Dodaj do ulubionych

o powrocie do Polski

03.06.05, 17:04
Trafilam na to forum przypadkiem i widze ze kilka osob pyta tutaj czy powinni
wrocic do Polski czy nie. Nie wielu z Was poczynilo ten krok wiec trudno sie
na ten temat wypowiadac, wiec moze wypowiem si JA pniewaz wypowiem sie z
doswiadcznia. Po 13 latach pobytu w slonecznjej Kalifornii wrocilam do tej
wstretnej i zapyzialej Polski. Napewno teraz wielu z Was klaszcze w rece i
sadzi ze napewno tak pisze bo zaluje tego powrotu. Wcale tak nie jest i nie
wrocilam dlatego ze nie dawalam sobie tam rady tylko z pewnie jak dla
niektorych z Was z blachych powodow. Wyjechalam majac 12 lat a wrocilam majac
25. Skonczylam tam high school i college (uniwersytet). Po studiach zaczelam
pracowac i robilam to AZ 3 lata. Acha zeby nie bylo obywatelswo tez mam.
Prace mialam dosc dobra jak na moj wiek ale stwierdzilam ze to nie dla mnie:
1.Wyobrazenie tego ze dom na meksykowie w Kalifornii kosztuje 500 tys baksow
przerazilo mnie. Mortgage musialbym splacac do konca zycia!Ale chyba bardziej
przeraza mnie cena.Oczywisce dom musi byc w suburbs z daleka od miasta bo tam
troche taniej.
2.Urlop: mianowicie to ze zarabiam konkretna kase a nie moge pojechac sobie
na wakacje bo mam 11 dni urlopu z czego 5 to sick days. Przeciez to jakas
paranoja.Kasa jest a odpoczynku zero. Z kazdym rokiem pracy dostajesz jeden
dodatkowy dzien tylko oczywiscie musisz w tej samej firmie pracowac bo nie
daj Bopze zmienisz prace to wracasz do tego samego. A jak wszyscy dobrze
wiemy w USA prace mozna i wiekoszc to robi dosc czesto.
3.Stale podrozowanie. Do kosciola 20 mil do pracy 50 mil no i oczywisce ten
korek. Wiec trzeba sobie kupic fajny samochod zeby przynajmniej bylo
wygodnie. Ale po jakims czasie to nawet ten fajny samochod bokiem wylazi i
sie na niego patrzec nie chce.Caly czas sie jezdzi a tylek rosnie bo przeciez
nawet jak sie ma czas to po tych wyprawach nawet nie chce sie isc do gym.Z
checia komunikacja miejska ale jezeli ona juz jest to musialbym wstawac o 4
rano zeby dotrzec do pracy na 8 bo autobus jedzie raz na godzine.

Przyjechalam do Polski i tez nie jest tak jakbym myslala ale moje glowne
punkty nie zadowlonie z zycie wyeliminowalam. Nie sadze ze trzeba miec dom z
ogordkiem bo mi sie w nim nie bedzie chialo po robocie i przemierzeniu setki
mil do pracy robic. Mieszkanie w dobrej dzielnicy kosztuje duzo duzo mniej.
Mieszkajac w miescie ide sobie piesza lub podjezdzam tramwajem i nie musze
sie wszedzie pchac samochodem a urlopu na poczatek dostaje 20 dni i zalezy to
od stazu pracy wiec moge liczyc tylko na wiecej.

Kilka rzeczy ktore w polsce mnie doprowadzaja do szlau to
naprzyklad „biurwy”, zeby cos zalatwic trzeba miec cierpliwosc a ja jej nie
mam ale jakos daje rade. Ale napewno wszyscy z Was kiedys w USA chcieli miec
prawo jazdy i byli w DMV. Wieksze buiorkracji niz tamta nie widzialam.
Pozatym wszystko tam toczy sie w spowolnionym tempie bo zanim gruba murzynka
ruszy tylek to juz godzina mija. Rok temu bylam w DMV i dwa dni po 4 godziny
tam spedzilam.
Zla sluzba zdrowia w Polsce? Problem rozwiazuje tak ze wykupuje sobie
prywatne ubezpiecznie ktore nie kosztuje mnie wiecej niz 200 zl i chodze do
prywatnego lekarza i kliniki ile zechce. To jest tak samo jakby wykupic
ubezpieczenie w „blue cross” lub „kaiser”.
Przez ostanie 3 lata nigdy mnie nikt nie napadl ani nie okradl a bedac w
KAlifornii wlamali mi sie do garazu i ukradli radio z samochodu wiec jak
narazie nic na ten temat w Polsce nie moge powiedziec.
Jestem otwarta na wszystkie komentarze pozytywne i negatywne. Bardziej
negatywnych niz od mojego ojca napewno nie uslysze bo on jest bardzo wrogo
nastawiony na Polske nawet nie wiem z jakiego powodu. Moge nawet stwierdzic
ze jak czegos nie moge zalatwic lub noga mi sie podwija w Polsce to odczuwa
satysfakcje ze moze powiedziec: „ a nie mowilem ci, po co do tego syfu
jechalas?”
Jezeli chodzi o prace to nigdy nie mialam problemu. od 3 lat ucze
angielskiego i to nie dlatego ze nie moge znalezc innej pracy, ale uczenie
jest dobrze platne i moge powiedziec ze mam wolny zawod. Znajomych
bezrobotnych nie mam. Ostanio moja przyjaciolka po miesiacu poszukiwan
dostala bardzo dobra prace a znajomy dobra prace po 2 tygodniach.
Nie jestem tchorzem rade dawalam w USA i daje rade tutaj. Czuje sie o tyle
bezpiecznie ze jezeli tutaj mi sie znudzi to moge wrocic i isc do pracy bez
problemow. Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.....
Obserwuj wątek
    • ontarian jak ty sie cieszysz to i ja sie ciesze 03.06.05, 17:18
      nie lubie tych co tu siedza, Polske wychwalaja
      na kraj, w ktorym siedza narzekaja, a doopy nie rusza
      bruniasty albo kagan na przyklad

      ale z tym urlopem w US to albo sciemniasz
      albo prace mialas do doopy, a nie jak piszesz "dosc dobra"
      • caligirl Re: jak ty sie cieszysz to i ja sie ciesze 03.06.05, 17:34
        nieee no ja dupe ruszylam wiec o to chyba do mnie nie mozna miec pretensji.
        znam i to dobrze i tamto. moge byc i tu i tam jak mi sie tylko spodoba. prace
        mialam nawet dobra ale dni urlopu malo. jezeli ktos mial wiecej to niech powie
        w jakich to firmach bylo bo ja nikogo z dluzszym urlopem nie znalam. acha
        pracowalam raz w firmie u zyda i jak na zyda na poczatek dal nam 20. ale to
        jeden jedyny raz o tym slyszalam.
    • corgan1 z ciekawości - w jakim mieście teraz mieszkasz? 03.06.05, 17:37
      pzdr

      ------------
      Forum SISKOM TAK dla warszawskiej obwodnicy
      Strona internetowa SISKOM
      • caligirl Re: z ciekawości - w jakim mieście teraz mieszkas 03.06.05, 17:39
        2 lata mieszkalam w warszawie. przez ostani rok w trojmiescie a teraz wracam do
        warszawy i zamierzam kupic mieszkanie i sie ulokowac na dluzszy czas.
        • szakal25 wszystko to mi wyglada na bullshitt 03.06.05, 17:48
          poprostu majac 12 lat jak piszesz wyjechalas z Polski ,a wiec zadnej
          edukacji w Polsce praktycznie nie pobieralas,wiec skad ta dobra polska
          pisownia u ciebie ?? i dosc dobry sposob wyrazania mysli po polsku ??,czy
          ktos za ciebie pisze te propagande ?? A teraz jesli zle ci bylo w
          Californii ,ktora akurat naprawde jest droga ,to dlaczego nie przenioslas sie
          na Floryde chocby lub do Maine lub Nevady lub tak bardzo taniej i bardzo
          popularnej teraz Arizony. ??? USa to wielki kraj i mozliwosci zamieszkania
          od wyboru do koloru ! po co zaraz Polska ?? jak pomieszkasz i popracujesz
          dluzej tam to rozeznasz sie szybko co oznacza powiedzenie - "polskie
          piekielko" - powodzenia !!
          • caligirl Re: wszystko to mi wyglada na bullshitt 03.06.05, 17:56
            Wiesz bardzo ci dziekuje za pochwale, ze dobrze pisze. to jest fakt ze dobrze
            pisze. W polsce chodzilam do szkoly do 6 klasy. Nie chce nikogo urazac ale nie
            jestem jednym z burakow ktorzy po pol roku wracaja do Polski z akcentemsmile))
            Studiowalam dziennikarstwo uczylam sie hiszpanskiego dlaczego wiec mialbym miec
            zapomniec polski??? A wiesz po 3 latach mozna sie tez douczyc ale tylko jezeli
            sie tego chcesmile
            • terra-nova Re: wszystko to mi wyglada na bullshitt 03.06.05, 18:43
              Osoba wychowana i wyksztalcona w USA nigdy, ale to nigdy nie osiedla sie we
              wschodniej Europie, chyba, ze musi robic to sluzbowo. Sila wychowania szkol
              amerykanskich jest wielka i "american way of living" jest jak choroba, a jak
              ktos te chorobe zlapal od dziecinstwa, to nie ma na nia rady. WIEC CALY TEN
              OPIS TO JEDEN WIELKI PIC NA WODE!!! Jej moze sie wydawac,ze taka historia jest
              mozliwa w Ameryce, z polskiego punktu widzenia to nawet wyglada prawdziwie.
              Znajac szkolki niedzielne uczace polskiego w Ameryce i poziom ich nauczycieli a
              takze niechec dzieci do nauki polskiego moge z cala ale to z cala pewnoscia
              powiedziec, ze to prawdziwy forumowy BULLSHITT spreparowany przez polska
              dziennikarke, bo pani przeciez napisala ze jest dziennikarka tyle, ze nie
              amerykanska ale polska i to z wyobraznia.....ale niestety niewystarczajaca.
              Powinna pani pojechac do Stanow na jakis czas i lepiej poznac realia, wtedy
              bullshiling stanie sie bardziej prawdziwe. A najwazniesze trzeba poznac sposob
              w jaki ludzie mysla a szczegolnie jak mysla polskie dzieci wychowane w USA. Na
              pewno osoba wychowana i wyksztalcona nie zna tak ortografii jak pania drugie
              nawet jesli zna dobrze polska ortografie pisze skladnia angielska, ktra jest
              zasadniczo rozna od poskiej. I tu cala prawda. Powodzenia i niechze pani nam tu
              nie zawraca glupotami glow.
          • project_supernova do szakal25 03.06.05, 17:58
            Przyjacielu! jesli jesteś tu nowy to proponuję zwrocić uwage na to ze forum
            Polonia jest miejscem, gdzie siedzi najwiecej prowokatorów. Nie odpowiadaj na
            wątki bezsensowne i mijające sie z powołaniem forum. Odpowiadanie na prowokacje
            zachęca jedynie tych użytkowników do dalszych działan. Jeśli uważasz że wątek
            jest niezgodny z regulaminem kliknij na czerwony kosz i nie odpowiadaj na
            niego. Administratorzy ddołożą wszelkich starań żeby to forum było przyjazne
            dla wszystkich.
            • szakal25 Re: do szakal25 - odpowiedz 03.06.05, 18:07
              zgadzam sie z tym ze akurat tu na forum polonia prowokatarow [ nalezy dodac
              krajowych !!] siedzi od cholery i wciskaja propagande do oporu,podobna jak za
              czasow PRLu np. ze wszyscy emigranci w NYC spia w kartonach i na ulicy !!,hehehe
              • caligirl Re: do szakal25 - odpowiedz 03.06.05, 18:09
                a przperaszam jaka wciskam ci propagande? czy cos napisalam co jest nie zgodzne
                z prawda? jezeli tak to napisz gdzie sie pomylilam?
                • project_supernova Re: do szakal25 - odpowiedz 03.06.05, 18:19
                  No niestety to nie nowosc, wiele uzytkonikow pisze pod roznymi nikami, tak wiec
                  nie dziw sie jak twoj watek rozrosnie sie do ogromnych rtozmiarow, a tak
                  wlasciwie polemizujesz z ta sama osoba pod roznym nickiem. Tak jak juz pisalem,
                  prosze o klikanie na czerony kosz, co ułatwia kasowanie łamiace regulamin
                  watki. Admininistratorzy nie są w stanie czytac wszystkich waszych postow, stąd
                  czasami jesli ich nie zglosicie do skasowania sa one dosyc dlugo na forum.
                  Chcialbym rowniez podkreslic jeszcze raz ze zaden administrator nie kasuje
                  bezzasadnie waszych watkow.
                  • szakal25 caligirl ! 03.06.05, 18:41
                    wiele rzeczy sie nie zgadza w twoich wypowiedziach !! np. jak mozna tak sobie
                    ni zatad ni owad wrocic do Polski ,do kogo ??,u kogo spac na poczatek ile
                    trzeba miec kasy zeby sie urzadzic zwazywszy ze koszty utrzymania w
                    Polsce nie sa wcale male ,ja osobiscie uwazam ze koszt dziennego
                    utrzymania ,typu zywnosc ,benzyna odziez itp jest tanszy w USA niz w
                    Polsce pozatym ani slowem nie wspominasz o State ktore wymienilem w
                    poprzednich postach ,czyzby twoja wiedza geograficzna o USa ograniczala sie
                    tylko do Californi ??, przeciez na Florydzie sa piekne mozliwosci do
                    zycia i to taniego w porownaniu z California. Cos mocno sie mi wydaje
                    ze bylo z toba odwrotnie tzn skonczylas jakies studia dziennikarskie w
                    Polsce i w wieku 20 kilku lat znalazlas sie w Californi ,widzac ze z
                    tym zawodem nic nie zrobisz i ani nie zarobisz wrocilas do
                    Polski ,proste jak drut ,teraz szukasz tmatu do pisania w polskich
                    gazetach ,eeheheheheh ! stad ta prowakacja na temat wracania [ przy okazji
                    zostala wyjasniona dobra znajomosc jezyka polskiego]
                    • caligirl Re: caligirl ! 03.06.05, 20:07
                      a mozna bo przeciez moj ojciec to ne caly swiat. matke tez mam i akurat jest w
                      polsce a to ze dak dobrze oceniacie moj polski to bardzo sie ciesze bo zawsze
                      sadzilam ze nie za dobrze pisze, ale w takimr azie zaczynam sie ubiegac o prace
                      w gazeciesmile
    • etobicoke4 dajecie sie nabierac jak dzieci 03.06.05, 18:52
      > 25. Skonczylam tam high school

      > przerazilo mnie. Mortgage musialbym

      > checia komunikacja miejska ale jezeli ona juz jest to musialbym

      I ten polski. Wyjechal/a majac 12 lat, powrot po 13 latach, to gdzie byl czas
      nauczyc sie polskiego na tym poziomie.

      PROWOKACJA i tyle.
      • katlia a ja jej wierze 03.06.05, 19:05
        Ja wyjechalam do USA w 5 klasie, mam powyzej 40-stu lat, high school, college i
        post-graduate work robione w USA
        • ontarian a ja nie 03.06.05, 19:18
          i mysle, ze ty to ona, ale pod nowym nickiem
          • etobicoke4 Re: a ja nie 03.06.05, 19:21
            i pewnie masz racje

            sledziowaty podobno widzi IP to moze nam podpowie
            • ontarian Re: a ja nie 03.06.05, 19:27
              etobicoke4 napisał:

              > sledziowaty podobno widzi IP to moze nam podpowie
              sledziowaty, jak i admini widzi tylko czesc IP
              a nawet gdyby widzial, to itak by nic nie powiedzial
              ale nie musi, bo to latwo poznac co to za jedna
              nawet nie wiem czy to on czy ona
              bo jakos czesto "a" gubi
              • mprzedpelski Re: a ja nie 07.06.05, 15:23
                OD JAKIEGOS CZASU CZYTAM WASZE "POSTY" I W PRAWIE KAZDYM KTOS DOSZUKUJE SIE
                PROWOKACJI, (NIE DZIWNE ZE W POLSCE TYLE AFER SIE SZERZY). JA TEZ OD PONAD 5
                LAT JESTEM W STANACH I MOGE SIE PODPISAC POD OBIEMA WYPOWIEDZIAMI..........WY
                PO PROSTU NIE ZNACIE REALIOW AMERYKI. PRZYJEDZCIE TU NA KILKA LAT I ZOBACZYCIE
                JAK TU JEST.
                POWODZNIA Z TYM CALYM "PROWOKACJA"
                CZYTAM TO WSZEDZIE, ZWLASZCZA ZWIAZANE Z WASZA PARADA ROWNOCI - TO TEZ DLA WAS
                PROWOKACJIA. POLACY DUZO MAJA DO NAUCZENIA!!!
        • etobicoke4 Re: a ja jej wierze 03.06.05, 19:19
          wyglada na to ze dla was najwazniejszym czynnikiem jest kwestia urlopu.
          Dla mnie to smieszne.
          Smieszne jest rowniez to ze wogole ktos potrzebuje sam siebie i innych
          przekonywac ze akurat tam gdzie on jest jest najlepiej.

          Czesc z nas ma na tyle szczescia ze moze sobie wybrac miejsce zamieszkania. Dla
          jednego bedzie to Manhattan, dla innego Warszawa a dla jeszcze innego Buenos
          Aires. Nie odpowiada ci mieszkanie w miescie? To sie wynosisz na wies.
          Szczesliwa jestes jak mozesz i potrafisz.

          > Polsce jednak sie polepsza sytuacja - a w USA, dla przecietnych ludzi,
          sytuacja sie pogarsza.

          To co piszesz ma sie nijak do tego co mozna wyczytac w polskich gazetach ktore
          pisza ze wiekszosc Polakow zyje ponizej minimum.

          Skoro niechcesz narazic sie na zarzut glupoty staraj sie pisac powaznie to nikt
          nie skomentuje ciebie jaka glupia.

          I wyobraz sobie umiejetnosc pisania w jakimkolwiek jezyku to nie jest "kwestia
          woli". Nawet jak bym bardzo, bardzo chcial nauczyc sie chinskiego to samym
          chceniem niedaleko bym zaszedl.

        • wami41 DO TABLICY CALIFORNIA GIRL 03.06.05, 22:29
          Piszesz, ze mieszkalas w Californii, dobrze. Mozna wiedziec w jakiej
          miejscowosci albo blisko jakich wiekszych miejscowosci mieszkalas? Jak inaczej
          nazywa sie Interstate 10? Gdzie jest zlokalizowany Disneyland? a wlasnie jak
          nazywa sie paczek z dziurka i gdzie sie dzwoni jak potrzebujesz pomocy policji?
          to na tyle, zaraz bedziemy wiedziec czy klamie?
          • caligirl Re: DO TABLICY CALIFORNIA GIRL 03.06.05, 22:34
            Ty mnie zaglupa uwarzasz ze nie wiem ze nr policji to 911 a pilicjanci wsuwaja
            donughts (donaty po polskiemu). A wiekszosc czasu spedzilam w Concord chodzac
            do polskiego kosciola w Martinez jadac tam frilejem 680 north a studiujac na
            san jose staate university jadac tam frilejem 680 south ktory sie w san jose
            zmienia w 280 north do san francisco. jescze cos. a disneyland to kazde dziecko
            w tej glupiej polsce wie gdzie jest. wiec nie zadawaj glupich pytansmile
            • wami41 Re: DO TABLICY CALIFORNIA GIRL 03.06.05, 22:42
              caligirl napisała:

              > Ty mnie zaglupa uwarzasz ze nie wiem ze nr policji to 911 a pilicjanci
              wsuwaja
              > donughts (donaty po polskiemu). A wiekszosc czasu spedzilam w Concord chodzac
              > do polskiego kosciola w Martinez jadac tam frilejem 680 north a studiujac na
              > san jose staate university jadac tam frilejem 680 south ktory sie w san jose
              > zmienia w 280 north do san francisco. jescze cos. a disneyland to kazde
              dziecko
              >
              > w tej glupiej polsce wie gdzie jest. wiec nie zadawaj glupich pytansmile


              No dobrze, znasz Californie. Zdalas test. Jedno z moich dzieci mialo szczescie
              studiowac w dosc znanym uniwerstytecie ktory jest zlokalizowany w Palo Alto
              wiec tez znam te rejony. Good luck
    • buck_turgidson wszystko to bardzo indywidualne 03.06.05, 19:10
      nie ma tu odpowiedzi typu "one size fits all"

      abstrahujac od rzeczy materialnych, plusem Polski jest wieksza spontanicznosc ludzi.

      Ale jak sie ma pieniadze to nie ma lepszego miejsca niz La Jolla wink
      • katlia Re: wszystko to bardzo indywidualne 03.06.05, 19:18
        No, La Jolla jest nie zla. Ja wole Berkeley hills, ale jezeli musze byc na
        poludniu, to wybieram Malaga Cove w Palos Verdes wink))
        • buck_turgidson Re: wszystko to bardzo indywidualne 03.06.05, 19:44
          Berkeley hills sa fajne ale troche za daleko od morza. No i te pozary...
          • katlia Re: wszystko to bardzo indywidualne 03.06.05, 23:53
            Eh, pozary, trzesienia ziemi, susze, mudslides - to California - cena zycia
            tam. Fakt, Berkeley jest daleko od morza - i baardzo daleko od morza w ktorym
            mozna nawet plywac! No, ale tam jest slicznie... wiesz, ja jestem Cal alum, Go
            Bears, wiec dla mnie to bardzo sentymentalne miejsce: najpiekniejsze lata
            mojego zycia, itp.
            • buck_turgidson Re: wszystko to bardzo indywidualne 04.06.05, 01:19
              Oczywiscie, ze w Berkeley jest ladnie, sam zreszta tez mam mile wspomnienia
              (pracowalem dla Cal). A mlodosc zawsze sie wspomina nostalgicznie, nawet gdyby
              wypadla na wojne...
        • wami41 Re: wszystko to bardzo indywidualne 03.06.05, 22:37
          katlia napisała:

          > No, La Jolla jest nie zla. Ja wole Berkeley hills, ale jezeli musze byc na
          > poludniu, to wybieram Malaga Cove w Palos Verdes wink))


          Palos Verdes? Ja lubie lepiej Rancho Palos Verdes, jak widac kwestia gustu.
          • katlia Re: wszystko to bardzo indywidualne 03.06.05, 23:49
            A ja nie jestem az tak wybredna wink) Palos Verdes, PV Estates, Racho PV, Rolling
            Hills, RH Estates
      • etobicoke4 Re: wszystko to bardzo indywidualne 03.06.05, 19:20
        > abstrahujac od rzeczy materialnych, plusem Polski jest wieksza spontanicznosc l

        Spontanicznie potrafia ci zapie..c portfel w pociagu, torebke z samochodu czy
        wogole byc spontanicznie zlosliwym
        • caligirl Re: wszystko to bardzo indywidualne 03.06.05, 20:10
          La jolla to moje ulubione miesjce na swieciesmile Katia a skad jestes bo moze sie
          znamy. W SJSU studiowalam.
          • katlia Re: wszystko to bardzo indywidualne 03.06.05, 23:57
            Tak? Ja mieszkalam w Cupertino! I duzo moich znajomych z high school poszlo na
            SJSU
        • caligirl Kwestia woli.... 03.06.05, 20:12
          Moze nauka jezeyka to nie kwestia woli ale inteligencji. Zachowujecie sie na
          tym forum jak zastraszeni nielegalni emigranci. Wiecie zagadke Wam dalam no i
          czy katia to tej ja czy nie wink
    • caligirl udowodnic 03.06.05, 20:14
      I bardzo chcialbym Wam udowodnic ze w tej Kalifornii mieszkalam i wiem co jest,
      ale nie bardzo wiem jak. Jezeli bym Wam to udowodnila to przynajmniej
      wiedzielibyscie ze po 13 latach tez mozna mowic ppo Polsku. Jakie macie wiec
      sugestie aby tego dowiesc?
      • etobicoke4 Re: udowodnic 03.06.05, 20:18
        Who cares?
        • caligirl Re: udowodnic 03.06.05, 20:20
          Who cares about what??? Wiesz moglabym Cie zbluzgac ale mam troszeczke wiecej
          klasy. nie napisalam tego aby kogos urazic tylko moje doswiadczenie. Wcale nie
          musi ktos w to wierzyc. Czekam na dalsze bluzganie. Zaraz wracam. widze ze moj
          watek popularnosc zdobyl....
      • ghotir Re: udowodnic 03.06.05, 20:27
        caligirl napisała: 'I bardzo chcialbym Wam udowodnic ze w tej Kalifornii mieszkalam'
        ------------------
        a po co?
        podzielilas sie z nami swoimi refleksjami, dziekuje. jak ktos chce to uwierzy a
        niedowiarkow i tak nie przekonasz.
        • flipflap Bullshit Story 03.06.05, 20:52
          Szakal dobrze napisał.

          Jest to jeden wielki bullshit.
          Może i byłas w Kalafiorni, i coś niecoś widziałaś. Tyle że mało. Jak ktoś tu
          mieszka wiele lat od razu rozpozna podpuchę.
          Wiele dzieci widziałem przyjeżdżających z Polski. Po kliku latach pobytu nawet
          między sobą rozmawiają po angielsku. Nie wspominając o możliwości sklecenia
          poprawnie gramatycznego zdania. Nie mowię że nie jest to możliwe, natomiast
          konwersacja a poprawna pisownia to dwa inne światy.

          Jeszcze jeden szczególik. Ktoś kto tutaj się wychował nie jest przygotowany do
          życia w pomrocznej. Posiedzi tam chwilę i wraca z powrotem. Żaden 12-to latek
          nie ma wykształconej potrzeby do utożsamiania się z Polską i jej historią.
          Jest to proces myślenia logicznego, który kształtuje się w późniejszym
          okresie.

          Z drugiej strony trzeba mieć masochistyczne inklinacje żeby wrócić do
          Pomrocznej.
          • caligirl flip flap 03.06.05, 21:32
            Posluchaj koteczku czego Ty sie czepiasz. Napisz co w tym co napisalm na
            poczatku jest b.s.? Jesna sprawa a nastepna to jest taka ze tak samo uwarzam
            Polske jak i ameryka za moj kraj i tak samo je szanuje. Polske za to ze sie
            tutaj urodzilam a Ameryka za moje wyksztalcenie obywatelstwo i inne. Wiec
            przynajmniej szanuj kraj z ktorego pochodzisz bo napewno po angieslku tez
            mowisz z akcentem i pewnie pytaja sie ciebie gdzies tam gdzie mieszkasz skad
            pochodzisz. i co wtedy odpowiadasz?
          • godiva1 Re: Bullshit Story 03.06.05, 21:43
            Bzdura fliflap.
            Moja siostra tez wrocila do Polski po kilkunastu latach tu, w wieku 28 lat, a
            mowila po polsku znakomicie. Jej po prostu bylo w kraju lepiej, miala tam
            przyjaciol, wspolnote oazowa i lepiej sie czula w polskiej kulturze niz w
            amerykanskiej. Teraz jest z powrotem u mnie w Ohio, ale tylko na kilka
            miesiecy, bo pomaga mi sie opiekowac dzieckiem.

            Tez sobie chwali powrot do Polski, dostala prace w Banku Kredytowym, ma
            przyjaciol, mieszkanie, jezdzi po calym swiecie i jest wolontariuszem w
            hospicjum. Jak tu do mnie przyjezdza to tez mnie nagania do powortu do Polski
            i, prawde powiedziawszy, gdyby nie maz ktory sie nie chce wogole uczyc
            polskiego i nalezy do tych ufnych, naiwnych Amerykanow, ktorych w Polsce by
            zaraz oszukali, to ja bym chyba sprobowala wrocic.

            Caligirl, ja Ci wierze. Trzymaj sie.
            • caligirl Re: Bullshit Story 03.06.05, 21:54
              godiva, tutaj nawet nie chodzi o to czy mi uwierza czy nie, ale chodzi o ta
              zajadlosc. jezeli tak nie nawidza Polski to dlaczego wogole siedza na forum
              polonia i przynaja sie do tego ze sa Polakami no i oczywsice po co pisza po
              polsku?
              • xjkw Re: Bullshit Story 03.06.05, 22:15
                I tak Cie potraktowali lagodnie. Poczytaj sobie stare watki sad

                Ktos tu kiedys rzucil hipoteze, ze to studenci psychologii robia sobie badania,
                jak ludzie reaguja na agresje.

                Powodzenia smile
                • xjkw Re: Bullshit Story 03.06.05, 22:27
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2743273.html
                  • caligirl do xj.... 03.06.05, 22:29
                    kurcze jzeli tak jest i mozna za to kase dostawac to tylko napisz mi gdzie sie
                    zglosic bo do tej pory ani centa za to nie dostalam.a szkoda bo widocznie kawal
                    dobrej roboty odwalam.
              • dieldok Re: Bullshit Story 03.06.05, 22:21
                caligirl napisała:

                > godiva, tutaj nawet nie chodzi o to czy mi uwierza czy nie, ale chodzi o ta
                > zajadlosc. jezeli tak nie nawidza Polski to dlaczego wogole siedza na forum
                > polonia i przynaja sie do tego ze sa Polakami no i oczywsice po co pisza po
                > polsku?

                ale przeciez zajadlosc to cecha wybitnie polska, nie zauwazylas jeszcze?
                aby przezyc musisz byc nieraz 'thick skinned' to deal with torrents of
                criticism deserved or not

                a siedza bo im tutaj fajnie, zawsze cos sie dzieje
                smile)))))))))
                problem tylko, ze rzadko nowe osoby sie pojawiaja
                a jeszcze rzadziej wytrzymuja tutaj dluzej niz jeden lub dwa dni
                a szkoda bo zaloga tutaj szkieletowa i brakuje juz materialu do dyskusji
                nowy admin razem ze spamerstwem wytlukl tez wielu w miare
                "normalnych" forumowiczow, on to dopiero jest zajadly wink

                tak wiec nie przejmuj sie i nie bierz tego osobiscie
                co jest ciekawe dlaczego ty tu zajrzalas?
                przeciez jestes w Polsce czyli technicznie nie Polonia

                Ale wracajac do tematu
                jak dlugo jestes juz w Polsce
                i jak dlugo myslisz, ze wytrzymasz?
                co ciebie trzyma w Polsce? boyfriend, egzotyka skansenu,
                zyczliwosc ludzka, przynajmniej w waskim gronie przyjaciol?
                czy naprawde uzywasz tylko energii odnawialnej w codziennym zyciu?
          • pmro Re: Bullshit Story 07.06.05, 17:31
            flipflap napisał:

            > Szakal dobrze napisał.
            >
            > Jest to jeden wielki bullshit.
            > Może i byłas w Kalafiorni, i coś niecoś widziałaś. Tyle że mało. Jak ktoś tu
            > mieszka wiele lat od razu rozpozna podpuchę.
            > Wiele dzieci widziałem przyjeżdżających z Polski. Po kliku latach pobytu
            nawet
            > między sobą rozmawiają po angielsku. Nie wspominając o możliwości sklecenia
            > poprawnie gramatycznego zdania. Nie mowię że nie jest to możliwe, natomiast
            > konwersacja a poprawna pisownia to dwa inne światy.

            Jest to możliwe, nawet pisanie. Ja coprawda nie mieszkałem 13 lat, ale 10 - z
            tego 2 w Kanadzie a 8 w Kalifornii. Całkiem dobrze radze sobie z Polskim
            językiem i mieszkam w Polsce od 6 lat, a wyjechałem stąd jak miałem 8.


            > Jeszcze jeden szczególik. Ktoś kto tutaj się wychował nie jest przygotowany
            do
            >
            > życia w pomrocznej. Posiedzi tam chwilę i wraca z powrotem. Żaden 12-to
            latek

            Fakt, rzeczywiście taka osoba nie jest przygotowana do życia tutaj. Ja akurat
            wyjścia nie miałem, ale za to życie mnie dużo nauczyło.


            > nie ma wykształconej potrzeby do utożsamiania się z Polską i jej historią.
            > Jest to proces myślenia logicznego, który kształtuje się w późniejszym
            > okresie.
            >
            > Z drugiej strony trzeba mieć masochistyczne inklinacje żeby wrócić do
            > Pomrocznej.

            Nauczyło mnie między innymi tego, żeby nie narzekać i szukać rozwiązań. Możesz
            mieszkać nawet w samym Beverly Hills, pracować od 8 do 8 i jeździć Mercedesem
            jednocześnie zajadająć się hamburgerami. Możesz też mieszkać w kawalerce
            Warszawskiej, jeździć tramwajem i autobusem, chodzić na siłownie, uprawiać
            sport, i znaleźć czas na wakacje. Wszystko jest możliwe. Łatwo jest wyjechać,
            trudniej coś zmienić na miejscu. Taka jest moja opinia i jej nie zmienie.

            Pozdrawiam



          • arhaz Znajomość języka, tożsamość polska 08.06.05, 10:12
            Żaden 12-to latek
            > nie ma wykształconej potrzeby do utożsamiania się z Polską i jej historią.
            > Jest to proces myślenia logicznego, który kształtuje się w późniejszym
            > okresie.

            Wiecie ludzie, jestem zaszokowana. Jak możecie tak mówić? Ja np. skończyła w
            Polsce 6-tą klasę podstawówki, zanim wyjechałam na początku lat 80-tych do
            Niemiec (na azyl, nie na pochodzenie). Nadal czuję się Polką (przyjełam co
            prawda obywatelstwo niemieckie, co było niestety związane z rezygnacją z
            polskiego) i władam, jak sądzę, całkiem dobrze tym językiem.

            Tak, czy się po latach życia na obczyźnie włada nadla rodzimym językie: to JEST
            kwestja poziomu inteligancji, siły woli i chęcie, starania się (np. zaglądania
            do słownika ortograficznego....). Nie można tego porównywać do znajomości jęz.
            chińskiego, którym się nigdy nie władało. Takie porównanie jest głupotą.

            Nie wiem, co się tak rzucacie na caligirl, nie podoba się wam, że przdstawia
            obraz USA, niezgadzający się w waszym wyobrażeniem?

            Cze

            Arha
      • wami41 Re: udowodnic 03.06.05, 22:46
        caligirl napisała:

        > I bardzo chcialbym Wam udowodnic ze w tej Kalifornii mieszkalam i wiem co
        jest,
        >
        > ale nie bardzo wiem jak. Jezeli bym Wam to udowodnila to przynajmniej
        > wiedzielibyscie ze po 13 latach tez mozna mowic ppo Polsku. Jakie macie wiec
        > sugestie aby tego dowiesc?


        Ja nie mysle, ze musisz cokolwiek udowadniac. Wierze ci, gdyz Polacy maja silna
        motywacje do nauki j.obcych. Moje dzieci wladaja jedno: angielskim,
        polskim,wloskim a drugie zna polski(slabiej)plynnie hiszpanski i angielski.
    • eddie0 Re: o powrocie do Polski 03.06.05, 22:20
      Taka historia dopiero otwiera oczy na to co rzeczywiście jest w Polsce i jak
      sie to odnosi to innych krajów , w tym przypadku do USA. Wszystkie amerykanskie
      filmy ukazuja jaka to jest "kraina mlekiem i miodem płynąca" a jak się okazuje
      naprawdę jest odwrotnie i nie tak pięknie. Do tego nasze krajowe media bardzo
      zniekształcają obraz dotyczący róznych sfer naszego życia, i to niestety w
      sposób mało obiektywny , sugerujący pewne, zazwyczaj wrogie nastawienie
      społeczeństwa. Jak widać na przykładzie caligirl, polacy nie mają wcale tak
      źle, tylko powinni chcieć i nie załamywac się. To co Nas róZni od innych
      narodowości to fakt że na pytanie " co u nas słychać" odpowiadami
      negatywnie "że jest źle, nie ma roboty , choroby itd". Widać jednak że wcale
      nie jest tak źle jak o tym czytamy. Przecież widać na ulicach Polski coraz
      więcej nowych, ekskluzywnych samochodów, albo wystarczy wejść do supermarketu
      (coraz ich więcej) żeby zobaczyć ile ludzie kupują.
      Takich przykładów można by mnożyć.
      Ja osobiście pojechałem do Londynu do pracy i siedziałem jakis czas. Pracę
      znalazłem bez problemu i dziwiłem się rodakom,że chodza , szukają i nic. Tam
      naprawde trzeba się postarać żeby nic nie znaleźć. Tam praca "leży na ulicy"
      tylko trzeba umieć ją podnieść.
      To wszystko leży właśnie w naszym negatywnym podejsciu do zycia. Że " nie uda
      się, nie umiem, nie potrafię, ja nie mam odpowiednich kwalifikacji itd". To
      chyba pozostałość po PRL'owskich czasach, gdzie nie trzeba bylo sie o "nic"
      martwić, państwo zapewniało prace.
      Rodacy, wierzcie mi, że zmiana nastawienia do życia, do Polski, zmiana
      negatywnego myślenia, mówienia ogromnie pomaga, zmienia postrzeganie
      rzeczywistości !!!
      Caligirl, słusznie postapiłaś, trzymam kciuki
      • pmro Re: o powrocie do Polski 07.06.05, 17:33
        W pełni się zgadzam z Twoimi poglądami i ciesze się że są tacy ludzie w Polsce.

        Pozdrawiam.
    • caligirl Re: o powrocie do Polski 03.06.05, 22:28
      Wlasnie widze ze forum jest zdominowane przez ludzi typu "ontarion", ktory na
      pytanie czy nauczyl sie angielskiego odpowiedzial, ze na nauke nie ma czasu bo
      trzeba zapier... sadze ze jezli czuje sie az tak bardzo zwiazany z krajem ktory
      mieszka powinien mowic jezykiem kraju w ktorym przebywa. i on sie potem dziwi
      ze tacy ludzie jak ja po 13 latach pisza dobrze po polsku??!!??? wyglada mi na
      dresiarza z Polski ktory ciezko zasuwa na swoj "tunning" w swoim autku i tyle.
      • dieldok Re: o powrocie do Polski 03.06.05, 22:47
        jezeli mieszkalas w Concord
        to napisz jeszcze gdzie jest najblizsza polska szkola i drugi najblizszy polski
        kosciol?

        ale wygladasz na legit
        smile
        • caligirl Re: o powrocie do Polski 03.06.05, 22:49
          szkola w oakland najblizsze polskie koscioly hmmm union city, SF, sacramento,
          san jose. przeciez nie napisalam tego wszystkiego po to zeby komus zrobic na
          zlosc.
          • dieldok ok boys, back off ;) 03.06.05, 22:57
            caligirl napisała:

            > szkola w oakland najblizsze polskie koscioly hmmm union city, SF, sacramento,
            > san jose. przeciez nie napisalam tego wszystkiego po to zeby komus zrobic na
            > zlosc.


            szkola jest dokladniej w Walnut Creek
            ale ogolnie jestes lokalnie oblatana w temacie, czyli zdalas (przynajmniej dla
            mnie) gratulacje!!!

            tylko nie bierz wszystkiego co tutaj sie pisze na serio, bo zwariujesz
            jak wielu przed toba

            pzdr

            PS
            a teraz wrocmy do tematu
            o co tutaj w zasadzie chodzi???
            • caligirl Re: ok boys, back off ;) 03.06.05, 22:59
              moze jest w WC ale nie wiedzialam bylam na etapie sledzenia szkoly polskiej jak
              jeszcze byla w oakland. ja natomiast chodzilam do szkoly w martinez ale to juz
              lat temu kilka.
    • caligirl do diedlo 03.06.05, 23:03
      powiem szczerze ze sie wogole nimi nie przejmuje bo ta sa jakies parszywe dresy
      z chicago i co tu dalej mowic. sadzilam ze bedzie mozna podyskutowac z madrymi
      ludzmi ale niestety.....jak zwykle na polonii sie zawiodlam.
      • warcholski Re: to caligirl 03.06.05, 23:28
        Dziecino, ja cie tylko zacytuje….do tego moentu doczytalem (reszta mnie nie
        interesuje):

        […]
        a przperaszam jaka wciskam ci propagande? czy cos napisalam co jest nie zgodzne
        z prawda? jezeli tak to napisz gdzie sie pomylilam?

        ---------------

        Skonczylam tam high school i college (uniwersytet). Po studiach zaczelam
        pracowac i robilam to AZ 3 lata.
        […]
        …. od 3 lat ucze angielskiego i to nie dlatego ze nie moge znalezc innej pracy,
        ale uczenie
        jest dobrze platne i moge powiedziec ze mam wolny zawod
        […]


        ---------
        caligirl napisała:

        > powiem szczerze ze sie wogole nimi nie przejmuje bo ta sa jakies parszywe
        dresy
        >
        > z chicago i co tu dalej mowic. sadzilam ze bedzie mozna podyskutowac z
        madrymi
        > ludzmi ale niestety.....jak zwykle na polonii sie zawiodlam.

        Podyskutowac zawsze mozna i z madrymi i glupimi, ale na to trzeba chociaz
        odrobine inteliencji, nie koniecznie w parze z wyksztalceniem.

      • czajek76 Re: do diedlo 03.06.05, 23:38
        OK
        To ja napisze.
        Powiem Ci ze nie odzywam sie na tym forum prawie wcale, ale czytam uwaznie bo
        ciekawi mnie zycie innych ludzi na obczyznie. Wnioski jakie mozna miec po tej
        lekturze strescilas kilka postow wyzej wink
        Mnie zaciekawil Twoj watek bo ja jestem wlasnie w slonecznej Kalafiorni i za
        mniej wiecej rok bede musial podjac decyzje co do przyszlosci. Poki co jest
        super - mam wymarzona prace a Zonka ktora dolaczyla do mnie na jesieni, po
        przebrnieciu przez cala biurokracje zwiazana z work authorisation tez znalazla
        zajecie. I to wcale nie w knajpie jak jej wszyscy prorokowali ale dokladnie w
        swoim zawodzie i na poziomie swoich kwalifikacji, w dodatku w niezwykle
        sympatycznej firmie (w dodatku placa jej wiecej niz mi - skandal wink
        Wszystko jest super, ale niestety jest to tylko tymczasowe. Blisko nam do 30-
        tki a tutaj nic jeszcze nie mamy. Jak wspomnialas, szanse na osiedlenie sie
        (kupienie domu) sa nikle - prznajmniej w ciagu najblizszych 5 lat. Pozostaje
        nam zatem praca, kariera i gromadzenie dobr - tak jak to robia nasi amerykanscy
        przyjaciele - i zycie w coraz wiekszym komforcie, ale bez
        poczucia "zakotwiczenia".
        W Polsce mamy mieszkanie (jeszcze splacamy w zasadzie) a przede wszystkim
        rodzine i przyjaciol. Zatem mamy gdzie i do kogo wracac. Nie sadze zeby zle nam
        sie dzialo po powrocie. Cos jednak jest w tej Ameryce co nie pozwala nam podjac
        jednoznacznej decyzji o powrocie. Cyniczni powiedza ze to chodzi wylacznie o
        kase. I moze jest w tym racja. Kasa daje swobode i mozliwosc wyboru. Jesli
        wybierzesz wariant amerykanski - czyli gromadzenie dobr - to zmarnujesz sobie
        zycie splacajac kredyty. Ale tu w LA sa ludzie ktorzy zyja inaczej. Kasa sluzy
        im do realizacji marzen. Niektorzy podrozuja, inni maluja albo rzezbia (bez
        wzgledu czy maja talent czy nie wink, inni interesuja sie kinem, teatrem,
        sportem, hoduja egzotyczne zwierzeta etc etc. Nie mysla o problemach dnia
        codziennego a jesli chca wiecej czasu dla siebie to po prostu zwalniaja sie z
        pracy i zyja jakis czas z oszczednosci. Fajnie, nie?
        Niektorym udaje sie nawet zalozyc rodziny i wychowac dzieci smile
        Teraz pytanie - czy nam sie uda tak zyc? Czy nie bedzie nam czegos brakowac?
        Z drugiej strony, jesli wrocimy - czy nie bedziemy sie nudzic w Polsce?
        Pozyjemy - zobaczymy. Poki co jedziemy w odwiedziny wiec bedziemy mogli
        zobaczyc jak to jest byc troche w kraju.
        Sorry za lekki chaos w moim poscie, edytowalem go chyba z 10 razy zeby byl
        czytelny i konkretny ale chyba i tak mi sie nie udalo wink
        Czekam z niecierpliwoscia na rozwoj tematu smile
        • lukasz97 Re: do diedlo 04.06.05, 03:35
          czajek76 napisał:

          > OK
          > To ja napisze.
          > [...]
          > Czekam z niecierpliwoscia na rozwoj tematu smile

          hehe.. obawiam sie, ze w na tyle malo typowej
          (vide chociazby ruch tutaj a na 'naukowcach')
          sytuacji jestes , ze nawet jak sie temat rozwinie
          to niewiele z tego rozwiniecia dla cie wyniknie...

          ale poczytac zawsze mozna ;o)
          l
        • edytkus Re: do diedlo 04.06.05, 08:10
          czajek76 napisał:

          Cos jednak jest w tej Ameryce co nie pozwala nam podjac
          >
          > jednoznacznej decyzji o powrocie.

          To ta indianska klatwa: "kto raz dotknie noga tej ziemi ten juz nigdy nie zazna spokoju" wink I dlatego
          callgirl (well, podobno zadna praca nie hanbi) pojawila sie na tym forum wink
    • klient.z.comcast.tx Re: o powrocie do Polski 04.06.05, 02:55
      caligirl napisała:


      Wiec
      przynajmniej szanuj kraj z ktorego pochodzisz bo napewno po angieslku tez
      mowisz z akcentem i pewnie pytaja sie ciebie gdzies tam gdzie mieszkasz skad
      pochodzisz. i co wtedy odpowiadasz?


      Moj ojciec zawsze odpowiada ze swoim ciezkim polskim akcentem: "Trust me you
      don't want to know." A Twoj co odpowiada???

      A swoja droga to ja akurat moge uwierzyc w to ze ktos jeszcze mowi po polsku
      dobrze mimo ze dawno wyjechal, ja wyjechalem z Polski jeszcze jak bylem mlodszy
      od Ciebie. Do Kanady dotarlem jak bylem gdzies kolo 12 roku zycia, a do US to
      juz bylem stary kon. Tylko ze mnie dziwi Twoj nick na forum. Dla mnie to tak
      jakbys sie caly czas identyfikowala z ta 'sloneczna kalifornia', a Ty sie chyba
      bardziej identyfikujesz z szarym troujmiastem czy z prowincjonalna warsiawka,
      co?
      • sydneyczyk Re: o powrocie do Polski 04.06.05, 04:26
        w93 wrocilem do polszy z duza kasa - wybudowalem dom(palac)kupilem garsoniere w
        centrum na balangi - w 96wyjechalem goly - zycie w polszy to syf - kiedy
        budowalem bylem zajety - pokonywalem wszystkie trudnosci placac lapowki,
        grozac - od stanu zamkniecia budynku w stanie surowym musialem sam pilnowac z
        dwoma wilczurami i to nie pomoglo - wlezli pozrywali wszystkie instalacje -
        kiedy wykonczylem ja bylem wykonczony - zeby zrelaksowac sie musialem jechac do
        berlina (to wszystko dzialo sie w duzym (ponad pol mil) powiem bogatszym
        miescie - dgyby to nie bylo prawie w centrum - nie wiem czy bym wyszedl calo).
        Ciagle mam dom garsoniere -oddalem rodzinie na przetzymanie - moze jeszcze
        wroce....
        • wami41 GARSONIERE I PALAC MIALES W POLSCE 04.06.05, 08:27

          Re: o powrocie do Polski
          Autor: sydneyczyk
          Data: 04.06.2005 04:26 + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz

          --------------------------------------------------------------------------------
          w93 wrocilem do polszy z duza kasa - wybudowalem dom(palac)kupilem garsoniere w
          centrum na balangi - w 96wyjechalem goly - zycie w polszy to syf - kiedy
          budowalem bylem zajety - pokonywalem wszystkie trudnosci placac lapowki,
          grozac - od stanu zamkniecia budynku w stanie surowym musialem sam pilnowac z
          dwoma wilczurami i to nie pomoglo - wlezli pozrywali wszystkie instalacje -
          kiedy wykonczylem ja bylem wykonczony - zeby zrelaksowac sie musialem jechac do
          berlina (to wszystko dzialo sie w duzym (ponad pol mil) powiem bogatszym
          miescie - dgyby to nie bylo prawie w centrum - nie wiem czy bym wyszedl calo).
          Ciagle mam dom garsoniere -oddalem rodzinie na przetzymanie - moze jeszcze
          wroce....
          -------------------------------------------------------------

          Sluchaj przyjacielu, wszyscy tak skoncza w Polsce (i nie tylko w Polsce) ktorzy
          rozpoczynaja zycie tak jak ty rozpoczeles. Palac, garsoniera,
          mercedes,balangi. Kasa ma to do siebie ze nie pomnazana konczy sie. Kase trzeba
          trzymac w dobrych bankach, inwestowac a zyc? No coz,zyc w mieszkanku, domku bez
          wielkich bajerow i rozglosu. Mowisz, ze bedzie trudno bez szpanowania?

      • terra-nova Re: o powrocie do Polski 04.06.05, 05:25
        Po pierwsze posiadajac akcent nie trzeba sie w USA tlumaczyc skad sie jest, bo
        sam akcent mowi, skad jestes wiec takie teksty o akcentach mozna wciskac
        Polakom w Polsce ale nie nam a ty jako pani z Kalifornii powinnas o tym
        wiedziec, ze rodowity mieszkaniec USA od razu wie skad kto jest wystarczy,ze
        osobnik otworzy buzie.
        • xjkw Re: o powrocie do Polski 04.06.05, 05:59
          > rodowity mieszkaniec USA od razu wie skad kto jest wystarczy,ze
          > osobnik otworzy buzie.

          Znacznie przeceniasz rodowidego mieszkansca USA.
          • szakal25 temat - bullshitt !! 04.06.05, 06:17
            rozwinal sie nadzwyczaj dobrze !,wielka podpucha ze strony studentow
            psychologii !!,heeheheheheheheh!!

            Kiedy tysiace polakow stoja w kolejce na Pieknej zeby dostac wize wjazdowa
            do USA,ktos odwala w tym czasie propagande sukcesu i powrotu do
            Polszu !!!!,heehehehheh!!.niezly numer , udalo sie tej CALLgirl !!! [ktos wie
            co to znaczy ?][ehehhehehe] Urban by nawet pogratulowal !!
            • misiekoala Re: temat - bullshitt !! 04.06.05, 08:27
              Czemu nie wierzycie dziewczynie. Wszystkie fakty ktore podaje o bay area
              sa prawdziwe. To ja nie moge zrozumiec na co licza rodacy przyjezdzajacy
              stadnie do tego niby "raju". Nawet majac prace z 25 dniowym urlopem do
              10-ciu lat pracy, a pozniej 30 dni mozna miec tego serdecznie dosyc.
              Praktycznie 20% zycia spedzasz w samochodzie co na dluzsza mete jest
              uciazliwe. Nie ma czasu wydac zarobionych pieniedzy, nie ma czasu
              na zadne rozrywki i w pracy trzeba ciagle udawadniac ze jestes wielbladem.
            • wami41 Re: temat - bullshitt !! 04.06.05, 08:29
              szakal25 napisał:

              > rozwinal sie nadzwyczaj dobrze !,wielka podpucha ze strony studentow
              > psychologii !!,heeheheheheheheh!!
              >
              > Kiedy tysiace polakow stoja w kolejce na Pieknej zeby dostac wize
              wjazdowa
              > do USA,ktos odwala w tym czasie propagande sukcesu i powrotu do
              > Polszu !!!!,heehehehheh!!.niezly numer , udalo sie tej CALLgirl !!! [ktos wie
              > co to znaczy ?][ehehhehehe] Urban by nawet pogratulowal !!



              SZAKAL, ZE TY NIE WIESZ CO ZNACZY "CALIGIRL" nie znaczy, ze nikt nie wie.
              • caligirl Re: temat - bullshitt !! 04.06.05, 15:37
                /szakal niestety pewnie tylko z callgirls moze korzystac bo sadze ze bardzo
                trudno takiemu facetowi jest poderwac dziewczyna. taki gbur!!!
              • caligirl Co napisalam zle???!???? 04.06.05, 15:38
                Niech ktorys z tych co sie tak strasznie wymadrzaja napisze co w moim pierwszym
                poscie zwiazanym z USA napisalam nie tak:
                ze ludze dojezdzaja 100 mil do pracy?
                ze dom kosztuje 500 tys co najmniej?
                ze w DMV stoi sie w kolejce caly dzien?
                Co jest nie prawda???!???
                • xjkw Re: Co napisalam zle???!???? 05.06.05, 07:23
                  > Niech ktorys z tych co sie tak strasznie wymadrzaja napisze co w moim pierwszym
                  > poscie zwiazanym z USA napisalam nie tak:

                  Nie tyle nie tak, co wyolbrzymiasz, uogolniasz.

                  > ze ludze dojezdzaja 100 mil do pracy?

                  Sa tacy. Sa tez tacy, co dojezdzaja jeszcze dalej (ja znam, takiego, co
                  dojezdzal 120). Ale srednio jest znacznie mniej. Zobacz
                  www.arbitron.com/outdoor_companies/travel_result.asp (wybierz "Sort by
                  rank"). Najdluzszy sredni czas dojazdu do pracy (w 2000 roku) byl w Sussex, NJ -
                  38 minut. Nie da sie w tym czasie zrobic 100 mil.

                  > ze dom kosztuje 500 tys co najmniej?
                  Zalezy gdzie. Srednia dla calych Satnow wynosi $190,000.
                  money.cnn.com/2005/05/12/real_estate/re2005_100markets_0506/index.htm
                  Sa miasta, gdzie jest ponad $500,000 (np. San Francisco - $750,000), ale sa tez
                  miejsca, gdzie jest tanio, np. Youngstown/Warren, Ohio - $90,000 smile

                  > ze w DMV stoi sie w kolejce caly dzien?

                  Mozna zrobic "appointment" i wtedy nie czeka sie wogole.
                  www.dmv.org/
                • mprzedpelski Re: Co napisalam zle???!???? 07.06.05, 16:29
                  CALIGIRL, PODEJZEWAM ZE JEST TO JUZ DLA CIEBIE IRYTUJACE TO CO TU DO CIEBIE
                  DEBILE WYPISUJA, ALE CHYBA JUZ POWINNAS PRZESTAC BO TO W ZASADZIE NIE ZMIENI
                  ICH STOSUNKU DO TWOICH WYPOWIEDZI.
                  SZKODA, BO NIE WIEDZA CO TU JEST W STANACH.......POZA TYM, ZE CHCIELI BY TU
                  PRZYJECHACsmile))
                  • stiched Re: Co napisalam zle???!???? 07.06.05, 16:58
                    mozesz wylaczyc caps lock?

                    wielkie dzieki
            • caligirl Do szakala 04.06.05, 15:40
              Kiedy tysiace polakow stoja w kolejce na Pieknej zeby dostac wize wjazdowa
              do USA....a ty lub Twoi rodzice nie stali w tej kolejce??!???
        • caligirl do terra nova 04.06.05, 15:34
          ...chyba piszesz o chicago bo w kalifornii jest tak malo polakow ze trudno
          byloby stwierdzic skad pochodza.
          • misiekoala Re: caligirl 04.06.05, 16:28
            Masz nie aktualne ceny domow, za $500000 to najwyzej baraczek
            w kolorowie. Teraz najnizsza cena jest juz $800000 i nadal rosnie.
            Kondominia dla nisko zarabiajacych w poludniowej czesci San Jose,
            wzdloz 101 beda od $690000 w gore.
            • caligirl Do wszystkich 04.06.05, 16:38

              Szakal i reszta zachowujacych sie jak zaszczuci nielegalni emigranci,

              Wiesz co to znaczy byc jednym z 10 tysiecy i byc jednym na 10 tysiecy? Pewnie
              nie bo twierdzisz ze moja polska pisownia jest tak dobra, ze wedlug Ciebie
              wynalalzam nowa zasde gramatyczna.
              W San Jose bylam jedna z 5 tysiecy osob ktore rocznie konczyly SJSU i
              poszukiwaly pracy w Bay Area. Konkurencja byla dosc ostra i spora. A teraz, w
              Polsce jestem jedna na 5 tysiecy, ktora ukonczyla dosc dobra uczelnie
              Amerykanska, zna angielski na pozimie „fluency” (pewnie nie wiesz co to
              znaczy), ma doswiadczenie w pracy w miedzynardowych firmach, podczas tych 13
              lat byla w Polsce i pracowala jako stazystka (intern-dla tych z
              amerykanizowanych).Wiec moja konkurencja o stanowiska automatycznie sie
              pomniejszyla.
              Ja bardzo sie z tego ciesze ze ludzie z USA nie chca wracac do Polski bo z nimi
              musialbym takze konkurowac. Czy wydaje te pieniadze w Warszawie czy w
              Kalifornii to naprawde nie jest az tak bardzo wazne. Jezeli chce jechac do
              miejsca gdzie jest cieplo i fajnie to moge pojechac do Hiszpani (bo blizej) a
              raz do roku jezdze do Kalifornii wiec slonca mi w zyciu nie brakuje.
              Dlaczego jestescie tacy zfrustrowani i wyzywacie sie tutaj na ludziach. Otorz
              dlatego ze ogolnie narod Polski jest zfrustrowany. W momencie kiedy wyjezdza z
              Polski do kraju w ktorym nie zna jezyka staje sie 100 bardziej sfrustrowany niz
              przecienty Polski frustrat.
              Jescze odpowiedz na to dlaczego zajrzalam na to forum i czy powinnam tutaj byc.
              Sadze ze powinnam bo przez 13 lat bylam Polonia i nadal nia jestem w momencie
              kiedy tylko wsiadam do samolotu w kierunku SF. Mam swoje doswiadczenia i
              chcialbym sie nimi podzielic z ludzmi ktorzy pytaja sie czy powinni wrocic czy
              nie. A takich ludzi tutaj zadawalo pytania dosc czesto, ale zostali zbluzgani
              przez kilku „smutnych panow” i porostu sobie poszli na inne forum.
              Nastepna sprawa jest to ze jezeli ktos tak strasznie bluzga na Polske to po co
              siedzi na forum Polonia i sie wogole przyznaje sie do tego ze jest Polakiem.

              Do Klienta: „Moj ojciec zawsze odpowiada ze swoim ciezkim polskim
              akcentem: "Trust me you don't want to know." A Twoj co odpowiada???”
              -Nie pytalam co Twoj ojciec odpowiada tylko co Ty odpowiadasz. A pozatym jak
              sie tak tego bardzo wstydzi to mam nadziejze, ze tego dnia kiedy Twoj ojciec
              bedzie lecial do tego „piekielka” to mam nadzieje, ze cos cie stanie i nie
              bedzie tutaj mogl wrocic.

              Nigdzie nie napisalam, ze Polska jest najlepszym krajem do mieszkania i nie
              napisalam tez nic zlego na Ameryke, wiec nie wiem skad sie bierze ta nienawisc
              do mnie.

              Z obserwacji tez widze, ze najgorzej na tym forum zachowuje sie Polonia z USA
              bo ludzie z RPA, Australii czy innych krajow w ktorych mieszkaja zachowuja sie
              grzecznie.
              • socal Re: Do wszystkich 04.06.05, 16:54
                Juz nie denerwuj sie. Dyskutujac z pewnymi ludzmi znizasz sie do ich poziomu.
                Pomin milczeniem to moja rada.

                Ciesze sie ze ci sie Polska podoba i prowadzisz tam zycie jakie ci odpowiada.
                Twoje argumenty na wyjazd sa troche dziecinne (urlop, kolejki w DMV) ale
                najwazniejsze ze jestes zadowolona z wyboru.

                Powinnas wiec brac co najlepsze z dwoch swiatow a widze ze jestes bardzo
                judgmental i opinionated a to zycia ci nie ulatwi w zadnym kraju.


        • mprzedpelski Re: o powrocie do Polski 07.06.05, 16:25
          GOSH.........CHYBA NIE DLUGO BYLES W STANACH. NIKT NIE MA POJECIA SKAD JESTEM
          (NA PODSTAWIE MOJEGO ACENTU). WIEC, TO CHYBA NIE KITY!!!1
    • caligirl Polonia z Kalifornii 04.06.05, 16:49

      Stwierdzam takze ze nie jestescie tylko wrogo nastawieni do Polski ale takze do
      Polonii z Kalifornii.Czyli ja mam dwa minusysmile
      • misiekoala Powrot do Polski 04.06.05, 19:19
        Czego brakuje Ci najbardziej w Polsce, bo mieszkajac 13 lat tutaj
        napewno przyzwyczailas sie do wielu rzeczy. My nie podjelismy jeszcze
        decyzji o powrocie, ale mieszkajac tutaj 14 lat bardzo lubimy tutejsza
        owocowo/warzywna kuchnie z dodatkami miesa a nie odwrotnie.
        Dlaczego corocznie przyjezdzasz do SF, czy to szpan?
        • caligirl do misia 04.06.05, 19:32
          czego brakuje mi tutaj? jezeli chodzi o jedzienie to taco bell i innych
          meksykanski jointow. malo tego w polsce nawet doritos sa ciezko osiagalne. A
          jezeli chodzi o owoce i warzywa to tez jakos nie odczuwam ich braku a poniewaz
          sama sobie gotuje to dodaje ile chce miesa i ile chce warzywsmiledlaczego
          przyjezdzam co roku do SF? Nie to nie jest szpan. Mam tam ojca i rodzine ktora
          odwiedzam.
        • szakal25 Hey ! Callgirl !!!!!!! 04.06.05, 19:35
          nareszcie zaskoczylas w pisowni angielskiej i zorientowalas sie ze callgirl
          to nie to samo co caligirl !,ehehehehehehehehheeh!!hyhyhyhyhyhyhyhyhy!!!
          Zasuwasz cenami real state Californii jakby to byl jedyny state w US w
          ktorym mozna by zyc. Pisalem juz !!!!!!!!! ze Floryda , Iowa, Arkansas
          Minesota itp,itd jest o wiele tansza i piekna nie mniej niz California i
          mozna sie w tych State ladnie urzadzic za nie tak bajonskie sumy jakie trzeba
          wydac w Californi ale ?//!!!!! rowniez prace mozna dostac blisko,ty nie
          masz zielonego pojecia o geografii USA ,hyhyhyyhhyhyhyhyhy, dlatego przygode z
          Ameryka zaczelas i zakonczylas na Californi,nie widzialas nigdy
          Chicago,NYC ,Detroit, West Palm Beach, Boca Raton [wiesz oczym pisze ?,czy
          musisz szuklac na mapie/] itp itd dla ciebie to czarna magia ,hyyhyhhyhyyh bo
          znasz tylko dwa kierunki = Polsza [ i szpanowanie w niej ] oraz
          California ,gdzie kiedys cie przywiezli tam w kanie od
          mleka ,hyyhyhhyhyyhhyhyhyhyhy!!!
          • caligirl Do szakala 04.06.05, 19:44
            A Ciebie kochanie w czym przywiezli? Skad takze wiesz gdzie bylam a gdzie nie
            bylam. Juz wczesniej stiwerdzilam ze to forum jest any-Polska i anty-
            Kalifornia. Niestety nie da sie walczyc z zazdroscia.
            • misiekoala Re: Do szakala 04.06.05, 20:34
              Ale perspektywa dla samotnej dziewczyny-ojciec w SF a mama pewnie w PL,
              a ona wyrusza na podboj US wedlug wskazowek szakala. Wprawdzie wszedzie
              tam budy tansze niz w CA ale roczne property taxes tez duzo wyzsze.
              Czyli nawet jezeli zdecyduje sie na property za $200000 - przeciez to
              darmocha to i tak musi zaplacic 4% rocznie property tax - czyli $1000
              idzie po prostu w bloto. Widac dziewczynka mysli logiczniej niz szakal.
              • misiekoala Do ochotnikow na emigracje 04.06.05, 22:23
                Co z tego ze budy tansze poza CA jezeli place tam sa wielokrotnie nizsze.
                W mojej dziedzinie to tylko 1/3 tego co tutaj i pewnie podobnie bedzie
                w innych, no chyba ze MacDonald albo Wallmart-wtedy bedzie to samo co tutaj.
                Jezeli mielibysmy zaczynac od poczatku zycie w tym raju i wiedzac przez
                co przeszlismy to nigdy nie zdecydowalibysmy sie ponownie na US.
                Nie mowie ze to lata stracone ale wszystkim odradzam serdecznie podjecie
                decyzji o emigracji. No chyba ze jestes czescia rodziny ktora mieszka
                tutaj od pokolen.
            • dieldok "polishgirl" begging for attention? 04.06.05, 22:15
              caligirl napisała:

              > bylam. Juz wczesniej stiwerdzilam ze to forum jest any-Polska i anty-
              > Kalifornia. Niestety nie da sie walczyc z zazdroscia.

              nudno dzisiaj, to jeszcze troche napisze...

              btw, usmialem sie szczerze czytaja twoje wpisy na
              forum "marynarza dziewczyna/zona"
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23611&w=21815600&v=2&s=0
              masz ciety jezyczek i duzo przyjemnosc w jatrzeniu ran i najwyrazniej duzo za
              duzo czasu na pisanie takich trocinowatych bzdet

              jezeli chodzi o "zazdrosc" to powiedz mi czego nalezaloby ci zazdroscic???
              czy tego, ze bylas w Kalifornii przesladowana przez DMV i przez otyle murzynki,
              ze musialas dojezdzac 150mil(!) dziennie do pracy?
              come on, don't be ridiculous smile)

              jestes wygadana dziewczyna ale niestety bardzo prosta, nie wiem
              co probowalas studiowac, jezeli wogole, ale nie dajesz wrazenia, ze cokolwiek
              skonczylas
              prostota twoich wypowiedzi, zarowno tych o zyciu w Kalifornii jak i
              tych prowokacyjno wulgarnych na forum "marynarskim" jest godna
              politowania
              szczytem jest oczywiscie twoje forum o energii odnawialnej,
              z dwoch zdan widac, ze nie wiesz nic na ten temat, nie wiecej niz to co
              wyczytalas z jakiegos nedznego artykuliku w prasie brukowej przeznaczonego dla
              pozbawionego edukacji "lumpen proletariat"
              brakuje ci szkoly. brakuje ci klasy, ale piszesz i piszesz i
              udajesz, ze jestes kim innym niz naprawde jestes w realu,
              chodzisz od forum do forum zebrzac o uwage i prowokujac, moze od czasu wzbudzasz
              gdzies litosc lub odraze ale to wszystko na co mozesz liczy i czego mozesz
              oczekiwac
              psychicznie tez mi wygladasz mi na 'wreck', czy moze byc duzo gorzej?
              as they say, what goes around comes around, and sooner or later
              the reality will catch up with you big time...

              tak wiec krotko mowiac, tutaj na tym forum dlugo nie wytrzymasz,
              tu nie ma potrzebujacych wsparcia psychicznego zon marynarzy, z ktorych mozesz
              sie nabijac i prowokowac
              tutaj wszyscy ciebie olewaja...
              jestes troche smnieszna, ale to wszystko co "pozytywnego" mozna o tobie
              powiedziec, tylko nie jestem pewien czy wypada sie z ciebie smiac wink

              na koniec komplement
              jestes osoba, ktora powinna sie czuc dobrze w polskim srodowisku
              tam tacy jak ty maja maja nadzieje, maja szanse czuc chociaz troche respektu
              to duzo lepiej niz byc poniewieranym niczym w USA (ach to DMV and freeways! wink
              "myslisz" i mowisz po polsku, jestes naprawde bardzo polska, do szpiku kosci!

              natomiast nie masz w sobie nic z Ameryki, z amerykanskiego sposoby myslenia,
              wypowiadania sie i zrozumienia swiata i miejmy nadzieje, ze tak juz zostanie...


              have a nice weekend
              wink
              • szakal25 Callgirl !! how are you ? 04.06.05, 22:33
                twoja sprawa co ty chcesz zrobic z wlasnym zyciem ! ale nie wciskaj kitu
                innym ludziom ze Ameryka jest beeeee i do d..py bo wielu sie tu ustawilo i to
                calkiem dobrze. ,jesli ci Polska pachnie i odpowiada zyj w niej dlugo i
                dostatnie ,dopki nie dopadnie cie tzw. "polskie pieklo",mysle ze juz niedlugo
                sie przekonasz co to znaczy. Nie obrzydzaj zycia i mysli o emigracji
                innym ,bo kazdy chce sie jakos ustawic i dla wielu polakow z Polski to
                jedyna sznsa na dzis zeby polepszyc sobie swoj byt, czyli czeka ich
                calkowita emigracja lub wyjazd na chwilowe saksy !!!
              • exile1 Re: "polishgirl" begging for attention? 04.06.05, 22:36
                Hehe , ale jajeczka , stara esbecka szkola odezwala sie w dieldoku ,
                pokop glebiej emigrant , to jedyne co potrafisz.
                Zabraklo argumentow zaczelo sie kopanie w przeszlosci hehe , stara esbecka
                szkola "kopania" , czekamy jak ci zaraz to dziewcze esbecka dupe skopie .
                • misiekoala Emigracja 04.06.05, 22:54
                  To jak im napiszesz ze US jest cacy to wszyscy wyrusza na emigracje
                  poprawiac swoj los i oczywiscie glosy przeciwne emigracji beda zagluszone
                  w komunistyczny sposob przez skazanych na emigracje ktorzy nie maja innego
                  wyboru niz tkwic w obcym syfie i na dodatek wychwalac go pod niebiosa.
                  • exile1 Re: Emigracja 04.06.05, 22:57
                    Wiesz co misiek , parasol mi przecieka , ide do domu .
                    Czy to znaczy , ze emigrowalem ?
                    • exile1 Re: Emigracja 04.06.05, 23:02
                      Kazdy ma swoj dom i swoj parasol , ja osobiscie uwielbiam parasol , co
                      nie znaczy ze nie wroce do domu .
                      • misiekoala Re: Emigracja 04.06.05, 23:08
                        To wszystko nie znaczy ze nalezy innych wprowadzac w blad
                        szerzeniem mitow o "raju" na emigracji.
                        • exile1 Re: Emigracja 04.06.05, 23:15
                          Droga do raju wiedzie przez pieklo , zalezy w ktorym momencie sie zatrzymasz .
                          Ja stanalem w Polsce , na razie nie przypieka hehe .
                          • misiekoala Re: Emigracja 04.06.05, 23:26
                            Jezeli chwilowo zacumowales w polskim piekle to czy tesknisz
                            za rajem? A wogole to co to znaczy "polskie pieklo"?
                            • exile1 Re: Emigracja 05.06.05, 00:39
                              Zycie w "raju " na dluzsza mete jest dosyc nudne , a najgorsze jest to , ze tam
                              nie mozna nic zmieniac .
                              Ja nie lubie przetartych szlakow , nie tesknie za wydeptana sciezka .

                              "Polskie pieklo"?
                              Cos slyszalem , podobno to wzajemne spychanie sie pod powierzchnie , taki
                              swoisty rodzaj konkurowania o miejsce na dnie .
                              Konkurencja ta byla popularna w czasach utraty przez Polske i jej obywateli
                              poczucia moznosci wplywania na biezace sprawy panstwa .
                              Dzisiaj juz nie aktualna .

              • akawill Re: "polishgirl" begging for attention? 05.06.05, 01:25
                Ale tak naprawdę dieldok to o co Ci chodzi? Dajesz caligirl ocenę twórczości i
                na dodatek postawy światopoglądowej?
                Jeżeli dyskusja jest na temat gdzie jest lepiej, w Polsce czy w Kalifornii (albo
                w USA w ogóle) to lepiej skończyć jak najszybciej. Caligirl napisała o JEJ
                wyborze i wygląda ten wybór całkiem sensownie. Styl życia w Polsce jej bardziej
                odpowiada, pracę na oko bardziej poważaną ma w Polsce (domyślam się że zapędów
                karierowych nie ma i chodzi tylko o to żeby pieniądze były). Można podziwiać za
                odwagę i swego rodzaju pewność tego czego się chce.
    • czajek76 Re: o powrocie do Polski 05.06.05, 01:12
      Jak zwykle na tym forum. 4 posty na temat a poza tym tylko wzajemne
      obszczekiwanie. Ludzie, czy naprawde nie macie lepszego zajecia?
    • the_american Droga Caligirl! Nie robisz nic innego ..... 05.06.05, 02:34
      ... niz normalna osoba: wykorzystujesz mozliwosci jakie stworzyla Ci
      zapobiegliwosc Twoich rodzicow.

      Oczywiscie jesli to co piszesz to prawda.

      Ale czemu o tym piszesz? To jest nienormalne. Albo masz jakis kompleks
      nizszosci, albo chcesz sie dowartosciowac, albo prezechodzisz przez
      okres "dojrzewania", albo ....

      • electra5 Re: Droga Caligirl! Nie robisz nic innego ..... 05.06.05, 02:38
        Przeciez to zwykle glupoty jakies polskiej podfruwajki, ktora w wakacje
        odwiedzila kalifornie i teraz sie wymadrza, dajcie jej spokoj nie pcha swoje
        zycie gdzie chce i jak chce tylko po co ona nam to wszystko pisze. My mamy
        swoje dzieci nie potrzebujemy problemow innych nastolatek nasze nam wystarcza.
    • hernione_p Jak sie masz Hermione_p ? 05.06.05, 06:11
      Co slychac?
    • hernione_p Re: o powrocie do Polski 05.06.05, 06:19
      caligirl napisala:

      Rok temu chcialam aby on ze
      mna pojechal do USA i tez sie nie zgodzil z roznych powodow. Acha tu zarabia
      3,600 a tam ma zarabia 4, 500 zl z czego jezeli ja bede chiala zostac w
      Gdansku to tysiac zeta przeznaczy na zaplacenie mieszkania,

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=22050180&a=22050180

      Rok temu USA bylo ok a teraz jest beee? Co jest?
    • hernione_p Narkomanka? 05.06.05, 06:21
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=22493894&a=22493894
    • hernione_p Kogo udajesz? 05.06.05, 06:30
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=23372630&v=2&s=0
      • szakal25 Callgirl !! one more time !!!! 05.06.05, 08:16
        wszyscy tu pisza bullshitt i nie rozruzniaja faktow o co tu chodzi w
        rzeczywistosci, otoz pewna polska dziewczyna ktora jest brzydka jak noc i nie
        moze znalesc kawalera w wieku 24 lat decyduje sie na powrot do Polski bo
        tylko w tym upatruje sukces na zlapanie chlopa za portki !!!!,heheheeh
        hyhyhyyhyhyhyhyyhhyyhyhyhy i teraz pisze bullshit o ciezkim zyciu w
        Californii , natomiast ani slowem nie wspominajac !!!UWAGA !!!,UWAGA !!! o
        zadnym innym State ,mimo ze stokrotnie wymienialem nazwy State gdzie taniej i
        lepiej mozna zyc , i jak kazdy amerykanin lub amerykanka ma 2 je z
        geografii ,czyli kompletna noga z pojec geograficznych ,jak ja raz
        przywiezli do Californii to mysli ze Ameryka tam sie zaczyna i
        konczy ,hyyhhyyhhyhyhy czyli ??/!!!!!kompletny trep z polskiego
        PGRu ,hyhyhyhyhyyhyh,nie ma pojecia o Florydzie ,NYC, Chicago,Detroit,
        Arkansas, Ohio,Michigan,Alabama,New Mexico itd. Krotko mowiac = trep ,mimo
        pozornego zdobycia degree z Colegee,yhhyhyhyhyhyhy
        • sivs3 Re: Callgirl !! one more time !!!! 05.06.05, 10:00
          Chcialam powiedziec ze jestescie zalosni.
          Dziewczyna zna polski dobrze bo wyemigrowala w wieku 12 lat - tak jak moj syn,
          ktory tez zna polski bardzo dobrze i swietnie w nim pisze.
          Weszlam na to forum pierwszy raz i ostatni - pelno tu agresywnosci, chamstwa,
          zazdrosci i czego tam jeszcze. Niestety to typowy obraz polakow za granica.
          Takie jest o was zdanie rodacy, wiec nie usprawiedliwiajcie sie.
          I nie piszcie obrazliwych postow na moj temat, bo ja juz tu nie przyjde.
          To forum jest odrazajace.
          Fu.
          • caligirl dolanczam do sivs3 05.06.05, 11:24
            Do widzenia wszystkim! Dziekuje za uwage. Mozna skasowac moj post bo wiecej
            tutaj nie bede wracac. Napatrzylam sie na buractwo przez dwa dni i wystarczy.
          • warcholski Re: Callgirl !! one more time !!!! 05.06.05, 12:19
            Dziecko nie "bajeruj".
            Poszedlem za sugestia Luizy w Ogrodzie, aby sprawdzic w wyszukiwarce kto pisze,
            komu odpowiadamy i cala prawda wychodzi na wierzch.

            OTO PRZYKLADY:

            =Prosze bardzo- w jednym posicie zmiana plci, oraz zmiana nick'a z
            *neoplusa.pl* na *caligirl*

            --------------cytuje--------------------
            acha--bo posta napisal moj chlopak. to nie podpucha.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=23372630&v=2&s=0
            Poniewaz jestem zwolniony* …Niepwinnam* sie tak zachowywac
            Czy powinnam* to robic?
            ---------------------------------------

            =Ten post to ta sama osoba- tez znalezione na wyszukiwarce -*sivs3*

            --------------cytuje--------------------
            Nie szukaj usprawiedliwienia na forum.
            Jestes swinia i dziwka. Wkaldasz reke w spodnie meza swojej siostry.
            Ja bym takiej siostry nie chciala znac.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=24488290&a=24507520
            --------------------------------------------

            =A teraz wrocimy do slowa zwolniony=zwolniona z pracy procesuje sie…to sie
            odnosi do pierwszego w/w podanego linku, kiedy pytasz w meskiej osobie co
            zrobic kiedy pracodaca wywalil na bruk (podejzewam za narkomanie):
            Znaczy sie pracodawca wystawil swojego adwokata (oj cos niezlie nabroilas)
            --------------cytuje--------------------
            w przykladzie jak sie pisze pozew jest napisane cos takiego: "mozna wnosic o
            uchylenie kosztow zastepstwa procesowego, czyli adwokata pracodawcy". co to
            oznacza?jak to napisac w pozwie jezeli oskarza sie bylego pracodawce?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24849&w=24341270&a=24341270


            Jaka jest roznica?Kiedy sie uzywa jedno a kiedy drugie?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=517&w=24306114&v=2&s=0

            moge byc swiadkiem. nie jest to sprawa zwiazana ze skarbowka. ale ktos
            powiedzial ze moga porostu sprawdzic na billingu ze gdzies bylam w okreslonym
            czasie. naprzyklad ze tego i tego dnia bylam w wawie bo wybieralam pieniadze w
            bankomacie na alejach. to przeciez jakas paranoja.smile
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=383&w=24342748&v=2&s=0

            nie wiem moze zle rozumuje ale co z zaplata za nie wykorzystane wakacje. czy
            przy zwolnieniu dyscyplinarnym tez sie to nie dostaje?chyba kara za grzechy ze
            sie nie chcialo zasuwac dzien i noc.ale tak powaznie to jak to jest?
            […]
            jest lepiej wymieniac swiadkow czy nie? czy trzeba ich najpierw sie zapytac czy
            beda chcieli zeznawac?
            […]
            na swiadectwie rpacy jest napisane "za pozostale 14 dni urlopu wypoczynkowego
            zostal wyplacony ekwiwalent pieniezny".
            1. ekwiwalent nie zostal zaplacony
            2. urlopu pozostalo 20 dni a nie 14
            Co w takim razie zrobic?Najpierw domagac sie wyplacenia od pracodawcy na pismie
            i zmienienie swiadectwa pracy czy od razu napisac to w pozwie do sadu?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=24401722&v=2&s=0
            ------------------

            No, a tu wychodzi znajomosc jezyka (??????)

            --------------cytuje--------------------
            Jaka jest roznica? Kiedy sie uzywa jedno a kiedy drugie?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=517&w=24306114&v=2&s=0
            --------------------------------------

            Czy chcesz wiecej tych przykladow jest ponad 200.

            PS. Baw sie nadal dobrze…jak rowniez ze spamowaniem pod roznymi nick'ami.
            • klient.z.comcast.tx Re: Callgirl !! one more time !!!! 05.06.05, 17:07
              Ja osobiscie dziekuje Ci warcholski. Samemu nie chcialoby sie szukac a jakze to
              dobrze wiedziec z kim sie dyskutuje. Ale widocznie caligirl tak nie uwaza bo po
              ujawnieniu paru rzeczy zabrala zabawki hehehehe.

              Moze to jest taka sama sprawa jak u janosika. Dziewczyna byla u taty w Cali na
              wakacjach a ten pogonil ja do roboty albo do domu. No i wrocila do pomrocznej,
              zakochana w jakims facecie ktory sie z nia wcale nie liczy, ledwie wiaze koniec
              z koncem, bierze jakies swinstwa a do tego to juz nie szesnastoletnia
              dziewczynka tylko stare babsko, wiec by sie wymagalo troche wiecej oleju w
              glowie. Nie dziwne ze ojciec sie wkurza na taka podstarzala pannice.

              Ale caligirl jak moglas taki numer wyciac dla corgan'a. On juz mial takie
              wysokie nadzieje ze to jest to, ze nieszczesliwi polonusi wracaja do Polski, a
              tu taki cios. Nieszczesliwy polonus okazal sie nastepnym wypaczonym przez
              system, nieudacznym, bezrobotnym polskim wakacjuszem z bujna fantazja. Taki
              cios...
              • flipflap Koniec Bullshit Story 06.06.05, 00:31
                Caligirl została wypunktowana. Rozłożona na łopatki.
                Od początku wiedziałem że to jakaś podpucha. Znam wiele osób które przyjechały
                do USA jako dzieci. Po 10-12 latach żadna z nich nie włada dobrze językiem
                polskim. Czytanie i pisanie sprawia duży problem. Nie wspominając o
                słownictwie.

                Tak jak szakal napisał - dziewczyna była w kalafiorni i nic więcej nie widziała.
                Poza tym wyczuwałem dużą nieznajomość życia w Ameryce. Jak na osobę która
                skończyła tutaj high school i college sposób wypowiadania się jest bardzo
                nieamerykański.
                • klient.z.comcast.tx Re: Koniec Bullshit Story 06.06.05, 01:37
                  No ja dotarlem do Kanady jak bylem cos tak kolo tego wieku. Z Polski wyjechalem
                  jeszcze wczesniej i sobie na tym forum radze, takze mozna... Powiem szczerze ze
                  nie mowie tak jak pisze. Wiadomo ze jak sie pisze to sie edytuje itd. a jak sie
                  mowi to przynajmniej mi brak tego ciagu, ale akcentu chyba nie mam diabli
                  wiedza. Jezeli mnie cos zastanawialo u naszej dziewczyny kalifornijskiej to jej
                  wypowiedzi na innych forach i te slowka ktorych ja nie znam i nie uzywam takich
                  jak np. zeta, zamiast zlotych, podpucha zamiast oszustwo???, skarbowka - urzad
                  skarbowy??? I tak to jest.
                • chce_tanczyc Re: Koniec Bullshit Story 06.06.05, 17:58
                  a ja znam Flipflapie DWIE osoby, które wyjechały z Polski w wieku SIEDMIU lat i
                  TRZECH lat i władają polskim wspaniale w mowie i piśmie. Jedna to starszy PAN i
                  nawet książki tułmaczy.Mieszkają na stałe w USA i tylko tam pobierały nauki. Do
                  polskich szkół chodziły tylko przy ambasadzie. Druga ma 24 lata. Mowią bez
                  akcentu zarówno po polsku jak i angielsku. znalam je osobiście mieszkając w USA
                  i wielokrotnie rozmawiając z nimi.
                  pozdrawiam
                • waldek.usa Re: Koniec Bullshit Story 06.06.05, 18:49
                  flipflap napisał:

                  > Caligirl została wypunktowana. Rozłożona na łopatki.
                  > Od początku wiedziałem że to jakaś podpucha. Znam wiele osób które
                  przyjechały
                  >
                  > do USA jako dzieci. Po 10-12 latach żadna z nich nie włada dobrze językiem
                  > polskim. Czytanie i pisanie sprawia duży problem. Nie wspominając o
                  > słownictwie.
                  >
                  > Tak jak szakal napisał - dziewczyna była w kalafiorni i nic więcej nie
                  widziała
                  > .
                  > Poza tym wyczuwałem dużą nieznajomość życia w Ameryce. Jak na osobę która
                  > skończyła tutaj high school i college sposób wypowiadania się jest bardzo
                  > nieamerykański.
                  >

                  ► dla starych wyjadaczy powinno byc to jasne, to sie czuje przez beton.
                  Nie pierwszy raz i nie ostatni, hehehe. Warcholski odwalil niezla robotke,
                  stawiam mu wodke.
                  Pamietasz przypadek Maxia Kolonko, tez rozebralismy go na czynniki pierwsze.
                  hehehe, choc bylo to ciut trudniejsze.
              • sydneyczyk Re: wracac nie wracac... 06.06.05, 12:51
                raz juz probowalem, niestety nie naleze juz do tamtego srodowiska i tu mimo
                dobrej roboty i placy nie czuje sie dobrze -robota- kosztuje mnie za duzo -
                stress - ale jest ucieczka w gambling i sex - mozna sie doskonale zrelaksowac -
                robi sie rozne glopstwa zeby zabic czas, ale ja jestem senior - mysle ze mloda
                piczka jak ta z postu to fraud - polsza to kraj syfu, kazdy wyostrzony jest
                zeby drugiego opiprzyc, tam jest permanently brak pinindzy, gdziekolwiek sie
                pojdzie to wszystko sztuczne - no i te mlode chlopy - toz to dzieci w
                porownaniu z zach (i w glowie siano) no i nie lepiej z tym narzedziem miedzy
                nogami - miejscowe prostytutki zwierzaly mi sie ze piniadze robia tylko ze
                starymi, do trzydziestki to golodupcy - tu przecintna piczka wyedukowana na
                pilengniarke podnosi nosa wyzej niz ...a co dopiro po college... poleci na
                smutnego polaczka? Malo tu wypowiedzi polek emigrantek - mialem kiedys tu niby
                kolege - przyjechalismy w tym samym czasie i spotkalismy sie w hostelu - jego
                de facto siedziala przy nim do czsu kiedy znalazla brudnego araba - mial take
                away...cd znacie...gola prawda...
                • karmin-cynober Re: wracac nie wracac... 07.06.05, 05:24
                  Znam sporo osob, ktore wrocily po latach i niezle im sie wiedzie. Jest w tym
                  jednak pewne ale... Ci ktorzy sobie w Polsce poradzili, wiedzieli co chca w
                  Polsce robic. Udalo im sie bo przywiezli ze soba wyrobione kontakty. Jesli ktos
                  dostal powazna prace w Polsce to tylko dlatego, ze cos mial do zaoferowania. Tak
                  naprawde wiele osob w takim przypadku zyje pomiedzy dwoma krajami.
                  • spam_killer2 Słowo o Caligirl i o tym forum 07.06.05, 18:48
                    Caligirl jest specyficzna, te jej posty na innych forach dziwne. W CA raczej
                    była, ale prawdopodobnie nie całkiem na takich warunkach, jakie tu podała.

                    Ale... oblewanie gnojówką wszystkiego i wszystkich to jest cecha tego akurat
                    forum. Tu są ludzie wściekli na wszystko i wszystkich, jak jakieś agresywne
                    pittbulle, które uciekły od hycla. Zagryźli by każdego, kto powie słowo przeciw
                    emigracji do Stanów i emigracji w ogóle. Czytanie tego forum jest najlepszym
                    środkiem zniechęcającym do wyjazdu z Polski. Lepsze polskie bagno od bagna
                    polonijnych frustratów. Każdy by drugiego zarżnął gołymi rękami, zawiść
                    wzajemna do n-tej potęgi, jakieś żale do siebie, do wszystkich, do całego
                    świata. Oni tu kwestionują wszystkie obiektywne negatywy życia w Stanach, a
                    przecież w każdym kraju na świecie są jakieś lokalne syfy. Trzeba sobie zrobić
                    samemu rachunek plusów i minusów i wybierać kraj do życia. W Polsce przez
                    ostatnie 15 lat zmienia się wszystko w szybkim tempie i kto niegłupi, może (ale
                    wcale nie musi!) nagle stwierdzić, że jednak opłaca się wrócić. Forumowicze z
                    tego forum są jednak odjechani w jedną strone, ciągle muszą się utwierdzać w
                    przekonaniu, że nie są emigracyjnymi śmieciami, za jakich uważa ich rdzenna
                    ludność klasy średniej i wyższej, tylko Wielkimi Gościami, który odkryli ziemię
                    obiecaną i robią biznesy że hej!. Więc piszą, że z tym krótkim urlopem i
                    dojazdami to nieprawda, albo, że to nie ma znaczenia, itp. itd. Rząd USA
                    powinien im kasę płacić za tę propagandę. Choć może i nie powinien, bo to może
                    chyba tylko na idiotów zadziałać.
            • czajek76 Re: Callgirl !! one more time !!!! 08.06.05, 03:57
              Jakbys kolego lepiej poszukal to moze bys do innych wnioskow doszedl.
              Dziewczyna jest niezle odjechana, to fakt, ale to co pisze trzyma sie kupy
              znacznie lepiej niz wypowiedzi wielu osob na tym forum.
              Dziewczyna ma problemy z depresja, nie kocha swojego faceta i szuka innego,
              bierze antydepresanty lub (i) psychotropy, poza tym ma jeszcze kilka innych
              problemow o ktorych nie bede pisac ale jesli poczytasz uwaznie to je znajdziesz
              (dla ulatwienia podpowiem ze zmienila nicka na poczatku roku). Ale to nie
              znaczy ze trzeba rozpierdzielac jej watek.
              Co do porady prawnej - sprawa jest oczywista - pewnie ma chlopaka nieudacznika
              ktorego zwalniaja z pracy a ona stara sie dla niego znalezc pomoc na forum.
              Dlatego zaczyna pisac w rodzaju meskim a konczy przez pomylke jako kobitka.
              Nie wiem dlaczego przytaczasz inne cytaty - czy chodzi o nieuzasadniona
              znajomosc potocznej polszczyzny? Jesli ktos uczy jezyka angielskiego to ma
              kontakt z normalnymi ludzmi i szybko lapie takie zwroty jak "skarbowka".
              Co do znajomosci jezyka angielskiego - to nawet jesli sie skonczylo studia
              mozna miec watliwosci co do uzycia pewnych zwrotow. Nie kazdy ma specjalizacje
              z semantyki.
              Nie chce mi sie wiecej pisac, czas leciec do domu.
              Dziewczyna zaczela ciekawy watek, jak ktos nie chcial sie wypowiadac to nikt
              nie zmuszal. Nie rozumiem komu sie chcialo marnowac tyle czasu na te zlosliwe
              komentarze. Ludziom na tej emigracji to sie musi niezle nudzic.
    • aniaczepiel Masz rację 07.06.05, 16:52
      Polska wymiata...
      • stiched Re: Masz rację 07.06.05, 16:56
        aniaczepiel napisała:

        > Polska wymiata...

        wymiata co?
        • aniaczepiel Re: Masz rację 10.06.05, 14:48
          USA
    • janurper Re: o powrocie do Polski 07.06.05, 20:33
      Przeczytalem prawie wszystkie posty i musze stwierdzic jedna rzecz,ze
      ciezko mi zgodzic soe z caligirl.Chociaz jezeli chodzi o urlopy to masz
      racje.Ja mieszkam na Florydzie w Coral Springs,pracuje w Motoroli w Palntation.
      Przez 10 lat mieszkalem w Connecticut w Middletown.Podaje te dane zeby ktos
      ni za rzucil mi ze jestem naciagaczem.
      Mieszka w Stanach 25 lat i tak jak caligirl mam ochote wrocic do Polski na
      stare lata.Moze przez te 13 lat pobytu w kaliforni nie mialas czasu na
      pzryzwyczajenie sie do norm amerykanskich i dlatego wiele rzeczy Cie draznilo.
      Ale ja mysle innymi kategoriami.Mam 52 lata i mysle ze w tym wieku mialbym
      powazne klopoty ze znalezieniem pracy w Polsce.Pracujac w Motoroli mam 22 dni
      wakacji i od stycznia 2004 roku kazdy zaczynajacy prace w motoroli ma te same
      przywileje.Tak jest np na Florydzie.Jezeli chodzi o tanie zycie na Florydzie
      to jestescie w wielkim bledzie.Teraz wszystko sie wyrownalo i jezeli chodzi
      o South Florida to w sezonie(od dnia dziekczynienia do wielkanocy)jest drogo.

      Pozdrowienia z florydy
      Janusz
      • mika_1 Re: o powrocie do Polski 07.06.05, 21:55
        I bardzo dobrze, że większośc nie chce wracać do Polski. takich tu nie
        potrzeba. A ci, którzy wrócili ze Stanów, mają doświadczenie i coś sobą
        prezentują - przynajmniej mają zdecydowanie mniejszą konkurencję.
        Zauważyłam, że poza zasięgiem myślowym wielu jest to, że można zwyczajnie
        tęsknić za Polską. I nie trzeba tu wcale nienawidzić Stanów.
        Ale każdy ma to, co sobie wypracuje.
        Nie wracajcie do Polski, będzie tu lepiej bez Was. Niech Ameryka na
        tym "skorzysta".
        • ratpole Re: o powrocie do Polski 08.06.05, 02:34
          mika_1 napisała:

          > Nie wracajcie do Polski, będzie tu lepiej bez Was. Niech Ameryka na
          > tym "skorzysta".

          Alez uspokoj sie moja droga, nie podniecaj sie. Przeciez widzisz, ze nikt wracac nie
          chce, zeby ci zabrac Lidzbark Warminski. A ci co wracaja, niech sobie wracaja,
          niech Polska z takich "korzysta", hehe. Ja mam potem wieksza frajde witajac ich z
          powrotem
        • wami41 WRACAJCIE DO POLSKI 10.06.05, 08:25
          mika_1 napisała:

          > I bardzo dobrze, że większośc nie chce wracać do Polski. takich tu nie
          > potrzeba. A ci, którzy wrócili ze Stanów, mają doświadczenie i coś sobą
          > prezentują - przynajmniej mają zdecydowanie mniejszą konkurencję.
          > Zauważyłam, że poza zasięgiem myślowym wielu jest to, że można zwyczajnie
          > tęsknić za Polską. I nie trzeba tu wcale nienawidzić Stanów.
          > Ale każdy ma to, co sobie wypracuje.
          > Nie wracajcie do Polski, będzie tu lepiej bez Was. Niech Ameryka na
          > tym "skorzysta".


          Wracajcie do Polski, wracajcie z emigracji do Polski i nauczcie ten motloch
          (wielki % motlochu) jak sie pracuje, jak traktuje sie klienta banku czy
          urzedzie, jak sie zarzadza kasa,jak sie podnosi kwalifikacje zeby miec
          pretensje do zarobkow.Pokazcie tym ciemniakom jak pracuje energetyka, wodociagi
          bo beda tutaj siedziec w tej Polsce przez nastepny wiek i stukac jednym
          paluszkiem w klawiature computera a szklaneczka z kawusia bedzie stala na
          biurku i papierosek w reku urzedniczki.Wracajcie i naprawiajcie ten syf.
    • katarzynams Re: o powrocie do Polski 08.06.05, 01:23
      Wyksztalcona osoba nie napisze raczej, ze: "dom na meksykowie kosztuje 500 tys
      baksow", ani nie bedzie wtracac angielskich slowek doskonale przetlumaczalnych
      na polski jesli pisze po polsku.
      katarzyna
    • martyna14 Re: o powrocie do Polski 08.06.05, 05:52

      Czytam ten watek i to wszystkow ydaje mi chore. Taki niewinny post a
      wiekszosc tego forum na dziewczyne naskoczylo z taka zloscia i nienawiscia
      prawie. Czy ona wam cos zlego zrobila? Ktos napisal o niej, ze nie ma klasy i
      inne negatywne oceny a czy to klasa oceniac kogos na podstawie nieweinnego
      postu? Sorry ludzie ale wyscie chyba zwariowali albo ja zwariowalam bo totalnie
      nierozumiem i nie widze powodu do takiej napasci i tylu emocji z powodu tego
      postu.
      • irek.gorczok nie do ciebie martyna 08.06.05, 11:39
        Żałosne polonusy, skoro tak plujecie na Polskę to po ch.j piszecie na tym forum
        i po co w ogóle używacie j. polskiego? Pierwszy raz wpadłem na to forum i na
        pewno ostatni. Z większości wypowiedzi bije niesamowita nienawiść i zawiść.
        Chwała Bogu, że nie macie zamiaru wracać.
        • wami41 Re: nie do ciebie martyna 10.06.05, 08:28
          irek.gorczok napisał:

          > Żałosne polonusy, skoro tak plujecie na Polskę to po ch.j piszecie na tym
          forum
          >
          > i po co w ogóle używacie j. polskiego? Pierwszy raz wpadłem na to forum i na
          > pewno ostatni. Z większości wypowiedzi bije niesamowita nienawiść i zawiść.
          > Chwała Bogu, że nie macie zamiaru wracać.


          kiedy ta cala nienawisc i zlosc to wyplywa od rodakow w kraju a nie Polonusow.A
          swoja droga kogos kto szuka pracy jak niania i przebywa na wizie turystycznej
          mozna nawac Polonusem? Hej ma sie problemy z rozumieniem slow.
    • kasiagret urlopy w USA 08.06.05, 10:04
      zgadzam sie calkowicie co urlopu
      kult pracy - spoleczenstwo uksztaltowane w duzej mierze na protestanckich
      wartosciach.
      prace sie czesto zmienia po to wlasnie by miec chwile na urlop miedzy jedna a
      druga
      powodzenia w w Polsce Caligirl tu tez nie jest rozowo ale to zalezy od punktu
      siedzenia. wink)))
    • kasiagret Re: o powrocie do Polski 08.06.05, 10:05
    • intela Re: o powrocie do Polski 12.06.05, 07:06
      Masz pelne poparcie u mnie Caligirl. Mam dokladnie taka sama opienie o zyciu w
      Polsce i w USA jak ty. Zazdroszcze twojemu tacie, ze ma tak madra corke. Od
      paru lat wysylam swojego syna do Polski na wakacje bo mam nadzieje, ze zadomowi
      sie tam na tyle dobrze, ze mnie sciagnie spowrotem. Bez niego nie chce wracac
      do Polski aczkolwiek jest to moj cel obecnie i nie bede czekala na emeryture.
      Uwazam, ze w Polsce mialby duze pole do popisu i moglby cos osiagnac
      wykorzystujac doswiadczenie z innego kraju. Ludzie w Polsce zyja wizja USA,
      ktora wyrobili sobie z filmow oraz z opini Polakow, ktorzy podtrzymuja
      ta "legende" zycia w bogactwie i wygodzie i nawet jak sie to neguje to oni nie
      chca przyjmowac tego do wiadomosci. Prawie jakby robilo im sie tym ogromna
      przykrosc. Dlatego tyle tutaj opini, ze twoj list to jakas podpucha
      dziennikarska. Ci co "najezdzaja" na ciebie z USA to ci, ktorzy po prostu nie
      maja odwagi przyznac, ze sie przeliczyli z ta ameryka a ci z Polski
      co "najezdzaja" na ciebie to ci co prawdopodobnie nigdy nie byli w USA a nawet
      jak byli to jedynie zarabiali pieniadze, niewiele wydajac bo mieli jeden cel by
      je przywiezc spowrotem czyli niewiele wiedza o prawdziwym zyciu tam. Powiem
      jedno, zycie w USA mimo iz zapewnia lepszy byt jest bardzo smutne. Dlaczego?
      Czesto sie nad tym zastanawiam i nie wiem! Chyba dlatego, ze to wlasnie nie
      jest Polska. $$$$ to nie wszystko!

      Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie.
    • intela Re: o powrocie do Polski 12.06.05, 07:31
      Caligirl! Jeszcze zapomnialam dodac, zebys nie przejmowala sie niektorymi
      burakami, ktorzy wypowiadaja sie tutaj(zbyt piekne slowo na okreslenie tych ich
      wypocin). Zawsze znajda sie ludzie, ktorzy pracuja nad zlikwidowaniem swoich
      kompleksow poprzez ublizanie innym. Pamietaj nasz najlepszy amerykanski
      sposob: ...just ignore it!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka