ciocia_ala8
29.01.09, 08:53
Za opiekunkę płaci się sporo, a nie wymaga od tej schorowanej
starszej pani zaświadczeń o zdrowiu psychicznym, wyższego
wykształcenia, badań zdrowotnych, itp. - a klub różni się tym, że
pani opiekunka ma więcej dzieci, odprowadza ZUS i podatek, podlega
kontrolom sanepidu i straży pożarnej (przepisy lub forum - ten temat
był już poruszany), a czy realizuje
program MEN i ma mądre dodatkowe zajęcia dla dzieci (np. szachy,
szermierka, kulturoznawstwo, teatr, języki obce - jako kumunikacyjny
z dziećmi, itd) rodzice szybko sami ocenią.
Mój syn chodzi do PRZEDSZKOLA: dwa razy były tam wszy, raz epidemia
ospy i raz zaraził się gronkowcem złocistym, a córka nie mogła zejść
z domku na placu, spadła i złamała rękę, a panie siedziały w cieniu
i plotkowały.
Zostawmy ten temat, bo wniosek i tak jest oczywisty:
-przedszkola gminne są złe - bo: przepełnione, po dwu latach pani
nadal nie rozpoznaje rodziców (ba! nawet nie jest wstanie poznać
dobrze waszych dzieci), wszy, choroby, brud, itd
-przedszkola prywatne są złe - bo: właściciele pozakładali je tylko
dla pieniędzy; zrobił się niezły rynek, więc dalej doić biednych
rodziców; dzieci nie mają porządnych zabawek dydaktycznych,
prawidłowych mebli (do swojego wzrostu), oszczędza się na jedzeniu,
a wychowawczynie odchodzą co 3 miesiące, bo nie wytrzymują z
pazernym i wrednym właścicielem
-kluby, akademie są złe - bo: nie mają certyfikatów, nauczycielki
nie mają wykształcenia pedagogicznego, jedzenie to catering, mało
zabawek, itd.
To wszystko prawda, ale -