Dodaj do ulubionych

horrory a ciążą

28.01.08, 10:27
Witam, jak sądzicie czy namiętne oglądanie horrorów, thrillerów w ciąży może
mieć negatywny wpływ na dzidziusia? Nie wiem, czy takie nagłe przestraszenie
się może wiązać się z ryzykiem poronienia.
Może jestem przewrażliwiona?
Obserwuj wątek
    • nika-2 Re: horrory a ciążą 28.01.08, 10:34
      Jesteś, ale Pani Rzecznik Praw Dziecka na pewno cię poprze.
    • papryczka.chili Re: horrory a ciążą 28.01.08, 10:37
      nie wiem czy mają wpływ,mój Mąż mi nie pozawala bo twierdzi ze to negatywnie
      wpływa na psychikę,chociaż jakby zagłebić się horrory one wpływają na szybsze
      krążenie krwismile czyt. emocje w skutek czego dziecko moze być lekko nadpobudliwe
      co odczujesz kopniakamiwink

      Ja nie oglądam mimo ze mnie korci jak licho jakiś dobry film zobaczyć
      dla świetego spokoju mojego męza
      • id.kulka Re: horrory a ciążą 28.01.08, 11:00
        Jesteś przewrażliwionasmile
        Gdyby od "nagłego przestraszenia" kobiety miały ronić, to musiałyby
        zapaść w dziewięciomiesięczny sen, by uniknąć przestraszeń, stresów,
        niepokojów. A i tak nie ma gwarancji, że nie śniłyby im się
        koszmarysmile
        • maxinka08 Re: horrory a ciążą 28.01.08, 11:13
          Pewnie rzeczywiście jestem przewrażliwiona, zwłaszcza, że dopiero staramy sie o
          dzidziusia smile Niestety mam już za sobą poronienie ( nie od horrorów) ale teraz
          wolę " dmuchać na zimne" Tak się składa, że moja szwagierka jest w ciąży i
          teściowa cały czas powtarza " uważaj tylko się nie przestrasz"smileJuż sama nie
          wiem co o tym sądzić. Uwielbiam taki dreszczyk emocji, ale o dzidziusia
          wolałabym być spokojna.
          • lejla81 Re: horrory a ciążą 28.01.08, 11:41
            Obejrzałam w ciąży co najmniej 3 horrory, w tym ze dwa w kinie. Nie poroniłam,
            moje dziecko nie wydaje się przesadnie znerwicowane (chociaż czasem płacze,
            hmm... wink), ani nie przypomina Frediego Krugera. Słuchałam też punk rocka, byłam
            na koncercie, w knajpie (chociaż takiej dla niepalących), w restauracjach, na
            dwóch weselach, gdzie tańczyłam do białego rana, jeździłam z Trójmiasta do
            Lublina, Radomia, Częstochowy i przez 5 pierwszych miesięcy raz w tygodniu
            pociągiem na jeden dzień do Warszawy na studia. Pod koniec 7 miesiąca lekarz
            posłał mnie na zwolnienie, bo niby szyjka mi się skracała, poleżałam 2 tygodnie,
            a potem znów zaczęłam łazić, bo było mi nudno. Przed powrotem do pracy
            powstrzymał mnie tylko fakt, że ze względów mieszkaniowych musiałam na jakiś
            czas przenieść się do mamy do innego miasta. Urodziłam dzień po terminie,
            jeszcze na kilka dni przed porodem specjalnie poszłam do kina na horror (o
            jakimś takim przeklętym pokoju hotelowym, zapomniałam tytułu), żeby przyspieszyć
            poród - nic z tego! Dziecko miało to głęboko w nosie. Urodziło się 13 (dobrze,
            że nie w piątek wink). Nie dajmy się zwariować! Możesz się w domu zestresować
            stłuczonym talerzem albo coś w tym stylu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka