Dodaj do ulubionych

Przemyt gowna czyli awantura o Basie.

12.10.02, 23:39
W czasie jednej z moich wypraw awanturniczo-badawczych, majacej w zasadzie na
celu uzyskac srodki dla kontynuacji badan nad repelent na sprzedawcow,
odkrylem sytuacje socjologiczna, ktora niezmierni mnie zaintrygowala. Zajscie
mialo miejsca w kariku od niedawna dopiero wyzwolonego spod krwiozeczego
protektoratu USofA o nazwie Palau. Oryginalnym planem moim byl przemycenie
kilku kilogramow gowna niezmiernie zadkiego ptaka, na zamowienie
zdetronizowanego szacha perskiego, ktory w/w gowno uwaza za silny afrodyzjak.
Nie przedluzajac, "the price was rite".

Sytuacja polityczna jaka zastalem na miejscu (po 40 dniowej zegludz z
Baharainu na tratwie wykonanje przez kulisow z barylek po ropie), zaskoczyla
mnie zupelni. Mianowice na wyspie, istnialy dwie frakcje polityczne
Grzeczniacy oraz Warcholowie. Grzeczniacy, obrzydzeni do szpiku kosci
wulgarnym i pospolitym zachowaniem Warchlow, postanowili calkowice izolowac
sie od sprosnych i niewybrednych wspolobywateli budujac dla siebie enklawe
otoczona murem wykonanym z lustra wenwckiego. Taka konstrukcja (jak sie
dowiedzialem od jednego ze starszych Warcholow) miala byc kara dla
nieokrzesanych wspolplemiencow, ktorzy cierpa katusze obserwujac
idylle Grzeczniakow nie mogac ich obrzucic gownem czy tez wetknac co bardziej
potulnemu i ulozonemu grzeczniakowi osta w dupe. To zalozenie wydawalo sie
sprawdzac wrecz idealni.Z drugiej strony zauwazylem ze szklana bariera dzial
na przeciwko zdrowiu i odpornosci Grzeczniakow. Mieszkajac w swoim rajskim
terrarium zatracili calkowice odpornosc na szklaradne i niemile traktowania.
Grzeczniak od obelgi ginie tak latwo jak osobnik chory na AIDS od pospolitego
kataru. Kolejnym problemem przesladujacym grzeczniakow jest waska pula
kopulacyjan. Staly zbior genow doprowadzil do plodzenia potomstwa o bardzo
ograniczony zasobie slownictwa (Dziekuj, Prosze, Przepraszam) jak
rownierza o dodatkowym zestawie nog, rak czy co bardziej ciekawe oslich
uszu.

Pojecia nie mam jak sie sytuacja rozwinel. Zaladowawszy pokazny zapas gowna
odplynolem w kierunku wschodzacego slonca, szczesliwie unikajac tubylczej
wioslarskiej strazy grznicznej bowiem gowno moi mile jest obiete
bezkompromisowym embargiem.
Obserwuj wątek
    • Gość: jot-23 to jest plagiat a nia palau! IP: *.dyn.optonline.net 12.10.02, 23:52
      giermo_gidroz napisał:

      >ptasie gowno

      i zamieszkiwali ja czarnuchy biale i czernuchy czerwone. wot co!
      • Gość: --Michal Nazwy miejsc i osob zostaly zmienione! no txt IP: *.client.attbi.com 13.10.02, 00:52
    • baloo1 Podroze ksztalca ... 13.10.02, 01:05
      Drogi Podrozniku,

      Twoja relacja, jak wszystkie relacje Prawdziwych Odkrywcow, jest niewatpliwie
      bardzo interesujaca i zawiera wszystkie cztery odmiany prawdy. Z tym, ze ow
      wspomniany Stary Warchol zakpil sobie z Ciebie niemilosiernie (co , jak
      wiadomo , jest starym zwyczajem wszelkich wyspiarzy, dotknelo to rowniez
      takich Wielkich Badaczy Wysp, jak Malinowski i Mead), gdyz opowiedzial Ci
      tylko czesc historii.

      Otoz nie wspomnial Ci o fakcie, iz mieszkancow owej wyspy , od poczatkow jej
      istnienia, zajmowaly tylko dwa zajecia : jedno lukratywne, drugie nie. Tym
      pierwszym byla wymiana, cos w rodzaju pierwotnego handlu, bazujaca, jak to u
      prymitywnych wyspiarzy, na zamknietym obiegu darow. Polegala ona z jednej
      strony na dobrowolnym wnoszeniu posiadanego produktu i zostawianiu go w
      widocznym miejscu wyspy, z drugiej zas na prawie do zabierania na swoj wlasny
      uzytek znalezionych luzno lezacych przedmiotow. Jak to zwykle bywa , bilans
      kosztow i zyskow byl zazwyczaj zrownowazony, tym bardziej ze do wyspiarskiego
      obiegu czesto trafialy "za fryko" dobra z zewnatrz. To drugie zajecie,
      nielukratywne, bylo swego rodzaju rytualem i sportem zarazem. Polegalo ono
      wlasnie na wykorzystaniu owego bogactwa naturalnego , po ktore tam
      przyjechales, do wzajemnego obrzucania sie. Korzysci plynace z rytualnego
      obrzucania sie guanem byly rozmaite : odstraszaly niezainicjowanych, wyrabialy
      sile, gibkosc i refleks oraz oczywscie uodparnialy grajacych przeciw
      rozmaitym zarazkom. Grozne toto nie bylo, gdyz odbywalo sie na zasadzie
      indywiduulanych pojedynkow, potyczek i zadsadzek, przy czym czas poswiecony na
      owa rozrywke i na dzialanosc zarobkowa byl zrownowazony, dzieki czemu Wyspa
      weszla w okres prosperity, gdyz system ten dzialal dosyc sprawnie.

      Nie wspomnial Ci ow Stary Warchol, iz od pewnego czasu pojawil sie Klan
      Waletow Trefl, ktory stwierdzil, iz najlepiej w systemie darow uczestniczyc
      jednostronnie (biernie) , a zoszczedzony w ten sposob czas i energie poswiecic
      na rozwoj Rytualu Guana. Owo nowe tworcze plemie udoskonalilo i wzbogacilo ow
      Rytual o calkiem nowe elementy, m.in. zastepujac potyczki polownaiem z
      nagonka. Nie wszystkim sie to spodobalo, ale widzac iz taktyka ta przynosi
      pewne korzysci, coraz wiecej osob zaczelo ten nowy styl zycia prowadzic. Malo
      tego, nawet niektorzy Bardzo Zacni Starzy Warcholowowie, ktorzy sporo darow
      wnosili do systemu wymiany, a w Rytuale Guana uczestniczyli wylacznie z
      okazji wazniejszych swiat religijnych i zlotow, polubili coraz bardziej ow
      Rytual, zapominajac , iz jeszcze w momencie pojawienia sie Klanu Waletow
      Trefl, zastanawiali sie publicznie na mozliwoscia przegonienia owego Klanu z
      Wyspy. Wydaje sie zatem, ze owo Wyspiarskie Guano posiada pewne magiczne
      wlasciwosci, niewatpliwie zwiazane z jego nie do konca zbadanym skladem
      chemicznym. Jedno jest pewne - stosowane w duzych dawkach – odurza.
      Dosc powiedziec, ze gdy Rutual calkowicie zdominowal Ekonomie, okazalo sie,
      ze nawet w Widocznych Miejscach przeznaczonych dotychczas na wymiane, lezy juz
      tylko zapasy rytualne....

      Za murem z weneckiego szkla wymianka jest na razie skromniutka, ale jakos moze
      sie tli , natomiast na glownym obszarze Wyspy pojawiaja sie zamiast tego
      Pamiatki po Dawnych Wymianach, czyli tak zwane Spisy , majace owa wlasciwa
      wymiane zastapic, oraz napisy "Precz z Weneckim szklem" ... Po wyspie biega
      rowniez Klan Waletow Trefl , wolaja "Aleosssohozzii ...?" i tlumacza sobie
      nawzajem , jak to oni zawsze za Wolnym Handlem byli ... i zamiast zajac sie
      ponownie wymiana , stoja z noskami przyklejonymi do owego weneckiego szkla, i
      chudna, i chudna .. . Aha. I do choru Klanu Waletow Trefl dolaczylo Kilku
      Bardzo Zacnych Starch Warcholow, gdyz okazalo sie, ze roznica miedzy Klanami
      bywa pozorna, a stanowic ja moze na przyklad Urazona Milosc Wlasna – bardzo
      duzych rozmiarow.

      I nie wspomnial Ci rowniez ow Stary Warchol, iz Grzeczniacy zostawili na
      zewnatrz szczegolowa mape ze schematem drogi na druga strone lustra.
      Oczywiscie mapa ta nie dziala w przypadku Waletow Trefl, natomiast Stare
      Warcholy musza sie po nia schylic. Jak wiekszosc Hominidow, posiadaja Oni
      zapewne dwie rece, a do trzymania na glowie korony wystarczy tylko jedna -
      tak tylko przypominam.

      I jeszcze jednej rzeczy nie powiedzial Ci ow Stary Warchol : Klanu Waletow
      Trefl Grzeczniacy nie lubia rzezczywiscie szczerze i bardzo mocno. W
      zasadzie nawet Rytual im sie juz znudzil. Natomiast wieloletnie praktykowanie
      Go umocnilo ich system immunologiczny na wieki, co zreszta pozwala im
      poruszac sie nie tylko po calej Wyspie, ale rowniez po calym Archipelagu.
      Grzeczniaka zabic po prostu sie nie da. Z roznych przyczyn.

      O tym wszystkim powiadomil mnie zas pewien Stary Grzeczniak, ktory
      podsluchiwal w krzakach Twoja rozmowe ze Starym Warcholem. Wyslal wiec do
      mnie golebia z tymi informacjami, przy okazji proszac mnie, abym przeprosil
      Cie w jego imieniu za podsluchiwanie. To juz sie nie powtorzy, jak mnie
      zapewnil.

      O czym zawiadamia

      Nastepny Podroznik (z drugiego rzutu, czyli epigon)
      • baloo1 Re: Podroze ksztalca ...(c.d.) 13.10.02, 01:13
        I jeszcze jedno : nie powiedzial Ci Twoj Informator, ze bardzo wielu Starych
        Warcholow juz mape i kluczyk posiada, zapewne tak na wszelki wypadek ;oD ....
        • Gość: --Michal Szanowny kolego akademiku!! IP: *.client.attbi.com 13.10.02, 01:26
          Szanowny kolego akademiku. Zionie mi z waszego opracowania stronniczoscia
          grzeczniacka. STOP Zajety jestem badaniem zawartosci cukru w cukrze. STOP
          Odpisze ASAP.
          • baloo1 Drogi podrozniku 13.10.02, 01:40
            Gość portalu: --Michal napisał(a):
            > Szanowny kolego akademiku. Zionie mi z waszego opracowania stronniczoscia
            > grzeczniacka. STOP Zajety jestem badaniem zawartosci cukru w cukrze. STOP
            > Odpisze ASAP.

            1. Bo ja juz taki stronniczy jestem , nie mam zabezpieczonego podrozniczego
            obycia i obiektywnosci ...
            2. Argumenty "ad personam" sa rzeczywiscie bardzo pomocne w sytuacjach
            nieklarownych, zgadzam sie.
            3. Dzieki za nieuzycie zwrotu "Pierdol sie, chuju". To mimo wszystko krzepi,
            zapamietam.
            4. Zycze owocnych badan
            5. Czekam na odpowiedz , lecz nie musisz sie spieszyc, doprawdy.

            Klaniam

            ;oD



            • Gość: --Michal Na razie tylko tyle! IP: *.client.attbi.com 13.10.02, 01:42
              Jakze latwo kochac piekne, madre, czerujaco grzeczne dzieci twoje Boze!
              • baloo1 I jeszcze troszku ... 13.10.02, 01:51
                Gość portalu: --Michal napisał(a):
                > Jakze latwo kochac piekne, madre, czerujaco grzeczne dzieci twoje Boze!

                off topic.

                Co o "przyprawianiu geby" lub o "przyprawianiu pysia" mowia wyspiarze przy
                ogniskach ?
                • giermo_gidroz Zaczynajac od konca. 13.10.02, 04:45
                  baloo1 napisał:
                  > off topic.
                  >
                  > Co o "przyprawianiu geby" lub o "przyprawianiu pysia" mowia wyspiarze przy
                  > ogniskach ?

                  Byles, widziales. Wiesz Pan tyle co ja. Nie bede za was myslec, moge wam jakies
                  wysmy przydzielic ale jako ze darmowe beda parszywe i bezuzyteczne.
            • giermo_gidroz Badania cukru okazala sie strata czasu. 13.10.02, 04:56
              Badania cukru okazala sie strata czasu. Powracam wiec na lono forum "Polonia
              Restituta".

              > 1. Bo ja juz taki stronniczy jestem , nie mam zabezpieczonego podrozniczego
              > obycia i obiektywnosci ...

              Wyrobicie sie! Polecam Liberie!

              > 2. Argumenty "ad personam" sa rzeczywiscie bardzo pomocne w sytuacjach
              > nieklarownych, zgadzam sie.

              W sytuacji nieklarownej? Juz zapozno, nalezy sobie pospiesznie palnac w LEB! Na
              wypadke kiedy nic nie rozumiemy, jedyne honorowe rozwiazanie to wycofac sie z
              gry!

              > 3. Dzieki za nieuzycie zwrotu "Pierdol sie, chuju". To mimo wszystko krzepi,
              > zapamietam.

              Cala przyjemnosc po mojej stronie. Choc to bez znaczenia, ze slowa jak z gowna
              mozna ulepic rozne rzeczy, w obu przypadkach bezwartosciowe!

              > 4. Zycze owocnych badan

              Nawzajem.

              > 5. Czekam na odpowiedz , lecz nie musisz sie spieszyc, doprawdy.

              Jakze szlachetnie!


              <LMAO>
      • giermo_gidroz vivamus mea lesbi atque amemus. 13.10.02, 05:37
        Sytuacja polityczna jak kazda inna. Znowu chodzi o gowno. Warcholowie
        kontroluja POE. Mur stoi. Kazirodstwo i sodma. Pieknie Pan piszesz, ale moja
        rola to sie nie mieszac tylko obserwowac. No chyba ze dojedzie do bijatyki to
        chetnie wezme udzial. Przedkladam barykade ponad mur!

        vivamus mea lesbi atque amemus.
      • giermo_gidroz Rewizyta tym razem stronnicza. 14.10.02, 03:50
        Jako ze wyprawa po gowniany afrodyzjak okazala sie niezykle intratna
        postanowilem powtorzyc moja grabierzcza ekspedycje. Nie zamierzam utrzymywac iz
        omam mamony byl jedynym motywem mojego postepowania, przyznac musze pokornie
        iz zaintrygowala mnie sytuacja polityczna panujaca w Palau. Zamowilem wiec
        pospiesznie konieczne reperacje mojeje tratwy z barylek po ropie u
        najprzedniejszych szkutnikow Morza Chinskiego, rusznice u rusznikarzy, badyle
        u badylarzy i groch w pobliskiej tawernie. Po krotkiej lecz eksytujacej podrozy
        znalazlem sie napowrot w tropiklanym raju wyspiarzy, gdzie woda ocenau jest tak
        ciepla iz ryby w niej ulowione sa odraz ugotowane, a dla wybrania odpowiedniego
        stopnia gotowosci nalezy jedynie uzyc tertmometru i polawiac w adekwatnej
        okolicy.

        Nasamwpierw, kierujac sie dewiza " ... obowiazek a potem przyjemnosc",
        zaladowalem tratwe po brzegi gownem. Korzystajac z uslug mojego nowego nabytku,
        osobistego adiutanata pochodzenia tureckiego, ktorego otrzymalem w darze od
        szacha perskiego wraz z dozywotnym tytulem, znaczacym tyle co (jak mi
        wyjawiono) "ten ktory przynosi gowniana rozkosz".

        Zakonczywszy zaladunek, zapragnolem dotrzec do sedna sytuacji panujacej w
        wyspowym krolestwie. Niezwykle przydanty w relizacji w/w postanowienie okazal
        sie moj wierny sluga i jego niespotykana u innych grup etnicznych umiejetnosc
        zioniecia ogniem na zawolanie co wprawialo tubylcow w histeryczny zachwy i
        przerazenie. Opierajac sie na materialach mojego uczonego kolegi zorganizowalme
        systematyke badan, spakowale prowiant, zaladowalem dubeltowke i ruszylem w
        knieje. Oswiadczam co nastepuje. W samej rzeczy (na podstawie wykopalisk - jak
        rownierz zapiskow ekspedycji Kalinowskiego) w zamierzchlej przeszlosci mniej
        bylo gowna a wiecej handlu. Nie moge jednak potwierdzic koncepcji dotyczacej
        ewolucji rytuau obrzucania sie fekaliami indywidualnie w nagonki i polowania
        (co jak rozumie oznacza gromade przeciw jednostce). Jak wynika z moich
        obserwacii zbijanie sie w kupy swalolne i inne zdrozne konfiguracje, bylo
        postepowaniem ogolnie znanym i praktykowanym juz w najwczesniejszym okresie
        panstwowosci Palau. I w mojej skromnej opinni nie wnoszacym nowej jakosci w
        tubelcze potyczki. Natomiast przyznac musze ze w okresie poprzedzajcym budowe
        weneckiego muru, niespotykane dotad rozmiary osiagnela epidemia galopujacej
        paczkowatosci niezyczajnej wywolanej najprowdopodobniej przez zanieczyszczenie
        srodowiska spowodowane natomiast katastrofa drobnicowca przewozacego
        pozostalosci koleniii trendowatych z Madagaskaru (dar jej krolewskiej mosci dla
        MMofA w NYC). Epidemia ponczkowatosci znana rownierz jako kloniactwo pomijam
        jako nie tylko nie-istotna politycznie ale rowniez nie szkodliwa, gdzyz paczak
        lub klon jak go nazywaj grzeczniacy obumiera niemalze natychmiast gdy oddzieli
        sie od nosicieal-warchola. Najbardziej bezpodstwanym i paranoicznym postulatem
        jaki odkryem w zapiskach mojego uczonego kolegii, jest insynuacja iz
        poczkowatosc dotyka rowniez starych ogorzalych w bojach warcholow. Dowodow na
        to szanowny kolego znalezc nigdzie nie moglem. Byc moze rozmijamy sie w
        sposobie klasyfikacji "bardzo zacengo starego warcholstwa". Zgodzic sie musze
        natomiast iz epidemia niekorzystnie wplynela na ekonomie archipelagu. Upatruje
        jadnakoz znaczaco inne przyczyny takiego stanu rzeczy niz moj swiatly badacz-
        przedmowca. Dewastacjia gospodarki naturalnej wyspy spowodowan bylo glwonie
        wycofaniem sie grzeczniakow z aktywnej wymiany, co w nastepstwie zniechecilo
        wedrownych handlarzy, co w ostatecznosci doprowadzilo do powstania weneckiego
        muru i rozwarstwienia warstw. Kontynujaca, mniemam iz wiekszosc grzeczniakow
        w/w immunoligicznego systemu dzialajacego na przeciwkow truciznom warcholstwa
        nigdy nie posiadalo. Co gorsza eksodus grzeczniactwa okazal sie byc
        manifestacja pogardy i zapominienie dla tradycji przodkow a w szczegolnosci
        dotyczacej owego tajemniczego skladniku zawartego w ptasich odchodach
        pozwalajacych uzyskac ODMIENNE stany swiadomosci i rozumienia. Obstaje przy
        moich pierwotnych obserwacjach, izolacja prowadzi do degenracji, w
        szeczgolnosci ze warcholstwo kontroluje POE (Port of entry). Pozostawianie Map
        i innych magicznych przedmiotow na zewnatrz enklawy jest zalosnym polsrodkiem,
        ktory w zaden sposob nie moze zrownowazyc pogardy dla swietej tradycji WOLNOSCI
        obrzucani sie gownem.


        Spakowawszy kaprala-adiutanata do podrecznego etui. Udalem sie w droge powrotna
        niesiony cieplym pradem morskim i kierowany zapachem haremu sultana Baharajnu.
        Popijajac zdobyczny portugalski port i zajadajac orzechy makademiczne
        wyolowione z wraku w/w drobnicowca.

        PS
        Poszukiwanie jakich kolwiek rekwizytow wladzy wsrod warcholstawa (Korona czy
        berlo), zakonczylo sie fiaskiem (fasko fiasko pranie sranie).
    • antologia Re: Przemyt gowna czyli awantura o Basie. 13.10.02, 07:56
      to nam wyglada na Wielka Schizme jaka zapanowala na forum, trwaja prace
      badawcze nad tym tematem
    • luiza-w-ogrodzie Re: Przemyt gowna czyli komu to przeszkadza 13.10.02, 12:48
      Historyjki alegorycznie piekne i ozdobne, aczkolwiek nasuwa sie pytanie,
      dlaczego taki watek powstal? Komu przeszkadzaja sciany ze szkla weneckiego i
      koniecznosc schylenia sie po mape?

      We dworku moich przodkow precz ganiano pospolstwo, co z gnojem na butach
      probowalo wejsc na salony. Osobiscie wole salony niz obory (nawet jesli i w
      salonie mozna guano zobaczyc) ale nic mi nie przeszkadza fruwac miedzy obozami
      Grzeczniakow i Warcholow. W koncu z gnoju zesmy wszyscy wyszli... nie wypada go
      tak calkowicie porzucac.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      • karelia Re: Przemyt gowna czyli komu to przeszkadza 13.10.02, 13:12
        JESUUUUUUUU, ja to siem zabije deska!!!!!autentyczne, ja nie wiem co ja mam
        powiedziec, czy ja grzeczniak, warchol, trefl, a moze dama pikowa????? qurka
        wodna, jakby to poczciwy choc nacpany Witkas powiedzial, chyba napisze drugi
        tom "Narkotykow" . Bedzie tam tylko jedno zdanie :
        PREZESIE , JAK JA PANA ....
        no sam Pan wieszwink , Zreszta GG tezwink no sam Michale wiesz......
        co za czasy, co za ludziewink
        • luiza-w-ogrodzie Re: Przemyt gowna czyli komu to przeszkadza 13.10.02, 13:16
          Podzielam zachwyty Karelii - a czy to wypada tak publicznie? A niech tam,
          Prezesie, tez Ciebie wysciskam!
      • Gość: messerschmidt komu to przeszkadza i kto za tym stoi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 13:33
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > dlaczego taki watek powstal? Komu przeszkadzaja sciany ze szkla weneckiego i
        > koniecznosc schylenia sie po mape?

        Mossadowi to przeszkadza, a stoję za tym ja, Agent biseksualny z wiadomo czym.

        Srul Messerschmidt
        Agent Mossadu
      • Gość: --Michal wydanty biust podlotka IP: *.client.attbi.com 13.10.02, 16:58
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        "Historyjki alegorycznie piekne i ozdobne, aczkolwiek nasuwa sie pytanie,
        dlaczego taki watek powstal? Komu przeszkadzaja sciany ze szkla weneckiego i
        koniecznosc schylenia sie po mape? [...]"

        Jedyny usprawiedliwieniem nieszrozumienia kwetii tak podstawowych oczywistych
        moze byc mlody wiek Panienki. A czy moja droga, to musi komus przeszkadzac. Tak
        jak dajmy na to wydanty i swierzy biust podlotka, o ktorym sie dyskutuje
        zapamietale i namietnie.
        • luiza-w-ogrodzie Re: wydatny biust podlotka 14.10.02, 11:48
          Gość portalu: --Michal napisał(a):

          > Jedyny usprawiedliwieniem nieszrozumienia kwetii tak podstawowych oczywistych
          > moze byc mlody wiek Panienki. A czy moja droga, to musi komus przeszkadzac.
          Tak jak dajmy na to wydanty i swierzy biust podlotka, o ktorym sie dyskutuje
          > zapamietale i namietnie.

          Prosze, prosze, zaczelo sie od gowna, skonczylo na biuscie podlotka. Jak to z
          zalem stwierdza niejaki Lem, Stanislaw, a przed nim Brantome i inni, ludzkosc
          niefortunnie ma koncowki ukladu pokarmowego umieszczone w okolicy produkujacej
          najwieksze rozkosze, moze stad tak latwo przeskakiwac od tematu do tematu...

          Pozdrawiam nastoletnio, prezac wypuklosci specjalnie dla Michala
          Luiza-w-Ogrodzie
          • Gość: --Michal Cala przyjemnosci po mojej stronie. IP: *.tiaa-cref.org 14.10.02, 17:35
            luiza-w-ogrodzie napisała:
            [...]
            > Pozdrawiam nastoletnio, prezac wypuklosci specjalnie dla Michala
            > Luiza-w-Ogrodzie

            Cala przyjemnosci po mojej stronie.[MAM NADZIEJ] Bo teraz tych przebierancow i
            innych powypychanych psubratow wszedzie pelno! <LMAO>
    • Gość: dorota Balun i Michał skaczą sobie do oczu, za włosy się IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 13:31
      szarpią. Co za widok. Podnieciłam się lubieżnie, muszę się napić wody.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Balun i Michał skaczą sobie do oczu, za włosy 13.10.02, 13:38
        dorota, nie ma sie czym podniecac - oni sobie tylko bajki opowiadaja

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        • Gość: dorota Re: Balun i Michał skaczą sobie do oczu, za włosy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 20:02
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > dorota, nie ma sie czym podniecac - oni sobie tylko bajki opowiadaja

          Różne bywają bajki, a co ja poradzę że podniecają mnie opowieści różne tudzież
          jak dwaj panowie do pojedynku nawet i na słowa, (pardon) stają.
      • Gość: jot-23 Re: Balun i Michał skaczą sobie do oczu, za włosy IP: *.dyn.optonline.net 13.10.02, 14:49
        Gość portalu: dorota napisał(a):

        > szarpią. Co za widok. Podnieciłam się lubieżnie, muszę się napić wody.

        ty lubisz westerny, ja dramaty psychologiczne, w dzisiejszym
        odcinku "delusions of grandeur"
    • Gość: narval Re: Przemyt gowna czyli awantura o Basie. IP: *.abo.wanadoo.fr 13.10.02, 19:38
      Panowie mistrzami slowa jestescie! Taka swade przeczytalam, ze od jutra
      wznawiam nauki "Mojej pierwszej czytanki"; dluga droga przede mna aby ten
      kunszt slowa osiagnacsmile)
      Wy o cloaca (cloaque po naszemu) i juz tych Warchlowskich widzialam, Wy o
      Grzeczniackich, i ponialam, ze la fiente (cholera wie jak to po Michalowemu),
      za tymi pieknymi witrazami wenecjanskimi pozostawiona.
      Pozwolcie, ze szare komorki (tera to blade jak trup) do ladu doprowadze!

      to bylo number one oratorstwa jakie do tej pory przeczytalam

      well done!
      • Gość: dorota Panowie, ja też czuję się oszołomiona IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 20:04
        Gość portalu: narval napisał(a):

        >
        > to bylo number one oratorstwa jakie do tej pory przeczytalam
        >
        Waszymi umiejętnościami oralnymi.
        • marcepanna Re: Panowie, ja też czuję się oszołomiona 13.10.02, 23:08
          rytual godowy, chca sie popisac pzred samicami, trudny wybor, oba dorodne okazy
          • ro-bert Re: Panowie, ja też czuję się oszołomiona 13.10.02, 23:10
            Marcysiu, czy Ty jestes zwolenniczka teorii Freuda?
            • karelia Re: Panowie, ja też czuję się oszołomiona 13.10.02, 23:27

              • karelia Re: Panowie, ja też czuję się oszołomiona 13.10.02, 23:40
                hahahahaah ale cyrkus, slowo "DORODNE" odnosi sie do Marcysiowych okazow, a
                nie do przyrodzenia pana GG hahahahaha, chyba sie jednak zabije deska hahahaha
    • giermo_gidroz Nie dla siebie! 13.10.02, 23:26
      Nie dla siebie prosze! O sprawe mi idzie. Wolnosc rownosc braterstwo! Pamietac
      prosze rowniez o fakcie ze mam bardzo nie pokazne przyrodzenie co powinno wzbic
      tabuny-tumany wspolczucia i zalu!
      • baloo1 do Michala - li i jedynie 14.10.02, 01:16
        giermo_gidroz napisał:
        "Nie dla siebie prosze! O sprawe mi idzie. Wolnosc rownosc braterstwo!
        Pamietac prosze rowniez o fakcie ze mam bardzo nie pokazne przyrodzenie co
        powinno wzbic tabuny-tumany wspolczucia i zalu!"

        Michale, nie pros a rozkazuj, tylko sprecyzuj o co siem detalicznie rozchodzi
        Do "W-R-B" dodam jeszcze pisendlaw. Ze mna naprawde , jak z dzieckiem ...
        W kwestii przyrodzenia – tos mi brat ! przynajmniej nie bedziem mieczy
        krzyzowac .


        Ale giermo_gidroz napisał tez nieco wczesniej :
        "Sytuacja polityczna jak kazda inna. Znowu chodzi o gowno. Warcholowie
        kontroluja POE. Mur stoi. Kazirodstwo i sodma. Pieknie Pan piszesz, ale moja
        rola to sie nie mieszac tylko obserwowac. No chyba ze dojedzie do bijatyki to
        chetnie wezme udzial. Przedkladam barykade ponad mur!"

        I tu naleza sie chyba jakies wytlumaczenia od Autora ... nic nie rozumiem, i
        chyba nie tylko ja. Mur stoi, POE - w zasadzie w stanie szczatkowym. Co do
        oceny Twojej roli nie bylbym taki skromny – tak obserwacja jest co najmniej
        obserwacja uczestniczaca , i zauwazylem w niej tyle samo bezstronnosci , co u
        mojego Informatora-Grzeczniaka.


        W zwiazku z tym zmieniam konwencja na nieco powazniejsza :
        W bijatykach biore udzial, gdy mam ochote, gdy wiem, o co sie bije i gdy widze
        sens ... w tym wyopadku ani pierwszy ani trzeci warunek nie sa spelnione.
        Pierwszy nie byl nigdy – nie odezwalbym sie , gdyby nie Opowiesc Podroznicza,
        ktora odczulem jak wywolanie do tablicy. Wywolany – stawiam sie, jak kazdy
        pilny uczen na wezwanie Mistrza swego.
        Trzeci warunek przestal byc spelniany juz kilka dni temu. Co mialem do
        powedzenia, to juz napisalem w odpowiedzi na watku dziecinki, – latwo to
        znalezc, cytowac sie i powtarzac w kolko tego samego nie mam zamiaru.
        Tlumaczyc sie, ze nie jestem wielbladem – tez nie mam zamiaru. Dalsze polemiki
        sa biciem piany i powtarzaniem w kolko tego samego. Jeszcze raz powtorze -
        jedynym powodem , dla ktorego sie odezwalem byla sympatia dla tworczosci
        autorstwa zespolonych nickow "Michal & Giermo" i zdziwienie faktem, ze
        rzeczona spolka nic nie rozumie (w co nie wierze) albo udaje ze nie rozumie (w
        co uwierzyc trudno – a jeszcze trudniej zrozumiec przyczyny). Moje pytanie o
        przyprawianie geby , a raczej grzecznego pysiulka Poloni Bis zbyles konceptem –
        wolno i tak, ale to jest chwyt retoryczny wziety z tej samej polki, co
        argumenty "ad personam". I klops. I nie wiem w takim wypadku o czym mielibysmy
        pisac. I tez, podobnie jak Luiza, nie rozumiem w takim wypadku celu
        Opowiesci. Albo jest to efekt nudy sobotniego popoludnia, albo chec przejscia
        z pozycji obserwatora do uczestnika, bynajmniej nie bezstronnego. Argumenty
        wyluszczone poprawnie, choc oczywiscie moim zdaniem wszystkie (no, prawie ;oD)
        nieprawdziwe, albo bazujace na falszywych przeslankach. Po prostu stronnicze.
        Odpowiedzialem, jak umialem. W rewanzu – duze nic. Szkoda. Bo zanosilo sie na
        fajny dym, a wyszlo w zwiazku z tym tylko kopniecie w kostke, a na to , to juz
        jestem wyjatkowo odporny.

        BTW : Barykady mam od dawna w glebokim powazaniu. Wole zastawiony stolik
        (niewazne czym, nawet jesli kufle nisko lataja) , ale tam akurat zwyklem
        zasiadac z ludzmi, ktorych akceptuje (jesli nie lubie). Powyzsza uwaga akurat
        nie tyczy sie Ciebie ;oD

        Klaniam nisko

        PS : zastanawiam sie tylko , dlaczego od tygodnia BIS i wybrani "bisowcy" sa
        glownym tematem "rozmow" na Polonii ? Przeciez chyba nie z braku ciekawszych
        zagadnien ? Ani z powodu nieutulonego zalu za odejsciem takich nudnych i
        ugrzecznionych "wzajemnych adoratorow" ? No to dlaczego ? Powaznie sie
        pytam ...

        --
        PPS do postronnych : rozlewu krwi nie bedzie, prosze sie rozejsc...
        • Gość: --Michal corpus delicti IP: *.client.attbi.com 14.10.02, 03:55
          Przyznaje sie do partactwa. Co wam gapie przeszkadzaj? Tlumaczyl sie nie bede!


          • jot-23 Re: corpus delicti 14.10.02, 04:04
            Gość portalu: --Michal napisał(a):

            > Przyznaje sie do partactwa. Co wam gapie przeszkadzaj? Tlumaczyl sie nie
            bede!
            >
            >

            michal, baloo, panowie.... to jest juz glebsza psychologia...do prawdy tu sie
            nie dojdzie....ale tez nie o to chodzi... jesli nie wiecie o czym mowie to
            prosze spojzec, z jednej strony ci bez balansu mineralnego (serotonin?) i ich
            ciagle watki bis to bis tamto ...z drugiej nasza kochana druzyna krykietowa,
            podbudowywujaca sie NIEUSTANNIE --> "popatz no kaziu jak te obszczymurki sie
            pienia, a widze widze, ahahah niezly ubaw"....wiec...wielka schizma jak widac
            spelnia wazna funkcje dla obu stron...i kazda bierze co najlepsze.
            • Gość: --Michal Samo sedno! no txt IP: *.client.attbi.com 14.10.02, 04:22
            • baloo1 Corpus Dialecti Polacii 14.10.02, 23:10
              No jak zwykle, jest jakas siermiezna prawda, w tym co piszesz, drogi
              Klossie ;o)

              Michal : tu nie chodzi o tlumaczenie sie , tylko o pyskowke, ktora jakos tak
              bokiem prezszla ;oD

              Klaniam
              • Gość: --Michal Panie Starszy! IP: *.tiaa-cref.org 14.10.02, 23:45
                Sprawdz temat: Rewizyta tym razem stronnicza.
                • baloo1 Re: Panie Kolego... 15.10.02, 01:11
                  Kajam sie, Panski raport z podrozy, smakowity wielce , zawieruszyl mi sie byl
                  w papierzyskach, a i okulary gdzies , Panie dziejaszku, dzieci ...

                  Spiesze zatem doniesc, ze wlasnie podnosze zagle i udaje sie Panskim sladem,
                  aby przetestowac zalety obserwacji uczestniczacej.

                  List niniejszy koncze, gdyz wlasnie trap maja podnosic. Raport wlasciwy
                  sporzadze na miejscu i wysle , gdy tylko bedzie gotow.

                  Panski unizony sluga
                  Baloo
                  • baloo1 Re: Panie Kolego... 15.10.02, 16:03
                    Drogi Podrozniku,

                    Jak wspomnilaem w poprzednim liscie, pozazdroscilem Ci twych doswiadczen i w
                    zwiazku z tym postanowilem udac sie do tych Wysp Szczesliwych Guanem
                    Pachnacych, aby moc wiedze uzyskana od Ciebie i od informatorow wzbogacic
                    wlasnymi spostrzezeniami. Pisze pozno i na dodatek na kolanie, gdyz podroz
                    ma , niczym sindabadowa, bogata byla w przeszkody i zmiany kursu. Nie ma tu
                    jednak miejsca, by je opisac. Straciwszy sporo czasu w drodze, musze sie zatem
                    spieszyc, by zdazyc z jakimkolwiek raportem. Wspomne tylko pobieznie, iz
                    cieszy mnie fakt, iz niektore zjawiska historyczne i ekonomiczne odbieramy
                    podobnie, przynajmniej co sie tyczy ewolucji relacji kwantytatywnych Ekonomii i
                    Rytualu. Wracam jednak do relacji :

                    Doplynawszy do Archipelagu wsiadlem w szalupe i udalem sie na dalsza
                    ekspolarcje. Pierwsza niespodzianka byl fakt, iz w przypadku terytorium tzw
                    Grzeczniakow nie mamy do czynienia ze szklanym murem posrodku Wyspy, lecz z
                    odrebna wysepka polozona wpoblizu Wyspy Glownej i polaczonej z nia mostem.
                    Unii celnej miedzy nimi nie ma , niestety, lecz grzeczniaccy celnicy i straz
                    graniczna wykazuja raczej latynoski stosunek do obowiazkow. Zauwazylem
                    ponadto, iz wyspa ta , usypana przez plemie zwane przez Ciebie Grzeczniakami,
                    powstala w tym samym czasie , co kilkadziesiat innych wysepek. Na kazdej z
                    tych wysepek panuje inna flora i fauna oraz przepisy celne i migracyjne.
                    Niektore sa lagodniejsze, niektore zas ostrzejsze niz w Krainie tzw
                    Grzeczniakow. W sumie drobiazg, ale moze dosyc wazny. Oplynawszy ten
                    niewielki archipelag, stwierdzilem , ze tylko przy powstawaniu Wyspy tzw.
                    Grzeczniakow mialo miejsce nasilenie Rytualu., czego chwilowo nie chce
                    komentowac.

                    Skupilem sie nastepnie na definicji nagonki , co przyszlo mi o tyle latwo , iz
                    wykopalem w calosci zachowane archiwum Wyspy Warcholow. Rowniez moich
                    informatorow cechowala sloniowa pamiec , a ja na wszelki wypadek na ten dzien
                    odstawilem alkohol. Otoz smiem twierdzic, iz biorac pod uwage fizyczne
                    wlasciwosci materii, z ktorej zbudowany jest Swiat Archipelagu i Jego
                    Mieszkancy, mozemy w pewnym sensie mowic o nagonkach. I na pewno forma tego
                    Rytualu, bardzo zorganizowana, pojawila sie nie tak dawno (w skali Innego
                    swiata – ok. 6 miesiecy)

                    Co do wspomnianej przez ciebie epidemii kloniactwa, roznimy sie tylko
                    nazewnictwem (paczkowanie uwazam za termin zbyt pieszczotliwy) i ocena
                    szkodliwosci . Moim zdaniem jest to epidemia szkodliwa przede wszystkim
                    spolecznie i psychologicznie, ale zauwazylem rowniez , ze mial bardzo negatywny
                    wplyw na Ekonomie Wyspy. Otoz nie tylko zahamowala rozowj wymiany wlasciwej :
                    zauwazylem niestety, iz podczas procesu powstawania i pekania, klony
                    wydzielaja substancje, ktora nie jest guanem. To jest tylko gnojowica.
                    Substancje ten cechuje podobny zapach i konsystencja, lecz jest znacznie
                    szkodliwsza i nie nadajesie do wymiany. Te dwa czynniki pchnely czesc
                    warcholow , zwanych przez Ciebie Grzeczniakami, do usypania nowej wyspy. Na
                    marginesie pozwole sobie zasugerowac , abys sprawdzil swoj ladunek. Ewentualna
                    pomylka w zaladunku moze oznaczac finansowa katastrofe.

                    Teraz odniose sie do oskarzenia o insynuowanie Starym Warcholom zarazenia
                    klonowatosci. Nic takiego nie sugerowalem. Napisalem, iz niestety czesc
                    Warcholow zaczela gustowac w Rytuale w sposob , ktory zblizyl ich
                    niebezpiecznie do Klanu Waletow Trefl. Nadmieniam wiec dla scislosci , iz
                    moim zdaniem tylko czesc Waletow Trefl jest ogarnieta klonowatoscia. Inni
                    poswiecaja sie Rytualowi w formie niejako klasycznej, aczkolwiek czynia to w
                    stopniu, ktory takze znacznei utrudnia wymiane, a nikiedy ja uniemozliwia.
                    Niektore Ports of Trade (POT) zniknely...

                    Czy to wyjscie tzw. Grzeczniakow spowodowalo upadek wymiany, czy na odwrot. Tu
                    roznimy sie znacznie i chyba tak juz zostanie. Ja na pewno pozostane przy
                    dawnych wnioskach, gdyz wykopaliska w Archiwum zdaja sie ja potwierdzac. Moge
                    sie najwyzej zgodzic z teza, ze mamy tu do czynienia ze sprzezeniem zwrotnym.
                    Co dopisu sytuacji aktualnej - moge sie tylko z nim zgodzic.

                    Wracajac do zagadnien immunologicznych, upieram sie, ze w swej masie ludnosc
                    zwana przez Ciebie Grzeczniakami zasczepiona jest na zawsze . Wyjatki
                    istnieja zawsze, to jest kwestia tzw. Biodiversity, jakze nam bliskiej
                    przeciez. Te nieliczne wyjatki rzeczywiscie skorzystaly z mozliwosci
                    migracji .... Natomiast co do gros populacji, to posune sie do stwierdzenia ,
                    iz tzw. Grzeczniacy, to sa po prostu Warcholy, ktorym zachwianie klasycznych
                    proporcji miedzy Ekonomia a Rytualem zaczelo doskwierac, jak rowniez tacy,
                    ktorzy byli zbyt czesto Obiektem Rytualu Zorganizowanego i Masowego (czyli
                    fenomenu roboczo zwanego przeze mnie nagonka). Miano Grzeczniakow jest zatem
                    mylace. To, ze czesc z nich nie zatracila odpornosci na Rytual zdaja sie
                    potwierdzac wydarzenia ostatnich dni, ktore przeciez tez obserwujesz., mimo iz
                    przebywasz w innym zakatku Wyspy. Dodam od siebie, calkowicie na marginesie, iz
                    zauwazylem wrecz u niektorych tzw Grzeczniakow niepokojaca tesknote za
                    Rytualem i dziwne zaangazowanie w coraz to nowe obrzedy i seanse kultu.
                    Dodam tez, iz moim zdaniem nalezy sie zdecydowac, co sie lubi. Hasac mozna po
                    wszystkich wyspach, ale po co udawac tzw. Grzeczniaka, skoro jest sie
                    milosnikiem Rytualu

                    Exodus tzw Grzeczniakow nie byl wyrazem pogardy nikogo dla niczego . To jest
                    wlasnie przyprawiony “pysio”, o ktorym pisalem gdzie indziej. Z archiwum
                    wynika, iz jest to proba stworzenia wyspy bez epidemii kloniactwa. Li i
                    wylacznie.

                    Izolacja rzeczywiscie prowadzi do degeneracji, podobnie zreszta jak
                    dlugotrwalke epidemie i wojny. Zycze obydwu wyspom, aby ich to nie spotkalo.
                    Monopol na posiadanie POE jest poboznym zyczeniem. Bardzo Zasluzeni Starzy
                    Warcholowie z Wyspy Glownej sa rzeczywiscie regularnymi dostawcami przedniej
                    jakosci towaru, lecz wzmianka o monopolu wydaje sie byc zwiastunem
                    Megalomanii albo Nerwowych a Niepotzrebnych Reakcji.... Zdaje sie ,
                    zeobydwaj nie lubimy ani jednego, ani drugiego zjawiska.

                    Pozostawienie na widoku ogolnodostepnych Map i kluczy interpretuje inaczej.
                    Raczej jako przejaw dobrej woli. Nie zapominajmy, ze Nowa Wysepka jest wysepka
                    prywatna. Zas powodzenie , jakim ciesza sie te Magiczne Przedmioty zdaje sie
                    swiadczyc, iz sporo Starych Warcholow mysli podobnie. Jeszcze nie stwierdzono,
                    aby na Nowej Wysepce jakakolwiek i czyjakolwiek wolnosc zostala naruszona. Na
                    tym odcinku walka ta zdaje mi sie byc walka z cieniem lub nocnymi zmorami. Co
                    kto lubi.

                    Na zakonczenie zycze Ci nadale owocnych obserwacji i przede wszystkim
                    rentownego handlu. Guanem i nie tylko. Porto, xeres, swwiecidelka i zywy towar
                    tez uwazam za atrakcyjne.

                    Na tym koncze ten raporcik, zwijam zagle i pelen wrazen wracam do biblioteki
                    Pozostajacy do uslug

                    Podroznik drugi (czyli epigon), mimo woli.

                    PS . Nikt nie twierdzil, iz wsrod warcholstwa mozna by znalezc korone.
                    Insygnium te nie jest stosowane ani w Demokracji Bezposredniej, ani w Hordzie
                    Pierwotnej.
                    • Gość: dorota Drogi forumowiczu baloo1 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 17:28
                      w pełni świadoma niestosowności wcinania się pomiędzy wojujących wojów, śmiem
                      twierdzić, że dyskusja ta jest odrobinkę jałowa. Michał bowiem, nasz rycerz
                      miły, padł po prostu ofiarą syndromu "chciałabym a boję się", na który
                      chronicznie i okresowo zapada, czego zresztą (choć przypadłość to wstydliwa)
                      nie ukrywał bynajmniej. Lękiem go pewnikiem napawa nasz sekretny i tajemny
                      proces INICJACJI, której jak wiadomo poddał się każdy kandydat, i nie wszyscy
                      wyszli obronną, hm, powiedzmy, ręką, niektórym, jak mateuszowi, na mózg się
                      rzuciło i jak czmyhnął tak ciągle czmyha, i nie może przestać.
                      • baloo1 Pisendlaw 16.10.02, 01:27
                        Forumowiczko Doroto,

                        Spiesze z wyjasnieniem, iz w zaden sposob nie walcze z Podroznikiem Michalem.
                        Pisendlaw mnie przepelnia, czasami wrecz do mdlosci ... My z Michalem
                        Podroznikiem po prostu wymieniamy spostrzezenia z eksploracji Wysp
                        Szczesliwych , Guanem Pachnacych. Poniewaz innymi przyrzadami poznawczymi
                        operujemy i inna metodyke badan stosujemy , to i obraz wychodzi inny. Bardzo
                        to jest pouczajace, (dla mnie oczywiscie - tylko w swoim imieniu moge sie tu
                        wypowiadac)

                        Podroznik drugi (czyli epigon)

                        --
                        Quid est veritas ?
                        ( to nie jest sygnaturka ;oD )
    • lolo27 Re: Przemyt gowna czyli awantura o Basie. 13.10.02, 23:43
      giermo_gidroz napisał:

      > W czasie jednej z moich wypraw awanturniczo-badawczych, majacej w zasadzie
      na
      > celu uzyskac srodki dla kontynuacji badan nad repelent na sprzedawcow,
      > odkrylem sytuacje socjologiczna, ktora niezmierni mnie zaintrygowala.
      Zajscie
      > mialo miejsca w kariku od niedawna dopiero wyzwolonego spod krwiozeczego
      > protektoratu USofA o nazwie Palau. Oryginalnym planem moim byl przemycenie
      > kilku kilogramow gowna niezmiernie zadkiego ptaka, na zamowienie
      > zdetronizowanego szacha perskiego, ktory w/w gowno uwaza za silny
      afrodyzjak.
      > Nie przedluzajac, "the price was rite".
      >
      > Sytuacja polityczna jaka zastalem na miejscu (po 40 dniowej zegludz z
      > Baharainu na tratwie wykonanje przez kulisow z barylek po ropie), zaskoczyla
      > mnie zupelni. Mianowice na wyspie, istnialy dwie frakcje polityczne
      > Grzeczniacy oraz Warcholowie. Grzeczniacy, obrzydzeni do szpiku kosci
      > wulgarnym i pospolitym zachowaniem Warchlow, postanowili calkowice izolowac
      > sie od sprosnych i niewybrednych wspolobywateli budujac dla siebie enklawe
      > otoczona murem wykonanym z lustra wenwckiego. Taka konstrukcja (jak sie
      > dowiedzialem od jednego ze starszych Warcholow) miala byc kara dla
      > nieokrzesanych wspolplemiencow, ktorzy cierpa katusze obserwujac
      > idylle Grzeczniakow nie mogac ich obrzucic gownem czy tez wetknac co
      bardziej
      > potulnemu i ulozonemu grzeczniakowi osta w dupe. To zalozenie wydawalo sie
      > sprawdzac wrecz idealni.Z drugiej strony zauwazylem ze szklana bariera dzial
      > na przeciwko zdrowiu i odpornosci Grzeczniakow. Mieszkajac w swoim rajskim
      > terrarium zatracili calkowice odpornosc na szklaradne i niemile traktowania.
      > Grzeczniak od obelgi ginie tak latwo jak osobnik chory na AIDS od
      pospolitego
      > kataru. Kolejnym problemem przesladujacym grzeczniakow jest waska pula
      > kopulacyjan. Staly zbior genow doprowadzil do plodzenia potomstwa o bardzo
      > ograniczony zasobie slownictwa (Dziekuj, Prosze, Przepraszam) jak
      > rownierza o dodatkowym zestawie nog, rak czy co bardziej ciekawe oslich
      > uszu.
      >
      > Pojecia nie mam jak sie sytuacja rozwinel. Zaladowawszy pokazny zapas gowna
      > odplynolem w kierunku wschodzacego slonca, szczesliwie unikajac tubylczej
      > wioslarskiej strazy grznicznej bowiem gowno moi mile jest obiete
      > bezkompromisowym embargiem.

      _______________________________________________
      \\gowno prawda.
      Bylem tam i rzadzi demokracja.
      Zreszta to gowniany interes.
    • Gość: theend lubie patrzec jak Baloo sie stara.. IP: 213.78.105.* 13.10.02, 23:59
      ..a Karelia zenujaca..nawet bardziej niz zwykle..pijana chyba..
      • Gość: WC A na bisie byla taka idylla ... IP: *.sympatico.ca 14.10.02, 03:15
        No prosze, bisniacy wracaja calymi grupami ... niewiele w tym tresci, no
        ale pisza (szczegolnie ten biedak Balon - az strach pomyslec co by bylo,
        gdyby sie go zapytac o droge) ... zal mi Was bisniacy!
        • Gość: Renka Re: hahahaha, chwala nas, kto, kogo? my was! IP: proxy / *.home.cgocable.net 14.10.02, 05:48
          Wreszcie ktos zaczal pisac cos ciekawego.Prosze kontynuowac, o nasi Genialni.
          Czasem sa dluzyzny, ktore skrzetnie omijam,ale tekst jest ambitny i
          wprowadzenie watku sensacyjnego zapewne ubarwiloby go jeszcze i moglabym go
          czytac, a moze nawet i wtracic cos w stylu EMV zaklocajacych spokojna podroz
          Glownego Warchola do krainy wiecznych haremow smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka