drdor
19.01.09, 16:41
Zmuszanie do lezakowania bylo poruszane nie raz. Znalazlam jednak starsze watki. Moze ktos podopowie jak sobie z tym poradzic?
Moje dziecko chodzi do przedszkola w ktorym zmuszane jest do leżakowania - ma 3,5 roku, od 2 roku zycia nie ma dzremki w ciagu dnia. Dla niego to trauma. Duzo chorowal (3 dni w przedszkolu, 2 tygodnie choroby i tak ciagle). Teraz zaczal uczeszczac regularnie - a leżakowanie dalej jest problemem. W czasie lezakowania placze, jeczy, budzi spiace dzieci i zadaje wciaz to samo pytanie - zostaje za to wyprowadzany do lazienki! Chyba zostaje tam sam! (musze dopytac przedszkolanek) ale jak dla mnie to kiepskie metody wychowawcze!
Zarzuca sie mu, ze duzo mowi - to dziecko nie moze byc gadula? Kazde dziecko ma przeciez inny temperament. Nie musi przeciez milczec. To przeciez nie szkola gdzie trzeba siedziec w lawce i uwazac co mowi pani.
Dziecko lezakowanie przezywa strasznie. reszte zajec w przedszkolu calkiem lubi. Kiedy sie budzi pyta tylko o to, czy w przedszkolu bedzie lezakowac.
Dzisiaj zapytalam pania, jak moje dziecko sie zachowywalo opowiedziala o jego placzu ale ze w koncu zasnal. Chyba kazdy po stresie i placzu ze zmeczenia by zasnal!
Kiedy pytam pania, czy jesli by ja do czegos zmuszano, to czy by sie na to pokornie zgadzala odpowiada tylko, ze to zarzadzenie p. dyrektor.
Co z tym zrobic?