Dodaj do ulubionych

W Polsce, a zyja prawie tak jak emigranci

06.06.02, 09:42

Fajrant

Polscy rentierzy majątków dorabiali się między innymi na giełdzie, w branży
budowlanej, komputerowej, motoryzacyjnej. Witold Zaraska dwa lata temu sprzedał
szwedzkiej firmie Skanska akcje kieleckiego Exbudu za ponad 4 mln zł. Wolny
czas postanowił poświęcić swojej drugiej rodzinie (ma szesnastomiesięcznego
syna i dwunastoletniego wnuka). Założyciel i były szef największej prywatnej
firmy budowlanej w Europie Środkowej wykłada od czasu do czasu na uczelniach. -
Mógłbym kupić samolot albo jacht, ale nie muszę nikomu imponować - twierdzi
Zaraska. Prawdziwy interes życia zrobił były dziennikarz Dariusz Sobiczewski,
który w 1991 r. założył wraz z Mariuszem Łukasiewiczem i Robertem Chesterem
Krawcem, polskim biznesmenem z Australii, firmę pośrednictwa ratalnego Lukas SA
(należy do niej między innymi Lukas Bank). Przez lata Sobiczewski był tylko
biernym akcjonariuszem spółki. W zeszłym roku sprzedał 25 proc. swoich akcji
francuskiej grupie finansowej Crédit Agricole za 350 mln zł. Po transakcji
przepadł bez wieści. Pracownicy Lukas Banku twierdzą, że podróżuje po USA.
Najbardziej nieoczekiwane i spektakularne w historii gospodarki III RP było
odejście z biznesu Romana Kluski, założyciela nowosądeckiego Optimusa -
największego producenta pecetów w kraju. Latem 2000 r. Kluska zaskoczył
wszystkich, sprzedając 66 proc. należących do niego i jego żony akcji spółki za
261 mln zł. Powodów porzucenia firmy nigdy do końca nie wyjaśnił. W wieku 52
lat na emeryturę udał się również Krzysztof Musiał, który zarobił kilkaset
milionów złotych, sprzedając 60 proc. udziałów w założonej przez siebie firmie
ABC Data, zajmującej się dystrybucją produktów teleinformatycznych. Dziś
największym zmartwieniem tego miłośnika muzyki klasycznej i opery jest to, że
nie ma jeszcze nowej płyty z nagraniem "Wesela Figara".

Krezus na polowaniu

O Ryszardzie Variselli głośno stało się kilka lat temu, gdy wydał bal
urodzinowy na warszawskim Służewcu. Do "kotleta" przygrywała grupa Gipsy Kings,
a cała impreza kosztowała około 2,5 mln zł. Varisella kupił rezydencję w
Konstancinie, farmę na Mazurach i stajnie, w których trzyma ponad sto koni
wyścigowych. Jeździ między innymi robionym na zamówienie terenowym hummerem
(auto w wersji podstawowej kosztuje 500 tys. zł). Fortunę zgromadził,
inwestując w browary Warka i Piast, które następnie z zyskiem sprzedawał (55
proc. akcji Piasta kupił w 1996 r. za około 40 mln zł, a sprzedał rok temu za
ponad 200 mln zł).

Krakowski biznesmen Sobiesław Zasada, były kierowca rajdowy, zarządzanie 29
spółkami, w których jest głównym udziałowcem (m.in. sieć dealerska
DaimlerChrysler i fabryki autobusów Jelcz, Autosan) zlecił wynajętym
menedżerom. Większość wolnego czasu poświęca swoim pasjom. W pobliżu rezydencji
w Monako cumuje jego pełnomorski jacht, którym wyprawia się w długie rejsy.
Zapytany przez nas o koszty morskich wojaży, Zasada odpowiada jak przystało na
człowieka, który nie musi martwić się o pieniądze: - Taka podróż nic nie
kosztuje, przecież żagle napędza wiatr. Za biznesem nie tęskni także Adam
Smorawiński, trzynastokrotny mistrz Polski w rajdach, który prowadzenie
rodzinnej firmy importującej auta BMW i Rover przekazał synom. Pieniądze wydaje
teraz na loty własną awionetką TB-9 i polowania - za najcenniejsze swoje
trofeum uważa dwa kanadyjskie niedźwiedzie grizzli. - Polowania i praca
społeczna w klubie myśliwskim są bardzo zajmujące - przekonuje Smorawiński.
Zamiłowanie do łowów dzieli z Andrzejem Kumorem, który w 1997 r. zlikwidował
firmę budowlaną, a zebrane zlecenia oddał zaprzyjaźnionym przedsiębiorcom. Dziś
pisze książki, czasem sporządza ekspertyzy lub zasiada w radach nadzorczych
spółek. - Nie ma nic ponad safari połączonym z polowaniem w Afryce. Staram się
wybrać na Czarny Ląd przynajmniej raz w roku na 10-16 dni - opowiada. Podróżuje
również Mieczysław Wilczek, w początkach lat 90. uchodzący za jednego z
najbogatszych ludzi naszego regionu. - Myślałem nawet o przeprowadzce do
Ekwadoru, bo słyszałem, że w górach ludzie żyją tam ponad 100 lat. Okazało się
jednak, że dotyczy to tylko miejscowych Indian - zwierza się z żalem. Udziałów
w firmach mięsnych oraz produkujących koncentraty paszowe pozbył się w 1994 r.
pod presją włoskiego inwestora. - Miałem dość harówki i nerwów. Dziś wystarcza
mi adrenalina, którą daje partia tenisa - żartuje Wilczek.

Wielkie rozdanie

Idąc za radą Andrew Carnegiego, magnata stalowego z USA (autora
słynnej "Ewangelii bogactwa"), który rozdał na cele dobroczynne 3,5 mld USD,
polscy rentierzy angażują się w działalność charytatywną. Krzysztof Musiał,
który właśnie wrócił z wakacji w Andaluzji, na biznesowej emeryturze łączy
przyjemne z pożytecznym, sponsorując Fundację Teatru Wielkiego. Zarazem nie
żałuje pieniędzy na wyprawy do największych teatrów operowych świata -
mediolańskiej La Scali i Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Nie pomija żadnej
znaczącej premiery.
Romana Kluskę odnaleźliśmy w Nowym Sączu, w biurze wydawnictwa ProDoKs
(Promocja Dobrej Książki), które między innymi dystrybuuje za darmo publikacje
o tematyce religijnej. Były prezes Optimusa do tej pory rozdał książki warte 5
mln zł. Kluska buduje też domy spokojnej starości i przytułki dla bezdomnych.
Miliony złotych przeznaczył na budowę Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w
Krakowie-Łagiewnikach. - W firmie starałem się odpowiadać na potrzeby klientów.
Teraz myślę, jak przedstawić wartości, które chcę propagować, tak, by trafiły
do ludzi - wyjaśnia. Biznesmen, znany z zarządzania twardą ręką, zapytany o
największe marzenie udziela zaskakującej odpowiedzi: - Sprawić, żeby ludzie
nauczyli się wybaczać.

Tylko urlop?

Leszek Czarnecki, twórca i wieloletni prezes Europejskiego Funduszu
Leasingowego, już w wieku 41 lat zapewnił pieniądze na wystawne życie sobie i
kilku pokoleniom swoich spadkobierców, inkasując w 2001 r. za akcje spółki aż
848 mln zł. Na przyjemności planuje wydać około 80 mln zł., bowiem często
powtarza: - Bardzo chcę polecieć w kosmos. Czarnecki nie zamierza jednak
odchodzić z biznesu - nowi właściciele EFL uczynili go prezesem oddziału Crédit
Agricole w Polsce.

O interesach nie zapomina też siedemdziesięciodwuletni Sobiesław Zasada.
Ostatnio z Santiago, stolicy Chile, sprowadza do Polski wina Torreon de
Paredes. Wilczek z kolei założył kancelarię lobbingową. Mało kto wierzy
również, że do biznesu nie wróci Krzysztof Musiał. - Prowadzi tak aktywny tryb
życia, że trudno sądzić, aby wytrzymał choćby na najbardziej ekskluzywnej
bocznicy - powątpiewa jeden z jego byłych współpracowników.

tygodnik.wprost.pl/index.php3?dzial=0&art=12738



Obserwuj wątek
    • Gość: burak Re: W Polsce, a zyja prawie tak jak emigranci IP: *.proxy.aol.com 06.06.02, 10:04
      komentator zmieniles nick?
      czy pracodawce?
      Emigranci tak nie zyja
      bo nie mogli rozkrasc Polski
      jak wielu z was to zrobilo
      • Gość: johnny Re: W Polsce, a zyja prawie tak jak emigranci IP: *.client.attbi.com 06.06.02, 17:00
        A ilu takich w Polsce jest?
        A poza tym nie jest chyba dobrze ze wielu tych bogatych wycofuje sie z
        interesow w stosunkowo mlodym wieku.
        Nie swiadczy to chyba dobrze o obecnej sytuacji gospodarczej w Polsce, albo to
        tylko polska choroba. Wystarczy kiedy mozna kupic sobie, lepszy dom, samochod
        czy lepsze wakacje od znajomych i juz nastepuje pelna satysfakcja.
      • jot-23 Re: W Polsce, a zyja prawie tak jak emigranci 06.06.02, 17:25
        Gość portalu: burak napisał(a):

        > komentator zmieniles nick?
        > czy pracodawce?
        > Emigranci tak nie zyja
        > bo nie mogli rozkrasc Polski
        > jak wielu z was to zrobilo

        nie no co ty drogi buraku, komentator nigdy by nie uzyl frazy "prawie tak jak
        emigranci" , nawet w ironicznym znaczeniu, bo to by implikowalo ze emigrantom
        wcale sie zle nie powodzi. nazwac ich worem chujow, owszem, to jest wlasnie m.o.
        komentatora
        • Gość: theend Re: W Polsce, a zyja prawie tak jak emigranci IP: 213.78.112.* 06.06.02, 17:51
          na calym swiecie zaden z ludzi posiadajacy ilosci wymienione w artykule nie
          pracuje w tradycyjnym tego slowa znaczeniu..
          te opisane wyzej kretyny pozastaja na tapecie tylko dlatego ze sie o to
          staraja..i tylko dzieki kilku szmatlawcom..
          dla kazdego z taka iloscia Polska jest za ciasna..swiat jest za ciasny..safgari
          i kosmos to juz kompletny przyklad snobizmu i ograniczenia polskich
          nowobogackich..za granica tez to widac i czuc..
          to kolejny temat w ktorym nie ma podzialu na Pol/emi tylko podzial na kretynow
          i ludzi..
          • america Stu w Polsce zyje jak 10 milionow w USA 07.06.02, 03:25
            Generalnie rzecz biorac, taka sama ilosc szmalowatych znajdziesz w jednym
            niezbyt duzym miescie USA, KANADY czy Australii. Z jedna mala roznica do
            Polski, reszta ktorym los tak nie dopisal jakos zyje sobie. W Polsce reszta
            zdycha, po to by paru mielo za co poszalec.
            Feudalizm a nie kapitalizm.
            • mineta123 Do america 07.06.02, 22:36
              Bardzo trafne riposty .Tak trzymaj . Jestes ozdoba tego
              forum .Pozdrowienia.
              • Gość: bruno Re: Do minety IP: *.proxy.aol.com 08.06.02, 02:16
                trafna riposta tak trzymaj
                • bruno55 Re: Do minety 08.06.02, 06:19
                  Gość portalu: bruno napisał(a):

                  > trafna riposta tak trzymaj

                  Bardzo trafne riposty .Tak trzymaj . Jestes ozdoba tego
                  forum .Pozdrowienia.
                  • Gość: johnny Re: Do minety IP: *.client.attbi.com 08.06.02, 06:33
                    To jest trafna riposta na riposte riposty.
                    Tak trzymajcie
                    • bruno55 Re: Do minety 08.06.02, 06:50
                      Gość portalu: johnny napisał(a):

                      > To jest trafna riposta na riposte riposty.
                      > Tak trzymajcie

                      Za bardzo sie powtarzasz .Nie ladnie to wyglada po polsku
                      .Pozdrowienia
                      • Gość: marcee Re: burak IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 14:28
                        a czy ty burak myslisz ze w polsce ludzie bogaci to juz musieli cos ukrasc aby
                        byc bogatym???

                        Varisella to ciekawy typ czlowieka, czytalam z nim wywiad kiedys, pracowal tez
                        za granica spora , ale pierwszy milion dolarow zarobil w polsce, bylo to takie
                        jego marzenie-pokazac ze mozna

                        poza tym niezwykle piekny męzczyzna i ciekawy typ czlowieka w ogole
                        • Gość: burak Re: burak IP: *.proxy.aol.com 11.06.02, 04:34
                          marcee-w Polsce to nawet buraki,marchewkii pietruszki kradly
                          tam byl taki styl zycia
                          moze teraz sie zmienilo na lepsze
                          i ludzie sa uczciwsi
                          no ale ja pamietam czasy
                          w ktorych ciebie na swiecie nie bylo
                      • Gość: a Re: Do minety IP: 5.1R2D* / *.net195-132-242.noos.fr 11.06.02, 19:26
                        Skoncz z mineta,zacznij obciagac druta!
    • Gość: Obcy Re: W Polsce, a zyja prawie tak jak emigranci IP: *.daxnet.no 09.06.02, 16:58
      dyplomata napisał(a):

      >
      > Fajrant
      >
      > Polscy rentierzy majątków dorabiali się między innymi na giełdzie, w branży
      > budowlanej, komputerowej, motoryzacyjnej. Witold Zaraska dwa lata temu sprzedał
      >
      > szwedzkiej firmie Skanska akcje kieleckiego Exbudu za ponad 4 mln zł. Wolny
      > czas postanowił poświęcić swojej drugiej rodzinie (ma szesnastomiesięcznego
      > syna i dwunastoletniego wnuka). Założyciel i były szef największej prywatnej
      > firmy budowlanej w Europie Środkowej wykłada od czasu do czasu na uczelniach. -
      >
      > Mógłbym kupić samolot albo jacht, ale nie muszę nikomu imponować - twierdzi
      > Zaraska. Prawdziwy interes życia zrobił były dziennikarz Dariusz Sobiczewski,
      > który w 1991 r. założył wraz z Mariuszem Łukasiewiczem i Robertem Chesterem
      > Krawcem, polskim biznesmenem z Australii, firmę pośrednictwa ratalnego Lukas SA
      >
      > (należy do niej między innymi Lukas Bank). Przez lata Sobiczewski był tylko
      > biernym akcjonariuszem spółki. W zeszłym roku sprzedał 25 proc. swoich akcji
      > francuskiej grupie finansowej Crédit Agricole za 350 mln zł. Po transakcji
      > przepadł bez wieści. Pracownicy Lukas Banku twierdzą, że podróżuje po USA.
      > Najbardziej nieoczekiwane i spektakularne w historii gospodarki III RP było
      > odejście z biznesu Romana Kluski, założyciela nowosądeckiego Optimusa -
      > największego producenta pecetów w kraju. Latem 2000 r. Kluska zaskoczył
      > wszystkich, sprzedając 66 proc. należących do niego i jego żony akcji spółki za
      >
      > 261 mln zł. Powodów porzucenia firmy nigdy do końca nie wyjaśnił. W wieku 52
      > lat na emeryturę udał się również Krzysztof Musiał, który zarobił kilkaset
      > milionów złotych, sprzedając 60 proc. udziałów w założonej przez siebie firmie
      > ABC Data, zajmującej się dystrybucją produktów teleinformatycznych. Dziś
      > największym zmartwieniem tego miłośnika muzyki klasycznej i opery jest to, że
      > nie ma jeszcze nowej płyty z nagraniem "Wesela Figara".
      >
      > Krezus na polowaniu
      >
      > O Ryszardzie Variselli głośno stało się kilka lat temu, gdy wydał bal
      > urodzinowy na warszawskim Służewcu. Do "kotleta" przygrywała grupa Gipsy Kings,
      >
      > a cała impreza kosztowała około 2,5 mln zł. Varisella kupił rezydencję w
      > Konstancinie, farmę na Mazurach i stajnie, w których trzyma ponad sto koni
      > wyścigowych. Jeździ między innymi robionym na zamówienie terenowym hummerem
      > (auto w wersji podstawowej kosztuje 500 tys. zł). Fortunę zgromadził,
      > inwestując w browary Warka i Piast, które następnie z zyskiem sprzedawał (55
      > proc. akcji Piasta kupił w 1996 r. za około 40 mln zł, a sprzedał rok temu za
      > ponad 200 mln zł).
      >
      > Krakowski biznesmen Sobiesław Zasada, były kierowca rajdowy, zarządzanie 29
      > spółkami, w których jest głównym udziałowcem (m.in. sieć dealerska
      > DaimlerChrysler i fabryki autobusów Jelcz, Autosan) zlecił wynajętym
      > menedżerom. Większość wolnego czasu poświęca swoim pasjom. W pobliżu rezydencji
      >
      > w Monako cumuje jego pełnomorski jacht, którym wyprawia się w długie rejsy.
      > Zapytany przez nas o koszty morskich wojaży, Zasada odpowiada jak przystało na
      > człowieka, który nie musi martwić się o pieniądze: - Taka podróż nic nie
      > kosztuje, przecież żagle napędza wiatr. Za biznesem nie tęskni także Adam
      > Smorawiński, trzynastokrotny mistrz Polski w rajdach, który prowadzenie
      > rodzinnej firmy importującej auta BMW i Rover przekazał synom. Pieniądze wydaje
      >
      > teraz na loty własną awionetką TB-9 i polowania - za najcenniejsze swoje
      > trofeum uważa dwa kanadyjskie niedźwiedzie grizzli. - Polowania i praca
      > społeczna w klubie myśliwskim są bardzo zajmujące - przekonuje Smorawiński.
      > Zamiłowanie do łowów dzieli z Andrzejem Kumorem, który w 1997 r. zlikwidował
      > firmę budowlaną, a zebrane zlecenia oddał zaprzyjaźnionym przedsiębiorcom. Dziś
      >
      > pisze książki, czasem sporządza ekspertyzy lub zasiada w radach nadzorczych
      > spółek. - Nie ma nic ponad safari połączonym z polowaniem w Afryce. Staram się
      > wybrać na Czarny Ląd przynajmniej raz w roku na 10-16 dni - opowiada. Podróżuje
      >
      > również Mieczysław Wilczek, w początkach lat 90. uchodzący za jednego z
      > najbogatszych ludzi naszego regionu. - Myślałem nawet o przeprowadzce do
      > Ekwadoru, bo słyszałem, że w górach ludzie żyją tam ponad 100 lat. Okazało się
      > jednak, że dotyczy to tylko miejscowych Indian - zwierza się z żalem. Udziałów
      > w firmach mięsnych oraz produkujących koncentraty paszowe pozbył się w 1994 r.
      > pod presją włoskiego inwestora. - Miałem dość harówki i nerwów. Dziś wystarcza
      > mi adrenalina, którą daje partia tenisa - żartuje Wilczek.
      >
      > Wielkie rozdanie
      >
      > Idąc za radą Andrew Carnegiego, magnata stalowego z USA (autora
      > słynnej "Ewangelii bogactwa"), który rozdał na cele dobroczynne 3,5 mld USD,
      > polscy rentierzy angażują się w działalność charytatywną. Krzysztof Musiał,
      > który właśnie wrócił z wakacji w Andaluzji, na biznesowej emeryturze łączy
      > przyjemne z pożytecznym, sponsorując Fundację Teatru Wielkiego. Zarazem nie
      > żałuje pieniędzy na wyprawy do największych teatrów operowych świata -
      > mediolańskiej La Scali i Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Nie pomija żadnej
      > znaczącej premiery.
      > Romana Kluskę odnaleźliśmy w Nowym Sączu, w biurze wydawnictwa ProDoKs
      > (Promocja Dobrej Książki), które między innymi dystrybuuje za darmo publikacje
      > o tematyce religijnej. Były prezes Optimusa do tej pory rozdał książki warte 5
      > mln zł. Kluska buduje też domy spokojnej starości i przytułki dla bezdomnych.
      > Miliony złotych przeznaczył na budowę Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w
      > Krakowie-Łagiewnikach. - W firmie starałem się odpowiadać na potrzeby klientów.
      >
      > Teraz myślę, jak przedstawić wartości, które chcę propagować, tak, by trafiły
      > do ludzi - wyjaśnia. Biznesmen, znany z zarządzania twardą ręką, zapytany o
      > największe marzenie udziela zaskakującej odpowiedzi: - Sprawić, żeby ludzie
      > nauczyli się wybaczać.
      >
      > Tylko urlop?
      >
      > Leszek Czarnecki, twórca i wieloletni prezes Europejskiego Funduszu
      > Leasingowego, już w wieku 41 lat zapewnił pieniądze na wystawne życie sobie i
      > kilku pokoleniom swoich spadkobierców, inkasując w 2001 r. za akcje spółki aż
      > 848 mln zł. Na przyjemności planuje wydać około 80 mln zł., bowiem często
      > powtarza: - Bardzo chcę polecieć w kosmos. Czarnecki nie zamierza jednak
      > odchodzić z biznesu - nowi właściciele EFL uczynili go prezesem oddziału Crédit
      >
      > Agricole w Polsce.
      >
      > O interesach nie zapomina też siedemdziesięciodwuletni Sobiesław Zasada.
      > Ostatnio z Santiago, stolicy Chile, sprowadza do Polski wina Torreon de
      > Paredes. Wilczek z kolei założył kancelarię lobbingową. Mało kto wierzy
      > również, że do biznesu nie wróci Krzysztof Musiał. - Prowadzi tak aktywny tryb
      > życia, że trudno sądzić, aby wytrzymał choćby na najbardziej ekskluzywnej
      > bocznicy - powątpiewa jeden z jego byłych współpracowników.
      >
      > <a href="tygodnik.wprost.pl/index.php3?dzial=0&art=12738"target="_blank"
      > >tygodnik.wprost.pl/index.php3?dzial=0&art=12738</a>
      >
      >
      >
      Podstawowa zasada dobrej przewaly:
      Kasa i w dluga.
      Niektorzy z tych cwaniaczkow mieli ciekawe poczatki zagramanica.
      Vide Niemczycki!
      Ostatnio widzialem go jak siedzial w klubowym fotelu pokrytm czarna skora przed
      poteznym biurkiem typ gdansk 1930.
      W pokoju palily sie kandelabry.
      Narod sluchal przemowienia wodza.
      Tak spelniaja sie marzenia.

      • jajecznica1 Re: W Polsce, a zyja prawie tak jak emigranci 09.06.02, 17:20
        oczywiscie ze ta garstka zlodzieji dorobila sie Fortuny na cwaniackich
        przekretach,mieli dojscia,uklady,znaojomosci a to dziala, na czas byli
        informowani co gdzie,kiedy i ile inwestowc,kazdy glupi by to potrafil gdyby
        mial wejscia,i uklady na tym polega polityka finansowa i buissnes w
        Polsce,niestety normalny robol jak za komuny stal przy tokarce tak stoi do
        dzisiaj za te same psie grosze,a cwaniaczki zyja jak cesarze rzymscy
        • adokawy Re: W Polsce, a zyja prawie tak jak emigranci 09.06.02, 20:29
          widze to podobnie i bardziej szczegolowo rozwijam temat:

          Kto wtedy, na poczatku tego WPP (Wielkiego Polskiego Przewalu) mial dane o
          przemysle: pan Sekretarz, pan wojewoda, pan general. Pod soba mieli fachowcow
          ktorzy znali temat, a to: znali wskazniki wydajnosci przemyslu az do kazdej
          maszyny. Znali koszty ich utrzymania i szacunkowa wartosc. Wiedzieli ile czego
          jest. Wiedzieli za ile to mozna pchnac. Majac takie dane przystapiono do
          przetargow z zachodem, troche trudno sie bylo dogadac ale jakos to poszlo.
          Wielu nie dozylo, z roznych powodow. Np, sprzedano ten bank a nie inny, te
          fabryke zamiast tej drugiej i tak szlo. Aby te 'sprzedaze' za symboliczna
          zlotowke szly bez ryzyka, potrzeba bylo figurantow, a to byl ten mlody
          narybek dzieci tych pierwszych, niktorzy uzywaja brzydkiego slowa "czerwony
          pomiot".

          A durni ludzie, (Marcee co cie naszlo? czyzbys ty byla w to tez wplatana, ze
          tak od rzeczy mowisz, jakbys nie wiedziala? Przeciez to tylko slepy i gluchy
          tak by mowil jak ty) mowia ze ktos mial tzw fart zyciowy. Troche tam sie
          przewinelo tych spoza nomenklatury, bo trzeba bylo zrobic sztuczny tlok, ale ok
          roku 96 okazalo sie ze nic nie idzie. Ktos podal, ze facet ktory mial duza
          firme nagle sprzedal bez podania przyczyn. To wlasnie taki klasyczny przypadek
          figuranta - jak pan Dr. ch. Walesa, czy pan Papiez, ktorego teraz moga
          spokojnie dobijac czarna polewka jak jego poprzednika (za co ten starzec
          przepraszal po zejsciu na ziemie w Polsce podczas pierwszej wizyty? Za co on
          tak bardzo przepraszal swoje baranki? A w ogole co mu tak zdrowie straszliwie
          szwankuje jak jejszcze 20+ lat temu byl okazem byka zarodowego? To chyba ten
          zabojczy klimat wloski, nomen omen.
          • Gość: marcee Re: W Polsce, a zyja IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 21:40
            Varisella pochodzil z rodziny o pewnych tradycjach. Jego ojciec byl
            przedsiebiorca w polsce i robil kase neizaleznie od tego ze byly czasy PRLu.
            Tacy ludzie aby mogli egzystowac w spokoju musieli dawac ciezkie łapówki na
            rzezc sekretazry i reszty przydupasow partyjnych.
            Ryszard varisella w b mlodym wieku zalozyl wlasna fabryke jeansow w polsce,
            marzyl aby pierwszy milion dolarow zarobic w Polsce. I zrobil to zdaje sie na
            pzrelomie 1989r. Nie pamietam dokladnie ale cos kolo tego roku.
            w polsce jest to mozliwe. Tylko tyle. On chcial zwyczajnie aby jego ojciec
            widzial w nim partnera. Tacy ludzie tez zyja w tym kraju. Jest ich niewiele ale
            sa.
            Nie wiem moze to klamstwa co mowi Varisella. Jednakze pracujac w branzy w
            jakiej pracuje widze ze milion dolarow mozna w polsce zarobic i niekoniecznie
            trzeba byc do tego Varisella czy niemczyckim.
            • jot-23 Re: W Polsce, a zyja 09.06.02, 22:05
              Gość portalu: marcee napisał(a):

              > Varisella pochodzil z rodziny o pewnych tradycjach. Jego ojciec byl
              > przedsiebiorca w polsce i robil kase neizaleznie od tego ze byly czasy PRLu.
              > Tacy ludzie aby mogli egzystowac w spokoju musieli dawac ciezkie łapówki na
              > rzezc sekretazry i reszty przydupasow partyjnych.
              > Ryszard varisella w b mlodym wieku zalozyl wlasna fabryke jeansow w polsce,
              > marzyl aby pierwszy milion dolarow zarobic w Polsce. I zrobil to zdaje sie na
              > pzrelomie 1989r. Nie pamietam dokladnie ale cos kolo tego roku.
              > w polsce jest to mozliwe. Tylko tyle. On chcial zwyczajnie aby jego ojciec
              > widzial w nim partnera. Tacy ludzie tez zyja w tym kraju. Jest ich niewiele ale
              >
              > sa.
              > Nie wiem moze to klamstwa co mowi Varisella. Jednakze pracujac w branzy w
              > jakiej pracuje widze ze milion dolarow mozna w polsce zarobic i niekoniecznie
              > trzeba byc do tego Varisella czy niemczyckim.


              a jaki przystojny do tego! nie mialabys zadnych obiekcji zeby mu wziac fiutka do
              buzi jakby sie trafila okazja?
              • adokawy Re: W Polsce, a zyja 09.06.02, 22:30
                temu to sie mysli...huhuhuhuhuhu

                Variselli:
                Jako trybut w celu zglebienia tajemnicy jednej z polskich fortun czlowieka
                ktorego nazwiska do tej pory nigdy nie slyszalem, pozwalam sobie poszperac po
                necie na temat tego genialnego czlowieka polskiego biznesu, ktorego poki co
                traktuje nad wyraz podejrzliwie, a to z powodu, ze ja takiej szansy nie mialem,
                czyli mam prawo byc czysto po polsku wqurfiony. Poniewaz wszystko co
                osiagnalem, jest zasluga moja wlasna, pozwalam sobie skorzystac z tych zdobyczy
                i bede trzepal po klawiszach na ten temat ktory mnie zaczal teraz fascynowac.
                Jezeli Varisella zrobil to co zrobil, to taki np Don, J-23, Obcy(zebrac szmal i
                noga... DOBRE - wpisuje to na liste mojej prywatnej szkoly biznesowej, jako
                moja wlasna obserwacje, za co z gory dziekuje), polishAM, tato, Boczek (i jego
                reinkarnacje, Renka, szwedzi, szlachta1, doksters, balony, bossy (z coltami i
                bez) i skromnie ja (z moimi reinkarnacjami) - WZYWAM was wszystkich i
                pozostalych do dopisania cos na temat Varisellich, ku pokrzepieniu serc
                emigracyjnych. Prosze o wklad waszej analizy intelektualnej w rozgryzienie
                tematu: jak Variselli mogl tam, to czemu nie my i co z tego wynika dla nas tu?
                Chodiz o to ze, Polacy w Polsce na nas patrza - oni tak sobie pisac nie moga.
                My natomiast tak. Aby nie przedluzac tego emaila: cdn.
                • adokawy c.d. 09.06.02, 23:23
                  www.warsawvoice.pl/v560/News05.html

                  www.berliner-galerien.de/springer&winckler/akt03_02.html

                  www.artpublic.ch/hamakcv.html (Varisella ma/mial galerie we
                  Frankfurcie)

                  www.ddg.com.pl/strzeminski/acknowl.html ciagle sztuka

                  www.wroclaw.pl/p/1367 wrescie zaczyna sie miecho. Nie podaja jednostek,
                  ale ma $30 czegos (tysiecy/milionow itp w Browarach Dolnoslaskich.. jest to
                  kapital niemiecki. Dec 2001.

                  www.thoroughbredtimes.com/auction/auctiondetails.asp?Session=1690 kupil
                  dwie habety po $16,030. Nr. 411 i Nr. 441. Jakie sa szanse kupna dwoch roznych
                  koni na tej samej aukcji (we Francji) za te sama cene? Aukcja odbyla sie w
                  sierpniu ale nie wiem ktory rok. Moze zeszly? Srednia za konika byla $22,000.
                  Jade dalej bo tu nic nie ma.

                  www.gazetawroclawska.pl/archiwum/990201.htm
                  Varisella za Wrocławiem
                  - Jestem wrocławskim patriotą, tu siedzibę ma "Piast" i zrobię wszystko, by
                  Andrzej Gołota znów zawalczył właśnie w tym mieście - powiedział "Gazecie"
                  Ryszard Varisella, właściciel browarów "Piast". Wrocławskie piwko jest
                  sponsorem polskiego boksera, więc może np. z Grantem spotka się on w kwietniu
                  lub w maju (bo i taką wersję słyszeliśmy) w Hali Ludowej, a nie w
                  katowickim "Spodku", za czym ponoć optuje telewizja Polsat. Ale i Polsat ma
                  swoje korzenie we Wrocławiu, więc...
                  A propos, znajomi, którzy oglądali transmisję z walki Gołota -Ferguson na
                  Canale + pytali, czy ten pan, który po ostatnim gongu wszedł na ring obok
                  szefów Polsatu (co wcale nie oznacza, że oni byli razem z nim), to nie był
                  przypadkiem domniemany szef chłopców z Pruszkowa i Wołomina,
                  zwany "Pershingiem"? Nie wiem, nie widziałem, bo w polsatowskiej relacji z
                  poślizgiem, nie pokazano tej końcówki imprezy. Ale wszystko możliwe. Polska to
                  bardzo dziwna kraj. Bartłomiej Henryk Czekański
                  NO PROSZE A JUZ MYSLALEM ZE SIE CZEPIAMY. Jak on taki wroclawiak to moze
                  wroclawiacy o nim slyszeli, bo ja nie, zanim te browary wyplynely?

                  www.rally.kim.com.pl/rsmp/48wisly/historia.htm O, i jest jeszcze Marek
                  Varisella, ktorego nazwisko wystapilo w 1958 obobok samego Sobka Zasady. A wiec
                  mamy maluchna asocjacje: Andrzej Jaroszewicz, Sobek Zasada i Marek Varissella.
                  O Sobku kazde dziecko PRLu wie, o Piotrku tez jak sie scigal pod Wroclawiem na
                  tej hitlerowskiej polamanej autostradzie, a Marku Varisellim nie slyszalem do
                  dzis. Piotrek opylil wszystkie Polonezy po rajdzie w Monte Carlo.

                  A wiec mala dygresja: szukamy Marka Varisella
                  www.barborka.pl/2001/zaw_ap.php Jest tu i Andrzej i Stawowiak
                  (pamietam). A wiec Marek Varisella jeszdzil w tym samycm klubie co Andrzej
                  (czemu nie wymieniono tu Sobka? Na jego miejscu bym sie poskarzyl).

                  weteranszos.pl/syrena/syrena-historia2.html
                  Jest Marek. Byl na Rajdzie Adriatyckim 1959/60. Rajdowcy wiec gorom! Prosta
                  droga do browaru, tylko poczekac 20 lat.
                  www.auta.b7.pl/s12.htm ciekawy artykul o FSO. Dowiaduje sie ze Marek
                  Varisella byl jeszcze przedwojennym kierowca.

                  klub.chip.pl/kk/fiat125.htm A to niespodzianka!!! Tu opisuja slawetny
                  Rajd Andrzeja Jaroszewicza. Tak sie sklada, jako mlody czlowiek pojechalismy
                  tam ze zgraja rownie pijanych kumpli i do dzis pamietam z tego wydarzenia
                  postacie Roberta Muchy i Andrzeja Jaroszewicza. Andrzeja jak bossowal, a Sobek
                  jak sie zginal. Moj kumpel niladnie sie zachowywal i zmuszal Muche do wypicia z
                  nami... Marka Varisella nie przypominam sobie a przeciez musial tam byc. Cos mi
                  sie tam kolacze w pamieci i jakbym zobaczyl twarz na zdjeciu to chyba bym sobie
                  przypomnial. Scena utkwila mi w pamieci bo byl to zaczatek moje podrozy za
                  wielka wode ktora nastapila wiele lat pozniej. Ale tam, w Oazie na
                  Autostradzie, zaczelo sie wlasnie od tej od wielkiej popijawy i wspanialych
                  wroclawskich kurczakow z rozna. cdn.
                  • adokawy Re: c.d. 09.06.02, 23:53
                    A wiec wiem ze Ryszard Varisell lubi koniki, kupuje je we Francji ponizej ceny
                    uznanej za srednia na tej gieldzie - czyli nie lubi przeplacac no i nie zalezy
                    mu za bardzo na ich jakosci, ma aspiracje kulturowe i ma swoja galerie. (nie
                    wiem czy we Frankfurcie czy ktos we Frankfurcie sie pochwalil ze wystawial u
                    Variselli - mnie ma znaczenia, bo sztuka ma sie tak do Browaru Dolnoslaskiego
                    jak paczka IXI do dochodowego stawu rybnego. Potem wiemy ze ojciec Ryszarda to
                    byly, nawet czesciowo przedwojenny, rajdowiec z lat 50/60-tych. Krecil sie
                    wokol niego Sobek i ANdrzej, czyli polaczenie forsiaste. Ryszard natomiast
                    krecil sie wokol Goloty czyli tego boksera ktory ial jakies problemy z pprawem
                    w Chicago nie tak dawno.

                    arch.rp.pl/a/rz/2000/12/20001222/200012220062.html

                    Poiniewaz Sobek krecil z Mercedesm to polaczenie musi byc Deutche Bank, a
                    Browary Dolnoslaskie maja kapital niemiecki, czyli Ryszard variselli to lokalny
                    figurant. O jeansach na razie cisza.
                    W tymz e artykule podaja: 275 tys. akcji Browarów Dolnośląskich "Piast",
                    Varisella zobowiązał się, że w ciągu roku od jej podpisania, zainwestuje w
                    browary 8 mln dolarów. Takie to wlasnie robili ci Polscy milionerzy: kupowali
                    browar za grosze pod warunkiem zainwestowania w nim. Czyli ten co da na to
                    kredyt kontroluje przedsiewziecie a nie jakis tam Varisella.

                    www.rajdwarszawski.pl/2001/historia.php M. Varisella w rajdzie
                    warszawskim 1963.

                    www.rallyonline.pl/GALERIA/polski/1977/
                    rajd polski wrocla, Marek Varisella/Burzynski (to chyba ten pilot
                    wszechczasow?) w 1977.

                    www.rallyonline.pl/GALERIA/polski/1977/ wystawa obrazu Strzeminskiego w
                    1985 roku w Lodzi, kolekcja Ryszarda Varisella

                    arch.rp.pl/a/rz/2001/02/20010219/200102190022.html
                    Ok roku 2000 rysiek ubiegal sie o zakup SLuzewca. Tu nie pisza ze go kupil.

                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020408/publicystyka/publicystyka_a_8
                    .html

                    znowu miecho. Niecni ludzie posadzaja: Panowie Romanowski i Varisella byli
                    podejrzewani o to, że kupują konie, by stworzyć pozory, że interesują się
                    wyścigami, a prawdziwy motyw ich działania jest inny. Sądzono, że chcą się stać
                    właścicielami stu kilkudziesięciu hektarów w środku miasta, by je potem z
                    zyskiem sprzedawać (ustawy wyścigowej oraz Jockey Clubu wtedy jeszcze nie
                    było). Opinie te miały zapewne wpływ na decyzję AWRSP, która wybrała inny
                    wariant - państwowy Totalizator Sportowy.cdn
                    • adokawy koniec 10.06.02, 01:05
                      A wiec, Marek to byly, czesciow przedwojenny rajdowiec, a jego kumple z pracy
                      Andrzej Jaroszewicz i Sobek. Rysiek Variselli mota ludziom oczy galeria sztuki
                      i przymierza sie do sluzewca zeby go potem opylic jako prime real estate -
                      typowy przewal zachodni. Ciagle nic o jeansach.

                      Browar dolnoslalski kupiony za grosze ale am tam zainwetowac wiecej a probowal
                      nie, czyli chcial panstwo wyruchac, myslac ze bedzie mial browar na wlasnosc
                      bez dzielenia sie z Niemcem. Na to niemiec siegnal powyzej, Ryska ukarano
                      grzywna za niewywiazywanie sie z umowy i wszystko wrocilo do normy, czyli
                      Rysiek zostal figurantem Deutsche Bank, czyli Bartoszem Glowackim.
                      Rusiek widac kupowal te habety po to zeby sie okazac koniarzem, ale jakie to
                      tam koniarstwo z habeta za $16, 030 dolarow nawet jaki ich dwie podobne, gdy
                      sredna zakupow byla cos $22,000?

                      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020408/publicystyka/publicystyka_a_8
                      .html
                      Varisella wyjechał za granicę i mocno ograniczył końską
                      działalność).
                      COOOO?! 2 kwietnia 2002 gazeta podaje ze Rych wy..l za granice?! Tzn on robi to
                      samo co my wczsniej tylko teorytycznie z forsa. Tzn. Obcy podal niezla ocene na
                      samym poczatku: szmal do lapy i noga.

                      Ciagle brak tych spalonych jeansow, a moze mi sie juz wydaje ze sie ta fabryka
                      jeansow spalila... to by bylo bardzo wygodne.

                      www.gazetatargowa.pl/gt/piwo1.htm
                      Ryszard Varisella - do niedawna właściciel Warki - przeznaczył pieniądze z jej
                      sprzedaży na dokapitalizowanie należących do niego Browarów Dolnośląskich PIAST
                      we Wrocławiu, do niedawna numeru sześć w rankingu największych polskich
                      browarów. Dziś do PIAST-a należy około 3 proc. polskiego rynku piwa. Jeśli
                      supergrupie udałoby się w przyszłości odkupić od niego i ten browar, to
                      kontrolowałaby wówczas około 45 proc. polskiego rynku piwa, a może i więcej, bo
                      PIAST zamierza odzyskać straconą niedawno rynkową pozycję.


                      Czyli ryskowi skonczyl sie doplyw gotowki z niemiec i musial sprzedac Warke i
                      teraz z tym Piastem ma tylko 3% rynku w Polsce. To on takie szmatlawe interesy
                      robi? To tak jakbym ja sprzedal swoja nerke aby zalozyc sobie broadband. W
                      sumie ciekawy artykul o piwach ale Rychu nie wypada w nim za dobrze.

                      www.zmdom.com.pl/rpkwk/biulet/b6_2001.pdf tu jest o koniach i Rychu tam
                      gdzies wystepuje ale nie chce mi sie szukac. 2001.

                      www.gp.pl/prasa/gp/dokpub/00-03-02/wielkopolska/079.html Rychu wplacil
                      2500zl w r. 2000 na cel jakiejs fundacji rowne szance. Czyli cos ok $6000.
                      Cienko jak na milionera jeansowego - gdzie te jeansy?


                      www.gazetawroclawska.pl/archiwum/980811.htm

                      wyglada to na stary artykul z 1998 roku. Rychu kreci sie wokol Goloty, mowa o
                      Tysonie (Tyson wlasnie przerznal walke)> Jest tam rowniez o polskim falszerzu
                      paszportow. Wyglada na to ze Marek Variselli jeszcze zyl w roku 1998. Nie wiem
                      czy nadal.

                      www.browary-piast.com.pl tylko strona tyrulowa. Firma widac robi
                      bokami. Do tego gnoje od Varisella blokuja wyjscie a wiec proponuje tam nawet
                      nie zagladac bo ciezko stamtad wyjsc.

                      www.gazetawroclawska.pl/archiwum/stare99/archiwum/990127.htm
                      przymierzal sie do inwestowania w Slask Wroclaw. 99 rok

                      jakis konkurs w dawnych dobrych latach 1998.

                      polcountry.medianet.pl/piknik/mragowo98/ce/numer4/text02.html

                      www.jarmark.unicom.pl/strony/bielak/index.html a to ciekawe, wzmianka o
                      Januszu Varisella, jako rajdowcu w towarzystwie starych nazwisk jak
                      Smorawinski itp. Okazuje sie ze Bielak, byly rajdowiec tez jest dealerem
                      samochodowym.

                      arch.rp.pl/a/rz/2000/10/20001013/200010130052.html
                      ciekawe. Tzn Rychu juz tak sie od roku 1994 staral o ten SLuzewiec i nic z tego
                      nie nie wyszlo. Po tym nieszczesliwym wypadku wyjechal za granice. 10/2000.
                      Dokad?

                      www.nik.gov.pl/o_nik/rzecznik/przeglad/przeglad_200001.htm w roku 2000
                      zaczeli sie dobierac Rychowi do tylka. Wyszlo, ze NIK cos tam latwil zeby Rychu
                      mogl kupic Piasta.

                      Zara, o ile wiem to mnie NIK nic nie latwil. Komu tak znow NIK latwi cokolwiek?
                      NIK jest od dawania lania a nie jakiegos tam latwienia. Widac wyraznie jakies
                      tam sily paranormalne wokol tego NIKU i Piasta. Musze sie napic tego Piasta to
                      moze i na mnie troche tych sil przejdzie. styczen 2000. Rychu zchyba po tym
                      zdecydowal sie wyjechac. Chyba mu ktos cos powiedzial, ze jak nie to czapa.

                      www.gazetawroclawska.pl/archiwum/001215.html chyba 2001. Rychu mowi tu o
                      remoncie Piwnicy Swidnickeij. Lokal ten wystepowal w filmie z Golasem w roli
                      glownej. Golas polamanym widelcem zaciemni restaracje w trakcie rozroby. Rychu
                      mowi "chya bedziemy mieli nowego inwestora". No kidding. Plan mial widac taki,
                      zeby odpicowac ten lokal dla mlodziezy pikujacej i pokazac zagraniczniakow jako
                      to on mysli o marketing mix. Rychu sie zaczyna platac w planach. Gdzie te
                      jeansy?

                      www.gazetawroclawska.pl/archiwum/stare99/archiwum/990128.htm Rychu ma
                      nawet srodkowe imie: Winicjusz. hehehe. Quo Vadis Vinitjus? Czy jakos tak.
                      Styczen 99, Rychu narozrabial, wyjechal i zostawil podwladnego zeby
                      narozrabial. Tez metoda.

                      I to by bylo na tyle. Nie widze zadnego ganiuszu u faceta jak niektore
                      usilowaly nas przekonac. Natomiast widze wyraznie skad to wszystko plynelo. I
                      wy chyba tez. I tak jest ze wszystkimi polskimi biznesmenami. Czy to konie, czy
                      to komputery, czy to telekomunikacja. Probuja ale to wszystko. Zadne tam
                      swietosci biznesowe. O jeansach ani slowa. Ja tez mam pare jeansow.
                      • Gość: jot-23 Re: koniec IP: *.dyn.optonline.net 10.06.02, 01:42
                        i'm impressed! hehe... jesli by sie ktos pytal...to uwazam to za produktywnie
                        spedzone niedzielne popoludnie! ze tez tylu ciekawych rzeczy mozna sie
                        dowiedziec z polskich mediow internetowych!
                        • adokawy Re: koniec 10.06.02, 03:10
                          Dzieki, J-23. Niestety jest to wszystko co tam bylo tego przystojnego fiuta.
                          Byl jeszcze jeden Visalia (szlag go trafil z ta niepowtarzalna ksywka), ale ten
                          to jakis malolat u bierzmowania w Gdanskiem. Pewnie go tam wyslali zeby go nie
                          porwano. Po tym artykule zaczna zakrecac zruby co zreszta robia juz od kilku
                          lat. Jeszcze kilka lat temu mogles zobaczyc sklad rady w takiej czy innej
                          firmie, w szkole wyzszej, itp, a tu nadchodzi nie powiem co, czyli wycofywanie
                          sie na raka.

                          PS Marcee pisala, ze jego ojciec byl biznesmenem. Sraty taty d. w kraty jak
                          widac. Byl rajdowcem co krecil interesy, na pewno mial zaklad jakiegos
                          rasowania silnikow jak sobek. Z tym oplacaniem to tez Marcee przesadza, bop on
                          po prostu oddawal dzialke za istnienie czyli jakies 60%. Ciekawe czy Rychu
                          oddaje tyle samo czy wiecej? Wyglada na to ze wiecej, bo oddal te piwiarnie
                          zeby mu marnie pozwolono egzystowac (3% i to nie jego). Kazdy sobie, kurde,
                          dorabia legende po wojnie.

                          A Urbi? To samo, chyba nie wierzysz ze ta stara ciota ma to wszystko dla
                          siebie?

                          Marcee pisze ze w Polsce mozna zarobic milion (dolarow). Guzik prawda. Teraz
                          to bankowo mozna stracic. Mozna bylo- byc moze i to dla niektorych. Czy
                          zeznania podatkowe w Polsce sa jawne, jak w USA?

                          Mam nadzieje, ze jakis pismak wypoleruje powyzsze i ponizsze informacje i
                          napisze wiecej o tych iluzjonistach biznesowych rodem od Sachsa-Jajcarza-
                          Specjalisty od Argentyny czy Brazylii.



                          I taka informacje mozna na razie zdobyc o kazdym tym tzw milionerze polskim,
                          jak jajecznica1 powiedzial: zadna sztuka, a ja do tego, ze sa to pionkowi
                          figuranci kreowani na bozyszczy czy moze bardziej upodabniajacy sie do
                          majharadzy je..go. Jak cos takiego czytam, to jasne sie staje dlaczego my tu a
                          nie tam, a'oni' jak widac, tez tylko jedna noga tam a wiecej tu. Tylko teraz to
                          sie im urwalo po 9/11 bo co mialo byc zrobione zostalo zrobione i trzeba stawac
                          w kolejkach po prosbie. Kurde.

                          PS Kto tam wraca? Ya-bol. Bedzie mial zabawe w szybkim uczeniu sie realiow.
                          • japisze Re: koniec 10.06.02, 03:52
                            Bardzo trafne. Tak trzymaj. Jestes ozdoba tego forum.
                          • Gość: Obcy Re: koniec IP: *.sorco.no 10.06.02, 08:06
                            Adokawy,
                            napracowales sie nielicho i chwatit.
                            Problem sie sprowadza do pytania:
                            "ile jeszcze trzeba dowodow aby udowodnic to co udowodniono".
                            mainowicie, jesli powtorzysz cwiczenie ktore wykonales z Mr. V
                            w odniesieniu do np. rodziny fordow to dowiesz sie ze pierwszy i nastepne
                            miliony zarabia sie no powiedzmy , pracujac.
                            Co do Mr. V i podobnych szalencow to zwineli szmal w nieco innych
                            okolicznosciach.
                            I to tez juz jest znane.
                            So what?
                            Nic, robole do roboty, bezrobotni do arizony, a Mr. V do palm beach.
                            To jest polska droga do cywilizacji zachodu.
                            A dlaczego my Polacy mieszkajacy tu tego nie potrafimy,
                            bo oni tutaj sie tego jeszcze nie nauczyli.
                            Moze pojada na korepetycje do Niemczyckiego?
                      • Gość: marcee Re: koniec IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 08:17
                        Adokawy slizcnie sie łaszę bo w koncu przez moje pisanie spedziłes pare godzin
                        sledząc przystojnego Variselle. JA tylko napisałam co przeczytałam o nim w
                        jakims czasopiśmie dla kobietek. Oczywiscie czytam tez Rzeczypospolita tzw
                        Rzepe i inne , jednakze nie zwrocilam tam nigdy na Przystojniaka uwagi. Zreszta
                        czytam to co mi jest na bieżąco potzrebne w prasie, jakos go przeoczyłam a
                        widze ze facet sie przewija.
                        Wszystko co piszesz jako komentarz to ma sens niestety.
                        Adokawy a czy moglbys pzresledzic np dzieje fortuny takich Kennedych?
                        Jestem pewna ze tez mieli tam jakies czarne dziury a w nich podejzrane
                        konszachty.
                        Takie sa i musza byc dzieje wszystkich wielkich fortun, w to juz nie uwierze ze
                        bylo u nich wszystko cacy.

                        I o czym tu myslec pijac pyszne piwko w letni wieczor i siedzac w ogrodku na
                        rynku?
                        No ide do pracy. Adokawy i nie musisz mnie wyzywac od durnych bab, zdecydowanie
                        pieknie postąpiles i jak prawdziwy mezczyzna przemawiajac na fakty a nie na
                        wyzwiska.
              • Gość: marcee j-23 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 08:21
                nie goraczkuj sie, okazja sie nie zdarzyla i nie nadarzy, nie rozstrzasaj tego
                ze kobietom sie Rysiek podoba i moze sobie wybierac jakoa dupa ma mu robic
                laske a ty nie masz takiego wyboru. to moze byc wnerwiajace ale zdus to w sobie
                • Gość: alka Re: och, jak milo byc czekista! IP: *.oc.oc.cox.net 10.06.02, 08:49

                  Widac sa rozne gusty.
                  Mnie zapal sledzczy adokawy malo, ze nie zachwycil, a przeciwnie - przyprawil
                  o obrzydzenie. Przypomina mi zajadlosc czerwonych komisarzy w Rosji Sowieckiej,
                  ktorzy w imie sprawiedliwosci dziejowej byli w stanie zgnoic kazdego, kto
                  wystawal, z roznych powodow, ponad przecietna.

                  Ten rodzaj pracowitosci nie przynosi chwaly. Podszyta jest zawiscia i
                  nienawiscia do tych, ktorym sie w zyciu udalo. Zdolniejszych, bogatszych
                  przystojniejszych, "z lepszego domu". Powodow do zawisci jest caly szereg.

                  I wlasnie - cos mi sie wydaje, ze to niewinna wzmianka o fizycznej
                  atrakcyjnosci p.Varisseli uruchomila instynkt lowczy u prawdopodobnie mniej
                  szczesliwego pod tym (i nie tylko) wzgledem osobnika o nicku 'adokawy'.
                  Nie bede nawet udawac, ze mu wspolczuje, bo nie jestem hipokrytka.
                  A ze zolc go zalewa, chyba jest jasne dla wszystkich.
                  • Gość: majka Re: och, jak milo byc czekista! IP: *.pool.mediaWays.net 10.06.02, 09:09
                    to chyba nie tak - chodzi tylko o drobiazg - jak powstaja z niczego - start po
                    PRL-owski - takie giganty finansowe ? Z tych tutaj przedstawionych krotkich cv
                    jasno widac kto czyim posrednikiem,kto za to placi i rzadzi.
                  • Gość: Obcy Ah te kobitki IP: *.sorco.no 10.06.02, 10:09
                    Gość portalu: alka napisał(a):

                    >
                    > Widac sa rozne gusty.
                    > Mnie zapal sledzczy adokawy malo, ze nie zachwycil, a przeciwnie - przyprawil
                    >
                    > o obrzydzenie. Przypomina mi zajadlosc czerwonych komisarzy w Rosji Sowieckiej,
                    >
                    > ktorzy w imie sprawiedliwosci dziejowej byli w stanie zgnoic kazdego, kto
                    > wystawal, z roznych powodow, ponad przecietna.
                    >
                    > Ten rodzaj pracowitosci nie przynosi chwaly. Podszyta jest zawiscia i
                    > nienawiscia do tych, ktorym sie w zyciu udalo. Zdolniejszych, bogatszych
                    > przystojniejszych, "z lepszego domu". Powodow do zawisci jest caly szereg.
                    >
                    > I wlasnie - cos mi sie wydaje, ze to niewinna wzmianka o fizycznej
                    > atrakcyjnosci p.Varisseli uruchomila instynkt lowczy u prawdopodobnie mniej
                    > szczesliwego pod tym (i nie tylko) wzgledem osobnika o nicku 'adokawy'.
                    > Nie bede nawet udawac, ze mu wspolczuje, bo nie jestem hipokrytka.
                    > A ze zolc go zalewa, chyba jest jasne dla wszystkich.

                    Alka, tu sie z toba clakowicie zgadzam.
                    Chlop jest OK, ma kase i co jeszcze trzeba.
                    Na pohybel zadrosnikom!
                    Ja tez ogladam :klan, plebanie, dynastie, niewolnice Isure, bay watch (to
                    kiedys), itd.

                    • Gość: alka Re: Potega smaku - IP: *.oc.oc.cox.net 11.06.02, 04:13

                      Powtorze. Wszystko jest kwestia gustu.
                      I niestety, zmartwie. Potrzebe ratowania swego watlego, meskiego 'ego'
                      bedziesz musial realizowac gdzie indziej. Dziela, ktore byles laskaw wymienic
                      nie naleza do mojego kanonu. Zdarza sie. Nawet 'kobitkom'.

                      Coz, rozziew w naszych estetycznych kryteriach nie dotyczy tylko Bay Watch.
                      Podobnie rzecz sie ma z ocena ubeckich manier. Weszenie,nawet w amatorskim
                      wydaniu zawsze pozostaje weszeniem.
                      Ty je lubisz. Ja - nie.
                      To wszystko.

                      • Gość: Obcy Smak czy jego brak IP: *.sorco.no 11.06.02, 08:10
                        Gość portalu: alka napisał(a):

                        >
                        > Powtorze. Wszystko jest kwestia gustu.
                        > I niestety, zmartwie. Potrzebe ratowania swego watlego, meskiego 'ego'
                        > bedziesz musial realizowac gdzie indziej.

                        Powtarzanie frazesow osnotych wokol wlasnych spekulacji opanowalas w stopniu
                        przecietnym.
                        Get to the point.
                        Powiedz cos na temat lub zajmij sie pisaniem do tzw. magazynow kobiecych w
                        dzialach "my kobiety i swiat".

                        • Gość: alka Re:do obcego IP: *.oc.oc.cox.net 11.06.02, 19:43

                          Twoja nadprzyrodzona wiara w intelektualna przewage meskiego rozumu dalaby
                          Ci moze jakies fory w muzulmanskim swiecie, tu jednak musisz sie liczyc z
                          takimi drobiazgami jak edukacja, ktorej braki daja sie u Ciebie zauwazyc.
                          Nie trac jednak wiary w siebie.
                          Z czasem, i przy pewnym wysilku z Twojej strony przyjda efekty.
    • adokawy Re: W Polsce, a zyja prawie tak jak emigranci 10.06.02, 10:37
      homepage.interaccess.com/~netpol/POLISH/historia/impresje4.html czyli to
      o czym pisalismy zlodziejstwo i tyle. Ja nie zyjac w kraju bylbym nawet sklonny
      uwierzyc, ze V. to rodzimy talent, a tu wychodzi ze on zwykly pod...cz jakich
      bylo zawsze pelno. Jeansy, fryzurka, ubranko, galeryjka, koniki to tylko
      przykrywki. A teraz widac gdzies zniknal. Ze ladny, dla mnie nie ma znaczenia.

      cytat z linku, przedni choc przydlugi, chyba 1999 rok: Grozny stan dzisiejszej
      Polski dotyczy prawie wszystkich dziedzin:

      1. Sytuacja etyczno-moralna.
      Juz u progu przemian zlekcewazono zupelnie potrzebe budowania fundamentu
      moralnego nowego ustroju. Wrecz odwrotnie, rewolucyjne zmiany wprowadzano na
      grzezawisku niesprawiedliwosci, pogardy dla Prawdy, braku elementarnej
      przyzwoitosci i bezprzykladnej tolerancji dla prywatnego zawlaszczania majatku
      narodowego. Haniebnym symbolem pogardy dla woli spoleczenstwa i zlowroga
      zapowiedzia nadchodzacego stylu rzadzenia byla otwartosc, z jaka publicznie
      zademonstrowano polityczna manipulacje z lista krajowa i wyborem prezydenta w
      1989 roku. Mijajace miesiace i lata obfitowaly w afery gospodarcze, skandale,
      lamanie prawa, a nawet oszustwa w parlamencie.
      Tolerowanie tych zjawisk utrwalilo poczucie zupelnej bezkarnosci. Przy otwartej
      kurtynie realizowano haslo "pierwszy milion trzeba ukrasc", odgornie
      wprowadzano korupcje na szczytach wladzy, zezwalajac na rownoczesne piastowanie
      stanowisk panstwowych i udzial w prywatnej dzialalnosci gospodarczej. Dzisiaj
      znaczna czesc klasy politycznej przezarta jest korupcyjnymi powiazaniami i trwa
      bezprecedensowa tolerancja dla takiego stanu rzeczy, usprawiedliwiana
      balamutnymi zapewnieniami o naturalnych kosztach przemian, rzekomo wpisanych w
      polityczny realizm. Wytworzono stan, w ktorym politycy czuja sie kompletnie
      niezwiazani obietnicami wyborczymi, natomiast za miare swojej skutecznosci
      uznaja udzial w intrygach, zakulisowych grach, szantazach politycznych i w
      zabezpieczaniu swojego zaplecza materialnego. Ten moralny marazm przenika przez
      wszystkie szczeble wladzy, od gory do dolu, i zaraza cale spoleczenstwo. Proces
      ogolnej demoralizacji poglebiaja srodki masowego przekazu, zwlaszcza telewizja
      publiczna, ktora w szczegolny sposob promuje moralny relatywizm, zaciera
      roznice pomiedzy klamstwem a prawda, uczciwoscia a jej brakiem, madroscia a jej
      udawaniem, przyzwoitoscia a wulgarnoscia etc. Spoleczenstwo pozbawione
      fundamentu moralnego, tolerujace podwazanie tego fundamentu i niszczenie
      jasnych kryteriow ocen, przeksztalca sie z wolna w zatomizowane zbiorowisko
      jednostek, latwo poddajacych sie roznej, czesto perfidnej manipulacji i
      poruszajacych sie w dzungli, gdzie brak zasad i brutalna sila stanowia jedyna
      gwarancje przetrwania. Demokracja szybko staje sie zakamuflowanym
      totalitaryzmem. itd...

      Obcy ma racje, czytalem kilka razy glebie.. Dodam, ze na temat rodziny Forda
      tez moznaby pisac, np: proxy voting to smiech 21-wieku na sali annual meeting.
      W ciagu dwoch lat wartosc akcji spadla do 27%, gotowka spadla z 14 miliardow w
      2000 do 900 milionow w listopadzie. Tylko w ciagu roku poplynelo 5.5 miliarda.
      Gdzie ta forsa???? A do tego Arab tym wszystkim zazrzadzal. So much for the
      diversity.

      Marcee- J-23 trafnie skomentowal, co przyznaje z satysfakcja, jako mezczyzna.
      Bo jak tu sobie z toba inaczej poradzic? O Kennedych kazde dziecko wie (i pisze
      w dzisiejszej gazecie) ale o tym Varisella? Chodzilo mi o sprawdzenie czy jest
      zlodziejem (tego pierwszego melona) czy nie. Melony byc moze byly ale ich widac
      juz (3%) nie ma. Jeansow tez.

      Alka - Moj fiut ma sie bardzo dobrze. Za duzo przykladasz wagi do spraw
      seksualnych. Zejdz na ziemie, hehehehe. Tunel to plagiat.

      Majka- dzieki za wyprostowanie
      • Gość: alka Re: brzydkie namietnosci- do adokawy IP: *.oc.oc.cox.net 11.06.02, 04:51
        adokawy napisał(a):


        >
        > Alka - Moj fiut ma sie bardzo dobrze. Za duzo przykladasz wagi do spraw
        > seksualnych. Zejdz na ziemie, hehehehe. Tunel to plagiat.
        >
        >

        Doprawdy, nie znam przyczyn ani Twojego rechotu, ani tym bardziej zwierzen
        intymnej natury. Takich rzeczy nie opowiada sie obcym kobietom.
        Nie powiem, zeby to mnie szczegolnie pasjonowalo, niemniej ciesze sie, ze czujesz
        sie dobrze. Twoje maniery to w koncu nie moj problem.

        Pozwol, ze sama bede regulowac stopien mojego zainteresowania seksem. Poniewaz
        nie widze zwiazku z omawiana sprawa, sprawa jest bezprzedmiotowa.
        Natomiast zawisc--owszem, ma zwiazek. Powiedzialabym, jest motywem napedowym dla
        Twoich pasji.
        Czy nie Ty kilka razy z zawodem westchnales, ze niestety, nie miales takich
        mozliwosci jak p.V, (ktorego note bene nigdy na oczy nie widzialam, nawet na
        zdjeciu. Przyjelam na wiare opinie jednej z pan z tego forum)?
        Ergo - gdybys mial taka mozliwosc, mozna zalozyc, ze zrobilbys taki sam, albo
        lepszy uzytek, czy tak?
        Potwierdza sie stara prawda, ze wiekszosc moralizatorow zostaje nimi z braku
        takich czy innych mozliwosci do uprawiania pietnowanych grzechow.
        I to mniej wiecej mialam do powiedzenia.
        Czytajac kolejne zdanie kierowane do mnie musze sie poddac. Sa dwa wytlumaczenia:
        albo alkohol w nadmiarze, albo bierzesz mnie za kogos innego.
        Tak czy inaczej--nie jestem w stanie odpowiedziec.
        • adokavy alka, alka, alka 11.06.02, 05:57
          jestes zabawna. przyslac ci $10,000 zeby ci sie humor poprawil?
          • Gość: alka Re: czujny jak pies podwojny IP: *.oc.oc.cox.net 11.06.02, 20:14
            adokavy napisał(a):

            > jestes zabawna. przyslac ci $10,000 zeby ci sie humor poprawil?




            Uwaga! Teraz na mnie kolej w byciu czujnym czekista.
            Otoz,mam powody przypuszczac, ze Twoje drugie wcielenie na tym forum nalezy do
            skadinad zyczliwego swiatu faceta, ktorego dociekliwosc ma sens,a jego
            inteligencja i pasja szperacza sluzy innym.
            Tez lubi gre slow. Tez ma sprawny styl.
            Ale bawi sie inaczej.
            Poniewaz lubie go i szanuje przyjmuje, ze tego niedzielnego popoludnia, kiedy
            wzial na widelec jakiegos tam pana V., wypil za malo, albo nie to i stad cala
            reszta.
            Zdarza sie.

            Dziekuje za troske o moj humor. Ma sie calkiem, calkiem.
            Kase oczywiscie biore i ceduje na Fundusz Poszukiwan Dona.
            Nie tylko Ty masz dobre serduszko.
        • Gość: marcee Re: alka IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.02, 09:37
          Jest przystojny!! A razcej urodziwy o takim chlopiecym niewinnym wygladzie. NA
          zdjeciach sie prezentuje znkomicie. Byl w towarzystwie uwczesnej czy obecnej
          jakiejs swojej damy. Mlodziutka studentka warszawskiej ASp o dlugich wlosach.
          Ech. Tacy mi sie b podobaja z wygladu jak on.
    • adokavy Re: W Polsce, a zyja prawie tak jak emigranci 10.06.02, 18:15
      inwestorfinansowy.pl/wakt/index.php czyli polska wersja
      inwestowania/oszczedzania wydawania. Proponuje numer aktualny lub tez
      archiwalne. Z archwalnych pozwalam sobie podac link:
      www.inwestorfinansowy.pl/arch/pdf/if01-05.pdf szkoda czsu na
      poszukiwanie informacji o tych figurantach.

      Ponizej sa ciekawe artykuly. Jest np artykul o kolekcjonowaniu sztuki a
      mimochodem wspominaja jak Fibak dostal w d. Malczewskim obrazem... Przypominam,
      ze Finbak inwestowal w sztuke wowczas gdy Japonce kupowali kazda
      rzecz/inwestycje w USA w latach 80-tych i placili gotowka. Wiemy co sie z tym
      wszystkim stalo. Fibak, robil to samo tylko nie byl zolty. Teraz nie ma wyjscia.

      Jest i o rentach, nowym samochodzie.

      • Gość: marcee Re: adokavy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 22:27
        Nie no jestes nawiedzony. Co za wywód etyczno-jakiś tam. J-23 nienawykły do
        czytania pewnie zasnął i stad brak jego kkomentarza.

        No i tak sie rodza różne fortuny. Moze i przez figurantów. No i co? U was
        pewnie tez pełno takich figurantów. O, przypomnial mi sie film Woody Allena pt
        Figurant ))))))

        Adokavy, mowe mi odjeło po tym komentarzu dot. syt etyczno jakiejs tam. Musze
        to pzremyslec sobie w wolnej chwili.
        • adokavy Marcee 11.06.02, 01:52
          Niech ci bedzie ze jestem nawiedzony. Po angielsku tlumaczy sie to na 'adamant'
          lub 'passionate' - about the subject.

          Najlepsze to, ze ten tekst o moralnosci byl napisany ponad 2 lata temu, bodajze
          1999. Coz za wizje mieli jego autorzy. Okazuje sie, ze inteligencja juz wtedy
          dobrze wiedziala, a moze nawet i wczesniej, czym to wszystko waniajet.
          Tak, swiat jest pelen figurantow tylko tu chodzi (mnie) o co innego. Autor
          watku podal ze Polska 'ma milionerow', a ja uwazalem, ze to kit. I wyszlo, ze
          to kit. Popatrz na te ostatnie linki. Tam wyciagaja teraz Solarza (czy
          Solorza). Nie chce tego przygwozdzic go do ekranu, bo znowu sie okaze tak jak z
          tym przystojnym fiutkiem ktory nie wiadomo gdzie sie obraca.

          Marcee, jestes osoba inteligentna i moglabys cos powiedziec czego my nie wiemy,
          a tu tymczasem ty sie zachowujesz jakby 'zaganiczniacy' ci cos nowego
          powiedzieli.

          Czy to tylko 'zagraniczniacy' maja monopol na 'paranoje' zeby widziec, ze to co
          sie dzieje w Polsce to jest jakis taniec hoholi z kuklami w roli milionerow?
          Pamietasz Bagsika? Tez byl kolekcjonerem sztuki, najwiekszym jaki kiedykolwiek
          byl.

          Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze. A do 'sciagniecia' kasy
          potrzeba wlasnie figuranta.

          Na zachodzie robi sie te rzeczy tez. Enron, Tyco, Ford, dot coms, World Com,
          Wiltel, Mc Coy, telecoms, etc, to sa ci przewalacze ostatnich miesiecy. Bylo
          BCCI, gdzie wykreowano 'lewe' banki, wynajeli jakiegos faceta i dano mu legende
          i palac aby zabawial takich jak Jimmy Farter.

          Ale jednak sytuacja polska wydaje sie byc calkiem inna. Nie potrafie tego
          krolika przygwozdzic. Nie widze gdzie jest roznica, chciaz czuje, ze jest. Moze
          jest to rezyserowane bardziej prymitywnie i z zagranicy wyglada to tak jak zle
          swiatlo na scenie teatru?


          • Gość: Obcy Roznica IP: *.sorco.no 11.06.02, 07:58
            Roznica, oczywiscie ze jest:
            tam (czytaj na zachodzie) przewaly robi margines (chocby nawet duze).
            System broni sie sam.
            W kraju, przewaly to ZASADA zycia gospodarczego.
            Stad, prostackie demonstracje standardu zycia tych co sie do koryta dorwali,
            podczas gdy reszta (patrz stocznia szczecinska itp.!).
          • Gość: marcee Re: adokavy i w ogóle IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.02, 09:30
            No i wiem juz skąd pochodzi słowo pasjonat w jez.polskim.
            Nie musisz doprawdy mnie smagać jez.angielskim. Formu jest polskojezyczne wiec
            pisze po polsku.

            Nie rozumiem tez Twojego podziału na zagraniczniaków i ?.
            Od zcasu do zcasu usiłuje powiedziec i przedstawic tutaj swoj punkt widzenia z
            otaczającej mnie rzeczywistosci.

            Od wielu lat pracuje w sektorze finansów, obecnie ze szczegolnym uwzglednieniem
            podatkow i widzialam rozne firmy w swojej tzw karierze. Dlatego tez kiedy
            pzreczytałam wywiad z Varisella a priori uznałam ze mowi prawde, gdyz osobiście
            i naocznie widywałam rozne kariery w tzw polskim biznesie. I stwierdzam z cała
            stanowczością iz wariant jaki publizcnie pzredstawial Varisella mogl miec w
            polskiej rzeczyw. miejsce.
            Kiedys rozmawiajac z jednym z malopolskich pzredsiebiorcow uslyszalam podobna
            historie. Ojciec w zcasach PRLu mial fabryczke kabli. Teraz jego syn ma jedno z
            najwiekszych pzredsieb. w Polsce.

            Uderza mnei w waszych ripostach czy opisywanych historiach brak swiezrosci. Dla
            was zcas sie zatrzymal w polsce w momencie wyjazdu. Macie prawo tak a nie
            inazcej postzregac polske, sama nieraz jestem pzrerazona tym co widze.
            Ale wy macie w glowach jedynie to co rozdmucha polska prasa. Media sa od tego
            aby naglasniac pewne afery,przekrety , nieprawidlowosci. To ich rola.

            Prawda zawsze ma dwa oblicza. Pracowalam pzrez 11 lat w jednym z najwiekszych
            polskich bankow. W anszym krakowskim oddziale NIGDy nikt z pracownikow czy
            kierownictwa nie mial do czynienia z aresztowaniem. Mielismy swoj kodeks
            etyczny. Osobiscie ja stalam na stanowisku ze co mnei ochodzi skad pochodza
            pieniadze pana X. Grunt ze go nie zlapali i moze nimi legalnie obracac.
            Krazenie pieniadza w teorii finansow ma istotne znazcenie dla pewnych aspektow
            gospodarki. Z pzrekretu jakiegos pana X czy Y inni uczciwi moga odniesc powazne
            kozrysci. Ale np. w odziale banku w Lodzi doszlo do arezstowania dyrekcji
            banku i radcy prawnego. Wiec prawda o Polsce jest taka wlasnie.

            widze rozne rzeczy w moim kraju. tylko jestem pzrekonana ze w twoim
            cywilizowanym swiecie jest tak samo.
            jakies pol roku temu mala czcionka w prasie krakowskiej ukazla sie wzmianka o
            aresztowaniu jednego z naczelnikow urzedu skarbowego za wyjatkowe taryfy ulgowe
            dla wybranych pzredsiebiorcow w sciaganiu ich zobow.podatkowych. A miesiac temu
            rozmawialam z rzutka kobieta interesu, ktora wiele kasy wpompowala w lezcenie
            obcej sobie dziewczynki z porazeniem mozgowym. Nadal ja sponsoruje.

            Zwyzcajnie.pieniadze prowokuja do dzialan nieetycznych. Znana to prawda juz z
            czasow antyzcnych wiec nalezy podejsc do tego ze stoickim spokojem.

            A teraz mozesz mi juz wyslac te 10.000 usd. 1000 wydam na kosmetyki i ciuchy a
            reszte zainwestuje dobrze.
            • Gość: ........ Re: adokavy i w ogóle IP: *.sympatico.ca 11.06.02, 10:03
              Musze sie spieszyc tam do tego raju, ja tu trace czas.
              Dopiero sie dowiaduje ze w Polsce mozna byc bogatym i
              to............jeszcze jak.
            • Gość: Obcy Marcee i w ogóle IP: *.sorco.no 11.06.02, 10:53
              Ref. marcee
              Osobiscie ja stalam na stanowisku ze co mnei ochodzi skad pochodza
              pieniadze pana X. Grunt ze go nie zlapali i moze nimi legalnie obracac.

              To jest sedno sprawy. Ten wlasnie ten sposob podejscia do tzw. fortun jest
              haslem dla cwaniaczkow "rznij glupa i w dluga".
              To co jest fatalne to ze sa tzw. "uczciwi zjadacze chleba", ktorzy ten stan
              rzeczy akceptuja, niektorzy pracuja do tego w finansach!

              Co do legalnego obracania, to posluchaj ostatnich wiadomosci o aresztowaniu
              czlonkow mafii rosyjskiej ok. 50 szt. za wlasnie pranie brudnych pieniedzy.
              • adokavy Re: Marcee i w ogóle 11.06.02, 15:14
                tragiczny temat a ty opowiadasz jakies kawalki w stylu radia Erewan. Pomarancze
                u was sa? Sa. Kazda zmiana robi ich tyle, ze huty nie nadazaja z dowozem stali.
                Powiedz cos ciekawego. Oferta byla dla alki dla poprawienia jej humoru. Ty nie
                masz z tym problemu.
                • jot-23 Re: Marcee i w ogóle 11.06.02, 15:29
                  adokavy napisał(a):

                  > tragiczny temat a ty opowiadasz jakies kawalki w stylu radia Erewan. Pomarancze
                  >
                  > u was sa? Sa. Kazda zmiana robi ich tyle, ze huty nie nadazaja z dowozem stali.
                  >
                  > Powiedz cos ciekawego. Oferta byla dla alki dla poprawienia jej humoru. Ty nie
                  > masz z tym problemu.

                  Hej A! zacznij grillowac Cleo ( z watku zenujace) o tego oralnego filuta! Ona
                  musi miec jakis dirt na niego...w koncu min gospodarki! szansa jedna na 1000
            • Gość: a Re: adokavy i w ogóle IP: 5.1R2D* / *.net195-132-242.noos.fr 11.06.02, 19:41
              Zainwestuj w klawiaturke,bo ci sie troszke literki popier....niczyly!
    • Gość: marcee Re: nie no IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.02, 19:13
      Wy jestescie stare pryki. Macie jakies 40-50 lat , braki w uzebieniu i lysiny
      ale najgorsze jest to ze jestescie zacietrzewieni na cokolwiek co polskie
      chyba. Widzicie tylko pzrekrety, zlodziejstwa, biede...czas sie dla was
      zatrzymal jakies 20 lat temu. Przygnebiajace. Nie rozumiem dlazcego w was brak
      optymizmu, skoro was akurat nasze polskie problemy ktore gnebia nasz kraj w
      ogole nie dotycza. To o co tyle jadu?? Przeciez to nasze problemy. Nie wasze
      wiec w czym problem? Nie mozna sie usmiechnąc? Przeciez ja nie twierdze ze w
      biednej polsce jest wspaniale i bogato. Boze wy pewnie sracie ze starchu jak
      wysiadacie z samolotu na okęciu ze zaraz was zabijemy i ograbimy z tych paru
      dolcow. Zenada. Cleo ma racje co do Was. Jedynie Luiza w Ogrodzie i Lipshits sa
      kulturalni tutaj. A Cycek smieszny chociaz.
      • Gość: theend Re: nie no IP: 213.78.105.* 11.06.02, 19:17
        Gość portalu: marcee napisał(a):

        > Wy jestescie stare pryki. Macie jakies 40-50 lat , braki w uzebieniu i lysiny
        > ale najgorsze jest to ze jestescie zacietrzewieni na cokolwiek co polskie
        > chyba. Widzicie tylko pzrekrety, zlodziejstwa, biede...czas sie dla was
        > zatrzymal jakies 20 lat temu. Przygnebiajace. Nie rozumiem dlazcego w was brak
        > optymizmu, skoro was akurat nasze polskie problemy ktore gnebia nasz kraj w
        > ogole nie dotycza. To o co tyle jadu?? Przeciez to nasze problemy. Nie wasze
        > wiec w czym problem? Nie mozna sie usmiechnąc? Przeciez ja nie twierdze ze w
        > biednej polsce jest wspaniale i bogato. Boze wy pewnie sracie ze starchu jak
        > wysiadacie z samolotu na okęciu ze zaraz was zabijemy i ograbimy z tych paru
        > dolcow. Zenada. Cleo ma racje co do Was. Jedynie Luiza w Ogrodzie i Lipshits sa
        >
        > kulturalni tutaj. A Cycek smieszny chociaz.

        come on marcel..do ataku personalnego..inaczej wszyscy beda mieli cie w
        dupie..podejrzewam..z tymi ktore lizesz wlacznie..
        • Gość: Bruno Emigranci to wyrabiacze IP: *.otenet.gr 11.06.02, 20:14
          Emigranci to w wielkiej czesci wyrabiacze fizyczni ,Oni przegrali zycie ,Krew
          ich zalwa ze w POlsce 40% spoleczenstwa zyje lepiej od nich .Pierdol
          • mineta123 Do Bruno 11.06.02, 20:38
            Masz calkowita racje . Jednak mozna spotkac Polakow
            trzezwo myslacych jest ich bardzo malo.Ty za swoje
            komentarze powinnes zostac profesorem tego forum
            Polonii.
          • papierz Re: Emigranci to wyrabiacze - Bruno wie dobrze! 12.06.02, 06:03
            Bruno, Twoja biblioteke zamkneli ... co robic?
      • lipshits Hello Marcee 12.06.02, 05:03
        po takiej laurce od ciebie musze sie wychylic z norki.

        Tak, jestesmy i starzy i mlodzi -rzecz wzgledna- ale trzymamy sie lepiej niz
        sobie wyobrazasz. Zabki mamy, lysi nie jestesmy. A jak komus tam jakies czesci
        brakuja to po to sa sklepiki czesci zamiennych, czy farba na lysine (tak, tak
        jest i taka hehehehe).

        Widzielismy sporo, bo to i z racji lat i z racji podrozy po swiecie. Widzimy
        wiecej niz przecietna osoba z Polski jezeli chodzi o przewaly i do czego dana
        sprawa zmierza.

        Znamy tez dobrze historie bo nas zawsze ciekawila a na zachodzie jest mnostwo
        roznych zrodel ktore wypenily luke z PRLu.

        Mamy niecne poczucie humoru, naprawde niecne: J-23, theend, tato, boczki z
        cyckami i papierzami, Obcy, Baloo, Bruno itd, no i sam Krol Forum, Donster da
        Man. Solidarnosc meska nie pozwala mi wspomniec kobiet forumowych.

        Wydawac sie to moze niektorym zgryzliwo-zlosliwo-chamskie a tymczasem naszym
        celem jest osmieszanie aby przez te satyre trafic do czaszek szukajacych
        odpowiedzi jak sie ustawic, np. w zyciu. Zaklad, ze bylabys taka sama jak i my,
        a moze i nawet gorsza, w naszej sytuacji - jedni maja ja lepsza a inni gorsza,
        jak to w zyciu. Ty nas tylko tak postrzegasz, a prawda jest zupelnie inna.

        Prawda jest, ze widzimy wszedzie kant, zlodziejstwo i naprawde nic dobrego.
        Watpie czy ktokolwiek sie trzesie na granicy bo nie ma powodu: ja np mam
        najlepsze wspomnienia ze spotkan podczas wizyt w kraju, wlasnie z milicja czy z
        celnikami/wopistami. Dlatego wlasnie tacy jak ty moga poszerzyc nasze
        zrozumienie wspolczesnej Polski. My tu, a ty tam: kto ma swiezsze wiadomosci?
        Wiadomo, tylko czasem twoja odpowiedz nie zgadza sie z tym co my podejrzewamy,
        a podejrzliwi jestesmy paranoidalnie bo lepiej na tym sie wychodzi.

        Przy okazji, czy wiedzialas, ze ten 'stary pryk' to jest po angielsku 'old
        prick'? A slowo 'prick', jak w znaczemiu "what a prick!" np o panu milicjancie
        ktory wypisal nam mandat za przekroczenie szybkosci o 50mph...
        Powiedz cos ciekawego - czy ty wiesz co np. theend powiedzialby o tobie gdyby
        cie nie lubil? Albo np. j-23? My jestesmy po prostu zgrywusy.
        • Gość: marcee Re: hej zgrywusy ))))) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.02, 08:27
          No faktycznie. Najpierw z was zgrywusy a potem paranoidalnie podejrzliwi
          goście.

          Lipshits fajnie ze sie wychyliłes z norki. Nie znam slowa prick ale wcale sie
          nie czuje z tym zle, zapewniam.

          Obcy. Zapewniam ze do prania brudnych pieniedzy to sluzy bank. Cos wiem an ten
          temat. Np taka akredytywa dokumentowa -zostala wymyslona przez mafie z chicago
          a do tej pory swietnie funkcjonuje w obiegu bankowym zwlaszcza w usa (stand by)
          bo tam podobno nie ma zcegos takiego jak gwarancja bankowa (u nas to wola
          pzredsieb)

          Adokavy. Jestem w szoku do tej pory ze ci sie chcialo sledzic ryska w
          internecie. Mow co chcesz ale zaimponowales mi. Nie znam radia erewan ale
          domyslam sie ze mialo to oznazcac ze pitola i chromola tam jak ja))) no i mam
          dobry humor jka mi sie popsuje to sobie pojde stad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka