Dodaj do ulubionych

do mam, które "troche" się starały

22.07.09, 18:45
Chodzi mi o te mamy, którym nie udawało się szybko zajść w ciążesmile Czy
stosowałyście jakieś metody wzmacniające płodność?
Przepraszam,ze tak drąże ten temat, ale test wyszedł negatywny i doła mam
strasznego
ps.wiem,że do lekarza idzie się dopiero po ok roku nieskutecznych starańsad
Obserwuj wątek
    • gwenell Re: do mam, które "troche" się starały 22.07.09, 19:00
      staran 4 lata, a "wzmocnieniem" plodnosci okazaly sie egzotyczne
      wakacje i sie udalosmile
      • weronika1978 Re: do mam, które "troche" się starały 22.07.09, 19:41
        Ollik, ale kto Tobie zabroni pójść od razu do gina, jeśli Ci bardzo zależy idz
        już jutro do "porządnej" kliniki niepłodności, ja tak zrobiłam kiedy
        postanowiliśmy starać się, a to było w czerwcu- miałam monitoring, badania
        hormonalne i od razu zaszłam w ciążesmile, dodatkowo okazało się, że musiałam brać
        letrox, mimo że myślałam że wszystko oki
        dodam, że nikt nie pytał mi się "ile się staramy i dlaczego jeszcze nie
        zaczeliśmy",smile
        • ollik83 Re: do mam, które "troche" się starały 22.07.09, 20:15
          Ja już u lekarza byłam sprawdzić, czy wszystko ok, tzn, czy mój organizm jest
          gotowy na ciąze plus cytologia itd. gin stwierdził,że płodność wrócila (2,5 roku
          karmiłam piersią) i ,że nie powinno być problemów, a jak będą zaprasza za rok,
          ewentualnie za pół. Mam do niego duże zaufanie i nie chciałabym go zmieniać, ale
          roku nie będe czekać
      • kakolina25 Re: do mam, które "troche" się starały 08.10.09, 12:54
        U mnie troche ponad rok i tez bylam zrezygnowana ale pomogly wakacje
        w Polsce smile
    • bea004cia Re: do mam, które "troche" się starały 22.07.09, 20:23
      A wiec...nic sie nie martw póki co.Najgorsze w tym wypadku co może
      być to stres i presja przed każdą zbliżającą sie miesiączką.Nam
      udało sie po 5 miesiącach.Przez pierwsze 3 miesiące chorobliwie
      myślałam o ciąży a z kążda miesiaczką mialam coraz wiekszego doła.A
      póżniej jak troche o tym zapomnialam to jakoś samo tak wyszło że sie
      udało.Warto może kupić test owulacyjny? Powodzenia życzesmile
      • krysiia Re: do mam, które "troche" się starały 23.07.09, 01:22
        jak najbardziej, jestem za tym, żebyś zapomniała o tym, że się starasz. jak się
        staraliśmy o drugie dziecko, to przez 5 cykli nic. a jak mi się wydawało, że w
        6-tym cyklu też nic nie będzie , bo w czasie owu dyżury nam się poskładały
        tak,że nie było czasu na miłość, to się nam synek wystarałsmile
    • anettchen2306 Re: do mam, które "troche" się starały 23.07.09, 10:03
      Od momentu podjecia "staran" i odstawieniu wszelakiej antykoncepcji
      minely u nas 4 lata. Z twojego postu wynika, ze w waszym przypadku
      nie uplynal nawet rok. Tez juz powatpiewalam (mam starszego syna),
      wszelakie badania wychodzily ok, lekarka caly czas do mnie
      gadala "prosze sie nie stresowac i zapomniec"... A jak tu kurde
      zapomniec, gdy od wlasnego faceta slyszy sie "Wszystko w okol
      zaciazone - tylko TY nie!". Staralismy sie baaaaardzo, 4 lata. Az
      nagle "zaciazylam" bez zupelnego zabiegania o tym (przy seksie raz w
      miesiacu w potencjalnie najnieplodniejszym dniu). Po tym przekonalam
      sie jak latwo zajsc w ciaze (nieplanowana pierwsza ciaza przy
      stosowanej antykoncepcji) i zarazem jak trudno zajsc w ciaze (4 lata
      bez zadnych zabezpieczen).
    • sysia000inc Re: do mam, które "troche" się starały 23.07.09, 11:10
      2,5 roku starań o drugie Bobo, monitorowanie owulacji wykazało, że pęcherzyk nie mógł osiągnąć pożądanego rozmiaru - więc kuracja clomidem na wzmożenie owulacji, 1 cykl i ... SUKCESsmile. Powodzenia życzęwink
    • markus0123 Re: do mam, które "troche" się starały 23.07.09, 11:15
      Hej hej

      Może będę brutalny ale jeśli rok już się staracie i ciągle nic to jest to
      odpowiednia pora, żeby udać się do którejś kliniki leczenia niepłodności. Tutaj
      masz też link do forum o niepłodności, jak sobie z tym radzić i co robić.
      Rok o którym piszesz, nie jest obligatoryjny i możesz pójść wcześniej tylko
      najwyżej lekarzowi nie powiedzieć całej prawy o czasie.
      forum.gazeta.pl/forum/f,191,Nieplodnosc.html
    • kwiecienka1 Re: do mam, które "troche" się starały 23.07.09, 11:18
      nam udalo sie po 14 miesiacach staran...

      mieszkam w Niemczech i tutaj jest troche inne podejscie

      nie mam jeszcze 30, wiec nikt nie bral mnie powaznie sad
      bylam u 3 lekarzy i zawsze bylo to samo: zrobiono mi usg, wylapano,
      ze mam owulacje, zbadano partnera i jak sie okazalo, ze jest ok, to
      odeslano nas do domu - mielismy wrocic po 18 miesiacach na
      rozpoczecie leczenia...

      na szczescie udalo sie smile

      trzymam kciuki!



      pozdrawiam
      • zabcia35 Re: do mam, które "troche" się starały 23.07.09, 12:05
        A ja jestem za tym by rozwiać swoje watpliwości kiedy one tylko się
        pojawią. Chodzi mi o to, że załużmy ze czekamy rok i nie ma ciąży,
        idziemy do lekarza i zaczynamy diagnostykę. Okazuje się się ze jest
        jakiś problem, którego rozwiązanie zajmuje nam kolejny rok albo i
        dłuzej.
        Chcę powiedzieć, że jeśli ma się zbyt mało czasu ( np wiek tak jak u
        mnie mam 37 lat)na takie długie czekanie, nie warto odwlekac
        diagnostyki.
        Jednocześnie wiem, że 90 % par doczeka się na ciążę dopiero po ok 2
        latach starań, że szanse na ciążę w dni płodne u zdrowej młodej pary
        w 1 cyklu to zaledwie 25 %.
        W wiekszosci przypadków wszystko jest ok i nie ma powodu do
        zmartwien, a jedynie trzeba uzbroic sie w cierpliwosc.
        Ja mam za sobą 2 lata starań, 4 ciąże biochemiczne , utrate wiary, i
        wszystkie badania bardzo dobre, za wyjatkiem nieco słabszego
        nasienia meza.
        Ja wypróbowałam żel pre seed, który stwarza plemnikom lepsze warunki
        i w tymże cyklu zaszłam w ciążę. Moze to przypadek, a moze zel miał
        w tym swój udział wink Teraz jestem w 15 tygodniu
        • magata.d Re: do mam, które "troche" się starały 23.07.09, 12:14
          Moja rada jest taka. niezaleznie od tego ile się staracie, zrób
          sobie monitoring owulacji a partnera wyslij na badanie nasienia. I
          od tego zacznij. Potem lekarz juz sam da ci skierowanie na badanie
          hormonów. Ja po 7 miesiącach starań, poszłam na monitoring a mąz
          zrobił badania, wszystko było u nas ok, więc dostałam skierowanie na
          badania hormonalne, ale już ich nie musiałam robić bo własnie w tym
          monitorowanym cyklu zaszłam w ciąże. Pozdrawiam i życzę szybkiego
          zajścia.
          • magda010 Re: do mam, które "troche" się starały 23.07.09, 12:20
            ja sie staram 4-ty cykl i polecam Ci przede wszystkim obserwacje
            zgodnie z naturalnymi metodami planowania rodziny (znajdziesz na
            forum npr) - po pierwsze latwiej ustalisz dni plodne i wtedy mozna
            dzialac z wiekszymi szansami, a po drugie pomiar tempki da ci
            odpowiedz, czy masz owulacje (skok potwierdza ja na 99%) i czy
            wszystko dobrze z praca cialka zoltego po owu (dlugosc fazy
            poowulacyjnej - czyli ilosc wyzszych tempek powinna byc minimum 12),
            poza tym obserwacja czy nie masz plamien przed okresem. To wszystko
            pozwoli zaobserwowac nieprawidlowosci i wtedy jest po co isc do
            lekarza zeby zlecil badania hormonow. Ja mam to wszystko zrobione.
            Wlasnie plamienia przed okresem i troche za krotka faza lutealna
            pomogly mi wykryc niedobor progesteronu i ciut za wysoka prolaktyne.
            A tak to moglabym sie starac i 2 lata i mogloby nic nie wyjsc.
            • iwonagos Re: do mam, które "troche" się starały 23.07.09, 12:47
              Pierwsza ciąża w wieku 32 lat - 8 cykli starań, druga ciąża 35 lat - za pierwszym razem. Teraz jestem w 33 tc. Mam nadzieję, że bardzo szybko (jak tylko będzie to możliwe) uda się 3 raz, ale nigdy nie wiadomo jak to będziesmile
    • zapominajka5 Re: do mam, które "troche" się starały 23.07.09, 13:26
      witaj,
      mamą co prawda jeszcze nie jestem, ale te magiczne 2 kreseczki nie
      dawno ujrzałam smile

      Gdy powiedziałam mojemu lekarzowi, że zaczynamy się starać
      powiedział, żeby przyjść po pół roku, jeśli się nie uda.

      staraliśmy się 10 miesięcy. Postanowiłam nie iść jeszcze do lekarza,
      bo wiedziałam, że stres to chyba największy wróg. W czasie tych
      starań mój tato bardzo chorował a w styczniu zmarł, myślę więc że to
      mógł być powód. Ale nawet mniejsze stresy wpływają negatywnie,
      choćby praca, rodzina itp.

      Wiem, że to nie jest możliwe powiedzieć sobie "nie stresuj się, nie
      myśl" i już, ale spacery, wieczorna muzyka, kieliszek wina dla
      zapomnienia smile takie rzeczy mogą zdziałać cuda. A jeśli wizyta u
      lekarza da Ci odrobinę spokoju, to idź.

      pozdrawiam i powodzenia smile

      • agar2208 Re: do mam, które "troche" się starały 24.07.09, 01:18
        My staralismy się ponad 2 lata.
        Kiedy sobie odpuścilismy i wyjechalismy na wakację, ku naszemu zaskoczeniu sie
        udało.
        Proponuję jakiś wakacyjny wyjazd, z dala od pracy i stresów.
        • alutkazaj Re: do mam, które "troche" się starały 24.07.09, 10:07
          Pierwsza ciaza-9 miesiecy staran, w koncu zaczelismy przeprowadzke
          do nowego domu i po miesiacu okazalo sie, ze jestem w ciazysmile efekt-
          corcia 3,5 rokusmile 2 ciaza- po odstawieniu pigulek przez 2 miesiace
          kwas foliowy + vit a+e i po pierwszym cyklu ciazasmile efekt -
          11tydzien. Zycze powodzenia no i chyba sprawdzxa sie powiedzenie, ze
          im wiecej sie o tym mysli i stara tym ciezej zajsc...
    • agatarus Re: do mam, które "troche" się starały 25.07.09, 09:49
      hej!ja od zawsze miałam problemy z regularnym okresem ,"leczono" mnie podając
      pigułki antykoncepcyjne.....
      Gdy zaczęliśmy starać się o dziecko po dwóch miesiącach poszłam do lekarza z
      kliniki leczenia niepłodności, dostałam duphaston, musiałam obserwować cykl,
      potem zrobiono mi usg i wyszło PCO. Zaczęło się leczenie czyli dalsza obserwacja
      cyklu, podawanie hormonów odpowiednich dniach i udało się , doczekałam się dwóch
      kreseczek na teście.
      Bardzo ciesze się, że nie czekałam rok aż zaczęłam się leczyć tylko od razu
      zgłosiłam się na leczenie

      https://www.suwaczek.pl/cache/d404603deb.png
      • wiesia140 Re: do mam, które "troche" się starały 26.07.09, 00:58
        polecam ci to forum ( kopalnia wiedzy o płodności i niepłodności) www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums
        • edi-72 Re: do mam, które "troche" się starały 07.10.09, 19:35
          witam dziewczyny!pobilam wszystkie staraczki!my staralismy sie 8 lat i sie
          udalo!wytrwala jestem,nie?ale niestety nie bylo to takie proste!odwiedzilam
          wielu lekarzy,robilam wiele badan,slyszalam tysace opinii.i wiecie co?mialam
          dosyc.owol nasze zycie zaczelo przypominac pieklo i wlasni w tym stresie
          pojawila sie upragniona druga kreseczka.dodam,ze w miedzy czasie bylam 2razy w
          ciazy,niestety sie nie udalo!wierze,ze tym razem damy rade
    • dagmara-k Re: do mam, które "troche" się starały 07.10.09, 20:08
      stosowalam rozne cuda, ale pomogla dopiero klinika leczenia nieplodnosci. nie
      wiem czy 4 lata to "troche". poza tym co medyczne i od lekarzy: czasem byly to
      selen z cynkiem dla meza, wiesiolek dla mnie, wizualizacje, tzw "wakacje" i
      kolacje z winem (dobrym na endometrium) ktore polecala nie tak dawno pani rokitowasmile
    • lola19844 Re: do mam, które "troche" się starały 08.10.09, 09:28
      ollik83,

      Ja z mężem staramy się o pierwszą ciąże aż albo dopiero 7 miesięcy,
      w tym cyklu poszłam do gina żeby mi powiedział czy wszystko
      wporządku, bo zaczełam się niepokoić, i miałam wrażenie że w
      poprzednich cyklach wogóle nie miałam owulacji. Gin się tylko
      zapytał kto mi takich głupot naopowiadał że rok starań to standard?
      Bo im szybciej znajdzie się przyczynę niepłodności, tym szybciej
      można zacząć się leczyć, a tutaj liczy się czas. Więc bez problemów
      zlecił mi serie badań, przepisał leki, miałam monitoring cyklu, i w
      tym cyklu miałam "piękną owulację" potwierdzoną testami owu,
      śluzikiem, i USG. Mam nadzieje że się uda, a jak nie, to bede
      próbowała dalej. Tak jak na początku któraś z dziewczyn ci
      podpowiedziała, do kliniki leczenia niepłodności możesz się wybrać
      bez skierowania.

      Pozdarwiam trzymam kciuki i życzę owocnych starań.
    • lola19844 Re: do mam, które "troche" się starały 08.10.09, 09:32
      A co do wzmacniania płodności to brałam Castagnus, to tabletki
      ziołowe,koszt 30 tabletek ok 15 zł, poczytaam troche o nich w necie
      i na forach, ładnie wyregulowały mi cykl, i skróciły zbyt długie
      cykle, olej z wiesiołka na poprawe śluzu, i cały czas biore kwas
      foliowy. A mojemu M kupiłam Androvit.
      • myszka89-to-ja Re: do mam, które "troche" się starały 08.10.09, 17:53
        36 miesięcy starań w tym rok leczenia w prywatnej klinice.Męża nasienie ok tylko
        u mnie zbyt wysoka prolaktyna.Brałam Dostinex,kwas foliowy pomogła II
        inseminacja.Obecnie 36tc.
        Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka