wlasnie zjadlam cwiartke swiezego ananaska, mailam na niego wsciekla
wrecz ochote, bedac na forum jakis czas, mysle sobie, a zajrze w
google i zobacze czy aby ananas nie zaszkodzi mojej ciazy, patrze i
oczom nie wierze.... wielkie haslo.. ananas i papaja powoduja
poronienie, mina mi zrzedla, ale czytam dalej i okazuje sie, ze
zjedzenie surowego ananasa i wypicie soku z jego lisci to poronienie
moze spowodowac... rece opadaj, jak rodza sie durne mity o
zakazanych rzekomo produktach, czatam miesieczniku dosc
popularnym.. imbir zdrowy bel ble, ale powinny inikac go kobiety w
ciazy i kropa, ktos napizgolil i zostawil, a mit sie rodzi
nastepny, inny przyklad, psize jakas babka tu na forum, ze w ciazy
nie wolno pic soku z malin, napisala co wiedziala, okazuje sie, ze
nie wolno pic soku z ich lisci, nastepne chore durne przekonanie sie
rodzi... moze macie inne przyklady takich durnych bezpodstawnych
mitow, ktore ktos gdzies wyczytal, zle odczytal, bo pewnie komorek
szarych nie straczylo i mit krazy i krazy i tylko maci w glowach
naszych, pozdrawiam i jakos tak musialam napisac, bo nie mam juz
sily do glupoty takich wyssanych z palca teorii, i lapie sie na tym,
ze mimo iz uwazam sie za rozsadna babke, to sama zanim zjem cos o
czym slyszalam, ze niby nie teges, szukam wiedzy w necie.. paranoja
jakas