Ile czasu będzie płakać?

09.04.03, 08:58
Dziś jestem pierwszy dzień po długim urlopie wychowawczym w pracy. Ola od 10
marca chodzi do przedszkola. Do tej pory była w sumie tylko kilka dni bo
chorowała. Jak byłyśmy oglądać przedszkola to Ola nie chciała z nich
wychodzić, pytała kiedy będzie mogła zostać itp. No i 10 marca poszła do
przedszkola, została na leżakowaniu i była zachwycona. I tak przez kolejne
trzy dni. Potem niestety się rozchorowała. I "zaczęły się schody". Olę rano
trzeba ode mnie odrywać na siłę. Tłumaczę, proszę, obiecuję różne rzeczy i
kiedy dochodzi do rozstania jest straszny płacz. Jak długo to może trwać.
Dziewczyny, tak naprawdę to nie wiem czy bardziej potrzebna mi rada czy
pocieszenie. Jak ja tu wytrzymam do 16.00?!! sad((.

Qinga (bez Oli)
    • selin77 Re: Ile czasu będzie płakać? 09.04.03, 17:01
      Witaj smile)) Mój synek chodził do żłobka,(więc już nie powinien płakac ) Jak
      poszedł do przedszkola to także płakał jak głupi, z rąk mi go zdejmowano....
      aż mi się płakać chciało sad(( no ale cóż do pracy musiałam iść, ....
      Na pocieszenie Ci powiem że płakał tak z trzy tygodnie.... a teraz z
      uśmiechem chodzi, że aż miło popatrzeć, Głowa do góry....
      Pozdrawiam Grażyna smile)
      • ruda_kasia Re: Ile czasu będzie płakać? 09.04.03, 17:06
        Wytrzymaj. U nas też choroba spowodowała nawrót płaczów. Trwało to ok tydzień
        lub 2. Zadnego wyrywania, szybko wychodź i zostawiaj dziecko, zanim się uczepi.
        dzieci nie znoszą zmian. Moja córka chodzi już z radością do przedszkola (od
        listopada a więc po 5 miesiacach dopiero zaczęła to lubić!), ale dziś odwoziłam
        ją ja a nie ojciec jak zwykle i kiedy tatuś wysiadł z samochodu, dziecko w ryk!
        Dopiero w samym przedszkolu się uspokoiła. Trzeba dziecku tłumaczyć i niezbyt
        zważać na płacze.
        kasia
      • marfelka1 Re: Ile czasu będzie płakać? 09.04.03, 17:48
        cześć!
        te wszystkie informacje to miód na moje serce. Moja córcia chodzi do
        przedszkola 2-gi tydzień. Codziennie rano wymyśla różne rzeczy, żeby tylko
        opóźnić wyjście, a jak już nam się uda wsiąść do samochodu to jest miałczenie
        że nie chce iść do przedszkola. W przedszkolu jest kolejny dramat. Uspokaja
        się, ale potem nie odstępuje Pani na pól kroku. Mam starszą córeczkę, która
        niemal bezboleśnie przeszła etap asymilacji i ciężko mi się pogodzić z tym ,że
        młodsza tak bardzo przezywa rozstanie. Mam nadzieję, po waszych postach, że
        wkrótce i nan zaświeci słońce i mała z uśmiechem wstanie i pójdzie spokojnie do
        przedszkola
        Dzięki
        Pat
        • kingaiola Re: Ile czasu będzie płakać? 09.04.03, 22:13
          Dzięki dziewczyny za pocieszenie!! Wytrzymałam jakoś i biegiem poleciałam do
          przedszkola. Olka była zadowolona i uśmiechnęta smile). Wyśpiewała mi jeszcze po
          drodze piosenkę jakiej się nauczyła i opowiadała jak się bawiła. Niestety już
          przy kolacji zapowiedziała, że jutro nie chce iść do przedszkola. Chyba więc
          jutro nie ma co liczyć na poprawę.
          Jeszcze raz dzięki za pocieszenie. Kasiu mm jedno pytanie techniczne: Jak wyjść
          zanim się uczepi? Olka jest naprawdę szybka smile.
          Trzymajmy się więc Pat! Ty już przynajmniej masz dwa tygodnie za sobą więc
          statystycznie (co prawda próba jest nieliczna) jesteś blisko przełomu.
          Dzięki wam łatwiej będzie wytrzymać!!!
          Qinga
          • alex05012000 Re: Ile czasu będzie płakać? 10.04.03, 12:25
            witajcie w klubie zestresowanej matki przedszkolaka-debiutanta! Ola poszła do
            przedszkola od 1 marca - pierwszy dzień był fajny, drugiego zaczęły sie
            przysłowiowe schody: nerwowe spanie, poranne "buczenie", pytania 150 razy z
            rzędu: ale babcia po mnie przyjdzie?... , płacz przy rozstaniu, itd, w ciągu
            dnia jest raczej OK, i coraz lepiej je z upływem tygodni, do tego w między
            czasie Ola miała infekcję dróg moczowych, co jest niezależne od przedszkola,
            ale narobiło nam szkody w debiucie przedszkolnym, sytuacja powoli się prostuje,
            tzn rano jest brak humoru i pobuczanie, w przedszkolu nieco łez, ale mocno się
            przytulamy, całusek i wychodzę, potem jest OK; jak się pyta co jutro rano
            będziemy robić, to umiejętnie zmieniam temat, albo mówię, że zobaczymy, albo że
            w week-end przedszkole będzie zamknięte i pójdziemy na plac zabaw itp. ....
            jakoś trzeba przetrwać te pierwsze miesiące, może jak wreszcie przyjdzie
            wiosna, dzieci będą więcej na dworze i po przedszkolu będzie można jeszcze
            pospacerować i słońce zaświeci, to będzie lepiej. taką mam nadzieję, ja jeszcze
            zastosowałam łagodną kurację uspakajającą - syrop MELISAL, po konsultacji z
            pediatrą. pozdrawiam cieplutko- Maria mama Oli
          • marfelka1 Re: Ile czasu będzie płakać? 11.04.03, 20:43
            Cześć Qingo!
            Jak postępują Wasze przedszkolne sukcesy?U nas drobniutkimi kroczkami.Ale Pani
            wychowawczyni mówi,że jest coraz lepiej. Iga powoli zaczyna bawić się z
            dziećmi, bardziej się usamodzielnia. Najgorsze są poranki zarówno w domu jak i
            w przedszkolu i wcale nie udaje mi się odwrócić jej uwagi od wątku przewodniego.
            Cieszę się że macie podobne problemy, bo przynajmniej mam pewność,że nie robię
            dziecku krzywdy co chociaż troszkę tłumi moje sumienie. Liczę na to,że
            rzeczywiście jak zawita do nas w końcu wiosna, będzie więcej atrakcji i
            przyjemności a Iga pogodzi się ze swoim smutnym losem przedszkolaka i zacznie
            świat oglądać w bardziej kolorowych barwach. Trzymajcie się i dajcie znać o
            swoich sukcesach.
            Pozdrawiam
            Pat
            • kingaiola Re: Ile czasu będzie płakać? 13.04.03, 12:58
              Hej Pat! I wszystkie mamy począkujących przedszkolaków!
              Mam optymistyczne informacje. W piątek Ola oświadczyła, że w przedszkolu
              zaprzyjaźniła się z Justynką i nie chciała wyjść bez nowej koleżanki. Zaprosiły
              się już nawet nawzajem na urodziny smile). Zresztą już w piątek rano obyło się bez
              płaczu. Weszłam z nią do sali, a pani szybko ją zagadała rosnącą w kąciku
              przyrody cebulką i znikłam jej z pola widzenia. Słuchałam jeszcze przez chwilę
              pod drzwiami smile i nie usłyszałam rozpaczliwego krzyku "nie zostawiaj mnie!!!".
              Gdy ją zabierałam pani zapewniła, że w ciągu dnia Ola wcale nie płakała.
              Teraz boję się trochę o poniedziałek, czy nowa przyjażń (która jest zachętą)
              przetrwa weekend. NIe było aż tak dobrze, żeby Ola koniecznie chciała w sobotę
              iść do przedszkola.
              No to do poniedziałku!

              Pozdrawiam
              Qinga
              • marfelka1 Re: Ile czasu będzie płakać? 15.04.03, 22:33
                Cześć Qinga
                Cieszę sie,że u Was jest postęp. My przeyżwamy wielki kryzys. W poniedziałek
                mąż po raz pierwszy odprowadzał Igę do przedszkola ponieważ ja musiałam
                wyjechać na dwa dni. Oczywiście dostała histerii rano, z czym już się trochę
                pogodziłam, ale najgorsze było to, że w ciągu dnia się zsiusiała i potem drugi
                raz posiusiała się podczas snu, podobno też popłakiwała w ciągu dnia. Jak ją
                odbierał z przedszkola była osowiała i smutna. Dziasiaj było troszkę lepiej,
                ale ja powoli mam wątpliwości czy dobrze robię posyłając ją tam. Z drugiej
                strony za bardzo nie mam wyjścia.
                Pozdrawiam Was gorąco a Ciebie Qingo- dzieki za słowa otuchy
                Pat
                • gruszka_edziecko Re: Ile czasu będzie płakać? 15.04.03, 22:43
                  Niektóre dzieci naprawdę bardzo to przeżywają. W sporadycznych przypadkach
                  kryzys może trwać nawet miesiąc (na szczęście bardzo rzadko) sad Ale naprawdę
                  dzieci w końcu przyzwyczajają się. I z malucha, który miał poważne kłopoty z
                  rozstaniem z mamą, staje się pogodny i wesoły przedszkolak. Naprawdę.
                  Wiem, co mówię, bo w grupie Masi było dziecko, które za nic nie chciało rozstać
                  się z mamą. Trzymał się maminej nogi w progu sali i tak trwał przez całe dnie
                  (u nas był okres adaptacyjny z mamą w przedszkolu). Mama była bliska
                  rezygnacji. A potem nagle się przełamał i wszystko potoczyło się gładko. I
                  teraz bardzo lubi chodzić do przedszkola.
                • kingaiola Re: Ile czasu będzie płakać? 16.04.03, 08:55
                  Hej!
                  Przykro mi że Iga jeszcze nie zaakceptowała przedszkola. Z Olką jest już w
                  porządku. Ale to bardzo ważne co pisała jedna z emamuś (sorry nie pamiętam
                  kto), że dzieci bardzo nie lubią zmian. Wczoraj chciałam zrobić lepiej dla Oli
                  i miał ją odprowadzić tatuś bo wychodził później w domu, mogłaby krócej być w
                  przedszkolu. I okazało się, że to błąd skończyło się na płaczu i moim
                  spóźnieniu do pracy.
                  Postarajcie się może tak to zorganizować, żeby codziennie było tak samo. Nawet
                  w dni wolne najlepiej trzymać się "przedszkolnego rozkładu dnia". Teraz co
                  prawda święta więc to mało możliwe.
                  A co do siusiania to poproś panią, żeby często pytała Igę czy chce siusiu. Może
                  po prostu myśli o czymś innym i to dlatego.
                  Trzymam kciuki za Igę i Ciebie.
                  Będzie dobrze! Iga napewno znajdzie wreszcie coś co polubi w przedszkolu.
                  Pozdrawiam
                  Qinga
    • barbamama Re: Ile czasu będzie płakać? 16.04.03, 09:39
      Cześć dziewczyny !!!
      Gratulacje dla Oli, pewnie oto chodziło- kolezanka. Olcia zaczęła uczęszczać
      do grupy juz mocno zintegrowanej, dzieci się między sobą zaprzyjaźniły i
      trudno było sie jej przebić. Proponuję kuc żelazo póki gorące i umówic się z
      mamą Justynki na wspólny spacer aby dziewczynki jeszcze lepiej się poznały,
      aby Ola miała przyjazną duszyczkę. Gdy nie ma przyjaciólki mojej Ali w p-lu
      (dość często choruje)mojacórcia potrafii usiaść w kąciku iśpiewać piosenki
      typu:Monisiu kocham cię, kiedy będziesz juz i tak dalej (mimo że ja jestem w
      drugiej sali i zawsze może przyjść i się przytulić ale koleżanka to jest
      to smile ) Marfelka zapewniam Cię nie robisz swej Córecce zadnej krzywdy, nie
      obwiniaj się, musisz pracować, Iga zaakceptuje nową sytuację i bedzie dobrze.
      Wszyscy nie lubimy zmian a co dopiero małe dziecko. Trzymajcie się i utulcie
      swoje córy od "cioci" Beatki
      • kingaiola Re: Ile czasu będzie płakać? - do Barbamamy 16.04.03, 11:45
        Czytałam Twój post o przedszkolu na Czerniakowskiej. Mam prozaiczne pytanko
        gdzie to jest. W przedszkolu gdzie teraz chodzi Ola bardzo mało się dzieje i
        myślę o zamianie na jakieś z ciekawszym programem. Wydaje mi się to istotne
        szczególnie w starszych grupach.
        Dzięki za uznanie dla Olki.
        Pozdrawiam
        Qinga
        • barbamama Re: Ile czasu będzie płakać? - do Barbamamy 16.04.03, 16:33
          Czerniakowska 128 jest to budynek na rogu ulic Zaruskiego i Czerniakowskiej,
          oprócz naszego przedszkola mieści się w nim LO im sobieskiego i collegium
          Nauczycielskie, obok ma siedzię Straż Miejska. Ocywiście do przedszkola mamy
          ososbne wejście nie kolidujące z żadną z pozozstałych instytucji.W tej chwili
          jest wywieszony transparent, poza tym okna kolorowe również rzucają się w oczy
          Autobusy:159, 107, 185, 141, 187. Nalezy wysiąść na przystanku o nazwie
          Zaruskiego, kładką na drugą stronę, przejść przez Zaruskiego i już prawie
          przedszkole smile- jest to drugi przystanek wzdłuż Wisłostrady za Torwarem, tuz
          obok kanałku ciągnącego się aż do Zamku Ujazdowskiego i Agrykoli co zresztą
          widać jak się przejeżdżasmile Serdecznie zapraszam!
      • marfelka1 Re: Ile czasu będzie płakać? 16.04.03, 19:34
        Dziewczyny!
        Dzięki za wszystkie dobre rady. Jakoś się trzymam, choć mam chwile zwątpienia.
        Dziś było znancznie lepiej. Iga płakała już tylko na samiutkim końcu.
        Zdecydowalśmy, że mąż ją będzie odprowadzał mimo,że Pani powiedziała,że to ja
        jestem bardziej zdecydowana i stanowcza. Wprawdzie Iga wciąż nie chce za bardzo
        uczestniczyć w dodatkowych zajęciach ( dzisiaj był teatrzyk, w którym
        zdecydowanie odmówiła partycypacji ale Pani z nią została w sali)ale coraz
        częściej bawi się z innymi dziećmi. Myślę pozytywnie. Jeszcze raz dzięki za
        taki odzew. Gratuluję Oli i Tobie Qingo.Pozdrawiam
    • nitka6 Re: Ile czasu będzie płakać? 16.04.03, 23:14
      ech dziewczyny...czytam Was tu sobie, czytam i...za chwilkę mogę mieć takie
      same problemy!
      moja coreczka(ur.4.05.00) maszeruje do przedszkola 24.04 i...martwię się, że
      może też być "kłopot", choć na razie nic na to nie wskazuje, bo jesteśmy po
      paru spotkaniach w przedszkolu i za każdym razem siłą i przekupstwem musiałam
      wyciągać moją Ige z przedszkola, póki co jest bardzo chętna na pobyt w
      przedszkolu, ale co będzie po pierwszym dniu.....napiszę 24.04,
      trzymajcie za mnie kciuki,
      przeraża mnie też moje samopoczucie tego dnia, buuuuu...niby to naturalne,
      ale...
      • kingaiola Re: Ile czasu będzie płakać? 17.04.03, 21:36
        Witam mamusie i przedszkolaczki. A my właśnie mamy przerwę na zapalenie gardła
        i cos z uchem. A już było tak dobrze. Co prawda Justynka nie jest już najlepszą
        kolezanka, ale za to jest inna dziewczynka.
        I mam do Was pytanie. Ola zaczęła mówić o swoich koleżankach z przedszkola
        Justyna, Iwona itp. to znaczy bez zdrobnień. Ja zawsze ich używam w stosunku do
        dzieci, więc "wyniosła to z przedszkola". Zastanawiam się czy może to mieć
        jakieś znaczenie?

        POzdrawiam
        Qinga

        PS. Barbamama dzięki za zaproszenie ale liczyłam, że to gdzieś bliżej
        Chełmskiej. Mąż musiałby nadrabiać dość duży kawałek niestety w korkach, a to
        może być uciążliwe. Ale jeszcze raz dzięki za informacje.

        Qinga
Pełna wersja