Czy znacie to powiedzenie, że jeśli odmówi się czegoś kobiecie w
ciąży, to dobytek odmawiającego zostanie zjedzony przez myszy?
W ciąży dwa razy miałam taką sytuację. Ostatnio dzisiaj. I może to
bardzo nieładne i na pewno bardzo niechrześcijańskie, ale z rozkoszą
wyobraziłam sobie, jak magazyny i biura owego wydawnictwa (bo to
wydawnictwo było) zostają pożarte przez stada małych, futerkowych
mścicieli
Mówcie co chcecie, dooobre lekarstwo na frustrację.