Czytalam watek o bezrobociu i postanowilam napisac o sobie.
Mam 51, ostatnio pracowalam 6 lat temu. Musialam przerwac by sie zajac bardzo
chora siostra. Bylam na carer's pension.Teraz od 6 lat szukam pracy.
Mam wyzsze studia stad, nie pije nie pale nie biore dragow. Jestem porzadna
osoba. Niestety probuje wrocic do pracy od 6 lat i nic. Nawet probuje te
podrzedne prace biurowe. Nie wiem czemu nic nie wychodzi.do Public Service to
chyba tez nie mam szans, a i nie wiem jak sie do tego zabrac.
Jestem samotna kobieta, bezdzietna. Czy siedziec tu, czy pojechac gdzie
indziej? Czytam tutaj wypowiedzi rozne, ale przynajmniej Wy macie rodzine.
Ja jestem juz nie pierwszej mlodosci i sama do tego.Naprawde odechciewa mi
sie zyc

(((((((((