Dodaj do ulubionych

W pościgu za frajerami

13.09.05, 15:08
Czy w tej tam Oz szkół nie mają, czy jak?
W polskim telewizorze jakaś laska z Ambasady Oz namawiała do emigracji do tego
kraju Aborygenów i kangurów.
Oferowała cuda, ponoć można zarobić miesięcznie 4000 AU$ i zaoszczędzić 1600 AU$
Wszystko w stylu "przyjeżdżajcie, damy wam cudowny papier permanentnego rezydenta"
Nie rozumiem, jeśli tam jest tak cudownie to dlaczego tak bardzo trzeba
namawiać frajerów do wyjazdu?


www.australine.com/page/nowosci.php
Obserwuj wątek
    • kaganowski Re: W pościgu za frajerami 13.09.05, 15:16
      www.sundaytimes.news.com.au/common/story_page/0,7034,16588614%255E421,00.html
      From spenders to scrooges - 13sep05
      AUSTRALIANS have kicked their big spending habits this year amid growing
      concerns about their personal finances, a survey reveals.

      Almost 600,000 Australians switched from being spenders to savers between
      December 2004 and June 2005, Virgin Money's half-yearly Spenders Report found.

      This included 203,000 Big Spenders – people who had the money and the
      inclination to buy goods and services – but who shut their wallets and purses
      during this period.

      The report is based on data collected by Nielsen Media Research from more than
      12,000 Australians in the first half of the year.

      The report categorises Australians into four spending types – Big Spenders,
      Thrifty Types, Wannabe Spenders and Bohemians. Big Spenders are defined as
      those people with a high disposable income who would rather splurge than save.









      Virgin Money director Carole Donaghy said the survey revealed a potentially
      nasty end to Australians' recent love affair with spending.

      "The rise of the Big Spender had been almost unstoppable over the past three
      years," she said.

      "But in the most recent survey we saw the biggest quarterly swing away from Big
      Spenders.

      "And with fuel prices climbing even higher since the end of the survey period,
      it could be Thrifty Types – those who have money and want to save it – who are
      on the rise."

      Ms Donaghy said the shift away from spending occurred despite good increases in
      average household incomes for Big Spenders and Thrifty Types.

      "This highlights the level of concern about personal finances and confirms that
      it is the expense side of the household budget, not the income side, that is
      causing increasing numbers of Australians to worry about their finances," she
      said.



    • kaganowski Re: W pościgu za frajerami 13.09.05, 15:19
      Jesli byloby w Australii tak dobrze, jak to twierdzi tamtejszy rzad, to ja bym
      nie musial z niej wyjechac, tylko zarabial bym te 4 tys. dolarow miesiecznie w
      Australii, a nie w Europie! I zaoszczedzal nie 1500, a 1600 jak to twierdzi
      ta "laska z ambasady". Musze do niej napisac, ze chce wyemigrowac do Australii
      i zarabiac te pieniadze, o ktorych ona mowi... wink
    • kaganowski Re: W pościgu za frajerami 13.09.05, 15:24
      Co oni pieprza, za przeproszeniem. W Australii jest olbrzymie bezrobocie wsrod
      inzynierow, tak ze tamtejszy NOT sie wrecz skarzy, ze sa za niskie podatki wiec
      i za male wydatki na infrastrukture, a wiec i bezrobocie wsrod inzynierow.
      Lekarzy potrzebuja w Oz tylko na zadpopiu, gdzie zaden normalny czlek po
      studiach, a wiec i lekarz nie wytrzyma wiecej niz pare dni...
      Kucharzy i frzyjerow mozna wyksztalcic w rok, wiec o czym mowa? A mechanicy
      samochodowi zarabiaja w Oz tak malo, ze masowo emigruja do Europy...
      ________________________________________________________________________________
      Australia poszukuje wykwalifikowanych imigrantów (17.08.2005)
      Rzecznik Australijskiego Departamentu Imigracji Abdul Rizvi ogłosił, że w
      Australii pilnie potrzebni są inżynierowie, lekarze oraz rzemieślnicy zwłaszcza
      kucharze, fryzjerzy, mechanicy samochodowi i spawacze.
      Według analityków rynku pracy brak wykwalifikowanej siły roboczej zagraża
      wzrostowi gospodarczemu tego kraju.
      W tym celu na przełomie września i października br. Departament Imigracji
      organizuje serię spotkań przedstawicieli australijskich pracodawców i rządów
      stanowych Australii z potencjalnymi imigrantami.
      Spotkania pod nazwą Australia-Expos odbędą się w Londynie, Berlinie,
      Amsterdamie oraz Madrasie.
      Ostania rekrutacja na taką skalę, na przełomie lat 50-tych i 60-tych
      zaowocowała emigracją ponad miliona osób z wysp brytyjskich.
      W przyszłym roku podobna kampania będzie miała miejsce w Bangkoku, Seulu, Los
      Angeles i
      Manilii.


      • prawdziwystarywiarus Re: W pościgu za frajerami 13.09.05, 15:27
        kaganowski napisał:

        > Co oni pieprza, za przeproszeniem.

        Powiedział prawdę. To tylko tu juź jesteś tu niepotrzebny. Spróbuj odebrać spodziewany przelew, a
        przekonasz się naocznie.
        • kaganowski Re: W pościgu za frajerami 13.09.05, 15:36
          Bredzisz wiarus bez ladu i skladu... sad
          • prawdziwystarywiarus Re: W pościgu za frajerami 13.09.05, 15:39
            kaganowski napisał:

            > Bredzisz wiarus bez ladu i skladu... sad

            Pożywiom, uwidim.
            • kaganowski Re: W pościgu za frajerami 13.09.05, 15:44
              Za ciebie sie niedlugo wezmie IPN, jak kaczory dojda do wladzy. Pora wiac
              wiarusku do "panstwa" israel, tego azylu dla bylych UBekow...
              • prawdziwystarywiarus Re: W pościgu za frajerami 13.09.05, 16:01
                kaganowski napisał:

                > Za ciebie sie niedlugo wezmie IPN, jak kaczory dojda do wladzy. Pora wiac
                > wiarusku do "panstwa" israel, tego azylu dla bylych UBekow...

                IPN ma pełne kartoteki Impexmetalu, a w Australii juź czekają na lotnisku, wiec ani tu, ani tu nie masz
                spokoju. Będziesz musiał znowu robić za kaffir boetje w RPA...
                • kaganowski Re: W pościgu za frajerami 13.09.05, 16:11
                  Impexmetal wciaz jest potrzebny, i wciaz dziala, niezaleznie kto jest u
                  wladzy... Chcialbys w nim pracowac, co?
    • nadau Wołanie rozpaczliwe 13.09.05, 15:47
      To już nie są żarty.
      Czy ktoś mi wyjaśni dlaczego tak bardzo trzeba namawiać ludzi do życia w tym raju?
      Przeciaż jeszcze nie tak dawno frajerzy przesiadywali w obozach Zach. Europy i
      pisali rozpaczliwe prośby o ich przygarnięcie do krainy OZ.
      Czyżby się nie sprawdzili jako fryzjerzy i murarze, czy tylko moda na fryzury i
      altany się tam zmieniła?


      www.poland.embassy.gov.au/visiting_australia/pl_skilled_migration.html
      • kaganowski Re: Wołanie rozpaczliwe :) 13.09.05, 15:57
        Widac moda na fryzury sie zmienila. A w Oz potrzebuja teraz tylko lekarzy,
        dentystow i farmaceutow do pracy na zadoopiu (outback) i rzemieslnikow, bo w Oz
        rzemieslnicy marnie zarabiaja, wiec emigruja, jak b. boy friend mej corki
        (mechanik samochodowy po TAFE, czyli z dwuletnim dyplomem po maturze), co
        pojechal jako syn Anglika do Anglii, i z niej go konmi nie wyciagna z powrotem
        do Australii. A najbardziej mnie rozBawilo to zapotrzebowanie na kucharzy. Znam
        kuhnie polska, wloska, niemiecka i czeska. Czy mOge sie starac o wize
        imigracyjna jako "continetal chef"? Znajomy Wloch, wlasciciel knajpy, gdzie
        czesto jadam i pije da mi zaswiadczenie, a dyplom kupie sobie via Internet albo
        w Warszawie na Stadionie X-lecia... wink
        • prawdziwystarywiarus Re: Wołanie rozpaczliwe :) 13.09.05, 15:59
          kaganowski napisał:

          Znam
          >
          > kuhnie polska, wloska, niemiecka i czeska. Czy mOge sie starac o wize
          > imigracyjna jako "continetal chef"? Znajomy Wloch, wlasciciel knajpy, gdzie
          > czesto jadam i pije da mi zaswiadczenie, a dyplom kupie sobie via Internet albo
          > w Warszawie na Stadionie X-lecia... wink

          Niezdety. Nie spełniasz wymagań medycznych.
          • kaganowski Re: Wołanie rozpaczliwe :) 13.09.05, 16:09
            Ze niby co? Jaka chorobe mi sugerujesz? W Australii nie wolno teraz pytac nawet
            o glupiego AIDSA, bo to jest wtedy unlawful discrimination!
      • prawdziwystarywiarus Re: Wołanie rozpaczliwe 13.09.05, 15:58
        nadau napisał:

        > To już nie są żarty.
        > Czy ktoś mi wyjaśni dlaczego tak bardzo trzeba namawiać ludzi do życia w tym ra
        > ju?
        > Przeciaż jeszcze nie tak dawno frajerzy przesiadywali w obozach Zach. Europy i
        > pisali rozpaczliwe prośby o ich przygarnięcie do krainy OZ.
        > Czyżby się nie sprawdzili jako fryzjerzy i murarze, czy tylko moda na fryzury i
        > altany się tam zmieniła?
        >
        >
        > www.poland.embassy.gov.au/visiting_australia/pl_skilled_migration.html

        Nie bój żaby, w programie Skilled Migration ciągle ca. 6 podań na kaźde miejsce. Nie moja wina, źeś
        jestniewystarczajco skilled, źeby się zalapać. Zamiast marnować czas na picie kawy na stacjach
        benzynowych, tezba było zostać czeladnikiem u fryzjera.

        Z niecierpliwością oczekuję na kolejki na mrozie przed ambasadami RP.
        • kaganowski Re: Wołanie rozpaczliwe 13.09.05, 15:59
          Przed ambasada RP w Tel Aviv za miejsce przy plocie biora po kilka szekli...
          • prawdziwystarywiarus Re: Wołanie rozpaczliwe 13.09.05, 16:02
            kaganowski napisał:

            > Przed ambasada RP w Tel Aviv za miejsce przy plocie biora po kilka szekli...

            Na ciebie wystarczy im jedna szekla, taka żeglarska, i kawał liny.
            • kaganowski Re: Wołanie rozpaczliwe 13.09.05, 16:08
              Nazywasz sie teraz Mr Lynch?
        • nadau Re: Wołanie rozpaczliwe 13.09.05, 16:04
          Sześciu frajerów na jedno miejsce i trzeba objeżdżać Europę jak cyrk, żeby tego
          jednego fryzjera zdobyć?
          Wiarus, spadnij wreszcie na ziemię, ale tę północną, bo na południowej mózg ci
          odparowuje.

          Nie musisz sterczeć przed Ambasadą RP na mrozie.
          Polski paszport możesz sobie załatwić również w Aborygenii.
          Zaraz tam będzie lato.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka