giermo_gidroz
12.10.02, 23:39
W czasie jednej z moich wypraw awanturniczo-badawczych, majacej w zasadzie na
celu uzyskac srodki dla kontynuacji badan nad repelent na sprzedawcow,
odkrylem sytuacje socjologiczna, ktora niezmierni mnie zaintrygowala. Zajscie
mialo miejsca w kariku od niedawna dopiero wyzwolonego spod krwiozeczego
protektoratu USofA o nazwie Palau. Oryginalnym planem moim byl przemycenie
kilku kilogramow gowna niezmiernie zadkiego ptaka, na zamowienie
zdetronizowanego szacha perskiego, ktory w/w gowno uwaza za silny afrodyzjak.
Nie przedluzajac, "the price was rite".
Sytuacja polityczna jaka zastalem na miejscu (po 40 dniowej zegludz z
Baharainu na tratwie wykonanje przez kulisow z barylek po ropie), zaskoczyla
mnie zupelni. Mianowice na wyspie, istnialy dwie frakcje polityczne
Grzeczniacy oraz Warcholowie. Grzeczniacy, obrzydzeni do szpiku kosci
wulgarnym i pospolitym zachowaniem Warchlow, postanowili calkowice izolowac
sie od sprosnych i niewybrednych wspolobywateli budujac dla siebie enklawe
otoczona murem wykonanym z lustra wenwckiego. Taka konstrukcja (jak sie
dowiedzialem od jednego ze starszych Warcholow) miala byc kara dla
nieokrzesanych wspolplemiencow, ktorzy cierpa katusze obserwujac
idylle Grzeczniakow nie mogac ich obrzucic gownem czy tez wetknac co bardziej
potulnemu i ulozonemu grzeczniakowi osta w dupe. To zalozenie wydawalo sie
sprawdzac wrecz idealni.Z drugiej strony zauwazylem ze szklana bariera dzial
na przeciwko zdrowiu i odpornosci Grzeczniakow. Mieszkajac w swoim rajskim
terrarium zatracili calkowice odpornosc na szklaradne i niemile traktowania.
Grzeczniak od obelgi ginie tak latwo jak osobnik chory na AIDS od pospolitego
kataru. Kolejnym problemem przesladujacym grzeczniakow jest waska pula
kopulacyjan. Staly zbior genow doprowadzil do plodzenia potomstwa o bardzo
ograniczony zasobie slownictwa (Dziekuj, Prosze, Przepraszam) jak
rownierza o dodatkowym zestawie nog, rak czy co bardziej ciekawe oslich
uszu.
Pojecia nie mam jak sie sytuacja rozwinel. Zaladowawszy pokazny zapas gowna
odplynolem w kierunku wschodzacego slonca, szczesliwie unikajac tubylczej
wioslarskiej strazy grznicznej bowiem gowno moi mile jest obiete
bezkompromisowym embargiem.