Witajcie,
piszę do was bo mam problem przedszkolny.
Syn (3,5 roku) ma w przedszkolu 2 panie, które pracują na zmianę (tydzień od rana, tydzień po obiedzie).
Jedna pani jest ok, miła, sympatyczna, dzieci ją uwielbiają. Druga (młoda dziewczyna) jest do niczego.
Jakieś 3 tygodnie temu syn zaczął wymiotować w przedszkolu. Zaczęło się to powtarzać codziennie, z tą różnicą że w piątek wymiotował po obiedzie a od poniedziałku rano, po śniadaniu. Nie było mu zupełnie nic od żołądka. W piątek powiedział, że za dużo zjadł i dlatego mu było niedobrze. Nie przejęliśmy się tym, dlatego, że po powrocie do domu, ani przez weekend nie było już żadnych sensacji.
W poniedziałek już po śniadaniu ta młoda pani zadzwoniła, żeby go zabrać do domu bo wymiotuje. Przywiozłam go do domu no i nic mu nie było.
Od wtorku historia się powtarzała (działo się to tylko w porach pracy tej młodej).
Okazuje się że powodem tych wymiotów jest pani, syn wymiotuje na tle nerwowym !!!
Dodatkowo panie woźne i kucharki oraz pani z drugiej zmiany zaczęły mi zwracać uwagę, że synuś od jakiegoś czasu jest zupełnie inny niż był. Cichy, smutny, za spokojny. Siedzi w kąciku i nie bawi się z nikim, nie śpiewa, nie tańczy. I to tylko przy tej młodej pani.
Niestety synek nie chce powiedzieć kompletnie nic co się dzieje w przedszkolu

I teraz sedno sprawy, w zeszły piątek rozmawiałam z inną mamą i mówiła mi, że wielu rodziców skarży się na tą młodą panią. Stawia dzieci niesłusznie do konta na długie godziny (od śniadania do obiadu), krzyczy na nie, straszy ich, szarpie i potrząsa nimi !!!
Inne dzieci mówią więcej rodzicom i okazuje się, że przy młodej pani przeżywają koszmar.
Jeszcze podobno pani dyrektor powiedziała dzieciom, że mają być przez tydzień dobre i miłe dla pani młodej, bo inaczej mikołaj do nich nie przyjdzie, a tej pani z drugiej grupy dała reprymendę, że widocznie dzieci nastawia przeciwko tamtej i stąd te problemy.
I teraz tak:
chcę napisać skargę na tę młodą nauczycielkę do pani dyrektor, z zastrzeżeniem, że jeśli sprawa nie zostanie pomyślnie dla nas (rodziców) rozwiązana to skarga idzie do kuratorium.
Pod skargą podpisze się część rodziców.
I miłe Panie, może pomogłybyście napisać mi takie pisemko, żeby było bardzo mądre i dało efekty.
Za rady z góry dziękuję