galilleo
11.05.02, 18:56
Czytajac niektore posty doszedlem do wniosku iz wielu rodakow w Polsce w
zupelnie oblakany sposob chce widziec Polaka tego z zagranicy jako stracenca
zyciowego.
Szalenie kiepska sytuacja economiczna w kraju i brak perspectyw na dzisiaj jak
rowniez po tzw. wejsciu do Europy ktore bardziej bedzie przypominalo wejscie
wiesniaka do palacu w gumiakach ze sloma i gownem niz wejscie szanowanego
rownoprawnego partnera wywoluje spotegowana nienawisc do wszystkiego co lepsze.
Pompowanie sie na podstawie mitow o ciezkim losie emigranta jest rownie
idiotyczne jak powyzej wymienione zbawienne i z upragnieniem
oczekiwane "wejscie".
Ja bedac 20 lat poza Polska w USA nawet jednego dnia nie poswiecilem na
rozmyslania o powrocie do Polski, bo poprostu gdy bede mial na to ochote to
wroce a jesli nie to nie.
Przyczyn nie ma zbyt wielu dla ktorych tutaj jestem.
Wbrew powszechnym opiniom o pieknej przyrodzie, wolnosci, milosci do Ameryki ja
mam tylko jeden powod i to jest $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$.
Odkladam, powtarzam odkladam a nie zarabiam $3500 na miesiac czyli co trzy lata
moje konto jest grubsze o okolo 120 tys US dolars (pol miliona PLZ)
I powiem wam sprawia mi to niesamowita przyjemnosc. Dlugow nie mam wcale.
Kredytu nie potrzebuje. Mam jedna tylko Vise card na ktorej zawsze na koniec
miesiaca jest ten sam balance czyli 0 $.
Objadam sie ile wejdzie i jedyna rzecza ktora mnie w tym wzgledzie hamuje jest
waga w lazience.
Jezdze gdzie chce. Urlop robie sobie gdzie chce a nie gdzie jest tanio.
Mam zawsze nowe samochody nie dluzej niz 2-3 lata.
Zyje na luzie!
Opowiadania o biednych emigrantach przypominaja mi straszenie.... BABAJAGA.
GALILLEO, USA