giermo_gidroz
24.08.02, 19:30
Nieslychanie goraco-meczaca pogoda ostatnich miesiecy umozliwila mi dokonanie
kolejnego odkrycia, na polu badawczym segmentu THIO (patrz. cz 2). Piekielnie
cieply miesiac lipiec wymusil na mnie zaniechanie zwyczaju przyodziewanie sie
w nawet najbardziej zwiewne okrycie wierzchnie zwane rowniez marynarka.
Poczatkowo bardzo nieufnie przemykalem sie kuluarami powierzchni biurowej aby
zaszyc sie w zaciszu przydzielonej mi przestrzeni pracowniczej dla ukrycia
mojego nagiego wstydu. Po pewnym czasie odkrylem jednak ze marynarka, to
kolejny fetysz powstaly dla potrzeb odzialywania seksulanego, ktorym pogardza
kazdy osobnik-czlonek segmentu THIO. Zwroc drogi czytelniku uwage na fakt iz
samiec pozabwiony tego rekwizytu, czuje sie obowiazany swoj wyglad w jakis
sposob ulepdszyc, poprzez roznorakie zabiegi. Poczynajac od zakasywania
rekawow a konczac na odpinaniu guzikow i ekspozycji owlosienia piersiowego.
Wspomniane dzialanie jednozancznie wskazuja na poczucie winy i zagubienia,
spowodowane brakiem tarczy osobowosci, jakim jest marynarka. Z obserwacji
moich wnioskuje ze seksualnej rola marynarki dorownac moze jedynie zadaniu
jakie spelnia w tancu godowym pasek. Pasek szanoni panstwo juz dawno zatracil
swa pierwotna funkcje podtrzymujaca. Obecnie jego jedynym celem jest nadanie
pewnosci sibie samcowi, dzielac jego postac stanowczo na dwie wyraziste
czesci. Posadajace niewatpliwe oddzialywanie zmyslowe. Oczywiscie nie
podnosze tutej kwasti, osobnikow, ktorzy ciagle holduja zaszlemu zastosowaniu
paska, bowiem wynika ona z infantlizmu rzeczonych, ktorym ciagle sie zdaje ze
nalezy (jak w dziecinstwie) zakupic odzienie pozwalajace na pomieszczenie
przyslych nadadatkow ciala. Obserwacje te pozwolily mi wyodrebnic kolejnej
ceche segmentu THIO. Mianowicie calkowite odrzucenie instytucji pask oraz
marynarki, jako nikoniecznego rekwizytu rytualow godowych.
Z powazaniem
Giermo Gidroz.