Dodaj do ulubionych

Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge!

11.05.02, 18:56
Czytajac niektore posty doszedlem do wniosku iz wielu rodakow w Polsce w
zupelnie oblakany sposob chce widziec Polaka tego z zagranicy jako stracenca
zyciowego.
Szalenie kiepska sytuacja economiczna w kraju i brak perspectyw na dzisiaj jak
rowniez po tzw. wejsciu do Europy ktore bardziej bedzie przypominalo wejscie
wiesniaka do palacu w gumiakach ze sloma i gownem niz wejscie szanowanego
rownoprawnego partnera wywoluje spotegowana nienawisc do wszystkiego co lepsze.
Pompowanie sie na podstawie mitow o ciezkim losie emigranta jest rownie
idiotyczne jak powyzej wymienione zbawienne i z upragnieniem
oczekiwane "wejscie".
Ja bedac 20 lat poza Polska w USA nawet jednego dnia nie poswiecilem na
rozmyslania o powrocie do Polski, bo poprostu gdy bede mial na to ochote to
wroce a jesli nie to nie.
Przyczyn nie ma zbyt wielu dla ktorych tutaj jestem.
Wbrew powszechnym opiniom o pieknej przyrodzie, wolnosci, milosci do Ameryki ja
mam tylko jeden powod i to jest $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$.

Odkladam, powtarzam odkladam a nie zarabiam $3500 na miesiac czyli co trzy lata
moje konto jest grubsze o okolo 120 tys US dolars (pol miliona PLZ)
I powiem wam sprawia mi to niesamowita przyjemnosc. Dlugow nie mam wcale.
Kredytu nie potrzebuje. Mam jedna tylko Vise card na ktorej zawsze na koniec
miesiaca jest ten sam balance czyli 0 $.
Objadam sie ile wejdzie i jedyna rzecza ktora mnie w tym wzgledzie hamuje jest
waga w lazience.
Jezdze gdzie chce. Urlop robie sobie gdzie chce a nie gdzie jest tanio.
Mam zawsze nowe samochody nie dluzej niz 2-3 lata.
Zyje na luzie!

Opowiadania o biednych emigrantach przypominaja mi straszenie.... BABAJAGA.
GALILLEO, USA
Obserwuj wątek
    • Gość: JERX Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: 212.171.31.* 11.05.02, 19:04
      W Polsce pewnie tez bys mogl tak zyc gdybys byl na odpowiednim stanowisku .
      Mam przyklady w rodzinie ze polak moze zarabiac b.duzo. I wowczas moze miec to
      co chce i wczasy i wypady sobotnio - niedzielne . Nie tylko sie zyje dobrze czy
      bardzo dobrze poza Polska. Pozdrawiam.JERX
      • karelia Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! 11.05.02, 19:09
        odwiedz Konstancin, popatrz sobie na tamtejsze chatki. Oni maja znacznie
        wiecej niz ty.
        • galilleo Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! 11.05.02, 19:21
          karelia napisał(a):

          > odwiedz Konstancin, popatrz sobie na tamtejsze chatki. Oni maja znacznie
          > wiecej niz ty.


          Zgadza sie ale tutaj tez nie jezdze po Malibu, aby uswiadomic sobie ze ktos ma
          wiecej. Zapraszam tych z Konstancina do Malibu, California jezeli to mogolo by im
          w czyms pomoc czy wyleczyc jakies dolegliwosci.

          • Gość: Renka Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.home.cgocable.net 11.05.02, 19:32
            Pierniczenie i prowokacja. Madry inwestuje, glupi zanosi do banku.
            • Gość: ala Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 11.05.02, 19:34
              Gość portalu: Renka napisał(a):

              > Pierniczenie i prowokacja. Madry inwestuje, glupi zanosi do banku.

              smile) Moge ci podac wiele przykaldow ludzi ktorzyz yja w polsce lepiej niz ty a
              takich cwaniaczkow jak ty co sie dostali do USA i sie chwala ile to zaraiaja moge
              ci podac jeszcze wiecej !
            • Gość: Zadowolo Bardzo ciekawy temat IP: *.sn.g.bonet.se 12.05.02, 19:32
              W wielu punktach zgadzam się z Galilleo sam mieszkam 21 lat w Szwecji i nigdy
              nie myślałem o powrocie.
              Standart jaki osiągnąłem nie można nawet porównywać z Konstancinem a dlaczego?
              Bo tu normalnie wszystko funkcjonuje. Jaki sens jest posiadanie Mercedesa
              w Albanii, Polsce czy Rosji a tam w stolicach jest ich najwięcej i są bardzo
              widoczne.
              Do tego muszą być dobre drogi, bezpieczeństwo i service.
              Pilnować samochód to lepiej go nie mieć.
              Dlaczego Polacy zawsze porównują coś najlepszego z najgorszym porównujmy
              średnio.
              Przeciętna płaca w Polsce jest 2500zł tutaj jako pracownik zarabiam 15000zł,
              a moja żona 18000zł.
              Do tego dorabiam extra i naprawdę jako przeciętny obywatel żyję na bardzo dobrym
              poziomie.
              Nie zatrudniam ochraniarzy, nie musiałem inwestować w kraty w oknach, nie daję
              łapówek, wszystkie transakcje załatwiam elektronicznie nie mam do czynienia z
              urzędasami.
              Aby w Polsce osiągnąć ten standart musiałby zarabiać podwójnie a ja wolę jechać
              na dobre wczasy niż pracować na zbędne rzeczy.
              Oczywiście, że większość Polaków na zachodzie materialnie ma nieporównywalnie
              lepiaj w przeciwnym wypadku musielibybyć kompletnymi idiotami nie decydując się
              na powrót.
              A, że w każdym społeczeństwie są nieudacznicy to nie zmienia faktu i do póki
              nie zobaczę masowej emigracji z zachodu do Polski(tylko bez pojedyńczych
              przypadków)to nikt mi nie wmówi, że w kraju miałbym lepiej.
              Poza materialnymi stronami mam spokój, płacę podatki i żyję wspaniale.
              Zimą spędzam urlopy w Azji, Afryce czy Ameryce latem po pracy leżę w ogrodzie,
              do Polski jadę tylko odwiedzić moją matkę świat jest piękny, pieniądze wydaję
              tam gdzie mam servis a nie slogany.
              A, że Polacy chcieliby nas widzieć jako ograniczonych cieszących się na przyjazd
              Mazowsza lub słuchających Góralskich przyśpiewek ich sprawa.
              I to jest przykre nie mam nic do naszych regionalnych kultur ale wolałbym
              prowadzić interes z normalnym Polakiem a nie z takim co tylko oczekuje pomocy,
              albo takim co bez kija lepiej nie podchodź bo coś osiągnął i całą resztą
              pogardza.
              A zanim to się wyrówna to moje dzieci tego nie dożyją.
              Pozdrowienia dla Polonii tylko zdrowe normalne warunki dają nam poczucie
              satysfakcji i radości życia.
              • Gość: piri Re: Bardzo ciekawy temat IP: *.ipt.aol.com 15.05.02, 16:40
                Zyje w Niemczech i jestem szczesliwa. Ale Waszych tekstow, sorry! ale nie
                rozumiem. Jedni sie zala, a drudzy chwala. Nie ma czegos po srodku? Az wstyd!
                Dobrze jak sie naszym rodakom swietnie na tym swiecie wiedzie. Jestem
                przekonana, ze i w Polsce potrafia ludzie dobrze zyc. Pieniadze: Dolary,
                Euro ...to jedyna rzecz na swiecie! A co z innymi wartosciami? Wiem, ze bez
                pieniedzy jest ciezko. Ale miec pieniadze i nie potrafic prawdziwego zycia
                nawet dotknac jest najgorsza rzecza jaka moze byc. Mam wrazenie, jakby
                niektorzy z Was spali patrzac tylko na swoj talerz i bron Boze ciut poza jego
                brzegi. Jak mysle o Polsce, to tesknie za przyjaciolmi, ludzmi ktorych bardzo
                kocham, tesknie za natura naszego kraju, a z drugiej strony jestem dumna z
                naszych pieknych okolic, z naszej goscinnosci i humoru, ktory nie zanika,
                pomimo ze niektorym ludziom jest naprawde bardzo ciezko. Moim drugim krajem sa
                Niemcy. Tutaj zyje z moim mezem i kocham ten kraj tak samo jak Polske. Moj maz
                ma bardzo dobra prace, ja studjuje. Ja mowie po polsku, on nie. Wybor padl na
                Niemcy. Ale wyobrazam sobie, ze moglibysmy zamieszkac w Polsce gdyby sie nasze
                warunki nieco zmienily. Moge sobie wyobrazic, ze jako emeryci byc moze
                wyemigrujemy do Polski.

                mit lieben Grüßen
                Piri
          • cornio Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! 11.05.02, 19:35

            Na to czy akurat ty moglbys tak miec w polsce jak masz w USA ,to nie wiem.Nie
            znam twojego zawodu ani tzw.obrotnosci.Ale jak wszedzie tam gdzie zyja ludzie
            sa tacy co maja b.dobrze i tacy co nie maja nic.jako przecietny lub nawet
            nieprzecietny robotnik -nie.ciesze sie ,ze masz tak dobrze i optymistycznie.oby
            tak szlo dalej.pozdrawiam
        • america Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! 11.05.02, 19:34
          karelia napisał(a):

          > odwiedz Konstancin, popatrz sobie na tamtejsze chatki. Oni maja znacznie
          > wiecej niz ty.

          W Indiach tez jest wielu bardzo bogataych i maja sie dobrze. Ale co to znaczy dla
          ogolu.
          Rzecz w tym ze Gallileo przyjechal do USA goly i wesoly a dzisiaj juz nawet o tym
          nie pamieta za dobrze. No i dobrze bo pewno w Polsce by tego nie zaznal.
          Duza czesc tych z Konstancina podobnie zrobilo i po 5 latach pracy w USA (nawet
          na czarno) wybudowalo sobie lane domy w Polsce. No i to tez dobrze ich wybor.
          Jak ktos byl cwany w Polsce czy "mial leb jak sklep" to tez dobrze.
          Ale zwykli ludzie klepia biede 3/4 spoleczenstwa.

    • Gość: Maria Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.dip.t-dialin.net 11.05.02, 19:40
      Jest wiele zywych i chodzacych dowodow na to, ze w Polsce tez mozna odlozyc
      wiecej niz $ 40.000 rocznie, zmieniac co pare lat samochod, jezdzic gdzie sie
      chce itp. Czy Ty tez tak bys mogl, to zalezaloby od Ciebie.
    • Gość: WC Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.qc.sympatico.ca 11.05.02, 20:41
      I tak trzymaj koles. Popieram! A potem w kuferek i do trumny
      • Gość: ala Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 12.05.02, 00:46
        Gość portalu: WC napisał(a):

        > I tak trzymaj koles. Popieram! A potem w kuferek i do trumny

        ha ha ha !
    • Gość: JohnGalt Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.phil.east.verizon.net 12.05.02, 01:37

      W przeciwienstwie do innych bardzo sie ciesze i zycze, zeby
      to trwalo jak najdluzej.


      > Odkladam, powtarzam odkladam a nie zarabiam $3500 na miesiac czyli co trzy lata
      > moje konto jest grubsze o okolo 120 tys US dolars (pol miliona PLZ)
      • Gość: Jacas Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.proxy.aol.com 12.05.02, 03:59
        Gość portalu: JohnGalt napisał(a):

        >
        > W przeciwienstwie do innych bardzo sie ciesze i zycze, zeby
        > to trwalo jak najdluzej.


        Ja rowniez. Rob co Ci sprawia przyjemnosc i pierdol malkontentoe, ktorzy zawsze
        beda Ci pierdolic, ze ktos ma wiecej i lepiej i ze wszystko zalezy tylko od
        Cibie. I to ze w Polsce mialbys to samo gdybys chcial. Czy ten co ma syfiaste ,
        zasrane zycie w Polsce , chce miec wlasnie takie chuj...e zycie?!?!?!
        Gowno prawda.
        >
        >
        > > Odkladam, powtarzam odkladam a nie zarabiam $3500 na miesiac czyli co trzy
        > lata
        > > moje konto jest grubsze o okolo 120 tys US dolars (pol miliona PLZ)

    • malgosikk Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! 12.05.02, 04:21
      Zapewniam Cie, ze w Polsce tez tak mozna...

      > Ja bedac 20 lat poza Polska w USA nawet jednego dnia nie poswiecilem na
      > rozmyslania o powrocie do Polski, bo poprostu gdy bede mial na to ochote to
      > wroce a jesli nie to nie.

      W USA bylam 2 lata - bynajmniej nie po to aby zarabiac ale aby studiowac MBA (i
      wydac ca 80 tys $ zarobione w Polsce) .... i wrocilam jak tylko skonczylam studia
      (mimo rewelacyjnej propozycji pracy w NY). Po prostu taka mialam ochote ... ( a
      raczej bardziej niz $$$$$$$ na koncie, cenie sobie inne rzeczy..... i chyba
      dlatego niezle na tym wychodze).

      > Odkladam, powtarzam odkladam a nie zarabiam $3500 na miesiac czyli co trzy lata
      > moje konto jest grubsze o okolo 120 tys US dolars (pol miliona PLZ).

      Odkladamy z mezem (tak odkladamy a nie zarabiamy) wiecej niz $3500 na miesiac...
      Ale jakos nie widzimy potrzeby, zeby oglaszac to "calemu swiatu"...

      > I powiem wam sprawia mi to niesamowita przyjemnosc.
      Nie sprawia nam to przyjemnosci... gdyz pieniadze nie sa celem samym w sobie ale
      srodkiem... I tak bylo od zawsze...

      Przyjemnosc sprawia mi to, ze robie to co lubie, ze jestem w tym dobra, ze mam
      rewelacyjna rodzina i super przyjaciol....

      Dlugow nie mam wcale.

      To samo...

      > Kredytu nie potrzebuje. Mam jedna tylko Vise card na ktorej zawsze na koniec
      > miesiaca jest ten sam balance czyli 0 $.

      To samo...

      > Objadam sie ile wejdzie i jedyna rzecza ktora mnie w tym wzgledzie hamuje jest
      > waga w lazience.

      Nie objadam sie bo nie lubie... (maz zreszta tez sie nie objada).

      > Jezdze gdzie chce. Urlop robie sobie gdzie chce a nie gdzie jest tanio.

      Jezdzic tam chcialam jezdzilam "od zawsze" (i brak wielkiej forsy na studiach
      wcale nie byl zadna przeszkoda, zeby zwiedzac Europe, Azje czy Ameryke
      Poludniowa....).

      > Mam zawsze nowe samochody nie dluzej niz 2-3 lata.
      > Zyje na luzie!

      Samochod dla mnie sluszy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B i nie
      czuje zadnej potrzeby wymiany b. dobrego, ulubionego samochodu tylko dlatego, ze
      ma 4 lata. Poza tym oboje z mezem mamy samochody sluzbowe (nowe)...

      > Opowiadania o biednych emigrantach przypominaja mi straszenie.... BABAJAGA.
      > GALILLEO, USA

      Opowiadania o tym jak wspaniale jest za oceanem a jaka jest bieda w kraju
      przypominaja mi... narzekania malkontenta. Rozne sa sytuacje, rozni ludzi i nie
      mozna niczego uogolniac...


      • jot-23 Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! 12.05.02, 04:38
        malgosikk napisał(a):

        > W USA bylam 2 lata - bynajmniej nie po to aby zarabiac ale aby studiowac MBA (i
        >
        > wydac ca 80 tys $ zarobione w Polsce) .... i wrocilam jak tylko skonczylam stud
        > ia
        > (mimo rewelacyjnej propozycji pracy w NY).


        > Odkladamy z mezem (tak odkladamy a nie zarabiamy) wiecej niz $3500 na miesiac..
        > .
        > Ale jakos nie widzimy potrzeby, zeby oglaszac to "calemu swiatu"...


        > Nie objadam sie bo nie lubie... (maz zreszta tez sie nie objada).

        > Jezdzic tam chcialam jezdzilam "od zawsze" (i brak wielkiej forsy na studiach
        > wcale nie byl zadna przeszkoda, zeby zwiedzac Europe, Azje czy Ameryke
        > Poludniowa....).


        >Poza tym oboje z mezem mamy samochody sluzbowe (nowe)...

        Sikk, hehehe you crack me up....really smile


        • malgosikk Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! 12.05.02, 08:05

          > Sikk, hehehe you crack me up....really smile

          You are welcome...

      • Gość: Wlosik Malgosikk IP: *.proxy.aol.com 12.05.02, 06:22
        Malgosikk napisala nam tak:

        "W USA bylam 2 lata - bynajmniej nie po to aby zarabiac ale aby studiowac MBA
        (i
        wydac ca 80 tys $ zarobione w Polsce) .... i wrocilam jak tylko skonczylam
        studia
        (mimo rewelacyjnej propozycji pracy w NY). Po prostu taka mialam ochote ..."

        ...a na Forum "Polonia - Polacy za Granica" zagladam regularnie,bo chce
        wiedziec ile zyskalam wracajac do Polski. Moze przestan juz pierdolic, co?
        • malgosikk Re: Malgosikk 12.05.02, 07:33
          Gość portalu: Wlosik napisał(a):


          > ...a na Forum "Polonia - Polacy za Granica" zagladam regularnie,bo chce
          > wiedziec ile zyskalam wracajac do Polski. Moze przestan juz pierdolic, co?


          No comments..
          • Gość: sympatic Re: Malgosikk IP: *.sympatico.ca 12.05.02, 07:46
            malgosikk napisał(a):

            > Gość portalu: Wlosik napisał(a):
            >
            >
            > > ...a na Forum "Polonia - Polacy za Granica" zagladam regularnie,bo chce
            > > wiedziec ile zyskalam wracajac do Polski. Moze przestan juz pierdolic, co?
            >
            >
            >
            > No comments..

            Why not???
            • malgosikk Re: Malgosikk 12.05.02, 08:04
              Gość portalu: sympatic napisał(a):



              > > No comments..
              >
              > Why not???

              "Moze przestan juz pierdolic"... To chyba mowi wszystko o autorze...

        • malgosikk Re: Malgosikk 12.05.02, 08:16
          Gość portalu: Wlosik napisał(a):
          >
          > ...a na Forum "Polonia - Polacy za Granica" zagladam regularnie,bo chce
          > wiedziec ile zyskalam wracajac do Polski. Moze przestan juz pierdolic, co?

          Zyskalam to, ze jestem z rewelacyjna rodzina i przyjaciolmi...

          I nie zal mi:
          Overall MBA Statistics
          Average Salary: $87,874
          Standard Deviation: $15,235
          Median Salary: $85, 000

          Average Guaranteed Bonus: $18,824
          Median Guaranteed Bonus: $15,000
          % reporting: 61%

          Average Signing Bonus: $21,335
          Median Signing Bonus: $20,000
          % reporting: 94%

          MBA Salary Statistics by Function:

          Function
          Av. Base
          Av. Signing
          % of Accepts

          Consulting
          $103,500
          $22,625
          32%


          Investment Banking
          $87,512
          $ 29,066
          18%





          • paw_dady Re: Malgosikk 13.05.02, 22:26
            malgosikk napisał(a):

            > Zyskalam to, ze jestem z rewelacyjna rodzina i
            przyjaciolmi...

            bo zarabiasz? to zadni przyjaciele bo przyjaciol poznaje
            sie w biedzie ;o)


            > I nie zal mi:
            > Overall MBA Statistics
            > Average Salary: $87,874
            > Standard Deviation: $15,235
            ha ha to znaczy (przy rozkladzie noramlnym) ze wielkosci
            87k-3*15k=42k tez sa brane pod uwage wink

            > Median Salary: $85, 000
            chcesz powiedziec, ze roczne zarobki (jesli bys pracowala
            w US nie w Polsce) wydalas na studia? ho ho
      • Gość: Wlosik Od marca do Malgosikk zwija sie jak w ukropie..... IP: *.proxy.aol.com 12.05.02, 06:40



        >>Autor: Gość portalu: Malgosikk
        >>Data: 17-03-2002 07:31 adres: *.otcs.utexas.edu
        --------------------------------------------------------------------------------
        >>Nie wiem czy wola.... Ja nie...
        >> Koncze wlasnie MBA na tzw. "top 20 MBA programs" w USA... dostalam b. niezla
        >> oferte pracy w NY... ale WRACAM... I to mimo tego, ze placa jaka bede miala
        >> w kraju jest kilka razy nizsza.
        >> Kasa to nie wszystko... a pustka Amerykanow wybitnie mnie przeraza. Chociaz
        >> szkoly maja super..."

        Tylko podziwiac tego Malgosikka...w marcu "konczy studia" a juz w
        maju: "Odkladamy z mezem (tak odkladamy a nie zarabiamy) wiecej niz $3500 na
        miesiac..."

        Zeby nam sie te Malgosikki na kamieniu rodzily !


        • cornio Re: Od marca do Malgosikk zwija sie jak w ukropie..... 12.05.02, 06:56
          Gość portalu: Wlosik napisał(a):

          >
          >
          >
          > >>Autor: Gość portalu: Malgosikk
          > >>Data: 17-03-2002 07:31 adres: *.otcs.utexas.edu
          > -------------------------------------------------------------------------------
          > -
          > >>Nie wiem czy wola.... Ja nie...
          > >> Koncze wlasnie MBA na tzw. "top 20 MBA programs" w USA... dostalam b.
          > niezla
          > >> oferte pracy w NY... ale WRACAM... I to mimo tego, ze placa jaka bede
          > miala
          > >> w kraju jest kilka razy nizsza.
          > >> Kasa to nie wszystko... a pustka Amerykanow wybitnie mnie przeraza. Ch
          > ociaz
          > >> szkoly maja super..."
          >
          > Tylko podziwiac tego Malgosikka...w marcu "konczy studia" a juz w
          > maju: "Odkladamy z mezem (tak odkladamy a nie zarabiamy) wiecej niz $3500 na
          > miesiac..."
          >
          > Zeby nam sie te Malgosikki na kamieniu rodzily !
          >
          >


          Na jacusia z popielnika ,iskiereczka mruga,chodz opowiem ci bajeczke,bajka bedzie
          dluga.-Byla sobie raz malgosia miala....itd
          • malgosikk Re: Od marca do Malgosikk zwija sie jak w ukropie..... 12.05.02, 07:35
            > Tylko podziwiac tego Malgosikka...w marcu "konczy studia" a juz w
            > > maju: "Odkladamy z mezem (tak odkladamy a nie zarabiamy) wiecej niz $3500
            > na miesiac..."


            Dokladnie... odkladamy z MEZEM...
            • Gość: Stary Koncept nie jest nowy... IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 12.05.02, 14:22
              malgosikk napisał(a):

              > > Tylko podziwiac tego Malgosikka...w marcu "konczy studia" a juz w
              > > > maju: "Odkladamy z mezem (tak odkladamy a nie zarabiamy) wiecej niz $
              > 3500
              > > na miesiac..."
              >
              >
              > Dokladnie... odkladamy z MEZEM...

              =============

              Znaczy, nazwijmy rzeczy po imieniu, kobieto sukcesu: masz zamoznego meza, ktory
              bardzo dobrze zarabia, wobec czego nie tylko odklada, co bardzo dobrze o nim
              swiadczy, ale rowniez byl ci w stanie kupic w prezencie jeden z "top 20 MBA
              courses" w Stanach, co jeszcze lepiej o nim swiadczy - nie tylko ma pieniadze,
              ale rowniez i gest, a poza tym nie jest malostkowy.

              No to trzymaj tego faceta mocno. Zycie z chlopa, ktory robi babie ladne prezenty,
              to jest jeden z najstarszych konceptow na swiecie. Niektorzy mowia nawet, ze
              najstarszy.

              Moze jak ladnie poprosisz, to maz ci teraz kupi business, zebys miala czym po
              mistrzowsku administrowac, jako swiezo upieczony Master of Business
              Administration. Bo do swojego raczej cie nie dopusci, jesli ma choc troche oleju
              w glowie, nawet jesli bardzo zakochany.

              Teraz sa dwa mozliwe dalsze scenariusze: jak juz nie bedziesz taka sprezysta jak
              teraz, to maz (niechybnie tez MBA?) wykona chlodny rachunek strat i zyskow i
              wymieni cie na nowszy model, albo najpierw urodzisz mu dziedzica businessu, a
              potem wymieni cie na nowszy model. Inne scenariusze w sferach zwiazanych z
              wiekszymi pieniedzmi sa na ogol w bajeczce o Kopciuszku.

              Czy jak bylas w tej odleglej i nieczulej Ameryce, to zetknelas sie tam moze
              kiedys z okresleniem "trophy wives"?
              • Gość: Wlosikk Koncept jest nieStary ;-)))) IP: *.proxy.aol.com 12.05.02, 17:38
                Gość portalu: Stary napisał(a):

                > malgosikk napisał(a):
                >
                > > > Tylko podziwiac tego Malgosikka...w marcu "konczy studia" a juz w
                > > > > maju: "Odkladamy z mezem (tak odkladamy a nie zarabiamy) wiecej
                > niz $
                > > 3500
                > > > na miesiac..."
                > >
                > >
                > > Dokladnie... odkladamy z MEZEM...
                >
                > =============
                >
                > Znaczy, nazwijmy rzeczy po imieniu, kobieto sukcesu: masz zamoznego meza, ktory
                >
                > bardzo dobrze zarabia, wobec czego nie tylko odklada, co bardzo dobrze o nim
                > swiadczy, ale rowniez byl ci w stanie kupic w prezencie jeden z "top 20 MBA
                > courses" w Stanach, co jeszcze lepiej o nim swiadczy - nie tylko ma pieniadze,
                > ale rowniez i gest, a poza tym nie jest malostkowy.


                "W USA bylam 2 lata - bynajmniej nie po to aby zarabiac ale aby studiowac MBA (i
                wydac ca 80 tys $ zarobione w Polsce)"

                Z tej dyskusji wylonil sie obraz meza idealnego- meza polskiego..
                Lekka reka rzuca na stol 80K na szkole dla ukochanej, dorzuca nastepne, powiedzmy
                20K rocznie na podroze, utrzymanie i przyjemnosci a sam w miedzyczasie pokornie
                za...ala w Polsce na lepsze jutro dla uwielbianej.
                Dziewczyny, czego wiecej chciec? Smarujcie do Polski na "polowanko"!!!!
                • malgosikk Re: Koncept jest nieStary ;-)))) 13.05.02, 00:32
                  Gość portalu: Wlosikk napisał(a):

                  > > Znaczy, nazwijmy rzeczy po imieniu, kobieto sukcesu: masz zamoznego meza,
                  > ktory bardzo dobrze zarabia, wobec czego nie tylko odklada, co bardzo dobrze o n
                  > im
                  > > swiadczy, ale rowniez byl ci w stanie kupic w prezencie jeden z "top 20 MB
                  > A
                  > > courses" w Stanach, co jeszcze lepiej o nim swiadczy - nie tylko ma pienia
                  > dze,
                  > > ale rowniez i gest, a poza tym nie jest malostkowy.
                  >


                  Jestes pewien, ze to tak bylo??????
                  Moze zanim cos napiszesz, to 10 razy pomysl...
                  Hint: Nie tylko faceci potrafia zarabiac...
              • Gość: Wlosikk Re: Koncept nie jest nowy... IP: *.proxy.aol.com 12.05.02, 17:49
                "Odkladamy z mezem (tak odkladamy a nie zarabiamy) wiecej niz $
                > 3500
                > > na miesiac..."
                > >
                > Dokladnie... odkladamy z MEZEM...

                To znaczy maz odklada a ty smigasz godzinami po postach na forum?
                To daje temu mezulkowi doskonalemu jeszcze dodatkowe punkty !!!!!

              • Gość: PawelD Re: Koncept nie jest nowy... IP: *.sunsh1.vic.optusnet.com.au 12.05.02, 23:57

                >
                > Znaczy, nazwijmy rzeczy po imieniu, kobieto sukcesu: masz zamoznego meza,

                Stary, czy nie za duzo ,,assumpions"?
                a moze to jest 50/50, z moze to ona zarabia wiecej?
                nie wiemy...

                Ja (dr. z zarzadzania) w Polsce zarabialem duzo wiecej niz zona (programista
                komputerowy) , teraz przez dlugi czas bylo odwrotnie...
                ---
                a tak na prawde, to czy ta dyskusja ma sens?
                oczywiscie srednia stopa zyciowa jest duzo wyzsza w USA i AU (a wiec i zarobki i
                fortuny)...
                ale niektorym sie w Polsce powodzi zupenie niezle - chociaz obecny poziom
                bezrobocia jest przerazajacy...

                Badz tam gdzie Tobie jest lepiej...

                pozdr dla
                galillego w USA
                i Malgosikka w Polsce
                (i Starego w Syd.)

                a swoja szosa ciekaw jestem, w jakich branzach/firmach pracujecie??


                pozdrawiam ze wschodzacym sloncem
                Pawel
                • malgosikk Re: Koncept nie jest nowy... 13.05.02, 00:37
                  Gość portalu: PawelD napisał(a):


                  >Znaczy, nazwijmy rzeczy po imieniu, kobieto sukcesu: masz zamoznego meza,
                  >
                  > Stary, czy nie za duzo ,,assumpions"?
                  > a moze to jest 50/50, z moze to ona zarabia wiecej?
                  > nie wiemy...
                  >

                  Dzieki Pawel!
                  Stary rzeczywiscie "jumped into conclusions" (och te stereotypy i problemy z
                  mysleniem "out of the box").

                  Oboje zarabiamy b. porzadnie... Czasem ja wiecej...czasem maz...

                  Pozdrowienia


              • paw_dady Stary to nie tak 13.05.02, 22:34
                Gość portalu: Stary napisał(a):
                > Moze jak ladnie poprosisz, to maz ci teraz kupi
                business, zebys miala czym po mistrzowsku administrowac,
                jako swiezo upieczony Master of Business Administration.


                Po MBA nie wiesz jak prowadzic wlasna firme (to wymaga
                przebojowosci, pracy i odpowiedzialnosci za wlasne decyzje).

                Po MBA zostaje pracw w korporacjach. jak firmie idzie
                jako tako dostajesz bonusik. jak firma plajtuje (np.
                dzieki twojemu zarzadzaniu) to inne cie chetnie biora bo
                jestes doswiadczony w zarzadzaniu w sytuacjach
                kryzysowych (do ktoych sam doprowadziles ;o)
                • Gość: Stary Re: Stary to nie tak IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 14.05.02, 15:15
                  paw_dady napisał(a):

                  > Gość portalu: Stary napisał(a):
                  > > Moze jak ladnie poprosisz, to maz ci teraz kupi
                  > business, zebys miala czym po mistrzowsku administrowac,
                  > jako swiezo upieczony Master of Business Administration.
                  >
                  >
                  > Po MBA nie wiesz jak prowadzic wlasna firme (to wymaga
                  > przebojowosci, pracy i odpowiedzialnosci za wlasne decyzje).


                  Spoko, to akurat wiem z doswiadczenia... Yronią żem był łaskaw się posłużyć...


                  > Po MBA zostaje pracw w korporacjach. jak firmie idzie
                  > jako tako dostajesz bonusik. jak firma plajtuje (np.
                  > dzieki twojemu zarzadzaniu) to inne cie chetnie biora bo
                  > jestes doswiadczony w zarzadzaniu w sytuacjach
                  > kryzysowych (do ktoych sam doprowadziles ;o)


                  Exactly.

      • Gość: Grzes Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: 141.106.192.* 15.05.02, 18:11
        malgosikk napisał(a):

        > Zapewniam Cie, ze w Polsce tez tak mozna...
        > W USA bylam 2 lata - bynajmniej nie po to aby zarabiac ale aby studiowac MBA(i
        > wydac ca 80 tys $ zarobione w Polsce) .... i wrocilam jak tylko skonczylam stud
        > ia (mimo rewelacyjnej propozycji pracy w NY). Po prostu taka mialam ochote ...
        > ( a raczej bardziej niz $$$$$$$ na koncie, cenie sobie inne rzeczy.....
        > i chyba dlatego niezle na tym wychodze).

        Podoba mi sie to, ze postawilas na edukacje i rozwoj swoich umiejetnosci, nie
        popadlas w ped zarabiania pieniedzy zaraz po wyjsciu na lotnisko w NY - czesty
        blad przykuwajacy wielu (czesto inteligentnych) emigrantow do niskoplatnych
        zawodow.

        Tez tak zrobilem, spedzilem pierwszy rok uczac sie, zdajac egzaminy i
        nostryfikujac dyplom.

        > Nie sprawia nam to przyjemnosci... gdyz pieniadze nie sa celem samym w sobie al
        > e srodkiem... I tak bylo od zawsze...
        > Przyjemnosc sprawia mi to, ze robie to co lubie, ze jestem w tym dobra, ze mam
        > rewelacyjna rodzina i super przyjaciol....

        Znowu jestesmy bardzo blisko, pieniadze nigdy nie byly najwazniejszym argumentem
        w moich wyborach, kocham to co robie (immunologia przeszczepow), jestem wsrod
        ludzi ktorzy mysla podobnie do mnie, mam wielu przyjaciol. Pieniadze... mimo
        wszystko przychodzily w znaczacych ilosciach. Nie musze odkladac poza pensja, moj
        pracodawca wplaca na konto emerytalne $4000/miesiac.

        > Dlugow nie mam wcale.

        Dlaczego nie? Tu nikt rozsadny nie kupuje domu za gotowke (w USA) - panstwo
        dofinansowuje pozyczki na dom w postaci ulg podatkowych (chyba, ze ktos nie placi
        podatkow), wiec efektywne oprocentowanie jest bliskie poziomu inflacji.

        > Jezdzic tam chcialam jezdzilam "od zawsze" (i brak wielkiej forsy na studiach
        > wcale nie byl zadna przeszkoda, zeby zwiedzac Europe, Azje czy Ameryke
        > Poludniowa....).

        I znowu to samo - lubimy podroze.

        Mysle, ze cala ta dyskusja nie ma wielkiego sensu, jako, ze uzywajac tych samych
        regul, dozac do zblizonych celow jedna osoba wyladuje w Polsce, druga w USA, czy
        ktos poszukujacy swojej drogi bedzie mogl zdecydowac o swoim losie bazujac na
        tym, ze ja zarabiam wiecej, czy mniej od magosika.

        Jezeli jest cos co cenie sobie w emigracji to to, ze ja moge w kazdej chwili
        osiedlic sie w Konstancinie, zas wiekszosc ludzi z Konstancina, nie moze osiedlic
        sie w Aspen.
    • Gość: burak Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.proxy.aol.com 12.05.02, 07:31
      Galilleo-ciesze sie ze jestes szczesliwy z tym co masz
      to sie bardzo w zyciu liczy.U mnie nie jest tak dobrze jak u ciebie bo pracujac
      sam wychowywalem stosunkowo liczna rodzinne i nie moglem oszczedzac co miesiac
      tysiecy $$$$
      Lecz kiedys w przeszlosci odkrylem kredyt.Dano mi visy i mc.Pozniej poszlo
      stosunkowo szybko,wszedzie robilem dlugi.Mam tych dlugow teraz setki tys $$$.
      Do tego nie wiem dokladnie ile zarabiam-moge to tylko oszacowac.Wogole nie
      oszczedzam i nie umiem sie do tego zmusic.Pamietam jak wkrotce po przyjezdzie
      do USA zyczliwy znajomy wyjasnial mi wartosc systematycznego oszczedzania-
      proponowal oszczedzanie 5$ tygodniowo-gdybym go posluchal dzisiaj mialbym juz
      ponad 5 tys $ a liczac procenty to moze i wiecej.
      Lecz musze ci powiedziec ze nie wazne jest to ze dlugow nie masz
      WAZNE jest na co te dlugi robisz.
      • Gość: Bruno Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.tpl.on.ca / 199.71.64.* 12.05.02, 20:07
        Piec punktow dla buraka za szczerosc..
      • Gość: tato Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.fastres.net 13.05.02, 00:41
        Gość portalu: burak napisał(a):

        > Galilleo-ciesze sie ze jestes szczesliwy z tym co masz
        > to sie bardzo w zyciu liczy.U mnie nie jest tak dobrze jak u ciebie bo pracujac
        >
        > sam wychowywalem stosunkowo liczna rodzinne i nie moglem oszczedzac co miesiac
        > tysiecy $$$$
        > Lecz kiedys w przeszlosci odkrylem kredyt.Dano mi visy i mc.Pozniej poszlo
        > stosunkowo szybko,wszedzie robilem dlugi.Mam tych dlugow teraz setki tys $$$.
        > Do tego nie wiem dokladnie ile zarabiam-moge to tylko oszacowac.Wogole nie
        > oszczedzam i nie umiem sie do tego zmusic.Pamietam jak wkrotce po przyjezdzie
        > do USA zyczliwy znajomy wyjasnial mi wartosc systematycznego oszczedzania-
        > proponowal oszczedzanie 5$ tygodniowo-gdybym go posluchal dzisiaj mialbym juz
        > ponad 5 tys $ a liczac procenty to moze i wiecej.
        > Lecz musze ci powiedziec ze nie wazne jest to ze dlugow nie masz
        > WAZNE jest na co te dlugi robisz.

        >Uwazaj burak,szczerosc to nie jest najmocniejsza strona tego forum.
    • Gość: ozpol Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: 153.51.21.* 13.05.02, 01:51
      Gallileo - pieknie piszesz i jak widzisz od razu sie ktos znajdzie ktory ci
      przywali albo da przyklady z Polski.
      Ale sadze znowu ludzie maja problem z utrzymaniem lini dyskusji.
      Na emigarcji nie wazne na jakim szczeblu jestes zyjesz NORMALNIE jak czlowiek a
      w Polsce musisz byc wysoko i czyms specjalnym zeby miec tzw Ameryke.
      Malgosia my przywali ale niech powie ile jest taki ludzi w Polsce jak ona i
      zyjacych na tym poziomie co ona i majac MBA urzyje statystki i porowna z US czy
      nawet "biedna" Australia.
      Bedac na emigracji nie musze miec MBA zeby zyc w dobrym domu, miec wakacje i
      jezdzic czym chce. To jest klucz emigarcji - normalka i uszanowanie naszego
      zycia.
      • Gość: Cali Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 13.05.02, 04:26
        Gość portalu: ozpol napisał(a):

        > Gallileo - pieknie piszesz i jak widzisz od razu sie ktos znajdzie ktory ci
        > przywali albo da przyklady z Polski.
        > Ale sadze znowu ludzie maja problem z utrzymaniem lini dyskusji.
        > Na emigarcji nie wazne na jakim szczeblu jestes zyjesz NORMALNIE jak czlowiek a
        >
        > w Polsce musisz byc wysoko i czyms specjalnym zeby miec tzw Ameryke.
        > Malgosia my przywali ale niech powie ile jest taki ludzi w Polsce jak ona i
        > zyjacych na tym poziomie co ona i majac MBA urzyje statystki i porowna z US czy
        >
        > nawet "biedna" Australia.
        > Bedac na emigracji nie musze miec MBA zeby zyc w dobrym domu, miec wakacje i
        > jezdzic czym chce. To jest klucz emigarcji - normalka i uszanowanie naszego
        > zycia.

        Duzo masz racji!
        Lecz co rowniez ciekawe , ze ja bedac na podobnym szczeblu w Polsce
        (wyksztalcenie,zawod itd) i bedac w USA, a konkretnie wszechobecnie wychwalanej
        Kalifornii,moim zdaniem mocno przereklamowanej!
        -mialem zdecydowanie lepiej w Polsce i sadze ,ze po powrocie nadal bede mial...
        to zalezy od wielu wielu czynnikow!,czy emigrant bedzie mial normalne i bogate
        zycie "na kazdym szczeblu"...To ,ze emigrujesz nie oznacza od razu sukcesu i ,ze
        nawet jako babcia klozetowa bedziesz szczesliwy prawda?
        A moze sie myle...moze.

        Dodam tylko ,ze poza pieniedzmi w USA wielu ludzi nie zaznaje szczescia-gdyz dla
        tych ludzi pieniadze to nie wszystko...
        Czesto jest lepiej miec mniej pieniedzy ale za to Everything else!
        • Gość: Cali Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 13.05.02, 04:42
          Poza tym tak naprawde zarabianie pieniedzy nie jest w niczym latwiejsze niz w
          Polsce!
          Wiekszosc ludzi tak naprawde zyje od Paycheck'u do paychecku...
          pracuje od rana do nocy i nic nie moze odlozyc,nie ma czasu ani pieniedzy na
          wakacje(turysci z Polski o wiele wiecej widzieli/zwiedzili niz wiekszosc
          Amerykanow)
          Nie ma pieniedzy nawet jesli zarabia kilkakrotnie wiecej niz w Polsce wydaje
          kilkakrotnie wiecej na :
          jedzenie ,ubezpieczenia,podatki,lekarzy ,dentystow ,prawnikow,mechanikow,i tak
          by mozna w nieskonczonosc liste wydatkow prowadzic......
          Powiedzmy sobie szczerze ,ze jesli nie pracujesz conajmniej na Wall-Street,lub
          Morgan-Stanley..i nie robisz tych 60-70.000 zielonych miesiecznie ,nie mozesz
          sobie pozwolic na piekny dom z duzym ogrodem i dostatnim zyciem!
          Tak przynajmniej jest w Californii ,gdzie byle psia buda kosztuje ponad $250.000
          -oczywiscie sa na to klienci sadzac po ilosci sprzedanych psich budek-heh
          Ale albo sa to szychy,robiacy brudne interesy,albo zapracowujacy sie na smierc
          i zadluzeni obywatele tego wspanialego kraju...
          Nie zdaza jeszcze tego splacic po 20-30latach-a juz robale to "wrabaly" i
          zaczyna sie od nowa.....It's called Evolution-hehe
          • Gość: Wlosikk gnorowac pieniadze ! IP: *.proxy.aol.com 13.05.02, 04:52
            >>Czesto jest lepiej miec mniej pieniedzy ale za to Everything else!"""

            A o to szczegolnie latwo bidakowi pez pracy i kasy.
            • Gość: Cali Re: gnorowac pieniadze ! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 13.05.02, 05:56
              Gość portalu: Wlosikk napisał(a):

              > >>Czesto jest lepiej miec mniej pieniedzy ale za to Everything else!"""
              >
              > A o to szczegolnie latwo bidakowi pez pracy i kasy.

              Biedacy jak sama nazwa wskazuje maja bardzo malo pieniedzy albo wcale...
              Mniej pieniedzy nie oznacza ,ze musisz byc biedakiem to np $10.000 zamiast
              $100.000
              Jesli wiesz co z tym zrobic bedziesz o wiele szczesliwszy niz ten oblakany ze
              100.000--mi
              itd itd itd
    • Gość: Jurek Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.rocsth01.mi.comcast.net 13.05.02, 05:01
      Jak sie objadasz ile chcesz to znaczy ze jestes szczesliwy. W brzuchu pelno,
      samochod nowy, w banku pieniadze. Szczescie.

      A tak naprawde, to o co ci kurwa w tym wynurzeniu chodzi?
    • kuciapka1 Do Galilleo1 13.05.02, 05:30
      Bardzo ladna analiza. Czy czesto czujesz parcie w kiszce stolcowej? Wydaje mi
      sie ze problemy z wyproznieniem maja wplyw na tok twojego myslenia.
    • alergik Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! 13.05.02, 05:37
      Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze Gallileo jest osoba samotna i bez nalogow.
      Ponadto Galleo nie zna innych form rozrywki poza jedzeniem (widac zle
      wspomnienia z Polski) poza podrozowaniem, co tylko na powierzchni wydaje sie
      atrakcyjne. Ponadto, Gallileo nie posiada domu i ma awersje do inwestowania
      poza kontem bankowym, co swiadczy o bardzo tradycyjnym wychowaniu (mocne
      zwiazki duchowe) wyniesionym z domu w Polsce. Galileo robi rowniez podstawowy
      blad: uzywa olowka albo tez kalkulatora do liczenia pieniedzy na zasadzie jakby
      to fajnie bylo gdybym mogl utrzymac TAKIE tempo oszczedzania tzn. jezeli w
      ciago roku tyle, to po 30 latach: O JEZU!!!. Takie liczenie zawsze przynosi zly
      omen. Mam nadzieje ze nie prasujesz banknotow zelazkiem i nie prostujesz rozkow
      wieczorem.

      Gallileo, nie ma tzw. przyjaciolki (bo za droga). Ma dosyc paskudny zwyczaj
      dodzierania tych samych rzeczy no i z tym samochodem cos nie tak. Przy takiej
      forsie na pewno kupilby samochod i uzywal go przez wiele lat raczej niz lease.
      Bo przeciez taka mozliwosc, jak on tu probuje nam wcisanc, ze auto kupuje (byc
      moze) za gotowke i sprzedaje co 2 czy 3 lata zakrawa na powazna luke w
      wyksztalceniu.

      Gallileo sie nie zaaklimatyzowal w USA i nigdy sie temu nie podda.

      Ciekawe jest jaki jest jego stan zdrowia i kiedu mu to zdrowie nap..li. Wydaje
      mi sie, ze bardzo szybko, czego mu oczywiscie nie zycze, bo chcialbym widziec
      krajana w auroli sukcesu w tryskajacym zdrowiu po 50ce, ze wszystkimi zebami.

      Fakt, ze nie uzywa karty mowi mi, ze jego styl zycia jest bardzo ograniczony,
      czego oczywiscie mu nie zazdroszcze. Powinien byl raczej napisac, ze splaca
      regularnie co miesiac i nie placi %... No ale jak sie takie pierdoly wymysla, a
      mam prawo tak napisac bo wszystko jest niespojne w jego opowiadaniu, to potem
      takie skutki.

      Jakas tam Malgoska ma cos glowa. Konstancin to moge sobie wyobrazic, bo
      przeciez tej Polski za darmo nikt nie dal sobie rozebrac na czynniki pierwsze.

      Burak mnie zastanowil swoja szczeroscia, jak Bruno, Tato, Ozpol i Cali raczyli
      zauwazyc. Jezeli Burak nie wpakowal pieniedzy w jakis interes (dom mieszkalny
      nie jest interesem) to proponuje po kolezensku natychmiastowe bankructwo.
      Zobaczysz co bedzie jak nie posluchasz.

      Ktos dobrze zauwazyl, ze nie trzeba byc Rockefellerem w USA (czy na zachodzie)
      aby wygodnie zyc. Natomiast w Polsce trzeba byc jednostka wybitnie dobrze
      ustawiona aby miec 'podobny standard zycia', w nieporownywalnych luznych
      terminach.

      To ze nie moge kupic sobie wyspy na oceanie niewiele mi przeszkadza. Natomiast
      przeszkadzalo mi zycie na minimalnym poziomie w PRL.

      Gallileo: proponuje natychmiastowe oszacowanie twojego obecnego stylu zycia.
      Zaloz watek: Jak pomoc Gallileo, abysmy ci mogli wyprostowac zyciorys. Na
      szczescie nie wyglada na to abys byl listonoszem.
      • Gość: burak Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.proxy.aol.com 13.05.02, 09:14
        alergik-cieplo,cieplo....
        Zastanowilo mnie natomiast ze kilka osob zdziwilo sie ze szczerze przyznalem
        sie do dlugow i nie probowalem przedstawic siebie w lepszym swietle.
        Czy znaczy to ze wielu z nas koloryzuje swoja sytuacje
        materialna,zawodowa,towarzyska...?
        Ja Burak wynioslem z komuny szacunek do slowa pisanego wiec wierze wszystkiemu
        co czytam.
        • jot-23 Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! 13.05.02, 15:25
          Gość portalu: burak napisał(a):

          > alergik-cieplo,cieplo....
          > Zastanowilo mnie natomiast ze kilka osob zdziwilo sie ze szczerze przyznalem
          > sie do dlugow i nie probowalem przedstawic siebie w lepszym swietle.
          > Czy znaczy to ze wielu z nas koloryzuje swoja sytuacje
          > materialna,zawodowa,towarzyska...?
          > Ja Burak wynioslem z komuny szacunek do slowa pisanego wiec wierze wszystkiemu
          > co czytam.


          te, burak... ciekawe jak oszolomy wylewnie reaguja na "slowa prawdy" ...
          tendencja do nazywania prawda jest oczywiscie gdy ktos napisze jak zle mu sie
          powodzi, jakie odniosl porazki i niepowodzenia... wtedy od razu wlacza sie grupa
          pod wezwaniem ze stekiem powinszowan. za to, uwazam, rownie czeste historie
          sukcesu (jakkolwiek rozumianego, chociazby, ze mozna sie nazrec do syta kiedy
          dusza zapragnie), u oszolomow , spotykaja sie z natychmiastowa wrogoscia,
          zawiscia i proba udupienia za wszelka cene (patrz Konstancin, hehehe... cokolwiek
          nie powiesz, to w koncu jest Konstancin, czy tez bajki wyssane z palucha -->
          patrz Sikk)....

          p.s. nie odebralem twojego postu jako historii niepowodzen, normalne zycie.
          • Gość: Alembik Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: 168.143.113.* 13.05.02, 22:11
            Drogi Buraku,

            Gratuluje a ty juz sam wiesz czego.

            Jak wyjdzie na twoje, Burak, to okazesz sie ten
            najmadrzejszy jezeli umkniesz przed zamknieciem
            szlabanu.
            • Gość: ozpol Moze inaczej czy 5.000 US per month da co 5,000zl IP: 153.51.21.* 14.05.02, 01:29
              Moze zamiast sobie przywalac jak to sie dobrze / zle zyje na emigaracji / w
              Polsce - prownajmy co da zycie za 5,000 US/EURO/AU do 5,000 zl na reke.
              Wyglada to moze absurdalnie ale da relatywnosc porownan.
              W AU to za to mozna prawie przy obecnych odsetkach na domu splacac dlug choc
              kupic dom obecnie w Sydney to troche malo, mozna tez splacac samochod i jeszcze
              reszte oplat - nie bedzie lekko ale da sie zyc.
              My Polacy may fobie zycia na kredyt - ale to jest normalny element zycia w tzw
              Zachodzie i to ze sie nie ma dlugow albo sie splaca karte kredytowa co miesiac
              to nie swiatczy o niczym tylko tym ze sie nie czuje bluesa.
              • Gość: --Michal Nie splacanie karty - kozysci? IP: *.tiaa-cref.org 14.05.02, 15:30
                Gość portalu: ozpol napisał(a):
                [...]
                > My Polacy may fobie zycia na kredyt - ale to jest normalny element zycia w tzw
                > Zachodzie i to ze sie nie ma dlugow albo sie splaca karte kredytowa co miesiac
                > to nie swiatczy o niczym tylko tym ze sie nie czuje bluesa.

                Ciekawa opinia. Moze napiszez troche szezej jakie korzysci plyna (czucie blusa) z
                nie splacania CC na koniec terminu (nie koniecznie miesiac)? Pomijajac sytacje
                wyjatkowa, a i tak na sytuacje wyjatkowe to lepiej chyba miec otwarta w banku
                linie kredytowa, ktora jest znacznie nizej oprocentowana. Chetnie sie dowiem.
                Pozdrawiam i dzieki.
                • jot-23 Re: Nie splacanie karty - kozysci? 14.05.02, 15:33
                  Gość portalu: --Michal napisał(a):
                  > Ciekawa opinia. Moze napiszez troche szezej jakie korzysci plyna (czucie blusa)
                  > z
                  > nie splacania CC na koniec terminu (nie koniecznie miesiac)? Pomijajac sytacje
                  > wyjatkowa, a i tak na sytuacje wyjatkowe to lepiej chyba miec otwarta w banku
                  > linie kredytowa, ktora jest znacznie nizej oprocentowana. Chetnie sie dowiem.
                  > Pozdrawiam i dzieki.


                  "jesli" jest znacznie nizej oprocentowana! diabel tkwi w szczegolach. cc to po
                  prostu jeden z instrumentow finansowych. jesli masz "good deal" to masz "good
                  geal"
                  • Gość: --Michal Re: Nie splacanie karty - kozysci? IP: *.tiaa-cref.org 14.05.02, 15:45
                    jot-23 napisał(a):
                    > "jesli" jest znacznie nizej oprocentowana! diabel tkwi w szczegolach. cc to po
                    > prostu jeden z instrumentow finansowych. jesli masz "good deal" to masz "good
                    > geal"

                    Czy "good-deal", to sa te ofery ktore oferuja transfer czy nowa karte z 0% na
                    kilka miesiecy? Byc moze. Tylko ile razy mozna zmieniac karte? Twoja karta nawet
                    zamknieta bedzie sie przez 7 lat pokazywac na raporcie kredytowym a wieksza ilosc
                    kart kredytowych niekozystnie wplywa na wynika (score) . Moja osobista strategia
                    z CC to splacanie co miesiac, ale uzywajac kart zarabiajacej mile lotnicze
                    (Delta - IMHO: najlepszy program) i SONY (z citibank) tez niczego sobie. CC maja
                    wiele kozysci ale nie wydaje mi sie ze utrzymywanie tak wysoko oprocentowanego
                    dlugu jest jedna z nich (najnizszy STALY procent to chyba 9%?) Kiedy linia
                    kredytu hipotecznego to 6% jezli juz musisz pozyczac. IMHO: dobra zasada to taka
                    ze jezli nie stac mnie na cos teraz to najprowdopodobniej nie bedzie za kilka
                    miesiecy (ta zasada dotyczy kosnumpcji nie inwestycji), na szczescie sa w zyciu
                    szczesliwe przypadki jak awans czy spadek smile

                    Pozdrawiam.
              • Gość: Mirko Tylko dlaczego Ci POLSCY BIZNESMENI... IP: 65.206.44.* 14.05.02, 15:39
                ...najbardziej lubią - owszem - drogie auta ale "zatopki" lub "spawy"?
                Dlaczego wszystko co się tylko da obłatwiają (nawet jak kradzione) po
                znajomości, przez układ, przewał, przekręt itp?
                Mentalnośc Słowianina?
                Wziął żeby się nie zmarnowało?

                Przykłady (łagodne i prawdziwe): P. biznesmen Niemczycki leci do Stanów na
                DARMOWYM bilecie Lot-u.
                Nie wstyd mu? Przecież panienka z odprawy zarabiająca 2500 zł, wydzierająca
                kuponik widzi, że to darmowy bilet (prezencik od DEREKCJI) i widzi z paszportu
                kto to jest.
                Wojciech Fibak z żoną - to samo.
                Tych ludzi stać na kupienie na własność całego tego samolotu razem z obsługą a
                jednak wyciągają łapkę po darmowe.

                A może oni są bogaci, bo nie tylko dużo zarabiają, co jeszcze i oszczędnie
                (najlepiej wcale) wydają?

                • Gość: --Michal Re: Tylko dlaczego Ci POLSCY BIZNESMENI... IP: *.tiaa-cref.org 14.05.02, 15:47
                  Gość portalu: Mirko napisał(a):

                  [...]
                  > A może oni są bogaci, bo nie tylko dużo zarabiają, co jeszcze i oszczędnie
                  > (najlepiej wcale) wydają?

                  ... ale to chyba nie tylko w PL?
    • Gość: piri Re: Niech ktos mi da dowody ze w Polsce tez tak moge! IP: *.ipt.aol.com 15.05.02, 16:47
      Zyje w Niemczech i jestem szczesliwa. Ale Waszych tekstow, sorry! ale nie
      rozumiem. Jedni sie zala, a drudzy chwala. Nie ma czegos po srodku? Az wstyd!
      Dobrze jak sie naszym rodakom swietnie na tym swiecie wiedzie. Jestem
      przekonana, ze i w Polsce potrafia ludzie dobrze zyc. Pieniadze: Dolary,
      Euro ...to jedyna rzecz na swiecie! A co z innymi wartosciami? Wiem, ze bez
      pieniedzy jest ciezko. Ale miec pieniadze i nie potrafic prawdziwego zycia
      nawet dotknac jest najgorsza rzecza jaka moze byc. Mam wrazenie, jakby
      niektorzy z Was spali patrzac tylko na swoj talerz i bron Boze ciut poza jego
      brzegi. Jak mysle o Polsce, to tesknie za przyjaciolmi, ludzmi ktorych bardzo
      kocham, tesknie za natura naszego kraju, a z drugiej strony jestem dumna z
      naszych pieknych okolic, z naszej goscinnosci i humoru, ktory nie zanika,
      pomimo ze niektorym ludziom jest naprawde bardzo ciezko. Moim drugim krajem sa
      Niemcy. Tutaj zyje z moim mezem i kocham ten kraj tak samo jak Polske. Moj maz
      ma bardzo dobra prace, ja studjuje. Ja mowie po polsku, on nie. Wybor padl na
      Niemcy. Ale wyobrazam sobie, ze moglibysmy zamieszkac w Polsce gdyby sie nasze
      warunki nieco zmienily. Moge sobie wyobrazic, ze jako emeryci byc moze
      wyemigrujemy do Polski.

      mit lieben Grüßen
      Piri
      • Gość: Renka Re: promocja wzajemna IP: *.home.cgocable.net 15.05.02, 20:00
        Ludzie biznesu wspieraja sie wzajemnie tzw promocjami ,czyli reklama, itd. Ja
        tez czasem rozdaje zupe za darmo i biora ja ludzie, ktorzy mogliby kupic
        dziesiec takich restauracji jak mojasmile))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka