tak bardzo chciałabym być w ciąży. Bardziej niż kiedykolwiek pragnę kolejnego
dziecka. Bardziej niż przed pierwszym czy drugim staraniem się o dziecko (oba
starania owocne

Czuję to pragnienie każdą komórką mojego ciała. Czuję
mrowienie w macicy. Naprawdę. Psychicznie, emocjonalnie, wolitywnie i
fizycznie - czuję pragnienie kolejnego dziecka.
Moja młodsza córeczka ma dopiero 4 miesiące a ten Stan nachalnej płodności
trwa już co najmniej ze dwa! Przecież cały mój instynkt "rozrodczy" powinien
teraz zamienić się w matkę lwicę-karmicielkę.
A może to hormony jakoś dziko wariują? (nadal karmię maleńką tylko piersią,
bez przerw powyżej trzech godzin więc raczej to nie cykl miesiączkowy) Co wy
na to? Czy ktoś tak miał?