Dodaj do ulubionych

Przedszkolanka.....

08.12.08, 00:03
Witajcie,
piszę do was bo mam problem przedszkolny.
Syn (3,5 roku) ma w przedszkolu 2 panie, które pracują na zmianę (tydzień od rana, tydzień po obiedzie).
Jedna pani jest ok, miła, sympatyczna, dzieci ją uwielbiają. Druga (młoda dziewczyna) jest do niczego.
Jakieś 3 tygodnie temu syn zaczął wymiotować w przedszkolu. Zaczęło się to powtarzać codziennie, z tą różnicą że w piątek wymiotował po obiedzie a od poniedziałku rano, po śniadaniu. Nie było mu zupełnie nic od żołądka. W piątek powiedział, że za dużo zjadł i dlatego mu było niedobrze. Nie przejęliśmy się tym, dlatego, że po powrocie do domu, ani przez weekend nie było już żadnych sensacji.
W poniedziałek już po śniadaniu ta młoda pani zadzwoniła, żeby go zabrać do domu bo wymiotuje. Przywiozłam go do domu no i nic mu nie było.
Od wtorku historia się powtarzała (działo się to tylko w porach pracy tej młodej).
Okazuje się że powodem tych wymiotów jest pani, syn wymiotuje na tle nerwowym !!!
Dodatkowo panie woźne i kucharki oraz pani z drugiej zmiany zaczęły mi zwracać uwagę, że synuś od jakiegoś czasu jest zupełnie inny niż był. Cichy, smutny, za spokojny. Siedzi w kąciku i nie bawi się z nikim, nie śpiewa, nie tańczy. I to tylko przy tej młodej pani.
Niestety synek nie chce powiedzieć kompletnie nic co się dzieje w przedszkolu sad
I teraz sedno sprawy, w zeszły piątek rozmawiałam z inną mamą i mówiła mi, że wielu rodziców skarży się na tą młodą panią. Stawia dzieci niesłusznie do konta na długie godziny (od śniadania do obiadu), krzyczy na nie, straszy ich, szarpie i potrząsa nimi !!!
Inne dzieci mówią więcej rodzicom i okazuje się, że przy młodej pani przeżywają koszmar.
Jeszcze podobno pani dyrektor powiedziała dzieciom, że mają być przez tydzień dobre i miłe dla pani młodej, bo inaczej mikołaj do nich nie przyjdzie, a tej pani z drugiej grupy dała reprymendę, że widocznie dzieci nastawia przeciwko tamtej i stąd te problemy.

I teraz tak:
chcę napisać skargę na tę młodą nauczycielkę do pani dyrektor, z zastrzeżeniem, że jeśli sprawa nie zostanie pomyślnie dla nas (rodziców) rozwiązana to skarga idzie do kuratorium.
Pod skargą podpisze się część rodziców.
I miłe Panie, może pomogłybyście napisać mi takie pisemko, żeby było bardzo mądre i dało efekty.

Za rady z góry dziękuję smile
Obserwuj wątek
    • na_pustyni Re: Przedszkolanka..... 08.12.08, 09:17
      stawia do kąta od śniadania do obiadu?
      • hellious Re: Przedszkolanka..... 08.12.08, 09:24
        na_pustyni napisała:

        > stawia do kąta od śniadania do obiadu?
        wlasnie... nienormalna jakas?
        • mamaemmy Re: Przedszkolanka..... 08.12.08, 09:51
          nóz mi sie otworzył w kieszeni...
          Oj, wysmarowałabym taką skarge,ze pani nie pracowałaby juz.
      • mallard Re: Przedszkolanka..... 08.12.08, 10:14
        na_pustyni napisała:

        > stawia do kąta od śniadania do obiadu?

        Nie do kąta, tylko do konta, -czytać nie umiesz Na Pustyni?! wink
        • ggmadzik Re: Do Mallard....Przedszkolanka..... 08.12.08, 10:47
          Tak, stawia do kąta, źle napisałam faktycznie ale nie chodziło o to, żeby
          sprawdzać moją pisownię tylko coś doradzić.
          MALLARD przykro mi nie zrozumiałaś mojego postu sad

          A do reszty mam, naprawdę dzieci stoją w kącie długie godziny. Od śniadania do
          obiadu to są 3 godziny. Kobieta jest chyba nienormalna, faktycznie indifferent
          Ostatnio jeden chłopczyk stał tak długo, bo cichaczem podjadł z biurka pani 1
          ciastko, które ona przyniosła sobie z domu (całą paczkę) i jadła, a dzieciaczki
          patrzyły. A to są tylko 3 i 4 latki sad

          Doradźcie proszę jak napisać taką skargę (pismo).

          Dzięki.
          • kiraout Re: Do Mallard....Przedszkolanka..... 08.12.08, 11:18
            Najpierw to bym poszła z innymi rodzicami na rozmowę do derekcji z obecnością
            "tej pani"!
        • justi54 Re: uwielbiasz to! tą adrenalinę n/t 10.12.08, 10:11

    • mearuless a to lawra!!!\ 08.12.08, 11:58

      ja osobiscie w przypadku takiej roory, naslalabym na nia meza.
      niech idzie do niej i po cichu jej powie: ze ostatni raz syn wrocil smutny z
      przedszkola, jak to sie jeszcze raz powtorzy to cie wlasna mtka nie pozna.
      no po co te skargi- po prostu nastraszyc babsztyla tak jak on to robil ......
      • mallard mearuless, dresik wyprany? ;) n/t 11.12.08, 11:03

    • rudakoza Re: Przedszkolanka..... 08.12.08, 13:55
      Odezwij sie pomoge, przez podobna sprawe przechodzilam, podaj gg.
      • ggmadzik Re: Do Rudejkozy :))) 08.12.08, 16:50
        Rudakozo, pisz proszę na ggmadzik@gazeta.pl lub gg 2637234
        Dzięki.
        • rudakoza Re: Do Rudejkozy :))) 08.12.08, 17:35
          odezwalam sie na gg.
    • erka000 Re: Przedszkolanka..... 08.12.08, 16:52
      ggmadzik napisała:
      I teraz tak:
      > chcę napisać skargę na tę młodą nauczycielkę do pani dyrektor, z
      zastrzeżeniem,
      > że jeśli sprawa nie zostanie pomyślnie dla nas (rodziców)
      rozwiązana to skarga
      > idzie do kuratorium.
      > Pod skargą podpisze się część rodziców.
      > I miłe Panie, może pomogłybyście napisać mi takie pisemko, żeby
      było bardzo mąd
      > re i dało efekty.



      A może najpierw porozmawiałabyś z tą młodą, a nie od razu pisma i
      skargi pisała?
      • gagunia Re: Przedszkolanka..... 08.12.08, 17:17
        Z debilami się nie rozmawia. Debili trzeba tępic szybko i skutecznie.
      • mamaemmy Re: Przedszkolanka..... 08.12.08, 17:43
        erka000 napisał:

        >
        >
        >
        > A może najpierw porozmawiałabyś z tą młodą, a nie od razu pisma i
        > skargi pisała?

        Ty powaznie piszesz? I co ona ma przedszkolance tłumaczyc np ze dzieci nie moga
        stac w kącie tyle czasu???Ze dzieci nie wolno szarpac?
        No prosze cie...
        Takie osoby w ogóle nie powinny pracowac z dziecmi.
        W życiu bym z taką nie dyskutowała-od tego jest w tym przypadku jej przełożony.
        • raczek47 Re: Przedszkolanka..... 08.12.08, 21:18
          najpierw z kilkorgiem rodziców do lokalnych mediów, o ile takowe
          macie-gazeta, radio.Zwłaszcza gazety szybko takie tematy chwytają,
          niech napiszą,zobaczycie jaki bęzdie odzew, niech dyrektorka się
          tłumaczy do prasy.może któryś z rozdiców ma znajomego dziennikarza,
          który zająłby się sprawą.
          Piszę to, bo wiem,że w moim 100tys.mieście takie teamty są
          b.chwytliwe i prasa je lubi.
    • sir.vimes Czy ma sens pisać skargę do kobiety 08.12.08, 21:23
      która straszy dzieci, ze Mikołaj nie przyjdzie jak nie będą miłe dla agresywnej
      idiotki? Nie wiem.
      Pewnie warto spróbować.

      • ggmadzik Re: Czy ma sens pisać skargę do kobiety 08.12.08, 21:58
        no właśnie nie wiem, ale coś trzeba zrobić.
        Zacznę od Pani dyrektor, a później się zobaczy.

        A z tą młodą panią to już rozmawiałam jak syn się zesikał w przedszkolu i pół dnia chodził w tym mokrym, bo nie mogła go wysłać do szatni się przebrać i dodatkowo na jej "zmianie" syn obciął sobie paznokcie "z zapasem" i wyciął włosy na czubku głowy.
        Poszłam z nią porozmawiać, ona siedziała na podłodze między drzwiami (chyba po to, żeby dzieci nie wychodziły z sali) i mówię jej, że chciałam porozmawiać a ona "słucham" i ja jej te wszystkie uwagi, że paznokcie obcięte, że włosy i że zesikany, mokry i zimny chodził i byłam chyba w afekcie bo dopiero jak powtarzałam mężowi rozmowę to się zorientowałam, że ona nawet nie wstała z podłogi i ja do niej mówiłam nachylona, zgięta wpół. I jak mówiłam, żeby uważała co robią dzieci, żeby pilnowała to tylko na koniec powiedziała " doooooobrzeeeeee".
        I to tyle.


        P/S
        Rudakozo!!!!

        DZIĘKUJĘ!
        • kowalikm Re: Czy ma sens pisać skargę do kobiety 09.12.08, 10:34
          No cóż ja w takiej sytuacji chyba bym wymiękła i przeniosła dziecko
          do innego przedszkola - chyba że rzeczywiście masz szerokie poparcie
          rodziców.

          Aczkolwiek w pierwszej kolejności porozmawiałabym z p. dyrektor i
          młodą nauczycielką, w obecności innych rodziców (jeśli jest taka
          opcja).
          Jeśli mówisz, że to na tle nerwowym i byłaś z tym u lekarza to może
          lekarz wystawi Ci jakieś zaświadczenie...Dyrekcja bardzo "boi" się
          tego typu papierków, może to świadczyć o tym, że np. źle dobiera
          personel...
          A poza tym rzeczowe argumenty. Nie możecie się za bardzo podpierać
          argumentami, że pani Krysia słyszała jak - panie, które są pomocami
          pewnie będą bały się poświadczyć że coś takiego miało miejsce, chyba
          że nie, wtedy byłoby super... .
          Jeżeli rzeczywiście grupa dzieci zachowuje się "nienormalnie" w
          przedszkolu to coś jest na rzeczy.
          Jedno dziecko mogło Pani po prostu nie polubić, ale jeśli coś dzieje
          się z grupą, a rodzice zgodnie zareagują jest szansa, aby zmienić
          to - przenieść Panią np. Ludzie radzej nie zmieniają po jednej
          rozmowie z dyrektorką podejścia do dzieci...

          Obawiałabym się tylko jednego. Jeśli młoda dostawła pracę dzięki
          dyrekcji (dyrekcja utrzymuje, że nauczyciel z dłuższym stażem
          buntuje przeciw młodszemu??? - dziwne), możesz stać
          się "nadwrażliwą" mamuśką i skutek będzie odwrotny.
          Podstawa to zebranie "silnej grupy", która ma podobne zdanie i nie
          wyjdziesz przynajmniej na przewrażliwioną histeryczkę.
          • ggmadzik Re: Czy ma sens pisać skargę do kobiety 09.12.08, 19:11
            Witaj,
            na szczęście nie jestem sama, więcej rodziców skarży się na tą panią.
            Może wspólnie coś zdziałamy smile
            • kalanitka Re: Czy ma sens pisać skargę do kobiety 10.12.08, 19:55
              Jeśli u pani dyrektor nic nie wskuracie jest Miejski Zarząd Oświaty
              tam wystosujcie pismo do dyrektora. On sprawuje pieczę nad
              przeszkolami i szkołami w danym mieście. Niech wie co sie dzieje w
              jego placówce.
              Do kuratorium w ostateczności bo na odpowiedź, intrwencję możecie
              długo czekać.
    • bast3 Re: Przedszkolanka..... 09.12.08, 19:29
      Dramat, oj na pewno bym się wystarała o jej usunięcie, niestety nie
      wiem jak pisać takie pisma, ale jak coś mi wpadnie podrzucę. Na
      pewno dobrze by było jakby się więcej rodziców podpisało.
      • dorotamakota1 Stanie w kącie 09.12.08, 21:16
        Tak mnie ruszyło...
        Skąd te informacje o tym, że dzieci stoją po trzy godziny w kącie?
        • czar_bajry Re: Stanie w kącie 10.12.08, 00:25
          Najpierw idź do tej larwy i powiedz co myślisz o jej metodach, potem do dyrekcji
          ale tu już musi być skarga pisemna żeby musiała na nią odpowiedzieć i w razie
          interwencji kuratorium ni mogła się wyprzeć że nic nie wie o problemie a na
          koniec skarga w kuratorium, najpierw możecie podzwonić jak każdy z
          niezadowolonych rodziców zadzwoni chociaż raz to zaraz się tym zainteresują i
          sprawdzą u dyrektorki co wie na ten temat a ta nie będzie się mogła wyprzeć
          skargi złożonej przez rodzicówsmile
          Powodzenia
    • ariana1 Re: Przedszkolanka..... 10.12.08, 18:44
      Jak ma plecy, to możesz sobie na rzęsach stanąć i nic nie wskórasz.
      Ani silna grupa tu nie pomoże, ani skargi, ani donos do mediów itp.
      W pierwszym przedszkolu mojej starszej córki też była arogancka
      nauczycielka. Rodzice (czyli my) wydeptaliśmy ścieżkę do dyrektorki
      i nic. Tamta pracuje sobie nadal. I nadal są skargi na nią od nowych
      rodziców.
      • anulla1 Re: Przedszkolanka..... 10.12.08, 19:42
        Nie bedę sie wypowaidać o tej kobiecie- bo sprawa jest jasna- że to
        wogóle nieporozumienie taka osoba na tym stanowisku!

        Mamy tylko nadzieje że dyrektorka ją chroni dlatego ze teraz trudno
        znaleźć jakiegokolwiek nauczyciela do przedszkola i się boi że
        zostanie bez nauczycielki, ale jak sie zrobi burze to moze nie
        bedzie za nią stać murem.
        • kowalikm Re: Przedszkolanka..... 10.12.08, 19:58
          >
          > Mamy tylko nadzieje że dyrektorka ją chroni dlatego ze teraz trudno
          > znaleźć jakiegokolwiek nauczyciela do przedszkola i się boi że
          > zostanie bez nauczycielki, ale jak sie zrobi burze to moze nie
          > bedzie za nią stać murem.

          Bez przesady. Moim zdaniem jest sporo młodych dziewczyn po studiach, które
          bardzo chciałyby zacząć pracować. Szczególnie jeśli to przedszkole państwowe.
          Może nie mają doświadczenia, ale podejście do dzieci jest albo go nie ma.

          A co do pisma...Podstawa.
          Natomiast wszystkie sprawy dot. niewłaściwego podejścia będzie bardzo trudno
          "udokumentować". Wyjątek stanowi ta nerwica u dziecka wywołana niczym innym jak
          stresem przedszkolnym.
          W piśmie można zawrzeć informacje dot. tego co mówią dzieci. Jeżeli jedno coś
          tam opowiada to można sądzić że wymyśla, ale jeśli kilkoro mówi to samo...
          Pod pismem podpisy niezadowolonych rodziców. Do Pani dyrektor idzie
          "reprezentacja rodziców" wraz z pismem dot. nauczycielki.
          Pomyślcie nad propozycjami dot. rozwiązania tej sprawy, ale w tej sytuacji to
          chyba tylko zwolnienie pani będzie was satysfakcjonowało...


          Interwencja do kuratorium (z podpisami rodziców) to ostateczność.
          Takich rzeczy boi się każda dyrekcja. Nasłanie kontroli do przedszkola to mało
          przyjemna sprawa.
          Weź tylko pod uwagę, że jak będziesz "prowodyrką", bo ludzie bardzo lubią jak
          ktoś za nich załatwia sprawy, mogę Cię traktować "inaczej" również w innym
          przedszkolu (w przypadku przeniesienia).
          Nie wiem w jak dużym mieście mieszkasz, ale przedszkolanki/ dyrektorki
          przedszkoli to raczej zwarta grupa.
          Lęk budzi jedynie magiczne wyrażenie "kontrola z kuratorium"....
          • mak-111 Re: Przedszkolanka..... 11.12.08, 00:08
            Bez przesady. Moim zdaniem jest sporo młodych dziewczyn po studiach, które
            > bardzo chciałyby zacząć pracować. Szczególnie jeśli to przedszkole państwowe.
            > Może nie mają doświadczenia, ale podejście do dzieci jest albo go nie ma.

            niestety prawda jest taka, ze nie ma chetnych nauczycielek do pracy w
            przedszkolu-przynajmniej w warszawie.
            bardzo slaba placa, bardzo duza odpowiedzialnosc, a za to maly szcunek
            spoleczny. chocby zwrot przedszkolanka nie swiadczy o duzym szacunku do
            nauczycielek przedszkolnych.
            • kowalikm Re: Przedszkolanka..... 11.12.08, 09:45
              mak-111 napisała:
              > spoleczny. chocby zwrot przedszkolanka nie swiadczy o duzym szacunku do
              > nauczycielek przedszkolnych.

              To może obok wątku...
              ale bardzo zaciekawiło mnie Twoje stwierdzenie. Pierwszy raz spotkałam się ze
              stwierdzeniem, iż określenie przedszkolanka nie jest odpowiednie dla
              nauczycielki przedszkolnej...
              Mnie osobiście się ono kojarzy bardzo pozytywnie i osobiście nie wyobrażam
              sobie, aby np. dziecko czy ja opowiadając o wydarzeniach z przedszkola używali
              określenia "nauczycielka przedszkolna"...

              Znalazłam jeszcze coś takiego na www.przedszkolanka.com...

              <i>"Są także osoby, które twierdzą że przedszkolanka, to dziewczynka
              uczęszczająca do przedszkola, co jest oczywistym błędem, bo historia
              słowotwórstwa mówi jednoznacznie o tym że Przedszkolanka (dawn. freblanka),
              została utworzona formantem –anka od słowa przedszkole (dawn. freblówka). Zatem
              dziewczynka uczęszczająca do przedszkola nie jest przedszkolanką a
              przedszkolakiem, podobnie zresztą jak chłopiec. Przedszkolanka to mało
              produktywny typ słowotwórczy, ale tym bardziej godny uszanowania. W jego
              towarzystwie znajdują tak zacne słowa jak: hrabi–anka, koleż-anka,
              szlachci-anka, wybr-anka, świtezi-anka. Przedszkolanka jest jak przytulanka:
              miła, ciepła i kochająca. Jedynym mankamentem nazwy przedszkolanka może być to,
              że nie można jej przypasować formy męskiej, gdyż zawód ten jest sfeminizowany od
              wielu lat. Myślę jednak, że jeśli zajdzie taka potrzeba i w przedszkolach
              pojawią się panowie utworzymy nowy typ słowotwórczy w postaci (?)....może
              przedszkolan?

              Póki co, szanujmy sobie nasze osobliwe i niepowtarzalne nazewnictwo skierowane
              tylko i wyłącznie do grupy nauczycielek pracujących w przedszkolu. Nie będziemy
              mylone z nauczycielkami w szkołach, a tym samym nie będą nam przypisywane
              przywileje, których nie posiadamy. Przedszkolanka, to naprawdę brzmi dumnie. "</i>
            • anulla1 Re: Przedszkolanka..... 21.12.08, 18:52
              W Krakowie, to samo ciągle brakuje kadry do przedszkoli, w
              przedszkolu mojej córki pracuje kilka osób po pedagogice opiekuńczo
              wychowaczej bo nie było nikogo chętnego po pedagogice przedszkolnej.
    • magdek2 Re: Przedszkolanka..... 10.12.08, 19:46
      porozmawiać z dyrekcją, jak nie pomoże to już gadać wyżej i tyle,
      dyskusje z tą "panią" darowałabym sobie, takie osoby nie powinny
      pracować z dziećmi !
      bardzo możliwe, że dziecko wymiotuje na tle nerwowym, ja jako
      dziecko całą drogę do przedszkola wymiotowałam, ryczałam itp. potem
      matka się dowiedziała, że pani straszy dzieci, że zamknie je w
      ciemnej piwnicy a tam zjedzą je szczury, dla mnie i mojej wyobraźni
      wystrczyło, larwy nie nadające się do takiej pracy były, są i będą,
      i trzeba je tępić...
      • pelka22 Re: Przedszkolanka..... 11.12.08, 10:39
        Proponuję na początek porozmawiać z P.Dyrektor i zorganizować spotkanie z
        rodzicami i paniami. Wspólnie zweryfikować wszystkie fakty i jeżeli okaże się
        wszystko prawdą (zawsze trzeba moim zdaniem wziąść poprawkę na słowa
        maluszków-czasem coś tam wymyślają) złożyć na zebraniu krótkie pismo z prośbą o
        zmianę opiekuna. Jak podpiszą się wszyscy rodzice dyrektor nie będzie miał
        raczej wyjścia. Moje dziecko też w tym roku zaczęło edukację przedszkolną.
        Żadnych problemów, zachwycona, leci do przedszkola na skrzydłach, a okazało się,
        że jedna Pani do pomocy znęca się nad dziećmi - jakieś zamknęła w pomieszczeniu
        na pościel, inne nakrzyczała, zbiła po rączkach, było jeszcze kilka przypadków.
        Kilkoro dzieci miało na nią alergię...Nic złego nie spotkało mojej córki-a nawet
        omawiana pani była jej ulubioną. To co rodzice opowiadali na spotkaniu sprawiło,
        że włos jeżył mi się na głowie. Wydawało mi się, ze wszystko jest super.
        Dodatkowo główna Pani przedszkolanka miała problemy osobiste i brała często
        zwolnienia. Dzięki zaangażowaniu rodziców zmieniono nam jeszcze Panią na
        bardziej dyspozycyjną i zaangażowaną w opiekę. Wszystko odbyło się szybko i bez
        problemów. Dyrektor był bardzo elastyczny -twierdząc, że przecież to są nasze
        dzieci i mamy prawo decydować o wszystkim co nam się nie podoba i jeżeli jest
        potrzeba zmiany mogą nastąpić. Dodam, ze jest to przedszkole państwowe. Teraz
        dzieci mają dwie nowe Pani i wszyscy są zadowoleni.
        • gochamasl Re: Przedszkolanka..... 21.12.08, 00:19
          pelka22 , mozesz dokladniej opisac przebieg tego spotkania?
          czy na tym spotkaniu byla tez ta "zla" pani ? czy p. Dyr. tez byla?
          jak zaczelyscie rozmawaiac?

          mamy tez ww przedszkolu dwie przedszkolanki , ktore moze nie tak zle
          traktuja dzieci, ale totalnie olewaja swoje obowiazki, nadawane m.in
          przez rewelacyjna p. Dyrektor. Siedza z dziecmi rzeby odbebnic swoje
          godziny, zadnej inicjatywy z ich strony do jakich kolwiek zajac.
          prac prawie wogole z dziecmi nie robia. dzieci w rozczochranych
          wlosach , z koszulkami na wierzchu
          no i tak sie zastanawiam jak to ugryzc
          • madziarka13 Re: Przedszkolanka..... 21.12.08, 08:59
            cyt: "dzieci w rozczochranych
            wlosach , z koszulkami na wierzchu"

            hm..., nie wydaje mi się to być aż takim problemem, by zmieniac nauczycielki....
            zwykle po leżakowaniu dzieci mają poczochrane włosy a mało które posiada grzebień
            a wystająca koszulka świadczy o:
            1/ samodzielnym ubieraniu sie dziecka
            1/samodzielnym korzystaniu z toalety
            3/super zabawie podczas której "wszystko z majtek wychodzi"
            4/ nieodpowiednim stroju przygotowanym przez mamę/ spodnie "biodrówki" nie
            trzymają koszuli


            więc zanim zwolnicie nauczycielki zastanówcie się czy nowe które przyjda nie
            będą "popełniać tych samych błędów"



            "Siedza z dziecmi rzeby odbebnic swoje godziny, zadnej inicjatywy z ich strony
            do jakich kolwiek zajac. "
            nic rzeczowego nie widzę w tym zarzucie

            siedzisz z dzieckiem cały dzień w sali że wiesz ze nic nie robią?? czasami
            rodzice maja błedne wyobrażenie o pracy w p-lu, 3letnie dziecko nie tylko uczy
            sie na zajęciach, które notabene trwaja od 10 do 20 min w ciągu dnia, uczą sie
            same myc ręce/ do tego nie prowadzi się specjalnych zajęć/ zakładać bluzkę,
            rajstopy, sprzątac zabawki, posługiwać sie sztućcami, trzymać kredke, nie
            zabierać zabawek....
            z zewnątrz wygląda to na "nienierobienie" bo nie ma co dzień nowych prac na
            wystawie, ale to nie musi znaczyć że NIC NIE ROBIĄ
            • gochamasl Re: Przedszkolanka..... 21.12.08, 14:54
              Mama juz drugie dziecko w tym przedszkolu i jakies oczekiwania od
              pan. Panie ktore do tej pory byly zajmowaly sie dziecmi byly bardzo
              w porzadku, dzieci zadbane, zadowolone, codrugi dzien jakies prace,
              zajecia z dziecmi, zainetersowanie, przy pytaniu jak dziecko dzis
              rzeczowo odpowiadaly na pytania rodzicow. itd. A te teraz zero
              wszystkiego. a dzieciom czasem trzeba pomoc zwlaszcza dziewczynkom
              spiac np wlosy czy koszulke z tylu wsadzic w rajtki.
              Oczekuje tylko tego co do tej pory bylo spelniane.
              • anulla1 Re: Przedszkolanka..... 21.12.08, 18:49
                Zważ na to, to co sie da osianąć w jednej grupie w drugiej juz nie.
                Jedne trzylatki są bardzie samodzielne, zdyscyplinowane , spokojne,
                a inne to grupa niesmodzielnych, żywiołowych ,
                ruchliwych ,niezdyscyplinowanych a nawet rozpuszczonych dzieciaków.
                W tej drugiej grupie nauczycielki muszą dbać przedewszystkim o
                bezpieczeństwo dzieci a nie o spinki we włosach....
                Ta sama wychowawczyni moze mieć całkiem inny odbiór na tle innej
                grupy.
                • marcysia51 Re: Przedszkolanka..... 21.12.08, 23:11
                  Ja nie paprałabym sie żadnymi pisemkami tylkoe bezpośrednio uderzyuła do
                  kobietki która powiina zrozumieć co moga zrobic rodzice jeśli nie zacznie
                  normalnie traktowac dzieci.
                  Sorki ale dla mnie to sadystka i ja bym długo nie czekała z podjęciem
                  odpowiednich kroków .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka