Staranka a teściowa..

21.02.08, 11:27
Mieszkamy u moich teściów. Mamy oddzielny pokój. Niestety na razie
nie mamy możliwości kupna mieszkania. Staramy się o dziecko ale z
teściową jest napęta sytuacja.. Jak w takim stresie można swobodnie
myśleć o spłodzeniu dziecka. Wszystkiego mi się
odechciewa. "Najlepsza teściowa to martwa teściowa" ... a myślałam,
ze moja będzie inna... uncertain
    • zebra51 Re: Staranka a teściowa.. 21.02.08, 11:53
      Jasne, może szybko umrze i zostawi wam mieszkanie. Może otruć, co??
      Głupia jesteś i tyle.
      • angelika783 Re: Staranka a teściowa.. 21.02.08, 12:15
        zebra51, jak mozesz mowic ze jestem glupia, skoro nie znasz
        kobiety???!! oczywiscie z tym powiedzeniem to nie doslownie!
        Jezeli masz świetną tesciowa to nie pozostaje mi nic innego, tylko
        pogratulowac!
    • diabe Re: Staranka a teściowa.. 21.02.08, 12:08
      agneliko, skoro nie macie możliwosci na razie kupna wlasnego
      mieszkania, to moze warto pomyslec o wynajmie, albo na razie
      wstrzymac sie z decyzja o dzieku?
      Skoro juz w tej chwili ciezko mieszka Ci sie z tesciami, zastawialas
      sie co bedzie jak pojawi sie dziecko? Nie znam Twojej tesciowej, ale
      moja (na szczescie mieszkamy oddzielnie) mialaby 1000 cennych rad na
      minute...
      Moim zdaniem wybraliście nie ta kolejnosc. Pomysl tez o tym, ze jak
      pojawi sie dziecko moze byc Wam trudniej finansowo (dodatkowe
      wydatki, moze Ty nie bedziesz pracowac), tymbardziej wiec
      wyprowadzka od tesciow bedzie utrudniona.
      Nie zaleznie od tego jaka decyzje podejmiecie, zycze powodzenia! smile
      • angelika783 Re: Staranka a teściowa.. 21.02.08, 12:13
        Dziękuję za radę. Nie jest łatwo mieszkać z teściami pod jednym
        dachem, szczególnie jak teściowa co chwilę dogryza, jej złośliwości
        nie ma końca. To jest przykre, bo sama nie reprezentuje sobą wiele,
        a i nie pomaga nam w niczym. Rzeczywiście najlepiej byłoby
        wyprowadzić się i mieszkać w ciasnym ale własnym mieszkanku smile
        pozdrawiam
        • gato.domestico Re: Staranka a teściowa.. 21.02.08, 21:45
          ja tez nie cierpie swojej tesciowej, wiec troche Cie rozumiem.
          Nie rozumiem jednak wpisu " w niczym nam nie pomaga"...jestescie
          doroslymi ludzmi , w czym ma wam pomagac????
          Chyba czas pomyslec o wlasnej przyszlosci.
    • lord1 Re: Staranka a teściowa.. 21.02.08, 12:11
      Angelika rozumiem Cię bo teściowe są naprawdę rózne smile).
      Ja akurat na swoją nie mogę narzekać bo daleko mieszka, ale nie
      wyobrażam sobie wspólnego mieszkania. A przecież nie wiem co mi
      życie może przynieść. W końcu jestem w ciąży i każda pomoc przy
      dziecko będzie mile widziana smile).
      Stresem jest staranie się o dziecko , szczególnie jak nie wychodzi,
      a mając jeszcze teściową za ścianą to na pewno nie jest komfortowo :-
      )
      Kotka

      Kotka
    • nathall Re: Staranka a teściowa.. 21.02.08, 12:15
      A z dzieckiem gdzie zamierzacie mieszkać? Może warto by o tym
      wcześniej pomyśleć?

      Może najpierw należałoby pomyśleć o "zapleczu"? Dorośli i
      odpowiedzialni ludzie najpierw myślą, potem robią. Większość moich
      znajomych, ja zresztą też najpierw pomyślała o niezależnym lokum -
      ja np. wyjechałam, żeby m.in.zarobić na mieszkanie, potem kupiłam
      mieszkanie, wyszłam za mąż i urodziłam dziecko. Stawianie na głowie
      tej kolejności rodzi tylko problemy, na co przykładów nie trzeba
      daleko szukać.
      • ciociacesia :) 06.03.08, 12:42
        czasem człowiek poczuje na plecach oddech czasu i jakos tak boi sie odkładac na
        potem...
    • angelika783 Re: Staranka a teściowa.. 21.02.08, 12:22
      Z pokoju, w którym mieszkamy jest przejście na werandę. Mieliśmy
      własnie plan, aby zrobić tam pokoik dziecięcy ale w takiej sytuacji
      musimy kupić mieszkanko. Nie mogę uwierzyć, że teściowa tak bardzo
      się zmieniła... sad
      • basia9989 Re: Staranka a teściowa.. 21.02.08, 16:42
        hmmmmm Angeliko uważam iż każdy z nas ma inne problemy.Moja teściowa zmarła rok
        przed naszym slubem ale za to mieszkaliśmy z teściem i szwagierką,- polonistką-
        "starą panną".Wierz mi iż "stare panny "wiecej krwi potrafią zepsuć niz
        teściowa.Uważam że jak bedziecie mieć dzidziusia to wam duzo pomoze w wychowaniu
        ,a ty będziesz miała czas wrócic do pracy itp.Ja na twoim miejscu
        porozmawiałabym na spokojnie z nią o tym co cię boli i irytuje.A jeżeli za nic
        nie bedziecie mogły się dogadać wtedy spakujcie się i wyprowadzcie
        np.wynajmijcie pokoik na tymczasem.Wiesz np.u nas jest wiele domów pustych i
        właściciele szukają małżeństw i wynajmują taki dom na 5 lat np,dopóki nie wrócą
        z usa Rozgladnij sie za takim np wyjsciem z sytuacji albo porozmawiaj z tesciową
        szczerze.Pozdrawiam
        • angelika783 Re: Staranka a teściowa.. 22.02.08, 07:59
          Dziękuje Basiu za odpowiedź. Moja teściowa jest chyba poprostu
          przemęczona; pilnuje maleństwa mojej przyjaciółki, wcześnie wstaje,
          po południu biegnie do domu, aby zrobić obiad dla mojej szwagierki i
          jej syna - notabene 34 letniej, która nie pracuje, tylko żyje na
          garnuszku u mamy! Wszystko odbija się na nas, gdyż mieszkamy razem..
          Mam nadzieję, że szybciutko znajdziemy jakiś kąt, tak bardzo
          chcielibyśmy mieć już swoje dziecko, a najmłodsi już nie jesteśmy...
          • basia9989 Re: Staranka a teściowa.. 22.02.08, 08:40
            No właśnie angeliko .Trudno komuś doradzać ,nie znając sytuacji od
            podstaw.Pogadać sobie można ale to i tak wy musicie podjąć decyzję.Wcale się
            twojej teściowej nie dziwię ani jej nie bronię.Musi kobieta gdzieś się wyładować
            (tak jak każdy zresztą),a że wy jesteście z nimi to spada na was a w
            szczególności na ciebie.Myślę że jak bedziecie mieli własne dziecko to teściowa
            zmieni się.Z regóły tak jest że dzidzi w domu jest ważniejsze dla babci niż to
            50 km od niej(u mnie tak jest)W domu wszystko cacy a poza domem (be)Bo tak
            zrobili a nie tak itd.Zresztą sama się przekonasz.Ups (a co do starania
            -wybierajcie czas kiedy tesciowa jest poza domem)hi hiPozdrawiam i głowa do góry
    • yskyerka Re: Staranka a teściowa.. 21.02.08, 19:54
      Nawet z własnymi rodzicami łatwiej się rozmawia, kiedy nie mieszka
      się z nimi pod jednym dachem. Dlatego najpierw radziłabym poszukać
      mieszkania, a dopiero potem myśleć o dziecku.
      • kinia.21 Re: Staranka a teściowa.. 22.02.08, 09:50
        Teściowe wcale nie łagodnieją po przyjściu na świat małego
        dzidziusia, z moją było odwrotnie, aż doprowadziła do tego, że się
        wyprowadziliśmy jak mała miała 2 miesiące. Zamiast pomóc, to robiła
        na złość.pozdrawiam.
    • korlewna Re: Staranka a teściowa.. 22.02.08, 09:32
      angelika783 napisała:
      . "Najlepsza teściowa to martwa teściowa"

      Coś Ty... najlepsza teściowa to moja teściowa...bo mieszkała 380 km
      od nas wink

      Ja na Twoim miejscu powiedziałabym teściowej co leży na sercu. Jeśli
      jest źle, to jedynie możesz tę sytuację poprawić. MOże teściowa nie
      zdaje sobie sprawy z tego, że cos robi nie tak, jak powinna (czepia
      się, jest nerwowa...itp).
      Dziewczyny piszą (nie zawsze w uprzejmy sposób), żebyscie najpierw
      kupili mieszkanie, a dopiero potem o dziecku myśleli... A ja myślę,
      że skoro możecie stworzyc dla maluszka oddzielny pokoik, swój wlasny
      macie, a do tego nie jesteście gowniarzami, to czemu nie teraz??
      Przecież niegdy nie wiadomo, kiedy jest najlepszy moment na dziecko.
      Oczywiście jeśli macie możliwośc, to najlepiej byloby zamieszkac bez
      teściowej, ale skoro do tej pory mieszkacie z mamą męża, to widać
      nie jestescie w stanie kupić mieszkania, wiec nie ma o czym gadać...
      Powodzenia Ci życzę
    • memphis90 Re: Staranka a teściowa.. 23.02.08, 11:28
      Przecież mieszkania nie trzeba od razu kupować, na początek wystarczy zwykły
      wynajem. Przynajmniej ja wolę mieszkać na swoim i płacić wynajmującemu, a za rok
      wziąć kredyt i kupić coś własnego, niż mieszkać z rodzicami.
      • dodzia-1 Re: Staranka a teściowa.. 27.02.08, 23:13
        Witam
        Domyslam sie co mozesz przezywac z tesciowa bo ja mimo ze z nia nie
        mieszkam to mam jej dosc.mamy firme u meza w domu i prawie do 9
        miesiaca ciazy dzien w dzien przesiadywalam u niej ale to polegalo
        na pracy.Chodzi o to ze ona wciaz wszedzie sie wchrzania i mam jej
        dosyc.Najgorsze jest to ze wyrzywam sie na wlasnym mezu.
        Uwazam ze powinniscie działac dziecko to szczescie,sama napisałas ze
        nie jestescie gowniarzami.Zanim dzidzia przyjdzie na swiat masz 9
        miesiecy a przez tyle naprawde moze wiele sie zdazyc,moze cos
        wynajmiecie a jezeli sie nie uda to trudno na tym swiat sie nie
        konczy.Ja osobiscie czekam momentu kiedy to moja kochana tesciowa
        wtraci sie sie a ja jej wytlumacze ze wychowała swoje to niech nie
        wtraca sie do mnie i naprawde nie zalezy mi na jej opinii szczerze
        mowiac mam ja gdzies.Mam znajomych gdzie maja dwojke dzieci Jedno ma
        2 latka a drugie 4 miesiace i wyobraz sobie ze mieszkaja u rodzicow
        kolezanki w jednym pokoju jezeli chca wyjsc na dwor musza
        przechodzic przez pokoj jej rodzicow jezeli chc a wyjsc do toalety
        rowniez przechodza kolo nich.Dotego jej mama jest niesamowitym
        balaganiarzem tzn cala rodzina bo ma jeszcze dwoch braci a do tego
        przyszwedala sie przyszła bratowa.Jeden z braci ma 35 lat pije robi
        awantury jak dzieci były male on pijany bral muzyke na maxa i nikt
        mu nic nie powiedział.Wyobraz sobie ze przychodze do nich ja z mezem
        a jej maz mowi ze najprawdopodobniej jej brat pijany narobił do
        miski gzie ona robiła pranie spioszkow.Jej ojciec pije dzien w
        dzien.Pomysl co oni musza znosic ale co sa dzieci trzeba isc do
        przodu i dla nich zyc bo to najwieksze szczesie.Wiesz do tej pory
        tak nie myslałam ale odpisujac Tobie sama duzo zrozumiałam.
        Mam nadzieje ze chociaz troche pomogłam.
        DODZIA
        • angelika783 Re: Staranka a teściowa.. 28.02.08, 09:52
          Dzięku Dodzia za odpowiedz...widzę że u mnie można powiedzieć..w
          porównaniu z Twoimi znajomymi...sielanka smile jak kazdy mamy czasem
          gorsze dni, na razie muszę się przemęczyć, dopóki nie znajdziemy
          mieszkania, a mieszkamy w Trójmieście, gdzie ceny mieszkań są wzięte
          wprost z kosmosu..ale jestem dobrej myśli. Poprostu mam dosyć
          tego,ze bratowa wiecznie dzien w dzien przychodzi z malym do mamy
          (ale o niej juz pisalam)..czyli non stop jest pelna chata.
          Wynajmowalismy przez 3 lata mieszkanko ale uznalismy ze pomieszkamy
          u tesciow bo mają ku temu warunki, odłozymy trochę pieniążków i
          będziemy mieć łatwiejszy start....ale jak Ci ktoś co chwile kłody
          podkłada to.... (bez komentarza) Teściowa trochę wyluzowała, patrzę
          na nią trochę życzliwszym okiem, gdyż jest już starszą kobietą i też
          zapewne chciałaby mieć świety spokój...jak my wszyscy smile Starania
          nad dzidzią trwają.. smile mam nadzieję, że jeśli uda mi się zajść w
          ciażę, mój mąż ruszy 4 literki i wykaże więcej zaangażowania, bo na
          razie... "nie mam jak u mamy"???? .... uncertain Eh...dosyć tych
          smutasków.... Wiem, że będzie dobrze!! smile
          pozdrawiam
    • basia9989 Re: Staranka a teściowa.. 28.02.08, 23:00
      Wybacz "dodziu"ale po twojej wypowiedzi wynika iz twoi znajomi to jakaś "patologoczna"rodzinka.Co prawda chciałas dobrze ale ja czytajac twoją wypowiedz dostałam "gęsiej skórki".Narobić do miski itp to dla mnie chamstwo i po drugie to ci twoi znajomi niewiem jak zamierzaja tą sprawę rozwiązać.
      • dodzia-1 Re: Staranka a teściowa.. 05.03.08, 15:56
        Basiu nie pisałam po to zebys wyciagała wnioski jaka rodzina sa moi
        znajomi.Powiem szczerze ze mnie to nie interesuje wiec mam to gdzies
        czy tam jest patologia sa dorosli a ja nie zamierzam sie wtracac bo
        to oni maja zrozumiec sami jezeli cos jest miedzy nimi nie tak.
        Pozatym nie maja wyboru i musza narazie tam mieszkac a rodziny nikt
        nie wybiera.Na dzien dzisiejszy to sprzedali dzialeczke i kupuja
        mieszkanie w bloku.To tyle jesli chodzi o Twoj komentarz.
    • sunlight7 Re: Staranka a teściowa.. 01.03.08, 18:28
      Witaj angelika783, czytam i wnioskuję tylko jedno...dlaczego nie
      wynajmiecie jakiegoś mieszkania?? Ja miałam podobną sytuację...Po
      slubie mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu urodziła nam sie
      córeczka...było super, po 2 latach mąż dostał pracę w innym miescie,
      wyprowadziliśmy sie tam, ale po 4 mies. okazało sie ze nie opłaca
      sie siedzieć w tak drogim miescie. Wrócilismy do rodzinnego
      miasta...i co?? musiałam zamieszkać z tesciową...( ponieważ u mojej
      mamy nie było miejsca) mieszkałam tam przez miesiąc, to była
      tragedia...codzienne awantury o byle co...poszukałam mieszkania bez
      wiedzy męża i pewnego dnia oświadczyłam męzowi, że sie wyprowadzamy,
      że mam tej kobiety dosyc....i teraz jest jeszcze lepiej.Dlatego nie
      rozumie dlaczego tam jeszcze mieszkacie...ok nie znam Twojej
      sytuacji finansowej, ale jesli planujecie dziecko to napewno stac
      was bedzie na wynajem. Moja prawie 3 letnia córka widziała i
      słyszała te awantury z tesciową i myślisz ze chce usiąść jej na
      kolana, przytulić...? widzi tylko teścia :o) dlatego tez nie rób
      krzywdy dziecku...Pozdrawiam Cie serdecznie i myśle ze podejmiesz
      odpowiednią decyzje. Trzymam kciuki
    • sunlight7 Re: Staranka a teściowa.. 01.03.08, 18:39
      ...nie doczytałam, ze mieszkasz w Trójmiescie...właśnie tam
      wyjechaliśmy na 4 mies. i rozumię Cie bo tez tam wynajmowaliśmy
      mieszkanie i wiem jakie ceny są tam....ale myśle ze dacie sobie
      rade...
      • kachna9535 Re: Staranka a teściowa.. 01.03.08, 21:39
        A ja jestem za tym, żeby nie odkładać staranek na tzw. dorobek.
        Super jeżeli tak u kogoś juz wyszło i jest ok. Ale sama juz piszesz,
        że macie swoje lataka, a staranka jak widac na forum nie sa takie
        proste. Czas ucieka i zanim zdążycie sie w Naszym "chory" państwie
        dorobic własnego M to niedaj boże jakies wam się choróbsko
        przypałęta. Wietm troszkę z autopsji, chociąz sytuacja moja
        mieszkaniowa jest troszke inna, mieszkamy u moich rodziców i mamy
        pietro do swojej dyspozycji 2 pokoje z kuchnia i łazienka. Nie
        decydowaliśmy sie na 2 dziecko bo przeciez ciasno będzie, więc
        mieliśmy coś tam dobudowywać i tak mineło 6 lat i nawet się planow
        nie zrobiło, nie mówiąc że i tak kasy nie ma. W miedzy czasie byłam
        3 razy w szpitalu, 2 operacje, ostatnia w zeszłym roku w lipcu.
        Po tej ostatniej powiedziałam dosyć czekania, bo natępnym razem
        będzie za późnio...Po sierpniowych staranka dwie krechy się
        pojawiły, ale niestety okres po tygodniu też - ciąża biochemiczna...
        Ale w październiku już się całe szczęscie udało smilesmilesmile
        Myslę, że dostaniemy kopniak, żeby zacząc bardziej się starać w
        kierunku powiekszenia lokum, jak już dzidzi bedzi i rzeczywiście
        odczujemy skutki małego lokalu. Taki rodzaj kopniaka na tyłek...
      • kruche_ciacho rozumieM 02.03.08, 11:10
        tak a propos pisowni
    • nayagare Romantyczny weekend? 02.03.08, 00:00
      Polecam! można naprawde się oderwać od codziennych problemów,
      poczuć przypływ romantyczności i namiętności a w takiej atmosferze
      wszystko wygląda inaczej. Teściowej Ci współczuję... wiem, jaqk
      można zamienić życie drugiego człowieka w nieustająca nerwówkesad

      pozdrawiam ciepło,
      N.
    • bianekangel Re: Staranka a teściowa.. 06.03.08, 13:04
      Hej Angelika!Rozumiem Cię doskonale dla tego że jesteś moją imienniczką i też
      mieszkałam z teściową...co prawda tylko sześć dni,ale to było straszne!!!Zaraz
      po ślubie dostaliśmy klucze od mieszkania na wynajem i było trzeba gdzieś spać
      podczas remontu. Ona dosłownie we wszystko się wtrącała,sama by nam chciała
      wszystko urządzić a wcale nie ma gustu!brr.No i wynajmowaliśmy tak przez rok
      płaciliśmy kupę kasy,a po roku zaczęliśmy lepiej zarabiać i kupiliśmy sobie
      wygodne mieszkanie.I znowu się zaczęła wtrącać (kupować tandetne firany czy
      dywany),nie wytrzymałam i wyzwałam ją że ja wole poczekać i kupić sobie później
      coś, ale porządne,a nie same badziewia! I teraz jest dobrze urządziliśmy się,w
      drugą rocznicę ślubu spróbowaliśmy i się udało za 6 tyg mam termin,spodziewamy
      się córki.I jestem szczęśliwa.Chociaż mój mąż na początku też chciał mieszkać z
      mamą ale teraz sie cieszy że tak nam się ułożyło.
      Angela najważniejsze chcieć- chcecie dziecka to się starajcie a międzyczasie
      zobaczysz że (jak będziecie tylko chcieli!!!) tak się urządzicie że teściowej
      oczy zbieleją!!Pozdrawiam i powodzeniasmile
      • angelika783 Re: Staranka a teściowa.. 06.03.08, 13:16
        Dzięki Bianekangel wink szukam szukam mieszkania i oczywiści w
        międzyczasie trwają staranka nad dzieckiem.. smile pozdrawiam!
Pełna wersja