Dodaj do ulubionych

płaczący przedszkolak

14.09.07, 08:35
Ostatnio przeżywam straszne chwile w związku z rozstaniami z córką,
która zaczęła chodzić do przedszkola (lat 3,5). Płacze nie tylko
przy rozstaniach, ale także cały dzień w przedszkolu. Pani mówiła,
że nic ją tam nie interesuje, nic nie je. Co mam zrobić? Przeczekać
jeszcze trochę, wypisać ja z przedszkola. Proszę podzielcie się ze
mną swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami. Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • justyna9926 Re: płaczący przedszkolak 14.09.07, 10:31
      U mnie jest bardzo podobnie tylko mój synek ma dopiero 2,8 lat.
      Jednak pani powiedziała żeby cierpliwie poczekać bo jest ciut lepiej.
      Jedne dzieci potrzebują wiecej czasu na aklimatyzację.
      Jest jedna ważna sprawa (nie wiem czy o tym wiesz ) - nie trzeba
      wypytywać dziecko zbyt dużo o tym co robiła w przedszkolu.
      • magda270519761 Re: płaczący przedszkolak 14.09.07, 10:48
        Ja zrezygnowałam , ale moja ma 2.5 roku , też płakała cały czas i nie mogła się
        zaaklimatyzować, nie wiem , czy dobrze czy żle zrobiłam , ale oprócz jej to i
        ja bym się chyba wykończyła , szczerze powiem , że u niej to po tygodniu płakała
        tylko ona , reszta już nie , może to też miało wpływ na moją decyzje , myśle ,
        że możesz mu dać jeszcze góra tydzień , a póżniej zobaczysz .
        • abyrub Re: płaczący przedszkolak 14.09.07, 11:51
          Dziękuję za odpowiedzi. Dziś dzwoniłam do przedszkola, na razie nie
          płacze, ale cały czas siedzi przy pani i się nie bawi.
          • kmmk3 Re: płaczący przedszkolak 14.09.07, 12:16
            Mam ten sam problem z synkiem (3 latka i miesiąc). Przez te 2
            tygodnie popłakiwał przez całe 6 godzin, niczym się nie interesuje,
            nie bawi ani zabawkami ani z dziećmi, cały czas chodzi za paniami i
            pyta kilkadziesiąt razy czy przyjdzie mama. MA STRASZNY LĘK, ŻE NIE
            PRZYJDĘ PO NIEGO I ZACHOWUJE SIĘ TAK, JAKBY WCALE NIE SŁUCHAŁ
            ZAPEWNIEŃ PAŃ, ŻE PRZYJDĘ PO NIEGO. Ja jeszcze czekam, co się zmieni
            do końca miesiąca. Powoli robi coraz częstsze i dłuższe chwile w tym
            biernym czekaniu za mną i zaczyna interesować się co dzieje się
            wokół. Ale zastanawiam się, gdzie udać się po poradę, co można
            zrobić, by wkońcu zrozumiał, że ja zawsze z pracy wrócę i się
            zobaczymy.
    • m.mix Re: płaczący przedszkolak 14.09.07, 13:43
      moja córeczka też płakała kiedy debiutowałyśmy w przedszkolu (ja po
      wyjściu z przedszkola też ryczałam - na szczęście miałam urlop), ale
      znam sytuację, w której rodzice złamali się w pierwszym roku bo
      dziecko płakało, za rok była taka sama sytuacja, a przecież później
      jest zerówka i co wtedy?
      Może powinnaś jeszcze troszkę zaczekać. Życzę powodzenia i
      wytrwałości.
      Pozdrawiam
    • wyjatkowa_rodzinka Re: płaczący przedszkolak 14.09.07, 14:36
      Jeśli możesz to zrezygnuj z przedszkola. Dla dziecka w tym wieku
      rozstanie z mamą to ogromny stres, a Twoja córka bardzo źle to
      znosi. Przedszkole nie jest czymś niezbędnym, dziecko może mieć
      kontakt z rówieśniakmi poza przedszkolem. A idąc to zerówki będzie
      starsza, będzie więcej rozumiała więc rozstanie będzie łatwiejsze,
      zresztą dziecko wcale nie musi być uczone w szkole.
    • robak-3 Re: płaczący przedszkolak 14.09.07, 21:26
      Mój synek -3 i 4 miesiące też debiutował w tym roku w przedszkolu.Pierwszy
      tydzień było super nie płakał,a w tym tygodniu dramat-płacz od rana że nie chce
      do przedszkola,budzenie się w nocy z płaczem,biegunka.Wczoraj i dzisiaj już nie
      był,chyba damy sobie spokój w tym roku.Podobno przestawał płakać ale chodził
      cały czas za panią i nic nie jadł.Myślę że niektóre dzieci w tym wieku są
      jeszcze niedojrzałe emocjonalnie zresztą tak mówił psycholog w przedszkolu i
      trzeba dać mu jeszcze czas.Ja chyba tak zrobię a decyzja należy do ciebie.Pozdrawiam
      • kamilkka30 Re: płaczący przedszkolak 14.09.07, 22:02
        Zanim zrezygnujecie z przedszkola, pomyślcie czy za rok będzie nim
        miejsce... Nie tworzy się nowych grup dla czterolatków. Przekonałam
        się o tym boleśnie, a raczej zabolało finansowo (przedszkole
        prywatne i to po wielkich dopytywaniach o wolne miejsce) .
        • kamilkka30 Re: płaczący przedszkolak 14.09.07, 22:03
          5 kilometrów od domu...
          • abyrub Re: płaczący przedszkolak 17.09.07, 08:11
            Z ostateczną decyzją jeszcze się wstrzymam. Na razie odbieram
            Marysię około 10.30. Spróbuję małymi kroczkami, tym bardziej, że w
            piątek była niewielka poprawa. Podobało jej się, bo jakaś
            dziewczynka miała urodziny i były śpiewy, cukierki. Dziękuję
            wszystkim , którzy odpisali.
            • drraco Re: płaczący przedszkolak 17.09.07, 09:57
              Trzymam za ciebie kciuki. Nie poddawaj się!
              Jestem ojcem 4-letniej Małgosi i rok temu miałem ten sam problem.
              przez pierwszy miesiąc rozstania były dramatem. Panie musiała siłą
              brać ją na ręce podczas gdy kurczowo trzymała się mojej szyji. Po
              poweym czasie (tydzień moze dwa) wychowawczyni twierdziła ze w
              trakcie zajęć już przeważnie nie płacze choć czasami jej się coś
              przypominało.

              W następnych miesiącach było lepiej, Gosia bawiła się z dziećmi i
              zachowywała się już normalnie, ale wciąż rano rozstawała się ze mną
              z płaczem. I mimo że w zasadzie przez cały rok poranne rozstania
              były dla niem dużym problemem to w domu o przedszkolu mówiła same
              pozytywy. Pod koniec wakacju już nie mogła się doczekać kiedy wróci
              do przedszkola... i teraz rano leci do sali tak ze cżesto zapomni
              się pożegnać.

              Na koniec parę rad:
              Staraj się ograniczać pożegnanie z dzieckiem do minimum im dłużej
              żegnasz się rano tym trudniej jest się dziecku rozstać.

              Nie wdawaj się w dyskusje o konieczności chodzenia do przedszkola.
              im więcej tłumaczysz i wyjaśinasz tym więcej zostawiasz miejsca na
              wątpliwości. Jaklepiej wymyślić krótkie uniwersalne zdanie
              tłumaczące konieczność chodzenia do przedszkola i powtażać je w
              kółko na każde pytanie. Ja np. mówiłem "kochanie tatuś z mamusią
              muszą chodzić do pracy dlatego musisz zostać w przedszkolu, ale jak
              tylko wrócimy z pracy zaraz po ciebie przyjdziemy"

              Nie przekonuj jej że jak ty byłaś w przedszkolu to ci się podobało.
              Ona może mieć inne odczucia. To nie działa.

              Możesz spróbować pozwolić jej na coś czego wcześniej nie mogła robić
              argumentując, że to mogą tylko przedszkolaki.
              • abyrub Re: płaczący przedszkolak 17.09.07, 12:52
                Dziś jest podobno lepiej. Nawet nie chciała iść do domu, tak mowiła
                opiekunka. Kazała przyjść po siebie po obiadku i była uśmiechnięta.
                Rano żegnam się z nią w domu, bo w przedszkolu byłoby to za trudne
                dla córeczki. Odwozi ja mąż. Mam nadzieję, że jej dzisiejsze
                pozytywne nastawienie będzie przełomem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka