Dodaj do ulubionych

Ważny list do Polonii...

16.02.05, 23:50
Przestańcie wreszcie wpjerdalać się w nieswoje sprawy i wyrzucać swoje ciężko
zarobione dolce.

wydarzenia.wp.pl/wiadomosc.html?wid=6688090&kat=33316
info.onet.pl/1055112,11,item.html
Nie chcemy tu żadnej polonijnej partyji.
Pomroczna polanezja jest szczęśliwym państwem świeckim i kosciołowi oraz
polonusom mówimy stanowcze nie.
Zabierzcie stąd Rydzyka do siebie (najlepiej do Australii jako permanent
resident - bez PESEL-a będzie bezpieczny dla kraju) !!!
Ino bez powrotu jak ten tam, pożal się Boże, gitarzytsta Jacek Kaczmarski.
Obserwuj wątek
    • Gość: Soup Nazi Re: Ważny list do Polonii... IP: *.worldxchange.com 17.02.05, 00:19
      > Przestańcie wreszcie wpjerdalać się w nieswoje sprawy i wyrzucać swoje ciężko
      > zarobione dolce.

      Zaraz potem jak zmienicie wasze kolchozniane przepisy o przymusowym
      obywatelstwie. Do tego czasu my som obywatele, przymusowe, bo przymusowe, ale
      obywatele i bendziemy siem wpjerdalac, chocby i za pomoca Radia Maryja. Ty
      zreszta tez, ehehe.

      > Nie chcemy tu żadnej polonijnej partyji.

      A konia to obchodzi co wy chcecie. Wy macie sie cywilizowac, a nie, to wielebnym
      Rydzykiem poszczujemy, hehehe.

      > Pomroczna polanezja jest szczęśliwym państwem świeckim i kosciołowi oraz
      > polonusom mówimy stanowcze nie.

      Ani szczesliwy, ani swieckim. Wielebni sie u was panoszom jak kcom. Zesta sobie
      occa Rydzyka wychowali, to siem teraz z nim uzerajcie. A slogan wydaje mi sie
      dziwnie znajomy i rzuca pewne swiatlo na twoj background. Then again, to zadna
      niespodzianka, hehehe.

      > Zabierzcie stąd Rydzyka do siebie (najlepiej do Australii jako permanent
      > resident - bez PESEL-a będzie bezpieczny dla kraju) !!!
      > Ino bez powrotu jak ten tam, pożal się Boże, gitarzytsta Jacek Kaczmarski.

      Poprzedni paragraf.
      • nadau Re: Ważny list do Polonii... 17.02.05, 00:44
        Azbest zrywać i Monsignore Prałat Jankowski Alpaga mi tu kupować.
        A i na Rydzyk Radyjo MaRyja i TV Trwam zielonych nie żałować!
        Tylko dzięki durnej polonii te jednostki jeszcze egzystują.
        Ale poradzim se z pomocą pana elektryka prezydenta i Papa Polaco.

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,59406,2457200.html
        • Gość: Штирлиц Jak zapomnita PESELa to was też nie wpuszczą do RP IP: *.dyn.optonline.net 17.02.05, 01:55
          Musicie nadau wkuć PESELa na pamięć do makówki. A po trzech tygodniach
          nieobecności wasze M-2 przechodzi na własność gminy automatycznie. No i
          umiejscowienie rozwodu ZAWSZE noście przy sobie, bo możecie pójść se na trzy
          latka za bigamię. etc.
    • blotniarka.stawowa Re: Ważny list do Polonii... 17.02.05, 01:24
      nadau napisał:
      > Ino bez powrotu jak ten tam, pożal się Boże, gitarzytsta Jacek Kaczmarski.

      A od Kaczmarskiego - wara!
      • nadau Re: Ważny list do Polonii... 17.02.05, 02:02
        OK.
        Tylko dlaczego na utrzymanie w OZ musiał zarabiać w Pomrocznej?
        Przyjaciół tam zabrakło, czy jak?
        • Gość: Штирлиц w Pomrocznej? w Pomrocznej? No co wy nadau?! IP: *.dyn.optonline.net 17.02.05, 02:07
          Jezdem zbulwersowany.
          Wiencej was do krajów imperialistycznych nie wypuścimy.
          • nadau Re: w Pomrocznej? w Pomrocznej? No co wy nadau?! 17.02.05, 02:10
            Po prostu uważam, że pojęcie "Pomroczna Polanezja" jest równie piękne jak "bydło
            kolonialne".
        • blotniarka.stawowa Kaczmarski 17.02.05, 02:13
          nadau napisał:
          > Tylko dlaczego na utrzymanie w OZ musiał zarabiać w Pomrocznej?

          Nie wiem, nie znam okolicznosci jego pobytu i mozliwosci zarobkowania w
          Australii, przypuszczam tylko, ze wolal sam zarabiac na utrzymanie niz zerowac
          na innych.
          Ale to temat dla tabloidow, mnie raczej interesuje Kaczmarski - poezja i tzw.
          "przeslanie".
          • nadau Re: Kaczmarski 17.02.05, 02:21
            Ok Ok
            Bez urazy. Nic nie mam do jego twórczości.
            Chociaż mam inny gust.
            Kaczmarski miał dom i mieszkał w Australii.
            Ale żył z koncertów w Polsce.
            Również jak zachorował to wrócił do Polski.
            Czy to nie dziwne, że w Australii polonia go nie wspomogła?
            • anastazy123 Re: Kaczmarski 17.02.05, 04:13
              Jak wam sie zyje w Australi,w przyszlym roku chce was odwiedzic stane pare dni
              na wyspie Bora Bora.Co mozna w Australi zwiedzac czy macie jakies Polskie
              Centrum Kultury czy handlu.
            • prawdziwystarywiarus Krapol nasrau na grobowiec jak umiau 17.02.05, 09:42
              nadau napisał:

              > Ok Ok
              > Bez urazy. Nic nie mam do jego twórczości.
              > Chociaż mam inny gust.
              > Kaczmarski miał dom i mieszkał w Australii.
              > Ale żył z koncertów w Polsce.
              > Również jak zachorował to wrócił do Polski.
              > Czy to nie dziwne, że w Australii polonia go nie wspomogła?


              Nie, kolego nasrau. Jedna z licznych roznic pomiedzy Zachodem i Polanezja jest
              poszanowanie prywatnosci. Slowo "prywatność" jest w dialekcie polanezyjskim co
              najmiej tak egzotyczne, jak slowo "palma" dla Eskimosow, jest malo uzywane, i
              przez malo kogo z tubylcow rozumiane, ze skomplikowanych przyczyn
              antropologiczno-psychiatrycznych.

              W wielu miejscach globu, jak ktos nie pusci farby publicznie, ze mu cos dolega i
              pomocy mu potrzeba, to nie ma takiego zwyczaju, aby alla polacca wchodzic mu
              fortissimo na glowe i con fuoco natarczywie nagabywac, czy zdróweczko w
              porzadku, czy aby na cos nie cierpi, czy ta chrypka to moze nowotwór,a nastepnie
              pouczac, co on winien w tej sprawie uczynic.

              Poszlaki wskazuja, ze swietej pamieci Kaczmarski swoja prywatnosc sobie wysoko
              cenil, a wlazenia mu na glowe nie lubil. Koncertowal wprawdzie w Polsce (co
              skadinad logiczne, bo ze slawy poety i balladzisty żył, a w Polsce mieszka
              znakomita wiekszosc jego fanów), ale mieszkal w Australii Zachodniej, z wyrazna
              intencja przebywania w maksymalnej mozliwej odleglosci od Macierzy i krapoli,
              czyli krajowych Polaków.

              Dlaczego tak postepowal, nie mam pojecia, ale jego sprawa i konia, a na pewno
              ani moja, ani panska.

              Czep sie pan, panie nasrau, na przyklad p. Stanislawa Lema, intelektualisty
              daleko wyzszego lotu od swietej pamieci Kaczmarskiego; Lem tez publikowal od
              zawsze w Polsce, ale przez wiele lat mieszkal w Wiedniu, zamiast w rodzinnym
              Krakowie, bo tak mu sie podobalo, zapewne nie bez przyczyn zwiazanych z
              Polanezja i krapolami. Ale tak samo, jak w wypadku swietej pamieci
              Kaczmarskiego, nic z tego nie wynika, i tak samo to jest jego sprawa, a nie panska.

              Kaczmarski cierpial byl na pozno zdiagnozowany nowotwór przelyku. Przezywalnosc
              chorych na raka przelyku powyzej pieciu lat od chwili diagnozy, gdziekolwiek na
              na swiecie, jest w granicach 15-20%. Jako posiadacz prawa stalego pobytu w
              Australii Kaczmarski mial na miejscu dostep, w znacznej czesci za darmo, do
              wszelkich zdobyczy nowoczesnej onkologii zachodniej, tutaj praktykowanej glownie
              wedlug szkoly amerykanskiej. Dlaczego zamiast z tego skorzystac, oddal sie w
              rece jakichs austriackich macherów praktykujacych terapie lagodnie okreslana
              jako "kontrowersyjna" i posiadajacych spory cmentarz wlasnej produkcji, to dzis
              juz tylko sam Kaczmarski i Pan Bóg wiedza.

              Zwroc pan uwage, ze ci macherzy kazali sobie slono placic ***z góry***, a zatem
              sami mieli raczej umiarkowana wiare w zbawienna moc oferowanych uslug
              terapeutycznych.

              Tak czy owak, ze statystyki wynika, ze 80-85% pacjentow z tym rodzajem raka
              umiera przed uplywem pieciu lat, wiec wynik koncowy bylby pewnie taki sam.Ale
              jakby na to nie patrzec, panie nasrau, decyzja tonacego na temat, czy sie
              brzytwy chwytac, czy i kogo na pomoc wolac, czy po cichu pojsc na dno, wylacznie
              do samego tonacego nalezy, a nie do plażowiczów z Polanezji. Panskie
              demonstracyjne darcie szat pt. "Dlaczego Polonia nie pomogla Kaczmarskiemu", nic
              zatem nie ma wspolnegop z Kaczmarskim, a wszystko z panska antypolonijna
              specjalnoscia.

              Panu, panie nasrau, zasadniczo ch.. do tego jak swietej pamieci Kaczmarski
              chcial sie leczyc, kto mial za to placic i gdzie Kaczmarski chcial umrzec. To
              jest wlasnie to sławne polanezyjskie pakowanie sie kazdemu na glowe, ktorego,
              jak widac, zaden wybitny Polanezyjczyk nie jest w stanie nawet po smierci uniknac.

              Serdecznie panu zycze, panie nasrau, by na lozu smierci otaczal pana tlum
              rodakow, z ktorych kazdybedzie wiedzial lepiej, co powinien byl pan zrobic szesc
              miesiecy wczesniej, a wszyscy beda mieli do pana glosne pretensje, ze postapil
              pan inaczej.


    • Gość: Soup Nazi Kaczmarski... IP: 218.75.84.* 17.02.05, 05:23
      wyjechal, kiedy sie zorientowal, ze w dobrej wierze przykladal bezposrednio czy
      posrednio reki do budowy czegos co mialo byc wolnym i cywilizowanym krajem, a
      wyszedl z tego kombinat produkcji magrigulo & makuli i wlasnie produkcja ruszala
      pelna parom. Zupelnie jak z ta babuszka w dawnym Zwiazuniu, co pracowala w
      fabryce pralek, a jakby nie skladala, zawsze jej cekaem wychodzil, hehehe.

      A wy, nadau, co? Opiliscie sie kawy po stacjach benzynowych i "Pomroczna"?
      "Polanezja"? My was, wicie, nadau, tak obzerwujemy, i rozumicie, coraz bardziej
      nam siem nie podobacie. Ciagoty macie jakies niejasne, co? Wyscie siem, nadau,
      za dugo zadawaliscie z tom, no, jak jej tam...a, poloniom, i innego zycia wam
      sie zachciao, co?
      • kan_z_oz Re: Kaczmarski... 17.02.05, 06:13
        Nadau napisal;OK.
        Tylko dlaczego na utrzymanie w OZ musiał zarabiać w Pomrocznej?
        Przyjaciół tam zabrakło, czy jak?

        Jaki widzisz zwiazek miedzy zarobkami z pracy zawodowej a przyjaznia?
        Sugerujesz , ze powinni byli placic mu czy utrzymywac?

        Przypominam Ci, ze w pewnych okresach czasu Pomroczna wypiela swoja pupe na
        wyjazdzajacych, odmawiajac im np; praw do emerytury. Pozniej odkrecalo to RP.
        Czesc ludzi byc moze zdecydowala sie na nabycie praw emerytalnych w RP,
        chociazby z tego powodu, ze przeorali tam po 20-30 lat. W Oz moga czekac tylko
        na pensje zwiazana z wiekiem, bo emeryture, ktora sie odklada z pracy bedzie
        niewystarczajaca.(szczegolnie gdy zaczyna sie po 40-tce, 50-tce).
        Nie kazdemu tez pasuje opcja zycia z 'wealthfare' czyli Centerlink.

        W tym przypadku nie mysle aby mialo to zwiazek z zarabianiem na utrzymanie.

        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka