Dodaj do ulubionych

z zycia Polakow w Chicago

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 09:26
uprasza sie aby ktos opisal zcesc 2, gdyz jej nie widzialam a ciekawe co bylo
Obserwuj wątek
    • Gość: marcee Re: z zycia Polakow w Chicago cz 3 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 09:27

      W tym odcinku same nudziarstwa

      wiec Tereska dosyc podlamana bo mija tydzien a ona Niebożę nie moze za diabla
      znalezc roboty. Wlasnie leci scenka jak siedzi w jakims eleganckim mieszkaniu
      (naprawde urzadzone bogato, mozliwe ze to jakis dom ksiezy polskich, zwraca
      uwage wielka piekna lampa na stoliku) w towarzystwie zakonnicy , obie wertuja
      gazete z ogloszeniami dot. pracy. Potem Tereska dzwoni ale wszedzie klapa.
      Jedna wielka klapa, zcarna rozpacz i zalamka

      A co polak robi jak w takiej sytuacji? Chlop siega do kieliszka a baba leci do
      kosciola. Wiec widzimy Tereske w Kosciele sw Jacka w Chicago jak smetnie nuci
      jakies roraty , wokol pelno innych POlakow memlajacych koronki i spiewajacych
      jakies piosnki.
      Wygladaja dosyc, naprawde. Mowi sie ze tam w niedziele to 8 tys Polakow kleczy
      i sie modli.

      No i stal sie cud, o ktory Tereska zabiegala u NIebios. A mianowicie ksiadz
      wzruszony jej niedola postanowil za natchnieniem Opatrznosci pchnac jej sprawe
      na ziemskim padole, polecajac tereske jednej Polce ktora ma serwis spzratajacy.
      Ta akurat ma wolne miejsce i zgadza sie wziac Tereske do roboty. Kapitalna byla
      rozmowa obu pan, gdy Szefowa Serwisu Spzratajacego pyta sie na ile Tereska
      pzryjechala a ta cichutko biedzi ze ma wize na 3 miesiace...HA HA HA ale czuje
      sie ze Tereska za zadne skarby nie da sie wyrumchac z tej wymazronej Ameryki ,
      tylko Nieboze ma kamere na gebie wiec nie moze palnac nic za duzo.
      Szefowa Serwisu Sprzatajacego w lot to tez chwycila, bo zreszta i po Teresce
      widac, glowa z ladna fryzura , makijaz, blond wlosy krotkie...chce sobie tu w
      Chicago ulozyc zycie a nie wracac do jakiejs tam Polski. Moze nawet sie za maz
      wyda?

      I widzimy jak o brzasku (dosyc nad ranem , jak na moj gust 5 .00 to gora) mknie
      wspanialym wozem (bialy o zaciemnionych szybach , chyba to sie wan nazywa) w
      ktorym wiezie swoje panienki spzratajace (jakies 6 osob) do roboty w tym i
      Tereske Nieoboze, ktora ma wyraz wyraznie nad wyraz, tak sie pali do
      spzratania. Panie wszystkie usmiechniete widac ze bardzo zadowolone z
      Ameryki, pocieszaja Tereske ze pzrywyknie , co jest na moj gust zbedne bo
      Tereska cala w zadowoleniu wewnetrznym az milczy ze szczescia. Serio.

      Potem kapitalna scenka jak Szefowa Serwisu osobiscie tlucze do lba Teresce jak
      ma dobrze sprzatac, o tu nie wolno za nic mokrego nic polozyc, tu trzeba sedes
      takim plynem psiknac i splukac, nic wiecej, zwlaszzca parapety trzeba miec na
      uwadze bo widac kurz na nich jak jasna cholera i nici z kasy beda, ale
      anjlepsze jak pokazuje technike spzratania wiszacych obrazow. Otoz trzeba je
      machnac szybko sciera ale tylko na gornej ramce bo tam kurz.

      I obie w zachwycie zamachnely sie na te obrazy wiszace rzedem na scianie. Tylko
      ze Szefowa za jednym zamachem 3 zrobila a Tereska 1. Jaki z tego moral plynie?
      Oj Tereska Nieboze musi 3x szybciej rekami machac zeby kase zarobic. Tak sie
      pracuje w Ameryce. Jasna sprawa.

      POtem widzimy innych bohaterow. To malzenstwo ktore zajmuje sie uslugami
      transportowymi. Prowadza wspolnie wielka ciezarowke na ktara sie tam
      mowi "trak" czy jak? Naprawde ogromna. Ale oni nie sa zadowoleni za bardzo z
      Ameryki. Widac jak robia jakies zlecenie z towarem i gadaja w szoferce , ze
      jeszzce trzeba 4 lata popracowac, a jak tu to wytrzymac? Zeby chociaz jeszcze
      ze dwa lata jakos pzreciagnac...zwlaszcza ten facet marudzi i wspomina lekkie
      zycie w Polsce gdzie sie NIC nie robilo.
      Wygladaja tak sobie, jak sluchacze disco polo. Cos ten styl. On ma na glowie
      dziwna koafiure, wystrzyzony schodkowo z dlugimi blond kudlami na plecach.
      Obydwoje w dresach, ona widac od razu dosyc pzredsiebiorcza kobieta i ona ten
      biznes tzryma i kontroluje , a on to tylko jako zmiennik i wiadomo, pewnie do
      wyra , bo wioza dziecko malenkie ze soba , ktorym zajmuje sie wlasnie ten jej
      facet Maruda. Generalnie zyja w wielkim tempie spieszac sie aby dostarzcyc
      pzresylke na czas a kazda stluczka czy opona na trasie to noz w plecy.

      Potem widzimy Szefowa Serwisu Spzratajacego (ladna dosyc babka cos ok 35 lat,
      zadbana i szczupla , mowi sie ze w Ameryce od 8 lat siedzi) jak czeka na swoja
      mame an lotnisku. A tu klops, INS sie do mamy dozcepilo, niestety tego nie
      pokazali akurat. Tylko widac jak Teresa w lekkim strachu bo sie mowi ze ona tam
      nielegalnie siedzi, ale INS akurat mame pzrepuscilo i widac jak obie ze lzami
      sie witaja po tylu latach...




      • cree Re: z zycia Polakow w Chicago cz 3 21.09.02, 13:26
        Zapomnialas o gadajacych glowach na koncu reportazu. Gadaja, ze Ameryka to nie
        raj, tam pracowac trzeba i wcale nie ma sie za to kokosow. I zniechecaja: nie
        przyjezdzajcie tutaj, zostancie w Polsce.
        W niedziele "dwojka" (TVP pr. II) zaczyna emisje podobnego reportazu w
        odcinkach pt. "Zielona karta". Z zapowiedzi wynika, ze dziennikarze
        towarzyszyli z kamera ludziom, ktorzy wygrali GC w loterii wizowej. Ciekawe,
        czy bedzie to program podobnie tendencyjnie zrealizowany...?


        • karelia Re: z zycia Polakow w Chicago cz 3 21.09.02, 14:38
          Marcelina, co za Tereska bo nikak nie moge pokojarzyc. Wlasny scenariusz
          piszesz czy co?? Znam tylko jedna Tereske , ta , co wystepowala w Hubalu,
          Potocka sie zreszta nazywa. Moze to ta sama ????
      • Gość: kacper Re: z zycia Polakow w Chicago cz 3 IP: *.156.106.244.Dial1.Chicago1.Level3.net 22.09.02, 06:36
        marcee, czy jest jeszcze ratuszowa na rynku w krakowie ?
        • Gość: marcee Re: kacper IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 09:08
          owszem jest, nie wiem co to za jakas zlosliwosc????

          Ratuszowa miesci sie w Wiezy i podziemaich oryginalnych w ktorych bylo
          wiezienie sredniowieczne, lochy sa niezwykle ciekawe uwazam
          jest tam jakis kabaret noca
          latem stoliki na zewnatrz

          niestety nic wiecej nie moge powiedziec gdyz nie jest to miejsce do ktorego ja
          uczeszczam

          poza tym ze warto tam zejsc i obejzrec te niezwykle lochy
          • Gość: kacper Re: kacper IP: *.27.80.99.Dial1.Chicago1.Level3.net 28.09.02, 04:20
            dlaczego zlosliwosc ? pochodze z krakowa a jak slyszalem sporo sie tam w
            ostatnim czasie na rynku pozmienialo i bylem ciekaw czy ratuszowa jeszcze
            istnieje bo w dawnych czasach "maszkarona " (nie wiem czy kojarzysz cos
            takiego w krakowie ?) czesto tam bywalem, jest tam jakas atmosfera i nawet
            zapach charakterystyczny, mozesz sprawdzic
    • Gość: narval CHICAGO - 26/09/02 IP: *.abo.wanadoo.fr 27.09.02, 00:17
      Odcinek dzisiejszy tj. 26/09/02

      Bardzo ladny wstep, cos w stylu Ali Mc. Bill; panorama Chicago z lotu ptaka i
      na dodatek noca, swiatla w budynkach dodaja uroku tym betonowym kolosom;
      sznurki samochodow smigajacych po tamtejszych ulicach; jednym slowem Chicago
      by night + piosenka emigranta, stanowia niezla oprawe graficzna;

      Ale nastepne ujecie, i juz pryska czar; widzimy Tereske z mama spacerujaca po
      Jackowie; Tereska (jakby to powiedziala p. Renia-Polka z podkrazonymi oczami)
      w zoltej polarnej bluzie, jeansach i czarnej skorkowej kurtce; i taki
      szczegol, ale szpeci; jej wlosy! Ciemne odrosty, ktore kontrastuja z blond
      koncowkami! Dwie zapinki tuz za uszami!
      Nie widziala sie z mama od 10lat i oprowadza ja po Jackowie!
      Zza futryn ogladaja sklepy; przykleily nosy do jakiegos baru, nie maja ochoty
      wejsc; Tereska opowiada, ze az dziesiec mielonych mozna zjesc za te sama cene!
      Nastepna witryna; biuro wysylkowe do Polski; oczywiscie nie wchodza tylko
      analizuja cenniki towarow wysylkowych do Pl;
      Treseka, upiera sie ze wysle matce lososia, bo tam w Pl. napewno nie ma,
      koniecznie pierniki alpejskie i oliwki, matka oponuje, ze wszystko mozna
      kupic, ale jakos do corki to nie dociera; stanelo, ze kupi rower, cena
      przesylki (nie widac na ekranie) mozna sie domyslic-dosc wysoka, dlatego mama
      mowi: zobaczy sie pozniej, a Tereska dodaje: lepiej to jednak wysylac dolary!!

      nastepne ujecie; siedza w knajpie "Kaszubska", w kurtkach w ktorych
      wiedzelismy je na ulicy, nic nie zamowily, ale dyskutuja!
      Tereska koniecznie chce wyciagnac mame do nocnej knajpy, gdzie mozna poznac
      jakiegos starszego pana, posluchac polskich melodii;
      tutaj w glosie Tereski nutka nostalgii, ostatnio slyszla tam: Augustowskie
      nocesmilejej mama nie jest przeciwna temu nocnemu wypadowismile

      Zmiana scenerii; przenosimy sie do zakladu fryzjerskiego pana Antoniego;
      b. klasyczny fryzjer, cos lata 60-70te; w fotelu siedzi ktos-tam, wysmarowany
      pianka do golenia; p. fryzjer ma duza nostalgie do Polski; jest oburzony, ze z
      Chopina zrobiono folder na wodce, a Sobieskiego rozslawiono przez papierosy!
      Gdzies ma gleboko zakorzenione wspomnienie, ukasliwego Zyda, ktory to
      stwierdzil, ze Polak, ze nie ma mozgu! Dla niego to bluznierstwo, bo jak mowi,
      zyje z wieloma marodowosciami, ale Polak jest zawsze do przodu!

      Zmiana kontynentow przenosimy sie do Szczecina; mloda mama Aneta przygotowuje
      sie do podrozy za ocean wraz ze swoim synem Kacprem; chlopaczek mial porazenie
      mozgowe. Dzieki org. DAR SERCA, zostanie sfinansowana operacja tegoz mlodego
      szczeciniana w Chicago; Chlopaczek nie chodzi; ten wyjazd to ostania szansa na
      powrot do normalnego zycia; tutaj jego tata optymistycznie mowi: bedziesz mogl
      chodzic na nozkach, bawic sie na trzepaku, robic fikolki, chodzic do
      sklepu.....
      I wreszcie moment pozegnania na Okeciu; mlody dzieciak siedzacy w foteliku na
      kolkach, glaszcze swa zaplakana mame po rece; taka migawka, ale jakzesz
      wzruszajaca.
      Sa juz na miejscu; niestety budynek Daru Serca jest wypelniony po brzegi,
      dlatego mieszkana Jackowa p. Jola zapewnia im kilkudniowa goscine. Nad
      Jackowem zaczyna padac snieg.

      Ostanie klisza tego dokumentu; znajdujemy sie w ogrodzie botanicznym w centrum
      Chicago; tam artysta Maciej Goraj robi gimnastyke, medytuje....
      Nastepnie znajdujemy sie na kastingu, gdzie postuluje do roli filmu o
      niewielkim budzecie; jego produktorem jest polski hydraulik; niestety nie
      wiemy czy zostal zaangazowany; ma dostac odpowiedz za 3dni;
      zmiana miejsca; jestesmy teraz u Macieja G. w domu w towarzystwie jego kolegi
      Leszka; razem jedzili w truck -mowi trakach;
      I tutaj Maciej pokazuje swoje filmy nakrecone w Pl. w latach 70-tych; i wtedy
      rozpoznaje tegoz aktora! Gral m.in. w filmie "Smieciarz"; opowiada lakonicznie
      o swych poczatkach w USA; sprzatal, robil podlogi, i pozniej przyszla kolej na
      te trakismile
      tutaj widac blysk w oku i Maciej dodaje: wiesz czasami ludzie mnie rozpoznaja!

      I mamy juz koncowke; lista placy osob, ktore realizowaly ten film, a w tle
      krotkie wypowiedzi ludzi warto czy nie warto bylo przyjezdzac.



      • Gość: Sar Re: CHICAGO - 26/09/02 IP: 144.139.175.* 27.09.02, 00:45
        Strasznie smutny ten film, narval.
        A moze to tylko kwestia odbioru. I spojrzenia na zycie.
        Ten sam film a jakie rozne odczucia...


        Sar
        • Gość: marcee Re: CHICAGO - 26/09/02 i jeszcze inne opowiesci IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 04:24
          Pani NArval piekne !!!
          uwazam ze nalezy kontynuowac te opowiesc i dopisywac kolejne odcinki
          chetnie poczytam cos takiego jak wpadne tutaj

          wlasnie ciekawi mnie fakt ze jest post na ogolnym czy ten dokument jest
          prawdziwy ale NIKT sie tam nie dopisal i to tez zastanawiajace

          ciekawe byloby tez blizej poznac tego hydraulika-artyche co robi filmy
          niskobudzetowe))))) ha ha ha , ciekawe co to za filmy???
          Jak myslisz NArval ? I co mysla inni?

          W polsce jest popularny aktor , nie pamietam juz nazwiska, obecnie odtwarzajacy
          postac dr Bruno w jednym z seriali, ktory mieszkal w chicago , wlasnie w
          jackowie. Dosyc oglednie sie wypowiada, w kazdym razie wrocil do polski i tu
          robi kariere zawodowa. Pracowal na budowach a jego poczatek byl tam
          dramatycZny ,podobno przez 14 miesiecy trwal koszmar zeby zarobic JAKAKOLWIEK
          stowke...w ogole mowi spokojnie ale sugeruje ze przeszedl tam gehenne i w sumie
          dobrze zrobil ze wrocil, zaden wstyd uwazam. U nas mu sie poszczescilo w kazdym
          razie i chwali sobie, stac go an wycieczke do chicago ale watpie aby sie tam
          wybieral z sentymentu

          Dobre byly tez ujecia tej pani Joli-gruby koczkodan w jakims fartuchu !!!

          I chcialam dodac jeszcze jedna refleksje dot. akurat specyfiki zawodu
          aktorskiego. Jeden ze znawcow zycia elit artystycznych swiata tak sie wyrazil
          kiedy uslyszal ze jeden z polskich aktorow podpisal kontrakt w Hollywood:

          Prosze panstwa to jest absolutnie niemozliwe!! Tam jest tak ze jezeli jest do
          zagrania rola polaka w filmie to juz raczej dostanie ja ucharakteryzowany an
          bialego murzyn a nie polak. To sie udalo tylko Poli Negri jak dotad ale tez i
          miala wielkich sponsorow swojej tam kariery :brylanty Hohenzollernow i prosze
          panstwa od tego czasu nic sie nie zmienilo w Holywood.

          Jak sie okazalo potem, facet ten mial racje gdyz to byl blef z tym konraktem.

      • Gość: sylwia Re: CHICAGO - małe sprostowanie IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 08:52
        Gość portalu: narval napisał(a):
        ; widzimy Tereske z mama spacerujaca po Jackowie; >



        To była Krystyna. Tereski w tym odcinku nie było. Terska to ta, ktora
        ma zięcia kryminalistę w Polsce i pierwsze kroki w USA skierowała do księdza.




        ; przenosimy sie do zakladu fryzjerskiego pana Antoniego; >
        ma gleboko zakorzenione wspomnienie, ukasliwego Zyda, ktory to stwierdzil, ze
        Polak, ze nie ma mozgu! >


        Miła Nraval, to nie tak było. Pan Antonio był oburzony, ze on tak nazwał
        murzyna, gdyż wg p.Antonio zaden Polak nie zwróciłby się z taka pogardą do
        drugiego człowieka. I zaczął mówic o wyzszości Polaków nad Amerykanami, że
        Amerykanie o niczym, oprocz jedzenia i czegos tam jeszcze, nie potrafia
        rozmawiac, na niczym nie znają się, etc... Bo my Polacy (wg.naszego Antonio) to
        umiemy, wiemy, kochamy bliźniego,... itd.

        Ja następnych odcinków ogladać nie będę!
        Smutne, smutne, smutne życie moich rodaków za oceanem.
        Wolę mysleć, że jest im tam dobrze, i dośc patrzenia na tak przygnębiające
        obrazki.
        Pozdrawiam wszystkich.




        • Gość: marcee Re: CHICAGO - małe sprostowanie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 09:05
          wlasnie weszlam gdyz tez chcialam cos sprostowac

          tak, to byla Krystyna czyli Szefowa Serwisu Spzratajacego i chcialam napisac ze
          zgadzam sie z obserwacja Narval, wcal;e nie jest zadbana (nie wiem zcemu
          odnioslam takie wrazenie jak ja zobaczylam 1x) i wazy tez dosyc, jakies ponad
          70 kg lekko
          byla fatalnie ubrana

          i zachwycila mnie celnosc NArval, to w jakim lokalu byly obie panie, taki jak w
          Polsce spzred lat 90 tych i to na prowincji !!!! przysiegam !!!!
          to knajpa , zwykla jadlodajnia, byle jaka

          i ten zaklad fryzjerski Fryzjera z Zamoscia to samo, naprawde bardzo ubogi mi
          sie teraz widal jak sie mu lepiej pzryjzalam

          To jest utrwalony obraz Polski z zcasow kiedy polacy wyjezdzali z kraju, szaro
          i biednie, byle jak, i ten sam schemat powielaja w USA, czyli dalej jakby zyja
          po polsku z czasow ktore znali w polsce

          ale co charakterystyczne Krystyna Szefowa Serwisu Spzratajacego mowi ze juz
          takie jadlodajnie upadaja i zastaly jeszcze 3 w jackowie !!!! oczywiscie mozna
          spekulowac na wiele sposobow ale ja odetchnelam z ulga jak to uslyszalam

          w Krakowie to moge pokazac jedynie 2 knajpy ktore sa dosyc podobne, no tylko ze
          z 1 mielonym w cenie 1 a nie 10-taka roznica (raz na 6 mcy sobie ide do takiej
          na obiad , taki koloryt ale jedzenie paskudne)
          • Gość: sylwia Re: CHICAGO - czas im się zatrzymał ? IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 09:24

            Czy co? Też miałam wrażenie, oglądając te obrazki, że cofnęłam się
            się w czasie o jakies 15-20 lat.Te ich ciuchy, fryzury, sposób mówienia,
            myslenia, toż to lata komuny w naszym kraju.
            Brrr, jakiez to dołujące.

            Narval jak i Marcee, świetnie oddałyście klimat tego filmu.

            Smutno mi za nich.



          • Gość: mgrBurak Re: CHICAGO - małe sprostowanie IP: *.proxy.aol.com 18.10.02, 10:47
            wspanialy watek ,duzo w nim prawdy.
            Jedna uwaga-zycie biegnie szybko i za ilesc tam lat
            podobna zalosna relacje nakrecic bedzie mozna z zycia 99% obecnych
            20-30 latkow.Mam nadzieje ze drogie panie szczesliwie zalicza sie do tego 1%
            ktorego zycie bedzie mialo tylko wzloty.Czego wam zycze.
        • Gość: ryba Re: CHICAGO - małe sprostowanie IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 27.09.02, 09:23
          Sylwia napisala...
          Ja następnych odcinków ogladać nie będę!
          Smutne, smutne, smutne życie moich rodaków za oceanem.
          Wolę mysleć, że jest im tam dobrze, i dośc patrzenia na tak przygnębiające
          obrazki.

          Blad, uwazam ze trzeba ogladac takie programy, nawet ze wzgledu na to zeby
          ten "mit" o polskich bogaczach w USA i nie tylko, wrescie minal. Obraz nedzy i
          rozpaczy. Jakie to smutne, te oblesne sklepy, knajpy...i ci smutni ludzie
          bujajacy w oblokach. Nawiedzony fryzjer, aktor z bardzo kiepskim angielskim i
          mila pani Jola ktora po 10 latach nie potrafi zalegalizowac swojego pobytu w
          USA. Niestety, potwierdza sie przykra prawda ze "american dream" jest tylko dla
          kilku wybranych...
          • basia510 A nie przyszło wam wszytkim do głowy...... 27.09.02, 13:50
            że ten film o Polakach w Chicago został zmontowany TENDENCYJNIE????
            Pokazują tylko jedną strone medalu, oczywiscie tą gorszą, dołującą
            i smutną. Od razu pachnie tu jakąś tanią propagandą! Rzecz jasna,
            że nigdzie samo nic z nieba nie spadnie i za granicą trzeba się mocno
            naharowac, zeby do czegos dojsc i dotyczy to nie tylko Ameryki ale w ogole
            zagranicy. Sam szok kulturowy, jezykowy jest ogromny. ALE! dlaczego nie
            pokażą tych co im się udało? Nie wierze, ze kazdy kto tam pojedzie jest
            skazany na takie zycie, jak nam pokazują! Sama mam znajomych, ktorzy wyjechali
            do Stanow z 10 lat temu i jeden, tu w Polsce jako gimnastyk, jest teraz tam
            trenerem z pewnymi sukcesami - jest zadowolony. Drugi nostryfikowal dyplom
            inzyniera i pracuje w Kanadzie w zakladach Bombardiera na dobrze platnym
            stanowisku, mieszka w dobrej dzielnicy i zyje mu sie swietnie, jescze inny
            tu w POlsce jako sportowiec, wyemigrowal do Stanow i po dwoch latach jak dobrze
            poznal jezyk zaczal studiowac informatyke. Teraz konczy studia i juz ma
            prace bardzo dobrze platna zapeniwona, bo dostal kilka swietnych propozycji! I
            jakby dla odmiany inna historia: znajoma, ktorej rodzice wyemigrowali tam kupe
            lat temu ma serwis sprzatajacy i zatrudnia inne panie - poprzestala tylko na
            tym zajeciu, bo nie ma pomyslu na zycie, nie chce jej sie uczyc jak sama
            przyznaje, wystarczy jej to co ma.
            Wiec umowmy sie, ze nie kazdy musi wiesc zywot jaki nam pokazuja w tym dziwnym
            filmie. Owszem, to smutne, bo z pewnoscia jest to jedna strona medalu i na
            pewno prawdziwa, ale prawda ma tez inne oblicze. Duzo zalezy od nas samych, od
            wytrwalosci, ambicji, celu w zyciu, zdolnosci i tej odrobiny szczescia. Pani
            Jola z filmu przez to ze jest nielegalnie moze tylko sprzatac, POlak aktor,
            ktory wg. mnie tak cholernie sie uwstecznil, ze az zal jest patrzec jakimi
            zludzeniami ten czlek zyje, nie nauczyl sie porzadnie jezyka a z pewnoscia by
            mogl. Sa tam specjalne szkoly, ktore "poprawiaja" wymowe, ale trzeba najpierw
            chciec o tym pomyslec i cos z tym zrobic. Nie ukrywam, ze sama aparycja pana
            Macieja mnie odstraszyla (zaniedbany na maxa), choc rzadko oceniam po niej
            ludzi - w aktorstwie to jednak podstawa. Jesli liczy ze dostanie prace w filmie
            wygladajac tak jak wyglada, to swiadzy tylko o tym, ze zyje jak "we snie" a nie
            tym co niosa realia. Zaklad pana Antoniego wygladal raczej jak zaklad
            pogrzebowy a nie fryzjerski, sam pan Antoni raczej rozsmiesza swoim
            pseudopatriotyzmem niz wzrusza - bo akurat telewizja przyjechala z kraju i go
            filmuja. Tak wiec moi drodzy, moim skormnym zdaniem ludzie realizujacy ten
            program o Polakach w Chicago wybrali wg. mnie swoich bohaterow bardzo
            tendencyjnie, szarakow, zero kreacji, inteligencji - w koncu gazety tam tez sa,
            ktore na biezaco informuja o sytuacji w kraju. Dla kogos kto sie tym troche
            interesuje bedzie wiadome, ze polskie sklepy niczym nie ustepuja tym zachodnim
            i ze Polska to nie ten sam kraj co 10 - 15 lat temu. No ale to trzeba troche
            chciec i interesowac sie zyciem na swiecie, w kraju, bo mam wrazenie, ze pan
            Antoni zarzuca Amerykanom ze sa pusci, ale sam akurat do lepszej kategorii sie
            nie zalicza (w dodatku zyje jakimis wydumanymi ideami), podobnie jak pani JOla
            czy o zgrozo nasz calkiem kiedys niezly aktor Maciej Goraj. W sumie odebralam
            ich jako ludzi porzadnych ale cholernie zagubionych, szarych, nijakich,
            smutnych...... i szczerze mi ich zal, na prawde, bo nie naleze do osob, ktore
            ciesza sie z czyichs niepowodzen. To tyle moich refleksji.......
            • Gość: kacper Re: A nie przyszło wam wszytkim do głowy...... IP: *.25.199.149.Dial1.Chicago1.Level3.net 08.10.02, 04:28
              moge sie podpisac pod twoja wypowiedzia, mieszkam w chicago i uwazam ze film
              zostal tendencyjnie zrealizowany mozna i w druga strone jak opisal onegdaj ttc
              jest pewna magia w ameryce ktora sprawia ze nawet ludzie ktorym niezbyt
              powiodlo sie w sensie materialnym nie zamieniliby tego kraju na zaden inny;
              nawet osoby mniej wyksztalcone i mniej obyte maja tutaj szanse i jezeli maja
              ochote do pracy moga znalezc tu swoje miejsce czego nie mozna powiedziec o
              polsce, robienie z takich ludzi taniej sensacji na uzytek filmu jest nie na
              miejscu, przeciez to sa polacy, przyjechali z tego samego kraju co
              dziennikarze, po co wydawac pieniadze, mozna pokazac ludzi mieszkajacych w
              polsce ktorzy sa w gorszej sytuacji bo nigdy nie beda mieli szansy poszerzenia
              horyzontow, wiekszosc z postaci pokazanych na filmie nie wroci do polski,
              kraju gdzie standarty zycia spolecznego w porownaniu z cywilizowanymi krajami
              lokuja ja w okolicach przelomu IX i XX w.
              ja proponuje dziennikarzom tvn nastepujacy temat; niech dla amerykanskiego
              telewidza zrobia film o polsce i pokaza jak tam bezmyslnie kopiuje sie
              amerykanskie wzorce; rozdawanie jakichs fryderykow, wiktorow, parady tych
              dziwnych gwiazd filmowych w miedzyzdrojach ktore tam przyjezdzaja z tabunami
              ochroniarzy, rece w betonie na ulicach lodzi niczym w sf, mozna pokazac jak
              ksieza swieca samochody, twarze polskich osobistosci ze swiata polityki,nalezy
              dolaczyc stenogramy wypowiedzi poslow na sejm, oraz skrocona liste glownych
              problemow ktorymi zajmuja sie polscy politycy, gwarantuje sukces medialny i
              finansowy

        • Gość: patrzałek Re: CHICAGO - małe sprostowanie IP: *.it-net.pl 19.10.02, 12:32
          A dlaczego nie? Dobrze , że mniej tego polskiego bydła zostało tutaj ( chociaż
          z drugiej strony i tak zostało go wystarczająco dużo , a i reklamę jaką nam
          robią...)
    • ttc Z zycia Polakow w Polsce 27.09.02, 14:45
      Gdybym mial sporo forsy do stracenia tez bym zrobil film - o Polsce dla Poloni:
      Scena 1) Jacek z Zamoscia. Skonczyl polibude. Inzynier magister. Pracy dla
      niego nie ma. Jakos ciagnie za 1000 zl dorabiajac na czarno jako spec
      komputerowy. Za to musi utzrymac swoja bezrobotna zone i 2 letnia corke.
      Mieszka u tesciow. Kamera krazy po ich jednym pokoju: lozko, wozeczek dla
      dziecka i stary kolorowy telewizor. Zona Jacka, Magda ma szanse na prace w
      lokalnym supermarkecie jako kasjerka. Kamer pokazuja ja jak mowi zdrowaski za
      ta prace...
      Scena 2) Zenak biznesmen z Lodzi. Grube, zlote lancuchy na szyji i BMW. Podobno
      robi cos w samochodach ale nikt nie wie co. Kamera pokazuje chwalacego sie jak
      w zyciu zadnych podatkow nie zaplacil. Ma wspolpracownika - Bronka. Oboje
      wygoleni na lyso. Zenek ma zone Bozenke. Kamera pokazuje ja jak robi zakupy w
      ekskluzywnych sklepach nazekajac na ceny. Ubrana w dzinsy i szpilki. Co drugie
      slowo to k...
      Scena 3) Rodzina bezrobotnych w dawnym PGR. Zachodniopomorskie. On, zona i
      czworka dzieci. 600 zl na miesiac na rodzine. Ujecie pokazuje calo rodzine
      udajaca sie do parafii aby wielebnego poprosic o wsparcie. Probosz odpasiony na
      3 podbrodki. Nowy Mercedes przed parafia. Mowi ze pieniedzy nie ma bo trzeba 3
      plebanie wybodowac.
      Itd
      Tendencyjne? Pewnie! I ma tyle wspolnego z Polska co ten program z Polonia.
      Cheers,
      ttc
      • Gość: aniutek Re: film IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 27.09.02, 15:51
        Kobitki,
        dzieki wilekie za piekne opisanie filmu, ktorego tutaj obejrzec nie moglam. Tendencyjne to
        dzielo ale jest i tak choc bywa znacznie lepiej - nie mam odrostow, zoltego polaru, a do
        knajp chadzam roznych i do takich gdzie mielak za $4,50+ kompot tez sie czasem zawloke /
        BTW na Grenpoincie gdzie daja polska micha sa TYLKO takie knajpy!!!/ . He moze otworze w
        NYC Fukiera :smile))) juz dawno o tym mysle, moj lekarz poddal mi ten pomysl bo jak twierdzi nie
        ma gdzie z kolegami - amerykanskimi lekarzami - pojsc na kolacje co by nasze zarcie na
        bialym obrusie i z serwetka jak czlowiek zjesc ino wszechobecna CERATA!!!!!
        Jak Szwedka napisala w poscie obok /a jest to jedno z moich ulubionych stwierdzen/ nic nie
        jest czarne ani biale ino przewazaja rozne odcienie szarosci.
        Milego dnia,
        aniutek
      • Gość: --Michal Tendencyjne? Moze raczej komercyjne! IP: *.tiaa-cref.org 27.09.02, 17:54
        No bo kogo moji mili interesuje: Mirko rementujacy lazienke, Don czy Renka w
        restaurancie, j-23 konfigurujacy "rotora", zybi-leosia pod pelnymi zaglamim,
        czy nawet moja skroman osoba w autobusie miejskim udajaca sie do pracy we
        wczesnych godzinach porannych czasy MNT. Normalnosc jest nie ciekawa!
        Telewizornia karmi sie sensacja i kontrastami a nie chlebem powszednim.
        • Gość: dorota Re: Michał ma rację (no txt) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 18:12
          • Gość: --Michal DOROTA! Ktos sie pod Ciebie podszywa! IP: *.tiaa-cref.org 27.09.02, 18:29

            Albo Cie malzonek naprostowal? Myslalem ze to Artek ma racje? Potem okazalo sie
            ze ja tez mam racje! Ale to juz szczyt wszystkiego!


            "Thy husband is thy lord, thy life, thy keeper,
            Thy head, thy sovereign, one that cares for thee,
            And for thy maintence commits his body
            To painful labor both by sea and land,
            To watch the night in storms, the day in cold,
            Whilst though liest warm at home, secure and safe,
            And craves no other tribute at thy hands
            But love, fair looks, and true obedience-
            Too little payment for so great a debt.
            Such duty as the subject owes the prince,
            Even such a woman oweth to her husband;
            And when she is froward, peevish, sullen, sour,
            And not obedient to his honest will,
            What is she but a foul contending rebel
            And graceless traitor to her loving lord?
            I am ashamed that women are so simple
            To offer war where they should kneel for peace,
            Or seek for rule, supremacy, and sway
            When they are bound to serve, love, and obey."

            • Gość: narval Polacy w CHICAGO 3/10/02 IP: *.abo.wanadoo.fr 04.10.02, 00:42
              Wstep to piosenka, jeszcze nie wiem kogo, ale zanucic bedziecie mogli; cos na
              styl rappsmile
              Polska tu mieszka od Bugu do Nysy
              Hello pozdrawiam Siury i Okeje
              Wcale sie nie smieje
              Mowie co sie dzieje w miescie
              Gdzie naroznikow jest 200

              Wielka rodzina (bis)
              Chicago jest Chicago
              Miasto emigracji
              250 przeroznych nacji
              250 roznych jezykow
              250 jezykowych slownikow

              Chicago jest Chicago
              Jej nom USA
              Tutaj odnalazlem sie w Polsce malej state
              Chicago jest Chicago
              studio dream
              Tutaj wszystko czego pragniesz
              Znajdziesz w nim
              Ej!! Jade do Ameryki!

              I po tymze rapie poczatek filmu;
              Jestesmy w mieszkaniu aktora Macieja Goraja; ze swa zona Hania szykuja sie na
              bankiet do wlasciciela Neetwoork Marketing - Dżula ( nie znam po ang.)
              Maciek na czarno, moze zeby skryc sadelko, ktore mozna bylo dostrzec przez na
              pol otwarte drzwi do lazienki? Jego zona pyta jaki kamien wzial ze soba?
              Proponuje mu kwartz; czyzby jakies talizmany? Jada do tego bogacza; dom na
              pierwszy rzut oka pokazny, ale wnetrze dosc tandetne, duzo podrobek -
              epokowych mebli; tam Maciej dostaje przez swa komorke wiadomosc, ze zostal
              zaangazowany do filmu! Radosc, duma przed innymi goscmi, ze droga do kariery
              aktorskiej w Ameryce, staje otworem przed nim; oczywiscie nalezy dodac, iz
              Goraj nadal wierzy w swa szczesliwa gwiazdke i marzy o.....OSKARZE!
              Natomiast chce robic pieniadze, poprzez handel obwozno-domowy;

              zmiana scenerii; jestesmy w knajpie "Czerwone Jabluszko"; przy stole Tereska i
              Krystyna; slychac piosenke z filmu 'Dirty dancing'; Krystyna kupila dla Teresy
              jakies podrzedne buty sportowe; Tereska zadowolona; ale gorsza wiadomosc!
              Nazajutrz Teresa bedzie musiala sama wziac autobus 77-Belmont i udac sie do
              wyznaczonego przez Krystyne punku;
              Tereska dojezdza na wyznaczone miejsce, kolo restauracji Peter Pan,
              bezproblemowo;
              tam odbiera ja Krystyna swoim rodzinnym Chevrioletem z trzema Polkami z tylu,
              ktore na widok dumnej Tereski, ze nie zgubila sie w Chikagowie, bija jej brawo;
              jada sprzatac domy; i tutaj widzimy w przyspieszonym tempie kamery, Tereske
              uwijajaca sie z niebywalym rozgardiaszem w sypialni;
              Inna sceneria Tereska sprzata w parafii u ksiedza; I tutaj rozmowa
              miedzy 'glynda' ksiedzem i Terenia; ona troszki poplakuje a on jej prawi, ze
              to nie Niemcy, ze powinna mieszkania szukac, ze musi sobie zdac sprawe, ze to
              daleko od ojczyzny i takie w tym stylu inne 'mundrosci'

              Inna warstwa chicagowskich Polakow; Ci najubozsi;
              siedzi ich trzech i rozmowki w stylu/
              Niech szlag cie trafi jak sie w garsc nie wezmiesz, Ino gazu dajesz!!
              Mieszkanie straciles i ino chlosz i chlosz!!
              Dzieci moje w Polsce b. kocham i szanuje, ale nie mam z czym tam jechac!! Zona
              mnie poinformowala, ze jak nie zarobie 30tys. dolarow, to nie chce mnie
              widziec!! Kolega do butelki odpowiada/ Ona powinna chciec ciebie widziec, a
              nie te dulary;

              I ostatnia sytuacja w filmie; przenosimy sie do domu 'Daru Serca'; tam
              spotykamy Anete z synem Kacprem; Chlopaczek ma krzywizne kregoslupa i
              niezbedna bedzie seria badan. Aneta jest przerazona, gdyz nie zna jezyka, na
              kazdym kroku potrzebny im bedzie tlumacz. Siedmioletni Kacper z duzym spokojem
              poznaje amerykanskie srodowisko medyczne.

              I juz mamy ostatnie migawki, tuz przy koncowych napisach;
              Napotkani na ulicy Polacy wypowiadaja sie na temat Ameryki;
              Ameryka jest w porzadku.
              Nie ma tutaj biurokracji
              Ten kto pracuje, ten na wszystko ma!

              i to by bylo na tylesmile
              • Gość: marcee Re: dzieki Narval IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 15:32
                wlasnie wpadlam aby sobie przeczytac ten watek liczac ze dopisalas sie))))

                • Gość: narval Re: dzieki Narval IP: *.abo.wanadoo.fr 05.10.02, 18:17
                  tak Marcee, pisalam nocka i zapomnialam dodac, ze 'nasza' zahukana Tereska
                  mieszka tymczasowo u ksiedza na plebani; i kiedy byla rozmowa miedzy nimi, ten
                  pan w 'czarnej sukience' trabil Teresce za uszami , ze ona juz u niego calych
                  osiem dni siedzi, a przeciez zaczela zarabiac 'zielone', takze najwyzsza pora
                  rozgladac sie za swoim katem w Chicagowie;

                  i druga sprawa to te 'byle/jakie' buty sportowe, ktore otrzymala od Kryski;
                  otoz Teresa, na ulicy elegancka babka w kozaczkach na szpilce, ale do
                  sprzatania to nijak zapierniczac w tych 'cieniutkich obcaskach'; obuwiona na
                  sportowo, zasuwa za odkurzaczem i ze sciera do pucowania;


            • Gość: dorota czyj małżonek, Michał? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 20:16
              • Gość: --Michal Moze byc wlasny moze tez byc pozyczany! no txt IP: *.tiaa-cref.org 11.10.02, 16:17
    • Gość: bradley Re: z zycia Polakow w Chicago IP: 68.24.3.* 05.10.02, 18:55
      Z pelnym pogwalceniem praw autorskich, wyciete i skopiowane ze strony TVN
      www.tvn.pl/pub.htm . Mam nadzieje, ze polskie czcionki przejda.

      Niestety, nie mam dostepu do polskiej telewizji, wiec cala moja wiedza o tym
      programie pochodzi z Waszych postow - no i strony TVN. Napiszcie wiecej - czy
      to jest przynajmniej dobrze zrobione, interesujace; czy po prostu powiela
      stereotypy. Swoja droga 17 odcinkow to chyba troche duzo jak na ten temat...


      "Przyjeżdżają na chwilę, zwykle za chlebem. Zostają na lata. W Polsce
      zostawiają bliskich i znajome kąty, z sobą zabierają wspomnienia i nadzieję na
      lepsze życie.
      C H I C A G O. Miasto Polaków. Tych, których noce i dnie wypełnia praca i tych,
      którzy schronienia szukają w suterenach i piwnicach. Miasto biedaków i bogaczy.
      Dramatów i spełnionych snów.
      Wielu twierdzi, że by tu żyć trzeba odciąć się od przeszłości. Nie wszyscy
      potrafią.
      Przez cztery miesiące przyglądaliśmy się ich zmaganiom, śledziliśmy powikłane
      losy. Zobaczcie...

      Serial składać się będzie z 17 odcinków. Niektóre wątki będą przewijać się
      przez cały serial, inne pojawią na dwa, trzy odcinki. W ciągu kolejnych tygodni
      poznają Państwo dwudziestu trzech bohaterów.
      Każdy odcinek otwierać będzie Piotrek Michalak, zwariowany radiowiec z Chicago.
      Nie wszystko, co mówi jest miłe. Ale warto posłuchać.
      Żegnać nas będą mieszkańcy polskiej dzielnicy Jackowo. Ta uliczna sonda to
      przesłanie. List, który kierują do nas rodaków.



      I odcinek
      W tym odcinku poznamy Teresę, która borykając się z problemami rodzinnymi i
      finansowymi postanawia emigrować do Stanów w celach zarobkowych. Podjęcie
      decyzji o wyjeździe jest bardzo trudne. W Polsce zostawi młodziutką córkę z
      rocznym dzieckiem, której mąż czeka w areszcie na rozprawę. Wszyscy troje są
      bezrobotni, mieszkają na Śląsku. Teresa przygotowuje córkę do rozłąki, długo
      rozmawiają, płaczą ...może ten wyjazd im pomoże.
      Wesley Żółkowski jest milionerem. Ma swój samolot, posiadłość, jest prezesem
      loży Bussines Centre Club. Jemu się powiodło. Niektórzy wylądowali jednak na
      ulicy. To polscy Bumowie, bezdomni.
      Fryzjer Antoni wie wszystko o chicagowskich polonusach. Ma pracę, nie żyje mu
      się źle. Ale tęskni za Polską, podobnie jak aktor Maciej Góral.

      II odcinek
      Teresa ląduje w Chicago. Pierwsze kroki kieruje do polskiej parafii na
      Jackowie."Jak można tak przyjechać do nikogo, tak się nie robi, to szaleństwo.
      Tu jest bardzo ciężko..." - tak zostaje powitana przez księdza. Teresa chodzi
      po Jackowie mając nadzieję, że ktoś podpowie jej jak znaleźć pracę.
      Poznajemy rodzinę Truckerów. Basia śpiewa w klubie nocnym. Rano z mężem i
      kilkumiesięcznym dzieckiem pokonują tysiące mil. Gdyby policja ich zatrzymała
      mieliby kłopoty, bo dziecko przewożone jest w szoferce. Nie stać ich na
      nianię. "Jakbym mogła to już dzisiaj wróciłabym do Polski" - mówi Basia.

      III odcinek
      Siostra Marty, u której mieszka Teresa, pomaga jej w segregacji ogłoszeń o
      pracę. Przy okazji opowiada o niebezpieczeństwach, ciemnych stronach
      emigracyjnego życia. Teresa jest załamana i zmęczona. Musi się wyprowadzić, a
      nie ma pieniędzy ani pracy. Po mszy ksiądz zaprasza ją do zachrystii, gdzie
      czeka ktoś, kto może jej pomóc.
      Poznamy nową bohaterkę. Krystyna nie zamierzała zostać długo w Chicago. Uległa
      jednak wypadkowi. Aby spłacić koszt leczenia musiała zostać. Chciała, aby w
      tych trudnych chwilach towarzyszyła jej matka. Było to jednak niemożliwe, gdyż
      matka nie otrzymała wizy. Nie widziały się 10 lat! Czy tym razem się spotkają?

      IV odcinek
      Krystyna oprowadza mamę po głównej ulicy Jackowa. Mieści się tu najstarszy
      zakład fryzjerski, w którym fryzjer Antoni opowiada ciekawe historie o życiu na
      emigracji.
      Na chwile przenosimy się do Polski. Poznajemy siedmioletniego Kacpra, który
      dzięki fundacji "Dar Serca" wyjeżdża do Chicago na operację. Zapomniany w
      Polsce aktor Maciej Góraj bierze udział w castingu do roli w amerykańskim
      filmie. Podczas rozmowy z kolegą dowiadujemy się o początkach jego kariery w
      Polsce i oglądamy pierwsze filmy z jego udziałem.

      V odcinek
      Teresę czeka pierwsza samodzielna podróż do pracy. Kacper z mamą Anetą
      odwiedzają polski ośrodek "Daru Serca" w Chicago. Chłopiec zaprzyjaźnia się z
      Weroniką, która tak jak on czeka na operację. Pierwsza wizyta Kacpra i Anety w
      szpitalu. Poznajemy też dalsze losy aktora Macieja Góraja. "

      • Gość: narval Re: z zycia Polakow w Chicago IP: *.abo.wanadoo.fr 05.10.02, 19:33
        Bradley Ty nam tu zaserwowales streszczenie-streszczeniasmile)
        tak sie zastanawiam czy warto pisac te moje "résumé", jak bedzie mozna zerznac
        z tvn.pl ?!

        a moze zapoprzestane, pisowni tego mojego subiektywnego spojrzenia na ten
        dokument? choc staram sie byc b. obiektywna!

        jak nie ma chetnych na czytanie, to po kiego diabla stukac w klawisze?

        film, moglby bycsmile ale reklama tak w polowie odcinka, chyba dluzsza od tych
        20min. wizji Chicago!

        W pazdzierniku Tv Polonia rozpoczyna emisje nowego programu o Polakach
        emigracji, ale bedzie mowa o tych, ktorzy wygrali w loterii wizowej do USA!

        na razie widzialam tylko migawki i daty projekcji jeszcze sie nie dopatrzylam!


        • Gość: marcee Re: przyjezdzaja na chwile IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 20:08
          byla taka piosenka Kazika o pannie co zwiedzaj juz 4 rokm greenpoint choc tyle
          pieknych miejsc na swiecie no ale ona tam
          o natalia w Brooklynie ))))) ha ha
          narval jak pzrestaniesz to ja dopisze, ja Marcee czytam, spokojnie ))))
          tak Zielona Karte tez mozemy obsmarowac )))
          ostatecznie ja tez sie mam za Europejke chociaz w Krakowie
          • Gość: dorota Re: Natalia w bruklinie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 20:15
            Grinpoint jest wielki na wieki
            światowa stolica turystyki
        • bradley.st Re: z zycia Polakow w Chicago 05.10.02, 20:43
          Nie zaprzestawaj! Wlasnie o to mi chodzi - kazdy moze sobie przczytac
          streszczenie TVNowskie, a Twoje opisy sa duzo bardziej interesujace. Poza tym
          maja te przewage, ze Ty OBEJRZALAS ten program, a piszacy recenzje dla TVN
          chyba nie (jak to bylo? 'rodzina Truckerow'? - przeciez to nie
          nazwisko!, 'polscy Bumowie'??). No i sa subiektywne, i w tym ich wartosc!
          • Gość: narval 10/10/02 - CHICAGO IP: *.abo.wanadoo.fr 11.10.02, 00:51
            Chicago to Chicago
            Miasto emigracji
            Nad wielkim jeziorem
            To miasto stoi
            Ramiona rozklada
            Nikogo sie nie boi
            Na poludniu gorale na polnocy hanysy
            Polska tu mieszka od Bugu do Nysy
            Hello pozdrawiam Siury i Okeje
            Wcale sie nie smieje
            Mowie co sie dzieje w miescie
            Gdzie naroznikow jest 200

            Wielka rodzina (bis)
            Chicago jest Chicago
            Miasto emigracji
            250 przeroznych nacji
            250 roznych jezykow
            250 jezykowych slownikow

            Chicago jest Chicago
            Jej nom USA
            Tutaj odnalazlem sie w Polsce malej state
            Chicago jest Chicago
            studio dream
            Tutaj wszystko czego pragniesz
            Znajdziesz w nim
            Ej!! Jade do Ameryki!

            I mamy kolejny odcinek z serii Chicago;
            Tym razem poznajemy nowa rodzine chicagowskich Polakow; zwia sie
            Mackiewiczowie;
            Zygmunt Mackiewicz ksywa Ziggy, na pierwszy rzut oka przypomina Michala
            Strogoff'a! Olbrzymi byczasty facet z dlugimi siwiejacymi wlosami spietymi z
            tylu w konski ogon i dluga przypruszona biela broda, na ktorej tez plecie
            sobie warkoczyk! Ten wygasajacy okaz czlowieka jest juz niemal dekadencki;
            styl harley'owiecsmile
            sytuacja niezbyt ciekawa u naszego Zygmusia; ma warszat naprawy samochodow,
            ktorymi tez handluje; znaczy sie handlowal, bo bizness nie idzie!
            widzimy go w jego kuchni, za stolem, z posredniczka nieruchomosciami;
            Polka po piecdziesiatce, blond wlosy i z chmara spinek w glowie! Podsuwa do
            podpisania papierki Ziggiemu, w ktorych to nie wyceniwszy kapitalu chce 4% od
            sprzedanego warsztatu przez 3m-ce; nawet w przypadku, kiedy nasz Zygmus
            sprzeda bez jej posrednictwa swoj zaklad, bedzie dostawala jakas tam przez
            siebie ustalona sumke! Sprytna lisica, ale Zygmusc nie da sie zwiesc
            prymitywnej kokieterii agentki;
            Ta filmowa dealer'ka, z poczatkiem dyskusji jest rozesmiana, wesolutka, to
            prawdopodobnie efekt kamery; niestety z czasem traci swoj glosny smiech i
            staje sie dosc opryskliwa;
            Zygmunt nie daje jej mozliwosci uczestniczenia w sprzedazy;
            widzimy go pozniej w jego garazu-warsztacie; pucuje swoj trojkolowy motor, z
            wymalowana na masce pol-naga dziewicasmile
            Nie da sie ukryc! Nasz grubo ponad piecdziesieciolatek robi sobie czeste
            eskapady swoim motorem w towarzystwie kolesiow;
            nadal pokazuja naszego harley'owca; tym razem z jego zona Bozena; sceneria ta
            sama tj. kuchnia;
            fakt, ze ciezko jest rozmawiac przed kamera i zwlaszcza wtedy, kiedy interesy
            nie ida i sprzedac warsztatu tez nie mozna; rozmowa niby zartobliwa, ale widac
            podminowane malzenstwo;
            Bozena pyta go jak idzie sprzedaz; i tutaj Ziggy zeby nie stracic fasonu mowi,
            sprzedalem 24 pozniej 26 samochodow, male sprostowanie zonki - to bylo 12 LAT
            TEMU!!
            Ale jest szczegol w ich kuchni, ktory chyba wszyscy pamietamy z Polski;
            jelenie rogi na scianie!! TAK! jak w Polsce!! wisza, w kuchni w dosc pokaznym
            miejscu! to taki typowy Polski symbol!!!
            zmiana scenerii; nasi bohaterowie przygotowywuja sie do swiat Wielkanocnych!
            Bozena w ondulacji zrobionej przez corke; Ziggy w dlugim czarnym plaszczu
            skorkowym i kaszkiecie na glowie; z wnukami, dziecmi, zieciem jada do
            restauracji polskiej 'CocoNuts'; wszyscy dopieci na ostatni guzik; tam jedza
            ich wielkanocny obiad;
            menu/ indyk, barbecue, ale i polskich potraw nie brakuje!!
            w tejze restauracji odbywaja sie wszelkie polskie imprezy: pogrzeby, komunie,
            wesela, swieta rodzinne .....no i nasz harleyowiec czesto podkreca swego
            kudlatego wasa, ktory z broda stanowi jednoscsmile)

            teraz wracamy do znanych nam juz osob z poprzednich odcinkow;
            Teresa- bidulka sama w kosciele na Jackowie, na mszy niedzielnej wielkanocnej;
            kosciol 'zabity' ludzmi!!
            az dziw bierze! Ona sama, bez kolezanek; slucha kazania ksiedza; po mszy,
            wychodzi z kosciola i piechota, po brudnych, zasmieconych ulicach Jackowa
            zasuwa w nieznanym kierunku;
            idzie do budki telefonicznej; dzwoni do Polski do corki; przed corka Teresa
            jest dosc opanowana nie mowi zbyt wiele o samotnosci, ale kiedy dowiaduje sie,
            ze wnuczek chory i nikt nie zaprosil ich w Polsce do stolu wielkanocnego, ze
            same niebogi sa kazda w swoim kacie, zaczela poplakiwac! Ech! i mnie tez lezka
            w oku stanela! Jakosc ciezko patrzec na cudza samotnosc! Taka mi sie wydala
            wtedy zagubiona, bezbronna i bezsilna!

            Zmiana scenerii; jestesmy u naszego maestro fryzjera Antoniego; ten juz wogole
            jest nawiedziony przez obraz Polski; cytuje wiersze, mowi jak to zmarnial rod
            Polski, ze przez 'radio maryja' Matka Boska przyjdzie do kazdego domu
            polskiego; ze narod bez religii to jak bez duchowosci, ze w Polsce to tylko
            chwilowy upadek, ze kiedys Polacy zostawia Wyborowa, "Nie" Urbana, nie bedzie
            juz wodki Sobieskiego, ani Chopena, ze ziemia Polakow jest ziemia
            niepokalanych i mimo iz wrogowie zmiazdzyli psychike narodu Antoni widzi
            Polske odnowiona; na te intencje napisal tez wierszyk "Najjasniejsza
            Rzeczypospolita" i cytuje go;
            pan Antoni ma ladny niebiesciutki fartuszek z krotkimi rekawami, a pod spodem
            wystaja mankiety jego bieluskiej w drobne paseczki koszuli; i ta nienaganna
            fryzura; wszystkie wlosy sa "na bacznosc" tak jak zadecydowal Antoni

            i ostatni watek filmu; Krystyna je obiad ze swa mama; mama dosc skryta
            kobitka, natomiast Krystyna ma ton glosu b. wyniosly, czasami wrecz
            zarozumialy; przypomina matce jak to musiala sprzatac mieszkanie w Polsce
            przed swietami, prac firanki, trzepac dywany, gotowac i oczywiscie z
            przekasem w glosie przypomina swej matce, ze po raz pierwszy w zyciu, spedza
            ona swieta poza swoim domem! Jedzonko razem maja zakaskowe; chlebek, wedliny,
            herbatka, salatka...na stoliczku we flakoniku rozowe gozdziki.
            Mieszkanko dosc malutkie pokoj z tzw. amerykanska kuchnia;

            i juz koncowka, czyli migawki z ulicy i osoby mowiace o Usa;
            nakazy, zakazy, zeguly, za wszystko surowo trzepa placic, inna osoba - nie
            poboba sie jej, ale mowi, ze tutaj mozna zrobic pieniadze i jakis 10-letni
            chlopaczek dodaje, ze urodzil sie w USA, ze chcialby jechac do Polski, ale
            bron Boze tam mieszkac!

            i tyle opowiadania na ten 20min. dokument;

            • Gość: marcee Re: 10/10/02 - CHICAGO IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.02, 07:20
              piekne Narval
              myslalm tez zeby popisac o Zielonej Karcie ale na razie wszystko w miare
              normalnie tam przebiega bo jeszzce bohaerowie nie wyjechali z kraju...bonannza
              pewnie bedzie jak juz sie znajda w wymazronej ameryce
              • Gość: narval Re: 10/10/02 - CHICAGO IP: *.abo.wanadoo.fr 11.10.02, 15:03
                Marcee, choc Ty sledzisz, ten temat!!
                Z glebi serca dziekismile)

                Napisz cos wiecej na temat tej emisji o Zielonej Karcie, kiedy, o ktorej na
                jakim kanale; chetnie bym poogladala i moze tez cos by sie skrobnelo na forzesmile

                Ciekawa, jestem jak odebralas Ty lub inni, ktorzy ogladali wczorajsza emisje,
                te Krystyne? Moze zbyt surowo podchodze do niej??

                Ciezko, ten bylo mi pisac, na temat agentki, posredniczki sprzedazy garazu-
                warsztatu Ziggy'ego (Zygmunta); cos mocno krecila z tymi papierami!

                pozdrawiam spektatorow i czytelnikow Chicago'wskiego watku;
                • Gość: marcee Re: Zielona Karta i Chicago IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.02, 17:12
                  czyli Szefowej Serwisu Spzratajacego

                  dobrze ja obsmarowalas, Jezu ale wiesniara !!! cos okropnego. Baba mysli ze u
                  nas w kraju dalej kolejki za papierem toaletowym a jej stroj i maniery sa
                  tandetne
                  ciekawe byloby uslyszec co jej Mama mysli o tym wszystkim ale pewnie jej nie
                  uslyszymy

                  Ziggi -moj boze, nic dodac nic ujac, poza tym ze jest posiadaczem wielkiego
                  brzusiska jeszcze
                  ich coreczka dosyc byla ubrana w tej jasnej sukience, proste i eleganckie

                  acha i dlazcego interes Ziggiego zle stoi...ponoc ma dobre serce i nie bierze
                  pieniedzy od klientow-znajomkow , to tez byc moze ale najwazniejsze uwazam ze
                  zwyczajnie psychologia tu dziala...oddalabys swoj samochod w jego lapy???? ja
                  nie mam samochodu ale nie zrobilabym tego ...nie sadzisz?

                  Zielona Karta leci w niedziele wieczorem , nie pamietam godziny na programie 1
                  lub 2 telewizji polskiej
                  jak wyladuja szzcesliwcy z kartami w USA to ja otwozre watek liczac ze tez sie
                  dopiszesz lub Ty otworz, mysle ze moze byc tez niezle ))))


    • luiza-w-ogrodzie Re: z zycia Polakow w Chicago 11.10.02, 15:12
      Gdzie leci ten serial?
      Dzieki za piekne streszczenia...
      • Gość: narval Re: z zycia Polakow w Chicago IP: *.abo.wanadoo.fr 11.10.02, 15:15
        Luiza na polskiej tv - TVN; odbieram przez satelite;
        spiesze sie, bo jade do kina na film Zoski Marceau - Parlez-moi d'amour;

        napisze Wam jakie wrazenia;
        pozdrawiam wszystkich
        _____________
        narval
        • Gość: Kasia "zielona karta" IP: *.acn.waw.pl 11.10.02, 17:24

          TVP program 2, niedziela godz. 21.00.

          mysle, ze warto go ogladac i komentowac juz teraz - obrazki z zycia
          uczestnikow pokazywane jeszcze w Polsce - sporo podpowiadaja - jakie
          czeka ich zycie za oceanem...

          a moze zaczniemy nowy watek na ten temat?


          • Gość: marcee Re: 'zielona karta' kasia !!!!!!!!!! i narval !!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.02, 17:28
            jestem za tylko nie pamietam ich imion, ogaldalam dosyc pobierznie , proponuje
            tytul Zielona Karta -przepustka do raju
            albo wymyslcie cos innego, ok?
            • ro=bert Re: 'zielona karta' kasia !!!!!!!!!! i narval !!! 11.10.02, 17:31
              No nie wiem najdrozsza? Raj moze sie komus kojarzyc z Australia - sama
              wiesz, ta pretensjonalna LUIZA!
      • ro=bert Re: z zycia Polakow w Chicago 11.10.02, 17:19
        W telewizji w Polsce! Widzisz, gdybys bedac w kraju po calych dniach nie
        meczyla stolka swoim ciezarem i nie walila glupot na forum o
        nieuprzejmosci Polakow, to moze bys cos tam zobaczyla ... naprawde
        szczerze szkoda mi Cie Kochaniutka LUIZO!

        Twoj Eunuch!
        • Gość: narval Chicago i Zielona Karta IP: *.abo.wanadoo.fr 11.10.02, 20:40
          Marcee i Kasia mialyscie szanse obejrzec pierwszy odcinek 'greencartowcow'
          sporo przede mna;
          niestety nie odbieram juz ani TVP1, ani TVP2 z prostej przyczyny; przeczytalam
          gdzies komunikat, ze Polonia i inne osoby za granica nie placa rocznego
          abonamentu, stad wstrzymuje sie emisje tych programow przez satelite
          ogolnodostepnego;
          natomiast program ten bedzie emitowala TV Polonia 18/10/02 o 22.35 takze
          dopiero w przyszly piatek bede mogla obejrzec pierwszy odcinek zielonej Karty!

          jestem jak najbardzie za.....streszczeniami, jesli wogole ktokolwiek nie
          ogladajacy ma ochote poczytacsmile

          milego leniuchowania sobotnio-niedzielnegosmile)
          • Gość: marcee Re: narval IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.02, 20:44
            niestety ja pracuje w sob i niedziele
            taki kapitalizm u nas niestety juz panuje ...fuj...
            ostatni odcinek tzn nr 2 cos niecos pamietam ale pierwszy jak przez mgle
            • Gość: narval Re: narval IP: *.abo.wanadoo.fr 11.10.02, 21:34
              Marcee, w takim razie naskrob w kajecie co tam zapamietalas z czesci II a ja
              za tydzien opisze I;
              na 'PB' (Polonia Bis), mialam opowiedziec o filmie Zoski Marceau, po czesci
              autobiograficznym - o jej zyciu z Andrzejem Zulawskim, ale musze go
              przeanalizowac w myslach;
              skomplikowani ludzie, charakterialni, czeste klotnie, poczatek mnie dosc
              zmeczyl, te sprzeczki i niekonczace sie interkalacje miedzy nimi; i druga
              polowa, po rozstaniu bohaterow - dluuuuga, cignaca sie w nieskonczonosc;
              aktorka grajaca Judyte tj. Zoske byla wg. mnie Wysmienita!
              I On tj. Zulawski, w zyciu taki jak na filmie to nie ma sie co dziwic, ze ten
              zwiazek sie rozpadlsmile

              jutro na spokojnie troszki opowiem o filmiesmile
    • Gość: sylwia Re: ostani odcinek był dość śmieszny IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 12.10.02, 18:39

      gdyby nie ta nasza Tereska, której samotność, aż mnie zabolała.
      Jak dotąd ta postać budzi we mnie wiele sympatii.

      Mama Krystyny, chyba jest zaskoczona (niemile!) zmianą u swej córki.
      Pewnie ją pamieta, jako cichą, posłuszną dziewczynę, a tu spotyka prawie
      "biznes-women", z rozwichrzonym (trwałą?) włosem, głosem nie znoszącym sprzeciwu
      i krytyki. Biedule siedzą obie (tylko!) przy stole świątecznym(?), Krystyna
      trzymając kromkę chleba w ręku, opowiada jak to w Hameryce nie przygotowuje
      się do świąt tak jak w naszym kraju. Nie ma porządków, gotowania, pieczenia,
      bo tu wszystko jest w sklepach, i...... najazd kamery na ten chleb.
      Chleba to i u nas zawsze było pod dostatkiem,droga Krystynko, hehehe.

      Fryzjerek z Zamościa, zabawna postać, przez patriotyzm lokalny muszę go lubić.
      Trzepie jak z rękawa te swoje wierszyki.

      Harlejowiec, on to mnie rozśmieszył naprawdę. Narval opisałaś go bezbłędnie.

      Podsumowując; wszyscy nasi bohaterowie, którzy dotąd wystapili, maja smutne
      oczęta.
      Pozdrawiam.


      • Gość: narval CHICAGO IP: *.abo.wanadoo.fr 12.10.02, 19:26
        Sylwia, dzieki ze dorzucilas swoje trzy groszesmile

        Kiedy to opisalam poprzedni i ostatni odcinek i nie widzialam zadnego wpisu,
        naszlo mnie zniechecenie, do kontynuowania tejze chicagowskiej pseudo-sagi
        Polonusow!
        milo zobaczyc, ze osoby ktore nie maja dostepu do TVN'u sledza tutaj ten
        dokument!

        piszcie, ze czytacie i sledzicie te streszczenia!

        jakos razniej idzie wtedy pisanie, bo i wiadomo, ze nie na prozno idzie ten
        pisarski arbajtsmile)
        • Gość: sylwia Re: nie wolno Ci przestac pisać IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 12.10.02, 19:37


          bo pióro masz dobre, oddajesz klimat świetnie. Ja czytam z wielkim
          zainteresowaniem, następnym razem tez się "wtrącę".
          Ja myślę, że wiele osób czyta, tylko niewielu chce się zabrac głos.

          Tak jak z właścicielami psów, wielu pozwala aby psy z nimi spały w łózku,
          lecz niewielu przyznaje sie do tego.

          Pozdrawiam naszą reporterke z Paryża.
          • Gość: narval Re: nie wolno Ci przestac pisać IP: *.abo.wanadoo.fr 12.10.02, 19:50
            hihihismile
            budu pisat!
          • Gość: Kasia Re: nie wolno Ci przestac pisać !!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 12.10.02, 19:54

            dziewczyny - blagam piszcie dalej, ja nie niestety nie mam u siebie tvn-u i ten
            film znam tylko z Waszych opowiesci

            cieplo pozdrawiam
            niedzielnym wieczorem
            smile
            Kasia


            • _szwedka Narval! 12.10.02, 19:57
              Pisz smile Czytam i bede wink Nie mam polskich kanalow.
              • Gość: narval Re: Narval! IP: *.abo.wanadoo.fr 12.10.02, 20:05
                Szwedka, jak zobaczylam tego Narvala z wykrzyknikiem, az na bacznosc przed
                kompem stanelamsmile))

                no wlasnie! trzeba dodawac otuchy takim przypadkowym i przygodnym 'wieszczom'
                jak ja!smile)

                hihi
                • Gość: ryba Re: Narval! IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 12.10.02, 21:20
                  Wieszczu pisz!!! Mam takie same odczucia - rozumiem Twoja proze...!!!
                  • Gość: marcee Re: Narval! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 22:34
                    wiesz ja lubie pisac dla samego pisania
                    nawet jesliby nikt sie nie dopisal to ja bym kontunuowala gdyz mozna sie setnie
                    ubawic piszac cos tak zabawnego

                    mysle aby dla rownowagi pzredstawic tez tutaj taki serial Swiat wedlug
                    Kiepskich , mozna sie zasrac (sorry) ze smiechu , leci na Polsacie i dotyczy
                    polakow w polsce, bardzo wykrzywiony obraz , ja to nagrywam na magnetowid
                    zawsze gdyz uwielbiam go
                    mysle ze to jest malo znane a warte poznania zwlaszzca iz rezyserem jest Kazach
                    (mieszkajacy zreszta w Krakowie) -taki obraz polakow widziany okiem cudzoziemca
                    w zasadzie nie tyle polakow co obraz swiata na pzrykladzie polakow, kapitalne
                    uwazam , pomysle nad tym w wolnej chwili, tyle stresow ze chetnie sie
                    odstresuje piszac o Kiepskich
                    • Gość: narval CHICAGO - 17/10/2002 IP: *.abo.wanadoo.fr 18.10.02, 00:52
                      Ciag dalszy juz zaraz, ale zanim zaczne zdawac relacje, napomkne tylko, ze
                      podczas tych wydluzajacych sie coraz bardziej reklam, przelaczylam na "4" i
                      tam na wizji byl Krzysztof IBISZ, w nieco odmiennej fryzurze; zapuscil wlosy
                      zrobil przedzialek i.....wyglada strasznie!!sad(

                      Dzisiejszy odcinek Chicagowcow, rozpoczyna sie w niebywale, ongiś,
                      ekskluzywnej restauracji z motelem, cos na styl zajazdu o nazwie ORBIT;
                      poznajemy stroza Fredka, pana miedzy 50-60latek; z poteznym, odstajacym
                      brzuszkiem, w spodniach od joggingu, podkoszulku; jest w obecnosci nowo
                      upieczonego wlasciciela tejze restauracji Janusza CYGANA;
                      lokal ten nalezal do Teda Kowalczyka, jednego z zamozniejszych Polakow w
                      Chicago; knajpa ta przechodzila w latach 70/80-tych apogeum swojego istnienia;
                      w sali krolewskiej tegoz budynku, wzieli slub Violetta VILLAS z owym Tedem
                      Kowalczykiem; bylo to 6/01/88 w Trzech Kroli;
                      w sali imprezowej odbywaly sie tournée Hanki Bielickiej, Wodeckiego
                      Polomskiego....
                      Kiedy pokazuja oplakany stan budynku, pozrywane stropy, strumienie wody
                      plynace po scianach, widac aura nie byla najlepsza podczas krecenia, bajzel na
                      salach, slyszymy glos Violetty spiewajacy:

                      Zapale serce twoje swoim pocalunkiem
                      Ja chce by nas ogarnal dzisiaj plomien z ognia
                      Wiem, ze nie bedzie dla nas nigdzie juz ratunku
                      Bo to jest to co umysl ktory spala do dna....

                      Wystroj budynku jest staroswiecki, bardzo przeladowany, stropy z pozloceniami,
                      zielen, roz, zolc, czerwone kotary, i te tapety z kwiecistymi motywami;

                      Cygan, rozmawia z Fredziem, ale telefon dzwoni w jego jasnej marynarce i wtedy
                      nonszalancko cygan przerwa Fredkowi i mowi, ze on jest czlowiek biznesu, b.
                      zajety, a do telefonu gada/ Dorota, nie zawracaj, pozniej zadzwonie!
                      Taaak! bardzo biznes czlop!smile)

                      Fredziu milutki z owym wlascicielem, bo i jego przyszlosc sie decyduje w tym
                      momencie! jednak po 16-tu latach sluzby w tych samych murach, bedzie pracowal
                      dla Janusza Cygana;

                      Inna postacie, chociaz sceneria ta sama; dla mnie bumelanci, ale w filmie
                      mowia o nich bumowie;
                      siedzi ich czterech, na podworku, czy zapleczu tegoz 'Orbitu' butelka czystej
                      i panowie rozprawiaja; wystarczy popatrzec na 'geby', zeby pijakow rozpoznac;
                      mieszkaja w tymze motelu-restauracji, i dostali od pierwszego wymowienie;
                      jeden z nich mowi: no to mamy splywac!
                      drugi dodaje: ale gdzie tu kajaki kupic!
                      trzeci dorzuca: ale ja plywac nie umiem!
                      no i ostatni kwituje: jakby nie ocean to bym do domu na rowerze zajechal!
                      ktorys dorzuca: tylko nie zapomnij zabrac kola ratunkowego!
                      i westchniecie jednego z nich: ale jaka ta woda w oceanie jest zimna!

                      na horyzoncie pojawia sie nasz Fredzio, takze zmiana tematu;
                      Panie Fredziu choc tu gadaj co sie dzieje, bo kurwa - koniec swiata!

                      i jeszcze jedno zdanko naszych 'bumowcow' :
                      Tys cienki, goly i wesoly!

                      Calkowita zmiana scenerii; przenosimy na innej dzielnicy Chicago - Goralowo;
                      tam goscimy w domu Stacha i Zosi Slodyczkow;
                      niemlodzi ludzie, ponad szesciedziatka; szykuja sie do "Domu Podhala", to cos
                      na styl owczesnego Orbitu na Jackowie;
                      bedzie wybierany najlepszy zbojnik roku;
                      mieszkaja oni gdzies w poblizu lotniska, gdyz samoloty lataja tuz nad dachem
                      ich dosc sympatycznego, malego domku;
                      w domu rozmawiaja miedzy soba po gazdowsku, goralsku;
                      z duzego kufra p. Zosia wyciaga stroje goralskie; jej chlop przebiera,
                      dorzuca, ze to czy tamto cium-cium za stare;
                      i szykuja sie na ten wieczor; Ona w gorsecie czarnym, ale wyhaftowanym, w
                      koralach na szyji; On w bialej, snieznej z pieknymi mankietami koszuli, tych
                      goralskich, dosc obcislych spodniach i kierpcach;
                      sa juz na goralskim wieczorku; wszyscy biesiadnicy w regionalnym z Podhala
                      stroju, z ciupagami, mlode juhasy podskakuja, dziewczyny w kieckach tancuja, i
                      dostrzeglam gdzies z tylu ....przepieknie wyhaftowany kozuszek goralski; ci to
                      maja kunszt w wyszywaniu, ozdabianiu! takie ich regionalne cacko!
                      Pan Stasiu byl pierwszym zbojnikiem przez dlugie lata, ale paleczke musial
                      oddac mlodszym - jak to mowi;
                      juz koniec imprezy i nasz bohater gdzie? w bufecie! w jego zargonie to -
                      swiatynia szatana!

                      I juz zmiana scenerii; wracamy do warsztatu harlejowca Zyggiego; ta sama broda
                      z warkoczem, opaska czerwono-czarna na czole i w warsztacie stare, poobijane
                      graty; przyjezdza do niego Krysia szefowa servisu sprzatajacego;
                      ma swojego Chevroleta -vana, ale ma juz ok. 140 tys. mil, stad najwyzsza pora
                      go zmienic; nowego nie chce kupowac, ale chce poprzez Zyggiego kupic
                      jakas 'bryczke' na gieldzie, a tylko On, jako posiadacz warsztatu moze cos
                      kupic w jej imieniu; ogladaja stare poobijane, pokancerowane, po wypadkach
                      samochody i.....Kryska, nie decyduje sie na zadnego, gdyz 9tys dol. to jak na
                      jej gust za drogo za samochod z naprawa przez Zyggiego;

                      wracaja do Jackowa; w samochodzie dowiadujemy sie, ze Zyggi jest juz w Stanach
                      22lata, ze wyjechal zaproszony przez szwagra, i ze w Polsce zostawil wtedy
                      dwie male coreczki!
                      Mowi, ze 22lata temu przyjazd do USA byl niebywala fucha dla Polakow, bo 1dol=
                      100zl, a dniowka w Polsce byla 200zl, a w Stanach na godz. zarabial 4,5dol;
                      natomiast o swoim malzenstwie z Bozena (pisalam w poprzednim odcinku)
                      powiedzial, ze to chicagowski zwiazek;

                      Krystyna tez doprowadzila glowe do porzadku zrobila kolor, lekki kasztan;

                      Wracajac do tego Orbitu, pokazuja Fredzia, ktory roznosi wymowienia
                      mieszkancom; daje je starszej, szczuplutkiej ok. 60lat kobiecie, Wandzie,
                      ktorej nerwy nie wytrzymaly przed kamera i zaczyna plakac; mowi, ze jej zycie
                      to, to mieszkanko i ze na starosc wraca do Polski;

                      I juz koncowki, ukradkowe zdania przechodniow;
                      W Ameryce warunki pracy sa trudne, ze socjal nie istnieje;
                      Tutaj latwiej zyc, choc brod na okolo;

                      no to by bylo na tylesmile)


                      • mufka Re: NARVAL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.10.02, 02:04
                        Nie przestawaj pisac, please.......wink
                      • Gość: WC Re: CHICAGO - 17/10/2002 IP: *.sympatico.ca 18.10.02, 05:25
                        Jezu, to jest chyba nawet gorsze od dzinniczka OZPOL-a ... czy Ty nie
                        masz co robic? Ale to w ogole nic do roboty?
                        • Gość: marcee Re: CHICAGO - 17/10/2002 a propos Violetty IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.02, 08:40
                          Villas
                          jaja byly jak baba wrocila do polski i szlochala ze zle wyszla na tym
                          malzenstwie gdyz po rozwodzie dostaje odszkodowanie 500 usd na miesiac
                          jak na milionera teda to dupa blada
                          tak sie wychodzi na romansach z amerykanami ))))) ani kasy ani...no wiadomo,
                          pewnie ten ted tez w wyrku do nizcego bo zmeczony ta ameryka i tyle, wiadomo

                          ale teraz Villaska ma przeblyski, raz ja zaprosili chlopcy od Kazika
                          Staszewskiego, nagrala z nimi jedna piosenke jego taty, rewelka:

                          na statku gdzies w kotlowni, tam gdzie palcze sa'
                          na tle plonacych glowni sylwetka czarne drza
                          wulgarna nucac spiewke miotaja slowa krewkie
                          i na portowa dziewke czekaja wszyscy wraz
                          z pokladu marynarze dzis maja wolna noc
                          a w tym piekielnym zarze leb pada niby kloc
                          hej chlopcy ja wam radze-zetrzyjcie z geby sadze
                          za chwile pzryprowadze te co zabawi was
                          juz na schodach widac jej nogi
                          mocne wino szykujcie i trzos
                          juz za chwile dotknie podlogi
                          i z oddali dobiegnie jej glos

                          i tu VILLAS grzmi gluszac wlasne mysli, powalajac na kolana, porazajac do
                          upadlego, zostawiajac z rozdziawaiona geba, sufit drzy, sypie sie tynk i ten
                          glos:

                          KOOOOCHAJ MNIE A BEDE TWOJAAAAAA

                          CALUJ MNIE I MOCNOOOO TUL

                          NIECHAJ DZIS POCALUNKI TWE UKOJA

                          BEZNADZIEJNA TESKNOTE MOICH UST

                          KOOOOOCHAJ MNIE A BEDE TWOJAAAAAAA

                          NIE CHCE NIC PROCZ SLODKICH WARG

                          NIECH POCALUNKI TWE TEJ NOCY MNIE UKOJA

                          ZANIM CIALO ZNOW ODDAM NA TARG





                          • luiza-w-ogrodzie Re: CHICAGO - 17/10/2002 a propos Violetty 20.10.02, 11:19
                            Villas i Kazik?? No nie, musze tego posluchac!
                            zieki za cynk, marcee wink

                            Pozdrawiam
                            Luiza-w-Ogrodzie
                      • biala& Re: CHICAGO - 17/10/2002 19.10.02, 15:31
                        Gość portalu: narval napisał(a):

                        > Ciag dalszy juz zaraz, ale zanim zaczne zdawac relacje, napomkne tylko, ze
                        > podczas tych wydluzajacych sie coraz bardziej reklam, przelaczylam na "4" i
                        > tam na wizji byl Krzysztof IBISZ, w nieco odmiennej fryzurze; zapuscil wlosy
                        > zrobil przedzialek i.....wyglada strasznie!!sad(

                        Moze szykuje sie do jakiejs super produkcji wink)) i rola tego wymaga smile
                    • Gość: ryba Re: Narval! IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 19.10.02, 01:56
                      Ach, Kiepscy, super...co napiszesz?
                      • Gość: narval ryba i C H I C A G O IP: *.abo.wanadoo.fr 19.10.02, 09:50
                        Kiepscy? nie za bardzo wiem o kogo chodzi?!

                        natomiast jesli chodzi o watek CHICAGO, przekazuje "klawisze",
                        innemu 'klechdowemu';

                        zaprzestaje pisania tegoz watku;
                        • marcel_prostak Re: narval 19.10.02, 09:57
                          ja nawet zapzrestaje ogladac to w telewizorni
                          • _narval_ Re: narval 19.10.02, 10:00
                            Marcee, ogladac ogladam;
                            ale pisac nie ma sensu;

                            obejrzalam wczoraj GK; inaczej odebralam ten dokument ogladajac niz czytajac
                            na forze;
                            • majka14 Re: narval 19.10.02, 20:59
                              _narval_ napisała:
                              > obejrzalam wczoraj GK; inaczej odebralam ten dokument ogladajac niz czytajac
                              > na forze;>



                              A jak idziesz na film, ktorego tresc znasz z przeczytanej ksiazki nie jestes
                              zawiedziona? Ja na ogol tak.
                              Dlatego sa te roznice w odbiorze, bo kazdy ma inna wyobraznie, ale przez to
                              te opisy byly tak ciekawe.
                              • Gość: narval ____Majka___ IP: *.abo.wanadoo.fr 19.10.02, 23:09
                                majka14 napisal(a)
                                > A jak idziesz na film, ktorego tresc znasz z przeczytanej ksiazki nie jestes
                                > zawiedziona? Ja na ogol tak.
                                > Dlatego sa te roznice w odbiorze, bo kazdy ma inna wyobraznie, ale przez to
                                > te opisy byly tak ciekawe.

                                eeee, gdziez tamsmile) ja nie taka znowu obczytanasmile

                                ale jako, ze lubie, nawet jak najbardziej 'Noce i Dnie', wcale, a wcale nie
                                bylam zawiedziona filmowa wersja tejze powiesci; nawet do tego stopnia, ze
                                kiedy czytam jakis tam fragment - Basia to Baranska a Bogumil to Binczycki;
                                Lalka i Kamas jako Wokulski tez stanowia jednoscsmile
                                przyznam sie, ze przez 'Wojne i Pokoj' tj te 4tomy nigdy nie moglam przebrnac,
                                a dzieki adaptacji filmowej, wreszcie poznalam klasyke;
                                to samo w stosunku do 'Braci Karamazow' z Gruszenka ma sie rozumiec; gdyby nie
                                hollywodzka adaptacja napewno skapitulowalabym przed tym dzielem;
                                to samo ma sie do "Doktora Jivago" i swietnego odtworcy filmowej wersji Omara
                                Szarifa;
                                sporo fr. literatury tez poznalam dzieki wersji zekranizowanej;

                                cos co mi sie nie podobalo bardzo, nawet okrutnie, to wersja filmowa "Idioty"
                                Dostojewskiego w rezyserii Zulawskiego z Marceau;
                                a co do innych ksiazek to najczesciej kiedy ukarze sie film, dowiadujemy sie,
                                ze jakis tam autor napisal to dzielo;

                                a na sam koniec wspomne o bajkach dla dzieci; gdyby nie wersja Disneya nie
                                wiedzialabym, ze istnieje 'Mary Poppins' - dalekosiezny dla mnie wzor
                                postepowania; hihihismile)

                                ale jesli masz jakas ksiazke i jej wersje na uwadze chetnie podziele sie
                                spostrzezeniamismile) (oczywiscie jesli przeczytalam i obejrzalam, bo ja tylko
                                alfa a omega w kwestii czytelnictwa to kurde-bele chyba nigdysmile))

                                pozdrawiam

      • Gość: q Re: ostani odcinek był dość śmieszny IP: *.pp.htv.fi 18.10.02, 17:53
        .
        • Gość: nowy czerwona kartka IP: *.it-net.pl 19.10.02, 14:07
          Nie oglądałem tego w całości, ale są chyba trzy wątki : 1-uczennica , która już
          tam była, a teraz przyszłości dla siebie nie widzi i wyjechć zamierza
          drugi spawacz- były alkoholik z dwudziestoparoletnim stażem kilkoma żonami, za
          sobą za sobą , aktywnie udzielający się w "aa"
          oraz małżeństwo na targu sprzedające obuwie czy coś takiego. Narratorem
          jest ...ten właśnie sympatyczny pan aktor po przejściach w usa , co jednak
          wcale nie pracował tam łopatą a trudnił się aktorstwem , z takimi jednak
          trudnościami , że dobrze języka nie znał i strasznie denerwowało go gdy
          przychodząc na kasting amerykańscy aktorzy uczyli roli w korytarzu a on nie
          mógł. Zrobił więc tak , że raz przyszedł wcześniej i wziął sobie tekst do domu
          i tam się go nauczył, a potem przyszedł i przeczytał i po niby chwili już go
          umiał!!!!

          Wracając jednak do naszych bohaterów , to małżeństwo siedzi se w domku , piękny
          segment i kombinuje ( a, i dużo dzieciaków), że tu na targu - gdzie pracują to
          przyszłości nie ma , bo parking chcą zamiast targu wybudować , kredytu wziąć
          nie mogą itd nie ma perspektyw , pojadą i może się dorobią. Ale trzeba by się
          kogoś zapytać jak tam jest ( na marginesie- kumpel mi mówił , że tam niektórzy
          ludzie mają po 6 palców)idą więc do kościelnego , który siedział w szikago i on
          im opowiada . Mówi , że brud i nędza , o niedobrych murzynach ("murzynowo")
          którzy w ogóle nie dbają o czystość i że na światłach lepiej się w murzynowie
          nie zatrzymywać tylko powoli jechać aby wskoczyło zielone.
          Druga wizyta to kolega , który tam był i mówi , że on by tam na ich miejscu
          nie pojechał, bo tu mają dobrze . Wódeczka się leje, kamera coraz mniej
          przeszkadza i kolega staje się coraz bardziej rozmowny, o tym jak to człowiek
          na emigracji ubrudzić się musi.

          Ogólnie coś takiego, trudno mi sobie jakoś więcej przypomnieć. Nie chcę tu
          występować w roli krytykującego czyjś gust, ale to co jednoznacznie kojarzy mi
          się z ludźmi występującymi w tego typu programach, to tandetny wystrój ich
          zawsze wysprzątanych mieszkań, pozbawionych całkowicie przedmiotów mówiących
          coś o mieszkańcach,mieszkań zapełnionych pinknymi dywanami obowiązkowo
          segmentami jak się patrzy (u siebie i odwiedzanych znajomych, bo jakżeby życie
          wyglądało bez segmentu) stołami z białymi obusikami i serweteczkami ,
          wyglądającymi jak gdyby nikt na nich nie czytał gazet , nie pisał, rysował (Z
          rzadka - to prawdziwa sensacja trzymał popielniczkę!) czy choćby nie trzymał
          wykałaczek do dłubania w zębach, anemicznymi kwiatkami hodowanymi obowiązkowo w
          białych plastikowych doniczkach , kuchniami z płytkami i szafkami w obowiązkowo
          jasnej tonacji ( łatwo się brudzi, ale jak czyste - znać dobrą rękę gospodyni),
          w których trudno byłoby nakryć panią lub pana domu w krępującej sytuacji
          nakruszenia chleba podczas robienia kanapki. Mógłbym jeszcze napisać
          plastykowych ogrodowych (koniecznie białych!!) mebelkach trzymanych w domu i
          sadzanych na tychże białych serwetkach lalkach ale myślę , że i tak już
          wystarczy tej wiejsko-miejskiej wiochy.
          • Gość: sylwia Re: nowy, no wszystko pięknie IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 15:06
            napisałeś, tylko to nie na tym wątku o tych kartkach:0 smile))))))))
            Tutaj są narracje o polakach bedących już w USA.
            Czasami tak bywa, jak jest się gdzies poraz pierwszy big_grin
            • marcel_prostak Re: nowy, no wszystko pięknie 19.10.02, 18:04
              nic nie szkodzi Nowy.

              To wszystko swiadczy o tym ze emat emigracji wzbudza w polsce ogromne emocje.

              Nowy to co widziales tam to zwykla bieda. Tak wyglada bieda w polsce. jak
              wyglada bogactwo mozna sobie obejrzec w miesiecznikach np Dom jak sie oglada
              wnetrza rezydencji naszych bogatych

              a normalnie to jest u nas zdaje sie , w naszych domach, u mnei np nie ma mebli
              z Ikei

              fajnie ze piszesz tu Nowy, byle czesciej
              • majka14 Re: nowy, no wszystko pięknie 19.10.02, 21:02
                marcel_prostak napisała:
                > fajnie ze piszesz tu Nowy, >


                Pisz byle na temat, hehehe.
                • Gość: Zonder Re: nowy, no wszystko pie˛knie IP: *.sympatico.ca 19.10.02, 21:11
                  A to swietna rada! Zobaczcie jakie jajca na bisie siem potworzyly przez
                  brak dyscypliny piszacych ... oczywiscie i sprawdzajacych! Ten eunuch nie
                  wola swoich "dam" zbyt czesto "na dywanik" (lody) i reszte wsie znajut ...
                  bezholowie, kurwa mac!
              • Gość: nowy marcel prostak IP: *.it-net.pl 22.10.02, 00:00
                To nie bieda - to tandeta. Ludzie-eksponaty w pokojach-salach(salonach) Muzeum
                Odpustu.
                • Gość: narval CHICAGO - 24/10/02 IP: *.abo.wanadoo.fr 25.10.02, 21:20
                  znaczy sie, ze watek poszedl do lamusa???

                  no, a losy Tereni w swoim nowym mieszkanku w piwnicy (basement); co by nie
                  bylo wziela wyplate na reke 1200$, -300$ za mieszkanie w piwnicy!

                  a dzionek bumelantow, rozpoczynajacy sie pijackimi drgawkami, trzesieniem rak,
                  no i oczywiscie zalaniem robala!

                  a Kacper ten maluch, w wozeczku inwalidzkim i jego mamuncia, naburmuszona na
                  niefachowe tlumaczenie ang.-pol. ?

                  ogladaliscie? przygnebiajacy byl ten odcinek!


                  • Gość: Zonder A mnie jest szkoda Marcee! IP: *.sympatico.ca 25.10.02, 21:32
                    Co ona tam dzisiaj porabia, biedactwo? Wieczor bezalkoholowy?
                    • Gość: narval Re: A mnie jest szkoda Marcee! IP: *.abo.wanadoo.fr 25.10.02, 21:55
                      Marvel, tak mi sie zacklilo za starymi dobrymi czasami, ze na te intencje moze
                      i ja cosik tam chlapne?smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka