Dodaj do ulubionych

Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc

21.03.02, 04:17
Drazni mnie kanadyjskie niedbalstwo i niska jakosc produktow, ktore w
wiekszosci pochodza z Azji. Oferta rynku odziezowego i sprzetow uzytkowych jest
bardzo uboga. Czy zgadzacie sie ze mna i macie nadzieje na lepsze zaopatrzenie
rynku ? Czy podobne ubostwo wystepuje w USA lub Australii ?
Obserwuj wątek
    • Gość: johny Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: 12.81.10.* 21.03.02, 06:41
      Wszedzie to samo. Globalizacja!
      • drapieznik Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc 21.03.02, 07:13
        juz zaczeli sie brac za H1B moze cos sie poprawi, np jakosc.
        • Gość: Kliken Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: 192.139.187.* 21.03.02, 14:46
          Ty masz brain demage? Kanadyjskie niedbalstwo produktow robionych w Azji?
          Przeczytaj jeszcze raz co napisales.Ciagle widze podobne debilne posty
          pochodzace z roznych krajow.Ubierasz sie w sklepach z tandeta i narzekasz?
          Polska glupota nie zna granic.
          • Gość: YYZ Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: *.netcom.ca 21.03.02, 16:51
            Masz racje w 100% Kliken!
            Najpierw taki obleci cale miasto, sprawdzi ceny w Bi-Way'ach i wszystkich
            Wal-Mart'ach, kupi najtaniej, a potem mowi: O zobacz Kryska, to znowu
            kurwa chinskie!
            Nastepnym razom wez Kryskem do Bay'a na zakupy! Kup sobie koszule
            Polo, khaki Dockers'a, kurtke London Fog i wtedy zobaczysz co to znaczy
            chodzic w kanadyjskim.
            • Gość: sharky Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.03.02, 17:24
              Kolejny ktoremu sie w d... poprzewracalo od dobrobytu i narzeka na wszystko.
              • Gość: ........ Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: *.sympatico.ca 21.03.02, 21:05
                Moze by tak Chinczykowi zaplacic lepiej za to co robi, wtedy
                pewnie i jakosc bedzie lepsza. Pytanie o podniesienie jakosci
                tutaj jest skierowane do niewlasciwych ludzi. O tym trzeba
                rozmawiac z lapiduchami ktorzy pozostawili swoje kraje i
                fabryki w nich, przenoszac sie do Chin dla wlasnego zysku.
                Czasami sie nawet zastanawiam gdzie ja naprawde mieszkam. W
                miescie zdecydowana wiekszosc to Azjaci. Napisy na ulicach i
                biznesach - po chinsku. W sklepach z 80 procent towarow
                przemyslowych - tez z Chin. Na ulicy wszedzie slysze chinski.
                Gdy wybieram pieniadze z banku, pierwszy napis jaki widze na
                ekranie maszyny jest po chinsku ( dobrze ze mi ich juanow
                jeszcze nie wydaja; widocznie Chinczycy lubia miec pieniadze dla
                siebie). Do Chin jechac nie musze. Zaloze swoja chinska
                koszulke, spodnie buciki i ruszam w ten chinski pejzaz
                pobliski. Niech zyja Chiny! Kto mnie bedzie tak ubieral i
                wyposazal jak nie oni.
                • Gość: Don Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: *.uc.nombres.ttd.es 21.03.02, 21:32

                  Masz racje ...... ,Ty zawsze podchodzisz do wszystkiego dialektycznie smile)
          • portugalczyk Klinken-pieprzysz bez sensu 21.03.02, 21:57
            Klinken, ty ciemniaku, przeciez widzisz mieszkajac we wsi torontonskiej jakiej
            jakosci towar masowo proponowany jest w lokalnych sklepach. Przeciez wiesz, ze
            kompleksy typu Square One lub Eatons nie maja oferty skierowanej do
            przecietnego klienta. Wszedzie proponowany jest towar pochodzacy z Azji, ta
            niewielka ilosc produktow wytwarzana w Kanadzie to naprawde zbyt malo aby
            zadowolic potrzeby kogos kto chce sie dobrze ubrac. Przykladowo, ostatnio
            szukalismy z zona kurtki zimowej i naprawde zajelo nam to kilka wieczorow.
            Niestety nie kupilismy tego co by nam odpowiadalo bo takiego towaru po prostu
            nie znalezlismy nawet w lepszych sklepach. Przyznasz rowniez, ze zaopatrzenie
            sklepow spozywczych jest malo urozmaicone, z kolei polska zywnosc mozna kupic
            jedynie w paru zasyfialych sklepikach (taki jest tu styl). Takze nie pierdol
            bez sensu, ze oferta rynkowa jest zadowalajaca jak rowniez to, ze jakosc
            oferowanych produktow jest wysoka, od drewnianych domkow zaczynajac a na kostce
            masla konczac (sa tylko 3-4 firmy produkujace maslo).
            Ostatnio bedac w Polsce bylem przytloczony szerokim wyborem wszelakich
            asortymentow.
            Nie doradzaj mi rowniez abym wracal do Polski.

            Takie porady to sobie w dupe wsadz.
            • Gość: a psik Re: Klinken-pieprzysz bez sensu IP: 192.168.1.* 21.03.02, 22:04
              panie kurtki zimowe to sie przez lato kupuje smile))
              z wyrazazmi szacunku
            • Gość: Gosc Portugal, ty pieprzysz bez sensu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.03.02, 22:10
              A powiedz lepiej gdzies ty chodzil za ta kurtka. Pewnie ze duzo jest tandety,
              bo jak ktos dopiero co zszedl z samolotu czy ze statku to wystarcza mu zakupy u
              Honest Ed's. I dobrze, ze takie sklepy sa, bo tak jak ty wiele lat temu,
              codziennie tysiace ludzi w Toronto i Vancouver zaczynaja od zera.
              Skoro juz sie wyzarles troche to szukaj po lepszych/drozszych sklepach i jestem
              przekonany, ze znajdziesz rzeczy wysokiej jakosci. Ale za kurtke bedziesz
              musial beknac z $500 albo $700 dolarow. Cos za cos. Nie mozna miec jednego i
              drugiego.
              W Polsce tez sa rzeczy znakomitej jakosci i w wielkim wyborze bo to juz kraj
              gospodarki rynkowej, wiec nie ma sie czemu dziwic. Ale z pewnoscia Rumuni ich
              nie kupuja. A ty, Portugalczyku, jestes w Kanadzie jak Rumun w Polsce.
              • Gość: fania Re: Portugal, ty pieprzysz bez sensu IP: *.telia.com 21.03.02, 23:27
                Doskonale cie rozumiem. Takich szmat jak u nas w Szwecji to chyba nigdzie nie ma, moze w Norwegii? Tani sklep
                czy drogi butik taka sama jakosc ciuchow made in China, tylko ceny sie roznia , za te same wyroby...
                Nawet klasycznych dzinsow nie moge kupic, same wytarte szmaty z cienkiego plotna..
                Na szczescie jade do Polski to sie wyposaze, pojde na Stadion i kupie tanie rzeczy , moze nawet lepszej jakosci
                niz te z Chin, wole ruskie....
            • Gość: YYZ Re: Klinken-pieprzysz bez sensu IP: *.netcom.ca 21.03.02, 23:36
              portugalczyk napisa?(a):

              > Ostatnio bedac w Polsce bylem przytloczony

              To Ty tez byles przytloczony? Coraz wiecej ludzi to mowi, ale jednak wszyscy
              chetnie wracaja po wakacjach. Zaden jakos nie zostaje w Kraju.
              Co jest psia mac?
              • Gość: Kliken Re: Klinken-pieprzysz bez sensu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.03.02, 00:21
                Portugalczyk, trudno mi z toba rozmawiac.Nie widze twojego IP.Gdzie mieszkasz?
                Jaka masz prace? Ile zarabiasz? Jak odpowiesz sobie na te pytania to wez zone i
                jedz meterem do Bi Way.Ludzie twojego pokroju robia zakupy w tych sklepach.Nie
                ma w tym nic zlego.Biedota kupuje tam gdzie jest tanio.Tak jest w kazdym
                kraju.Zal mi ciebie.Udanych zakupow zyczy Kliken.
                • Gość: klikench Re: Klinken-pieprzysz bez sensu IP: *.dial.eclipse.net 22.03.02, 00:42
                  Gość portalu: Kliken napisał(a):

                  > Portugalczyk, trudno mi z toba rozmawiac.Nie widze twojego IP.Gdzie mieszkasz?
                  > Jaka masz prace? Ile zarabiasz? Jak odpowiesz sobie na te pytania to wez zone i
                  >
                  > jedz meterem do Bi Way.Ludzie twojego pokroju robia zakupy w tych sklepach.Nie
                  > ma w tym nic zlego.Biedota kupuje tam gdzie jest tanio.Tak jest w kazdym
                  > kraju.Zal mi ciebie.Udanych zakupow zyczy Kliken.

                  A TY MYSLISZ ZE JESTES BOGATY????????????
                  SMIESZNY DZIADU IDZ SIE WYJEB TY SZMATO
                  GLUPI BUCU
                  • Gość: 235 Re: Klinken-pieprzysz bez sensu IP: *.dial.eclipse.net 22.03.02, 00:44
                    KLIKEN IDZ NA TO SWOJE POLAKOWO W TORONTO KUP KIELBASE I SIE NIA UDLAW BURKU
                • portugalczyk Klinken-IP ? - a po co ci moj adres ? 22.03.02, 03:02
                  Klinken, coz z tego, ze nie znasz mojego IP ? Korzystam z uslug roznych ISP, w
                  zaleznosci od tego gdzie jestem. A poniewaz zawodowo zajmuje sie informatyka,
                  tych miejsc moze byc dziesiatki. (... o protokole IP wiem zapewne wiecej niz
                  niejeden forumowicz z toba wlacznie).Z tego co widze to wydaje ci sie, ze
                  polknales wszystkie rozumy i masz patent na wystawianie bezspornych ocen. A ja
                  po prostu opisuje to co widze i to co mi sie podoba, i to co mnie drazni.
                  Wydaje mi sie, ze mam prawo poszukiwac jakiejs formy satysfakcji podczas
                  dokonywania zakupow lub korzystania z uslug kanadyjskich/amerykanskich firm. I
                  tego tu nie znajduje, a chcialbym aby nam kanadyjczykom zylo sie lepiej i
                  dostatniej. A to wlasnie ta niska jakosc i tandeta mnie wkurwia i dlatego
                  chcialem to wyrazic na niniejszym forum.
                  Czy ty nie czujesz sie czasami nabijany w butelke ?
    • Gość: Oscar Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: *.ADSL.mnsi.net 22.03.02, 02:20
      portugalczyk napisał(a):

      > Drazni mnie kanadyjskie niedbalstwo i niska jakosc produktow, ktore w
      > wiekszosci pochodza z Azji. Oferta rynku odziezowego i sprzetow uzytkowych jest
      >
      > bardzo uboga. Czy zgadzacie sie ze mna i macie nadzieje na lepsze zaopatrzenie
      > rynku ? Czy podobne ubostwo wystepuje w USA lub Australii ?

      Nie wiem jak dlugo mieszkasz w Canadzie ale moze chodzimy do roznych
      sklepow.Taniocha jest wszedziena swicie , drozsze sklepy maja produlty z wysoka
      marka, ale ceny tez sa wysokie.Nie chce dotkanc rodakow w Polsce ale produkty w
      Domach Twoarowych Centrum 5 lat temu byly na poziomie najwiekszej taniochy w
      Canadzie.Byc moze sie juz zmienilo czego zycze wzystkim rodakom.
      A Tobie kolego w glowie sie poprzewracalo bo niby z jakiego kraju przyjechales?z
      Emiratow?

      • Gość: francuz Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: *.30-130-66.que.mc.videotron.ca 22.03.02, 02:57
        Takich bzdur to tylko na tym forum mozna przeczytac, nawet zabawne, ale
        jakikolwiek ciolek ktory nie zna sie na rzeczy to pomisli ze wy prawie wszyscy
        mieszkacie gdzies w zadupiu, ludzie, ze niedbalstwo t tandetna jakosc panuja
        to sie zgadzam, ale czy to jest tylko przywilej Kanady?. czy ktos z was z
        Toronto odwiedzil kiedys Montreal? Czy nie natknal sie na sklepy gdzie
        najnowsze importowane towary, czy to ciuchy, zywnosc, meble, ostatnie design
        prosto z Wloch, z Francji , Niemiec? gdzie sie spotyka Polusow?, w Wal-Mart,
        Winners, Zellers Dollarama, w bazarach aptek Jean Coutu, itd... Ile jest
        sklepow z eksluzywnym towarem? : Ciuchy w Les Ailes de la mode, San-Francisco,
        Ogilvy, Simon, chinszczyzny tam ani nitki, czy ktos z was przeszedl sie po
        ulicy St-Denis, gdzie co jeden sklep to rewelacja, czy to garnki niemieckie,
        szwedzkie, (juz przewiduje kpiny: ''co nam tam po garnkach''!!!...itd.),
        posciele przedmioty do lazienek z Holandii, z Wloch, z Niemiec, krysztaly ,
        nawet i z Polski, bizuterie, co tam bede wymienial?, czy nagle Polacy zrobiliby
        sie tacy wymagajacy? czy Azja najechala cale Toronto? Dziwne to wszystko.
        Nagle zastanawiam sie gdzie ja mieszkam i jak dobrze ze nie mam do czynienia z
        Polakami, jak tylko by sie posmiac przez ten forum.
        • Gość: tom Re: portugalczyk i informatyka IP: *.proxy.aol.com 22.03.02, 03:30
          to jakies nieporozuminie, to na budowie kto pracje?
          • portugalczyk Re: portugalczyk i informatyka 22.03.02, 03:47
            Gość portalu: tom napisał(a):

            > to jakies nieporozuminie, to na budowie kto pracje?

            Ty i Klinken zbijacie te drewniane domki.
    • portugalczyk Bo Toronto to niestety zadupie swiata 22.03.02, 03:29
      To gleboka prowincja...
      • Gość: tom Re: Bo Toronto to niestety zadupie swiata IP: *.proxy.aol.com 22.03.02, 03:32
        co cie gnebi synu ?
        • jot-23 Re: Bo Toronto to niestety zadupie swiata 22.03.02, 03:34
          Gość portalu: tom napisał(a):

          > co cie gnebi synu ?

          ale to chyba nie "portuglaczyk1" ten okaz tutaj jakos mniej plugawy....
          • Gość: Kliken Re: Bo Toronto to niestety zadupie swiata IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.03.02, 04:08
            Tak Portugalczk, chetnie sie z toba spotkam.Pogadamy o IP.Wlasnie zrobilem moje
            MCSE2K.W networking pracuje juz 7 lat.W tej chwili dla Microsoft w
            Mississauga.Pokaze ci tez pare sklepow.Chetnie sluze moim telefonem.
            • portugalczyk Co ty wiesz o IP? 22.03.02, 13:23
              Jakie moga byc twoje doswiadczenia w tym zakresie skoro dopiero teraz zdales swoj
              egzamin? Ja swoj zdalem ponad rok temu a moje doswiadczenia sieciach komp.
              siegaja 12 lat. Chyba jestes poczatkujacym zoltodziobem, firma Microsoft mi nie
              zaimponujesz.
              Wyslij email ze swojego konta w Microsoft na moje konto lolek123@hotmail.com.
              • Gość: Kliken Re: Co ty wiesz o IP? IP: 192.139.187.* 22.03.02, 16:35
                Masz 12 lat experience ? W takim razie musisz zarabiac conajmniej 100K,
                mieszkac w dosknalej dzielnicy i byc raczej zadowolonym czlowiekiem.Niestety z
                twoich postow wynika ze pracujesz raczej przy betoniarce skoro nie stac cie na
                zakupy w pozadnych sklepach ( a tych jest w Toronto setki).Dream on.Takich jak
                ty nieudacznikow jest na tym forum bardzo duzo.Chcesz abym podal ci moj
                corporate e-mail a sam mi dajesz HOTMAIl.Lecz sie...Zal mi ciebie..
    • Gość: YYZ Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: *.netcom.ca 22.03.02, 05:04
      Masz racjem Portugal. Zaraz po swietach wracam do Polski, zeby juz
      wiecej nie byc "nabijanym w butelke". Pozatem mam dosc tej tutejszej
      tandety. W Polsce kupiem se poliestrowy garniturek (obowiazkowo z
      kamizelka zapinana obok krtani) a w niedziele oczywiscie bede chodzil na
      msze swieta. Pomodle sie za Was biedacy, ktorzy to musza nosic te
      chinskie ubranka. AMEN !!!
    • Gość: Maria Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: *.dip.t-dialin.net 22.03.02, 14:31
      A ja Was wszystkich, rodacy z Kanady, namawiam na zakupy w Niemczech. Z Toronto
      do Frankfurtu to tylko 7 godzin lotu. Zajrzyjcie do pierwszego lepszego
      Kaufhof, Lefers,czy innego domu towarowego w centrum jakiegokolwiek
      niemieckiego miasta. A jezeli Wam Niemcy malo sympatyczne sie wydaja, to tyle
      samo czasu zajmie Wam podroz do Mediolanu. Tam tez nie musicie chodzic do
      butikow- wystarczy Rinascente lub Upim.
      Zobaczcie jakie sa sklepy (mowie ciagle o srednim poziomie) w jakimkolwiek
      sredniej wielkosci miescie we Francji.
      I potem porownajcie to ze srednim poziomem sklepow w Toronto.
      • Gość: YYZ Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: *.netcom.ca 22.03.02, 18:51
        Hej Maria! Tego sie wlasnie obawialem, ze ktos znajacy moze troche mniej
        tutejsze realia, moze wziac te bzdety Portugala za dobra monete.

        Sa ludzie, ktorzy kiedys kupowali w sklepach GS lub Spolem i tak beda juz
        robic do konca zywota. Gdyby sie znalezli w Mediolanie, to gwarantuje Ci, ze
        pewnie doszliby do wniosku ze Standa to drozyzna, a bedac we Frankfurcie
        to samo by powiedzieli nawet o sklepach Aldi. Z mysla o tych ludziach na
        tym kontynencie stworzono WalMart!

        Niektorzy kupuja uzywane i pordzewiale Daewoo, a inni lsniace nowoscia
        Lexusy. Z pewnoscia Portugal nie nalezy do tych ostatnich!
        • Gość: Kliken Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.03.02, 19:03
          Francuz pracujacy ze mna sklada paiety o pobyt staly w Kanadzie.W jego opisach
          Lyon (drugie co do wielkosci miasto we Francji_ to dziura w porownaniu do
          Toronto.Tania sila robocza wbiera sie BiWay i to wszystko.
          • Gość: ........ Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: *.sympatico.ca 22.03.02, 21:05
            Jednym slowem schodzimy na psy i to wszedzie i prawie pod
            kazdym wzgledem. Pomijajac rozwoj technologiczny w ktorym
            codziennie nastepuja jakies plusowe zmiany reszta jest ogolnie
            na nasza niekorzysc. O ubiorach i reszcie szmatek kazdy wie
            gdyz nie sposob tego nie widziec. Nie bez przyczyny zapchane
            sa polki bublami, na ktory jest ciagly zbyt, gdyz sa one
            tansze od porzadnego towaru. Wiadomo ze kazdy ktory jest
            zadluzony kupi tam gdzie taniej. Wystarczy okiem rzucic w co
            i jak sie ubieraja dzisiaj ludzie pracy, szczegolnie w
            Ameryce Polnocnej. A stanowia oni z 90% ogolu. Mnie jest
            naprzyklad niemilo ze w kraju gdzie farmerstwo ma szerokie
            tradycje i mozliwosci prawie pod kazdym wzgledem zmuszony
            jestem do kupowanie hormonalnej wieprzowiny, wolowiny, kury
            (wszystkiego). Czyzby nie stac nas jest na naturalne, zdrowe
            jedzenie? Znowu! Komus zalezy na zrobieniu kasy, nie wazne ze
            drugiego jak wspomnial portugalczyk nabija sie w butelke.
            Jestesmy poprostu bezbronni, dlatego dajemy sie w nia nabic.
            Pod wzgledem zywnosci nie mam tutaj juz wyboru (chodzi
            oczywiscie o naturalna zywnosc). Pod wzgledem artykulow
            przemyslowych tez wcale az tak ciekawie nie wyglada. Nikomu
            sie chyba nie chce odwiedzic 10 sklepow by znalezc cos
            porzadnego, to co sie chce, co wcale nie jest gwarancja ze
            sie znajdzie. Kolejna sprawa to rzad ktory nie sluzy klasie
            robotniczej. Ciagle sie slyszy dokladanie w podatkach, tax jest
            jedyna szanasa ich egzystencji. Placimy podatkow coraz wiecej
            a mimo to zadluzenia sie ogolnie powiekszaja i nie widze
            zadnej perspektywy by sprawy poszly w odwrotnym kierunku. Z
            zaplaconych w podatkach pieniedzy otrzymujemy coraz mniej w
            zamian gdy chodzi o roznorakie serwisy z rzadem zwiazane.
            Pewnie w niedlugim czasie zrobia z nas prawdziwych
            niewolnikow. Nic wiec dziwnego ze juz teraz przyzwyczajaja nas
            do tandety ktora stanie sie normalnoscia naszego przyszlego
            "dobrobytu". Chiny pewnie zrobia na calym swiecie, oczywiscie
            nie dla siebie ( tu bogatych mam na mysli) tylko dla
            "Chinczykow". Pozdrawiam
            • Gość: YYZ Dylemat wielokropka ........ IP: *.netcom.ca 22.03.02, 21:41
              Tak ogolnie to nie za bardzo wiem co chciales powiedziec, Wielokropek.
              Mam nadzieje, ze chociaz Ty sam wiesz!

              No coz, coraz wiecej "wyjebanych" chodzi po miescie. Co robic jak takiego
              sie spotka? Zwroty?
              Ty Wielokropek zloz podanie do Rzadu Jej Krolewskij Osci o zwrot
              pieniedzy za wize emigracyjna i kup sobie za to bilet w jedna strone: nach
              Warschau! Po chuj masz sie tak dalej meczyc, co?

              Niestety recesja nie oszczedza nikogo i wielu leszczy na umysle
              szwankuje. No ale idzie wiosna i moze w tym jakiej ukojenie?
              • Gość: ........ Re: Dylemat wielokropka ........ IP: *.sympatico.ca 22.03.02, 22:02
                Mnie przynajmniej stac sie przyznac gdy sie czuje tym
                "wyjebanym", a ciebie jebia, po czym podrzuca ci tani ochlap
                a ty mowisz ze szczesliwy teraz jestes. Coz, nie wszyscy
                jeszcze tak zeszmacieli jak ty. Niektorzy probuja sie bronic
                przed "wyjebaniem". Ty juz dajesz dupy wszystkim, to widac.
              • portugalczyk Klinken i YYZ to typowe cienkie bolki, skanadoleni 22.03.02, 22:11
                Tak nalezy oceniac ostatnie stadium rozwoju kanadola. Zupelna ciemnota i
                falszywy, narzucony kanadyjski patriotyzm. Na pewno staja na bacznosc slyszac
                swoj ukochany hymn "Oh, Canada....". Tylko wspolczuc takim zaslepiencom.
                • Gość: YYZ A moze zaadoptowani, co Ty na to? IP: *.netcom.ca 22.03.02, 23:12
                  Nie wiem co robi Kliken, ale gdy ostatnio Kanada zdobyla zloty medal w
                  hokeju po wygranym meczu z USofA bylem dumny i wzruszony. Nie widze
                  tu niczego dziwnego, ze ktos utozsamia sie z miejscem, ktore sobie
                  wybral do zycia. Patologia jest natomiast gdzies zyc i ... no wlasnie co?
                  Moze i ty rowniez powinienes zrobic to co Wielokropek: podanko o zwrot
                  kosztow za wize emigracyjna? Po chuj sie tak meczyc leszcze?
                  • Gość: ........ Re: A moze zaadoptowani, co Ty na to? IP: *.sympatico.ca 22.03.02, 23:49
                    A co ma hockey do tego tematu? Hokeista zarabia tutaj
                    grube miliony i niczego z toba czy mna nie ma wspolnego (
                    nawet nie chce miec), a ty cienkie dolary za ktore wlasnie
                    wolisz kupic tanie chinskie rzeczy i tania kanadyjska szynke.
                    Za wize emigracyjna do tego kraju nie pamietam zebym cos
                    placil. Widocznie teraz od takich jak ty biora pieniadze, ale
                    to nic dziwnego takich trzeba j..... ile sie da, gdyz tacy
                    wlasnie wola byc j..ni. Najdziwniejsze jest to, ze oni tego nie
                    widza, a moze wmawiaja sobie ze byc j...... w Kanadzie to
                    dopiero zaszczyt. Wielkiej przyjemnosci w tym ci zycze. Zanosi
                    sie ze bedziesz coraz bardziej zadowolony w swojej
                    przyjemnosci bez mydla.
                    • Gość: YYZ Re: A moze zaadoptowani, co Ty na to? IP: *.netcom.ca 23.03.02, 04:10
                      Jesli nie chcecie wydawac zbyt duzo pieniedzy na prawnikow w sprawie
                      zwrotu pieniedzy za wize emigracyjna, proponuje dosc tanie i proste
                      rozwiazanie. Jest bezplatny telefon do Ottawy: 1(800) EAT-SHIT ...
                      • Gość: Kliken Re: A moze zaadoptowani, co Ty na to? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.02, 04:40
                        No, nie ma sie co przejmowac.Swiat jest zapchany takimi nieudacznikami.Zera w
                        POLSCE ZERA NA ZACHODZIE.Caly swiat widza przez dno butelki po denaturacie.Czy
                        jestem dumny z bycia kanadyjczykiem? BARDZO.Miernoty pozostana miernotami bez
                        wzgledu na miejsce zamieszkania.
                        • Gość: ........ Re: A moze zaadoptowani, co Ty na to? IP: *.sympatico.ca 23.03.02, 04:50
                          Ty Kliken czasami masz zaskakujace stwierdzenia ze naprawde
                          Ciebie trzeba za nie podziwiac. Powiedz mi lepiej dumny
                          Kanadyjczyku gdzie w Kanadzie mozna dostac ten wymarzony
                          denaturat. Ja go nie moge tu przez dlugie lata spotkac a
                          takbym chcial chociaz go powachac ( no i kolorek tez niepowtarzalny
                          zobaczyc), moze wtedy bym byl bardziej udaczniczy i znaczyl
                          troche mniej niz zero.

                          • Gość: Renka Re: denaturat IP: *.home.cgocable.net 23.03.02, 05:39
                            Denaturat to byl skazony etanol 96%. Niestety tutaj nie spotkasz niczego
                            powyzej 40%. A szkoda, bo zrobilabym pierwszorzedny airkoniak.Chociaz ten moj
                            na Albercie tez jest niezly.O niebo lepszy od tego Holendra, ktory wypchnal
                            naszego Adwokata z rynku.
                            Pora pomyslec, panowie, o dobrym alkoholu na Swieta smile
                            • Gość: ........ Re: denaturat IP: *.sympatico.ca 23.03.02, 18:12
                              Gość portalu: Renka napisał(a):

                              > Denaturat to byl skazony etanol 96%. Niestety tutaj nie spotkasz niczego
                              > powyzej 40%. A szkoda, bo zrobilabym pierwszorzedny airkoniak.Chociaz ten moj
                              > na Albercie tez jest niezly.O niebo lepszy od tego Holendra, ktory wypchnal
                              > naszego Adwokata z rynku.
                              > Pora pomyslec, panowie, o dobrym alkoholu na Swieta smile

                              * No widzisz Renka, nawet nam tu wypic porzadnie nie ma co,
                              tak zeby kiszki przeczyscilo i choroby sie nie czepialy. I jak
                              tu mam chwalic taka Kanade? Lepiej zostawie to dla Klikena, on
                              jest ekspert w tym. Pozdrawiam
                      • Gość: ........ Re: A moze zaadoptowani, co Ty na to? IP: *.sympatico.ca 23.03.02, 04:40
                        Juz ci pisalem ze za wize nic nie placilem, czy to tak
                        trudno zrozumiec? Porady i telefon zatrzymaj wiec komu innemu,
                        komus podobnemu do ciebie.
                        • Gość: Roller Re: A moze zaadoptowani, co Ty na to? IP: *.rasserver.net 11.10.02, 07:08
        • Gość: Maria Do XYZ IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.02, 18:08
          Gość portalu: YYZ napisał(a):

          > Hej Maria! Tego sie wlasnie obawialem, ze ktos znajacy moze troche mniej
          > tutejsze realia, moze wziac te bzdety Portugala za dobra monete.
          >
          > Sa ludzie, ktorzy kiedys kupowali w sklepach GS lub Spolem i tak beda juz
          > robic do konca zywota. Gdyby sie znalezli w Mediolanie, to gwarantuje Ci, ze
          > pewnie doszliby do wniosku ze Standa to drozyzna, a bedac we Frankfurcie
          > to samo by powiedzieli nawet o sklepach Aldi. Z mysla o tych ludziach na
          > tym kontynencie stworzono WalMart!
          >
          > Niektorzy kupuja uzywane i pordzewiale Daewoo, a inni lsniace nowoscia
          > Lexusy. Z pewnoscia Portugal nie nalezy do tych ostatnich!

          Masz absolutnie racje, ze i w Niemczech jest masa Polakow zaopatrujacych sie
          tylko w Aldi i Woolworth. Powiem wiecej- kazdy wyjazd do Polski sluzy temu, aby
          sie tanio "okupic", pojsc do fryzjera itp. Ale ostatecznie kazdemu wolno wydawac
          pieniadze, tak, jak mu sie podoba.
          Ja ryzykuje jednak stwierdzenie, ze ogolnie jakosc i podaz artykulow w sklepach o
          srednim poziomie jest lepsza niz to co widzialam w Kanadzie.
          Duzo przyczyn moze sie na to skladac, ale jezeli troche znasz Europe, to wiesz,
          ze Europejczyczy maja wieksze wymagania dotyczace jakosci wyrobow, bo to sie
          wiaze z tradycja dobrego rzemiosla. Ile sie mowi o wloskich butach czy w ogole
          wloskiej odziezy, o niemieckich sztuccach czy porcelanie, o dunskich meblach, o
          szwajcarskich zegarkach, o francuskich serach czy winie. Kanada ma owszem,
          wspanialy "Canadian Club", ale co poza tym?
          Jedna z przyczyn dla ktorych Wall Mart w Europie jest na skraju bankructwa jest
          wlasnie to (pisal zreszta o tym "Time"), ze wysokiej jakosci nie mozna sprzedawac
          po minimalnych cenach.
          Z moich obserwacji wynika tez, ze Europejczycy i Kanadyjczycy maja troche inne
          podejscie do zycia. Dla Wlochow, Niemcow, Francuzow z pewnoscia bardziej liczy
          sie "pokazanie sie ", niz dla mieszkancow Kanady, ktorzy wydaja mi sie bardziej
          nastawieni na luz, sport, przyrode. Dlatego ich wymagania ida w innym kierunku.
          Jest pare rzeczy dla ktorych moglabym zamienic Niemcy na Kanade, ale do tych z
          pewnoscia nie naleza sklepy.
          • Gość: polka Re: kliken IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.02, 18:25
            skad w tobie skurwielu tyle pogarde dla ludzi pracytych dzieki ktorym ten
            pojebany swiat sie kreci.Jakiego tematu nie dotkniesz to zieje z nich
            nienawisc,pyszalkowatosc i najnormalniejszy prymitywizm.Czy to skutek stalego
            obcowania z przedmiotami martwymi ,pyszalku.
            • Gość: Gosc Re: (matka) polka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.03.02, 08:25
              Gość portalu: polka napisał(a):

              > skad w tobie skurwielu tyle pogarde dla ludzi pracytych dzieki ktorym ten
              > pojebany swiat sie kreci.Jakiego tematu nie dotkniesz to zieje z nich
              > nienawisc,pyszalkowatosc i najnormalniejszy prymitywizm.Czy to skutek stalego
              > obcowania z przedmiotami martwymi ,pyszalku.

              Gratuluje slownictwa. Z takimi matkami, przyszle pokolenia nigdy nie zagubia
              bogactwa wulgaryzmow w jezyku polskim.
            • Gość: Gosc slownictwo "polki" IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.03.02, 22:09
              CYTUJE:
              skurwielu
              ten pojebany swiat
              zieje z nich nienawisc,pyszalkowatosc i najnormalniejszy prymitywizm
              pyszalku

              Powyzszymi epitetami kolezanka "polka" raczyla byc uprzejma obdarzyc jednego z
              uczestnikow forum (nie mnie). A ja Wielokropka nawet w polowie nie unurzalem
              tak w bagnie. Wiec nie porownuj mnie z soba. I zmien swoj nick, bo nie wypada
              mieszac niektorych slow w blocie.
          • Gość: YYZ Hej Maria! IP: *.netcom.ca 23.03.02, 21:43
            Moze na poczatek troche faktow, Ok?
            XYZ ma inny adres (enter.net) i z tego co pamietam to mieszka chyba w
            Pensylwanii. Kiedys byl tu bardzo aktywny, ale ludzie zaczeli mu wmawiac,
            ze ma hemorojdy i sie obrazil.
            Wal Mart ma sie niezwykle dobrze. Notowania na gieldzie we Frankfurcie
            DAX podskoczyly przez ostatnie pol roku z 46 do 70 EUR! Podobnie w
            Nowym Jorku NYSE przez ostatnie pol roku wzrosly z 42 do 64 USD!
            Natomiast ich najwielszy konkurent K-Mart (podobna nazwa, nie?) oglosil
            bankructwo w styczniu i ... czarne chmury nad kolchozem wisza, jak mawial
            pewien poeta. Bylo to najwieksze bankructwo w historii amerykanskiego
            rynku tzw. discount retailers (przepraszam, ale nie znam polskiego
            odpowiednika). W momencie bankructwa byli warci ok. 17 mld. dolarow!
            Nie jest wiec pewne, ze na tanim towarze nie da sie stracic. W roku 1997
            padla w Stanach najstarsza firma z tanim towarem F.W. Woolworth Co. (nie
            ma to chyba zwiazku z Woolworth w Niemczech i Austrii, ktore to sa bodajze
            filiami australijskiej Woolworths Ltd. - najwieksza siec sklepow z zywnoscia
            w Australii). To byli pionierzy w tanich rzeczach, zaczeli od stolow z
            wystawionym na nich przecenionym towarem po ... 5 centow! No, to bylo
            120 lat temu. Obecnie w Stanach wystepuja pod nazwa Venator. Niedawno
            w Kanadzie upadla firma Eaton's - drugi koniec spektrum. Oni zaczeli ponad
            150 lat temu (czasy Wokulskiego) z haslem, ze jesli ktos jest z zakupionego
            towaru niezadowolony, to moze go przyniesc po zwrot pieniedzy. Nawet po
            latach, nie zartuje! Do konca ta zasada u nich obowiazywala. Oczywiscie
            spowodowali, ze konkurencja Hudson Bay (ci od futerek na meloniki dla
            szlachty angielskiej) i pozniej amerykanski Sears, byli zmuszeni robic to
            samo. Tyle przydlugiego wykladu, ale to moja dziedzina.

            Jesli wiec ktos twierdzi, ze nie moze kupic porzadnej kurtki zimowej w
            Toronto, to mnie rece opadaja - brakuje tu wspolnego mianownika!

            Masz wiele racji co do tradycji w Europie. Oczywiscie, ze stamtad pochodzil
            Mozart, tam sie uksztaltowala (nie narodzila) demokracja i podobnie bylo z
            innymi aspektami zycia. Kanada jako panstwo istnieje dopiero 125 lat!

            Globalizacja powoli ogarnia caly swiat i pewien jestem, ze dotarla tez to
            Niemiec. Bylem niedawno we Frankfurcie i widzialem podobny trend w
            handlu, jaki na tym kontynencie sie zaczal pare lat temu. Restauracje i
            kafejki w centrum z ograniczonym ruchem ulicznym zrobily na mnie jednak
            bardzo dobre wrazenie! Jednak niewielu Niemcow wybiera zawod kucharza
            lub kelnera - to tez sie zauwaza.

            PS. O wiele (!) lepsza kanadyjska whisky, to Wiser's!
            • Gość: Gosc Do Wielokropka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.03.02, 08:22
              Idz sie utop i nie mecz ludzi swoim zgorzknieniem.
              Kliken ma racje - once a loser always a loser.
              Jak ci sie tu nie podoba to wypierdalaj!
              To jest wolny kraj, nikt nikogo na sile nie trzyma. Skoro tu siedzisz to
              widocznie ci tu dobrze. Twoja mentalnosc to mentalnosc gastarbeitera. Skoro
              chcesz nim byc, to bedziesz. Nikt na sile cie nie uleczy.
              • Gość: Renka Re: mozliwosc wyboru IP: *.home.cgocable.net 24.03.02, 09:05
                O co wam chodzi z tymi ciuchami? Czy to w ogole ktos zwraca na nie uwage, poza
                Polakami i Wlochami? Im gorzej ubrany, tym lepiej to swiadczy o tym, co
                najwazniejsze, o kasie.
                Jak macie kase, to mozecie sie ubierac jak ostatni menel i tak wam nikt humoru
                nie popsuje. A do tego jak taki menel wsiada do autka za 100 tys $, to, co to
                go obchodzi, czy w Kanadzie jest tandeta czy nie? Znam bogatych meneli,
                ubieraja sie w second hand stores. Znam tez biedote, ktora ubiera sie w Sears i
                The Bay. Ja tam wole second hand stores, wybor jest wiekszy smile)
                • Gość: Maria Re: mozliwosc wyboru IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.02, 17:26
                  Gość portalu: Renka napisał(a):

                  > O co wam chodzi z tymi ciuchami? Czy to w ogole ktos zwraca na nie uwage, poza
                  > Polakami i Wlochami? Im gorzej ubrany, tym lepiej to swiadczy o tym, co
                  > najwazniejsze, o kasie.

                  Widac, ze my tu w Europie jestesmy w tyle za kanadyjska moda. Co prawda Armani
                  rzucil nowe haslo "Koniec luksusu, niech zyje luskus", ale pewno podpatrzyl to w
                  Kanadzie....

                  > Jak macie kase, to mozecie sie ubierac jak ostatni menel i tak wam nikt humoru
                  > nie popsuje. A do tego jak taki menel wsiada do autka za 100 tys $, to, co to
                  > go obchodzi, czy w Kanadzie jest tandeta czy nie? Znam bogatych meneli,
                  > ubieraja sie w second hand stores. Znam tez biedote, ktora ubiera sie w Sears i
                  > The Bay. Ja tam wole second hand stores, wybor jest wiekszy smile)

                  A nie lepiej jednak "jak cie widza tak cie pisza"? Dbac o wyglad niezaleznie od
                  tego, czy sie wsiada do autka za 100 tys czy za 2 tys dolarow?
                  My sami naszym wygladem przyczyniami sie do estetyki otoczenia. To nie ma nic
                  wspolnego z marka i cena ciucha, tylko z naszym wlasnym poczuciem estetyki.
                  Jezeli bogaty ubrany jak ostatni menel wymaga od kelnera, zeby ten byl ogolony,
                  pachnacy i mial czysta koszule, od kasjerki zeby byla prosto od fryzjera, to
                  niech sie sam ubiera tak, zeby w oczy nie razic.
                  Zadnego poblazania dla obdartusow, tym bardziej jezeli ich stac na cos wiecej.
                  Sa pewne miasta w Europie, gdzie mozna usiasc w kafejce przy deptaku i z
                  przyjemnoscia patrzec na dobrze ubranych przechodniow. Jakie to inne od opisu
                  dresiarzy z puszka piwa w jednej rece a lodem w drugiej w jednym watku tego forum.

              • Gość: ........ Re: Do Wielokropka IP: *.sympatico.ca 24.03.02, 19:13
                Gość portalu: Gosc napisał(a):

                > Idz sie utop i nie mecz ludzi swoim zgorzknieniem.
                > Kliken ma racje - once a loser always a loser.
                > Jak ci sie tu nie podoba to wypierdalaj!
                > To jest wolny kraj, nikt nikogo na sile nie trzyma. Skoro tu siedzisz to
                > widocznie ci tu dobrze. Twoja mentalnosc to mentalnosc gastarbeitera. Skoro
                > chcesz nim byc, to bedziesz. Nikt na sile cie nie uleczy.
                * Nigdzie nikt nikogo na sile nie trzyma, poza wiezniami. Juz te
                czasy minely. Dzisiaj problemem jest nie "wyrwac sie" lecz "wcisnac
                sie" dla wielu tam gdzie by chcieli. Glupote piszesz ze once
                a loser, always a loser. Znasz powiedzonko "raz na wozie raz pod
                wozem" Ono moze dotyczyc wszystkich bez wyjatku. Siebie za
                stracenca nie uwazam, przynajmniej w danym momencie. Moja
                mentalnosc tez zostaw w spokoju pacholku za 5 centow. Moge
                pisac to co uwazam gdyz mam na to prawo i checi. Czy jest mi
                tu dobrze czy tez nie, niech ciebie to zbytnio nie
                interesuje. "Wypierdalaj" mozesz powiedziec swojej matce,
                dzieciom.......... nie mnie, gdyz mnie chlebem nie karmisz, ty
                zchamialy.....
            • Gość: Maria Dzieki, YYZ IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.02, 11:19
              za tip o kanadyjskiej whisky. Bede wiedziala, co przywiezc mezulkowi z
              nastepnej podrozy, a wybieram sie do Calgary jeszcze wiosna i juz sie ciesze na
              tamtejsza przyrode i przestrzen. Tego nam wlasnie w naszym europejskim mrowisku
              brakuje.
              • Gość: ........ Re: Dzieki, YYZ IP: *.sympatico.ca 24.03.02, 19:29
                Z tego co widze to w Kanadzie (i nie tylko) zdecydowana
                wiekszosc kupuje tam gdzie taniej i to w dodatku te
                tansze rzeczy. W sklepach spozywczych jest podobnie. Sa kolejki
                do kas w tych tanszych sklepach, a wielka przestrzen (luz) w
                tych drozszych. Czasami sie przygladam ludziom gdy robia zakupy.
                Dla wiekszosci z nich zawsze cena gra role, i tak kupujac
                np. wolowine wybieraja te tansza itd. Czyzby drozsza byla
                niesmaczna? To dotyczy prawie wszystkiego. Wydawaloby sie ze
                kraj bogaty i ludzie w nim maja pieniadze, ale az tak
                znowu slodko nie jest. Swiadczy to o tym ze jednak z
                pieniedzmi maja krucho. Rozumiem ze trzeba splacac pozyczki
                do banku itd. ale czy w splacaniu kredytow lezy sedno
                "dobrobytu" kanadyjskiego? Ja osobiscie nie znam nikogo z
                bogatych ktorzy by cokolwiek kupowali w sklepach rzeczy
                uzywanych. Znam natomiast bogatych ktorzy oddaja swoje
                niepotrzebne juz im rzeczy do tych sklepow. Ktos tu wspomnial
                o samochodzie za 100 tys. Ludzie o czym Wy piszecie. To nie
                jest ten swiat. Robol nigdy takim nie jezdzil i nie bedzie (
                no, chyba ze ten samochod bedzie juz okolo 10 lat stary).
                Nie potrzebne sa tu rozpisywania o braku jakosciowego towaru.
                Jakosciowy towar wszedzie jest i ma tez swoja cene. Tej
                jakosci tu w Kanadzie widze bardzo malo w uzyciu. Widocznie
                poprostu nie jest stac wiekszosci na te "jakosc" i wola
                zadowolic sie towarkiem z Chin.
                • Gość: Kliken Re: Dzieki, YYZ IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.03.02, 20:01
                  Az sie niedobrze robi od tych debilnych postow.Jak siedzisz na welfare i
                  mieszkasz na Lakeshore...Kretyn bedzie kretynem bez wzgledu na miejsce
                  zamieszkania.Nikt komu sie dobrze powodzi takich debilnych posow by nie
                  pisal.Jest tu was na forum kilka osob.Zawsze te same nicki i adresy.Zwykle
                  dziady
                • Gość: YYZ Dylemat Wielokropka, cd. IP: *.netcom.ca 24.03.02, 20:51
                  Wielokropek, get off your cross, we need the wood, Buddy! Jak dlugo mozna
                  sie tak meczyc?
                  Zycie nie jest latwe w duzym miescie, duzo swiatel, duzo sklepow, duzo
                  Zoltkow. Czyzby to bylo Vancouver? Jesli tak, to pewnie slonca tez zbyt wiele
                  ostatnio nie widziales biedaku. Moze by tak sie przeprowadzic gdzies z dala
                  od miasta, tam gdzie duzo drzew, czystych jezior. Moglbys pomyslec o
                  wedkowaniu, kontakcie z ta dziewicza natura kanadyjska. Toc to przeciez
                  cos z czego ten kraj slynie?
                  Ej, co ja tu bede - tak sie wyspisz jak sobie poscielesz Wielokropek!

                  • Gość: ........ Re: Dylemat Wielokropka, cd. IP: *.sympatico.ca 24.03.02, 21:23
                    Ja spie dobrze, spokojnie i musze ci powiedziec ze na dobrym
                    lozku. Slonce jest darem dla wszystkich, grzeje i swieci dla
                    wszystkich rowno. Dzisiaj akurat mam bardzo sloneczny dzien.
                    Wyobraz sobie ze z krotkim rekawem w koszuli ludzie ty
                    teraz chodza (dzisiaj). A Ty Kliken moze powinienes dojsc do
                    stwierdzenia ze ludziom ktorym dobrze sie powodzi powinni wcale
                    nic nie pisac, no bo i po co tracic czas na glupoty. Czyz nie
                    lepiej korzystac z dobrobytu kanadyjskiego zycia i wydawac
                    pieniazki w drogich sklepach na gatunkowe rzeczy? Widzisz, ja
                    tu niczego nie zmyslam. Ja poprostu pisze prawde jaka tu
                    widze, nic wiecej. Nie powiesz mi ze w Kanadzie sami bogaci
                    mieszkaja. To by przeczylo podstawowemu faktowi ze najpewniej i
                    najbardziej tani chinski towar tu sie sprzedaje. Czyzby
                    bogaci zeszli na tandete? Nie bez przyczyny pakuja tu cale
                    statki kontenerow z Chin. Pakuja dlatego ze Ty je kupujesz.
                    Przyznaj sie choc raz. Nie wstydz sie.
                    • Gość: Kliken Re: Dylemat Wielokropka, cd. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.03.02, 22:11
                      SAMI BOGACI? Czy jest taki kraj? O jakiej prawdzie ty piszesz? SWOJEJ? Jezeli
                      tak to zaczynaj swoje posty od slow "Ja".."Ja nie mam pracy, lub mam
                      dziadowska, JA sie nie chce uczyc, MNIE nie stac na to i tamto.Nie uogolniaj.W
                      Kanadzie KAZDY ma szanse.Jezeli ty jej nie wykorzystalesz to czyja wina? Ty
                      zyjesz komuna.Sadzisz ze ci sie cos NALEZY? Dream on na wlasny rachunek)
                      • Gość: ........ Re: Dylemat Wielokropka, cd. IP: *.sympatico.ca 24.03.02, 22:27

                        Sluchaj Kliken. Ja sam zarabiam na chleb i nalezy mi sie zaplata
                        za moja prace - tego zadam. Pisze o prawdzie ogolnej kanadyjskiej.
                        Nie mow mi ze tutaj tak slodko wszyscy maja gdyz wiekszosc
                        "szpera" w tych chinskich rupieciach, a nie bez przyczyny to
                        robia. To cos mowi o RZECZYWISTOSCI kanadyjskiej, tej prawdziwej.
                        Szanse sa wszedzie, nie tylko w Kanadzie ( w Kanadzie moze wieksze
                        niz w wielu innych miejscach, to wszystko). Ja za szansami sie
                        zbytnio juz nie rozgladam gdyz mam normalne swoje zycie.
                        Dlatego ze mam je normalne, normalnie tez podchodze do sprawy
                        i pisania o zyciu tutaj. Chwalic sie zawsze mozna. Jest tez
                        i czym, ale troche tej "drugiej" strony prawdy kanadyjskiej
                        tez nie mozna ukrywac gdyz wielu z Kanadyjczykow dopiero
                        zacznie narzekac gdy wstrzymaja wymiane handlowa z Chinami i
                        gdy trzeba bedzie za te sama rzecz zaplacic podwojnie. Niech
                        zyja Chiny i Mongolia (ta ostatnia to specjalnie dla Ciebie Kliken).
                        Przyjemnych zakupow na taniznie!.
                      • jot-23 Re: Dylemat Wielokropka, cd. 24.03.02, 22:34
                        Gość portalu: Kliken napisał(a):

                        > SAMI BOGACI? Czy jest taki kraj? O jakiej prawdzie ty piszesz? SWOJEJ? Jezeli
                        > tak to zaczynaj swoje posty od slow "Ja".."Ja nie mam pracy, lub mam
                        > dziadowska, JA sie nie chce uczyc, MNIE nie stac na to i tamto.Nie uogolniaj.W
                        > Kanadzie KAZDY ma szanse.Jezeli ty jej nie wykorzystalesz to czyja wina? Ty
                        > zyjesz komuna.Sadzisz ze ci sie cos NALEZY? Dream on na wlasny rachunek)

                        kliken, uzywajac slow mniszki smile)) apeluje do ciebie abys nie odpowiadal juz
                        wiecej w tym watku... bo po przeczytaniu kazdej nowej blyskotliwej riposty
                        wielokropka zblizam sie z niublagana pewnoscia do poznania prawdy o zyciu u boku
                        wszechmogacego.
                        • Gość: ........ Re: Dylemat Wielokropka, cd. IP: *.sympatico.ca 24.03.02, 22:48

                          > kliken, uzywajac slow mniszki smile)) apeluje do ciebie abys nie odpowiadal juz
                          > wiecej w tym watku... bo po przeczytaniu kazdej nowej blyskotliwej riposty
                          > wielokropka zblizam sie z niublagana pewnoscia do poznania prawdy o zyciu u bok
                          > u
                          > wszechmogacego.
                          *To tylko tyle masz do powiedzenia? Prawdy niestety ukryc sie nie
                          da. Nie bez przyczyny chinska tandeta w "bogatej" Kanadzie. Ot
                          i cala prawda.
                        • Gość: YYZ Podwojny dylemat Wielokropka, part one! IP: *.netcom.ca 24.03.02, 22:52
                          No to juz wszystko wiem (albo mi sie tylko tak zdaje). W Polsce strzelaja
                          nawet do gliniarzy, tutaj nie, ale za to syf w sklepach. No to gdzie jest
                          kurwa dobrze Multidotty? W niebie?

                          Resolution for tomorrow: I won't buy Asian anymore! If more people follow,
                          they'll have to stop importing these shitty products. Will Asian buy
                          Canadian stuff? Of course they will. They love Canada!

                          Wake up u MF Multidotty!
                          • Gość: ........ Re: Podwojny dylemat Wielokropka, part one! IP: *.sympatico.ca 24.03.02, 23:05
                            Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma! Cos nie bardzo chce mi sie
                            wierzyc ze przestaniesz jutro kupowac azjatyckie. Chyba cena
                            Ciebie skusi i kupisz. Zreszta, jak sie juz tak chcesz uprzec
                            oczywiscie mozesz to zrobic, tylko ze wtedy w Kanadzie nie
                            bedziesz mial wielkiego WYBORU.
                            • Gość: YYZ Re: Podwojny dylemat Wielokropka, part one! IP: *.netcom.ca 24.03.02, 23:17
                              Nie wiem Multidotty, czy kiedys ogladales taki mecz tenisowy Mac'a, kiedy
                              to on po kolejnej zlej (jego zdaniem) interpretacji wydarzen na korcie przez
                              glownego sedziego zapytal: Are we watching the same game?
                              • jot-23 Re: Podwojny dylemat Wielokropka, part one! 24.03.02, 23:23
                                swoja droga, to czasami wole sluchac komentarza mcenroe niz patrzec na to co
                                sie dzieje na korcie. aaa agassi po tym jak wylysial zaczyna przypominac coraz
                                bardziej E.T.
                                • Gość: YYZ Re: Podwojny dylemat Wielokropka, part one! IP: *.netcom.ca 24.03.02, 23:34
                                  Andre to jest gosc, o ktorym przede wszystkim nalezy sie wypowiadac z
                                  super szacunkiem. Kto jeszcze w tak trudnej dyscyplinie mial dwa zycia
                                  jak on? Co prawda tracil przy tym wlosy, ale to nie od tenisa, Janek!
                                  Pete Sampras, jak to mowia "nie ma juz zoladka" (jego slodka laska
                                  mieszka w LA i jest naprawde bardzo slodka), Pat Rafter is too sexy, ale
                                  pojawil sie nowy geniusz kortu: Roger Federer! Future looks bright!
                                  • Gość: ........ Re: Podwojny dylemat Wielokropka, part one! IP: *.sympatico.ca 25.03.02, 02:03
                                    It's not a game, it's reality! Zycze dobrego wyboru w
                                    Kanadzie w chinskim produkcie. Powodzenia PANOWIE!
                                    • Gość: Renka Re: "kanadyjczycy" IP: *.home.cgocable.net 25.03.02, 06:46
                                      Widze, ze ciagle to samo. Zero poczucia humoru albo balwochwalcze walenie lbem
                                      o ziemie w pochwale dla tego wspanialego kraju ..
                                      Chinszczyzna jest wszedzie, ale w takim malym miescie jak moje( 200 tys
                                      mieszkancow) jest ponad 700 sklepow, ponad 600 restauracji i ponad 600
                                      organizacji charytatywnych.I 9 milionow turystow rocznie.
                                      Menele jezdza autami za 100 tys i wiecej, dziady jezdza najnowszymi
                                      chryslerami, a prawdziwie bogaci chodza na piechote lub jezdza na rowerze.
                                      Ubran nie brakuje, wiele jest za darmo, budki salvation army przepelnione, obok
                                      wala sie wiele toreb nie odbieranych calymi dniami.Mimo to niektorzy naprawde
                                      biedni przychodza do Sears kupic buty za 200 $. I odmawiaja darmowego
                                      poczestunku.
                                      Niektorzy, szczegolnie w piatek, odpalantowani w smokingi i wieczorne toalety
                                      wychodza, a raczej wyjezdzaja w miasto, ktore ma 600 restauracji z kuchniami z
                                      calego swiata. Kilkanascie teatrow i przedstawien w kosciolach , szkolach itd
                                      idzie kazdego tygodnia,
                                      mimo to, znam Polki, ktore mowia , ze to dziura i nic sie nie dzieje. Dla nich
                                      nic, bo nawet angielskiego przez 10 lat sie nie nauczyly.
                                      To samo jest z ta tandeta, jest wszedzie , zalezy gdzie sie obracasz. Ale jest
                                      rowniez wybor, mozesz sobie kupic cos dobrego i obnosic sie i nikt, dokladnie
                                      nikt na to nie zwroci uwagi. Ale sa bankiety, na ktorych bywa society, do
                                      ktorej nam daaaaleko, daleko i ktorzy daja prace setkom takich, jak my.Nalezy
                                      sie im to, zeby sie troche wyrozniali od swoich robotnikow.Wyglad naprawde nie
                                      mowi prawdy o nas. Jak cie widza, tak cie pisza, jest BZDURA. Nie te czasy smile))
                                      • Gość: ........ Re: IP: *.sympatico.ca 25.03.02, 08:30
                                        Zgadzam sie z Toba Renka ( niech choc raz pochwale Kanade dla
                                        Klikena i jeszcze co niektorym). Znam tez ten zakatek gdzie
                                        Ty mieszkasz. Nie wiem dokladnie gdzie, ale mi sie wydaje ze
                                        to moze byc Niagra Falls albo inna miejscowosc nad pobliskimi
                                        jeziorami (poza Niagara jeziora pobliske wiesz ktore,jak, gdzie i
                                        kiedy sa atrakcyjne). Powinnas zauwazyc ze ja wcale nie
                                        wystepuje tu jako przeciwnik zycia itd. tu w Kanadzie. Wolno
                                        mi krytykowac i wypowiadac sie na niektore tematy, nieprawdaz?
                                        Kanada sama sie soba chwali, propaguje siebie w swiecie. Dlaczego
                                        ja mam tez to robic gdy mi za to nie placa? Oczywiscie
                                        zartuje i nie o pieniadze tu chodzi. Oczywiscie nie placa mi
                                        tez za krytyke, ale ja w tym mam swoja satysfakcje, i mysle
                                        ze mozesz mnie zrozumiec. Nie chodzi mi o udowadnianie
                                        niektorych cech, spraw, faktow, wydarzen, innosci itd. Sama tu
                                        mieszkasz i tez masz oczy. Chodzi mi o to zeby powiedziec
                                        innym, ktorzy tu nie byli ( a chcieliby byc i moze nawet zyc tym
                                        naszym zyciem) jak wyglada ta "inna" Kanada o ktorej malo sie
                                        mowi czy tez slyszy. Do wszystkich ktorzy mysla ze jestem
                                        anty Kanadzie i tych co chca mi kupic bilet do Polski (
                                        pewnie za moje pieniadze) im zycze jedynie spokojnego zycia w
                                        tym kraju. Nie jeden juz "bluzgal" na Kanade wyponimajac jej( a
                                        jest duzo tego i sporo) to i tamto ale prawda tez jest ze
                                        nikt nikogo tu na sile nie zapraszal ( pomijam niewolnikow tutaj
                                        przywiezionych) i nikt nikogo nie powinien wyganiac. Jezeli juz -
                                        to Indianie, ale w tym przypadku musi nastapic kataklizm ktory (
                                        byc moze Osama lub jego poplecznicy, nastepcy) moga nam zgotowac
                                        z racji naszego poludniowego sasiada. Kolonia amerykanska
                                        jestesmy. Wtorujemy wiekszej i "pewniejszej" kasie. Jestesmy
                                        wlasciwie na lasce. Co z nami zrobia czy tez robia obecnie
                                        nie mamy na to wplywu. Sa protesty w niektorych miastach swiata.
                                        Miliony ludzi wyszlo w Rzymie. Nie bez przyczyny. Ten ktory
                                        sie ludzi ze mu dobrze w Kanadzie i to go nie obchodzi moze
                                        sie obudzic jutro bez mozliwosci splacania swojego kochanego i
                                        wymarzonego domku. Mysle ze to nie jest czas i pora chwalic
                                        sie Kanada i jej darem bozym. Trzeba naprawde sie ocknac i
                                        popatrzec trzezwo na rzeczywistosc jaka nam tu gotuja (
                                        wlasciwie juz zgotowali). Niestety ale niewolnictwo nas tu nie
                                        omija. Nie bez przyczyny politycy dzisiaj przy wyborach kasa
                                        operuja. Kasa ich wspiera a nas zadluza dla swojego zysku.
                                        Dlaczego ja mam placic pol roku swoich zarobkow na podatek?
                                        Czyj????? Czyz ja nie jestem w tym przypadku niewolnikiem? Ktos
                                        mnie uzaleznil swiadomie. Wiem o tym. Nadali mi tutaj wlasnie
                                        taka rzeczywistosc jako normalna, codzienna z ktora trzeba sie
                                        godzic bez wyboru. Ekspansja kapitalizmu istniala i istnieje (
                                        Ameryka jest jego najpewniwjsza baza dlatego ma lepiej, co
                                        wcale nie znaczy ze tak bedzie miala ciagle). Pacholki ziemi i
                                        swoich panow, ocknijcie sie. Gdzie jest Wasze ja? Chwalcie
                                        dalej tych co Was oszukuja i Wam klamia w zywe oczy (Chretien
                                        np. o zniesienu GST podczas wyborow i nie tylko). Chwalcie
                                        tych co wojny prowadza dla swoich celow! Robia z Was
                                        nasmieszke dbajac o siebie. Gdzie Wy jestescie Pacholki?????? To,
                                        ze w Afganistanie jest gorzej czy............... Oni sieja mak
                                        a Wam go zabraniaja siac!!!!!!! Oni sa biedni ale sa
                                        soba!!!! Ameryka moze sie tylko przygladac jak mak u nich
                                        kwitnie, moze tez dadza kwiat na grob ich zolnierza. Za
                                        mak sa wiezieni w USA a Afgan go uprawia wolnie. Gdzie
                                        jest ta prawdziwa wolnosc, niech mi ktos powie?
                                        • Gość: selma Re: BYL TAKI WATEK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ppp.get2net.dk 25.03.02, 13:50
                                          okolo 2-3 mies temu zaczelam watek pt-czy kupujecie w tanich sklepach(radze
                                          poszukac wstecz)prawie wszyscy jak jeden maz ,lacznie z paroma slawami tego
                                          forum przyznalo sie ze kupuje w najtanszych sklepach.jedna osoba nawet napisala-
                                          no co ty Selma nie wiesz jak to sie robi torba z drogiego sklepu ,a wsrodku
                                          rzeczy z discountu.radze znalezsc ten watek ....
                                          zgadzam sie z Maria ktora pisze o wielkim wyborze w Niemczech ,Dania niestety
                                          nie ma takiej rozmaitosci ,czytajac o Kanadzie pomyslalam ze podobnie jest
                                          tutaj.wszyscy mieszkajacy w Dani Polacy obkupuja sie jak to nazwalas w Polsce
                                          lub i Niemczech -nie tylko dlatego ze jest taniej ,ale poprostu wiele rzeczy w
                                          Dani po prostu nie ma.kiedys spieralam sie z takim madrala o czekolade Milka -
                                          mieszka 30 lat w Dani ,bogaty i broni Dani nie bez powodu(byl emigrantem
                                          politycznym i Dania udzielila mu pomocy co dobrze rozumiem).otoz twierdzil ze w
                                          Dani jest wszystko a ja mowie czekolady Milka ktora znajdziesz w podrzednym
                                          kiosku w Polsce -tutaj brak.wypytywal sie wszedzie w najeksluzywniejszych
                                          sklepach -i co???? nie ma Milki i nie ma takze wielu ,wielu innych rzeczy.
                                          • Gość: YYZ Re: BYL TAKI WATEK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.netcom.ca 25.03.02, 14:29
                                            A czy macie prezerwatywy marki "Trojan"?
                                            • Gość: selma Re: BYL TAKI WATEK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ppp.get2net.dk 25.03.02, 15:49
                                              a zebys wiedzial ze tez nie mamy!!!!!!!!!!!sa tylko jednej gora dwie firmy z
                                              tego co widze w supermarkecie ,byc moze w sexshopach jest wiekszy wybor-
                                              przyjedz i sam zobacz.
                                              • Gość: YYZ Re: BYL TAKI WATEK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.netcom.ca 25.03.02, 18:42
                                                No to po co tam mieszkac? Slaby wybor czekolad i teraz taki numer z tymi
                                                prezerwatywami ... eee, to ja juz wole w Polsce. Dziewczyny ladne ....
    • Gość: Pirx Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: *.a.002.syd.iprimus.net.au 25.03.02, 14:46
      Zawsze jak jestem zmuszony pójśc coś kupic. Tylko patrze wokol i rozgladam sie.

      PO CO CI LUDZIE CHODZA DO SKLEPOW?
      Poswiecaja swoj cenny na wage zlota czas, zeby spedzic caly dzien w hipermarektach.
      LUDZIE. Nie macie co innego do roboty tylko łazic po sklepach?
      PO CO TO ROBICIE? Dla frajdy? Po co latacie na wyprzedaze jak w amoku?
      Ja jak tylko moge tego unikam, musze niestety cos czasem kupic- ale glowne zakupy raz na miesiac i do piwnicy wszystko(albo raz na rok jak sie da).

      ZYCIE JEST ZBYT KROTKIE BY SPEDZIC JE W SKLEPIE! (i w pracy, w kościele, hotelu, totalizatorze, internecie itp. itd. niepotrzebne skreślic). Troche refleksji . Sam q gniję w pewym nawyku, ale ta sklepomania jako sens życia?

      Biegajmy tak dalej, trochę to sportu przynajmniej
      Do zobaczenia na tamtym sklepie





    • Gość: Belmondo Re: Kanadyjskie niedbalstwo i tandetna jakosc IP: *.140.88.213.host.tele1europe.se 25.03.02, 15:40
      Przeczytałem kilka pierwszych postów i naprawdę nie wiem o co tu chodzi.
      Po pierwsze Polak obojętnie gdzie mieszka będzie narzekał.
      Najlepiej jak nie ma żadnego wyboru i się umunduruje wszyscy w skórzanych
      kurtkach, jeansy, bereciki, sandałki i wściekłe kolorowe sweterki.
      A jak ma wybór to dostaje małpiego rozumu nic mu się nie podoba i smuci.
      Wciąż myśli, że jest cwany i tanio kupi dobrą odzież bo Niemiec, Anglik
      czy Szwed nie ma takiej fantazji jak on.
      Więc biega po tanich sklepach kupuje tandetę a potem narzeka - oczywiście
      nie do wszystkich to się tyczy ale głównie do takich jak autor tego wątka.
      Obecnie mamy ogromny wybór i wszystko zależy od gustu i pieniędzy
      a reszta to zawracanie kijem Wisły.
      • Gość: Gosc Pacholki ziemi i swoich panow, ocknijcie sie... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.03.02, 16:42
        WIELOKROPEK z wrzodami na zoladku wypocil:
        "Pacholki ziemi i swoich panow, ocknijcie sie. Gdzie jest Wasze ja? To, ze w
        Afganistanie jest gorzej czy............... Oni sieja mak
        a Wam go zabraniaja siac!"

        Ty zgorzknialy idioto!
        "Wyklety powstan ludu ziemi, powstancie ktorych dreczy glod narkotyczny".
        Nawiedzilo cie prawie jak Marksa. Idz sobie pocpaj to moze swiat bedzie
        wygladal weselszy. Pewnie ci sie od bimbru w oczach zciemnia i dlatego tak
        czarno wszystko widzisz. Kupujesz na tandecie i narzekasz, ze kiepska jakosc.
        Zaplaty za swoja prace to sobie mozesz zadac. Tyle dostaniesz ile jest warta.
        Zalezy od rynku. Jezeli nie masz wystarczajacych kwalifikacji zeby konkurowac z
        nowoprzybylymi, to juz twoj problem.
        Idz sztachnij sie to moze ci ulzy. Choc na wrzody zoladka ci nie pomoze.
        • Gość: polka Re: do gosc IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.03.02, 18:51
          twoj jezyk i argumentacja pasuja do moich "wulgaryzmow" z tematu o dupku
          klikenie.Jak widzisz polskie jabluszko nie pada daleko od polskiej jabloni.
          • Gość: Kliken Re: do gosc IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.03.02, 19:03
            Zdaje sie ze bede musial sobie zarezerwowac moj nick.Zbyt wiele identycznych
            adresow...
            • Gość: YYZ Re: do gosc IP: *.netcom.ca 25.03.02, 20:14
              Ja tez mam ten problem ...
              • jot-23 Re: do gosc 25.03.02, 20:17
                Gość portalu: YYZ napisał(a):

                > Ja tez mam ten problem ...

                heh
                • Gość: YYZ J-23 IP: *.netcom.ca 25.03.02, 22:14
                  Hej Kloss, nie ma sie co smiac. Juz Portugalski nas wrzucil do jednego
                  worka: "Klinken i YYZ to typowe cienkie bolki" ...

                  PS. J-23 to na czesc "dykty" czy tak bardzo Cie zauroczyla "Stawka"?
                  • jot-23 Re: J-23 25.03.02, 22:17
                    Gość portalu: YYZ napisał(a):

                    > Hej Kloss, nie ma sie co smiac. Juz Portugalski nas wrzucil do jednego
                    > worka: "Klinken i YYZ to typowe cienkie bolki" ...
                    >
                    > PS. J-23 to na czesc "dykty" czy tak bardzo Cie zauroczyla "Stawka"?

                    jaki masz problem...wystarczy sie zalogowac.
                    • Gość: YYZ Le mi traj egen J-23 IP: *.netcom.ca 25.03.02, 22:29
                      J-23 to na czesc "dykty" czy tak bardzo Cie zauroczyla "Stawka"?
          • Gość: Gosc Re: polki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.03.02, 21:10
            Gość portalu: polka napisał(a):

            > twoj jezyk i argumentacja pasuja do moich "wulgaryzmow" z tematu o dupku
            > klikenie.Jak widzisz polskie jabluszko nie pada daleko od polskiej jabloni.

            Wypraszam sobie. Klikena nigdy nie nazwalbym takim okresleniem. Szanuje jego
            poglady. Nie wydaje mi sie zeby moje slownictwo bylo tez przesadnie wulgarne. Na
            Wielokropka po prostu brak mi slow.

            P.S. Rogers jest rzeczywiscie bardzo popularnym ISP we wschodniej Kanadzie.
        • Gość: ........ Re: Pacholki ziemi i swoich panow, ocknijcie sie... IP: *.sympatico.ca 25.03.02, 22:52
          Gość portalu: Gosc napisał(a):

          > Ty zgorzknialy idioto!
          > "Wyklety powstan ludu ziemi, powstancie ktorych dreczy glod narkotyczny".
          > Nawiedzilo cie prawie jak Marksa. Idz sobie pocpaj to moze swiat bedzie
          > wygladal weselszy. Pewnie ci sie od bimbru w oczach zciemnia i dlatego tak
          > czarno wszystko widzisz. Kupujesz na tandecie i narzekasz, ze kiepska jakosc.
          > Zaplaty za swoja prace to sobie mozesz zadac. Tyle dostaniesz ile jest warta.
          > Zalezy od rynku. Jezeli nie masz wystarczajacych kwalifikacji zeby konkurowac z
          >
          > nowoprzybylymi, to juz twoj problem.
          > Idz sztachnij sie to moze ci ulzy. Choc na wrzody zoladka ci nie pomoze.
          * Powiedz gdzie ja narzekam na kiepska jakosc? To, ze pisze o
          chinskim towarze tutaj nic nie ma to wspolnego z jakoscia.
          Niektore np. chinskie rzeczy sa lepsze od kanadyjskich. Porady
          powyzsze zatrzymaj sobie. Z nowoprzybylymi nie musze konkurowac.
          Jak narazie to oni staraja sie konkurowac ze mna. Cienko im to
          wychodzi gdyz duzo z nich zyje z moich podatkow. Ty pewnie
          tez frustracie i pacholku za 5 centow.
          • Gość: YYZ Another sunny day in Vancouver! IP: *.netcom.ca 25.03.02, 22:59
            Good morning luzerku! Jak sie spalo? Pozno dzisiaj wstales biedaczku.
            Kladz sie wczesniej spac na przyszlosc a i humorek sie poprawi.
            Zobaczysz!
            Idz do Czajnatown na dim-sum, dobre lekko strawne zarelko. W
            Richmond tez tego mnostwo, tyle ze nikt po angielsku nie kuma. Soo long!
            • Gość: ........ Re: Another sunny day in Vancouver! IP: *.sympatico.ca 25.03.02, 23:12
              Nie mam wyboru. Chinskie rzeczy w sklepie, napisy na ulicach
              i biznesach po chinsku, no i oczywiscie Chinczyk za sasiada.
              To jest tez prawda i rzeczywistosc kanadyjska.
              • Gość: YYZ Re: Another sunny day in Vancouver! IP: *.netcom.ca 25.03.02, 23:20
                No to nie mam juz zadnych watpliwosci: z Chinka bys sie nie przespal,
                bankowo! A nie wiesz co tracisz ...
                • Gość: ........ Re: Another sunny day in Vancouver! IP: *.sympatico.ca 25.03.02, 23:26
                  To moze mi powiesz dlaczego bym mial sie nie przespac.
                  • Gość: YYZ Re: Another sunny day in Vancouver! IP: *.netcom.ca 26.03.02, 18:08
                    Sam przeciez to twierdzisz: towar z Chin jest wybrakowany!
                    • Gość: ........ Re: Another sunny day in Vancouver! IP: *.sympatico.ca 26.03.02, 20:10
                      Gość portalu: YYZ napisał(a):

                      > Sam przeciez to twierdzisz: towar z Chin jest wybrakowany!

                      * Moze mi powiesz gdzie i kiedy tak twierdze? Uzywajac slowa
                      buble, czy podobnych wcale nie oznacza o jego wybrakowaniu
                      lecz raczej jakosci. A tak prywatnie Ci powiem, ze towar
                      wybrakowany jest poprostu towarem wybrakowanym, nie wazane gdzie
                      on byl zrobiony i przez kogo. Jakosc zas ma tez swoja
                      cene. To, ze kupuje sie towar malej jakosci ( nie wybrakowany) w
                      wiekszosci kanadyjskich sklepow swiadczy tylko i wylacznie o
                      samym kliencie w tym kraju.
              • Gość: Gosc Wielokropku IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.03.02, 17:59
                Gość portalu: ........ napisał(a):

                > Nie mam wyboru. Chinskie rzeczy w sklepie, napisy na ulicach
                > i biznesach po chinsku, no i oczywiscie Chinczyk za sasiada.

                WIELOKROPEK,
                Wyprowadz sie z tego Chinatown do Mississauga. Bedziesz mial Polskie dziewczyny w
                sklepie (nie tylko w spozywczych ale takze np Business Depot), polskie towary,
                polskie napisy na plazach, polskie biznesy, Polacy za sasiadow.

                Takie otoczenie pomoze ci na twoje wrzody zoladka, ktorych pewnie nabawiles sie
                jedzac w Food Bank, Krezusie za dyche.

                Tfuj wierny "pacholek za 5 centow".

                P.S. Gdzies ty ukul takie glupie powiedzenie. Nigdy go nie slyszalem, poeto z
                Bozej laski. Zegnam Cie ozieble, Artysto ze spalonego teatru (suspected arson by
                disgruntled audience).
                • Gość: ........ Re: Wielokropku IP: *.sympatico.ca 26.03.02, 20:04
                  Gość portalu: Gosc napisał(a):


                  > WIELOKROPEK,
                  > Wyprowadz sie z tego Chinatown do Mississauga. Bedziesz mial Polskie dziewczyny
                  > w
                  > sklepie (nie tylko w spozywczych ale takze np Business Depot), polskie towary,
                  > polskie napisy na plazach, polskie biznesy, Polacy za sasiadow.
                  >
                  > Takie otoczenie pomoze ci na twoje wrzody zoladka, ktorych pewnie nabawiles sie
                  >
                  > jedzac w Food Bank, Krezusie za dyche.
                  >
                  > Tfuj wierny "pacholek za 5 centow".
                  >
                  > P.S. Gdzies ty ukul takie glupie powiedzenie. Nigdy go nie slyszalem, poeto z
                  > Bozej laski. Zegnam Cie ozieble, Artysto ze spalonego teatru (suspected arson b
                  > y
                  > disgruntled audience).

                  * Mississauge znam - dziekuje! Nie wiedzialem ze jest ona taka
                  "polska". Sklepy, dziewczyny polskie itd. ja mam tez tutaj. Sa
                  one nie tylko w Kanadzie ale w wiekszej czesci tego swiata.
                  Czyzbys byl tak zamkniety w tej Mississaudze ze o tym nawet
                  Ci nikt nie powiedzial? Rozumiem, rozumiem..........zapracowany,
                  zabiegany za dolarkiem zeby swojego polskiego sasiada przescignac
                  w tej Mississaudze. Powodzenia Pacholku.
                  • Gość: Gosc Powodzenia Pacholku IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.03.02, 23:20
                    Dziekuje, Wielokropku, dziekuje
                    Zdrowa konkurencja jeszcze nikomu nie zaszkodzila. Ja wiem, ze ty nie
                    wytrzymujesz konkurencji z twoimi azjatyckimi sasiadami. Nie winie cie za to bo
                    nie oczekuje zebys jadl mieso z psa albo z kota. Nie przypuszczam, ze mieszkasz
                    tez w jednym mieszkaniu z dwunastoma krewnymi. Ale daleko ci nie brak.
                    Mowisz, ze znasz Mississauga a nie wiedziales, ze ona taka polska. Bo pewnie
                    znowu zwiedzales okolice food banks i Bi-Way Fashion Emporium.

                    Dziekuje ze awansowales mnie na Pacholka z "pacholka za 5 centow".
                    Pacholek to brzmi dumnie w porownaniu do Wielokropka z wrzodami zoladka.



                    Gość portalu: ........ napisał(a):

                    * Mississauge znam - dziekuje! Nie wiedzialem ze jest ona taka
                    > "polska". [...] Rozumiem, rozumiem..........zapracowany,
                    > zabiegany za dolarkiem zeby swojego polskiego sasiada przescignac
                    w tej Mississaudze. Powodzenia Pacholku.

                    • Gość: ........ Re: Powodzenia Pacholku IP: *.sympatico.ca 27.03.02, 20:17
                      Gość portalu: Gosc napisał(a):

                      > Dziekuje, Wielokropku, dziekuje
                      > Zdrowa konkurencja jeszcze nikomu nie zaszkodzila. Ja wiem, ze ty nie
                      > wytrzymujesz konkurencji z twoimi azjatyckimi sasiadami. Nie winie cie za to bo
                      >
                      > nie oczekuje zebys jadl mieso z psa albo z kota. Nie przypuszczam, ze mieszkasz
                      >
                      > tez w jednym mieszkaniu z dwunastoma krewnymi. Ale daleko ci nie brak.
                      > Mowisz, ze znasz Mississauga a nie wiedziales, ze ona taka polska. Bo pewnie
                      > znowu zwiedzales okolice food banks i Bi-Way Fashion Emporium.
                      >
                      > Dziekuje ze awansowales mnie na Pacholka z "pacholka za 5 centow".
                      > Pacholek to brzmi dumnie w porownaniu do Wielokropka z wrzodami zoladka.

                      * Dobrze ze ty konkurujesz ze wszystkimi wspaniale, to widac. W
                      Mississauga mieszka okolo pol miliona ludzi (to tak na moje
                      oko pisze) a ile tam jest polskich sklepow? 10, moze nawet
                      mniej, a moze 20?! Te, co sa, to sa tez z reguly te
                      "kielbasiane". I ty mi tu piszesz o polskosci Mississaugi. Nie
                      osmieszaj sie Pacholku. Ta nazwa bardzo pasuje do ciebie, nic
                      wiec dziwnego ze ja lubisz.

                      • Gość: Gosc Do Panicza Wielokropka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.03.02, 22:14
                        A ty panicu jestes z tych Wielokropkow ze Zmudzi czy z Psiej Wolki?
                        Chyba z tych drugich bo u niz wrzody zoladka byly dziedziczne.
                        Z powodu chronicznego niedozywienia, jak przypuszczam.
                        Trzymasz tradycje rodzinna, latyfundysto za trzy grosze(PLN).

                        Tfuj wierny Pacholek.
                        • Gość: ........ Re: Do Panicza Wielokropka IP: *.sympatico.ca 28.03.02, 03:11
                          Gość portalu: Gosc napisał(a):

                          > A ty panicu jestes z tych Wielokropkow ze Zmudzi czy z Psiej Wolki?
                          > Chyba z tych drugich bo u niz wrzody zoladka byly dziedziczne.
                          > Z powodu chronicznego niedozywienia, jak przypuszczam.
                          > Trzymasz tradycje rodzinna, latyfundysto za trzy grosze(PLN).
                          >
                          > Tfuj wierny Pacholek.

                          * W Kanadzie kazdy w miare umiejacy siebie trzymac w porzadku
                          je to co lubi, to co chce i ile chce. Nie wiesz o tym
                          Pacholeczku? Tak, nie wiesz! Wiem o tym. Zycze dobrych przecen
                          w tanich sklepach. Ktos stare szynki tez musi wyjadac,
                          nieprawdaz?
                          • Gość: Gosc Re: Do Panicza Wielokropka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.03.02, 03:24
                            Gość portalu: ........ napisał(a):

                            > Gość portalu: Gosc napisał(a):
                            >
                            > > A ty panicu jestes z tych Wielokropkow ze Zmudzi czy z Psiej Wolki?
                            > > Chyba z tych drugich bo u niz wrzody zoladka byly dziedziczne.
                            > > Z powodu chronicznego niedozywienia, jak przypuszczam.
                            > > Trzymasz tradycje rodzinna, latyfundysto za trzy grosze(PLN).
                            > >
                            > > Tfuj wierny Pacholek.
                            >
                            > * W Kanadzie kazdy w miare umiejacy siebie trzymac w porzadku
                            >
                            > je to co lubi, to co chce i ile chce. Nie wiesz o tym
                            > Pacholeczku? Tak, nie wiesz! Wiem o tym. Zycze dobrych przecen
                            >
                            > w tanich sklepach. Ktos stare szynki tez musi wyjadac,
                            > nieprawdaz?

                            Oj, Wielokropecku cuje, ze zawiazuje sie miendzy nami nic autentycznego uczucia.
                            Nazywasz mnie juz "Pacholeczkiem". Czyzbys pragnal uczucia w tym obcym swiecie?
                            Vancouver to fag capital of Canada. Czyzbys przypadkiem polubil te deszczowe
                            miasto?
                            Nie bardzo rozumiem te nagla zmiane w twoim stanowisku. Zawsze twierdziles, ze
                            tylko wszystko chinskie i tandetne w tej Kanadzie a do tego ubostwo wychodzi z
                            kazdego kata, a teraz okazuje sie, ze "kazdy je ile chce i co chce".
                            Platasz sie w zeznaniach, Wielokropenku moj ty dupenku jedyny.
                            Caluski ze wschodniego wybrzeza.

                            • Gość: ........ Re: Do Panicza Wielokropka IP: *.sympatico.ca 28.03.02, 17:56
                              Gość portalu: Gosc napisał(a):

                              > Oj, Wielokropecku cuje, ze zawiazuje sie miendzy nami nic autentycznego uczucia
                              > .
                              > Nazywasz mnie juz "Pacholeczkiem". Czyzbys pragnal uczucia w tym obcym swiecie?
                              >
                              > Vancouver to fag capital of Canada. Czyzbys przypadkiem polubil te deszczowe
                              > miasto?
                              > Nie bardzo rozumiem te nagla zmiane w twoim stanowisku. Zawsze twierdziles, ze
                              > tylko wszystko chinskie i tandetne w tej Kanadzie a do tego ubostwo wychodzi z
                              > kazdego kata, a teraz okazuje sie, ze "kazdy je ile chce i co chce".
                              > Platasz sie w zeznaniach, Wielokropenku moj ty dupenku jedyny.
                              > Caluski ze wschodniego wybrzeza.
                              >

                              * Napisalem ze kazdy je ile chce i co chce, to prawda.
                              Napisalem tez ze kazdy szanujacy sie czy cos w tym wzgledzie
                              tak sie odzywia. To oczywiscie nie dotyczy pacholeczkow. Oni
                              wcinaja stara szynke, dlatego ze tansza oczywiscie, tylko
                              dlatego. A Vancouver? Coz, pewnie tu nawet nie byles. Powiem
                              Ci, ze nie ja sam tu mieszkam. Jest nas tu duzo. Jestem
                              tu, gdyz lubie tu byc. Powiem Ci cos wiecej. Przyjechalem tu
                              wlasnie z Mississauga (Etobicoke dokladniej) gdyz mnie m.innymi
                              bylo za duszno tam, a tu mam w sam raz. A deszcz tez
                              potrzebny. Trawka wciaz zielona, nawet w zimie. Miasto widze
                              czyste, bez zawiesiny spalin, ocean pod reka, gory wspaniale
                              itd.
                              • Gość: Gosc Miasto widze czyste IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.03.02, 21:23
                                Gość portalu: ........ napisał(a):

                                * Napisalem ze kazdy je ile chce i co chce, to prawda.
                                > Napisalem tez ze kazdy szanujacy sie czy cos w tym wzgledzie
                                >
                                > tak sie odzywia. To oczywiscie nie dotyczy pacholeczkow. Oni
                                > wcinaja stara szynke, dlatego ze tansza oczywiscie, tylko
                                > dlatego. A Vancouver? Coz, pewnie tu nawet nie byles. Powiem
                                >
                                > Ci, ze nie ja sam tu mieszkam. Jest nas tu duzo. Jestem
                                >
                                > tu, gdyz lubie tu byc. Powiem Ci cos wiecej. Przyjechalem tu
                                >
                                > wlasnie z Mississauga (Etobicoke dokladniej) gdyz mnie m.innymi
                                > bylo za duszno tam, a tu mam w sam raz. A deszcz tez
                                > potrzebny. Trawka wciaz zielona, nawet w zimie. Miasto widze
                                > czyste, bez zawiesiny spalin, ocean pod reka, gory wspaniale
                                > itd.

                                PRZYJEMNIE CI TAM. SIEDZISZ NA WELFARE I MASZ CZAS PODZIWIAC PIEKNE WIDOKI. MY
                                TUTAJ NIE MAMY NA TO CZASU. PRACUJEMY NA TAKICH WALKONI JAK TY. TYLKO W WEEKENDY
                                I SWIETA JEZDZIMY ZA MIASTO ODETCHNAC WSROD PRZEPIEKNEJ ONTARYJSKIEJ PRZYRODY.
                                ALE COS ZA COS. MY MAMY SUVs A TY WRZODY ZOLADKA.

                                Tfuj wierny Pacholek.
                                • Gość: ........ Re: Miasto widze czyste IP: *.sympatico.ca 28.03.02, 21:44
                                  Gość portalu: Gosc napisał(a):



                                  > PRZYJEMNIE CI TAM. SIEDZISZ NA WELFARE I MASZ CZAS PODZIWIAC PIEKNE WIDOKI. MY
                                  > TUTAJ NIE MAMY NA TO CZASU. PRACUJEMY NA TAKICH WALKONI JAK TY. TYLKO W WEEKEND
                                  > Y
                                  > I SWIETA JEZDZIMY ZA MIASTO ODETCHNAC WSROD PRZEPIEKNEJ ONTARYJSKIEJ PRZYRODY.
                                  > ALE COS ZA COS. MY MAMY SUVs A TY WRZODY ZOLADKA.
                                  >
                                  > Tfuj wierny Pacholek.

                                  *A ja wlasnie mysle ze to welfrowcy siedza zamknieci i nie moga
                                  podziwiac swiata i swobodnie poruszac sie w nim, gdyz ich na to
                                  nie stac. Opisujac swoje zycie potwierdzasz raz jeszcze fakt ze
                                  jestes Pacholeczkiem. Zycze Ci znalezienia drugiej roboty (a moze ja
                                  juz masz) no i moze wreszcie zaczniesz jesc lepsza szyneczke.
                                  Powodzenia
                                  • Gość: Gosc Do cierpiacego na wrzody zoladka Wielokropka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.03.02, 17:42
                                    Wielokropek wypocil:
                                    *A ja wlasnie mysle ze to welfrowcy siedza zamknieci i nie moga
                                    podziwiac swiata i swobodnie poruszac sie w nim, gdyz ich na to
                                    nie stac. Opisujac swoje zycie potwierdzasz raz jeszcze fakt ze
                                    jestes Pacholeczkiem. Zycze Ci znalezienia drugiej roboty (a moze ja
                                    juz masz) no i moze wreszcie zaczniesz jesc lepsza szyneczke.

                                    DOBRZE WIESZ WIELOKROPKU, ZE TYLKO BEZROBOTNI I LENIWI MAJA DUZO WOLNEGO CZASU.
                                    ZRESZTA OPISUJESZ TE PIEKNE WIDOKI PATRZAC Z SAMEGO CENTRUM CHINATOWN. JAKOS
                                    NIE WSPOMNE ZEBYS OPISYWAL UROKI GOR SKALISTYCH Z BLISKA. ZAWSZE Z VANCOUVER. A
                                    WIEC NIE MYLE SIE - SIEDZISZ NA WELFARE I NARZEKASZ.
                                    JAKO RODAK PROPONUJE CI SZCZERA POMOC NA ROZWIAZANIE TWOICH PROBLEMOW: KUPIE CI
                                    BILET W JEDNA STRONE DO POLSKI, CHCESZ?


                                    • Gość: ........ Re: Do cierpiacego na wrzody zoladka Wielokropka IP: *.sympatico.ca 29.03.02, 20:45
                                      Gość portalu: Gosc napisał(a):

                                      > DOBRZE WIESZ WIELOKROPKU, ZE TYLKO BEZROBOTNI I LENIWI MAJA DUZO WOLNEGO CZASU.
                                      >
                                      > ZRESZTA OPISUJESZ TE PIEKNE WIDOKI PATRZAC Z SAMEGO CENTRUM CHINATOWN. JAKOS
                                      > NIE WSPOMNE ZEBYS OPISYWAL UROKI GOR SKALISTYCH Z BLISKA. ZAWSZE Z VANCOUVER. A
                                      >
                                      > WIEC NIE MYLE SIE - SIEDZISZ NA WELFARE I NARZEKASZ.
                                      > JAKO RODAK PROPONUJE CI SZCZERA POMOC NA ROZWIAZANIE TWOICH PROBLEMOW: KUPIE CI
                                      >
                                      > BILET W JEDNA STRONE DO POLSKI, CHCESZ?
                                      >
                                      >
                                      * Sa ludzie ktorzy ciagle sa na wczasach (maja za co). Tylko,
                                      trzeba na wczasy sie wybrac zeby to zauwazyc albo zeby ktos ci
                                      o tym tam powiedzial. Co do welfra - coz, nie jest to moim honorem
                                      zyc z nedznego grosza, tym bardziej ze dokladaja sie do niego
                                      niektorzy z pacholkow niezczesnych. Ja wole od siebie dolozyc
                                      niektorym zebrakom anizeli wygladac jakiejkolwiek mizeroty od nich.
                                      Gory Skaliste tez mi sa bardzo dobrze znane i to z roznych
                                      miejsc. Nie jest to wiec cos, za czym tesknie - a tobie radze je
                                      zobaczyc, sa piekne (szkoda tylko ze nie masz za co ich poznawac).
                                      Ja nie jestem taki szczodry jak ty. Nie zaoferuje ci podrozy po
                                      nich. Pienizaki na bilet do Polski zatrzymaj raczej dla siebie. W
                                      Mississauga przyszlosc tez moze byc niepewna, szczegolnie gdy
                                      dotyczy ona pacholeczkow. Nie badz wiec rozrzutny, marnym
                                      (wypoconym) swoim groszem zdobywanym z dwoch robot. Cos ci
                                      powiem. Ciagle wczasy mnie mecza (ale ty pewnie nie wiesz o czym
                                      ja mowie).
                                      • Gość: Gosc Ciagle wczasy mecza Wielokropka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.04.02, 03:26
                                        Siedzisz non-stop na wczasach i narzekasz?
                                        Zdumiewajaca kombinacja.
                                        A moze raczej jestes na long term disability z powodu wrzodow zoladka?

                                        Keep on dreaming, Wielokropek.
                                        Tyle ci tylko zostalo.
                                        • Gość: ........ Re: Ciagle wczasy mecza Wielokropka IP: *.sympatico.ca 15.04.02, 17:59
                                          Gość portalu: Gosc napisał(a):

                                          > Siedzisz non-stop na wczasach i narzekasz?
                                          > Zdumiewajaca kombinacja.
                                          > A moze raczej jestes na long term disability z powodu wrzodow zoladka?
                                          >
                                          > Keep on dreaming, Wielokropek.
                                          > Tyle ci tylko zostalo.

                                          *Po pierwsze nikt i nic mnie nie meczy. Raczej naodwrot
                                          Tobie, stac mnie uciec z meczacej sytuacji. Jak narazie nawet
                                          Ty mnie nie meczysz swoim niepotrzebnym pisaniem. Moja
                                          cierpliwosc moze je tolerowac do czasu i zeby sie nie
                                          przenudzic, chyba skoncze odpisywanie na Twoje "popisy" ( to
                                          raczej wszystkim wyjdzie na dobre). Nie rozumiem dlaczego
                                          czepiasz sie tych non stop wczasow. Czyzbys sie chcial na nie
                                          w koncu wybrac, chociaz na krotko? Badz pewny czy masz
                                          wystarczajaco kasy i czy po powrocie z nich nie bedziesz
                                          zmuszony do zaciskania pasa. Nie dopisuj tez niczego czego
                                          ja nie powiedzialem. Wyraznie gdzies powyzej napisalem, ze
                                          ciagych wczasow nie lubie! Na disability tez nie jestem gdyz
                                          jestem wystarczajaco sprawny fizycznie, a moj stan umyslowy tez
                                          mnie zadawala. Nie martw sie tez o moj zoladek. Odzywiam sie
                                          wlasciwie, jem tez szynke, ale dobra. Niejeden pacholeczek mi
                                          nawet zazdrosci zdrowego zoladka gdyz ja ciagle moge kielicha
                                          wypic i to wychodzi mi na zdrowie, a niektorym pacholeczkom
                                          ktorym tanie stare szynki zoladeczki pozmienialy juz kielich
                                          szkodzi ( mowia ze nie moga). Nie bardzo moge wiedziec gdzie i
                                          na co ja narzekam? Opisywac niektore sytuacje i fakty tak jak
                                          je widze chyba mozna i wolno, ale to wcale nie oznacza ze
                                          czlowiek narzeka. Pa pa Pacholeczku.
                                          • Gość: Gosc Wielki Kopku IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.04.02, 23:03
                                            Wielokropek,
                                            Mozesz mi wytlumaczyc dlaczego nazywasz mnie Pacholkiem?
                                            Przyznam, ze juz zapomnialem.
                                            Szkoda, ze meczy cie moja korespondencja.
                                            Jestes wyjatkowo wdziecznym obiektem do obsmiewania.
                                            A skad te przypuszczenia o mojej abstynencji? Czy to takie tylko generalne
                                            obserwacje?

                                            Pada tam u ciebie dzisiaj?
                                            • Gość: ........ Re: Wielki Kopku IP: *.sympatico.ca 15.04.02, 23:15
                                              Gość portalu: Gosc napisał(a):

                                              > Wielokropek,
                                              > Mozesz mi wytlumaczyc dlaczego nazywasz mnie Pacholkiem?
                                              > Przyznam, ze juz zapomnialem.
                                              > Szkoda, ze meczy cie moja korespondencja.
                                              > Jestes wyjatkowo wdziecznym obiektem do obsmiewania.
                                              > A skad te przypuszczenia o mojej abstynencji? Czy to takie tylko generalne
                                              > obserwacje?
                                              >
                                              > Pada tam u ciebie dzisiaj?

                                              * Teraz nie pada, ale wczesniej troche popadalo dla odswiezenia
                                              powietrza i przyrody. Dlaczego nazywam Ciebie Pacholkiem? Poczytaj
                                              swoje wypowiedzi z odrobina zastanowienia sie nad nimi, a sam
                                              bedziesz w stanie odpowiedziec na zadane Toba pytanie. O
                                              Twojej abstynencji nic mi nie jest wiadomo, pisalem o niej
                                              ogolnie, to powinienes zauwazyc. Jestes za nudny zebym blizej
                                              (tzn. bezposrednio) sie Toba interesowal. "Obsmiewac" Ci zawsze mnie
                                              wolno - czynienie tego tez swiadczy o pacholskiej Twojej
                                              naturze. Zwroc moze uwage na to, czy smiejac sie z kogos
                                              sam siebie nie osmieszasz?. Zegnam.
                                              • Gość: Gosc RE: Zegnam IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.04.02, 23:22
                                                > * Teraz nie pada, ale wczesniej troche popadalo dla odswiezenia
                                                >
                                                > powietrza i przyrody. Dlaczego nazywam Ciebie Pacholkiem? Poczytaj
                                                >
                                                > swoje wypowiedzi z odrobina zastanowienia sie nad nimi, a sam
                                                > bedziesz w stanie odpowiedziec na zadane Toba pytanie. O
                                                > Twojej abstynencji nic mi nie jest wiadomo, pisalem o niej
                                                > ogolnie, to powinienes zauwazyc. Jestes za nudny zebym blizej
                                                > (tzn. bezposrednio) sie Toba interesowal. "Obsmiewac" Ci zawsze mni
                                                > e
                                                > wolno - czynienie tego tez swiadczy o pacholskiej Twojej
                                                > naturze. Zwroc moze uwage na to, czy smiejac sie z kogos
                                                > sam siebie nie osmieszasz?. Zegnam.

                                                ZADNE "ZEGNAJ", POROZMAWIAJMY JESZCZE.
                                                U ciebie dopiero druga po poludniu a siedzisz na polskim forum?
                                                Czy dzisiaj masz wolne? Tak jak w ubieglym tygodniu, i w tym przed ubieglym, i te
                                                wszystkie tygodnie od 10 lat.
                                                Przyjedz do Ontario, zapraszam. Harris znajdzie ci prace szybko i nawet skloni
                                                cie zebys ja polubil. Oni tu potrafia obrzydzic bezczynnosc.
                                                Czyzbys uwazal tych, ktorzy pracuja za pacholkow? To jest jedyna konkluzja do
                                                ktorej dochodze probujac domniemywac dlaczego nazywasz mnie Pacholkiem.
                                                Czyzby jednak praca hanbila?
                                                Tylko w B.C.
                                                • Gość: ........ Re: RE: Zegnam IP: *.sympatico.ca 16.04.02, 00:21
                                                  Gość portalu: Gosc napisał(a):



                                                  > ZADNE "ZEGNAJ", POROZMAWIAJMY JESZCZE.
                                                  > U ciebie dopiero druga po poludniu a siedzisz na polskim forum?
                                                  > Czy dzisiaj masz wolne? Tak jak w ubieglym tygodniu, i w tym przed ubieglym, i
                                                  > te
                                                  > wszystkie tygodnie od 10 lat.
                                                  > Przyjedz do Ontario, zapraszam. Harris znajdzie ci prace szybko i nawet skloni
                                                  > cie zebys ja polubil. Oni tu potrafia obrzydzic bezczynnosc.
                                                  > Czyzbys uwazal tych, ktorzy pracuja za pacholkow? To jest jedyna konkluzja do
                                                  > ktorej dochodze probujac domniemywac dlaczego nazywasz mnie Pacholkiem.
                                                  > Czyzby jednak praca hanbila?
                                                  > Tylko w B.C.
                                                  * Nie bardzo mam ochote na rozmowe z Toba. Postawione przez
                                                  Ciebie pytania sa plytkie i zbyteczne. Zaproszenie tez- chociaz
                                                  wypada za nie podziekowac. Ontario (Toronto) odwiedzam czas od
                                                  czasu, musze przyznac ze bardzo rzadko. Nie rozumiem pytania
                                                  dotyczacego pory dnia i polskiego forum. Moze dlatego ze zostalo
                                                  ono postawione przez pacholka, dlatego je trudno zrozumiec.
                                                  Zrozum, ze nie wszyscy sa pacholkami, ograniczonymi pora dnia,
                                                  wlasna kieszenia czy pora nocy. Ty tez jestes podlegly pod
                                                  czas, i jestes na tym samym forum, i co?. Naleze do ludzi
                                                  pracy i wcale siebie do pacholkow nie zaliczam. Niektorzy z
                                                  ludzi pracy niestety sa PACHOLKAMI. Czy praca hanbi (Twoje
                                                  pytanie)? Moja mnie nie hanbi a raczej zaszczyca ( z niej zyje i
                                                  niektorzy nieroby tez). A czy Twoja Ciebie hanbi, mnie wcale
                                                  to nie interesuje gdyz to jest zupelnie nie moja sprawa. Rozmowe
                                                  uwazam za zakonczona.
            • drapieznik Re: Another sunny day in Vancouver! 26.03.02, 18:12
              to zarelko ma duzo glutamianu sodu. Nie mowiac o zaginionych zwierzatkach
              domowych. Oby sie dobrze ta przygoda skonczyla!
              • Gość: Gosc Re: Another sunny day in Vancouver! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.03.02, 22:11
                Wielokropku,
                Nudzisz mnie. Malkontent jestes a udajesz, ze ci sie powodzi przyzwoicie. Jedno
                przeczy drugiemu. Mieszasz sie w zeznaniach.
                • Gość: ........ Re: Another sunny day in Vancouver! IP: *.sympatico.ca 30.03.02, 02:24
                  Gość portalu: Gosc napisał(a):

                  > Wielokropku,
                  > Nudzisz mnie. Malkontent jestes a udajesz, ze ci sie powodzi przyzwoicie. Jedno
                  >
                  > przeczy drugiemu. Mieszasz sie w zeznaniach.
                  * Ogolnie jestem zadowolony z zycia, nie wazne ze ty piszesz
                  jakoby inaczej bylo, a to ze ciebie nudze........przestane. Nikomu
                  niczego tutaj nie zeznaje (w sadzie tez nie jestem), szczegolnie gdy
                  to ma sie tyczyc malenkich pacholeczkow.
                  • Gość: Renka Re: Another sunny day in Vancouver! IP: *.home.cgocable.net 30.03.02, 03:05
                    Szkoda, wielokropek, ze jestes juz zajety. Podobasz mi sie. Twoje uwagi sa tak
                    rozsadne, ze bardziej trafne byc nie moga.Wspanialy facet z ciebie smile
                    Naprawde.Do tego troche zblazowany..ehh moj typ smile
                • Gość: Lena A Portugalczyk... IP: *.toronto91.dialup.canada.psi.net 30.03.02, 03:42
                  Wy sie sprzeczacie, a co na to Portugalczyk ? Chyba ma wszystko w d...
                  • Gość: Gosc Wielki Kropku, odezwij sie znowu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.10.02, 23:14
                    Gość portalu: Lena napisał(a):

                    > Wy sie sprzeczacie, a co na to Portugalczyk ? Chyba ma wszystko w d...

                    Wielokropek!
                    Gdzies sie podzial? Znalazles prace czy juz nie pozwalaja ci postukac na
                    komputerze w bibliotece. A moze znalazles prace na dzienna zmiane?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka