tarja30 20.07.08, 20:23 jestem w 28 tc i czuje sie gruba i brzydka mam depresje niech napisza mamy ktore czuja podobnie mamom dla ktorych ciaza to stan blogoslawiony i zachwycaja sie brzuszkiem z gory dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sandrunia1 Re: gruba i brzydka... 20.07.08, 20:30 Witam w klubie Ja to wogóle załapałam jakaś depresje odkąd usłyszałam od lekarza prosze lezec ... Mój chłopak mi tego nie ułatwia zartuje sobie ze mnie ze ja taka okrągła jestem zero wylewnosci z jego strony ba nawet mi ładnie pokazuje gdzie mam rozstepy nowe ( ja wiem ze on do konca nie jest swiadomy tego ze mnie to boli ale to jest niefajne ) zwłaszcza ze po pierwsze ma racje jestem gruba przytyłam juz 16kg ( jestem w 32 tyg ) a naparwde wage startowa miałam raczej blizej 60 kg . to wszystko jest niefajne ale jak mala mnie kopie albo sie wierci to mi lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
tarja30 Re: gruba i brzydka... 20.07.08, 20:33 ja 28 tydz i przytylam ok 10 kg moj akurt czesto mi powtarza ze wygladam dobrze ale ja widze sie w lustrze:// strasznie pryszczata sie zrobilam no masakra Odpowiedz Link Zgłoś
sandrunia1 Re: gruba i brzydka... 20.07.08, 20:35 Boze ja tak brzydkiej cery nigdy nie miałam .... Mój mi wczesniej nie mówił ze dobrze wygladam a co dopiero teraz taki typ mi sie trafiłA bedziesz miała synka czy córeczke ?? Odpowiedz Link Zgłoś
tarja30 Re: gruba i brzydka... 20.07.08, 20:37 chlopczyk i chce juz 37 tydz i urodzic boli mnie kregoslup,bol nogi nie daje spac wariuje nooo Odpowiedz Link Zgłoś
titerlitury Re: gruba i brzydka... 20.07.08, 20:37 Wiesz... Nie jesteś sama. Też czuję sie jak wieloryb, straszliwie przytyłam, nie widze wielu plusósw ciąży (jestem ociężała, puchna mi nogi, cycki mam jak balony, a brodawki wielgachne). Może gdybym jeszcze mogł sie kochac, to byłoby cos innego, ale jestem po 2 poronieniach i seksu kategorycznie nam zabroniono. Patrze w lustro i nie widze tej pieknej, seksownej kobiety jaką byłam. Obiecuję sobie, że po prorodzie zrobię jak najszybciej i jak najwięcej, by szybko pożegnac tę pania i powitac te stara, do której przywykłam, i która zdaje się we mnie siedzieć jak te posagi Michała Anioła w niezgrabnych bryłach marmuru. Mój mężczyzna jest cudowny: opiekuńczy, troskliwy, czuły, dużo żartuje, dzieki czemu często się smieję, ale przecież wiem, że widzi to, jak ja wyglądam i pamieta to, z jaką dziewczyna mógł tydzień nie wychodzić z łóżka. Oczywoście kocham tego malucha, który kopie mnie od czasu do czasu w żebro, i na którego tak długo juz czekamy, i z pewnościa będzie całym moim światem. Ale to co przezywam teraz wcale nie jest takim błogosławieństwem. Jestem praktycznie od poczatku ciąży na zwolnieniu, ominął mnie awans. Tęsknie za pracą, bo ją lubiłam i dawała mi wiele radości. Siedzę w domu. Książki, internet, telewizja. Było fajnie przez pierwszy miesiąć. Potem każda wizyta w supermarkecie (nie mogła przekroczyć 40 min) była tygodniowym świetem bez precedensu. Teraz jest juz lepiej, bo jestem bardziej mobilna, ale nadal brakuje mi tempa "normalnego życia", wyzwań w pracy. No i brakuje mi spojrzeń mężczyzn... Nie pozwalam się fotografować. Jestem w 33 tc. Przytyłam grubo ponad 20 kg. No może dostrzegam pewien plus: cerę mam piekną, gładka, zdrową i lśniącą. Wiem, wiem, to szybko minie jak tylko maluch pojawi sie na tym świecie. Zapomne o wszytkim. Ale teraz wcale nie jest łatwo. Rozumiem co czujesz. Doskonale to rozumiem. Mam nadzieje, ze mój ekschibicjonim doda Ci troche otuchy, bo dostrzeżesz, że nie jesteś sama. PS: nie gadam do brzucha, uważam, ze to infantylne Odpowiedz Link Zgłoś
tarja30 Re: gruba i brzydka... 20.07.08, 20:44 a mnie drażni jeszcze drugi podbrodek straszne to jest:/// w poprzedniej ciazy przytylam 30 kg a urodzilam w 37tc mam nadzieje,ze teraz mniej przytyje bo juz teraz pomimo tych +10 kg czuje sie jak slonica Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: gruba i brzydka... 20.07.08, 20:52 Ja mam już poród za sobą ale pamiętam dobrze...Włosy wypadują,oczy podkrążone,pryszcze,rozstępy....nigdzie wyjść bo musiałam leżec a poza tym rzygałam jak kot na każdym kroku do końca ciąży. Ciekawe kto powiedział że kobieta w ciąży jest piękna? Odpowiedz Link Zgłoś
loca20 Re: gruba i brzydka... 20.07.08, 21:08 Dziś zaczęłam 27 tc. Przytyłam ok. 11 kilo, a brzuszek zaczął być widoczny na ciążowy może ze 2 tygodnie temu. Te kilogramy rozeszły mi się najbardziej po udach, biodrach i pupie, bo przyznaję, że naprawdę nie mieszczę się w żadne spodnie, ale nie w pasie z powodu brzuszka, tylko zwyczajnie nie mogę ich wciągnąć na uda i pupę. Mimo, że wolałabym żeby te "otyłości" związane z ciążą były wszystkie na brzuszku, a nie innych w/w częściach ciała to generalnie wychodzę z założenia, że jak Mały się urodzi to moje ciało, przy odrobinie moich chęci, powróci do normy. A że mi się zbrzydło to też chyba normalne, bo działają różne hormony i takie tam ciążowe czynniki, ale to też stan przejściowy. Stąd powyższe problemiki nie doprowadzają mnie do depresji, bo mam znacznie większe problemy, przez które faktycznie mam stany depresyjne (dlatego się tu dopisałam)... Jak już pisałam w moim wątku: moja szyjka ma tylko 1 cm, jest miękka i rozwarta wewnętrznie. Muszę cały czas leżeć już od 13-14 tc. Nuda i samotność tak strasznie mi doskwierają, że w kółko tylko o tym myślę. Mąż jest na szkoleniu z pracy 400 km ode mnie i widzimy się tylko w soboty i tak będzie do końca września. O Dzidzię staraliśmy się dość długo, bo miałam problemy z zajściem w ciążę, a teraz problemy są z donoszeniem i poprzez to (mimo, że nie jestem jedyna z tym problemem) czuję się nie do końca pełnosprawną kobietą (coś na zasadzie faceta, który nie ma wzwodu). Także moje stany depresyjne biorą się z tego, że czuję sie tak strasznie samotna, a momencie kiedy mam problem z niewydolnością szyjki i w każde chwili mogę urodzić (przedwczoraj poczułam pierwsze skurcze) to dołuję się tym, że mąż jest tak daleko, a w razie czego chyba umrę jak by mi przyszło rodzić samej - jestem strasznie mocno związana uczuciowo z mężem i nie wyobrażam sobie, że mógłby nie zdążyć na poród, a 400 km to jednak kawał drogi. W telewizji nie ma nic co by przyciągnęło moją uwagę, internet znam już chyba na pamięć, a książki powoli mi się kończą. Dołuje mnie fakt, że muszę leżeć jak warzywo i nie mogę się nigdzie ruszyć. Jak patrzę na sufit to mam ochotę zwymiotować żeby chociaż sobie coś urozmaicić kolorowymi mazajkami (obrzydliwe, ale prawdziwe), bo już mam dość tej nudy. Wiem, że się powtarzam, ale uwierz, że doskwierająca samotność i brak najbliższej osoby, która jest Ci tak potrzebna w chwilach kiedy wracasz od lekarza ze złymi wiadomościami i jedyne co to chcesz się przytulić i wypłakać, jest o wiele gorsza. Napewno są kobiety, które powiedzą: "phi, faktycznie, samotność, ja mam większe problemy", ale dla mnie to naprawdę straszne! Jestem jedynaczką i zawsze byłam w domu sama. Nie miałam rodzeństwa żeby się w młodości z kimś pokłócić, pobawić czy pośmiać. Z mężem kiedy byliśmy jeszcze tylko parą widziałam się też dość rzadko, bo mieszkaliśmy od siebie 140 km, a jak byliśmy u Niego to zawsze miał 1000 czasochłonnych spraw na głowie (np. żniwa). I mimo, że byłam u Niego to byłam bez Niego. A teraz kiedy Go najbardziej potrzebuję, bo jest ciężki dla mnie okres to też Go nie ma, bo musi być na szkoleniu. Wiem, że marudzę jak nastolatka, ale czuję sie tak strasznie samotna, a nie mam się nawet komu wygadać, więc dopisuję swoje żale do tego wątku (tym bardziej, że naprawdę popadam ostatnio w depresję, co też strasznie mnie martwi, bo napewno moje stany nie wpływają pozytywnie na Malucha). Jestem osobą strasznie emocjonalną i chyba dość wrażliwą, stąd takie moje użalanie się nad moim stanem: zarówno fizycznym (niewydolność szyjki i leżenie) jak i psychicznym (samotność i strach o terminowy poród). Ech... Troszkę się rozpisałam, ale musiałam to z siebie wyrzucić... I wierzcie mi lub nie, ale naprawdę bardzo chętnie bym przyjęła wiele zbędnych kilogramów oraz brak urody w zamian za brak poczucia samotności Skoro i tak tylko leżę w łóżku to mogę być gruba i brzydka, bo i tak nikt mnie nie widzi, a samotność doskwiera mi tak bardzo, że od kilku dni tylko szkodzę sobie pesymistycznym nastawieniem i płaczem (czasem histerycznym jak zachodzące się z płaczu małe dziecko), ale to dla mnie naprawdę duży problem, z którym mimo szczerych chęci nie jestem sobie w stanie poradzić i jak na zbawienie czekam września żeby mąż skończył już to cholerne szkolenie - przepraszam za słowo oraz za moje wypracowanie. Chyba mi lżej troszkę jak się poużalałam nad sobą nie tylko do siebie samej... Pozdrawiam serdecznie, a Ty - tarja30 - uwierz, że otyłość można zamaskować odpowiednimi ciuszkami, a urodę poprawić makijażem, a jak nie możesz wyjść do ludzi, bo jesteś "przybita" do łóżka to samotności ciężko się pozbyć Jedno wiem napewno: obie wyjdziemy z naszych depresji po porodzie: Ty odzyskasz figurę i urodę, a ja już nie będę samotna, bo będę miała małego człowieczka, który sprawi, że o samotnych wieczorach będę jeszcze marzyć Odpowiedz Link Zgłoś
loca20 Re: gruba i brzydka... 20.07.08, 21:22 Ps. bweiher napisała: "Włosy wypadują, oczy podkrążone, pryszcze, rozstępy.... Nigdzie wyjść bo musiałam leżec a poza tym rzygałam jak kot na każdym kroku do końca ciąży. Ciekawe kto powiedział że kobieta w ciąży jest piękna?". Na szczęście do tej pory obyło się u mnie bez wymiotowania i strasznie się z tego cieszę, ale wątpliwa przyjemność wypadających włosów, podkrążonych oczu, fatalnej cery i rozstępów (zwłaszcza na piersiach) mnie nie ominęła. Wypadające włosy w takiej ilości skłaniają mnie tylko do jednej myśli: prędzej wyłysieję niż urodzę - bo włosy wypadają mi DOSŁOWNIE garściami. Jak mąż przyjeżdża na sobotę to chyba ma ochotę zapytać odkąd mamy włochate poduszki, bo jakby zebrać moje włosy po nocy z pościeli to można by zrobić perukę. Odpowiedz Link Zgłoś
dorinn2 Re: gruba i brzydka... 20.07.08, 21:46 dolaczam do klubu wielorybow przed ciaza- ok 52kg teraz waga wskazuje 84kg. Nie moge wygramolic sie z fotela, wanny, samochodu i lozka. Nogi mam monstrualnie spuchniete, palce u rak zreszta tez. W lustrze sie nie poznaje. Moj facet juz od wielu miesiecy nie interesuje sie seksem (ze mna, rzecz jasna hehe). Jestem w zyciu optymistka z poczuciem humoru, ale w ostatnich tygodniach czesto mam dola i rycze jak nigdy. Jutro zaczynam 40 tydzien i mam od dawna dosc...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sandrunia1 Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 07:47 KOchana loca20 .... Strasznie mi przykro ze masz takie problemy..Uwierz mi ze wiem co czujesz ja równiez musze lezec jestem po 2 poronieniach teraz mam bóle i własciwie juz nie moge sie doczekac az urodze .. co do samotnosci mhm ja całymi dniami siedze w domu sama i podego podobnie jak Ty mam dosc gazet ksiazek internetu a swieze pwietrze mam tylko jak otworze okno ... Z tym ze mój chłopak codziennie wraca po pracy do domu i co z tego skoro on wstaje zwykle o 2,3 w nocy wiec jak wraca to spi najzwyczajniej ... Ja sie troszke czuje jak córka tego austiaka wieziona w piwnicy ( tylko ona miała kablówke ) ile to ja razy sie popłakałam z samotnosci i bezradnosci .... a jak słysze od mojego chłopaka kochanie zdrzemne sie godzinke a zamienia sie to np w godzin 10 do dnia nastepnego to dopiero mi jest przykro .Wiem jednak ze D jest spiochem i tego nie zmienie... jezeli bedziesz chciała sie odezwac Ty lub inne samotne dobite jak ja ciężąrówki zapraszam na moje gg 2778113 przynajmniej tak mozna zabic czas Odpowiedz Link Zgłoś
gata19 Re: gruba i brzydka... 20.07.08, 23:47 Połowa 35tc. Przytyłam 18kg. Nie czuje sie jak wieloryb, ale nie oszukujmy sie... ciaza to ciaza, w sumie nie jestem gruba, ale niestety mam sklonnosc genetyczna do rozstepow, zawsze mialam delikatna skore... teraz rozstepy mam nawet na kolanach od pasa w dól przez cale uda az do lydek-wygladam jak zaorane pole, albo jakbym sie cieła codziennie. Cera tez paskudna. Wiem, ze to wszystko minie... rozstepy mam nadzieje zblakna. Pocieszajace jest to ze gdybym przytyla i zapuscila sie bez ciazy to wtedy byłoby to bez sensu i wtedy depresja... ale ja mam coś: dziecko!!! Wiec to wszystko nie szło na darmo Odpowiedz Link Zgłoś
eww122 Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 06:08 cześć widzę, że nie jestem sama może to dziwne ale trochę ucieszyłam się że jest ktoś kto czuje się podobnie do mnie. ja ostatnio jakieś dwa dni temu złapałam takie doła że wyszłam sama na "spacer" szłam ulicami miasta i po prostu płakałam bo już nie dawałam rady. Mąż w ogóle się mną przestał interesować chodzi mi o sex do tego tak jakby mniej mnie przytula, gdy chciałam wyjść z nim na spacer to nie chciał bo twierdził że musi coś tam pozałatwiać do tego wszyscy znajomi mnie opuścili więc zostałam sama jak palec a do tego całe życie miałam tendencje do tycia a teraz to już prawie 100kg a tu 33tc i wszędzie rozstępy, duże balony i w ogóle wszystko do kitu więc wiem jak sie czujecie i mimo wszystko pocieszam się że nie jestem sama pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
absit gruba, brzydka i wściekła... 21.07.08, 06:24 jeszcze poltora roku temu bylam gruba "z natury" - wazylam 109 kg ( bez ciązy Było mi z tym źle, ale pogodziłam się z tą sytuacją - nigdy nie należałam do szczupłych więc nie było do czego tęsknić. Ale zdarzył się "cud" - zmiana pracy, trybu życia i udało mi się zrzucić 25 kg w ciązu pół roku. Byłam szczęśliwa - z wagą 84 kg było mi cudownie lekko i kosztownie - musiałam zmienić całą garderobę na taką o 4 rozmiary mniejszą. Wagę udało mi się utrzymać aż do niespodziewanej ciąży...na początku myslalam, że to przedwiośnie wzmogło we mnie apetyt i stąd to obżarstwo zaowocowane wzrostem wagi do 90 kg. ALe nie przejmowałam się tym, bo nadal mieściłam się w nowe ciuszki i myslałam, że na wiosnę, lato szybko zrzucę te kilogramy jak tylko zacznę się więcej ruszać. Okazało sie jednak, że to ciąża... nieplanowana... waga w tej chwili to 93 kg i strasznie boję się, że do końca ciązy jeszcze wzrośnie ( teraz 20tc).. już mam kłopot z ubraniem bo nadmiar kg rozłożyl się na brzuch,. pośladki i uda... w spodnie już nie wchodzę... czas wygrzebać stare ciuchy sprzed "schudnięcia"... więc też czuję się gruba, brzydka ( choć nie mam kłopotów z cerą, włosami itp ) i wsciekła... bo pamiętam jak cudownie mi było w nowej figurze sprzed ciązy. Odpowiedz Link Zgłoś
sandrunia1 Re: gruba, brzydka i wściekła... 21.07.08, 07:34 Ja dodam tylko ze do tego wszystkiego wiecznie słysze od ludzi ze chyba bede miała blizniaki bo mam taki duzy brzuch... A najgorsze liczyłam ze w ciazy chociaz piersi mi urosna a tu ni chu chu nie ruszyły wiec jestem gruba i mam piersi jak 14 letnia dziewczynka (chociaz e maja czasami wiekszy biust ) a tu akurat mój facet sie spisuje bo chocby nie wiem co on udaje ze jest zachwycony Odpowiedz Link Zgłoś
yo-ki nie tyle gruba ale zła 21.07.08, 08:51 to moja druga ciąża z synkiem 26kg do przodu ogromniasta byłam ludzi mnie na ulicy nie poznawali...później przestałam sie pokazywać widząc ten wzrok...z drugą ciążą jest inaczej mniejszy apetyt a zresztą chyba czasem wcale go nie mam..jem normalnie i norlalnie przybieram na wadze....na twarzy się nie zmieniłam wyglądam normalnie zero plam jakiś zmina na skórze....dwoch lekarzy potwierdziło ,że będzie córka nas to cieszy i to bardzo ...ale te teksty innchy? NIE TO NIEMOŻLIWE ZA ŁADNIE WYGLĄDASZ BRZUCH MASZ NA CHŁOPAKA...CÓRKA MATCE URODĘ ZABIERA te smieszne zabobonne teksty I STWIERDZENIA A ZOBACZYSZ ŻE LEKARZE SIE POMYLILI.... I OPOWIADAJĄ ŚMIESZNAE HISTORIE O WSZYSTKICH KTÓRYM LEKARZ SIĘ POMYLIŁ.....nie wiem ginekologiem nie jestem każdemu to mówie to nie ja sobie to wymyśliłam. ,,,teraz żałuję ze komukolwiek powiedziałam byałaby niespodzianka i tyle..ale znowu skąd mogłam wiedzieć ,że się nie zmienię?! nie zbrzydnę?!ludzie sa okropni..zamiast się cieszyć razem z nimi to nie wiem zazdroszczą, że nam się może udało mieć parkę?...narazie rozpoczynam 31 tydzień..również jest mi ciężko czasem w nocy nie śpię niewygodnie mi ....brzusio mi troche przeszkadza..nie czuję się jak wileroyb , ale to normalne że mi porostu cieżko...UFFF....ale wiecie co? za każdym razem kiedy Mała kopie uśmiecham się samam do siebie tych chwil nikt mi nie zabierze....a raczej to moja ostatnia ciąża, więc cieszę się kazdą chwilą..bo wiem ,że po synku brakowało mi tego stanu błogosławionego Odpowiedz Link Zgłoś
rupiowa Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 08:53 wszystkie jestescie juz powyzej 20 tc wiec nie wiem czy pasuje, ale... jestem w tej chwili w koncu 13 tc. Pierwsza rzecz ktora zasugerowala mi ciaze to moja cera - nagle moja twarz byla zasypana syfami jak u nastolatki. Mimo wczesnego tygodnia brzuch mi wyskoczyl juz kolo 10 tc (trzecia ciaza - druga ktora zyje, zawsze mialam nadwage) wiec juz od dawna biegam w ciuchach ciazowych. W zeszlym tygodniu w niedziele wrocilismy z urlopu a w poniedzialek w pracy moj m sie dowiedzial, ze juz nie pracuje - ma nie przychodzic wogole do roboty. Moja praca - mam wlasna firme ktora nie mam kiedy sie zajac bo albo wlasnie sie zle czuje, albo bola mnie biodra tak, ze najchetniej bym wyla do ksiezyca, albo po prostu mam na glowie corke, ktora czasem potrafi byc naprawde absorbujaca. A oplaty trzeba robic na bierzaco... nie wiem jak to bedzie dalej, jak na razie nie czuje wogole wiezi z "dzieckiem" ktore we mnie rosnie, gdyby nie usg to pewnie bym nie do konca wierzyla, ze nadal jestem w ciazy. Seks? A co to takiego? Moj M siedzi pol nocy przy komputerze i gra w jakies debilne gry internetowe, potem rano odsypia i wscieka sie jak corka go budzi. W ciagu dnia wykorzystuje kazda chwile nieuwagi zeby znow usiasc do komputera. Cale szczescie mam pod reka mame (mieszkamy w tym samym domu) ktorej czasem moge podrzucic corke, ale ona ma na glowie siostrzenice wiec staram sie to robic zadko. Chyba mi troche lepiej jak troche sie wygadalam. Odpowiedz Link Zgłoś
koma77 Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 08:55 Ja też. W ciąży gruba jestem i brzydula. Jestem w 34 tygodniu i przytyłam "tylko" 12 kilo, a to tylko dlatego, że jestem na diecie od 23 tyg. Gdyby nie ta dieta to bym już miała pewnie ponad 20-30 kilo więcej. Ostatnio rzuciłam dietę i zjadłam razem dwie bułki z masłem i twarogiem, kawał kurczaka i kakao w proszku dla dzieci-efekt na drugi dzień kilogram więcej. No żesz... Ostatnio oglądałam swoje zdjęcia-twarz opuchnięta, brzuchal wielgachny, biust wieelki. Gdzie ta laska się podziała?! Druga broda, kilka pryszczy pod korektorem i wylazły mi boczki. Mam tego serdecznie dość i jestem nieźle wkurzona! Odpowiedz Link Zgłoś
alina1980 Re: gruba i brzydka... 22.07.08, 20:11 Koma77 dieta podczas ciąży? Czy to w ogóle mozliwe? Jaką diete stosowałaś? Czy to dziecki nie zaszkodziło? Ja nie jestem jeszcze w ciąży, ale bardzo bojęs ie przytycia.Jednak chęć posidania dziecka jest silniejsza i ważniejsza, startowałabym z 8 kg nadwagi... Odpowiedz Link Zgłoś
koma77 Re: gruba i brzydka... 23.07.08, 12:06 Już odpowiadam Wiem, że zagadnienie jest kontrowersyjne, ale moim zdaniem to co stosuję w 100% bezpieczne i zgodne ze zdrowym rozsądkiem. Nie polega na głodowaniu. Chodzi o metodę Montignaca. Jest pełno informacji w necie, są książki i tam znajdziesz szczegółowe informacje. W skrócie podam, że chodzi o to, by trzustka po posiłku nie wydzielała zbyt dużej ilości insuliny, bo to bezpośrednio prowadzi do tycia, nawet gdy się mało je ("złe" oczyszczone jedzenie, np. białe bułki, oczyszczony ryż). Montignac na to wpadł, przez jakiś czas był wyśmiewany przez tradycyjnych dietetyków którzy zalecają liczenie kalorii i ograniczenie jedzenia. Praktyka jednak pokazała, że można tym sposobem duuużo schudnąć i wcale nie głodować! Mój mąż schudł kilkanaście kilo jedząc to co lubi-mięso, kurczaka z surówkami na śmietanie (bez frytek i ziemniaków a surówka bez cukru musi być). Ja podaję swój przykładowy dzienny jadłospis-to, co mi smakuje-i jem to bez ograniczania ilości: 1. placki z jabłkami z mąki pszennej razowej usmażone na teflonowej patelni 2. Sałatka z jajek na twardo, cebuli, makreli i majonezu kieleckiego. 3. Kawał mięsa z grilla, pomidor+ogórek polane śmietaną, 4. Owsianka na 0,5% mleku z otrębami, 5. Pstrąg z grilla z surówką. Jak widać krzywdy sobie tym zrobić nie można I na tym się chudnie. Mi w ciąży waga stanęła odkąd przerzuciłam się na ten sposób odżywiania, czyli tak naprawdę powolutku chudnę. A byłam już zrozpaczona kiedy w 23 tyg na liczniku miałam już 12 kilo. No i jeszcze kilka spraw: 1. Jeśli zaczniesz tak jeść po okresie liczenia kalorii, odmawiania sobie jedzenia, to najprawdopodobniej przytyjesz. Organizm może być zszokowany takim dowozem jedzenia i zacznie gromadzić tłuszcz. U mnie najlepsze efekty w chudnięciu były kiedy utyłam na fast foodach i słodyczach. Przytyłam niestety kiedyś po stosowaniu diety niskokalorycznej. 2. Po posiłku węglowodanowym (owsianka, placki) 3 godziny przerwy, a po tłuszczowym (mięso, tłusta ryba)-4 godziny. 3. Powinno się jeść trzy razy dziennie ale dla mnie to za mało-ja jem pięć razy bo z głodu bym padła. No i też chudnę. Naprawdę współczuję dziewczynom które mocno tyją, najgorsza jest ta bezsilność. A jak odmawia się sobie jedzenia to szlag trafia-wiadomo Polak głodny to zły. Ale jak zjem porządny obiad a na deser 1/3 czarnej czekolady i wiem, że na tym schudnę, to dla mnie jest to REWELACJA. Polecam forum Montignac na gazecie: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11143 Jestem teraz w 34 tygodniu i z moim dzieckiem wszystko jest OK. Waga jak trzeba, kopie że hej, USG prawidłowe. Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 11:05 Depresji wprawdzie nie mam, ale czuje sie gruba i brzydka.Jak slon.Zasze bylam raczej chudzielcem, a tu naagle bum-i waga oszalala. Odpowiedz Link Zgłoś
wronka30 Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 11:47 Kobitki, ja dopiero 9 tydzien ciazy. Na wage nie wchodze. Malo jadlam a ledwo mi sie gacie dopinaja. Cycki urosly, no kurde czemu musze miec dwa wielkie balony. Ja zawsze lubilam male piersi!!!! Bardzo sie boje, ze duzo przytyje bo wiem ze otoczenie az sie slini z radosci na wiesc o mojej ciazy i w nadzieji ze w tej ciazy bede wygladac jak slon (w pierwszej do 7 miesiaca praktycznie nic nie bylo widac, a ja martwilam sie ze nie moge jest, wszyscy sie zachwycali ze wygladam kwitnaco). Obiecalam sobie kontrole nad tym co jem, i zero zarcia po 20.00. Mam nadzieje, ze wytrzymam w postanowieniu Pozdrawiam was mamuski Odpowiedz Link Zgłoś
wronka30 Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 11:48 O zapomnialam o wielkich bolacych pryszczach na plecach (wulkany!!!). Pocieszam sie ze lepiej plecy niz twarz. Odpowiedz Link Zgłoś
sandrunia1 Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 12:15 no tak moim dodatkowym problemem jest to ze całe dodatkowe kilogramy poszły mi : a)w nogi b) w tyłek c) mam wielkie boczki z rozstepami a zagadnijcie co dalej buist zawsze miałam jak 12 letnia dziewczynka i łudziłam sie ze w ciaży chociaz mi urosnie mhm no coż .... nadal mam mały biust no moze jak 14 letnia dziewczynka ( te czasami maja wiekszy...) uwierzcie mi nikt mnie nie przebije z pechem.... a te cudne komentarze znajomych : "bedziesz miała blizniaki masz taki duzy brzuch" albo " no widze ze piersi masz nadal małe " czasami ciesze sie ze mam zakaz wychodzenia z łozka przynajmniej juz nie słucham tych głupich tekstów .... ehhh Odpowiedz Link Zgłoś
pychu Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 12:28 Ja do 32 tc przytyłam około 13 kg (lodów sobie nie szczędziłam) ale w sumie wszystko "wchodzi" mi w brzuch i też czasem słyszę - a może to będą bliźniaki - na to odpowiadam - nieeee jedna dzidzia - to moi bliscy wtedy - a skąd wiesz, może się chowa ha ha ha ha ha. Bo prawda taka jest - brzuszek całkiem całkiem. Rozstępów nie mam, ale myślę, że pojawią się po urodzeniu - jak brzuch się skurczy)))) A mój biust? Wygląda komicznie kiedy chodzę po domu w koszuli. Znajduje się wtedy gdzieś pod pachami, bo brzuch go tak "rozgarnia":0))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
wronka30 Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 12:34 Ludzie potrafia byc beznadziejni. W pierszej ciazy, jak wyzej pisalam, wygladalam naprawde pieknie i szczuplo. I tak znalazly sie negatywne komentarze znajomych. Jedna zawsze witala mnie slowami: "Czesc gruba" i czesto mowila, ze jej ojciec sie pyta "Jak tam gruba zyje" Wiem na pewno, ze gdybym temu zakompleksiencowi takie same teksty puszaczala w ciazy to by bidula z zalu umarla. Dziewczyny, nie przejmujmy sie ludzmi i takich co maja zawsze cos "milego" do powiedzenia o naszym wygladzie omijajmy z daleka. Pozdrowki Odpowiedz Link Zgłoś
niuta79 Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 13:00 Dziewczyny!!! Jestem teraz w 26 tygodniu i przytyłam 8 kg, które poszły głównie w brzuszek.Zawsze byłam szczupła, (przy wzroście 174 cm ważyłam przed ciążą 58 kg), więc dopiero od jakichś 2 tygodi patrząc na swój brzuszek nie dziwię się, że to mój Piersi mi podrosły, rozstępów nie mam (jeszcze), ale czuję się już trochę ciężka i niezgrabna. Na szczęście ciąża nie jest zagrożona, więc w sumie w miarę swobodnie funkcjonuję. Nadal spotykamy się z rodziną i znajomymi. Mam duże wsparcie od męża, który często mnie wyciąga gdzieś do kina, czy na spacer. Jeśli nie możecie wychodzić z domu za często, to polecam kontakty telefoniczne lub mailowe z bliskimi osobami z rodziny lub przyjaciółmi, zawsze lżej się robi na duszy jak się komuś wypłaczesz na ramieniu Głupimi komentarzami na temat ciąży nie przejmujcie się, bo ludzie którzy je wypowiadają są imbecylami, więc nie warto sobie nimi głowy zawracać, lepiej myśleć o ważnych sprawach, typu wyprawka dla dziecka, czy kupno wózka. Najwazniejsze jest też, żeby mieć w pamięci, że wszystko wróci do normy krótko po urodzeniu dzidziusia, zobaczycie, że będziemy gubić kilogramy bezwiednie podczas opieki nad maluszkami. Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie) Odpowiedz Link Zgłoś
pychu Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 13:12 A moja koleżanka????????????????? Spotkała mnie jak byłam - chyba w 5 miesiącu. Na przywitanie powiedziała: Ojej Ty będziesz miała dziewczynkę. Pytam skąd wiesz? A ona na to: bo tak zbrzydłaś, że patrzeć na Ciebie nie można. Wszyscy mówią, że ciąża mi pasuje. Zaliczyłam jednego pryszcza na twarzy od początku. Ale kochane śmiejmy się z tegoooo. Po co się zadręczać jakimś beznadziejnym gadaniem. My puchniemy, my tyjemy, rzygamy a przy tym tak atrakcyjnie rozmazuje się nam tusz na oczętach... Sam sex Odpowiedz Link Zgłoś
loca20 Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 12:52 sandrunia1 - dzięki za pocieszenie. Co do mojego męża to też czasami mówi do mnie "grubasie", ale mówi to w taki żartobliwy sposób i tylko dlatego, że sam troszkę przybrał na wadze i czasami śmiejemy się które z nas ma większy brzuch. Wiem, że nie mówi tego złośliwie tylko zawsze z uśmiechem i chyba dlatego, że dopiero jakieś 2 tyg temu brzuszek zaczął wyglądać na ciążowy, bo tak to wyglądał jakbym po prostu się najadła i sama mówiłam do Niego, że ciążę to noszę chyba na biodrach, udach i pupie, bo tylko tam przybrałam. Teraz już zaczęłam mieć duuuże boczki i stąd zaczął się śmiać, że w końcu jestem w ciąży. Co do Jego zwrotów do mnie to mówi najczęściej "mamuśka". I przyznam, że tak bardzo chciałabym aby przy mnie był częściej niż tylko w soboty, że mógłby spać całymi dniami tak jak twój Sandruniu1, oby tylko był, abym miała się do kogo przytulić, aby On przytulił mnie (bo zawsze to robi i czuję się wtedy tak cudownie!!!). Mam ogromne problemy ze spaniem, od 3 miesięcy nie przespałam więcej jak 1-3 godz w ciągu nocy. Męczę się niemiłosiernie, a śpię jak dziecko tylko wtedy kiedy mąż jest przy mnie. Wtedy śpię nawet 8-10 godz. A Jego obecność tylko w soboty i z soboty na niedziele niestety nie wystarcza pod względem wyspania się na cały tydzień. Strasznie się męczę Ostatnio moja psychika podupada też z powodu niewyspania i chyba prawdziwe jest powiedzenie "marudny jak kobieta w ciąży", a jeszcze niewyspana kobieta to... Oj, w moim depresyjnym stanie mogłabym tak narzekać i narzekać... A co do rosnących piersi to chętnie się zamienię na moje sprzed ciąży, bo tak mi teraz urosły, że muszę je rozgarniać na boki żeby zobaczyć jak Mały kopie, bo mi wszystko przysłaniają. Nienawdzę tych wielkich cycków! Przed ciążą miałam swoje 75B i było mi z tym cudownie. Kiedyś mówiłam do męża (wtedy jeszcze chłopaka), że pewnie wolałby żebym miała większe, a On zawsze mówił, że te co mam są idealne i idealnie mieszczą się w Jego dłoniach i bardzo Mu to odpowiada. Teraz mam 80C/D i czuję się jak napompowana. Współczuję przedmówczyniom, które pisały, że mężowie/narzeczeni/chłopcy już ich nie przytulają i nie chcą wychodzić na spacery. Naprawdę serdecznie współczuję, bo wiem, że to musi bardzo boleć. Mój mąż jest dla mnie bardzo wyrozumiały, tolerancyjny i znosi moje marudzenie, robi wszystko żebym była tylko zadowolona, a co do przytulania to stał się naprawdę bardzo czuły i daje mi tyle wsparcia i miłości ile chyba tylko może. Także na szczęście nie mogę na to narzekać, jedynie na to, że widzę Go tylko w soboty i brakuje mi Go strasznie w inne dni Odpowiedz Link Zgłoś
loca20 Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 12:59 Któraś z Was pisała wyżej, że wszyscy się jakby odwrócili i została totalnie sama. Ja też już wyżej pisałam, że od zawsze czułam się samotna, ale kiedyś chociaż czasem spotkałam się z kimś znajomym. Teraz już każdy ma swoje zajęcia, swoje problemy i nie każdy może mnie odwiedzić. W ciągu całej ciąży na palcach jednej ręki mogę policzyć ile razy ktoś mnie odwiedził... 4 razy, miałam dosłownie 4 "wizyty" odwiedzin w ciągu 15 tyg odkąd muszę cały czas leżeć. Wczoraj zaczął mi się 27tc. Za 2 tyg przyjaciółka wychodzi za mąż, a ja z moją 1cm szyjką mogę sobie tylko pomarzyć aby tam pójść choćby posiedzieć za stołem i zobaczyć Jej uśmiech w tym jakże ważnym dla Niej dniu Bardzo nad tym ubolewam. Chciałabym chociaż móc ruszyć się z łóżka żeby czasem chociaż przejść się 50 metrów do najbliższego sklepu, żeby chociaż wyjść do ludzi nawet obcych na ulicy, ale żeby zobaczyć jakieś życie, bo już z tą samotnością sobie naprawdę nie radzę Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 13:14 Jak byłam w ciąży z blizniakami i nie mogłam się zwlec z łóżka,mój 20-letni szwagier tak do mnie mawiał;"Może zadzwonic po greenpeace?" teraz mi się chce z tego śmiac jak sobie wyobraże ludzi spychających wieloryba do wody i porównam ze sobą jeszcze pare mniesięcy temu.Ale wtedy gdy to mówił nie było mi do śmiechu... Odpowiedz Link Zgłoś
sielke1981 Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 13:52 ze swoim wyglądem czuję się fatalnie. Przed ciążą byłam zgrabna, zwinna, szczupła. Teraz leżę plackiem już 8 tyg a moja waga pokazuje (30 tc) 12 kg na plusie... Te dodatkowe kilogramy ulokowały mi się głównie na udach i wiem, że będzie ciężko je zrzucić. Do tego z powodu braku ruchu dosłownie zanikają mi łydki, nigdy nie miałam takich chudych. Wyglądam śmiesznie z tymi chudziutkimi łydkami, gruuuuuuubaśnymi udami i wielkim brzuchem. przypominam Muminka i wcale mnie to nie śmieszy... Loca20: znowu się spotykamy Wiem, że Ci ciężko. Jak ostatnio zauważyłaś, nasza sytuacja jest bardzo podobna. A do tego Ty w tygodniu bez męża. Bardzo mi przykro. Mój jest co prawda na co dzień ale ma własną działalność, pracuje bardzo długo, po powrocie grzebie coś w papierach, dzwoni, robi przelewy ale JEST i wspiera. Trudno napisać mi Tobie coś optymistycznego. Sama miewam różne nastroje. Ale dziś dziewczyna na forum Trudna ciąża napisała mi ,że przecież ten dzień już nigdy nie wróci i podbudowało mnie to bardzo, dość mam już tych nudnych, przeleżanych dni. Cieszę się z każdego. Już w sumie niewiele przed nami. Skompletowałaś już wyprawkę dla siebie do szpitala? Ja zaczęłam w 26 tc. Wymyśliłam sobie (i bardzo pożytecznie), że skoro cały czas mam zagrożenie porodem przedwczesnym to muszę być "zabezpieczona". Szukanie co wchodzi w skład takiej wyprawki , jakie i gdzie najlepiej zamówić zabiło sporo czasu. Kiedy się z tym uporałam zaczęłam czytać o wózkach. I całe szczęście!(w hurtowni dziecięcej przeze mnie wybranej na wybrany model czeka się ponad 5 tyg). Korzystałam wyłącznie z forumowych opinii ale w 29 tc w weekend odważyłam się i pojechałam z mężem na pół godzinki obejrzeć "na żywo"i zamówić. Teraz zamierzam zająć się wyprawką dla Małej. Bywa naprawdę ciężko ale "ten dzień już nie wróci nigdy", zaczęłaś nowy tydzień ciąży, już naprawdę niewiele przed nami. Damy radę, bo jakie mamy wyjście?! Pozdrawiam Cię bardzo bardzo serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
beatka223 Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 13:13 Ja też sie tak czuje, brzydka i gruba, przed ciążą ważyłam 49 kg a teraz jestem w prawie 38 tyg i ważę 69 koszmar, najwiecej poszło mi w biodra co mnie jeszcze bardziej dołuje boje sie że to mi zostanie, w ostatnim miesiacu dopadły mnie rozstepy , a juz myslałam że ich unikne, w nocy prawie nie śpię budza mnie własne pojekiwania, najbardziej dokuczaja mi bóle dłoni koszmar, ból bioder już mi minał, mam bycze stopy takie opuchniete i ogólnie nie chce mi sie patrzec w lustro. Całe szczęście mój mąż jest cudowny pociesza mnie że jeszcze troche i wszysko wróci do normy. Tak sobie mysle że chciała bym być juz po ale z drugiej strony bardzo sie boje porodu i mogłabym jeszcze tak pochodzić jakis czas. Trzymajcie sie damy radę Odpowiedz Link Zgłoś
loca20 Re: gruba i brzydka... 21.07.08, 13:39 No i jeszcze kategoryczny zakaz sexu ze względu na zbyt krótką szyjkę. Od początku ciąży nie możemy się kochać i to też mi przeszkadza, bo jak widzę męża raz na tydzień to chociaż chciałabym się z Nim zbliżyć w taki właśnie sposób, bo która z nas nie lubi tej przyjemności A tu prosze, nie wolno i już... A tych facetów co to któraś pisała, że mąż nie chce się do Niej zbliżyć to bym chyba trwale uszkodziła. Jak przed ciążą to chciało się baraszkować i majstrować dzieciaczka, a teraz to już z daleka? Jak mnie wkurzają tacy faceci! Wrrr... Współczuję paniom, które mogą się kochać w ciąży, a (że tak powiem) nie mają z kim, bo Ich partner nie ma ochoty z "wielorybem". A jakby tak kobieta przytyła nie z okazji ciąży tylko po prostu by jej przybyło kilogramów to co? To celibat do końca życia? Ja sobie nie wyobrażam czegoś podobnego chociażby z racji tego, że biorąc ślub nie przysięgamy sobie dozgonnej diety i nieprzybierania na wadze z różnych przyczyn, tylko miłość, wierność i uczciwość małżeńską, a kocha się człowieka za to jaki jest, a nie jak wygląda. I ja również czuję się grubo, bo widzę jak wyglądam, nogi mam dosłownie 2 razy grubsze niż przed ciążą, biodra i tyłek też jak trzydrzwiowa szafa, a mimo to mąż zawsze powtarza, że ubolewa nad tym, że nie możemy, bo twierdzi, że mimo, że przytyłam to coś Go do mnie ciągnie i ma na mnie wielką ochotę. I naprawdę nie rozumiem facetów, którzy zachowują się jak nie wiem co, nawet nie wiem do czego porównać takie zachowanie, zwyczajne draństwo! Jak można dawać kobiecie w ciąży, która z racji hormonów jest bardziej wrażliwa i emocjonalna, do zrozumienia, że wygląda jak wieloryb, że nie chce się jej przytulić czy pocałować i się z nią kochać, bo jest gruba. Totalne świństwo! Chyba w takim okresie facet będąc prawdziwym facetem powinien zrozumieć, że w ten sposób wcale nie pomaga. Kobieta sama z siebie czuje się gruba i brzydka, a jak własny facet jeszcze ją w tym utwierdza to co z niego za życiowe oparcie? Przepraszam jeśli uraziłam tą wypowiedzią którąś z Was, bo skoro wyszłyście za mąż za tych facetów to napewno ich kochacie i może to co napisałam odbierzecie jako jakiś naskok na Waszych panów, ale ja nie personalizuję tej wypowiedzi tylko ogólnie stwierdzam, że denerwują mnie tacy panowie, o najwyraźniej nie liczy się dla nich to co kobieta sobą reprezentuje, jaka jest dla nich, tylko to jak wygląda, a to nie jest fajne podejście. Nie wiem jak Wy kochane, ale ja mam do tego takie podejście, że rozmowa jest lekarstwem na wszystko i osobiście proponowałabym wziąć takiego męża za fraki, posadzić na fotelu i powiedzieć mu szczerze jak się czujecie w momencie kiedy on Was tak czy inaczej traktuje. Przedstawcie swój punkt widzenia na pewne rzeczy i zapytajcie jak oni by się czuli gdyby przytyli i Wy byście nie chciały z wielorybami. Bo miłość jest w nas, w naszych sercach i naszej głowie, a nie w naszym wyglądzie. Takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
loca20 Do sielke1981 21.07.08, 14:13 Sielke1981 - fakt faktem, że problemy ciążowe mamy prawie identyczne. Nawet mężowi opowiadałam o tym w sobotę, że znalazłam przypadkiem "kompankę" w problemach i (nie zrozum mnie źle, ale) tak troszkę mnie to podniosło na duchu, że nie jestem jedyna. Oczywiście jak najbardziej współczuję Ci tej sytuacji, bo chyba mogę powiedzieć z całą pewnością, że doskonale Cię rozumiem w "bólach i cierpieniach" tego naszego stanu. Co do wyprawki do szpitala też właśnie mężowi wspomniałam, że skoro istnieje takie ryzyko przedwczesnego porodu to w końcu chyba czas najwyższy zacząć się przygotowywać. Z racji tego, że nie mogę wstawać z łóżka to stwierdził ochoczo, że jeśli przygotuję listę zakupów to pójdzie i kupi mi wszystko czego potrzebuję Znajoma rodziła 10 miesięcy temu, więc poprosiłam ją o sporządzenie listy z własnego doświadczenia co jej się przydało a co nie i tym sposobem listę już mam. Teraz tylko trzeba wszystko skompletować i też mam zamiar się tym w końcu zająć. Co do wózka to oglądałam oferty internetowe, ale jeszcze się nie zdecydowałam, natomiast od dawna szukam łóżeczka i rzeczy do łóżeczka (pościeli, poszewek itp.) i z jednej strony już chciałabym kupić, bo sobie upatrzyłam, ale tak myślę, że może najpierw jakieś mniejsze zakupy typu rożek, kocyk, kombinezon (bo przecież termin na zimę). Nawet upatrzyłam sobie na Allegro śliczny kombinezon, ale chciałam poczekać na męża i jak przyjechał to Mu pokazałam, stwierdził, że bardzo ładny, już chciałam zalicytować i ktoś moment wcześniej mnie uprzedził. Ech... Jeśli masz ochotę to kliknij do mnie na GG: 3433047. Mamy podobne problemy to może czasem coś sobie podpowiemy czy poprawimy wzajemnie humor. Pozdrawiam cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
dorinn2 do loca20 22.07.08, 13:50 hej, ja z pozycji wieloryba moge powiedziec tyle, ze facetow tez trzeba postarac sie zrozumiec. Nie chce mojego usprawiedliwiac, ale przez wszystkie lata naszego "bycia razem" staralam sie byc atrakcyjna, bardzo aktywna (pracowalam 6 dni w tygodniu i czasem naprawde caly tydzien sie nie widzielismy) i zadowolona z zycia. Wiem, ze postrzega mnie za silna kobiete...a tu nagle wraca po pracy do domu, widzi rozlazla, zaryczana "loche" i nie potrafi jej pomoc. Nie ma ochoty uprawiac ze mna seksu i nie robi tego na sile, nie udaje. Widze czasem, ze tez mu jest ciezko, przezywa i stressuje sie na swoj sposob. Jednak stara sie byc dla mnie oparciem, daje poczucie bezpieczenstwa, czesto przytula i glaszcze a ja jestem depresyjna i wiecznie skupiona na sobie. Po przeczytaniu wypowiedzi Loca20 tak sobie pomyslalam, ze chyba jednak nie jest tak zle Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia101 Re: do beatki223 22.07.08, 11:16 Ja tez nie czuje sie atrakcyjna włosów nie farbuje od grudnia wiec mam odrosty ale malo widoczne.Samej mi sie nie chce dbac o moj wyglad szkoda mi wydawac kase na ciuchy ciażowe bo to przeciez okres przejsciowy wiec chodze w tym co kolezanki pożyczyły.Jestem w 33tyg mam juz wszystko dla drugiego zbója kupione. O sexie nie ma mowy bo mam skracajaca sie szyjke a maz tez niezbyt chetny bo pozycje wybrac ciezko jak wszystko boli.Biodra bola od lezenia na bokach w nocy zgaga piecze jak cholera ,sikanie co 3 godzinki i jeszcze chrapiacy maz a i w nogach śpiacy 5 latek bo nie chce byc sam.Rano słabo jak cholera przejsc z pokoju do pokoju to wyzwanie, palpitacje serca,i trudnosci w oddychaniu.Siedzenie w domu mnie przytłacza mój maz ciagle w pracy w wekendy raczej na rybach bo co on ma ze mna siedziec, w zime bedzie siedział w domu.Do czułych nie nalezy.Powiem wam ze nieświadomosc przed pierwszym porodem była zbawienna bo żadna nie wiedziala co ją czeka teraz wiem co mnie czeka i to jest straszne ten ból jest przjebe...............Cesarka to też nie najlepsze wyjscie bo po niej to jakby czołg po tobie przejechał.Jak wszedł tak musi wyjsc i tyle.Zostało mi jeszce 6 tyg. bo chce jechac szybciej.Przytyłam 12.5 kg ale zrzucic po porodzie bedzie ciezko wiem co było po BArtku a latek mi tez przybyło wiec gorzej sie zrzuca.Ja chce juz na porodówke jechac i zobaczyc malego brzdaca i byc po tym szczesliwym dniu porodu!!!!pa Musimy wytrzymac bo jesteśmy silne i piekne!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bea1232 Re: do beatki223 22.07.08, 19:00 Co za fantastyczny wątek Nie sądziłam, ze aż tyle kobiet w ciązy czuje się tak jak ja - grubo i nieszczególnie atrakcyjnie. Ja jestem w 36tc i już nie mogę doczekać się końca. Przytyłam 14kg, czyli książkowo, ale przed ciążą nie należałam do chudzinek, więc już od jakiegoś czasu czuję się jak słoń. Nie mam ogromnego brzucha, ale jednak nie da się ukryć, że to już dziewiąty miesiąc ciązy. Zawsze miałam szerokie biodra, masywne uda i nieduży biust. Biust nadal jest nieduży, doszedł za to duży brzuch, więc jak tu się czuć lekko i powabnie? Od pewnego czasu nie lubię wychodzić z domu; nie mam ochoty na spotkania towarzyskie - nie chcę by znajomi widzieli mnie w tym stanie. W upały jest naprawdę ciężko - bolą plecy, nogi, puchną kostki,trudniej się oddycha. Zakupy, ugotowanie obiadu i ogarnięcie mieszkania to ostatnio szczyt moich możliwości. Czasami zmęczenie i frustracja tak bardzo się kumulują, że zaczynam z byle powodu krzyczeć na mojego kochanego, pięcioletniego synka, który jest naprawdę wspaniały i prawie we wszystkim mi pomaga. Potem mam wyrzuty sumienia i zawsze go przepraszam, ale czuję, że powinnam bardziej nad sobą panować. Mam jednak trochę szczęścia, bo w ciązy mam super cerę - (nie miałam ani jednego pryszcza); nie mam rozstępów. Zasadniczo "dbam o siebie" - codziennie, a nawet dwa razy dziennie oliwkuję lub kremuję miejsca narazone na rostępy, regularnie się depiluję, dbam o stopy, dłonie; codziennie robię makijaż i fryzurę, a mimo to jakoś nieszczególnie komfortowo czuję się obecnie w swoim ciele... A jeszcze jak pomyślę, że po porodzie może wcale nie być tak łatwo zrzucić nagromadzone kilogramy, to znowu popadam w depresję Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: do beatki223 22.07.08, 19:28 Kochane brzydkie i grube. Może moja wizyta na Waszym wątku pozwoli WAm na chwilę spojrzec na Wasz problem z innej perspektywy. ODDAŁABYM WIELE WIELE WIELE, by być gruba, brzydka ale... w ciąży... Życzę Wam cierpliowści, szczęsliwego rozwiaznia i szubkiego powrotu do dawnej świetności Przeslijcie troszkę ciążowych fluidków dla czekających w nieskończoność na poczęcie Odpowiedz Link Zgłoś
absit Re: do beatki223 22.07.08, 20:32 zabcia35 napisała: > Kochane brzydkie i grube. Może moja wizyta na Waszym wątku pozwoli > WAm na chwilę spojrzec na Wasz problem z innej perspektywy. > ODDAŁABYM WIELE WIELE WIELE, by być gruba, brzydka ale... w ciąży...Życzę Wam cierpliowści, szczęsliwego rozwiaznia i szubkiego powrotu do dawnej świetnościPrzeslijcie troszkę ciążowych fluidków dla czekających w nieskończoność na poczęcie to ja Ci życzę, żebyś jak najszybciej do nas dołączyła Odpowiedz Link Zgłoś
absit miało być do żabci35 :) 22.07.08, 20:33 absit napisała: > to ja Ci życzę, żebyś jak najszybciej do nas dołączyła Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: miało być do żabci35 :) 22.07.08, 20:41 Nie dziekuję, by nie spłoszyć nadziei, która gdzieś tam jeszcze sie tli. Modlę sie gorąco by tak się wkońcu stało Trzymajcie się cieplutko Mamuśki kochane ! Odpowiedz Link Zgłoś
emi28 Re: gruba i brzydka... 23.07.08, 22:40 27 tc. Gruba nie bardzo, bo tylko 4 kg na plusie, ale brzydka i owszem. Pryszcze, wypadające garściami włosy, rozstępy. ale to i tak najmniejszy problem-gorzej, że mam przedwczesne skurcze i plamienia, biore mga dawki leków, które srednio znosze, no i większość czasu musze leżec. Wieloryb na brzegu, no nie ma co. Stan błogosławiony, he he, to musiał wymysleć jakiś facet . O seksie też zapomniałam już wiele tygodni temu-ze względu na przedwczesną czynność skurczową macicy wykluczony. Generalnie jest do nicego. chciałabym, żeby już był 37 tc. Niech nam wszystkim szybko zleci Odpowiedz Link Zgłoś