Dodaj do ulubionych

Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :)

04.05.05, 22:38
Mam mala prosbe do dziewczyn z Kanady. Napiszcie prosze, jak Wam sie zyje w
Kanadzie, jak dlugo i gdzie jestescie. Wyglada na to, ze ostatecznie
osiedlimy sie w Kanadzie. Moj maz bardzo mnie do tego namawia, byl w Kanadzie
kilka razy i jest zachwycony. Ja nigdy nie bylam w Kanadzie i jestem troche
przerazona. Wydaje mi sie, ze bede okropnie tesknic za Europa i moze nawet za
Londynem ;
Sam proces uzyskania stalego pobytu trwa okolo 2 lat wiec nie bedzie to tak
od razu,ale chcialabym troche sie dowiedziec jak tam sie zyje, czy jest tam
rzeczywiscie bezpiecznie, jaka jest sluzba zdrowia i szkolnictwo? Bede bardzo
ale to bardzo wdzieczna za kazda opinie i rade.
Acha, najprawdopodobniej bedziemy mieszkac w Vancouver.
Obserwuj wątek
    • mustellanivelis Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 05.05.05, 04:47
      Pozdrawiam,

      Ja mieszkalam w Kanadzie od 1987 do 2003 roku. Wyjechalam tam z rodzicami jak
      mialam 11 lat, awiec sprobuje odpowiedziec na Twoje pytania. Aktualnie mieszkam
      z Bostonie, pzreprowadzilam sie ze wzgledu na meza. smile

      Awiec, Kanada jest bardzo duzym i przestrzennym krajem, bedzie daleko do Europy
      szczegolnie z Vancouver. Z Toronto jest blizej i sa dosyc tanie przeloty do
      Londynu. Przelot Toronto-Londyn trwa okolo 4.5-5 gdz.

      Ja do tej pory tesknie za Europa, mysle ze ty tez bedziesz. Kanada jest badzo
      inna od krajow Europejskich, ale ma swoje plusy. Jest czysta, duzo natury,
      bardzo bezpieczna (trzeba uwazac w duzych miastach tak jak na calym swiecie),
      ale w spokojnych dzielnicach ludzie nie zamykaja drzwi na noc. Slyszalam ze
      Vancouver to piekne nowoczesne miasto zaraz nad Oceanem. Gory sa niedaleko. Ja
      mieszkalam na przedmiesciach Toronto i nigdy nie mialam okazji tam pojechac ale
      wszyscy ktorzy tam byli to bardzo chwala to miasto. Jest napewno dobre na
      wychowanie dzieci, duzo rekreacji i sportow, ludzie dbaja o zdrowie, srodowisko,
      recycling itp.

      Szkoly sa przewaznie bardzo dobre, chyba ze w jakiejs fatalnej dzielnicy to moze
      nie, ale malo w Kanadzie takich dzielnic.

      Sluzba zdrowia jezeli bedziecie mieli staly pobyt jest za darmo. Pielegniarki
      narzekaja ze za malo im placa i ze za dlugie godziny pracuja, ale poza tym jest
      bardzo dobra. Dosyc duzo lekarzy woli przeniesc sie do Stanow Zjednoczonych bo
      tam wiecej zarobia. Zazwyczaj sa dlugie kolejki jak sie idzie na pogotowie z
      jakas dolegliwoscia ktora nie moze poczekac na normalnego lekarza. Ludzie
      naduzywaja system zdrowtny w Kanadzie poniewaz jest darmowy.

      W Kanadzie zyje sie spokojnie, bezpiecznie, czasami nudno, ale bardzo dobrze dla
      rodziny ktora wychowuje dzieci. Mozna miec spokojne zycie, dobra edukacje i
      darmowe leczenie. Dosyc latwo jest o prace bo KAnada wlasnie przezywa
      ekonomiczny "boom".

      Mama nadzieje ze to troche pomoze. Przepraszam za bledy.









    • biedronka2003 Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 05.05.05, 09:47
      Zyje sie dobrze. Co do sluzby zdrowia to wcale nie jest za darmo. Trzeba
      placic sad Szkoly - wszystko zalezy gdzie mieszkasz albo wysylasz do szkoly
      prywatnej. Tereny przepiekne. Pogoda najlepsza w sumie w Vancouver (no moze z
      wyjatkiem deszczu od pazdziernika do maja wink) Masz jakies pytania to wal smialo.
      Pozdrawiam!
      PS. Mieszkam w Vancouver.
      • ma.pi Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 05.05.05, 14:01
        biedronka2003 napisała:

        > Zyje sie dobrze. Co do sluzby zdrowia to wcale nie jest za darmo. Trzeba
        > placic sad


        W Ontario sie nie placi, no chyba ze masz na mysli podatki co to na sluzbe
        zdrowia odciagaja. Placi sie za dentyste i lekarstwa. No ale to chyba zadko
        gdzie sa darmowe lekarstwa, jezeli sa.



        Szkoly - wszystko zalezy gdzie mieszkasz albo wysylasz do szkoly
        > prywatnej.

        Ja ze szkolnictwa w Kanadzie jestem zadowolona, chociaz zanim moje dziecko
        poszlo do szkoly to slyszalam rozne dziwne opinie od Polakow, jaka to szkola
        tutaj jest beznadziejna. Moje dziecko chodzi do szkoly katolickiej. Tutaj w
        szkole daja ksiazki i zeszyty i za to sie nie placi. Samemu trzeba kupic tylko
        olowki, kredki, plecak i inne takie pierdulki.


        Tereny przepiekne. Pogoda najlepsza w sumie w Vancouver (no moze z
        > wyjatkiem deszczu od pazdziernika do maja wink) Masz jakies pytania to wal
        smialo
        > .
        > Pozdrawiam!
        > PS. Mieszkam w Vancouver.



        Pozdr.
        • monhann2 Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 05.05.05, 14:38
          ma.pi napisała:

          > W Ontario sie nie placi, no chyba ze masz na mysli podatki co to na sluzbe
          > zdrowia odciagaja.

          Niestety ten podatek, co to go wprowadzili w zeszlym roku nie jest taki maly,
          placi go kazdy podatkownik, ktory nie miesci sie w minimum. Nie jestem pewna
          jak to wyglada w British Columbii, bo np w Albercie tez placa skladki na sluzbe
          zdrowia. Pozdrawiam.

          PS Jak tam Twoj brzuchol ma.pi? Rosnie?
          • ma.pi Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 05.05.05, 15:01
            monhann2 napisała:

            > ma.pi napisała:
            >
            > > W Ontario sie nie placi, no chyba ze masz na mysli podatki co to na sluzb
            > e
            > > zdrowia odciagaja.
            >
            > Niestety ten podatek, co to go wprowadzili w zeszlym roku nie jest taki maly,
            > placi go kazdy podatkownik, ktory nie miesci sie w minimum. Nie jestem pewna
            > jak to wyglada w British Columbii, bo np w Albercie tez placa skladki na
            sluzbe
            >
            > zdrowia. Pozdrawiam.

            Ja wcale nie twierdze, ze podatek jest maly. Chodzi o to, ze wszedzie gdzie
            jest tzw. "darmowa sluzba zdrowia i darmowe szkolnictwo" ludzie placa duze
            podatki. W Polsce tez.
            Ale z drugiej strony patrzac, czy jakby zlikwidowali panstwowa sluzbe zdrowia i
            nie potracali tej czesci z podatkow, czy ta kwota wystarczylaby na wykupienie
            dobrego ubezpieczenia dla calej rodziny?




            >
            > PS Jak tam Twoj brzuchol ma.pi? Rosnie?

            Brzuchol??, jaki brzuchol?? ;o) ;o)

            Eeeee, rosnie tak sobie, ludzie ktorzy nie wiedza jeszcze sie nie zorientowali.
            Jakis tajny agent FBI sie pewnie urodzi ;o)


            Pozdr.
            • monhann2 Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 05.05.05, 15:49
              ma.pi napisala:
              <Ale z drugiej strony patrzac, czy jakby zlikwidowali panstwowa sluzbe zdrowia
              i
              nie potracali tej czesci z podatkow, czy ta kwota wystarczylaby na wykupienie
              dobrego ubezpieczenia dla calej rodziny?>

              Cos Ty?? Suma, ktora placimy w skali rocznej pewnie by nie wystarczyla nawet na
              pokrycie skladki za jeden miesiac. Po prostu system, ktory do tej pory nic nam
              nie kazal placic troche nas zepsul. Teraz trudno nam sie przyzwyczaic do tego.
              Ale sila wyzsza!

              77 days to go i nie widac brzuchola??? Skoro dzidzia zdrowa to tylko sie
              cieszyc ze nie przybierzesz zbyt wiele, bo potem to stracic.... A znasz juz
              plec???
              • ma.pi Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 05.05.05, 15:56
                monhann2 napisała:

                >
                > 77 days to go i nie widac brzuchola??? Skoro dzidzia zdrowa to tylko sie
                > cieszyc ze nie przybierzesz zbyt wiele, bo potem to stracic.... A znasz juz
                > plec???



                Ponoc ma byc dziewczynka, ale u mnie zawsze byly dziewczynki, ktorym przy
                porodzie cos doczepili ;o). Takze nie uwierze poki nie zobacze, jak niewierny
                Tomasz ;o)

                Pozdr.
          • dradam1 Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 25.06.05, 14:38
            monhann2 napisała ) cytujac ma.pi ) napisała:

            (...)Nie jestem pewna
            > jak to wyglada w British Columbii, bo np w Albercie tez placa skladki
            > na sluzbe zdrowia

            Nie , nie jest to "podatek ", bo jak ktos chce to moze go nie placic. Co prawda
            jak sie zachoruje to trzeba placic w $$ lekarzowi czy w szpitalu.

            Ale wolnosc wyboru istnieje.

            Pozdrawiam

            dradam

            FORUM o KANADZIE :
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23005
    • biedronka2003 Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 05.05.05, 17:59
      W BC placi sie skladki. A jak chcesz miec dental czy extended health benefits
      to placisz dodatkowo. Nie placisz tych skladek jezeli pracujesz w firmie ktora
      za Ciebie placi albo jestes na bezrobotnym albo masz bardzo male dochody na
      rodzine.
    • mama75 przyjechalam tu 3 tygodnie temu... 05.05.05, 19:19
      Czesc, to na pewno ciezka decyzja. Przyjechalam tu do meza 3 tygodnie temu i na
      razie siedze w domu - jestem w 30 tygodniu ciazy. Mieszkam w Montrealu. Z tego
      coozdazylam zwiedzic do tej pory, to Kanada wydaje mi sie ok. Tak jak pisza
      dziewczyny - mozna czuc sie tutaj bezpiecznie.

      Podejscie lekarzy do pacjentow (na razie bylam tylko u ginekologa) jest
      diametralnie inne niz w Polsce, ale mozna sie przyzwyczaic - co kraj to
      obyczaj. Od znajomych mieszkajacych wlasnie w Vancouver slyszalam, ze Kanada ma
      jedna z najlepszych opiek medycznych na swiecie.

      O szkolnictwie nic Ci nie powiem.. moze za kilka lat wink

      Na pewno latwiej jest jesli znasz jezyk, ktorym posluguja sie ludzie w danym
      kraju. Ja znam dosc dobrze angielski, ale tutaj glownie mowi sie we francuskim -
      co mnie na razie przeraza.

      Najgorsza jednak jest tesknota. W pierwszy dzien bylam oszlomiona, w drugi i
      trzeci ciagle ryczalam,ale teraz jest juz ok. Tylko od czasu do czasu poleci
      jakas lezka jak sobie przypomne najblizszych.

      Ja na wize emigracyjna czekalam 3 miesiace, wiec nie tak dlugo - ale u mnie
      byla troszke inna sytuacja. Maz mieszka tu do 17 lat, ma obywatelstwo, dobrze
      zarabia i oni potraktowali to jako laczenie rodzin, ciaza tez chyba mi w tym
      pomogla.
      • ma.pi Re: przyjechalam tu 3 tygodnie temu... 05.05.05, 20:40
        mama75 napisała:

        >
        > Na pewno latwiej jest jesli znasz jezyk, ktorym posluguja sie ludzie w danym
        > kraju. Ja znam dosc dobrze angielski, ale tutaj glownie mowi sie we
        francuskim
        > -
        > co mnie na razie przeraza.
        >

        Ja czesto bywam w Montrealu sluzbowo i tez od ludzi slyszalam, ze tam to jak
        sie nie zna fracuskiego to kicha. Ja znam tylko angielski i absolutnie nigdzie
        nie mialam problemu. Wszedzie ze mna rozmawiali po angielsku. Nawet jak ktos
        obcy to mnie zagadywal to zaczynal po angielsku a nie po francusku.

        Czyli w sumie jak to tam jest?

        Pozdr.
        • mgna Re: przyjechalam tu 3 tygodnie temu... 05.05.05, 20:46
          Ma.pi, tak ale czy masz kanadyjski akcent czy nie?
          • ma.pi Re: przyjechalam tu 3 tygodnie temu... 05.05.05, 20:56
            mgna napisała:

            > Ma.pi, tak ale czy masz kanadyjski akcent czy nie?

            >


            Ale co ma do tego kanadyjski akcent jak ktos obcy mnie zagaduje zanim ja zdaze
            otworzyc usta? Pewnie mam "niekanadyjska" urode. ;o).

            No i co to znaczy kanadyjski akcent. ;o)

            Pozdr.
            • mgna Re: przyjechalam tu 3 tygodnie temu... 05.05.05, 21:23
              Wiesz, cudzoziemcy twierdza ze Polki sa bardzo atrakcyjne, wiec zapewne
              wyrozniasz sie w tlumie...

              O akcent pytam poniewaz w Quebec czesto ludzi z kanadyjskim/amerykanskim
              akcentem gorzej traktuja niz tych z europejskim akcentem. Np Montrealczyk
              potrafi do Kanadyjczyka mowic tylko po francusku wiedzac dobrze ze ten nie
              rozumie, ale w tym samym towarzystwie Montrealczyk potrafi obrucic sie do
              europejczyka i rozmawiac z nim perfect po angielsku! Ta ich bezczelnosc jest
              dosc dorze znana - choc ja mam tylko mile wrazenia z kolezenstwem z
              Montrealczykami.
              • dorotka_p Re: przyjechalam tu 3 tygodnie temu... 05.05.05, 21:35
                Dzieki dziewczyny za odpowiedzsmile
                Wyglada na to, ze moj maz ma racje. Kanada jest o wiele lepszym miejscem do
                wychowywania dzieci niz Anglia. Tutaj pada sluzba zdrowia, kuleje szkolnictwo a
                za to przestepczosc ma sie dobrze sad
                A jak wyglada sprawa polskich szkol,kosciolow, klubow, sklepow? Zalezy mi na
                tym, aby dzieci nie zatracily polskosci. Moj synek ma trzy latka i bardzo
                ladnie mowi po polsku, coreczka nie mowi na razie w zadnym jezyku :0)
                Chcialabym zeby czuli sie Polakami i mieli rowniez polskie towarzystwo.
                • mgna Re: przyjechalam tu 3 tygodnie temu... 05.05.05, 21:46
                  W Toronto i Vancouver jest duzo Polonii (szkol, kosciolow itd) wiec
                  z "polskoscia" nie bedzie problemu smile
                • biedronka2003 do dorotka_p 05.05.05, 22:20
                  W Vancouver masz polski kosciol i w Surrey . Szkoly polskie - znajomi wysylaja
                  corke w soboty. Moj syn od wrzesnia idzie do szkoly katolickiej. Klub jest-
                  najbardziej znany to chyba "Zgoda" tam sa dyskoteki, zabawy, wystepy itp. Jest
                  tez kilka sklepow polskich. Sa tez i piekarnie. W zeszlym roku poznalam wlasnie
                  na forum dziewczyne ktora tutaj przyjechala z rodzina i do dzis utrzymujemy
                  kontakt juz tutaj na miejscu. Poznalam rowniez inna dziewczyna - super laska- i
                  rowniez utrzymujemy kontakt. Jezeli chcesz to napisz do mnie na moj gazetowy
                  adres.
            • mgna Re: przyjechalam tu 3 tygodnie temu... 05.05.05, 21:28
              ma.pi napisała:
              > No i co to znaczy kanadyjski akcent. ;o)

              Wiesz tutaj chcialam byc delikatna zeby nie obruszyc tych ktorzy sa
              kanadyjskimi patryjotami... W Stanach uwazamy Kanade za 52 stan USA, wiec z
              delikatnosci napisalam "kanadyjski akcent" zamiast "amerykanski akcent" wink
              • ma.pi Re: przyjechalam tu 3 tygodnie temu... 05.05.05, 21:56
                mgna napisała:

                > ma.pi napisała:
                > > No i co to znaczy kanadyjski akcent. ;o)
                >
                > Wiesz tutaj chcialam byc delikatna zeby nie obruszyc tych ktorzy sa
                > kanadyjskimi patryjotami... W Stanach uwazamy Kanade za 52 stan USA, wiec z
                > delikatnosci napisalam "kanadyjski akcent" zamiast "amerykanski akcent" wink
                >

                To teraz moglabym spytac co to jest "amerykanski akcent" ;o).
                Zapewne wiesz, ze inaczej mowia ludzie z Nowego Jorku a inaczej z Texsasu czy
                innego stanu. I czesto sami maja problenm sie zrozumiec nawzajem. A wszyscy oni
                Amerykanie z dziada-pradziada.

                W Kanadzie jest tak samo, nie dosyc, ze mieszanka z calego swiata, to jeszcze
                sprobuj pogadac z takim jednym np. z Nowej Funlandi ;o), a zwatpisz czy Ty na
                pewno znasz angielski. ;o)


                Pozdr.
                • mgna Re: przyjechalam tu 3 tygodnie temu... 05.05.05, 22:09
                  Hi, hi, hi.. no tak...moze powinnysmy kwalifikowac w takiej hierarchi:
                  Amerykanski/Kanadyjski Akcent
                  regionalne sub-akcenty

                  To samo jest tutaj w Angli, u niektorych ludzi regionalne akcenty sa tak
                  ciezkie (zwlaszcza na polnocy Angli) ze rozumiem co drogi wyraz jaki wymawiaja,
                  np akcenty z Preston, czy z polnocnego Manchesteru, Liverpool'u i Glasgow wrecz
                  nie trawie. Brrr... Czesto prosze ich zeby jeszcze raz powiedzieli to co mowia,
                  ale w duchu krzycze na nich zeby mowili poprawnym angielskim. Nasi znajomi ze
                  Stanow zawsze prosza nas zeby zrobic im rezerwacjie w Angli poniewaz czesto ich
                  amerykanski (ok, jesli wolisz: nowojorski/manhatanski, no bo w NYC mozna
                  akcenty tez podzielic) akcent jest niezrozumialym. Jest to bardzo frustrujacym.
                  Z pozorow taki sam jezyk, ale czy jednak?
    • mama75 sklepy, koscioly ... i moje pytanie.. 05.05.05, 22:13
      z tego co zdazylam zauwazyc, a potwierdza to moj maz, to akurat o utrate
      kontaktu z polskoscia nie masz sie co martwic. W Montrealu jest
      kilka "polskich" kosciolow, gdzie w okreslonych godzinach odprawiana jest msza
      w jezyku polskim. Jest kilka polskich sklepow, gdzie jak wchodzisz - witana
      jestes pieknie wypowiedzianym "Dzien Dobry, w czym moge pomoc".
      Jest wiele takich miejsc. W konsulacie polskim widzialam nawet informacje o
      polskich szkolach dla dzieci. Poza tym jest tu cala masa innych specjalistow-
      Polakow. Ja chodze do polskiego ginekologa, jednago z najlepszych lekarzy w
      Montrealu. Poprosilam, zeby maz zapisal mnie na wizyte do polskiej dentyskti,
      zeby mogla mnie zrozmiec jak bede kzyczec "boli"wink A dzisiaj przychodzi do nas
      facet od przeprowadzek, ktory jak sie pozniej okazalo tez mowi po polsku.
      Tak wiec o to - nie musisz sie zupelnie matwic. Moj maz smieje sie, ze
      niektorzy Polacy mieszkaja tu wiele lat i nie czuja potrzeby uczenia sie obcego
      jezyka.


      Acha - to teraz ja zadam pytanie - poniewaz w lipcu po raz pierwszy zostane
      mama - to mam dylemat, jakiego jezyka uczyc mojego synka ? Obowiazkowo powinien
      znac polski, z przymusu niestety francuski i angielski. juz gdzies na form
      zadalam to pytanie, ale mi umknal gdzies ten watek.
      Jak to bylo z Wami ?
      • biedronka2003 Re: sklepy, koscioly ... i moje pytanie.. 05.05.05, 22:25
        U nas to bylo tak. Dopoki byl w domu to mowil tylko po polsku. Od jakiegos
        czasu chodzi do przedszkola i szybko sie nauczyl mowic po angielsku. Ucz
        polskiego. A zobaczysz sam/a sie nauczy tych innych...aby mial/a kontakt z
        innymi dziecmi i nie bedzie problemu.
      • renata.k5 Re: sklepy, koscioly ... i moje pytanie.. 06.05.05, 02:10
        Ja nie mialam niestety wyboru, moja corka jako dziecko emigrantow musiala isc
        do szkoly francuskiej, ale uwazam, iz dobrze sie stalo. Francuski jest jezykiem
        trudniejszym od angielskiego i lepiej, aby nauczyla sie go wczesniej. W tym
        roku zaczela nauke angielskiego i juz sporo rozumie. Mlodsza 4-letnia od kilku
        miesiecy chodzi do francuskiego przedszkola i na razie miesza oba jezyki, ale
        to normalne.
      • dorotka_p Re: sklepy, koscioly ... i moje pytanie.. 06.05.05, 19:43
        Coraz bardziej jestem przekonana do zycia w Kanadzie smile Jak wszystko pojdzie
        zgodnie z naszymi planami to za ok. 2-3 lata bedziemy szczesliwymi mieszkancami
        Vancouversmile
        Jezeli chodzi o jezyk to my od poczatku mowimy do dzieci tylko po polsku, mamy
        ulatwione zadanie, bo moj maz swietnie mowi po polsku chociaz urodzil sie w
        Londynie, no i ukochana babunia jest Polka wiec nie ma problemu. Synek ma juz
        trzy latka i ladnie mowi po polsku, a teraz zaczynamy uczyc go po angielsku, bo
        od wrzesnia pojdzie do nursery. Zapamietuje bardzo latwo i robi smieszna
        mieszanke polsko-angielska, np, mamo , popatrz leci bee !smileTakie male dzieci
        latwo ucza sie jezykow, zwlaszcza, ze w szkole bedzie poslugiwal sie tylko
        angielskim. Bardziej musze przypilnowac, zeby nie zapomnial polskiego.
        A ja mam jeszcze pytanie, jezeli mozna. Jakie sa ceny w Vancouver, np, ile
        kosztuje dom 4-5 sypialniowy z ogrodem, w dobrej dzielnicy?
    • matylda26 Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 06.05.05, 14:04
      Ja w tym roq wyjezdzam na stale do Kanady. Moj maz sie upiera przy Toronto ja
      wolalabym Vancouver ale nie wiem jak go przekonac. No i nie wiem gdzie lepiej z
      praca??
      Pozdrawiam
      • mgna Do Matylda26 06.05.05, 19:01
        W Toronto jest paskudnie zmina zima, a w Vancouver zadko snieg pada i w zimie
        jest cieplejsze powietrze (w porownaniu do Toronto). Zeby przekonac jego do
        Vancouver zadaj jemu takie pytanie "czy podczas Toronto zimy, bedziesz mogl co
        dzien rano wstac o 6:30 i rozgrzac nam auta (zdaje sie akumulatory trzeba
        gdziesz podlanczac tak zeby niewysiadly) i oczyscic z zamarzlego sniegu, tak
        aby na 9 rano zdazyc do pracy?" Rowniez mozesz jemu napomknac iz w Vancouver
        zaoszczedzicie na kupnie ubran, tj zimowych specjalnie nie bedziecie musieli
        kupowac wystarczy przez zime nosic jesienne ciuchy. wink
        • biedronka2003 Re: Do Matylda26 06.05.05, 19:59
          To prawda warunki pogodowe swietne! Mieszkam tutaj juz od 11 lat smile
        • aga_rn Re: Do Matylda26 06.05.05, 21:19
          mgna napisała:

          > W Toronto jest paskudnie zmina zima, a w Vancouver zadko snieg pada i w zimie
          > jest cieplejsze powietrze (w porownaniu do Toronto). Zeby przekonac jego do
          > Vancouver zadaj jemu takie pytanie "czy podczas Toronto zimy, bedziesz mogl
          co
          > dzien rano wstac o 6:30 i rozgrzac nam auta (zdaje sie akumulatory trzeba
          > gdziesz podlanczac tak zeby niewysiadly) i oczyscic z zamarzlego sniegu, tak
          > aby na 9 rano zdazyc do pracy?"

          Eeee, nie jest tak zle wink
          Normalka, jak napada w nocy sniegu, to trzeba pare minut wczesniej wstac, auto
          zapalic i odsniezyc. Jak jest garaz (w domu, czy w apartamentowcu) to w ogole
          nie ma problemu. Auto rozgrzewa sie przez pare minut nawet w najwiekszych
          mrozach i tyle. Mieszkam od ponad 11 lat w Toronto i okolicach (polnoc, gdzie
          sa wieksze opady sniegu) i problemow z codziennym uzytkowaniem auta w czasie
          zimy nie mam. O co w ogole chodzi z tymi akumulatorami, gdzie je trzeba
          podlaczac ?
          Z drugiej strony to fakt ze jezdzic tu trzeba w warunkach zimowych przez 5
          miesiecy w roku a nie kazdy to lubi wink Jazda zima w okolicach Toronto sucks wink
          Pozdr.
          AgaRN
          • mama75 Re: Do Matylda26 06.05.05, 21:21
            no wlasnie. Moj maz odpala auto pol godziny wczesniej "pilotem", nigdzie z domu
            nie wychodzi - za duzy z niego leniuch.
          • mgna Re: Do Matylda26 06.05.05, 21:26
            Wiesz Aga_RN, ja jestem zmarzluch, nawet w Angli w lecie nie wychodze z domu
            bez swetra i plaszcza. Tutaj jest ziiiimnoooo (tz temperatura ponizej 20C),
            wiec mozesz teraz zrozumiec dlaczego ja opisalam Kanadyjskie zimy takimi jakimi
            dla mnie sa. Ale,moze kolezanka lubi zime i zimne powietrze...argumenty podalam
            po to zeby przestraszyla meza i przekabacila do przeniesienia sie do Vancouver
            (gdzie one chce) wink
            • aga_rn Re: Do Matylda26 06.05.05, 21:34
              Hehe, a ja mieszkajac przez ostatnie dwie zimy w dwoch roznych miejscach na
              polnoc od Toronto, nie mialam ani razu kurtki zimowej na sobie wink Kurtka byla
              w bagazniku a ja ubieralam do auta taki zimowy puchowy bezrekawnik. Czapka -
              tez tylko pod reka wink
              Zimy nie lubie wink Ale da sie przezyc. Nie cierpie za to jazdy w zimowych
              warukach i z tego powodu chetnie do Vancouver bym sie przeniosla. Balabym sie
              ze wtedy rzadziej jezdziloby sie do Polski.
              AgaRN
              • mama75 nie straszcie... 06.05.05, 21:53
                jejku - ja to najlepiej czuje sie w Egipcie i to tylko latem. Temperatura +30 i
                wyzej jest dla mnie optymalna. Nie straszcie mnie tymi kanadyjskimi zimami...
                • momo16 Re: nie straszcie... 07.05.05, 15:50
                  > jejku - ja to najlepiej czuje sie w Egipcie i to tylko latem. Temperatura +30
                  i
                  > wyzej jest dla mnie optymalna. Nie straszcie mnie tymi kanadyjskimi zimam

                  Jesli lubisz cieplo to dobrze trafilas wink
                  W Montrealu mamy jeszcze "ciekawsze" zimy niz w Ontario, zauwaz ze jest
                  poczatek maja, a drzewa jeszcze bez lisci...

                  • dorotka_p Re: nie straszcie... 07.05.05, 18:24
                    Na to wyglada, ze w Vancouver pogoda jest zblizona do londynskiej. Wszyscy
                    Anglicy narzekaja na pogode .... rozpuszczony narod, wyslalabym ich na zime do
                    Polski to od razu zmieniliby zdanie. Tutaj mozna przechodzic zime w polbutach i
                    bez czapki co mi osobiscie bardzo odpowiada.
                    • ma.pi Re: nie straszcie... 09.05.05, 14:23
                      dorotka_p napisała:

                      > Na to wyglada, ze w Vancouver pogoda jest zblizona do londynskiej. Wszyscy
                      > Anglicy narzekaja na pogode .... rozpuszczony narod, wyslalabym ich na zime
                      do
                      > Polski to od razu zmieniliby zdanie. Tutaj mozna przechodzic zime w polbutach
                      i
                      >
                      > bez czapki co mi osobiscie bardzo odpowiada.
                      >
                      Eeee, w Toronto to samo. Ja osobiscie kozakow i czapki nie posiadam ;o).
                      Jedynie dzieciom kupuje jak na sanki ida to potrzebuja.

                      A jak po mroznych dniach zrobi sie 2 stopnie ciepla i sloneczko przygrzeje to
                      juz nikt nawet kurtki nie zaklada, a co niektorzy w szortach wyskakuja. ;o)
                      Na poczatku mnie to szokowalo, a teraz sama tak robie. Czlowiek sie
                      przyzwyczaja do klimatu.


                      I ktos tutaj wspomnial o akumulatorach w samochodach, ze wysiadaja w zimie. Z
                      tego co zauwazylam, to wysiadaja ale w europejskich autach. Jak jest -30 to
                      mozna przy drodze co kilka kilometrow zobaczyc takiego np. VW (ta marka to juz
                      chyba standard na poboczu przy mrozach - kiedys w jeden dzien naliczylam 5 na
                      odcinku z domu do pracy).

                      Pozdr.
          • monhann2 Re: akumulatory 09.05.05, 22:15
            aga_rn napisala:
            "O co w ogole chodzi z tymi akumulatorami, gdzie je trzeba
            podlaczac ?"


            Aga, on pomylila prowincje. Akumulatory a raczej olej trzeba rozgrzewac na
            preriach czyli w Manitobie i Saskatchewan, ewentualnie Pln-Zach Ontario. Nikt
            tego nie robi w okolicach Toronto, bo nie ma przeciez takiej potrzeby
    • matylda26 Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 08.05.05, 19:39
      Chyba udalo mi sie przekababic meza w zwiazku z tym mam pytanie jak mozna sobie
      zalatwic wynajmem mieszkania przed przyjazdem do Vancouver??? i czy ciezko jest
      ze znalezieniem pracy??
      pozdrawiam
      • biedronka2003 Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 09.05.05, 09:05
        A czy macie kogos (rodzine, znajomych) tutaj w Vancouver? O ile sie nie myle to
        wlasciciel mieszkania/manager wymaga podpisania umowy przy wynajmie. Jest tutaj
        hotel dla emigrantow gdzie sie placi za dzien pobytu. Tam mozecie zatrzymac sie
        po prostu na kilka dni i w tym czasie znalezc cos. A co do pracy to jak
        wszedzie. Obecnie jest duzo roboty, najwiecej jednak w budownictwie no i poza
        tym zbliza sie olimpiada wiec to rowniez pomoze. Praca zawsze sie znajdzie
        tylko teraz kwestia jest taka co chcecie robic i za ile (jakie sa Wasze
        oczekiwania)...Min. zarobek jest ok. $8/hr. gornego limitu to chyba nie ma. Ale
        to sie tyczy businesmen, laywers, lekarze...Fachowcy pracujacy dla kogos moga
        zarabiac od $15 do $35/hr. No nie wiem co jeszcze moze Was interesowac....?
        Pozdrawiam.
    • matylda26 Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 09.05.05, 09:32
      Nie mamy nikogo znajomego niestety. Ewentualnie przez internet mozna cos
      zalatwic?? A czy dostane w ogole namiary na taki hotel dla imigrantow??
      A z praca jest tak ze moj maz jest po prawie jezyk zna perfekt wiec nie wiem
      gdzie bedzie chcial szukac pracy pewno jakiejs biurowej bo raczej na budowe to
      go nie wezna bo ma 2 lewe rece do tego predzej ja moglabym pojsc hahaha.
      Ja chcialabym w ogrodnictwie juz nie chce zadnej biurowej teraz pracuje w biurze
      i nudne to jest strasznie wiec chcialabym sobie robic to co lubie czyli grzebac
      w ziemi hahahahaha. pozdrawiam
      • biedronka2003 Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 11.05.05, 09:13
        Jak tylko znajde info to Ci przesle. Pozdrawiam!
      • biedronka2003 Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 13.05.05, 06:59
        To to jest link gdzie podany jest adres tego "hotelu". Dobra strona tej
        lokalizacji jest to ze jest to Downtown Vancouver a tutaj jest mnostwo
        biur/bankow gdzie bedziecie zalatwiac wszystkie sprawy zwiazane z imigracja i
        nie tylko. www2.vpl.vancouver.bc.ca/DBs/RedBook/orgPgs/1/1757.html
        a to jest ichnia glowna strona: www.issbc.org/
        zawsze mozesz pisac do mnie na adres gazetowy.
        A czy juz mniej wiecej wiecie kiedy tutaj zawitacie?
        • sunee Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 25.06.05, 01:31
          Witam wszystkich odwaznych i tych nieco mniej. Za dwa dni ruszamy do
          Vancouver. 2660 mil jazdy z Toronto. Nie wiemy jak tam bedzie, nie znamy zbyt
          dobrze realiow poza internetowo-telefonicznymi informacjami uzyskanymi przez
          nadzwyczaj zyczliwych ludzi z Vancouver. Jedni z nich zaprosili nas do
          siebie, na kilka pierwszych dni, do czasu znalezienia mieszkania. W Toronto,
          z przerwa na odwiedziny Polski jestesmy od 2 miesiecy. I nie chcemy tu
          zostac, nie chcemy i juz. Do Toronto przyjechalismy z Chicago/ 4 i 7 lat
          zycia tam/ i od poczatku przezywalismy glownie rozczarowanie. Pewnie nie
          powinno sie porownywac, zgoda - przez dwa miesiace, nie da sie poczuc smaku,
          poznac atrakcji itp., ale nie jest dobrze, jesli jedynym uczuciem jakie
          towarzyszy nam od poczatku jest rozczarowanie. Dodam, ze planowalismy kiedys
          jechac od razu do Vancouver, ale tzw. strach przed nieznanym /nie mielismy
          doslownie jednej sztuki znajomej osoby/ spowodowal, ze wykrecilismy na
          wschod. Ten blad kosztowal nas kilka tysiecy dolarow, miesiac straconego
          czasu i koniecznosc przedzierania sie przez 2/3 Kanady, dodam w wiekszosci
          bez autostrad. Nic to, ruszamy, a potem damy znac, czy to byla dobra decyzja.
          • mama75 Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 25.06.05, 02:32
            powodzenia !

            ja powoli przyzwyczjam sie do Montrealu, a wlasciwie do Deux-Montagne bo tutaj
            sie przeprowadzilismy dwa tygodnie temu...
          • dorotka_p Re: Pytanie-prosba do dziewczyn z Kanady :) 25.06.05, 16:53
            Powodzenia !!! Koniecznie daj znac, jak sie tam usadowiliscie. Nie martw sie
            brakiem znajomych, zobacz jakie fajne dziewczyny sa tutaj na forum. POczatki sa
            trudne, ale powoli znajdziesz towarzystwo.
            Trzymaj sie !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka