Dodaj do ulubionych

uratowana...

14.11.07, 09:34
Jestem aktualnie w 24 tyg.pomyślnej ciąży.I jestem bardzo
szczęśliwa, mimo, iż jeszcze niedawno w moim małżeństwie nie działo
się zbyt dobrze.Ciagłe kłótnie,brak zrozumienia,nawet agresja
itp.Nic dziwnego,że mój najlepszy przyjaciel stał się dla mnie kimś
więcej niż tylko przyjacielem.Na szczęście udało mi się zachować
odrobinę zdrowego rozsądku i nie zdradzić męża do końca.Mimo,iż
naprawdę do tego chłopaka czułam już coś więcej niż tylko przyjaźń.I
nagle okazało się,że (mimo,że nie planowaliśmy) jestem w ciąży...i
stał się cud.Mąż się zmienił (nie mówię,że teraz jest ideałem),ale
jest wspaniale,no i ja też się zmieniłam.Zrozumiałam,że żade z nas
nie jest bez winy i dużo trzeba pracować nad sobą,żeby się zmienić.
Zaczęłam chodzić do psychologa i ustawiam wszystko od nowa.Bóg chyba
jednak czuwa nad nami,myślę,że to dziecko to jeszcze jedna szansa
dla naszego małżeństwa i świetna motywacja dla pozytywnych zmian w
przyszłości...
Obserwuj wątek
    • olenka_a Re: uratowana... 14.11.07, 10:24
      To gratuluję i oby tak dalej. Fajnie, że chodzicie do posychologa.
    • aniafirak Re: uratowana... 14.11.07, 12:00
      Ciesze sie razem z toba i trzymam kciuki za waszą dzidzie i wasze
      małżeństwo. A jak dla mnie w życiu nic nie dzieje się beż przyczyny
      i sensu. Głowa do góry , jest ktos kto nad nami czuwa i jak trzeba
      czasem sie wtrąca.
      Pozdrawiam Ania
      • gawliki Re: uratowana... 18.11.07, 18:55
        gratulki!!!!!!!teraz musi byc juz dobrze!!!!!!
    • annobr Gratulacje!!! 18.11.07, 20:06
      • frytka.es Re: Gratulacje!!! 19.11.07, 15:42
        Duuuuuuuuzo szczescia i pomyslnosci zycze!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka