Dodaj do ulubionych

Musze sie wygadac :(

10.03.08, 09:04
Musze sie wygadac, przepraszam ze zakladam nowy watek. ALe jest mi
tak zle na duszy, ze mam ochote krzyczec. 4 cykl zmarnowany sad( I
zaczynam sie tak powaznie martwic, ze chyba popadam w paranoje. Nie
umiem przestac myslec - co robimy zle? Mam cykle punktualne jak w
zegarku, kochamy sie codziennie a tu @ sad i tylko wyc mi sie chce
jak widze inne mamy ze swoimi dzieciaczkami. Wiem wiem. 4 cykle to
nie koniec swiata. Ale ja mam przeczucie, ze koniec swiata jest juz
bliskosad
Obserwuj wątek
    • pek2008 Re: Musze sie wygadac :( 10.03.08, 09:17
      Witaj,
      nie wiem czy to cie pocieszy ale ja w pierwsza ciaze zaszlam po 6 miesiacach, 2
      po 4 a 3 ciaza to strzal w 10. 1 raz i super celny. Wiec sie nie stresuj i moze
      co 2 dni to kochanie dla wzmocnienia plemnikowsmile
      Zobaczysz bedzie dobrzesmile
      Pozdrawiam justyna
    • niejatoja Re: Musze sie wygadac :( 10.03.08, 09:20
      Tatarenka nie martw się. Wiem że to ciężko bo sama przeżywam właśnie kolejną porażkę ( tak jakoś czuję). U mnie to już 11 cykl i nici z dzieciaczka.
      Już otrzyj łezki i może daj sobie jeden cykl bez mierzenia, liczenia...
      Pozdrawiam i nie załamuj się
      • tatarenka Re: Musze sie wygadac :( 10.03.08, 10:38
        Dzieki kochane! Za pocieszenie i dobre slowa. Caly czas skupiam sie
        na tym, by o tym wszystkim nie myslec. ALe czym bardziej sie skupiam
        by nie myslec - tym bardziej myslec smile Trzymam za Was kciuki
        dziewczyny!
    • lili-a31 Re: Musze sie wygadac :( 10.03.08, 11:13
      Dołączam się.
      Mam 1dc-dziś dostałam @-spóźniona-to tym gorzej...
      Czuję się jak ZBITY PIES - dokładnie tak...
      Znów święta i podpytywanki, czemu jeszcze NIE jestem w ciąży- niby nie
      wprost-ale ja wiem o co ktoś pyta dokładnie.....
      Nie wiem tatarenka ile masz lat-ale ja dużo dość i to jest dla mnie jeszcze
      bardziej dobijające...
      Zbity pies to do mnie pasuje w dniu dzisiejszym
      • zabcia35 Re: Musze sie wygadac :( 10.03.08, 11:36
        Tatarenko, wierz mi że przyjdzie taka chwila kiedy zupełnie
        niespodziewanie sie zdystansujesz.Ja sama nie moge w to uwierzyć że
        mnie to sie własnie udało, choć wydawac by sie mogło że powinno być
        zgoła inaczej.
        U mnie był to 6 cykl starań zakończony ciążą w postaci 2 kresek na
        teście i wysokiego hcg w 25 dniu cyklu.SZAŁ SZCZĘŚCIA! Moje schizy
        osiagnęły swoje apogeum.Codziennie robiłam 2-3 testy i karmiłam sie
        widokiem coraz ciemniejszej kreski.W 28 dc czyli własciwie w
        terminie @ kreska zbladła.Zrobiłam hcg i... spadło o połowę, a 2 dni
        potem zaczeło sie krwawienie.Minęło niecałe 2 tygodnie od tamtej
        pory.Wypłakałam wszystkie łzy, leżałam w weekend całe dnie w łóżku
        patrząc w sufit, nie odbierałam telefonów, tylko wchodziłam na forum
        do moich przyjaciólek które rozumieja mnie jak nikt inny.Myslałam
        zwariuje, nie pogodze się, chce już nowy cykl, chce szybko jeszcze
        raz zanim oszaleje.
        I stał się ,,CUD" Nie zwariowałam, a nabrałam niewyobrazalnie
        wielkeigo dystansu do staran, do testów i wszystkiego co z nimi
        zwiazane.
        To było potrzebne doświadczenie, które pokazało mi że to nie te 5
        minut, że na wszystko jest właściwy czas i mimo naszych starań, mimo
        potwierdzonych owulacji i mimo tego że niby wszystko robimy i nie ma
        zmiłuj musi sie udać, to jednak....nie mamy zbyt wielkiego wpływu na
        efekt końcowy.
        DLATEGO: luz, luz i luz i zdroworozsadkowe podejcie do
        rzeczywistości i chyba tym Kobietom które osiągneły ten stan udaje
        się zajść w ciążę najszybciej....
        Trzymam za Ciebie mocno kciuki.Zobaczysz że sie uda!
        • moni-a80 Re: Musze sie wygadac :( 11.03.08, 07:43
          A moze warto na kilka dni odsawic staranka i zrezygnowac z sexu,
          moja najblizsza przyjaciolka starala sie o dziecko ponad rok az nie
          wytrzymalal tego psychicznie skonczylo sie faktycznie na wizycie u
          specjalisty bo nie potrafila sobie z tym poradzic, z mezem
          oczywiscie tez nie byl to najlepszy okres do tego stopnia ze spali
          osobno chyba ze dwa miesiace, i tu nagle po jednej nocy "na zgode"
          udało sie!!! Ma teraz cudownego zdrowego synka. Dla mnie jej
          przygoda byla nauczka na przyszlosc!!! Wiem latwo mi to pisac bo
          sama jestem w 10 tyg, ale tez z mezem nie robilismy tego na "sile" i
          napewno nie codziennie nie chcialalm zeby poczul sie ze jest teraz
          mi potrzebny tylko po to... Sex ma byc przyjemnoscia - fajnie ten
          watek byl poruszony w filmie "Lejdis"..... Pozdrawiam i trzymam za
          was kciuki dacie rade jak to sie mowi ale trzeba wyluzowac!!!!
    • macda Re: Musze sie wygadac :( 10.03.08, 12:21
      Hej smile
      4 cykle to zupelnie normalny czas oczekiwania, koniec swiata wcale nie jest
      blisko smile

      > Mam cykle punktualne jak w
      > zegarku, kochamy sie codziennie a tu @ sad

      Zwolnijcie trochę tempo wink
      Plemniki też muszą dojrzeć i nabrać siły żeby dotrzeć tam gdzie trzeba -
      kochając się codziennie nie dajecie im szansy wink

      I ciesz się seksem. Tak po prostu.
      Kochaj się z mężem dla samej frajdy miłości z nim, nie po to by zajść smile
      Powodzenia! smile
    • zlotarybka_1 Re: Musze sie wygadac :( 10.03.08, 12:36
      Tatarenko,
      statystycznie dziecko pojawia się po 5 cyklach starań - ale to dane
      przekrojowe, co oznacza, że skoro tyle par zalicza "wpadki" i udaje
      im się za 1 podejściem, to inne muszą czekać dłużej. Tylko jedna
      moja koleżanka zaszła w ciążę za pierwszym razem, ja czekałam 2,5
      roku, moje przyjaciółka 13 cylki, koleżanka z pracy po 9 miesięcy.
      Każda z nas myślała o najgorszym, każda wylała morze łez. Uwierz mi,
      4 cykle to naprawdę nic - nie wkręcaj się w paranoję, nie warto.
      Takie mamy czasy, że coraz trudniej o dziecko, ale prędzej czy
      później będziesz je miała.
      Tematykę planowania dziecka znam na wylot i ja też odradzam
      codzienne starania - każdy lekarz zaleca co 2 dni. Chodzi o to, aby
      żołnierzyki miały czas się zregenerować, jeden dzień "odpoczynku" to
      być może dla nich za mało.
      To nie jest żaden koniec świata, a jeżeli tak bardzo się denerwujesz
      to idź do lekarza, wykonaj przynajmniej wstępne badania, może to Cię
      trochę uspokoi. Głowa do góry!!!
      • tatarenka Re: Musze sie wygadac :( 10.03.08, 13:45
        Kochane, nawet nie macie pojecia jak wiele dla mnie znaczy to co
        piszecie. Chwytam sie kazdego, Waszego slowa i chyba zaczne wierzyc,
        ze bedzie dobrze smile
        Mam 28 lat. I kurcze blade - wierzcie mi lub nie - dopoki nie
        wyszlam za maz wszystko co sobie zaplanowalam - udawalo sie.
        Odkad jestem mezatka (nawiasem mowiac bardzo szczesliwa) nic nam sie
        z mezem nie udaje. Zaplanujemy wakacje: ciach, cos stanie na glowie,
        trzeba odwolac. Planowalismy przeprowadzke do wiekszego domu: trach,
        wlasciciel sie rozmyslil i odmowil wynajmu. Upatrzylismy sobie
        autko - zebralismy dokumenty by pojsc zalatwic formalnosci: dzien
        wczesniej sprzedane... Czasem sama w to nie wierze. Od najmniejszych
        spraw po najwieksze. Jak sobie cos zaplanujemy - to z pewnoscia nam
        nie wyjdzie. Jakies fatum? smile A moze zbyt bardzo pragniemy?
        I z dzidzia jest tak samo. Zaplanowalismy. I trach. Nie wychodzi.
        Tylko tak sobie filozofuje, ze moze to jedyna "sprawa", ktorej wrecz
        nie nalezy planowac.
        Nie myslcie sobie prosze, ze sprowadzam planowanie dzidzi i kupna
        samochodu na ten sam poziom. Nie nie. Absolutnie. Podalam tylko
        przyklady. Bo coraz czesciej doszukuje sie "dziury w calym". I nie
        wiem jak przestac.
        W kazdym razie dziekuje Wam dziewczyny za wszystkie slowa. Trzymam
        za nas wszystkie kciuki.
        • tatarenka Re: Musze sie wygadac :( 10.03.08, 13:47
          Ach, i przepraszam za brak polskich liter.
          • lili-a31 Re: Musze sie wygadac :( 10.03.08, 13:52
            Tatarenka to ja w ramach pocieszenia napiszę: Kochana spokojnie masz dopiero 28
            lat- staraj się o dzidzię-ale możesz być na luzie.....
            Ja niestety tyle co w nicku...
            28 lat- to luzik....
            • zlotarybka_1 Re: Musze sie wygadac :( 10.03.08, 14:35
              lili,
              31 - to też niewiele!!! Co Wy dziewczyny wygadujecie? Jesteście
              młode i macie mnóstwo czasu, kobiety rodzą po 40-tce, niektóre z
              nich dopiero wtedy zaczynają starania i się im udaje.
              Tatarenko, spójrz na swoje niepowodzenia z innej strony: czasem nam
              się tylko wydaje, że coś jest dla nas bardzo dobre - spodoba nam się
              dom - okazuje się, że niz z tego. Wymarzony samochód też nagle staje
              się niedostępny. Już nieraz przekonałam się, że kiedy coś mi się nie
              udało to później okazywało się, że wyszło mi to na dobre, a często
              kiedy spełniały się moje marzenia, to wyszło na jaw, że nie jest tak
              różowo. Kiedyś bardzo chciałam zmienić pracę - no i dostałam
              posadkę "marzeń", tylko że miesiąć później już szukałam nowej -
              atmosfera była nie do zniesienia, wracałam do domu wykończona
              psychicnie i klęłam ile wlezie na moje spełnione marzenie.
              Oczywiście kiedy spełnia się marzenie o dziecku - nie może nam to
              wyjść na złe - ale do innych, mniej istotnych rzeczy warto nabrać
              dystansu, nie przejmuj się, znajdziecie inny samochód, a i nowe -
              może jeszcze lepsze lokum - też się znajdzie. Nie możesz mówić, że
              nic Ci nie wychodzi - a mąż? Przecież to cudowne mieć kogoś
              bliskiego. Jeżeli się dobrze zastanowisz, na pewno znajdziesz
              jeszcze kilka rzeczy, które Ci się udały.
              O rany, strasznie się rozpisałam, w każdym razie nie martw się
              proszę, nie wszystko da się zaplanować, a nieraz nawet lepiej, że
              nie układa się po naszej myśli - przecież nie zawsze wiemy co jest
              dla nas najlepsze.
              • nikka1975 Re: Musze sie wygadac :( 10.03.08, 19:23
                Wiecie, a mnie niepowodzenia (teraz 9 cykl) nauczyły pokory. Pierwsze miesiące
                myślałam tak jak autorka wątku, szaleństwo a teraz podchodzę już z większym
                dystansem do "starań" a ja już przed 33 urodzinami niestety nie urodzę sad

                Dziewczyny - powodzenia w nowym cyklu, nowe zawsze miłe bo niesie nadzieję, ja
                jeszcze czekam do piątku, ale z całkowitym przekonaniem na @, niestety. A wy
                szykujcie się do tego co najfajniejsze smile
              • tymka79 Re: Musze sie wygadac :( 17.03.08, 23:19
                Niestety nie wiemy co dla nas najlepszesad(
                Ale pragnienie dziecka, poczucia jego ciepła, jest silniejsze od
                każdej mądrości świata...
                Ja mam synka, dwa lata po slubie, gdy jeszcze chcieliśmy się
                dorabiać i nie planowaliśmy dzieci i przytrafił się nam mały
                łobuziak. Teraz staramy się o rodzeństwo i jest koszmarnie. Po 3
                cyklach ciąża, potem poronienie, teraz kolejne starania po ponad pół
                rocznej przerwie...
                Chyba jednak nie warto robić nic na siłę, ale jest w nas węwnętrzna
                potrzeba kochania i opiekowania się małym bobaskiem...
        • pek2008 Re: Musze sie wygadac :( 10.03.08, 19:19
          Tatarenko popatrz na te wszystkie sprawy troche inaczej moze ten dom nie byl
          dla was i dobrze sie stalo ze czlowiek rozmyslil sie wynajmu. Znajdziecie
          fajniejszy lepszy dla was. Auto tak samo nie to to inne. Na wakacje pojedziecie
          jeszcze nie razsmile
          I dzieci wam zycze tyle co sobie...hehe Ja mam 29 lat i jak pisalam 3 w
          drodze. Wiec wyluzujcie nie codziennie z tym staraniem sie. Posluchajcie rad
          dziewczyn a za "chwile" na forum bedziesz pisac ze wlasnie wrociliscie z
          dziecmi z wakacji i choc bylo wspaniale to cieszysz sie ze jestescie w waszym
          kochanym domusmile
          Powodzeniasmile
        • joannaa22 Re: Musze sie wygadac :( 11.03.08, 23:27
          Tatarenka jak ja sie staralam o dzidzie to tez rece mi opadaly i
          zapytalam lekarza co robimy zle. On mowil ze nie mamy sie kochac
          codziennie ale co 2 dzien bo plemniki wtedy sa mocniejsze, a
          przetrwaja nawet 72h. Ale nie wyprobowalismy tego bo moj maz stracil
          prace i balam sie ze sobie nie poradzimy. Zaczelam brac tabletki.
          Bylo to jakies 3lata temu. W chwili obecnej nie wiem co sie dzieje
          bo spoznia mi sie juz okres jestem w ok 35 dniu cyklu i testy
          wychodza negatywne. Trzymam kciuki za Ciebie. Powodzenia.
        • maigwen Re: Musze sie wygadac :( 18.03.08, 10:15
          chciałoby się napisać - witamy w dorosłym życiu... Niestety, kluczem
          do wszystkiego jest magiczne słowo - elastyczność. wyobraź sobie
          Tatarenko, co będzie, jak dzidzia się pojawi i Ty zaplanujesz sobie,
          że książkowo to zacznie ząbkować wtedy, a siadać wtedy - a dzidzia
          będzie miała w nosie Twoje plany?
          Podejdź do życia z luzem - nie wychodzi tak, to wyjdzie inaczej, i
          też będzie dobrze! A co do starań, to przez w sumie 3 lata nie
          stosowaliśmy żadnych zabezpieczeń, a ostatni rok staraliśmy się już
          świadomie o dziecko. I co - wyszło, jak odpuściliśmy temat!
          Tak więc wyluzuj, będzie dobrze, najlepiej, jak może!
        • totorotot Re: Musze sie wygadac :( 20.03.08, 02:10
          Tatarenko, może te własnie niepowodzenia spowodowały, że czujesz się że nic nie wychodzi i to jest jak samospełniająca się przepowiednia? Naprawdę nie masz jakichś małych sukcesów w obecnym czasie? Uchwyć się moze tej myśli i pomyśl, że skoro jedno się udało, to z czymś ważniejszym również jest szansa? Poza tym: prędzej czy później i tak się uda, tylko trzeba patrzeć pozytywnie.
          Trzymaj się smile
    • simonkapl Re: Musze sie wygadac :( 11.03.08, 11:29
      Zycze , zeby wam sie udalo nastepnym razem.
    • a.osa Re: Musze sie wygadac :( 11.03.08, 20:23
      Hmmm, to tak jak u mnie...3 cykl staran i wlasnie dzisiaj przyszla
      @, jejku jaki dół. Niby taka wyluzowna byłam przez caly miesiac,
      zadnych testow, ani mierzenia temp, jedynie obserwacja i tu prosze!
      zong! wiem, wiem, nie ma zadnego dramatu, a jednak to i tak
      rozkleja...fajnie jest sobie was poczytac dziewczyny, lżej na
      sercu...bardzo serdecznie pozdrawiamsmile))
      • nikka1975 Re: Musze sie wygadac :( 11.03.08, 21:54
        A do mnie dotarło, że nieświadomie wytworzyłam nowy sposób na pocieszenie po
        kolejnym nieudanym cyklu:
        styczeń (7sc) - całe szczęście, ze nie jestem w ciąży, mogę kupić kotka (nie zarazi)
        luty na stoku - euforia, całe szczęście, że nie zaszłam bo nie jeździłabym teraz
        na nartach, pierwszy raz po wielu latach
        marzec - ufff, lepiej, ze nie bo mam jakiej uczulenie i smaruje się lekiem
        niezalecanym w ciąży, tak bym się martwiła...

        Niby nie chcę, nie szaleje, testów nie robię, objawów nie doszukuję się (no,
        może ociupkę) ale tak baaardzo bym chciała i nic sad

        A do tego koleżanki/znajome, te niewtajemniczone w starania, namawiają i
        twierdzą że ja nie chce drugiego dziecka, nie chce mi się z nimi gadać sad((
        • tatarenka Re: Musze sie wygadac :( 12.03.08, 08:38
          Nawet nie macie pojecia jak bardzo sie wzruszylam czytajac Wasze
          posty. Dzis - wraz z "odchodzeniem" @ odchodzi tez moj dolek. Bo tak
          sobie mysle kochane, ze predzej czy pozniej uda sie kazdej z nas. Ja
          w to gleboko zaczynam wierzyc - dzieki Wam smile
          Wysylam Wam wszystkim pozytywne fluidy. I dziekuje...
          • estel7 Re: Musze sie wygadac :( 12.03.08, 14:05
            Ja bym zaczęła obserwować cykl - mierzyć temperaturę i nie kochała sie przez
            pierwsze 10 dni cyklu - a co drugi dzień - bo kochając sie codziennie Twój mąż
            może sie "wystrzelać" wink zanim Ty będziesz miała dni płodne, plemniki tez muszą
            sie namnożyć.
            • annam21 Re: Musze sie wygadac :( 12.03.08, 15:29
              nie czytalam wszystkieprzeprasza, ale codzienny seks nie jest
              dobry.Nam lekarzaz powiedzial ze najczesciej co 2 dnismile Uda
              sie.Nosek do gory!
              • lailala Re: Musze sie wygadac :( 18.03.08, 09:05
                współczuje, niestety ( a moze stety) w zyciu nie da sie wszystkiego
                zaplanować, a juz napewno dziecka. Nie wiem czy robiłas podstawowe
                badania, prolaktyna, Tsh,cukier,może warto zrobic monitoring
                owulacji USG? no i na pewno przebadać plemniki meza pod wzgledem
                bakteryjnym oraz ilosciowo/jakościowym wink.Jak badania bedą ok...to
                niestety brzmi strasznie ale zajac sie czyms innym, pracą, sportem,
                remontem i co ci tam jeszcze wpadnie do głowy. Ostatnio był ciekawy
                wątek "rady dla starających sie" - wynika z nich jedno jak dasz
                sobie spokój to wtedy jest wieksza szansa niz gdy seks jest pod
                dziecko. Też należe do tej grupy co Ty, teraz juz w 6 mc.Powodzenia
    • memphis90 Re: Musze sie wygadac :( 19.03.08, 14:42
      A ja Ci od siebie doradzę, żebyś dała sobie spokój... z odpuszczaniemsmile Bo każdy
      tak radzi, ale nikt nie powie JAK odpuścić sobie starania, jak nie myśleć o
      ciąży itd. Od tego wpada się w nie lada frustrację, bo ciągle krążysz myślami
      wokół niemyślenia o ciąży... Błędne koło się zamyka. U mnie sprawdziło się
      stawianie sobie celów- nie uda się teraz, no to trudno, ale będę mogła jechać na
      narty; jak do nowego roku się nie uda, to idę wreszcie na porządne badania; jak
      nie uda się do wakacji, to pojadę na Woodstock. Myślałam cały czas o dziecku,
      ale miałam też jakiś plan B, nie czułam się w tym wszystkim zagubiona. No i
      chyba to wreszcie pomogło- pojechałam na te narty i wróciliśmy już w trójkę...
      Badania nie były potrzebne, a Woodstock raczej będę musiała odpuścić na dłuzejwink
      Trzymaj się i powodzenia!
      • zabcia35 Re: Musze sie wygadac :( 19.03.08, 15:56
        Memphis, genialne rozwiazanie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Poprostu genialne, rozumiesz?
        PLAN B smile Tego mi brakowało cały czas.Był tylko plan A czyli ciąża,
        7 miesiecy skrajnej frustracji, bo plan A nie wypalił po raz kolejny.
        I brakowało mi juz pomysłu jak sobie z tym radzić
        DZIEKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        !!
        To jest mój sposób od teraz by nie zwariować,żeby zauważyć że na
        świecie jest cos jeszcze oprócz negatywnych testów ciążowych i
        spadających w dół hcG.
        Zobaczę jak to się sprawdzi w praktyce ale mam przeczucia że to
        strzał w dziesiatkę smile
        Tatarenko, a co u Ciebie kochana? Na jakim jesteś że tak powiem
        etapie?
        • homojomera Re: Musze sie wygadac :( 19.03.08, 16:32
          zgadzam sie, plan B to genialna sprawa! muszę zacząć myśleć w ten
          sposób!dzięki serdeczne!wcinam nutellę, czytam sobie posty i myślę
          sobie że każda z nas doczeka sie swojego szczęścia! trzymam kciuki
          za nas wszystkie!
          • tatarenka Re: Musze sie wygadac :( 20.03.08, 08:57
            Kochane witajcie! Ja Was podczytyje codziennie. I z rana. I po
            poludniu. I przed wieczorkiem. A wmawiam sobie usilnie, ze "przeciez
            nie mysle". "Przeciez wyluzowalam" smile)
            Jestem na etapie ptzytulanek, bo dzis moj 12 dc. Nie mierze
            temperatury, kiepsko mi idzie z rozpoznawaniem sluzu. Bardziej ide
            na "zywiol" - co bedzie to bedzie. I trzymam za Was kciuki.
          • lili-a31 Re: Musze sie wygadac :( 20.03.08, 10:18
            A ja chwilowo doznałam zobojętnienia i olśnienia zarazem- nie mam testów owul. ,
            nic nie mierzę/nie obliczam...
            Jak ma być to to się stanie od 1 "akcji" w 9dc lub 24 dc (ostatnio moja kumpela-
            akcja w 30dc=ciąża...) - i tyle.
            Szkoda mi już kasy na te wszystkie durne testy.....i analizowanie bladych kresek....
            Zaczęłam doznawać DOŁA od tego zachodzenia w ciążę...

            I zadałam sobie pytanie: Czy taki stan to stan zachęcający żeby we mnie "ktoś
            zamieszkał"?? Jak sama mam doła???
            I doszłam do wniosku: Jak będę zadowolona -to i komuś będzie się chciało do mnie
            zawitać...-Tak jak przykład z tym wyjazdem na narty u góry!!!
            A nie sfrustrowana zdołowana tragiczna baba!!!


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka