green-blue-eye
20.06.09, 12:30
dziewczyny nie chce zebyscie mnie zle zrozumialy ale po co same sie nakrecacie
na poczatku ciazy?robienie bety co tydzien,chodzenie na usg co dwa zeby
potwierdzic obecnosc zarodka,panika jesli nie ma tetna w 6 t.c.nerwy i stres
nie pomagaja.dlaczego cierpliwie nie poczekacie na rozwoj wydarzen?w niczym
nie pomagacie swoja panika a nawet moze i szkodzicie.nie mowie tu o sytuacji
kiedy trzeba zglosic sie do lekarza jak sa jakies dolegliwosci typu plamienia
czy krwawienie ale jak jest ok to po co ten cyrk?