glorcia znow spadamy! 18.01.09, 19:23 ano... u mnie po staremu, czyli niezle. maly rosnie, czas leci... w czwartek lecimy do polski na 8 dni... jego pierwszy lot, oczywiscie ja sie stresuje. Mam nadzieje, ze przejdzie go bezstresowo... Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Poniedziałek! 19.01.09, 08:20 Witam wszystkich w nowym tygodniu! Jak Wam minął weekend kobitki? Grochalciu Ty nadal w dwupaku? Efi dobrze, że z Twoim maluszkiem wszystko w porządku. Nie martw się, jak widać niestety nie wszyscy lekarze nadają się do wykonywania tego zawodu Ja wczoraj cały dzień spędziełam robiąc z mamą faworki i jestem padnięta, a tu zamiast odpocząć trzeba było wstać do pracy No cóż ale skoro się nam zachciało faworków, to mamy za swoje Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia envy..glorcia.. 19.01.09, 09:13 matko, dawaj te faworki!!!! jak ja bym zjadla takie pyszności..mniam, mniam!!!to co, ze przytylam 20 kilo dwa razy wiecej niz z Szymkiem ale dla faworkow miejsce sie w brzuchu jeszcze znajdzie no pewnie, ze ja w dwupaku ja urodze w marcu dopiero..jak sobie przypomne, ze od 28tc pytalam ciagle gina kiedy moge urodzic, zeby dziecko przezylo..nigdy nie myslalam, ze po mojej ciezkiej ciazy bede sobie konczyc 39tc w dwupaku...no, nigdy... do terminu porodu tydzien dzis mam usg, trzymajcie kciuki glorcia, ja to sie boje latac nawet bez dziecka nie wiem, jak widze samolot to zaczyna mi z nerwow serce bic 2 razy szybciej...nie wsiadlabym...tak sie boje....tzn jak bym musiala pewnie zmienilabym podejscie, ale na razie przerazaja mnie te wielkie maszyny a gdzie mozna fotki Twojego babla poszukac???? Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: envy..glorcia.. 19.01.09, 13:05 Grochalciu zapraszam na faworki jak najbardziej Może Ci wysłać? Chociaż mogłyby kurcze dotrzeć w drobny pył rozgniecione. W każdym razie jakby co faworkami i dobrą kawką/ herbatką poczęstuję z przyjemnością Tak wogóle to ciekawa sprawa z tym lekiem przed lataniem, bo ja np bardzo lubię latać, a mam wiele znajomych, którzy trzeźwi do samolotu nie wsiądą Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: envy..glorcia.. 19.01.09, 13:34 moja mama w kwietniu leciala na kanary na wycieczke. przed lotem na lotnisku wypila dwa głębsze..inaczej by nie wsiadła..mnie tez trzeba by było upić Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: envy..glorcia.. 19.01.09, 16:59 witajcie a my dzis mamy wielkie swieto Maya konczy 3 miesiace a z nami jak patrzec to juz rok jest ciasto mamy pyszne faworki tez bym zjadla co do latania to moja mama na sama mysl o samolocie mdlala a tu wnusia sie miala rodzic i trzebabyla leki schowac do kieszeni jakos przyjeciala jestm z niej dumna Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: envy..glorcia.. 19.01.09, 19:26 normalnie i ja sie pisze na te faworki az mi pachnie ja uwielbiam latac-chociaz lecialam 3 razy-raz do niemiec i pozniej z niemiec do izraela i z powrotem super sprawa pozdrawiam was Kochaniutkie Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Halo! 20.01.09, 17:36 Forum się rozkręca a my spadamy... Gdzie jesteście dziewczyny? Co słychać? Odezwijcie się... Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Uwierzycie? !!!Bo ja nie mogę! Co za dzień! 20.01.09, 19:34 Posłuchajcie mojej historii kochane moje kobitki: Dzis miałam termin wizyty u gina umówiony w ubiegłym tyg, by zdażyć na poczatku cyklu przygotowac sie do inseminacji.Wczoraj termin @, ale nie przyszła wczoraj @. Nie przyszła @ dzisiaj,ale ja poszłam do gina żeby już dał mi leki,które zaczne brac od 1 dnia cyklu gdyby okazało sie ze sa potrzebne w zwiazku z p/ciałami p/plemnkikowymi. Ale co żabcia zrobiła przed wizyta???? TAK, zgadłyście test ciążowy na którym ukazała sie druga blada kreska. Jestem w szoku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ten cykl spisany był na straty ze względu na zbyt małe endometrium 5mm w 14 dc. Dziś lekarz zrobił usg, by zobaczyć czy w ogóle ta ciąża miałby sie gdzie zagnieździć i czy endo wzrosło choiaż do 7,5 mm. I co ??????? I lekarz zrobił usg i wykrzyknął: Jakie piekne endometrium mamy 13 mm !!!!!! Kiedy i jak urosło niewiem. Jestem w ciężkim szoku.Lekarz powiedział: wie pani co myślę, dobrze że spisała pani ten cykl na ,,straty" to czasem działa jak zaklęcie. Za 3 tyg zaprosił na usg, no chyba żeby......los tej ciązy był taki jak poprzednich. Też musze to wziąć pod uwagę. Tak czy inaczej musiałam sie ty, z Wami podzielić. Jutro zrobię test i zobacze czy choć trochę wyraxniej widać kreskę. I wiem, że wrócą wspomnienia z tych strasznych dni, gdy kreska zamiast ciemnieć bladła i znikała...Strasznie się tego boję Dziewczyny.Boje jak niczego na świecie! I tak oto nastawiona psychicznie na inseminacje w tym cyklu, jestem w ciąży NATURALNIE Boże, jakie to wszystko jest niesamowite, jaki los jest przekorny! Nadal nie moge w to uwierzyć!!!! A co p/ ciał lekarz powiedział ze we krwi i na 1 plus nie maja żadnego znaczenia Buziaki dla Wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: Uwierzycie? !!!Bo ja nie mogę! Co za dzień! 20.01.09, 19:56 zabciu, ale sie ciesze! trzymaj sie i trzymam kciuki! U nog i rak! PS ja lubie latac, o siebie sie nie boje, tylko czy maly bedzie lubic... oto pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Uwierzycie? !!!Bo ja nie mogę! Co za dzień! 20.01.09, 20:27 nie mam pojęcia co zrobic zeby Ci pomóc...ostatnio kciuki zaciskalam, do sw. Dominika sie modlilam i tak nie pomogło....hmmmmmm.wiec sciskam jak najmocniej!!!!!!!!!!!!!!!!!!! po usg-Kajtek wazy ok 3650. szyjka bez zmian, tylko miękka, na upartego przepuszcza jeden palec. dzis zaczelam 40tc..juz mi tak ciężko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Uwierzycie? !!!Bo ja nie mogę! Co za dzień! 20.01.09, 20:26 zabciu trzymam za Ciebie kciuki i prosze wszystkie Anioly aby sie opiekowaly Toba i Dzieckiem aby wszystko bylo jak najlepiej pozdrawiam cuda sie zdarzają... Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Uwierzycie? !!!Bo ja nie mogę! Co za dzień! 21.01.09, 08:12 Wow! Takie wieści z samego rana... Żabciu zaciskamy z Zosią piąstki, żeby wszystko było tym razem dobrze to trudne, ale staraj się nie myśleć o poprzednich nieudanych próbach. Zobaczysz tym razem się Twój maluszek zagnieździ w Tobie już na stałe No może na najbliższe 8 miesięcy! Jeszcze będziesz się jak nasza Grochalcia martwić, że się nigdy z Twojego brzucha nie wyprowadzi Po takich wieściach to na pewno będzie dzisiaj dobry dzień Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Powtórzyłam test 21.01.09, 09:31 Dziekuję Wam kochane jestescie i bardzo mnie wzruszacie tymi ciepłymi słowami i dobra energia jaka zawsze od Was czuje. Dziś pierwszą czynnością był test W nocy miałam koszmary zwiazane z testowaniami i ciążą. Dziś na pre tescie jest ładna, gruba, wprawdzie bardzo jasnorózowa, ale widoczna z daleka i gołym okiem bez lupy, której jeszcze wczoraj musiałam uzyć kreseczka. Wiem, że Grochalcia mi przyleje klapa, ale pojade dzis na bete i przez najblizszy tydzien bede powtarzac testy. Losy ważyły się własnie w tym czasie.Wiem, ze co ma byc to będzie, ale będę spokojniejsza jesli przetrwam ten tydzień który przede mną. Miłego dnia kochane Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Powtórzyłam test 21.01.09, 11:39 Żabciu wierzę mocno, że wszystko jest i będzie dobrze. Jeśli chodzi o sny, to niestety nasza podświadomosć płata nam figle i wywleka tam nasze lęki. Zupełnie się nimi nie przejmuj. Mi na przykład jakoś w 10 czy 11tc sniło się, że poszłam do lekarza i usłyszałam, że łożysko się odkleja. Tyle się naczytałam różnych historii o zagrożonych ciążach na tym forum, że sama się bałam (i nadal się boję), ze coś będzie nie tak. Najlepsze w tym śnie było jednak to, że lekarz kazał mi w związku z tym łożyskiem zrobić kolonoskopię... skąd akurat taki badanie się w moim umyśle urodziło to nie wiem, bo nie miałam z nim do czyniania. Obudziłam się z jednej strony przerażona, z drugiej sama się z siebie śmiałam, bo co ma kolonoskopia do ciąży i łożyska?? Monika pisz do nas, pomożemy Ci przetrwać tydzień wyczekiwania. Nie wiem tylko, czy porównywanie koloru kresek na teście to dobry pomysł. Nawet kupując test tej samej firmy czasem może się zdażyć, że kolor się prawie nie zmieni- a to powoduje niepotrzebny stres. U mnie tak było, a mimo bladej krechy wyszła mi wysoka beta z krwi. Może lepiej sprawdź tylko czy we krwi przyrasta? Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 zrobiłam bete Czekam na wynik 21.01.09, 12:21 Wynik po 16ej. Dobrze ze napisałas mi Envy o tych kreskach, bo mam juz fobie na tym punkcie. Odezwe sie jak poznam wynik. Buźka Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: zrobiłam bete Czekam na wynik 21.01.09, 12:46 ech...klapa nie dam, bo za daleko jestes tylko wspolczuje najblizszego tygodnia, bo pamietam juz jeden taki tydzien z Twojego zycia.. ale bedziemy denerwowac sie razem-Ty bedziesz czekac na bety, a ja na oznaki porodu Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Mam wynik 21.01.09, 14:03 Boże jak to możliwe???????????????????????????????????????????????? Zrobiłam dziś 3 testy.Na wszystkich są 2 kreski wyraźniejsze niż wczoraj. HCG Z KRWI < 1. Boże, dlaczego ja musze przechodzić przez to wszystko? Skąd te 2 kreski? Boze DLACZEGO????????????????????????????????????????????????????????????? ????????????????????????????????????????????????????????????????????? ????????????????????????????????????????????????????????????????????? ? Tego sie nie spodziewałam zupełnie! Rozumiecie? Zupełnie nie Zaraz zwariuje Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Mam wynik 21.01.09, 15:14 Zadzwoniłam do laboratorium...To nie jest pomyłka.Rozwiano moje naiwne nadzieje...Dziewczyny los ze mnie kpi tak bardzo, że nie chce mi się żyć...Boże jak mi jest ciężko... Moge powtórzyc za 2 dni ale nie ma sensu...Nic się juz nie zmieni. 4 ciąża w której byłam kilka dni...Wczorajsze usg tak mnie uskrzydliło,jak mało kiedy wierzyłam, że jest i bedzie dobrze. Nawet niewiem jak nazwać co czuję... Dlaczego los tak ze mnie kpi????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Mam wynik 21.01.09, 15:58 Żabciu może to jednak pomyłka,a labolatorium idzie w zaparte? Przecież żeby wyszedł test, to beta musi już mieć stężenie min 25mlU/ml. Jak by to było możliwe? Może zadzwoń do swojego lekarza i zapytaj, czy to wogóle prawdopodone, aby tak się stało? Los z Ciebie nie kpi a wystawia na ciężką próbę, choć nie mam pojęcia czemu po raz kolejny. Przytulam mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Mam wynik 21.01.09, 16:43 Mnie tez wydaje się to dziwne. Przecież chyba tak szybko by nie spadło hcg?Rano wprawdzie mozc z nocy ale gruba kreska o 200 a nawet 300 % ciemniejsza niż dzień wcześniej. Nawet wtedy gdy traciłam tamte ciąże to miałam słabszą niż teraz kreskę, a we krwi hcg spadało z 19, czy z 44 do zeraz ale co kilka dni a nie w ciągu kilku godzin do zera. Dzwoniłam do lekarza. Spytał czy jest krwawienie.Skoro nie ma, kazał czekać i dać szanśe rosnąć tej ciąży jeśli ona jest, nie atakowac jej adrenaliną i innymi hormonami stresu. Też powiedział ze to dość dziwne, ze w moczu wyszły 2 kreski. Mam czekać....Ja niestety wiem jak to się skończy.... BOZE JAKIE TO DLA MNIE STRASZNIE TRUDNE....... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Mam wynik 21.01.09, 19:55 Witajcie poczytalam was i .. nie wiem co powiedziec zabciu twoj lekarz radzi najlepiej nie mozesz sie tak stresowac! sprobuj troszke wyluzowac (wiem łatwo powiedziec) ale dziewczyno ty nam tu zwariujesz jak sie bedziesz tak przejmowac, wiem ze to trudne ale wszytskie cie tulimy zajmij sie czyms i nie mysl o tym przynajmniej dwa dni!! obiecaj!) sciskam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Mam wynik 21.01.09, 22:16 mi tez się to wydawalo Monisia dziwne jak napisalas smsa..przy becie mniejszej niz 1 nie wyszedl by Ci sikany test, bo nie ma takiej mozliwosci... ja bym jednak jutro powtorzyla bete w innym laboratorium..chyba... kurcze, co by Ci tu doradzić???? Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: Mam wynik 21.01.09, 23:13 podpisuje sie pod slowami dziewczyn: beta ponizej 1 przy pozytywnych testach nie ma sensu! Proponuje inne labolatorium moze. I sciskam... Ja jutro wieczorem lece do polski na 8 dni, a u mamy nie mam internetu... takze po powrocie mam nadzieje na same dobre wiadomosci! I Kajtek juz mam nadzieje bedzie na zewnatrz Grochalciu!!! Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Mam wynik 22.01.09, 08:12 miłego lotu, przyjemnego wypoczynku kochana glorciu!!!! ech..Ty wrocisz a ja nadal w dwupaku bede chodzić Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 ... 22.01.09, 09:26 Powtórzyłam bete. O 14 wynik.Tez nie wierze w to < 1, ale też nie wierze że będzie dobrze. Bo nie będzie. Właśnie zrobiłam pre test a na nim ledwo widoczny cień... Jeszcze tylko brak miesiączki i ból piersi przypominaja mi że znów kilka dni byłam w ciąży...Boze jak ja sobie z tym nie radzę!!!!!!! Pół nocy przeryczałam. Czuje sie i wygladam jak błoto... Dziewczyny czy naprawde to nie jest dziwne że wszystkie ciąże tracę w identyczny sposób???? Co mi da inseminacja???Skoro zachodze w ciążę bez niej.Czy inseminacja ma wpływ na utrzymanie zarodka???? Boże święty dlaczego żaden lekarz u którego byłam nie próbuje znależc przyczyny dla któej ewidentnie unicetwiam zarodki??? Nie wierze, ze za każdym razem jest to zwykle wczesne poronienie spowodowane jakimś uszkodzonym zarodkiem i naturalna selekcją. TO BYŁA MOJA 4 ciąża która tak sie kończy.4 pod rząd Odkąd staramy się o dziecko mamy same niepowodzenia a wszystkie IDENTYCZNE!!!! Do cholery, czy to nie jest dla lekarzy jakiś komunikat?????? Błagam polećcie mi kogos kto się na tym zna Jestem kompletnie załamana Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: ... 22.01.09, 11:39 Żabciu tak mi przykro. Mam nadzieję, że ten wynik to po prostu pomyłka, może jakiś skrzep, lub coś podobnego. Kochana mogę polecić Ci z całego serca dr Jana Domitrza. Jest specjalistą od niepłodności i problemów z jej utrzymaniem. Na pierwszej wizycie kazał zrobić mi 3 badania: TSH, układ krzepnięcia i glukozę. Okazało się, że mam podwyższone APTT - a ono może być podwyższone z 3 powodów, albo leki, albo hemofilia, albo antykoagulant tocznia. Spróbuj do niego napisać albo maila albo na naszego bociana. Może coś Ci poleci lub kogoś do kogo możesz pojechać. On przyjmuje tylko w Białymstoku. Tutaj namiary: www.jandomitrz.ginweb.pl/ A tutaj forum na którym on i jeszcze jeden dr odpowiadają na pytania, polecają badania, lekarzy, kliniki, etc: www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums Jedno jest pewne gość nie owija w bawełnę, mówi co można jeszcze zrobić i jakie są szanse na ciążę. Mam nadzieję, że w razie czego pomoże. Ściskam mocno i życzę. żeby los się odwrócił i beta pięknie urosła. PS. Gdzieś na forum widziałam posta dziewczyny, której beta spadała a ciąża pięknie się rozwijała. Mam nadzieję, że u Ciebie też będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Moniczka jak sie czujesz? 23.01.09, 07:59 Monisiu, odezwij się proszę, ja mam problemy z komórką dlatego piszę tutaj. Jak wyszła beta? Co powiedział lekarz? Moniczka, przytulam mocno wiesz, że jestem z Tobą całym sercem I ciągle trzymam kciuki.... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Moniczka jak sie czujesz? 23.01.09, 09:08 Monisiu, pisze tutaj, bo na komorce złotowka i nie moge odpisac na żadnego twojego smsa... Bardzo mi przykro, ze beta to nie pomyłka i okres przyszedł. domyslam sie jaki to ból, w koncu przeszlam podobna drogę. nie rozumiem tylko jakim cudem wychodzily pozytywne testy...czyli faktyucznie cos tam sie zaczelo dziac ale nie dalo rady sie utrzymac..do tego potrzeba mądrego fachowca.... czy robilas moze kariotyp???Twoj i męża??? ja zaczelabym od tego. kariotyp na NFZ zrobisz w Luxmedzie. musisz mies ckierowanie od rodzinnego do genetyka, osobne dla Ciebie, osobne dla meza. w Luxmedzie przyjmuje dr Kocki, kariotyp pobieraja w poniedzialki. wiesz, ja zadowolona bylam z dr Jerzak, ale juz nie przyjmuje w Lublinie, tylko w Warszawie w Lim-ie i wizyta u niej to wydatek 200 zl, niestety. w Lublinie bylo 100....malomowna, ale zna sie na immunologii jak malo kto....na innym forum amm koleznake z Lublina.proponowalam Ci, bys sie przyłączyla do Promyczka, to jest prywatne forum po poronieniu. Ona tam jest, moze polecilaby Ci innego lekarza z Lublina..ale ona w koncu tez chodzila do Jerzakowej i dzieki jej leczeniu w czerwcu urodzila coreczke. nie znam sie na inseminacji. Mam nadzieję, ze to wam pomoże...jest mi smutno czytac kolejne złe wieści od Ciebie...nie umiem pomoc, a bardzo bym chciała... nie wiem dlaczego los dla niektorych jest taki okrutny.... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Moniczka jak sie czujesz? 23.01.09, 09:17 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18090&w=11896598 może tu cos znajdziesz.. Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Moniczka jak sie czujesz? 23.01.09, 09:34 Zabciu strasznie mi przykro, do końca miałam nadzieję, że to jednak pomyłka... [*] ... dla Twojego Aniołeczka Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Moniczka jak sie czujesz? 23.01.09, 10:25 Dziewczyny nie moge znaleźć sobie miejsca.Nie moge spać, jeść, pracować...Tak się bałam że to moze się powtórzyć.Powiedzcie mi DLACZEGO lekarz, ignoruje mnie gdy mu mówię, że to już było 3 razy iże boje się że się powtórzy. Teraz jestem pewnaz ze to nie zbieg okoliczności i bede szukać lekarza, który poszuka przyczyny, bo jesli jej nie znajde nie odwaze się na ciąże.Zbyt wielki to dla mnie ból i niectety za każdym razem równie wielki a może nawet wiekszy, bo coraz mniej wiary, że to możliwe kiedykolwiek. Dziekuję za podpowiedzi gdzie szukac porady, Malyduszku,Grochalciu napewno jeszcze dziś zajrze na te strony. Dziekuję Wam wszystskim i małym piąstkom Zosi, które wierzyły, że sie uda tym razem, dajecie mi siłę i poczucie że nie jestem sama i za to Was zwyczajnie kocham. Postanowiłam skonsultować moj problem z kilkoma lekarzami.Jeśli conmajmniej połowa powie o czymś istotnym w podobny sposób tak ukierunkuje swoje myslenie i działanie. Czy myslicie ze inseminacja moze zapobiec takim stratom ciąż? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Moniczka jak sie czujesz? 23.01.09, 11:07 ja mysle, ze nie( bo Ty nie masz problemu z zajściem w ciąże, tylko z jej utrzymaniem na bardzo wczesnym etapie..to dla mnie jakas immunologia, wiesz?? jakby organizm odrzucal zarodki z jakis tam przyczyn. co da inseminacja??? ale może ja się nie znam. masz racje-grunt to dobry lekarz. jest swietny fachowiec w Lodzi, prof. malinowski. ale to kawal drogi no i wiadomo-mnostawo kasy sprobuj ta dr. jerzak. ja wiem, ze to warszawa, ale ja tez jezdzilam do Lublina do niej. nie wiem czy ktos inny w Lublinie Ci pomoze prolaktynę sprawdzałas??? pewnie tak.... i namawiam Cie na ten kariotyp, jesli jeszcze nie mialas... Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Moniczka jak sie czujesz? 23.01.09, 12:08 też mi się wydaje, że inseminacja w tej sytuacji nic nie zmieni, bo na pewno problem nie tkwi w samym zapłodnieniu, tylko utrzymaniu. Niestety nie znam żadnych lekarzy, ale popyttam znajomych może kogoś polecą, bo faktycznie warto skonfrontować kilka opinii zanim się zacznie działać. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Co powiedziała p. dr 23.01.09, 14:50 Kochane.Wróciłam od poleconej mi pani dr, która okazała się faktycznie bardzo dociekliwą, kompetentną i konkretną osobą. Ona jako pierwsza powiedziała od razu: TO NIE JEST ZBIEG OKOLICZNOŚCI. Wypytała o badania które robiłam, o cała historię ginekolog- połozniczą. Zleciła mi jescze raz badania hormonów oraz IgG i IgM różyczki i toxo oraz powtórke bad męża. I powiedziała że: Jej zdaniem na ta chwilę poznawszwy wszystkie wyniki naszych badań ( kariotyp robiłam Kasiu, jest ok) przyczyna tkwi po stronie męża.Do żadnego parametru moich badan nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń Powiedziała, że koniecznie bad rozszerzone nasienia.No i powoedziała że przez conajmniej 3 miesiące mamy się zabezpieczać, bo śluzówka macicy musi w sposób naturalny się zregenoerować.A więc do wiosny musze zapomnieć o poczęciu.Boże jakie to bedzie trudne!!!!!! Po 18ej bede mieć wszystkie wyniki świata. Utoczyłam już wiadro krwi, mam siniaki na obu rękach ale wierzę, że nam pomoże. Wiecie co teraz pomyślałam? Jakie my kobiety jesteśmy niesamowite pod tym wzgledem.Znosimy tyle bólu, badań, kłucia, potem czekamy na dolegliwości typu nudności, wymioty, sennośc itp...9 miesięcy chodzimy ledwie żywe, rodzimy w bólach, 6 tyg połogu i cierpienia podobnej natury a mężczyzna tylko musi sobie zrobić dobrze za przeproszeniem.Wpadamy w rozpacz gdy nie mozemy przejść z jakiegoś powodu tej cudownej drogi przez mekę.Jakie to niesprawiedliwe Bardzo mam kochanego i cudownego męża ale jak o tym pomyslę, to ogarnia mnie poczucie absurdu tego świata. Czy miewacie czasem takie myśli czy ze mna jest już kompletnie źle? Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Co powiedziała p. dr 23.01.09, 14:59 Monisiu, nic dodać nic ująć... Dobrze, że poszłaś do tego lekarza, widzisz, od razu pojawiło się światełko w tunelu. Wierzę, że teraz się uda, może inseminacja wyselekcjonowanym nasieniem jest dla Was ratunkiem... Kochana, czekam na wiadomość od Ciebie, mam nadzieję, że przeczytałaś mojego maila i szybko mi odpowiesz Ściskam wszystkie was dziewczyny, strasznie mało się odzywacie, a niektóre mamuśki to już w ogóle o nas zapomniały Adada, Krispi to do Was było.... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Co powiedziała p. dr 23.01.09, 17:13 Witajcie Zabciu nie jest z toba zle to szczera prawda co napisalas. Ale jeszcze jest jedna kwestia.... Zrobic tyle dla dziecka a ono potem o tobie niepamieta na starosc.... to chyba tez musi bolec wiec jak widac zale nasze zycie to meka... Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Co powiedziała p. dr 23.01.09, 18:07 Żabciu a miałaś robione przeciwciała antyfosfolipidowe? Na te badanie składa się badanie 2 przeciwciał: antykoagulatu tocznia i przeciwciał antykardiolipidowych. To było pierwsze pytanie lekarza do którego poszłam. Koszt około 100zł za jedno. Robią je laboratoria przyszpitalne. Ściskam mocno i wierzę, że w końcu się uda. I mam nadzieję, że ból wtedy zelżeje. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Co powiedziała p. dr 23.01.09, 19:07 Tak Martuniu robiłam Nadzień dzisiejszy mam zrobione badania: prolaktyna, esrtadiol. lh, fsh, tsh, t3,t4, p/ ciała antyfoso, antykadiolip, p/plmenikowe, p/ rózyczkowe, p/ toxoplazm, cytomegal, WR, HBS, HCV, HIV,morfologia, kariotyp, progesteron,oraz kilkakrotna ocena usg endometium w połowie i pod koniec cyklu.Owulacje potwierdzona testami i usg oraz hormonami z krwi Wszystkie wyniki mam bardzo dobre. Jedyne co wyszło nam źle to bad nasienia. We wtorek zrobimy szczegółowe Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Co powiedziała p. dr 23.01.09, 20:24 U nas również badanie nasienia pozostawiało wiele do życzenia. Zwłaszcza ruchliwość plemników i ich ilość. Ale tutaj muszę Cię pocieszyć, że parametry nasienia zmieniają się. Nie ma na to leków, ale pomaga ponoć np. dieta śródziemnomorska (m.in. oliwa z oliwek). Siostra poleciła nam też witaminę B6. I chyba coś w tym jest, już od kilku osób słyszałam, że pomogła. Ja wiem, że w razie ciąży zawsze mam łykać acard i dostanę heparynę. A to dlatego, że mam podwyższony czas ATPP(chyba taki to ma skrót). Jedno jest pewne, jak dobrze poszukasz to na pewno znajdziesz przyczynę, a z przyczyną sposób na zdrową ciążę. Grunt to znaleźć dobrego lekarza (wiem, że o nich trudno ale się daje). Jeśli chodzi o inseminację, to z tego co wiem (o to też się pytałam lekarza, jakie są szanse na zdrową ciążę przy inseminacji czy in vitro) to niestety takie same jak naturalnie. Można obejść pewne czynniki, np słabe plemniki (wybiorą najruchliwsze), ale po zapłodnieniu nie są w stanie genetycznie sprawdzić zarodka. Wiem, że to trudne. Bardzo Ci współczuję, ale uwierz w coś. W Boga, w dobry los, w cokolwiek wierzysz. Twój aniołek czuwa nad Tobą. I choć to niesprawiedliwe z naszego punktu widzenia, może kiedyś się dowiesz dlaczego tak się dzieje. A póki co kochana wierz w to, że jest nadzieja, że jutro będzie lepsze jutro. Wszystkie jesteśmy z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Co powiedziała p. dr 24.01.09, 17:09 zabciu wspolczuje z calego serca... Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Co powiedziała p. dr 26.01.09, 14:46 czesc Dziewczyny, nie odzywalam sie jakis czas, poniewaz byli u mnie tescie, z kolei zeszly tydzien probowalam pisac, ale laptop mi nawalal, strony nie chcialy mi sie otwierac itd. Pisze teraz z drugiego komp, jest lepiej U mnie wszystko w porzadku, malutki rosnie, taki maly zarloczek jest, chyba niedlugo bede musiala go dokarmiac. Bylismy u lekarza w 6 tyg, po prostu tragedia. Lekarz jakis cwaniak, nie zwazyl malego, nie zmierzyl, jedynie obwod glowki, nawet mu sie dobrze nie przyjarzal. Oj kurcze musze leciec malutki juz wstal i daje sygnal dosc ostry, dopisze pozniej! Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Cześć kobitki :) 27.01.09, 09:01 Nie odzywałam sie ostatnio bo jak wiecie potrzebowałam wyciszenia... Wiem, że prawie każda z Was przeszła ten etap. Jednak teraz chyba częściej będę się już pojawiać. Kochane, miałam wielki dylemat natury moralnej, czy pisać o tym akurat teraz, czy nie... Ale Moniczka oczywiście rozwiała moje wątpliwości i nie pozwoliła dłużej trzymać tajemnicy - dzięki Ci Moniś dlatego piszę: JESTEM W 5 TYGODNIU CIĄŻY Jak na razie jest wszystko w porządku, od wczoraj pojawiły się mdłości, jutro zaczynam 6 tydzień. W przyszłym tygodniu idę na pierwszą wizytę do lekarza i pierwsze USG. Bardzo się boję... I teraz smutna część i jednocześnie wyjaśnienie dlaczego zwlekałam z powiedzeniem Wam, otóż Żabcia i ja miałyśmy dokładnie tak samo ten cykl, małpa w tym samym dniu, w tym samym dniu zatestowałyśmy, miałybyśmy termin na ten sam dzień... Dlatego tak trudno było mi pisać o tym... Trzymajcie teraz za mnie kciuki, żeby wszystko się dobrze potoczyło, tak długo czekałam na tę chwilę i jestem bardzo szczęśliwa, ale jednocześnie pełna obaw... I dziękuje wszystkim za wsparcie Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Cześć kobitki :) 27.01.09, 10:00 czułam w kosciach, ze Ty coś szykujesz gratuluje serdecznie!!! od razu mi sie przypomina historia ze mna i biedronka1969. nie chciala pisac o swojej ciąży, bo ja akurat tracilam swoja bardzo to wtedy docenialam. no to Bell, zaciskamy kciuki wszystkie razem na tym forum!!! życze Ci, aby te zaczynajace sie mdlosci trwaly troche krocej niz moje-mnie nawet dzis mdli jak licho i zebys na tym usg zobaczyla piekne serduszko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Cześć kobitki :) 27.01.09, 10:16 Bell kochana gratulacje! normalnie mi tak humor poprawiłaś od rana Mdłości współczuję, ale pierwszy widok bijącego serduszka bezzcenny, Trzymam mocno kciuki! Wszystko na pewno będzie dobrze zobaczycie dziewczyny, Monika tez do nas niedługo dołączy, ważne tylko, żeby trafiła pod opiekę dobrego lekarza, który znajdzie przyczynę i będziemy się mogły cieszyć razem z nią rozwijającym się dzieciaczkiem. Grochalciu nie zrozum mnie źle... ale Ty jeszcze tutaj?! Spodziewałam się raczej posta w stylu "Grochalcia się rozpakowała" Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia envy:) 27.01.09, 11:05 to ja nie pisalam, ze zaczynam 9 miesiecy od poczatku??? Odpowiedz Link Zgłoś
adada30 bell 27.01.09, 10:34 Hej, hej!!!! Mało zaglądam tu dziewuszki, bo i czasu mam bardzo mało. Wróciłam do pracy. Mały ma juz 5 miesięcy! Ale co czytam wchodząc na PLOTECZKI??? Bell gratuluję z całego serca. kochana wierzę, ze ci sie uda!!!! Życzę aby ta ciążą trwała jeszcze około 34 tygodni i zebyś mogła tulić potem różowego brzdąca....Kochana kto jak kto ale Tobie należy się się to "jak chłopu ziemia""""/!! Tak się ucieszyłam jak przeczytałam twój wpis. A tak serio to rozumiem wszystkie rozterki. pamiętam jak ja na początku denerwowałam sie, bo wystąpiło na dodatek plamienie ale jakos dotrwałam do 38 tygodnia. I chcę wierzyć, ze i Ty dotrwasz!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: bell 27.01.09, 10:53 JA tylko na sek bo maly strasznie marudzi, wiec BELL KOCHANA MOJA OGROMNE GRATULACJE!!!!!!!!!!!! Strasznie sie ciesze i mocno trzymam kciuki za pierwsza wizyte. Ech, az ciarki mnie przechodza) pa!! Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 dziękuję :) 27.01.09, 12:19 bardzo, bardzo wam wszystkim dziękuję za te miłe i ciepłe słowa A póki co to mam sporo pracy, no nie chce narobić zaległości tej osobie, która przyjdzie mnie zastąpić Buziaki Adaśka, no nareszcie się odezwałaś, mam nadzieję, że częściej będziesz tu zaglądać Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: dziękuję :) 27.01.09, 12:51 nie ma co sie łudzić...na nasze stałe wspólne forum adada tez zagląda baaaaardzo rzadko pracuj, pracuj! ja sie dopiero zwleklam z łózka Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: dziękuję :) 27.01.09, 13:16 no grochalciu ostatnie chwile lenistwa ani patrzeć jak i Ty będziesz żadziej na forum zaglądać... no chyba, że rzeczywiście Kajtuś poczeka na kolejnego dzieciaczka zanim się od mamy z brzucha wyprowadzi adasia a Ty na pełen etat wróciłaś jesli mogę spytać? Wiem, że niestety i mnie czeka porót do pracy zaraz po macierzyńskim Masz opiekunkę czy musiałaś żłobka poszukać? u nas niestety nie ma nikogo z rodziny, kto mógłby się Zosią zająć, więc trzeba się będzie na którąś z tych opcji zdecydowac i pojęcia nie mam na co. Dobrze, że to jeszcze trochę czasu. Bell napisz jak się czujesz. Ja na tym etapie zasypiałam gdzie bądź Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: dziękuję :) 27.01.09, 13:45 Envy, ze zmęczeniem jakoś sobie radzę, o dziwo, bo z Michaszkiem to pamiętam, że codziennie robiłam sobie popołudniową drzemkę (inna sprawa, że całą ciążę byłam na L4) no a teraz pracuję więc nie mogę sobie na to pozwolić No i co jeszcze... no mdłości mnie już dopadły! Mam nadzieję, że dotrwam jakoś do wizyty u gina, może coś mi przepisze na to, tak jak poprzednio Brzuch mnie od czasu do czasu lekko ciągnie no i biegam siku częściej niż zwykle. Ale też staram się pić więcej niż dotąd. I tak jakoś mi leci, jutro zaczynam 6 tydzień... Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: dziękuję :) 27.01.09, 17:54 kochana bell i ja sle serdeczne gratulacje i kciuki zaciskam i moj Juniorek w brzuchu tez musi byc dobrze grachalciu jak tak zimno na dworze to sie nie dziwie,ze Maly niechce wyjsc pozdrawiam i sciskam wszystkich radosnie Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: dziękuję :) 27.01.09, 18:25 No nareszcie Izuś! Ileż mnie kosztowało trzymanie języka za zębami Tak,Dziewczyny, miałyśmy dokładnie zsynchronizowane cykle, w tym samym dniu zobaczyłysmy z Bell 2 kreski na teście, ten sam termin porodu...Tylko ja niecierpliwa mimo ze nauczona przeszłością od razu musiałam się pochwalić na wyrost ( jak zwykle na wyrost...) To bedzie żabcia forumową mamusią chrzestną ma się rozumieć maluszka Bell A ja dziewczynki spadam na dno, leżę w głębokim dole, paradoksalnie im lepsze wyniki tym wiekszy żal, że nie możemy miec dziecka.I wszystko wskazuje na to, ze nie mozemy byc rodziacami. Boje się tej immunologii, która jako jedyna przychodzi mi teraz do głowy, gdy wszsytkie badania wraz z powtórzonymi bad męża są dobre. Co zabija moje dzieci w kilka dni po zagniezdzeniu? To dla mnie ból nie do zniesienia. Ten brak informacji od lekarzy, ten brak kompetencji i szykowanie mnie do inseminacji moim zdaniem bezsensu... Jutro ide do innego lekarza. Pójde do kolejnych 2, 3ech i poddam się albo pogrążę do reszty. Sciskam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: dziękuję :) 28.01.09, 11:28 Witajcie co za radosna wiesc bell serdecznie gratuluje Zabciu trzymam kciuki z calej mocy bys znalazła odpowiedniego lekarza A u nas padalo teraz mgla tak szaro na dworze ze sie nie chce nigdzie wychodzic;/ Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: dziękuję :) 28.01.09, 13:32 Grochalciu - to ja wracam za 2 dni a ty wciaz w dwupaku! tak jak napisalas - ja wroce a on wciaz bedzie siedziec w srodku! Bell - sciskam nie za mocno, strasznie sie z toba ciesze Zabciu - sciskam mocno i wierze, ze sie wszystko ulozy... powolutku... a 3 miesiace szybko zleci zarz beda nowe staranka Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: dziękuję :) 28.01.09, 13:35 a poza tym mam sie ok ale tesknie za wlasnym domkiem Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: dziękuję :) 28.01.09, 18:24 Bell - moje najserdeczniejsze gratulacje, niech maluszek rośnie zdrowo Żabciu - ja Ci życzę dużo siły i wiary, i głęboko wierzę, że Twoje marzenie się spełni. Ostatnio czytałam bardzo fajną i pocieszającą rzecz, że dziecko nie odchodzi, ono po prostu postanawia przyjść na świat troszkę później. I zobaczysz ono do Ciebie wróci całe i zdrowe i utulisz jeszcze je w ramionach. Dziewczyny czeka mnie przeprowadzka. Mam dość dojazdów. 8g pracy + 3-4 dojazdu to ponad moje siły. Na razie przeprowadzamy się do rodziców a nasze wynajmiemy, póki nie znajdziemy czegoś sensownego w rozsądnej cenie. Niestety w naszej miejscowości ceny są niebotyczne, normalnie jak w stolicy. Nawet stare mieszkania kosztują poprostu kosmicznie. Nie mówiąc o nowych. Skoro nas nie stać na kupno nowego mieszkania, a rodzice mają spory dom blisko pracy (obiad i tak jadamy najczęściej u nich bo obiad o 20 to troszkę kiepska sprawa), więc póki czegoś nie znajdziemy pomieszkamy u nich. Najbardziej cieszy się mama, która jest na urlopie zdrowotnym i troszkę się nudzi, tak przynajmniej ma ruch w domu. Serdecznie pozdrawiam. PS. Chyba troszkę chaotycznie to napisałam, więc przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Grochalcia RODZI! 28.01.09, 18:44 O 17ej miała 9 cm rozwarcia..... Trzymamy kciuki za szybkie spotkanie z Kajtkiem Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Grochalcia RODZI! 28.01.09, 20:51 Grochalciu gratulacje, szybkiego i łatwego porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Grochalcia RODZI! 28.01.09, 21:38 no nareszcie Grochalciu ;P odezwij sie jak najszybciej do nas buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Grochalcia RODZI! 29.01.09, 08:04 Grochalciu mam nadzieję, że już jesteś z Kajtkiem i odpoczywacie sobie po ma się rozumieć szybkim porodzie! Zabciu jak będziesz miała jakies wieści od nich napisz nam proszę. Byłam wczoraj na USG. Lekarz zupełnie nie wzbudził mojego zaufania, musiałam wręcz wyciągać od niego wszystkie informacje. Tak się tylko pocieszam, że jakby coś było nie tak to by mi powiedział prawda? Trochę się niepokoję, bo ruchy Zosi czuję strasznie nisko, a wczoraj to już miałam wrażenie jakby miała zaraz ze mnie wyskoczyć Czy powodem tego może być ułożenie poprzeczne dziecka? No nic w środę idę na wizytę i zobaczymy co mi lekarz powie. Już odliczam dni. Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Grochalcia RODZI! 29.01.09, 08:06 Grochalciu trzymamy kciuki, teraz jest już pewnie po wszystkim, mam nadzieję, że dobrze się czujecie Ty i Kajtuś, czkamy na jakieś wiadomości Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Grochalcia RODZI! 29.01.09, 13:54 Bell ja to jeszcze mam sporo czasu do porodu. Teoretycznie wypada mi w dzien dziecka, ale z ostatniego USG to 22.05 Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Grochalcia RODZI! 29.01.09, 14:02 Envi, Ty masz sporo czasu??? A co ja mam powiedzieć Ale fajnie masz, urodzisz wiosną, albo wczesnym latem, od razu praktycznie możesz na spacerki biegać, zanim przyjdzie sezon grypowy to maluszek będzie już odchowany... a ja to na sam sezon grypowy urodzę, bo wyliczyłam sobie termin na 29 września. Tak czy siak, będzie to przełom września i października, no ale zobaczymy co mi jeszcze lekarz powie. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Grochalcia RODZI! 29.01.09, 17:12 Grochalciu, czekamy na wiadomosci, odpoczywaj teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 JEST KAJTUŚ :) 29.01.09, 17:29 Urodził się duży 4 kg Kajtuś przez cc. Resztą pochwali sie Grochalcia jak wróci na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: JEST KAJTUŚ :) 30.01.09, 08:08 Grochalciu gratulacje! Ale duży ten Twój synek. Ciesze się bardzo, że nareszcie jesteście razem. A ja juz w pracy Powiem Wam szczerze, że mam dość powoli. Coraz ciężej mi wytrzymać tyle godzin przed komputerem i chyba muszę pogadać z szefem o wychodzeniu wcześniej. Wczoraj to normalnie czułam jak mam wszystkie mięśnie brzucha pościskane. Praca na najwyższyvh obrotach przez tyle godzin to juz nie dla mnie. No to sobie pomarudziłam... miłego dnia kochane! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: JEST KAJTUŚ :) 30.01.09, 18:11 Grocholciu gratuluje i zyczę szybkiego powrotu do formy i mam nadzieje ze porod nie trwal dlugo Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: JEST KAJTUŚ :) 30.01.09, 23:22 grochalciu ja tez GRATULUJE szybkiego powrotu do domku i do nas Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: JEST KAJTUŚ :) 31.01.09, 00:53 gratulacje grochalciu! ja wrocilam do Londynu a ty jednak juz nie w dwupaku! Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: JEST KAJTUŚ :) 09.02.09, 17:22 *Grochalciu! Wielkie gratulacje!!! Slicznego masz synka!!! pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
ertex Witam 31.01.09, 08:46 Witam wszystkich. Tak się zastanawiałam czy napisać ale dość już mam użalania się nad sobą. (raz poroniłam w styczniu 2006 a raz urodziłam martwego chłopca wrzesień 2008). Żabciu rozumiem co przeżywasz ale nie mart się nasze dzieci zostały zasadzone na ziemi by rozkwitły w niebie...pamiętaj dla Boga nie ma żeczy niemożliwych . Grochalcia gratulacje z narodziń Kajtusia Bell również gratuluję ...może będziemy miały o czym plotkować bo być może ja też już w ciąży...mniej więcej ten sam termin . Zdecydowałam się tu napisć by też podzielić się z wami zabawną historią i powiedzieć dlaczego uważam że będę miała dzidziusia. Mój narzyczony to taki prawdziwy tester ciążowy . Poprzednio dwa razy mi powiedział że jestem w ciąży....no i oczywiście byłam. Wczoraj jak wrócił z pracy pierwsze jego słowa "jesteś w ciąży' ,heheheh... więc się go pytam, skąd to może wiedzieć (bo nawet jakby co to to zaledwie kilka dni) a on nato że ma ojawy ciążowe (wymioty, senność itp )...hehehe... Patrże na niego jak na głupka ale potem sobie przypomniałam, że rzczywiście za każdym razem u mnie żadnych obkawów typowo ciążowych a ten praktycznie od pierwszego dnia: wymioty, hustawki nastrojów, zachcianki (ni cierpi ogórkó a teraz je je jak oszalału...dodam że z miodem bleee). Więc jestem pełna nadziei że mój "test ciążowy" i tym razem się nie pomylił. Za dwa tyg kupię teścik i sprawdzimy. Jeśli jednak się pomylił nie załamię się tylko będę próbować nadal. Ojej ale się rozpisałam.. Pozdrawiam was wszystkie bardzo serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Witaj Ertex :) 31.01.09, 12:01 Witaj, miło że do nas dołączasz Dziekuje Ci za słowa otuchy. Twoja historia faktycznie jest niespotykana i zabawna.Twój kochany ma zdolności empatyczne wykraczające poza wszelkie granice i chyba napewno świadczy to o Waszej niesamowitej, cudownej bliskości Ja coraz więcej mam wyników, coraz więcej informacji zwrotnej od specjalistów i niestety paradoksalnie coraz wiekszą pustkę w głowie.Bo co lekarz to diagnoza. Pól biedy gdyby mówili różne nowe hipotezy, ale oni wręcz krytykują i wykluczają wzajemnie to co mówia ich koledzy po fachu.Ja wybieram z tego wszystkiego to co podpowiada mi rozum, intuicja, doświadczenia naszych dziewczyn i może sama niedługo się zdiagnozuję Nie mam pojecia na dzień dzisiejszy dlaczego tak się dzieje że tracę wszystkie ciąze??????????????????????? Narazie napewno odczekam 2-3 msce, zrobię jeszcze posiew z kanału szyjki i myśle o tym nieszczesnym hsg, którego bardzo sie boję Nie mam mówiąc szczerze już wiary w to, ze się jeszcze uda i będzie dzidzia. Po prostu nie wierzę. Nikt nie potrafi mnie zdiagnozować, nikt nie daje ani nadziei, ani też nic nie przekresla. Tak jak mówisz ertex, wszystko w rękach Boga. Człowiek jest czasem bezradny i ani nauka, ani technologia nie są niezawodne w niektórych sytuacjach. Ja mocno trzymam kciuki za twoje 2 kreseczki na teście i szczęśliwa ciążę i ciesze sie że jesteś z nami Odpowiedz Link Zgłoś
ertex Re: Witaj Ertex :) 31.01.09, 12:19 Zbcia , będzie dobrze zobaczysz...może dobrze by było jakbyś na chwilę odpusicla, no wiesz wycziszyla sie...czsem to pomaga. Ja już mam jednego syna Dawida ma 11 lat...potem następna ciąża i poronienie, dlugo nie moglam sie pozbierac potem bardzo chcialam byc w ciąży robiłam wszystko i nic...jedne znajome zachodzily drugi rodzily..koszmar. W koncu stwierdzilam że odpuszczam, robię kariere ;P.. mialam miec awans na kierownicze stanowisko wiec przestalam miec parcie na ciaze. No i nagle ten mi wyskakuje "jestes w ciąży" ..i bylam..Więc może czasem dobrze skupić się na czymś innym . Ja z racji mojej pracy (duzo jezdze po województwie) pewni cos podlapalam i dlatego wdala sie infekcja i wody odeszly. Teraz to jak sie okaze ze jestem w ciąży to na zwolnionko idę... No ale do sedna trochę luzu...może pomoże, skup się na czymś innym. Wiem, że to łatwo tak mówić ale ja akurat wiem co mówię. Też latałam na badania dziesięć razy powtarzane i do lekarzy. Przytulanko to tylko n haslo- dni plodne!...nie sprawialo nam to przyjemności i chyba dlatego się nie udawalo. Jak daliśmy spokoj i zajeliśmy się czymś innym...zaskoczyłam . Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Witaj Ertex :) 31.01.09, 13:09 Na chwile odpuszczam. W jakiej branży działasz jeśli to nie tajemnica? Odpowiedz Link Zgłoś
ertex Re: Witaj Ertex :) 31.01.09, 16:49 W branży....hmmm...pracuję w Urzędzie jestem kontrolerem, a dokładnie kontroluję budżet jednostek samorządu terytorialnego oraz wdatki poniesione z dofinansowania z unii. Heheheh ale to brzmi, fajna praca tylko duuuużo jestem w rozjazach Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Gratulacje 31.01.09, 22:47 Grochalciu ogromne gratulacje, dużo zdrówka dla Was strasznie sie ciesze że Kajtus caz i ydrowz jest ju po tej stronie brzuszka. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Gratulacje 01.02.09, 12:32 Witajcie dziewczynki to ja tak na podtzymanie wątku Ale ładne sloneczko wyszlo az chce sie zyc Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Pozdrowienia z zasypanego sniegiem Londynu! 02.02.09, 00:48 Niby nic taki snieg ale tu kilka platkow sniegu zdarza sie raz na rok, a konkretne opady (a jest juz z 5cm i sniezyca) to raz na wiele lat, wiec to nie lada wydarzenie Moj synek spal na sniegowym spacerze... obudzil sie pod koniec i jak poczul snieg na nosku to sie poplakal Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: Pozdrowienia z zasypanego sniegiem Londynu! 02.02.09, 09:07 Jest juz ponad 10cm Ja wstalam razem z mezem, on pod prysznic, ja po szczotke (szufli do sniegu nigdy nie kupialm, jestem tu ponad 9 lat ale nigdy tak jeszcze nie padalo!) i odsniezylam schody i chodnik przed domem. Przypomnialo mi sie jak to sie kiedys zylo w Polsce i wstawalo predzej, by odniezyc przed domem, potem prysznic i do szkoly!). Wciaz pada, kaza nie wychodzic z domu, jesli sie nie musi. Gdyby nie mlody, bylabym juz na zewnatrz robiac zdjecia… Moze go przebiore zaraz i pojde na krotki spacer Maz wlozyl traperki i poszedl na metro. Ciekawe ile mu zajmie pojazd do pracy. Metro dziala w 50 procentach, autobusy w ogole nie jezdza! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Pozdrowienia z zasypanego sniegiem Londynu! 02.02.09, 15:03 Glorcia ja spod oxfordu i narazie no pada troche ale zycie toczy sie normalnie a wy macie sniezyce kurcze moze do nas przyjdzie jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
krispii gratuluje! 03.02.09, 13:51 Bell z całego serduszka i życzę spokojnych dalszych miesięcy!!! i Grochalci Tobie synusia Duża buźka ;* Nie gniewajcie się, że tak mało tu zaglądam i piszę, ale ostatnio nie najlepiej u nas i czasu malutko Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia tu Kasia i kajtuś:) 03.02.09, 23:16 ja tylko wpadlam na chwilke przede wszystkim dziekuje za wszystkie kciuki, cieple slowa. w szpitalu bylam w niezłym dole przez 5 dni podlaczona do wielu kroplowek, pokluta w dupsko, codziennie gorsze wieści jak wiecie porod niestety zakonczyl sie cesarka. rozwarcie zrobilo sie blyskawicznie, wszyscy sie cieszyli, ze to bedzie super porod a potem Kajtek poprzecznie glowka wstawil sie w kanal i po 7 godzinach proby urodzenia i przy pomocy mojego lekarza, ktory probowal ta glowke 2 razy obrocic-nie udalao sie. Moje szystkie bole i skurcze, przy ktorych odchodzilam na drugi swiat prawie poszly na marne. blyslkawiczna cesarlka, zielone wody, niedotlenione dziecko...tylko 8/9 punktow.... potem okropny bol. akurat ja na cesarke zareagowala ciężko. nie rozumiem jak ktos moze na wlasne zyczenie dac sie pokroic... do dzis ciagna i bola szwy, nie mozna nic podnosic, zastrzyki przeciwbolowe w tylek i jakis taki niedosyt...ze nie udalo mi sie urodzic naturalnie.... potem za mocne krwawienie...przez kilka dni lezalam pod oksytocyna..hemoglobina z dnia na dzien coraz slabsza..najnizsza to 7.3.... lekarz sie dziwil, ze przy takim wyniku ja jeszcze funkcjonuje..chcieli podawac krew, ale sie nie zgodzilam.. potem podwyzszony poziom bilirubiny u kajtusia. chca zostawic nas dluzej, telefon do naszej pediatry-mowi, ze przy takim poziomie spokojnie zabierac. i zabralismy.. jestesmy w domku. na razie jest ciezko. Szymek zazdrosny, maly ciagkle wisialby przy cycu, mimo, ze mleka tam jak na lekarstwo. dokarmiam butla a on mimo to cyc i cyc.... w nocy nie daje mi spac, tylko skomli o piersiaki urodzil sie grubiutki jak licho-53 cm i 4050 g. teraz wazy okolo 4 kilo, troszke spadl w szpitalu. i nagle przy nim Szymek wydal mi sie taaaaki duzy na razie nie bede czestym gościem na forum. musimy sobie wszystko od nowa poukladac. od jutra mąż bierze 2 tyg zwolnienie,m zeby sie mna opiekowac mam nadzieje, ze jakos razem damy rade dojsc do porzadku dziennego. ściskam wszystkie dziewczynki!!! doczekalam sie mojego skarba, o ktorego walczylam tak dlugo. Moze nie bylo mi dane urodzic go naturalnie, maz nie mogl przecinac pepowiny, ale i tak jest to moj cud nad cudy. taki smieszny, pulchniutki cud.. oto Kajtus fotoforum.gazeta.pl/3,0,1654017,2,2.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1654017,2,1.html Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: tu Kasia i kajtuś:) 04.02.09, 08:23 Kasiu z drżącym sercem czytałam Twoja opowieść... przeszłaś długą i ciężką drogę, ale naszczęście wszystko dobrze się skończyło i juz jesteście razem! Masz ślicznego synka, a jaką ma bujną czuprynę! Odpoczywajcie, teraz juz wszystko będzie dobrze. Szymek się przyzwyczai zobaczysz. Na pewno mu teraz ciężko, bo to przez Kajtusia jego mamy tyle nie było w domu i masz dla niego mniej czasu, ale to się unormuje i dalej będziecie szczęśliwą, ciut większą rodzinką! Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: tu Kasia i kajtuś:) 04.02.09, 09:28 grochalciu - jeszcze raz gratulacje! Kajtek super i jaka czupryna! Najwazniejsze, ze juz jest i wszystko jest ok Szymek potrzebuje czasu, to normalne Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Po pierwszej wizycie... 04.02.09, 11:49 Grochalciu gratulacje jeszcze raz Ależ ten Kajtuś ma włos!!! Szymek taki blondasek a tu taka czarna czupryna Fajnie, że masz już najgorsze za sobą Dziewczynki wszystkim jeszcze raz bardzo dziękuje za wszystkie życzliwe i ciepłe słowa, kochane jesteście A ja już po pierwszej wizycie i jestem uspokojona, ciąża rozwija się prawidłowo, maluszek ma 6 tygodni i mierzy 5,8 mm. Wszystkie objawy mam tez jak najbardziej prawidłowe, łącznie z mdłościami Dziś chcemy powiedzieć Michałowi i boję się trochę jego reakcji... dam znać jak będzie po wszystkim Pozdrowienia i miłego dnia kobitki Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Po pierwszej wizycie... 04.02.09, 15:52 Grocholcia cudny chłopczyk a jaaaaką ma czuprynke gratuluje i wogule jaki duzy wyglada jakby mial pare tygodni sciskam mocno Wspolczuje meczacego porodu i zycze szybkiego powrotu do zdrowia, lepiej nic nie dzwigaj zeby ci sie ladnie zroslo... Szybko zapomiesz o tych nie milych chwilach najwazniejsze ze masz ślicznego, zdrowego bobaska bratuluje. Bell tobie też gratuluje wiszisz tak sie martwilas a dzidzia ładnie rosnie, zanim sie obejrzysz a bedziesz rodzic. Na kiedy masz termin w sumie to jakos podobnie jak ja, z roczna roznica I daj znac jak tam po rozmowie. Kurcze tak bym chciala jeszcze jedna dzidzie(oczywiscie jeszcze nie teraz) ale jak widze jak te dzieci przezywaja to troszke smutne, rodzice zazwyczaj zajeci maluszkiem to zrozumiale a takiemu rodzenstwu caly swiat sie zmienia ehh Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Po pierwszej wizycie... 04.02.09, 15:56 Anulka termin na 29 września, zapomniałam napisać z przejęcia A tego zamieszania największego chcę właśnie mojemu Michałkowi oszczędzić, dlatego tak się zbieram do tej rozmowy... trzymajcie kciuki żeby jakoś poszło... dam znać jak to przyjął mój mały wielki chłopczyk Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Po pierwszej wizycie... 04.02.09, 20:55 grochalciu bardzo sliczny jest Twoj synek i ma naprawde super czuprynke zagladaj do nas w miare mozliwosci i duzo zdrowka zycze bell ciesze sie przeogromnie,ze wszystko dobrze i ze dzidzia juz taka duza i trzymam kciuki za powazna rozmowe pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Michałek już wie!!! :) 04.02.09, 21:44 Właściwie to Artur mu powiedział, na początku nie bardzo wiedział czy ma się cieszyć czy płakać, ale już za chwilkę zasypał mnie pytaniami jak dziecko wygląda, co ma już wykształcone, kiedy będzie słyszało.... i 1000 innych A później zasypał mnie pomysłami jak wychować to dziecko aby było jak najbardziej do niego podobne, no bo nie ma innej opcji, jego rodzony brat, albo siostra musi być do niego podobne no i musi być mądre bo tyle musi to dziecko nauczyć... Dziewczynki, ja wiedziałam, że mam mądrego syna, ale jego reakcja i rzeczowość w podejściu do sprawy po prostu mnie przerosły... dostałam oczywiście od mojego dziecka przykazanie, że mam dbać o siebie bo jak coś zrobię nie tak, to dziecku może się coś stać, no i oczywiście jak się urodzi to muszę karmić piersią żeby było zdrowe za dużo tego wszystkiego jak na mnie, miałam bardzo dużo atrakcji bo Misiu obdzwonił oczywiście całą rodzinę i oznajmił, że będzie miał rodzeństwo a my mu na to pozwoliliśmy, widziałam, że czuje się bardzo ważny... Kończę kobitki i idę spać bo dzisiejszy dzień był dla mnie baaardzo długi... Spokojnej nocy... Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Michałek już wie!!! :) 05.02.09, 11:00 Bell a ile lat ma Twój Maichałek? Jestem pod wrażeniem tego jak się zachował. Teraz będzie też Ciebie pilnował... aż będziesz miała jeszcze dość Ja byłam wczoraj u lekarza. Wszystko ok, szyjka długa, tylko mi się jakaś drobna infekcja grzybiczna wdała i mam brac Lacto vaginal. Pierdoła tylko ze mnie bo nie zapytałam jak długo Ide na herbatkę a co Ktoś się przyłączy? Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Michałek już wie!!! :) 05.02.09, 13:46 Envy, Misiu ma 9 lat, tzn. w listopadzie 2009 skończy 10. Cieszę się, że wszystko ok u Ciebie, ale uważaj z ta infekcją, może być niebezpieczna jak się zaniedba, a laktovaginal nie zaszkodzi na pewno. Ja znowu jem Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Michałek już wie!!! :) 05.02.09, 15:09 az sie wzruszylam,ze Twoj Michas tak zareagowal gratuluje super synka u mnie ostatnio szyjka byla 2 mm za krotka i pani doktor kazala sie troche oszczedzac-we wtorek mam kontrol to sie okaze jak to teraz wyglada... Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: Michałek już wie!!! :) 05.02.09, 19:55 fajowo zareagowal az milo dziewczyny mieszkajace w Uk, zasypalo was juz tez? Londyn juz czarny (wszystko sie roztopilo) ale podobno ma znow padac dzis w nocy. ja sie ciesze Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Michałek już wie!!! :) 05.02.09, 22:35 glorcia zazdroszcze ci tego sniegu u nas ma padac w niedziele Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Michałek już wie!!! :) 06.02.09, 17:20 Efi, to twój ginekolog aż z taką dokładnością mierzy szyjkę? Czy to wynik pomiarów USG? Bell synek na medal. Mówiłam, że Cię nie zawiedzie, ale byłam zaskoczona, że aż tak się przejął rolą starszego brata. Tylko pogratulować. Moja mama do tej pory się ze mnie śmieje, że jak tylko dowiedziałam się, że będę miała rodzeństwo mówiłam, że chcę brata, a siostry sobie nie życzę. Bali się całą ciążę, co będzie jak będzie dziewczynka. Chyba miałam dobrego nosa, bo urodził się brat, a ja wiedziałam dużo wcześniej że to będzie chłopak . Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Michałek już wie!!! :) 06.02.09, 22:56 maly duszku zmierzyla mi podczas usg i mialam 38 mm i powiedziala,ze minumum powinno byc 40mm. moi znajomi maja synka ktory mowi,ze chce psa,kota albo siostre o braciszku nie chce slyszec Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Michałek już wie!!! :) 07.02.09, 16:56 Hmm to ciekawe. A powiedz jeszcze to usg przez brzuch? Efi, który u Ciebie tydzień? Czas tak szybko leci, że normalnie czasami nie wiem jaki mamy dzień . Dziewczyny jak tam wasze maluszki? Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Michałek już wie!!! :) 07.02.09, 19:18 maly duszku usg bylo dopochwowe dzis zaczelam 29 tydzien ja tez sie gubie czesto a czas dla mnie to leci jak szalony-niedawno cieszylam sie jak zobaczylam 2 kreski na tescie a dzis zaczynam sie meczyc po dluzszym spacerku maly duszku myslisz,ze powinnam sie martwic moja szyjka??? Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Michałek już wie!!! :) 07.02.09, 20:22 Efi ja nie znam się na szyjkach, ale myślę, że gdyby coś było nie tak lekarz kazałby Ci leżeć lub dostałabyś jakieś leki, choćby rozkurczowe, żeby zapobiec skracaniu. Mojej siostrze lekarka powiedziała, że ma za krótką szyjkę i że ma się nie martwić tylko oszczędzać i będzie dobrze, więc nie masz czym się martwić. Po prostu ciekawa byłam jak się mierzy taką szyjkę, bo z tego co wiem to sporo lekarzy nie bada pacjentek ginekologicznie i stąd moja ciekawość. Grunt to się nie martwić, wiem co głowa może zrobić z człowiekiem. Jednego jestem pewna zanim uda mi się urodzić dziecko to na pewno osiwieję . Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Michałek już wie!!! :) 08.02.09, 00:06 Witajcie Bell super masz synka tylko pozazdroscic i trzymam kciuki by zawsze mial takie podejscie Moja niunka dzis z tatusiem caly dzien urzedowala a ja zajelam sie troszke sprzataniem zakamarkow, tak sie zastanawiam nam kupnem lezaczka albo to juz zapuzno nie wiem czy kupic lezaczek czy krzeselko to do stolu;/ na poczatku nie kupowalam bo niunia malutka potem do polski to pierwsze miesiace zlecialy lecialam samolotem to nie moglabym wziasc no a teraz sie przymiezam do zakupu czegos ale nie wiem, dziewczynki macie jakies doswiadczenie do kiedy taki lezaczek starcza a od kiedy mozna sadzac w krzeselku dzidzie. Moja ma juz 4 miesiace Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia podrzucam nas w gore (nasz watek)... 09.02.09, 16:25 jak sie wszyscy maja? bo jakies doly mam, sama w domu calymi dniami (z malym ma sie rozumiec), za oknem leje... aby do wiosny... Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: podrzucam nas w gore (nasz watek)... 09.02.09, 17:01 Grochalciu ogromniaste gratulacje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Hej, hej :) 10.02.09, 15:10 Co słychać? Jak widzę niewiele, coś Was nie ma dziewczynki, czym tak zajęte jesteście? U mnie ok, mdłości trochę męczą i ogólnie jestem zmęczona, chodzę i ziewam... ale tak to już będzie jutro zaczynam 8 tydzień. Jedak nie narzekam bo lekarz powiedział, że wszelkie objawy świadczą tylko o tym, że ciąża rozwija się prawidłowo, więc spokojnie czekam końca pierwszego trymestru kiedy to wszystko powinno się unormować Pozdrowienia ze słonecznej dziś, choć zimnej centralnej Polski Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Hej, hej :) 10.02.09, 16:59 Dzień dobry A na wschodzie prawie wiosenna pogoda, tylko w sercu jesień.... Pozdrawiam Was serdecznie i ciepło P.S. Boże jak ten czas leci, Bell mam nadzieję że zwolniłaś tempo do granic przyzwoitosci Lekkie ukłucie w sercu poczułam czytając że to już 8 tydzień...To byłby już 8 tydzień.... Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Hej, hej :) 10.02.09, 19:29 Żabciu dla mnie też jest to cierniem, to niesprawiedliwe, że moim szczęściem odliczamy Twoją stratę A jak badania, wiesz już coś więcej? Czekam na dobre wieści od Ciebie jak na mannę z nieba, przydałoby się coś na pocieszenie. Buziaczki Moniś, wiesz, że serduchem jestem z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Hej, hej :) 10.02.09, 21:20 witam moje panie ja dzis mialam kontrol i wszystko jest ok szyjka tez tylko musze pic magnez. zelazo tez musze pic bo ciagle mam za malo.Junior wazy juz ok.1400 gram a wiec duzy chlopiec z niego ja niestety tez tyje ale jakos sie jeszcze turlam bell ale ten czas leci zabciu mam nadzieje,ze niedlugo bedziemy odliczac Twoje tygodnie-czego Ci z calego serca zycze buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: do gory :) 11.02.09, 21:40 To ja tez podnosze a u nas snieg byl a aktualnie nie ma dzis tak sloneczko ladnie swiecilo ze niestety Piszcie dziewczynki co tam u was. U mnie hmm niunia ma 16 tyg rosnie w oczacha co najlepsze jakos w ciagu tygodnia musiala duzo urosnac bo chcialam ja dzis ubrac i co zalozylam to ktrotkawe. Trzeba sie wybrac na zakupy, bo mamy malo bodow A pozatym to moj maz dzis poczul sie szczesliwym tata pierwszy raz od porodu hehe ( tzn chodzi mi o jedna kwestie) Dzis tak wkoncu pobaraszkowalismy i bylo prawie jak kiedys hehe ( kurcze bo prawda taka ze ciagle cos mnie tam pobolewa i strasznie mi z tym zle) Taki szczesliwy to dawno niewychodzil do pracy hhehe Musialam sie pochwalic bo w sumie duzo tez zwlekalam i odmawialam bo mialam jakas blokade. Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: do gory :) 12.02.09, 16:07 Czas leci nieubłaganie. U mnie zamiast wiosny plucha pośniegowa. Bo przecież zima znów zaskoczyła drogowców, bo kto w lutym się śniegu spodziewał. Na szczęście pogoda na plusie i zamiast śniegu rozjeżdżone błoto. Byle do wiosny. Na prawdę nie mogę się jej doczekać. Z dobrych wiadomości - chcemy sprzedać mieszkanie i nawet znaleźliśmy coś co by nam odpowiadało i finansowo i wielkościowo. (Czekam do soboty czy kupcowi uda się uzbierać kasę, mam nadzieję, że tak, bo stare mieszkanie doprowadza mnie do szału - za blisko teściów za daleko do pracy ). Także trzymajcie kciuki. Żabciu co u Ciebie? Pisałaś maila na forum bociana? Coś wymyśliła Twoja pani doktor? Kochana z całego serca trzymam za Ciebie kciuki . Zobaczysz przyjdzie wiosna a z nią zmiany na lepsze. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: do gory :) 12.02.09, 19:37 Tak Małyduszku, WIOSNA, kolejna.....niestety Jakoś nie umiem się poskładać do kupy Wszystko jest pozornie dobrze dopóki zajmuje się intensywnie pracą, domem, Obiecuję sobie że nie będę otwierać strony forum dopóki nie odzyskam równowagi, dystansu, ale nie umiem tu nie zajrzeć , potrzeba kontaktu z Wami, wieści o tym co u Was, jak Wam rosną brzuszki i pisklęta które już się urodziły są mi bardzo potrzebne takie dobre wiadomości, uśmiecham się wtedy do Was mimo bólu w sercu. CIągle zaglądam i czytam tytuły mowych wątków o testowaniu, o staraniach i ogarnia mnie taki smutek, że za jakis czas te wątki zamienią sie w wątki porodowe, a ja będę stać nadal gdzieś z boku, z daleka, z tyłu... Wybaczcie że znów trochę smutku, ale czy ja coś innego kiedykolwiek wniosę na nasze ploteczki.......nic na to nie wskazuje Pozdrawiam ciepło kochane Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: do gory :) 12.02.09, 20:03 Zabciu-zobaczysz,ze niedlugo bedziemy polowac z Toba na bociany i nie popuscimy do poki jakiegos nie upolujemy bedzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia żabciu:) 12.02.09, 20:29 tulkam mocno!!!! tak bardzo chcialabym Ci pomoc ale nie wiem jak(( nawet na kawe do Lublina przyjechac nie moge u mnie ciężko..przechodze na butelke, bo w piersiach mleka jak na lekarstwo, maly tylko wisialby na cycku, ktory traktuje jak smoczek a nie jak zrodlo jedzonka... mysle o Tobie. nieustannie Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: żabciu:) 12.02.09, 20:47 Kochane moje dobre Duszyczki Rozczulacie mnie wzruszacie nawet nie wiecie jak bardzo .Efi jakbyś widziała jakiego wolnego bocianka luzem, który się nudzi i czeka na zlecenie to podeslij go do mnie Grochalciu, ja ostatnio wiozłam dziewczynki do mamy i jechałam przez Ostrowiec, tak sobie myslałam jakby to było super Cie uściskać :0) Ale wiem, że teraz to nie jest dobry czas, bo masz mnóstwo zajeć. Obiecaj że w wakacje wypijemy razem kawke Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: żabciu:) 12.02.09, 20:55 Żabciu kochana nie poddawaj się proszę. To dzięki Tobie mam na tyle wiary i siły, żeby wierzyć, że zostanę mamą. Dziewczyny gdyby nie wy (mam nadzieję, że wiecie o kogo szczególnie chodzi) odpuściłabym starania raz na zawsze. Przestałam wierzyć, że cuda mogą się zdarzyć. A dzięki Wam uwierzyłam. Dzięki Wam poszłam do lekarza, który dał nadzieję. Żabciu po prostu musisz wierzyć i musisz zaufać komuś kompetentnemu, wiem że z tym ciężko. Jedyne co mogę polecić to mojego lekarza z całego serca. Bo wierzę, że z jego pomocą zdarzy się cud. Po prostu Ty musisz znaleźć kogoś takiego, kto Ci pomoże. A ja wiem, że znajdziesz i że cud się zdarzy. Przytulam mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: żabciu:) 13.02.09, 08:56 Malyduszeczku, Ty nie mozesz watpić kochany, jesteś bardzo młodą osóbką znalazłaś lekarza, który znalazł przyczynę i teraz tylko kwestia czasu że doczekasz się dzidzi. U mnie nic nie wiadomo Wszystkie moje badania sa dobre łącznie z kariotypem.Pozostały tylko genetyczne badania mojego kochanego męzusia, na które chwilowo nas zwyczajnie nie stać, sam kariotyp kosztuje 450 zł, a przez NFZ zapisy są na listopad No i mój wiek, ktorego znaczenie podkreślił nawet ekspert na forum bociana Mimo że hormony są w jak najlepszej normie to widać za mało, po prostu jestem już starszą kobitą na ciążę i dzieci (bez urazy dla matek dojrzałych, którym się udało zajść szczęsliwie w ciążę i urodzić zdrowe dziecko w tym biologicznie podeszłym wieku ) (Prawda jest taka, że na wszystko w życiu natura i Pan Bóg daje nam te właściwe 5 minut i moje chyba jednak już minęło jak widać.To bardzo indywidualna sprawa. I przyznaje, ze nadziei już nie mam, ale to absolutnie nie moze wpływać na Twoje nastawienie.Nie można mieć w życiu wszystkiego o czym marzymy. Ty musisz wierzyć. Ok? Napisz jak na dzień dzisiejszy wyglada sytuacja u Ciebie? Mocno Was wszystkie ściskam i przesyłam pozdrowionka z bardzo zimowego wschodu brrrrrrr Spisana na straty stara ropucha P.S. Musze zmienić mój nick, więc kochane nie zdziwcie się jak pojawi się tu na ploteczkach stara ropucha, przyjmijcie ją proszę,to będę ja w swoim aktualnym wcieleniu, żabcia zdechła własnie sobie ze starości .... Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
coccochanel Re: żabciu:) 13.02.09, 11:26 przepraszam, że wpadam tak z ulicy, ale muszę napisać że Żabcia ma ogromne poczucie humoru-z tym nikiem o starej ropusze, i choć w sercu jesień ma(tak jak ja)..to podziwiam za humor, Żabciu-ja też trzymam kciuki za ciebie-cały czas! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Monisia! 13.02.09, 11:52 a pytalas w Luxmedzie o kariotyp??? ja robila dokladnie rok temu. w Luxmedzie przyjmuje dr Kocki. bylam w poniedzialek i od reki pobrano nam krew na badania na NFZ oczywiscie!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: żabciu:) 13.02.09, 11:49 jechalas przez Ostrowiec i nie dalas znac???? no to teraz ja sie gniewam!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Piątek :) 13.02.09, 13:08 Witajcie kochane w ten pochmurny dzień! Niestety u mnie za coś oknem sypie i nawet wygląda jak snieg... a ja już o wiosnie marzę. No nic jak widać muszę się uzbroić w cierpliwość i czekać dzielnie na cieplejsze dni. Zabciu i Małyduszku pamiętajcie, że nie wolno się Wam poddawać! Teraz widocznie Wasze bociany odleciały na zimę do cieplejszych krajów, ale jak będą wracać to na pewno nie z pustymi dziobami i kolejne dwa beciki przyniosą ze sobą. Musicie tylko do wiosny przeczekać Grochalciu jak tam Kajtuś się miewa? I jak Ty się kochana czujesz? Szymek pewnie zazdrosny? Efi no faktycznie kawał chłopa już w tobie urusł Moja Zosia to pewnie coś ok kg waży, a przynajmniej tak sobie tłumaczę dość szybki przyrost mojej wagi. Idę coś przekąsić. Miłego popołudnia! Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Piątek :) 13.02.09, 13:34 Żabciu ja Cię bardzo proszę Ty tu nie wyskakuj z żadnymi ropuchami. Masz rację wszystko w rękach Boga. I Twój wiek nic tutaj do rzeczy nie ma. Słyszałaś o pani która w wieku niemal 50 lat urodziła swoje pierwsze dziecko? Po prostu Twoja kruszynka postanowiła jeszcze troszkę poczekać zanim do Ciebie zawita. Wiem, że to przez co teraz przechodzisz jest trudne i zanim ból choć troszkę złagodnieje potrzeba czasu. Więc kochana marudź nam ile wlezie jeśli Ci to pomaga, zajmij się czymś co sprawia Ci radość i uwierz w to, że będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Piątek :) 13.02.09, 14:37 Witajcie dziewczynki Zabciu po pierwsze nie jestes ropucha po drugie nie wiem ile masz lat ale duzo kobiet rodzi dzieci duzo pozniej niz dwadziescia pare lat, glowa do gory. Moja mama urodzila mnie jak miala 38lat. \jestem 14 lat młodsza od mojego brata po ktorym rodzice ponoc nie mieli szans na dziecko... wiec głowa do gory. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Piątek :) 13.02.09, 15:56 Oj moje kochane Kobitki, co ja bym bez Was zrobiła ? Dziekuję, ze wyciągacie mnie raz po raz z dołków coraz to głębszych, Są chwile, kiedy godze się z tym smutnym faktem, że czas leci szybciej niż bym sobie tego życzyła,ale to sa krótkie chwile, niestety powraca frustracja,że wszystko na nic. No ale na dziś porcja żalu wystarczająca biore sie w garsc No cóż, wygladam zatem bocianów każdego dnia i najgorsze, ze niezaleznie od pory roku widze go codziennie gdy staje w oknie.Niestety nie o ten gatunek mi chodzi gdyż widze ogromny czerwony napis BOCIAN - to tutejszy salon meblowy. (Wierzcie mi na słowo, że to nie było kryterium gdy szukałam mieszkania do wynajecia, BA! Zobaczyłam tego bociana dopiero po tygodniu mieszkania w tym bloku.) Niestety, moja zaawansowana ciążowa schizofrenia sprawia, że widok tego budynku pogrąża mnie sam w sobie, a do głowy przychodzą myśli, że to jedyny gatunek bociana jakiego dane mi ogladać na starość (Grochalciu zaraz zrobie fotke z okna i wyslę Ci mms em jako dowód w sprawie,ze nie zmyslam) Kasiula, od tej pory zawsze jadąc przez Ostrowiec bede Cię dreczyć telefonem (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku ) Malyduszku, Anulku, Efi i Wy wszystkie moje przyjaciółki od serca ściskam Was serdecznie i dziekuje za Wasze ciepłe słowa. Cocochanel dziekuje zarówno za komplement jak za dobre słowo. To miło że zajrzałaś do nas Rób to częściej a najlepiej przycumuj u nas na stałe i koniecznie podziel sie Swoja historia P.S. Zmiana nicku to nie takie hop siup dla starszej pani nie znalazłam takiej opcji, chyba musiałabym od nowa załozyć konto, wiec dopóki nikt nie udzieli mi wskazówek jak to zrobić pozostane jeszcze czas jakiś żabcią Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Eureka!Już wszystko jasne z moją niepłodnością! 13.02.09, 16:09 Wiem, wiem gdzie pies jest pogrzebany! Nikt nie zlecił mi badania w kierunku przeciwciał przeciwbocianowych !!! A przecież każda zdrowa zabcia powinna takie posiadać Czyż nie jest tak właśnie ???? Zmienie zatem nick np na mucha albo giez i zobaczycie że zafasolkuje jeszcze w tym cyklu Że tez 2 lata musiało minąć zanim doznałąm olsnienia !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Eureka!Już wszystko jasne z moją niepłodności 13.02.09, 16:43 hi, hi Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Piątek :) 13.02.09, 16:51 anulka, nie widzials nigdy fotki żabci?? siwa, zagrabiona staruszka..nie dziwota, ze sie boi, iz czas uciekaDDd Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Piątek :) 13.02.09, 16:50 Monia, po prostu wodki w dobrym towarzystwie Ci trzeba przy odpowiedniej ilosci alkoholu to i przeciwciala antybocianowe wyjda super jestem gotowa sie poswiecic i upic sie razem z Toba tylko wiesz, ja mam slaba glowe i boje sie, ze po takiej imprezie nie tylko Ty bylabys w ciąży, hi, hi Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia envy:) 13.02.09, 16:48 a dziekuje ja juz dobrze! najgorsze samopoczucie pocesarkowe mam juz za soba fikam znow jak młoda koza Szymek byl zazdrosny ze dwa dni. teraz brata caluje, bawi sie z nim, mowi, ze go kocha, jest cicho jak malutki spi..jestem w szoku, naprawde..w takim samym jak bell z powodu swojego synka ogolnie jestem ogromnie niewyspana...mam malo pokarmu, troche dokarmiam butelka, a tak 3/4 dnia malutki wisi na piersi, zeby cos tam sciagnac..spi bardzo malo, zasypia przy piersi i przy probie odlozenia zaraz sie budzi teraz spi, ale wrocilismy od lekarza, zasnal w samochodzie i tylko w domku rozpielam mu kombinezon i tak spi juz druga godzine..a tak maksymalnie godzinke i juz krzyczy o cyca..on mnie jak smoczek traktuje, byle sobie piers w buzi pomemłac ech.... mialam juz przejsc wylacznie na butelke ale mi szkoda nawet tej niewielkiej ilosci mleka i daje mu. no i tak sie tulimy pol dnia do siebie Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: envy:) 13.02.09, 17:02 Kasiu jestem za i trzymam Cie za słowo tylko śpieszmy się z tym pijaństwem, bo zostało mi nie dość że gorszych jakościowo, to zaledwie pare komórek jajowych na kilka najbliższych cykli Envy, przepraszam Cię Skarbku, ciągle mylę Was z Effi,ale wiek robi swoje sama rozumiesz :0) Poprzedni post był również odpowiedzią na to co napisałaś do mnie i bardzo Ci dziekuję kochana Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: envy:) 13.02.09, 19:41 To ja sie z wami upijam Ostatnio rozmawialam z mezem o dzieciach no ile by chcial czy chcialby drugie(kiedys juz gadalismy mowil ze tak ) no ale teraz po porodzie boi sie ciazy bardziej niz ja I jak cos wspomne o drugim dziecku to mowi ze kategorycznie nie a co najlepsze ostatnio stwierdzil ze jak bedzie gotowy to mi powie i co i ja wtedy wskocze na lozko? ja bym wolala sobie wczensiej zaplanowac eh. A zreszta to co on sobie mysli ze jak ja teraz pytam czy chciałby drugie to mam na mysli odrazu robienie? ehh mowie wam smiechu warte Grocholcia a nie prubowalas dac mu smoka? dzieci czesto maja potrzebe ssania bez sensu zebys sie tak meczyla. Wiem ze to mile ze sie mozecie potulic ale na dluzsza mete pewnie meczace. A probowalas te rozne herbatki na laktacje i herbate z mlekiem? moze za malo pijesz i dlatego masz malo mleka ja tez mialam czas kiedy myslalam ze mam malo no i wokolo tez mi mowili widocznie masz za malo i zaczela dokarmiac ale stwierdzilam nie! musze miec mleko zaczelam duzo pic i przystawiac czesciej mała i sie unormowalo(u nas o raczej problem byl odwrotny bo moja niunka to zadlugo przy cycu nie siedzi i nie siedziala i jak niecieklo to wypuszczala i sie wsciekala a mi w tym czasie narastalo i tryskalo po pokoju puku ja znow namowilam eh Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: envy:) 13.02.09, 20:02 ma smoka ale pluje nim strasznie i chce piers masz racje, nie poje zbyt duzo wiem, ze to pewnie tez jest powod...kurcze..nie umiem wciskac w siebie tyle picia..myslisz, ze warto sprobowac??? Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Znowu picie :) 13.02.09, 20:08 No widzisz Kasiu znów wszystko wskazuje na to że trzeba zacząć pić Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Znowu picie :) 13.02.09, 20:15 pochlonelam wlasnie piwko to tak dla wprawy przed ta wódeczka Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Sobota... 14.02.09, 16:10 Hej co słychać? U mnie nic ciekawego, ciągle bym spała, mdłości to się pojawiają to znów znikają, standard, na tym etapie. Najgorsze, że Michała chyba coś pobiera, a ja zawsze od niego łapię infekcje, mam nadzieję, że to tylko pogoda i się nie rozłoży... A za oknem szaro, buro, i tylko od czasu do czasu jakiś zabłąkany płatek śniegu zawiruje... Pełnych miłości Walentynek Wam życzę kobitki Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Sobota... 14.02.09, 16:44 bell, ja rzygalam do 18tc, więc dziekuj Bogu, ze masz tylko pojawiajace się mdłości a dzis u nas cud, dziecko spi z przerwami od rana i w koncu mam czas ponadrabiac domowe porzadki jutro przychodza nasi przyjaciele..chce Elize poprosic na chrzestna i pewnie bedzie w szoku, bo sie nie spodziewa...mam nadzieje, ze sie zgodzi..powinien byc chyba ktos z rodziny, ale skoro z rodzina jest roznie to wole wybrac kogos kto jest nam bliski, kto mnie wspieral całą ciążę i z kim sie dobrze czuje... a jak odmowi??? Jezu.... Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Sobota... 14.02.09, 20:37 witam walentynkowo u nas zima na calego a juz sie taka ladna wiosna szykowala co do mdlosci to ja mialam szczescie i tak naprawde wymiotowalam tylko 3 razy a dzis zaczynam 30 tydzien buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 i już jest niedziela 15.02.09, 15:28 Witajcie kobitki, jak Wam mija niedzielnie popołudnie? Ja po trzech dniach sprzątania i doprowadzania mieszkania do ogolnego ładu postanowiłam się dzisiaj poobijać. Mąż w szkole, koty śpią, a ja z książeczką na kanapie pół dnia spędzam. Grochalciu moim zdaniem proszenie przyjaciół o bycie chresnymi to dbry pomysł. Sami zamierzamy tak zrobić. Z rodziną to się niestety najlepiej na zdjęciach wychodzi i to po środku, żeby Cię nie wycieli Oczywiście niektórzy twierdzą, że chrześni- znajomi się często nie nteresują swoimi chrześniakami, ale z doświadczenia wiem, że bardzoej przykre jest jak chrześni z rodziny mają Cię w nosie, bo czy chcesz czy nie chcesz musisz się z nimi widywać na uroczystościach rodzinnych. Efi wow to już 30t... u mnie leci 25... a dopiero co test robiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: i już jest niedziela 15.02.09, 20:09 Eliza sie zgodzila byc chrzestna i to z wielka radoscia!!! w Kajtusiu sie zakochala no i super!!!! dziewczyny, ale mi te wasze ciąże szybko leca..jaki 25 i 30 tc??? juz??? zrobilam dzis pyszny deser-ciasto bananowiec...na zimno..z bananami i galaretka..poszla cala tortownica..jakby co, chetnie dam przepis proste i pyszne Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: i już jest niedziela 15.02.09, 22:14 envy kochana po 3 dniach to Ci sie nalezy odpoczynek grochalciu no to super a tak szczerze to trudno sie w Twoim Kajtusiu nie zakochac.ja sama sie dziwie,ze to juz 30 tydzien-czasami panikuje,ze to tak malutko zostalo a ja jeszcze prawie nic nie mam :o w przyszlym tygodniu przeprowadzka mi sie szykuje juz sie nie moge doczekac jak bedzie po wszystkim a o ten przepisik to poprosze Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: i już jest niedziela 15.02.09, 23:32 pozdrawiam wszystkich na poczatek! dziewczyny - to juz 25 i 30 tc??!! ja tez nie wierze! ale wciaz nie wierze, ze juz kajtek jest na zewnatrz, a moj synek konczy jutro 3 miesiace!!! ale ten czas leci! ja ostanio udzielam sie towrzysko z malym, wiec jakos czasu brak na pisanie... poza tym juz ciut stresuje sie powrotem do pracy... moge byc na maciezynskim maximum do jakiejs polowy listopada... ale nie chce wracac do mejej starej pracy jesli nie bede musiala... a tu teraz recesja nastala... i jakos sie martwie. Wiem, na zapas, jeszcze duzo czasu... ale pewnie zleci tak szybko! Dobranoc! Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: i już jest niedziela 16.02.09, 11:00 Grochalciu ja również bardzo proszę o przepis. Za tydzień mam małą imprezkę z teściami (teść prowadzi piekarnię i ciężko coś wymyślić ) i szukam nowych przepisów. Jejciu dziewczyny jak ten czas szybko leci. Jeszcze niedawno zakładałyśmy forum starania listopadowe, a tu już kolejna część ploteczek. Niedawno większość z nas się starała, a już tyle dzieciaczków. Normalnie sentymentalna jakaś się zrobiłam... Miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: i już jest niedziela 16.02.09, 12:41 Grochalciu ja też poproszę o przepis. W zamian się mogę zrewanżować ciastem marchewkowym Efi też powoli panikuję brakiem rzeczy dla małej. Muszę koniecznie zebrać się na zakupy, bo czasu już coraz mniej a tyle do kupienia... Odpowiedz Link Zgłoś
efii poniedzialek 16.02.09, 19:56 myslalam,ze tylko ja tak panikuje envy ty masz wiecej czasu ode mnie ja do tej pory nic wielkiego nie chcialam kupowac aby podczas przeprowadzki tego nie wozic a teraz juz bede mogla gromadzic cieszy mnie to pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: poniedzialek 16.02.09, 22:44 witajcie tak patrze i chyba mi zjadlo ostatniego posta co pisalam jakos dwa dni temu ehh w wydawalo mi sie ze sie wyslal Grocholcia mysle ze warto bys jeszcze sprobowala karmic tylko piersia pij duzo ja tez nie lubie ale pij. Kiedys nie bylo sztucznego mleka i wystarczalo tylko matki Pzrepis tez chce Dziewczynki niepanikujcie napewno ze wszystkim zdazycie aha i pierwsze ciuszki starczaja na 2 tygodnie to prawda a nie chcialam wierzyc Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 sezon grypowy 17.02.09, 15:29 Uwazajcie na siebie Mateczki złote. Mnie dopadł wirus i umieram z bólu gardła od 3 dni. Jeszcze dzień i sięgne po antybiotyk A u mnie rano było - 13 stopni Może wymrozi wirusy Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: sezon grypowy 17.02.09, 16:06 Żabciu współczuję, ja taką anginę miałam po szczepionce przeciw grypie na początku listopada. A że nie chciałam antybiotyku ratowałam się czosnkiem. Dwa ząbki na chlebek z masłem, przykrywałam jakąś wędlinką i podziałało lepiej niż antybiotyki. Ale potem nie można nic pić i jeść przez jakieś 30 minut. A potem mleczko z miodem, już bez czosnku. 3 dni i było po anginie (na szczęście nie było stanów ropnych tylko okropny ból). Co prawda spadło mi na katar ale wolę to nić nie móc nic przełknąć Niestety antybiotyki i tak na mnie nie działają więc wielkiego wyjścia nie miałam . Dziewczyny bez paniki. Zdążycie z kupnem potrzebnych rzeczy, a o czym zapomnicie to wam mężowie i mamy dokupią lub przyjaciółka. A z drugiej strony 10 tygodni to jeszcze kupa czasu . Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: sezon grypowy 17.02.09, 21:56 drogie dziewczynki ja dzis odebralam klucze do nowego mieszkanka i jestem przeszczesliwa w nadchodzacych dniach szykuje mi sie przeprowadzka-niestety przez jakisczas bede bez internetu wiem,ze to straszne ale jak tylko bedziemy mieli podlaczony to sie odezwe zycze Wam w nadchodzacych dniach duzo zdrowka trzymajcie sie cieplutko u nas pelno sniegu i mroz... buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
coccochanel Re: sezon grypowy 19.02.09, 11:41 witam Was dziewczyny, poczytuję wasze forum od jakiegoś miesiąca i czasem myślę sobie, że to ja piszę niektóre posty bo macie myśli wręcz identyczne)..ten sam temet dominuje w głowie...ja jestem po leczeniu niepłodności, u mnie był (i jest) problem z hormonami, brak owulacji..wkońcu po leczeniu clo + duphaston pojawiły się 2 kreski, ale to nie koniec,bo ciąża była powikłana od początku (krwiak w macicy, odklejenie się kosmówki, cukrzyca ciążowa, podejrzenie wady mózgu płodu,co było najgorsze!) mnóstwo badań i strachu..aż bałam się chodzić na wizyty bo wiedziałam, że ZNÓW coś będzie nie tak, ale walczyłam do końca, dzidziuś urodził się zdrowy i silny)ogromne szczęście...a teraz czuję się tak, jakbym miała powtórkę tego sprzed ciąży- staramy się 6 msc i nic...ostatni test ciążowy 14lutego-jedna kreska, a już myślałam że to będzie cud, ciekawe jak długa droga mnie czeka jeszcze... widziałam zdjęcia Kajtusia-jest cudowny i wielkie gratulacje dla jego Mamy!!, a mamom co noszą pod swym sercem ten mały cud życia życzę szczęśliwych i niezapomnianych chwil, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 :) 19.02.09, 12:05 cocochanel jestes silną Kobietą, wiele przeszłaś i napewno po takich trudnych doświadczeniach inaczej patrzy się na macierzyństwo, na ciązę. Ciesze sie ze Jesteś u nas A ja w nocy osiągnęłam apogeum cierpienia z powodu bólu gardła i siegnęłam po antybiotyk i wyobraźcie sobie, ze po 7 godz od tej pierwszej dawki jak reka odjął minął ból , a męczyłam sie 6 dzień U mnie dziś termin @, czekam na nią z pokorą, spokojem, wyciszona, zdystansowana, wyluzowana, obojętna, pogodzona z 1 kreską na tescie ultra czułym i gotową podpaską higieniczną. Kochana @ -pka, grzeczna, punktualna, sympatyczna moja przyjaciółka niezawodna i wierna Od 2 lat, chce się jej wymknąć, schować, trzasnąć drzwiami przed pyskiem, ale ona sie nie obraża i stale wchodzi oknem i towarzyszy mi dając poczucie,że do menopauzy zostało mi pare chwil Cmok cmok kochana małpciu Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: :) 19.02.09, 17:41 Witajcie dziewczyny Zabciu widze ze jestes świetnie przygotowana Zaskoczenie to najlepsza bron... czego ci bardzo zycze( yy mam nadzieje ze wiesz o co mi chodzi ) Cocochanel witamy i za twoje kreseczki tez trzymamy kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: :) 19.02.09, 19:21 Oj Żabciu Ciebie to trzeba przez kolano przełożyć i myśli o menopałzie na razie wybić Ci z głowy. Kochana jesteś jeszcze młodą kobietą, przed którą jeszcze kawał życia. Niestety jedne osoby na cud nie czekają, a inne czekają kilka lat. Zobaczysz w życiu nie ma rzeczy niemożliwych, na niektóre po prostu trzeba troszkę poczekać. Coccochanel serdecznie witam. W grupie rażniej. Dużo spokoju i wytrwałości życzę. Hmm a może powinnaś zrobić jakieś badania poziomu hormonów, bo po co się katować jak zna się rozwiązanie problemu? Może akurat problem hormonów wrócił i trzeba je unormować? Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Udanej niedzieli :) 22.02.09, 07:47 Cześć dziewczynki, strasznie pusto tu ostatnio. Ja powoli wychodzę z zatrucia pokarmowego, którego nabawiłam się na początku tygodnia po pomidorze... Dziś mam nadzieję, na udaną i słoneczna niedzielę, chcemy iść z Michałem na sanki. Chociaż z tym słońcem to może być problem... Jakby nie było, to życzę wszystkim udanego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Udanej niedzieli :) 22.02.09, 10:39 Też bym chciała na spacer, ale jest tak zimno, że boję się nosa za drzwi wyściubić, nie mówiąc już o dłuższym pobycie. U nas -15C na dodatek zimny i przenikliwy wiart brrr. Mam nadzieję, że chociaż słonko wyjdzie . Udanej niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Do góry 23.02.09, 10:35 Wszystkiego dobrego w nowym tygodniu pracy. PS. Dziewczyny gdzie jesteście?? Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia glorcia sie melduje! 23.02.09, 22:35 jestem, jestem, ale ostatnio tak ten czas leci... budze sie w pon., zasypiam w piatek! Maly rosnie jak na drozdzach! zawsze cos do zrobienia... u nas +12 stopni i wiosna pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 wtorek 24.02.09, 10:17 Oj pusto się znowu na ploteczkach zrobiło... u mnie teraz trochę zwariowany czas. Mój W wyjeżdża w piątek w Alpy i jest mnóstwo rzeczy do zrobienia. Niestety sama przez ponad tydzień zostanę Do tego zabiera ze sobą praktycznie wszystkich naszych znajomych, więc będę zdana na siebie i koty Do tego załamuję się moją wagą, bo ostatnio przybieram ok 1kg na tydzień. A tak mi dobrze szło na początku... no to sobie tym razem ja pomarudziłam. Glorciu zazdroszczę Ci tej wiosny, też bym już chciała ją zobaczyć! Odpowiedz Link Zgłoś
coccochanel Re: wtorek 24.02.09, 11:41 cześć dziewczynki a ja tęsknię za wiosną i rosnącym brzuszkiem, narazie na nic się nie zanosi, ale w marcu mam umówioną wizytę u gina i może przepisze mi jakieś wspomagacze bo naturalnie to już 7 msc i nic...więc nastawiam się na badania i jestem ciekawa co mi powie, dam znać Envi, nie martw się wagą, bo ja też tak miałam, w ostatnich tygodniach ciąży tyłam ok 1-2kg na tydz.,i w nic się już nie mieściłam, a po samym porodzie ubyło mi 8kg, 5 dni póżniej kolejne 2kg mniej i już było lepiej a jak będziesz karmić dzidziusia to bardzo szybko wrócisz do dawnej wagitrzymaj się ciepło, pozdrawiam Was kobietki Odpowiedz Link Zgłoś
coccochanel Re: wtorek 24.02.09, 11:44 ...aha i zapomniałam podziękować Wam za miłe powitanie, więc ŚLICZNIE DZIĘKUJĘ! Odpowiedz Link Zgłoś
coccochanel Re: wtorek 24.02.09, 11:46 ...aha i zapomniałam Wam podziękować za miłe przywitanie, więc ŚLICZNIE DZIĘKUJĘ) Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: wtorek 24.02.09, 15:01 Witajcie dziewczynki u nas tez wiosna jak sie patrzy wyciagnelam wiosenna kurteczke w zeszlym tygodniu bylo do 14 st sloneczko no poprostu az sie nie chcialo wierzyc ze kilka dni temu wszedzie byl snieg co niektorzy jeszcze mieli na ogrodkach balwany(pozostalosc po nich ) Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: wtorek 24.02.09, 19:51 Witam A u mnie środek zimy, koleiny, śniegu od metra i trochę, temperatura w okolicach 0 (trochę poniżej kreski), Nie mogę się już doczekać wiosny, a na nią ponoć jeszcze troszkę przyjdzie mi poczekać. Jak dotąd wydawało mi się, że im bliżej koła podbiegunowego tym zimniej, a im bliżej równika cieplej. A o ile pamiętam Anglia leży bliżej koła niż Polska. Niech mi więc ktoś wytłumaczy dlaczego u nas nie ma jeszcze wiosny. PS. W niedzielę miałam imieniny i dostałam od męża doniczkę z tulipanami - wczoraj pierwszy z nich zakwitł a dzisiaj daje mi namiastkę wiosny bo pięknie się rozwinął . miłego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: wtorek 24.02.09, 23:11 malyduszku a w jakiej czesci ty mieszkasz? Bo ja kolo oxfordu i tu od kilku dni wiosna jak sie patrzy Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: wtorek 25.02.09, 10:42 Mieszkam w północno-wschodniej Polsce, na podlasiu, w tzw. zagłębiu zimna . Dzisiaj pierwszy dzień gdy temperatura dobiła do 0. Do tej pory trzymał mróz. Choć 2 tygodnie temu była przez jeden dzień śliczna wiosna. Oj jak ja za nią tęsknię. Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Witam czwartkowo! 26.02.09, 08:34 nie wiem jak u Was, ale w Warszawie pogoda "pod psem"... Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Witam czwartkowo! 26.02.09, 08:40 nie wiem jak u Was, ale w Warszawie pogoda "pod psem"... ja zaczynam dzień od kawki i pączka i mam nadzieję, że poprawi mi to chociaż trochę nastrój. Chyba mnie czeka dzisiaj ciężka rozmowa z szefem na temat wynagrodzenia i mojego pójścia na L4. Niestety, ale po całym dniu pracy przy kompie wracam do domu i padam na twarz. Łykam nospę, bo mi się brzuch cały sztywny robi i leżę z nogami w górze, bo tak mi puchną a gdzie czas na normalne życie?! Mam nadzieję, że on to zrozumie, tym bardziej, że jestem gotowa pracować, ale w domu. Dziewczyny, czy Wam też pękały naczynka jak dmuchałyście nos? Ja szczególnie rano i wieczorem mam zawsze zakrwawioną chusteczkę i zaczyna mnie to martwić. Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Witam czwartkowo! 26.02.09, 13:20 Envy mi naczynka pękały dość długo jak nie byłam w ciąży. Pomógł mi rutinoscorbin. Poleciła mi lekarz rodzinna. Z tego co wiem to krwawienia z nosa są normalne w ciąży. Moja kuzynka na nie się strasznie skarży, ale oprócz niemiłego objawu to raczej nic groźnego. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek sobota :) 28.02.09, 15:29 Witam, Dzisiaj kończyłam pakowanie rupieci, ale przez te półtora roku się ich nazbierało. Padam na nosek. Mam nadzieję, że mieszkanie uda nam się szybko sprzedać i niedługo przeprowadzimy się do własnego małego kąta. Coś nam chyba wątek wymiera. Dziewczyny wracajcie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 niedziela :) 01.03.09, 14:23 Dołączam! Chociaż tylko na chwilkę bo mam remoncik w domu. Miłej niedzieli! Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: niedziela :) 02.03.09, 19:24 ja sie melduje z wakacji! wracamy za 2 tyg, takze nie bede aktywna do wtedy na pewno! pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
karolanati Witam..czy mogę dołączyć? 02.03.09, 20:00 Witam wszystkich...tak nieśmiało chciałabym się dołączyć do Waszych ploteczek. Właśnie rozpoczyna starania o maleństwo, o moje drugie maleństwo. Córcia ma 4 latka i dopadła mnie tęknota za drugim dzieciaczkiem. Mój mąż jest trochę mniej entuzjastycznie nastawiony, bo trochę taka niepewność w tym wszytskim wokół nas. I tak nie wiem z kim mogę się dzielić przygotowaniami i szukam wsparcie, bo zaczynam wątpić czy dobrze robię że słucham mojego instynktu. Boję się , nie wiem dlaczego bardziej niż przy pierwszym dziecku, ale.....nikt nie podziela mojego entuzjazmu... no tak żalę się, a chciałam się tylko przywitać ii. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Witam..czy mogę dołączyć? 02.03.09, 21:48 Witamy na ploteczkach nową staraczkę! Tak a propo Twoich wątpliwości to przypomina mi się co mówił mój mąż jak powiedzieliśmy znajomym, że postanowiliśmy powiększyć rodzinę. Wszyscy się dziwili, że już, że tak wcześnie, zamiast się wyszaleć, kupić mieszkanie etc... 'Ponieważ nigdy tak naprawdę nie ma idealnego momentu na dziecko, oznacza to również, że żaden moment nie jest też nieodpowiedni.' Zawsze będzie jakaś niepewność, coś do zrobienia, a skoro instynkt ci podpowiada, że to właściwa chwili, to musisz go posłuchać Mąż zmieni zdanie, jak zobaczy bijące serduszko Trzymam kciuki za szybkie dwie krechy! Ja niestety od 3 dni jestem słomiana wdową... strasznie pusto mi w tym domu Dobrze, że mam chociaż moje dwa szaraki i trochę mi raźniej z nimi. Do tego miałam dzisiaj test obciążenia glukozą... to jest dopier świnstwo. Normalnie myślałam, że oddam cały ten ochydny napój do porcelanowej miseczki... a najlepsze jest to , że jak weszłam do zabiegowego, to Pani powiedziała, że mam umyc ręcę, więc ja niewiele myśląc podeszłam do umywalki w tymże właśnie gabinecie i zaczęłam to robić... nie wiedziałam, że chodzi jej o toalete na korytarzu, bo tu nie wolno. Aż mi się głupio zrobiło, jak dostałam opierdziel. No nic, ale człowiek uczy się na błędach. Odpowiedz Link Zgłoś
karolanati Re: Witam..czy mogę dołączyć? 02.03.09, 22:06 Dzięki za miłe słowo... Masz rację, nigdy nie ma odpowiedniego momentu. Mam nadzieję, że LOS nie będzie mi kazał długo czekać na dwie kreseczki kurczę, a ja durna ciesze się na samą myśl o tym, że może znowu będe przeżywać cudowne 9 m-cy. No nic, ciesze się że znalazłam Wasz wątek. Dobrej nocy wszystkim Pozdrawiam\Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
coccochanel Re: Witam..czy mogę dołączyć? 03.03.09, 11:26 Witam Cię serdecznie Karolinko, cieszę się, że dołączyłaś, ja też niedawno dołączyłam Nie martw się brakiem entuzjazmu męża, jak zobaczy bobasa na usg to będzie dumny mój mąż na początku też nie podzielał mojego entuzjazmu co do starań o drugiego dzidziusia (może dlatego że były problemy z ciążą, i z zajściem)ale w miarę upływu czasu oswoił się z tą myślą, nrazie mam wizytę u gina 18 marca i nadzieję Envi życzę abyś już więcej nie trafiła na takie babsko w laboratorium, i trzymam kciuki żeby test z glukozą wyszedł w normie! ja na tym etapie dowiedziałam się, że mam cukrzycę ciążową miłego dnia dziewczynki,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Witam..czy mogę dołączyć? 03.03.09, 12:43 Cześć dziewczyny Jak humorki we wtorkowe popołudnie? U mnie nawet nienajgorzej. Już zaczęłam się przywyczajać do nieobecności mojego ukochanego... ale i tak odliczam dni do jego powrotu. Dzisiaj pierwsze zajęcia w szkole rodzenia. Idę z mamą, bo uznałam, że jakoś tak dziwnie by mi było samej. Na pewno będzie dzielnie zastępować mojego męża Co do glukozy, to na szczęście wyniki w normie i cukrzycy ciążowej nie mam. Piszcie co u Was, bo nam ploteczki wymrą! Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Witam..czy mogę dołączyć? 03.03.09, 13:03 Witam nowe koleżanki Z tym entuzjazmem męża to u mnie też było krucho, ale teraz cieszy się bardzo (10 tc), głaszcze mnie po brzuszku, mówi witam CAŁĄ rodzinkę facet po prostu potrzebuje więcej czasu i inaczej odczuwa sprawy związane z rodzicielstwem niż my. A ja czuje się fatalnie, żołądek ciągle mi dokucza, już nie wiem co tam się dzieje. Jutro idę na wizytę więc trzymajcie kciuki żeby wszystko było dobrze i żeby serduszko mocno biło. Mam zamiar zapytać tez co z tym żołądkiem, co mogę brać i jaka dietę stosować żeby sobie pomóc. Miłego popołudnia kobitki Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Żabciu!!!!!!! 03.03.09, 13:06 Moniczka, odezwij się, ja wiem, że potrzebujesz wyciszenie i nie wiem czy słać Ci eski czy nie... Na wszelki wypadek postanowiłam napisać na ploteczkach bo jak będziesz miała siłę to zajrzysz tu i przeczytasz. Martwię się o Ciebie Jak sobie radzisz? Napisz cokolwiek... Ściskam cieplutko... Odpowiedz Link Zgłoś
karolanati Re: Witam..czy mogę dołączyć? 03.03.09, 17:35 hej hej.. gratuluję bell.. Też bym chciała już mieć etap testu poza sobą, jak narazie czuję że budza się moje hormony uśpione przez 4 lata przez tabletki anty...oi odstawiłam na początku stycznia i jestem juz po pierwszym cyklu, a że wyczytałam że lepiej jest odczekać chociaż 2 cykle po odstawieniu, no to czekam... ale tak naprawdę to chętnie bym zaryzykowała już, tylko że nie wiem czy prawdziwe sa wypowiedzi mówiące o tym, że jednak organizm musi odczekać.Pewnie nie ma reguły, jak ze wszystkim.AA już sama nie wiem...Mam mętlik w głowie. Może śpieszę się ,bo boję się że spanikuję. Mam nadęty brzuch i czuję w środku "ciężkość" i wogóle....po prostu chyba się boje. Ale ze mnie panikara, powinnam się zająć życiem z dnia na dzień, a nie rozmyślac co będzie gdy...no ale nie potrafię się powstrzymać. Ale zakręciłam to wszystko. Miłego po południa, chyba wyciągnę Małą na spacer, niech potowarzyszy rozchwianej mamuśce Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Witam..czy mogę dołączyć? 03.03.09, 18:32 Witam wszystkich. Z chęcią posiadania dziecka u nas było zupełnie dziwnie. Najpierw bardzo chcieliśmy oboje. Mieliśmy poczekać rok po ślubie ale doszliśmy do wniosku, że czekanie nic nam nie da. W pracy było różnie, więc postanowiliśmy, że po macierzyńskim odejdę z firmy, a póki co jakoś wytrzymam. W pierwszą ciążę zaszłam szybko bo w 4 cyklu starań. Niestety los nie był łaskawy. potem zmieniłam gina (do tamtego straciłam zaufania a przedewszystkim życzliwość) i mieliśmy odczekać 3 cykle, wytrzymaliśmy 2 i dostaliśmy zielone światło. Niestety zaczeły się problemy z owulacją. W 2 ciąże zaszłam jak usłyszałam od gina, proszę pani niestety nie mam dobrych wieści, w tym cyklu nie będzie owulacji i raczej nie zapowiada się żeby mogła pani szybko zajść w ciąże. Myślę, że potrzebne będzie kilkumiesięczne leczenie. Organizm chyba sam wiedział, że to jeszczen nie pora na ciążę, zresztą od gina często słyszałam, że uda się jak organizm będzie gotowy. Byłam zszokowana jak po 45 dniach cyklu poszłam na wizytę, żeby coś zrobiła wreszcie, bo brałam leki na wywołanie @ i nic. Okazało się, że znów jestem w ciąży. Tym razem radość trwała 3 dni(całe szczęście, że wszystko szybko się rozegrało, bo bym chyba nerwowo nie wytrzymała). Coś we mnie pękło. Chciałam mieć dziecko, ale nie zachodzić w ciążę. I tutaj ukłon należy się dziewczynom. Bell to z 1000 razy zmyła mi głowę, że tracę nadzieję. Żabcia to samo. Zaczełam starania tylko i wyłącznie dzięki wsparciu dziewczyn. Oj kochane nie wiem co bym bez Was zrobiła. Bardzo proszę zmywajcie mi dalej głowę w chwilach zwątpienia, nie wiem jak bym bez was przeżyła poprzedni rok . PS. Ja swojej gin pytałam przed 1 ciążę ile cykli mam odczekać po odstawieniu, powiedziała, że obecne leki są takie, że nie trzeba czekać. Moja przyjaciółka zaszła w ciążę w 1 cyklu po odstawieniu. W maju będzie mamą. mała rośnie jak na drożdżach. Ale się rozpisałam... Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Witam..czy mogę dołączyć? 03.03.09, 21:43 witajcie dziewczynki nareszcie mam internet i moge sprawdzic co sie w swiecie dzieje mysllam,ze bede potrzebowac paru godzin na przeczytanie wszystkich wpisow z otatnich 2 tygodni ale widze,ze cos malo tego mimo,ze dolaczyly do nas 2 osoby-ktore serdecznie witam ja dzis bylam na kontroli i oprocz zlych wynikow moczu i dodatkowych badan musze isc na specjalne usg bo sie okazuje,ze moje dziecko jest za duze...pani doktor nie kazala sie martwic no ale jednak...trzeba to sprawdzic.powiedziala,ze znacznie gozej bylo by jakby Junior byl za maly...mam troche stresa... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Witam..czy mogę dołączyć? 03.03.09, 22:38 Witam nowa staraczke Ja słyszałam ze dlatego lekarze sugeruja odczekac cylk lub dwa bo zaraz po tabletkach to jest duze prawdopodobienstwo ciąży mnogiej... A po kilku miesiacach sie wszystko normuje, ale to tylko kolejne gadanie jak jest naprawde i co robic, kazdy czuje sam i tak robi.. Moja niunia dzis zjadała skarpetki ubrane na stupkach super widok ale najlepsze ze byla po kolacyjnej kaszce wiec chybanie głodna bo ostatniej lyzki juz nie chciala no a skarpetki kolorem podobne moze stwierdzila ze lepszy smak kaszki Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
coccochanel Re: Witam..czy mogę dołączyć? 03.03.09, 23:00 Bell a ja jeszcze Tobie nie zdążyłam pogratulować, więc z całego serca GRATULUJĘ i trzymam kciuki żeby wszystko było pomyslnie, chyba musiałam nie doczytać... Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 chyba idzie na wojnę ;) 04.03.09, 09:15 wczoraj byłam na zajęciach w szkole rodzenia. Zdziwiłam się bardzo, że na 6 par tylko my spodziewamy się córeczki. Mam nadzieję, że ten wysyp chłopców nie oznacza jednak zbliżającej się wojny Tak poza tym to wrażenia super, mogłam zobzaczyć oddział i salę porodową i to nie tylko na zdjęciach. Do tego położna, która prowadzi zajęcia jest naprawdę przemiła i chętnie na wszystkie pytania odpowiada. Co najśmieszniejsze, to porodem póki co wydają się być bardziej przerażeni tatusiowie Karolina co do tych tabletek, to tak jak któraś z dziewczyn pisała teraz można się starać o dzidzię zaraz po odstawieniu. Wszystko tak naprawdę zależy od Twojego organizmu. Ja brałam tabletki przez ładnych parę lat i jestem pewna, że po odstawieniu kilka cykli było bez owulacji. Organizm musiał po prostu dojść do siebie. Bell napisz koniecznie jak wizyta. Ja też jestem dzisiaj umówiowna do lekarza i wierzę, że i u Ciebie i u mnie wszystko w porzadku! Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: chyba idzie na wojnę ;) 04.03.09, 09:18 Envy, to ja trzymam kciuki za nas obie Za godzinkę się zbieram... wizytę mam na 11.20... już nie mogę się doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: chyba idzie na wojnę ;) 04.03.09, 14:33 CZesc dziewczyny, przepraszam Was, ze nie odzywalam sie tak dlugo, ale codziennie o Was mysle U mnie wszystko w porzadku, jednak wychowywanie mojego syna jest zadaniem bojowym. ROsnie nam pieknie, wazy ponad norme, jest naprawde kochanym bulbaskiem i zanosi sie, ze bedzie tak wysoki jak jego tatus W czym rzecz, otoz Michal wymaga stalej uwagi, nie lubi byc sam, bez przerwy musze go zabawiac, w lezaczku dlugi nie chcial siedziec, w koncu sie przyzwyczail, wiec mam troszke czasu dla siebie, ale doslownie troszke. Wtedy cos zjem, posprzatam i to tak migiem, bo zaczyna szybko marudzic. NIestety nie potrafi jeszcze sam sie zabawic, czasami tylko poloze go do lozeczka, to troszke sobie popatrzy na karuzele. Moja mama byla u nas przez prawie 3 tyg, Boze jaka to byla ulga, ale ten czas tak szybko zlecial i znowu jestesmy sami. W domu b. krotko spi, czesto tylko po 20 min, wiec sobie mozecie wyobrazic, ze nie mam na nic czasu. Za to na spacerze spi pieknie, nawet 4 godz! Szkoda wielka, ze nie mam ogrodu, bo zostawialabym go tam i mialabym czas dla siebie, ech niestety, nawet balkonu nie mam, wiec po przyjsciu ze spaceru zawsze sie rozbudzi no i od razu koncert Tydzien mija za tygodniem, najlepsze sa oczywiscie weekendy, wtedy z mezem dzielimy sie obowiazkami. Noce nadal nieprzespane, najduzej spal 4h, ale to jest baprawde wyjatek. Czesto sie zdarza, ze w ciagu 9h wstaje do niego 4 razy. NIe oszczedzily go rowniez kolki, to bylo straszne, chcemy juz o tym zapomniec, ale jednak Sab Simplex czyni cuda. Bell, Envy mocno trzymam kciuki za wasze wizyty. NIestety nie jestem w stanie przeczytac zaleglych postow, ale mam nadzieje, ze MIchal pozwoli mi, aby czesciej zagladac na ploteczki Trzymajcie sie dziewczyny. pa! Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Po wizycie :) 04.03.09, 14:33 Wszystko jest w porządku Serduszko bije, słyszałam wyraźnie, Maleństwo kręci się bardzo, macha rączkami, nóżkami, wygina się Tak się wierciło, że bicie serca nam co chwilka uciekało, bo co lekarz je znalazł to maluszek się przekręcił i znowu zniknęło Maluch ma równe 10 tyg, chociaż usg wykazało 10 tyg i 4 dni. Ma już 33,5 mm. Nie potrafię wyrazić jak mi ulżyło... Na następne usg zaproszenie dostali szczęśliwy tatuś i absolutnie niesamowity starszy braciszek Michał powiedział, że chętnie pójdzie z nami na usg Miłego popołudnia, dla nas to będzie udane popołudnie bo wiemy, że z naszym szkrabem jest wszystko ok Envy, a jak Twoja wizyta? Mam nadzieję, że równie udana Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Po wizycie :) 04.03.09, 15:01 Bell strasznie się cieszę, że wszystko z Twoim szkrabem dobrze, że już mogłaś usłyszeć serduszko i zobaczyc machające do mamusi rączki Mnie niestety lekarz trochę nastraszył... niestety od jakiegoś czasu strasznie spina mi się brzuch i wcale to tak łatwo nie przechodzi. Na szczęście póki co bez wpływu na szyjkę, ale idę na zwolnienie od połowy marca i wracam dopiero po macierzyńskim. Pora odpocząć i zacząć się oszczędzać, bo teraz w razie porodu Zosia miałaby niewielkie szanse Strasznie mi z tym źle i boję się o moją córeczkę... Do tego wciąż nie ma mojego męża, a przez telefon nie chcę się dzielić z nim takimi wieściami. Źle mi strasznie Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Po wizycie :) 04.03.09, 15:14 Nie martw się Envy, ja tez tak miałam, po prostu odpoczywaj, dużo sobie leż, jak możesz to z pupą do góry (ja podkładałam sobie pod pupę i nogi poduszki, żeby nie obciążać szyjki) i broń Cię Panie Boże, masować brzuch!!! Żadnych kremów na rozstępy!!! Uważaj też na masowanie piersi, szczególnie brodawek bo to tez wzmaga skurcze. Ze mną było tak źle, że trafiłam do szpitala pod kroplówką, później do końca już brałam końskie dawki fenoterolu, ale udało się, Michał urodził się trochę wcześniej, ale już bez zagrożenia dla jego życia. I nie martw się, jeśli dostosujesz się do poleceń lekarza, to wszystko będzie dobrze. Jakby co to pisz, ja naprawdę mam temat w jednym paluszku Odpowiedz Link Zgłoś
coccochanel Re: Po wizycie :) 04.03.09, 18:10 miło było przeczytac takie dobre wieści gratuluje Wam i aby każda wizyta niosła same pozytywne wieści, Envi, ja też bym leżała na Twoim miejscu, jak radzi bell, to na pewno pomaga, ja mogę dodać że miałam podobnie z tymi skurczami i zagrożenie przedwczesnym porodem już w 7 mscu, z powodu niewydolności szyjki macicy i lekarz zabronił nam nawet sexu! a brzuszek masowałam bo nie mogłam sie powstrzymać,ale też naczytałam się że nie powinno się tego robić, poszłam na zwolnienie (już w 12 tyg ciąży) ale co nalepsze to urodziłam w 41 tyg, tak się starałam nie forsować, a teraz mój niemowlak śpi w łóżeczku a ja latam po forach,hihi a muszę jeszcze wyprać i posprzątać na co mi już brak chęci kończę bo słyszę płacz synka,do miłego Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Po wizycie :) 06.03.09, 11:35 Dziewczyny dzięki za wsparcie. Wiem, że muszę teraz bardzo na siebie uważać i odpoczywać. Dobrze, że nie muszę caly czas leżeć, bo odpukać póki co szyjka jest w porządku. do pracy juz przed porodem nie wracam i jakoś mi z tym dziwnie, ale obiecałam szefowi, że jeszcze im trochę z domu pomogę, więc tak nie do końca się z nimi pożegnałam. Mam nadzieję, że moja córcia jest dzielna, bo jeszcze musimy przetrwać tego wirusa, co nas właśnie dopadł... oj, żeby ten tatuś już nareszcie do nas wrócił. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Po wizycie :) 06.03.09, 22:09 Witajcie dziewczyny, ja tak na chwilke. Wzoraj moja niunia miala szczepienie i jakas strasznie po nim śpiąca jak nigdy ale oczywiscie nieomieszka wstac na jedzonko) Pozdrawiam wszystkich Bell super wiesci Envy85 nie martw sie polezysz troszke i bedzie lepiej to nic strasznego. jak tak pamietam to wiele osob ma przedwczesne skurcze to zazwyczaj z wysilku a to znaczy ze twoj organizm podpowiada ci ze musisz troszke zwolnic tempo nic poza tym coconut(przepraszam zapomnialam jak sie pisze twoj nick ) A ile ma twoj synek bo jakos niepamietam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Po wizycie :) 06.03.09, 22:12 Coccochanel ile twoj synek ma lat przepraszam bardzo nie wiem czemu mi cos z coconut sie skojazyło bo takie sobie dziewczynki wymyslacie nicki ze ciezko napisac potem Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 nowy tydzień 09.03.09, 12:21 a na ploteczkach znowu puchy... u mnie lepiej, mąż wrocił a ja mogę juz prawie swobodnie oddychać! Gdyby jeszcze ta pogoda była mniej paskudna... ech nie można mieć wszystkiego. Miłego popołudnia! Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: nowy tydzień 09.03.09, 13:17 Witam dziewczynki, nie wiem co mi strzeliło do głowy, żeby taki głupi nik wymyśleć, a więc zmieniłam go już już nie jestem coccochanel, tylko Frania Envi, cieszę się, że możesz już dzielić wieści z mężem i po prostu być z nim,napisz proszę w którym jesteś tygodniu teraz? bo przeoczyłam tą informację, a co do mojego synka to jest jeszcze bardzo mały, ma niespełna 10 mscy, więc Anulka, mamy dzieci z tego samego rocznika mam nadzieję, że zima się szybko skończy bo mój synek ciągle choruje i non stop jestem na zwolnieniu z nim a szef tak średnio na to patrzy, teraz cały tydzień mnie nie będzie w pracy bo znów ma katarek i kaszel pozdrawiam i miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: nowy tydzień 09.03.09, 14:47 No Franiu teraz Twój nick jest rzeczywiście łatwiejszy Biedny ten Twój synek, że tak ciągle choruje, ale to niestety taki sezon jest A on do żłobka chodzi? Znajomi z pracy, których dzieci są w żłobku też mają wieczną bolączkę z przeziębieniami. Podobno niestety pierwszy rok w żłobku/ przedszkolu dziecko musi swoje odchorować. Ja właśnie kończę 28tc, więc coraz bliżej do końca... Odpowiedz Link Zgłoś
karolanati Re: nowy tydzień 09.03.09, 18:37 Hej dzewczyny.. Cudownie Bell że już możesz posłuchac serducha, tyle jeszcze fajnych tygodni przed Tobą,że aż Ci zazdroszczę. No ja jakoś tak zaczytałam się w tych wszytskich informacjach odnośnie poczęcia dzieciaczka po odstawieniutabl. że postanowiłam nie czekać dłużej i tak jakoś zaczęłam... No cóż pewne, że nic z tego tak od razu nie wyjdzie, choc myślę że już miałam pierwszą owulacje..Nie mogę popaść w paranoję, bo moja porywczość mnie zniszczy.Po prostu chciałabym już mieć maleństwo w sobie,a pewnie z każdym miesiącem będę bardziej zdesperowana i boję się że .....a lepiej nie gderać. Nie wiem dlaczego ale tak to maleństwo siedzi mi w głowie. Całkiem inaczej było z moją córunią Natusią. Moze to dlatego że jest pierwszym dzieckiem i tak naprawdę nie wiedziałam jak to jest być 9 m-cy sam na sam ze zwoim dzieciaczkiem. Cieszę się czytając Wasze posty o maleństwach. Życzę wszystkim miłego i udanego , słonecznego oczywiście tygodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: nowy tydzień 09.03.09, 18:45 a witam dziewczynki franiu twoj nick jest naprawde mniej skomplikowany ja ciagle w drodze...i mimo,ze to juz 33 tc to jakos jeszcze mam sile na wszystko dzis kupilsmy pokoik a w poprzednim tygodniu wozek jakos to idze jeszcze jest co kupic...franiu,zycze zdrowka dla twojego synka envy ale ten czas szybko leci prawda??? juz 28 tc... a gdzie reszta kobitek??? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: nowy tydzień 09.03.09, 19:28 Witajcie dziewczynki Franiu twoj nick jest rewelacyjny Trzymam kciuki za nowa fasolke Dziewczyny kombinuje z przemeblowaniem w salonie ale walcze z mezem bo juz od dłuzszego czasu nasza sofa stoi tak prawie na srodku zawsze bylo ok ale niunia za niedlugo zacznie raczkowac trzeba zrobic duzo miejsca. Zreszta jej zabawki wszedzie, no moze nie wszedzie ale troche miejsca zajmuja a salon mamy maly. No ale trzymamy ti mate i lezaczek bo ciagle sie tu bawi sama w pokoju raczej nieposiedzi jak ja jestem w salonie lub w kuchni mamy Łączone. A wy jakos robiliscie rewolucie w domku jak dzieciaczki zaczynaly sie przemieszczac? I jeszcze mam taki problem. Jakos tak mam strasznie duzo śluzu raczej malo sie ciagnie wiec niewyglad ami na plodny a naprawde go duzo nie wiem co to dalej karmie, maya ma 5 miesiecy nie mialam jeszce @. Co o tym myslicie? Tak gdzies od 3 dni.. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: nowy tydzień 10.03.09, 17:26 witajcie Ja juz po przemeblowanku maz sie zazekal ze wszystko pozmienia jak bylo no ale staoi dalej mi sie podoba duzo miejsca jest tak jakby na srodku... Co do mojego proplemu to dzis juz bardziej przypomina sluz plodny, moze @ mi sie zbliza... nie chce nie chce( I wiecie co musze sie pochwalic moja niunia dzis sie przekrecila sama na brzuszek z pleckow roczki miala podparte i głowe zadzierala w okolo ale po jakims czasie zaczela plakac bo nie umiala sie ruszyc To był wyczyn Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: nowy tydzień 10.03.09, 21:28 anulka gratuluje wyczynowej coreczki i nawego wystriju mieszkanka dziewczyny gdzie jestescie???? Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: nowy tydzień 11.03.09, 14:31 Franiu sprawdzałaś czy Twój synek nie ma przypadkiem alergii? Ja jak byłam mała strasznie chorowałam zwłaszcza po remontach i jesienią oraz wiosną i jak się okazało alergik ze mnie na całego. Niestety tego typu u którego alergie da się wykryć tylko na przełomie grudnia i stycznia gdy nic nie pyli. W pozostałym czasie po prostu mam jakieś przeciwciała, które maskują alergię. Dziewczyny u mnie totalna leniawka, nic mi się nie chce. Oj kiedy wreszcie będzie wiosna???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: nowy tydzień 11.03.09, 16:58 Małyduszku szięku za podpowiedz, nie wiedziałam,że alergię można właśnie teraz wykryć, spytam moją pediatrę gdzie zrobić badania i ruszę Anulka, ja też musiałam poprzestawiać w salonie, niedawno się wprowadziliśmy i mamy farby jeszcze pod schodami, a schody w salonie i mały od razu na czworakach popędził do tych farb i do buzi, więc sofa stoi pod schodami i zagradza tą dziurę, a ławą zagrodziliśmy dojście do kontaktów i kabli od TV, tak więc na środku jest dywan i full zabawek, a miał być stolik na kawę, miały być też zasłony - myślałam z miesiąc jakie i gdzie kupić, narazie nie będzie bo Miłosz bawił by się tam w akuku myślę Anulka, że to dobry pomysł na przestawienie wszystkiego i nawet wyniesienie wielu rzeczy z salonu, Envi czy termin masz na maj? jakoś tak mi wyszło z wyliczeńfajnie że na wiosnę będzie dzidzia bo potem łatwo na spacer się wybrać, bez kurtek, śpiworów i czapek, ja rodziłam w maju, rok temu, Efii widzę, że twoje maleństwo już niedługo nas powita, jeszcze trzy tygodnie i dzidziuś donoszony, szybko zleci i zaraz zobaczysz tą małą kruszynkę)ale piękne chwile przed Wami...też je chce mieć! pozdrawiam Was dziewczyny,papa Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: nowy tydzień 11.03.09, 17:01 wyszło szieku a miało być dziękuję,hihi Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: nowy tydzień 11.03.09, 17:04 wyszło szięku a miało być dziękuję,hihi Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: nowy tydzień 11.03.09, 19:07 witajcie franiu ja ma termin na 1 maja tez sie bardzo ciesze,ze juz wiosenka bedzie jutro musze powtorzyc test na cukrzyce bo niby za pierwszysm razem wszystko bylo ok ale Junior cos duzy jest i dzis na specjalnym usg lekarz zasugerowal,ze to moze jednak cukrzyca ciazowa najgorzej przeraza mnie dieta... teraz wcinam co tylko mi sie podoba i o jakiej godzinie mi sie podoba no coz...czego to sie dla dziecka nie zrobi pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: nowy tydzień 11.03.09, 21:00 Efii no to jeszcze troche poczekamy na Twojego dzidziusia, ale w gruncie rzeczy to już tuż tuż, pamiętam, że mi się ciągły ostatnie tygodnie, i te pytania rodzinki jak byłam już po terminie "ty jeszcze nie urodziłaś"? no i co miałam im powiedzieć, a dokładnie teściowej, przecież termin porodu to tylko wyliczenie matematyczne i tyle...a cukrzyca ciążowa nie taka straszna (mam nadzieję, że Cię Efii to nie spotka) bo ja od lutego do porodu czyli do maja byłam na diecie bez cukru, musiałam dobrze zaplanować posiłki i je przemyśleć bo trochę problemu jest ze zbilansowaniem diety, badać poziom cukru co 2tyg. i czytać skład produktu przed zakupem, bo jak się okazuje to prawie wszędzie jest cukier, a Miłosz też urodził się duży -4kg, ale na szczęście jest zdrowy) acha i trzeba powiedzieć w szpitalu że ma się cukrzycę żeby nie podali w czasie porodu glukozy (podają jak poród jest długi), tyle się musimy nacierpieć...ale ja i tak już bym chciała być na Twoim miejscu, powodzenia papa Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: nowy tydzień 12.03.09, 12:37 ale pogoda paskudna za oknem... mokro, szaro... jedyne co cieszy i daje nadzieję to te malutkie pączki na drzewie, które z mojego okna widać Niestety nadal walczę z wirusem, więc generalnie siedzę w domu. Najgorsze jest to, że nic mi się w związku z tym nie chce robić. Dobrze, że mam chociaż moje dwa szaraki, to nie siedzę cale dnie sama Jutro odbieramy wózek i już nie mogę się doczekać! Franiu ja mam termin na 1 czerwca, ale mam przeczucie, że się Zosia będzie chciała z rodzicami zobaczyć juz w maju Byle nie 15, bo to jej imieniny będą. Franiu przypomnij proszę na jakim etapie staran jesteś, bo mi coś chyba umknęło. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: nowy tydzień 12.03.09, 20:01 franiu dzieki za slowa wsparcia trzymam kciuki abys tez niedlugo musiala pic te okropienstwo okazuje sie jednak,ze moj cukier jest w normie dzis dostalam smakowa glukoze do picia-no pyszna moze nie byla ale lepiej sie ja pilo niz ta zwykla...w poniedzialek ma wizyte u mojej doktorki wiec zobacze co dalej bedzie wymyslac na temat mojego duzego dziecka mam poza tym mierzyc sobie cukier w domu i bede miala kontrol za 2 tygodnie.zobaczymy...dobrze,ze to nie cukrzyca widze envy ze nasze dzieci to sobie super terminy wybraly-1 maj,1 czerwiec u nas tez szaro,smutno i ciagle pada...a mnie coraz wiekszy len ogarnia Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: nowy tydzień 12.03.09, 20:31 Witajcie u nas tez szaro buro i pada pol dnia maly deszczyk. A mysmy dzis byly naa dluuugim spaerku padam z nog jak bym byla godz na silowni i jeszcze po drodze zastal nas deszczyk. I wiekszosc drogi byla pod gorke, no ale niezaluje fajnie bylo taki ruch Fajne macie terminy dziewczynki A jakie macie imiona dla dzieciaczkow? Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: nowy tydzień 12.03.09, 22:00 no wlasnie...imiona...my tak naprawde to nie mamy jeszcze żadnego narazie w opcjach OLIVER,ALEX I KRYSTIAN ale ciagle jakies nowe pomysly i juz sami nie wiemy... a miala byc Alicja Sara a moze wy pomozecie i podsuniecie jakies pomysly na takie imie ktore bedzie dobre w Niemczech i w Polsce buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: niedziela 15.03.09, 23:38 jestem jakoś weekend mija bez wieści od Was, ja mam wizytę u gina w tym tyg i już nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć czy rosną pęcherzyki czy nie, bo wg testu owulacyjnego nic nie było w tym mscu: ( bardzo mi się podoba imię Alex, takie międzynarodowe ale Olivier też jest super, a dla dziewczynki bardzo mi się podoba Róża,Weronika,Lena, Efii poczytaj na forum o imionach, może coś fajnego się dowiesz, moja koleżanka z Anglii dała synkowi Max-też mi się podoba, a i w Polsce łatwo wymówićtak jak Alex jutro do pracy-ale mi się nie chce, miałam tydzień przerwy i ciężko wbić się w rytm, zwłaszcza jak myśli tylko wokół poczęcia... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: niedziela 16.03.09, 21:04 Witajcie jestem jestem, jutro znow do szpitala w zwiazku z tym guzkiem co mi sie zroił z mleka troszke sie boje bo to w jakies inne miejsce do szpitala;/ A co do imion to mysmy szukali tak ze wchodzilismy na imiona ktore mniej wiecej nam sie podobaly i kolo nich est zawsze z 4 5 nazw jak brzmia w roznych krajach, gdzies na internecie znalezlism taka baze imion. Odpowiedz Link Zgłoś
karolanati Nowy tydzień 17.03.09, 08:51 Witam Trochę długo mnie nie było u Was. U mnie mała nowość..chyba się udało zaciążyć. Tzn. test wyszedł pozytywnie (choc druga kreska nie była taka mocna), jutro wyniki Beta i brak okresu, więc chyba mogę już się cieszyć? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: Nowy tydzień 17.03.09, 11:31 Karolinko serdecznie gratuluję!!!!!! i życzę żeby beta rosła ślicznie, pisz co i jak i jak się czujesz,pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Nowy tydzień 17.03.09, 11:46 Karolina serdecznie gratuluje i trzymam kciuki za olbrzymią betę i kolejnego ploteczkowego dzieciaczka! Franiu daj koniecznie znać jak tam wizyta u lekarza. Efii co do imion męskich, to nam się nam się podoba Stanisław Franciszek i tak miało się właśnie nazywać nasze dzecko, gdyby było chłopcem Będzie dziewczynka... Zofia Weronika. Odebraliśmy nareszcie wózek, póki co naszym kotom rewelacyjnie sie w nim śpi Musimy wreszcie zrobić porządek w piwnicy i go wynieść na najbliższe dwa miesiące. Dzisiaj kolejne zajęcia ze szkoły rodzenia... ciekawe czym przestraszą nas tym razem Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Nowy tydzień 18.03.09, 17:47 Witajcie Karolinko pochwal sie beta konieczie. Dziewczynki odezwijcie sie... Ja byłam w szpitalu okazało sie ze to całkiem inny szpital specjalistyczny chyba w raku, bo mial nawet sklep z perułkami na dole wystraszylam sie. Mi znow zrobili usg i ściągneli płyn z tego guzka do badania, mowia ze to nic powaznego i zeby sie nie martwic. Ten guzek to mi sie zrobil z mleka mleko odciagneli ale zostal jeszcze gesty ser a wokolo tego byl jakby pecherzyk z jakas jakby woda... Kurcze nie wiem co mam myslec maz kaze sie niemartwic bo skoro mowia ze to nic... Czekam na nastepny list i spotkanie w szpitalu... Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Nowy tydzień 18.03.09, 20:06 anulka sluchaj sie meza on ma racje-skoro kazali sie nie martwic to sie nie martw karolinko czekamy na wiesci o Twojej becie Mnie dzis W krzyzu lamie a teraz sobie robie pierogi z jagodami z Polski na poprawe nastroju Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: Nowy tydzień 19.03.09, 09:57 witam dziewczynki, mam wieści z wizyty u gina, więc klapa totalna i starania możemy przełożyć na ok 6b mscy bo w czasie usg gin powiedział, że moje jajniki są uśpione i żadnego jajeczka tam nie widać, więc brak owulacji((a ja mu mówię, że wg testów owulacyjnych to ja miałam owu, ale też nie w każdym mscu i miesiączka była pod koniec stycznia, a ten mi mówi, że czasem tak bywa że jajniki się wyciszają, mimo że okres już był, no i jeszcze te bóle jak na owu, to pytam się skąd? -mówi że jajniki wyglądają jakby miały zacząć pracować ale w najbliższych 4 mscach się nie zanosi na owu więc mam teraz wizytę za 4 tyg, i będę obserwować cykl oczywiście dostałabym leki na wywołanie owu ale nie chciałam bo karmię i tu się koło zamyka, po wizycie stwierdziłam, że odstawiam Miłosza od piersi ale w domu okazało się, że to nie takie proste, i stopniowo muszę małego odzwyczajać, ale mam też super wiadomość mój brat został ojcem wczoraj o 5:26 po południu))synek pozdrawiam was, załamana brakiem owu Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: Nowy tydzień 19.03.09, 10:00 miało być, że staranka przełożymy na ok 6 tyg Odpowiedz Link Zgłoś
karolanati Re: Nowy tydzień 19.03.09, 14:46 Hej Kobiety Best 112 Wizyta 09.04 i mam nadzieję że serduszko bić będzie mocno. Myślę, że to gdzieś tak. ok.4 tg. Ogólnei to nie mam jeszcze objawow, chociaż też się ich nie spodziewam bo z Córką tez nie było. No cóż teraz może być i będzie tylko lepiej. Dzięi wszystkim za miłe słowo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Nowy tydzień 19.03.09, 19:08 Franiu ja bym się tak nie przejmowała lekarzami. Mi lekarz powiedział, że nie zajdę w ciążę bez długiego leczenia, bo nie będę miała owu. Zaszłam tydzień później - niestety tym razem nieskutecznie, ale owu była skoro się udało. Po tamtym poronieniu cyrki wyszły mi z okresem, ale się unormował. Wiem, że ta historia jest mało pocieszająca w sensie efektu starań, ale o tyle dobra, że lekarze często się mylą. Mój obecny gin powiedział tak, książki to jedno a życie to drugie. A kobieta wie najlepiej co czuje. Nie wiem czy słyszałaś ale np moja siostra na owu dostała od lekarki zwykłą witaminę b6, ja dodatkowo kwas omega-3 - skutek jest taki, że owu książkowe , a siostra w maju spodziewa się synka. Więc uszy do góry. Odpuść starania, ciesz się z mężem z intymnych chwil i na pewno się uda. . Owocnych starań. Anulka nie martw się tym guzkiem, pewnie przyplątało Ci się zatkanie przewodu mlekowego i stąd te całe problemy. Nie ma co się martwić na zapas, bo nie ma czym. Trzymam mocno kciuki, żeby wyniki wyszły pomyślne. Miłego wieczorku. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as No to sie doczekałam.. 19.03.09, 22:00 Dziewczynki oświadczam ze stałam sie znóww pełni kobietą, @ do mnie przyszła(((((((((( Myslałam ze sie dłuzej naciesze wolnoscia,a tu wczoraj lekkie plamienie a wieczorkiem juz okres. A moja niunia dzis ma 5 miesiecy hehe. Pierwsze co było mi smutno a potem cos mnie olsnilo i usmiech na twarzy hm nowa dzidzia fajnie byłoby byc w ciązy ale jeszcze poczekamy Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: No to sie doczekałam.. 20.03.09, 11:33 Karolina gratuluję! Envy, jak samopoczucie? Może panikuję, ale nie boisz się trochę, że kociaki zostawią alergeny w wózku? Później bardzo ciężko się ich pozbyć. Ja jestem strasznie uczulona, na sierść kocią i mój Michaś też, mam nadzieję, że u Ciebie będzie ok... Efi, jakoś umknęło mi, że Ty nie mieszkasz w Polsce tylko w Niemczech... Ja tez powoli myślę o imionach Dla dziewczynki to już mam - Magdalena, ale dla chłopca kompletnie nie mam pomysłu, tzn. ja chciałabym Piotra, ale moje chłopaki protestują, szczególnie ten młodszy Anulka!!! Nie szalej!!! Mamuśki, jak tam maluszki? Glorcia, Grochalcia, Adaśka, Krispinka... przepraszam jeśli kogoś pominęłam... odezwijcie się! I ogólnie wszystkim życzę miłego dnia i udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: No to sie doczekałam.. 20.03.09, 12:50 Envy Bell ma rację, Twój maluszek nie powinien być uczulony na zwierzaki, które masz w domu, ale taki malutki ludzik nie ma zbyt odporności, a wiadomo kotki chadzają swoimi ścieżkami. Może lepiej połóż coś do wózeczka, żebyś potem mogła łatwiej go wyczyścić. Karolinko, przepraszam nie zauważyłam, serdeczne gratulacje. Bell jak ten czas szybko leci już 12 tygodni . Kiedyś z mężem rozmawialiśmy o imionach. W sumie wyszło śmiesznie, bo z męskich imiona najbardziej podoba mi się Krzysztof i Tomasz, niestety te dwa imiona są już zarezerwowane (Krzysztof to mój brat, jego chrzestny, mój teść, chłopak siostry mojego męża, a Tomek to mój mąż więc raczej juniorem nie będziemy nazywać przyszłego potomka). A jak tak się zaczęliśmy hipotetycznie zastanawiać jakie imiona nam się podobają to w sumie z żeńskich obojgu podoba nam się Małgosia. Z męskimi jest gorzej, jakoś w tej kwestii różniliśmy się i to mocno. Całe szczęście na podjęcie właściwego wyboru przyjdzie czas w swoim czasie. Co prawda ja przez całą ciążę byłam Adasiem, mój brat przez pierwszy tydzień po urodzeniu też był Adasiem, a potem nagle przed rejestracją brata w urzędzie rodzicom się odmieniło i został Krzyś. Ale się rozpisałam miłego dnia papa Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: No to sie doczekałam.. 20.03.09, 14:24 Małyduszku, ja sama nie mogę uwierzyć Za kilka dni rozpocznę II trymestr!!! Czuję się coraz lepiej, brzuszek się zaokrągla, remont idzie jakoś do przodu, myślę, że do świąt będzie po wszystkim... parę miesięcy temu nie pomyślałabym, że tak się wszystko dobrze poukłada ... i niech tak zostanie... Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Zabciu!!! 20.03.09, 11:23 Żabciu, ponawiam apel, odezwij się, bo bardzo się o Ciebie martwię, tysiąc razy trzymałam w ręku telefon żeby wysłać Ci eska ale nie wiem czy Ty po prostu nie chcesz spokojnie się wyciszyć i czy Ci tego spokoju nie zakłócę. Odezwij się, PROSZĘ!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
efii niedziela 22.03.09, 21:37 no i minela (prawie) niedziela a Was nie ma jakos pusto na tych ploteczkach u mnie w sumie tez nic nowego... buziolki Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: niedziela 23.03.09, 10:54 u mnie też nic nowego, czekam na wynik cytologii, będzie w środę (ostatnio miałam II i stan zapalny)a teraz nie wiem co będzie, ale podobno bakterie utrudniają zajście w ciążę, będę się martwić od środy, zresztą dopiero za około miesiąc mam zbadać hormony więc dłuuuga droga przede mną(ostatnio zauważyłam, że wśród moich znajomych prawie wszyscy się starają i bilans jest taki, że żadna moja koleżanka nie jest bezproblemowa jeśli chodzi o staranka: dwie poroniły, kolejna po ok roku jest w ciąży a trzecia się stara, jak ja, a te co się starają już mają jedno bejbi i to też po leczeniu, jak ja, więc nasuwa mi się pytanie co się dzieje w tym 21 wieku, że tak trudno o dzidzie??????dlaczego musimy to wszystko przechodzić?????po co? mnie to akurat wykańcza... Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 poniedzialek :) 23.03.09, 12:48 Witajcie dziewczynki! Widzę, że nasze ploteczki troszkę się ruszyły! Karolinko gratulacje! Czekamy z niecierpliwością na relacje z pierwszego USG Franiu głowa do góry. niestety takie czasy nastały, że nie tak prosto zostać rodzicami. Na pewno Wam się uda, tylko musicie troszkę dłużej poczekać. Trzymam mocno kciuki. Bell ale ten czas leci... wow już II trymestr. ani się obejrzysz a będziesz miała maluszka w ramionach. Efi jak tam Twoje samopoczucie? Już tak niewiele nam zostało... A co do wózka, to koty oczywiście maja w nim swój kocyk. Ale zauważyłam, że już i tak stanowi on mniejszą atrakcję. Ostatnio rozbawiła mnie strasznie położna prowadząca szkołę rodzenia. Mówiła nam co trzeba zabrać do szpitala m.in, że do podmywania to szare mydło, albo tantum rosa. Ale zdecydowanie podkreślala, że tanutm rosa. Wyobraźcie sobie, że kiedyś przyszła do niej pacjentka i mówi, że ja tak strasznie piecze jak sie myje...nic dziwnego, bo zamiast tantum rosa używała tantum verde... Miłego popołudnia! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: poniedzialek :) 23.03.09, 14:08 O jejku usmialam sie no slyszalam o tych przypadkach tamtum rose tamtum werde. Tu w anglii niekaza niczego uzywac tylko wodą przemywac i wietrzyc... U mnie w domku niezaciekawie maz chory mała ma katarek uciekam robic obiadek.. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: poniedzialek :) 23.03.09, 18:39 witajcie u mnie jakos leci-chociaz dzisiejsza pogoda mnie wykancza-wichura jakas i chyba bedzie snieg padal a juz byla taka sliczna wiosna z moim samopoczuciem to tez roznie bywa-czasami mam stresa jak pomysle i Juniorze,porodzie i zyciu po... aktualnie mam "problem"bo niedawno kupilam meble dla Malego do pokoju i aktualnie sie wietrza a chcialabym poprac ciuszki i niewiem czy nie za wczesnie bo sie jeszcze nie wywietrzylo...z drugiej strony mam stresa,ze tak malo czasu mi zostalo i moge niezdazyc...a moze poprac i popakowac w torebki??? same widzicie-kota dostaje... Franiu glowa do góry-napewno wam sie uda tylko troszke cierpliwosci bedzie to wymagalo envy a Ty jak sie czujesz??? anulka-zdrowka dla Twojego męza i Malej cala reszte pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: poniedzialek :) 24.03.09, 10:16 Efii doskonale Cię rozumiem i właściwie to mebelki muszą się wywietrzyć bo przecież mają zapach desek a czasem i farby, ja pamiętam, że łóżeczko rozłożyliśmy miesiąc przed, a przewijak na 2 miesiące przed porodem zakupiliśmy, i to wcale nie jest przesada przygotować te rzeczy, bo przez ten czas (do porodu) wszystko się wywietrzało i było czuć nowością w pokoju, gorzej by było jak dzidzia już by była, ja jak wyprałam te maleńkie rzeczy to nie wkładałam do szafek bo też pachniały nowością, poukładałam je na przewijaku i mieliśmy dużo radości z M jak patrzeliśmy na te małe ciuszki przez tydzień, potem je schowałam do mojej szafy żeby się nie zakurzyły, a muszę powiedzieć że trochę mi zajeło wyprasowanie na lewej i prawie stronie tych ubranek, robiłąm to z nudówa w 9 miesiącu prasowałam baldachim (6 cio metrowy, jak firana) na raty bo brzuszek miałam ciężki i jak przyjechałam ze szpitala (a wkońcu to nastąpi Efii, zobaczysz jak szybko!) to byłąm zadowolona, że wszystko przygotowane) no i jest w tych przygotowaniach jakaś radość, którą trudno opisaćpozdrawiam wszystkie kobietki Odpowiedz Link Zgłoś
efii wtorek :) 24.03.09, 21:20 dzieki Franiu za odpowiedz a wiec chyba popiore wszystko i poprasuje i schowam do toreb jakis aby sie nie kurzylo a bede miala gotowe i sie nie bede musiala martwic,ze nie zdaze niestety od dzis musze brac insuline znaczy sama sobie wstrzykiwac w udo mam za duzy poziom cukru ale chyba nie jest mocno zle bo nie mam specjalnej diety nieznam sie na tym pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: wtorek :) 24.03.09, 21:48 Efii wcale nie jest zawczesnie mozesz poprac a potem puki wyschnie i wyprasujesz to kilka dni( tzn nie wiem ile ich masz ale tepo nie bedzie szybkie ) wiesz ja tez niewiedzialam co zrobic, tez pierw trzymalam na wierzchu a potem wsadzilam do szafek ale wczesniej powkladalam tam mydełka babmbino czy jakies takie( pozniej sie wypozystaly) to troche szybciej zniwelowalo zapach a jak zakladalam to nie bylob czuc a mala dzidzie kilka razy sie przebiera wiec i tak zaraz po porodzie bedziesz znow prac Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: wtorek :) 26.03.09, 08:01 Efii nie martw się tymi zastrzykami, to na prawdę prostę. Robiłam takie zastrzyki mojej babci. Igiełka jest mała i łatwo wchodzi. Dobrze, że całość jest w ampułce i nie trzeba tego nabijać do strzykawki. Od listopada codziennie robię sobie zastrzyki z heparyny (jak się okazało mam problem z krzepliwością krwi) w brzuch. Niestety powoli zaczyna brakować miejsca, wszędzie są zrosty. Już jakieś 120 zastrzyków za mną, a końca nie widać. Grunt to się przyzwyczaić, potem już samo idzie . A propo ubranek, choć się nie znam, to wydaje się to rozsądne porobić wszystko co się da póki masz czas i siłę. Potem pewnie będzie już ciężko, a tak rozłożysz sobie na tyle dziennie na ile będziesz miała siłę. Pozdrawiam wszystkich Żabciu ja cały czas trzymam mocno za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że wrócisz do nas. Franiu wierzę głęboko, że niedługo wszystko się ułoży. Fakt sporo osób ma teraz problem z zajściem w ciążę, ale sporo z nich w końcu czeka wielki finał w postaci maluszka na ręku. Po prostu nie wolno się poddawać. Jak nie masz siły zrobić tego dla siebie, a bardzo tego pragniesz, to znajdź inną motywację. Zrób to dla męża, dla dziecka. Albo po prostu odpuść, nie licz, nie mierz, nie patrz. Badania traktuj jak zwykłe badania rutynowe, to na prawdę pomaga. Ja po prostu sprawdzam, czy ze mną wszystko ok. Dla mnie tak było dużo lżej. Uszy do góry i byle do wiosny. Serdecznie pozdrawiam Znów mi epistoła wyszła. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: wtorek :) 26.03.09, 20:15 malyduszku dziekuje za slowa wsparcia-mam juz 2 zastrzyki za soba i naprawde nie jest strasznie Twoje 120 zastrzykow i to w brzuch troche mnie przerazilo-przestaje nazekac na swoje musze Ci powiedziec,ze jestes dzielna w weekend planuje poprac ubranka a w przyszlym tygodniu poprasowac juz sie nie moge doczekac pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
adada30 Piątek po dłuuugiej przerwie... 27.03.09, 16:49 Kochane już wypadłam z obiegu co u Was? Niektóre mnie pewnie nie znają??? Ale są pewnie takie co mnie jeszcze pamiętają. Mam taką cichą nadzieję! Niestety mam małooooo czasu więc rzadko do was zaglądam! Bell tak się cieszę z Twojej dzidzi. Stanęłam na etapie, ze jesteś w ciązy......Myślę, że dobrze się czujesz i baaardzo kibicuję tobie i bąbelkowi. U mnie krótko: Dzieć zdrów! Uważa tylko cyca. To znaczy dietę ma rozszerzoną jak najbardziej ale bez cyca nie wyobraża sobie codziennego funkcjonowania. Wróciłam do pracy. Jestem straaaaaaasznie zabiegana. Mały ma 3 zęby (czyt. czwarty już się wyrzyna). Warto było przeżyć tę ciążę pomimo upadkó i wzlotów dla tego śpiącego w tej chwili bobasa, który kończy już 7 miesięcy. Boże kiedy to zleciało?????? Pozdrawiam wszystkie"plotkujące dziewczynki". Ciekawe jak tam Żabcia??? Krispinka??? Glorcia???? Poczytam trochę i Pozdrawiam z całego serducha. Życzę każdej z Was szczęsliwych 2 kresek i upragnionych ciąż!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Piątek po dłuuugiej przerwie... 30.03.09, 17:13 Ochoo cisza mam nadzieje ze przed deszczem postow U nas juz lepiej corcia zdrowa tatus zdrowieje a ja udzielam sie towarzysko w ostatnie dnie a co piekna wiosna trzeba korzystac Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Poniedziałek 30.03.09, 19:33 Dziewczyny trzymajcie kciuki jutro wizyta u gin'a. Kurcze normalnie mam stresa. A jak tam nasze mamusie te obecne i przyszłe?? Halo, co u Was słychać. Bo tu pustką wieje. Właśnie się przeprowadziliśmy. Jakieś 40km od miejsca zamieszkania, a jak dobrze pójdzie za rok będziemy nowe małe, ciasne, ale własne mieszkanko. Czekamy tylko na przelew pieniędzy ze sprzedaży starego i podpisujemy umowę na nowe, które będzie w listopadzie. Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Poniedziałek 31.03.09, 11:07 hej Dziewczyny, przymierzalam sie juz wiele razy do napisania, ale zawsze cos wypadlo. Jakims cudem nie moge wejsc na forum z laptopa, wiec musze uzywac innego komp, czego nie za bardzo lubie. Prosze juz tyle meza o przeinstalowanie laptopa, ale on ma wiecznie cos do roboty, a wiadomo, takie przeinstalowanie pare godz. trwa. Teraz w czwartek ma rozmowe o nowa prace, raczej nie liczymy na nic wiecej oprocz doswiadczenia, a obecna praca jest naprawde dobra i w dobrej firmie. Co u mnie, otoz coraz bardziej przyzwyczajam sie do bycia Mama, kocham mojego Skarba z kazdym dniem mocniej i chociaz trudne chwile nadal sie pojawiaja to juz nie wyobrazam sobie zycia bez naszego synka. Odliczam dni do wyjazdu do Polski, lecimy 29 kwietnia, Michal bedzie chrzczony 3go maja, piekna data, no i malutki akurat skonczy 5 m-cy. Pogoda u nas byla piekna, ostatnie dni troche nie ciekawe, ale juz czuc wiosne i to na calego. Tu w Anglii trawa jest zielona caly rok, drzewa juz kwitna, a niektore kwiaty zakwitly juz w lutym. Z malutkim chodze na spacery codziennie, jesli pogoda dopisuje to jestesmy na dworze ok 4h. Ciesze sie, ze juz mu sie unormowal dzien, chodzi spac ok godz. 19, a wstaje ok 7-8 rano, oczywiscie z przerwami na jedzenie, a jest ich nadal mnostwo. OStatnio wstal mi 4 razy w ciagu 7h! Z czego sie najbardziej ciesze, to z tego, ze nie musze go uspyiac, po prostu klade go do lozeczka i sam zasypia. Teraz tez wlasnie sobie ucial drzemke, ale w dzien to spi gora 1 godz. Ach, popisalabym wam troche, ale jest tyle rzeczy do zrobienia, gdzy Michal spi, wiec musze leciec. Pozdrawiam Was goraco. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Poniedziałek 31.03.09, 18:37 Witajcie Maja mam pytanie do ciebie piszesz o chrzcinach załatwialiscie je osobiscie, chyba nie bo jestescie tutaj to wlasnie jak bys mogła mi napisac jesli robiliscie to przez kogos czy niebylo problemu? U nas jest problem bo moj maz nie ma bierzmowania dlatego tez nie mamy koscielnego, zawsze wiadomo krotko jest w polsce bo trzeba wracac do pracy, wiem ze musi to załatwic by ochrzcic dziecko, ale czy mogłabym date zarezerwowac np teraz przez rodziców, hmm czas nagli bo maya ma juz prawie pol roczku. Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Poniedziałek 31.03.09, 19:08 Anulka myślę że to zależy od proboszcza. Po pierwsze abyście wzieli ślub kościelny Twój luby wogóle nie musi być wierzący, wówczas jest to sakrament dla Ciebie a dla niego po prostu zwykły ślub jak w urzędzie stanu cywilnego. A skoro dopuszcza się ślub z osobą innej wiary oraz osobą niewierzącą to tak samo masz prawo ochrzcić dziecko w swojej wierze. Po prostu Twój mąż wyraża na to zgodę. Tyle teorii. W praktyce wszystko zależy od proboszcza. Mój się nie zgodził, żeby świadkiem była osoba ochrzczona i bierzmowana, ale już nie praktykująca, choć tak na prawdę to tylko podpis na akcie ślubu. Musisz wysłać mamę do proboszcza i niech jakoś się z nim dogada, a przynajmniej dowiesz się jak to jest u Ciebie w parafii. Na pewno chrzestni muszą być wierzący i muszą przed chrztem przystąpić do sakramentu pokuty i mieć to na karteczce, które daje ksiądz. O ile się nie mylę to Ciebie też to dotyczy. W niektórych parafiach wymagane jest zaświadczenie dla chrzestnych z parafii że są praktykujący. A propo ślubu jeszcze, ślub i bierzmowanie mąż może dostać tego samego dnia, kwestia załatwienia formalności z proboszczem i ewentualnie w kurii. Jeśli chcecie wziąć ślub kościelny to możecie to też załatwić razem z chrztem. Po prostu popytajcie u siebie w parafii jak to załatwić. Na pewno mogą Wam pomóc rodzice. Serdecznie pozdrawiam i zyczę życzliwego księdza. PS. ślub sąsiada i chrzciny jego dziecka załatwiła jego babcia Młodzi mieszkają w Anglii Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Poniedziałek 31.03.09, 19:40 malyduszku nie napisalas jak tam po wizycie u gina!!! Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Wtorek 31.03.09, 20:40 Anulka, tak jak napisal Malyduszek wszystko zalezy od ksiedza, co ksiadz to inne wymagania. NIe bede pisac co sie dzialo jak moja siostra rok temu chrzcila swego syna, bo nie chce sie denerwowac znowu na ksiezy i instytucje kosciola, ktora dla mnie po prostu jest smieszna czasami (przepraszam, jesli kogos urazilam). Dosc, ze dopiero w trzeciej parafii ksiadz wyrazil zgode na chrzest, dwoch innych ksiezy totalnie odmowilo z roznych powodow. Chrzest zalatwila nam tesciowa w parafii swojej mamy, b. mily ksiadz, zrobi dodatkowa msze w niedziele specjalnie dla naszego MIchalka, bo nam godziny nie pasowaly. Ksiadz wymaga od nas aktu slubu oraz zgode ksiedza z parafii do ktorej nalezymy na chrzest w Polsce, a od chrzestnych zaswiadczenie od ksiedza z parafii do ktorej naleza. A Ty Anulka gdzie mieszkasz w Anglii? Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Wtorek 01.04.09, 16:50 Dziękuję Efii, było super. jak Bóg pozwoli będziemy rodzicami. Tylko litości niech mi nikt nie zazdrości, bo normalnie zamorduję. Nikomu nie życzę bycia na moim miejscu, bo wcale łatwo nie było. Przepraszam, że tak ostro, ale po prostu bardzo się boję, że obudzę się z tego pięknego snu. Wiem, że czyjaś zazdrość to przesąd, ale o ile wierzę w Boga, wierzę, że i inne siły mogą namieszać. i tak jak modlitwy mogą w czymś pomóc, tak czyjaś nieżyczliwość może zaszkodzić. Miejmy nadzieję, że tym razem Bóg będzie czuwał nad naszą kruszynką i przyjdzie na świat cała i zdrowa. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Wtorek 01.04.09, 18:44 czego Ci malyduszku z calego serca zycze i posylam Ci dobre Anioly aby nad Wami czuwaly ja w poniedzialek bylam na wizycie w szpitalu-taka "organizacyjna"i musze powiedziec,ze jestem milo zaskoczona sala porodowa 2 pokojowa dla 1 osoby do tego z wanna wiec jesli tylko bede chciala moge rodzic w wodzie w sali specjalne pilki,chusty,drabinki,krzeslo do rodzenia...pelen "wypas " dla dziecka musze tylko wziac czerwony recznik i czapeczke-reszta od szpitala a dla siebie tez niewiele ogolnie to zadowolona jestem...tylko jak pani powiedziala do szysbkiego zobaczenia to sie jakos mi nieswojo zrobilo... zostal juz tylko miesiac... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Wtorek 01.04.09, 23:34 Witajcie efi a skad ty jestes ze masz takie luksusy super, ja polecam porod w wodzie co prawda nie mam porownania bo ten byl pierwszy ale mi sie strasznie podobalo na londzie to odlatywalam ze skurczami a w wodzie to tak inaczej, polecam Dziekuje wam bardzo za odpowiedz, maju ja jestem z freelandu wioska blisko oxfordu. Znajomi chrzcili dziecko tu nie maja slubu koscielnego nie bylo problemu, ale ja bym chciala w polsce z rodzina. No i jeszcze takie male utrudnienie bo ja sobie wymarzylam w jakims małym kosciólku np w sulistrowiczkach cos jest slyszalam ze fajny. Jestem z wrocławia. No i chcę slub razem z chrztem, i z tym bedzie troche roboty podejzrewam no i kasy;/ bo trzeba pozalatwiac karteczki z mojej parafii i jeszcze tam gdzie chce wziasc... Nie chcemy zadnego przyjecia bo robilismy wesele przy slubie cywilnym, ale pzred ołtarzem chcemy stanac bardzo, a ze jeszcze przed ciaza planowalismy ze bedziemy miec coreczke i bedzie nam sypac kwiatki, coreczke mamy to jeszcze tylko te kwiatki ale zeby sypala to jeszcze rok conajmniej trzeba a nie wiem czy tyle czekac z chrztem, chyba lepiej jak dzidzia mala jeszcze.. I tak ciezko to wszystko pozałatwiac, wziasc sie za to, jak sie jest w polsce to czas tak szybko leci tak wiele jest do zrobienia załatwienia i wogule eh Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Wtorek 02.04.09, 10:42 Za ślub w swojej parafii płaciłam 400zł+100dla organisty. Gdybyś chciała brać ślub w parafii innej niż Twoja lub Twojego męża to niestety musisz wykupić tzw licencję z Twojej lub męża parafii, a to kosztuje od 50% do 100% tego co byś zapłaciła za ślub u siebie. Myślę, że Twoja mama spokojnie może załatwić formalności za Was, a Wy godzinkę przed ślubem spiszecie wszystkie dokumenty. Np. protokół przedślubny, do obejrzenia na stronie kurii, w którym pytają czy nie ma przeszkód, czy nadużywacie alkoholu, kiedy ostatnio byliście w kościele czy u spowiedzi. Dacie radę, jak są chęci to reszta jakoś pójdzie . Życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Anulka 02.04.09, 22:55 no kidding! Freeland znam jak wlasna kieszen, bo swego czasu moja siostra tam mieszkala, a ja do niej przyjechalam na wakacje i dorabialam na babysitting malej dziewczynki w Longhanborough Teraz moja siostra mieszka w Witney, a Oxford to jest juz w ogole moj drugi dom, chociaz juz tam nie mieszkam, jeszcze do konca pazdziernika dojezdzalam tam do pracy. Love Oxford to bits!! Ale ten swiat maly Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Anulka 02.04.09, 23:07 Maja no to sudownie musimy sie kiedys zgadac na kawke jak nic, kurcze no tak przeczuwalam w kosciach ze gdzies tu kolo mnie jestes jak kiedys pisalysmy super Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Anulka 02.04.09, 23:14 MOje dziecko sie rozlozylo na kanapie i co robi kopie mame w brzuszek tym razem z innej strony hehe a mialam napisac do londhanborough chodze na play grupy i do przychodni a do witnej na shopping w oxf pracuje moj mezus i mamy przyjaciow i meza brata i tez czesto tam bywamy jak pracowalam z agencji to czesto sie tam bywalo, a pracuje w enyscham hall pewnie widzialas jest przy drodze do witney z freelandu Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Wtorek 01.04.09, 23:35 Małyduszku wiem o czym mowisz, ale nie martw sie wszystko bedzie dobrze, trzeba myslec pozytywnie i sie cieszyc ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 czwartek 02.04.09, 12:04 witajcie kochane! Małyduszku trzymam za Was mocno kciuki!! Ja wczoraj byłam na wizycie. Moja córcia ma już 1700g, zdziwiłam się, że już taka duża dziewucha Na szczęscie rozwija się prawidłowo, a mi mimo tych napinań brzucha szyjka się nie skraca. Dalej biorę nospę i czekam na koniec maja Z USG wyszedl termin 27.05... fajnie by było, bo 27 to taka nasza magiczna liczba. Do tego wsyztskiego wiosna za oknem Normalnie chce się żyć Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia tu stara plotkara glorcia - ktos mnie jeszcze... 05.04.09, 23:28 pamieta?! u mnie ok, maly juz ma 4.5 miesiaca, czas leci nieublaganie, wiosna na calego, niedlugo koncze karmienie piersia i ide na diete, trzeba sie doprowadzic do ladu zanim lato zagosci! co u was? pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: tu stara plotkara glorcia - ktos mnie jeszcze 06.04.09, 11:16 nic mi glorcia nie mow o odchudzaniu..mnie etz to czeka i sobie tak odkladam to z dnia na dzien Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: tu stara plotkara glorcia - ktos mnie jeszcze 06.04.09, 14:41 Dziewczyny nie przesadzacie troszkę? Wrócicie do pracy, zacznie się bieganina to szybko zgubicie zbędne kilogramy. Z moich obserwacji wynika, że ciąża służy mi na sylwetkę. Tyję niedużo, za to wszystko idzie w brzuch i biust(ten drugi to mógłby już jakiś czas temu przystopować), a spada z ud i innych okolic, w których tłuszczyk jest nie porządany. Mam nadzieję, że tak zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: tu stara plotkara glorcia - ktos mnie jeszcze 06.04.09, 17:58 przesadzamy? nie wiem. mam jeszcze 5kg po ciazy, ale jak zaszlam, to chuda nie bylam (ja zreszta nigdy chuda nie bylam ). Chce zrzucic choc te 5-6, zeby w ciuchy wejsc, bo nie mam kasy na nowa letnia garderobe!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: tu stara plotkara glorcia - ktos mnie jeszcze 07.04.09, 01:19 Witajcie dziewczynki Wy tu o nadmiernych kilogramach a mi ich brak! Na to wyglada ze w ciazy nieprytyłam-tylko sie cieszyc. Jakos po 3 tyg po porodzie wazylam tyle co przed tylko, ze potem karmienie no i schudlam bardziej Moja waga to tak 54 to fajnie, ale teraz spadlam do 51 tzn od jakis 3 miesiecy sie to utrzymuje ale to chyba dlatego ze sie napycham bo bym chciala przytyc a tu ciagle swoi w miejscu albo leciutko mniej(patrzac na gramy). Ćwicze od jakiegos czasu nie bardzo ontensywnie ale zeby troszke doprowadzic zflaczaly brzuszek do ładu no i kregoslup troche mi siadał po ciazy wiec bez cwiczen ani rosz a to wzmaga spalanie no i tak niemoge przytyc Zaczełam sie objadac chlebem bialym ( kiedys malo go bylo w moim jadłospisie- nie lubie zbytnio) No i dziewczynki juz mi przez to smutno, co ja mam jesc by te 2 3 kg przytyc do lata ale zeby poszlo wszedzie a nie na brzuch, bo od jakis fast foodow i czekolad to raczej urosnie mi oponka. Macie jakies dla mnie rady bede wdzieczna, bo zamierzam jeszcze karmic piersia wiec nie chcialabym wygladac jak kosciotruup Jak tam wasze dzieciaczki? MOja polubila bycie na brzuszku bo moze pełzac wtedy do zabawek Papa Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: tu stara plotkara glorcia - ktos mnie jeszcze 07.04.09, 13:20 Po pierwszym poronieniu nie wiadomo skąd przytyłam 20kg, a do patyczaków nie należałam i nagle z 58kg zrobiło się blisko 80. Póki co udało mi się dojść do 68 i znów koniec z odchudzaniem. Bo przecież ciąża to nie najlepszy okres na odchudzanie. Na szczęście teraz nadmiar kilogramów jakoś mi się zużywa, chyba na potrzeby maluszka, bo prawdę mówiąc apetyt nie dopisuje. Niestety już przekroczyłam 70kg. Ciekawe do ilu dobiję. Jedno jest pewne nigdy przenigdy tak się nie cieszyłam, że przybieram na wadze no i że idzie mi w brzuch . Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: tu stara plotkara glorcia - ktos mnie jeszcze 07.04.09, 14:55 Oj Grochalciu 5 kg to nie tak strasznie dużo... zanim się obejrzysz już się tego pozbędziesz. Małyduszku a który to tydzień, bo mi chyba umknęło? Oj Efi się nie odzywa, a tu do jej terminu coraz bliżej... kto wie, może to już?! Ja już tylko muszę odebrać łóżeczko i poprać wszystkie rzeczy i mogę spokojnie czekać...jeszcze półtora miesiąca. Bell napisz jak tam u Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: tu stara plotkara glorcia - ktos mnie jeszcze 07.04.09, 20:01 Envy nic Ci nie umknęło, po prostu nie pisałam na kiedy mam termin. Bardzo proszę nie gniewajcie się dziewczyny, że niewiele mówię o naszym maleństwie. Chyba po prostu nie chcę zapeszać. Ale obiecuję, że jak przyjdzie pora to na pewno napiszę . A jak nie będę mogła to Bell albo Krispi na pewno przekażą(do nich mam akurat nr telefonu) W każdym bądź razie do upragnionej chwili jeszcze daleko. Teraz czekam na rozwiązanie kuzynki. Rodzi pod koniec maja. PS. Mam pytanie do doświadczonych mam. Jakie wózki wybrałyście, na co zwracałyście uwagę. Powoli zaczynam rozglądać się za rzeczami dla maluszka. Może wiecie jak spisują się wózki w których obracają się na boki przednie kółka? Dzięki za wszelkie wskazówki. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: tu stara plotkara glorcia - ktos mnie jeszcze 07.04.09, 20:45 witajcie, ale dzis mialam pecha Ale dzis mialam dzien, poszlam spac po 4 rano. Moj brat ma troszke problemy zwiazkowe no i gadalismy na necie do kolo 4! potem pobutka przed 8 wiadomo moje dziecko nie wiedzialo ze mamusia jeszcze chce spac na kolo 10 bylam umowiona z kolezanka na zakupy ale dokladnie nie wiedzialam o ktorej wyjdzie z domu na autobus mialam wsiasc do tego samego(jezdza co godzine) ja sobie tu siedze hmm 10.30 cicho to dzwonie a ona mowi ze wyslala mi smsa i wlasnie wsiada do autobusu, super sms niedoszedl szybciusienko sie szykowac wybieglam z domu uff zdarzylam stoje na przystanku pochylilam sie nad wozkiem i slysze jakies fru i patrze no pojechal bus moj nawet sie niezatrzymal ani niepopatrzyl! szok szybko do domu zeby mezus mnie podwiozl do nastepnego miasteczka na skruty bym zlapala busa to tu zamek sie zaciol nie moglam otworzyc drzwi do domu ale m mogl od srodka kochany zawiozl mnie do samego miasta. Tam poszlysmy do sklepu jestem juz przy kasie dwa piny i bledne anulowalam bo sie balam ze sie zablokuje pozyczylam kase od kolezanki potem poszlysmy do automatu bo chcialam sprobowac wyciagnac i co wsadzam karte i mi ja połkneło! Wchodze do srodka mowie to oni no musze zglosic do swojego banku zeby mi wyslali nowa oni nic nie zrobia:] Ok ide do swojego mowie ze cos jest nie tak karty mam poblokowane i jeszcze jedna wsiakla w bankomacie facet strawdzil w komputerze i mi mowi ze ta jedna mam dobra wszystko z nia ok a o zwrot tamtej trzeba zadzwonic gdzies tam ok odeszlam patrze na karty fakt lol pomieszaly mi sie kartyi uparcie wpisywalam nie ten pin:] wkoncu sie udalo kase wybrac uff. Potem w sklepie niebylo mojego rozmiaru takich super spodni(( A potem znow w domu nie mogla wejsc eh no ale teraz siedze na kanapie i zaraz jak maja sie polozy to odrazu ide spac. A co do wozkow ja mam bolder implast jakos tak z dwoma kolami skretnymi z przodu i jestem bardzo zadowolona super sie prowadzi to duzeulatwienie mozna szybko i sprawnie wymijac, omojac skrecac nie trzeba podnosic wozka czy cos wystarczy lekko wozek skierowac super sprawa. Jak dla mnie mam duze kola raczej pompowane sa super na wsi jak i w miescie bo raczej w tym drugim sa wieksze wertemy Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: tu stara plotkara glorcia - ktos mnie jeszcze 07.04.09, 21:31 witajcie dzwieczynki ja jeszcze nie rodze ale jak to trafnie zauwazyla envy duzo mi nie zostalo czasami juz bym chciala miec porod za soba a czasami to jeszcze sobie mysle,zeby maly sie nie spieszyl... u mnie aktualnie duzo pracki w domu gdyz nareszcie przyszla dluuugo oczekiwana kuchnia moj niemąż ciagle w pracy wiec tylko w wolnych chwilach robi a ja po trochu kartony rozpakowuje...mam nadzieje,ze zdarze ze wszystkim przed porodem i,ze wroce do slicznego mieszkanka poki co do 1 maja troche czasu jest ostatnio udalo nam sie dojsc do kompromisu w sprawie imienia dla naszego Juniora i poki co bedzie LEON niestety nikomu w rodzinie sie nie podoba beda musieli sie przyzwyczaic albo dla nich to bedzie Junior dziewczyny jak myslicie-te imie jest tak naprawde straszne??? ale sie rozpisalam buziaki glorciu-pewnie,ze Cie pamietamy Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: tu stara plotkara glorcia - ktos mnie jeszcze 07.04.09, 22:23 hej Dziewczyny, tak piszecie o dietach, ech ja jakos nie moge sie pozbyc tych extra kg, nadal mam 8 nadwagi, moja stala waga sprzed ciazy to 55kg i tez nie chce kupowac nowych ciuchow, jestem pelna determinacji, aby odzyskac stara wage. Na spacery z malym chodze codziennie, pomykam tam i owdzie, wiec sie ruszam, a no i na basenie juz raz bylam NIe poddaje sie, ale czekoladki nadal podjadam, tym bardziej, ze maz pracuje w Marsie i przynosi swoj przydzial slodyczy co miesiac, a ja tylko latam i podjadam Galaxy, mmm... pycha Anulka, Tobie to zazdroszcze, ale tez nie wiem jak Ci pomoc z przyrostem wagi, peewnie taka Twoja uroda A wiem oczywiscie gdzie Eynsham Hall jest, bylam tam przed swoim slubem na targach slubnych. Z ta kawka to ja bardzo chetnie, tylko ze ja mieszkam kawalek od Oxfordu, na razie maly jest za maly, abym mogla tak sama podrozowac pociagiem, chyba dopiero jak bedzie jezdzil w spacerowce, bo jego obecna kareta jest dosyc pokaznych rozmiarow. Ale wiesz ja teraz bede w Oxfordzie w sobote poswiecic jajka, wybieramy sie w piatek do siostry, wiec na pewno bedziemy w kosciele. Tez sie moze wybierasz? MOj Michalek mial wczoraj potrojne szczepienie i jest przez to strasznie marudny, dzisiaj bylo apogeum marudzenia i placzu, padam na nos!! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: tu stara plotkara glorcia - ktos mnie jeszcze 07.04.09, 22:32 Maja to gdzie ty aktualnie mieszkasz bo juz nic nie wiem Jesli chodzi o swieta to bardzo pragnę do polski, moj maz nie;/ ale ciagle o tym mowie ma tydz wolnego wiec bym sie z nim zabrala a potem prawdopodobnie wracala samolotem za jakies 2 3 tyg bo kilka dni to zamalo wiec ja zyje w nadziei, ze jednak niebedziemy musieli spedzic swiat sami tu Ale jakby co to dam znac Jejku tak bym chciala, mezus pracuje do czwartku to piatek noc sobota moglibysmy jechac))) trzymam kciuki by sie udalo. Wszyscy tak tesknia za maya Dobranoc dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia efii 08.04.09, 16:28 u nas w rodzinie nikomu nie podobal sie Kajtuś...ale komentowali to imię..ale ja mam to gdzies-grunt, że mi sie podobaLeon jest super Leos..fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: efii 08.04.09, 17:39 mi sie leon tez podoba A jesli chodzi o wozki, to wazny jest ich ciezar (waga, bo czasem trzeba wniesc, podniesc), szerkosc (moj czasem za szeroki w niektorych autobusach), latwosc rozkladania, no i tez sposob, w ktory mozna go umyc (material dookola). No i tez wazne jest dokad chodzisz na spacery... bo jak po wertepach (las itp), to duze kolka gora Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: efii 08.04.09, 18:21 Dziewczyny dzięki wielkie za porady. Po prostu jesteście super. Jeśli chodzi o imiona to nie do końca jest tak, że ma się tylko nam podobać. W końcu za kilka lat dzieci trafią do przedszkola czy szkoły i tam te imiona zostaną mocno zweryfikowane. Wiecie dobrze, że dzieci potrafią być okrutne i mogą się śmiać z różnych imion. W rejonie gdzie mieszkała moja babcia np. imię Diana było imieniem dla psa. I gdyby ktoś z sentymentu np. za Lady D. dał jakiejś dziewczynce na imię Diana to po prostu by się z niej śmiano na każdym kroku. Pomyśl jak ono będzie brzmiało z Twoim nazwiskiem, spójrz sobie na listę popularnych imion, porozmawiaj z przyjaciółmi. A potem wybierz to co uznasz za stosowne. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: efii 09.04.09, 11:53 małyduszku rozumiem Twoją ostrożność...poczekamy aż będziesz gotowa, a póki co trzymamy kciuki! Jeśli chodzi o wózek, to my kupiliśmy taki polskiej firmy... Jedo. Produkuja głównie na rynek skandynawski. Co prawda jeszcze nie miałam okazji go wypróbować, ale wydaje mi się naprawdę porządnie wykonany, ze skrętnymi przednimi kółkami. Tylne są duże pompowane. do tego ma przekładaną rączkę, co wydaje mi się ważne, bo nie zawsze idziesz z wiatrem i dziecku mogłoby wiać w buzię Efi co do imienia to zgadzam się, że trzeba też uwzględnić przyszłe reakcje otoczenia oraz to czy samemu dziecku ma szansę się to imię spodobać. Dziewczyny wiecie może co u Bell? Nie odzywa się i zaczynam się martwić... Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: efii 09.04.09, 12:30 Też się martwiłam. Dzisiaj napisała mi krótką wiadomość, że ma dużo pracy, remont, a na dodatek miała kłopoty z netem i że niedługo się odezwie. Także trzymam kciuki za maluszka i mamę, może wreszcie wrzuci troszkę na luz i odpocznie w te Święta. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Wesołego Alleluja ;) 11.04.09, 21:48 kochane Dziewczeta z Okazji Swiat Wielkanocnych wszystkiego co najlepsze Wam zycze Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Wesołego Alleluja ;) 13.04.09, 10:19 Kochane, ode mnie również Wesołych Świąt!!! U mnie ok, ale, jak juz napisała Małyduszek, muszę wrzucić na luz koniecznie, strasznie puchna mi nogi, niby wyniki badań mam ok, ale martwi mnie to ... Dlatego po świętach mam zamiar więcej odpoczywać, leżeć sobie i ogólnie bardziej o siebie i malucha zadbać Pozdrawiam wszystkich, mam nadzieję, że teraz będę sie częściej pojawiać Mokrego poniedziałku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Wesołego Alleluja ;) 13.04.09, 15:12 Bell to że nogi puchną to normalne w ciąży. Może po prostu masz za dużo soli w organiźmie. Spróbuj poleżeć przez jakiś czas podkładając pod stopy poduszkę lub 2 powinno pomóc. Cieszę się, że się wreszcie odezwałaś. Wszystkim życzę wesołego już prawie po Świętach. Radości, miłości i uśmiechu na co dzień i od Święta. Wszystkiego dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
efii i po Swietach a na ploteczkach cisza... 15.04.09, 18:31 dziewczyny!!!gdzie sie podziewacie ?? u mnie wszystko dobrze-Swieta przezylam i nawet nie przytylam pewnie gdybym bylka w Polsce to by bylo inaczej wczoraj i dzis mialam kontrol-wczoraj u swojej pani doktor dzis w szpitalu w ktorym bede rodzic wszystko jest ok Junior juz ponad 3 kg wazy i rozrabia na calego i juz nie jest za duzy-idealnie pasuja dni z usg do dni od OM.dzis doktorek powiedzial,ze jak nie bedzie zadnych komplikacji to mam ogromne szanse urodzic silami natury-co mnie cieszy bell mi tez nogi puchna ale tak jak malyduszek radzi-odpoczynek z nogami w gore pomaga pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: i po Swietach a na ploteczkach cisza... 17.04.09, 22:06 mam dziwne wrazenie,ze tylko ja tu jestem ;P u mnie ruszyla akcja prasowanie i juz nawet torba spakowana jutro zaczynamy 39 tc Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: i po Swietach a na ploteczkach cisza... 18.04.09, 10:38 Jestem i ja. Tylko ja mam wrażenie, że po moim wpisie nastaje długa chwila milczenia. Chyba nasze mamy są bardzo zajęte opieką nad dziećmi i planowaniem powrotu do pracy i dlatego już tu nie zaglądają. Efi jak ten czas szybko leci, lada dzień zobaczysz swojego maluszka. My spodziewamy się dziewuszki, będzie miała na imię Małgosia. Co prawda lekarz powiedział, że ręki sobie nie da uciąć, ale tak mi się wydaje, że jednak ma rację. Za to mój mąż ostatnio powiedział, że śniło mu się, że okazało się, że Małgosia to Małgoś (chłopczyk, ale jeśli będzie chłopczyk to wymyślimy jakieś inne imie - może Piotruś). Powoli kompletuję wyprawkę. I jedno co mnie denerwuje, to to, że w sumie sklepów dużo, ciuszków, wózków, wanienek, łóżeczek dużo - ale jakoś ciężko jest wybrać coś dobrego i w rozsądnej cenie. Ale to już chyba taka moja przypadłość . Miłego weekendu i Wesołych Świąt dla tych, którzy obchodzą w tym tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: i po Swietach a na ploteczkach cisza... 19.04.09, 15:15 Witajcie kochane! Małyduszku gratuluję córeczki! Już myślałam, że chłopaki zdominują nasze forum Efi ale Ci zazdroszczę, już dosłownie dni dzielą Cię od spotkania z maluszkiem. U mnie dopiero 34tc, więc jeszcze trochę muszę poczekać. Niestety jest mi coraz ciężej oddychać, nie mówiąc już o spaniu... przekręcenie się z boku na bok wydaje się wielkim wyzwaniem. Do tego brzuch mi rośnie chyba niewspółmiernie wolno do Zosi, a co za tym idzie ma bardzo mało miejsca w środku i wypycha się na zewnątrz, a to zwykle boli No nic trzeba czekać... i cieszyć się z ostatnich chwil "wolności". Wiecie może co u Zabci słychać? Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: i po Swietach a na ploteczkach cisza... 19.04.09, 17:22 Envy mi do 34tc jeszcze daleko, a już mam problemy ze spaniem. Oprócz tego, że nie mogę sobie znaleźć wygodnej pozycji to zasypiam zazwyczaj późno, a o 6 już się budzę i nie mogę zrobić nic, żeby pospać choć chwilę dłużej. Ponoć ja byłam takim dzieckiem, które uwielbiało się rozpychać. Zwłaszcza w ostatnich tygodniach. Może dlatego troszkę się pospieszyłam . Mam nadzieję, że moja Małgosia nie będzie aż tak się gimnastykować jak ja . Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: i po Swietach a na ploteczkach cisza... 20.04.09, 12:19 Oj Małyduszku oby Twoja Małgosia nie byłą taka "ruchliwa" pod koniec jak moja... to co mi dzisiaj w nocy urządziła przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Pół nocy nie spałam i normalnie całe żebro mnie boli tak je skopała! Naprawdę czeka mnie dużo atrakcji po porodzie Idę po jakąś małą przekąskę do kawy Odpowiedz Link Zgłoś
efii 11 dni ;) 20.04.09, 20:14 dziewczyny tak malo mi zostalo,ze sie i ciesze i boje jednoczesnie envy moj synek tez szaleje,ze mnie wszystko boli ale jeszcze tak nie mialam aby nocke "zarwala" i mam nadzieje,ze dopiero po porodzie mnie to spotka Malyduszku zobaczysz sama jak te tygodnie Ci zleca...ja tak niedawno robilam test i sie cieszylam z 2 kresek a teraz 2 kreski szaleja w brzuszku na calego pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: 11 dni ;) 21.04.09, 09:26 to co Efi chyba zaczynamy odliczanie My wczoraj rozstawiliśmy łóżeczko, torba spakowana, więc tylko czekanie pozostaje. Coś tak czuję, że to już niedługo... póki co idę po kawę, skoro jeszcze mogę Miłego dnia kobitki! Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia pamietam te ostatnie dni... 21.04.09, 10:21 czas leci tak powoli... trzymajcie sie dziewczyny! Wiem, ze nie mozecie sie juz doczekac wielkiego wyjscia... ale (choc to glupio brzmi) leniuchujcie na maxa... wolnego dnia albo przespanej nocy nie bedzie w waszym zyciu dosc dlugo... och, jak ja bym sie wyspala... u mnie wlasnie zabkowanie chyba... i mam torby pod oczami... ach... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: pamietam te ostatnie dni... 21.04.09, 11:19 Witajcie dziewczynki Ahh mnie tyle nie bylo bo jestem w polsce W piatek w nocy zdecydowalismy ze jedziemy za dwie h z domku wyruszylismy no i tak na swieta zrobilismy wszystkim mila niespodzianke niesetty moj maz zaraz wracal bo w srode szedl do pracy a ja zostalam i jestem tu dalej Co do nocy to po podrozy moje dziecko bylo takie zmeczone ze dwie noce niewstawalo na jedzonko wiec tak troszke jakbym sie wyspala ale i tak wkoncu budzilam bo nawal mleka nie dawal spac. Trzymajcie sie Odpowiedz Link Zgłoś
efii 9 dni... 22.04.09, 15:29 no witajcie moje panie ja nadal w dwupaku i dobrze mi tak leniuchować,ze wcale nie nazekam i jeszcze wy doradzacie korzystac to korzystam anulka napewno rodzina ucieszyla sie z takiej niespodzianki...my sie wybieramy do Polski pod koniec sierpnia-jak wszystko bedzie ok ale mysle,ze bedzie buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: 9 dni... 23.04.09, 10:41 Witajcie Efii kibicuję Tobie z całego serca, żeby wszystko było dobrze, krótko (poród) i szczęśliwie!!! no i bardzo dobrze, że leniuchujesz)) a u mnie niebawem roczek mojego malucha,w maju, Miłosz był już pierwszy raz na basenie miesiąc temu ze mną, bardzo mu się spodobało, choć pływać oczywiście nie umie, dziewczyny, tak się zastanawiam, czy wy same uczycie lub będziecie uczyły pływać swoje maluchy czy może trener? Małyduszku dołączam się pocichutku do pogratulowania Wam dzidziusia!!!!, i nic więcej nie mówię-trzymaj się dzielnie!, a co do wózków to ja też mam trójkołowy, świetnie się sprawdza w tramwajach, w małym mieszkaniu (bo nie brudzisz ścian kołami przy trudnych manewrach),w samochodzie-łatwo złożyć, my mamy bebe confort z dużymi kołami bo miał dobre amortyzatory pozdrawiam Was dziewczyny ciepło! Odpowiedz Link Zgłoś
efii 8 dni... 23.04.09, 11:11 franiu ale Cie dawno nie bylo to imprezka Ci sie szykuje dziekuje za mile slowa dzis kolejny dzien slodkiego leniuchowania Malemu tez sie podoba bo kopie na calego a moze aqua-aerobik cwiczy skoro temat o basenie Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 już tylko 8 dni... 23.04.09, 11:32 a Ty się Efi wciąż trzymasz w dwupaku Dobrze, że sobie odpoczywasz. Musimy ten czas jak najlepiej wykorzystać Franiu co do basenu, to my planujemy, że jak Zosia będzie wystarczająco duża, to mąż zacznie z nią chodzić na basen dla niemowlaków. Niech się uczy pływać od samego początku Nie wiem jak to jest w przypadku rocznego dziecka i trenera, bo może ciężko będzie takiemu maluszkowi zaufać nie dość, że obcej osobie to jeszcze w nieznanym mu środowisku. Ale to takie gdybanie, bo szczerze nie mam pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: już tylko 8 dni... 24.04.09, 12:30 Ja niestety na basen chodzić nie mogę i z maluszkiem nie pójdę. Ale moja koleżanka zapisała się z rocznym dzieckiem na basen na zajęcia grupowe dla rodziców właśnie z takimi dziećmi i były obie bardzo zadowolone. Może po prostu trzeba dobrze poszukać i coś na pewno się znajdzie odpowiedniego i dla Ciebie i dla maluszka. Ponoć dzieci przed ukończeniem 3 roku życia świetnie pływają bez większego uczenia, bo się po prostu nie boją . Im człowiek starszy tym trudniej go nauczyć. Ja np. pływam tylko od powierzchni na dno basenu, w innym kierunku jestem nienauczalna . Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: 9 dni... 24.04.09, 12:27 Jeśli chodzi o wózek to musi spełnić dwa wymagania: 1. zmieścić się do bagażnika, nasz samochód ma na prawdę mały 2. mieć fotelik, który wpina się w stelaż A takich w sklepach jest nie dużo. Ponieważ zmieniamy mieszkanie, więc kwestia lekkości odpada - będę musiała go wnieść na 1 piętro, ale klatka super szeroka i schodki niskie, więc problemu nie powinno być. A po porodzie przez pół roku i tak jeszcze będziemy mieszkali u rodziców, bo póki wykończymy mieszkanie troszkę minie. Co jeszcze zauważyłam, przymierzając się do wózka, to to, że niektóre foteliki bez dziecka są po prostu ciężkie. Oglądaliśmy taki zestaw, biorę fotelik w rękę i oddaję męzowi bo nie dam rady utrzymać. To przepraszam, jak mam wyjąć dziecko z samochodu z fotelikiem??!! Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Majówki 26.04.09, 16:52 Cześć Dziewczyny. Jak wielkie odliczanie? W tym miesiącu czekam na urodzenie się ciotecznego siostrzeńca i córeczki przyjaciółki. obie mamy nie mogą się już doczekać utulenia swoich maleństw. Prawdę mówiąc to ja też już chciałabym być na finiszu. A póki co we wtorek czeka nas wizyta. Mam nadzieję, że z malutką wszystko będzie dobrze. Serdecznie pozdrawiam i zycze udanej majówki Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Majówki 26.04.09, 20:46 witam jesli chodzi o odliczanie to zostalo bardzo malo-termin na piatek tez juz sie nie moge doczekac,az zobacze swojego chlopca i bede mogla go wysciskac i wycalowac zobaczysz malyduszku-tylko patrzeć ja Tobie zostanie 5 dni do porodu...tymczasem daj znac po wtorkowej wizycie pozdrawiam ps. dzis rozpoczelam sezon grillowy zdarzylam Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Majówki 27.04.09, 13:43 czesc Dziewczyny, dlugo sie nie odzywalam, ale widze, ze inne mamusie sa takze zabiegane. MOj Michalek rosnie jak na drozdzach i nie lubi, kiedy mama zostawia go samego, wiec praktyczie na nic nie mam czasu. Codziennie zabieram go na 4-5 godz. spacer, dzisiaj raczej nigdzie nie pojdziemy, bo pada. Envy zycze Ci, abys dlugo nie musiala czekac na swojego synka, masz naprawde magiczny czas przed soba. Mi sie wydaje, jakby moj porod byl juz wieki temu. Piszecie o wozkach i basenach. Ja wlasnie w czwartek wybieram sie z moim synkiem, wybudowali u nas aqua park, mam nadzieje, ze malutkiemu sie spodoba. A co do wozkow, ja jestem tradycjonalistka i nie podobaja mi sie nowoczesne wozki, a wybierajac wozek kierowalam sie przede wszystkim wygoda dziecka. MOj wybor padl na bebecar grand style i moj Michal po prostu go uwielbia. A ile osob mnie zaczepia codziennie, ze milo widziec "normalny" wozkek. NIe moge patrzec jak matki woza swoje dzieci w fotelikach samochodowych, co tu w Anglii jest bardzo popularne. Tak sie zastanawiam, czy one tez sie klada do fotela, gdy ida spac? NIe wiem, to chyba wynika z braku edukacji. W srode lece do Polski, strasznie sie ciesze, Michalek bedzie mial chrzest w niedziele, cala rodzina czeka. Ps. Mamusie, odezwijcie sie co u was?? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Majówki 27.04.09, 14:58 Witajcie. Odliczanie odliczanie a jeszcze za tesknicie za brzuszkiem Jesli moge wtracic swoje pięć groszy małyduszku to ja tez bardzo chcialam zeby fotelik byl w komplecie z wozkiem, ale mielismy problem z zamowieniem tego samego koloru i wkoncu zrezygnowalam bo musielismy wracac do domu a wozek kupowalam w polsce. W efekcie kupilam fotelik z innej firmy. Ale co chce zauwazyc. Mam kolezance co ma z kompletu i te foteliki sa bardzo male co w efekcie starcza na bardzo krotko. Moje znajome narzekają. Bo co do niekotych to 4 miesieczne dziecko ledwo sie miesci i nie mowie tu o jakis duzych dzieciach, zazwyczaj te foteliki sa waskie ale na takie rzeczy sie patrzy potem. Fotelik moze byc do 13 kilo czy jakos tak to powinien starczyc na pare dobrych miesiecy. Moj maz wybrał recaro(uzywany z neta) i jestem bardzo zadowolona bo mozna go powiekszyc wydluza sie oparcie wyjmuje "wnetrzności" i jest o wiele większe. Trudny wybór ale mosisz sie zastanowic na czym ci najbardziej zalezy Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Majówki 27.04.09, 17:58 W używanych widzę jeden minus o którym ostatnio głośno, nie wiadomo czy taki fotelik nie brał udziału w wypadku. Powypadkowy należy wymienić na nowy, gdyż mogą powstać mikropęknięcia, które nie uchronią maluszka. A że pewnie będę dużo kursować między domem a mamą to jednak jest ważne. Drugą ważną rzeczą jest waga. Miałam problem podnieść kilka fotelików, nie mówiąc już o tym, że tam ma być jeszcze dziecko. Miłego dnia zyczę Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Majówki 27.04.09, 18:46 no malyduszku ja tez uwazam,ze bezpieczenstwo jest wazne i dlatego uzywany fotelik od nieznanej osoby to troche ryzykowny zakup.ale kazdy sam musi wiedziec na co go stac i co jest dla niego wazne.ja kupilam MAXI COSI CABRIOFIX gdyz czesto bedziemy samochodem jezdzic wiec mysle,ze nie warto oszczedzac akurat na tym.owszem wozek mozna kupic tanszy gdyz wozkiem nie rozpedzisz sie do 140 km/h jak narazie nie narzekam na wage fotelika- jesli dobrze pamietam to 3,6 kg pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Majówki 28.04.09, 11:07 Witajcie kochane! Zgadzam się, że najwazniejsze jest bezpieczenstwo, dlatego my nie oszczędzalismy na foteliku. Nasz wybór padł na niemiecka firme Romer. Fotelik ma kilka pozycji ułożenia maluszka, dobrze podtrzymuje główkę, żeby nie latała na boki, a do tego jest dość szeroki, więc jest szansa, że na jakis czas starczy. Małyduszku jak wizyta u lekarza? Ja idę za tydzien i mam nadzieję, że już dostanę zielone światło na poród, i w razie co przy pierwszych skurczach nie muszę pędzić na izbę przyjęć, tylko juz mogę sobie spokojnie wyczekać w domu i jechać na sam poród Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Majówki 28.04.09, 12:23 Wizyta dopiero po południu. Póki co załatwiałam formalności z mieszkaniem. Hura wreszcie je sprzedaliśmy. Co do prędkości, to nie wiem gdzie w Polsce można sie rozpędzić do 140km/h. Akurat po trasie którą jeżdżę, choć droga prosta to i tak 70km/h przekroczyć się nie da, bo co chwila stoi fotoradar, a jak go nie ma to i tak się nie rozpędzisz, bo dziura na dziurze . Ostatnio z koleżanką liczyłyśmy fotoradary na trasie Łomża - Białystok. Odległość około 70km. Stoi tam, uwaga.... 13 fotoradarów. Czy to nie lekka przesada, przy naszej jakości dróg? Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Wizyta 29.04.09, 15:34 Na wizycie w sumie ok. Mała rośnie. Troszkę nerki mi siadają i niestety dostałam leki. Jutro też muszę pójść do szpitala na badania, lekarz nie mógł dokładnie obejrzeć aorty. Raczej wszystko jest ok, po prostu maluszek tak się ułożył, że kiepsko widać i spróbuje podejrzeć ją na lepszym sprzęcie. Następna wizyta za miesiąc. właśnie zauważyłam, że ciąża mija mi od jakiegoś zdarzenia do innego. Od wizyty do świąt, od świąt do wizyty teściów, od wizyty teściów do wizyty u lekarza, itd. Ale dzieki temu czas jakoś szybciej mija. Niestety jestem na zwolnieniu i już troszkę wariuję. Całe szczęście wolno mi już wyjść na spacer czy do sklepu, więc chociaż jakieś urozmaicenie dnia. Miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Wizyta 29.04.09, 17:22 malyduszku mam nadzieje,ze Twoje nerki szybko wyzdrowieja ciesze sie,ze Malenstwo dobrze sie rozwija i ze wszystko jest ok ja wczoraj mialam wizyte i pani doktor powiedziala,ze szyjka miekka i króciutka i rozwarcie na 1 cm ale zero skurczy..takze cos sie zaczyna dziac termin porodu za 2 dni ciekawe czy moje dziecko bedzie puktualne-pani doktor powiedziala,ze tylko 4% ciaz konczy sie w dniu przewidywanego porodu tylko czekac zostalo Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Wizyta 30.04.09, 08:06 Dzień dobry wszystkim Małyduszku bardzo się cieszę, że z malutką wszystko w porządku. Bierz się za te swoje nerki, to je szybciutko wyleczysz i sytuacja znowu będzie stabilna! Oj Efi cos mi się zdaje, że Twój synuś się nie zamierza spieszyć w sumie mu się nie dziwię, nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie jest już strasznie gorąco... dobrze, że mi ta końcówka ciąży nie przypadła w wakacje... Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Wizyta 30.04.09, 09:17 Efi zobaczysz, że maluszek lada dzień będzie się tulił w twoich ramionach. To nic, że nie czujesz skurczy, przecież w pierwszym okresie mogą one być bezbolesne, a jak jeszcze zajmiesz się czymś, to możesz ich nie zauważać. W końcu coś sprawiło, że szyjka się skróciła i rozwarła. Uszy dop góry. My trzymamy kciuki za szybki i łatwy poród. Envy wczoraj w audycji radiowej pani z biura prognoz mówiła, że mamy klimatyczne lato, ze względu na temperatury. U nas w cieniu jest 25stopni, a w słońcu powyżej 30. Choć do rozwiązania jeszcze sporo czasu ja po prostu padam, tak mi gorąco. Piję jak smok. Ciągle mi duszno. Oj chyba przeniosę się na wakacje do piwnicy A znając życie sierpnień nie będzie już taki ładny jak maj i czerwiec. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Wizyta 30.04.09, 10:05 witajcie dziewczyny u nas zimno juz drugi dzien-dla mnie blogoslawienstwo ni ma slonka,pada deszczyk i temperatura ok.10 stopni brrrr mam nadzieje,ze to sie szybko zmieni i na spacerki bede mogla chodzic tez mi sie wydaje,ze mojemu Synkowi nie spieszno ale przeciez to sie moze tak szybko zmienic...dziewczyny trzymajcie kciuki bo mam stresa normalnie buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: Wizyta 30.04.09, 11:11 witam dziewczyny! aj, jak miło przeczytać same dobre wieści!Małyduszku cieszę się, że z dzidziusiem wszystko ok, no i niech twoje nerki szybko dojdą do siebie, a będziesz spokojniejsza, ale nie martw się za bardzo teraz! a tak sobie myślę, Efii jak przyjdzie na świat Twój synuś to jak nas powiadomisz? a ja już czekam i myślę...choć ja dokładnie rok temu też byłam na finiszu i cały weekend majowy siedzieliśmy w domu a tu nic, rozwarcie na 1 cm-2 tyg chodziłam z tym rozwarciem, i 4 dni po terminie, w nocy odeszły mi wody i za 1,5h był synuś na świecie i pamiętam, że 2 dni przed porodem tak się nażarłam (przepraszam za określenie!)że pękałam, ale miałam taki apetyt,hihi i niektóre moje koleżanki też tak miały przed porodem, ale na kilka godzin przed porodem jak szłam spać to już nawet kolacji nie jadłam bo nie miałam apetytu, i nie wiedziałam że urodzę tej nocy a tak z innej beczki to liczyłam na awans w pracy i poszłam do szefa, a ten:że przecież rok mnie nie było bo byłam na zwoln.lekars. od 4 msca ciąży i potem macierzyński...kilka razy mi to wypomniał: (((poryczałam się, dyskryminacja nadal jest....no i teraz muszę się wykazywać...a na dodatek wczoraj zobaczyłam 1kreskę na teście dobrze, że idzie ten weekend majowy, bo muszę odreagować i wyjeżdzamy z M i synkiem nad jeziorko, i trochę się popluskamy w basenie krytym, Miłosz ostatnim razem nie chciał wyjść z basenu! i momo, że napił się wody( bo usiadł na pupie w basenie, to nie płakał, uwielbia wodę, a byliśmy dopiero 2 raz, polecam wszystkim Mamom i przyszłym Mamom(Envi i Małyduszku)takie zabawy, szkoda, że tak póżno poszłam, ale była zima, jak mały miał 5-6mscy i często miał katarek... Efii,kochana a termin porodu to przecież tylko wyliczenie matematyczne (jak mówi mój gin, bo też się niepokoiłam kiedy...) pamiętaj o tym, przecież jak urodzisz 2 tyg po terminie to też będzie normalne!!! no ale rzeczywiście w każdej chwili może się zmienić Twój stan, pozdrawiam Was i trzymam kciuki za każdą z osobna!!!)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Wizyta 03.05.09, 09:24 kurde tyle napisałam i wszystko sie skasowało Efi Ty juz pewnie tulisz synka w ramionach... daj znać co i jak jak znajdziesz chwilkę. U mnie bez zmian... no może poza tym, że wszystko mnie boli jak wstaję rano z łózka. Chyba juz córcia mnie za bardzo uciska tu i ówdzie Do tego łapie mnie co jakiś czas ból w pachwinach, taki, że aż muszę usiąść. Na szczęście szybko przechodzi. Do tego cała rodzina w stanie gotowości, bo jak tylko się nie mogą do nas dodzwonić to już myślą, że pojechaliśmy na porodówkę Mam nadzieję, że majowy weekend upływa Wam bardzo przyjemnie! Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 poniedziałek 04.05.09, 08:56 a tu nadal taka cisza jak makiem zasiał... hej gdzie się wszystkie podziałyście? Ja się niestety muszę trochę zabrać do pracy, bo obiecałam, że mimo zwolnienia parę rzeczy wykonam Tak więc kawka i do dzieła. Odpowiedz Link Zgłoś
efii ale weekend!!! 04.05.09, 09:03 Witam dziewczyny envy no niestety musze Cie rozczarowac-NADAL JESTEM W DWUPAKU!!! w piatek bylam na kontroli (termin porodu)i pani doktro powiedziala,ze skoro mam cukrzyce ciazowa to trzeba porod wywolac bo nie ma na co czekac niestety byly juz tyle rodzacych,ze pani kazala przyjsc w sobote rano wiec poszlismy i co???i wielkie nic-rano mialam KTG pozniej dostalam 1/4 tabletki ktora miala wywolac skurcze,pozniej znow godzinne KTG-nic.wiec spacerek po spacerku KTG I znow tabletka (1/2)i tak minela cala sobota bez zadnych skurczy o 21 wyslali nas do domu niedziela-TAKA SAMA!!!no a dzis zrobilismy przerwe aby poczekac czy akcja porodowa sama sie nie rozkreci jutro znow na wywolywanie!!!troche te wywolywanie to dla mnie glupota-bo skoro sie komus chce wywolac porod to chyba powinno juz sie do konca dzialac a nie tylko tak troche i do domu-no przynajmniej ja mam takie odczucia poki co nie mam skurczy,nic mnie nie boli i nadal czekam... caluje Was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: ale weekend!!! 04.05.09, 09:15 no Efi to Cię faktycznie tylko wymęczyli... szczerze powiedziawszy to też bym się spodziewała, że jak się wywołuje poród to do końca. A Twój synuś to leniuszek trochę, że mu się pupy na świat ruszyć nie chce Musisz się trochę w cierpliwość uzbroić niestety, a dzisiaj to najlepiej leż i odpoczywaj, bo to może ostatni taki dzień Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: ale weekend!!! 04.05.09, 10:38 Effi, kochana, ale się zdziwiłam, że chcieli Tobie poród wywołać bo ja też miałam cukrycę ciążową i nie słyszałam o czymś takim, rodziłam w Poznaniu i może co szpital to inne sposoby... ja myślę, że natura wie najlepiej i po co przyspieszać, jak to dopiero był termin porodu, przytulam Cię i nie stresuj się! bo wkońcu w szpitalu wiedzą co robić bo mają co dziennie takie przypadki, Envi, rzeczywiście Twoja córcia daje nieżle znać o sobie, ja też miałam taki ból w pachwinach bo mały wiercił główką wtedy i musiałam aż siadać, to tak jakby prąd kopnął, odpoczywaj dużo i cieszcie się kochane jeszcze swoim stanempozdrawiam wszystkie kobietki cisza po weekendzie się zrobiła) Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: ale weekend!!! 04.05.09, 10:45 no ja bede rodzila w Niemczech w Monachium-i ta pani doktor powiedziala,ze kiedys to sie dluzej czekalo a teraz to od razu o wywolaniu mysla aby pozniej dziecko nie mialo problemow z cukrzyca.ja tez mysle,ze kiedy przyjdzie czas to urodze dziekuje za slowa wsparcia envy chyba sie Ciebie poslucham i bede dzis leniuchowala jeszcze zeby nie bylo,ze Twoja corcia szybciej sie urodzi niz moj synek on cos cichutko siedzi...jakby cos kombinował albo udaje,ze go nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: ale weekend!!! 04.05.09, 15:56 Efi mocno trzymam kciuki. Ale kochana na wywołanie porodu to leniuchowanie raczej nie wskazane. Pobiegaj sobie po sklepach póki możesz, potem maluch może nie pozwolić. Idźcie z męzem na spacer czy kolację. A propo wywoływania lekami, nie wiem ile w tym prawdy, ale moja kuzynka mówiła, że miała kilka pacjentek, które po lekach na wywołanie skurczy lub ich przyspieszenie miały działanie odwrotne, tzn wszelkie skurcze zanikały zamiast się wzmocnić. W sumie to chyba trochę jak po kawie, mój tato szaleje a ja idę spać . Trzymamy mocno za Was kciuki. We czwartek byłam na kontroli w szpitalu i z aortą i serduszkiem naszej Małgosi wszystko w porządku. Teraz czekaja nas najtrudniejsze 3 miesiące - przez te upały. Dziś o mało nie fikłam w sklepie. Ale to pewnie z przemęczenia, cały dzień jeździliśmy z mężem po urzędach, a to skarbówka, a to wymeldowanie, a to zameldowanie. A za godzinę idziemy na 1 zajęcia w szkole rodzenia. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: ale weekend!!! 04.05.09, 16:06 no malyduszku wspolczuje Ci tego,ze bedziesz musiala z duzym brzuszkiem w upaly chodzic ale moze nie bedzie takiego super upalnego lata... uwazaj na siebie ciesze sie,ze z wasza Malgosia wszystko dobrze no aktualnie to tylko troche poleniuchowalam-bylam juz na zakupach,posprzatalam w domu a teraz gotuje obiad Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: ale weekend!!! 04.05.09, 21:47 Małyduszku wspaniałe wieści! Bardzo się cieszę, że z Twoją córcią wszystko w porządku. Co do upałów to faktycznie może być ciężko, ale dasz radę... przewiewne ciuszki, dużo wody niegazowanej i jakoś to będzie. Co do kawy to przypomina mi się jak kiedyś przed sesją kupiliśmy w "pożegnaniu z Afryką" taką co miała być silnie pobudzająca... po wypiciu zaraz położyliśmy się spać, tak nas rozbudziła Efi trzymam kciuki za jutro, może tym razem się uda Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: ale weekend!!! 04.05.09, 22:08 ide spac bo mam stresa na to wszystko i juz troche sil mi brak-ale najbardzej chyba na tych co ciagle pytaja czy juz!!?? trzymajcie kciuki dam napewno znac buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: ale weekend!!! 05.05.09, 12:01 Efi stres może i duży, ale jaka nagroda potem czeka. Nie pytam czy już, tylko życzę żebyś szybciutko mogła przytulić swojego maluszka. Upały już mnie dopadły. niedobrze robi mi się zwłaszcza w sklepach z klimatyzacją. Człowiek nagrzany wchodzi do chłodnego pomieszczenia i szok termiczny. Wczoraj zaliczyłam 1 fiknięcie w sklepie, na szczęście mąż był pod ręką . Byliśmy wczoraj na pierwszym wykładzie w szkole rodzenia. Z pożytecznych informacji dowiedziałam się co mam zabrać do szpitala, krótko wszystko dla mnie i dla dziecka i taty. Łącznie z ciuszkami i kosmetykami dla maluszka. Wkurzało mnie strasznie zachwalanie jednego szpitala, choć i tak nie mamy wyboru co do miejsca o ile lekarz prowadzący nie pracuje w danym szpitalu lub nie ma tam ostrego dyżuru. Wiadomo nie od dziś, poród trzeba przeżyć i nie ma co się na stawiać na ochy i achy. A pani prowadząca o mało nie stwierdziła, że to sama przyjemność. Przyjemność to będzie jak już małą mi dadzą . Ostrzegła też, że po porodzie pod opieką mama i maluch są przez 2 godziny, potem malucha ważą, mierzą, ubierają (w to co się z domu wzieło) a mamę wsadzają pod prysznic. Potem przez resztę pobytu w szpitalu pielęgniarka jedynie kąpie maluszka, a do mamy należy cała reszta, czyli przewijanie, kołysanie, karmienie, etc. Mam nadzieję, że szybko nas wypuszczą do domu jak już przyjdzie pora. Nie znoszę szpitali i ciśnienie mi skacze na widok kitla. Chciałam się też zapisać na zajęcia w parach, żeby mąż miał czas się przyzwyczaić do nowej roli, do myśli o noszeniu malucha, etc, bo wiem, że się boi czy da sobie radę, nie zgubi dziecka, etc i wiem, że jak już weźmie małą na ręce to mu przejdzie i tutaj też zonk, dopiero w 9 miesiącu można pójść na takie zajęcia. No ale dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: ale weekend!!! 05.05.09, 12:59 Małyduszku,cieszę się że wszystko dobrze z córeczką, nie wiem dlaczego dopiero w 9 mscu można odbyć te akurat zajęcia, ale ja miałam je w 7 miesiącu-kąpanie lalki, w 8 miesiącu przykładanie do piersi lalki i wiesz co? jak dostałam synka po porodzie to wszystko zapomniałam bo przez 2 msce jak nie praktykujesz tych pozycji z karmieniem to zapominasz, no chyba, że to kolejne dziecko to co innego...potem i tak położna musiała mi pomóc przystawić synka do piersi i kąpiel w domu też była trudniejsza z prawdziwym noworodkiem, a co do porodu to każda mama ma inne odczucia, dla mnie to było piękne przeżycie, którego nigdy w życiu nie zapomnę, wręcz mistyczne, nawet nie da się opisać tego, owszem ból był ale jak otwarłam oczy po ostatnim parciu i zobaczyłam to małe ciałko skulone i płaczące to nic się już nie liczyło.....dziewczyny, będzie dobrze, zobaczycie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: ale weekend!!! 05.05.09, 19:21 Witajcie dziewczynki Ahh nie mam kiedy do was zaglądać, dalej w polsce siedze bo mnie rodzinka nie chce wypuscic bo swinska grypa panuje. Zyczę wam szybciutkich porodow, a co do czekania to wykorzystujcie ten czas bo to taki ostatni w zyciu bo jak by nie bylo z kolejna dzidzia bedzie inaczej malyduszku zdrowka zyczę franiu dwuch kreseczek efi licze ze ty juz urodzilas Ja przed porodem mialam straszna ochote na kakao, czesto pilam w kuflu a przed porodem wypilam dwa pelne kufle a po porodzie w porze sniadania jeszcze mi sie nim odbijalo a i przed porodem musialam czesto latac siku ale kto to wiedzial ze to bedzie juz Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: ale weekend!!! 06.05.09, 08:53 Witam, dzisiaj jestem po 2 dniu w szkole rodzenia - tym razem wykład był z panią, która zajmuje się alergiami i refluksem u maluszków. I wreszcie mi się podobało. Konkretnie, rzeczowo, co robić żeby maluch nie miał takich problemów, kiedy zgłosić się do lekarza. Po prostu fachowa wiedza przekazana w przystępny sposób. Mam nadzieję, że dzisiaj będzie równie konkretnie. W między czasie dziergam różne rzeczy dla maluszków, nie tylko swojego i przynajmniej jakoś dzień mija. Mała kopie jak szalona, choć w sumie to nie kopie tylko przeciąga się i to tak, że aż widzę pod skórą górkę która się przesuwa. Normalnie nadziwić się nie mogę. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: ale weekend!!! 06.05.09, 14:53 Witajcie dziewczyny! właśnie dotarłam do domu po wizycie u lekarza... z mała wszystko dobrze, nadal ułożona główką w dół i mam nadzieję, że się już nie obróci Niestety cisnienie mi skoczyło i od dzisiaj muszę je regularnie mierzyć i wszystko zapisywać, ruchy Zosi z resztą też mam liczyć. Do tego posiew i trochę badań krwi i kolejna wizyta za tydzień... i od teraz czas mierzony od wizyty do wizyty. Małyduszku to jak widzę w Twojej szkole rodzenia zajęcia są ciurkiem dzień po dniu. U nas były co tydzień przez 8 tygodni, dlatego zaczęłam je dość wcześniej, żebym zdążyła je skończyć Wyobraźcie sobie, że w szpitalu w którym chcę rodzić musieli stworzyc specjalny oddział zamknięty, w razie jakby pojawiła się jakaś ciężarna, która właśnie wróciła z Meksyku i jest zarażona świńską grypą. Z jednej strony rozumiem, że trzeba byc w gotowości, ale z drugiej i tak wiecznie w tym szpitalu brakuje miejsc, a zamknięcie całego oddziału, który stoi teraz pusty jest trochę bez sensu. No ciekawe jak tam nasza Efi... Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Cisza przed burzą? 09.05.09, 10:43 Dziewczyny pogoda w prawdzie kiepska, ale gdzie wy się podziewacie. Cisza tu jak makiem zasiał. U mnie ciągle pada . Choć dzięki temu lżej mi się oddycha, bo pyłki nie fruwają . Z ostatnich zajęć najbardziej podobał mi się cytat:"Czego wy się tej kompieli tak boicie. I tak malucha nie utopicie, bo on w końcu z wody wyszedł." Oczywiście w żartach położna to mówiła. Miało być o kąpieli noworodka, a było o wszystkim zwłaszcza o "kochanych" Mamusiach, które wszystko wiedzą lepiej, a młoda mama i tak wszystko robi źle . Śmiechu co nie miara. Mięśnie brzucha miały niezłą gimnastykę. Wszystkim życzę miłego dnia. Envy jak u Ciebie przygotowania do przywitania maluszka? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Cisza przed burzą? 09.05.09, 22:49 Witajcie A u nas sliczna byla dzis pogoda, wygrzebalam swoj stary strój i poszlam sie opalac na ogrod u tesciow, jutro tez ma byc cieplo zobaczymy. A u nas chyba zabki ida nastepne (ma dwa) bo taka jakas smutnawa ta moja niunia. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Cisza przed burzą? 10.05.09, 11:53 Cześć dziewczyny! a propo ząbków... coś mnie dzisiaj dopadł ból ósemki. Zupełnie nie mogę gryźć jedną stroną chyba mnie czeka jeszcze wizyta u dentysty przed porodem No i do tego wszystkiego mała ostatnio słabo się rusza i tak sie zastanawiam, czy nie powinnam na IP jechać Nasza Efi to chyba już jednak z synkiem w ramionach jest skoro się tyle dni nie odzywa. Nie powiem naprawdę jej zazdroszczę, bo już mam dość serdecznie. Cała napuchłam, skurcze mnie ciągle w łydkach łapią, a na drugie piętro to się z postojem po drodze wtaczam... Małyduszku mam nadzieję, że koncówka Twojej ciąży będzie spokojniejsza mimo pory roku A z tym "utopieniem" to w sumie dość trafne spostrzeżenie. Takie maluszki to chyba maja wogóle odruch nabierania powietrza i otwierania oczu pod wodą. Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Cisza przed burzą? 11.05.09, 10:12 Envy nie martw się tak, mała po prostu ma ciasno. Gdzieś też czytałam, że jest to oznaką zbliżającego się porodu. Pewnie kopie Cię w plecy i dlatego mało ją czujesz. Spróbuj położyć się na lewym boku i zjeśc coś kalorycznego lub wypij sok z pomarańczy. Powinnaś ją wtedy lepiej czuć. Choć ostatnio lekarz stwierdził w szkole rodzenia, że przed porodem między 9 a 13 będziemy czuły tylko z 10 ruchów maluszka. I nie ma się czym martwić. Envy przepraszam za to stwierdzenie, ale cieszę się, że nie tylko mnie łapią skórcze łydek . Jakoś w grupie raźniej. Pozatym troszke się tym martwiłam. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Cisza przed burzą? 11.05.09, 11:31 oj wiem o czym mówisz Małyduszku, wszelkie niedogodności w grupie łatwiej przetrwać, bo przynajmniej wiesz, że to nie jakaś anomalia. co do tych ruchów to staram się młoda pobudzać czymś słodkim, a to czekoladą, a to winogronami. Wtedy faktycznie się troszkę rusza, ale nadal jakoś tak ospale. Do tego wczoraj wieczorem co parę minut bezboleśnie napinał mi się brzuch na troszkę i odpuszczał... czyżby skurcze przepowiadające? Teraz po dość późnym śniadanku leżę sobie na lewym boku i czekam na kopniaki. Miłego dnia wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Cisza przed burzą? 12.05.09, 04:54 Envy czy ja dobrze pamiętam, Twoja malutka będzie majową dziewczynką? Już tak nie dużo zostało, że skurcze są chyba jak najbardziej na miejscu . Mnie mój skarb dzisiaj obudził bladym świtem i zasnąć nie mogę. No cóż widocznie ranny ptaszek mi rośnie . Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Cisza przed burzą? 12.05.09, 10:45 Ale sobie Małgosia wybrała godzinę na pobudkę... Tak Małyduszku, moja Zosia to już niedługo powinna się pojawić... teoretycznie 1 czerwca, ale liczę na maj ciekawe jak tam maluszek Bell oraz pozostałe ploteczkowe dziewczyny, bo wogóle się do nas nie odzywają! Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Cisza przed burzą? 12.05.09, 10:54 Mam nadzieję, że po porodzie będzie choć trochę czasu przesypiała . A odnośnie dziewczyn to między innymi stąd temat . Odpowiedz Link Zgłoś
efii Mamuska Efii powraca ;) 12.05.09, 22:28 Dzien dobrek Dziweczyny nareszcie z Wami czas leci... na poczatek dziekuje za wszystkie kciuki i cieple slowa-wszystko sie przydalo niestety porod moj nie nalezal to latwych...ale najpierw musze napisa,ze urodzilam o7.05. o 8:21 Synka Leonka wazyl 3570 gram i mierzyl 51 cm dostal 10 pkt Apgar porod moj trwal 22 godzinyi 21 minut !!!i myslalam,ze sie nigdy nie skonczy.ostatni raz jak do Was pisalam to szlam na wywolanie-3 dzien tabletkami.dostalam 3 CALE!!!! i nic i znow do domu.w srode wywolywanie zelem!szyjka calkowicie zamknieta-wiec se pani doktor otworzyla (ałłłłłłła) i zel wcisnela byla 10 rano.o 12 zaczely sie skurcze o 17 odeszly wody...ale do 12 w nocy mialam tylko 3 cm rozwarcia i nic nie wskazywalo na to,ze akcja idzie do przodu.poprosilam o znieczulenie ZZO i do 3 mialam juz 8 cm i mala drzemke za soba niestety Maly nie mogl wyjsc i zaczelo spadac tetno wiec mi go wypychali...balam sie jak niewiem ale widok takiego czlowieka ktory przez tyle szalal w Twoim brzuchu a nagle lezy taki bezbronny wynagradza wszystko dodatkoo mialam problemy z urodzeniem lozyska i niestety musialam miec calkowita narkoze(pierwsza w zyciu) i mialam zabieg.balam sie co niemiara ale wszystko dobrze sie sonczylo-jestem zadowolona z opieki moje dziecko zrobilo furore swoimi dlugimi wlosami w niedziele wyszlismy do domku i jakos ucze sie nowej roli musialam sie wygadac-moglabym jeszcze wiecej ale pare z Was dopiero przed porodem jest dziekuje za wysluchanie i pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Mamuska Efii powraca ;) 13.05.09, 09:34 Efi gratulacje No to co, że przed porodem, zasadniczo to Twój post jest optymistyczny, bo choć poród z przygodami to wszystko dobrze się skończyło i o to właśnie chodzi i tego mamy się trzymać Bardzo się cieszę, że już jesteście w domu. A i nauka bycia mamą idzie Ci nieźle skoro masz czas na zajrzenie do nas . Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia . Franiu jak starania? Dawno nic nie pisałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: Mamuska Efii powraca ;) 13.05.09, 11:21 Effi-Gratuluję Leonka!!a włoski czarne miał?przytulam Was ciepło i niech się zdrowo chowa a Ty kochana odpoczywaj i dbaj przede wszystkim o siebie bo to był widzę ogromny wysiłek dla Ciebie, rzadko takie skomplikowane porody się słyszy, a tym bardziej z narkozą na koniec-uff, na szczęście masz to za sobą, i wszystko się szczęśliwie skończyło narodzinami Leonka) a ja ciągle walczę-narazie bez rezultatu, ale mam nadzieję, że coś w czerwcu się okaże bo czekam na wizytę na której dostanę leki, a do tego czasu mam "działać" naturalnie, teraz robię badania- prolaktyna,testosteron i progesteron,ostatnio nie były w normie, ale to było spowodowane karmieniem piersią, ale już nie karmię i tak szczerze mówiąc to już bym chciała brac te leki, bo czas mija, mam 30lat, z pierwszą ciążą też byłam stymulowana, więc wiem ile to trwa...ale jestem pełna nadziei i łykam folik to teraz czekamy na Envi córcię i na Twoją córcię Małyduszku a póki co, to parę dni temu odkryłam forum dla starających się i muszę się tam przenieść bo sama tu jestem, wrócę do was jak będę w oczekiwaniu, ale to wszystko ciężkie psychicznie...... pozdrawiam Was dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Mamuska Efii powraca ;) 13.05.09, 12:05 Franiu uszy do góry, będzie dobrze zobaczysz. My o naszą Małgosię staraliśmy się 13 miesięcy. A udało się jak sama nie wierzyłam w to, że uda mi się zajść . Spróbuj połykać witaminę B6 - polepsza owulację, a przy okazji super działa na skórę. Zobaczysz, ani się nie obejrzysz, a będziesz trzymała na rękach swojego drugiego maluszka. A póki co ciesz się z czasu spędzanego z najstarszym dzieckiem Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Mamuska Efii powraca ;) 13.05.09, 17:28 Dzień dobry wszyskim Gratulacje Mamuśka! Ciekawe czy oprócz Malegoduszka, Bell,Adaśki i kilku forumowych seniorek ktos mnie jeszcze pamięta? To ja stara żabcia, która w ścisłym gronie zapoczątkowała istnienie ploteczek 2 lata temu Na bieżąco śledzę Wasze losy, jednak siedzę sobie schowana w lisciach łopianu z wielu powodów. Radość przepełnia moje serce gdy czytam Wasze szczęśliwe posty, szczególnie wielka na wieści Malegoduszka, który szczególnie jest mi bliski Gratuluję narodzin Leonka ! Gratuluje wszystkim WAM które doczekałyście sie w tym czasie na upragnione 2 kreseczki, niektóre już na bobaski Witam się z nowymi Dziewczynami, które pojawiły się na wątku, gdy ja zniknęłam Fajnie, ze Ploteczki ciągle żyją, choć mam wrażenienie, że to już nie to co kiedyś, gdy siedziałyśmy niemal od świtu do zmroku i otwierałyśmy kolejne części ploteczek z powodu ogromnej ilości postów, jakie produkowałyśmy w zastraszającym tempie Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Mamuska Efii powraca ;) 13.05.09, 19:09 zabciu ja Cie pamietam i serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Mamuska Efii powraca ;) 13.05.09, 19:49 O jak miło A ja myliłam Cie zawsze z Envy Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Żabciu :) 14.05.09, 08:14 Jak dobrze Cię widzieć. Cieszę się bardzo, że się odezwałaś. Kochana jak można o Tobie zapomnieć. Monisiu zaglądaj tu częściej, bo my mocno trzymamy za Ciebie kciuki. Małgosia też mocno ściska piąstki. Napisz kochana co u Ciebie, jak się trzymasz. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Jakby to Wam powiedzieć... 14.05.09, 08:50 Malyduszku kochany , Wasze kciuki i małe piąstki Małgosi są mi potrzebne dziś bardziej niż kiedykolwiek... W ubiegły piątek (dzien przed terminem @)- hcg 119mlU/ml,3 dni później (dzień po terminie @)- 529mlU/ml,48 h później czyli wczoraj 1117mlU/ml Progesteron 35,8 czyli powyżej górnej granicy normy dla 1 trymestru ( biorę Duphaston) Jak to widzicie moje dobre Duszyczki ? Chyba ładnie sobie rośnie Jutro idę do mojej pani doktor Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Jakby to Wam powiedzieć... 14.05.09, 11:58 jakby Ci to powiedziec...gratuluje i trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: Jakby to Wam powiedzieć... 14.05.09, 12:20 żABCIU, ja też cię pamiętam! gratutacje))))))))i trzymaj się ciepło razem z nowym życiem))komu jak komu, ale Tobie to się należy to szczęście jak...nie powiem co!!!!! no to ja teraz daje skoka pod liście,papa Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Jakby to Wam powiedzieć... 14.05.09, 20:47 Kochana ja wierzę, że będzie wszystko dobrze. Beta przyrasta ślicznie, progesteron też super. Zobaczysz słońce, że się uda. A pogratuluję jak przytulisz maluszka do serca. I coś mi się wydaje, że to dziewuszka Trzymamy kciuki z całej siły za ślicznie bijące serduszko . Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Zabciu, trzymamy kciuki! 14.05.09, 21:56 co za super wiadomosc! Tu Glorcia tak w ogole. Dawno mnie tu nie bylo, moj maly skonczy 6 miesiecy w sobote!!! Rosnie super no wlasnie, dziecko rosnie... a ja zaczynam myslec o drugim... gadam z mezem... kilka temu byl na "nie"... teraz juz "byc moze"... mam nadzieje, ze za tydzien, miesiac bedzie na "tak"... chcialabym zaczac starania w lipcu... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Zabciu, trzymamy kciuki! 15.05.09, 11:54 żabcia...i siedzialas tak cicho???? efii...mloda mamusiu..ściskam was wirtualnie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Po wizycie u gina :) 15.05.09, 14:26 Pierwsze kotki za płotki Moja pani doktor na widok hcg i jego przyrostów powtarzała doniosłym głosem ,,Rewelacja, no naprawde rewelacja" Progesteron też wzbudził jej zachwyt Dostałam skierowanie na morfologie, cukier, mocz WR i powtórke hcg w poniedziałek i być może zmniejszymy Duphaston do 1 dawki. Zabroniła mi iść na usg kategorycznie, a ja cholercia już sie własnie zapisałam na środe Powiedziała że wiecej dowiemy sie z hcg i jego przyrostu niż z usg na tak wczesnym etapie kiedy jeszcze nie widać serduszka i tylko niepotrzebne nerwy. Nie wcześniej niż 7-8 tydzień. Boże drogi, nawet niewiecie jak dziwnie wyglada w karcie diagnoza VIII ciąża ! Grochalciu, przeciez wiesz dlaczego zaszyłam się w łopianach.... Teraz odważniej wystawiam nos na świat, choć moja pani doktor powiedziała za swoim starym profesorem, że ciąża to jeszcze nie znaczy dziecko.Skakać pod sufit można wychodząc z noworodkiem ze szpitala 9 mscy później... Świete słowa.Doskonale znam ich sens,ale i tak od czasu do czasu sobie kicam po sufit Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Po wizycie u gina :) 15.05.09, 15:13 tylko jak bedziesz skakac pod ten sufit uwazaj By sobie guza na tej slicZnej głowce nie nabic;D, wariatko Ty jedna!!! ale i tak się dąsam i to nawet bardzo! zeby nawet kontrolnego smsa nie przyslac, no wiesz!!!! moze i sie zaszyłas w lopinach, ale jak mniemam z telefonem..mozna bylo do kasi wyslac"stara, kciukaj"!!!! spokojnie, podasam się jeszcze troszkę i mi przejdzie ale buziam mocno!!! i uwazaj na ta głowe Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 I ja wracam :))) 15.05.09, 15:41 Kochane dziewczynki, wracam po dosyć długiej nieobecności i witam was wszystkie serdecznie Nie było mnie ponieważ musiałam troche czasu poświęcic Michałowi no i nie bez znaczenia jest fakt, że energia mnie roznosi, więc nie mogłabym usiedzieć przy komputerze dłużej Ciągle cos sprzątam, gotuję, piorę, piekę... nie mogę przestać! Ale ostatnio miałam równiez problem z komputerem, padł mi dysk Teraz jednak, będe sie częściej pojawiać A u mnie leci 21 tydzień, mały - bo będzie synek! - dokazuje jak nie wiem co, kopie, kręci się, ciągle przypomina mi o swoim istnieniu, nawet teraz czuje jak sie obraca w moim brzusiu Cudowne uczucie... Moniczko, super wieści! Wiedziałam, że tak będzie Martusiu, jak tylko zainstaluje gadulca to umwaiamy sie na ploty, mamy spore zaległości... Efii, gratulacje!!! Franiu, nie trać nadziei, uda się zobaczysz, tutaj wiekszośc z nas wyczekała się na swoje szczęście, a tym czasem ciesz sie pierwszym szkrabem i poświęcaj mu jak najwięcej czasu bo jak pojawi sie drugie maleństwo to czas będzie towarem deficytowym Glorciu, to juz 6 miesięcy??? Jak ten czas leci... Nie tak dawno napisałas nam o pięknych kreseczkach na teście a teraz będziesz juz starać sie o kolejne kreseczki Grochalciu, a jak Kajtuś? Nie piszesz nic, chyba, że cos przegapiłam... Envy, jak się czujesz? To juz tak niedługo u Ciebie... Trzymam kciuki za lekki poród i żeby z Zosią wszystko było dobrze. No cóż, miłego dnia życze wszystkim i jeszcze raz pozdrawiam. Pękata Bell Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: I ja wracam :))) 15.05.09, 21:03 ale fajnie,ze sie tyle z Was zdecydowalo wrocic...BRAKOWALO WAS TU!!!!! pozdrawiam wszystkie bardzoe cieplo az mi sie geba smieje,ze tak nas duzo znow Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: I ja wracam :))) 16.05.09, 09:54 Iza czekam na wiadomość o terminie plotek . Dla Pań które oczekują maluszka mam wiadomość, od 26tc możecie zgłosić się do waszych położnych środowiskowych. NFZ funduje spotkanie dokształcające przyszłe mamy. Jest zestaw tematów o których można porozmawiać, lub samemu wybrać temat spotkania. Oczywiście spotkania są indywidualne przyszła mama + ewentualnie tata + położna środowiskowa. W zeszły czwartek wybrałam położną środowiskową i to w sumie przez przypadek, bo w mojej przychodni położna jest pod telefonem, którego nie wybiera. A tą panią spotkałam w szkole rodzenia, przypadła mi do gustu i jest konkretna. Zresztą w szkole rodzenia pani opowiadała też, że pewna mama w połogu została odwiedzona przez położną, ta na nią naskoczyła, że wszystko robi źle, no to mama się wkurzyła, otworzyła drzwi i powiedziała Pani już dziękujemy, proszę więcej nie przychodzić. A położna musi odwiedzić pacjentkę i nowodordka min 4 razy w ciągu 2 miesięcy. Życzę wszystkim miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia witam w sobotni poranek 16.05.09, 11:50 i rowniez zycze milego dnia... dzis u nas pogoda w kratke.. czas isc na zakupy... popoludniu do tesciow, zostajemy na noc, bo jutro tescia urodziny... i tak czas plynie... ach... a ja wciaz nie wiem co zrobic z praca... musze podjac decyzje do konca lata... Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: witam w sobotni poranek 16.05.09, 20:13 Czy owoce starań jakoś wpłyną na Twoją decyzję? Skoro planujecie kolejne maleństwo to i tak długo nie popracujesz . Wiesz co nie zrobisz będzie dobrze pod warunkiem, że będzie to taka decyzja jaką podpowiada Ci serce. Może np. powrót na pół etatu będzie jakimś rozwiązaniem? Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia ale tu cicho... 17.05.09, 21:01 a a'propos pracy to to wszystko nie takie proste... pozyjemy zobaczymy... weekend sredni, ale zakonczenie nieciekawe... pozarlam sie z mezem... ach zycie... Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Pobudka ! 18.05.09, 13:35 Dzień dobry Ja dziś na nogach od 6ej.Choc nie mogłam w nocy spać na myśl o dzisiejszych badaniach, bo powtórka bety dzisiaj. Od rana dreczyłam biedną Bell swoimi czarnymi myślami, bo jakoś dopadło mnie dziś zwatpienie. A to wszystko dlatego , że miałam rano wrażenie, ze piersi mniej bolą niż powinny, niż wczoraj. Dzięki Bell jakoś dozyłam do wyników i mam. HCG dziś 7463mlU/ml. Wpadłam trochę w panikę, bo wydawało mi się, że powinno być jakieś 6 cyfrowe conajmniej więc zadzwoniłam do mojego gina, który jest gotowy na moją schizofrenię. Pani dr mnie uspokoiła i powiedziała, ze doskonale rośnie Uffff.... Dziewczyny ja wykoncze sie chyba psychicznie w tej ciazy. Ogłaszam przetarg na pomysły jak radzić sobie ze schozą w warunkach ambulatoryjnych ! Teraz oby do usg... Jak tu wytrzymać ? Glorciu, uszy do góry! Takie życie, dla równowagi czasem trzeba sie pokłócić, zeby bardziej smakowały przeprosiny Czy ktoś tu zajrzy do mnie dzisiaj ? Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Pobudka ! 18.05.09, 16:12 Żabciu spokojnie. Wiem, że łatwo powiedzieć. Pamiętaj, że beta od wartości 6000 rośnie znacznie wolniej, a około 8tc osiąga swoje maksimum, potem utrzymuje się na w miarę podobnym poziomie. Zobaczysz kochana, że Twój maluszek rośnie zdrowo i za 8 miesięcy będziesz go/ją tuliła w ramionach. Chociaż ja jakoś obstawiam ją . A schizy miną samoistnie jak poczujesz 1 ruchy. A i piersi w ciąży WOGÓLE NIE MUSZĄ BOLEĆ. Będzie dobrze zobaczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Pobudka ! 18.05.09, 16:47 Malyduszku kochany cmok cmok cmok Podziwiam Ciebie i inne Dziewczyny, które wiele przeszły a teraz w ciąży są takie spokojne i wyciszone Ja teraz czekam, żeby na usg zobaczyć serduszko.Wtedy dopiero uwierzę. Przyznaje, że przeglądanie niektórych watków na forum jest jedna z przyczyn, ze pojawiaja sie mysli, ze róznie moze jeszce byc mimo rosnacej bety... Ale staram sie jak umiem nastawiać sie dobrze i w głebi serca wierze, że wszystko jest i bedzie ok. No bo nawet statystycznie do jasnej anieli to już należy sie teraz dobra passa Na kiedy masz termin Duszku? Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: Pobudka ! 18.05.09, 17:43 witamy! ja dzis w lepszym humorze... maz przeprosil... poza tym brzuch mne pobolewa od tygodnia... skonczylam karmic mieciac temu... ciekawe kiedy okres dostane. Dziewczyny - z wlasnego doswiadczenia ile czekalyscie na okres po tym jak przestalyscie karmic? Zabciu - strasznie sie ciesze z tej bety i trzymam kciuki, by wszystko dalej dobrze szlo I pozdrawiam wszystkich z slonecznego choc wietrznego dzis Londynu... Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Pobudka ! 18.05.09, 20:15 Ciesze sie Glorciu, że wrócił humorek A ja na chwile sie połozyłam i zmorzył mnie sen A jesli chodzi o karmienie i powrót płodności po, to pamietam, że pierwszy normalny cykl miałam chyba po ok 6 mscy od zakonczenia karmienia. Ale to bardzo indywidualna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: Pobudka ! 18.05.09, 21:48 coz, czy dostane, czy nie, od lipca przestajemy uwazac... i co bedzie to bedzie... dobranoc... Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Pobudka ! 18.05.09, 22:34 witajcie dziewczynki jakos dziwnie na nic czasu niemam ogolnie to wszystko dobrze idzie chociaz czasami siedze i placze-naprzyklad wczoraj sie poplakalam bo Leon mial przy pepowinie(jeszcze nie odpadla) troche krwi...wiem,ze powinnam byc dzielna ale jakos mam kryzysy... ucze sie-kazdego dnia cierpliwosci moglabym godzinami siedziec i patrzec na moje Malenstwo ciesze sie,ze u Was wszystko dobrze buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 pobudka:))) 19.05.09, 07:57 Witam was dziewczynki! Żabciu. cieszę się że maluszek się rozwija, zobaczysz wszystko będzie oki, a piersiami się nie martw, chociaż wiem jak to trudno psychicznie znieść każdy sygnał organizmu, ja jak się zorientowałam że mnie piersi przestały boleć w 8 tyg.ciąży to tak schizowałam, że byłam prawie pewna, że już po wszystkim i od razu do szpitala pojechałam na usg, zresztą co 2 dni latałam na usg! byłam w 3 różnych szpitalach i wkońcu jeden lekarz mi powiedział, że mam się nie stresować bo nic się nie da zrobić na takim etapie ciąży, więc naoglądałąm się mojego dzidziusia...Żabciu, ja chyba coś pominęłam, ile lat ma twoje dziecko? synek czy córcia? bo ja myślałam że to będzie Twoje pierwsze maleństwo, chyba gdzieś niedoczytałam... dziękuję wam za wsparcie, wczoraj zaczełam nowy cykl i mam nadzieję znów... a miałam nie wychodzić spod liści)) ale się nie da! Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Zosia jest już z nami :) 19.05.09, 09:53 Dziewczyny zanim przeczytam co się u Was działo przez ostatni tydzień, chciałaby się z Wami podzielić naszą historią... Zosia przyszła na świat 13.05 o 21:45... zupełnie niespodziewanym cięciem cesarskim. Tego dnia poszłam do lekarza na zwykłą wizytę. Okazało się, ze mam strasznie wysokie ciśnienie, które wcale nie chciało spadać. Lekarz wysłał mnie na KTG. Najpierw jedno, mała się za bardzo nie ruszała, więc za jakiś czas kolejne... i tak aż do zamknięcia przychodni przyszpitalnej. Ponieważ badanie ciągle wychodziło takie sobie, a moje cisnienie skakało, lekarz zadecydował, że dalej mnie podłączą na IP... a potem, że jednak musze zostać w szpitalu na obserwacji. No więc mąż przywiózł mi rzeczy i tak sobie lerzałam pod tym nieszczęsnym KTG. Wieczorem postanowili zrobić mi test oksytocynowy, żeby zobaczyc jak mała zareaguje na skurcze, no i jak wydolne jest łożysko. Już powoli zasypiałam, zmęczona po tym całym dniu, jak zbiegł sie wokół mojego łóżka tłum ludzi. Z jednej strony słyszałam "oddychaj do brzucha", ktos inny mnie bada, walczą z kroplówką, którą ktoś strasznie mocno nakręcił, dostaję do podpisu zgodę na cięcie... po kilku minutach leże juz na bloku operacyjnym. Anastezjolog pyta dlaczego tniemy? "Bo grozi zamartwica dziecka" Czekanie na pierwszy krzyk Zosi było wiecznością. Urodziła się zdrowa Dostała 10 pkt! Jest długa i chuda, więc nazywamy ja pająkiem Zosia była ze mną cały czas. Trafiłam na cudowna położną, która się nami zajmowała zanim byłam w stanie wstac z łóżka. Mimo, ze byłam unieruchomiona, przystawiła mi ja do karmienia już w pierwszej godzinie. Dostałam tez telefon, żeby zadzwonić do męża i mu powiedzieć, że jest już tatą... Ze szpitala wyszłysmy wczoraj. Niestety mała miała żółtaczkę i musiała być naświetlana. Do tego spadła mocno na wadze i kazano mi ją dokarmiać odzywkami. Na szczęście sytuacja jest już opanowana, a Zosia nie przyzwyczaiła się do butli, ktorą już odstawiłyśmy Dla odmiany teraz walczymy z nawałem pokarmu Miało być inaczej... poród siłami natury, bez żadnych komplikacji itp. Zycie zadecydowało inaczej. Szczęścia miałyśmy dużo, że to wszystko wyszło na wizycie w szpitalu, dzięki temu byłysmy bezpieczne! Tyle o mnie, jak mi się Zosia nie obudzi, to poczytam co tam u Was Jedno wiem na pewno... Efi gratulacje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: Zosia jest już z nami :) 19.05.09, 10:37 Envi, ale niespodzianka!!!Gratuluję córeczki i aż mi się łezka poleciała ze wzruszenia, ale się cieszę , że wszystko w porządku))) niech się dobrze chowa i zdrówko dopisuje! według mnie to super że karmisz, wkońcu cycuś najlepszy dla maleństwa Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: Zosia jest już z nami :) 19.05.09, 10:39 Zapomniałam dodać że byłaś BARDZO DZIELNA a teraz odpoczywaj jak córcia śpi)i nabieraj dla niej siły,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Zosia jest już z nami :) 19.05.09, 16:14 Gratulacje. Bardzo się ciesze, że wszystko dobrze sie skończyło. normalnie jak czytałam zaparło mi dech, aż się wystraszyłam . Jak to dobrze, że ktoś nad Wami czuwał. Żabciu to wcale nie tak, że nie schizuję. Do 20tc codzienie śnił mi się ten sam koszmar, że po prostu zaczyna się poronienie i krew strugami się leje. Na szczęście to są tylko złe sny. Teraz jak już malutka co dziennie kopie jestem jakaś spokojniejsza, choć ciągle się o nią boję. Ale w końcu musi być dobrze i tej myśli mamy się trzymać jak rzep psiego ogona. Dzisiaj kupiłam potrzebny materiał na ochraniacz do łóżeczka, jutro tato skończy łóżeczko (sam robił ) i zabieram się do szycia ochraniacza. Ciekawe ile mi zejdzie i jak wyjdzie . Jedno jest pewne będą na nim obrazki z kubusiem puchatkiem. Obrazki można obejrzeć <a hreaf="http://www.malyduszek.blox.pl"> tu </a> Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Zosia jest już z nami :) 19.05.09, 16:16 Coś mi nie wyszło, pewnie przez zmianę edytora. Stronka jest tu Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Zosia jest już z nami :) 19.05.09, 21:56 envy ciesze sie bardzo,ze juz masz zosie przy sobie i ze wszystko dobrze sie skonczylo przytulam mocno malyduszku sliczne sa te twoje dzieła franiu trzymam kciuki... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Zosia jest już z nami :) 19.05.09, 22:34 Witajcie Ja dalej u rodzicow jestem ale w weekemd juz wracamy do domku tatus po nas przyjezdza. No i tak jak jetsem tu to mam malo czasu wchodzic na kompa. Dziewczynki wspaniale wiesci wyczytalam u nas na ploteczkach az sie serduszko raduje zabciu gratuluje cos czulam jak ostatnio pisalas, i nie martw sie to normalne ze sie martwisz kazdy sie martwi ja tez sie czasem balam bo maja sie mniej ruszala taka juz mam natura ze sie boja o te dzieciaczki envy a to niespodzianka super ze juz jestescie w domku cale i zdrowe, i współczuje porodu i tych komplikacji ale szybko o tym zapomnisz mi tez chcieli dac narkoze ale moglam wybrac i wolalam znieczulenie od pasa w doł.... małyduszku ale ty zdolniacha jestes) Ja to tak bardziej za maszyne sie lapie niz za dzierganie to tak wole raz raz i juz no i uszylam sobie żakiecik korzystając z obecnosci u mamy i jej maszyny uciekam spac pozdrawiam wszystkie ploteczkowe dziewczyny oby naszych plokeczek tu nie brakowalo) Odpowiedz Link Zgłoś
adada30 heej!! 20.05.09, 09:34 To ja seniorka Ploteczek!!! dawno mnie tu nie było, co nie znaczy, że o WAS nie pamiętam! W telegraficznym skrócie: mój synio ma prawie 9 miesięcy - tak, tak to już 9 miesięcy, jak ten czas leeeci! Karmimy się nadal cycusiem i poza nim jemy prawie wszystko. Mamy 3 ząbki i reszty nie widać. jesteśmy leniuszkami - nie myślimy o chodzeniu - tylko kręcimy się, przekręcamy i siadamy......acha no i stoimy podtrzymani przez kogoś! Poza tym zdrówko nam dopisuje - a to przecież najważniejsze!!! Wszystkim kochanym cioteczkom: Bell, Żabci, Glorci, Malemudzuszkowi,Krispi i tym, które pominęłam MNÓSTWA RADOŚCI!!! Żabciu ksiukam! Belciu gratuluje i ciesze się twoim "chłopaczkiem!!!!" MARZENIA SIE SPEŁNIAJĄ!!! Tylko każde w swoim czasie......... Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: heej!! 21.05.09, 16:27 Adzia, jak miło Cie widzieć Matko, już 9 miesięcy ma Twój syneczek!!! Jak ten czas leci... Ściskam z całych sił i ślę buziaczki, kochana Envy, gratulacje! Oj przeszłas kochana, nie ma co... Ale najważniejsze, że wszystko sie dobrze skończyło. Pozdrawiam wszystkich, gdzie jesteście??? Wiem, że pogoda ładna, i jeśli mam być szczera to mi samej niezbyt chce się usiąść do komputera. No a ja od wczoraj mam bardzo niskie ciśnienie i zawroty głowy, mam nadzieję, że sie to wkrótce unormuje... Odezwijcie sie mamuśki Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: heej!! 21.05.09, 18:52 pogoda ładna? u mnie dzisiaj cały dzień padało. A wczoraj jak było ładnie to malutka wariowała od 4 rano do 22. Fikała i kręciła się cały dzień. Przez co i brzuch twardniał, na szczęście tylko z powodu aktywności maluszka Ale fakt faktem nasze ploteczki przybywają falami. Cisza cisza a potem multum wpisów i znów cisza... Hmm ciekawe jak często uda mi się usiąść do komputera jak malutka się już urodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 umieram ze strachu... 22.05.09, 14:16 Dziewczyny. Powtórzyłam dziś bete. W poniedziałek było 7463mlU/ml dziś jest 18405mlU/ml. Przestała tak przyrastać ładnie.Najgorsze, że normy dla mojego tyg zaczynają się od 23100mlU/ml. Przyrastała ponad 100%, teraz nawet nie 60 %. Boże, umieram ze strachu... Nie chce nawet myśleć...Wolałabym umrzeć już dzisiaj... Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Dzwoniłam do gina, Wszystko mi wytłumaczył 22.05.09, 17:12 Ech Kobitki, jak ja dotrwam do stycznia przy zdrowym umysle to bedzie cud! Zadzwoniłam do gina, który robi tez usg. I dowiedziałam sie od niego ze normy w Luxmedzie są liczone od dnia poczecia a nie jak tygodnie ciązy od 1 dnia ostatniej @. ZATEM moje wyniki kazał mi znaleźć tam gdzie normy 4 tygodnia czyli od 2300mlU aż do 82000mlU/ml. BOŻE KAMIEŃ Z SERCA!!!! Powiedział ze na usg w przyszły czwartek już powinno być widać serduszko. To bedzie 1 dzień 7 tygodnia Gdzie Wy jesteście ????? Wracajcie proszę Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Dzwoniłam do gina, Wszystko mi wytłumaczył 22.05.09, 19:11 jestem żabciu, moge Cie zaproisc na jedno forum??? bylabys blizej mnie forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=90092 Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Dzwoniłam do gina, Wszystko mi wytłumaczył 22.05.09, 19:14 Grochalciu kochana moja! Już się tam melduję Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Dzwoniłam do gina, Wszystko mi wytłumaczył 22.05.09, 19:49 ale sie ciesze Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Dzwoniłam do gina, Wszystko mi wytłumaczył 24.05.09, 07:22 Żabciu kochana co my mamy z Tobą zrobić? Słońce Ty moje nie martw się tak. Pisałam, że beta powyżej 6000 przyrasta wolniej, i podwojenie może zająć i tydzień i to jest w normie. A od 8 tc nie rób wogóle bety bo ona może nawet stać w miejscu i to też jest w normie. Musisz teraz spokojnie czekać na usg, a tam zobaczysz piękne serduszko. Tylko pamiętaj, że jeśli go tam nie będzie to też będzie to w normie, bo zarodek z serduszkiem może pojawić się i w 10tc, ale ja z całego serca wierzę, że będzie już w 7. Ściskam mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Malyduszku 24.05.09, 20:59 Cmok cmok cmok Malyduszku kochany Myslisz ze warto odłozyc to usg teraz ? Sama niewiem Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Malyduszku 24.05.09, 21:07 witam wszystkie panie u mnie wszystko dobrze-duo pracy przy moim dzieciatku-mimo,ze tak duzo spi dzien ucieka mi normalnie tak szybko,ze sama sie nadziwic nie moge zabciu trzymam kciuki aby wszystko bylo dobrze cala reszte pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Żabciu 25.05.09, 09:39 Kochana myślę, że Twój lekarz wie co robi. Ja miałam usg w równe skończone 6tc. Ty będziesz miała po skończonych 7tc. Idź nie martw się, tylko gdyby się okazało, że jeszcze za wcześnie to poczekaj spokojnie tydzień i się nie martw, bo ten Twój skarb tam sobie rośnie. Zresztą betę masz piękną. Mój gin zabronił mi robić betę gdy ta przekroczyła 2000, właśnie po to żebym się nie stresowała. Był też na tyle mądry, że powoli opowiadał co widzi i w taki sposób, żeby mnie uspokoić, zresztą przed badaniem powiedział, że może być za wcześnie zobaczyć wszystko co chcemy, ale szukamy maluszka i wierzymy, że maluszek rośnie zdrowo choćby nie wiadomo jakie były wyniki, bo na tym etapie nie ma rzeczy niemożliwych w tym pozytywnym sensie. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Żabciu 25.05.09, 17:16 Duszku, ja też będę szła dokładnie po skonczonych 6 t.To bedzie pierwszy dzień 7 tygodnia. Widać już było serduszko ? Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Żabciu 25.05.09, 19:23 Tym razem tak, ale lekarz uprzedził, że może jeszcze nie być widać. W 1 ciązy nie było widać zarodka i lekarz uznał to wtedy za normę. Po prostu każda ciąza jest inna. Jeśli maluszek się pokaże to super, jeśli nie to trzeba poczekać, choć sądząc po Twojej becie myślę, że będzie widać . dużo też zależy od sprzętu jakim się dysponuje. Trzymam mocno kciuki. My jutro do lekarza na podglądanie. Mała strasznie się wypina, ale jak się okazuje choć to ponoć nie możliwe, mała ułożyła się w poprzek brzucha. Z jednej strony wystawia główkę, a z drugiej nóżki i za nic w świecie nie chce jej się leżeć główką w dół. Zostałam nawet uprzedzona o możliwości zakończenia ciąży cesarskim cięciem, jak się mała nie obróci. W sumie wszystko mi jedno, byle była zdrowa. Tylko czemu to tak boli jak ona się przeciąga . Jest na tyle duża, że wali mnie już po żebrach. Coś mi się zdaje, że sportsmenka rośnie. W piątek przyszedł na świat mój siostrzeniec. Ma 58cm długości i waży 3300g. W związku z czym zostałam ciocią . Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Żabciu 25.05.09, 19:36 O! Gratulacje Ciociu Koniecznie jutro napisz jak bedziesz po usg Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Żabciu 26.05.09, 14:44 Monia, wlasnie do Ciebie pislaam sms..czy ja dobrze czytam, dzis masz to usg?????????? Marta, niech sie coreczka odwroci. Wbrew pozorom cesarka to nic przyjemnego do dzis mnie boli a minely juz 4 miesiące dajcie dziewczyny znac jak bedzie po usg rzadko tu zgladam, ale dzis wieczorem specjalnie zagladne Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 witajcie! 26.05.09, 15:02 Zabciu gratulacje! Trzymam mocno kciuki za Twoje USG. Tylko przestan juz tą bete robic, bo się tylko nie potrzebnie stresujesz! Uwierz, że tym razem wszystko będzie tak jak trzeba i w czwartek łza ci popłynie ze szczęscia jak zobaczysz ten mały pulsujący specjalnie dla ciebie punkcik... Małyduszku, Bell jak tam Wasze ciążowe samopoczucie? My jesteśmy po wizycie kontrolnej. Pająk nadrabia straty wagowe i zaraz przestanie jak pająk wyglądać Umówieni jesteśmy do ortopedy i na pierwsze szczepienia... oczywiście płatne, bo po co kuć dziecko kilka razy. To jest dla mnie zagadka. Dlaczego służba zdrowia płaci tylko za pojedyncze szczepionki? Dla nas na szczęście to nie problem zapłacić za taką skojarzoną, ale dlaczego maluszki, których rodziców na to nie stac muszą bardziej cierpieć? no nic zmykam na karmienie. Miłego popołudnia! Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Grochalciu 26.05.09, 15:32 a czy Tobie tez sie zrobiło twarde to miejsce gdzie miałas szew? Kurcze nie boli mnie to specjalnie, nic sie tez nie saczy, ale sie martwie czy to jest normalne, ze takie zgrubienie na calej dlugosci sie zrobiło nie chce panikowac, a wizyte kontrolna mam za 6tyg dopiero. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 dzisiejsze hcg 26.05.09, 16:07 Dziewczynki. Uwierzyłam i już nasyciłam się robieniem bety. Urosła do 32 795mlU/ml a to dopiero za 2 dni 7 tydz sie zacznie Dziekuję Wam za to, że mnie wspieracie od zawsze. Usg w czwartek BARDZO na nie czekam ! Malyduszku czekamy na opowieść o dzisiejszym badaniu,Envy masz racje, kazde oczekiwanie na wynik bety to straszny stres szczególnie w chwili gdy odbieram wynik, mam taką akcje serca ze dziwie sie ze jeszcze nie wpadłam w migotanie przedsionków Ale wszystkie te badania robie na zlecenie lekarza który tez na zimne woli dmuchać. Envy, za wcześnie na całkowite zagojenie sie blizny.To normalne. Stosujesz jakis preparat p/bliznowcom ? Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: dzisiejsze hcg 26.05.09, 16:46 I już po usg . Mała waży 1508g, +-250 . Jest duża i ostro wywija, dlatego mnie tak to boli i co najważniejsze najwidoczniej postanowiła się troszkę przekręcić, bo tyłek poszedł jej do góry a główka na dół. Nie obróciła się co prawda całkowicie głową w dół, ale już nie leży w poprzek. Może właśnie dlatego tak fikała ostatnie 2 dni. Dzisiaj byłam na budowie obejrzeć zmiany w naszym nowym mieszkanku i panowie wszystko super poprawili - przesuwali ścianę na pierwotne miejsce - kupiliśmy nowe mieszkanie z którego ktoś zrezygnował. Na dodatek dowiedziałam się, że w bloku obok mieszka moja sąsiadka, która rok temu przeprowadziła się do mieszkanie w bloku, a mieszkała za płotem u moich rodziców. O tyle sie cieszę, że jej synowa jest moją dobrą koleżanką i też jest w ciąży, a tak łatwiej będzie nam się spotkać tym bardziej, że ów sąsiadka będzie maluszka pilnowała . Także dzieci będą mogły się razem bawić To tylko 3 miesiące różnicy. Ale się rozpisałam. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: dzisiejsze hcg 26.05.09, 17:45 witam zabciu gratuluje wspanialej bety razem z Toba niemoge sie doczekac czwartkowego usg pamietam swoje pierwsze-mialam oczy pelne lez,ze ledwo cokolwiek widzialam malyduszku ale Twoja dziewczynka juz duza mam nadzieje,ze sie przekreci-moze poprostu uwaza,ze ma na to jeszcze czas Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: dzisiejsze hcg 26.05.09, 17:47 WSZYSTKIM MAMOM WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE Z OKAZJI DNIA MATKI Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga: - Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne? - Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą. - Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym? - Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy. - A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie? - Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić. - A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą? - Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić. - Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni? - Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem. - Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział. - Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie. W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało: - O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła. - Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: "MAMUSIU". TO Z FORUM MAJOWE MAMY 2009 Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: dzisiejsze hcg 26.05.09, 20:11 Efiś, wzruszyłaś mnie tak bardzo, że teraz musze się schowac przed domownikami, bo zmartwi ich mój łzawy widok . Malyduszku, super ze dzidzia taka silna Ja też mysle ,ze ona w swoim czasie sie odwróci tak jak trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: dzisiejsze hcg 27.05.09, 16:35 dzielna dziewczynka niestety przeoczylam-jak bedzie miala na imię? wlasne mieszkanko cieszy, prawda??? ja mieszkam na malo sympatycznym blokowisku, w starym bloku, nieocieplonym, zimno jak licho, drogi czynsz jak licho i generalnie mam ochote stad uciecco chwile jakis sasiad robi remont, udar slychac przez pol dnia..koszmar Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Grochalciu 27.05.09, 16:30 kochana zgrubienie mialam na części taka gula tylko podłuzna, nie??? zlazlo po jakis 2-3 tyg..generalnie jutro mijaja 4 miesiace a szew, tzn ciecie jest nadal fioletowe i pobolewa taki moj urok widac, bo dziewczyny z forum rowiesniczego chwala sie, ze u wiekszosci juz prawie nic nie widac... Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Grochalciu 27.05.09, 17:03 To o mieszkaniu i dziewczynce to chyba do mnie? Moja malutka będzie miała na imię Małgosia . W sumie to jedyne imię jakie podobało się mi i mojemu mężowi. Super, że dziewuszka, bo alternatywnego imienia dla chłopca nie mieliśmy. Co się pododbało mi, nie podobało się męzowi i odwrotnie. Po ślubie zamieszkaliśmy w bloku z płyty. Zimno było tylko tuż przed sezonem grzewczym, jak spółdzielnia nie odkręciła kurka, a już wiało i było zimno. Niestety do pracy 44km, żadnych znajomych i paskudni sąsiedzi urządzający co wieczór awantury - wynieśli się co prawda przed nami. Trudno było mi sobie wyobrazić dojazdy z malutkim dzieckiem. Teraz będziemy mieszkali 10km od moich rodziców i daleko od teściów (niby 45km a dla teściów droga nie do pokonania często gęsto, przez co i kontakty mamy lepsze i moje nastawienie do nich się porawiło ), a przynajmniej mama będzie mogła mi pomóc po pracy, czy po prostu wypić ze mną popołudniową kawę. Koleżanki pod nosem, w obrębie kilku ulic, dużo młodych małżeństw, dobra szkoła, przedszkole i sklepy. Nie trzeba będzie wypraw robić, żeby obiad ugotować . Także mam nadzieję, że jakoś się to ułoży. Oby tylko mała urodziła się cała i zdrowa. Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Grochalciu 28.05.09, 12:28 trochę mnie pocieszyłaś z tym zgrubieniem, bo dokładnie o takie mi chodzi. Kurcze, ale po 4 miesiącach Ci jeszcze nie zeszło... a pomysleć, że niektórzy robią cesarkę na żadanie. Nigdy tego nie zrozumiem. Duszku super, że z małą wszystko w porządku. Faktycznie już duża panna urosła Zobaczysz lada moment się zupełnie obróci i będzie gotowa do startu Zabciu czekamy na wieści po USG! Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek żabciu 28.05.09, 13:14 Kochana mocno trzymam kciuki. Daj znać po usg, chociaż głęboko wierzę, że wszystko jest cudnie i śliczny skarb rośnie Ci pod sercem . Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: żabciu 28.05.09, 13:15 Twoje kciuki czynią cuda Buziaki. Oczywiście odezwe sie wieczorkiem jak wróce Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Trzymajcie kciuki 28.05.09, 17:35 Jade na usg.Ale mnie boli brzuch ze strachu.............................................................. ..................................................................... ..................................................................... ..................................................................... ........................................................ Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Po usg 28.05.09, 20:16 Dziewczynki ! Dzidziuś ma 7 mm. Serduszko bije 119/min. Ciąża dokładnie taka jak liczona od daty ostatniej @. Termin porodu wg usg o 3 dni wczesniej czyli 17.01 Wyglada mi na chłopca Ładny jest bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Po usg 28.05.09, 20:29 Strasznie się cieszę. Czekamy na dalsze dobre wieści. Tylko litoci nie rób już bety. Rośnijcie zdrowo. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 do Żabci:) 29.05.09, 12:06 Żabciu podejrzewam, że mnie nie pamiętasz ale to nie szkodzi, tamten czas był smutny dla Ciebie i dla mnie, więc wolę do niego nie wracać... pisze teraz bo przeczytałam że Twoja kruszynka ma 7mm tak bardzo się cieszę!!! jak zobaczyłam Twojego posta na oczekiwaniu to tak się cieszyłam jakby chodziło o kogoś mi bardzo bliskiego! nie martw się i nie stresuj, zobaczysz Maleństwo będzie szybciutko i zdrowo rosło!!!! całkiem niedawno moje maleństwo miało 5 mm, strasznie się bałam czy się uda bo bardzo długi czas starania, potem w 4-8tc były plamienia i różne problemy a teraz wszystko jest dobrze, Malutka ma 18cm i fika koziołki! rozumiem Twój strach i robienie częstych badań, sama to przechodziłam więc wiem jaki to stres, jednak staraj się być spokojna i dobrej myśli, musi być dobrze tym razem już MUSI!!! tak bardzo się cieszę!!! mocniutko trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie abi Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 do Abi 29.05.09, 12:16 Abi jak mogłabym Cię nie pamiętać?! Pamiętam Ciebie i kilka innych Dziewczyn spoza naszego ploteczkowego watku, które były wtedy razem ze mną, które przeżywały swoje osobiste dramaty. To cudowna wiadomość, że Twoja dzidzia już tak ładnie urosła i że wszystko jest dobrze. Mocno Cię przytulam i dziękuję za bardzo miłego posta. Zostań z Nami na Ploteczkach Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Dziekuję Dziewczynki :) 29.05.09, 12:21 Oczywiście Duszku , ze nie widze już sensu robienia hcg Myślę, ze lekarz już raczej nie zleci bety. Gin, który robił usg powiedział że powinnam powtórzyc usg za 2 tyg ok 9 tygodnia i sugerował, żebym od dziś brała ACARD ze względu na te 4 ciąże biochemiczne. Mimo, że mówiłam o tym, że zrobiłam wszystkie badania w kierunku problemów immunologicznych kazał brać. Czy któraś z Was Kobitki brała ACARD ? Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Dziekuję Dziewczynki :) 29.05.09, 12:36 Żabciu ciesze się że mnie pamiętasz udzielam się tylko na wątku Staraczki z naszej paczki ale jeśli dziewczyny z Ploteczek nie mają nic przeciwko to chętnie będę zaglądać i do Was? Z tego co wiem to dziewczyny po przejściach brały acard, a nawet clexane ( działanie podobne ale mocniejsze, bierze się przy stwierdzonym zespole antyfos.) wydaje mi się że jeśli masz sprawdzonego lekarza to bym go się słuchała i brała acard. Może dziewczyny coś Ci jeszcze doradzą! i rzeczywiście zrób w 9tc usg dla swojego spokoju! ja od samego początku brałam duphaston i magnez, leżałam plackiem, praktycznie nic nie robiłam bo bałam się zaszkodzić, nie żałuję bo wiem że to pomogło i teraz wszystko jest dobrze na początku robiłam usg praktycznie co tydzień max dwa, dopiero po 9tc wszystko się wyciszyło i wizyty mam co miesiąc. najważniejsze że kruszynce bije serduszko i wiek ciąży zgadza się z om, zobaczysz będzie dobrze!!!! ale się cieszę Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 abi :) 29.05.09, 12:41 Masz rację abi lepiej na zimne dmuchać w naszej sytuacji. Robiłam te wszystkie p/ ciała antykardio i antyfosfo i anty tarczyco i anty jądrowe i wszystko jest ok, ale skoro to nie zaszkodzi a moze pomóc to będę brała. Lekarz ten nie jest moim prowadzacym ale mam dobre zdanie na jego temat i jest dobrym diagnosta, wiec mu ufam Zaglądaj tutaj do nas, bo u nas jak w przytulnym gniazdeczku Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: abi :) 29.05.09, 12:55 będę chętnie do Was zaglądać też robiłam p/ciała tarczycowe i u mnie wyszły dodatnie i to bardzo, okazało się że 19 miesięcy starań o maleństwo bez efektu to wina mojej tarczycy, teraz jestem na bardzo wysokich dawkach hormonów tarczycy (Eutyrox) i wiem od lekarza, że bez tych leków nie utrzymałabym tego Dzieciątka! bardzo ważne jest to żeby być pod opieką dobrego lekarza-człowieka!!! pracujesz czy jesteś na L4? Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: abi :) 29.05.09, 13:02 Pracuje, ale strasznie męczą mnie mdłości.Dziś umówiłam się z szefem na spotkanie i powiem mu o ciązy. Moja praca wymaga ode mnie codziennej jazdy samochodem czasem po kilkaset km jednego dnia. Nie służy mi za bardzo teraz i przyznaje ze jestem padnieta. Ostatnie dni pracowałam na miejscu w moim mieście ale też jestem zmęczona. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: abi :) 29.05.09, 13:16 to może jednak idź na L4, ten początek jest trudny, zmęczenie, senność i nudności. myślę że nie będziesz miała problemu z dostaniem zwolnienia bo swoje już przeszłaś... zawsze jaki minie początek ciąży możesz wrócić do pracy. ja mam takiego lekarza, że nie robi z tym problemów, sam uważa że nie powinnam pracować wśród bakcyli i innych syfów (pracuję w szpitalu dziecięcym) już mieliśmy tam nie jedną chorobę zakaźną począwszy od cytomegalii, ospy, odry a skończywszy na szkarlatynie... nie wspomnę o sepsach, to wszystko u mnie na oddziale wiec wole nie ryzować... czasami chciałabym tam wrócić bo lubię swoją pracę, teraz dobrze się czuję więc mogłabym ale boje się ryzyka przybywania w takim skupisku bakterii, Malutka teraz jest najważniejsza!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: abi :) 29.05.09, 14:23 Do końca 12tc brałam Acard i ciągle robię sobie zastrzyki z Clexane. Oba leki rozrzedzają krew, z tym, że acard utrzymuje się w organiźmie około 3 dni. Z przeciwciałami to jest tak, że mogą się pojawić tylko w ciązy i dlatego, nie zawsze wychodzą. Ja robiłam po 2 poronieniu, nie wyszły. Potem lekarz kazał mi zrobić układ krzepnięcia i wyszło, że mam za wysoki poziom ATPP a on podwyższa się właśnie przy antykoagulacie tocznia, przy braniu leków przeciwzakrzepowych. Wszystkio oprócz tego tocznia można było wykluczyć i właśnie dlatego ciągle biorę te leki. Nie jest to takie straszne, a wiem, że wielu osobom pomogły utrzymać ciążę. Więc skoro lekarz każe, bierz kochana i nic się nie bój. Na pewno nie zaszkodzi a może pomóc. Trzymam kciuki i pisz kochana jak maluszek rośnie . Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Zabciu 30.05.09, 20:47 no wiedziałam, ze inaczej byc nie mogło! Gratuluje i wciaz mocno trzymam kciuki za`Was! Małyduszku czy teraz juz przyznasz sie kiedy mozemy sie spodziewac narodzin kolejnej ploteczkowej dziewuszki? Abi witaj na ploteczkach Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Zabciu 31.05.09, 08:53 Jeszcze troszkę nam zostało. Około 2 miesięcy. Także spokojnie, jest jeszcze dużooooo czasu . Żeby było śmieszniej to terminu z OM w zasadzie nie mam, bo jak się miało @ co 2 tygodnie to się nie zwracało uwagi na terminy. Tym bardziej, że ja ponoć nie mogłam zajść w ciążę . Kochani lekarze. Wg usg terminy się rozmijają. A z pierwszego kopa wychodzi koniec lipca. Także zobaczymy. I tak mała zdecyduje kiedy na nią pora. Co prawda ja pośpieszyłam się 2 tygodnie. Ciekawe kiedy ona powie dość wychodzę!. Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: Zabciu 31.05.09, 17:35 witam wszystkie dziewczyny, Żabciu super wiadomość, aż miło przeczytać, musiałam zajrzeć tu żeby tą wiadomość przeczytać i cieszę się ogromnie a ja miałam w czwartek sądny dzień ale związany z pracą-udany dla mnie również, ale wiele nocy nie przespanych miałam i przygotowań na miesiąc przed, teraz już tylko odpoczywam i odliczam dni do urlopu, będę mieć bardzo długi bo mam niewykorzystany z poprzedniego roku bo byłam na macierzyńskim, więc poleniuchuję sobie teraz trzymam kciuki za wszystkie dzidzie w brzuszkach i te które już są na tym świecie, ale mój synek jest wymagający, nawet nie mogę porządnie komputera otworzyć bo już jest przy mnie i płacze (wymusza)żeby go wziąść na kolana więc kończę,papa Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Spadamy 03.06.09, 10:43 Dziewczyny gdzie jesteście? Pozdrawiam i życzę miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Spadamy 03.06.09, 23:14 Zabciu super wiesci dzidzia ładnie rosnie i daj jej spokuj tymi swoimi stresami ok?) gratuluje z calego serduszka ci tego pieknego widoku malej kruszynki Reszte dziewczynek pozdrawiam goraco. JA dzs zdycham troszke przyjechalam juz z dlugiego urlopu z polski jestem w domku a tu kazdy kąt sie prosi Byłam wczoraj w szpitalu w zwiazku z tym guzkiem w piersi wycinali mi mam opatrunek i nie moge nadwyrezac reki w efekcie moja niunia ciagle chce do mnie na rece a ja nie umiem jej czesto odmawiac ale jeszce tylko jutro i sciagamy opatrunek, mam nadzieje ze bedzie wszystko ok, przez pierwsze dwa dni to mam tam niezagladac nawet, wzieli wszystko do badania no i gdzies tam w glebi troche sie boje wynikow... niby to przez mleko ale duze zrobili przy tym zamieszanie jak dla mnie.. Ok nie zanudzam moja maja ma juz 7 miesiecy jejku taka duza jest ciagle jak na nia patrze to pamietam ta kruszynke co z brzuszka wyskoczyla dobrej nocki papapa Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Oj,oj,oj... 08.06.09, 09:02 To juz nie żarty, żebyśmy spadły na drugą stronę!!! Jak żyjecie dziewczyny? U mnie ok, kończy sie 24 tydz. Czuje sie dobrze, chociaż rwa kulszowa ostatnio mnie zaatakowała z nową siłą : ( Na szczęście jak wiecej sobie odpoczne i poleżę na boczku to zdecydowanie mi sie poprawia, więc dolegliwość wymusza na mnie zwolnienie rytmu życia i olanie tego, że na podłodze leży jakiś zabłąkany pyłek No bo do tej pory to głównie sprzątałam, myłam i pucowałam, wręcz miałam wyrzuty sumienia jak położyłam sie z książką pod kocyk. Mam nadzieję, że ktos sie odezwię wreszcie i bujniemy troche te nasze ploteczki bo ostatnio jak widzę to tylko staramy się je utrzymać na pierwszej stronie BUZIOŁKI DLA WSZYSTKICH Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Oj,oj,oj... 08.06.09, 16:35 ja zaraz biore Kajtka w chuste i idziemy na spacerek z chlopakami bell, polecam chuste z calych sił dla mnie lepsza od wozka. mam juz trzytzn na trzecia czekam, miala dzis przyjsc, ale ups cos nawalilo od kilku dni kajtus mega marudny..Szymus jak byl taki maly ciagle spal..ten znowu jak ju zasnie to spi pol godziny, a noc konczy o 5-6..wiec ja niewyspana Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Oj,oj,oj... 09.06.09, 23:57 O joj pustki straszne dziewczynki podzielcie sie co robicie ciekawego Grochalcia dobrze cie rozumiem z tym niewyspaniem, my jestesmy na etapie spania w swoich łóżeczkach, bo po dłuzaszych wakacjach i dziadkow troche maji sie zapomnialo jak to w domku jest i nie chce spac w swoim pokoju, przed wczoraj wstawalam jakos co 2 h przez cala noc byłam taka padnieta, wczoraj bylo juz lepiej zobaczymy jak dzis. Bo oprucz tego ze sie budzi na cycusia to jak zobaczy ze lezy w lozeczku to sa wrzaski jak by ja ze skory obdzierali a jak spi miedzy nami to po przebudzeniu zawsze buzia usmiechnieta Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Oj,oj,oj... 10.06.09, 14:38 no faktycznie znowu pustki... Anulka życzę wytrwałości, napewno Maja szybko się przestawi i znowu będzie spala w swoim łóżeczku i budziła się z uśmiechem U nas dzisiaj mijaja 4tygodnie odkąd Zosia jest z nami. Zaczynamy się już ogarniać powoli... chociaż wczoraj trochę spanikowałam i pojechałysmy do lekarza, bo mała ma katar i tak dziwnie charcze od kilku dni Naszczęście pediatra powiedział, że wszystko jest w porządku, czasami tak bywa, szczególnie, że teraz mnóstwo syfów w powietrzu fruwa. Przy okazji lekarka zaleciła, żebym przez 12h odciągała i przegotowywała mleko, bo Zosia miała w szpitalu żółtaczkę i tak miałaby szybciej spaść do końca bilirubina. Będziemy jednak niepokorni, bo jak Zosia je w ciągu dnia czasem nawet co 1h, to nie jestem w stanie ściągnąc i mieć gotową taka ilość mleka jaka jej by akurat pasowała, a z piersi to sobie zawsze zje albo się tylko napije tyle ile chce. Tym bardziej, że po tygodniu od wypisu miała badana krew i poziom bilirubiny spadł, a tera po kolejnych 2tyg to już pewnie jest baaardzo niski, a Zosia wcale nie wygląda już jak brzoskwinka Grochalciu po jakim czasie po cesarce można juz zacząć nosiż cięższe rzeczy? Ja póki co staram się podnosić tylko małą, a chciałabym już móc sama z nią na spacer wyjść, tylko się boje ją w gondoli nosić, bo wtedy już strasznie cięzka jest Wogóle przez to się czuje taka nieporadna. I jeszcze ta cholerna blizna... niestety mam tendencję do bliznowców i chyba tu tez juz się robi. no nic pozostaje mi się tylko smarować kremem i mieć nadzieję. Efi a jak Ty się odnajdujesz w nowej sytuacji? Miłego popołudnia drogie Panie Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia hej wszystkim! 10.06.09, 16:27 I znow po dlugiej przerwie wpadam poplotkowac! i widze same dobre wiesci, zabciu! Jak sie z Toba ciesze, to nawet nie wiesz! A ja coraz bardziej mysle o kolejnej ciazy... przestalam karmic 2 miesiace temu, ale okresu wciaz brak. Choc bylam u lekarza i to normalne, mam byc cierpliwa. Bede miec owulacje zanim dostane okres, ale jakos tak mysle sobie, zebym chciala choc jeden taki okres dostac zanim uda sie znow zajsc w ciaze... jakos tak mi sie wydaje, zebym chciala moje cialo zrestartowac najpierw... Poza tym maly rosnie jak na drozdzach... Lato w pelni... Pytanko - od kiedy dawalyscie maluchom chrupki kukurydziane? Hej Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Oj,oj,oj... 10.06.09, 17:02 Może mi ktoś wytłumaczyć co ma dać to gotowanie pokarmu? Bo z tego co wiem to jedyne co się zrobi to wygotuje z niego witaminki i przeciwciała. U nas w szkole rodzenia powiedzieli, że tego robić nie wolno. Powoli zbliżam się do godziny 0, tzn zaczełam 8 miesiąc więc już bliżej niż dalej. Mała przestała kopać, za to wypycha rączki i nóżki . Super sprawa obserwować takie przesuwanie się małej stópki pod skórą. Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: Oj,oj,oj... 10.06.09, 22:53 witam Glorciu ja dawałam chrupki kukurydziane po skończeniu 9 miesiąca, ale wiem że to różnie bywa i niektóre mamy wcześniej dają, ja bardzo uważam na dietę i wszystko daję przemyślane, i trzymam się schematu żywienia, ach długo by pisać...powiem tylko że u mojej mamy w małym miasteczku znajome uważają mnie za dziwaczkę,no ale one dawały swoim 4,5 miesięczniakom czekoladę do polizania i nawet lody! nie wiem Małyduszku czy chodzi o gotowanie mleka czy żywnośći ogólnie?bo mleka się nie gotuje takiego w proszku (jedynie wodę) a pokarm mamy tym bardziej nie, bo on i tak jest sterylny, a wysoka temp. zabija wit. i przeciwciała jak napisałaś, a jeśli chodzi o gotowanie żywności dla niemowląt to celem jest zabicie drobnoustrojów chorobotwórczych ale słoiczki i tak są pasteryzowane (czyli poddane ogrzewaniu w krótkim czasie do temp poniżej 100 st.C) więc nie ma problemu i wystarczy podgrzać jedzonko Małuduszku widzę że już przy końcówce jesteście)) i latem już będziecie się tulić, trzymam za Was cały czas kciuki polecam chustę jak wcześniej dziewczyny pisały, ja się zgapiłam i zakupiłam z allegro dopiero w 4 mscu życia Miłosza, rewelacyjna sprawa! oglądałam Twoje ubranka dla noworodków-dzieło sztuki!!! prześliczne, aż płakać się chce ze wzruszenia... a ja wciąż czekam....i staramy się o drugiego bąbelka, jestem już po badaniach hormonów i TSH za wysokie, prolaktyna za niska!!! a reszta oki, a co dopiero skończyłam Miłosza karmić (ma już 12 mscy) i myślałam że PRL będzie za wysoka, ale się zdziwiłam, więc biorę leki teraz, papa pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Oj,oj,oj... 12.06.09, 14:31 a ja robie odwrotnie niz frania i dokladnie-moje dziecko ma prawie 5 miesiecy i jada i czekolade i lody truskawkowe, bo jak widzi jak my je jemy to prawie do miseczki wskoczy ja ogolnie mam wnerw jak czytam o schematach, ktore zmieniaaj co jakis czas i generalnie dzialam intuicyjnie jak na razie Kajtkowim nic nie jest Szymek chrupki jadl po 6 miesiacach nie uwazam za dziwadlo Cie franiukazdy robi tak jak mu dyktuje rozum, sumienie, serce..moje dyktuja mi, ze mam wyluzowac i tak tez robie odkad zaostalam mama 4 lata temunie piore w proszkach dla dzieci, nie steryluzje butelek, nie wygotowuje smoczkow, wode do mleka biore z kranu a nie z buletek zywiec czy jakis inny...nie mam fiola na punkcie-mleko od krowy jest bee, sol jest bee i cukier jest bee...daje wszystko co dzieci chca jesc glorcia, podziwiam za decyzje o drugim dzieckuja juz sie chyba nie zdecyduje..a nawet jesli, to za 2 lata najwczesniej Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Oj,oj,oj... 12.06.09, 21:47 Witajcie kochane! Nie pisalam wieki, ale o waszych malenstwach wiem juz od jakiegos czasu, wielkie gratulacje Envy i Efi, niech chowaja sie zdrowo, zycze duzo radosci i cierpliwosci. Zabciu, Twoja ciaza to zapewne najwieksze wydarzenie na tym forum, jestes dzielna kobieta, gratuluje Ci z calego serca! Jakis czas temu wrocilam z Polski, bylo bardzo fajnie, chrzest sie udal, ksiadz byl super, normalny facet, jestem bardzo zadowolona, ze to On ochrzcil mojego syna. Babcie szaleja za wnukiem, dziadki tez dlatego znowu lecimy w polowie lipca, bo inaczej serca im zlamiemy Michalek rosnie teraz w tempie expresowym, od kilku tyg dostaje sloiczki, na poczatku szlo topornie, ale teraz wcina rowno. Co do karmienia w zupelnosci zgadzam sie z Grochalcia, nie mozna sie dac zwariowac, ale wiadomo, kazdy robi po swojemu. Teraz czekam kiedy maly usiadzie na pupie, bo przyzwyczailam go do noszenia na rekach i teraz dostaje wycisk! Acha, zabkow tez brak, ale to juz chyba niedlugo, w koncu leci mi juz 7 m-c! Milego weekendu kobitki! Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Oj,oj,oj... 13.06.09, 11:21 Pytałam mamę jak to było z moim karmieniem. Ponoć byłam nie książkowym dzieckiem, bo w wieku 4 miesięcy zaczełam sięgać po rzeczy sama i nie było mowy, żebym nie zjadła np biszkopta. Moja mama stwierdziła, że skoro sobie radzę to nie ma sensu mnie męczyć mlekiem i zaczeła dawać mi też inne rzeczy, bo po samym mleku byłam głodna i tak wyciągałam rączki po coś co mogłam w nie wziąć. Jak widać mi nie zaszkodziło, bo żyję i mam się całkiem nieźle , więc decyzja była słuszna. Ostatnio czytałam w jakiejś gazecie, że zauważono, że dzieci jak są gotowe na coś innego niż mleko to sięgają do talerza rodzica i nie należy im wtedy zabraniać próbować. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku i nie zaczynać od czegoś, czego dziecko nie jest w stanie strawić lub może sobie zrobić krzywdę. I tak mi się wydaje, że jak Małgosia będzie chciała zjeśc taką chrupkę to po prostu ją dostanie. W końcu ona i tak jej się na papkę rozpuści w buzi. życzę miłego dzionka. Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Oj,oj,oj... 13.06.09, 13:18 Mi też się wydaje, że nie ma co sie tak sztywno tych schematów trzymać, szczególnie, że co chwile sie zmieniają i trudno za nimi nadarzyć. No może jedynie nie będę zbyt szybko zwykłego krowiego mleka dawać Zosi. Z resztą każdy robi tak jak mu intuicja podpowiada Tak jak nam powiedziała, żeby nie gotowac mojego mleka bo to bez sensu Co do tych chust... od kiedy można w nich nosić maluszki? Macie jakieś sprawdzone modele? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Oj,oj,oj... 13.06.09, 18:39 ja nosilam kajtka od urodzenia. cierpial na bole brzuszka(jest dzieckiem butelkowym, nie moglismy dobrac mleka), i tylko w chuscie zasypial. ja na poczatek mialam chuste elastyczna Gabi. elastyk jest super dla takich maluszkow, kiedy mama nie jest wprawiona w wiazanie. elastyk wiazesz na sobie i dopiero na koniec wkladasz dziecko. i to cala filozofia. Jak kajtus przekroczyl 8 kilo elastyk juz nie byl dobry, wiec kupilam wiązana tkana, mam akurat Girasol cos pieknego, cud miod...tkana rozni sie tym, ze praktycznie dziecko wkladasz na siebie na sam poczatek i dopiero potem przeplatasz i naciagasz chuste..trzeba miec juz troche wprawy poweim Ci tylko, ze noszenie w chuscie wcale nie rozpiescilo kajtka. caly czas zasypia i spi w swoim lozeczku, nie chce na raczki, bawi sie na macie sam..chusta jest super jak boli brzuszek, jak wychodzimy na spacer, jak ma zly dzien, jak idziemy w gosci-inaczej nie zasnie jak tylko w chuscie..i ja uwielbiam czuc jego oddech na swoim dekoldzie mozesz na poczatek kupic chuste uzywana, zeby sie przekonac..sa tez wypozyczalnie chust..moge dac link jak chcesz... pl.lennylamb.com/wypozyczalnia ja swoja obiecalam pozyczyc forumowej kolezance..w przeciwnym razie chetnie bym Ci pozyczyla Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Dzien dobry 17.06.09, 21:02 Moje kochane, dziś rano wpadłam w jakąś panike.Miałam wrazenie ze brzuch stał sie jakiś mały, piersi też.Roztelepana zadzwoniłam do Luxmedu spytać czy jest jakiś wolny termin dzis na usg i okazało sie ze własnie zwolniło sie jedno miejsce do mojego dr.Pomyślałam Bogu dzieki, termin mojego miałam na jutro ale chyba bym zbzikowała do tego czasu. No i... Popłakałam sie na widok fikającego małego ludka, który strasznie urósł od ostatniego usg Wiek ciąży dokładnie pokrywa sie z terminem OM jakiż to błogostan zobaczyć, że JEST tam naprawde i miewa sie dobrze. Teraz 15 lipca usg genetyczne, dopiero po nim odetchnę bardziej pełna piersia... Ale myśle sobietak : hcg jak z tabelki rośnie sobie, dzidziuś też co do mm,serduszko bije 180/min wiec musi być zdrowy jak RYBA Nieprawdaż ? Ściskam Was Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Dzien dobry 17.06.09, 21:18 zabciu na wstepie ogromne gratulacje i musze ci powiedziec,ze serce z radosci rosnie jak sie czyta takie wpisy od Ciebie napewno Twoja dzidzia zdrowa jak RYBA i wszystko na genetycznym wyjdzie dobrze wszystkie tu trzymamy kciuki u mnie jakos to leci jutro Leos konczy 6 tygodni wiec juz sporo za nami tak to wszystko dobrze tylko z tym spaniem naprawde ciezko no i leos ma tradzik niemowlecy...ja nadal karmie piersia-czasami miewam kryzysy ale jakos ciagle do przodu...za 2 tygodnie mam wizyte u swojej gonekolog to sie dowiem chociaz czy ze mna wszystko ok mam nadzieje,ze tak-ogolnie dobrze sie czuje tylko jeszcze tak grubo...i jak cieszyl mnie duzy brzuch wczesniej to teraz mnie wkurza chcialabym schudnac bo w sierpniu jade do Polski na weselicho i chcialabym w cos fajnego sie wcisnac pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Dzien dobry 18.06.09, 08:25 Żabciu kochana, co my mamy z Tobą zrobić żebyś tak nie fiksowała . Kochana u mnie brzuch ledwo się odznaczał w 5 miesiącu, potem był malutki, a teraz w 8 jak nie wyskoczył to spać nie mogę, bo mi nie wygodnie. Zobaczysz, że wszystko będzie dobrze. Mój brzuszek np w pierwszych miesiącach rano był płaski, a wieczorem wyskakiwał - chyba po prostu wzdęcia go wypychały, bo póki co to macica jest za malutka, żeby się mocno odznaczać . Piersi też raz większe, raz mniejsze - w końcu hormony pracują i gruczoły mlekowe też . Jeszcze troszkę i maluszek zacznie kopać i wtedy część strachów przeminie bezpowrotnie . Trzymamy z Małgosią kciuki. My idziemy na usg we wtorek. Malutka chyba już wisi na nietoperka - główką w dół. Brzuch znacznie mniej twardnieje. Za to mała okłada moje żebra ile wlezie. Będzie długa coś mi się zdaje . Efi nie przejmuj się brzuszkiem, na pewno za jakiś czas zniknie, a dla swojego M. i tak jesteś najpiękniejszą kobietą pod słońcem. I tylko to się liczy. Wszystkiego dobrego wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Dzien dobry 18.06.09, 09:51 Żabciu super wieści! na genetycznym tez będzie wszystko dobrze zobaczysz. Co do fiksowania to jeszcze pewnie nie raz Cię dopadnie, a wtedy pisz, a my sprowadzimy Cię na ziemię Efi wiem o czym mówisz. Ja niby mam tylko 4kg do wagi z przed ciąży i brzuch niewielki, ale nadal nie wchodzę w większość spodni i już mnie szlak trafia, ze ciągle w tym samym muszę chodzi Do tego ta cholerna blizna, która robi mi takie paskudne wcięcie w brzuchu... ale Małyduszek ma rację. Najważniejszy jest M, który powiedzial, że nie ma to żadnego znaczenia bo i tak mnie kocha... a poza tym się śmieje, że przynajmniej jest pewien, że go nie zostawię, bo kto by mnie taką chciał Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Dzien dobry 18.06.09, 15:34 witajcie ja tak szybko bo moja maja jest ostatnio strasznie rozbrykana jutro konczy 8 miesiecy raczkuje bardzo szybko i wszedzie wstae na nozki juz by ta-k chciala chodzic wystarczy ze za jedna reke sie ja trzyma i juz chodzi wiec oczy trzeba miec w okolo glowy. Co do zywienia to nawet nie wiem jak wygladaja schematy tu ucza by dawac dziecku jesli chce a maja wszystko chce lody tez juz jadla cos kolo 6m tatus dawal, czekolade tez je ogulnie teraz t je juz wszystko od prawie miesiaca daje jej serki bo tu karza nie bronic sie tak od krowiego mleka, ze gotowane mozna podawac bardzo wczesnie. Nie jemy sloiczkow tylko prawdziwe jedzenie bo maja nie lubi papek woli cos wiekszego ma 4 zabki i ciagle wola tata taty to i ostatnio odpowiada cos w stylu tata spi troszke niewyrazie spi ale moznqa aie domyslec(maz pracuje na nocki to z rana spi od urodzenia bylo cichutko bo tata spi ) Zabciu wszystko bedzie dobrze chociaz obawy to ci juz nigdy nie znikna co chwile beda nowsze ale taki nasz zywot. Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Ale tu pusto 21.06.09, 13:23 Oj, coś mi się wydaje, że nasz wątek wymiera powoli. Halo, gdzie są wszyscy?? Czyżby wakacje tak podziałały . U mnie pochmurno, ale za to przyjemnie. Byłam dziś na jarmarku na Jana, kupiłam pyszny miodek malinowy. Serdecznie pozdrawiam Miłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Ale tu pusto 22.06.09, 11:26 hmm miodek malonowy brzmi pysznie jeszcze takiego nie jadłam mamusie zabiegane nie maja czasu wejsc. Moze sie polepszy;P Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Ale tu pusto 23.06.09, 09:47 cisza jak makiem zasiał... gdzie się wszystkie podziałyście? Dziewczyny do kiedy Wasze dzieciaczki robiły zeza? Nasza Zosia kończy jutro 6tygodni i zaczynam się martwić, że jeszcze oczka ma takie rozbiegane Duszku narobiłaś mi smaku tym miodkiem...chyba się też wreszcie na niego skuszę, bo do tej pory unikałam go jako silnego alergena, ale czas już małą przyzwczajać do tego co dobre Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Ale tu pusto 23.06.09, 14:24 jak pusto,jak pusto??? no na miodek to i mnie chętka naszła ale tu takich pysznych nie ma u mnie pomalutku do przodu-Leon w czwartek bedzie mial juz 7 tygodni za tydzien czeka mnie kontrol u pani doktor-mam nadzieje,ze wszystko dobrze u mnie pogoda okropna-ciagle pada a dzis to juz tragedia gdzie to lato i wakacyjna pogoda??? pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Po wizycie :) 23.06.09, 16:40 Dzisiaj byłam na usg. Malutka waży 2300, ułożona jest główką w dół, brzuch mi opadł Ciekawe ile wytrzymamy. Jest długa, kość udowa wiekiem wskazuje o 2 tygodnie więcej. W piątek idziemy do szkoły rodzenia na lekcje kąpania noworodka Ciekawe jak będzie. W sumie to lekcja dla męża - położne uczą panów jak kąpać, żeby mama tylko asystowała, bo mężczyźni mają pewniejsze dłonie, a mamy po porodzie są słabe. Dzisiaj się rozpogodziło. Padam na nos, nie mogę wyjśc na podwórko, ciągle mi za gorąco i słabo. Na dodatek zaczełam puchnąć. Na szczęście to nic groźnego. Po prostu taka uroda. Pozdrawiam serdecznie PS. Żabciu co u Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Po wizycie :) 23.06.09, 19:46 maly duszku super wiesci gratuluje duzej Dziewczynki jak chcesz to sie mozemy na pogode wymienic bo u nas tylko pada i zimno jest Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Po wizycie :) 23.06.09, 19:48 Duszku, to dzidzia jest juz ogromna Boże jak ten czas leci. U mnie pomalutku.Mdli mnie niemiłosiernie wieczorami, ale mam nadzieje ze to już koncówka męczarni.Własnie zaczyna się 11 tydzień Przede mną usg genetyczne 6 lipca. Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: Po wizycie :) 23.06.09, 20:15 Dziewczyny! moja beta HCG 159!))))))))))jestem w ciąży i najszczęśliwszą kobietą na ziemi!) Modlę się aby wzrastała..... Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Po wizycie :) 23.06.09, 20:17 HURAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! Franiu cudna wiadomość A beta będzie sobie pieknie rosła, zobaczysz !!!!!!!! Buziali mimiony Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Po wizycie :) 23.06.09, 21:27 Hello Dziewczyny, ja ze swojej strony moge jedynie przeprosic, ze juz nie mam czasu z wami poplotkowac, Michalek zajmuje caly moj czas, ja sama nie wyobrazalam sobie ile taki maly czlowiek wymaga opieki, ledwo mam czas cos zjesc. Biegam z nim na dlugie spacery, piekna pogoda u nas, wiec korzystamy. Moj brat wczoraj zostal ojcem, jego zona miala wywolywany porod, zupelnie jak ja, z tym ze bylo troche komplikacji przy porodzie, malutka miala okrecona pepowine wokol szyi i trzeba bylo uzyc kleszczy, poniewaz tetno jej spadalo. Oczywiscie nikt nie wiedzial o tej pepowinie, bo tutaj nie robia usg przed koncem ciazy, wiec takie przykre niespodzianki moga sie zdarzyc. Na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo, malutka i mama maja sie dobrze, a my jestesmy strasznie szczesliwi) Franiu serdeczne gratulacje! Zabciu, trzymam kciuki za usg genetyczne, wszystko bedzie dobrze, babelek pieknie rosnie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: Po wizycie :) 23.06.09, 21:27 nie chce zapeszać i nic nie mówię, Żabciu chciałabym być już w 11tc! narazie mam milion myśli, jak ja wytrzymam do czwartku.....na kolejną betę..... widziałam dziś 2 noworodki, takie 4 i 5 dniowe-cudne, spały w kocyku, takie malutkie twarzyczki miały i czapeczki.. Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Po wizycie :) 24.06.09, 19:06 Franiu, gratulacje!!!!!!! I trzymam kciuki... Małyduszku, odezwę sie na GG jak będę miała chwilkę. Żabciu, co tak milczysz? Jak sie odzywasz to zaczynam sie martwić... Maju, ucałuj Michasia od cioci Efi, Leon to śliczne imię. Znam jednego Leona, bardzo mądry facet A u mnie sprawy maja sie następująco: Dziś byłam na wizycie u mojego lekarza, mały ma juz ponad kilogram, a ja zalecenie odpoczynku. Tzn, nie musze cały czas leżeć, ale poniewaz moja pierwsza ciąża była zagożona przedwczesnym porodem więc teraz też takie ryzyko istnieje. Dlatego mam jak najwięcej odpoczywać, żadnych szaleństw ze ścierką, przy kuchni czy desce do prasowania... No i mam strasznego doła bo moje dziecię złapało wkońcu tą cholerna ospę i gin, pomimo, że ja w dzieciństwie ospe przechodziłam, kazał mi Michała wysłać do babci na 2 tyg. bo gdyby zaszła teraz potrzeba położenia mnie na ocp, to przez to, że mam chore dziecko mogą nie przyjąć mnie na oddział. I tak to jest, strasznie mnie serce zabolało, że przez dwa tygodnie ja będę sama w domu a Misiu u babci A jutro mam test obciążenia glukozą. Miłego wieczoru dziewczynki, ide zgodnie z zaleceniami lekarza poleżeć trochę Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Po wizycie :) 24.06.09, 19:12 Franiu super wiadomości. Bell nie martw się, dzieci w tym wieku łatwo przechodzą ospę. Mały będzie miał wakacje u babci i nawet ospy i Twojej nieobecności nie zauważy. Żabciu trzymam kciuki za usg, wszystko będzie ok, nie martw się. Miłego wieczorku. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Po wizycie :) 24.06.09, 21:13 Noo piekne wieści dzis tu czytam Franiu ogromne gratulacje super wieści, ściskam cie mocno Dzieciaczki szybciutko rosną i tak musi być U nas tez nic nowego maja rosnie i uwielbia byc prowadzana z araczki po calym domu:] Trzymajcie sie dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia co za super wiesci! 24.06.09, 22:29 Frania ma ladna bete i zabci fasolka rosnie! ja moj pierwszy okres po ciazy mialam i zaczynamy starania o kolejne malenstwo choc tomek to juz niemaly... 2 zeby ma, siedzi, raczkuje, sam trzyma butelke... niewiarygodne jak szybko dzieci rosna! pogoda ostatnio u nas super wiec spedzamy cale dnie na spacerach pozdrawiamy! ps. czy jest ktos jeszcze na naszych ploteczkach na etapie staran, czy tez sama jestem?! Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: co za super wiesci! 24.06.09, 23:10 tak chcialam pokazac jak wyglada moj Leonek to zdjecia z samego poczatku nie wiem po kim ma te dlugie wlosy franiu-wielkie gratulacje no super wiesci znow ploteczki ozyly Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: co za super wiesci! 25.06.09, 00:15 efii cuuudny chłopczyk no poprostu niemoge sie napatrzeć na jego piekna czuprynke Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: co za super wiesci! 27.06.09, 22:06 Franiu gratulacje! Mam nadzieję, że beta ładnie przyrasta i dzidzia się zdrowo rozwija! Efi cudny ten Twój chłopczyk. Ja niestety nie umiem zamieszczać zdjęć bo bym Wam moją Zosieńkę pokazała Dziewczyny szczepiłyście swoje dzieciaczki jakimiś dodatkowymi szczepionkami, czy tylko na te obowiązkowe? My się zastanawiamy na co Zosię doszczepić... pewnie rota i pneumokoki. Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: co za super wiesci! 28.06.09, 00:59 Witam po 48h beta wzrosła ze 159 do 388 ale jeszcze zbyt wcześnie żeby się radować do woli.....byle do pierwszego usg...... Efii sliczny synuś! ja szczepiłam prevenar (na pneumokoki), rotarix (na rotawirusy) i infarix hexa (na pozostałe choroby ale nie pamiętam dokładnie na jakie),na razie nie zachorował, ma 13 mscy miłego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Tropik 29.06.09, 18:19 Uf, u Was też tropik? Effi słodki synuś Franiu gratuluje ładnego przyrostu, lada dzień będzie kilkucyfrowy, to jest frajda!!! Glorciu ale jesteś niesamowita ze swoją decyzją.Ale strasznie się cieszę na myśl, że na nowo bedziesz przezywać te ekscytujące emocje. Malyduszku, u Ciebie chyba najszybciej zleciała mi ciąża.Az nie moge w to uwierzyć Bell sciągnij wieczorem poczte wyślę Ci zdjęcie ospy, o którym mówiłam Dziewczynki ale ten czas leci... A ja leze jak kłoda. Przesadziłam chyba z aktywnoscią i zaczeły się w sobote problemy. Zaczeło się ciapać, plamić, boleć. Sobote przepłakała, moja gin kazała mi leżeć brać no spe forte 3 razy i duphaston i jeśli sę nasili jechać na izbę. Wczoraj już było lepiej ale bolał mnie brzuch, pojechałam do szpitala, bo lekarz przez tel powiedział, ze powinnam zrobic usg. Okazało sie ze dzidziuś ma sie dobrze i jest już wielki jak koń ! Można go było zobaczyć przez brzuch juz nie transwag. Chcieli mnie zostawic w szpitalu ale nie zgodziłam się. Dom to dom.Leze jak kłoda, wstaje tylko siku i jest już całkiem nieźle. Jak znosicie ten upał, bo ja już ledwie żyje! Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Tropik 30.06.09, 10:45 Żabciu kochana, ściskam mocno i mocno trzymam kciuki, żeby wszystko szło w dobrą stronę. Ja jestem już na wylocie, choć we czwartek skończę dopiero 35tc. Malutka pcha się na drugą stronę brzuszka . Jest już całkiem nisko, z dnia na dzień widać jak opada mi brzuch . Także jeszcze jak wytrzymamy 2-3 tygodnie to będzie dobrze . Niestety upały dają mi w kość. Ciągle puchną mi palce rąk i nóg. A jak popada to taka fajna pogoda się robi. Ciągle mi się wydaje, że jeszcze mam tyle rzeczy do zrobienia. Muszę męża przegonić ze ścierką bo mi nie wolno sprzątać, a kurz doprowadza mnie do szału. Miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 W pracy mi podziękowano 01.07.09, 19:28 Kochane dziś bardzo zostałam zaskoczona telefonem szefa.Oznajmił mi że dyrektor zdecydował, że mam juz nie wracac do pracy po zakonczonym obecnym zwolnieniu, a od sierpnia na moje miejsce zatrudniona bedzie osoba na zastepstwo. Popłakałam sobie, poczułam się źle potraktowana. Chciałam pracowac co najmniej do jesieni, ale szefostwo uznało ze moje L4 będą sie powtarzać a firma nie moze sobie pozwolić na zastój w biznesie chocby przez tydzien. No trudno.Rozumiem tą decyzje, być moze na miejscu pracodawcy podjełabym taką samą , ale poczułam się wyeliminowana z pracy niesprawiedliwie. Teraz zaczyna się II trymestr bede czuła się lepiej,brzuch mi jeszcze nie przeszkadza i chetnie bym pracowała zamiast siedziec bezczynnie w domu Ale znalazłam jasne strony tej sytuacji, wreszcie bede miec czas dla rodziny i dla samej siebie.Wreszcie posprzatam w kazdym zakamarku domu, bo nigdy na to nie miałam czasu I wyłączę tą cholerną służbową komórkę, żeby nie słyszeć o pracy. URLOP, PRAWDZIWY PEŁNĄ GĘBĄ Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: W pracy mi podziękowano 02.07.09, 06:02 Kochana spokojnie, po 1 na zwolnieniu nikt nie może dać Ci wypowiedzenia, po 2 jeśli skończyłaś 3 miesiąc ciązy to nikt nie ma prawa Cię zwolnić, bo jesteś chroniona prawem pracy, po 3 nawet jeśli miałaś umowę na czas określony po 3 miesiącu ciązy musi ona być przedłużona do dnia porodu, po czym przysluguje Ci urliop macierzyński (wychowawczy chyba też), po 4 jeśli pracujesz na czas nieokreślony po urlopie pracodawca ma obowiązek przywrócić Cię na dawne lub równorzędne stanowisko pracy. A teraz posłuchaj - najważniejszy jest maluszek i na nim masz skupić uwagę a nie na jakimś palancie JASNE!!!! Cała reszta jakoś się ułoży. A telefon wyłącz, niech wszystkie rozmowy z szefem odbiera mąż, niech on zaniesie zwolnienie. A pacana miej głęboko gdzieś. Ściskam mocno i przytulam. Będzie dobrze . Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Do Żabci 04.07.09, 06:18 Żabciu odezwij się, napisz jak się czujesz. Mocno trzymamy kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Do Żabci 04.07.09, 08:50 Duszeczku mój kochany,szybko odpowiadam Tobie , że czuję się dobrze.Od 3 dni nie miałam nudności które zatruwały mi życie Znów smakuje mi herbata, od której odrzucało mnie 3 miesiące. Wiecie to niesamowite, bo ja jestem straszną herbatnicą, uwielbiam herbaty, często piję wydziwione, choc głównie jestem entuzjastką zwykłej dobrej liściastej ewentualnie earl greya. Tymczasem w ciąży całkowicie odrzuciło mnie od kazdej herbaty, do tego stopnia, że zapach świerzo zaparzonej nasilał nudności i nie byłam w stanie pić. Za to co mnie zaskoczyło strasznie smakował mi rumianek, melisa i woda.Czyżbym miała to już za sobą ? Mam nadzieję.Bo oto wydoiłam 2 kubki pysznej herby z cytryną i jej smak znów dostarczył mi tej znajomej przyjemności Od wizyty w szpitalu ,,jadę " cały czas na no spie, choć mam wrazenie ze pomaga jak umarłemu kadzidło. Dokucza mi twardnienie macicy, czasem jest bolesne. Ale chyba taki mój urok, bo w kazdej ciazy miałam znajomą przedwczesną czynność skurczową i musiałam duzo lezeć i rozkurczać się. Za to potem dziewczynki rodziły sie po terminie wiec nie wpadam w panikę, choć przyznaję, ze bardzo nie lubię uczucia stawiania sie macicy Czekam strasznie niecierpliwie aż skonczy się weekend, bo w poniedz o 13.20 mam usg genetyczne. Uśmiecham sie o Wasze czyniące cuda kciuki Duszku, Ty tak naprawde lada chwila bedziesz miała juz dzidzie w łózeczku Ciekawe czy bedzie taka zwiercona jak w brzuszku Franiu, odezwij się jak się czujesz? ! Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Do Żabci 04.07.09, 12:57 Po dzisiejszej wizycie dostałam max 2 tygodnie zanim Małgosia sieurodzi. Dziewczyny trzymajcie kciuki, bo to jeszcze strasznie wcześnie, dopiero 36tc leci. Oby wytrzymać te 2 tygodnie. W czwartek kolejna wizyta. Ciekawe jak się sytuacja rozwinie. Odpowiedz Link Zgłoś
efii :) 04.07.09, 15:41 no mam nadzieje,ze wytrzymasz maly duszku zabciu ciesze sie,ze smakuje ci herbatka-ja tez sobie zycia bez herbaty nie wyobrazam ja zaczelam pic kawe-jedna dziennie bo w casie calej ciazy poprostu mi nie smakowala chociaz zapach nie przeszkadzal dziekuje za mile slowa odnosnie mojego malego przystojniaka we wtorek skonczy 2 miesiace-ale ten czas gna w czwartek bylam na kontroli i wszystko ze mna ok-wygoilo sie wszystko super,miesniak ktorego mialam zniknal-przynajmniej pani doktor go nie znalazla pozdrawiam Was wszystkie serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 jak nie zwariowac 06.07.09, 10:41 W nocy bolał mnie bardzo brzuch, nie mogłam znalezc sobie miejsca w łózku.Nad ranem wstałam do toalety i zamarłam- normalny okres,tyle ze nie zywoczerwony. Wziełam 2 no spy i czekałam do 8.30 by wypadało zadzwonic do mojej lekarki.Niestety do tej pory nie udało mi sie dodzwonic.Napisałam jej smsa co sie dzieje i poprosiłam o kontakt. LEZE i czekam na ten telefon jak na zbawienie i na to moje dawno zaplanowane na dzis usg .CZY na usg zobaczy skad to krwawienie pochodzi? Dziewczyny, tak sie boje... Boze oby do stycznia.... Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: jak nie zwariowac 06.07.09, 10:56 Żabciu usg na pewno pokaże skąd krwawienie. Niedawno widziałaś swojego maluszka i było z nim wszystko ok. To dobrze, że krwawienie nie jest żywoczerwone. Dzisiaj jest 12tc, więc może to być coś co nazywa się echem menstruacyjnym. Takie plamienie w terminie miesiączki, może wyglądać jak normalna miesiączka i ponoć jest częste. Może to też być np wrażliwa szyjka. Nie martw się maluszek sobie na pewno poradzi. Ściskam mocno kciuki i Ciebie, będzie dobrze zobaczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: jak nie zwariowac 06.07.09, 12:04 dziekuje Duszku. Jak tylko wroce z usg napisze.Jeszcze tylko półtorej godz. Niech ten czas szybciej leci! Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: jak nie zwariowac 06.07.09, 16:56 zabciu odezwij sie...mam nadzieje,ze wszystko dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 jak nie zwariowac 06.07.09, 17:16 Moje kochane Zanim pojechałam na usg oddzwoniła moja pani dr i bardzo mnie przestraszyła.Powiedziala, ze to zapewne odkleiło sie jajo płodowe, ze od rozległosci zalezy czy bede musiala trafic na oddział i czy uda sie uratowac ciaze. Buczałam przez dobre pół godziny. Pojechalismy na usg. To Opatrzność, ze akurat na dzis miałam termin tego usg u najlepszego specjalisty do którego mam absolutne zaufanie. Profesor miał wyraz twarzy, który budził we mnie ogromny niepokój. Zaczął od słów: No tak,niedobrze....Myślałam ze umrę, a sekundy trwały wieki. Po czym skonczył: Jest krwiak. I to było złe.Ale byłam gotowa na taka wiadomosc i miałam wrecz nadzieje ze tu pies pogrzebany Reszta informacji jaka usłyszałam dodawała mi skrzydeł. Dzidzius aktywny, duży (ciaza starsza o tydzien w stosunku do terminu om), ma 6,3cm,CUN bez uchwytnych zmian, zołądek wypełniony,NT 1,77, kość nosowa obecna, serduszko 164/min Dziewczynki, leżę, leżę i leżę i będę leżeć mimo ze bolą mnie już biodra i znosze jajko. Spadł mi kamień z serca. dziękuję , ze byłyście ze mną.Myslałam o tym nawet podczas badania Napiszcie mi co wiecie na temat tego cholernego krwiaka.Wiem, ze istnieje ryzyko zatoru dlatego trzeba lezeć.Jak długo to g...się moze wchłaniać ? Czy uwazacie ze acard moze opózniac ten proces, bo tak sobie pomyslałam. Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: jak nie zwariowac 06.07.09, 19:03 Żabciu nie martw się. Krwiak na pewno szybko się wchłonie, po prostu stosuj się do zaleceń lekarza. Czasem tak bywa. Grunt, że jesteś pod dobrą opieką i maluszek fika. Zobaczysz na pewno sobie poradzi. Ściskam mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: jak nie zwariowac 06.07.09, 22:51 zabciu ciesze sie,ze to "tylko" krwiak...dobrze,ze Twoje Malenstwo fika i ma sie dobrze leż Kochana ile wlezie i nawet nie protestuj napewno wszystko sie wchlonie ale nic nie doradze bo ja sie meczylam z miesniakiem... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Wtorkowa nuda 07.07.09, 09:18 Witajcie Mateczki, Za oknem deszcz fajnie, bo nie jest mi żal ze tracę pogode lezac w gniezdzie. Mezus wywiozł wczoraj dzieci do babci, wiec w domu cicho i smutno, ale teraz nie mam wyjscia leze, bo nie mam argumentów do krzatania sie. Chetnie coś bym sprzątneła, ale też to zrobił.Zrobiłabym coś do jedzenia, ale też już mnie wyprzedził A sam pojechał do pracy Znosze jajko kiedy musze lezeć, a Wy ? Minął mi ten czas kiedy ciągle spałam, teraz cos bym porobiła chetnie Na forum ,,dobry poród" pani połozna poradziła mi arnikę CH5 na krwiaka. Wprawdzie mam mieszane uczucia co do homeopatii, ale kto wie? MOZE akurat ten preparat na mnie zadziała, podobno ma dobre z nim doświadczenia, wiec chetnie skorzystam z jej fachowej porady.Dlatego juz zamowiłam w aptece i popołudniu wezmę sobie pierwszą dawkę Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Wtorkowa nuda 07.07.09, 10:52 Jeśli chodzi o homeopatię to ja świetnie na nią reaguję. Rok temu miałam niezłego ropnia na nodze(zachciało mi się depilacji dłuższej niż na 1 dzień ) i nic na niego nie działało, żaden antybiotyk. 2 dni po kuracji okładów i drażetek homeopatycznych potwór zaczął się goić . Prawie śladu nie ma . Co do leżenia, to ja tak sobie polegiwałam pierwsze 3 miesiące - zasadniczo to 2 bo pod koniec 1 dowiedziałam się o ciązy . Na dodatek przeprowadziłam się do mamy, bo tutaj mam lekarza. Mama akurat na rocznym urlopie zdrowotnym więc miałam stałego nadzorcę. Do tej pory wielu rzeczy mi nie wolno, a mama solidnie pilnuje. Na każde zakupy jedzie ktoś ze mną (mama, mąż, brat). Chleba do ręki w siatce mi wziąć nie wolno bo krzyk zaraz, że mam nie dźwigać. Czasami się pytam, czy ja przypadkiem niepełnosprawna nie jestem. W końcu taki chleb to waży z pół kilo i tyle. Ale wiem, że oni to z dobroci serca robią i się nie buntuję. Grunt, żeby maluszek rósł cały i zdrowy. Żabciu zobaczysz czas zleci Ci bardzo szybko. Ja na brak zajęć znalazłam sposób, leżałam w łóżku i dłubałam coś albo na drutach albo szydełkiem. Dzięki temu przyjaciółka dostała orginalne ciuszki dla swojej córeczki. Jak skończę obrusik to zrobię coś jeszcze dla naszej małej. A w kolejce czeka jeszcze kilka planów, ale tych nie zdradzę. . Miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Wtorkowa nuda 07.07.09, 15:22 oj Żabciu jak to dobrze, że to naprawdę "tylko" krwiak. Ani się obejrzysz a nie będzie po nim śladu, a za to dzieciaczek urośnie Zosia jutro kończy 8 tyg... ależ ten czas leci. Niestety zaczęła sie pierwsza histeria... zawsze byłam przekonana, że dzieci znakomicie spia na spacerkach i w samochodzie. Otóż okazuje się, ze byłam w błędzie Zosia usypia dopiero jak sie porzadnie wypłacze i juz nie ma siły na węcej. Jak ja przekonac, ze spacer jest fajny?Chusta przy tej temperaturze niestety odpada. Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Wtorkowa nuda 10.07.09, 19:54 Wczoraj byłam na kolejnym usg i tylko się nadenerwowałam. Lekarz zmienił aparat usg i pomiary wyszły bardzo podobne do poprzednich. Malutka przytyła tylko 200g. Pytałam się czy to nie za mało to stwierdził, że niby ok. Ale raport zobaczyłam dopiero po usg, jak wyszłam od lekarza. Na szczęście potem byliśmy u położnej środowiskowej umówić się co do wizyty i ona mnie oświeciła, że wyników usg z 2 różnych aparatów się nie porównuje, a po 2 to w tym wieku ciążowym mogą być takie odchyły ze względu na wody płodowe, które zakłucają obraz i jego pomiar. W końcu co jak co ale nóżka nie mogła małej zmaleć o 5mm. Najważniejsze, że przepływy są ok. Także czekamy na wielką chwilę. Co prawda zostały jeszcze ze 4 tygodnie, ale jest duże prawdopodobieństwo, że malutka pospieszy się, bo tydzień temu wstawiła się w kanał rodny. Trzymajcie za nas kciuki, dobrze, żeby jeszcze z tydzień posiedziała w brzuchu. PS. Co u Was? Jakoś tu cicho. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Wtorkowa nuda 11.07.09, 12:05 Witajcie Zabciu pamietaj grunt to sie niedenerwowac zbytnio, ja tez slyszalam duzo pozytywow na temat homeopatii. Małyduszku teraz sie boisz ze zawczensie wyskoczy a potem cie zaskoczy i nie bedzie chciala wyjsc juz tu bylo takich przypadkow kilka Moja tez byla dlugo w kanale ztn szybko i myslalam ze urodze przed terminem jak nic a tu tydzien przenoszona! Moja Maya raczkuje po calym domu robi porzadek wszedze gdzie sięgnie atus jest zbyt dumny by skarcic a do mnie sie cieszy i robi swoje:] no pięknie czuje jakąs wyzszość w domu i spisek Pozdrawiam wszystkich trzymajcie sie cieplutko i w dobrym nastroju bez nerwow Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Czekam i czekam 15.07.09, 05:33 Lekarz nastraszył mnie,że Małgosia urodzi się wcześniej. W 35tc dowiedziałam się, że jeszcze max tydzień lub dwa. We czwartek miałam usg - niestety na innym sprzęcie i pomiary są niewiarygodne(bo np jak może się długość nóżki zmniejszyć o 5mm?!!!) ale przepływy są ok, więc 23 kolejna wizyta. W poniedziałek za to miałam KTG - podwyższone napięcie macicy - i znów to samo max tydzień - dwa. Wszystko przygotowane na przyjście maluszka, ale jeszcze się nie zaczyna. I całe szczęście. Jeszcze coś koło tygodnia nam brakuje do końca 38tc. Póki co to staram się ją przekupić, żeby sobie jeszcze troszkę została w brzuchu, choć tak bardzo chcę ją przytulić . Dziewczyny co u Was? Jakaś straszna cisza zapanowała na naszym wątku. Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Czekam i czekam 15.07.09, 11:08 Ale z Ciebie ranny ptaszek Małyduszku Ja o tak wczesnej godzinie robię wszystko, żeby jeszcze chociaż chwilkę pospać Zosia chyba właśnie przechodzi skok rozwojowy, po dniach ogólnego marudzenia, a szczególnie przy jedzeniu (co się jej nie zdarzało), nadeszły dni wiszenia na mamie Kupiłyśmy chustę i musimy tylko nauczyć się ja wiązać, bo w sobotę idziemy na pierwszą wspólna imprezę i ciężko by było z Zosia cały czas na rękach. Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Czekam i czekam 15.07.09, 11:17 Małyduszku, niezmiennie i nieustająco trzymam kciuki Ja właśnie zaczęłam 30 tydzień, kurcze, dziewczyny jak to zleciało... Mały bardzo aktywny, chyba bardziej niz Michał, a mi niestety dokuczaja skurcze, łykam sobie nospę i z niecierpliwościa czekam na kolejna wizytę u gina. Na szczęście już za tydzień jestem umówiona więc jest dobrze. Najgorsze, że lekarz nastraszył mnie wizją przedwczesnego porodu. Po doświadczeniach z poprzedniej ciąży każde stwardnienie brzucha czy uczucie ciągnięcia wywałuje we mnie strach i każe natychmiast kłaść się. Ale chociaz mam motywację, żeby leżeć bo lekarz ostatnio własnie leżenie mi zalecił. A co u Was kobitki? Gdzie wsparcie dla nas na finiszu? Żabciu, Ty tu pewnie nie zaglądasz teraz, skoro musisz leżeć, ale i tak zostawiam dla Ciebie specjalne pocieszające uściski, nie martw sie, będzie dobrze. Pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Czekam i czekam 15.07.09, 20:28 Hej dziewczeta!! Ja wlasnie dzisiaj przylecialam do naszej Polszy i zostaje do 2-go sierpnia Uff, jak tu parno, lo Matko Bosko!! Moj Michalek padl jak mucha po podrozy, jeszcze w drodze do domu rodzicow stalismy w ogromniastym korku ponad godz. w tym upale, myslalam, ze to juz koniec z nami! Musze isc z malutkim do pediatry, jakies swinstwo mu wyskoczylo na obu raczkach, pewnie jakies uczulenie, moze to pomidory? Mam nadzieje, ze to nie skaza bialkowa. No i jeszcze szczepionka go czeka (drugi shot zoltaczka typu b, w Anglii nie jest obowiazkowa, wiec szczepie go tutaj). Ma juz prawie 7,5 m-ca, zabkow nadal brak, do siadania tez nie jest skory, ale za to mase ma, wczoraj go wazylam - 9,58g kloc jeden, a mamusia to juz ma taaakie muskuly, bo krolewicz to tylko na rekach Dziewczyny, ja trzymam za was mooocno kciuki, Bell, az trudno uwierzyc, ze jestes juz w tak zaawansowanej ciazy, bedzie dobrze kochana!! Pozdrawiam z Opolszczyzny Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Czekam i czekam 15.07.09, 22:30 witam i ja bell trzymam kciuki i przytulam bedzie dobrze u mnie jakos tak szybko mija dzien za dniem,ze nie zawsze mam wogole czas aby zajrzec do kompa Leon ostatnio marudny byl i ma problemy z zalatwianiem jutro konczy 10 tygodni-naprawde ten czas gna musze sie pochwalic(odpukuje aby nie zapeszyc )ze Leon ostatnio prawie cala noc przesypia dzis w nocy spal ponad 7 godzin na 09.08 mamy zaplanowane chrzciny wiec spodziewamy sie gosci z Polski a ok.18 sierpnia my jedziemy na urlop-o ile mozna nazwac urlopem odwiedziny w rodzinnym domu Kochane ciężarne trzymajcie sie dzielnie Kochane nieciężarne wY TEZ Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Czekam i czekam 16.07.09, 16:55 Witam sie i ja Małyduszku to faktycznie jak cie tak nastraszyli lekarze ale oby tylko na strachu sie skonczylo Trzymam kciuki a dzidziusia jeszcze natulisz Maya konczy 9 miesiecy w niedziele urusł jej własnie piąty ząbek i jeszcze dwa jakby sie szykują wiec na dniach jest troche marudna i ma goraca glowe wiec dale calpol. Ten moj wampirek maly gryzie co popadnie ostatnio bylismy u znajomych i chciala zapolowac na noge miesiac młodszego kolegi ale mama zdarzyła na ratunek eh A ja widze chmure ciemna na niebie chyba bedzie lac mnie jeszcze czeka sprzatanie i prasowanie a maji jakos nie chhce sie spac Efii no pewnie ze to urlop i chyba milszy niz byc wyjechała do cieplych krajow. Jak sie mieszka zdala od rodziny. Ja tez sie zawsze w pracy smieje jak mowie ze ide na holideja to sie pytaja oo fajnie a gdzie no jak to gdzie do polski przeciez juz nie raz sobie planowalismy z mezem ze teraz to gdzies naprawde pojedziemy no ale tesknota wygrywa... To mowicie ze w polsce upały? Bo my sie wybieramy na poczatku sierpnia oby nie lało Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Czekam i czekam 18.07.09, 14:12 Duszku, u mnie było tak, że lezałam z powodu przedwczesnej czynności skurczowej zagrozona porodem przedwczesnym z moimi dziewczynkami.A potem rodziłam po terminie Ja leżę plackiem w miare mozliwości i dostaje kociokwiku. Ale prawdziwy kociokwik zacznie się za tydzień. Zostanę bez samochodu i komputera Musze przekazać wszystko osobie która wchodzi na moje zastępstwo. Dlatego musze teraz nacieszyc sie Waszym towarzystwem na zapas Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Do Żabci 18.07.09, 19:32 A co z szefem? Wracasz po macierzyńskim do pracy? Jak się trzymasz? Na początku ciąży też tak myślałam, a z czasem jakoś odzwyczaiłam się od komputera. Choć co jakiś czas szlak mnie zielony trafia od tego siedzenia w domu. serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Do Żabci 18.07.09, 19:40 Tak Duszku, wracam. Bede chciała wykorzystać wypoczynkowy z 2 lat wiec zdeklarowałam powrót 1 listopada.Chce jak najdłuzej być z maluszkiem. Duszku, w zwiazku z tą sytuacją zajrzyj na maila w wolnej chwili Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Do Żabci 19.07.09, 06:12 Cieszę się bardzo, że tak się to skończyło. Zobaczysz wszystko się ułoży. Na maila zajrzałam. Dziękuję. Kurcze nastraszyli mnie tym wcześniejszym porodem, a tutaj nic a nic się nie dzieje. No może oprócz tego, że wieczorami pobolewa mnie brzuch jak na @. Małej chyba przestało się spieszyć . A ja powoli zaczynam mieć dość objawów ciążowych. Spuchłam jak balon. Ciężko mi chodzić - mam nogi jak cegły. Ciężko ręce zgiąż - pacle jak parówki. A na dodatek jakieś uczulenie się przyplątało. No i mała przyzwyczaja mnie do wstawania w nocy, już nawet nie muszę patrzeć na zegarek 1:30 +-5min pierwsza pobudka - oczy się otwierają i czuję że muszę się przejść (w wiadome miejsce ), a o 5:30 druga pobudka - tym razem jak nie uda mi się jej ugłaskać to koniec spania. Niech już ona będzie po 2 stronie brzucha. Oj strasznie nie mogę się doczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Do Żabci 22.07.09, 20:36 Witajcie Malyduszki hehe to fajnie twoje dzieco juz ci robi pobodki i bardzo mozliwe ze o tych godzinach bedzie sie budzic potem. Moja to nawet sie jakos tak uodzila tez cos kolo pobodek Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Czekam i czekam 24.07.09, 20:30 Prawda Maju, jak to szybko zleciało... u mnie ciąża zaawansowana a u Ciebie Michaś już kawał chłopa Czas tak szybko płynie. Ciężarówki ja znosicie upały? Ja koszmarnie... chodzę i jak pies szukam chłodu. Włażę pod zimny prysznic albo idę do samochodu,włączam klimę i odpoczywam, nie sądziłam, że będzie aż tak ciężko... Z resztą upały to jakoś jeszcze znoszę, natomiast te wszechobecne muszki - przecinki doprowadzaja mnie do rozpaczy... Na szczęście na początku tygodnia jedziemy nad morze a tam podobno nie ma problemu z tym cholerstwem. Michał pojechał dziś z dziadkami, my pewnie w poniedziałek lub wtorek. Oczywiście decyzja o wyjeździe - w końcu to 300 km. - zapadła po konsultacji z ginem, wyobraźcie sobie, że wszystko jest w porządku, szyjka sie nie zmieniła od ostatniej wizyty, byłam zaskoczona bo po tych bólach i twardnieniu brzucha spodziewałam sie najgorszego... Acha, malutki ma juz 1625 gramów i ciągle jest chłopcem Miłego weekendu kobitki Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek 1 fałszywy alarm za nami :) 25.07.09, 15:21 Wczoraj o 12 zaczął boleć mnie brzuch jak na @. Koło 22 zasnełam twierdząc, że jak coś się zacznie dziać to chyba nie prześpię. Godzina 0:30 budzę się - strasznie chce mi się pić. I jak mnie nie sieknie w podbrzuszu. Najpierw co 10 minut, 2 godziny później co 5. O 5 rano dzwonię do położnej i mówię, że coś mi się bóle nasilają - dalej boli jak przy ostrej miesiączce plus jakby ktoś mnie za brzuch ściskał, brzuch twardy, mała wypięta. Ona na to, żebym jak nie przejdzie to za godzinę przyjechała na dyżur. Zbudziłam męża, zjadł śniadania (od wczoraj nie mam apetytu), poszliśmy na spacer. O 6 mówię mamie, że jedziemy, ale pewnie nie ma co się cieszyć, bo nie wiem czy to to, czy tylko tak pobolewa. Na izbie przyjęć pani wita nas słowami, że nie ma miejsc ani na położnictwie, ani na ginekologi i że nie wie co z nami zrobi. Zaprasza na ktg. I owszem boli dalej, ale aparat jakoś marnie rejestruje te moje skórcze. Męża zostawili na korytarzu, bo posprzątać muszą, a ja mam godzinę leżeć pod sprzętem. Co skórcz to małej tętno rośnie (ale tak ponoć powinno być). Po pół godzinie plecy mi odpadają od leżenia na plecach - przychodzi nasza położna. Patrzy na wykres i mówi, że od takich skórczy(choć są regularne) to porodu nie będzie. Że to taka moja uroda i tak odczuwam przepowiadające. 2 wyszły takie jak trzeba. I może wieczorem coś sie z nich rozkręci. (Fakt faktem jak mała usłyszała o braku miejsc to trochę się uspokoiła i zaczeła się wypychać pod żebrem). Wracamy do domu, a tu znowu skórcze czuję jak przed wyjazdem do szpitala. Ale jeden drugi i znów trochę spokoju. Jakoś udało mi się zasnąć na półtorej godziny. Wstaję i co i zaczyna się historia od nowa. No to myślę sobie co mi szkodzi zadzwonię do lekarki. Może coś się wykluwa. O 12 pojechaliśmy na wizytę. I się okazało, że te moje bóle jak na @ plus wypinanie małej jest związane ze skracaniem i rozwieraniem szyjki. Po prostu mała wpycha główkę w szyjkę, macica reaguje i mamy co mamy. Rano szyjka była zamknięta, o 12 już skrócona i rozwarta na opuszek palce. W ciągu najbliższych godzin lub dni Małgosia powinna się wydostać. Mam wziąć nospę, odpocząć. Mam nadzieję, że tej nocy albo coś się rozkręci, albo mała da mi pospać. Póki co regularnie wpycha mi się pod żebro i próbuje rozciągnąć szyjkę głową. Chyba jej już też się spieszy przytulić się do nas . Ale się rozpisałam. Także dziewczyny błagam trzymajcie kciuki, jak ma się coś dziać to niech to będzie szybko bo na nos padam . Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: 1 fałszywy alarm za nami :) 26.07.09, 09:57 Martusiu, kciuki trzymamy mocno Ale, tak jak napisałam Ci na GG, słuchaj swojego ciała, ono podpowie Ci kiedy na dobre zacznie sie poród, trzeba dopuścić do głosu instynkt A Ty kochana odpoczywaj sobie teraz bo poród to na prawde ciężka praca i ogromny wysiłek, zbieraj siły bo to juz niedługo Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Malyduszek już tuli Małgosię :) 29.07.09, 11:06 Kochane, dziś dowiedziałam się od Bell, że nasz Małyduszek wieczorem urodził Małgosię 3700g, 56 cm Pośpieszyłam wiec z gratulacjami do niej i zostałam upoważniona do ogłoszenia tej dobrej nowiny Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 29.07.09, 13:55 Super nowinki malyduszki wypoczywaj i wracaj szybko do nas zdac relacje Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 29.07.09, 14:05 anulka jak sie wkleja taką buźkę dająca buziaczka ? Strasznie mi sie to podoba Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 30.07.09, 12:17 Gratulacje i uściski dla świeżo upieczonej mamy! Duża ta Twoja córeczka Małyduszku. Mam nadzieję, że miałaś lekki poród. Odpowiedz Link Zgłoś
adada30 Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 30.07.09, 12:37 Małyduszki graaaaatuuuuluję z całego serducha!!!! Ależ się cieszę!!!!!!!!!!! TAk długo mnie tu nie było a tu takie super wieści!!!! Belll kochana współczuję upałów!!! Cieszę sie że u ciebie chłopulek się szykuje. Który to już tc??? Jak ten czas biegnie. Jak rok temu też ledwo co łaziłam. Byłam już u kresu ciążu (8 miesiąc) wieć doskonale cię rozumiem. POZDROWIENIA dla wszystkich babeczek z PLOTECZEK. Dla Żabci, envy, krispi, bell itp. naprawde wszystkich!!!!! P.s.: U mnie synek skończył 11 miesięcy wciąż się karmimy piersią i rośnie jak na drożdżach!!! Wróciliśmy z wczasów nad morzem. Było fantastycznie. Mały pluskał się bez końca!!!! Ja właśnie wóciłam do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: żabciu:) 30.07.09, 12:49 Monia, zeby wstawic buzki calujace sie trzeba napisac dwukropek i * oba znaki pisane bez spacji bylam ostatnio w Lublinie..ale ze mialam dwoje moich dzieci na glowie nie mialam smialosci zawracac Ci z nimi glowy kiedy musisz wypoczywac ale myslaalm o Tobie Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: żabciu:) 30.07.09, 15:49 no widzisz jak ładnie trzymam kciuki za usg Twoje teraz niech bedzie chłopczyk, co??? chociaz jak dla mnie to naprawde obojetne, wazne by zdrowe bylo chlopaki sa super całuśne mowie Ci!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 30.07.09, 12:44 Martusia!!!!! jakie piekne wieści!!!! doczekalas sie swojego szczescia))) az mi teraz weselej sie zrobilo!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 30.07.09, 23:29 malyduszku OGROMNE GRATULACJE ja sie tak dlugo nie odzywalam bo ostatni tydzien spedzilam z Leonem w szpitalu.dostal goraczki i pojechalam z nim do szpitala..pani odrazu mnie nastraszyla,ze takie male dzieci to czesto goraczkuja jak maja zapalenie opon mozgowych i Leos mial pobierany plyn rdzeniowo-mozgowy z kregoslupa-trwalo to k.godzinki i byla to najdluzsza godzina w moim zyciu a lez wylalam cale morze...ale naszczescie to nie zaplenie opon tylko okazalo sie,ze to jakas bakteria we krwi.przez tydzien dostawal kroplowke i jak nas wypisywali to wszystko bylo dobrze ale co sie strachu najadlam to moje... ogolnie wyszlo tez,ze Leos ma za duzo glowe...lekarz dzieciecy ma tego pilnowac... wiekszosc myslala,ze Leon ma z pol roku bo przez te wlosy to naprawde wyglada na wiekszego ale sie rozpisalam pozdrawiam Was wszystkie i buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 31.07.09, 15:48 Biedna efi, musiałaś przejsc małe piekło. Ciesze się ze juz wszystko dobrze A ja wróciłam z usg. Niestety krwiak nie tylko sie nie wchłonał, ale jest kolejny 2 razy wiekszy Mogę zapomnieć o normalnej aktywności no i niestety o kochaniu z mężem Moze nie zbzikuję No ale za to dzidziuś zechciał pokazać kim jest Znam juz płeć Co obstawiacie ? P.S. Czy ktoś wie gdzie podziała się nasza FRANIA? Franiu odezwij się. Codziennie liczę na TwÓJ post, a tu cisza. Martwię się Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 31.07.09, 17:42 efi, koszmar z twoim synkiem!!!!!dobrze, ze jest juz ok! taki maluszek w szpitalu!!!! dawaj tu fotke synka.,ocenimy Zabciu-no ja obstawialam zupelnie inna płec))hi, hiale ciesze sie, ze zdrowa dzidzia teraz myslimy nad imieniemkrwaikami sie nie przejmuje, tez mialam, ale faktycznie wchlona sie pod warunkiem, ze bedziesz pupą polegiwac na kanapie..o seksie faktycznie zapomnij ściskam i sie ciesze! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 31.07.09, 20:06 efi wspolczuje niezlego stracha musialas sie nabawic. Ale juz cale szczescie po! a maluszek nawet nie bedzie pamietał trzymajcie sie cieplutko Zabciu bedzie chłopak:] Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 31.07.09, 20:29 ja obstawiam dziewczynke Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 31.07.09, 22:32 Mój Wielki Syn urodzony 07.05.2009 Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 01.08.09, 22:22 Efi byłaś bardzo dzielna... nawet nie chcę myśleć przez co musieliście przejść. Najważniejsze, że się wszystko dobrze skończyło. Mały przystojniak Ci rośnie U nas kolejne postępy Zosia nauczyła się trzymać grzechotkę Co prawda jeszcze z trafieniem nią do buzi ma lekkie problemy i trzeba uważać aby sobie głowy nie poobijała Żabciu ja chłopca obstawiam. Leż kochana to się krwiaki szybko wchłoną. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 03.08.09, 09:30 efi, ileż Twoj synek ma włosow wiecej nawet niz moj))) zabcia, pisz dziewqczynom co to bedzie, bo ja juz wytrzymac nie moge zebu nie napisac wiec lepiej znikne bo sie wygadam Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Malyduszek już tuli Małgosię :) 03.08.09, 09:41 Grochalciu zjawiam sie zatem pospiesznie by donieść, że też obtawiałam synusia. Moja intuicja, oraz tzw trzecie oko nieco szwankuje na stare lata i w kłebach hormonów no i pudło Bedzie kolejna dziewuszka Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 :) 03.08.09, 09:45 Efunia, Twój synio ma fryzurkę, której pozazdrościć moze nie jedna kobitka Ale czas leci, Wasze dzieciaczki takie duże No i patrzcie, wkoncu ze starej ekipy seniorek ploteczkowych wszystkie doczekałyśmy sie na ciążę, niektóre a raczej wiekszośc na maluszki, które juz są z Wami.My z duszkiem i bell czekałyśmy najdłużej Niesamowite jak te 2 lata zleciały.... Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: :) 03.08.09, 10:47 Własnie wróciłam z wakacyjnych szaleństw Oczywiście szaleństwo to w moim wypadku słowo bardzo na wyrost, ale i tak było super, odpoczęłam, pooddychałam trochę nadmorskim powietrzem i wróciłam do Centrum Adzia jak ja sie ciesze, że sie odezwałas, strasznie mi brakuje naszej starej gwardii no a Krispii to już wogóle sie nie odzywa U mnie 8 miesiąc i faktycznie upały daja się we znaki. Skóra na brzuchu jest tak napięta, że boli nawet w kontakcie z bawełnianą koszulką. Smaruja ją wieczorem oliwka na mokrą skórę a rano i w dzień balsamem nawilżającym. Żabciu, teraz ja mam ciążowe wariacje hormonalne... Sama nie wiem czego chcę, nic mi nie pasuje, w jakis podły humorek wpadłam... Może to dlatego, że Michał został z dziadkami nad morzem a ja i chciałam żeby pojechał z nami - no bo tęsknię i chciałam żeby został z nimi - no bo co będzie pod blokiem biegał, a tam wielki ogród u mojej babci i podwórze i moi rodzice na plażę wnusia zawiozą i na wycieczki chodzą nad kanał bo to Żuławy... A ja oczywiście też chciałam zostac i jednocześnie jechać do domu bo jakoś jednak w domu się teraz pewniej czuję, gdyby cos się zadziało to mam mojego lekarza na miejscu. Ech.... Jak sobie z ta huśtawką poradzić Efi, synuś ma niesamowitą ta czuprynę Śliczny chłopczyk!!! Buziaczki dla wszystkich!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Miałam się nie dać :( 04.08.09, 12:06 Miałam nie przejmować się wynikiem testu prenat. Nie znam siebie jednak. oD wczoraj nie potrafie się poskładać. Ryzyko ZD > 1:50. Nogi mi się ugieły. Amnio nie wchodzi w gre, bo jestem w ciąży zagrozonej.Decyzja? Albo się dowiem robiąc amnio ryzykując ze stracę dziecko, które moze byc zdrowe, nie zrobię, bede pograzona do stycznia w rozpaczy... Oznacza to dla mnie dwadziescia kika najdłuższych w zyciu tyg czekania na prawdę.... Nie radze sobie Dziewczyny z tym zupełnie... Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Miałam się nie dać :( 04.08.09, 12:35 Monisiu, sama nie wiem co mogłabym dodać jeszcze do tego co napisałam Ci wczoraj... Współczuje Ci bardzo tej niepewności, ale z drugiej strony to czy ja mogę być pewna co będzie we wrześniu? Wiesz jak jest z tymi wszystkimi testami, często sie mylą, sama mi to pisałaś przed badaniami. Chyba jedyne co możesz w tej sytuacji zrobić to spróbować myślec o czyms innym, zająć sie czymś, choć wiem jakie to trudne, tym bardziej jak ma sie ciążę zagrożoną i trzeba leżeć. Ale ja wierzę, że wszystko będzie dobrze... nie wiem skąd ale jest we mnie takie przekonanie, że Twoja córeczka urodzi sie cała i zdrowa, Ty też musisz w to uwierzyć!!! Przeczytaj może jeszcze raz tą mądrą książkę, przypomnij sobie jak było z zajściem w ciążę, z jej utrzymaniem a teraz zbliżasz sie juz do półmetka! Poczytaj jeszcze raz i uwierz znowu, że mamy wpływ na nasze życie, że często sami "projektujemy" nieszczęścia, które nas spotykają i właśnie dlatego trzeba myśleć pozytywnie wbrew temu co mówia jakieś testy... Ja wierzę.... Ty też uwierz... Jestem z Tobą słonko, cały czas, od początku do końca, musisz tylko odzyskac wiarę, że wszystko będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Miałam się nie dać :( 04.08.09, 12:41 Dziekuję Izuniu. ZA wszystko ! Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Miałam się nie dać :( 04.08.09, 12:44 Fajne te mordki Nie ma za co, wiem, że moge liczyc na to samo z Twojej strony Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Miałam się nie dać :( 04.08.09, 20:34 Ja na króciutko. Żabciu nie martw się na zapas. Przecież byłaś na usg i lekarz powiedział, że wszystko dobrze. W tych statystykach liczy się wiek i ilość ciąż donoszonych i straconych i stąd taki wynik. Ale ja Ci mówię, że z Twoją malutką wszystko jest dobrze zobaczysz. Małgosia dziś skończyła tydzień. Ma czarne włoski i niebieskie oczka. Śpi słodko w swoim łóżeczku. Malutką i szczęśliwą choć obolałą mamą superancko zajmuje się świeżo upieczony tatuś. Poród był długi, ale sama końcówka poszła szybko. Mała jest cała i zdrowa a to najważniejsze. Niestety nie mogę karmić jej piersią. Za to tatuś się cieszy, że może dać jej jeść. A przy tym wyglada przeuroczo. Ja mam małe kłopoty zdrowotne, ale wszystko jest na dobrej drodze. Tylko rekonwalescencja potrwa troszkę dłużej. Serdecznie pozdrawiam Trzymajcie się dzielnie Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Witam. Nowa na forum> 09.08.09, 19:23 Witam!! Jestem nowa na tym forum, w ogóle nowa w edziecko. Jestem Ognista, jestem zupełnie zielona w tematach dzieci ciąża. No i jestem tu po to, by się coś dowiedzieć na te tematy, zanim instynkt macierzyński odezwie się u mnie. Jestem trochę czasem zbyt szczera, i niektóre moje słowa mogą...urazić. Ale to tylko wina charakteru. Mam nadzieję, że zaprzyjaźnię się tu z kimkolwiek....i będzie miło. No...to tyle o sobie. Pozdrawiam wszystkie mamy i niemamy i przyszłe mamy. I proszę o wyrozumiałość dla nowej Mam nadzieję, że mi tu będzie dobrze z wami Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Witam. Nowa na forum> 09.08.09, 21:35 Witaj Ognista. Miło widziec nowe twarze na naszych "Ploteczkach" Jestem Bell, na "Ploteczkach" od początku ich istnienia, czyli od prawie 2 lat. Jest tu jeszcze kilka innych weteranek i pare "nowszych" osób, napisz co Cie sprowadza na forum "W oczekiwaniu", starasz sie o maluszka czy może już nosisz go pod sercem? Jest tu dużo doświadczonych staraczek, teraz już szczęśliwych mam i dwie "zaciążone" po wielu miesiącach prób i rozczarowań - ja sama starałam się 17 cykli a dzis jestem w 33 tyg. ciąży i czekam z niecierpliwością na drugiego synka. Czekamy na narodziny maluszków wspólnie z Żabcią, która bez wątpienia przeszła najdłuższą i najcięższą drogę do ciąży. Gdybyś potrzebowała rady i pocieszenia w trudnych chwilach to tu zawsze możesz liczyc na pomoc. Napisz coś więcej o sobie. Witamy jeszcze raz na naszych "Ploteczkach" Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 dla bell1977 i dla pozostałych 10.08.09, 22:06 Sprowadza mnie tu chęć poznania kogoś kto zna się na macierzyństwie. Ja jestem w tych tematach zupełnie zielona. Mam wiele pytań, no i może jakaś rada bardziej doświadczonej kobiety ode mnie też by się przydała. Szczerze powiedziawszy to nie jestem w trakcie starań o dziecko. Ale chcę je kiedyś mieć. Zanim zacznę się starać o dziecko, to chciałabym się po prostu jak najwięcej dowiedzieć w tematyce ciąża-dzieci. Nie mogę sobie pozwolić na ciążę będąc taka zielona więc będę tu dowiadywać się i pytać o różne rzeczy. Radą nie będę służyć, bo się nie znam, ale mogę pocieszyć i mieć dobre słowo, jak któraś z was ma trudne momenty. Tak bardziej o sobie i bardziej osobiście, to nie używam anty-, w lutym je odstawiłam. I jak dotąd jest ok. Może to trochę nierozsądne, ale jakoś lepiej mi się żyje na "takim luzie". 17 cykli to długo... ponad rok. Gratuluję i bardzo się cieszę, że jesteś szczęśliwa. 33 tydzień, to za chwilę tuż tuż... Czy w takiej zaawansowanej ciąży nie znosisz źle upałów i takiej pogody jaką mamy?? to będę czekać razem z tobą To na razie chyba tyle jak na ten post. Mam nadzieję, że dość wyczerpująco o sobie powiedziałam... może następnym razem powiem coś więcej... Bardzo dziękuję za ciepłe przyjęcie i pozdrawiam was wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: dla bell1977 i dla pozostałych 10.08.09, 23:42 witam kobietki po długiej przerwie, u mnie zaczął się 11 tc, maleństwo ma już rączki i nóżki i serduszko bije a ja jestem ciągle zmęczona, i mam mdłości, niebawem usg genetyczne i boję się.... Żabciu bardzo trzymam kciuki i wierzę że córcia jest zdrowa, i pamiętaj, że usg było prawidłowe więc bądz spokojna, naprawdę, nie martw się bo maleństwo to czuje, ściskam Cię mocno!! a ja obstawiałam chłopca mimo wszystko, ale nie mogłam napisać bo pał mi laptop Gratuluję Małemuduszkowi maleństwa już na świecie) witam serdecznie Ognistą i pozdawiam wszystkie dziewczyny ploteczkowe Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: dla bell1977 i dla pozostałych 11.08.09, 10:48 No tak, zapomniałam Franiu, że Ty też już zaciążona, to jestesmy trzy Nie martw sie, mdłości wkrótce miną. Nie wiem jakich sposobów na nie próbowałaś, ale mi pomagały częste małe posiłki, własciwie to cały czas miałam cos pod ręką, chrupki kukurydziane, sucha bułkę albo cherbatniki. Pomagało tez picie siemienia lnianego, można spokojnie 3 - 4 razy dziennie sparzyc sobie łyżeczkę na niepełną szklanke wody. Ja lubie siemie więc zazwyczaj jak już sobie robię to kopiastą łyżeczkę i pełną szklankę Pomaga równiez w zaawansowanej ciąży na zgagę bo działa osłonowo na podrażnioną błonę śluzową żołądka i przewodu pokarmowego. Jak zaczyna mnie bolec żołądek to popiję sobie parę razy siemie i przechodzi jak ręką odjął. Ognista, pytaj o co chcesz, my tu wszystkie mamy różne doświadczenia. Widzisz, ze staraniem się o malucha to jest tak, że jak bardzo chcesz to niestety nie przychodzi. W pierwsza ciążę zaszłam od razu, w pierwszym cyklu starań. Ale to było 10 lat temu więc myślę, że moje niepowodzenia z zajściem w drugą ciążę jednak wynikały w dużej mierze z wieku. Tym bardziej, że przez pół roku leczyłam się. Oczywiście zaszłam po odstawieniu wszelkich leków, w cyklu, na który najmniej liczyłam. Upały faktycznie bardzo dokuczają w tak zaawansowanej ciąży, chociaż musze powiedzieć, że w pierwszej ciąży na lato przypadł mi 4 i 5 miesiąc ciąży i tez bardzo źle znosiłam wysokie temperatury, więc to chyba bardziej kwestia hormonów a nie tylko ciążaru, który dźwigamy Miłego dnia wszystkim PS U mnie, w Centralnej pada i ten szum deszczu za oknem działa na mnie baaaardzo kojąco, ostatnio uwielbiam taka pogodę Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: dla bell1977 i dla pozostałych 11.08.09, 11:51 No więc trochę zagościłam to chciałam coś opowiedzieć... To co chę opisać skierowane jest do pań w ciąży i matek, bo dotyczy poniekąd tego. Otóż jak już pisałam w lutym odstawiłam pigułki. W marcu padło podejrzenie ciąży. Dzień po tym dostała potężnego krwotoku i bóli brzucha od których traciłam przytomność. W trzecim dniu tego krwawienia zgłosiłam się do lekarza. Natychmiast szpital "chyba pani poroniła"... no więc jadę ,zrobili beta hcg, wyszedł 1. Zrobili usg. Okazało się, że żadnej ciąży nie było. Tylko że ten beta hcg nie był robiony w pierwszy dniu tego krwotoku. Przecież ja już od trzech dni krwawiłam. Diagnoza krwotok po pigułkach. Ale mi się tu coś nie zgadza. Czy jako ciężarne nie czujecie się szczęśliwe, jakby było w was dwa razy więcej życia, jakby było was po dwie?? No właśnie przed tym krwotokiem tak się czułam Dwie Ogniste a nie jedna. Przecież ciąża dla każdej kobiet jest szczęściem, nawet jak to jest wpadka. no chyba, że ktoś zdecydowanie nie chce dziecka. No i jeszcze jak wyszłam z tego szpitala to całkiem siadła mi psychika. Czułam się dosłownie jak człowiek w żałobie. Do dziś się zastanawiam co tu się nie zgadza. Przecież przed i po fakcie czułam się "zupełnie inaczej". Czy to możliwe, że takie coś może być po pigułkach?? Przed krwotokiem czułam się tak jak wy... Czy mogłaby mi któraś z was powiedzieć o co tak naprawdę w tej mojej historii chodzi?? Bardzo mi zależy na zdaniu kogoś kto się na tym zna i jest w ciąży i czuje to co ja wtedy.... pozdrawiam bell upały rzeczywiście potrafią nieźle dokuczyć w ciąży, ale ja wolała nie być w zaawansowanej ciąży jak jest środek zimy i mrozy... jak bym już wolała lato... czy żołądek może dokuczać też w ostatnich miesiącach?? zawsze myślałam że tylko na początku... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Miałam się nie dać :( 09.08.09, 21:26 Monisia!!! w łodzi jest swietny genetyk, nazywa sie L,Dudarewicz. Boski czlowiek, bylismy u niego 3 razy....prosze Cie, jedz do niego..poszukaj info o nim w necie, zobacz jaki to specjalista, zadzwon najpierw, powiedz co jest, zobaczymy co on Ci doradzi... robil mi usg 3 razy, jechalam do niego specjalnie 200 km...pojechalabym i 500 gdyby bylo trzeba. Polecam Ci go bardzo, wiedze ma taka, ze mozg paruje!!!!!!! niech On Cie uspokoi!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Miałam się nie dać :( 09.08.09, 19:25 hm...przykre... ale 3mam kciuki...bd dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Miałam się nie dać :( 09.08.09, 23:17 zabciu jak sie czujesz???trzymam za Ciebie kciuki-bedzie dobrze witaj ognista w naszych skromnych progach Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Miałam się nie dać :( 11.08.09, 20:25 Witam nową koleżankę. Ognista, nie wiem jak to będzie jak Ty zajdziesz w ciążę, ale w moim przypadku każda ciąża była inna. Pierwsza wyczekiwana. Jak zobaczyłam 2 kreski nie mogłam w to uwierzyć. Odnośnie przeczuć to jakieś były co miesiąc, tak już chyba mam jak na coś z utęsknieniem czekam. Niestety zakończyła się szybko. 2 ciąże nieoczekiwana - bo lekarz powiedział, że w tym cyklu to na pewno pani nie zajdzie - radość wielka i strach jak się okazało, że jednak jest ciąża. Krótkotrwała radość i znów niepowodzenie. Za to z Małgosią to dopiero był numer. Bo 2 lekarzy stwierdziło, że bez długiego leczenia to nie mam szans na ciążę - tak mi się organizm rozregulował. Nie mogłam uwierzyć, jak ból jajnika okazał się owulacją. To czego nie zapomnę do końca życia to tekst którym obdarzyłam męża po wizycie u lekarza - kochanie miałam owulację i mogę się założyć, że wpadliśmy. Tydzień później beta (zalecenie lekarza) i wielka radość, że jest i ogromny strach co dalej. Nie powiem, że był to najpiękniejszy okres w moim życiu - najstraszniejszy na pewno, ale za to zakończony cudownym finałem, który teraz śpi w łóżeczku. I pomimo komplikacji okołoporodowych i tego wszystkiego co przeszliśmy (a i kij od szczotki robił za metodę antykoncepcyjną - tak się bałam zajść w ciążę), że na prawdę było warto. I gdybym z góry wiedziała co mnie czeka i ile łez wyleję to bez wahania zdecydowałabym się jeszcze raz. Najpiękniejsze jest to, że jak spojrzę na małą to wszystkie złe rzeczy stają się zamazanym wspomnieniem, a pamiętam tylko te szczęśliwe chwile - pierwsze usg - bicie serduszka, pierwszy kopniak, etc. Zmykam bo coś mi popłakuje. Miłego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Miałam się nie dać :( 11.08.09, 21:25 No właśnie nie zabezpieczam się w ogóle..... total luz i korzystam z rozkoszy.... ale jak tu już jakiś czas jestem i tak sobie czytam, to wpadka zawsze może się zdarzyć... ale też jestem z tych co się boją macierzyństwa...wszelkie metody antykoncepcji mnie drażnią...dlatego odstawiłam te piguły..... ale gdyby wiedziała, że takie coś mi się po nich zdarzy...to bym wolała nie brać tych piguł wcale.....po nich mam urazę to wszelkiej antykoncepcji..... jak narazie nie wpadłam, ale...nigdy nie mów nigdy... myślę że cieszyłabym się, ale wolę się dobrze przygotować... teraz idę do szkoły, zaczynam pracę....może robię błąd że się nie zabezpieczam.....no ale dziecko to przecież jest miłość...a miłości mi zawsze mało.... a mogę o coś spytać? pytam o to każdą... jakie miałaś objawy ciążowe na samiutkim początku?? czy jest takie coś, że jedna kobieta nie czuje nic, żadnych dolegliwości, a inna ma jakieś objawy?? widzisz a jednak warto było ponieść te trudy teraz masz maleństwo...i jeszcze więcej miłości a ja sądzę że wpadki powinny być najbardziej kochane...(podświadomość?? podświadoma niechęć do anty-??) Mała - dla ciebie najlepsza nagroda Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Miałam się nie dać :( 11.08.09, 22:08 Małyduszku, jak przeczytałam to co napisałaś to zaraz stanęły mi przed oczami te długie miesiące i nasze pogaduchy na gg, Twoje obawy, że szczęście będzie trwało krótko, a teraz proszę, Małgosia już z Tobą... Szczęśliwy finał na który zasłużyłas sobie jak mało kto... Ognista, a może to było tak, że podświadomie bardzo chcesz ciąży, a Twoje opory są czysto materialne, szkoła, praca, obawy czy damy radę... i najchętniej wywaliłabyś je w cholerę... I Twój smutek kiedy powiedziano Ci, że to była ciąża może własnie świadczy o tym, że powinnaś przewartościować swoje życie, a nuż to własciwy moment? Co do objawów to oczywiście każdy powie Ci co innego. Ja w cyklach bez ciąży miałam typowo ciążowe objawy, różne wariacje, na mleko, na jakieś nietypowe potrawy... Chyba tak bardzo chciałm ciąży, że wszystko interpretowałam pod jej kątem. W cyklu trafionym nie miałam żadnych objawów. Jedyne co mogło dac mi do myślenia bo nigdy wcześniej sie nie pojawiło, to leciutkie plamienie kilka dni po ustaniu ojawów płodnych dni. Najprawdopodobniej było to plamienie implantacyjne, ale oczywiście w nietrafionym cyklu takie plamienie tez mogło sie pojawić z zupełnie innych przyczyn. Dlatego wg mnie pierwszym namacalnym i wiarygodnym ojawem ciąży jest opóźniająca sie @ i pozytywny test ciążowy. Wszelkie inne "objawy" możemy objawami nazwać jak już wiemy, że jesteśmy w ciąży. Bo to że sikasz częściej może oznaczać, że więcej akurat piłaś lub nabawiłas sie infekcji dróg moczowych, apetey na dziwne potrawy czy napoje miewamy i bez ciąży. Metaliczny posmak w ustach, jak sobie dobrze wmówię to w tej chwili poczuję... I tak naprawdę, to im bardziej chcemy dziecka tym dłużej na nie czekamy, im bardziej się nakręcamy im więcej denerwujemy tym trudniej jest zajść w ciążę. Bo do ciąży potrzeba miłości, spokoju, spontaniczności i cierpliwości... a nerwy nie sprzyjają żadnemu z wymienionych czynników. Dlatego moja rada dla Ciebie - zdaj sie na los, myśle, że skoro nie stosujesz antykoncepcji to jednak byłabyś w stanie poradzić sobie z maluszkiem, nie byłoby tak źle, więc nie kalkuluj za bardzo, bo nigdy nie znajdziesz odpowiedniego momentu na dziecko, zawsze cos będzie ważniejsze. Tak było ze mną, kalkulowałam przez 8 lat zanim zdecydowałam się, że jednak czas ucieka i chcę miec drugie dziecko i okazało sie, że przyszło mi na to czekać prawie półtora roku. I jakoś wszystko sobie poukładamy chociaż nie będzie łatwo na jednej pensji z dwojgiem dzieci (chcę wziąć rok wychowawczego niepłatnego). Dlatego zaczęłam odkładac pieniądze na czarne czasy, będziemy też na pewno liczyć na pomoc rodziców, trochę zaciśniemy pasa, zrezygnujemy z wypadów do kina i różnych przyjemności przez ten czas kiedy nie będę pracować i damy radę... Przeciez nie będzie to trwało wiecznie, to tylko dwa - trzy lata i wszystko wróci do normy, a my będziemy miec dwa ukochane skarby w domu Strasznie sie rozpisałam, jeśli dobrnęłaś do końca to gratuluję, ale ten temat jest mi strasznie bliski i bardzo emocjonalnie - jak widzisz - do niego podchodzę Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 10:18 Małyduszku gratulacje! cieszę się, ze i Ty już tulisz w ramionach swoją córeczkę Żabciu trzymam mocno kciuki za Twojego maluszka, na pewno jest zdrowy jak rybka Witaj ognista na naszych ploteczkach. Co do Twoich pytań... macierzyństwo jest czymś najpiękniejszym na świecie. Nie ma drugiej takiej bezwarunkowej i bezgranicznej miłości, jak miłość matki do dziecka. To, że się boisz jest naturalne, bo dziecko zmienia wszystko... moim zdaniem na lepsze. Fakt na początku trochę Cię ograniczy, przez pierwsze tygodnie pewnie zamknie w domu, ale ten uśmiech jak Cię rano maluszek zobaczy, te oczka wpatrzone w Ciebie w trakcie jedzenia pełne zaufania, wynagradzają wszystko. A to dopiero początek wspólnej drogi... Jeśli chodzi o objawy, to ja co miesiąc miałam ich mnóstwo i zawsze bez sensu robiłam testy przed terminem @. W cyklu, w którym faktycznie zaszłam w ciążę objawów nie było żadnych, ale to pewnie dlatego, że ten cykl wydawał mi się stracony. W teoretycznie płodne dni byłam chora i trzymałam się z dala od męża. Ale któregoś dnia jeszcze przed terminem @ poczułam silna zupełnie irracjonalną potrzebę kupienia testu... przeczucie się nie myliło, zobaczyłam dwie kreski. Popłakałam się... ze szczęścia Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 11:33 No właśnie przeczucie...one nigdy nie mylą. Ja nigdy w żadnym cyklu nie odczuwam żadnych objawów, kiedy mam dni płodne. Cały czas jest tak samo, nic mnie nie boli. I tak mija cykl a ja nawet....nie wiem kiedy je mam. Totalny brak objawów. Tylko że miewam PMSy wyglądające jak ciąża. I to się już powoli dla mnie staje zabawne. I jedyne czego nie znoszę tych PMSach to nudności. Ale nigdy nic nie przeczuwam. Pozdrawiam i gratuluję dwóch kresek. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 11:27 Heh a ja miewam PMSy wyglądające jak ciąża W każdym moim cyklu bierze mnie na śmiech... I normalnieję kiedy dostaję okres. ale z tym nastawieniem i nakręcaniem zgadzam się z tobą w 100%. Jeśli "za bardzo" czegoś chcemy i za bardzo się nakręcimy to tego nie dostajemy. Zawsze tak jest. Pisałam z początku na innym wątku "Sierpniowe oczekiwanie drugiej kreski", ale bardzo się zszokowałam. Bo te panie właśnie moim zdanie "za bardzo" chciały i były rozżalone że nie miały. A tu przecież nie o to chodzi. Ja właśnie sądzę, że wpadki z zaskoczenia są najlepsze. Nie wiesz, wpadniesz, a potem się cieszysz. Ale te panie były strasznie zawzięte. I sądzę, że z takim podejściem za nerwowym moim zdaniem to nic się nie osiągnie. Życie nauczyło mnie być wyluzowanym. Wybrałam sobie taki zawód, w którym absolutnie nie można być za nerwowym. Bo gdybym pojechała na akcję z takim nastawieniem to bym żadnego pożaru nie zgasiła. Trudno być szczęśliwym jak człowiek się tak "spina". Ja sądzę, że dzieci są dla każdej z was najlepszą nagrodą za wysiłki i starania. No i sensem życia. Ja na tą moją podświadomość nie mogę nic poradzić i nie mam wpływu. A często pytam kobiety i ich początki ciąży.....bo jestem ciekawa jak to będzie kiedyś u mnie. I wtedy jak zauważę podobne objawy to będę wiedzieć że to jest to. Na razie poruszam się tu ostrożnie jak po palącym się dachu. Nawet krępuję się o pewne rzeczy pytać, czy czymś nie urażę, jak tamte panie z tamtego wątku. Boję się, że nieświadomie mogę czymś urazić. Ten temat jest mi również bliski i jak widzisz również emocjonalnie to traktuję, skoro jestem taka ostrożna. Dobrnęłam do końca, dobrze mi się czyta długie posty. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 11:47 Nie czytałam tamtego forum, ale u nas też bywało gorąco. Ciąża to jest po prostu temat wzbudzający wiele emocji i pozytywnych i negatywnych. Jednak na pewno nie musisz obawiać się tutaj zadawania pytań, każda z nas chętnie na nie odpowie i na pewno nie będzie niemiło bo większość z nas przeszła przez wszystkie etapy "oczekiwania", zwyczajnie wiemy co czuje kobieta oczekująca na ten najwiekszy na świecie cud... Tak więc pytaj śmiało! Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 12:18 ja też nie wiedziałam kiedy mam dni płodne, dopóki nie zaczęliśmy się starać o dziecko. W zasadzie trudno mówić o wpadce, kiedy dwoje ludzi chce maluszka i się w tym celu nie zabezpiecza U nas to nie była wpadka, tylko prawdopodobnie wyjazd do Turcji i zmiana klimatu trochę pomieszała mi w cyklu, dzięki czemu te dwie kreski ważą juz 6kg i śpią sobie smacznie w łóżeczku Mówisz, żeby wyluzować... każda z nas tak sobie wmawiała, tylko niestety jak na coś bardzo czekasz i to "coś" nie przychodzi, to coraz trudniej jest wyluzować, bo zaczynasz myśleć, że juz nigdy nie przyjdzie. Dobrze, że masz takie podejście i oby się nie zmieniło. Może nie będzie musiało, bo maluszek szybko zamieszka u ciebie pod sercem. Dziewczyny wiecie może co się dzieje z Franią? Dawno się już do nas nie odzywała. Odpowiedz Link Zgłoś
efii Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 12:51 my staralismy sie przez "dluuugie"6 miesiecy az na pewnej kontroli u ginekologa pani doktor zobaczyla,ze mam miesniaka (owulacje akurat tez widziala .ja tak przejelam sie tym miesniakiem,ze tylko o tym myslalam.i jak kazdego miesiaca robilam test tuz przed @ to tego pamietnego cyklu poprostu zapomnialam...2 dni pozniej mialam juz 2 kreseczki objawow jakis konkretnych sobie nie przypominam tylko to jak sie zdziwilam jak owe kreski ujrzalam a jak pokazalam test swojemu nie mezowi to zapytal "TAK NA SERIO???" pozniej jedynie bylam bardzo spiaca i czasami zasypialam gdzie popadnie-kiedys nawet na poczekalni u ginekologa złota zasada aby sie nie nakrecac tylko kto jej przestrzega??? mysle,ze czlowiek sie nakreca aby sie nie nakrecac trzymam kciuki abys szybko i niespodziewanie zobaczyla 2 kreski ps.swoja droga masz super ciekawy zawod ps2.no wlasnie gdzie jest frania i zabcia i CALA RESZTA??? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 16:30 Bardzo śpiąca mówisz?? Hm... jak już jakieś dwa czy trzy dni przesypiam praktycznie całe...ale może to od pogody.... No właśnie z tym nastawieniem u kobiet bywa różne.... łatwo mówić "wyluzuj" gorzej zrobić... a ja się czegoś bardzo pragnie, to wtedy jeszcze trudniej, jak tam im na tamtym forum mówiłam weżcie się nie nakręcajcie, ale teraz rozumiem, dlaczego się tak bardzo o to wkurzały...dzidziuś przecież jest sensem życia dla was.... i kiedy tak się oczekuje z niecierpliwością na te dwie kreski, to łatwo można się rozdrażnić i zdenerwować. A ja do tej pory żyłam wyłącznie sprawami zawodowymi, zgłębiałam tajniki pożarnictwa....tymczasem macierzyństwo..to jeszcze trudniejszy temat. Pożar się zgasi, ludzi się uratuje i już nic nie ma. Tyko pogorzelisko, ekspertyzy i szacowanie strat. I to wcale nie jest taka radość patrzeć na te zniszczenia. A dziecko...jest całe życie, Nieważne czy chore, czy zdrowe, ale jest. Życzę spełnienia w macierzyństwie i 3mam kciuki, żeby wszystko było w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 16:48 Ognista, to ja juz rozumiem skąd ten nick Frania pisała kilka dni temu, czeka na usg genetyczne, a Żabcia nie ma chwilowo Internetu, jesteśmy w stałym kontakcie esemesowym, jak tylko będzie mogła to z pewnościa napisze sama co u niej słychać. A jeśli chodzi o nienakręcanie się to wygląda to tak, że np. ja - i wiele innych dziewczyn też - aby nie nakręcać sie zniknęły na jakis czas z forum. Stałe bywalczynie Ploteczek potwierdzą, że na początku byłam jedna z bardziej udzielających sie tu forumek, ale w miare jak rosło moje zwątpienie uciekałam stąd. Czasem zaglądałam, ale nie pisałam, bo wiedziałam, że jak zacznę to trudno będzie skończyć. Teraz znowu jest mnie tu więcej bo czuje nowy przypływ sił, poród coraz bliżej, dla dziecka, gdyby sie urodziło przedwcześnie, też już coraz bezpieczniej, więc piszę więcej i częściej. Pewnie jak sie mały urodzi to znowu zniknę, ale to juz przez brak czasu Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 16:59 Heh a mnie początku pełno Mam nadzieję że usg frani będzie prawidłowe Ja nie mam problemu z dostępem do neta, a czasu mam jeszcze bardzo dużo. Trochę się tu zadomowiłam i jeszcze nie chcę znikać. Im dłużej tu jesteś tym bardziej rozumiesz o co chodzi. Może sie tu z kimś zaprzyjaźnię. Nie mam koleżanek matek. Noo mam jedną ,znajomą, ale ona jest z tych co się na matkę nie nadają. Nie bywa na forach. A jak ja kiedyś zajdę w ciążę, to pewnie będę skamleć o rady bardziej doświadczonych Mam nadzieję że dzidziuś urodzi ci się w terminie. Szkoda by było takiego maluszka dawać do inkubatora. Tam dzieci mam wrażenia są takie samotne. I nie można być z nimi cały czas.... Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 17:06 Moje pierwsze dziecko urodziłam w 37 tyg. był całkowicie zdrowy tylko nie zdążył nabrać jeszcze ciałka Tak więc jeszcze trzy - cztery tyg. i moge spokojnie rodzić. Wcześniej oczywiście nie chcę. Mój gin uprzedził mnie, że tym razem równiez do terminu nie dotrwam, więc przygotowuje sie juz do wcześniejszego przyjęcia synka na ten świat Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 18:31 A ja myślałam, że dzidziuś przed terminem zawsze idzie do inkubatora... Ale przynajmniej szybciej go zobaczysz Pewnie nie możesz się już doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek PILNE!!!! 12.08.09, 17:47 O macierzyństwie powiem tylko jedno - to całkiem normalne, że póki nie ma się dziecka to się obawiamy to o to to o tamto, ale jak już się zostanie mamą, tatą, to wszystko staje się takie zwyczajne, proste. A propo proste, mała złapała ostry atak kolki - nie śpimy od 14 i nic nie pomaga. Błagam o sprawdzone sposoby na 2 tygodniowego noworodka. Rumianek nie pomógł, masaż i kąpiel też nie. Co robić? Widziałyście może gdzieś na necie odgazowywacz? To taka rureczka tylko znaleźć jej nie mogę. Powoli zaczynam się łamać tak mi jej szkoda. Czekam na rady - PILNE!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: PILNE!!!! 12.08.09, 19:23 Martusia, mojemu Michałowi na jedna jedyna kolkę jaka miał pomógł syrop, ale zabij nie pamiętam nazwy, jak mi sie przypomni to Ci wyślę eskiem. Spróbuj nosic małą pupą do góry, czyli układasz na brzuszku na swoim ramieniu tak aby pupa była ciut wyżej i wypięta, jak będziesz delikatnie ja kołysała to może gazom uda się wydostac z maleńkich jelitek. Możesz posmarować jej lekko pupę oliwką. Możesz tez pomoczyć końcówkę termometra w oliwce i dalikatnie wprowadzic do pupci bo nie pamiętam czy mozna u takiego maluszka stosować czopki glicerynowe. Generalnie wszystko co ułatwi wydostanie sie gazów. Napisz jak Ci poszło. (A nie wiedziałam, że takie odgazowywacze produkują... Poszukam, jak znajdę to dam znać.) Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: PILNE!!!! 12.08.09, 19:28 Znalazłam! Tu masz link do strony www.allegro.pl/item708197292_rureczka_na_gazy_kolki_dla_dziecka_medi_globe.html Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 16:53 envy85 to widać warto było się wybrać do Turcji Taaak masz rację z tym wyluzowaniem się to trudna sprawa, jak się bardzo chce. Teraz jak tu dłużej jestem, to rozumiem o co chodzi. Będąc na tamtym forum pierwszy raz, weszłam na w sumie obcy mi teren i nie do końca rozumiałam że tak silne pragnienie utrudnia zrelaksowanie się. Ale ja wychodzę ze stanowiska, że nie chcę za bardzo, ale może samo przyjdzie. Podchodzę tak do wszystkiego. Taką już mam naturę. Ale teraz już nie będę pisać nikomu żeby się wyluzował. Bo ja się bardzo chce to rzeczywiście ciężko. Każdy cykl jest stresujący. Stres maxymalny kiedy są dni płodne, nadzieja oczekiwania, a kiedy się nie udaje - brutalne rozczarowanie i nierzadko łzy. Ja wiem co to znaczy to brutalne rozczarowanie, akurat wiem z czym to się je i jak to boli. już raz tak się rozczarowałam. Mam nadzieję, że maluszek zdrowo się chowa. Pozdrawiam i życzę pociechy z niego Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 16:41 bell1977 ciąża jest naprawdę bardzo emocjonującym tematem ,wywołującym niekiedy skrajne reakcje. Przecież forum i jest po to by się wyżalić i żeby kogoś pocieszyć i żeby pogadać. Tylko nie można łamać pewnych granic kultury. A niekiedy się je łamie nawet nie używając przekleństw. We mnie ten temat też wywołuje jakieś emocje. Przecież nie jestem zimnokrwista. I należę do osób wiecznie głodnych miłości. Często im tam pisałam by się tak nie spinały, tylko wyluzowały. Teraz rozumiem, że to nie tak łatwo jak się czegoś bardzo pragnie. Tylko one to odczuwały jako ataki na siebie. A ja broń boże nie miałam zamiaru wbijać nikomu szpili. Teraz jak tu już piszę kilka dni, zrozumiałam, że mogłam im je wbijać nieświadomie. Ja też tam mam, ze jak bardzo czegoś chcę, to myślę o tym. A kobieta w ciąży jest jakby wrażliwsza na słowa i łatwiej ją zdenerwować. Postaram się być delikatna, ale może się zdarzyć, że mogę niechcący coś "palnąć", zwłaszcza, że na co dzień poruszam się w towarzystwie osób mało wrażliwych. Czy kobieta może mieć jakieś ciążowe objawy już w pierwszych dniach po zapłodnieniu?? Czy już wtedy może się czuć 'jakoś inaczej"?? Któraś pani napisała mi, że nie miała żadnych objawów, ale poczuła irracjonalną potrzebę kupienia testu ciążowego. Czy da się odczuć, że jest "inaczej" już od samego początku?? Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Miałam się nie dać :( 12.08.09, 20:12 Myślę, że to czucie przez pierwsze tygodnie dopóki nie pojawią się mdłości jest takie bardziej psychiczne. Jeśli będziesz bardzo chciała coś poczuć to poczujesz. Jeśli nie będziesz przywiązywała do tego wagi to prawdopodobnie nic nie poczujesz przez kilka pierwszych tygodni. Zresztą co miesiąc nie będąc w ciązy możesz czuć pewne objawy, jak np wrażliwość piersi - ale to nie koniecznie musi być objaw ciąży. Każda z nas jest inna. Każda inaczej odczuwa ciążę, cykl, owulację. Nie ma sensu porównywać się do kogokolwiek. Twoja ciąża będzie dla Ciebie ta jedyna i wcale nie musi być książkowa jeśli chodzi o objawy . Bell mała ciągle puszcza gazy. Idzie bąk za bąkiem, niestety nie przynosi jej to ulgi. Chyba ma uczulenie na mleko, które jej daliśmy. Mleko zmienione. A ona tak cierpliwie cierpi - napina się ciągle, ale nawet nie zapłacze. A ja nie umiem jej pomóc. czego nie próbuję na dłuższą metę zawodzi. Jedynie jak położę ją na sobie to się uspokaja i jakoś jej lżej. Tylko, że tego w nieskończoność nie dam rady robić. A jak zje to i to nie pomaga. Wracam walczyć - może w końcu uda mi się ją uśpić, żeby troszkę odpoczeła. Odpowiedz Link Zgłoś
efii moze pomoze... 13.08.09, 00:25 petronela.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=shop.flypage&product_id=102&category_id=20&option=com_virtuemart&Itemid=73 www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79411,2449645.html www.edziecko.pl/wideo_edziecko/10,79343,4032206,Masaz_na_kolke.html Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: moze pomoze... 13.08.09, 10:03 Dziękuję ślicznie za rady. Pomógł espumisan - 1 kropelka na łyżeczkę + kilka kropel mleka. W ulotce pisze, żeby nie stosować przed końcem 1 miesiąca, ale poradziłam się kuzynki(położnej) i jej lekarz powiedział, że jak nic nie podziała, żeby podać. Swojemu synkowi dała i nic się nie stało. To i ja zaryzykowałam. Mała przespała noc z małymi problemami. Teraz jest już dobrze. Ale niestety to było uczulenie na mleko - Nan 1 Active. Przeszliśmy przedwczoraj na hypoalregiczne - Nan ha 1. Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 To był Debridat... 13.08.09, 10:17 Ten syrop, który pomógł Michałowi to był Debridat. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: To był Debridat... 13.08.09, 11:15 Małyduszku espumisan jest dobry, tak samo działa bobotic (tez kropelki). z moim chrześniakiem było tak że miał straszne kolki, boroczek męczył sie okropnie a znim jego rodzice. Był karmiony Nanem1 potem zmienili na Nan sensitiv, hipoalergoczny i efekt był bo kolki przeszły ale on nadal był marudny, kipesko sypiał. Cudownym lekiem okazało sie zmiana mleka, pediatra, starsza, doświadczona powiedziałam ze może być tak że on może nie tolerowa tej firmy i kazała dać mu bebilon comfort, zmiana była cudowna, Dziecko cudnie jadło i spało, rzadnych problemów z kupkami czy gazami, ulewaniem, nic a teraz z bebilonu comfort przeszli na zwykły i tez jest super poprostu Nan mu sie odpowiadał! zrobisz jak uważasz ale u nich to bardzo pomogło! powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Miałam się nie dać :( 13.08.09, 20:39 Trochę mnie tu nie było a jest już klika postów...zaniemogłam.....na żołądek;/ siądę i poczytam...ciekawa jestem jak to będzie u mnie jak kiedyś zajdę w ciążę Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 mleczko 14.08.09, 10:56 Dziewczyny czy to znaczy, że mleko NAN jest jakieś cięższe do strawienia, częściej uczulające? Pamiętam, że w szpitalu, w którym rodziłam właśnie takim mleczkiem dokarmiali dzieciaczki, które spadały mocno na wadze. Kurcze nasza pediatra jest na urlopie, a ja właśnie miałam zamiar dzisiaj kupić takie mleczko, na sytuacje kiedy muszę Zosię zostawić... coś mi nie idzie odciąganie mleka Duszku pamiętam, że położna na szkole rodzenia mówiła, że właśnie przy kolce dobrze jest sobie maluszka położyć brzuszkiem na brzuchu, skóra do skóry, bez ubranek. Muszę się pochwalić osiągnięciem mojej córy... do tej pory w ciągu dnia trzeba było ją nosić, żeby zasnęła, a dzisiaj wyobraźcie sobie wylądowała w łóżeczku, a ja poszłam wstawić pranie. Zaglądam parę minut później do pokoju, a ona z zamkniętymi oczkami i kciukiem w buzi. Za chwilę łapka już wylądowała obok, a Zosia śpi jak aniołek Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: mleczko 14.08.09, 13:30 Envy, akurat Zosi może odpowiadać. Poza tym Zosia jest od Małgosi starsza więc i układ trawinny ma juz bardziej dojrzały. A słuchaj czemu nie idzie Ci odciąganie? Zawsze mleko mamy to mleko mamy a nie jakas mieszanka... Może zerknij sobie na forum Karmiące piersia inaczej, poniżej wklejam Ci link: forum.gazeta.pl/forum/f,46749,Karmiace_Piersia_Inaczej.html znajdziesz tam bardzo dużo informacji jak efektywnie odciągać pokarm. Zawsze mozesz dwa dni przed wyjściem gromadzić sobie mleczko ściągając je między karmieniami. Dwa dni spoko postoi w lodówce, tylko pamiętaj, żeby mieszać nowa porcję z poprzednia dopiero jak osiągnie taka sama temp. Czyli najpierw chłodzisz a dopiero dolewasz do poprzedniej porcji. Nie wiem czy pisałam, ale u mnie przez płaskie brodawki mogą byc problemy z efektywnym ssaniem, choć na forum o karmieniu piersia piszą, że to nie przeszkoda i powoli zaczynam w to wierzyć Dlatego biorę pod uwagę opcję, że będę odciągać pokarm i podawać z butelki. Troche to więcej roboty, ale czego się nie robi aby dać dziecku to co najlepsze. No w każdym razie jestem cała pozytywnie nastawiona na karmienie piersią, a wielki egzamin już niedługo, może nawet za 3-4 tyg. Envy a ile dokładnie ma Zosia, coś koło 3 m-cy? Dobrze pamiętam? Fajnie że zaczęła zasypiac sama, teraz musisz uważać, żeby tego dobrego nawyku u niej nie zepsuć. Postaraj sie juz jej nie lulac do snu, tylko własnie spokojnie z usmiechem kłaść do łóżeczka i wychodzić z pokoiku obserwując reakcję, bardzo mozliwe, że zaśnie sama. Uwierz doświadczonej matce, to wielka wygoda, szczególnie kiedy dziecko jest starsze. A Wy będziecie mieć cały wieczór dla siebie Miłego popołudnia wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: mleczko 14.08.09, 14:11 W szpitalu mała dostawał Bebilon, niestety po nim była strasznie marudna i nie spała prawie wcale w nocy. A w dzień na rękach u mnie lub u męża. Po zmianie na Nan jak ręką odjął. Ale ostatnio mój mąż w sklepie wypatrzył większą puszkę Nan, sprawdził, że od 1 dnia życia i kupił. Tylko, że to był Nan Activ wzbogacony o kultury bakterii i jeszcze jakieś cuda. Nie wiem czemu mleko nie dawało się rozmieszać do czysto płynnej konsystencji i na butelce było widać malutkie kropeczki, jakby miało jakąś zawiesinkę. Pewnie to małej zaszkodziło. Od 2 dni znów jesteśmy na Nan ha 1 - to mleko hypoalrgiczne polecane dzieciom, których rodzice są alergikami (czylu ja - jestem na diecie bezmlecznej ) - i jest ok. Wczoraj kolka pojawiła się tylko po południu i po herbatce z koperku przeszła po jakiejś godzince. Mała spokojnie przespała całą noc. Dzisiaj co prawda sporo marudziła, ale to już nie z powodu kolki - po prostu nie chciało jej się spać. Teraz smacznie sobie chrapie - wystawiłam ją w wózku na balkon - oczywiście pod opieką . Dziękuję dziewczyny za wszelkie podpowiedzi. Miłego dnia życzę Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: mleczko 14.08.09, 14:44 envy85 gratuluję nic tak nie cieszy jak spokojny sen dziecka ja będę zaglądać teraz trochę rzadziej...żołądek mi dokucza;/ pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Cisza... 20.08.09, 16:42 Hej, gdzie jesteście? co za cisza na naszych ploteczkach. Małgosia rośnie jak na drożdżach, 56 jest już za małe, a ona skończyła dopiero 3 tygodnie. Niestety ciągle męczą ją kolki gazowe. Nie są już tak intensywne i przechodzą jak trzymam ją u siebie na brzuchu. Wczoraj zaliczyliśmy nasz 1 wspólny spacer. pozdrawiam PAPA Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Hop, hop.... jest tu kto? 25.08.09, 11:36 Strasznie pusto... i spadamy.... dziewczyny gdzie jesteście? W ubiegłym tygodniu byłam na wizycie kontrolnej u gina. Nietety dostałam fenoterol na dwa tyg. Miałam koszmarne skurcze, bardzo częste i czasami dosyc bolesne, niby szyjki nie skracały, ale na wszelki wypadek do końca 36 tyg. mam brac to świństwo. Mam nadzieje, że jak odstawię to szybko urodzę. Wyprawka juz kompletna, powoli kończe prasować pieluszki i ubranka. Jeszcze tylko musze spakowac torby do szpitala. Miłego dnia wszystkim, odezwijcie się. Frania, jestes juz pewnie po USG? Napisz jak było. Envy, jak córcia? Nadal dzielnie zasypia sama? Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Hop, hop.... jest tu kto? 25.08.09, 12:21 no to Twoja dzidzia się pcha już na świat Bell Najwazniejsze, że na tym etapie poród jest już dla dziecka bezpieczny. Zosia sama zasypia w nocy po jedzeniu, w dzień muszę ją chociaż troszkę wyciszyć na rękach, a potem taką na wpół śniętą mogę odłożyć do łóżeczka. To i tak sukces, bo wcześniej trzeba było ją uśpić całkowicie. Teraz przed nami wyzwanie, bo muszę jej uregulować dzień i nauczyć jeść z butli, bo jak wrócę do pracy to nie może głodować. Niestety póki co nawet butla tomme tippe nie działa Żabciu jak się czujesz? Duszku jak Twoja córcia? Miłego popołudnia! Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Hop, hop.... jest tu kto? 25.08.09, 13:47 Envy może spróbuj inną butelkę, są takie ze smoczkami przypominającymi pierś. U nas różnie. W nocy mała robi coraz dłuższe przerwy między jedzeniem. W dzień - zależy co ją najdzie. Zaczyna powoli gaworzyć. Jeśli chodzi o jedzenie i butelki to zaczyna być kiepsko. Najmniejsze smoczki mają za duże dziurki i w trakcie jedzenia wylatuje jej mleko kącikiem ust - nie nadąża połykać. Jak nie nadąża to się denerwuje, że coś jej leci - wtedy płacze i nie chce jeść i kółko się zamyka. Wczoraj kupiłam butelkę dr brown i też zależy jak mała ma humor. Bo jak nie je łapczywie to i avent dobry. Mam nadzieję, że jakoś się dotrzemy. Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Hop, hop.... jest tu kto? 25.08.09, 16:16 Envy no to gratuluje sukcesu!!! Juz niedługo może całkiem nie trzeba będzie usypiać małej. Tak było z moim Michałem i mam nadzieje, że z maleństwem tez tak będzie Duszku, jak ten czas leci, niedawno Małgosia sie urodziła a tu już prawie miesiąc ma! Na zime będzie już odchowanym niemowlaczkiem A moje maleństwo pcha się na świat dokładnie tak jak 10 lat temu jego braciszek, no ale mam nadzieję, że posiedzi jeszcze w brzuszku 2 tyg. Misiek urodził sie w 37 tyg. czyli jak tylko zaczął sie 9 miesiąc, miał już właściwie wagę urodzeniową bo 2900g. Obawiam sie, ze ten maluszek będzie mniejszy więc lepiej dla niego jakby chociaz z tydzień dłużej posiedział w środku od brata, tak żeby miał przynajmniej tyle co Michał. Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Hop, hop.... jest tu kto? 25.08.09, 17:30 W 34tc moja Małgosia wg usg ważyła 2300g, dwa tygodnie później 2500g. W 38tc usg pokazało już 3100g. A 4 dni później mała urodziła się z wagą 3700g. Myślisz, że aż tak nagle przytyła? Przecież raz to są dane uśrednione, na podstawie próbki statystycznej, a dwa pomiary nie są dokładne. Aż tak w 4 dni nie byłabym w stanie jej utuczyć . Nie martw się Bell wszystko będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Hop, hop.... jest tu kto? 25.08.09, 21:59 Rety, Duszku, masz rację... Co prawda pisałaś mi, że miałaś tak z Małgosią, że na USG wychodziło mało a później taka duża dziewczynka się okazała, ale nie sądziłam, że aż tak wielkie były te dysproporcje pomiędzy wagą z USG a faktyczna urodzeniową. Ale już się nie martwię, teraz musze Miśka wyszykowac do szkoły, mam juz załatwione podręczniki, ale nie mam jeszcze ćwiczeń, jutro jadę na badania krwi i moczu i przy okazji dokupię resztę wyprawki dla mojego starszaka, no bo maluszek ma już wszystko właściwie Dobrej nocki kobitki. Ale fajnie, że trochę się te nasze ploteczki ruszyły Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Hop, hop.... jest tu kto? 26.08.09, 09:05 Dzień dobry wszystkim! Bell tą wagą aż tak się nieprzejmuj. Zosia urodziła się mając 2730g, a spadła aż do 2400 w szpitalu. Bardzo szybko odrobiła straty i przestała być małym pająkiem. Zdrowiutka jest jak rybka Duszku ta butla co pierś przypomina to właśnie tomme tippe i nią niestety Zosia też pluje Chyba będę ją musiała któregoś dnia po prostu przetrzymać aż będzie tak głodna, że zje Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Dzień dobry :) Już jestem 26.08.09, 09:49 Witajcie Kobitki,nareszcie znów mam komputer i mogę być z Wami Witam nowa Koleżankę Wczoraj byłam na usg połówkowym. Zasugerowałam lekarzowi zły wynik testu potrójnego i poprosiłam zeby przyjrzał sie pod katem ZD. w USG WSZYSTKO ok Ciąża po raz 5 potwierdzona jako starsza o tydzień. Dzidzia obejrzana od stóp do głów, no i zrobiona fotka buźki w formacie 4 D Chyba odetchnełam trochę z ulgą. Dzidzia kopie kazdego dnia mocniej, teraz juz podskakuje mi brzuch pod jej nózkami, uwielbiam to uczucie i ten widok Musze na spokojnie usiasc i poczytac co sie u Was działo gdy mnie nie było, bo mam niezłe zaległości. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Dzień dobry :) Już jestem 26.08.09, 15:58 Żabciu jak miło widzieć Cie znowu na Ploteczkach, no teraz to się nasze forum na pewno ożywi, tym bardziej, po tak dobrych wieściach. Ale ja od początku czułam, że będzie dobrze... no czy nie tak Ci cały czas mówiłam... Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Dzień dobry :) Już jestem 27.08.09, 19:19 witam po przerwie. Poczytałam, cieszę się że u wszystkich ok, mam nadzieję że dalej będzie wszystko w porządku. Zaczęła mi się szkoła więc teraz będę miała mało czasu. Miałam też historię z żołądkiem, ale teraz na szczęście jest ok Czuję że żyję No więc będę zaglądać dalej... Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Dzień dobry :) Już jestem 27.08.09, 21:00 Dziewczyny normalnie się dzisiaj popłakałam... ze śmiechu jak się Zosia roześmiała pierwszy raz na głos. No tak rechotała, że wszyscy siedzieliśmy w nią wpatrzeni. Cudny widok. Żabciu wiedziałam, że z Twoim maluszkiem wszystko będzie dobrze. Tak sobie wspominam jak to było cudnie poczuć pierwsze ruchy. Aż sie łezka w oku kręci. Glorciu a jak tam Twoje staranka o kolejnego brzdąca? Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Dzień dobry :) Już jestem 29.08.09, 13:54 Zgłaszam się i ja . Żabciu strasznie się cieszę, że wszystko w porządku. Jak nie kolka to inny problem - ktoś mi dziecko zauracza czy jak?! Nie wiem czy to nie taki objaw kolki. Mała wieczorem sama chyba nie wie co chce - jeść czy płakać. Przy tym strasznie się napina. Chyba gazy ją tak męczą, ale w sumie to ona strasznie gazuje. Envy, Zosia nie chce smoka butelki czy leci jej mleko kącikiem ust jak je? Te drugie to ponoć wina za dużej dziurki w smoczku. Tylko, że moja mała jak je to raz nie leci, a jak chce szybko jeśc to mocno leci. Mamy najmniejszy smoczek więc kwestia dziurki to raczej nie jest. Po prostu mam dziecko które łapczywie je i wolno połyka . Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Dzień dobry :) Już jestem 29.08.09, 17:30 Cześć dziewczynki kochane,jak fajnie, że jesteście. W kwestii problemów butelkowo - smoczkowych nie poradzę bo Michał takowych na szczęście nie miał. Słuchajcie, dziś poczułam tak niesamowitą potrzebę spakowania sie do szpitala, że wstałam i spakowałam rzeczy dla siebie i maleństwa. Wygotowałam laktator, osłonki na piersi i butelki do laktatora. No cóż, chyba wielki dzień się zbliża Wy też tak miałyście? Miłego wieczoru Wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Witam stare i nowe plotkary! 31.08.09, 14:15 tu Glorcia! Strasznie sie ciesze, ze wtaek wciaz obecny na forum! Bell - porod juz tuz, tuz! Ale ten czas zlecial! Moj Tomek na 9.5 miesiaca i juz stawia pierwsze kroczki chodzac miedzy nami tudziez od sofy do krzesla! jestem na wakacjach w polsce i jutro wracam do londynu i swiata internetu! a za mna pierwszy cykl starania sie o kolejna ciaze i nie wyszlo... coz... wnioski - nawet jak sie ma juz dziecko, to wyluzowac sie trudno i jedna kreska na tescie ciazowym powoduje potok lez... ale dam sobie rade, wiem, ze moze byc dobrze i sie nie dam! zreszta to pierwszy cykl... ale jak rasowa kobieta starajaca marzylam sobie, ze uda sie za pierwszym podejsciem! Piozdrawiam wszystkich i do napisania/przeczytania! Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: Witam stare i nowe plotkary! 31.08.09, 21:14 Glorcia, gdzieś Ty sie podziewała tyle czasu??? Jak super, że jesteś, nasze Ploteczki odżywają. Tak mi się marzy, żeby wszystkie nasze dziewczynki wróciły, Krispi, Adada. Żeby Maja częściej się odezwała i Grochalcia. Hope też ostatnio milczy na forum. Dobrze, że mamy kontakt mailowy i GG to wiem, że wszystko u Niej dobrze. A Zuzieńka po prostu śliczna, ma takie same niesamowite ślepeczka jak Kasia Żabcia ma już komputer więc pewnie częściej będzie wpadać, Małyduszek też, w końcu Małgosia coraz większa więc łatwiej będzie jej wygospodarować trochę czasu na ploteczki z nami No i ja mam nadzieję, że moje maleństwo da mi czasem poklikać No a u mnie poród faktycznie tuż tuż. Artur chodzi i prosi żebym się uśmiechnęła i pyta dlaczego jestem smutna a ja zwyczajnie jestem skupiona, spokojna i skupiona na czekającym mnie zadaniu, którego nie mogę się doczekać. Choć z drugiej strony chciałabym donosić małego jeszcze do końca 38 tyg. Czyli jeszcze dwa tyg. Zobaczymy jak to będzie. Glorcia, aż trudno uwierzyć, że Tomcio ma juz prawie 10 m-cy... już niedługo będziedzie świętować roczek A o efekty starań sie nie martw, wiesz, że to nie jest tak siup i już, po prostu przyjdzie taki moment i wszystko sie ułoży. Kurcze, no i Ploteczki znowu są wątkiem starających się Trzymam kciuki z całych sił żeby jak najprędzej się udało!!! Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Witam stare i nowe plotkary! 31.08.09, 23:56 Glorciu ten Twój synuś to już faktycznie prawie dorosły gość Bell już niedługo maluszek będzie z Wami, a póki co ciesz się ostatnimi chwilami spokoju i snu Chociaż w sumie może trafi Ci się taki dzieciaczek jak mi... w nocy tylko wstaje na karmienie, a potem od razu do łóżeczka i grzecznie sobie zasypia Dzisiaj byłyśmy na szczepieniu. Zosia dostała w sumie 8 różnych wirusów. Szkoda mi jej strasznie, bo to wysiłek dla organizmu ogromny, ale dzielna jest i jakoś to znosi. Niestety do tego okazało się, że jej ostatnie marudzenie wynika z ząbków, które chcą się wybić Trochę to wcześnie, bo ma przecież dopiero 3,5 miesiąca. Podobno im później wyjdą zęby, tym są zdrowsze i mocniejsze, a tu u nas już tak szybko Ale siłą ich nie zatrzymam, tylko serce mi pęka jak widzę jak się męczy, bo nawet dobrze się nie da gryzaka do buzi wcisnąć... Fajnie, że na ploteczkach znowu ktoś się stara o maluszka. My będziemy pewnie czekać jeszcze ze 4 lata i też zaczniemy Śpijcie sobie dobrze... ja też juz idę Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Witam stare i nowe plotkary! 01.09.09, 17:38 Witam, Bell ja tu ciągle zaglądam, czasami tylko nie mam kiedy odpisać. Z małą różnie, raz śpi cały dzień, ale np dzisiaj tylko na moim łóżku obok mnie - więc nie mam jak wstać, a czasami tylko na rękach, albo wcale. Ale ogólnie jest ok. Glorciu trzymam kciuki, żeby się udało. O drugiego maluszka raczej nie prędko zaczniemy się starać. Mój mąż stwierdził, że taki poród i stresy w ciąży działają jak najlepszy środek antykoncepcyjny. A ja uważem, że w nie ważne jak było w końcu i ciało i dusza się zagoi a naprawdę warto i myślę, że w końcu oboje dojrzejemy do drugiego dziecka. A póki co czekamy na klucze od naszego nowego pięknego M. Piękne mam nadzieję będzie jak je wykończymy . Miłego dnia. papa Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: Witam stare i nowe plotkary! 02.09.09, 09:39 A ja juz sie nie moge doczekac kolejnego dzidziusia ja juz mloda nie jestem (34 w tym roku), wiec raczej chce kolejne dziecko predzej niz pozniej. No i razem beda sie lepiej wychowywac i bawic. Takze czekam na okres a potem do dziela! I co ma byc to bedzie! I w ogole to te nasze dzieci to tak rosna! I z boku to te ciaze wasze tak szybko leca! Jakby wczoraj wyszly 2 krechy, a juz dzieci urodzone, tudziez juz wkrotce sie spodziewacie! Ja juz w Londynie, rozpakowuje walizki i wlaczam pranie... za miesiac wracam do pracy! a Mlody do zlobka! Odpowiedz Link Zgłoś
frania-2009 Re: Witam stare i nowe plotkary! 02.09.09, 13:07 witam! Glorciu trzymam kciuki za staranka, bo Twój wątek jest mi bardzo bliski-sama byłam w takiej sytuacji 4 msce temu, zaszłam w ciążę dokładnie 12 mscy po porodzie, a ile starań było....i nadziei co miesiąc, zobaczysz że za chwilę będziesz w ciąży u mnie już po usg genet.wszystko ok, jutro odbieram wynik testu pappa, chociaż był robiony miesiąc temu, ale na wakacjach byliśmy więc nie miał kto odebrać jestem teraz w 15 tc i niedługo wracam do pracy po urlopie i będzie niespodzianka ciążowa, bo jeszcze nikt nie wie dziewczyny, nie wiem do którego miesiąca czułyście się wyczerpane bo ja ciągle bym spała lub leżała i zero energii do życia, a mój mały synek psotnik nie pozwala mi na lezenie, jutro spytam gina czy brak energii w 4 mscu to normalne bo chyba już powinno mi być lepiej..... pozdrawiam kobietki i miłego dnia z Waszymi pociechami Odpowiedz Link Zgłoś
glorcia Re: Witam stare i nowe plotkary! 03.09.09, 08:54 Pytanko: Kiedy wasze maluchy przesypialy nocki? Moj ma juz prawie 10 miesiecy i wciaz kiepsko... kilka przespal, ale potem wychodzily zeby i znow zaczal sie budzic... Ide dzis na spotkanie z taka specjalistka od spania u dzieci, zobaczymy co mi powie, az jestem ciekawa! Pozdrawiam z deszczowego Londynu! Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Hej, hej... 03.09.09, 20:34 Cześć wszystkim. Mam pytanie do naszych niedawno rodzących plotkarek. Czy tuz przed rozwiązaniem, czyli w ostatnim miesiącu tez miałyście takie skoki nastrojów? Ja wczoraj miejsca sobie nie mogłam znaleźć, ze zdenerwowania skurcze mi się nasiliły, dom, który zawsze jest moim azylem i uwielbiam do niego wracać nagle stał się miejscem nie dla mnie... straszne to było... Dopiero wieczorem trochę sie uspokoiłam, skliknęłysmy sie z Hope na gg, akurat tez była przy komputerze i po rozmowie z Nią trochę mi przeszło. Dzis jest juz ok, skurcze jakby rzadsze są, chyba wariuję Z poprzedniej ciąży nie pamiętam takich wariacji, zresztą wszystko się wtedy tak szybko potoczyło, że nie było na to czasu. No i nie bez znaczenia jest tez pewnie fakt, że przez 3/4 ciąży modliłam sie tylko o jedno: o kolejny, dzień/tydzień w brzuszku dla mojego maleństwa. Ech... czasami mam już dość, sama z sobą nie mogę dojść do ładu, co się za mną dzieje??? Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Hej, hej... 04.09.09, 11:25 oj wiem o czym mówisz. Mnie też nosiło, a najgorsze było to rozdarcie... z jednej strony było mi juz strasznie cięzko i chciałam rodzić, z drugiej wiedziałam, że każdy tydzień dłużej w brzuchu jest dobry dla Zosi. Decyzja podjęła się za nas. Takie poddenerwowanie wynika z tego czekania na wielkie zmiany, które mają za chwilę nastąpić. Głowa do góry, już niedługo. My wciąż czekamy na ząbki, dziąsełka już mocno swędzą... a mama czuje przy karmieniu, że coś tam się wykluwa Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Hej, hej... 04.09.09, 14:04 U nas ostatnimi czasy górę wziął refluks. Dwa razy byliśmy u lekarza i wreszcie mamy leki. Ręce od noszenia odpadają, ale na szczęście widać powoli reakcję małej. Dzisiaj przynajmniej normalnie zjadła. Z dobrych rzeczy to Małgosia sama trzyma już główkę i obraca się z brzucha na plecy. Jestem zaskoczona, że tak szybko się tego nauczyła. Waży 5100g i nosi ubrania na 68 - a we wotek kończy 6 tygodni. Szczepić będziemy dopiero po konsultacji w poradni immunologicznej - ale uwaga limity na ten rok się wyczerpały - spróbujemy prywatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
envy85 Re: Hej, hej... 07.09.09, 13:26 no Małyduszku, to faktycznie Ci córcia szybko rośnie! Zosia się jeszcze sama nie przewraca a tyle starsza jest... Dlaczego się chcecie konsultować przed szczepieniem? Jesteśmy po pierwszej wizycie na basenie. Chyba się bąblowi podobało, bo nie płakała. Jest najmłodsza w grupie i jako jedyna jeszcze nie siedzi, ani sztywno nie trzyma główki,więc niektóre ćwiczenia było nam ciężko wykonywać. Najważniejsze, żeby się oswoiła z wodą, a na resztę przyjdzie czas Odpowiedz Link Zgłoś
malyduszek Re: Hej, hej... 08.09.09, 10:38 Dopiero jak byłam w szpitalu z małgosią okazało się, że mam niską odporność - najprawdopodobniej wrodzoną i dlatego mam takie problemy z gronkowcem. Stąd też problemy z gojeniem krocza. Pediatra który oglądał Małgosię po porodzie bał się, czy to nie jest dziedziczne - na szczęście nie jest. Ale małą ma jeszcze obejrzeć immunolog i zadecydować kiedy i na co szczepić. Wizytę mamy we środę - niestety prywatną. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś