Dodaj do ulubionych

Chandra znów mnie dopada - 33tc

01.03.08, 14:26
jakoś mi smutno jest
w jakiś rodzaj stagnacji popadłam, nie robię nic innego tylko leżę
na kanapie lub siedze przed komputerem, staram się spacerować ale mi
cięzko
podobnie ze sprzątaniem, zakupami czy załatwianiem czegokolwiek -
zaraz twardnieje mi brzuch, brak mi tchu albo mały kopie po pęcherzu
i wracam do domu wykończona jak po wykopkach

czuję się taka bezużyteczna, nic mi sie nie chce, taka zasiedziała
stara ciężarówa
szlag mnie trafia że nie dam rady, dni mijają takie same...gdzie się
podziała tamta pełna werwy i życia kobieta ..... ?
Obserwuj wątek
    • kruche_ciacho Re: Chandra znów mnie dopada - 33tc 01.03.08, 14:47
      i nawet tu nikt ze mna nie chce pogadać... porażka totalna... sad
      • first-brzuszek Re: Chandra znów mnie dopada - 33tc 01.03.08, 16:41
        Witam Cię, ja mam te same objawy co Ty. Czasami żyć się odechciewa.
        Nie mam do kogo gęby otworzyć. Mieszkam na 5 pietrze a wczoraj
        wieczorem winda padła i nawet nie mogę wyjść do sklepu po bułki bo
        nie wdrapię się spowrotem na góre po schodach. Dziś mam wrażenie że
        zaraz urodzę. wszystko mnie boli a maluch wkręca mi sie główką w
        podbrzusze i gmera rączkami przy pęcherzu. Siedzieć, lezec ani stać
        długo nie mogę bo biodra mnie bolą a kość łonowa rwie jak cholera.
        Ale to pewnie znów tylko moje schizy... Książka, film, gazeta... już
        nic mnie nie interesuje i nad niczym nie skupię się dłużej jak 15
        min.
        To mój 35 tydzień i z dnia na dzień ( a jeden taki sam jak
        poprzedni) jest coraz gorzej. Psychika mi siada. Mój mąż jest dziś w
        pracy i pewnie wróci późno a ja siedzę jak królewna w wierzy i marze
        zeby jak najszybcie minęły te dwa najbliższe tygodnie...
        Zaczęłam prac ciuszki dla szkraba smile oj nawet nie wiedziałam że aż
        tyle ich nakupiłam ale są takie śliczne smile
    • beciunia35 Re: Chandra znów mnie dopada - 33tc 01.03.08, 18:32
      witaj oj bardzo bym chciała byc już tak daleko jak Ty!! ja jestem dopiero na
      początku,6tc,a juz muszę leżeć,bo to ciąża zagrożona! biorę leki,leże nic nie
      robię,czasami tylko wstanę do kompa! mam doła na maxa,jestem złośliwa,nic mi nie
      wolno!pozdrawiam serdecznie!
    • kruche_ciacho Re: Chandra znów mnie dopada - 33tc 01.03.08, 21:58
      czyli nie tylko mnie ciężko
      porażką był pierwszy trymestr i druga połowa ostatniego widze też
      nie najlepsza
      mam nadzieję że na dokładkę nie dostanę jakiejść depresji
      poporodowej bo wtedy to już w ogóle pochlastam się suchym rogalem sad
    • sandrulka87 Re: Chandra znów mnie dopada - 33tc 06.03.08, 07:07
      pewnie,że nie jesteś sama smile myślisz,że ja mam inaczej? ja mam takie humory,że
      dziwie się mojemu mężowi,że jest w stanie ze mną wytrzymać..potrafię nagle
      zacząć płakać, bo mam zgagę i już nie daję rady z nią walczyć.. czasami mam tak
      dość,że myślę,że trafię do wariatkowa, bo mój malec od 2 dni tak mocno mnie
      kopie,że samym kopaniem jestem zmęczona.. tragedia.. ciśnie mnie gdzieś pod
      mostkiem i mam wrażenie,że sie dusze.. a tam syrka mojego synka.. w ogóle nie
      wychodzę już z domu.. tylko leże z laptopem w łóżku i nawet nie chce mi się
      robić obiadu dla męża.. jestem w 35tc więc dużo nie zostało.. mam nadzieję,że w
      ciądu 4 tyg urodzę bo nie mam już sił... pozdrawiam smile
    • anuszka373 Re: Chandra znów mnie dopada - 33tc 07.03.08, 12:29
      Pocieszę cię bo ja mam tak samo jak ty , w nocy chodzę w dzień się męczę jednego
      dnia bym góry przenosiła a następnego nie nadaję się do nipiszczego ,no i mam
      takiego doła przez mojego gina że szlak mnie trafia.Pisz do mnie bedziemy się
      wspierać na wzajem.
      • aluett Czuję podobnie...........a do tego strach. 07.03.08, 12:53
        Mam właściwie tak samo. Jutro zaczynam 33 tydzień ciaży. Kilka dni
        temu rozpłakałam się, ponieważ nic nie moge zrobić porzadnie.
        Wychodzic juz nie mogę bo za ciężko, zadyszka i pęcherz...W domu
        poruszam się jak słonica i nie nadaję sie nawet do sprzatania. A
        szlag mnie tafia jak widzę bałagan i nie mogę tego
        posprzątać.Wszystko spada na mojego biednego męza ktory i tak ma na
        glowie ogrom spraw. To samo czuję kiedy cos mi upadnie - schylac sie
        juz tez nie mogę. Czuję sie bezuzyteczna, a jeszcze dwa miesiace do
        konca. i jeszcze do tego dochodzi ciągła troska czy wszystko z
        dzieckiem dobrze - bo to moja pierwsza ciąża i jak cos sie dzieje,
        to nie wiem czy to jest normalne czy biec na izbę przyjec -
        wykończyc sie mozna.Jak tu sie nie martwić jak jeszcze dowiaduję
        się, ze moja znajoma dokładnie w 8 miesiacu ciazy stracila dziecko.
        Zazdroszcze tym kobietkom, które ciesza sie w pełni ciążą i widza
        same jej plusy - tez bym tak chciala. Nie potrafię się wyluzować.
        Boję się chyba też mocnego zaangazowania - tzn, ze za bardzo
        pokocham to dziecko i nie daj boze cos pojdzie nie tak sad(((
        • anuszka373 Re: Czuję podobnie...........a do tego strach. 07.03.08, 13:04
          Ja to obiecuję sobie codziennie że wezmę się w garść ale jakoś mi nie wychodzi ,mam podobnie jak ty obawy o dziecko ,często płaczę i czekam tylko na szczęśliwe rozwiązanie i lekki poród.
          • ant18 Re: Czuję podobnie...........a do tego strach. 09.03.08, 19:18
            kruche_ciacho-mam dokładnie tak samo jak Ty....wiem ,że to
            okropne,czasami sie tak zastanawiam skąd ja wezmę siły na intensywną
            opieke nad noworodkiem jak teraz wszystko mnie tak potwornie
            męczy.Za dwa dni zacznę 37 tc...to moje drugie dziecko,można
            powiedzieć ,że jestem zszokowana moim stanem obecnym bo pierwsza
            ciąża to cud- świetne samopoczucie,zero bólu,w 40 tc chodziłam po 3-
            4 km na spacery... i NIC a teraz...z boku na bok nie mogę się
            przekręcić bo brzuch mi ciąży i ciśnie ,mała sie bolesnie wierci i
            kości spojenia łonowego mnie potwornie bolą,czuje się jak ociężała
            krowa,mam dość.Wogóle raczej ja z tych bardziej energicznych i
            żywotnych na codzień jestem a przede wszystkim NIENARZEKAJACYCH, a
            teraz to sama nie wiem co się ze mna dzieje... pozdrawiam i zyczę
            oby nam wróciły dawne siły witalne !
            • kruche_ciacho Re: Czuję podobnie...........a do tego strach. 09.03.08, 19:58
              ja się czuje jak ludzik michaelin (ten z oponek) bo zaczęłam powoli
              puchnąć uncertain wszystko robię na pół gwizdka bo tak mi ciężko cholera

              ale Ty masz juz z górki, rany jak Ci zazdroszczę mam nadzieję że
              mojemu maluchowi jest juz równie niewygodnie i będzie chcial wyjść o
              czasie

              ale po..... to sobie odbijemy wink

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka