sosna79
21.01.09, 00:12
rodzilam teraz w listopadzie w tej duzej sali. z punktu rodzacej
naście godzin - duza sala niezbedna ( w malej popelnilabym sepuku
przy kolejnym skurczu z klaustrofobii). polozne ok, lekarze ok,
pielegniarki pediatryczne raczej ok. nie rozklejaja sie za bardzo
nad toba ale zadna tez nie krzyknie lub nie rzuci glupi tekstem.
czasem nie ma cieplej wody - nie moglam wziasc prysznica a CO GORSZA
urodzic w wodzie rzecz jasna (chyba ze w zimnej hehe
)- co zostawiam bez komentarza. Krocze nacieli, ale ufam ze musieli -
Młody lewdo lewdo wyszedl o wlasnych silach. Cicho i kameralnie-
nie dzieje sie zbyt wiele. WAZNE - NIE DAJA ZADNEGO Z NIECZULENIA.
pozdrawiam