Dodaj do ulubionych

Żal i złość

27.02.08, 20:11
Witam!
Muszę się komuś wyżalić. Wczoraj mój trzyletni synek podczas spaceru
w przedszkolu wyszedł na ruchliwą ulicę przez otwartą furtkę. Bogu
dziękuję, że ktoś postronny zauważył całą sytuację i mój malec jest
cały i zdrowy. Od momentu, kiedy dię dowiedziałam nie mogę przestać
myśleć o tej sytuacji. NIE MIEŚCI MI SIĘ W GŁOWIE, ŻE DO TAKICH
SYTUACJI MOŻE DOCHODZIĆ W PRZEDSZKOLU.
Obserwuj wątek
    • wrzesien2007 Re: Żal i złość 27.02.08, 20:16
      wspulczuje bo stres mialabym nieustajacy. moze moglabys porozmawiac
      z innymi rodzicami moze ktos doswiadczyl podobnych sytuacji w tym
      przeszkolu i nie bylo to cos odrebnego. noi wtedy razjeszcze
      trzebaby bylo przemyslec posylanie go do tego przedszkola
    • tomaszkowa_hej Mnie tez sie to w glowie nie miesci! 27.02.08, 23:08
      Nie pozostawilabym tego tak bez konsekwencji dla osob, pod ktorych
      opieka bylo dziecko. Sama tez obawiam sie o bezpieczenstwo mojej
      corki w przedszkolu. Idzie dopiero we wrzesniu, ale obserwujac
      dzieci na spacerze czasem sie martwie jak to bedzie. Nieraz widac,
      ze opiekunkom (maksymalnie 2,3) z trudem udaje sie opanowac grupe.
      Wiadomo, ze musimy im ufac, bo inaczej nie dawalibysmy dzieci obcym
      ludziom pod opieke, ale musimy chyba dzieciom sami, my rodzice,
      tlumaczyc, ze tak nie wolno robic. Ja caly czas trenuje z corka
      wchodzenie na ulice itp. ale wiadomo- to tylko maluchy- nieswiadome
      niebezpieczenstwa. Rozumiem Twoj zal, nawet bardzo. Porozmawiaj o
      kwestii bezpieczenstwa z dyrektorka i pania, pod ktorej opieka byl
      synek.
      Pozdrawiam
    • justi54 Re: Żal i złość 28.02.08, 10:40
      Otwarte furtki a czasem nawet dziury w płotach to wcale nie takie
      rzadkie przypadki w naszych przedszkolach. Czasem wystarczy nie
      domknąć furtki wychodząc z przedszkola i nieszczęście gotowe.
      nauczycielki przed każdorazowym spacerem czy wyjściem na
      przedszkolny plac zabaw mają obowiązek sprawdzić czy teren jest
      dobrze zabezpieczony. W twoim przypadku nauczycielka chyba tego nie
      zrobiła a to, że nie dopilnowała malca to inna sprawa. W trosce o
      bezpieczeństwo dzieci porozmawiaj z tą panią.
    • lhotse71 Re: Żal i złość 28.02.08, 10:47
      To bardzo poważna sprawa. Moim zdaniem, jeśli potwierdzisz u
      opiekunki Twojego dziecka fakt jego wyjścia na ulicę w trakcie zajęć
      na placyku zabaw, powinnaś zastanowić się nad zmianą przedszkola.

      My zmieniłyśmy przedszkole po mniej groźnym incydencie. Nie żałuję -
      teraz jestem pewna, że moje dziewczynki są pod doskonałą opieką smile
      Warto, zważywszy na fakt, że w grę wchodzi BEZPIECZEŃSTWO Twojego
      dziecka.
      Ania
      • ewusia13 Re: Żal i złość 28.02.08, 14:15
        w przedszkolu dziecko jest pod opieką nauczyciela a nie opiekunki...
        niestety nauczyciel jest sam na całą grupę, która zgodnie z przepisami może mieć
        25 osób, podczas wyjścia na plac przedszkolny nauczyciel musi sam "ogarnąć" całą
        grupę a w czasie wyjść poza teren placówki ma dodatkowo woźną do pomocy.
        proszę o trochę więcej zrozumienia

        co nie zmienia faktu, że ja sama porozmawiałabym z nauczycielem o zaistniałej
        sytuacji.
        Koniecznie porozmawiaj z dyrektorem w celu zabezpieczenia ogrodzenia w
        przedszkolu. tu niestety nauczyciel nie ma nic do gadania a na podwórka
        wychodzić trzeba.

        a swoją drogą (jak już ktoś tu napisał) musimy sami uczulać swoje dzieci na
        zachowanie bezpieczeństwa!
        • lhotse71 Re: Żal i złość 28.02.08, 14:52
          Strasznie przepraszam - ale nie rozumiem, o czym Ty (ewusia 13)
          piszesz???? "Proszę o trochę więcej zrozumienia"?????!! Przecież tu
          chodzi o bezpieczeństwo, życie dziecka!!!! Żadnego zrozumienia! Dla
          mnie sprawa jest jasna - dziecko wyszło poza teren przedszkola, co
          więcej to nie opiekun dziecka (ups - nauczyciel) zauważył jego
          nieobecność, ale przechodzień!!!!! To jest skandal!!!

          Wychowanie dzieci i nauczanie ich określonych zachowań mających na
          celu ich bezpieczeństwo to zupełnie inna sprawa! My dorośli
          popełniamy całą masę błędów w praktyce (jeśli chodzi o nasze
          bezpieczeństo). Czego wymagamy od naszych dzieci????

          Trochę mnie poniosło - przepraszam, ale nie mogę czytać tak
          nieprzemyślanych wypowiedzi na tym forum ...

        • mallard Re: Żal i złość 28.02.08, 15:27
          ewusia13 napisała:

          > proszę o trochę więcej zrozumienia

          Ewusiu, -więcej zrozumienia niż jest na tym wątku nie może być!
          Uważam, że jak do tej pory, wszystkie wypowiedzi są bardzo łagodne i
          stonawane, jak na opisaną sytuację. Nikt nie straszy prokuratorem,
          nikt nie wywija kuratorium! Wszyscy chcą rozmawiać tylko z panią,
          lub co najwyżej z dyrekcją. Nawet Justi54, taka energiczna
          dziewczyna nie chce zrobić afery! wink. Pani nauczycielka odpowiada
          głową za dzieci w grupie i musi mieć oczy naookoło głowy. Niestety
          nie może dać sobie luzu - taki zawód! Piszę to właśnie jako mąż
          tejże. Bo jeśli urzędnik jest niewyspany, albo zapatrzył się w forum
          i pieczątkę przystawił do góry nogami, lub szefowi zaparzył za mocną
          kawę, to pół biedy, ale nieuwaga nauczycielki w przedszkolu może
          kosztować bardzo wiele: Zdrowie, lub nie daj Panie Boże życie
          dziecka, a ją dalszą karierę zawodową.

          Pozdrawiam.
          • justi54 Re: Żal i złość 29.02.08, 08:10
            Z tą kawą,niewyspanym urzędnikiem zapatrzonym w forum i źle
            przystawiającym pieczątki to do mnie?
            • mallard Re: Żal i złość 29.02.08, 10:44
              justi54 napisała:

              > Z tą kawą,niewyspanym urzędnikiem zapatrzonym w forum i źle
              > przystawiającym pieczątki to do mnie?

              No to niech będzie tak:
              Jeśli niewyspany, lub skacowany hydraulik podłączy ciepłą wodę do
              niebieskiej gałki, a zimną do czerwonej, lub przykręci umywalkę o 10
              centymetrów wyżej, to pół biedy itd...
              OK? smile

              Pozdrawiam.
              • justi54 Re: Żal i złość 29.02.08, 11:05
                Zabieraj swój niebieski elektrowozik od polskich hydraulików. Przez
                takich jak Ty to oni muszą szukać pracy w Irlandii.smilesmilesmile
                • jusytka Justi 29.02.08, 11:29
                  Czemu do nas nie zaglądasz? Czy coś się stało?
                  • justi54 Re: Justi 29.02.08, 11:57
                    Nie mam dostępu. W żaden sposób gwiazdki mi nie wchodzą po rewolucji
                    z pocztą na Onecie. Nie przychodzą też żadne malie. Mój informatyk w
                    pracy jest na urlopie i wraca w poniedziałek a szefa nie będę pytać
                    co się stało. W pracy podobno wszyscy siedzieli na NK i jest małe
                    zamieszanie z komputerami. Mój link z gwiazdkami jest martwy.
                    • jusytka Re: Justi 02.03.08, 17:51
                      To bardzo dziwne, moze spróbuj wejść przez katalog? Poniżej podaje
                      ścieżke dostepu do Gwiazdek:
                      Gazeta.pl Forum Prywatne Dziecko Rówieśnicy Rówieśnicy
                      2001-2003 Gwiazdki 2001
                      Powinno sie udać, czekamy na ciebie w poniedziałek ...
                • mallard Re: Żal i złość 29.02.08, 14:34
                  justi54 napisała:

                  > Zabieraj swój niebieski elektrowozik od polskich hydraulików.
                  > Przez takich jak Ty to oni muszą szukać pracy w Irlandii.smilesmilesmile

                  A co to, -jakaś bibka dziś w urzędzie? Imieniny szefa?
                  A może to jeszcze po wczorajszym jest, albo ktoś Cię zhakował i pod
                  Twoim nickiem wypisuje pierdoły? wink
    • scher Re: Żal i złość 29.02.08, 17:33
      Art. 89 Kodeksu wykroczeń:
      Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7,
      dopuszcza do przebywania małoletniego na drodze publicznej lub na
      torach pojazdu szynowego, podlega karze grzywny albo karze nagany.
      • piano00 Re:...ble ble ble.... 29.02.08, 19:19
        ..ble ble ble sher potrafisz tylko paragrafami rzucac a w grupie
        moich znajomych sa po prostu dzieci chamskich choc bogatych
        rodzicow,te dzieci wyrywają sie nawet rodzicom i im trudno zapanowac
        nad nimi a co dopiero nauczycielce.Czy autorka watku uczyla dziecko
        ze nie mozna oddalac sie od niej?Czemu do cholerki cale wychowanie
        naszych dzieci ma spoczywac na barkach nauczycieli?Chyba cos tu nie
        tak.No i te wszystkie dyskusje o np.prywatnych przedskzolach,ile to
        zajec,jezykow obcych, kreatywnosci itp itd a potem-
        nauczycielka ,bezdzietna panna w trakcie studiow moze i znająca 5
        jezykow ale mająca niewielkie pojecie o wychowaniu dzieci,no-moze
        troszke o nadzorze nad nimi,niektorzy doprawdy maja oczy...nie
        powiem gdzie.....
        • adina_1 Re:...ble ble ble.... 29.02.08, 20:23
          Autorka wątku uczyła swoje dzieci(mam bliźniaki: chłopca i
          dziewczynkę), że nie wolno wychodzić z sali, poza ogrodzenie, do
          wody , na ulicę itp, itd. Mam wrażenie, że nie masz jeszcze dzieci i
          nie wiesz jak taka edukacja wygląda. To ci napiszę: ciągłe
          powtarzanie, konsekwencja, reguły , gadanie aż do znudzenia,
          tłumaczenie poprzez różne sytuacje a nawet bajki, reagowanie na
          wszystkie uwagi ze strony nauczyciela i jeszcze raz konsekwencja.
          Tyle że córcia rozumie po 3-4 razach, a synkowi i 10 nie wystarczy.
          Nie jestem ani chamska, ani bogata a nad moimi dzieći można
          zapanować, jeśli się tego chce. I jeszcze jedno dodam, nie wyobrażam
          sobie, żebym ja w mojej pracy dopuściła do podobnej sytuacji. Jestem
          nauczycielem.
          • ewusia13 Re:...ble ble ble.... 29.02.08, 20:44
            I jeszcze jedno dodam, nie wyobrażam
            > sobie, żebym ja w mojej pracy dopuściła do podobnej sytuacji. Jestem
            > nauczycielem.

            chyba każdy nauczyciel zakłada, ze do takiej sytuacji nigdy nie dopuści ale tak
            sie po prostu nie da. wyobraźnia dzieci jest nieograniczona a nauczyciel ma
            tylko 1 parę oczu.
            wiesz jak to jest pracować w 20-osobowej grupie 3-4-latków? ja wiem. uwielbiam
            dzieci i moją pracę ale popieram wypowiedź piano00. nie można zrzucać całego
            wychowania na nauczyciela. ja jestem w pracy sama z całą grupą i pewnych rzeczy
            naprawdę nie da się przewidzieć
            • grzalka Re:...ble ble ble.... 01.03.08, 09:03
              no, ale żadne okoliczności (nawet dziecko z ADHD) nie zwalniają
              nauczyciela z odpowiedzialności za dziecko jak coś się stanie,
              prawda?

              owszem, można współczuć konieczności ogarnięcia 30-osobowej grupy
              trzylatków, ale co jej to pomoże?

              trzylatek to trzylatek, nawet nauczony zasad potrafi je złamac,
              dlatego moim zdaniem więcej niż 15 dzieci w grupie trzylatków to
              nieporozumienie (a u nas jest 29)

              mnie się udało w trakcie mojej kariery przedszkolnej zwiać z placu
              zabaw przez dziurę w płocie i dotrzeć do domu (jedna bardzo ruchliwa
              ulica do przejścia)- w domu nikogo nie było, więc poszłam się bawić
              na plac zabaw i tam mnie znalazła nauczycielka- nic się nie stało na
              szczęscie, ale gdyby się stało, to ona by była winna
        • gabrysia_s Re:...ble ble ble....piano00 02.03.08, 20:34
          Skup się może na tej otwartej furtce, a nie na oskarżaniu autorki wątku o
          nieudolność w wychowaniu dzieci. Furtka jest jedna, nigdzie nie ucieka i za...m
          obowiązkiem obsługi jest ją zamknąć podczas gdy dzieci są na placu. I tu nie
          widzę okoliczności łagodzących.
      • barbaram1 Re: Żal i złość 02.03.08, 20:45
        Art. 89 Kodeksu wykroczeń:
        Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7,
        dopuszcza do przebywania małoletniego na drodze publicznej lub na
        torach pojazdu szynowego, podlega karze grzywny albo karze nagany.
        O cholera, ja często dopuszczam moje dziecko do lat 7 do przebywania
        na drodze publicznej - jeździmy czasami samochodem, ups!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka