mama_przedszkolaka1
25.02.13, 09:42
Witam!
Jak to mówią - tonący brzytwy się chwyta. Jutro dzień otwarty w przedszkolu, pewnie wielu rodziców szuka informacji o przedszkolu. Więc ja wsadzę kij w mrowisko. Jeżeli zamierzacie Państwo posłać dziecko do tego przedszkola, bardzo proszę zapytać Panią Dyrektor, czy zostanie zmieniona nauczycielka języka angielskiego. Niestety, okazuje się, że pani, która obecnie te zajęcia prowadzi - pani Jolanta J.M. (nazwisko na stronie przedszkola)- nie radzi sobie z opanowaniem emocji oraz utrzymaniem dyscypliny na zajęciach i stosuje metody NIEDOPUSZCZALNE. Krzyczy na dzieci, ucieka się do rękoczynów - potrafi dziecko uderzyć ręką czy książką po głowie, ramieniu, plecach, szarpać za ramię. Dzieci mówią też, że Pani nie zawsze, nie wszystkich puszcza do toalety. Sytuacja trwa już od kilku lat, niezrozumiałe jest, dlaczego dyrekcja nie chce zmienić nauczycielki, skoro rozmowy z nią nic nie dają. Rady Rodziców - zarówno obecna jak i w poprzednich latach - zgłaszały swoje zastrzeżenia co do metod prowadzenia zajęć, jak dotąd bezskutecznie, czekamy na rezultaty ostatniego zebrania, na którym przekazane zostało pismo w tej sprawie podpisane przez rodziców. Są to oczywiście zajęcia dodatkowe płatne, nieobowiązkowe, można dziecka nie posyłać. Ale większość rodziców chciałaby, by dzieci uczyły się tego języka, tyle że nie w takich warunkach.
Będę wdzięczna jeśli zadacie Państwo takie pytanie w czasie dnia otwartego, może to da do myślenia dyrekcji. A poza tym, niech będzie to dla Państwa ostrzeżenie. Zrobicie z nim, co chcecie, ale proszę mieć świadomość, że tego typu sytuacje na zajęciach miały wielokrotnie miejsce, więc trudno przypuszczać, że nagle to się zmieni.