Gość: marcee
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
11.10.02, 23:30
dokumet ten jest zrealizowany w zupelnie innym klimacie niz Polacy w Chicago,
dosyc trudno bedzie mi oddac odpowiedni nastroj filmu slowami aby nie wypadlo
zbyt ogolnikowo lub pompatycznie
jest o wiele bardziej refleksyjny i osobisty w wypowiedzi , sklania do
autentycznej zadumy, nie ma w nim sensacji
w drugim odcinku widzimy jedna z bohaterek ktorej losy bedziemy sledzic przez
klika miesiecy w Stanach , jedzie pociagiem do Warszawy spotkac sie z konsulem
widzimy jej mloda , zamyslona twarz na tle mijanych pejzazy , przewijajacych
sie za oknem pociagu
jest to mlodziutka studentka ze Szczecina o milej powierzchownosci, skromna i
delikatna, nasuwa sie skojarzenie Łagodnosci kiedy sie patrzy na jej
wizerunek utrwalony na tasmie filmowej
do stolicy przyjechala na dzien przed wyznaczonym terminem spotkania w
Konsulacie , na peronie czeka na nia sympatyczny kolega poznany w Chicago.
Nasza bohaterka przebywala juz w Ameryce w ramach programow studenckich,
pracowala w kafejce razem z tym chlopakiem. Witaja sie obejmujac na peronie,
potem widzimy ich w pubie razem, gdzie postanowili wstapic na piwo.
Rozmawiaja luzno i milo o czekajacym ja spotkaniu w Konsulacie. Podobno jest
tak ze sama wylosowana Karta i owszem ale przedtem jest obowiazek spotkac sie
z konsulem, ktory ma prawo odmowic tego przywileju. Wiec rozmawiaja wlasnie o
tym fakcie.
Nasza bohaterka nocuje u kolegi w podwarszawskim domu. Widzimy ich w kuchni
jak wspominaja swoj pobyt w Chicago ogladajac zdjecia stamtad i rozmawiajac
szczerze.
Ona zdaje sobie sprawe ze tam moze byc roznie, wie ze moze jej sie nie udac .
Ma swiadomosc ze ten wyjazd niekoniecznie musi byc nakreslony samymi
sukcesami i szczesciem. Mozliwe ze jednak dla niej tak bedzie , gdyz ona ma
swoista filozofie. Nie oczekuje wiele a co jej sie podoba ? Inna mentalnosc
ludzi, Amerykanie mlodosc poswiecaja na podroze, osoba w wieku 28 lat jest
tam mlodziutka , u nas w Polsce juz powinna byc obarczona rodzina. Taki
schemat. Nic o pieniadzach, domach, samochodach, gieldzie.
Obawia sie tylko iz jej mama nie rozumie ze ona wyjezdza juz na zawsze. To ja
martwi. Wprawdzie planuje przylot na swieta ale jej mama nie widzi w tym
jakiejs ostatecznosci. Ona nie jedzie na wakacje do pracy, jedzie juz na
zawsze.
A chlopak? Pada pytanie czy on by chcial tam zyc. Odpowiedz brzmi nie, ale
dosyc niepewnie. Na pewno w jego osadzie warto wyjezdzac co jakis czas aby
zarobic pieniadze ale zyc woli w Polsce.
Nastepny dzien i juz spotkanie w Konsulacie obleganym przez tlumy. Po kilku
godzinach wychodzi usmiechnieta. Okazuje sie ze rozmowa z konsulem
ograniczyla sie do gratulacji i jakiejs przysiegi na Biblie.
Idzie samotnie z teczka ulicami Warszawy. Nagle przystaje na chwile , wyjmuje
jeszcze raz Zielona Karte ogladajac ja z usmiechem. Jej bilet do drugiego
zycia.