Dodaj do ulubionych

Kto jeszcze tuż po owu? Pogadajcie ze mną.

06.04.08, 20:59
Jaki w tym miesiącu poziom nadziei? U mnie pierwszy raz jakiś taki
umiarkowany... Może dlatego, że jestem umęczona, dużo w tym cyklu
badań, w następnym też...
Obserwuj wątek
    • mjulka Re: Kto jeszcze tuż po owu? Pogadajcie ze mną. 06.04.08, 21:04
      ja chętnie pogadamsmile
      ja po owu już 14 kontrolowany raz, także i nadzieja pod kontroląsmile
      jakie badania robiłaś?
      • uccellino Och, fajnie, że jesteś :-) 06.04.08, 21:10
        Robiłam w piątek PCT, a poza tym robiłam cytologię i brałam różne
        skierowania w ramach przygotowań do HSG. Muszę jutro zadzwonić do
        szpitala i sie zapisać.
        • mjulka fajnie, że jesteś i Ty:-) 06.04.08, 21:21
          A cio to PCT? wrogość? ja już po hsg od maja zeszłego roku i
          potwierdzonej drożnoścismile
          • uccellino Test po stosunku. Nie wiem, czy wrogość... 06.04.08, 21:29
            ...czy nie wrogość, na pewno wyzwanie logistyczne wink Z pracy
            taksówką szybko na bzykanie, bo potem jeszcze do wizyty muszą
            upłynąć co najmniej dwie godziny. Test wyszedł OK, więc szukamy
            dalej.

            Rozmawiałam z lekarzem o tym, że Mittelschmerz zawsze tylko z prawej
            strony - tak jakby lewy jajnik był nieczynny...

            Jeśli HSG wykaże drożność, to co się jeszcze bada? Wydaje mi się, że
            juz wszystko mieliśmy...
            • mjulka Re: Test po stosunku. Nie wiem, czy wrogość... 06.04.08, 21:34
              to wrogość śluzu w takim raziesmile, wiem ze to kłopot, ale dobrze, że
              Was to nie dotyczysmile

              z jednego jajnika też są dzidzie...ja jednego nie mam prawie wcale i
              jego funkcje przejął ten drugi. Produkuje się co miesiącsmile

              mnie zlecili histeroskopię, ale sie zastanawiam po jakiego grzyba
              szczerze mówiąc...wydaje mi się, że szukają dziury w całym, bo u nas
              wszystkie badania oksmile
              • uccellino Wiem, że z jednego też są, ale teraz myślę o tym.. 06.04.08, 21:44
                ...że jeśli np. prawy jajowód jest niedrożny, to w takich
                okolicznościach naprawdę kiepsko... To znaczy oczywiście lepiej to
                wiedzieć i stosunkowo łatwo się leczy, ale, nie wiem, czuję się
                jakaś pokrzywdzona wink Zawsze wsłuchuję się, czy się lewy nie
                odezwie. Martwię się o niego! smile

                Jaką techniką robi się histeroskopię?

                I czy po HSG, to już będzie tzw. "niewyjaśniony przypadek
                niepłodności"? Co się wtedy robi? Od razu IVF?
                • mjulka nie martw sie na zapas:) 06.04.08, 21:55
                  a jaet w ogóle jakaś podstawa by domniemywac niedrożność? oczywiście
                  poza brakiem ciążysmile. Mam na myśli przebyte stany zapalne przydatków
                  itp...
                  mój lewy jajnik ostatni raz stanął na wysokosci zadania w lutym
                  zaszłego roku. I też się wsłuchuję i mobilizuję go siłą wolibig_grinbig_grinbig_grin

                  histero to kamerka w macicy, ma dać lepszy obraz jej stanu niż usgsmile

                  a po dobrym hsg, to nie wiem co się robi...albo starasz się do
                  skutku (jeśłi masz siłę i wiarę) albo IVF. Pewnie decyzja
                  indywidualnasmile
                  • uccellino Przebyta duuuża torbiel jajnika (prawego). 06.04.08, 22:06
                    Wprawdzie wyleczona farmakologicznie, ale wyglądała paskudnie, może
                    coś tam po niej zostało w jajowodzie?

                    OK, szybko to poszło... Od grudnia robimy badania, wszystko bez
                    pośpiechu, a tu już ostatnia przyczyna została do wykluczenia...
                    Czekam, jak na wyrok. Dotąd myślałam, że na pewno nie mam sił na
                    IVF, ale teraz to już nie wiem. Rozmawialiśmy sobie wstępnie, że od
                    lipca podeszlibyśmy do adopcji, oczywiście nie przestając się
                    starać. Choć nie wiem, co z tego bedzie, bo co do adopcji M ma spore
                    wątpliwości. Ale ja rozumiem, że cała procedura adopcyjna jest też
                    po to, żeby takie wątpliwości rozwiązać w jedną czy drugą stronę.
                    Nikt nie ma obowiązku byc pewien na 100% na jej początku, nie?

                    Dzięki za wsparcie. Chyba powinnam iśc spać, bo może jestem w
                    trzecim dniu ciąży wink
                    • mjulka hej:) 07.04.08, 08:38
                      no to masz szczęście, że udało ją się rozpędzić lekami. U mnie niestety nie
                      obeszło się bez inwazji skalpelasad i mój lewy jajnik w szczątkachsad

                      widzę, że nie próżnujesz z tymi badaniamismile. Mam nadzieję, że hsg wypadnie dobrze.

                      Ja nie odważyłabym się chyba na adopcję i jestem pełna podziwu dla tych, którzy
                      mają w sobie tyle siły. IVF? no cóż myślę nad tym...tylko wskazań brak. Myślę,
                      że gdyby znaleźli u nas jakiś konkretny powód nie zastanawiałabym się nawet
                      minutysmile. A tak...walczę z niewidzialnym wrogiemsadsadsadsad

                      już w trzecimsmile to moje wstępne gratulacjesmile

                      • uccellino Re: hej:) 07.04.08, 10:52
                        No to przykra sprawa. Ja leki wspierałam bardzo intensywnymi
                        wizualizacjami. Teraz już trochę mi się zatarła pamięć, ale to był
                        bardzo trudny czas.

                        Ja podziwiam, że ktoś ma siły na in vitro... Siebie jakoś w tym nie
                        widzę... (Ile to w ogóle kosztuje?) A o adopcji marzę od lat, gdyby
                        decyzja zależała tylko ode mnie, to myślę, że z góry planowałabym
                        dzieci i własne i adoptowane.

                        A czy nie jest tak, że jak nie wiadomo, co jest przyczyną, to
                        właśnie robią in vitro?

                        Zapisałam się na HSG na 25.04. Wprawdzei nie do tego szpitala, do
                        którego chciałam, ale może tak musi być.

                        Miałam bardzo plastyczne sny. Najpierw spotkałam moją ciocię, która
                        nie mogła mieć dzieci i w końcu adoptowała syna - i ona mi w tym
                        śnie powiedziała, że do dziś (dobrze po pięćdziesiątce, syn 21 lat)
                        nie może patrzeć na niemowlęce ubrania... Był w tym wielki ból, ale
                        i pokora... A potem mi się śniło, że policjantka wlepiła mi mandat
                        za przebieganie przed tramwajem na czerwonym, a ja w płacz, bo już
                        sobie z tym wszystkim nie radzę. Oba sny bardzo realistyczne, w
                        kolorze itd.

                        No i dzisiaj jakby gorszy humor...
                        • mjulka Re: hej:) 07.04.08, 15:53
                          Ponieważ odrzucam od siebie myśl o ivf, to i nie jestem zorientowana w cenach, a
                          i sam proces znam dość pobieżnie. Pewnie, że jak się nie będzie dalej
                          beprzyczynowo udawało to przyjdzie się zaprzyjaźnić z myślami...Ale jeszcze nie
                          terazsmile

                          Gdzie będziesz robiła HSG?

                          Mnie się kilka dni temu śniły 2 kreski i obudziłam się z poczuciem ogromnego
                          żalu i stratysad. No i wiem, że sny są zaprzeczeniem rzeczywistości, a i prorok
                          ze mnie żaden, zatem i ten cykl zapewne do tyłusad

                          I humor jakby gorszy mam już od 2 dni - PMS z pewnościąsmile
                          • uccellino Zapisałam się na Inflancką, a chciałam na Karową. 07.04.08, 15:59
                            Na Karowej zawsze każą dzwonić za pół godziny, a ja nigdy za te pół
                            godziny nie mogę... wink
                            • mjulka to lipa:( 07.04.08, 16:10
                              a Inflancka mnie się źle kojarzysad
                              10 lat temu w tym szpitalu przyszła na świat moja córcia i udzielonej mi opieki
                              medycznej nie wspominam Ok. Ale to było 10 lat temu...smile
                              • uccellino Inflancka bardzo się poprawiła. 07.04.08, 17:04
                                Poza tym HSG to nie taka filozofia, chyba nie da się nic skopać...?

                                Ale mam taki plan, żeby jeszcze dzwonic na Karową, może się wstrzelę.

                                Czyli jesteś z Wawy smile
                                • mjulka ano z Wawy:) 07.04.08, 18:16
                                  z pewnością się poprawiłabig_grin
                                  jakieś znieczulenie tam stosują? czy jadą na żywca?

                                  ja powinnam tą histeroskopie przemyśleć, z tym że kompletnie nie
                                  wyznaję się w publicznej służbie zdrowia.
                                  W Novum ta przyjemność to jedyna 2 tysiakismile (wolałabym odłożyć na
                                  niezły wózekbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin)
                                  • uccellino Może chcesz pogadać z jeszcze jakimś... 07.04.08, 18:51
                                    ...doktorem? Na przykład z moim?

                                    Nie interesowałam się, czy znieczulają, zapytam na miejscu. Szczerze
                                    mówiąc, mam obrzydzenie do wszelkich substancji, które nie są mi
                                    niezbędne, więc chyba wolałabym bez. Zakładam, że mi doradzą - może
                                    jestem naiwna smile
                                    • mjulka Re: Może chcesz pogadać z jeszcze jakimś... 07.04.08, 19:40
                                      ja już rozmawiałam z setkami doktorkówsad i rozkładałam nogi przed
                                      tuzinami...
                                      i szczerze mówiąc mam trochę tego dośćsmile. Wykluczyłam co się dało i
                                      teraz stop. Ewentualnie mogę od czasu do czasu pęcherzyk podejrzeć
                                      na monicie, by uniknąć stresu, ze owu przegapięsmile
                                      w swoim życiu dwukrotnie "wpadłam" i mam nadzieję, że trzeci raz też
                                      się w końcu uda...
                                      widać nie króliczyca ze mniebig_grin

                                      ja hsg pod narkozą miałam - uwielbiam ten błogi stan nieświadomoścismile
                                      • uccellino Taaaa, rozumiem, ja mówię, że zaraz po... 07.04.08, 20:28
                                        ...HRowcach ginekolodzy są najczęściej widywaną przeze mnie grupą
                                        zawodową...

                                        Rany, jaka szkoda, że ja nie wpadłam, np. jakies 5-7 lat temu -
                                        byłoby idealnie. A nie, tam, że jeszcze-nie-mąż był nie gotowy, za
                                        mało zarabiał itd. uncertain

                                        Nigdy nie miałam narkozy i chyba bym nie chciała sad
                                      • uccellino Masz już dwójkę dzieciaczków? 07.04.08, 20:33
                                        Wyobrażam sobie, że w takim wypadku niepłodność musi być jeszcze o
                                        wiele bardziej dotkliwa niż dla mnie, która staram się o pierwsze i
                                        jak sie nie uda, to najwyżej pojade na misję wink albo bedę hodowac
                                        koty. A tu coś się już zaczęło i nie można doznać spełnienia...
    • uccellino Dziewczyny, ja bym nie chciała, żebyście myślały.. 07.04.08, 20:45
      ...że mysmy sobie tu z mjulką prywatny wątek strzeliły. Everybody
      welcome smile
      • mjulka Re: Dziewczyny, ja bym nie chciała, żebyście myśl 07.04.08, 21:00
        no właśnie, też zauważyłam, że tu nikt prócz nas nie zaglądasmile

        mam jedną córkę, druga ciąża z października 2006 nie powiodła się z
        przyczyn niezidentyfikowanych (taki ze mnie widać niewyjaśniony
        przypadek)
        i od tamtej pory mam takie ciśnienie na drugie dziecko...

        O żadną z ciąż się nie starałam, ba! nawet nie wiedziałam kiedy mam
        owu. Cykl zawsze miałam książkowy i tego się trzymałam. Tzn., że
        płodne dni to +/-3 dni od połowy cyklu. Taki ciemniak ze mnie był,
        że nie miałam pojęcia, że to nie reguła.

        A teraz znam swój organizm na wylot, nic nie umknie mojej uwadze,
        strzelamy centralnie w owu i nic...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka