kingaiola
09.04.03, 08:58
Dziś jestem pierwszy dzień po długim urlopie wychowawczym w pracy. Ola od 10
marca chodzi do przedszkola. Do tej pory była w sumie tylko kilka dni bo
chorowała. Jak byłyśmy oglądać przedszkola to Ola nie chciała z nich
wychodzić, pytała kiedy będzie mogła zostać itp. No i 10 marca poszła do
przedszkola, została na leżakowaniu i była zachwycona. I tak przez kolejne
trzy dni. Potem niestety się rozchorowała. I "zaczęły się schody". Olę rano
trzeba ode mnie odrywać na siłę. Tłumaczę, proszę, obiecuję różne rzeczy i
kiedy dochodzi do rozstania jest straszny płacz. Jak długo to może trwać.
Dziewczyny, tak naprawdę to nie wiem czy bardziej potrzebna mi rada czy
pocieszenie. Jak ja tu wytrzymam do 16.00?!!

((.
Qinga (bez Oli)