Dodaj do ulubionych

czy warto za wszelka cene tak bardzo sie ponizac..

IP: 4.42.151.* 22.10.02, 01:18
siedze sobie w USA juz kilka miesiecy. zupelnie legalnie zupelnie na luzie.
posiedze jeszcze pol roku i uciekam do kraju. jednak mialam przyjemnosc
poznac innych rodakow. mili wyksztalceni z dyplomem magistra i pracuja na
bodowach sprzataja domy. byle by tylko sie tu utrzymac, za wszelka cene. to
po jakiego grzyba ci ludzie konczyli studia? wiem zadna praca nie hanbi
ale... nie widze logiki i sensu... to cale USA... owszem jest tu dobrze, zyje
sie wygodnie ale... nie wyobrazam sobie pracowac tutaj w mc donaldzie cale
zycie, bo zeby zostac tu na stale i miec godziwa prace?? he..komu sie to
udalo? niewielu....
Obserwuj wątek
    • Gość: deedee Re: czy warto za wszelka cene tak bardzo sie poni IP: 65.48.69.* 22.10.02, 01:23
      wolisz bezrobocie i zasilek, zbieractwo i zebractwo? to dopiero ponizenie
      • Gość: zuza Re: czy warto za wszelka cene tak bardzo sie poni IP: *.ny5030.east.verizon.net 22.10.02, 01:43
        a kto cie dziecino utrzymuje i daje dach nad glowa przez te pol roku w
        Stanach, bo: jestes tutaj zupelnie legalnie i na luzie ? Chyba nie pracujesz,
        bo to nielegalne, no i chyba nie zerujesz na ciezko pracujacej i ponizajacej
        sie rodzinie. Musisz byc bogata od pokolen, bo nikt inny nie moze sobie
        pozwolic na rok nierobstwa. Ani po tej ani po tamtej stronie oceanu.
        Btw "budowa pisze sie przez "u" a nie "o z kreska",wolny czas poswiec na nauke
        jezykow, w tym polskiego.
    • Gość: jot-23 Re: czy warto za wszelka cene tak bardzo sie poni IP: *.dyn.optonline.net 22.10.02, 01:39
      Gość portalu: anna napisał(a):
      to cale USA... owszem jest tu dobrze, zyje
      > sie wygodnie ale... nie wyobrazam sobie pracowac tutaj w mc donaldzie cale
      > zycie, bo zeby zostac tu na stale i miec godziwa prace?? he..komu sie to
      > udalo? niewielu....

      no wiec? co stoi na przeszkodzie zebys byla jedna z tych "niewielu" jak to
      okreslasz?
      • Gość: XYZ Re: czy warto za wszelka cene tak bardzo sie poni IP: *.dialup.enter.net 22.10.02, 01:51
        Mam dla ciebie mala propozycje kobitki z Pensylwanii zaprosza cie na
        wypoczynek sobotnio niedzielny zebys zobaczyla na czym i jak zecie wyglada w
        USA.Do dyspozycji zeby cie zachecic bedziesz miala dom motorowke narty wodne
        mini i duzy golf nie wspomne o grilach z super ludzmi/Polakami!!!!!!!/

        Jezeli problem z transportem to zabierze cie w drodze powrotnej z NYC jeden z
        Panow majacych wlasna firme Limuzynowa Dlugim jamnikiem bialym czarnym grey do
        wyboru Po tym krotkim pobycie prosze napisz jak Ci sie podoba w USA
        Pozdrawiam i nie patrz na USA z okien piwnic NYC i zagubionych LUDZI
        • aniutek Re: czy warto za wszelka cene tak bardzo sie poni 22.10.02, 02:53
          >piwnic w NYC < napisal XYZ

          hehehehehehhehe zaczelo sie hehehehehhehe
          no ja spokojna bo od piwnicy dzieli mnie 20 pieter ::smile))))
          • Gość: XYZ Re: czy warto za wszelka cene tak bardzo sie poni IP: *.dialup.enter.net 22.10.02, 04:36
            aniutek napisała:

            > >piwnic w NYC < napisal XYZ
            >
            > hehehehehehhehe zaczelo sie hehehehehhehe
            > no ja spokojna bo od piwnicy dzieli mnie 20 pieter ::smile))))


            Aniutek spokojnie Ty jestes ponad WSZYSTKO napisz gdzie jest ta kaszanka a
            moze zapros!!???
        • britni re: zaproszenie 22.10.02, 04:38
          Czesc XYZ,
          Ja mam wprawdzie rododendrony in the back and the front yard i piec minut do
          oceanu spacerkiem, ale rododendrony nie kwitna o tej porze roku, a od oceanu
          wieje lodowaty wiatr. Na dodatek na trawniku coraz wiecej lisci, zgadnij, kto
          je bedzie zgarniac do workow? Ja niestety, bo na razie nie mamy sluzacej i
          jakos sie nie zapowiada w najblizszym czasiesmile W pozniejszym tez raczej
          nie... Tak sie rozmarzylam w obliczu wizji i pejzarzy ktore namalowales w
          Twoim poscie. No ale nie jestem gate crasher, to sie nie bede wpraszac - ani
          sama, ani razem z fajnym facetem, tez Polakiem smile Pozdrowka.
          • Gość: XYZ Re: re: zaproszenie IP: *.dialup.enter.net 22.10.02, 04:50
            britni napisała:

            > Czesc XYZ,
            > Ja mam wprawdzie rododendrony in the back and the front yard i piec minut do
            > oceanu spacerkiem, ale rododendrony nie kwitna o tej porze roku, a od oceanu
            > wieje lodowaty wiatr. Na dodatek na trawniku coraz wiecej lisci, zgadnij,
            kto
            > je bedzie zgarniac do workow? Ja niestety, bo na razie nie mamy sluzacej i
            > jakos sie nie zapowiada w najblizszym czasiesmile W pozniejszym tez raczej
            > nie... Tak sie rozmarzylam w obliczu wizji i pejzarzy ktore namalowales w
            > Twoim poscie. No ale nie jestem gate crasher, to sie nie bede wpraszac - ani
            > sama, ani razem z fajnym facetem, tez Polakiem smile Pozdrowka.

            Nie mysle zebys sie wpraszala tak po prostu zapowiadasz sie i jestes
            Ps.Nie gustuje w fajnych facetach a tymbardziej w mniej fajnych w
            przeciwienstwie do fajnych kobitek i tych mniej fajnych rowniez/zart
            oczywiscie/
          • Gość: XYZ Re: re: zaproszenie IP: *.dialup.enter.net 22.10.02, 04:51
            britni napisała:

            > Czesc XYZ,
            > Ja mam wprawdzie rododendrony in the back and the front yard i piec minut do
            > oceanu spacerkiem, ale rododendrony nie kwitna o tej porze roku, a od oceanu
            > wieje lodowaty wiatr. Na dodatek na trawniku coraz wiecej lisci, zgadnij,
            kto
            > je bedzie zgarniac do workow? Ja niestety, bo na razie nie mamy sluzacej i
            > jakos sie nie zapowiada w najblizszym czasiesmile W pozniejszym tez raczej
            > nie... Tak sie rozmarzylam w obliczu wizji i pejzarzy ktore namalowales w
            > Twoim poscie. No ale nie jestem gate crasher, to sie nie bede wpraszac - ani
            > sama, ani razem z fajnym facetem, tez Polakiem smile Pozdrowka.

            Nie mysle zebys sie wpraszala tak po prostu zapowiadasz sie i jestes
            Ps.Nie gustuje w fajnych facetach a tymbardziej w mniej fajnych w
            przeciwienstwie do fajnych kobitek i tych mniej fajnych rowniez/zart
            oczywiscie/
          • Gość: XYZ Re: re: zaproszenie IP: *.dialup.enter.net 22.10.02, 04:51
            britni napisała:

            > Czesc XYZ,
            > Ja mam wprawdzie rododendrony in the back and the front yard i piec minut do
            > oceanu spacerkiem, ale rododendrony nie kwitna o tej porze roku, a od oceanu
            > wieje lodowaty wiatr. Na dodatek na trawniku coraz wiecej lisci, zgadnij,
            kto
            > je bedzie zgarniac do workow? Ja niestety, bo na razie nie mamy sluzacej i
            > jakos sie nie zapowiada w najblizszym czasiesmile W pozniejszym tez raczej
            > nie... Tak sie rozmarzylam w obliczu wizji i pejzarzy ktore namalowales w
            > Twoim poscie. No ale nie jestem gate crasher, to sie nie bede wpraszac - ani
            > sama, ani razem z fajnym facetem, tez Polakiem smile Pozdrowka.

            Nie mysle zebys sie wpraszala tak po prostu zapowiadasz sie i jestes
            Ps.Nie gustuje w fajnych facetach a tymbardziej w mniej fajnych w
            przeciwienstwie do fajnych kobitek i tych mniej fajnych rowniez/zart
            oczywiscie/
          • Gość: XYZ Re: re: zaproszenie IP: *.dialup.enter.net 22.10.02, 04:52
            britni napisała:

            > Czesc XYZ,
            > Ja mam wprawdzie rododendrony in the back and the front yard i piec minut do
            > oceanu spacerkiem, ale rododendrony nie kwitna o tej porze roku, a od oceanu
            > wieje lodowaty wiatr. Na dodatek na trawniku coraz wiecej lisci, zgadnij,
            kto
            > je bedzie zgarniac do workow? Ja niestety, bo na razie nie mamy sluzacej i
            > jakos sie nie zapowiada w najblizszym czasiesmile W pozniejszym tez raczej
            > nie... Tak sie rozmarzylam w obliczu wizji i pejzarzy ktore namalowales w
            > Twoim poscie. No ale nie jestem gate crasher, to sie nie bede wpraszac - ani
            > sama, ani razem z fajnym facetem, tez Polakiem smile Pozdrowka.

            Nie mysle zebys sie wpraszala tak po prostu zapowiadasz sie i jestes
            Ps.Nie gustuje w fajnych facetach a tymbardziej w mniej fajnych w
            przeciwienstwie do fajnych kobitek i tych mniej fajnych rowniez/zart
            oczywiscie/
          • Gość: XYZ Re: re: zaproszenie IP: *.dialup.enter.net 22.10.02, 04:53
            britni napisała:

            > Czesc XYZ,
            > Ja mam wprawdzie rododendrony in the back and the front yard i piec minut do
            > oceanu spacerkiem, ale rododendrony nie kwitna o tej porze roku, a od oceanu
            > wieje lodowaty wiatr. Na dodatek na trawniku coraz wiecej lisci, zgadnij,
            kto
            > je bedzie zgarniac do workow? Ja niestety, bo na razie nie mamy sluzacej i
            > jakos sie nie zapowiada w najblizszym czasiesmile W pozniejszym tez raczej
            > nie... Tak sie rozmarzylam w obliczu wizji i pejzarzy ktore namalowales w
            > Twoim poscie. No ale nie jestem gate crasher, to sie nie bede wpraszac - ani
            > sama, ani razem z fajnym facetem, tez Polakiem smile Pozdrowka.

            Nie mysle zebys sie wpraszala tak po prostu zapowiadasz sie i jestes
            Ps.Nie gustuje w fajnych facetach a tymbardziej w mniej fajnych w
            przeciwienstwie do fajnych kobitek i tych mniej fajnych rowniez/zart
            oczywiscie/
          • Gość: XYZ Re: re: zaproszenie IP: *.dialup.enter.net 22.10.02, 04:53
            britni napisała:

            > Czesc XYZ,
            > Ja mam wprawdzie rododendrony in the back and the front yard i piec minut do
            > oceanu spacerkiem, ale rododendrony nie kwitna o tej porze roku, a od oceanu
            > wieje lodowaty wiatr. Na dodatek na trawniku coraz wiecej lisci, zgadnij,
            kto
            > je bedzie zgarniac do workow? Ja niestety, bo na razie nie mamy sluzacej i
            > jakos sie nie zapowiada w najblizszym czasiesmile W pozniejszym tez raczej
            > nie... Tak sie rozmarzylam w obliczu wizji i pejzarzy ktore namalowales w
            > Twoim poscie. No ale nie jestem gate crasher, to sie nie bede wpraszac - ani
            > sama, ani razem z fajnym facetem, tez Polakiem smile Pozdrowka.

            Nie mysle zebys sie wpraszala tak po prostu zapowiadasz sie i jestes
            Ps.Nie gustuje w fajnych facetach a tymbardziej w mniej fajnych w
            przeciwienstwie do fajnych kobitek i tych mniej fajnych rowniez/zart
            oczywiscie/
          • Gość: XYZ Re: re: zaproszenie IP: *.dialup.enter.net 22.10.02, 04:53
            britni napisała:

            > Czesc XYZ,
            > Ja mam wprawdzie rododendrony in the back and the front yard i piec minut do
            > oceanu spacerkiem, ale rododendrony nie kwitna o tej porze roku, a od oceanu
            > wieje lodowaty wiatr. Na dodatek na trawniku coraz wiecej lisci, zgadnij,
            kto
            > je bedzie zgarniac do workow? Ja niestety, bo na razie nie mamy sluzacej i
            > jakos sie nie zapowiada w najblizszym czasiesmile W pozniejszym tez raczej
            > nie... Tak sie rozmarzylam w obliczu wizji i pejzarzy ktore namalowales w
            > Twoim poscie. No ale nie jestem gate crasher, to sie nie bede wpraszac - ani
            > sama, ani razem z fajnym facetem, tez Polakiem smile Pozdrowka.

            Nie mysle zebys sie wpraszala tak po prostu zapowiadasz sie i jestes
            Ps.Nie gustuje w fajnych facetach a tymbardziej w mniej fajnych w
            przeciwienstwie do fajnych kobitek i tych mniej fajnych rowniez/zart
            oczywiscie/
          • Gość: XYZ Re: re: zaproszenie IP: *.dialup.enter.net 22.10.02, 04:54
            britni napisała:

            > Czesc XYZ,
            > Ja mam wprawdzie rododendrony in the back and the front yard i piec minut do
            > oceanu spacerkiem, ale rododendrony nie kwitna o tej porze roku, a od oceanu
            > wieje lodowaty wiatr. Na dodatek na trawniku coraz wiecej lisci, zgadnij,
            kto
            > je bedzie zgarniac do workow? Ja niestety, bo na razie nie mamy sluzacej i
            > jakos sie nie zapowiada w najblizszym czasiesmile W pozniejszym tez raczej
            > nie... Tak sie rozmarzylam w obliczu wizji i pejzarzy ktore namalowales w
            > Twoim poscie. No ale nie jestem gate crasher, to sie nie bede wpraszac - ani
            > sama, ani razem z fajnym facetem, tez Polakiem smile Pozdrowka.

            Nie mysle zebys sie wpraszala tak po prostu zapowiadasz sie i jestes
            Ps.Nie gustuje w fajnych facetach a tymbardziej w mniej fajnych w
            przeciwienstwie do fajnych kobitek i tych mniej fajnych rowniez/zart
            oczywiscie/
          • Gość: XYZ Re: re: zaproszenie IP: *.dialup.enter.net 22.10.02, 04:54
            britni napisała:

            > Czesc XYZ,
            > Ja mam wprawdzie rododendrony in the back and the front yard i piec minut do
            > oceanu spacerkiem, ale rododendrony nie kwitna o tej porze roku, a od oceanu
            > wieje lodowaty wiatr. Na dodatek na trawniku coraz wiecej lisci, zgadnij,
            kto
            > je bedzie zgarniac do workow? Ja niestety, bo na razie nie mamy sluzacej i
            > jakos sie nie zapowiada w najblizszym czasiesmile W pozniejszym tez raczej
            > nie... Tak sie rozmarzylam w obliczu wizji i pejzarzy ktore namalowales w
            > Twoim poscie. No ale nie jestem gate crasher, to sie nie bede wpraszac - ani
            > sama, ani razem z fajnym facetem, tez Polakiem smile Pozdrowka.

            Nie mysle zebys sie wpraszala tak po prostu zapowiadasz sie i jestes
            Ps.Nie gustuje w fajnych facetach a tymbardziej w mniej fajnych w
            przeciwienstwie do fajnych kobitek i tych mniej fajnych rowniez/zart
            oczywiscie/
    • luiza-w-ogrodzie Re: czy warto za wszelka cene tak bardzo sie poni 22.10.02, 05:56
      Czy praca za pieniadze to ponizenie???

      A moze ci "mili wyksztalceni z dyplomami" chca za wszelka cene sie utrzymac w
      USA, bo wyksztalcenie i dyplomy w Polsce gwarantuja im miejsce w kolejce po
      zasilek, albo prace w zawodzie za ponizajacej wysokosci zaplate?

      Widac maja powod, zeby wybrac harowke na emigracji zamiast lukratywnej posadki
      mlodszego asystenta na polskim uniwerku za 1600 zlotych (miesiecznie, nie
      tygodniowo).Ty zas ciesz sie, ze masz za co siedziec na rocznych wakacjach w
      Stanach i nie komentuj czegos, czego nie rozumiesz.

      Polecam do przemyslenia.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      • divinitius Re: czy warto...ignoti nulla cupido! 22.10.02, 07:25
        Koniecznie zmien otoczenie,
        poznaj innych ludzi,
        a zobaczysz, nil desperandum...

        PS.Mam wrazenie, ze twoje "wakacje" sa jakby kiepskie.
        Ja swoje organizuje tak, by zawsze jak najwiecej
        zwiedzic w tym pieknym kraju. Ignoti nulla cupido!

      • Gość: mgrBurak Re: czy warto za wszelka cene tak bardzo sie poni IP: *.proxy.aol.com 22.10.02, 07:35
        Warto!
        Do Luizy-"asystenta na polskim uniwerku za 1600 zlotych "-wejdz na forum
        praca .Niektorzy pisza tam o zarobkach rzedu 560PLN /miesiecznie po studiach.
        • luiza-w-ogrodzie Re: czy warto za wszelka cene tak bardzo sie poni 22.10.02, 11:15
          Gość portalu: mgrBurak napisał(a):

          > Warto!
          > Do Luizy-"asystenta na polskim uniwerku za 1600 zlotych "-wejdz na forum
          > praca .Niektorzy pisza tam o zarobkach rzedu 560PLN /miesiecznie po studiach.

          560 PLN miesiecznie... Mgr Burak - dziekuja za powiedzenie tego, czego ja bym
          nie mogla powiedziec, bo zaraz by mnie obwiniono o pesymistyczne obgadywanie
          Polski.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie (tez magister, hy, hy, hy)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka