Dodaj do ulubionych

unser Herbert Hupka

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.02.04, 21:42
fiodorus napisał:
> 4. To nie był "jeden z nielicznych fragmentów, jaki można o nas znależć w
> prasie". Tylko w czasie protestu przeciw obywatelstwu dla Hupki poświęcono
> "RO"PŚ-iowi" kilkadziesiat artykułów.

ciekawe, ciekawe. Moze nam szanowny ROPSch napisze, co ma przeciwko naszemu
Herbertowi Hupka? Czy jedno wypedzenie nie wystarczylo? Nie dosc, ze polscy
nacjonalisci neguja istnienie wypedzen, to jeszcze najchetniej wypedzili by
"dotychczas niewypedzonych"

po prostu zalosne!
Obserwuj wątek
    • fiodorus Re: unser Herbert Hupka 26.02.04, 22:42
      Gość portalu: adi napisał(a):


      > "ciekawe, ciekawe. Moze nam szanowny ROPSch napisze, co ma przeciwko naszemu
      > Herbertowi Hupka? Czy jedno wypedzenie nie wystarczylo? Nie dosc, ze polscy
      > nacjonalisci neguja istnienie wypedzen, to jeszcze najchetniej wypedzili by
      > "dotychczas niewypedzonych"
      >
      > po prostu zalosne!"

      Herr Adi!!!

      Co Ruch Obywatelski "Polski Śląsk" miał przeciw Hupce? Pytasz wywołując mnie
      do tablicy!!! Oto odpowiedź:

      1. Herbert Hupka był osobą zaangażowaną w nazizm pierwsze lata wojny spędzil
      jako oficer Wehrmachtu, żeby pod koniec wojny robić karierę w administracji
      gospodarczej III Rzeszy. Zakończył ja jako szef administracji gospodarczej
      okregu Ostrawy (bylo to juz więc wysokie stanowisko).
      2. Matka Hupki była Żydówką i znalazła się w obozie koncentracynym. Nie
      przeszkadzało to jurnemu Herbertowi w dalszym popieraniu hitlera i czerpania z
      tego korzyści.
      3. Po wojnie przez długi czas Hupka stał ana czele Ziomkstwa Ślązaków i
      pełnił inne funkcje kierownicze w Bund der Vertrieben. Jako lider
      przesiedleńców Hupka zasłynął ze szczegunie szowinistycznych i antypolskich
      wypowiedzi. Szczytem beszczelności tego ignoranta była ostra reprymenda jakiej
      udzielił on Jego Świetobliwości Janowi Pawłowi II. Za co? A no za to, że papiez
      ośmielił się używać, w czasie pielgrzymki do Polski polskiej nazwy "Wrocław"
      zamiast mówic Breslau.

      Konkluzja:
      Jak wiedz widzisz Adi niezbyt szczególnie wybrałeś sobie patrona do krucjaty
      przeciw nacjonalizmowi!!!

      Wielkie Pozdro Kolego!!!
      Poza tym uważam, że Śląsk jest i pozostanie polski!!!
      • Gość: Czaja Re: unser Herbert Hupka IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 26.02.04, 23:57
        Ty zostaw Herberta w spokoju bo 29 i 30 maja 2004 w Rheinbergu bedzie znowu
        przemawial na wielkim zjezdzie ZIOMKOWSTWA GORNOSLAZAKOW powiedz twoim kolegom
        zeby tez przyjechali a pozatem cie powiem SCHLESIEN IST UND BLEIBT UNSER :AMEN
        • Gość: builder Re: unser Herbert Hupka IP: *.cable.ubr02.hari.blueyonder.co.uk 27.02.04, 00:09
          Re: unser Herbert Hupka
          Autor: Gość: Czaja IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net
          Data: 26.02.2004 23:57 + dodaj do ulubionych wątków

          + odpowiedz na list

          --------------------------------------------------------------------------------
          Ty zostaw Herberta w spokoju bo 29 i 30 maja 2004 w Rheinbergu bedzie znowu
          przemawial na wielkim zjezdzie ZIOMKOWSTWA GORNOSLAZAKOW powiedz twoim kolegom
          zeby tez przyjechali a pozatem cie powiem SCHLESIEN IST UND BLEIBT UNSER :AMEN

          pozatem to S`loonsk niy dlo ciebie,
          cwaniaczku
          • Gość: Czaja [...] IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 27.02.04, 00:11
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: builder [...] IP: *.cable.ubr02.hari.blueyonder.co.uk 27.02.04, 00:32
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • wilym Czy ROPS to komunisci? 27.02.04, 14:10
                Taki wniosek nasunal mi sie po lekturze ponizszego tekstu:

                Herbert Hupka
                From Wikipedia, the free encyclopedia.

                Herbert Hupka (born 1915 in Ratibor (now Racibórz), Upper Silesia), Dr. phil.,
                German journalist and politician (CDU). He was a member of the Bundestag 1969-
                1987 and president of the Landsmannschaft Schlesien 1968-2000. He has also been
                president of the Ostdeutscher Kulturrat and Vice President of the Bund der
                Vertriebenen (Federation of Expellees).

                Hupka, once the target of communist hate propaganda, currently is employed by
                the local government of Silesia as an advisor and was recently made Citizen of
                Honour of Ratibor/Racibórz.
                • fiodorus HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 15:02
                  wilym napisał:

                  > Taki wniosek nasunal mi sie po lekturze ponizszego tekstu:
                  >
                  > Herbert Hupka
                  > From Wikipedia, the free encyclopedia.
                  >
                  > Herbert Hupka (born 1915 in Ratibor (now Racibórz), Upper Silesia), Dr.
                  phil.,
                  > German journalist and politician (CDU). He was a member of the Bundestag 1969-
                  > 1987 and president of the Landsmannschaft Schlesien 1968-2000. He has also
                  been
                  >
                  > president of the Ostdeutscher Kulturrat and Vice President of the Bund der
                  > Vertriebenen (Federation of Expellees).
                  >
                  > Hupka, once the target of communist hate propaganda, currently is employed by
                  > the local government of Silesia as an advisor and was recently made Citizen
                  of
                  > Honour of Ratibor/Racibórz.
                  >
                  >Witaj Wilym!
                  T eraz widzisz, jak ostrożnie trzeba traktować informację z niektórych źródeł
                  z internetu. W tym laurkowym tekście brakuje tylko określenia Hupki jako
                  "pioniera zjednoczonej Europy i pojednania polsko-niemieckiego". Na jeden fakt
                  zwracam tylko uwagę: Hupka przestał być w 1987 roku deputowanym do Bundestagu.
                  Poszperaj trochę po powaznych źródłach a dowiesz się dlaczego! Bynajmniej nie
                  ze względu na wpływy komunistycznej propagandy w kierownictwie CDU!
                  A może ustosunkujesz się do faktów, które podałem? To też jest
                  "komunistyczna propaganda"?
                  • wilym Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 15:07
                    Nie jestem badaczem zyciorysu Hupki. Wstukalem natomiast w
                    wyszukiwarce "google" haslo herbert Hupka i poza informacjami o Zimkostwie
                    Slazakow, Zwiazku Wypedzonych i ksiazkach Hupki, ewentualnie jego spotkaniu z
                    Bartoszewskim znalazlem to co zacytowalem.
                    Nie bylo wzmainek o hitlerowskiej przeszlosci, itd.
                    Wiesz, na Slasku, szczegolnie niemieckim norma bylo, ze faceci sluzyli w
                    Wehramchcie, a ludzie wyksztalceni pracowali w administracji. Przypuszczam, ze
                    nawet w waszym ropsie znajdziecie wielu, ktorych dziadkowie walczyli w
                    Wehrmachcie.
                    Kto wie, moze nawet w innych formacjach...
                    To nie zarzut tylko przypuszczenie.
                    • aldon Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 16:43
                      Hupka to bez wątpienia niemiecki nacjonalista i szowinista. Opowiada sie on do
                      dziś za zmianą granicy polsko-niemieckiej czyli de facto opowiqada sie za III
                      wojna światową bo chyba ma tyle oleju w głowie, że musi sobie zdawać sprawę, że
                      jakaś pokojowa zmiana granic jest niemożliwa. O jego hitlerowskich sympatiach
                      tez słyszałem. Zreszta wśród niemieckich "wypędzonych" to żadna nowość.
                      Bezpośrednio po wojnie znaczna część działaczy ziomkowskich stanowili zwyczajni
                      zbrodniarze wojenni. Dziś wygląda to już troche inaczej ale niemiecka buta,
                      szowinizm i nienawiść do "niższych rasowo" Słowian pozostała.
                      • slezan Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 17:48
                        A Ty pewnie jesteś złodziejem i pedofilem. Moje podstawy, żeby tak sądzić są
                        równie mocne jak podstawy Twoich zarzutów.
                        Hupka nie opowiada się za zmianą granicy polsko-niemieckiej. A znaczną część
                        działaczy Związku Wypędzonych stanowili po wojnie ludzie niemieckiej chadecji i
                        socjaldemokracji.
                        Widzę, że kolega wychował się na tekstach tow. "Wiesława".
                        • Gość: rops3 Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! IP: *.cafekontakt.pl 27.02.04, 17:54
                          żałosne! wasze polemiki schodzą na psy. co tak bronisz tego naziola? może
                          potajemnie współpracujecie z ziomkowcami?
                          • slezan Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 18:01
                            Dementuję ewidentne kłamstwa. Ale rozumiem, że to w Waszym stylu obrzucić
                            błotem kogoś, z kim się nie zgadzacie. Trudno, by RAŚ podzielał poglady Hupki,
                            z zapałem negującego istnienie narodowości śląskiej, ale wmawianie mu np. że
                            nie uzanje granicy polsko-niemeickiej, to głupie oszczerstwo. Znasz przykazania
                            czy interesują Cie jedynie "prawdy" Polaków spod znaku Rodła?
                            • Gość: rops3 Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! IP: *.cafekontakt.pl 27.02.04, 18:08
                              znam i jeden i drugi tekst. a hupka wielokrotnie negował legalność naszych
                              granic i nigdy za to nie przeprosił. chociaż teraz tak nie mówi to nigdy tego
                              nie odwołał. a ty nie powinieneś po chamsku obrażać innych!
                              • slezan Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 18:11
                                Owszem, Hupka uznał w latach 90. legalność granicy polsko-niemieckiej. A na
                                temat chamstwa masz zapewne wiele do powiedzenia:-)
                                • Gość: rops3 Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! IP: *.cafekontakt.pl 27.02.04, 18:23
                                  kiedy i gdzie hupka uznal granicę? po twojej odpowiedzi aldonowi nie będę z
                                  tobą gadał o chamstwie!!!
                                  • slezan Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 18:25
                                    Poczytaj wywiady w prasie - polskiej!
                                    • Gość: rops3 Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! IP: *.cafekontakt.pl 27.02.04, 18:29
                                      czytałem kilka, (dziennik zachodni), ale o granicy to hupka niechciał tam mówić.
                                      • slezan Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 18:32
                                        A ja czytałem kilka i o granicy była mowa. Poza tym uznanie granicy spowodowalo
                                        swego czasu konflikt w BdV - z tego co pamiętam to Czaja zajął twarde
                                        stanowisko. Hupka granice uznał.
                                        • aldon Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 20:13
                                          Nieprawda. Hupka nigdy nie uznał granicy polsko-niemieckiej. Pisze o tym
                                          wyraźnie w swojej książce "Niespokojne sumienie. Wspomnienia". Co prawda
                                          twierdzi, ze nie chce zminiać ją siłą tylko metodami pokojowymi. De facto
                                          jednak dąży do nowej wojny bo chyba nikt rozsądny nie mysli, że Polacy w sposób
                                          pokojowy zrzekną się Śląska, Pomorza czy Prus Wschodnich. Zresztą w Związku
                                          Wypędzonych jest nawet wielu takich radykałów, którzy domagają się granic z
                                          roku 1913!

                                          Paweł Ślęzak
                                          Sumienie Herberta Hupki


                                          Nadanie wspomnieniom tytułu "Niespokojne sumienie" rodzi nadzieję, że sędziwy
                                          autor zmienia poglądy, których głoszenie przez dziesięciolecia sprzyjało
                                          budowaniu klimatu niechęci między sąsiadującymi narodami. Sumienie Herberta
                                          Hupki obciąża niewątpliwie wiele politycznych działań owocujących jedynie
                                          pogarszaniem relacji między Polakami a Niemcami.

                                          My, Polacy dobrze rozumiemy, co znaczy utrata rodzinnej ziemi. Śmiem
                                          przypuszczać, że odebranie nam Lwowa, który dla naszej kultury był przez
                                          stulecia jednym z dwóch, a najwyżej trzech najważniejszych ośrodków, jest raną
                                          bardziej bolesną od "linii Odry i Nysy" dla Niemców. A jednak nie pojawiły się
                                          u nas nigdy głosy tak histeryczne, nie są u nas znane stany zacietrzewienia o
                                          skali reprezentowanej przez Herberta Hupkę. O Polakach mawia się, że politykami
                                          są marnymi. Okazuje się jednak, że w przeciwieństwie do
                                          niemieckich "wypędzonych" nie ścigamy uparcie celów nieosiągalnych. Potrafimy
                                          bowiem oceniać sens i skutki politycznych działań, a eskalowanie nienawiści
                                          naszym celem po prostu nie jest.
                                          Cała polityczna biografia Herberta Hupki to uparte kwestionowanie legalności
                                          obecnych granic. Dziś już wiadomo, że ten kilkudziesięcioletni trud, skutkujący
                                          wyłącznie krzewieniem niechęci i podziałów, leży w gruzach. A jednak z
                                          lektury "Wspomnień" można doczytać się pewnego rodzaju dumy z tego, że jeszcze
                                          do niedawna autorowi udawało się sprawiać, iż w niemieckich atlasach i
                                          podręcznikach zachodnia część Polski zaznaczana była jako "obszar Niemiec
                                          tymczasowo pod administracją polską". Próby drukowania map z innym kształtem
                                          granic okrzykiwał jako zakłamywanie i fałszerstwo.
                                          Z "Niespokojnego sumienia" dowiadujemy się też, że do 1975 roku w jednym z
                                          najbardziej eksponowanych miejsc Bundestagu wisiała wielka mapa Niemiec w
                                          granicach sprzed ostatniej wojny. Jej przeniesienie do mniejszego pomieszczenia
                                          spowodowało stanowcze protesty posła Hupki. Jeszcze w latach
                                          dziewięćdziesiątych drukował on w masowych nakładach plakaty z mapą Trzeciej
                                          Rzeszy i komentarzem, że "114 tysięcy kilometrów kwadratowych Niemiec nie można
                                          oddać w podarunku". Rocznicę bitwy pod Legnicą w 1991 roku czcił plakatem z
                                          hasłem "750 lat wspólnej niemieckiej historii i kultury". Trudno się oprzeć
                                          wrażeniu, że temat granic w ujęciu Hupki i jego przyjaciół jest jedną wielką
                                          groteską. Sam Hupka należy do krzykaczy umiarkowanych, gdyż żąda granic jedynie
                                          z roku 1937. Skromnością tego żądania naraża się zwolennikom Reichu
                                          zawierającego Sudety. Jeszcze inni twierdzą, że i Gdańsk zasługuje na "właściwe
                                          miejsce". Nie brakuje też zwolenników akcji, która włączała do Niemiec
                                          Kłajpedę. Wśród tych dywagacji znajduje swe miejsce i "problem polskiego
                                          korytarza". Skoro "wypędzeni" nie uznają oderwania Prus Wschodnich, logiczne
                                          jest wszak połączenie ich z Rzeszą. Są środowiska jeszcze
                                          bardziej "patriotyczne". Te żądają granic z... 1913 r.! Hupka przyznaje,
                                          że "zgodnie z prawem międzynarodowym" – przed wojną Górny Śląsk Polsce się nie
                                          należał. W innym miejscu wspomina, że i odebranie Niemcom kolonii w Afryce też
                                          było bezprawne. Zaiste, cykliczne rozpętywanie wojen w imię "narodowych racji"
                                          i "zdobycia niezbędnej przestrzeni życiowej" skutkuje sporymi komplikacjami.
                                          Mimo że granice zostały już wytyczone przez ofiary kolejnych agresji, które
                                          jednak stały się zwycięzcami, od natłoku dylematów aż kipi. Które granice
                                          wybrać, wszak z inicjatywy różnych władców Niemiec zmieniały się tak często? Z
                                          1939, 1938, 1937, a może 1913 roku? Sprzed pierwszej czy drugiej wojny?
                                          Bardziej właściwa jest linia graniczna przed czy po aneksji "Sudetenlandu"?
                                          Przed zagarnięciem rejonu Memla czy po nim, etc. O Polakach mówi się czasem,
                                          że "gdzie dwóch, tam trzy opinie". Rzadko chyba jednak opinie te są tak
                                          bezczelne, głupie i jałowe, jak w przypadku zwolenników różnych "orientacji
                                          granicznych" w kraju naszych zachodnich sąsiadów. W myśl obiegowych opinii –
                                          zarówno w życiu, jak i w polityce – ma ich cechować trzeźwość i pragmatyzm.
                                          Przynajmniej Hupka i jemu podobni na pewno na te komplementy nie zasługują.
                                          Przeciwnie – znaczna część ich politycznej aktywności polega na ciągłym
                                          powtarzaniu zaklęć w rodzaju "Rzesza Niemiecka istnieje" i upartym nagłaśnianiu
                                          fałszywych informacji jakby w nadziei, że dzięki temu staną się rzeczywistością.
                                          Po polityku, który zamiast budować rozsądny program woli odmawiać mantrę – nie
                                          można oczekiwać ani mądrych, ani uczciwych ocen. Dlatego nie dziwią brednie w
                                          rodzaju "polski nacjonalizm oparty jest na nienawiści do Niemców"
                                          lub "dzisiejszy polski nacjonalizm nie jest wcale lepszy od niemieckiego z
                                          wczoraj". Zaraz potem jednak Hupka przypomina sobie też, że Polacy to przecież
                                          antysemici i wątek ten będzie kolejną jego obsesją. Przy opisywaniu różnych
                                          wydarzeń historycznych jego spojrzenie także cechuje się swoistym wyważeniem
                                          proporcji. Tak jest np. przy okazji układu monachijskiego, który, gdyby opierać
                                          się tylko na informacjach niemieckiego publicysty, polegał przede wszystkim na
                                          zajęciu przez Polskę Zaolzia. Hupka uwielbia fotografować się na tle szaf z
                                          książkami, a tematem, nad którym rozwodzi się najczulej i najobszerniej, jest
                                          jego własny dorobek naukowy. Jeśli jednak odpowiada on swym poziomem
                                          merytorycznej zawartości "Wspomnień" – należałoby przykryć go kurtyną litości.
                                          Obawiam się bowiem, że brak elementarnej wiedzy, ewidentne błędy, mylenie
                                          faktów i nazwisk – to stała cecha "warsztatu naukowego" doktora Hupki.
                                          Towarzyszy mu zdumiewający prymitywizm myślowy, np. wielokrotne utożsamianie
                                          granicy na Odrze z komunizmem czy określanie działalności polskich księży na
                                          Dolnym Śląsku jako kolaboracji z reżimem. Wojciecha Korfantego, któremu nie
                                          sposób odmówić ogromnych politycznych osiągnięć, nazywa "polskim demagogiem". O
                                          prymasie Glempie pisze po prostu, że to "człowiek ograniczony". Jana Pawła II
                                          krytykuje za "stopienie polskiego nacjonalizmu z powinnościami papieskiego
                                          urzędu". Odnotowuje zdanie prof. Władysława Bartoszewskiego: "w 1945 r. nie
                                          można było oczekiwać od Polaków, by chcieli koegzystować z Niemcami", ale czyni
                                          to tylko po to, by dodać komentarz: "To tak, jak Hitler, który mówił, że Niemcy
                                          nie mogą koegzystować z Żydami"!
                                          Lektura "Wspomnień" Herberta Hupki jest zdumiewającą przygodą. Rzadko spotkać
                                          można dzieło tak nasycone obelgami w
                                          rodzaju "komuniści", "kłamstwa", "fałszowanie" oraz westchnieniami do prawdy,
                                          prawa, sprawiedliwości. A zarazem – pełne przekłamań, przemilczeń,
                                          niekonsekwencji, naginania faktów według najgorszych propagandowych wzorów. To
                                          naprawdę wyjątkowe, że przez kilkadziesiąt lat człowiek z dyplomem wyższej
                                          uczelni, należący do politycznej elity europejskiego kraju ani razu nie zdobył
                                          się na głębszą refleksję nad celem i sensem swoich działań.
                                          Obszerna książka nie odnotowuje żadnej próby znalezienia dystansu, zrewidowania
                                          swych poglądów, najprostszego zastanowienia się nad racjami drugiej strony.
                                          Gdyby odgadnąć, co Herbert Hupka rozumie pod pojęciem "prawo", najbliższą
                                          definicją będzie wypowiedź Kalego z "W pustyni i w puszczy". Coraz częściej
                                          załamujemy ręce nad zjawiskami społecznymi w Polsce, które polegają na
                                          skupianiu dużego poparcia dla ludzi niepoważnych, niekompetentnych i
                                          nieuczciwych. Fakt, że Hupka potrafił być liderem ruchu liczącego kilka
                                          milionów, dowodzi, że w Niemczech
                                          • aldon Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 20:21
                                            Artur Adamaski
                                            Rysa na lodowcu niechęci?


                                            Hupka i Czaja to postacie, których działalność elektryzowała mnie już w
                                            czasach, gdy byłem przedszkolakiem. Telewizyjna relacja Edmunda Męclewskiego ze
                                            zjazdu "rewanżystów" śniła mi się wtedy częściej, niż film z Frankensteinem. A
                                            że temat żądań rewizji granic znakomicie budował upragniony przez komunistów
                                            klimat "zagrożenia z Zachodu" – opowieści o niemieckich ziomkostwach tworzyły
                                            ciągnący się aż do lat dziewięćdziesiątych serial horrorów z wieczornego
                                            dziennika.

                                            Potem nagle zastąpiły go informacje o kolejnych wizytach Herberta Hupki w
                                            miastach, których przynależności państwowej, jak wiadomo, nie uznawał. A
                                            uroczyście przyjmowali go w nich prezydenci, burmistrzowie i wojewodowie.
                                            Wydanie przez Oficynę "Rytm" i Instytut Studiów Politycznych PAN
                                            książki "Niespokojne sumienie. Wspomnienia" Herberta Hupki w tłumaczeniu
                                            Cezarego Króla – uznałem więc za pojawienie się kolejnej "lektury obowiązkowej"
                                            i klucz do rozwiązania zagadki.
                                            Herbert Hupka urodził się w 1915 r. na Cejlonie, w obozie dla internowanych
                                            Niemców. Do rodzinnego Raciborza przybył wraz z matką (ojciec zmarł w drodze)
                                            rok po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Młodość spędził głównie na
                                            Śląsku, choć studia germanistyczne, uwieńczone doktoratem, odbył na
                                            uniwersytetach w zachodniej części Niemiec. Reżim hitlerowski stanowił dla
                                            niego rzeczywiste zagrożenie. Jego matka była bowiem z pochodzenia Żydówką. W
                                            latach czterdziestych została osadzona w obozie koncentracyjnym w Terezinie. W
                                            tym czasie jej jedyny syn był żołnierzem wermachtu. Hupka w swej książce
                                            kilkakrotnie podkreśla, że wchodził w skład wyłącznie "jednostek tyłowych".
                                            Przyznaje jednak, że służbę wojskową pełnił z oddaniem, a nawet starał się w
                                            niej wyróżniać. Wynikać to miało nie z przekonania dla sprawy, o którą walczyła
                                            jego armia, lecz z pragnienia pomocy prześladowanej matce. Szlak bojowy jego
                                            jednostki wiódł przez Bałkany. Wojenne wspomnienia Hupki zamykają się w kilku
                                            zdaniach, choć sama podróż z Salonik do Aten w pierwszym roku okupacji Grecji
                                            musiała przecież obfitować ogromem niezatartych wrażeń. Jak wiadomo – tego
                                            strasznego pierwszego roku hitlerowskich rządów na Peloponezie nie przeżyły
                                            setki tysięcy ludzi. Jednak w swej książce Hupka jednym słowem nie wspomina o
                                            czymkolwiek, co przypominałoby walkę czy terror. Dowiadujemy się jedynie, że
                                            zwiedzał starożytne zabytki, i odnieść można wrażenie, że głównym celem jego
                                            pobytu w podbitym kraju była turystyka. Wzorowa służba zostaje nagrodzona
                                            mianowaniem na podporucznika. Ledwie jednak Hupka staje się członkiem korpusu
                                            oficerskiego, władze wojskowe przypominają sobie o jego pochodzeniu. Jako osoba
                                            o korzeniach częściowo żydowskich, nie miał prawa do wyższego stopnia
                                            wojskowego. Decyzją samego feldmarszałka Wilhelma Keitela – za utajenie swego
                                            pochodzenia i przyjęcie awansu – trafia na rok do więzienia.
                                            Po odbyciu kary, do końca wojny, pracuje jako urzędnik w Cieszynie. Fakt ten ma
                                            swoje znaczenie, jeśli zechcemy pojąć sposób myślenia późniejszego publicysty –
                                            Herberta Hupki. Jak wiadomo, Śląsk Cieszyński w 1939 r. należał do Polski, z
                                            obydwu stron Olzy Polacy stanowili przytłaczającą większość. Hupka spędził tam
                                            wiele miesięcy, a jednak konsekwentnie powtarzał później, że w czasie
                                            okupacji "jego stopa nigdy nie stanęła na polskiej ziemi". Jak to rozumieć? Czy
                                            w myśl jego niezłomnych przekonań – żadna część Śląska nie była i nie
                                            jest "polską ziemią"? I to włącznie z tą, która w okresie międzywojennym do
                                            państwa polskiego należała? Tu autor wykazałby niekonsekwencję, gdyż pogląd
                                            o "prawowitych granicach z 1937 roku" to credo większej części jego życia. Może
                                            więc decyzję Hitlera o włączeniu części obszaru pokonanego państwa polskiego do
                                            Rzeszy uznał za na tyle wiążącą, że z jej mocy przestawały być one "polską
                                            ziemią"?
                                            Trochę światła na te pokrętne ścieżki rozumowania Herberta Hupki rzuca inny
                                            fragment jego wspomnień. Opisując sytuację na Górnym Śląsku po pierwszej wojnie
                                            światowej, dostrzega on, że mieszkali tu nie tylko Niemcy, ale też "ludność
                                            posługująca się nie tylko językiem niemieckim, ale i gwarą polsko–niemiecką".
                                            Doprawdy godna podziwu kreatywność pojęciowa! A jakże ugruntowana, skoro nie
                                            wzruszył jej nawet fakt zbrojnego powstania, w którym zwyciężyła właśnie
                                            owa "ludność posługująca się nie tylko językiem niemieckim, lecz i polsko–
                                            niemiecką gwarą".
                                            Klęska Trzeciej Rzeszy zastaje autora "Wspomnień" w rodzinnym Raciborzu.
                                            Szczęśliwie udaje mu się przeżyć bombardowanie miasta, w którym walczy z
                                            szalejącymi pożarami. Bez szwanku wychodzi też ze spotkań z "wyzwolicielami".
                                            Nie czeka jednak, aż nowe władze wysiedlą go z rodzinnych stron. Wraz z matką,
                                            której udało się przeżyć w obozie koncentracyjnym, trafia do amerykańskiej
                                            strefy okupacyjnej. Znajduje pracę w rozgłośni radiowej. Do dziś para się
                                            dziennikarstwem i polityką. Rozstanie ze stronami rodzinnymi i utrata przez
                                            Niemcy dawnych wschodnich prowincji stały się dla Herberta Hupki przyczyną nie
                                            kończącego się cierpienia. Niezmordowana walka o ojczyznę w granicach sprzed
                                            ostatniej wojny wypełniła całe jego życie. Służyło temu przewodzenie związkom
                                            wypędzonych, działalność wydawnicza, organizowanie ciągłego maratonu wieców,
                                            zjazdów i manifestacji. Dla tej sprawy Hupka zostaje posłem
                                            socjaldemokratycznej SPD, z której (kiedy tylko lepiej rokuje to spełnieniu
                                            celów ziomkostwa) bezpośrednio przenosi się do chadeckiej CDU. Zachowuje przy
                                            tym absolutną niezmienność poglądów – pomimo upływania dziesięcioleci,
                                            przemijania pokoleń i wzrastania w powojennych granicach kolejnych generacji.
                                            "Niespokojne sumienie" jest m.in. źródłem ciekawych informacji na temat życia
                                            politycznego w Republice Federalnej. Codzienność Bundestagu okazuje się wcale
                                            nie tak odległa od realiów naszego Sejmu – i to nawet tego obecnej kadencji.
                                            Przynajmniej dla mnie zaskoczeniem też jest fakt, że kanclerz Willi Brandt,
                                            którego znamy jako sygnatariusza układu z 1970 r., jeszcze parę lat wcześniej w
                                            sprawie granic wypowiadał się niemal jednym głosem z Herbertem Hupką. Równie
                                            interesujące są informacje, jakie na temat lidera niemieckich Ślązaków zbierało
                                            Stasi. Jak wiadomo, w RFN każdy może się zapoznać z teczką, którą prowadziła na
                                            jego temat enerdowska bezpieka. Dzięki temu każdy krok krótkiego pobytu w
                                            Lipsku poznajemy z dokładnością co do minuty i z niemal pełną listą rozmówców.
                                            Cóż – pozostaje tylko pozazdrościć, że nam przytrafili się tak liczni i mocni
                                            obrońcy esbeckich archiwów...
                                            Wypowiedzi lidera śląskich ziomkostw pełne są swoistych argumentów prawnych.
                                            Stwierdza, że przyznanie Polsce Katowic w 1921 r. było pogwałceniem prawa
                                            międzynarodowego (potem jednak międzywojenne granice wielokrotnie określa
                                            jako "prawowite"). Układy graniczne zawarte z Polską przez NRD i RFN uważa za
                                            nieobowiązujące, "administrowanie Śląskiem" przez Polaków za bezprawne.
                                            Ustalenia konferencji "2 + 4" nazywa "utrwalaniem bezprawia". Pół wieku po
                                            wojnie ziemie nad Odrą porównuje do "...zrabowanego zegarka, który dopóty
                                            pozostaje zrabowanym zegarkiem, dopóki właściciel, bądź jego potomkowie nie
                                            odzyskają swojej własności...". Stwierdza też, że "...to nie Niemcy wysuwają
                                            roszczenia do polskiego terytorium, lecz Polacy uzurpują sobie prawo do części
                                            Niemiec...". Inni działacze śląskiego ziomkostwa nie pozostawali w tyle za
                                            argumentacją Hupki. Jeden z nich pisał: "Nie jest rzeczą niestosowną domagać
                                            się od sprawców bezprawia, aby wzięli na siebie trudności wiążące się z
                                            przywracaniem prawa...". Przeciw tej wypowiedzi Hupka jednak zaprotestował, a
                                            po innej odebrał gazecie prawo reprezentowania Ślązaków. Tym razem chodziło o
                                            tekst młodego dziennikarza, który w 1988 r. na łamach "Der Schlesier"
                                            stwierdził, że przedwojenne granice można bez trudu i ryzyka przywr
                                            • slezan Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 20:39
                                              A tu fragment wypowiedzi samego Hupki:

                                              Ohne Zweifel: Der Zweite Weltkrieg hat zu schmerzlichen Veränderungen geführt.
                                              Wir haben hohe Preise gezahlt. Für viele von Ihnen war die endgültige
                                              Festlegung der deutschen Ostgrenze besonders schmerzlich. Aber im
                                              zusammenwachsenden Europa werden Grenzen durchlässiger und verlieren ihren
                                              trennenden Charakter.

                                              Ost- und Westpreußen, Hinterpommern, Ostbrandenburg, Schlesien - seit 700 und
                                              mehr Jahren von Deutschen besiedelte und kultivierte Landschaften, nicht mit
                                              dem Schwert erobert, sondern mit Spaten, Pflug und Egge urbar gemacht - liegen
                                              nicht mehr im kommunistischen Machtbereich, auch sie gehören heute zum freien
                                              und friedlichen Europa.



                                              • slezan Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 20:45
                                                Dodam, że Norman Davies też twierdzi, że de iure granica polsko-niemiecka
                                                została ustalona dopiero po zjednoczeniu Niemiec.
                                              • aldon Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 20:46
                                                slezan napisał:

                                                > A tu fragment wypowiedzi samego Hupki:
                                                >
                                                > Ohne Zweifel: Der Zweite Weltkrieg hat zu schmerzlichen Veränderungen
                                                geführt.
                                                > Wir haben hohe Preise gezahlt. Für viele von Ihnen war die endgültige
                                                > Festlegung der deutschen Ostgrenze besonders schmerzlich. Aber im
                                                > zusammenwachsenden Europa werden Grenzen durchlässiger und verlieren ihren
                                                > trennenden Charakter.
                                                >
                                                > Ost- und Westpreußen, Hinterpommern, Ostbrandenburg, Schlesien - seit 700 und
                                                > mehr Jahren von Deutschen besiedelte und kultivierte Landschaften, nicht mit
                                                > dem Schwert erobert, sondern mit Spaten, Pflug und Egge urbar gemacht -
                                                liegen
                                                > nicht mehr im kommunistischen Machtbereich, auch sie gehören heute zum freien
                                                > und friedlichen Europa.
                                                > No właśnie. Dla wielu "wypędzonych" ostateczne uznanie wschodniej granicy
                                                Niemiec było szczególnie bolesne. Ale nie dla Hupki, który nigdy się z uznaniem
                                                tych granic nie pogodził o czym wyraźnie pisze w swojej książce. Zamiast tego
                                                wypisuje brednie o "polskiej okupacji" odwiecznie niemieckich ziem i inne
                                                podobne bzdury.
                                                >
                                                >
                                                • slezan Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 20:52
                                                  Co innego nie pogodzić się, a co innego nie uznawać regulacji za ostateczne.
                                                  Hrabina Doenhoff też nie pogodziła się z utratą Prus Wschodnich, a jednak
                                                  opopierala już politykę Brandta.
                                                  • fiodorus Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 23:59
                                                    slezan napisał:

                                                    > "Co innego nie pogodzić się, a co innego nie uznawać regulacji za ostateczne.
                                                    > Hrabina Doenhoff też nie pogodziła się z utratą Prus Wschodnich, a jednak
                                                    > opopierala już politykę Brandta."


                                                    Czy Twój ulubieniec Hupka też popierał politykę Brandta? Nie!!! Nie rozumiem
                                                    jednego, dlaczego tak bronicie gościa, który był ewidentnym ch... Czujesz to
                                                    Slezan ? Jego MATKA była w obozie koncentracyjnym a on robił karierę!!!!!
                                                    Jeżeli to dla Ciebie nie jest argument to nie mamy o czym dalej gadać!!!
                                                    Na razie pozdrawiam!!!
                                                  • slezan Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 28.02.04, 11:16
                                                    A gdzie ja piszę o jego zachowaniu wobec matki? Pisze o jego obecnym stosunku
                                                    do granicy polsko-niemieckiej. I tyle.
                                                • Gość: Yeti Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 27.02.04, 22:54
                                                  Tak ma racje Hupka stracilismy to po 2 wojnie niestety .
                                                  • fiodorus Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! 27.02.04, 23:55
                                                    Gość portalu: Yeti napisał(a):

                                                    > "Tak ma racje Hupka stracilismy to po 2 wojnie niestety ."

                                                    Witaj Yeti!!!
                                                    Piszesz po polsku!!! Więc nie pisz głupot! Nie wstydź się Swoich korzeni! To,
                                                    akurat, jedyna rzecz, która nbam się po II wojnie udała!
                                                  • arnold7 Fiodrus..... 27.02.04, 23:58
                                                    Fiodorus - czy Hupka byl hitlerowcem?
                                                    Aaa, i jak tam Duda?
                                                  • Gość: rops9 Re: Fiodrus..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 08:22
                                                    Sam sprawdź
                                                    www.zmduda.pl/f_atury.htm
                                                  • Gość: Yeti Re: HUPKA BYŁ HITLEROWCEM!!! IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 28.02.04, 20:02
                                                    Czlowieku to nie znaczy kto po polsku pisze jest polakiem jak to ty uwazasz
                                                    polski szowinisto jezyk wroga czeba znac ????????????????
    • Gość: Blejz Re: unser Herbert Hupka IP: *.katowice.msk.pl / 80.51.105.* 28.02.04, 12:15
      ty adi twoj nick juz mowi wiele o tobie
      pewnie chcialbys zeby znowu wasz czolgi
      tu wjechaly co??
      a ty z ze swoja lipstą bys rzucal kwiaty
      w kierunku "wyzwolicieli"
      jak ci sie nie podoba w Polsce
      to jedz se do "eFu"
      • hierowski Re: unser Herbert Hupka 23.03.04, 13:38
        Czytałem jego książkę, która ostatnio wyszła w Polsce i oczywiście opisuje się
        w niej jako bezwolny żuczek, który w czasie wojny niczemu nie był winien i się
        opiekował biednymy sierotkami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka