wiadomo :((

27.09.07, 18:24
nie jestem w ciąży! idę poryczeć. dziękuję Wam babeczki, że byłyście
ze mna i że Was poznałam. dzięki za wsparcie .tak mi smutno. wiem,
ze to pierwszy cykl starań i wszystko przede mną, ale do końca się
łudziłam!
    • kaczucha31 Re: wiadomo :(( 27.09.07, 18:29
      Mimika sad(( Trzymaj się i nie smuć za długo. Będzie dobrze, wierz
      mi.
      Trzeba myśleć o kolejnej szansie. Pozdrawiam cieplutko.
    • kaczucha31 Re: wiadomo :(( 27.09.07, 18:36
      Nie płacz, mimika, będziesz miała bobaska, zobaczysz smile
      Trzeba na niego trochę poczekać, ale będzie. Widać nie tak prosto o
      to szczęście. Spotkamy się w październiku i może już z większym
      spokojem i dystansem będziemy czekać. I będzie szansa, że się tym
      razem uda.
    • katarzyna.br Re: mimika 27.09.07, 19:38
      Ryczysz bo w pierwszym cyklu nie zaszłaś w ciąże??? Mimika nie masz
      większych zmartwień???? Możesz zacząć ryczeć jak nie zajdziesz po
      roku starań. U mnie to już 17 cykl i już właściwe straciłam nadzieję
      na 2 dziecko i uczę się z tym żyć. Znam osoby, które starają się po
      kilk lat, bezskutecznie.A ty płaczesz nad pierwszym nieudanym
      cyklem. Peciaż wszystko przed Tobą.Można chyba powiedzieć całe życie.
      • krooowka Re: mimika 27.09.07, 20:00
        ech no, szkoda. ja zreszta tez mysle, ze tym razem mi sie nie udalo.
        czekam na testowanie w przyszlym tygodniu, ale czuje, ze @ przyjdzie
        predzej czy pozniej.
        wielka buzka
        m.
        • mimika124 do kroowki 27.09.07, 21:10
          dzięki za Twe słowa. dodały mi otuchy bo zrozumiałaś mnie i moje
          uczucia. a Ty się narazie nie martw - dopóki nie zjawi się @, to
          jest szansa. koniecznie napisz jak tam Twe sprawy. który to cykl
          starań?
      • kaczucha31 Re: mimika 27.09.07, 20:13
        Katarzyna, przykro mi na prawdę, że długo Ci się nie udaje, ale to
        akurat nie daje wyłączności na ból czy smutek. Mimika, może pierwszy
        czy drugi raz to przeżywa, dzieli się smutkiem jak wiele z nas tutaj
        i ma do tego prawo. A takie "stawianie do pionu" jakie Ty serwujesz
        na prawdę nie pomaga.
        Pozdrawiam i życzę, żebyś nie musiała czegoś podobnego już więcej
        przeżywać.
        • krooowka Re: mimika 27.09.07, 20:23
          nie przesadzajmy, kaczucha.
          katarzyna napisala wyraznie, ze cale zycie przed mimika i to jest
          najwazniejsze.
          ja na przyklad uwazam, ze ktos kto ma juz jedno dziecko tez
          niekoniecznie musi sie uzalac nad brakiem drugiego - bo ci ktorzy
          nawet jednego nie moga miec cierpia bardziej i nie maja zadnej
          pociechy.
          ale najwazniejsze to sie wspierac. a katarzyna wsparla mimike koncem
          swojej wypowiedzi wiec sie nie czepiajmy.

          zycze powodzenia nam wszystkim. mimice i sobie z pierwszym,
          katarzynie z drugim, tobie kaczucho tez (choc nie wiem czy z
          pierwszym czy z drugim! smile

          pozdrofka
          • katarzyna.br Re: kroowka 27.09.07, 20:41
            Taaak, życie uczy pokory i wiele razy na forum niepłodność
            powtarzałam że nie mogę narzekać bo mam już jedno dziecko, miałam
            więcej szczęscia niż inne dziewczyny które przeszły kilka razy iui,
            in vitro i nic, dziecka nie mają. A ja mam i z tego się cieszę, a że
            nie będę miała drugiego - trudno, jak widać od życia nie można
            oczekiwać zbyt wiele. Dlatego naprawdę ze swojego punktu widzenia i
            z uwagi na swój wiek (35 lat) mogę napisać że nie ma co rozpaczać po
            jednej porażce bo całe życie przed Wami.

            Pozdrawiam
        • katarzyna.br Re: kaczucha 27.09.07, 20:32
          Oczywiście, że to nie daje wyłączności na ból czy smutek. Ale nie o
          to w tym chodzi tak naprawdę. Wiesz, trudno mówić o bólu czy smutku
          po pierwszym nieudanym podejściu. Wydaje mi się że przeciętnie
          inteligentna kobieta wie że szanse na zajście w ciąże u całkowicie
          zdrowej pary wynoszą w cyklu od 20-30%. Więc nie są to duże szanse.
          Każdy cykl przynosi więc większe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę.
          Rozpaczanie więc po kilku nieudanych cyklach jest po prostu, mówiąc
          delikatnie dziecinne, niedojrzałe i nieracjonalne. Owszem może być
          roczarowanie i może być przykro ale żeby zaraz "ryczeć".
          Zapłodnienie jest naprawdę skomplkowanym procesem i żeby się udało
          za pierwszym razem naprawdę trzeba mieć dużo szczęścia. Srednio
          zajmuje to zdrowej parza od 6 miesięcy do roku. Ja nie chcę nikogo
          stawiać do pionu tylko życzę po prostu trochę zdrowego rozsądku i
          racjonalnego podejścia do sprawy zamiast tracić czasu na
          bezsensowane rozpaczanie.Szkoda czasu a poza tym można wpaść w
          depresję a wtedy na pewno będzie trudniej zajść w ciąże.

          Dziekuję za życzenia. Ale ja naprawdę już nieprzeżywam kolejnej
          miesiączki.Przeszłam już przez okres depresji kiedy, po dokładnych
          badaniach powiedziano nam, że nie mam co liczyć na 2 dziecko. Więc
          po prostu nie liczę, a w cuda nie wierzę.

          Pozdrawiam
          • krooowka Re: kaczucha 27.09.07, 20:40
            katarzyna.br napisała:

            > Oczywiście, że to nie daje wyłączności na ból czy smutek. Ale nie
            o
            > to w tym chodzi tak naprawdę. Wiesz, trudno mówić o bólu czy
            smutku
            > po pierwszym nieudanym podejściu.
            > Rozpaczanie więc po kilku nieudanych cyklach jest po prostu,
            mówiąc
            > delikatnie dziecinne, niedojrzałe i nieracjonalne

            katarzyno, pozwol, ze nie zgodze sie do konca. kazdy przyadek jest
            inny, kazde staranie i kazda para tez. problem moj polega na tym, ze
            to tak naprawde ja sie staram o dziecko sama. zajelo mi rok
            przekonanie mojego meza do zaprzestania antykoncepcji. on teraz
            nadal nie jest pewien czy dziecko chce, ale poki co wspolzyjemy bez
            zabezpieczen. kazdy cykl moze byc ostatni cyklem staran, bo K. moze
            zmienic zdanie. on uwaza, ze jak sie zdarzy to bedzie, a jak nie to
            nie. a ja na dziecko jestem gotowa od dawna i kazda @ oznacza
            kolejny miesiac niepwenosci - czy K. nadal pozwoli nam sie starac
            czy nie. nie wprowadzam go w kwestie dni plodnych i nie, bo wtedy
            zbt by sie przestraszyl moim popedem w ciagu dniu plodnych. lepiej,
            zeby staral sie nieswiadomie wink

            dlatego nawet i pierwszy cykl moze niesc bol i smutek - bo moze
            czekano na niego zbyt dlugo.... i moze jest jedna z niewiele szans
            na dziecko....

            chociaz plakac to jeszcze nie plakalam. zlosc mnie tylko ogrania i
            zal jak @ przychodzi.

            pozdrawiam,
            m.
            • katarzyna.br Re: kroowka 27.09.07, 20:52
              W tym kontekście o jakim napisałaś przyznam Ci rację. Nie wzięłam
              pod uwagę, że może dla kogoś szansa na dziecko zawiera się w klilku
              tylko cyklach. Ale to chyba rzadko się zdarza u par dojrzałych
              świadomie decyzdujących się na dziecko. Bo wtedy walczą długo można
              powiedzieć do końca.
            • mimika124 Re: kaczucha 27.09.07, 20:58
              a jeszcze odnośnie tego, co napisała katarzyna br.- nie czuje się
              ani dziecinna, ani niedojrzała. istotnie, jak napisała kroowka - ten
              cykl był ważny bo czekałam na niego zbyt długo!dlatego dziękuję za
              Twoja wypowiedz Katarzynko i pozdrawiam serdecznie, ale pozwól, że
              będę sobie czuła ból i smutek juz po pierwszym podejściu - bo
              pierwszy raz od niepamiętnych czasów - miałam owulacje i po prostu
              miałam nadzieję!
          • kaczucha31 Re: kaczucha 27.09.07, 21:08
            Ja się po części z Katarzyną zgadzam z tym rozsądkiem itd... Tylko
            trudno to czasem zastosować. To są emocje, czy się tego chce, czy
            nie i jedne z nas radzą sobie z nimi poprzez łzy, smutek, nawet
            czarną rozpacz (jakokolwiek sytuacja innym wydawałaby się ku temu
            niestosowna) a na pogodzenie się z faktami i rozsądek przychodzi
            przecież czas. Trzeba pozwolić, żeby ta gorycz się wylała, jeśli
            ktoś tego potrzebuje. I tyle. W końcu to nic złego, a już na pewno
            nie niedojrzałego. Mimika popłacze sobie, wyżali się, wysmuci a
            potem na pewno nabierze dystansu i siły.
            Tego jej życzę i niech sobie ryczy do woli.
            • mimika124 do kaczuchy 27.09.07, 21:11
              dziękuję!!!!!!!!!!!!
    • arszana Re: wiadomo :(( 27.09.07, 20:24
      a ja uwazam ze wlasnie postawienie do pionu jest jak najbardziej na
      miejscu, jestem w takim wieku, ze zarowno ja jak i moi znajomi z
      otoczenia nagle po zrealizowaniu wszystkich celow zyciuowychw zyciu
      ockneli sie, ze nie maja dziecka i co... schiza totalna, obsesja,
      psychika do wymiany... czy na tym ma polegac zdrowe dobre
      macierzynstwo? Ja staram sie miec wiecej pokory i cierpliwosci, a
      moze biologicznego podejscia, ze spokojnie i w naturalnym rytmie na
      wszystko przyjdzie czas, uwazam rowniez ze panikowanie po pierwszym
      cyklu staran, pierwszym.. nawet piatym, to dodawanie niepotrzebnego
      stresu wszystkim ktore sie staraja, przesada moim zdaniem na tyle
      niewskazana ze nie dajaca ani wsparcia ani sily, wrecz przeciwnie,
      kurcze moj przyklad nie jest moze najlepszy, bo stracilam ciaze w 6
      tygodniu, ale jak sie na nia zdecydowalam pamietam, ze pierwszy cykl
      prosto w owulacje i ... nici... uuu, mysle sobiel ty naiwna glupia
      pipko, myslalas, ze jak zwlekalas lata z ciaza to teraz strzelisz
      sobie palcem i zajdziesz... usmialam sie sama z siebie i ze swej
      glupoty i odpuscilam, mowie sobie..ok, poczekam pol roku, jak nic to
      ´wtedy zaczne dzialac i... drugi cykl i cyk.. niestety nie
      utrzymalam, wmawiam sobie namietnie, ze taka biologia i ze co ma byc
      to bedzie i chcialabym aby w takiej sile mnie forum umacnialo.
      • mimika124 Re: wiadomo :(( 27.09.07, 20:48
        a ja mam ochotę poryczeć i poryczałam. i pewnie jeszcze poryczę.i
        już.bo może tego potrzebuje.a wszystkim starającym się zyczę
        powodzenia i trzymam kciuki.i nie miałam zamiaru nikomu dodawać
        stresu. a osobiście nie chcę by mnie ktoś stawiał do
        pionu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • arszana a rycz sobie zdrowo:)) 27.09.07, 20:55
          wlasciwie tak na dobra sprawe, to placz jest swietnym sposobem na
          wywalenie zlych emocji i smutku i obys szybko zaszla w ciaze, bo sie
          wykonczysz dziewczyno.
          • mimika124 Re: a rycz sobie zdrowo:)) 27.09.07, 21:03
            bez obaw, jestem silną kobietką i zapewniam że się nie wykończę! ale
            dzięki że zgadzasz się ze mną że płacz jest dobrym sposobem na
            wywalenie złych emocji...i wiesz co? wyryczałam się i jest mi o
            niebo lepiej.
            • arszana Re: a rycz sobie zdrowo:)) 27.09.07, 21:05
              no to super i tak trzymac i do dziela na szczyty uniesien powroc!smile)
        • katarzyna.br Re: wiadomo :(( 27.09.07, 20:57
          A mi pomaga jak ktoś stawia mnie do pionu zamiast użalać się nade
          mną.
          Tak czy inaczej, życzę Ci powodzenia i jesten pewna że najpóźniej za
          klilka miesięcy oświadczysz na tym forum że jesteś w ciąży.

          Pozdrawiam
          • arszana Re: wiadomo :(( 27.09.07, 21:01
            tak samo jest ze mna, czasem lubie jak mnie ktos po prostu opitoli i
            otworzy galy jak mi sie zamykaja czasem z glupoty, wtedy mam w sobie
            sile i wiecej wiary, ale kazdy inaczej przezywa swoje smutki, w
            kazdym razie, jesli kiedys bede sie nad soba uzalac na forum, to
            opierdzielajcie mnie az sie kurzy!
            • mimika124 Re: wiadomo :(( 27.09.07, 21:07
              ok, masz to załatwione - będę Cię opierdzielać! a powaznie - ja też
              w różny sposób przezywam różne sytuacje,czasem lubię jak mi się oczy
              otwiera "pionowaniem" ale dziś ta sytuacja po prostu mnie przerosła
              i dlatego nie potrzebowałam stawiania do pionu!wiem, że nie
              miałyście złych intencji...pozdrawiam.
            • kaczucha31 Re: wiadomo :(( 27.09.07, 21:12
              hehe smile))
              • mimika124 do kaczuchy 27.09.07, 21:14
                co to za wpis, "he, he" Skarbie?
                • kaczucha31 Re: do kaczuchy 27.09.07, 21:19
                  no cóż, normalnie mnie rozbawiła ta "zadyma" o opitalaniu i
                  pionowaniu wink
                  Ależ my wszystkie jesteśmy różne. I to jest super.
                  • mimika124 Re: do kaczuchy 27.09.07, 21:24
                    mnie najpierw nieźle wkurzyła! ale byłam zła, aż się gotowało, ale
                    potem uśmiałam sie pisząc kolejną wypowiedź! zrozumiałam, że trzeba
                    szanować cudze wypowiedzi a najgorszą obroną jest atak. mam juz
                    świetny humor!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • krooowka oh jak milo :) 27.09.07, 21:23
                  i dobrze, ze sie sytuacja rozladowala. i znow wszstkie jestesmy
                  razem, przyjacioleczki, folikowe babeczki itd.

                  ps. katarzyno - moj maz nie jest niedojrzaly! on po prostu nigdy nie
                  chcial miec dzieci smile
                  • mimika124 Re: oh jak milo :) 27.09.07, 21:27
                    no, fajnie znów być w miłym towarzystwie bez napięć. ależ można sie
                    nakręcić czasami na forum. a wiesz kroowko, mój facet za to pragnie
                    dziecka że hej!!!1 ale teraz wyłączamy głowy i do roboty!!!!
                    koniecznie pisz jak u Ciebie!!!
                  • katarzyna.br Re: oh jak milo :) 28.09.07, 10:10
                    Ok rozumiem bo ja też kiedyś niechciałam.
    • simonkapl Re: wiadomo :(( 28.09.07, 10:52
      Uda sie nastepnym razem!Sciskam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja