Dodaj do ulubionych

Majówki 2010

    • syropinka26 urodzil sie dzidzius!! 04.05.10, 14:16
      witajcie majowki.zadko tu zagladalam ale teraz znow napisze zeby sie pochwalic
      ze moje majowkowe dzieciatko jest juz w domciu.termin mialam na 7 maja a
      urodzilam 28 kwietnia dziewczynke Dagmare z waga 2920 i wzrostem 52cm.jest
      strasznie drobna ale zdrowa i to najwazniejsze. dostala 10 punktow. rodzilo sie
      fajnie akcja umnie poszla szybko pierwsza faza porodu trwala godzine a sam porod
      jakies 15minutwink bez zadnego znieczulenia!wszystkim Wam zycze takiego porodu i
      przytulania juz swojego malenstwa do piersi. pozdrawiam!!!!!!!!!!
      • 8kucharek Re: urodzil sie dzidzius!! 04.05.10, 17:55
        Syropinka gratuluję!!
      • agi_chd Re: urodzil sie dzidzius!! 04.05.10, 18:06
        Również gratuluję syropinka. Życzę duzo spokoju Tobie i Twojej
        córeczce.
        • maja_musia i kolejny dzidziuś na świecie 04.05.10, 18:41
          30 kwietnia się wykluł mój klocuszek Piotr 4360 wagi i 61 cm długości, 10 pkt.
          poród przez cc. grzeczniutki bardzo i przeuroczy. wczoraj wróciłam do domu i już
          jesteśmy czteroosobową rodzinką w komplecie. Jestem bardzo szczęśliwa. czekamy
          na kolejne rozpakowania wink

          syropinka GRATULUJĘ smile dużo zdrówka dla Was...
          • jombusiowa Re: i kolejny dzidziuś na świecie 04.05.10, 18:58
            Gratulacje dziewczyny!!!
            • hanka19841 Re: i kolejny dzidziuś na świecie 04.05.10, 21:04
              Ale te dziewczyny mają fajnie....Ślę ogromne pozdrowienia i gratulacje,
              też bym już tak chciała....a tu sie dłużyyyyyyyyyy....
              • joanna273 Re: i kolejny dzidziuś na świecie 05.05.10, 00:34
                Gratuluję dziewczyny.
                Ja też chcę juz być po..............
                ----
                https://www.suwaczek.pl/cache/471203faa6.png
                • dariamama Re: i kolejny dzidziuś na świecie 05.05.10, 07:55
                  Gratulacje......
                  Ja dziś idę do lekarza, termin na 17 maja, ciekawe co on mi dziś
                  powie......Jestem jakoś dziwnie spokojna, aż mnie to
                  przeraża.............stoicki spokój, czego nie mogę powiedzieć o moim mężu,
                  który ma stresa, a przecież już 5 lat temu przechodziliśmy przez to.....
                  dłuży mi się niemiłosiernie.....groziło mi przedwczesne urodzenie już w marcu, a
                  teraz nie dzieje się kompletnie nic.....a mały rusza się jakby miał tam miejsca
                  wielkości jakiegoś państwa.....ja już sama nie wiem....
                  niedługo więcej nas się tu pojawi....mamusiek szczęśliwych.....
                  pozdrawiam cieplutko.......
                  • andziabuzka1 Re: i kolejny dzidziuś na świecie 05.05.10, 10:41
                    Gratuluje Wam dziewczyny,i jednoczesnie zazdroszcze,ze macie juz swoje maluszki
                    w ramionachsmileMi rowniez czas sie strasznie dluzy,a do tego ledwo chodze,wszystko
                    mnie boli,nie moge spac,budze sie w nocy z bolem krzyza...chce juz urodzic,a do
                    terminu jeszcze 12dni-17maj.A malutkiej wcale sie nie spieszy.Pozdrawiamsmile
                    • elielka Re: i kolejny dzidziuś na świecie 05.05.10, 12:19
                      Gratuluję młodym mamusiom smile
                      Ja termin mam na jutro, ale coś mi się wydaje, że nic z tego nie
                      będzie. Brzuszek wysoko, żadnych skurczy przepowiadających (albo nie
                      umiem ich rozpoznać, bo ciągle mnie coś tam dole boli). A tak nie
                      mogę się już doczekać uncertain
                      • paule-tka82 Re: i kolejny dzidziuś na świecie 05.05.10, 21:16
                        Ja mam termin na 15, szyjka już miękka i skrócona na maksa, mały napiera głową
                        więc wszystko boli tam na dole, tylko skurczy brak....
                        Gratuluje wszystkim majóweczką które już tulą swoje dzidziusie smile
                        https://www.suwaczki.com/tickers/rg50dqk3e1jhstcm.png
                        • joanna273 Re: i kolejny dzidziuś na świecie 06.05.10, 00:49
                          Pesar wyciągnięty.Mogę rodzić hi hi.
                          Lekarz mi tylko powiedział,że mam rozwarcie na 2 palce - czy to już coś oznacza oświećcie mnie dziewczyny.
                          Jak nie urodze do terminu(21 maj) to jeszcze 19 na wizytę ale ja już nie chcę- chcę urodzić, bo mimo małego brzuszka(tak mi wszyscy mówią)trochę mam już dośćsmile
                          Aha,dzidzia ułożona prawidłowo.
                          ----
                          https://www.suwaczek.pl/cache/471203faa6.png
                          • paule-tka82 Re: i kolejny dzidziuś na świecie 06.05.10, 18:25
                            Joanna, też mam takie rozwarcie, skurczy niestety nie... i też się zastanawiam
                            ile to potrwa, dużo bym dała żeby się już zaczęło.
                            • dariamama Re: i kolejny dzidziuś na świecie 06.05.10, 18:49
                              A u mnie nadal cisza....wczoraj lekarz strzelił lekkie zdziwienie jak mnie
                              ujrzał na wizycie.....był pewien, że nie dotrwam, choć termin jest na
                              17tego...... a może teraz też dotrwam do kolejnej wizyty (właśnie
                              17tego).......ja mam kanały pootwierane, szyjka skrócona na maksa, ale dziecko
                              bardzo wysoko i nie śpieszno mu na tę stronę świata......hahahha
                              • joanna273 Re: i kolejny dzidziuś na świecie 07.05.10, 07:53
                                U mnie również szyjka skrócona,a dzidzia chyba dość nisko bo jak mnie lekarz badał po wyjęciu pessara to mówił że dotyka główki.
                                A dzisiaj od godziny mam takie bóle jak na okres,nie są mocne ale nigdy takich nie miałam przez całą ciąże.
                                Znacie może jakieś domowe sposoby na przyspieszenie porodu plissssssssssss.......
                                ----
                                https://www.suwaczek.pl/cache/471203faa6.png
                                • jombusiowa Re: i kolejny dzidziuś na świecie 07.05.10, 09:05
                                  Sposoby:
                                  1. Przytulanki
                                  2. Kąpiel, ewent. długi ciepły prysznic
                                  3. Podszczypywanie brzuszka
                                  4. Lewatywa
                                  5. Sprzątanie.
                                  • joanna273 Re: i kolejny dzidziuś na świecie 07.05.10, 09:11
                                    Dzięki...smilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
                                    • blaszka0662 Re: i kolejny dzidziuś na świecie 08.05.10, 15:20
                                      Gratuluję wszystkim majowym mamusiom smile
                                      Ja też mam termin na 17 maj, ale malutkiej wcale nie śpieszy się na
                                      świat. W czwartek gin powiedział, że szyjka nadal jest długa i
                                      zamknięta, pomimo tego, że główka już wciska się w kanał rodny.
                                      Lekarz chciał mi robić cc 10-tego ale mnie termin nie pasuje, bo mam
                                      mieć montowane rolety rzymskie tongue_out Umówiliśmy się więc na 14.05. 13-
                                      go idę do szpitala. Dziś w nocy myślałam, że już się coś zaczyna, bo
                                      obudził mnie silny ból idący od krzyża. Na szczęście minęło po ok.
                                      godzinie. 2 dni temu też miałam taką koszmarnie bolesną noc. Poza
                                      tym boki bolą mnie niemalże naokrągło. Jutro mam komunię
                                      chrześniaka. Chyba dotrwam? ;-P
                                      • jombusiowa Re: i kolejny dzidziuś na świecie 08.05.10, 15:48
                                        U mnie cicho sza...co prawda brzuch mi twardnieje regularnie, ale
                                        jakiś tam skurczy nie czuję. Zastanawiam się, czy zaczął działać
                                        wiesiołek na szyjkę no i czy maluch się wciska-to jakoś się czuje?
                                        Pisałam na forum dobry poród, ale nie umiem nic wyczuć jak to radzi
                                        p. Kasia a badania szyjki trochę się boję.Nawet nie umiem
                                        stwierdzić,czy brzuch opadł, bo zawsze był nisko.
                                        Od paru dni natomiast mam niesamowite "zgagi" w nocy-normalnie tak
                                        mi się wraca, ze spać nie mogę-mimo-iz zaczęłam spać prawie na
                                        siedząco, no i nie jem długo przed spaniem. Nic nie pomaga...
                                        Od wtorku zaczynam pobudzanie szyjki dzięki mężowi-mam zamiar zrobić
                                        wszytsko, byleby nie mieć wywoływanego.
                                        • hanka19841 ale mnie dopadł ból... 08.05.10, 22:14
                                          chyba mi bok wyrywa....Dziewczyny od jakiegoś czasu okropnie boli
                                          mnie prawy bok, tak jakby żebra.Tylko, jak mnie Młody wcześniej
                                          skopał po żebrach, to po jakiś 2godz ból mijał, a tu mija 4godz i nic
                                          dalej boli....
                                          Czy którąś z Was w końcówce ciąży dopadł taki ból???U mnie termin na
                                          15 i w sumie w czwartek podczas badania okazało sie, ze szyjka sie
                                          skraca, ale brak jakichkolwiek innych objawówsad

                                          A ból w boku jest niesamowity
                                          • dariamama Re: ale mnie dopadł ból... 09.05.10, 07:40
                                            Witam.....ja mam takie bóle w boku już od 30 tyg ciąży, a teraz mam już tylko
                                            tydzień do planowego terminu porodu i nadal przeokropne bóle.....to są uciski na
                                            nerwy....ale też może się zacząć akcja porodowa.......tak mi lekarz
                                            tłumaczy......ja tam się wybieram do szpitala dopiero jak mi wody
                                            odejdą......wcześniej nie mam zamiaru się tam zjawiać.......już to
                                            zapowiedziałam mojemu lekarzowi......hehehehehe....ale to moja druga ciąża, więc
                                            inaczej i spokojniej do tego wszystkiego podchodzę......pozdrawiam.....
                                            • hanka19841 Re: ale mnie dopadł ból... 09.05.10, 08:40
                                              o dziękuje bardzo za odpowiedź...Bo muszę powiedzieć szczerze, iż mimo
                                              tego, że nie spiszy mi sie do leżenia w szpitalu, po prawie nie
                                              przespanej nocy, miałam zamiar wyruszyć na izbe przyjęć...
                                              A tak to czekam do czwartku, mam jeszcze wizyte i wtedy to mam
                                              nadzieje, akcja porodowa sie zacznie
                                              • joanna273 Re: ale mnie dopadł ból... 09.05.10, 12:14
                                                Dziewczyny,skorzystałam z rad przeyspieszaczów porodu i rano "poprzytulałam" sie do męża.
                                                Po jakiejś godzinie poczułam że coś mi leci,poszłam do łazienki a tam jak mi chlusnęła krew i takie skrzepy.Normalnie szok.
                                                Mimo że to już mój drugi poród to nie wiem co robić.Zadzwoniłam do zaprzyjaźnionej położnej,ona powiedziała że jak będę dalej krwawić to mam jechać do szpitala.
                                                Skurcze mam ale nieregularne,są np. dwa pod rząd dosyć silne a potem 20 min. nic.No i ból w okolic pleców ,krzyża czy jak to się zwie.
                                                Teraz czekam i mam strasznego nerwa.
                                                ----
                                                https://www.suwaczek.pl/cache/471203faa6.png
                                                • daffar :) a my już w domu 09.05.10, 12:33
                                                  Kochane majóweczki;

                                                  29 kwietnia nasza córeczka pojawiła się na świecie. Poród był zaplanowany,
                                                  cesarskie cięcie. Malutka jest zdrowa i silna, w momencie urodzenia miała 56 cm
                                                  i 3130g (a lekarze prorokowali, że będzie malutka...).
                                                  Mimo że było to cesarskie cięcie i na dodatek w znieczuleniu ogólnym
                                                  (podpajenczynkowe nie zadziałało (!)), to czuję się niezwykle dobrze; bardzo
                                                  szybko doszłam do siebie, właściwie bez leków przeciwbólowych i innych
                                                  "ulepszaczy". Jedyne co, to teraz muszę sobie aplikować zastrzyki
                                                  przeciwzakrzepowe, w brzuch, codziennie, samodzielnie. Trochę to barbarzyńskie,
                                                  ale jak mus to mus.

                                                  W każdym razie każdej z Was życzę powodzenia, trzymajcie się i cierpliwie
                                                  czekajcie na swoje pociechy.
                                                  • agi_chd Re: :) a my już w domu 09.05.10, 16:27
                                                    Witam was drogie majoweczki.
                                                    My już od wczoraj w domku w komplecie.
                                                    5 maja urodził nam się synek Kacperek waga: 4090 g. wzrost: 58 cm.
                                                    Jest przeuroczy. Miałam zaplanowane cc. wszystko przebiegło
                                                    prawidłowo. Wracam powoli do formy, czasami pobolewa mnie brzuszek,
                                                    ale jak spojrzę na mojego szkraba to wszystko mija. Życzę wam
                                                    wszystkich szybkich i szczęśliwych rozwiązań, i gratujuję wszystkim
                                                    mamom.
                                                  • hanka19841 Gratulacje... 09.05.10, 19:22
                                                    Ale ja Wam Mamuśki zazdroszcze!!!A ja czekam i czekam i nic, od
                                                    wczoraj tylko ten ból w boku i nocne skurcze....

                                                    Jeszcze raz gratulacje i dużo zdrówkasmilesmilesmile

                                                    Joanna a jak tam u Ciebie sytuacja po przytulankach????
                                                  • jombusiowa Re: Gratulacje... 09.05.10, 19:32
                                                    gratulacje dziewczyny!
                                                    Mam nadzieję, że u Joanny wszystko okej...
                                                  • 8kucharek Re: :) a my już w domu 09.05.10, 19:37
                                                    Gratuluję rozpakowanym już mamusią!!
                                                  • blue_indygo2 Re: :) a my już w domu 10.05.10, 14:32
                                                    hej majowki!!

                                                    3 maja o 0:55 urodzilam sliczna coreczke!!
                                                    Porod trwał tylko ok 3 h od srody jestesmy juz w domku!!
                                                    Pozdrawiam was wszystkie i zycze szcesliwego rozwiazania!!smile
                                                  • blue_indygo2 Re: :) a my już w domu 10.05.10, 17:57
                                                    3 maja o 0:55 urodzilam sliczna coreczke!!
                                                    Porod trwał tylko ok 3 h od srody jestesmy juz w domku!!Martynka
                                                    dostala 10 pkt ,3160 g i 52 cm .
                                                    Pozdrawiam was wszystkie i zycze szcesliwego rozwiazania!!
                                                  • maja_musia życie bez brzucha :) 10.05.10, 23:05
                                                    chciałam tylko napisać, jak miłe jest życie bez zgagi, zaparć i innych
                                                    dolegliwości III trymestru smile
                                                    mój "brzuszek" śpi sobie grzecznie w łóżeczku, a dla mnie nic już nie jest
                                                    problemem, ani wejście po schodach, ani sprzątanie, odkurzanie itp...zyskałam
                                                    tonę nowej energii. no może jedynie niedospana jestem, ale jaka szczęśliwa, że
                                                    już nie muszę nigdy być w ciąży bo rodzinka w komplecie smile
                                                    GRATULUJĘ wszystkim noworozpakowanym Mamusiom smile
                                                • paule-tka82 ból jak na okres 09.05.10, 22:50
                                                  Dziewczyny, opiszcie jakie macie dolegliwości na chwilę przed... Ja jestem w 39
                                                  tygodniu i od 2 dni czuję ból (nie za wielki) w dole brzucha, tak jak to zwykle
                                                  bywało przed zbliżającym się okresem. Nie czuję skurczy takich typowych
                                                  opisywanych w książkach, typu twardnienie brzucha (brzuch to ostatnio jest już
                                                  cały czas twardy i zniekształcony przez dzidziusia-bardzo dobrze go czuć). Czy
                                                  to już blisko?
                                                  https://www.suwaczki.com/tickers/rg50dqk3e1jhstcm.png
                                                  • 8kucharek Re: ból jak na okres 10.05.10, 09:49
                                                    Mnie bóle jak na okres łapią co drugi dzień. Twardniejący brzuch to standard
                                                    wiec przestałam na niego zwracać uwagę. Ostatnio dopadł mnie potworny ból z boku
                                                    brzucha jakby mała chciała sobie zrobić inną drogę wyjścia- po dwóch godzinach
                                                    przeszło. No i ten ból krocza uncertain A ile czasu przed porodem obniża sie brzuch??
                                                    Jest na to jakaś reguła??
                                                  • hanka19841 Re: ból jak na okres 10.05.10, 09:59
                                                    Mi brzuch opadł już jakieś 2tyg temu i też od 2dni czuje okropne
                                                    kłucie w boku.W czwartek jeszcze kontrolne usg i wizyta w szpitalnej
                                                    przychodni. Ciekawam co tam u Młodego, może poczuje bluesa i zechce
                                                    sie urodzićsmilesmilesmile
                                                    A dzisiaj dopadł mnie chyba syndrom wicia gniazda i od 8rano
                                                    sprzątamsmilesmile
                                                  • jombusiowa Re: ból jak na okres 10.05.10, 10:15
                                                    Co do brzucha, to chyba nie jest to regułą...mi np nic nie opadło i
                                                    nie sądzę,zeby opaść miało skoro cały czas był na dole (taki kształt)
                                                    no chyba, ze do kolan ma mi sięgnąćbig_grin
                                                    A mnie raczej nigdy nie bolało w czasie okresu i na okres... teraz
                                                    oprócz twardnień czasem czuję takie coś na dole, ale moze to mały
                                                    gdzieś rękę wkłada? No i chyba nasila się w nocy-bo nie wiem
                                                    dlaczego w nocy mnie dopada takie uczucie, ze moze się zaczęło?
                                                    Wszytsko to jedna wieeeelka tajemnicasmile
                                                  • kamire12 Re: ból jak na okres 10.05.10, 10:38
                                                    no ta niewiadoma jest chyba najgorsza. u mnie tak ze brzuch twardy i
                                                    wielki. jak troche posiedze i wstaje, to boli w dole i w pachwinach
                                                    jak chol....ra. dopiero po chwili da sie isc normalnie. brzuch boli
                                                    co chwile. najgorsze latanie do kibelka, co zjem to po godzinie czy
                                                    dwoch wszytko wydalam. az tylek bolisad to juz trwa i trwa.
                                                    codziennie sie klade i licze ze dzis w nocy sie stanie i znowu nic.
                                                    oby tylko nie wywolywac! u mnie ruchy juz mniejsze, czuje tylko
                                                    czasem jak kopie, ale juz nie tak bardzo jak wczesniej.... ze brzuch
                                                    opadl wydawalo mi sie z miesiac temu, a teraz nic takiego nie czuje.
                                                    czasem ledwo oddycham.
                                                  • hanka19841 ufff to sie narobiłam.... 10.05.10, 11:05
                                                    Aż dziw mnie bierze ile dałam rade dzis zrobić, przejechałam
                                                    odkurzaczem przez całe piętro i parter domusmilePadam na pysk, ale
                                                    jestem dumna, w sumie, żeby nie fakt, że mój nieślubny wyjechał, to
                                                    mogłabym już po tym sprzątaniu jechać na porodówkęsmilesmilesmile

                                                    A tymczasem ruszam chyba na zakupy, jak na złość suszarka do prania
                                                    mi sie popsułasadA jak tam u Was dziewczyny macie jeszcze siły na
                                                    porządki, czy raczej już czas oczekiwania????

                                                    Ja mam wrażenie, że szczególnie w porannych godzinach, mogłabym
                                                    jeszcze trawe skosić, ale jak już zbliża sie 14-15, to ciągnie mnie
                                                    do poleżenia trochesmilesmilesmilesmile
                                                  • zilaneczka-net Re: ufff to sie narobiłam.... 10.05.10, 15:37
                                                    Witacie! Piszę żeby Was zawiadomić że 29-tego kwietnia o godz. 10 35 przez
                                                    cesarskie cięcie (nie planowane) urodził się Szymon. Po ciężkich chwilach w
                                                    szpitalu dzisiaj wróciliśmy do domu. Nikomu nie życzę takiego porodu więc nie
                                                    będę go opisywać. Pozdrawiam gorąco i życzę szybkich i bezproblemowych rozwiązań.
                                                  • jombusiowa Re: ufff to sie narobiłam.... 10.05.10, 15:51
                                                    o rany dziewczynki-ale się rozpakowujeciewink
                                                    Ja powoli zaczynam czuć podbrzusze, ale to tak mega lekko-wsłuchuję
                                                    się w siebie dalejwinkNo i oczywiście jeszcze mam czas... w tym
                                                    tygodniu ostatni raz do pracy-i tak chyba za długo chodzę..mąż się
                                                    tylko złości, choć mi te spacerki dobrze robią a i w pracy nie jest
                                                    źle.
                                                    Wczoraj lekko otarłam się brzuchem o mebel(czasem zapominam,że go
                                                    mam-moze dlatego że jest malutki? Koleżanka 3 miesiace za mną ma o
                                                    wiele wiele większy) i dziś brzydka szramauncertain Dowód na mocne
                                                    ukrwienie brzucha.
                                                  • andziabuzka1 Re: ufff to sie narobiłam.... 11.05.10, 12:06
                                                    Gratuluje wszystkim mamusiom ktore maja swoje maleństwa w domkusmileJa nie moge sie
                                                    juz doczekac kiedy bede miala juz swoja córcie przy sobie.Jest mi strasznie
                                                    ciezko podczas chodzenia,boli krocze nie mowiac juz o spaniu bo wtedy przechodze
                                                    katusze.Lezac na boku boli mnie krzyz w dole,a jak leze na plecach to czuje,ze
                                                    ciężar brzucha wszystko mi gniecie(takie uczucie).Z rana i pod wieczor mam
                                                    okropna zgage,spie z mlekiem przy łózku(ktore w miare mi pomaga na zgage)i czuje
                                                    ogromny nacisk na zoładek ktory baaardzo wolno wszystko trawi,przez co ma
                                                    wymioty,a spie prawie na siedząco,bo tak mi lepiej.Dzis jeszcze bylam na
                                                    badankach krwi..brrrrsadA w piatek 14maja wizyta u gina..moze juz ostatnia.Dzis
                                                    39t2d,TP na 17maja.Pozdrawiam
                                                  • blaszka0662 Re: jutro idę do szpitala, w piątek cc 12.05.10, 13:54
                                                    W piątek przed południem mam się przywitać z moją córeczką po
                                                    drugiej stronie brzuchabig_grin
                                                    Proszę trzymajcie za nas kciuki.
                                                    Jak na razie czuję się dobrze i nie mam żadnych oznak porodu poza
                                                    tym, że co drugą noc pobolewa mnie dół brzucha.
                                                  • ewak1983 Re: jutro idę do szpitala, w piątek cc 13.05.10, 09:23
                                                    Czesc dziewczyny,6 maja urodziłam śliczną dziewczynke,Amelka ma 3920g i 56 cm,poród naturalny lecz z oxytocyną
                                                  • hanka19841 Ale mnie zazdrosc dopadła.... 13.05.10, 09:30
                                                    Gratulacje dziewczynysmile

                                                    A ja dzisiaj podczas usg usłyszałam"Dzidziuś waży 3924g i jestem
                                                    przerażonawinkO 12 jeszcze czeka mnie wizyta u pani Doktor i dalsze
                                                    oczekiwanie na przyjście na świat Stasinkasmile

                                                    Jeszcze raz gratulacje i zdrówkasmile
                                                  • jombusiowa Re: Ale mnie zazdrosc dopadła.... 13.05.10, 09:50
                                                    A u mnie sprzątaniowo... a tak poza tym to cicho sza...
                                                    coś tam czasem pobolewa w dole brzucha-mam nadzieję, że coś się
                                                    skraca i przygotowuje, ale nie mam skurczy. Zaczęła mi puchnąć
                                                    strasznie prawa stopa (lewa puchnie lekko tylko wokół kostki),
                                                    czasem boli-mam nadzieję, że to nie żadne zapalenia żył. Ta prawa
                                                    noga trochę już osłabiona jest, bo jakiś żylak mi na niej wylazł
                                                    niestety-co prawda nie boli ale wkurza mnie strasznie! Cieszyłam
                                                    się, ze nie mam rozstępów a tu dywersja z drugiej strony..
                                                  • kate8025 Re: Ale mnie zazdrosc dopadła.... 13.05.10, 10:43
                                                    Hej, nie pisałam jeszcze w tym wątku, ale i ja mam termin majowy, dokładnie na 21 maja. Czy sie uda w terminie trudno stwierdzić. Pierwsze dziecko urodzone 3 tygodnie po terminie, 2 tygodnie lezałam na patologii i 4 razy wywoływali sad MOże synek nie będzie taki oporny.
                                                    U mnie też sprzątanie. Sprzątam co się da i tyle na ile siły pozwolą.Generalnie mam spadek nastroju, jest mnie w stanie wszytsko wyprowadzić z równowagi.
                                                    Pozdrawiam wszystkie oczekujące smile
                                                  • 8kucharek Re: Ale mnie zazdrosc dopadła.... 13.05.10, 11:24
                                                    Hej Kobietki!!
                                                    Ja też ostatnio wpadłam w tryb sprzątaniowy. I codziennie rano budzę się z
                                                    myślą- a może to dziś?? Jak na razie cisza, brzuch owszem pobolewa ale na tym
                                                    koniec.
    • andziabuzka1 Re: Majówki 2010 13.05.10, 13:16
      A ja w przeciwieństwie do niektórych dziewczyn mam totalnego lenia i nic mi sie
      nie chce.Cos tam próbuje sprzatac,ale marnie to wychodzi.Ograniczac sie do
      posłania łóżka,przygotowania obiadu i spacerku z pieskiem.Potem czesto poleguje
      w ciagu dnia i robie sobie krótkie drzemki.Ja kompletnie nie czuje nic,zadnych
      oznak porodu,zadnych skurczów,bólu brzuchu itp.Jutro wizyta u gina,to zobaczymy
      czy cos sie dzieje.Ile nas zostalo dziewczynki jeszcze 2w1,bo co wchodze na
      nasze forum,to czytam ze kolejna zostala mamusia.Zazdroszcze im,ze sa juz po,a
      jednoczesnie okropnie sie boje porodu...chyba najbarzdiej bólu,bo jestem słabo
      odporna na ból.U mnie zwykle pobieranie krwi(ktorego nie cierpie)przewaznie
      konczy sie lezeniem na kozetce i prawie ze omdleniemsad
      • dariamama Re: Majówki 2010 13.05.10, 14:54
        witam.....JA jeszcze jestem "2 w 1"...i mam dość.....wszystko boli, pachwiny
        narywają, ból brzucha jak na okres......a diabli by to wzięło wszystko.....a
        jutro nam jeszcze nowe mebelki przywożą.....może uda mi się coś skręcić, to mały
        też zacznie się kręcić i wtedy może się zacznie coś dziać.......dziś poszłam na
        spacerek...dość długi, 2 godzinki chodzenia...i nic.....no i ta pogoda...zmienia
        się jak w kalejdoskopie....wizyta w poniedziałek u ginia, ostatnia już i wtedy
        zapadnie decyzja co i jak, bo 17ty to termin porodu.....
        • joanna273 Re: Majówki 2010 13.05.10, 18:20
          Witajcie dziewczyny.
          Ja już rozpakowana.Od dzisiaj jesteśmy w domciu.Mała urodziła się 9 maja o 22:45 przez cc.Waga 2700 wzrost 53cm 10 pkt.
          To co opisywałam we wcześniejszym poście to były oznaki odklejającego się łożyska.
          Przez cały dzień delikatnie krwawiłam,do szpitala pojechałam ok. 19,lekarz mnie zbadał zrobił usg i wszystko było w porządku no ale już kazał zostać w szpitalu no bo niby już coś się zaczyna.
          Ok 22 poszłam do ubikacji no i na podpasce było dosyc sporo krwi,zgłosiłam to pielęgniarce,ona to zobaczyła i od razu wezwała lekarza a ten od razu kazał na porodówke.Ja myslałam że dostane oxy na wywołanie a tu decyzja o cc,że łóżysko się odkleiło.Normalnie do teraz jestem w szoku.
          Miałam znieczulenie ogólne,jak się przebudziłam i doszłam troche do siebie to zaczęło mnie dopiero boleć jak cholera.Nie będę opisywac szczegółów ale zdecydowanie polecam poród sn niż cc.
          Pozdrawiam i gratuluję wszystkim rozpakowanym mamuśkom i czekam na następne.
          • eva77-3 Re: Majówki 2010 13.05.10, 19:52
            Kolejna szczęśliwa w naszym wątku smileGratuluję i dużo zdrowia.
            Ja mam termin porodu z usg na jutro, 14.05 a mój syn NIC. Czasami boli brzuch, pachwiny, chodzę jak kaczka ale mycie okna wczoraj nie pomogło, dzisiaj szorowanie z kamienia kabiny prysznicowej też nie. Mój syn tylko się przekłada z prawej na lewą stronę, albo wystawia piętę prawej strony smile
            Spacery z psem też nie pomagają... Jutro wizyta u gina, zobaczymy co on na to ...
            • hanka19841 Re: Majówki 2010 13.05.10, 21:08
              A sie własnie dzisiaj zastanawiałam,"czy ta nasza joanna to może
              urodziła??"No i sie sprawdziło.GRATULACJEsmile

              Ja już od dzisiaj bez lekarza, tzn termin z OM minął, w sobote mija
              termin z USG i już jestem pozapisywana na KTG, nic tylko czekać....A
              szyjka sie nie skraca, tylko jak mam skurcze, to Młody najbardziej
              lubi się wtedy wiercić, co boli niemiłosierniesad

              Trzymajcie sie MAjóweczki
              • jombusiowa Re: Majówki 2010 13.05.10, 21:12
                Pięknie się rozpakowujemy i dobrze, że szczęśliwie.
                Ostatnio nachodzą mnie myśli, że mogłabym nie rodzić-wiem-
                niemożliwe, ale jakoś sobie nie wyobrażam tego. Więc choć miałam
                przyspieszać nieco, to dziś spanikowałamsmile
              • kamire12 Re: Majówki 2010 13.05.10, 21:19
                gratulacje!
                ja termin za poltora tygodnia i nic. przeraza mnie to ze moze sie
                nie urodzic i bede musiala isc do szpitala na patologiesad
                z drugiej strony... porodu tez sie boje jak nie wiem.
                tak zle i tak niedobrzesad
                najgorsze, ze sie wie jak to jest i w domu corcia siedzi i czekasad
                • 8kucharek Re: Majówki 2010 14.05.10, 09:24
                  Gratuluję wszystkim rozpakowanym mamuśkom.
                  Ja mam wrażenie, że się uwsteczniam z ciążą. Brzuch wydaje mi się co raz
                  mniejszy, ja co raz mniej zmęczona. A co do porodu to boję się, że trafię na
                  gina tapicera-amatora lub że coś będzie nie tak i zrobią mi cc, a tak chcę
                  urodzić naturalnie bo dzieciątko małe, więc chcę zobaczyć jak to jest rodzić
                  kijanki big_grin
                  • jombusiowa Re: Majówki 2010 14.05.10, 09:32
                    Kijanka nie kijankasmile-ale jak nasza budowę to i tak będzie się
                    przeciskać nieźle musiało!Moje też małe-o ile lekarz sie nie
                    pomyliłsmile
                    Ja się "uwsteczniłam" dawno-brzuch został na poziomie jakiegoś 5-6
                    miesiąca u innych a kondycyjnie to ciągle extra. Tylko ta puchnąca
                    stopa nieco przeszkadza szybciej latać.Ja ostatnio mam stracha, że
                    nie poznam,że to są skurcze porodowebig_grin
                    A ślubny dodatkowo "dba" o moje ciśnienie-żeby nie spadło, mając
                    zamiar wybrać się jutro na kawalerskie do kolegi-no i już panikuję,
                    że jak się coś zacznie to ja z nim do szpitala nie pojadę i dopiero
                    będzie strasznie-i dla mnie i dla niego.
                    • 8kucharek Re: Majówki 2010 14.05.10, 09:39
                      Jombusiowa porodowych z niczym nie pomylisz, uwierz mi. Przeze mnie dał radę
                      przecisnąć się pięciokilogramowy szkodnik to co kijanka utknie??
                      Mój ślubny też "dba" o moje ciśnienie. W dodatku samochód nam się posypał więc w
                      razie co do porodu będę śmigać rowerem tongue_out
                      • jombusiowa Re: Majówki 2010 14.05.10, 10:11
                        hehehe... co do roweru mam takie same obawy! Niestety nie mamy
                        takich fajnych przyczepek jakie mają np. w Danii-spokojnie mogłabym
                        się tam wpakować z torbą.
                        Mojemu przez 9 miesięcy udało się tylko prawo jazdy zrobić-zmusiłam
                        go, bo nie chciałam być jedynym kierowcą, a to dobry przymus był.Ale
                        samochodu nie zdołał kupić.. ale jak to on mówi-spokojnie-damy
                        radę..taaasmile
                      • nu-ni Re: Majówki 2010 14.05.10, 10:19
                        Cześć dziewczynki. Bardzo dawno mnie tu nie było i widzę, że część już "rozpakowana". Gratulacje wszystkim mamusiom i dzidziusiom. A ja pomimo, że po terminie to dalej dwa w jednym i nic się nie dzieje. jestem załamana. pomimo faktu, że młody ułożony miednicowo i wiadomo, że na pewno będzie cc to mam czekać na skurcze albo na wody sad a z tego co widze to wszystkie z Was, które miały planowane cc to miały konkretny termin zabiegu.
                        Skurczy jakich kolwiek brak, kostki spuchnięte, pochwa pobolewa. Po umyciu podłogi i posprzątaniu wszystkiego co się dało dalej zero akcji lub jakich kolwiek objawów porodu. Najbardziej chyba boję się tego, że dostenę skurczy i nie zdąrzę dojechać na cc tylko będę musiała rodzić sn a okaze się, że potrzebne bedą wspomagacze typu kleszcze lub próżnociąg.
                        • kamire12 Re: Majówki 2010 14.05.10, 10:30
                          jak ja pytalam lekarza o kleszcze i proznociag, to mi powiedzial, ze
                          w szpitalu sie juz takich rzeczy nie stosuje. a ja mowie, ze jak
                          stanie to co? a on, ze nie doprowadzaja do takich sytuacji. jakos to
                          mnie pocieszylo.
                          u mnie ciagle nicsad achhhh
                          • nu-ni Re: Majówki 2010 14.05.10, 10:42
                            Jak rozmawiałam ze swoim lekarzem to też powiedział, że nie pozwolą doprowadzić do takiej sytuacji i nie stosuje się już takich metod. No chyba, że jest to już ostatecznością i nic innego nie skutkuje ale za jego pracy w szpitalu (6 lat) taka sytuacja zdarzyła się tylko kilka a dziennie przyjmują po ok 20 porodów.
                            • ka_zmi Re: Majówki 2010 14.05.10, 13:13
                              Hej Majóweczki... Ja jeszcze mam chyba trochę czasu, ale sama nie wiem, ile..??
                              Jak to jest? Który termin jest tym właściwym? Ten, który wychodzi od ostatniej
                              miesiączki (u mnie 26 maj) czy ten z usg (ostatnio 1 czerwca). Podpowiecie?
                              Ogólnie boli mnie strasznie całe krocze i zaczęły puchnąć kostki... Już
                              chciałabym być po, ale z drugiej strony bardzo bardzo się boję, nie dość, że
                              jestem sama (mąż pracuje w innym mieście) to jeszcze nie udało mi się być na
                              zajęciach szkoły rodzenia i nie wiem zupełnie co mnie czeka....
                              Straszne.
                              Jedyne na co mam teraz ochotę to leżeć i płakać w poduchęsad
                              • andziabuzka1 Re: Majówki 2010 14.05.10, 14:24
                                Witajcie majóweczki.Ja wlasnie po wizycie,myslałam,ze to juz ostatnia,ale jednak
                                nie.U mnie rozwarcie na 1palec(2tyg temu bylo na pół palca,wiec wolno to
                                idzie),tetno malutkiej wporzadku,zadnych skurczy,bóli @,nic.Jutro mam
                                ktg,kolejna wizyta za tydzien 21maja,chyba,ze do tego czasu urodze wczesniej.Jak
                                do przyszlego piatku nic sie nie zmieni,to pewnie wyladuje juz na patalogi i
                                wywołaniu porodu....a bardzo bym tego nie chcialasadWszystko mnie boli,najgorzej
                                krocze,ledwo chodze,a raczej sie tocze,chcialabym juz urodzic,ale malej chyba
                                sie nie spieszy na ten swiat.
                              • kamire12 Re: Majówki 2010 14.05.10, 20:33
                                wiec masz dobrze, bo nie wiesz co Cie czekasmile zawsze to jakies
                                nieznane...a jak raz juz sie rodzilo, to juz wiesz no i wtedy moze
                                byc gorzejsad u mnie tak jest.
                                ale wiesz... chyba jak sie zacznie, zacznie bolec, to sie zrobi
                                wszystko jedno, czlowiekowi zaczyna robic sie wszystko jedno wtedy i
                                liczy sie byle to sie skonczylo....... tak sie sama pocieszam...
                                bo zal mi corci w domu zostawiacsad
                                • ewik74 Zamiast majówka mam marcówka 14.05.10, 20:52
                                  Długo mnie tutaj nie było.
                                  Mój"majówek" urodził się w marcu jako wcześniaczek (niecałe 2
                                  miesiące przed terminem). Planowo dzisiaj ma urodzinki a ponieważ ma
                                  na imię Wiktorek to postanowiliśmy że dzisiaj będzie obchodził
                                  imieniny (akurat tak sie fajnie składa że dziś jest Wiktora smile).
                                  I teraz nie wiem czy mam przechodzić do "marcowych" czy towarzyszyć
                                  majówkom, pare razy sie tutaj w końcu udzielałam big_grin
                                • jombusiowa Re: Majówki 2010 15.05.10, 20:44
                                  od jakiś 3 dni codziennie pobolewa podbrzusze-ale nie jakoś non
                                  stop.. dziś miałam znów atak płaczu i awanti na ślubnego-kumulują
                                  się we mnie te emocje..a najgorzej, jak on mówi, że też przeżywa-
                                  okej wierzę, tylko że ja dałabym wszytsko, żeby się postawić w jego
                                  sytuacji-że będzie mi tylko towarzyszył. Ech wkurza mnie i tyle! No
                                  i z tego wszytskiego jak poszłam na spacer żeby się wyciszyć to
                                  jakiś takich bóli dostałam,ze ledwo doszłamuncertain
                                  Odkrywam plus cc- że wiadomo kiedy będzie i się można psychicznie
                                  nastawić.A tak to się czeka...
                                  • andziabuzka1 Re: Majówki 2010 15.05.10, 21:10
                                    Ja tez sobie mysle,ze wolałabym cc niz poród sn,ale nic na to nie wskazuje.W
                                    piatek na wizycie lekarz powiedzial,ze główka przyparta do wchodu,a dzis bylam
                                    na pierwszym ktg,badanko trwalo 30minut ktore nie wykazalo zadnych skurczy,a
                                    malutka wierciła sie jak szalona.Jutro ide jeszcze do kina na Robin Hooda,staram
                                    sie myslec pozytywnie i nie martwic sie na zapas,chociaz nie ukrywam,ze dopadł
                                    mnie juz stres przedporodowy,ale musimy to jakos przetrwac.Zycze miłego wieczorkusmile
                                    • eva77-3 Re: Majówki 2010 15.05.10, 21:39
                                      A ja po piątkowej wizycie u gina, dowiedziałam się że z KTG żadnych oznak porodu. Łożysko wchodzi w 3 stopień, Mały prawdopodobnie będzie ważył 3700 g. Termin z usg był na 14.05 ale dzisiaj się dowiedziałam od Teściowej że ona urodziła mojego M. dwa tygodnie po terminie, pewnie mnie też to czeka ...
                                      A tak to nic się nie dzieje, żadnych skórczy, tylko boli krocze i pachwiny jak dużo chodzę, a staram się chodzić jak najwięcej. Pozdrawiam Majówki smile
                                      • joanna273 Re: Majówki 2010 15.05.10, 23:32
                                        Do majówek które chciały by mieć cc bo już nie umieją się doczekać.
                                        Dziewczyny jakbym wiedziała jak to będzie to wierzcie mi wolałabym nawet przeczekac i urodzic po terminie niz tak się teraz męczyc.Ja wiem że żadne to pocieszenie ale wiem co mówię.
                                        Pozdrwiam wszystkie majówki w dwupaku i szybciutków naturalnych porodów życzę.
                                        -----
                                        https://www.suwaczek.pl/cache/446b6c49dd.png
                                        • jombusiowa Re: Majówki 2010 16.05.10, 10:21
                                          Jak pisałam kiedyś, to ja mogłabym w ogóle nie rodzićsmile Cesarki bym
                                          na pewno nie chciała mieć, tylko odkryłam ten plus, że wiadomo kiedy
                                          rozwiązanie.
                                          A tak... dziś w nocy bardzo pobolewało podbrzusze i tak zamiast spać
                                          leżałam i wsłuchiwałam się czy zaczynają się jakieś skurcze czy nie-
                                          i dziś jestem niewyspana kompletnie.
                                          • hanka19841 A ja... 16.05.10, 12:14
                                            chyba powoli zbliżam sie do rozpakowania, tzn.wczoraj rano odszedł mi
                                            ten słynny czop, tylko, że był on pod postacią, bardziej
                                            płynną...Południowe ktg nie wykazało akcji skurczowej, aczkolwiek
                                            dostałam zastrzyk i nformacje, że albo zaczne rodzić dziś albo w
                                            poniedziałek na ktg...Wróciłam do domu i w nocy zaczęły mi się sączyć
                                            wody...i tak sączą się i sączą raz mocniej raz słabiej, od rana dwa
                                            skurcze na godzine i czekam.....To czekanie to jednak masakra....

                                            A może któraś Majówka, też już na takim etapie????
                                            • jombusiowa I jak?:) 16.05.10, 14:35
                                              Hanka-a jakie to są skurcze? Takie całego brzucha czy jak? Bo ja mam
                                              schizę ostatnio,że nie będę wiedziałasmileI tak z tymi wodami każą Ci w
                                              domu siedzieć?
                                              Mi teściowa dziś powiedziała, że mi się brzuch obniżył-dobrze!
                                              Zawsze był bardzo nisko, ale ostatnio z mężem nic nie mogliśmy
                                              stwierdzić czy jest niżej czy nie. Grunt jak ktoś inny
                                              zobaczy.Wyszukuję wszytskich objawów ze strachu przed wywoływaniem.
                                              Czopa nie stwierdziłam, aczkolwiek z rana zawsze mam więcej śluzu-
                                              choć on to może i zaraz przed porodem odejść.
                                              • kate8025 Nie moge się doczekać... 17.05.10, 11:21
                                                Ja już też czuje takie zniecierpliwienie, brzuch ogromny, jakieś tam skurcze są, żaden czop nie odszedł. Najgorsze są noce, bo niby chce mi się spac, ale co to za spanie? Przewrócić z boku na bok się nie można, tzn. można ale towarzyszy temu okropny ból spojenia łonowego, no i regularne wycieczki do toalety...
                                                Pierwsze dziecko rodzone 3 tygodnie po terminie, więc coraz wieksze obawy, że będzie powtórka. Pozdrawiam wszytskie niecierpliwe. A termin mam na 21 maja
                                                • andziabuzka1 Re: Nie moge się doczekać... 17.05.10, 11:40
                                                  A ja mam termin porodu z Om na dzis-17maja,ale nic kompletnie sie nie
                                                  dzieje,zadnych najmniejszych oznak porodu-NIC,CISZA!Dla mnie tez najgorsze sa
                                                  noce,jedyna w miare wygodna pozycja do spania to lezenie na boku,raz na
                                                  lewym,raz na prawym,a przewracanie sie z boku na bok,bez pomocy męża jest
                                                  trudne.Budze sie czesto juz o 5-6rano i nie moge juz zasnac,bo boli mnie krzyz i
                                                  całe krocze.Spie prawie na siedzaco,z mlekiem przy łózku,gdyz zgaga meczy mnie
                                                  przed snem jak i z samego rana.Termin z usg mam na 20maja.Dzis 40t1d.Pozdrawiam
                                                  wszystkie oczekujace majówkismile
                                                  • 8kucharek Re: Nie moge się doczekać... 17.05.10, 12:31
                                                    Ja mam termin na 29(liczony przez lekarzy wg OM) lub na 31 z pierwszego i
                                                    ostatniego USG i też czekam ze zniecierpliwieniem. Wczoraj pół dnia pobolewał
                                                    mnie brzuch, liczyłam na to, że sytuacja się rozwinie i się przeliczyłam dziś
                                                    cisza. A do spania bez środków uspakajających nie podchodź. Tak więc co wieczór
                                                    herbatka z melisy i przynajmniej człek śpi do rana. W przeciwnym wypadku
                                                    koszmar: dreptanie do toalety co 15min, szukanie wygodnej pozycji graniczące z
                                                    cudem, ból krocza, dobrze chociaż, że zgaga nie męczy.
                                                  • jombusiowa szukając objawów... 17.05.10, 13:10
                                                    Ja mam z OM na 21, z usg na 25 chyba. Brzuch mi coraz częściej
                                                    twardnieje i pobolewa, nocne wycieczki co godzinę do wc to norma,
                                                    mały przestał się mega mocno ruszać..czyli coś się zaczyna dziać...
                                                    Najgorzej, że w nocy spać nie mogę ale z powodu schiz, ze zacznę
                                                    rodzić i tak leżę i wsłuchuję się.. a potem rano sine oczy i mega
                                                    niewyspanie..poza tym naczytałam się o tych bólach porodowych i
                                                    zgłupiałam całkowicie bo okazuje się, że mogą być przeróżniaste (od
                                                    miejsca po natężenie) i to co je łączy to jest jedynie jakaś
                                                    regularność...przerasta mnie to.
                                                    dziś jestem 1 dzień nie w pracy-dziwnie się z tym czujęwinkAle też
                                                    wszytsko robię ostatnio wolniej a brudzi się tak samo szybko, więc
                                                    mam więcej czasu (teoretycznie)na sprzatanie.
                                              • olczymag Re: I jak?:) 17.05.10, 13:18
                                                Hej, a ja mam skurcze nieregularne od 5 rano... Czop nie odpadł, wody nie
                                                odeszły, nic się nie dzieje poza tym. Termin z OM na 19 maj. Dzwoniłam do
                                                lekarza i powiedział, że "zaprasza na 15.00 do szpitala, podamy jakiś czopek i
                                                dziś Pani urodzi"...

                                                Trzymajcie kciuki za mnie i małą kropeczkę smile
                                                • mysia76_1 Re: I jak?:) 17.05.10, 20:12
                                                  A ja uprzejmie donoszę że mam już swoje dzieciątko przy sobie.
                                                  Maksik urodził się 12.05.2010 o godz. 12.02 przez cc. Waga 3780 ( a
                                                  w USG wygodzilo 3100 smile i mierzy 56 cm. DO wszystkich oczekujących
                                                  mam powiem że poród może być pięknym przeżyciem, także przez cc i
                                                  jedna cesarka może być dużo lepsza niż inna. Pierwsza cesarka 4 lata
                                                  temu była koszmarem a tą znioslam naprawdę bardzo dobrze ( może
                                                  dlatego że czlowiek wie co go czeka smile i to zarówno psychicznie jak
                                                  i fizycznie bo czuję sie i wyglądam zdecydowanie lepiej. W środę
                                                  urodziłam a w sobotę rano byliśmy już w domku smile TO BYLO NAPRAWDĘ
                                                  PIĘKNE PRZEŻYCIE MYŚLCIE MAMY TYLKO O CUDOWNYM DZIECIACZKU I NIE
                                                  ZADRĘCZAJCIE SIĘ WSZYSTKIM POZDRAWIAM SERDECZNIE
                                                  • paule-tka82 Re: I jak?:) 18.05.10, 12:02
                                                    A ja sobie czekam, narazie 3 dzień po terminie... i obawiam się że na patologii
                                                    wyląduję, nic się nie dzieje... sad
                                                  • mamakacpra10 Re: I jak?:) 18.05.10, 12:59
                                                    Witam!
                                                    A ja takze od dzis naleze do tych co to tylko czekac moga, no chyba
                                                    że w nocy cos sie rozwinie hehe. Termin mialam na dzis z OM jesli
                                                    nic sie nie bedzie dzialo to w sobote mam sie zglosić do szpitala. W
                                                    piatek juz myslalam ze sie zaczelo ale niestety to tylko falszywy
                                                    alarm i mimo ze to moja druga ciaz a boje sie jak chol...a
                                                    poprzednio urodzilam synka w 38 tyg. i tak jakos bez oczekiwania bo
                                                    myslalam ze mam czas a tu... niespodzianka a teraz to koszmar
                                                    najgorsze to czekanie. Ale cóż czekać trzeba i być dobrej mysli,
                                                    przeciez nie bede w ciazy cale życie kiedyś w końu urodz. Powodzenia
                                                    dziewczyny i wytrwałości.!!!
                                                    A moja sygnaturka mowi ze to juz ... jej jak bym chciala zeby tak
                                                    było.
                                                  • zilaneczka-net Re: I jak?:) 18.05.10, 13:35
                                                    sd
                                                  • jombusiowa Re: I jak?:) 18.05.10, 14:12
                                                    Ja się coraz bardziej stresuję...może nie tym kiedy,ale tak ogólnie-
                                                    tym samym procesem (jak miałam poczucie że alien siedzi we mnie to
                                                    teraz że wyjdzie..)no i że ja chyba nie jestem gotowa na bycie
                                                    mamą..hehhehe teraz to sobie mogęsmileTakie różne obawy we mnie tkwią.
                                                    Dziś w nocy mały szalał a dodatkowo brzuch tak mnie bolał,że spac
                                                    zupełnie nie mogłam. Przechodziło jak połaziłam po pokoju, zresztą
                                                    to był taki ciągły ból i tylko w sumie jak leżałam.
                                                    Mąż mnie rozśmieszył, bo się przebudził i stwierdził, że on to jest
                                                    ze mną, ale musi spaaać..po czym znów usnąłsmile
                                                  • eva77-3 Re: I jak?:) 18.05.10, 21:13
                                                    Ja też czekam, jutro kolejne KTG ... termin miałam z USG na 14.05 a
                                                    jutro już 19.05. Mały się tak kręci że chyba mi skóra popęka albo on
                                                    wyskoczy...
                                                    Chciałabym już być po chociaż nie wiem czy nie zaczynam panikować z
                                                    porodem, niech się coś zacznie dziać bo moja wyobraźnia mnie
                                                    wykończy...
                                                    Pozdrawiam majóweczki, a gdzie ten piękny maj ...
                                                  • kamire12 KTG? 18.05.10, 22:20
                                                    ja tez czekam i czekam... mam pytanko: dzis mialam KTG (pierwszy
                                                    raz) i niby na nim widac 2 skurcze (przez 20 minut chyba mi robili).
                                                    ale nic nie czulam... to tak moze jeszcze dlugo byc, czy nic to nie
                                                    znaczy? bo z wrazenia ze nie chce zostac w szpitalu zapomnialam
                                                    spytac lekarzasmile a stwierdzil, ze lepiej niech samo idzie swoja
                                                    droga, to jak przyjde to po 2 godzinach bedzie po, a przyspieszajac
                                                    to nic nie wiadomo....
                                                  • jombusiowa Re: KTG? 19.05.10, 09:02
                                                    Ile to moze trwać, to nie wiem, ale wiem,że u niektórych kobitek to
                                                    te skurcze do jakiegoś 5 cm sa w ogole nieodczuwalne...
                                                    ja dziś przespałam noc,dziwnie-bo prawie nic nie bolałosmileA od rana
                                                    mały cwiczy karate chyba-albo wytrzmałość mamusismile
                                                  • 8kucharek Re: KTG? 19.05.10, 09:30
                                                    Takie skurcze mogą się pojawiać wtedy gdy dziecko sie rusza i wcale nie jest
                                                    powiedziane, że muszą coś oznaczać.
                                                    Ja wczoraj byłam pewna, że pojadę rodzić bo tak mi brzuch napierniczał- niestety
                                                    bólem jednostajnym, ale doszły do tego bóle krzyża,więc nadzieja była. A dziś
                                                    cisza i spokój.
                                                  • kate8025 Na poprawę nastroju 19.05.10, 10:23
                                                    A ja umówiłam się właśnie do fryzjera i na regulację brwi, to tak na poprawę nastroju i żeby sobie umilić oczekiwanie smile
                                                    Pogoda paskudna. Jeśli nic się nie wydarzy to w piątek jadę na słuchanie tętna no i po skierowanie do szpitala.
                                                  • eva77-3 Re: Na poprawę nastroju 19.05.10, 13:13
                                                    No i dalej nic !!! Coś tam się już zaczyna dziać ale nic szczególnego,
                                                    następne KTG w piątek.
                                                    Wczoraj sama sobie robiłam regulację brwi i hennę na rzęsy. Dzisiaj
                                                    odpoczywam, syn też ćwiczy karate ... aż brzuch boli.
                                                    Czekamy, czekamy ...
                                                  • mamakacpra10 Re: I co robic?? 19.05.10, 13:28
                                                    Kobietki co robić?
                                                    Dzisiaj w nocy nie moglam spac takie mialam skurcze, wiec rono
                                                    pojechalam do przychodni zrobic KTG zapis wyszedł dobrze bez jakichs
                                                    wiekszych skurczy. Natomiast lekarz powiedzial po badaniu ze to juz
                                                    nie sa skurcze przepowiadajace tylko porodowe bo jestem po terminie
                                                    i ze mam rozwarcie na 3 cm i ze do szpitala mam jechac. Dodam ze to
                                                    nie jest lekarz ktory sie mna opiekuje. Moj lekarz jest z innego
                                                    miasta i tam tez mam sie zglosic do szpitala w piątek gdyby nic sie
                                                    nie dzialo , kiedy zadzwonilam do mojego prowadzacego on powiedzial
                                                    ze nie ma potrzeby przyjezdzac poniewaz takie rozwarcie to norma i
                                                    nic sie nie dzieje,ale mnie boli fakt ze nieregularnie ale boli. I
                                                    teraz moje pytanie co mam robic czy zglosic sie tutaj do szpitala
                                                    czy czekac az sie cos gorszego zacznie dziac i jechac 50 km do
                                                    mojego lekarza tzn. tez i do szpitala. Jeszcze jedna sprawa moj
                                                    lekarz prowadzacy powiedzial ze ten doktor ktory mnie skierowal
                                                    dzisiaj na oddzial chce zebym rodzila u nich bo za mna ida
                                                    pieniadze, i juz nie wiem czy tu o kase chodzi czy o dobro moje i
                                                    mojego dziecka. Dodam jeszcze ze to moja druga ciaza i naprawde juz
                                                    sie pogubilam bo nic a nic nie przypomina ona tej poprzedniej. Co
                                                    mam robić??
                                                  • jombusiowa Re: I co robic?? 19.05.10, 13:48
                                                    Mi się wydaje, że jeśli KTG wychodzi okej i nie masz regularnych
                                                    skurczy, to możesz posiedzieć w domu. Bo tak to owszem-może Cię
                                                    zostawią w szpitalu i dadzą oxy żeby to poprzyspieszać itd...a w
                                                    razie czego zawsze możesz zgłosic sie do tego nie twojego szpitala
                                                    jak już nie zdążysz do swojego.
                                                    A dla jednych lekarzy już 2 dni po terminie to trzeba działać-sama
                                                    nie wiem dlaczego.
                                                    ja tam mam zamiar-zobaczymy jak wyjdzie, jechac jak najpóźniej-żeby
                                                    oxy nie dawali i zeby w ogóle tam nie siedziećsmile
                                                  • andziabuzka1 Re: I co robic?? 19.05.10, 14:13
                                                    Witam Was.Jestem tego samego zdania,zeby siedziec w domku jak najdłuzej sie
                                                    da.Ja niby jestem juz 2dni po terminie,ale nic kompletnie sie nie dzieje,w
                                                    piatek mam wizyte u gina i boje sie,ze polozy mnie juz do szpitala na patalogie
                                                    na wywołanie....a bardzo chcialabym tego uniknąc!Moze jeszcze weekend uda mi sie
                                                    spedzic w domku,jesli nie odezwe sie do was w piatek,to niestety zostalam w
                                                    szpitalu.Mam pytanko-czy Was tez tak denerwuja telefony od rodziny i znajomych
                                                    czy juz urodziłyscie?U mnie od tyg codziennie po 2-3osoby dzwoni z pytaniem czy
                                                    juz urodziłam...jakby to ode mnie zalezałosadNajchetniej wyłaczyłabym tel,ale
                                                    wtedy beda dzwonic do męża-mnie osobiscie to wkurza!Jutro termin z usg,mam
                                                    nadzieje,ze wpiatek na badanie okaze sie,ze rozwarcie juz wieksze i zaczyna sie
                                                    cos dziac,tydzien temu było na 2cm.Pozdrawiam
                                                  • jombusiowa Re: I co robic?? 19.05.10, 15:13
                                                    Ja to się tak umówiłam z rodzinką, że piszę im sms-y, że u mnie
                                                    okej.Śmieszne to jest bardzo, bo sms raz dziennie no i nawet
                                                    mogłabym ze szpitala z porodówki napisaćsmileAle co się mają
                                                    stresować...system się sprawdzawink
                                                    Dziewczyny-czy skurcze porodowo-przepowiadające mogą wyglądać tak,
                                                    że brzuch jakby twardnieje na górze (uczucie jakby go coś
                                                    rozpychało, jakby rósł na górze) a potem to przechodzi?Na dole na
                                                    razie nic nie boli(choć wczoraj bolało)...dziś dzień raczej spędzam
                                                    z książką więc się wsłuchuję..
                                                  • andziabuzka1 Re: I co robic?? 19.05.10, 16:02
                                                    Wlasnie dzwoniłam do swojego lekarza,i prosił abym przyjechała jeszcze na
                                                    KTG,wiec zaraz jedziemy z mężem do szpitala.Mam nadzieje,ze wróce jeszcze do
                                                    domku po badanku.Córcia jak zwykle ruchliwa,skurczy brak.Odezwe sie jak wróce.
                                                  • ka_zmi Re: I co robic?? 19.05.10, 16:32
                                                    Hmm... dziewczyny, powiedzcie proszę, co oznacza dość częste twardnienie
                                                    brzucha? To nie boli, raczej jest nieprzyjemne...
                                                  • ka_zmi Re: I co robic?? 19.05.10, 16:34
                                                    Zapomniałam dodać, że termin mam 26 maja...
                                                  • kamire12 tez tak macie? 19.05.10, 16:37
                                                    u mnie brzuch twardnieje od dawna. ale teraz to juz prawie bez
                                                    przerwy i do tego chodze jak zlamana w pol, bo na wysokosci spojenia
                                                    lonowego boli jak nie wiem. ciekawe czy to cos oznacza i jak dlugo
                                                    moze trwac? do tego miejsce polaczenia nog z miednica tez boli....
                                                    ale nie ma regularnych skurczy, tylko ciezko i boli... chodze ledwo
                                                    ledwo, noga za noga... tez tak macie?
                                                  • ka_zmi Re: tez tak macie? 19.05.10, 16:56
                                                    Też tak mam, dodatkowo w nocy nie mogę się przełożyć z boku na bok, bo tak mnie
                                                    boli kręgosłup... Koszmar. Do tego nie śpię i jem jak opętana!! Siedząc dzisiaj
                                                    w pracy brzuch twardniał mi co kilka minut, a kiedy wstawałam zaczynał boleć
                                                    mnie brzuch na tyle, że nie mogłam chodzić... chciałabym wiedzieć, co to takiego
                                                    i co te objawy oznaczają??
                                                  • kate8025 Re: tez tak macie? 19.05.10, 17:15
                                                    To twardnienie to właśnie oznaka zbliżającego się porodu.Przy skurczach brzuch twardnieje, i pewnie nie koniecznie musi boleć.
                                                    Mnie w nocy też boli przy pzrewracaniu z boku na bok, ale spojenie łonowe, ból nie do wytrzymania.
                                                  • nu-ni Re: tez tak macie? 19.05.10, 17:47
                                                    Ja już jestem 10 dni po terminie i dalej nic... wczoraj ktg pokazało że mam
                                                    skurcze tak na ok 10 wg tej skali ale ja tam nic nie czułam. ale za to w nocy
                                                    pojawiają się koszmarne skurcze co 20 minut i to nie takie jak wszyscy je
                                                    opisują na dole brzucha, u mnie wygląda to tak jakbym miała grypę żołądkową -
                                                    tak mnie żołądek napiernicza.
                                                    Na szczęście opis ktg wykonywał ordynator i powiedział, że skoro nie ma skurczy
                                                    i wody nie odeszły do tej pory to w czwartek mam przyjechać na cc bo przy
                                                    pierwszej ciąży to nie ma już szans, żeby młody się odwrócił głową w dół. No i
                                                    wpisał mnie w grafik. W związku z tym dziś czeka mnie ostatnia noc z bólem
                                                    krocza i wstawaniem co chwilę do wc. Od jutra zamieni się to w ból szwów na
                                                    brzuchu i wstawaniem na karmienie i siku "małego terrorysty" smile
                                                  • andziabuzka1 Re: tez tak macie? 19.05.10, 18:34
                                                    Ja jednak wróciłam do domku po KTG.Nic sie nie dzieje,zadnych skurczy,tetno
                                                    malutkiej wporzadku.Ja mam te same objawy jak Wy,najgorszy jest ból spojenia
                                                    łonowego,chodze jak pokraka,tak mnie boli,a najgorsza dla mnie jest chwila kiedy
                                                    wieczorem musze połozyc sie do łózka...które nie kojarzy mi sie z relaksemsadBoli
                                                    okrutnie krzyż,mam dosc spania na boku,a ból przy przekrecaniu sie na drugi bok
                                                    jest nie do opisania.Brzuch tez czasmi twardnieje,ale nic poza tym-CISZA!
                                                  • jombusiowa Re: tez tak macie? 19.05.10, 18:39
                                                    No twardnienia norma, na dole przestał mnie boleć-jak przy okresie,
                                                    teraz bardziej twardnieje od góry-jakby go rozsadza, po czym się tak
                                                    rozlewa-tj przechodzi... jutro zadzwonie do gina czy mam przyjść na
                                                    wizytę popołudniową. Nawet nie wiem czy słynny czop mi odszedł, bo w
                                                    sumie to od jakiegoś czasu mam więcej wydzieliny-chyba,że odchodził
                                                    częściowo. Wszytsko to dziwne jest...
                                                  • ka_zmi Re: tez tak macie? 19.05.10, 20:01
                                                    przyszłam z pracy i od razu się położyłam, trochę jakby zmniejszyła się
                                                    częstotliwość tego twardnienia, ale dalej czuję... dodatkowo zadręczają mnie
                                                    wszyscy pytaniami z serii "może to już, może to już??" o jacie!!!!!! jak dotrwam
                                                    do porodu nikomu nie robiąc krzywdy to będę mistrzem świata w cierpliwoścismile
                                                  • eva77-3 Re: tez tak macie? 19.05.10, 20:26
                                                    Ja też zamierzam siedzieć jak najdłużej się da w domu, i nie jechać na patologię ale kto to wie ??? Co tu wymyślić żeby go wypchnąć? Nie chce żadnej oxy ani cc ... przeraża mnie to uncertain
                                                    Po lekarzu poszłam na spacer do lasu z psem, chodziłam jak bocian po lesie głaszcząc się po brzuchu żeby przypadkiem nie spał kiedy ja tu ćwiczę, przyszłam do domu i tyle smile po oddychałam świeżym powietrzem za to syn teraz śpi smile
                                                    Te telefony są dobijające z pytaniem "I co?" już nawet nie odbieram, a jak odbieram to opieprzam a później mam wyrzuty sumienia, naprawdę mogliby sobie darować, przecież i tak się ich powiadomi... Maskara
                                                    Nic to, nic to każdy dzień zbliża nas do porodu, tylko oby nie zwariować smile
                                                  • jombusiowa przyspieszanie.. 19.05.10, 20:53
                                                    Ja odpuściłam przyspieszanie-spanikowałam. Spacery to u mnie norma,
                                                    więc tego tak nie traktuję.Nie piorę ręcznie, mężowi odpowiadam
                                                    stanowcze nie...choć też nie chcę przenosić...
                                                  • eva77-3 Re: przyspieszanie.. 19.05.10, 21:33
                                                    No właśnie z tym odmawianiem mężowi, bo ja właściwie też cały czas skutecznie odmawiałam. Ale tak się zastanawiam teraz w 41 tygodniu ciąży - śmiało można powiedzieć donoszonej, czemu mam teraz odmawiać?? Przecież seks z mężem na pewno będzie lepszy od oxy. lub cc, więc czego się bać ???- rodzić i tak będziemy, krzywdy dziecku nie zrobimy, więc właściwie o co chodzi ???
                                                    Ale nie powiem że sama też się boję ... ale może spróbuję smile
                                                  • jombusiowa Re: przyspieszanie.. 20.05.10, 08:54
                                                    Seksu to się nie boję-że zrobię krzywdę czy coś... ale że zadziała
                                                    przyspieszająco. To takie głupie trochę, bo jutro termin, ale jakoś
                                                    panikuję, choć wiecznie w ciąży być nie mogę;D
                                                  • eva77-3 Re: przyspieszanie.. 20.05.10, 09:07
                                                    smile smile Mąż też się bał, ja też ale staraliśmy się nie patrzyć na brzuch
                                                    smile
                                                    W każdym razie, jestem w domu a dalej nic się nie dzieje smile
                                                    A syn dalej ćwiczy rozciąganie smile
                                                    To już 41 tydzień,jutro KTG i ciekawe co dalej powie lekarz.

                                                  • jombusiowa Re: przyspieszanie.. 20.05.10, 10:26
                                                    No ja jutro też KTG-moje pierwsze, jako że jutro mam termin z OM.
                                                    Zadzwoniłam i mam przyjść no i ocenią czy mam zostać, czy
                                                    nie.Oczywiście będę za opcją-nie zostawania-fanką szpitali nie
                                                    jestem a na bank zdążę dojechać zanim urodzę-co prawda szpital na 2
                                                    końcu miasta, ale dobra trasa.
                                                    No i cóż... dziś sprzatanie-co prawda ostatnio jestemn z tym na
                                                    bieżąco, ale jak jest opcja, że zostawią, to nie ma rady-syndrom
                                                    wicia gniazda znów się odezwałsmile
                                                  • kate8025 Re: przyspieszanie.. 20.05.10, 10:47
                                                    I ja jutro jade na słuchanie tętna do przychodni. Lekarz mnie pewnie obejrzy i da skierowanie do spzitala na za tydzień. Już pzrestaje wierzyć , że uda mi się urodzic bez wspomagania oksytocyną. MOże taka moja uroda, że muszą mi wywoływać? Oczywiście nie chciałabym, ani lezeć w szpitalu, ani mieć porodu wywoływanego, no ale jak będzie trzeba to trudno...
                                                  • paule-tka82 Re: przyspieszanie.. 20.05.10, 11:42
                                                    Chyba z każdym dniem po terminie człowiek się coraz bardziej nastawia na to że
                                                    będzie leżał na patologi, wywoływanie, cesarka, wszystko co z tym związane, może
                                                    to i lepiej, zawsze jest szansa się jeszcze miło zaskoczyć i zanim wylądujemy w
                                                    szpitalu dzidziuś się sam zacznie pchać na świat. Mojemu zostało 5 dni, bo po 10
                                                    kładą w moim szpitalu na patologię, więc nadzieja jest, chociaż tak jak u was...
                                                    coraz mniejsza.
                                                  • andziabuzka1 Re: przyspieszanie.. 20.05.10, 12:08
                                                    U mnie 3dni po teminie i ciagle nic.Wprawdzie dzis termin z usg,ale malutka ma
                                                    chyba gdzies te terminy,wyjdzie sama jak bedzie gotowa.Ja nie czuje kompletnie
                                                    nic,zadnych bóli miesiaczkowych,biegunki ani nic z tych rzeczy,czasmi tylko
                                                    twardnieje brzuszek i tylko tyle.Czuje,ze dzis moja ostatnia noc w domku,a jutro
                                                    po wizycie od razu na oddzialsadA moze wróce jeszcze na weekend do domku.Dzis 40t4d
                                                  • 8kucharek Re: przyspieszanie.. 20.05.10, 12:14
                                                    Ja wypróbowałam już wszystkie znane mi sposoby wypędzenia małej na tą stronę
                                                    brzucha i nic. Co prawda to terminu mam jeszcze lekko ponad tydzień ale już mi
                                                    lekarz powiedział, że w następny wtorek zdecyduje co dalej z ciążą. Oby nie
                                                    patologia-on tak lubi wrzucać tam kogo popadnie.Mam nadzieję, że zanim coś
                                                    durnego strzeli do głowy mojemu lekarzowi mała postanowi wyjść. Bo sufit to ja
                                                    mogę i u siebie w domu podziwiać.
                                                  • eva77-3 Re: przyspieszanie.. 20.05.10, 13:24
                                                    W sumie im bardziej człowiek w terminie - po terminie tym bardziej go taka nie moc dopada. Czy jak to tam nazwać, bo jak zwykle w ciąży dopada mnie nie moc słowna ...
                                                    W sumie to od mojego lekarza nic ciekawego nie wiem, po za tym że to KTG. Nie pamiętam nawet kiedy oglądał mnie od dołu ... Wchodzę siostra podłącza ten zapis, po 15 min. wyrywa zanosi mu do gabinetu, i tylko słychać za 2 dni !!! I tyle.
                                                    Byłam w sklepie z mężem a Pani w kasie "Ale ma Pani duży brzuch!" " Ale Pani miła" pomyślałam ... Wkurzają mnie takie gadania bo co powiedzieć, gadać z obcym ?? Bez sensu ... Mąż jakoś wybrnął i tyle.
                                                    Trzeba się uczyć cierpliwości smile
                                                  • hanka19841 Wróciłam ze Stasiem:) 20.05.10, 23:22
                                                    Nie odpisałam już na posta, bo jak się pewnie domyśliłyście
                                                    pojechałam się "rozpakować".A dokładniej i było to taksmile
                                                    W sobote po ktg i zastrzyku rozkurczowym już się źle czułam
                                                    wieczorem, ale wyciągnęłam jeszcze mojego P, na zakupkismileW nocy
                                                    czułam już, że zaczynają mi odchodzić wody, bo co poszłam do łazienki
                                                    to wracałam i coś mi ciekło, siusiu to nie mogło być, bo białe, ale
                                                    ciekło dosłownie strużeczką i nie cały czas, więc nie siałam paniki.
                                                    W niedziele rano, wykąpałam się, usiadłam jak kura na grzędzie i
                                                    czekam...i się doczekałam dwóch chlupnięć, nie dużych, ale już
                                                    znacznych...To dla ogarnięcia sytuacji wysłałam P na zakupy, a sama
                                                    zabrałam się za ostatnie oglądanie torby.Po powrocie z zakupów, P już
                                                    był pewien, że jedziemy do szpitala....Na izbie przyjęć powiedziałam
                                                    siostrze co sie dzieje, zaraz miałam ktg, po 15min , odłączyli mnie,
                                                    obejrzała mnie pani doktor, dostałam dokumenty i na góre, z tym, ,ze
                                                    nie było rozwarcia....I tak od 15 w niedziele, do 15 w poniedziałek
                                                    spędziłam wiele ciężkich chwil na porodówce, niestety w dwójce, ale
                                                    jakos mi to zbytnio nie przeszkadzalo...Na noc wysłałam P do domu, bo
                                                    i tak lekarz powiedział, ze rozwarcie nie postępuje więc porodu nie
                                                    będzie....Ale skurcze były i to było najgorszesadO 7lekarz
                                                    zawyrokował, ze jak do 10 rozwarcia nie będzie to tniemy cc, bo to
                                                    już będzie za długo, a zwijałam sie juz z bólusad
                                                    P przyjechał ok8, na moje szczęście, bo był mi niezwykle pomocny,
                                                    podczas skurczy, kiedy wspierał mnie swoim oddechem i masażem
                                                    kręgosłupa....O 10 położna wykrzyknęłam magiczne "4palce" a ja na to
                                                    "znieczulenie, anestezjologa proszę szybko".Po znieczuleniu padłam
                                                    jak płotka i tak 2,5godz błogiego odpoczynku, po czym o 14.30 zaczęły
                                                    sie parte, cały czas z silną ręką P na szczęście i po bardzo ciężkim
                                                    porodzie o 15:24 dostałam 3670g i 54cm synka na brzuszeksmilesmilesmile

                                                    Poród wspominam różnie...Ale ten czas z małą istotką na brzuchu i
                                                    ukochanym przy boku, to naprawdę błogie i najcudowniejsze chwile w
                                                    życiusmilesmilesmilesmile

                                                    A dodam, że od początku ciąży twierdziłam,że mojego P, nie bedzie
                                                    przy porodzie, po co ma patrzeć na to wszystko, ale okazał sie silnym
                                                    i twardym mężczyzną, postanowił pozostaćsmilesmilesmile

                                                    To tyle u nas, już szczęśliwie w domu.POzdrawiam oczekujące Majówki i
                                                    jeszcze to pewnie troche pozaglądam, bo ten czas oczekiwania z Wami
                                                    na forum, to również był miły czassmilesmilesmile
                                                    POWODZENIA
                                                  • jombusiowa Re: Wróciłam ze Stasiem:) 21.05.10, 08:19
                                                    Gratulacjewink
                                                    Ja dziś na KTG, ale nie chcę zostawać-no chyba, że się okażę, że już
                                                    rodzę tylko tego zbyt nie czuję;D Wczoraj nagle w sklepie chwyciły
                                                    mnie takie bóle naprawdę mocne na dole brzucha, które przechodziły-
                                                    myślę:skurcz..tylko co 2 minuty...nieco się przeraziłam, ale
                                                    poleżałam i jakoś przeszło.
                                                    A dziś od rana brzuch twardy jak skała, coś pobolewa ale mało, tylko
                                                    Maluch mam wrażenie że robi podkop, żeby środkiem brzucha wyjść..
                                                  • andziabuzka1 Re: Wróciłam ze Stasiem:) 21.05.10, 09:58
                                                    Gratuluje kolejnej majóweczce dzidziusiasmileJa wlasnie szykuje sie do wyjscia do
                                                    lekarza na ostatnia wizyte,i czuje,ze juz z niej nie wroce do domku.Biore ze
                                                    soba od razu koszule,kapcie,wyniki badan jakas gazetke,reszte dowiezie w razie
                                                    czego mąż.Rano mialam delikatna biegunke,wiec chyba cos zaczyna sie dziac,ale
                                                    jakichkolwiek skurczy wciaz brak,malutka dalej mocno sie wierci,a ja mam juz
                                                    STRESA!Trzymajcie kciuki.Pozdrawiam
                                                  • andziabuzka1 Re: Wróciłam ze Stasiem:) 21.05.10, 13:06
                                                    A jednak wróciłam....ostatni weekend w domku.Dostalam juz skierowanie do
                                                    szpitala na poniedziałek,mam sie stawic rano na Izbe Przyjęc.Po dzisiejszym
                                                    badaniu szyjka miękka,rozwarcie wciaz bylo na 1palec(tak jak tydzien temu),ale
                                                    lekarz zrobił masaż szyjki macicy i rozwarcie zrobilo sie na 2palce co mnie
                                                    bardzo cieszy.Także jeszcze 2dni w domkusmilesmilesmile
                                                  • jombusiowa Re: Wróciłam ze Stasiem:) 21.05.10, 13:17
                                                    I ja wróciłam... z okropnym humorem w dodatku. Czekałam godzinę na
                                                    mojego lekarza, ale miał cesarki więc nie mógł zejść, zszedł inny,
                                                    spojrzał na ktg-stwierdził,że mały to jakiś szaleniec-fakt dziś daje
                                                    ostro czadu, badanie trwało może z 10 sekund po czym stwierdził,że
                                                    do porodu to ja jeszcze sie nie nadaję , cos przebąknął o wodach,
                                                    braku ruchów i kazał przyjść za 3 dni. I tyle. Więc nawet nie wiem
                                                    czy jakieś rozwarcie jest...tez pójdę w poniedziałek, wczesniej po
                                                    zwolnienie do ogólnego, potem na IP...
                                                    podobno w tym szpitalu tak tydzień po terminie trzymają tylko-po co
                                                    piszą ze 2 tyg w tą czy w druga to norma?
                                                  • kate8025 Re: Wróciłam ze Stasiem:) 21.05.10, 15:15
                                                    Ja też byłm na ktg. miałam od razu dostać skierowanie do szpitala, żeby mieć już na wszelki wypadek i za tydzień się stawić w szpitalu, gdyby do tego czasu nie udało sie urodzić. Jednak lekarz miał tyle pacjentek, że jadę znowu w poniedziałek.
                                                    Zwolnienie też mi się dzisiaj kończy, idę do rodzinnego, bo szkoda mi macierzyńskiego, zwłaszcza, ze nie wiadomo ile czasu jeszcze potrwa moja ciąża.
                                                    Nałaziłam się dzisiaj, to może w nocy coś ruszy?
                                                    pozdrawiam wszytskie oczekujące smile
                                                  • andziabuzka1 Re: Wróciłam ze Stasiem:) 21.05.10, 17:27
                                                    Ja po tym masazu szyjki zaczęłam delikatnie krwawic jeszcze w gabinecie u
                                                    lekarza(ponoc to efekt rozwierania szyjki).Lekarz mowił,ze to normalne,jakbym
                                                    zaczela mocniej krwawic mam jechac do szpitala,ale teraz juz cisza,wkladka
                                                    czysta,za to po powrocie zaczał mnie delikatnie "cmić brzuch jak na okres w dole
                                                    brzucha i okropnie boli mnie całe krocze(jeszcze gorzej niz wczesniej).W
                                                    niedziele mam jeszcze jechac na ktg,a w poniedzialek(tydzien po terminie
                                                    porodu)niestety chyba na wywołanie.
                                                  • jombusiowa andziabuzka1 21.05.10, 17:45
                                                    A bolał Cię ten masaż szyjki?Bo ja czytałam i słyszałam,że to gorszy
                                                    od porodowego...ale już chyba bym wolała chwilę takiego, niż oxy...
                                                  • andziabuzka1 Re: andziabuzka1 21.05.10, 19:27
                                                    Ja tez wlasnie wszedzie czytam i slyszalam,ze ten masaz boli.Mnie osobiscie to
                                                    nie bolało,tylko takie nieprzyjemne uczucie jak tak "wiercił"palcem tak
                                                    głeboko.U mnie ten masaz trwał moze z 15-20sekund i lekarz stwierdzil,ze juz
                                                    rozwarcie na 2palce.Moze mój lekarz delkatnie to robil,dlatego mnie nie
                                                    bolało,ale boje sie,ze lezac w poniedzialek juz na oddziale trafie na kogos
                                                    niedelikatnego i poczuje ten bólsadJa tez jestem zdania,ze wole taki masaz niz
                                                    kroplówka z oksytocyna,chociaz i tak pewnie mnie to nie ominie.
                                                  • eva77-3 Re: andziabuzka1 21.05.10, 22:00
                                                    A ja cóż... byłam na KTG, i wróciłam do domu. Na tym zapisie wyszły
                                                    jakieś moje ruchy, ale nic wielkiego. Mój M stwierdził że powinnam
                                                    czuć jakieś skurcze, bo się ten wykres na dole załamuje a ja czuje
                                                    wtedy jak mały się rozciąga, albo prostuje... Za to lekarz stwierdził
                                                    że mam jutro przyjść do niego na dyżur po południu do szpitala i
                                                    zrobi mi usg przepływowe - co to ???? bo tego jeszcze nie miałam,
                                                    może któraś z Was majówki wie o co chodzi smile
                                                    W każdym razie przyszłam do domu po odkurzałam, umyłam okna w całym
                                                    domu, i posprzątałam balkon, łącznie z myciem paneli balkonowych i
                                                    maty balkonowej. I Co ?! I NIC smile smile smile smile
                                                    I co Wy na to ??? dzisiaj mija tydzień od terminu z usg, czyli 7 dni
                                                    po. Pozdrawiam oczekujące smile
                                                  • paule-tka82 Re: andziabuzka1 22.05.10, 11:20
                                                    Ja też dziś jestem 7 dni po terminie i co, nic...
                                                    Jutro znowu KTG, a na patologie to kładą w moim szpitalu po 10 dniach dopiero.
                                                    USG takiego nie miałam, wogóle nie badałam się od ponad 2 tygodni, może tego 10
                                                    dnia zrobią co trzeba.
                                                  • 8kucharek eva77-3 22.05.10, 11:36
                                                    USG przepływowe to nic innego jak normalne USG ale dodatkowo sprawdza się
                                                    przepływy krwi w pępowinie i łożysku. Łot takie cudo.
                                                  • elyanande ile miałyście rozwarcia na parę dni przed porodem? 02.06.10, 19:39
                                                    Witam wszystkie swieżo upieczone mamusie smile i zwracam się z
                                                    zapytaniem ile miałyście rozwarcia na parę dni przed porodem. Mój
                                                    termin juz minął (USG przewidywało na 29 maja), a tu nadal zero
                                                    objawów zblizajacego sie porodu sad a szyjka rozwarta od tygodnia na
                                                    1cm... Zaczynam się niecierpliwić...
    • andziabuzka1 Re: Majówki 2010 22.05.10, 14:05
      Witam.Dzis 40t6d,5dni po terminie porodu i chyba cos powoli zaczyna sie dziac po
      wczorajszej wizycie u gina i masazu szyjki macicy.Jak juz wczoraj pisalam po
      masazu rozwarcie zwiekszylo sie z 2 do 4cm,zaczelam delkatnie krwawic,w domu
      caly dzien bolało mnie w dole brzucho ale delikatnie...dzis to samo.Od rana
      slabe bóle brzucha jak na miesiaczke,mimo,ze wkładka czysta,to ciagle mam
      wrazenie wilgotności.Podczas prysznica dzis zauwazylam,ze zaczał mi wypadac
      jakis śluz brązowy z krwia,i tak jest do teraz...delikatne niteczki sluzu
      brazowego na papierze..niewiem czy to czop,lekarz uprzedzal,ze cos takiego moze
      sie dziac,i,ze to normalne.Ciekawe czy dotrzymam do poniedzialku(klade sie na
      oddzial),moze do tego czasu cos sie samo zacznie.Ale mam mega stresa.
      • eva77-3 Re: Majówki 2010 22.05.10, 16:42
        Dzięki za info...
        No i jadę na to usg do szpitala. Dzisiaj mam doła ... że nic się nie dzieje a mały taki oporny na wszystko i coraz częściej myślę czy nie położą mnie do szpitala... tak bardzo bym nie chciała. Myślę też czy on aby zdrowy czy wszystko z nim w porządku. Czy Wy też tak macie ???
        Pozdrawiam
        • paule-tka82 Re: Majówki 2010 22.05.10, 18:20
          Dół i takie myślenie to w ostatnich dniach moja specjalność, aż sama zła na
          siebie jestem, to chyba przez tą atmosferę czekania no i hormony? Masakra jak
          dla mnie :sad
        • dariamama Już w domku...razem..... 22.05.10, 18:24
          A my już w domku...urodziłam 14,05,2010 o godz. 6,15 rano synka....poród
          przebiegł bardzo dobrze, bardzo szybko....bo całe 15 MINUT....heheh...aż mnie to
          zdziwiło..... Od niedzieli jesteśmy w domku, a dziś zaliczyliśmy pierwszy
          spacer....piękna pogoda, więc i spacerek się udał, całe 2 godzinki. A teraz
          maluszek śpi,a wieczorkiem kąpiel karmienie i znów luli.... Jak dobrze już mieć
          tę małą istotkę po tej stronie świata. No i rodzinka szczęśliwa, a starszy synek
          chyba najbardziej szczęśliwa osóbką pod słońcem jest...szczególnie gdy ma okazje
          pomagać mi przy kąpielach małego....
          jest cudownie...
          pozdrawiamy wszystkich.......
        • jombusiowa Re: Majówki 2010 22.05.10, 18:29
          No ja tez rozmyślam,czy u małego okej, czasem strasznie mnie kopie.
          Przełamałam sie i od dziś stosuje naturalny środek na szyjkę-
          stwierdzilam,że nie ma na co czekać i choć się boję porodu to wolę
          jak mi się w domu zacznie niż oxy..
          Mam nadzieję, ze w poniedziałek trafię na swojego gina w szpitalu-
          jak bedzie w ogóle to będe czekać ile sie da byleby on mnie zbadał-
          przynajmniej bedzie porządnie a nie tak jak ostatnio.
          • eva77-3 Re: Majówki 2010 22.05.10, 21:49
            A pro po doła, to dzisiaj nawet ryczałam i musiałam uciec pod
            prysznic żeby M się nie denerwował, bo co miałam powiedzieć że jestem
            przewrażliwiona ? Później przeszło ale do popołudnia mnie trzymało.

            Wróciłam ze szpitala, w oczekiwaniu na KTG wypiłam dwie kawy z
            automatu i spać mi się chciało, a jak mi to i małemu i żadnych
            skurczy - oczywiście uncertain Masakra
            W każdym razie potem badanie,zero rozwarcia uncertain za to szyjka 1,5 cm smile
            Potem badanie USG - przepływowe, młody urósł ponoć 3980 g. wód ma w
            normie, i ogólnie jest mu tam bardzo dobrze. Jeśli nie urodzę do
            26.05 to mam się zgłosić na izbę przyjęć bo ma dyżur i będę miała
            wywoływany poród przez balonik, jak nie zadziała to przebicie wód a
            jak i to nie zadziała to kroplówka z oxy ... uncertain wrrr - tylko nie to
            uncertain
            Maż się śmieje że przynajmniej wie od kiedy ma wziąć urlop.
            I tak to dziewczynki, jak zaobserwowałam się stawiam na wywoływanie w
            środę smile Pozdrawiam

            • andziabuzka1 Re: Majówki 2010 23.05.10, 17:33
              Własnie wróciłam z badania ktg i jak zwykle nic,żadnych skurczy.Byłam potem w
              gabinecie u swojego lek prowadzacego,zalecił 10km spacer,gorącą kapiel i lampkę
              czerwonego winkasmileNarazie zaliczyłam tylko spacerek ze 2km i mam dosc,kapiel
              zalicze póżniej,a z winka raczej zrezygnuje.Rano mialam jakies skurcze,trwaly
              moze z 40minut i przeszly,standardowo biegunka i dalej odchodzi ten czop.Takze
              narazie sie relaksuje,bo jutro stawiam sie na oddział z rana i mam mega stresa.
              • paule-tka82 Re: Majówki 2010 23.05.10, 19:24
                Ja też miałam dzis KTG- nic sie nie dzieje, we wtorek już z torbą na patologie.
                Jedyne co wiem to szyjka miękka rozwarta na jakieś 1,5 cm, wiecie może czy w
                takim przypadku to oxy podają jak położą, czy najpierw jakieś masaże szyjki żele
                itd stosują?
                • 8kucharek Re: Majówki 2010 23.05.10, 19:53
                  Paule-tka odpowiem Ci na podstawie mojego doświadczenia z pierwszej ciąży. Jak
                  mnie położyli na patologie dzień po terminie to absolutnie nic mi nie robili w
                  kierunku przyspieszenia porodu. Tylko USG co 3 dni. W końcu jak postanowili mi
                  podać oxy (po 10 dniach leżenia bez sensu) to w nocy jeszcze przed kroplówką
                  dostałam skurczy, a że działkę miałam już zaklepaną to co by się nie zmarnowała
                  dostałam w żyłę uncertain A teraz panicznie boję się powtórki z rozrywki.
                  • paule-tka82 Re: Majówki 2010 23.05.10, 20:51
                    No u mnie to już będzie we wtorek 10 dni po terminie, więc tyle przetrzymać to
                    chyba nie mogą, zresztą nie mają wiele miejsc, więc nie traktują szpitala jak
                    hotelu, tak się pocieszam. Muszę poszukać wątków o wywoływaniu, bo po cichu do
                    tej pory liczyłam że się obejdzie bez, ale teraz... już na to zbytnio nie liczę.
                • jombusiowa Re: Majówki 2010 23.05.10, 19:53
                  Pewnie to od szpitala zależy. Ja dziś miałam kontynuować terapię
                  prostagladynami, ale nici z tego-mąż mnie wkurzył w nocy na maxa
                  więc dziś byłam zupełnie nie w sosie. Ale moze jednak już po całym
                  dniu się jakoś przełamię...dla wyższego dobrasmile
                  Umówiłam się na środę z położną, niech zobaczy co i jak, chyba nie
                  pojadę wcześniej do szpitala, bo jak znów trafię na jakiegoś
                  konowała, to mi się zupełnie wszytskiego odechce.
                  • kate8025 Re: Majówki 2010 23.05.10, 20:56
                    Z mojego doświadczenia z pierwszej ciąży, to wywoływanie wyglądało tak.
                    W szpitalu musiałam stawić sie 8 dnia po terminie i od razu zaczęli wywoływanie, tzn. najpierw był test oksytocynowy, zastrzyki przez dwa dni na 3 dzień kroplówka z oksytocyną na porodówce, potem dzień przerwy i tak w kółko. teoretycznie do trzeciej kroplówki. PO trzeciej nieudanej próbie teoretycznie cc, ale mi nie zrobili. Stwierdzili, że mam źle obliczony termin i 4 kroplówka i po niej w końcu urodziłam.
                    Teraz boję się panicznie, że będzie powtórka. Dzisiaj w prawdzie dopiero 2 dni po terminie, ale wszelkie skurcze jakie mam mijaja po ok. godzinie.Jutro znowu ktg i wizyta u lekarza, moze coś ruszy...
                    • paule-tka82 Re: Majówki 2010 23.05.10, 21:04
                      A czym się różni test od kroplówki? I czy te masaże którymi tak straszycie że
                      bolą są zawsze robione? Wiem, panikuje już...
                      • eva77-3 Re: Majówki 2010 23.05.10, 22:22
                        Mój gin, powiedział że najpierw wkładają ten balonik na rozciągnięcie,
                        potem jak nie zadziała to przebicie wód płodowych a na samym końcu cc.
                        Ja też jutro na KTG, a w środę na oddział. Mój M też urodził się po
                        terminie a teściowa miała przebijane wody płodowe i wtedy poszło.
                        Pewnie u naszego syna będzie tak samo.
                      • kate8025 Re: Majówki 2010 24.05.10, 07:35
                        Różni się dawką pewnie. Kroplówka to spora ilość oksytocyny podawna kilka godzin. A zastrzyk mała dawka dla sprawdzenia, jak organizm reaguje.
                        Tez myślę, że to zalezy od szpitala. Nie słyszałam do tej pory o balonikach. Pisałam o swoim doświadczeniu z wywoływania, ale tak było 7 lat temu, więć mogło się zmienić. Zmieniło się na pewno to, że teraz nikt nie trzyma tyle w szpitalu i raczej 2 tygodnie wywoływać nie będzie. Mój lekarz mówi, że po tygodniu wywoływania bez powodzenia robią cc. W szpitalach raczej ciasno.
                        • ania19821 Re: Majówki 2010 24.05.10, 09:19
                          Hej dziewczyny, pozwoliłam sobie poczytać Wasze forum choć dopiero staram się o
                          drugie dziecko.
                          Zauważyłam, że każda z Was nie chce mieć podanej oksytocyny. Czy można wiedzieć
                          czemu, czy ma jakieś skutki uboczne??
                          Ja miałam dwie kroplówki z oksytocyny przy pierwszym porodzie, choć i tak
                          skończyło się cesarką.
                          Nie wiem czy teraz będzie mnie czekać normalny poród czy cesarka, ale chciałam
                          się dowiedzieć od Was o tej oksytocynie.
                          Z góry dzięki z odpowiedźsmile
                          • andziabuzka1 Re: Majówki 2010 24.05.10, 09:31
                            No dziewczynki...ja juz gotowa i zbieram sie powoli do szpitala.Trzymajcie
                            kciuki prosze za mnie i moja córeczkesmileOdezwe sie po powrocie..mysle ze jeszcze
                            w tym tyg.Pozdrawiamsmile
                            • mug75 Re: Majówki 2010 24.05.10, 09:36
                              trzymamy kciukismile
                            • zilaneczka-net Re: Majówki 2010 24.05.10, 09:53
                              andziabuzka1 napisała:

                              > No dziewczynki...ja juz gotowa i zbieram sie powoli do szpitala.Trzymajcie
                              > kciuki prosze za mnie i moja córeczkesmileOdezwe sie po powrocie..mysle ze jeszcze
                              > w tym tyg.Pozdrawiamsmile

                              Powodzeniasmile
                              • eva77-3 Re: Majówki 2010 24.05.10, 11:36
                                Powodzenia smile

                                Balonik, to cewnik włożony do góry nogami workiem do środka, jak jest
                                w środku to napełniają go wodą i on pod wpływem grawitacji rozszerza
                                drogi. Jak rozszerzy to wypadnie, i to powoduje skurcze smile

                                Ja w środę do szpitala po 15.00 bo na KTG tradycyjnie nic się u mnie
                                nie dzieje.

                                Pozdrawiam

                                • kate8025 Re: Majówki 2010 24.05.10, 11:48
                                  A mnie zaczynają denerwowac na maksa pytania typu, jak się czujesz? (no niby jak mam się czuć?- normalnie jak kobieta w 9 miesiącu ciąży)i jeszcze nie urodziłaś? I jeszcze kiedy idziesz do lekarza? A chodzę ciągle, bo jak nie ginekolog, to diabetolog, to znowu laboratorium. brrrr...
                                  Ja wiem, ze w dobrej wierze te pytania, ale denerwują mnie i już.
                                • paule-tka82 Re: Majówki 2010 24.05.10, 12:36
                                  A boli taki balonik? Mnie to wogóle przeraża w tym wszystkim najbardziej ból,
                                  jejku, czemu człowiek taki nieodporny jakiś? sad
                                  • jombusiowa wrrr... 24.05.10, 13:04
                                    Ale się wkurzyłam! Dałam się namówić, żeby iść zobaczyć znowu czy
                                    coś się ruszyło, ktg wyszło fajnie, tylko oczywiście bez moich
                                    skurczy, potem badanie-wszytsko zamknięte i...lekarka do mnie proszę
                                    się przebrać. A ja na to na maxa zadziwiona a dlaczego? No bo pani
                                    zostaje na oddziale bo jest po terminie (termin był na 21.05), a ja
                                    jej na to, że wolałabym nie skoro wszytsko jest okej. To ona się
                                    chyba trochę wkurzyła, mówi jak miałam cykle-ja,że długie tak 31-32
                                    dni-a no to poród może być później, no ijak ruchy-ja że czuję, są
                                    delikatniejsze, ale ciągle czuję. No i standartowy tekst na
                                    wywołanie wyrzutów sumienia: no wie pani..pani decyzja, ja nie będę
                                    brać odpowiedzialności za pani dziecko itd... ja niewzruszonasmile
                                    Ale oczywiście teraz każdy mi gada...no ale po co mam się tam kłaść
                                    jak wiem,że badanie raz dziennie nic nie zmieni a tylko nerwy
                                    większe bo nienawidzę szpitali, zaduchu i tego, że sobie na długaśny
                                    spacer iść nie można-a spacerkuję codziennie. Poza tym oni nie
                                    wywołują wcześniej niż po tygodniu a każą się kłaść "bo tak"..ech...
                                    tak czy siak w środę wieczorem spotkam się z moją położną i nie wiem-
                                    może w czwartek dam się położyć?
                                    Mam zły humor.
                                    • kate8025 Re: wrrr... 24.05.10, 13:19
                                      No to szybko chciała Cię położyć. Mieli wolne łóżka smile
                                      Termin miałaś taki sam jak ja, tyle, że moje cykle trochę krótsze tak 28-29 dni.
                                      Ja na 16 do mojego lekarza jadę, zobaczymy czy mnie zbada w ogóle czy tylko skierowanie wypisze do szpitala. Strasznie się boję, ze dzieciątko bardzo duże będzie (mam cukrzycę ciążową).
                                      Zdam relację wieczorem.
                                      • eva77-3 Re: wrrr... 24.05.10, 18:34
                                        Kurcze to ja dzisiaj jestem 10 dzień po terminie ... smile To powinnam już dawno leżeć albo być z dzieckiem w domu ... A mój doktor tyle że na dyżur do niego w środę, od 15.00 no i ten balonik.

                                        Co tu zrobić żeby go wyciągnąć ??
                                        Chyba zaczynam panikować, że ten szpital to nie wiadomo ile będzie u mnie trwał, jak on taki oporny na wszystko.
                                        Koleżanka miała ten balonik, założyli jej i tego samego wieczoru już rodziła. Nie, balonik nie boli, ani przebicie wód nie boli.Też bym tak chciała że w środę po południu przychodzę zakładają mi ten balonik i wieczorem rodzę.
                                        Ta patologia mnie przeraża, kobiety po poronieniach, z nowotworami i te nie mogące urodzić i co gorsze te jęczące, bo boli ...
                                        Muszę też się nie denerwować bo nerwy wstrzymują tą całą akcję porodową.
                                        O Matko, najlepiej by było gdyby sam się zdecydował wyjść.
                                        Ciężkie to wszystko i psychicznie i fizycznie uncertain
                                        • 8kucharek Re: wrrr... 24.05.10, 19:38
                                          Hi Hi widzę, że nie tylko ja zaczynam ostro panikować uncertain U nas na patologie
                                          trafiają babki od 30tc więc tam tych po poronieniach nie ma(te leżą na
                                          ginekologii). Tylko po korytarzu niesie się krzyk rodzących. No ja się jutro
                                          dowiem jakie będą dalsze losy mojej ciąży. Mam nadzieję że spokojnie doczekam
                                          rozwiązania w domu.
                                          • kate8025 Re: wrrr... 24.05.10, 21:41
                                            Ja po wizycie. Tętno OK, dostałam skierowanie do szpitala z przykazaniem, że mam się stawić w czwartek lub piątek i tyle. Mam pilnowac ruchów i gdybym ich nie czuła to lecieć gdzieś na ktg.
                                            Lekarz powiedział też żebym się nastawiła, że będą mnie odsyłać ze szpitala, że zbadają, zrobią ktg i do domu i tak nawet ze 3 razy, aż się zrobi 42 tydzień. Wtedy przyjmą zrobią kroplówkę i jak nie ruszy to cc.
                                            No ale moze uda mi się samej urodzić do piątku.
                                          • eva77-3 Re: wrrr... 24.05.10, 21:44
                                            Hi hi uncertain
                                            • ivi21 Re: wrrr... 25.05.10, 09:35
                                              Witam Wszystkich,
                                              Ja też mam terin na maj 2010, a wlasciwie to przełom maja i czerwca...ale
                                              tydzień temu i położna i lekarz powiedzieli ze wg nich urodzę na dniach ...i co?
                                              i guciosmile NIc się mój szkrab nie spieszy...

                                              Teraz w dodatku mega panikuję bo na ostatnim usg wyszło, że mała ma główke na 4
                                              tygodnie mniejszą niż powinna, mimo, ze na wszytskich poprzednich usg przez całą
                                              ciaze wyszlo wszytsko OK...Teraz panikuję że to małogłowie i nie śpię przez to
                                              po nocach...choć lekarz twierdzi, ze wyszło tak bo jest wcisnieta głową w krocze
                                              i ma ścisnieta glowkę od jakiegos czasu.

                                              Wrrrr....sad
                                              • mug75 Re: wrrr... 25.05.10, 15:30
                                                ivi, będzie dobrze, co ja mówię, jest dobrze! Jak głowka mała, to łatwiej
                                                urodzisz!Moja tez juz naszykowana do wyjścia, dokładnie w kanale już siedzi,
                                                termin mam na 30 maja i się zastanawiam jak go nie za bardzo opóźnić, już myślę,
                                                ze zacznę znów okna myć i traktorkiem kosić, ja się boję wywoływaniasad
                                              • jombusiowa Re: wrrr... 25.05.10, 15:56
                                                Dziś to już na maksa wsłuchuję się w siebie..przemawiam do małego,
                                                byłam na długim spacerze, umyłam okno, podłogi-to akurat nie dziala,
                                                bo ja cała ciążę latam na piechtę gdzie się da i aktywność mam
                                                wielką. Może to działa na te dziewczyny co lubią tryb kanapowy?
                                                Masuję odpowiedniki macicy kolo kostek, zaraz męża zatrudnię..
                                                została chyba tylko enema-może wieczorkiem?
                                                co prawda byłam dziś 2 razy w toalecie-jak na mnie to jakiś rekord,m
                                                ale nie wiem czy nadzieję sobie robić.
                                                strach przed szpitalem zrobił rzecz niemożliwą-zachcialo mi się
                                                rodzićwink
                                                • ivi21 Re: wrrr... 25.05.10, 16:49
                                                  Jak na mnie sprzątaie też nie działa...właśnie dlatego ze całą ciazę byłam mega
                                                  aktywna...
                                                  Ponoć seks jest dobry na wywowałniesmile ale wiecie co...mi to chyba teraz nie w
                                                  głowie...
                                                  Chodzenie po schodach...no nie wiem...jakoś mam wrażenie, że to zbyt
                                                  ryzykowne...padłabym pewnie na 2 piętrzesmile
                                                  No nic...siedzimy i czkemay....
                                                  • jombusiowa zdążyć przed pełnią... 25.05.10, 22:42
                                                    Pełnia jest 27 maja-ciekawe czy zdążę, czy też trafię=tłok na
                                                    porodówce, czy też przeczekam-tzn. dadzą mi przeczekać...
                                                    brzuch twardnieje co chwilę, ale żeby mnie coś bolało to nie...już
                                                    nawet zasypiam spokojnie-a nie z paniką, że raju-a jak się zacznie?smile
                                                  • kate8025 Re: zdążyć przed pełnią... 26.05.10, 07:56
                                                    A ja właśnie liczę na tą pełnię smile Co mi więcej pozostało?
                                                    Mam wrażenie, że czop mi odchodzi, ale czy to czop? W pierwszej ciąży nie doświadczyłam tego zjawiska więc nie jestem pewna.
                                                    Brzuch twardnieje, czasem mam nawet jakieś skurcze. Jesli nic się nie ruszy, to w piątek jadę rano do szpitala i zobaczymy co powiedzą.
                                                  • jombusiowa Re: zdążyć przed pełnią... 26.05.10, 13:35
                                                    Wypiłam olej rycynowy... ble.No i czekamy... brzuch co prawda
                                                    zaczyna boleć, ale to z nerwów chyba.
                                                  • kate8025 Re: zdążyć przed pełnią... 26.05.10, 14:29
                                                    A u położnej już byłaś? Co powiedziała?
                                                  • jombusiowa Re: zdążyć przed pełnią... 26.05.10, 15:36
                                                    Idę dziś tak ok. 19-ma mieć dyżur.Więc ciekawe, czy przez 2 dni coś
                                                    się zmieniłosmileI pewnie ustalimy, czy mam się jakoś zgłosić do
                                                    szpitala, czy poczekamy-bo lekarze wiadomo-chcą mieć już z głowy,
                                                    położą na patologie i niech sobie leży-tak jakby ktg 2 razy dziennie
                                                    miało pomóc a nie patrzą za bardzo na kobietę.
                                                  • kate8025 Re: zdążyć przed pełnią... 26.05.10, 15:45
                                                    To czekam na Twoją relację. Termin mamy identyczny więc i sytuacja podobna.
                                                  • jombusiowa Re: zdążyć przed pełnią... 26.05.10, 21:21
                                                    No to ja już po wizycie...niestety wszystko daleko i pozamykane na
                                                    trzy spustysad Powiedziała,że nie zrobi mi nic na razie, skoro
                                                    pozamykane.KTG wyszło okej, nawet miałam skurcze,ale baaaaardzo
                                                    lekkie.W szpitalu mogą mi cewnik założyć, ale podobno w tym stanie
                                                    będzie bardzo bolało..
                                                    tak czy siak zrobię sobie usg, sprawdzę czy z Małym okej.
                                                    Wstępnie mam przyjść w niedzielę no i do szpitala w poniedziałek.
                                                  • ka_zmi Re: zdążyć przed pełnią... 26.05.10, 22:43
                                                    Hej dziewczęta... Mój termin wypadł na dzisiaj, ale oczywiście nic się nie
                                                    dzieje... Cisza jak makiem zasiał. Byłam rano na KTG, lekarz powiedział, że
                                                    wszystko w porządku nic się nie dzieje. Następne w piąteksad Czytałam ostatnio o
                                                    masażu szyjki macicy, dzisiaj miałam okazję doświadczyć jego <jak powiedział
                                                    lekarz> minimum i jestem przerażona. Do teraz czuję ból, a chodzić nie mogłam
                                                    przez prawie dwie godziny. Fajnie macie wszystkie te kobitki, u których ten
                                                    masaż wywołał tylko uczucie nieprzyjemności. Boję się tej piątkowej wizyty, może
                                                    stres mnie zdopinguję i do tego czasu urodze????? Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
                                                  • kate8025 Re: zdążyć przed pełnią... 27.05.10, 07:40
                                                    Ja już mam stresa. Całą noc śnił mi się szpital, izba przyjęć, jakaś niemiła położna, za to dość konkretny lekarz...Jutro rano jadę i okaże się, czy już wywoływanie czy poczekają trochę.
                                                    Przy pierwszym dziecku jakoś zniosłam to długie leżenie na patologii (gorzej zniósł mąż), a teraz do strachu o maleństwo, któremu się wcale nie śpieszy dochodzi fakt iż w domu zostawiam dziecko, które też mamy potrzebuje. Wprawdzie moje dziecko już dośc duze chodzi do szkoły, ale chciałabym spędzić w szpitalu niezbędne minimum.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • jombusiowa Re: zdążyć przed pełnią... 27.05.10, 12:22
                                                    No ja się ciągle zastanawiam, kiedy iść do szpitala, bo nawet
                                                    położna mi mówiła, ze dziewczyny które z patologii przychodzą na
                                                    porodówkę to są na maxa wystraszone i w głowie mają ponabijane od
                                                    tych innych opowieści...
                                                    Byłam na usg-łozysko III stopień, ale przepływy wszytskie okej no i
                                                    wód sporo jak na ten czas. Ten lekarz też mówił, że lepiej się
                                                    położyć-ale kurka-położę się i co to da? Sami twierdzą,że ktg nie
                                                    zmonitoruje wszytskiego, więc nie wiem sama po co tak każą się
                                                    kłaść..no i teraz mam tylko wątpliwości.
                                                  • 8kucharek Re: zdążyć przed pełnią... 28.05.10, 11:44
                                                    I jak tam po pełni?? Ruszyły się wasze dzieciaczki?? Do mojej małej nie dotarły
                                                    promienie księżyca więc dalej cisza. Czyli czekamy.
                                                  • jombusiowa Re: zdążyć przed pełnią... 28.05.10, 12:00
                                                    Czekamy i my, aczkolwiek dziś coś czuję pobolewanie w brzuchu-albo
                                                    autosugestiabig_grin
                                                    Położna mi mówiła, ze jak jest niegotowe, to lepiej, jak pełnia nie
                                                    działa-bo tylko odpłynięcie wód i kłopot.
    • katzoff Re: Majówki 2010 29.05.10, 00:10
      Cześć wszytskim mamom...
      Własnie zrobiłam test i ujrzalam dwie kreski - nie jakies tam
      slabiutkie tylko porzadne dwie krechy z wieczornej proby. Okres mi
      sie spoznial 3 dzien dzis, jednakze jakos wielce nie podniecalam.No
      ale nic - udalo sie.
      Po co pisze... nie zeby sie pochwalic itp itd, tylko zeby wam pomoc
      nabrac wiary w siebie!! Staralismy sie o dziecko od wrzesnia
      zeszlego roku - nie wiem ile to cykli, bo juz po drugim skonczylam
      liczyc. Moje cykle zawsze 28 dni, plodne dni jak w zegarku. Nic nie
      wskazywalo ze moge byc w ciazy - brak sennosci, bolacych piersi,
      klucia w jajnikach i calej reszty obiawow ktore "mialam" na poczatku
      staran. Wiec spoko, wam tez sie uda. Wyluzujcie, przestancie liczyc
      i kalkulowac, nie zmuszajcie sie do seksu (kilka cyklow odpuscilam,
      bo nie mialam ochoty)i nie myslcie o tym caly czas bo was organizm
      fiksuje (moj na poczatku sfiksowal i poprzesowal mi kres o jakies 5
      dni). Z calego serca wam zycze 2 kesek i wierze ze kazdej z nas isie
      uda!!!! Pozdrawiam
      Aśka
      • eva77-3 Re: Majówki 2010 29.05.10, 09:33
        My też długo się staraliśmy, znacznie dłużej i serdeczne gratulacje
        smile

        A ja wczoraj wróciłam z synem do domu smile
        Urodził się 25.05. ma 3900g. i 62 cm ma na imię Maciek.
        O porodzie nie będę Wam pisać napiszę jak urodzicie. Jedna rada
        słuchajcie położnych to mądre kobiety, jeśli czujesz że możesz jej
        zaufać to słuchaj co mówi a pójdzie szybko smile
        Życzę szybkich i bezbolesnych porodów.
        Pozdrawiam Majówki smile
        • zilaneczka-net Re: Majówki 2010 29.05.10, 11:12
          Serdecznie gratulujęsmile Pozdrawiam.
          • ka_zmi Re: Majówki 2010 29.05.10, 12:38
            Dziewczęta pomocy... Czy to już? W nocy złapał mnie taki ból brzucha, jakbym
            miała zaparcie. Dzisiaj pobolewa mnie raz jak na okres, a za chwilę znów jakby
            zaparcie... da się wytrzymać, ale nie jest to przyjemne... W dodatku, w łazience
            zauważyłam na bieliźnie niewielką ilość śluzu koloru brunatnego, a za jakieś
            kilka minut znów z krwią...
            Powiedzcie, czy to już? Kiedy mam jechać do szpitala? Będę wiedziała?
            Boję się, nie ukrywam...
            Proszę o pomoc..
            • jombusiowa Re: Majówki 2010 29.05.10, 14:33
              Kochana-mam nadzieję, że to już-że to nie przepowiadające. Z teorii
              wiem,że ma się nasilać, nie znikać i być regularne...
              U mnie wczoraj miałam takie mocne skurcze przepowiadające-niestety
              tylko takie, bo przeszłysad
              Powiem Wam,że już mam dość-boję się szpitala-że będą gadać,że tak
              późno do nich poszłam (musze się położyć w poniedziałek), boję się
              wywoływania przy nieprzygotowanej szyjce i ogólnie to humor mam taki
              do d... że szok. A najgorsze,że mąż kompletnie tego nie rozumie-że
              to dla mnie jest wyczerpujące psychicznie i nie mam ochoty się
              usmiechac i być miła, kiedy wszystko mnie wk...a jak jeszcze słyszę,
              jak gada innym,że jeszcze nie urodziliśmy to mnie dopiero dobija-jak
              ja bym chciała być w jego sytuacji.
              • ka_zmi Re: Majówki 2010 29.05.10, 14:55
                od ostatniego wpisu nasiliły mi się trochę te bóle, mniej więcej utrzymują się
                na długości 30-35 sekund i występują co ok 6-10 minut... boję się jak diabli,
                nie wiem kiedy do szpitalasad Jobusiowa - trzymam kciuki, ja też jestem po
                terminie i wczoraj jeszcze byłam na ktg, które nic nie wykazało, a już w nocy
                miałam pierwsze skurcze...
                • jombusiowa Re: Majówki 2010 29.05.10, 15:29
                  Ja bym na Twoim miejscu poczekała, jak będą co jakieś 5 minut z
                  tendencją zniżąjącą się, chyba, ze daleko masz szpital. Weź sobie
                  kąpiel-może jakoś zyskają na większej regularności-no i jeśli masz
                  rozwarcie to łatwiej pójdzie.Już w końcowej fazie to sa podobno
                  prawie ciągłe.Jak pojedziesz za wczesnie, to trochę się tam
                  pomęczysz, albo co gorsze-z nerwów Ci wszystko ustanie. A chyba nie
                  ma jak w filmach, że hops i wyskakujesmile
                  Ja nadal czekam, mały się rozpycha, brzuch twardy. Jeszcze na ślub
                  znajomych skoczę-wesele już opuszczęsmile
                  • ka_zmi Re: Majówki 2010 29.05.10, 16:07
                    Chyba spanikowałam i właśnie się wybieram do szpitala, jeśli się uda to wrócę,
                    ale zabieram torbę z sobą... W razie czego do usłyszenia wieczorem, a jeśli nie
                    to odezwę się po powrocie do domusmile pozdrowionkasmile
                    • jombusiowa kto tam jeszcze się ostał? 30.05.10, 16:16
                      Ja na pewnosmile dziś co prawda plamienie i małe skurcze,ale nic się
                      nie rozwija...więc jutro rano szpital-cewnik i potem oxy-a tak
                      chciałam naturalnie...no chyba,że jeszcze w ciągu tych 12 godzin
                      poleci-oj chciałabym.
                      • 8kucharek Re: kto tam jeszcze się ostał? 30.05.10, 19:35
                        Ja sie jeszcze ostałam. Termin z czarodziejskiego koła lekarskiego miałam na
                        wczoraj, a z USG mam na jutro. Na razie wielka cisza i raczej na 100% będę
                        czerwcówką (oby tylko nie z połowy czerwca)
                        • jombusiowa Re: kto tam jeszcze się ostał? 30.05.10, 22:16
                          Byłam na sprawdzeniu u mojej położnej-plamienie to szyjka-nareszcie!!
                          Nawet skurcze miałam takie ok 1 minutowe co 5 minut-ale tak słabe,że
                          się wsłuchac musiałam-a nuż takie będą do końcawink Ale i tak jutro
                          się muszę położyć..tyle,że jak ruszyła szyjka, to może ciut łatwiej
                          pójdzie?
                          Trzymajcie kciuki, ja też trzymam za te ostatnie wyczekujące.
                          • dosanjos Re: kto tam jeszcze się ostał? 31.05.10, 09:07
                            Witamsmile Widzę,ze cos te dzieciaczki z końca maja nie chcą się urodzić;p Mi
                            również dzisiaj juz 5 dzien po terminie mija, miałam urodzić na dzień matki i
                            nic, cisza, szyjka zamknieta, zero skurczy, główka wysoko, zero objawów
                            jakiegokolwiek porodu, dzisiaj dzwonie do swojej poloznej, czy mogę wcześniej na
                            wywoływaniu sie pojawić, bo lekarz dopiero w piątek kazał mi sie zgłosić a to
                            juz 9dni po terminie bedzie ,a ja sie nie doczekam, bo każdy dzien się ciagnie w
                            nieskończoność, mam nadzieje,że położna cos zaradzi. A Wy po ilu od terminu
                            macie sie stawić do szpitala na wywoływanie??
                            • mamakacpra10 Re:A my juz po.!!! 01.06.10, 12:22
                              Witam moje Drogie!
                              Pisze ponieważ chce sie troszkę pochwalić hehe. Jak chyba kazda z
                              nas. Otóż 21.05.2010r o godz. 2:45 urodziłam synka Maciejka 4050g i
                              58 cm. Poród bez większych powikłań choć bez kroplówki sie nie
                              obeszło na szczęście tylko ostatnie 10 min. Bo po kroplówce to juz
                              polecialo szybciutko. 24.05 wyszliśmy ze szpitala i teraz jestesmy w
                              domku i jesteśmy bardzo szczęśliwi.
                              Powodzenia dziewczyny i cierpliwości. Papa!
                              • paule-tka82 Re:A my juz po.!!! 02.06.10, 17:19
                                I my już w domku. 26 maja urodził się najpiękniejszy prezent na Dzień Matki jaki
                                tylko można sobie wymarzyć. Igor waży 4 kg i ma 57 cm. Poród był ciężki, nawet
                                bardzo, nie obyło się bez komplikacji, ale warto było. Od niedzieli jesteśmy w
                                domu. Pozdrawiam wszystkie majówki i wasze majówkowe szczęścia!
                                • 8kucharek Re:A my juz po.!!! 02.06.10, 20:14
                                  Dziewczyny wielkie gratulacje!! Ja nadal trwam w dwupaku.
                                  • dosanjos Re:A my juz po.!!! 03.06.10, 19:48
                                    I ja gratuluje mamusiom i jeszcze w dwupaku;] A termin minął 8dni temu...
                                    • ka_zmi Już po... 03.06.10, 22:00
                                      Witajcie Majóweczkismile już jestem rozpakowana i w domu razem z moją Królewną. Po
                                      ostatnim wpisie na forum rzeczywiście pojechałam do szpitala i już zostałam na
                                      porodówce. Pierwsze skurcze - te bolesne - zaczęły się w południe 29 maja, a w
                                      niedzielę o 00.25 urodziła się Julciasmile Poród trwał dość długo, bo 12,5 godzin,
                                      z czego partych 45 minut... Nie obyło się bez komplikacji, ale o tym nie chcę
                                      pisać ani pamiętać. Maleńka miała 3180 i 55 cmsmile i to się liczysmile życzę Wam
                                      wszystkim, tym w dwupaku lekkich i szybkich porodów, a mamusiom rozpakowanym
                                      przespanych nocy i pięknych rodzicielskich doznańsmile
                          • andziabuzka1 Re: Wróciłam ze szpitala z Amelka:) 03.06.10, 20:33
                            Dzis wyszłam ze szpitala z córcia po 11dniach pobytu w szpitalu.Zglosilam sie
                            tydzien po terminie porodu czyli 24maja,a urodzilam córeczke 31maja o godz
                            4.40,57cm i 3240gsmileod dzis jestemy w domku,mala jest cudna,chocia daje popalic w
                            nocy.Poród trwal ogólnie 6,5godz,z czego skurcze 6godz,a faza parcia pół
                            godz,takze nie b.ył długi choc bolesny.Na szczescie ta maa istotka wynagradza
                            wszytkie bóle.Jestem przeszczesliwa.Pozdrawiam wszystkie mamusie i przyszle
                            jeszcze oczekujace mamysmile
                            • agi_chd Re: Wróciłam ze szpitala z Amelka:) 04.06.10, 22:29
                              Witam was drogie majóweczkiwink
                              Gratuluję wszystkim nowym mamusiom i życzę dużo szczęśliwych chwil z
                              maluszkami.
                              Dawno tu nie zaglądałam, mój kochany synek absorbuje mnie bez końca.
                              Oboje z mężem oszaleliśmy na jego punkcie, jutro mój brzdąc skończy
                              miesiąc. rośnie jak na drożdżach, (karmię piersią).
                              Mam nadzieję że po urodzeniu czasami będziecie tu zaglądać.
                              Pozdrawiam was wszystkiesmile
                              • dosanjos I ja już z córcią:) 06.06.10, 18:34
                                Witam kobitki, i ja już po porodzie, właśnie wrócilam z córcią do domu,
                                urodziląm w piątek o 6:43. Cały poród od 1 skurczu trwał 14,5 h z czego
                                praktycznie do 1 w nocy siedzialam w domku i znosiłam niedogodności. Gdy skurcze
                                byly co 5min.pojechałam do szpitala i okazało sie ze juz 4-5cm rozwarcia i na
                                porodówce 5h 43min. i malutka była juz ze mnąsmile Życzę szybkich porodówsmile
                                • kamire12 juz w domu 07.06.10, 11:13
                                  ja tez juz w domu z synkiem. urodzilam 24 maja. o 8 mialam 3 skorcze
                                  co pol godziny, potem od razu co 3-5 minut i przed poludniem maly
                                  byl na swiecie....


                                  • 8kucharek Re: juz w domu 07.06.10, 13:20
                                    My z córcią też już w domu big_grin
                                    Poród zaczął się w sobotę po północy , a skończył o 4.25.Ledwo zdążyliśmy do
                                    szpitala. Mała waży 4000g i mierzy 57cm.
                                    • jombusiowa Re: juz w domu 09.06.10, 17:14
                                      kochane, my od wczoraj w domu, urodziłam 1.06 o równej 2 w nocy-
                                      poród wg ich standartów czasowych 3.50, partych 10 min. oxy była, na
                                      samym końcu, ale dlatego, że byłam wykończona bólami trwającymi od
                                      nocy z niedzieli na poniedziałek. Za to udało się bez nacięcia.
                                      synek-51 cm, 3220 gr, niestety okazało się, że ma najgorszą wadę
                                      stóp-zaczęliśmy już leczenie, ale łatwo nie będzie...sad
                                      jest ok, dość grzeczny-no dziś mniej ale to upały pewnie bo non stop
                                      przy piersi.
                                      Mąż straznie przeżywa chorobę, co dodatkowo mi utrudnia życie, ale
                                      staram się być dzielnawink
                                      • zilaneczka-net Re: juz w domu 09.06.10, 18:12
                                        jombusiowa napisała:

                                        > kochane, my od wczoraj w domu, urodziłam 1.06 o równej 2 w nocy-
                                        > poród wg ich standartów czasowych 3.50, partych 10 min. oxy była, na
                                        > samym końcu, ale dlatego, że byłam wykończona bólami trwającymi od
                                        > nocy z niedzieli na poniedziałek. Za to udało się bez nacięcia.
                                        > synek-51 cm, 3220 gr, niestety okazało się, że ma najgorszą wadę
                                        > stóp-zaczęliśmy już leczenie, ale łatwo nie będzie...sad
                                        > jest ok, dość grzeczny-no dziś mniej ale to upały pewnie bo non stop
                                        > przy piersi.
                                        > Mąż straznie przeżywa chorobę, co dodatkowo mi utrudnia życie, ale
                                        > staram się być dzielnawink

                                        Serdeczne gratulacje i wytrwałości w leczeniusmile Pozdrawiamy.
                                        • eva77-3 Re: juz w domu 09.06.10, 22:10
                                          No to już wszystkie w domu, rozpakowane smile
                                          Tak czekałyśmy żeby być już po ...

                                          Wszystkim życzę zdrowia, cierpliwości,mądrości
                                          i radości z naszych pięknych dzieci smile
                                          • maja_musia Re: juz w domu 12.06.10, 13:18
                                            Dziewczynki bardzo Wam gratuluję słodkich skarbków. Tak sobie myślę, że gdyby
                                            nasi panowie choć w połowie czuli się tak, jak my w czasie porodu i potem, to
                                            traktowali by nas jak jajka. Ja po porodzie długo dochodziłam do siebie i
                                            naprawdę tym razem mój organizm tak dobrze sobie nie poradził jak po urodzeniu
                                            córci. Wiek robi swoje wink. Wczoraj mój synuś skończył 6 tygodni, więc dla mnie
                                            skończył się połóg smile Ale kilogramy nadprogramowe jeszcze się ostały sad
                                            Nic to, karmię piersią więc mam nadzieję, że wrócę do normy...
                                            Nocki przesypiamy całe z przerwą na karmienie, ale za to w dzień mój mały
                                            twardziel za nic nie chce porządnie się przespać (15 minut drzemki to wszystko)
                                            więc często nie ma obiadu i bałagan w chacie, a ja śniadania jadam po południu
                                            smile cóż....uroki bycia mamą. żal mi tylko, że dla córci już nie mam tyle czasu.
                                            Pozdrawiam Was i Wasze maluszki
                                            • kamire12 Re: juz w domu 12.06.10, 20:18
                                              to zupelnie jak jasmile syn w cien jak przespi pol godziny to jest
                                              cudsmile czasem juz nei daje rady. dobrze ze corka jest szczesliwa z
                                              tatuskiemsmile bo ja czasu zerosad do tego choroba daje mi w kosc, a
                                              przy karmieniu nic mi nie chca przepisacsad prawie jak w ciazy.....

                                              czy ktoras z Was moze nie karmi piersia? bo ja sie zastanawiam....
                                              wyladuje w koncu w szpitalu jak nie zaczne sie leczycsad ale to
                                              niestety wiaze sie z przerwaniem karmienia..............
                                              • andziabuzka1 Re: juz w domu 13.06.10, 18:01
                                                Ja niestety dokarmiam moja mała mlekiem NAN.Odciagam pokarm z piersi i daje jej
                                                z butelki,ale mimo,ze go wypije,to za pół godz znowu jest płacz,ze jest
                                                głodna,wiec dokarmiam ja sztucznym,po ktorym od razu sie uspokaja i
                                                usypia.Dodatkowo dopajam ja herbatka z kopru włoskiego z Hippa(od 1tyg zycia)i
                                                woda przegotowana.Jutro córcia konczy 2tyg i przytyła juz 0,5kg.Ogólnie jest
                                                słodka i kochana...tylko te nieprzespane noce i pobudki co 2-3godz.a jak dlugo
                                                spia Wasze maluszki,tzn jakie przerwy miedzy karmieniami,i ile razy w ciagu dnia
                                                karmicie?U mnie srednio co 2-3godz,a karmie ja ok 7-8razy na dobe.pozdrawiamsmile
                                                • 8kucharek Re: juz w domu 13.06.10, 19:54
                                                  Ja karmię piersią i jak na razie problemów nie mam po za jednym, do jednej
                                                  piersi nie potrafię dobrze przystawić córci przez co przez pierwszą minutę
                                                  cierpię katusze. A tak mała je co 2-3 godziny. W nocy budzi się o 2 i 4 do
                                                  karmienia, a potem o 7.
                                                  • dariamama Re: juz w domu 13.06.10, 20:47
                                                    witam...widzę, że już wszystkie Majóweczki w domku....super....Poruszyłyście
                                                    wątek karmienia, więc i ja się włączę. W dzień mój mały synuś większość
                                                    przesypia, jutro kończy miesiąc więc jak na ten okres to nie jest źle. A jeśli o
                                                    nocki, to nie mam co narzekać....Karmię go po kąpieli koło 20tej i trwa to do 21
                                                    a potem mam spokój do 12tej w nocy. A kolejne karmienie wypada ok. 5 rano. Kilka
                                                    razy się zdarzyło że obudził się o 2 w nocy ale to minęło już. No ale od 5 rano
                                                    to karmię go co 2-3 godzinki, a od 11tej w południe rożnie jest, jak mu zawieje
                                                    wicherek....Dwa razy dokarmiałam małego mlekiem NAN, na wieczór bo nie chciał
                                                    ssać piersi, ale gorzej na tym wyszliśmy, bo chciał jeść co godzinkę, jedyny
                                                    plus tego mleka modyfikowanego to to, że opróżnił swe jelita idealnie, bo z tym
                                                    mam czasem problem.....No ale jest narazie spokój z nockami, i to chyba jest
                                                    najważniejsze.... Tak więc drogie mamusie, głowy do góry, kiedyś w końcu te
                                                    nocki miną.......A na pocieszenie niech nam wszystkim wystarczy UŚMIECH naszych
                                                    małych dzieciaczków...pozdrawiam....
                                                  • joanna273 Re: juz w domu 14.06.10, 14:09
                                                    Cześć dziewczyny.Mała wczoraj skończyła 5 tygodni,tydzień temu na wizycie wyszło że przytyła 1200g.Karmię małą cały czas piersią,w dzień co godzinę,półtora max 2 godziny a w nocy tak co 2,3 godziny max 3 i pół.Ale nie jest żle.Pozdrawiamy.
                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/446b6c49dd.png
                                                  • eva77-3 Re: juz w domu 14.06.10, 22:44
                                                    Cześć dziewczyny. A mój Maciek jutro kończy już 3 tygodnie ...
                                                    A jeśli chodzi o karmienie to w dzień jadłby na okrągło tak wychodzi że
                                                    co ok.1,5 do 2 godzin, a w nocy jak nakarmię o 24, to potem o 3.00 rano
                                                    na 15 minut i odkładam i od razu zasypia, potem o 6.00 też na 15 minut
                                                    i potem o 7.30 karmienie i zabawa smile
                                                    W dzień ogólnie ciężko mu zasnąć, przysypia na godzinę, ale się
                                                    wybudza. Najlepiej go "dobija" świeże powietrze na spacerku, balkon mu
                                                    nie za bardzo odpowiada. Pozdrawiam smile
                                                  • maja_musia karmienie 15.06.10, 00:02
                                                    młody jak miał dwa tygodnie przespał mi w nocy 5 godzin bez karmienia. troszkę
                                                    się zdziwiłam i pytałam lekarki czy w takich przypadkach nie budzić, ale
                                                    powiedziała że dobrze wygląda więc widocznie mu nie trzeba wink ale to zdarzyło
                                                    się raz. zwykle w nocy karmię ok. północy i potem ok. 4 i między 7 a 8. w dzień
                                                    co 2,5 - 3 godziny. jak ulegam jego "ciamkaniu w stronę cyca" i nakarmię
                                                    częściej to mu się ulewa.
                                                  • dosanjos Re: karmienie 15.06.10, 13:50
                                                    Cześć Mamusiesmile Moja Oliwia dzisiaj konczy 11 dni. I co do karmienia to jestem
                                                    zasmucona ale powoli przechodze na sztuczne mleko. Karmiłam piersią, ale juz w
                                                    szpitalu jej nie wystarczało i musiałam dokarmić, po powrocie do domu kupiłam
                                                    puszcze Bebilon Comfort z myślą ze wystarczy na cały miesiąc i dokarmiała bede
                                                    tylko w nocy a w dzien na piersi,ale niestety nie tak łatwo, mała sie odzwyczaja
                                                    od piersi i nie jest spokojna po karmieniach piersią, wierci sie,płacze
                                                    ,nienajada się, wiec praktycznie co karmienie najpierw cycuś z 30min.bo tyle jej
                                                    potrzeba a później 40/60mleka sztucznego. Bardzo chciałam karmić piersią, ale
                                                    czuję,ze niebawem całkowicie bede musiałą przejść na mleko sztuczne. A w dzień
                                                    przesypia ładnie potrafi 2-3h spac, na spacerku jej tez najlepiej. W nocy budzi
                                                    się dość często więc niebardzo daje się mamusi wyspać przeważnie o 1,3,4,6 . Ale
                                                    mimo to jest kochana i nie mam jej tego za zlewink pozdrawiamykiss I tez jestem
                                                    ciekawa jak mamy ktore nie karmią piersią?? Słyszałam tez ze wtedy zbedne kg nie
                                                    znikają niestety, czy to prawda??
                                                  • zilaneczka-net Re: karmienie 15.06.10, 17:41
                                                    Hej dziewczyny!! Gratuluję wszystkim wypakowanym już mamusiom! smile Mój maluszek w czwartek będzie miał 7 tygodni i jeśli chodzi o karmienie to na razie nie ma problemów i oby tak dalej. W dzień karmie różnie jak tylko maluch chce to karmimy, jak nie śpi to by chciał co chwilkęsmile w nocy za to jest ok po kąpieli o 19-tej do 20-tej karmię później ok. 24-tej, 3-ej i rano ok. 6-7. Co do kilogramów to od porodu spadło 18kg., a zostało 10kg. i mam nadzieję że jednak karmienie pomagawink Pozdrawiam cieplutko.
                                                  • andziabuzka1 Re: karmienie 15.06.10, 19:14
                                                    Ja odciagam pokarm z piersi ale podaje malej w butelce,mimo to,musze dokarmiac
                                                    ja mlekiem sztucznym,bo mala tez sie nie najada.Od porodu mineło 15dni i mam juz
                                                    12kg mniej,zostalo jeszcze 6kg.Poprostu nie mam czasu za bardzo jedzonko,nie jem
                                                    słodyczy,zadnych fast foodów i pije duzo wody min niegaz...mam nadzieje,ze
                                                    zrzuce duzo wiecej niz te 6kgsmile
                                                  • jombusiowa Re: karmienie 16.06.10, 10:32
                                                    My karmimy się piersią, niestety nie wiem ile małemu się przytyło,
                                                    bo przez gipsy nie mogę go zważyć. W nocy karmienie ok 22, potem ok
                                                    1 i tak o 4.. czasem mu się odbije, częściej ulewa,nocki przesypia
                                                    średnio, pewnie przez gips.W dzień też różnie.
                                                    na szczęście wreszcie zaczęliśmy normalne leczenie stóp, u dobrego
                                                    lekarzasmiletylko od tych wizyt i zmian gipsu katar się przyplątał..
                                                    a z wagą u mnie źle, tj już tydzień po porodzie ważyłam jak przed
                                                    ciążą i w jeansy się spokojnie mieszczę-staram się jeść, ale martwię
                                                    się co dalej, tzn nie chcę schudnąć bardziej..
                                                  • kamire12 do jambusiowa i karmienie 16.06.10, 21:35
                                                    czes, mam nadzieje, ze masz dobrego lekarza.... i ze wybral dobra
                                                    metode leczenia.
                                                    troche wspolczuje... ale z dosw. wiem, ze gipsy tak na prawde
                                                    dziecku chyba nie przeszkadzaja. szok, ale chyba tak jest...

                                                    mojemu tez nie zawsze sie chce odbic, a ja sily nie mam w nocy go
                                                    trzymac i czekacsad
                                                    kilogramy spadly (15kg), ale chyba zaczna wracacsad bo apetyt mi
                                                    wzrosl....


                                                    napiszcie co jecie karmiac. bo polozna w szpitalu mowila, ze tego
                                                    nie wolno, tamtego nei wolno... i teraz nei wiem czy palcze, bo ja
                                                    akurat zjadlam pomidora, czy ser zolty.... czy po prostu taki uroksad
                                                  • jombusiowa Re: do jambusiowa i karmienie 17.06.10, 09:34
                                                    Lekarza mamy polecanego na spec.forach i leczy taką dobrą metodą-
                                                    może obędzie się bez operacji, choć ja się nastawiam, bo wada w
                                                    ciężkim stopniu-taki urok-jedno na 10.000 dzieciwink
                                                    ja jem oszczędnie, tzn na razie bez szaleństw, apetyt też mi wzrósł,
                                                    tylko mały czasem nie daje zjeść.
                                                    z tego co wiem produkty wprowadzamy pojedynczo, po ok 5 godz widzimy
                                                    czy jest ok-wysypka, kupka..no i zaczynamy od 2 plasterków pomidora
                                                    np, z mlekiem też nie możemy przesadzać-ja szkl mleka lub zupę plus
                                                    jogurt i w takiej wersji już bez sera żółtego.
                                                    wczoraj położna mówila mi, że karmione piersią nie zawsze się
                                                    odbija,bo mleko jest extra przyswajalne.
                                                  • kamire12 Re: do jambusiowa i karmienie 17.06.10, 10:28
                                                    nie wiem co Ci powiedziec... moze z wlasnego dosw. ... lepiej sie
                                                    nie nastawiac ze bedzie bez operacji. bo lekarz daje nadzieje,
                                                    przychodzi 6 miesiac i czapasad najlepiej jechac do dr Napiontka z
                                                    Poznania. jemu najwiecej udaje sie bez operacji. no i jak jest juz
                                                    operacja, to mozesz zrobic ja prywatnie i nie musisz sie z dzieckiem
                                                    meczyc na podlodze... bo to koszmar! ale oby bylo dobrze!!! trzymam
                                                    kciuki.

                                                    z tego co piszesz, to chyba mamy ta sama poloznasmilesmile
                                                    ale jak maly czesto placze, to skad ja mam wiedziec czy akurat po
                                                    tym plasterku pomidora??????? achhhh
                                                  • 8kucharek Re: do jambusiowa i karmienie 17.06.10, 11:03
                                                    Jambusiowa współczuję, szkoda dzieciątka. Trzymam kciuki, żeby leczenie szybko
                                                    zadziałało.

                                                    Ło matko!! To ja jestem jakaś inna/ dziwna bo wciągam wszystko jak leci, wczoraj
                                                    np.micha truskawek z jogurtem, a co mała na to nic. Niestety sezon truskawkowy
                                                    jest zdecydowanie za krótki. Oczywiście unikam smażonego, wzdymającego, cytrusów
                                                    i wszystkich potraw zasmradzających mleko.
                                                  • zilaneczka-net Re: do jambusiowa i karmienie 17.06.10, 11:37
                                                    Hej! U mnie w szpitalu mi powiedzieli że można jeść wszystko tylko z umiarem no więc jem normalnie nawet ostatnio jadłam kapustę i truskawkismile i małemu nic nie było oczywiście mógł być to jednorazowy sukces bo nie wiadomo czy za drugim razem nie zareaguje na te produkty, a tak poza karmieniem to zauważyłam że synuś zaczyna się do nas uśmiechać i próbuje już coś sobie "gadać"smile kochaniutki...
                                                  • zilaneczka-net Re: do jambusiowa i karmienie 17.06.10, 11:43
                                                    Zapomniałam dodać że małemu też nie zawsze się odbija, ale nie mamy przez to jakichś większych problemówsmile Pozdrawiam.
                                                  • jombusiowa Re: do jambusiowa i karmienie 17.06.10, 12:06
                                                    Akurat dr Napionka nie ma do lipca, my wybraliśmy dr Sionka z
                                                    Otwocka-też podobno dobry. Na operację się nastawiam, bo lepiej być
                                                    przygotowanym-pewnie wtedy pojedziemy do Poznania.
                                                    ja trochę boję się tych nowych produktów-że nie rozpoznam alergiismile
                                                  • kamire12 kąpanie 17.06.10, 13:36
                                                    a w czym kapiecie dzieci? bo ja nie wiem czy wysypke na szyi to moze
                                                    miec od tego. ma tradzik niemowlecy, wiem, ze musze przeczekac...
                                                    ale nie wiem czy ta lekka wysypka to od plynu moze???
                                                    uzywalam Johnsona tego zoltego, bo z oliwka... tylko ze moje
                                                    pierwsze dziecko w tym sie kapalo, a potem jak bylo starsze to chyba
                                                    dostalo uczulenia.... oliwke raz z Hippa uzylam i dostal wysypki na
                                                    brzuchu, wiec przestalam. ale chyba lepsze sa zele do kapania z
                                                    oliwka, nie trzeba wtedy smarowac... jednak emolium itp. raczej
                                                    odpadaja, bo pozostawiaja podobno bardzo gruby film z tych olejkow
                                                    na skorze.....
                                                  • krzysiowa_mama Re: kąpanie 17.06.10, 14:05
                                                    Przepraszam, że się wetnę w wątek: my kąpaliśmy od urodzenia synka w
                                                    Oliatum Soft - nic na skórze nie zostawało, a i oliwkować nie było
                                                    po co (chociaż ja początkowo oliwkowałam jako nadgorliwa, troskliwa
                                                    pierwiastka big_grin). Mały nigdy nie miał problemów ze skórą a i bardzo
                                                    wygodnie się go myło, bo nie ma konieczności spłukiwania żelu, czy
                                                    mydła - poprostu moczysz dzieciaczka w wodzie z emulsja i myjesz go
                                                    tą wodą we wszelkich fałdkach - naprawdę polecam, bo u nas się
                                                    sprawdziło... A tak na marginesie - w razie pytań polecam forum
                                                    Niemowle - chyba nie ma tematu, którego by tam nie poruszano!
                                                    Pozdrawiam, gratuluję dzieciaczka i życzę samych spokojnych nocy!
                                                  • eva77-3 Re: kąpanie 17.06.10, 19:14
                                                    Cześć dziewczyny smile
                                                    Jeśli chodzi o karmienie to ja też jem wszystko tylko z umiarem. Wczoraj jadłam truskawki, trudno się opanować w tak krótkim sezonie ... nie zajadam się ale jem. Uważam tylko na ser żółty, bo Mały coś nie za bardzo na niego i unikam smażenia na oleju.

                                                    Jeśli chodzi o kąpiel to Mały urodził się 2 tyg.po terminie i schodziła mu skóra, kąpaliśmy go w nadmanganianie potasu kilka ziarenek bez płynu do kąpieli. Wtedy już nie kremowaliśmy. W ogóle słyszałam że nawet wycierając pupę chusteczką nie należy już jej kremować, bo ściera się tą delikatną skórkę.

                                                    A czy któraś z Was była na USG bioderek ?? ponoć teraz trzeba wkładać złożoną pieluchę tetrową na pampersa, żeby nogi były jak najszerzej to tzw. profilaktyka bioderek. My mamy usg po koniec lipca, jak Maciek będzie miał prawie dwa m-ce, takie u nas kolejki.

                                                    Jombusiowa życzę Wam wszystkiego dobrego smile
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • joanna273 Re: kąpanie 20.06.10, 19:53
                                                    To po kolei.
                                                    Jesli chodzi o jedzenie to ja jem prawie wszystko oprócz tych wyjątkowych potraw jak fasola czy kapucha.
                                                    Jeśli chodzi o odbijanie to w dzień owszem odbijamy sie ale w nocy nie,mała je i zasypia zmieniamy tylko boczki w zależności od cycusia.
                                                    A jesli chodzi o usg bioderek my już bylismy półtora tygodnia temu.Wszystko w porząsiu.U nas jest nawet jeden taki szpital że jak się w nim dziecko urodzi to od razu na drugi dzień ma robione usg i już nie trzeba robić no chyba że cos nie tak wyszło.
                                                    Pozdrawiamy.
                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/446b6c49dd.png
                                                  • ka_zmi trochę pytań:( 20.06.10, 21:16
                                                    Hej, mam trochę wątpliwości, więc chciałam prosić o radę. Kiedy zaczęłyście
                                                    normalnie jeść? ile tygodni miały wasze dzieci?
                                                    Moja córcia ma trzy tygodnie, a ja dalej na "gotowanej diecie", bo troszkę się
                                                    obawiam czy jej nic nie będzie...
                                                  • hanka19841 Re: trochę pytań:( 21.06.10, 10:20
                                                    witajcie.
                                                    Pierwszy miesiac za nami,Staś na piersi rozwija sie dobrze,już ponad
                                                    5kg waży(urodził się 3670gr).Kurcze my w czwartek mamy wizyte w
                                                    przychodni i to bedzie 5 tydzien wiec już w sumie ortopede powinnam
                                                    miec umówionego a nie mam.

                                                    Generalnie zostało mi jeszcze 10kg do zgubienia,ale P.stwierdził,że
                                                    ładnie mi z odrobinką dodatkowego ciałkasmileStaś je różnie w ciagu
                                                    dnia,niestety nie sprawdzam co ile,a w nocy co 3-4 godz,również nie
                                                    zawsze odbijamy.

                                                    Pozdrawiamy serdecznie
                                                  • kamire12 sztuczny pokarm 21.06.10, 13:49
                                                    mam pytanko do tych, ktore karmia butelka. czy gotujecie wode 5
                                                    minut jak jest na opakowaniu, steryzlizacja to tez gotowanie 5
                                                    minut? pytam... bo przy starszej corce to karmialm sztucznie ok. 6
                                                    miesiaca i nie gotowalam, a wyprzenie polegalo na zalaniu wrzatkiem.
                                                    ale nei wiem czy jak takie miesieczne dziecko chce sie dokarmic raz
                                                    na dzien, to czy trzeba az tak przestrzegac regul z opakowania?

                                                    moj czesto palcze w dzien, bierze cyca i wypluwa. az sie boje co mu
                                                    jestsad ale licze ze przejdzie. jak w koncu usnie to ma ulge... ale
                                                    czasem to trwa i trwa....
                                                    to juz 4 tygodnie, bioder jeszcze nie mamy USG. czy wszystkie macie
                                                    zalecenie zrobienia bioderek?
                                                    czy wasze dzieci tez maja tradzik na buzi... tam bym chciala, zeby
                                                    mojemu juz zeszlo...

                                                  • joanna273 Re: trochę pytań:( 22.06.10, 17:33
                                                    Ja jem normalnie od początku,bez żadnej gotowanej diety i małej nic nie ma.Oczywiscie bez potraw wzdymajacych ale jem smazone,pieczone itd.
                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/446b6c49dd.png
                                                  • maja_musia Re: trochę pytań:( 23.06.10, 00:45
                                                    kamire12 mój mały też ma całą buzię zsypaną i troszkę szyjkę i nie wiem czy to
                                                    trądzik czy coś zjadłam co go uczuliło
                                                    wczoraj w nocy spał 6 godzin bez przerwy czyli mu się wydłuża czas bez jedzenia
                                                    a co do wyparzania butelek, to w szpitalu jak mi go dokarmiali nie robili
                                                    ceregieli i kazali tylko wrzątkiem butelkę przelać - małemu nie zaszkodziło,
                                                    więc chyba to wystarczy
                                                  • jombusiowa Re: trochę pytań:( 28.06.10, 13:38
                                                    Ja na razie na gotowanej-kończą mi się jednak zapasy:/, powoli
                                                    wprowadzam jakieś rzeczy, wczoraj 2 plasterki pomidora i nicwink
                                                    Zaczyna mnie już męczyć to patrzenie na jedzenie-co jeść a czego
                                                    nie, ale cóż..poczekam jeszcze troszkę.I zaczynam się zastanawiać
                                                    nad kawą-potrzebuję kofeiny, na razie piję herbatę.
                                                    Mój trądziku nie ma, ale ma za to potówki-no chyba, że tak trądzik
                                                    wygląda, ma tylko na 1 połowie twarzy-dziwne...
                                                    Poza tym zaczeliśmy leczenie w Otwocku, niestety nastały upały więc
                                                    nawet nie chcę sobie wyobrażać co pod tymi gipsami się dzieje-choć i
                                                    bez upałów ma strasznie zmasakrowaną skórę, co doprowadza mnie do
                                                    płaczu gdy ma zdejmowany gips.
                                                    Czy macie tą "przyjemność" dostawania rad od innych? Mnie męczy
                                                    teściowa-niestety...i zaczyna mnie męczyć to odpowiadanie, ze daję
                                                    tylko takie witaminy, ze nie przepajam, że nie wystawiam na słońce,
                                                    że bez smoczka itd...koszmar..
                                                  • agi_chd Re: trochę pytań:( 04.07.10, 20:23
                                                    Witam was wszystkie!!! smile
                                                    Ja od początku jem prawie wszystko, nie jem tylko fasoli i kapusty,
                                                    ale jem i smażone i pieczone, nie odmawiam sobie przyjemności, mam
                                                    na myśli owoce sezonowe, a zwłaszcza moje ulubione truskawki. Kawę
                                                    pije jedną z rana, taka słabą z ekspresu, piłam w ciąży i piję
                                                    nadal, w ciagu dnia popijam zbożóweczkę. Mi w szkole rodzenia i w
                                                    szpitalu mowiły położne, że to co jadłam w ciąży to powinnam jeść
                                                    teraz.
                                                    Moj syneczek też ma trądzk który mu powoli znika. Karmię oczywiście
                                                    tylko piersią, nie dopajam go niczym.
                                                    Ja też mam dość rad innych "mąrzejszych" (:
                                                    jambusiowa trzymaj się, wszystko będzie dobrzesmile
                                                  • hanka19841 ale ten czas leci... 10.07.10, 15:11
                                                    w poniedziałek mój Staś skończy 8 tygodni,a w sobotę 17 lipca,
                                                    będziemy świętować jego 2miesiące i babci urodziny...
                                                    Mały rośnie jak na drożdżach, zaczynam się powoli zastanawiać nad
                                                    przełożeniem go do rozkładanej spacerówki,bo nie tylko jest duży ale
                                                    też dlatego, że zaczyna mu się strasznie nudzić w gondoli,za mało
                                                    widzi.Ale w czwartek mam ważenie to zobacze co powie pani doktor.
                                                    w tamtym tygodniu mieliśmy szczepienie i wacham się, co zrobić z
                                                    pneumokokami,tzn, szczepi-ś teraz czy odłożyć na za miesiąc na
                                                    przykład???

                                                    A jak tam sie mają majowe dzieciątka???
                                                    Jesteśmy właśnie w trakcie wakacji,Staś bardzo lubi poranne i
                                                    wieczorne spacery po plaży.Początkowo słucha i następnie w pięknym
                                                    stylu zasypia.

                                                    Ogólnie jest ok,nawet nie chodze na rzęsach,co być może zmieni sie w
                                                    przyszłoścismile
                                                    POZDRAWIAM
                                                  • andziabuzka1 Re: upały 10.07.10, 15:39
                                                    dziewczyny,jak radzicie sobie z maluszkami w te upały,czy Wasze dzieciaczki tez
                                                    są takie drazliwe i marudne?Na dworzu skwar,nie ma mowy o spacerze(jedynie pod
                                                    wieczor jak sie schłodzi) w domu mimo otwartego okna tez niewiele lepiej.Moja
                                                    lezy w samym pampersie,a i tak marudzi.Jak pomóc takiemu maluszkowi przetrwac mu
                                                    takie dni jak dzis(u mnie dzis 34stsadW poniedzialek konczy 6tyg i idziemy na
                                                    szczepienei,a wazy juz 4500g.Czy Wasze maluszki tez spia w dzien mniej?Bo moja
                                                    wiecej sie rozglada i nie jest juz taka chetna na drzemki w ciagu dnia,za to w
                                                    nocy jest lepiej bo wydluzyły sie przerwy miedzy karmieniami,potrafi juz spac
                                                    5,a zdarza sie ze i 6godz bez mleczka.
                                                  • maja_musia Re: upały 13.07.10, 01:17
                                                    mój mały też w samym pampersie a czasem bez (jak pupę wietrzymy). dzisiaj mój
                                                    termometr pokazywał 39 stopni !!! oczywiście cały dzień w domu, bo wyjście na
                                                    dwór boli wink pomagam synkowi, chłodząc go watką zmoczoną wodą. zwilżam jego całe
                                                    ciałko, to przynajmniej na chwilę pomaga. a przy łóżeczku postawiłam wiatrak i
                                                    jak go kładę to wiatrak włączam.
                                                    wczoraj wróciłam z mazur, z wczasów. dziecko mi się tam rozregulowało nieco i
                                                    noce były ciężkie,(wróciłam zamiast wypoczęta, to - jak mąż powiedział-
                                                    zmiętolona) ale w domu spał 6,5 godziny bez budzenia na cyca, więc może będzie
                                                    dobrze. byłam na początku lipca na ważeniu, to ważył 5,5 kg co czuć doskonale
                                                    nosząc go na rękach wink
                                                    pozdrawiam i przetrwania upałów życzę
                                                  • kamire12 wakacje 13.07.10, 11:50
                                                    piszecie, ze jestescie/bylyscie na wakacjach...
                                                    mozecie napisac gdzie i jak bylo, jak sie przygotowac?
                                                    bo mam starsza corke i chccialabym gdzies pojechac a nie bardzo
                                                    widze to organizacyjnie, no i moj synek bardzo duzo placze (kolki).
                                                    pojechalybscie we wrzesniu za granice? czy lepiej gdzies u nas?
                                                  • maja_musia Re: trochę pytań:( 13.07.10, 01:24
                                                    jombusiowa, wiesz przy drugim dziecku złote rady się skończyły smile,choć przy
                                                    pierwszym było ich 1000. nie wiem, może rodzina i znajomi uznali, że jedno
                                                    dziecko przeżyło pod moją opieką to i drugiemu się nic nie stanie.
                                                    odnośnie kawy, to nam pani neonatolog w szpitalu mówiła, żeby kawy nie unikać.
                                                    jak ktoś ma ochotę, to kubek kawy nie zaszkodzi. ja piłam całą ciąże i od porodu
                                                    do dziś. jedna z niewielu przyjemności dnia.
                                                  • hanka19841 wakacje... 14.07.10, 19:57
                                                    u nas wakacje wyszły całkiem sprawnie,byliśmy już dwa razy w Łebie i
                                                    było ok.może jedyną niedogodniścią dla Stasia była podróż,którą w
                                                    sumie znosił dzielnie,ale po dotarciu na miejce lub z powrotem do
                                                    domu był marudny,strasznie marudny.Dzisiaj właśnie wróciliśmy z Łeby
                                                    i do wieczora było ok, a teraz babcia zabrała go na spacer, bo już
                                                    nie wyrabiał,dobrze mu tylko w kąpieli.

                                                    A no i ciężko znosił tłumy i hałas, więc na plaży z dala od ludzi, na
                                                    uboczu.
                                                  • jombusiowa Re: wakacje... 15.07.10, 14:27
                                                    My "wakacjujemy" u moich rodziców w Kielcach, w domu jest dość
                                                    chłodno a i na ogrodzie super-nie czuć tego upału.Poza tym mamy
                                                    atrakcyjne wyjazdy do Otwockasmile))Całe szczęście,że jakoś mimo upałów
                                                    nogi pod gipsem nie sa zmasakrowane na maxa, choć już nie moge się
                                                    doczekać,kiedy ściągniemy wreszcie gips-to tak optymistycznie w
                                                    połowie sierpnia-pod koniec lipca ma mieć zabieg.Buty w szynie to
                                                    juz małe piwo, wreszcie wanienka do kąpania się przydasmile
                                                    A tak to jakos leci..nie wiem ile waży-przez gips, ale je ładnie i
                                                    chyba rośnie, w przyszłym tyg szczepienie-chyba weźmiemy to 6w1 choć
                                                    ja w ogóle boję się go szczepićsadAle rozwija się ładnie, bardzo
                                                    wcześnie zaczał się uśmiechać i już od jakieś 2 tygodni gaworzysmile
                                                    Co do spania, to jest tak-jednego dnia śpi-np dziś, a kolejnego cały
                                                    dzień nie... za to noce dosć ładnie przesypia,budzi się tak co 2,5
                                                    godz.
                                                    Zaczęłam też pić kawę-1 z rana i urozmaicam jedzenie-śladów wysypki
                                                    brak, typowych kolek też-odpukaćsmile
                                                    a propos-czy wasze maluszki zaczeły robić mniej kupek? Ja od paru
                                                    dni zauważyłam,ze robi mniej,tylko ciut bardziej się męczy jak już
                                                    coś więcej mu zalega..
                                                  • eva77-3 Re: wakacje... 19.07.10, 23:29
                                                    Cześć dziewczyny smile
                                                    My nie wakacjujemy bo mieszkamy w Gdańsku nad morzem, więc spacerujemy wieczorami.Za granicę by się chciało ale Mały za mały ma dopiero 2 m-ce ...
                                                    Ja jem wszystko, dziś na kolacje sałatkę grecką, mniam smileKalafior, kapusta, fasolka naprawdę nic się nie dzieje. Ze spaniem w dzień bywa różnie, są dni że śpi w dzień kilka razy a są dni że nie może się zmęczyć albo jest tak zmęczony że nie może zasnąć.

                                                    Po szczepieniu tym 6w1 INFANRIX-HEXA dostał gorączki, a wogóle to on płakał po zastrzyku i mama też ... nie nadaję się na takie doznania, wykańczają mnie a jeszcze potem ta gorączka, masakra.

                                                    Na potówki stosujemy kąpiele w nadmanganianie potasu, kilka ziarenek naprawdę super schodzą. No i oczywiście sam pampers.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • andziabuzka1 Re:Majówki 2010 11.08.10, 21:51
                                                    Witam majóweczki(o ile jeszcze zagladacie tu).Napiszcie co u Was slychac?Wiem,ze
                                                    Wasze maluszki nie daja zbyt wiele czasu,ale moze sa tu dziewczyny ktore tu
                                                    zagladaja.Moja corcia w poniedzialek 9sierpnia skonczyla 10tyg,wazy ok
                                                    5kg,wszytko jest wporzdaku i jest zdrowa jak ryba,wprawdzie zailiczyla juz
                                                    pierwszy katarek jakies 4tyg temu(oj..bylo ciezko,ale juz wyleczona).U mnie
                                                    poczatki byly trudne,placz,histeria,a ja nie wiedzialam co jej jest.Teraz jest
                                                    zupelnie naczej,mala bardzo duzo sie smieje(dla takich chwil warto zycsmile,gaworzy
                                                    po swojemu,coraz bardziej interesuja ja grzezchotki i ogolnie co sie dzieje w
                                                    danej chwili gdziekolwiek jestesmy(taka ciekawa swiata).Jest niestety na mleczku
                                                    sztucznym,je co 3-4godz w dzien,w nocy ładnie spi i przerwy sa dluzsze(czasami
                                                    5-6godz).Kocha spacerki(Im wieksze wertepy,tym lepiej)i jazde samochodem(cudny
                                                    usypiacz),jestesmy juz po pierwszym szczepieniu(bralismy to 6w1-1 ukłucie),teraz
                                                    23sierpnia kolejne szczepienie.U ortopedy bioderka ok,ale w piatek kolejna
                                                    wizyta,dzis miala usg jamy brzusznej(w kierunku wzmozonego napiecia
                                                    miesniowego,ze niby w wieku 6tyg za wysoko trzymala glowe w gorze lezac na
                                                    brzuszku.)Ale usg wyszlo dobrze,za tydzien w przyszla sobote 21sierpnia jest
                                                    chrzest naszej malutkiej-Amelia Alicja,a tak poza tym malo czasu.POzdrawiam Was
                                                    i Wasze majowe dzieciatka i nie tylkosmileOdezwijcie siesmile
                                                  • kamire12 Re:Majówki 2010 11.08.10, 22:12
                                                    u mnie tak pieknie nie jestsad maly malo spi, czesto marudzi, w wozku
                                                    na dworze spac nie chce, wiec ogolenie daje w kosc. szczepienie
                                                    podobnie 6w1. na piersi. wakacji jakos z nim nie widze, wiec siedze
                                                    w domusad coraz bardziej ciekawy swiata. ma juz chyba ponad 6kg, wiec
                                                    jest co dzwigac. czy interesuja wasze dzieci jakies lezaczki, maty
                                                    edukacyjne, karuzele itp? kupilyscie cos takiego i polecacie?
                                                  • andziabuzka1 Re:Majówki 2010 11.08.10, 22:25
                                                    Ja zakupilam karuzele i moja mała bardzo ja uwielbia.Lubi patrzyc jak sie
                                                    kreci,muzyczka gra ,a ona traca raczkami misie z krecacej sie karuzeli.Do
                                                    lezaczka wkladalam ja z 2tyg temy,ale nie byla zbyt zainteresowana,po kilu
                                                    minutcah zaczynala plakac i musielismu ja wyciagac..moze jeszcze byla za mala.U
                                                    nas wakacje podobnie..w domu..nie wyobrazam sobie jechac z nia gdziekolwiek,ale
                                                    za rok sobie odbijemy.Na szczescie omjaja nas kolki(odpukac),oby tak dalej,ale z
                                                    ato ciagle chce na rekach byc.Jak spi to spi,a jak nie spi to chiwle sie
                                                    posmieje,pogaworzy i zaczyna płakac,wiec bierzemy ja na rece..i tak ponosic te
                                                    5kg to tez juz czuc.W dzien spi czesto prawie po kazdym karmieniu tyle,ze sa to
                                                    godzinne moze troche dluzsze drezmki(dobre i to),ale czesto tez poprostu sie
                                                    rozglada,dobrze,ze w nocy ładnie spi.U mnie tez zdarzaja sie gorsze dni i
                                                    noce,ale ogolnie jest dobrze.Do ok 5-6tyg mialam doła,bo nie umialam wszystkiego
                                                    ogarnac i nie cieszylo mnie zbytnio macierzynstwo,potem cos sie
                                                    zmienilo,zaczelam chyba lepiej poznawac córcie i jej potrzeby i teraz jest ok.
                                                  • 8kucharek Re:Majówki 2010 12.08.10, 21:09
                                                    Nasze "Maleństwo" w sobotę skończy 10tyg. Waży ok 7kg(6kg ważyła jak miała
                                                    6tyg). Rośnie jak na drożdżach. Jest dzieckiem całkowicie cycowym, ale od
                                                    tygodnia przyuczamy ją do butli. Kolek nie miała i raczej już mieć nie powinna,
                                                    no chyba, że coś się w tej kwestii zmieni. Absolutnie nie toleruje smoczków
                                                    uspakajających. W nocy śpi ładnie, przesypia 8h od momentu wieczornego uśpienia,
                                                    więc na karmienie budzi się raz. W ciągu dnia raczej drzemki ma w nosie. Używamy
                                                    leżaczka-stawiamy go w kuchni na stole i mała z fascynacją wpatruje się w lampę
                                                    big_grin , po za tym uwielbia uśmiechać się do gniazdek elektrycznych. Karuzelą nad
                                                    łóżeczkiem też można zająć ją na dłużej. A w skrócie: bardzo spokojne,
                                                    bezproblemowe dziecko.
                                                  • agi_chd Re:Majówki 2010 16.08.10, 22:51
                                                    Nasz synuś ma już 3 i pół miesiaca, 3 tygodnie temu ważył 7,4 kg,
                                                    więc teraz pewnie z 8 kg. będzie. Karmię go tylko i wyłącznie
                                                    piersią, je ile chce i kiedy chce. Jest bardzo pogodnym dzieckiem.
                                                    Od miesiąca przesypia conajmniej 8 godzin od wieczornego karmienia.
                                                    My przeżyliśmy już dwa szczepienia 6 w 1 i nie bylo źle. Teraz
                                                    jesteśmy na urlopie na Helu i jest super. Mały marudził przez jeden
                                                    dzień ale już na drugi dzień było znowu super. Na plaży śpi
                                                    godzinami i żaden zgiełk mu nie przeszkadza. Nasz Kacper jst
                                                    bezproblemowym bobasem. Rośnie w oczach, interesuje się światem,
                                                    karuzela nad łóżeczkiem to jedna z ulubionych zabawek, pozatym
                                                    kupiliśmy mu chuśtawkę, taką na baterie, rewelacja, mały ją
                                                    uwielbia, a jak jeszcze włączamy mu muzyczkę to od razu usypia, za
                                                    to leżaczek się nie sprawdził poprostu go nie lubił, teraz
                                                    przymierzam się do zakupu maty edukacyjnej, ale chcę kupić taką jak
                                                    największą. A jesli chodzi o spacery to je uwielbia, ale zaczynamy
                                                    rozważać czy nie czas zamienić gondolę na spacerówkę. Wiem że to za
                                                    wcześnie ale on jest duzym chlopcem i zaczyna się nudzić na spacerze
                                                    jak nieśpi, lubi się rozglądać i wszystko widzieć. Pozatym trafił
                                                    nam sie wyjatkowy egzemplarz, żadnych kolek, mało marudzenia, śpi
                                                    dobrze w nocy w ciągu dnia zalicza 4-5 drzemek, róznych, czasami śpi
                                                    po godzinie,a czasami 1,5 ogólnie daje się wyspać. Jest uroczy
                                                    śmieje się już głośno dużo gaworzy, główkę też już trzyma sztywno i
                                                    strasznie chce siadać. Pozatym zaczął się ślinić i oczywiście
                                                    gryzaki juz poszły w ruch, czekamy na pierwszy ząbek.
                                                    Życzę wam wszystkim samych cudownych i nezapomnianych chwil z
                                                    waszymi aniołkami smile
                                                  • mysia76_1 Re:Majówki 2010 18.08.10, 22:23
                                                    Majoweczki napiszcie proszę czy Wasze maluszki przyciągają już glowe
                                                    do tulowia przy podnoszeniu za rączki do siadania ? Mój Maksik
                                                    skoczył 3 miesiace i ma z tym problem ....chociąz na brzuszku
                                                    podnosi głowę do 90 % chwyta zabawki itd. Pediatra wysłał nas do
                                                    neurologa i na rehabilitycję a ja się okropnie stresuję,czy mogę
                                                    poczekać z ćwiczeniami do końca sierpnia ? bo teraz mam zaplanowany
                                                    wyjazd, napiszcie proszę jak to u Was wyglada....pzdr
                                                  • kamire12 Re:Majówki 2010 18.08.10, 22:27
                                                    moj tego nie robi i raczej z tego co wiem tak malego dziecka nie
                                                    nalezy zmuszac do siadania. dziecko siada jak ma 6mc. i wczesniej
                                                    sie nie powinno sadzac. bardzo dziwne..... moj urodzil sie pod
                                                    koniec maja.
                                                  • mysia76_1 Re:Majówki 2010do tylu jak 19.08.10, 08:18
                                                    Z tym podnoszeniem do siadania to może troche przesadziłam w opisie,
                                                    ale chodzi o delikatne podnoszenie za rączki do góry, żeby ciągnął
                                                    główke do przodu na równi z tułowiem, u mojego synka głowka leci
                                                    wiotko do tyłu przy takim podnoszeniu a jak stwierdził neurolog tak
                                                    już byc nie powinno i skierował nas na ćwiczenia, pomimo tego że
                                                    Maksik leżąc na brzuszku podnosi głowę do 90 %, pionizuje głowę przy
                                                    noszeniu pionowo, śmieje się głośno gaworzy i chwyta zabawki. Ja
                                                    jednak wyczytałam w ksiażce " Pierwszy rok życia dziecka -
                                                    H.Murkoff, A.Eisenberg,S.Hathaway B.S.N." że większość dzieci po
                                                    skończeniu 3 miesiąca życia tego nie potrafi, chociaż oczywiście są
                                                    takie które mogą juz to robić ( bo jak wiadomo dzieci rozwiają się
                                                    w różnym stopniu ) - nawet jest to ładnie rozrysowane. W tej
                                                    sytuacji juz prawdę mowiąc czuję sie trochę ogłupiała martwić się
                                                    czy też nie ? Niektórzy pediatrzy, których o to pytałam też mowili
                                                    że moze być z tym różnie byle zaczął dźwigac główke do 6 miesiąca,
                                                    rozice na innych forach również piszą,że w innych krajach nikt nie
                                                    robi z tego problemu, a polscy neurolodzy trochę przesadzają,
                                                    oczywiście jak tylko będę mogła to może pójde na te ćwiczenia, ale
                                                    teraz przez najblizsze 2 tygodnie nie mam takiej mozliwosci stąd też
                                                    moje zdenerowanie, czy tak jak mówił pediatra przy okazji szczepień
                                                    ćwiczenia są potrzebne natychmiast ?
                                                  • jombusiowa Re:Majówki 2010do tylu jak 19.08.10, 14:58
                                                    mysia76_1 w mojej biblii rozwoju dziecka-"wczesna interwencja
                                                    terapeutyczna" nie ma nic o wieku, w którym dziecko ma główkę
                                                    przyciągać, a książka naprawde z tych mądrych. Każde dziecko siada i
                                                    rozwija się w swoim tempie, póki nie ma znacznych odchyleń powinno
                                                    być okej. A już tym bardziej nie można zmuszac dziecka do siadania
                                                    itd.Jak chcesz, to napiszę Ci jakie ćwiczenia tu proponują.
                                                    No a u nas fajniesmile Mały jest super pogodny i grzeczny,ma już 11
                                                    tygodni, gaworzy od jakiś 3, a od 2 tygodni opanowuje technikę
                                                    łapania itd..w dzień mało śpi,ale raczej nie płacze, no chyba,że nie
                                                    okazuję mu zainteresowania i boli brzuszek-czasem się zdarza
                                                    niestety.
                                                    Z waznych informacji to to, ze zdjęliśmy wreszcie gipsy, nóżki
                                                    proste!! Ma teraz szynę denis-browna z bucikami ale wreszcie się
                                                    kąpiemy!Co prawda najgorszy był zabieg przecięcia achillesa-prawie
                                                    bez znieczulenia, darł się straszliwie,ale po jakimś pół dnia się
                                                    uspokoił i zapomniał o zabiegu.
                                                    Na wakacje może krótkie pojedziemy gdzieś we wrześniu.
                                                  • mysia76_1 Re:Majówki 2010do tylu jak 19.08.10, 18:55
                                                    jobusiowa dzięki za odpowiedź smile zgodnie z zaleceniem pediatry
                                                    skonsultowalam się wczoraj i dzisiaj z 2 neurologami jeden
                                                    powiedział że mam natychmiast rehabilitować, a drugi że Maksik
                                                    wprawdzie ma lekko obniżone napięcie mięśniowe bo główke powinien
                                                    podciągać a ogólnie też jest trochę wiotki, ale nie ma co panikować.
                                                    Pokazała mi kilka ćwiczeń stymujacych rozwój, tak do robienia
                                                    samodzielnie w domu i kazała przyjść na kontrolę za 6 tygodni. Tak
                                                    więc dziękuję za chęć opisu ćwiczeń z książki, ale Pani neurolog
                                                    wydała mi się sensowana, więc zastosuję sie do jej zaleceń smile Poza
                                                    tym u nas też wszystko OK mały śmieje się, gada z karuzelą i jest
                                                    super smileBylismy 2 miesiace nad morzem ( bo mamy tam dziadków) i
                                                    plaża bardzo małemu przypadła do gustu, po powrocie z niej potrafił
                                                    spać nawet 3 godziny smile pozdrawiam wszystkie Majóweczki i piszcie co
                                                    tam u Was slychać bo ostatnio aktywność na tym forum osłabła a jak
                                                    tam z karmieniem ? ja karmię piersią i ku mojemu zadowoleniu nie
                                                    muszę stosować żadnej diety bo mały bardzo dobrze reaguje nawet na
                                                    czereśnie smile ale ze śliwkami jeszcze nie eksperymentowałam, ale
                                                    nektarynki są ok
                                                  • agi_chd Re:Majówki 2010do tylu jak 19.08.10, 22:08
                                                    mysia76_1 jeżeli czytasz książkę H. Murkoff " Pierwszy rok życia
                                                    dziecka", to super, to jedna z najlepszych książek na naszym rynku.
                                                    Każde dziecko rozwija się inaczej i jestem zszokowana że pediatra
                                                    tak panikuje. Mój brzdąc jest z początku maja i ma już 3 i pół
                                                    miesiąca i podciąga główkę, ale to nie znaczy, że tak ma każde
                                                    dziecko robić. Nie dajmy sie zwariować.
                                                    Jeśli chodzi o karmienie to tez karmie wyłącznie piersią, od
                                                    poczatku jem wszystko, ostatnio jadłam śliwki, najpierw zjadłam 2
                                                    sztuki i obserwowałam małego, zresztą tak robiłam ze wszystkim co
                                                    powoduje wzdęcia. Jem to na co mam ochote. Oczywiście staram się nie
                                                    przesadzać i odżywiam sie zdrowo, a nasz Kacperek rośnie jak na
                                                    drożdżach.
                                                  • jombusiowa Re:Majówki 2010do tylu jak 20.08.10, 09:21
                                                    Ja też wyłącznie piersiowa-i oby jak najdłużejwinkNie jem jeszcze
                                                    wszystkiego, uważam na owoce, choć ja nigdy owocowa nie byłam wiec
                                                    nie jest to wielka stratawinkTęsknię za miodem, orzechami i czosnkiemsmile
                                                    Co prawda czosnek w malutkich ilościach jadam,ale to nie to-boję się
                                                    więcej jednak.
                                                    U małego wzdęcia to tak raz na parę dni, więc na razie odpuszczam.
                                                  • eva77-3 Re:Majówki 2010do tylu jak 27.08.10, 19:24
                                                    Czołem dziewczyny smile
                                                    Mój Maciuś skończył 25.08 trzy miesiące ! A pamiętacie jak pisałyśmy co by tu zrobić żeby urodzić ... zleciało co ? smile
                                                    Maciek też na cycku, prawie cały czas. Bo przechodził wszystkie kryzysy karmienia piersią i ten w 3 tygodniu i ten w 6 a teraz jest następnym przypadającym na 3 m-c. Tak zwany cycko wstręt ...
                                                    Muszę go dokarmiać, niestety czekam aż mu przejdzie.
                                                    Maciek bardzo lubi swój leżaczek i wibracje, siedzi w nim prawie cały czas, dzięki temu jest ze mną wszędzie. Jak wyjeżdzamy gdzieś to też zabieramy go ze sobą. Bo Przez niego leżenie i patrzenie w sufit albo na lampy mu nie wystarcza. Ma swoje miejsce i jest spokój. Wydaje z siebie dzwięki, od słowika po warkot silnika i gada nawet ze smoczkiem smile
                                                    Kolek praktycznie nie miał, samochodem nie lubi jeżdzić po trzeba patrzyć w sufit więc jest nerw a potem zasypianie.
                                                    Nie długo będą słoiczki i kaszki, chociaż teraz to nie wiadomo bo są jakieś nowe schematy żywienia.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • hanka19841 rosną dzidzie rosną 07.09.10, 11:59
                                                    -witajcie.Stasiek 17.09 skończy 4 miesiące,nauczył sie już podciągać do siadania i czasem ciężko utrzymać go w pozycji leżącejsmileJakieś dwa tygodnie temu przełożyłam go do spacerówki, bo gondola była przy ciasna i nudna,w spacerówce więcej widac,tylko mam taką,że nie widzimy się ze Stasiem i czasem to go denerwuje.My już też po 2szczepieniach i cały czas na cycku.Nocki ok,tylko pobudki mamy co 2-3godz, ale jje i zasypia.W ciągu dnia raczej krótkie drzemki,czasem dłuższy sen sie trafi.
                                                  • andziabuzka1 Re: rosną dzidzie rosną 08.09.10, 12:02
                                                    Witam majóweczkismile zmartwilam sie troche tym podciaganiem główki.Moja ma 3m-ce i 8dni i kied podciaga sie ja delikatnie za raczki to tez jej główka zostaje w tyle,ale pediatra nie robil z tego problemu,mowila,ze kazde dziecko rozwija sie we własnym tempie.Wprawdzie idziemy dzis na wizyte do neurologa(obserwacja w kierunku wzmozonego napiecia miesniowego,ze niby w wieku 6tyg za wysoko tryzmala główke lezac na brzuszku).W pozycji na brzuszki trzyma juz sztywno główke w gorze,niezdarnie zaczyna łapac rozne rzecy w swoje raczki,miedzy innymi moje włosy,za nami tez juz 2szczepienia,ostatnie bylo 25sierpnia i wazyla wtedy 5660g(skonczone 12tyg i 2dni).Pediatra kazala juz wprowadzic jabłuszko do diety,w zeszla sobote podalam pierwszy raz(14tyg),smiechowo to wygladało jak probowala zbierac z łyzeczki jabłuszko..ozcywiscie i tak wiekszosc ladowala na sliniaczku i ubrankach,ale widac,ze jej smakuje.Kupilam najmniejszy sloiczek z Bobovity,ai tak zjadla tyle co wróbelek,reszta dojadłam samasmileBo pisze,ze po otwarciu tylko 48godz moze stac.W nocy spi super,ostatnie mleczko(niestety sztuczne)ma ok 20-21,potem zasypia czasmi od razu czasmi po godzinie i budzi sie dopiero ok 3-4rano na mleczko,zje i spi dalej,je co 4-4,5godz,takze karmie ja juz 6razy dziennie po 100-110ml,w dzien tez raczj godzinne drzemki(dobre i to),kolki nas omineły,chociaz obecnie leczymy kaszelek.Pozdrawiamsmile
                                                  • hanka19841 Re: rosną dzidzie rosną 08.09.10, 14:41
                                                    Ach no zapomniałam napisać,iż my niestandardowo zaczęliśmy wprowadzać dania i podajemy Stasiowi melona....jest zachwycony i uwielbia go ssaćsmile
                                                  • ka_zmi Re: rosną dzidzie rosną 09.09.10, 20:33
                                                    Hej Dziewczyny! Moja Mała też rośniesmile obecnie ma 68 cm i waży 6220 smile no i ma 3 miesiące i 10 dni. Powiedzcie mi, proszę, jak to jest z żywieniem takiego bobasa, bo czytam, że niektóre z Was dają już jabłuszka czy melony.. ja na razie tylko mleko z cyca i sama nie wiem... chętnie poczytam jak karmicie swoje bobasy. Pozdrawiam.
                                                  • zilaneczka-net [...] 14.09.10, 16:43
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • andziabuzka1 Re: Majówki 2010 10.09.10, 20:23
      Wczorajsza wizyta u neurologa wypadła pomyslnie.Neurolog nie widzal nic niepokojacego,ostukał ja młoteczkiem po nozkach,pleckach itd i nie stwierdzil zadnych nieprawidłowosci(wzmozonego nap.miesn).Lezac na pleckach zlapal mała za raczki i pociagnał i mala na poczatku zostawiala glowke w tyle,ale im bardziej ciagnal ja do siadu(usiadla trzymana za raczki)to i główka szła równo z tułowiem(ale ja nie próbuje robic tego sama w domu).Powiedzial,ze umie robic to wszystko co dzieci w jej wieku.Takze wszystko wporządku.
      • zilaneczka-net [...] 14.09.10, 19:43
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • jombusiowa Re: Majówki 2010 16.09.10, 16:05
          Rany-alez Wasze maluchy duże! Mój 3,5 miesięczniak ma ok 62 cm i jakieś 5,700 wagi. Niestety ostatnio zaczął się częściej budzić w nocy-tak co 2 godziny-jakiś skok wzrostowy czy co? Bo je i je..smileJa planuję diete mu rozszerzać dopiero ok 6 miesiąca, ostatnio czytałam też bobas lubi wybór-idea mi się bardzo podoba,zobaczymy jak w praktyce.
          A poza tym to fajnie jestsmile
          • ka_zmi Re: Majówki 2010 28.10.10, 21:45
            Hej Dziewczyny? Jak się macie Wy i Wasze pociechy? Moja córcia skończy w sobotę 5 miesięcy, waży już 7 kgsmile no i miesiąc temu wyszedł jej pierwszy ząbeksmile nie marudziła, nie gorączkowała.. ot tak sobiesmile pozdrawiam serdecznie!
            • paule-tka82 Re: Majówki 2010 29.10.10, 15:44
              Mój synek skończył właśnie 5 miesięcy, waży 8,5 kg, jest na cycku, oprócz tego rozszerzam mu już diete bo jest bardzo ciekawy nowości, bez problemu wcina wszystkie słoiczki przeznaczone dla dzieci po 4 miesiącu. Wprowadzamy już kaszkę na noc, niestety z flaszki mimo kilku prób nie chce pić mleka, a soczek wypija, spotkałyście się z czymś takim? Pozdrawiam wszystkie mamuśki - majówki smile
              • andziabuzka1 Re: Majówki 2010 29.10.10, 19:57
                Witam.Ale miło zobaczyc nasz watek na pierwszej stronie.u nas wszystko wporzadku.Mpja córcia w niedziele 31pazdziernika konczy 5m-cy,wazy cos ok 7,5kg,ząbkow narazie brak,chociaz slini sie strasznie od 10tyg.Takze wcina sloiczki.obiadki,deserki,pije mleczko z kleikiem,a kaszka z bananowa jej nie pasuje,sprobuje moze z innym smakiem.W nocy spi ładnie,budzi sie n ajedno karmienie ok 4rano(roznie to wychodzi,zalezy o ktorej wypije ostatnie mleczko dnia poprzedniego>winkW nocy potrafi spac 8godz bez przerwy,ale nie jest to regułą.Bardzo rwie sie do siadania,wystarczy dac jej dwa palce,to chwyta je i sie podciaga.W wozku tez juz nie chce lezez na siedzaco.Czy Wy juz wozicie swoje maluszki w spacerówkach?Bo ja woze swoja w spacerowce,ale rozlozonej na płasko.A tak poza tym wzystko ok.Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i chcialabym abysmy czesciej tu sie spotykaly i pisaly o naszych pociechach,ich umiejetnosciach,tak jak to pisalysmy w trakcie ciazy.Szkoda,ze tak z malo z majowek tu juz zaglada,chociaz czesc z nich spotykam na forum "niemowle""sama tez tam zagladam czesto.bede tu zagladalasmile
                • kamire12 Re: Majówki 2010 29.10.10, 20:21
                  czesc
                  moj skonczyl 5mc. wazy 7,5kg. jest na piersi. je raz dziennie kaszke mleczno-ryzowa waniliowa i do poludnia owoce (gruszki, morele itp.). nie dawala jeszcze obiadkow i zupek. nei wiem czy to dobrze. niestety w nocy spie z nim i potrafi z 5 razy jesc z piersisad.
                  na spacerze zawsze lezy tak na pollezaco w spcerowce, jak zasypia rozkladam na plasko - tak juz od miesiaca, bo na palsko jest ryk.....
                  dajecie cos z glutenem?
                  • andziabuzka1 Re: Majówki 2010 31.10.10, 11:40
                    Dzis moja mała kończ 5m-cy i chyba zaczne podawac jej gluten w dawce ekspozycyjnej(tak to sie chyba nazywa),a wiec 2-3g(pół łyzeczki kaszy mannej rozrobionej na 100ml obiadku lub deserku).Tak radzi na forum "Niemowle"pani ekspert.Ale niwiem czy gluten podaje sie juz po 5m-cu bo wnecie sa sprzeczne opinie.Moze ktos sie jeszcze wypowie na ten temat
                    • zilaneczka-net [...] 31.10.10, 15:08
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • sism Re: Majówki 2010 02.11.10, 10:45
                        czesc Dziewczyny!
                        Mój synuś 04.11.kończy 6 miesięcy!Waży 8,8kg...ubranka w rozmiarze 74,jeździ w spacerówie.Póki co ćwiczy siadanie..ale widze,ze jest coraz silniejszy.Rośnie zdrowo.je obiadki,kaszki i uwielbia owoce,Przed nami szczepienie przeciw żółtaczce.Pozdrawiam Was serdecznie!
                        • ka_zmi Re: Majówki 2010 02.11.10, 16:11
                          Hej, ja również rozszerzyłam Małej jedzenie o desery i obiadki (poza tym dalej na piersi, ale niestety nie było to takie łatwe, z mojej niestety winy. Otóż, najpierw podałam jej deserki, które są słodziutkie, po czym był kłopot z obiadkami, które już jej tak nie podchodzą... ale walczymy i jesteśmy na dobrej drodze do sukcesusmile niedawno Julka miała taki okres,że budziła się co 2-2.5 godziny na karmienie, dlatego wprowadziłam kaszkę, bo mleka modyfikowanego nie chciała pić za nic w świecie. Kaszkę za to uwielbia, zwłaszcza malinową - bananowa średnio jej smakuje. Teraz przesypia noc mniej więcej do 4,5 rano, napije się i śpi dalej. Wczoraj wyszedł drugi ząb i w związku z tym zastanawiam się, czy trzeba już jakoś szczególnie o nie dbać, bo póki co przemywam tylko przegotowaną wodą... Pozdrawiam wszystkie Majówki i majowe Dzieciątkasmile
                    • kamire12 Re: Majówki 2010 01.11.10, 20:39
                      ta kaszke manne to sie wrzuca taka nieugotowana do deserku? bo nie wiem nawet jak ugotowac lyzke kaszy.....?
                      • paule-tka82 Re: Majówki 2010 02.11.10, 08:24
                        Ugotowaną jak najbardziej! smile
                        • jombusiowa Re: Majówki 2010 04.11.10, 16:54
                          Mój 1.11 skończył 5 mies, waży ok 7 kilo-chyba niecałe, tydzień temu na ważeniu było 6.800 ale w butach.Za to przybiera ładnie-jeździmy w gondoli-nie buntuje się a że spora,to się mieścismileMam tam podnoszone oparcie,ale nie korzystam. W ogóle to mały jest strasznie wesoły,prawie nie wiem co to płacz.
                          Jesteśmy jeszcze na piersi, w nocy budzi się bardzo często-ale chyba potrzebuje jeść, bo ssie-a ja już jako tako się pogodziłam z tym. Za jakiś tydzień,dwa zacznę podawać obiadek-ciekawe jak mu wyjdzie-jakoś go nie widzę jedzącegosmileNo i jak zakceptuje to, wtedy gluten-kaszka do obiadku. Mam zamiar nie wprowadzac butli-myślę,że się da-juz się radziłam na forum. Nie daję smoczka i nie chcę dawać butelki.
                          Poza tym powoli zaczyna się przewracać na brzuszek-u nas to znacznie utrudnione ze wzgl. na szynę między nogami-ale po małej stymulacji plecków-jak drapię to się bardziej obracasmile-jakoś ciągnie nogę.Mam nadzieję,że jak za 2 tygodnie pojedziemy do lekarza, usłyszę,ze na parę godzin będe mogła mu zdejmowac ustrojstwo i wtedy mały nadrobi wszytsko. Do siadania się nie garnie,ale na rękach coraz częściej chce być noszony-myślę o nosidełku-ale to jak zdejmę szynę no i muszę przymierzyć, bo straszliwie drogie to ustrojstwo!
                          • ka_zmi Re: Majówki 2010 19.12.10, 21:18
                            Witajcie! Jak tam Wasze dzieciaczki? Ciekawi mnie w szczególności to, czy Wasze przesypiają całe noce? A jeśli nie, to ile mniej więcej razy się budzą? Pozdrawiam serdecznie!
                            • sism Re: Majówki 2010 19.12.10, 21:39
                              Hey!Mój Synuś 04.12.skonczył 7 miesięcy,właściwie od samego początku śpi rewelacyjnie.NIe budzi się w nocy,zasypia o 19.30 i śpi do 5 rano..6.Gdy sie obudzi o wspomnianych godz.pije mleczko i zasypia jeszcze na 2 godz, Strasznie szybko zapamiętuje różne rzeczy,..Pozdrawiam sedecznie
                              • ka_zmi Re: Majówki 2010 20.12.10, 11:20
                                No.. właśnie ja mam obecnie straszny problem. Moja córka zawsze przesypiała noce, chodziła spać mniej więcej 19-19.30 i wstawała 4-5 na mleko i szła dalej spać, nie było z tym żadnego problemu. Od trzech tygodni jednak budzi się w nocy po kilka razy, nawet co dwie godziny. Nie zawsze na mleko, ale te 3-4 razy muszę ją nakarmić. Próbowałam ok 23.30 podać jej jeszcze mleko modyfikowane ( bo dalej jest na piersi), ale wypija i dalej budzi się, jakby mleka w ogole nie było... przyznam szczerze, że kiedy była noworodkiem nie byłam tak zmęczona jak teraz... a poza tym Mała już siedzi sztywno, raczkuje i ma 5 dużych zębów a 6 w drodze, właśnie się wybił..
                                • sism Re: Majówki 2010 20.12.10, 21:42
                                  Moja przyjaciółka miała podobnie,problem zniknął gdy skończyła karmić piersią.Mój maluch przesypia idealnie noc, nie karmie już piersią.Pozdrawiam
                                  • kamire12 Re: Majówki 2010 21.12.10, 09:13
                                    moj jest z konca maja i budzi sie w nocy z 4-5 razysad
                                    karmie w ciagu dnia i w nocy piersia. choc czesto tez dostaje mm. do poludnia je deserek, lyzka kaszy manny, w poludnie pol sloiczka obaidku, wieczorem kaszke. a i tak je w nocysad w dzien ma z 2 drzemki. sam siedzi, ale krotko. lezy na brzuszku, ale nie za dlugi, obraca sie. chyba chlopcy wolniej sie roziwjajasmile choc trudno powiedziec.
                                    chce byc tylko noszonysad mysle o nosidelku, bo ciezko go tak nosic, ale to taka droga sprawa.....sad
                                    • kamire12 Re: Majówki 2010 21.12.10, 09:15
                                      a i zebow brak.
                                      • ka_zmi Re: Majówki 2010 21.12.10, 14:51
                                        Właśnie wróciłyśmy od pediatry - możliwości są dwie - albo chodzi o suche powietrze w mieszkaniu albo małej przestawił się dzień z nocą, to znaczy w dzień zjada niewiele - i tu się zgadza, a w nocy je jak w dzień... prawdopodobnie jest już na tyle bystra, że codzienne wrażenia nie pozwalają jej na odczuwanie głodusmile w każdym razie pani doktor doradziła nam picie w nocy wody bądź jeśli woda nie zostanie zaakceptowana herbatki z melisą. Zaczynamy dzisiejszej nocy - podzielę się wrażeniamismile
                                        • andziabuzka1 Re: Majówki 2010 26.12.10, 13:06
                                          Witam.Moja córcia 31grudnia skonczy 7miesięcy.Noce ładnie przesypia,a przestala jesc w nocy jak miala ok 4,5-5miesięcy.Zasypia róznie(ok 20 jest dopiero kapiel),i budzi sie o 5-6rano,biore ja do swojego łózka jak mąż wychodzi do pracy i spimy dalej,nawet do 11smileZębów narazie brak,chociaz borykamy sie ze strasznie sucha skóra(i szorstkie policzki),dosatlys,y 2masci robione w aptece i kapiel w Oilatum.Mam pytanko,ile waza Wasze dzieciaczki.Bo moja 20grudnia(a jest z 31maja,waga urodz 3240g))wazyla 8kg(jest na mm)i lekarz sie zmarszczyl,ze za za duzosad
                                          • ka_zmi Re: Majówki 2010 27.12.10, 17:14
                                            Hej, moja urodziła się 30 maja i dwa dni przed świętami ważyła 8160smile lekarz nie marszczył się, lecz uśmiechał, bo mówił, że zdrowo rośnie. Jest na piersi, ale raz w nocy dostaje mm.
                                            • jombusiowa Re: Majówki 2010 28.12.10, 15:04
                                              Mój waży jakieś 7800-tak plus minus bo to na wadze "dorosłej",z wyglądu jest grubaskiemwink
                                              Na razie je obiadki-czasem udaje się zjeść cały słoiczek, czasem jeden na 2 razy a np. dziś szpinak z ziemniakiem-strajk. Od stycznia wprowadzę kaszki-ale na wodzie, dodam owoców i będzie gitsmile Udało mi się kupić te bezcukrowe-drogo, ale to tylko na 3 dni w tygodniu jak będę w pracy a w pozostałe będę gotować. A mleko będzie miał jak wrócę z pracy i w nocy no i jak będę z nim to trochę do kaszki.
                                              Poza tym jest na piersi i nie przesypia nocysad Ostatnio pobudki co pół godziny, sukces jak co godzinę! Obstawiam,że to przez zęba-jeden już wyszedł-szybko i prawie bezboleśnie, a ten idzie już ponad 2 tygodnie i jest okropnie. Ale jak wyjdzie a mały nie będzie spał, to nie wiem co zrobięsad Strasznie mi zależy,żeby go wciąż karmić piersią-a w nocy jednak sporo je. W dzień tyle nie je-albo nadmiar bodźców, albo jednak w nocy ten ząb się uaktywnia.
                                              Poza tym chyba ładnie się rozwijasmile I każdy mówi,że to dziewczynka-hehehehe.
                                              Od 1 lutego wracam do pracy-czuje się z tym strasznie i ciągle o tym myślę i jestem nieszczęśliwacrying Na szczęście to tylko na 3 dni i mam nadzieję,że nawet krócej niż 7 godzin-jak poproszę szefa to się może zgodzi żebym się urywała.. małym zaopiekuje się koleżanka-ale ja i tak cierpięsadNie sądziłam że tak będzie, pracowałam do końca ciąży i mówiłam że zaraz wracam, że krócej niż cały macierzyński-a tu jeszcze 3 miesiące zaległego urlopu...i ciągle mi mało.
                                              Kamire-ja zamówiłam nosidełko-drogo-ale myślę,że będzie wygoda. Na razie czekam na uszycie.
                                              • kamire12 Re: Majówki 2010 31.12.10, 20:10
                                                napisz jak to nosiedlko. ja sie ciagle wacham. chyba kupie bondolino, bo jest najtansze. a nie wiem czy sie rozni od manduci czy tuli za bardzo. niestety u mnie tylko baby born, a to odpada, bo nie ergo.
                                                • jombusiowa Re: Majówki 2010 09.01.11, 17:54
                                                  ja szyję-zamówiłam Nubigo. Mam nadzieję,że bedzie okej.
                                                  • kamire12 Re: Majówki 2010 10.01.11, 10:21
                                                    a gdzie to Nubigo zamowilas? bo nigdzie nie moge znalezc cenysad
                                                  • jombusiowa Re: Majówki 2010 14.01.11, 20:46
                                                    napisałam maila-co prawda jeszcze go nie mam,ale zamówiłam-cena ok 300 zł. wybrałam prosty wzór, jeden z najbardziej popularnych ze zdjeć-mam problem z decyzjami w takich kwestiachsmile
                                                    Tylko musiałam wymiar małego pogać-i swój też podałam,bo wąska strasznie w pasie i w biodrach jestem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka