20.06.09, 12:30
dziewczyny nie chce zebyscie mnie zle zrozumialy ale po co same sie nakrecacie
na poczatku ciazy?robienie bety co tydzien,chodzenie na usg co dwa zeby
potwierdzic obecnosc zarodka,panika jesli nie ma tetna w 6 t.c.nerwy i stres
nie pomagaja.dlaczego cierpliwie nie poczekacie na rozwoj wydarzen?w niczym
nie pomagacie swoja panika a nawet moze i szkodzicie.nie mowie tu o sytuacji
kiedy trzeba zglosic sie do lekarza jak sa jakies dolegliwosci typu plamienia
czy krwawienie ale jak jest ok to po co ten cyrk?
Obserwuj wątek
    • zabcia35 Re: po co? 20.06.09, 12:51
      Rozumiem, ze Twój post, to kolejny kij w mrowisko. Po co ?
      • gabi683 Re: po co? 20.06.09, 12:57
        Chyba nie powinnas tu dziewczyna udzilac takich rad ,sa tu
        dziewczyny ktore chca miec maluszka .I się starają o nie ,sa
        dziewczyny po poronieniach.Ktore bardzo pragna miec maluszka iw alcz
        czy tak trudno zrozumiec ich zachowanie .
        • green-blue-eye Re: po co? 20.06.09, 13:01
          a czy rada zeby wziac na wstrzymanie i poczekac to zla rada?tez sama czekalam na
          dzidziusia z upragnieniem ale nie panikowalam jak niektore tylko podeszlam
          racjonalnie do ciazy i o dziwo jestem w 30 tyg.ciazy bez sprawdzania bety i
          cotygodniowego usg.
      • green-blue-eye Re: po co? 20.06.09, 12:57
        dlaczego myslisz ze moj post to kij w mrowisko?napisalam zeby mnie zle nie
        zrozumiec ale jestem ciekawa po co to wszystko.moge zrozumiec ze ktos bardzo
        pragnie dziecka ale takie postepowanie w niczym nie pomaga.moze moj post ostudzi
        troche takie zapedy i uspokoi niektore z was.
        • zabcia35 Re: po co? 20.06.09, 13:04
          Ty nie rozumiesz dlaczego dziewczyny to robią, one nie rozumieją
          DLACZEGO TY TEGO NIE ROBISZ! Ot i cała odpowiedź.
          Kazda z nas jest inna, daj nam szansę być sobą nawet jesli nasze
          reakcje i zachowania różnią sie diametralnie od Twoich.
          • green-blue-eye Re: po co? 20.06.09, 13:10
            dlaczego krzyczysz?po co te nerwy?pytam sie kulturalnie ale widze ze odpowiedzi
            sensownej nie dostane.
            • zabcia35 Re: po co? 20.06.09, 13:14
              Ja jestem zupełnie spokojna. Czy moja odpowiedź, że brak zrozumienia
              zachowań działa w dwie strony nie jest wystarczająca dla Ciebie?
              Zatem spodziewasz sie długich, wylewnych opowieści dlaczego ktoś
              czuje tak a nie inaczej?
              Szkoda miejsca na takie pierdoły, bez urazy smile
              • meggi502 Re: po co? 20.06.09, 13:32
                Bezsensowny wątek uncertain
                można byłoby zapytać autorki PO CO go wogóle założyła. Czepiasz się
                dziewczyn, które nawzajem się wspierają i wymieniają doświadczeniami
                i wiedzą. Ja też jestem w 32 tc i jakoś mi to nie przeszkadza. Tobie
                się udało bez latania na jakiekolwiek badania, mi również i pewnie
                setkom innych kobiet też, ale są takie którym tak łatwo to nie
                przychodzi. Zresztą nie będę ci tłumaczyła jasnych spraw, bo wątpie
                żeby dotarło a poza tym zwyczajnie mi się nie chce.
                • zabcia35 Re: po co? 20.06.09, 13:50
                  meggi masz 100% racji.W tym wątku jest coś takiego, że budzi
                  niecheć .
                  Chciało by się rzec:
                  Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia...
                  Inaczej wyglada oczekiwanie i diagnostyka ciąży jeśli zachodzi sie w
                  nią bez problemu, inaczej gdy trwa to latami...

                  Ja starciłam 5 ciąż ( 1 w 22tygodniu, 4 bardzo wczesnie-biochemiczne)
                  Moje oczekiwanie na dziecko dla kogos takiego jak autorka wątku jest
                  abstrakcją (i oby takowe pozostało).
                  Teraz jestem w 10 tyg ciąży i każdy dzien jest pełen niepokoju i
                  lęków ale też wielkiej wiary, ze się uda tym razem smile
                  I mam za sobą robienie bety co 2 dzień nie tylko w wyniku mojej
                  fanaberii, ale zwyczajnie na zlecenie lekarza.
                  Ale czy ktoś taki jak autorka watku mógłby coś takiego zrozumieć?
                  Wątpię, ba! Jestem pewna, ze nie!

                  • meggi502 Re: po co? 20.06.09, 14:12
                    No właśnie zabcia35 nie sądzę, by ktoś taki byłby w stanie zrozumieć
                    pewne sprawy. Trochę to dziwne, bo kobiety łagodnieją w ciąży a tu
                    widać po niektórych, że mają w sobie dużo jadu i czepiają się
                    zupełnie bezpodstawnie uncertain wątek tej dziewczyny okreśa ją samą.
                    Wydaje mi się, że to młoda osoba, która jeszcze mało wie o życiu,
                    bądź dziewczę z ciemnogrodu smilea tak naprawdę wystaczy odrobina
                    zrozumienia, nic więcej. ech, szkoda gadać.
                    ps/ trzymam kciuki za Ciebie zabciu35 i mam nadzieję, ze tym razem
                    się uda. pozdrawiam.
                    • green-blue-eye Re: po co? 20.06.09, 14:30
                      megi zdziwilabys sie gdybym ci powiedziala ile mam latsmilei sie nie czepiam
                      nikogo,nie wiem dlaczego tak to odbieracie?czytaj ze zrozumieniem i nie zarzucaj
                      mi ze mam za duzo jadu.jeszcze raz wyluzujcie i skonczmy moze temat na ktory nie
                      chcecie normalnie odpowiedziec.pozdrawiam mimo wszystkowink
                  • green-blue-eye Re: po co? 20.06.09, 14:18
                    dziewczyny wyluzujciesmilejezeli dla was watek jest bezsensowny nie
                    odpowiadajcie.zabcia przeciez napisalam ze rozumiem robienie tych wszystkich
                    badan w razie zagrozenia.przykro z powodu twoich strat i zycze spokoju i zdrowia
                    w obecnej.trzymam kciukismile
                    • hansana Re: po co? 20.06.09, 23:43
                      Zapewniam Cię, że raczej nikt bez wcześniejszych przejść nie biega
                      co drugo dziń na betę i nie robi tysiąca innych badań i nawet nie ma
                      o nich pojęcia. Zwykle nie szuka tez na forach...
                      Takie postępowania powodują wcześniejsze smutne doświadczenia, sama
                      coś na ten temat wiem. I nie życzę Ci zebyć musiała kiedyś posiąść
                      cała wiedzę, i zjeść te wszystkie lekie które łykają dziewczyny po
                      niepowodzeniach. Moja wątroba też już nie daje radysad
    • kozica111 Re: po co? 21.06.09, 08:46
      Powodów jest pewnie tyle co kobiet.jedne chcą zwrócić uwage otoczenia na siebie,
      inne maja rzeczywiste problemy i sie stresują, jeszcze inne robią bo myślą że
      tak trzeba bo wszystkie dookoła tak robią.
      Prawda jest że osoba która zaciąża bez problemu po tym jak "usiądzie na rosie"
      nie zrozumie tej ktora długo sie stara.Moja kumpela bez problemu zaszła 2 razy i
      urodziła, kazde dziecie zaplanowane co do dnia, juz dzien po stosunku była pewna
      ze sie udało i to była prawda wiec uwazała ze jak "ktos chce to ma"...Potem tez
      miało byc 3 dziecko wiec wdrożyła plan od poczatku i............lipa, następny
      mieciąc i...gucio, wyszło dopiero po 9 msc...Przez te 9 msc czekania na ciąże
      zmieniła sie ze spokojnej matki kury dumnie wysiadującej na panikujaca staraczke
      robiącą wszystkie możliwe badania.
      • wrzosowa11 Re: po co? 21.06.09, 19:37
        Żadnego jadu w tym poscie nie wyczuwam. Reakcje typu:"taka osoba jak
        ty tego nie zrozumie"< "sama sobie wystawiasz swiadectwo" są na
        poziomie piaskownicowo- przedszkolnym.Albo wiecie dlaczego robicie
        te badania albo nie.Albo czujecie sie z tym w porządku i widzicie
        sens takiego postepowania i potraficie je obronic ( także3 przed
        sobą), albo po namysle je zmieniacie. Tu padła propozycja, żeby
        poczekac te trzy tygodnie, az się ciąża rozwinie i dac sie jej
        rozwinąć w spokoju. Gdy kwiatek rozwija sie z pączka pomagacie mu
        palcami?
        • green-blue-eye Re: po co? 21.06.09, 22:03
          nareszcie rozsadna odpowiedzsmileciesze sie ze rozumiesz moj watek wrzosowa.o to mi
          dokladnie chodzilo
    • olcia2009 Re: po co? 21.06.09, 22:05
      Wiesz po co? Po to ze jak cos sie dzieje, żeby odrazu wiedziec. Zeby
      nie stracic tak długo wyczekiwanej ciązy,zeby wiedziec co z dzidzia
      sie dzieje, zeby spac spokojnie wiedzac, ze wszystko jest O.K.
      własnie po to
      • green-blue-eye Re: po co? 22.06.09, 00:02
        hipotetycznie-masz wynik testu pozytywny,idziesz zrobic bete.powtarzasz ja co
        2,3 dni i np ona nie wzrasta.jak w takim przypadku pomoze lekarz albo ty
        sama?jak pomozesz chodzac co tydzien na usg zeby wypatrzec tetno
        zarodka?wierzcie mi wiem co to oznacza oczekiwanie na upragnione dziecko bo w
        mojej bliskiej rodziny byly i nadal sa problemy z zajsciem i utrzymaniem ciazy
        ale nie bylo czegos takiego tylko spokojne oczekiwanie na rozwoj wydarzen.po raz
        kolejny mowie ze nie chodzi mi o zagrozona ciaze albo ciaze po poronieniu.wiem
        ze jak sa plamienia,krwawienia i tego typu rzeczy lekarze przepisuja leki na
        podtrzymanie.ale dzieki za szczera odpowiedz,pozdrawiam
    • agnrek trzeba przeżyć, żeby zrozumieć 22.06.09, 10:57
      Takie same pytanie zadała mi kiedyś koleżanka, której ciąża spadła z
      nieba, po prostu wpadli i już. Nie przeżyła kilkumiesięcznych
      starań, poronienia i wielu innych nieprzyjemności.
      Ja pierwszą ciążę poroniłam, miałam marne przyrosty bety, bardzo to
      przeżyłam, bo pragnęłam dziecka najbardziej na świecie. Potem były 3
      długie miesiąca odczekiwania, gdy nie mogłam się starać o dziecko,
      potem pierwszy miesiąc neiudany, ale już w następnym pojawiły się 2
      kreski. Myślałam, że oszaleję, zaraz pobiegłam na betę i powtrzyłam
      ją za 2 dni, to samo z progesteronem. Gdy byłam w 6-7 tygodniu,
      poszłam do lekarki, ale odmówiła mi usg, a ja właśnie w tym okresie
      poroniłam. Przeżyłąm męki, ale wytrwałam do 8 tygodnia i na usg
      zobaczyłam dwa serduszka.
      Inna sprawa, że w szybkich czasach żyjemy i chcemy mieć wszystko
      szybko - od ręki, bez czekania.
      • afrodytka82 Re: trzeba przeżyć, żeby zrozumieć 22.06.09, 12:07
        my tez staralismy sie prawie pół roku i wiem co to znaczy kolejne
        rozczarowanie ale nigdy nie przyszło mi do głowy zeby bezsensownie
        wydawac kase na cos co nie ma najmniejszego sensu,pierwszy test
        kupiłam keidy nie dostałam okresu w spodziewanym terminie i tyle-
        dodam że wyszedł pozytywnie smile wiec uwazam ze to strata pieniedzy i
        nerwów...
        • nglka Re: trzeba przeżyć, żeby zrozumieć 22.06.09, 12:35
          afrodytka82 napisała:

          > my tez staralismy sie prawie pół roku i wiem co to znaczy kolejne
          > rozczarowanie ale nigdy nie przyszło mi do głowy zeby bezsensownie
          > wydawac kase na cos co nie ma najmniejszego sensu,

          zatem staraliście się bardzo krótko i wierz mi, że nie można tego przyrównać do
          "kolejnego rozczarowania" po 3,4, 5 latach starań
          • afrodytka82 Re: trzeba przeżyć, żeby zrozumieć 22.06.09, 12:50
            co by nie napisac i tak każda wie swoje ......pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka