Dodaj do ulubionych

Kobieta w ciąży uprzywilejowana?

30.11.08, 16:14
Mi się nie zdarzyło. Stałam w 15 osobowej kolejce do kasy w Reserved
w której stała jeszcze jedna ciężarna na dodatek z małym marudzącym
dzieckiem w wózku i nikt nas nie przepuścił. Ciąża jest zaawansowana
i widoczna. To samo w tramwaju - wszyscy odwracają łby do szyby i
udają, że nie widzą. A naprawdę jest ciężko nosić wielkie brzuszysko
i kilkanaście kilogramów więcej...
Obserwuj wątek
    • keegan Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 16:21
      Przeżywałam to samo tylko kilka lat wcześniej, w pierwszej ciąży. Do dziś mam
      przykre wspomnienia...
      No cóż, na znieczulicę ludzką nie ma rady.
    • 18_lipcowa1 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 16:32
      olimpia01 napisała:

      > Mi się nie zdarzyło. Stałam w 15 osobowej kolejce do kasy w
      Reserved
      > w której stała jeszcze jedna ciężarna na dodatek z małym
      marudzącym
      > dzieckiem w wózku i nikt nas nie przepuścił. Ciąża jest
      zaawansowana
      > i widoczna. To samo w tramwaju - wszyscy odwracają łby do szyby i
      > udają, że nie widzą. A naprawdę jest ciężko nosić wielkie
      brzuszysko
      > i kilkanaście kilogramów więcej...



      Autobus to rozumiem, ale skoro ciezarna ma sile i checi latac po
      sklepach to czemu nie moze postac w sklepie z ciuchami?
      Przeciez to jej wybor ze wybrala sie z tam w ciazy i z dzieckiem?
      Poza tym kolejki w sklepach z ciuchami nigdy nie sa masakrycznie
      duze...
      • carolinecat Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 17:28
        skoro ciezarna ma sile i checi latac po
        > sklepach to czemu nie moze postac w sklepie z ciuchami?

        hm, nie no w sumie masz rację, lipcowa, z dużym brzuchem to pozostaje już tylko
        leżenie w łóżku całymi dniami. pewnie to samo dotyczy inwalidów, co? to dopiero
        im się w głowach poprzewracało, że w ogóle śmieją wybierać się na zakupy. tylko
        jakoś dziwnym trafem takie sklepy, jak chociażby ikea czy carrefour zauważają
        ich istnienie i organizują kasy pierwszeństwa. dzięki Bogu, nie wszyscy myślą
        tak jak Ty.
        a tak w ogóle, to o ile mnie pamięć nie myli jesteś dopiero na początku ciąży,
        więc najpierw zobacz jak to jest i wstrzymaj się póki co z podobnymi komentarzami.
        • monika7895 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 17:41
          ja wam powiem ,ze ostatnio stalam w mega kolejce na poczcie, jestem
          w 36tc,a ze jestem malo wygadana to tak stalam pipa i myslicie,ze
          ktos mnie puscil, wszyscy odwracali glowy sad takze stwierdzilam,ze
          ludzie stali sie okropnie wredni sad
          • carolinecat Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 17:43
            a zwłaszcza inne baby...
            • 18_lipcowa1 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 23:41
              carolinecat napisała:

              > a zwłaszcza inne baby...

              moze sie tez zle czuli?
              albo sie spieszyli?
        • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 18:03
          Jaostatnio w IKEI nie mogłam znaleźć kasy pierszeństwa. Kolejka była
          taka, że zrezygnowałam z zakupu. Wolę już czegoś nie mieć (no
          pomijając artykuły spożywcze), niż się przepychać tłumacząc
          wszystkim, albo dostać skurczy.
          A z Tobą się zgadzam.
          Uważam, że ciężarna powinna więcej chodzić na spacery niż po
          sklepach (bo niektóre to chyba na prawdę chodzą po sklepach z nudów -
          pracuję w handlu, więc widzę), ale w końcu mamy prawo normalnie
          żyć. I nie bać się, że zakupy się skończą na Izbie, bo jakiś burak
          tak się spieszy, że ciężko mu przepuścić jedną ciężarówkę.
        • ochra Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 19:25
          Lipcowa ma rację, stanie w autobusie ciężarnej jest dla niej
          niewygodne i niebezpieczne, nieustąpienie miejsca jest chamstwem,
          tym bardziej że czasem nie ma innego wyjścia i trzeba jechać
          autobusem. Co innego stanie w kolejce do kasy, skoro lawirowanie
          miedzy między wieszakami jest w porządku to dlaczego nie może postać
          parę chwil w kolejce? Nie wyprosiłabym ciężarnej na koniec kolejki,
          ale będąc w ciąży nie miałabym śmiałości wykorzystywać w ten sposób
          sytuacji.
          • carolinecat Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 19:51
            ochra, zapewniam Cię, że byś miała śmiałość. bo co innego chodzenie w
            zaawansowanej ciąży, a co innego stanie w miejscu, nawet przez 5 minut. dopóki
            się tego nie zazna, naprawdę nie powinno się na ten temat wypowiadać.
            • ochra Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 20:30
              Powiedzmy że reprezentuję resztę ludzi z tej kolejki. Skoro ja nie
              rozumiem jak to jest, nie dziw sie ze większość z nich też tego nie
              rozumie, w końcu jakieś 50 % z nich nigdy w ciąży nie było i nie
              będzie. Skąd mogą przypuszczać że dziewczyna śmigająca parę godzin w
              pogoni za ciuchami czuje się o wiele gorzej kiedy musi pięć minut
              postać?
              • olimpia01 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 23:22
                Skąd ta pewność, że śmigałam parę godzin w poszukiwaniu ciuchów?
                Czy naprawdę nie rozumiesz, że czasami jest potrzeba zrobienia
                koniecznych zakupów? Równie dobrze mogłam stać w mięsnym.
                • ochra Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 11:23
                  Od kiedy Reserved jest sklepem mięsnym, bo chyba o tym pisałaś?
                  • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 16:33
                    Ale chyba się tochę czepiacie. W końcu na duuuży brzuszek też trzeba
                    coś kupić. Ja nie chodzę po takich sklepach, ale ostatnio też
                    musiałam spodnie kupić i ledwo przeszłam 1/3 galerii, żeby wogóle
                    coś znaleźć.
            • memphis90 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 21:44
              bo co innego chodzenie w
              > zaawansowanej ciąży, a co innego stanie w miejscu, nawet przez 5 minut. dopóki
              > się tego nie zazna, naprawdę nie powinno się na ten temat wypowiadać.
              Oj, rany, a ja zaznałam i nie marudzę.
          • sloniaa Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 03.12.08, 10:54
            Tak. A kobieta ciężarna najlepiej niech chodzi na golasa, prawda? Bo
            owszem, mąż zakupy spożywcze zrobi, ale ciuchów bez mierzenia kupić
            się nie da - niestety!
        • memphis90 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 21:42
          > hm, nie no w sumie masz rację, lipcowa, z dużym brzuchem to pozostaje już tylko
          > leżenie w łóżku całymi dniami.
          no właśnie nie, nikt nie każe ciężarnym leżeć w łóżku, ale jeśli ciężarna ma
          siłę łazić godzinami między półkami, to może postać kilka minut do kasy. A jak
          nie może- to niech nie chodzi po marketach, albo niech POPROSI o ustąpienie,
          albo zajmie sobie kolejkę i poczeka siedząc obok na krzesełku.

          tylko
          > jakoś dziwnym trafem takie sklepy, jak chociażby ikea czy carrefour zauważają
          > ich istnienie i organizują kasy pierwszeństwa.
          No właśnie- organizują- bo obowiązku ustępowania od kilku lat nie ma. Więc jeśli
          ciężarna źle się czuje- niech o ustąpienie POPROSI. Ludzie na pewno nie odmówią.
          Ale niby dlaczego mamy troszczyć się o obce kobiety, które same o siebie
          zatroszczyć się nie mogą? Byłam niedawno na kontroli po porodzie- w poczekalni
          tłum brzuchaczek i dwóch facetów rozwalonych na krzesełkach. Żadna z ciężarnych
          nie zrzuciła szanownych gentlemanów z krzeseł, wszystkie sapały z wyrazem twarzy
          męczennicy. Zastanawiałam się, czy zwrócić panom uwagę, ale w końcu tego nie
          zrobiłam- właśnie dlatego. Po co mam wszczynać kłótnie w czyimś imieniu?

          > więc najpierw zobacz jak to jest i wstrzymaj się póki co z podobnymi komentarza
          > mi.
          Ja jestem już po, więc się nie wstrzymuję. W ciąży (a końcówka przypadła na
          upalny sierpień) chodziłam normalnie do sklepu, stałam w kolejkach. Jak było mi
          słabo- PROSIŁAM o ustąpienie, siadałam gdzieś, wychodziłam. Nie oczekiwałam, że
          każdy wokół będzie mnie traktował jak świętą krowę i w lot odgadywał życzenia.
          I- może dlatego- nie miałam powodów do narzekań na znieczulicę, chamstwo itd.
          • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 22:28
            Już o tym pisalam, ale niszę ponownie. Co innego latać po sklepach,
            a co innego na zakupy pójść. Jeść coś muszę.
            Co do kas pierszeństwa, to właśnie w tym problem, że jak się do nich
            zbliżasz, to wszyscy w kolejce głowę odwracają. Nawet na słowo
            przepraszam nie reagują.
            Co do ustępowania miejsca, to się zgadzam. Ale mamusie też sa
            niezłe, ostatnio taka na krześle kocyk położyła i jak stanęłam obok
            to tylko spojrzała i olała. Nie mówiąc o tym, że karmić mogła na
            innym krześle, a nie tam gdzie zawsze jest kolejka, a krzesła tylko
            dwa. Parę metrów dalej stał rząd pustych krzeseł. Ja musiałam czekać
            pod gabinetem, ale ona nie, bo nie była w kolejce.
            Każdy widzi czubek swego nosa.
            Ja nie powiem, że zawsze przepuszczałam ciężarówki. Nie robiłam tego
            jak miałam 2 rzeczy, a ona cały wózek. Ale jeżeli miała kilka to
            sama proponowałam. Kiedyś dziewczyna taką minę zrobiła, jakby ducha
            zobaczyła. Więc widzę, że to się rzadko zdarza.
            Twarda jesteś. No niestety jak mnie w 22 tygodniu skurcz łapie to
            nie potrafię być taka twarda. W 9 miesiącu, to bym stwierdziła, ok
            będzie wcześniej, ale teraz to dla mnie niebezpieczne. A nie widzę
            powodu opowiadać ludziom w kolejce, że stanie pół godziny może być
            dla mnie niekorzystne.
            I skutek jest taki, że specjalnie jeźdzę do sklepu w najmniejszy
            ruch, żeby się nie stresować.
            Ja nie uważam, że się użalamy. Nie będąc w ciąży zawsze traktowałam
            ciężarówi trochę bardziej wyjątkowo, nie ze względu na nie, tylko na
            dziecko. I pewnie byłoby mi łatwiej, gdyby ludzie przepuszczali nas
            w kasach pierszeństwa i ustępowali miejsca w autobusie. Tylko tyle.
            Nawet bym nie chciała większych przywilejów.
            • mloda19877 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 00:06
              klarci napisała:


              Ale mamusie też sa
              > niezłe, ostatnio taka na krześle kocyk położyła i jak stanęłam
              obok
              > to tylko spojrzała i olała.

              no bezczelna mamusia z niej! powinna się z tamtąd odrazu zerwać z
              głodnym dzieckiem bo Ty sobie tak pomyślałaś i ona oczywiście ma
              obowiązek czytania w Twoich myślach. Weźcie nie róbcie z siebie
              świętych krów!!
              • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 00:17
                Chyba trochę za ostro, nie uważasz.
                Nie zerwać. Mogła po prostu usiąść tam gdzie zawsze jest kupa
                wolnego miejsca (to kilka metrów, ale czekające nie mogą tam iść, bo
                jest za rogiem i nie będą widziały kiedy wejść), a nie tam gdzie
                zawsze jest kolejka. Skoro jest bywalczynią przychodni, to chyba to
                wie. Ja bym wolała pójść w spokojniejsze miejsce. Poza tym
                napisałam, że zajęła dwa miejsca. Jedno sobą, drugie kocykiem, który
                mogła sobie na kolanach położyć.
                To właśnie ona zachowała się jak święta krowa. Zademonstrowała
                swoją "wyższość". Właśnie przez takie babki nie lubią kobiet
                karmiących, bo się obnoszą z tym, jakby były pępkiem śiwata. A to
                zupełnie naturalna rzecz, nic co trzeba ukrywać i nic z czym się
                obnosić.
                Czytać w czyichś myślach nie trzeba, wystarczy odrobina pomyślunku i
                kultury. Ja mam starej babie tłumaczyć, że te krzesła są dla ludzi,
                a nie przedmiotów. Litości.
                • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 00:28
                  Sprostowanie - oczywiście nie wszystkie kobiety się obnoszą. Piszę
                  ro, żeby kogoś nie urazić. Czasmi widzę karmiące Panie, które w
                  żaden sposób nikogo nie krępują. A dla przeciwagi - ostatnio kobita
                  zmieniała pieluchę dzieciakowi na środku galerii. Nie wiem kto
                  powiniem się poczuć niezręcznie, ale mi trochę było. To naturalna
                  rzecz, ale od tego są łazienki i nie widzę tu awaryjności sytuacji.
                  • mloda19877 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 00:35
                    klarci napisała:


                    A dla przeciwagi - ostatnio kobita
                    > zmieniała pieluchę dzieciakowi na środku galerii. Nie wiem kto
                    > powiniem się poczuć niezręcznie, ale mi trochę było. To naturalna
                    > rzecz, ale od tego są łazienki i nie widzę tu awaryjności sytuacji.


                    oczywiście się zgadzam.
                • mloda19877 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 00:33
                  klarci napisała:

                  Poza tym
                  > napisałam, że zajęła dwa miejsca. Jedno sobą, drugie kocykiem,
                  który
                  > mogła sobie na kolanach położyć.

                  skoro miała kocyk na jednym krześle trzeba było poprosić żeby kocyk
                  zabrała w celu zwolnienia miejsca....
                  • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 00:52
                    Zgadzam się. Podałam jednak ten przykład, żeby pokazać, że niektórzy
                    przeginają z robieniem z siebie pępka świata. Tyczy to się
                    wszytkich. I mi byłoby po prostu głupio trzymać coś na krześle, a
                    obok stałaby kobieta w ciąży (zresztą niezależnie - ktokolwiek).
          • olimpia01 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 23:40
            Bardzo dzielna kobieta jesteś memphis90. Szkoda, że medalu Ci nie
            przyznali wink
      • olimpia01 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 17:54
        Nie wiem gdzie mieszkasz? ale centra handlowe w dużych miastach w
        okresie przedświątecznym przeżywają oblężenie...na pewno to nie był
        dobry pomysł robić prezenty pod choinkę (póki jeszcze mam siłę
        chodzić) w sobotę w Park Wola sad
      • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 17:56
        Ja miałam od początku zagrożoną ciążę i nie chodziłam wogóle na
        zakupy, bo się bałam.
        Teraz muszę czasami pójść, bo jeść coś muszę (w I trymestrze byłam
        tylko na soczkach i czekoladkach - łatwe do kupienia przez męża).
        Nikt za mnie tego nie zrobi. A po pół godziny zaczyna mnie boleć
        podbrzusze, szczególnie w pozycji stojącej, jak chodzę to mniej. Nie
        latam po sklepach dla przyjemności, więc się z Tobą nie zgadzam.
        Głupio mi w kasie tłumaczyć innym, że jak będę stała pół godziny, to
        mogę mieć skurcz. I nie wiem dlaczego miałabym się komuś tłumaczyć.
        A rzeczywistość jest taka, że ludzie sami na to nie wpadają.
        • mloda19877 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 00:11
          klarci napisała:

          > Głupio mi w kasie tłumaczyć innym, że jak będę stała pół godziny,
          to
          > mogę mieć skurcz. I nie wiem dlaczego miałabym się komuś tłumaczyć.

          Wybacz ale w tym momencie pierdzielisz bez sensu. Dlaczego niby
          głupio? wystarczy powiedzieć "przepraszam źle się poczułam czy może
          mogą mnie państwo przepuścić?" i tyle. To nie jest żadne
          tłumaczenie. Raczej wszyscy zrozumieją.

          > A rzeczywistość jest taka, że ludzie sami na to nie wpadają.

          Piszesz że nie wiesz dlaczego miałabyś się tłumaczyć zatem ja nie
          wiem dlaczego ludzie mieli by sami na coś wpadać? Ludzie nie są
          jasnowidzami i nie wiedzą że Ty w danym momencie się źle czujesz...
          • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 00:24
            Po Twoich wypowiedziach sądziłam, że czytałaś resztę moich
            wypowiedzi. A jednak nie. Więc: jeżeli podchodzę z brzuchem do kasy
            pierszeństwa, to nie muszę się nikomu tłumaczyć. Zwykłe ludzkie
            przepraszam powinno wystarczyć. Od tego te kasy są, żebym nie
            musiała się wszystkim opowiadać. Niezależnie od tego czy w danym
            momencie czuję się dobrze, czy źle. Dopiszę tylko, że często źle się
            zaczynam czuć dopiero w domu.
            I przy okazji - grzeczniej proszę, ja nic nie pierdzielę.
            • mloda19877 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 00:43
              klarci napisała:

              > Po Twoich wypowiedziach sądziłam, że czytałaś resztę moich
              > wypowiedzi. A jednak nie. Więc: jeżeli podchodzę z brzuchem do
              kasy
              > pierszeństwa, to nie muszę się nikomu tłumaczyć. Zwykłe ludzkie
              > przepraszam powinno wystarczyć. Od tego te kasy są, żebym nie
              > musiała się wszystkim opowiadać. Niezależnie od tego czy w danym
              > momencie czuję się dobrze, czy źle. Dopiszę tylko, że często źle
              się
              > zaczynam czuć dopiero w domu.

              no ok z tym się zgodze. Ale jeśli nie piśniesz słówkiem o tym że
              chcesz chciałabyś przejść na początek kolejki to nie miej pretensji
              do ludzi że nie mają oczu z tyłu głowy.

              > I przy okazji - grzeczniej proszę, ja nic nie pierdzielę.

              przepraszam, już nie będętongue_out
              • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 00:49
                Przeprosiny przyjęte wink
              • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 00:59
                Ale jeśli nie piśniesz słówkiem o tym że
                > chcesz chciałabyś przejść na początek kolejki to nie miej
                pretensji
                > do ludzi że nie mają oczu z tyłu głowy
                I to właśnie o to chodzi, że ja przepraszam ich, a w jednym
                przypadku powiedziałam wprost, że jestem w ciąży. I niestety to na
                wiele osób (bo w jednej kolejce nie miałam z tym najmniejszego
                problemu - nawet podziękowałam)nie działa. Udają, że nie widzą, ie
                słyszą, albo co gorsza się kłócą.
                Ja naprawdę nie mam satysfakcji, że wejdę na początek kolejki.
                Ja tylko chciałabym, żeby ludzie podchodzili do tematu ze
                zrozumieniem uncertain
    • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 17:52
      Podobno nie ma odgórnego przepisu. Regulują to przepisy wewnętrzne
      niektórych sklepów. W Piotrze i Pawle np. na dziale mięsnym masz
      taką tabliczkę, kto jest obsługiwany poaz kolejką.
      Ja w sklepach wybieram kasy pierszeństwa, żeby się nie kłócić z
      ludzmi. Tylko niepotrzebnie się stresuję. Ale powiem Wam, że tam też
      jest lipa: raz facet się e mną kłócił, bo on był ze znudzonym
      siedmioletnim dzieckiem i pełnym wózkiem - ja z 2 rzeczami; w jednej
      przeszłam bez problemów, w innych dwóch jak podeszłam i zaczęłam
      przepraszać nikt się nie ruszył, tylko wszyscy się na mnie patrzyli
      jak na kosmitę. Poza tym jak tu się wcisnąć z wózkiem z zakupami. W
      dwóch sklepach usłyszałam, że mi w każdej kolejce przysługuje
      pierszeństwo, niesety rzeczywistość jest rózna. Ja przyznam, że
      unikam zakupów, bo po pierwsze naprawdę się wtedy źle czuję, a po
      drugie (może jestem głupia), ale stresuje mnie konieczność
      egzekwowania swoich praw.
      sad
      • carolinecat Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 18:05
        klarci, mnie też się zdarzają podobne sytuacje, ale nie daję za wygraną. kilka
        tygodni temu byłam na zakupach w ikei i skorzystałam z kasy pierwszeństwa. traf
        chciał, że za chwilę za mną pojawiła się kolejna, już bardziej zaawansowana
        ciężarówka, w dodatku z trzyletnim dzieckiem. za nami stał znudzony tatuś z
        wymuskanym nastolatkiem i coś tam zaczął pomrukiwać pod nosem. na to ta druga
        ciężarówka odwróciła się i z rozbrajającym uśmiechem celnie palnęła: "proszę nie
        stękać, bo te dzieci będą kiedyś na nasze, w tym Pana, emerytury zarabiać".
        facet się momentalnie przymknął. także polecam smile
        • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 18:58
          Dobre.
          Zazdroszę takim osobom. Ja się niepotrzebnie stresuję. I dlatego
          unikam takich sytuacji.
          No i jakoś nie lubię wykorzystywać sytuacji, mimo, że wiem, że robię
          to też dla mojego dziecka.
          Pozdrawiam, bardzo mi się spodobała ta sytuacja smile
      • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 19:03
        Aha, i nie napisałam, że z tych dwóch kolejek w których nikt się nie
        ruszył zrezygnowałam. Mąż znalazł inne, gdzie nie musiałam się
        przepychać. Ale tak na prawd powinnam nie odpuszczać, choćby dla
        innym ciężarówek, żeby ludzie w końcu zaczeli szanować nasze prawa.
        • aniesiak Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 20:47
          hm... jak byłam z mężem na zakupach to do kasy sam stał, przecież zapłacić
          potrafi smile Sama czekałam na ławeczce za kasą, więc nie przesadzajmy
          • uccellino Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 20:49
            > przecież zapłacić
            > potrafi

            A kto to wie...
            Wiesz: "wpuść chłopa do biura" wink
          • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 22:31
            Tak też bym zrobiła. Ale zazwyczaj jeżdzę sama na zakupy, bo mąż
            późno wraca, a w weekend, szczególnie teraz nie mam odwagi jechać na
            zakupy. Wybieram spokojniejsze dni i godziny. Ostatnio fakt byliśmy
            razem, ale tylko ja miłam środki na karci, więc on nie mógł
            zapłacić. Więc jak widzisz nie zawsze się da sad
        • emigrantka34 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 21:06
          Ja tez predzej zrezygnuje z kolejki, niz bede w niej stac i sie
          meczyc. Bylo tez tak w ciazy. Bedac we Francji zdarzylo mi sie tylko
          raz byc przepuszczona. Niechec do kolejek zostala mi z czasow komuny
          i kryzysu lat osiemdziesiatych, gdzie jako mala dziewczynka musialam
          z mama odstac swoje.
          Przypomnialam sobie co to kolejki po przeprowadzce do Francji.
          Mieszkam w centrum stolicy i szczerze mowiac mam momentami dosyc
          tych uciazliwosci, w szczegolnosci z malym dzieckiem. Poczta -
          godzina stania (klimy nie ma), zamowic meble w IKEI - caly dzien
          stania w korkach, kolejkach i czekania, najblizsze delikatesy - pol
          godziny stania, apteka - podobnie, do muzeum dzisiaj stalam w
          kolejce pol godziny (o dziewiatej rano) mimo, ze bilety kupione
          zostaly miesiac temu, zapisac sie na porodowke trzeba bylo w trzecim
          miesiacu ciazy. Moglabym wymieniac bez konca. Francuzi nie sa
          specjalnie wielkodusznym narodem. Ale jak to sie mowi - bracie, tak
          sie wyspisz, jak sobie poscielesz.
          Jeden jedyny raz wykorzystalam moj wielki ciazowy brzuch, a
          mianowicie rok temu spelniajac patriotyczny obowiazek oddania glosu
          w wyborach parlamentarnych, podeszlam do straznika przy bramie
          konsulatu i dzieki niemu nie musialam czekac w kolejce tych dwoch
          godzin.


      • memphis90 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 21:49
        W Piotrze i Pawle np. na dziale mięsnym masz
        > taką tabliczkę, kto jest obsługiwany poaz kolejką.
        To też zależy w którym PiP, w moim nie mawink Raz tylko pani na mięsnym ochrzaniła
        mnie za stanie w kolejce, skoro mam brzuch... Ale zawsze głupio mi było wpychać
        się przed te nieszczęsne emerytki o kulach i stałam. I przeżyłamwink

        Z drugiej strony ciężarna NIE jest pępkiem świata- ja na przykład musiałam
        jechać po zakupy 4 dni po porodzie i wtedy naprawdę nie w smak byłoby mi
        przepuszczać kogokolwiek w kolejce- z bolącym kroczem, silnym jeszcze
        krwawieniem, śpiesząc się do noworodka, który został w domu- a przecież na
        twarzy tego wypisanego nie miałam... Więc, drogie ciężarne, miejcie i to na
        uwadze, bo za chwilkę znajdziecie się po tej drugiej stronie.
        • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 22:38
          PiP na Targówku. Malborska.
          Z tym, że nie wiemy kto przed nami stoi masz oczywiście rację. Ale
          teraz pytanie - ile jest takich osób? Na pewno nie ta cała koleka
          mężczyzn. Poza tym 4 dni po prorodzie zazwyczaj brzuch wygląda jak u
          ciężarnej.
          No i gdyby mi ktoś w kolejce powiedział, że jest np. po operacji, to
          bym grzecznie za nim stanęła. Ale nie za kolesiem, któremu się
          siedmioletnia dziewczynka nudzi. On może ją gdzieś posadzić, ja
          swojego jeszcze nie. Cały czas mówię o kasie pierszeństwa.
          • memphis90 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 02.12.08, 21:48
            No wiesz, mężczyzna to w ogóle gatunek wyjątkowo wrażliwy, byle katar jest dla
            nich zagrożeniem życiawink

            Ale co do kas pierwszeństwa, to się zgadzam- walczyć o swoje, przeć do przodu.
            Po to są i tylewink
    • uccellino Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 19:28
      Czekaj, czekaj, ale Ty oczekujesz, że wszyscy tak sami z siebie będą
      się zrywać i odsuwać? Bo to się, owszem, zdarza, ale ja generalnie
      oczekuję od każdej ciężarnej, ze sobą włącznie (oraz od każdej
      dorosłej osoby), otworzenia ust i wypowiedzenia się, jesli czegoś
      potrzebuje...
      • olimpia01 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 20:07
        Właściwie to temat na inny topik ale z badań wynika, że pomiędzy
        kobietami ciężko o porozumienie i tolerancję. Najlepszy przykład
        molestowanej pani Olsztyna, gdzie po przeprowadzonej sondzie
        okazało się, że PANIE pozostawiłyby oblecha na stanowisku i oceniały
        molestowaną kobietę negatywnie natomiast panowie usunęliby go ze
        stołka.
        Dlatego nie dziwią mnie wypowiedzi kobiet które nawet nie próbują
        zrozumieć innej kobiety.
        Nie mam takiego tupetu jak ty uccelino aby instruować ludzi w
        kolejce o swoich prawach bo liczę poprostu na zwykłą uprzejmość lub
        kulturę osobistą.
        • uccellino Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 20:19
          > Nie mam takiego tupetu jak ty uccelino aby instruować ludzi w
          > kolejce o swoich prawach bo liczę poprostu na zwykłą uprzejmość
          lub
          > kulturę osobistą.

          Nie chodzi o instruowanie, tylko o komunikowanie swoich potrzeb - od
          osób dorosłych go oczekuję. Od dorosłych ciężarnych też. Bo potem są
          takie kwiatki, że zdrowa i rześka sześdziesięciolatka siedzi w
          tramwaju, bo szesnastolatka z bolesnymi skurczami menstruacyjnymi
          boi się otworzyć usta...

          (zresztą raptem dwa dni temu usłyszałam pod swoim adresem komentarz,
          że "młodzież siedzi" wink - zapytałam, czy 30 lat i 22 tc to
          wystarczający powód, by siedzieć... wink)

          Ja nie mam takiego tupetu, żeby oczekiwać ustępowania miejsca tylko
          dlatego, że jestem w ciąży. Dlaczego ktoś ma zgadywać, czy ja akurat
          chcę siedzieć, czy nie chcę. A wytarczy pół słowa...

          Nie jestem pewna, czy komentarz o braku solidarności kobiet był do
          mnie. Zakładam, że nie, zresztą byłby akurat kulą w płot. Ale na
          wszelki wypadek wink dodam, że jak widzę ciężarówkę, która pojękuje,
          wzdycha, przewraca oczami, ale języka nie używa, to mówię na cały
          autobus "a pani nie chciałaby poprosić o miejsce?" smile i wtedy
          zawsze ktoś wstaje. Dla mnie to solidarność i troska w połączeniu z
          uczeniem asertywności smile
          • uccellino Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 20:36
            > "a pani nie chciałaby poprosić o miejsce?"

            Po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że w kolejce zachowuję się
            analogicznie. Zwracam się do ciężarnej (nieważne, czy stoi za mną
            czy przede mną!), mówiąc np. "a pani to chyba bez kolejki
            podejdzie?", ale robię to tak głośno, że słyszą wszyscy. Jak
            dziewczyna zaczyna się krygować, że nie, nie trzeba - to nie, ma
            wybór. A jak ona chce, ale z przodu stoi chamstwo... to się poddaję,
            no bo co tu zrobić...? Tylko patrzę z potępieniem.
          • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 22:54
            Częściowo się z Tobą zgadzam.
            Ale jak widziałam kiedyś młodą dziewczynę całą bladą i źle się
            czującą, to sa ma zaproponowałam miejsce.
            To zwykła empatia. Niek nie musi tłumaczyć dorosłej osobie, że
            kobieta w zaawansowanej (więc i widocznej) ciąży powinna siedzieć w
            autobusie, bo jej ewentualny upadek przy ostrzejszym hamowaniu,
            możebyć niebezpieczny.
            To jest moje zdanie.
        • memphis90 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 21:51
          > Nie mam takiego tupetu jak ty uccelino aby instruować ludzi w
          > kolejce o swoich prawach bo liczę poprostu na zwykłą uprzejmość lub
          > kulturę osobistą.
          Ale Ty nie masz ŻADNYCH praw w kontekście kolejki w sklepie, chyba, że tenże
          sklep zorganizuje sobie kasy pierwszeństwa. A i wtedy kultura osobista wymaga
          powiedzenia choćby "przepraszam, proszę o przepuszczenie" bo ludzie jednak oczu
          na plecach nie mają.
          • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 22:56
            Ale memphis właśnie o to chodzi, że ludzie w kolejce pierszeństwa na
            słowo przepraszam nie reagują.
            • memphis90 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 02.12.08, 21:49
              To wtedy wjeżdżasz koszykiem w ignorujący tyłek i z niewinnym wyrazem twarzy
              mówisz ponownie "ojeeeej, przepraszaaaam" big_grin
    • krysiia Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 20:22
      W poprzedniej ciąży raz zostałam pozytywnie zaskoczona. Ustawiłam się w kolejce w warzywniaku, kilka osób przedemną, więc stwierdziłam poczekam, nawet dobrze się wtedy czułam. Pani sprzedająca wyłowiła chyba mój brzuch z kolejki, bo ku zdziwieniu wszystkich stojących przede mną, spytała bezpośrednia: co dla pani? smile

      Jeśli chodzi o markety z kasami pierszeństwa, to ja tam się z ludzmi nie handryczę, nie ma sensu. Podchadzę do kasjerki i pytam, czy to kasa pierwszeństwa, bo ja w ciąży. I ona decyduje o obsłużeniu mnie poza kolejnością. Na ludzi się nie odglądam, niektóry naprawdę potrafią być okrutni i bez serca.

      Co do zakupów w reserved, to popieram, że można kupowanie ciuchów w tłumie sobie darować, ale osobiście podeszłabym beż kolejki.

      Liczenie na to, że ktoś zauważy nasz stan jest bez sensu, jak same nie zwrócimy na siebie uwagi, to wszyscy chętnie odwrócą głowę.
      • uccellino Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 20:31
        > osobiście podeszłabym beż kolejki.

        No właśnie, dziewczyny - to od nas zależy, co i jak bedzie w tej
        sprawie.


        > Liczenie na to, że ktoś zauważy nasz stan jest bez sensu, jak same
        nie zwrócimy
        > na siebie uwagi, to wszyscy chętnie odwrócą głowę.

        Oczekiwanie, że inni będą się rozglądać w poszukiwaniu potencjalnej
        (niemej) ciężarnej jest nie fair.
        • uccellino Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 20:46
          Dodam może jeszcze, że teraz, kiedy jesteśmy matkami, takie
          wychowywanie naszych dzieci do bierności, bezradności, sziedzenia w
          kątku i oczekiwania na to, że zdarzy się coś dobrego nie wydaje mi
          się najlepszym pomysłem. Jak ze wzglęu na same siebie nie umiecie
          wyrażać własnych potrzeb, róbcie to przynajmniej dla dzieci. Jeśli
          teraz nie zaczniecie, to co im pokażecie w tej sprawie za parę
          miesięcy...?
          A dzieci szybko przejmują postawy rodziców, szybciej niż by się
          wydawało..
          • hugo43 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 23:01
            a ja musze przyznac,ze w marketach np.carrefour i auchan nie ma
            problemu z kasa pierwszenstwa.ja zawsze ustawiam sie na koncu,ktora
            rzadko jest bardzo dluga,a panie kasjerki podnosza larum,ze kobieta
            w ciazy stoi.no i w ogole ide na pierwszy ogien.ze srodkow
            komunikacji korzystam tylko w centrum jak musze sprawy pozalatwiac,z
            reguly podjezdzam max 2 przystanki,czasem ludzie kontempluja uroki
            centrum stolicy,ale prawie zawsze sobie przysiade.no ale mega
            historia trafila sie mojej kolezance,w 8mc.stala nad mlodziencem w
            tramwaju,on nos przy szybie i udaje ze nie widzi.na to kobieta,w
            srednim wieku stojaca obok,trzepnela go z otwartej dloni w tyl glowy
            i w krzyk:wstawaj gnoju,ciebie matka tez dzwigala.no i musial
            wstac,bo by zostal zlinczowany.
            • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 23:51
              Ależ się uśmiałam big_grin
            • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 23:54
              A tak przy okazji w jakim to jest mieście? Bo u mnie jakoś inaczej
              to wygląda. Chociaż kiedyś kasjerka w Realu powiedziała mi, że w
              ciąży to ja do każdej kasy mam prawo bez kolejki. rzeczywistość jest
              inna. uncertain
    • habibeti Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 30.11.08, 23:03
      Dziewczyny, czemu tak ostra dyskusja?
      Ja uważam, że w Polsce panuje tzw znieczulica. Staram się nie korzystać z
      przywilejów, ale czasem muszę, bo stanie jest naprawdę nieprzyjemne. Ostatnio w
      Auchun poszłam do kasy pierwszeństwa i co ciekawe, do kasy przeznaczonej dla
      inwalidów i ciężarnych stała dłuuuga kolejka zdrowych ludzi? Dlaczego więc nie
      iść na początek takiej kolejeki skoro ona jest spacjalnie dla nas? Jasne, jeśli
      w kolejnce są niepełnosparwni to kto pierwszy ten lepszy (chyba, że ktoś
      naprawdę mdleje czy coś). Tak samo w IKEA. Ludzie po prostu nie zwracają uwagi,
      czy to kasa pierwszeństwa czy nie. TRZEBA więc iść na początek kolejki, bo to
      jest kolejka dla nas. Śmieszne jest to, że jak się mówi, że w ciąży, to wszyscy
      patrzą na brzuch, a teraz w paltach, swetrach to mało widać smileGdy musiałam w
      PKO załatwić sprawy z książeczką mieszkaniową poszłam z siostrą, która stała za
      mnie a ja siedziałam, bo wiedziałąm, że jest jedno okienko, że zawsze się stoi
      ponad godzinę. Gdy zapytałam Panią z obsługi, czy mogę bez kolejki to
      powiedziała że mam sama zapytać ludzi, nie zrobiłam tego, bo wiedziałam że mnie
      zlinczują. Zresztą jak potem przyszła kobieta z małym dzieckiem to też nikt jej
      nie przepuścił i najbardziej protestowały kobiety, tak jakby zapomniały jak to
      jest być w ciąży.
      Niestety czasem trzeba walczyć o swoje, co jest bardzo nieprzyjmne..., ale
      pytajmy bo oni czasem nie wiedzą, że ktoś jest w ciąży, że to kasa pierwszeństwa
      etc.
      • kiniox Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 10:53
        habibeti napisała:
        najbardziej protestowały kobiety, tak jakby zapomniały jak to
        > jest być w ciąży.

        Nie sądzę, żeby zapomniały. Myślę, że właśnie bardzo dobrze pamiętają. Szczerze
        myślę, że połowa kobiet wypowiadających się tutaj będzie robiła dokładnie tak
        samo, na zasadzie "jak ja byłam w ciąży to... i dlatego teraz...".
      • eevcia Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 11:02
        Witam
        Ja tylko napisze ,
        mam nauczke do konca zycia,
        ze ktos moze bardziej od nas ciężarnych potrzebowac
        wolnego miejsca ,przepuszczenia w kolejce itp.
        2 lata temu jadac z ciezarna kolezanka w autobusie,zwrócilam uwage młodemu
        chłopakowi ,który jak dla mnie rozwalil sie na siedzeniu ,zeby ustapił
        miejsce,na co ON odparł ze cięzko mu stac bo jest po ciezkiej operacji i własnie
        jedzie do szpitala.Zaczął wyciagac jakies papiery potwierdzające. Mysłałam ze
        sie spale ze wstydu,przeprosilam go...
        Od tej pory mam ta swiadomosc ,zeby nie oceniac ludzi po wygl ądzie ,ktos moze
        ciezej od nas znosic trud swojej choroby,juz nie zwracam ludziom uwagę...
        ps .tez stoje w długiej kolejce do kasy,
        tez stoje w autobusie...w metrze...
        czasy sie zmieniły...
        • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 16:39
          Ale to już kwestia kultury. Ja też kiedyś się strasznie źle czułam
          (nie w ciąży) i nie byłam w stanie ustąpić nikomu miejsca. Zresztą
          nawet nie było nikogo, komu na prawdę ciężko było stać. A starsza
          kobita za mną (siedząca) zaczęła tak głośno komentować to, że nie
          wstałam, że było mi głupio. Gdyby ktoś mnie grzecznie przeprosił,
          wyjaśniłabym, że źle się czuję. Albo gdybym zobaczyła kogoś, komu
          może być ciężej, to pewnie bym ustąpiła.
          Niestety to jest kwestia kultury.
    • mama_frania Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 12:47
      A ja akurat mam dobre wspomnienia z obu ciąż. Poza nielicznymi wyjątkami (chyba
      dwoma) nie stałam w komunikacji miejskiej (a jeździłam codziennie). Co do
      kolejek to a akurat od nikogo nie wymagam by mnie z powodu ciąży przepuszczał w
      kolejce, ale kilka razy mi się zdarzyło, że ludzie z własnej woli mnie puścili
      do przodu.
      • gocha500 Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 14:06
        powiem tak skoro sa kasy dla ciezarnych i inwalidow to powinno to
        byc respektowane z cala surowoscia!nie jest to fanaberia bo skoro
        takowe kasy powstaly to powinno sie to respektowac.ponadto ja
        moglabym stac w kolejce bo mnie to nie przeszkadza ale ma powazne
        zwyrodnieniekregoslupa i bol przy dluyzszym staniu i chodzeniu jest
        straszny!a z tego powodu nie zamierzam sie zamykac w domu tylko poki
        choc troche moge gdzis pochodzic po sklepach czy innych miejscach to
        staram sie to wykorzystac!

        poonadto tak powinno sie ustepowac ciezarnym bo maja takie samo
        prawo jak inwalidzi aby wyjsc z domu,zrobic zakupy,pochodzic w
        sklepach chocby dla czystej przyjemnosci i poki moga korzystac z
        tego zycia a ulatwianie im tych czynnosci nie uwazam za zbrodnia a
        za obowiazek i tyle!ja zawsze przepuszczam ciezarne,staruszki i
        takiego samego wychowania wymagam od innych!jestesmy myslacymi
        ludzmi a nie zwierzetami!chociaz biporac pod uwage mentalnosc
        niektorych ludzi to mam watpliwosci czy zwierzeta nie sa
        madrzejsze!!!!
        • klarci Re: Kobieta w ciąży uprzywilejowana? 01.12.08, 16:45
          Zwierzę ta przede wszystkim bardzo pilnują obowiązujących w stadzie
          praw. Więc ludzie w tym względzie często przegrywają sad
          Z kasami się zgadzam. Jest ich jedna lub dwie specjanie z myślą o
          nas i innych którym ciężko jest stać w długiej kolece.

          A z przepuszczaniem, to niestety teraz coraz mniej dzieci jest tego
          uczonych, dlatego dziewczyny uczmy nasze dzieci, żeby kiedys jakiejś
          ciężarnej ustąpily smile
          • ayak Umiar 01.12.08, 19:08
            Ja uważam, że należy mieć po prostu umiar we wszystkim. Ciężarne nie
            są świętymi krowami (pisze ciężarna dla jasności, w 2giej ciąży),
            ale też należy je zrozumieć.
            Kasy dla ciężarówek i dla matek z dziećmi powinni być przestrzegane,
            po to powstały. Jak "zwykły" człowiek tam stanie, nie powinien się
            burzyć, gdy kasjerka prosi bez kolejki osobę uprzywilejowaną.
            Komunikacja miejska - jak najbardziej. I nie chodzi już o to, że
            ciężko stać, ale o to, że jest to zwyczajnie niebezpieczne - przy
            ostrzejszym hamowaniu moze się stać krzywda, dlatego bezpieczniej
            siedzieć.
            Poczty, urzędy - powiem szczerze, że raczej nie korzystałam.
            Zajmowałam sobie miejsce w kolejce i siadałam na krześle, które tam
            zawsze są.
            Sklepy - zwykle byłam zażenowana, gdy na siłę mnie przepuszczano,
            tym bardziej, ze zawsze ktoś się burzył.
            Raz jeden jedyny z tego skorzystałam, ale rzeczywiście wyjatkowo
            podle się czułam i miałam zawroty głowy.
            • giga23 Re: A ja wymagam ustepowania! 01.12.08, 22:49
              Przyznam szczerze, ze w Niemczech, bo tu mieszkam nigdy nie musialam nigdzie
              stac, przepuszczano mnie do tej pory bez problemu i to samowolniesmile(jestem w
              28tyg)co innego bylo gdy wybralam sie jednak w odwiedziny do mojej rodziny do
              Polski pare tyg. temu, tam ludzie, Cie za diabla nie przepuszcza...to znaczy
              tak dlugo az nie otworze buzki i nie powiem co mysle o ich kulturze osobistej.
              Najbardziej mnie wkurzono na cmentarzu w kolejce do toalety, wiadomo ciezarna
              jak ma ucisk na pecherz,jak musi to musi, a przede mna kolejka i nikt nie raczy
              sie przesunac na moje przepraszam. Moja mama i babcia staly ze mna i nie
              wiedzialy co maja zrobic, bo ludzie jakby ogluchli. Wiec na caly glos
              powiedzialam: o tak to nie bedzie i zaczelam sie po prostu zwyczajnie pchac do
              przodu, wywalilam babe okolo 30 z przed drzwi do ubikacji z tekstem: jak pani
              widzi tu jest napisane dla ciezarnych, inwalidow i matek z dziecmi, laski pani
              nie ma, dziecka nie, a gdy ta zaczela sie klocic to powiedzialam, a na ciaze
              pani za stara jest i weszlam. Po moim wyjsciu pani nigdzie nie bylo, slyszalam
              tylko smiech tlumubig_grin potem jeszcze jechalam autobusem i tez zwalilam faceta
              (mlodego) z jego miejsca z tekstem:pan chyba wie, ze jak zaczne rodzic to panu
              wprost na kolanachsmile pomoglosmile a teraz wrocilam do Niemiec i nawet glupia
              walizke na wozku na lotnisku wzial ode mnie jakis mlodzian zanim dotarlam do
              hali gdzie byl moj maz.Zawsze mnie uczono, by ustepowac miejsca i robilam to za
              kazdym razem, gdy stanela obok mnie osoba starsza, inwalida czy kobieta w ciazy
              albo z maluszkiem
              ,nawet jesli po szkole torba mi ciazyla i serio sil juz mi praktycznie
              braklo.Teraz ja jestem uprzywilejowana i zamierzam to egzekwowac, jesli ludzie
              co poniektorzy z domu kultury nie wyniesli to ja ich szybko naucze, najpierw
              lagodnie, a potem zalezy od nich czy oberwa umoralniaczasmile drogie panie nie
              dajcie sie...to wasz przywilej nie stac, nie czekac, nie dzwigac, a potem
              przekazcie to malutkim i same nie zapomnijcie jak to bylo byc ciezarna.
              • emigrantka34 Re: A ja wymagam ustepowania! 02.12.08, 00:03
                Wiesz co, giga23, takim zachowaniem utrwalasz najgorsze stereotypy
                na temat ciezarnych. Jezeli tak sie rzeczywiscie zachowujesz, to
                Twoj poziom jest zenujacy. Wlasnie zastanawiam, czy przypadkiem nie
                jestes trollem. Nawet szkoda mi klawiatury. Pisze to za stara na
                ciaze trzydziestoczterolatka, matka dziewieciomiesiecznej
                dziewczynki.

                • gocha500 Re: ad postu giga23 02.12.08, 08:33
                  a ja ci chyba przyklasne z przytupem!racja w innych krajach ta
                  kultura osobista jest jakos bardziej rozwinieta!u nas nie ma co
                  liczyc na cokolwiek w rzeszy tych gburow placzacych sie po ulicach i
                  nie tylko!

                  emigrantka34 a czy polakow ktos po dobroci nauczyl kultury????widac
                  sie nie dalo!!!!gdzies indziej kazdy to ma wpojone i stosuje sie do
                  tego! u nas jesli nie da sie po dobroci to trzeba chama agresywnie
                  zalatwic niestety takie sa realia i tu nie ciezarna ma czuc sie
                  winna ze zachowuje sie tak a nie inaczej ale ta reszta spoleczenstwa!
                  • olimpia01 Re: ad postu giga23 02.12.08, 09:45
                    Emigrantko 34 nie wściekaj się na gochę500. Ma rację. Polacy są
                    tylko empatyczni podczas Świąt. Nie świecimy przykładem kultury w
                    świecie. Mieszkam w dużym mieście i obserwuję takie zachowania
                    codziennie; jaranie petów pod wiatą przystanku i dmuchanie wszystkim
                    w nos śmierdzącym petem jakby nie można było odejść 5 m dalej,
                    agresywne zachowania kierowców na ulicach, szczanie gdzie popadnie
                    przez dorosłych mężczyzn etc. Kultura to kwestia zasad wyniesionych
                    z domu, poprostu nie każdy je w domu rodzinnym otrzymał.

                    Prawdopodobnie jestem tu jedną ze starszych ciężarówek wink i dobrze
                    pamiętam czasy komuny. Wtedy kobiety w ciąży miały przywileje a i
                    społeczeństwo traktowało je ze szczególną atencją-to było miłe. Co
                    się stało, że dzisiaj kobieta ciężarna która domaga się
                    pierwszeństwa w kolejce bo np. źle się czuje, ciąży jej brzuch czy
                    kilogramy została "świętą krową"?
                    • emigrantka34 Olimpia 02.12.08, 10:39
                      Ja sie nie wsciekam na goche tylko jezeli juz, to na giga. Olimpio
                      za komuny spoleczenstwo traktowalo ciezarne ze szczegolna atencja,
                      bo taki byl odgorny prikaz. Jak widzisz, gdyby wynikalo to z kultury
                      osobistej Polakow, to moze mielibysmy dzisiaj podobne traktowanie
                      ciezarnych.
                      Palenie smierdzacych petow, sikanie na ulicach przez mezczyzn to
                      rowniez kwestia kultury osobistej, tak jak przepuszczanie w kolejce
                      kobiety w ciazy czy osoby niedoleznej. Powiem Ci, ze mieszkajac od
                      jakiegos czasu w centrum stolicy Francji codziennie wlaze w psie
                      kupy, ktorych nikt nie sprzata (a na pewno nie wlasciciele psow),
                      zdarza mi sie widziec sikajacych mezczyzn, a na ulicy non stop ktos
                      mi dmucha w nos dymem papierosowym, odkad nie mozna palic w lokalach
                      gastronomicznych.
                      Natomiast nie ma takiego chamstwa za kierownica, to chyba
                      rzeczywiscie jakas polska specjalnosc.
                    • klarci Re: ad postu giga23 02.12.08, 11:45
                      Ja jeszcze dodam wyrzucanie śmieci przez okno samochodu, które
                      wkurza mnie niemiłosiernie. Potem zamiast ładnych widoków za oknem
                      mamy jeden wielki śmietnik - polska mentalność - bo nie moje - ale
                      nasze, kur... Gdzie indziej to jest nie do pomyslenia, nie mówiąc o
                      wysokości mandatów, jak się taki burak trafi. I jeszcze jeźdzenie
                      przepisowo - w Stanach to od razu trzech innych dzwoni na policję
                      jak widzi podejrzany samochów, u nam, każdy uważa, że to nie jego
                      sprawa. Nie ma też przyzwolenia na zwracanie uwagi, np. rodzicom
                      bijącym dzieci, czy dzieciom łamiącym drzewka, niszczącym elewację,
                      bo Ci mamusia oczy wydrapie.
                      Przykre, ale z życia wzięte sad
                      • kiniox Re: ad postu giga23 02.12.08, 11:56
                        Ale ludzie! Skąd te mity, że wszędzie dobrze, tylko u nas kicha? W
                        ilu krajach mieszkałyście i miałyście okazję być w ciąży? Mieszkam w
                        Belgii i naprawdę nie różni się to NICZYM od tego, co spotykam na
                        polskich ulicach. Mówię o zachowaniu ludzi wobec kobiet ciężarnych,
                        bo codzienne życie, jakość usług, stosunki sąsiedzkie itp. różni się
                        znacznie i to na NIEKORZYŚĆ Belgii. Ja rozumiem, że Wam nie
                        odpowiada do końca sytuacja, która jest w Polsce, ale przestańcie
                        tworzyć i powtarzać te mity, jak to "na zachodzie" jest inaczej,
                        lepiej, kulturalniej i w ogóle cud, miód i orzeszki. Bo to jest
                        bujda na resorach. Jest mniej więcej tak samo - zawsze zależy na
                        kogo trafisz.
                        • klarci Re: ad postu giga23 02.12.08, 12:35
                          Ja tylko w Polsce i dlatego nie wypowiadam Się o ciąży.
                          Wiem natomiast z własnego doświadczenia i od zaufanych znajomych o
                          innych sprawach. i w tym względzie jest u nas na pewno gorzej.
                          A to, że mamy kompleksy narodowościowe to inna sprawa i też uważam,
                          że nie powinniśmy ich ujawniać będąc za granicą, bo mamy też swoje
                          dobre strony.
                  • emigrantka34 Re: ad postu giga23 02.12.08, 10:29
                    gocha w jednym z watkow napisalam, ze mieszkam we Francji i nie
                    spotkalam sie z przepuszczaniem ciezarnych bez kolejki. Musialam
                    normalnie swoje odstac, a jezeli kolejka byla za dluga to po prostu
                    niejednokrotnie z niej rezygnowalam (no, w sieciowkach czasami sa
                    odrebne kasy dla ciezarnych i inwalidow).
                    Moim zdaniem kultury osobistej nie uczy sie przez pokazywanie
                    chamowi jego chamstwa w rownie chamski sposob, co wlasnie opisala w
                    swoim poscie rzeczona giga. Tym samym znizyla sie do ich poziomu.
                    • klarci Re: ad postu giga23 02.12.08, 11:56
                      No fakt, że najwięcej nauczy się zawstydzeniem, a nie wzbudzeniem
                      złości.
                      Kiedyś jakiś polski aktor opowiadał jak już jakiś czas temu pojechał
                      do znajomego, do Londynu. Tamten go odebrał z lotniska, ale że
                      musiał coś jeszcze załatwić po drodze, zostawił tego aktora na
                      chwilę samego w samochodzie.
                      Nasz aktor zobaczył cukiereczki leżące sobie na wierzchu, więc się
                      poczęstował, a papierek wyrzucił przez okno. Za kilka sekund
                      podbiegła do samochodu starowinka ze zmiotką i szczotką i sprzątneła
                      papierek. Facetowi zrobiło się tak głupio, że jak twierdzi do końca
                      życia nic nigdy nie wyrzuci przez okno.
                      • emigrantka34 Re: ad postu giga23 02.12.08, 12:23
                        hehe. Gdyby ta sama sytuacja zdarzyla sie w Singapurze, starowinka
                        wlepilaby aktorowi mandat w wysokosci rownowartosci tysiaca dolarow
                        ewentualnie zamiennych na trzy dni aresztu smile
                        • klarci Re: ad postu giga23 02.12.08, 12:38
                          Ale to właśnie jest najlepsze. Jak sam aktor przyznał gdyby babeczka
                          na niego nakryczała, to by się tylko wkurzył. A ona go zawstydziła i
                          stwierdził, że to była dla niego najgorsza kara i jednocześnie
                          najlepsza lekcja. Jest takie powiedzenie, że agresja rodzi agresję.
                          I coś w tym jest.
                          Jestem za surowymi mandatami, takimi z pół pensji.
                          Ale przyznam, że ta opowieść mnie rozwaliła big_grin
                          • emigrantka34 Re: ad postu giga23 02.12.08, 12:49
                            tak, tak ja uwazam podobnie. tylko mi sie tak z tym singapurem
                            przypomnialo, gdyz slynie z wyjatkowo rygorystycznych przepisow
                            porzadkowych.
                • giga23 Re: A ja wymagam ustepowania! 02.12.08, 15:30
                  emigrantka34 napisała:

                  > Wiesz co, giga23, takim zachowaniem utrwalasz najgorsze stereotypy
                  > na temat ciezarnych. Jezeli tak sie rzeczywiscie zachowujesz, to
                  > Twoj poziom jest zenujacy. Wlasnie zastanawiam, czy przypadkiem nie
                  > jestes trollem. Nawet szkoda mi klawiatury. Pisze to za stara na
                  > ciaze trzydziestoczterolatka, matka dziewieciomiesiecznej
                  > dziewczynki.

                  jestes smieszna potraktowalam ta pania tak jak ona potraktowala mnie, na moje
                  przepraszam i czy moze pani mi ustapic nie reagowala tak jak i reszta kolejki,
                  tylko zaczela od pyskowki. Jesli ktos byl tu niewychowany to ona. A ty sie
                  czepiasz i powiem Ci prosto z mostu czemu, bo napisalam, ze powiedzialam, tej
                  babie, ze jest za stara, a byla po 30, a ty jestes w takim wieku i cie to
                  najwyrazniej urazilo, nie bierz do siebie slow skierowanych do innych, no chyba,
                  ze zachowujesz sie w stosunku do innych ciezarnych jak ten babsztyl.


                  >
                  • emigrantka34 Re: A ja wymagam ustepowania! 02.12.08, 16:51
                    No widzisz, wlasnie takim kolejnym postem i jezykiem jakiego uzywasz
                    tylko utwierdzasz mnie w przekonaniu, ze chorujesz na chorobe, ktora
                    nazywa sie postawa roszczeniowa.
                    Jestem po trzydziestece i co z tego. Nawet moj nick na to wskazuje i
                    sie nie wstydze mojego wieku, a wiekszosc wspanialych wydarzen,
                    ktora mnie w zyciu spotkala, zaczela sie, gdy skonczylam trzydziesci
                    lat wlasnie. Musialabys jeszcze wiele gorszych rzeczy mi powiedziec,
                    bo ja sie tak latwo nie obrazam.
                    Przechwalanie sie na forum dla przyszlych matek, jak to utarlas
                    nosa "babie", "babsztylowi" mowiac jej ze jest za stara na ciaze
                    (jakbys nawet nie wiedziala, ze wiele kobiet wyksztalconych rodzi po
                    trzydziestce) swiadczy o Twoim braku kultury rowniez, a nie tylko
                    tej "baby".
                    • giga23 Re: A ja wymagam ustepowania! 02.12.08, 16:57
                      ja jej odpowiedzialam tym samym jezykiem, ktorym ona sie do mnie wypowiedziala,
                      na moja prosbe o przepuszczenie...nie zamierzam ignorowac jak ktos odpowiada
                      chamstwem na moja i tez mojej mamy uprzejma prosbe.
              • ochra Re: A ja wymagam ustepowania! 02.12.08, 10:31
                Nie ośmieszaj się! Jak osoba o takich manierach śmie kogoś uczyć
                kultury?
    • jalawenda Nie oczekuje od nikogo specjalnego traktowania.... 02.12.08, 10:07
      ... kazdy ma swoje problemy i sam musi sie z nimi uporac. Jezeli
      czegos nie jestem w stanie zrobic w ciazy, po prostu tego nie robie.
      Od pomagania i specjalnego nas traktowania sa najblizsi, rodzina. To
      ich obowiazek a nie obcych ludzi spotkanych na ulicy (nie liczac
      oczywiscie sytuacji nadzwyczajnych, np. zaslabniecie itd). Jezeli
      znajdzie sie jednak ktos tak mily, ze ma ochote pomoc, to ladnie z
      jego strony ale jezeli nie, to trudno...
      Nie jestesmy cale zycie w ciazy wiec mozna kilku rzeczy w odmiennym
      stanie nie zrobic.
      W koncu XXI w, to nie lata 80-te ub.w, kiedy to rzeczywiscie
      wystanie czegokolwiek w kolejce wymagalo konskiego zdrowia. Moglam
      wtedy byc w ciazy, ale nie bylam. Za to teraz zaliczylam dwie,
      prawie tasmowo i mimo mojego powaznego wieku od nikogo nie oczekuje
      specjalnego traktowania. Teraz zyje sie duzo latwiej. Wiem to z
      doswiadczenia. smile wink
      Pozdrawiam,
      jalawenda
      • monika7895 Re: Nie oczekuje od nikogo specjalnego traktowani 02.12.08, 13:12
        wiadomo ze mozna postac w np. 4 osobowej kolejce i zadnej ciezarnej
        czapka z glowy nie spadnia,tak mysle,posiedziec i poczekac na swoja
        kolejke tez mozna,tylko wiecie o co chodzi,ze ludzie ewidentnie
        odwracaja glowy,albo nie slysza gdy prosisz o przepuszczenie w
        kolejce 9 miesiacu ciazy,mysle ze chodzi o zwykla ludzka zyczliwoscsmile
        ja zawsze przepuszczalam starsze kobitki i ciezarne i
        chcialabym,zeby mnie tez ktos przepuscil z duuuuzym juz brzuchem...
        • klarci Re: Nie oczekuje od nikogo specjalnego traktowani 02.12.08, 15:33
          Dokładnie jestem tego samego zdania.
        • giga23 proponuje, zeby te panie, ktore chca 02.12.08, 15:42
          robic za cierpietnice i stac w kolejkach albo wogole z domu podczas ciazy nie
          wychodzic, nie wypowiadaly sie tutaj. Chyba najgorsze jest to, ze same ciezarne
          mowia o innych w tym stanie: swiete krowy, trolle. Ja to uwazam za
          chamstwo!zapomnial wol jak cieleciem byl!Dzieki takim jak wy Polska przypomina
          kraje islamskie, zero szacunku dla kobiet w ciazy!Nie uznaje chamstwa, ale nie
          zamierzam komus kto na moje przepraszam zaczyna pyskowac, folgowac...widocznie
          do niektorych nie trafia inna forma wypowiedzi jak chamska odzywka co widac z
          mojego opowiadania. Wole komus odpyskowac i usiasc w autobusie, niz sie w nim
          przewrocic i stracic dziecko, bo podtulilam uszy.
          • jalawenda giga23-slownictwo Twoje jest beznadziejne... 02.12.08, 16:05
            Dziewczyno... chcac kogos kultury trzeba te kulture miec. A z
            niektorych Twoich postow az wieje chamstwem. Czasami z twarzy
            czlowieka mozna odczatac jego bezczelnosc a wtedy wycisniete przez
            zeby "przepraszam czy moge bez kolejki" nikogo nie wzruszy. Nie
            chcialo mi sie czytac Twoich wszystkich postow, bo te dwa ktore
            wybralam wystarczyly mi aby wyrobic sobie o Tobie zdanie. Nikt nie
            musi Tobie ustepowac miejsca jezeli tego nie chce i nie masz prawa
            miec do niego pretensji. To obcy ludzie. Jezeli Tobie ciezko
            zalatwiac codzienne sprawy wyrecz sie rodzina. Oni sa od tego aby
            Tobie pomagac. A ja mam 44 lata i jestem w ciazy, wiec ta 30. letnia
            kobieta wcale na ciaze nie byla za stara. Co za podlosc w Tobie
            siedzi? Jak mozna tak do ludzi odnosic sie? To tylko w De kultura
            Ciebie obowiazuje? A w Pl to mozesz sobie pofolgowac?
            Ja tez mieszkam w De i nie zawsze spotykam sie z tak wielka kultura,
            na ktora sie powolujesz.
            I wogole denerwuje mnie jak ktos opuszcza swoj kraj, uwaza sie za
            kogos lepszego i wydaje mu sie, ze moze z blotem mieszac swoich
            rodakow.
            Bardzo nieladnie.
            Pozdrawiam,
            jalawenda
          • kiniox Re: proponuje, zeby te panie, ktore chca 02.12.08, 16:38
            giga23 napisała:
            proponuje, zeby te panie, ktore chca
            > robic za cierpietnice i stac w kolejkach albo wogole z domu
            podczas ciazy nie
            > wychodzic, nie wypowiadaly sie tutaj.

            To urocze, że wierna swojej misji wychowywania narodu zdecydowałaś
            się teraz przyjść nauczyć nas, uczestniczki tego PUBLICZNEGO forum,
            jak, kto i o czym powinien się tu wypowiadać. Czuję się osobiście
            bardzo wzruszona twoją troską o moją kulturę osobistą. Dziękuję ci w
            imieniu własnym oraz zapewne niektórych innych koleżanek równie
            wzruszonych twoją altruistyczną postawą. Niektórym zapewne z tego
            wzruszenia zabrakło słów.
            W dowód wdzięczności przesyłam link do zajmującej lektury, gdybyś
            znalazła trochę czasu w swoim napiętym harmonogramie:
            janbrzechwa.w.interia.pl/stobajek/kwoka.html
            • giga23 Re: proponuje, zeby te panie, ktore chca 02.12.08, 16:53
              a mnie rozczuleniem napelnia jak gadacie o sobie nawzajem``swiete krowy`` i
              kazecie sobie siedzec w domu, bo po co wychodzic w czasie ciazy... a siedzcie, a
              wyzywajcie sie nawzajem, mnie to ani pali ani ziebi...ja bede wymagac
              ustepowania miejsca, a wy nie musicie, zmuszam was czy jak...wogole to po co sie
              zalicie ze wam nie ustepuja miejsca skoro nic zmieniac nie zamierzacie, to tak
              samo jak narzekac na jedzenie w resteuracji,a dalej tam chodzic...jedyne co
              potraficie to naskakiwac na tych, ktorzy sobie radza lepiej i nie musza stac np.
              w kolejkach, bo potrafia sie odezwac. zazdrosc? i tyle
              • kiniox Re: proponuje, zeby te panie, ktore chca 02.12.08, 16:58
                Ojej, a teraz jeszcze zwracasz się do mnie w pluralis maiestaticus.
                No, doprawdy, już dość tych uprzejmości, bo się rumienię.
              • memphis90 Re: proponuje, zeby te panie, ktore chca 02.12.08, 22:01
                jedyne co
                > potraficie to naskakiwac na tych, ktorzy sobie radza lepiej i nie musza stac np
                > .
                > w kolejkach, bo potrafia sie odezwac. zazdrosc? i tyle

                Ech, nic nie dociera... Dziwne, że ja w ciąży takich problemów nie miałam, w
                pyskówki się nie wdawałam, z nikim nie kłóciłam i nie doświadczałam jakiegoś
                strasznego chamstwa. A chodziłam do pracy do 34 tyg, do końca robiłam zakupy
                itd. Ale potrafiłam GRZECZNIE poprosić o ustąpienie miejsca, jeśli czułam taką
                potrzebę i dziwnym trafem nikt chamsko się ze mną w kłótnie nie wdawał. Więc
                czego niby mam Tobie zazdrościć? Pyskówki w kolejce to toi-toi'a?
            • merci77 Re: proponuje, zeby te panie, ktore chca 02.12.08, 16:56
              giga a co bys zrobila gdybys miala taka sytuacje jak ktoras tu
              pisala juz,ze zwrocila uwage pewnemu mlodemu czlowiekowi siedzacemu
              w srodku komunikacji miejskiej,a on wyjal papiery,ze jest po
              ciezkiej operacji i siedziec TEZ MUSI tak jak Ty?No
              przepraszam,sprostowanie-Ty bys najpierw go zbluzgala i kazala
              wstac,a potem sie zdziwila i prawdopodobnie byloby Ci wstyd(chociaz
              niekoniecznie czytajac Twoje wypowiedzi).
              • giga23 Re: proponuje, zeby te panie, ktore chca 02.12.08, 17:02
                wtedy juz ktos chyba by uslyszal prosbe o zwolnienie miejsca i go ustapil, a
                jesli nie powtorzylabym prosbe, jednoczesnie przepraszajac tego
                chlopaka.proste...ciekawe zescie na mnie naskoczyly a nie skomentowaly
                zachowanie tej baby, ktora pierwszy chamsko sie odezwala...a z jakiej raji jej
                wolno bylo to zrobic a mi nie, bo co?
                • memphis90 Re: proponuje, zeby te panie, ktore chca 02.12.08, 22:03
                  Wiesz, bo jak ja trafiam na chama, to nie równam do niego. Zgodnie z załozeniem,
                  że jako cham pokona mnie w pyskówkach doświadczeniem...
          • emigrantka34 Re: proponuje, zeby te panie, ktore chca 02.12.08, 17:05
            Drogie dziecko, my, niektore z nas nie robia za cierpietnice, uwierz
            mi, ze bardzo daleko mi do tego.
            Forum jest publiczne i mamy prawo sie wypowiadac i komentowac.
            Sama przyznajesz, ze Twoja odzywka byla chamska, a z drugiej strony
            w drugim zdaniu piszesz, ze nie uznajesz chamstwa. Moja droga, z
            manierami to jest tak, ze albo sie je ma, albo nie; a nie tak, ze
            sie je ma, gdy ktos jest dla mnie mily, a jak jest niemily, to go po
            chamsku obraze.
            I powtorze jeszcze raz: dzieki takim roszczeniowym i agresywnym
            ciezarowkom utrwalaja sie stereotypy na temat kobiet w ciazy;

            • giga23 Re: proponuje, zeby te panie, ktore chca 02.12.08, 17:10
              no nie podtule uszy pod siebie i bede wysluchiwac jego chamstwa, bo mi nie
              wypada taka byc jak ten/ ta druga...i moge sobie spokojnie zemdlec czy upasc w
              autobusie,bo mi nie wypada powiedziec co mysle o tym jak ta osoba reaguje na
              uprzejme zachowanie.Sorry uczono mnie kultury i szacunku, ale wszystko ma swoje
              granice.
              • nzuri Re: proponuje, zeby te panie, ktore chca 02.12.08, 18:34
                giga23 napisała:

                > Sorry uczono mnie kultury i szacunku, ale wszystko ma swoje
                > granice.

                No to nauka najwyraźniej poszła w las. Kultura, na którą tak chętnie
                się powołujesz, polega m.in. na tym, że NAWET na chamskie odzywki
                nie odpowiada się chamstwem. Na chamskie odzywki, chamstwem
                odpowiada cham, bo człowiek kulturalny po prostu po chamsku nie umie.
            • emigrantka34 poprawiam sie 02.12.08, 17:10
              zeby nie bylo - zdeletowal mi sie kawalek poprzedniego postu. Mialo
              byc:

              "Drogie dziecko, my, niektore z nas nie robia za cierpietnice,
              uwierz mi, ze I MNIE bardzo daleko mi do tego.
              > Forum jest publiczne i mamy prawo sie wypowiadac i komentowac.
              > Sama przyznajesz, ze Twoja odzywka byla chamska, a z drugiej
              strony
              > w drugim zdaniu piszesz, ze nie uznajesz chamstwa. Moja droga, z
              > manierami to jest tak, ze albo sie je ma, albo nie; a nie tak, ze
              > sie je ma, gdy ktos jest dla mnie mily, a jak jest niemily, to go
              po
              > chamsku obraze.
              > I powtorze jeszcze raz: dzieki takim roszczeniowym i agresywnym
              > ciezarowkom utrwalaja sie stereotypy na temat kobiet w ciazy;
              >

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka