kasiak292
02.12.05, 14:07
Dziewczyny trzymajcie mnie bo nie wytrzymam!! Znowy miałam trudną rozmowę z
Panią na temat leżakowania mojego syna. Od początku. Zaczął chodzić w tym
roku do przedszkola. Na początku od razu słyszałam sugestie pań, żeby go nie
zostawiać na leżaki, bo płacze. Ok zrozumiałam. Faktycznie darł się
niemiłosiernie nie chciał chodzić do przedszkola. Po jakiś 3 tygodniach
przywykł no więc było pierwsze podejście do zostawienia na leżakach. Został
nie chciał leżeć, spać tylko bawić się co dla mnie jest normalne gdyż nie
sypia w dzień odkąd skończył 2 lata. Nie chce więc nie zmuszam. Kolejna
sugestia Pani że może jeszcze odbierajmy o 12. Znowu uległam (odbiera go mój
teść emeryt). Dziecko polubiło przedszkole chętnie chodzi po przyjściu
opwiada jak było fajnie z kim się bawił etc. Więc uparłam się, że ma zostawać
na leżakach skoro jest wsdzystko ok bo jak nie będzie zostawał to się nie
nauczy. Postawiłam na swoim dziecko raz spało raz nie spało. A od tygodnia
jest cyrk. Codziennie wysłuchuję, że moje dziecko nie chce spać, nie chce
leżeć odmawia przebrania się w piżamę, chce się bawić i kolejna sugestia żeby
odbierać o 12 co dla mnie jest niemożliwe, bo po pierwsze dziadkowi jest nie
narękę, po drugie opłata taka sama za 3 godz chodzenia co za 6. Powiedziałam
o tym Pani a ona, że sobie nie mogą z nim poradzić, że to niedopuszczalne, że
nie ma możliwości żeby w tym czasie był np. w starszej grupie etc. Co wy na
to bo mi już brak słów??
kaśka