angielskie krany

13.02.06, 13:07
Witam forumowiczow,
mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu przez agencje i coraz bardziej denerwuja
mnie te glupie krany i chcielibysmy z mezem je wymienic. Czy ktos juz borykal
sie z tym samym problemem? chodzi mi o to jak finansowo to wyglada, czy da
rade samemu wymienic czy trzeba prosic jakiegos speca no i czy trzeba
koniecznie mowic o tym agencji
    • natalia.brzeska Re: angielskie krany 13.02.06, 13:11

      W niektórych sklepach można po prostu kupić taki węzyk, który łączy oba krany.
      • mieszkankauk Re: angielskie krany 13.02.06, 13:41
        mam takie cos w lazience, sluzy jako niby prysznic tylko ze nie mozna do gory
        podniesc poniewaz jest za slabe cisnienie bo za mala srednica - predzej bym
        sobie wlosy powyrywala niz splukala na stojaco pod niby prysznicem smile pozdrawiam
    • ewmag Re: angielskie krany 14.02.06, 15:30
      Nie wiem, jak to wyglada w praktyce, ale jesli masz umowe z agencja to tam
      powinno byc cos na temat wprowadzania zmian na stale - prawdopodobnie musisz
      ich zawiadomic. Ale moze sprobuj podzielic sie kosztami wymiany z agencja/
      wlascicielem? Wiem, ze czasem sie zgadzaja.
    • hanula Re: angielskie krany 14.02.06, 23:56
      Poszukaj tego tematu w archiwum, bo wydaje mi się, że był omawiany; tzn.
      konkretnie mowa była o tym, że wymiana nie jest taka prosta, bo są jakieś
      problemy z ciśnieniem wody.
      • natalia.brzeska Re: angielskie krany 15.02.06, 00:20

        To o czym Ty mówisz (prysznic) to trochę coś innego. Ja mówię o takim małym
        połączeniu do umywalki (trochę to za krótkie, aby jako prysznic służyło) Do
        prysznica to kupuje się po prostu normalny "wąż" ze "słuchawką".

        Co do wymiany tych kranów to jest to dosyć poważniejsza sprawa. Nie wiem czy
        zauważyłaś, ale w Anglii jak odkręcisz ciepłą i zimną wodę to one się nie
        mieszają. Możesz poczuć z jednej strony strumienia ciepłą a z drugiej zimną.
        Tam po prostu woda płynie dwoja wężykami a nie jedym, jak jest w Polsce. I
        ponoć właśnie te dwa wężyki, które też jakoś mają coś wspólnego z ciśnieniem
        powodują, że wymiana jest trudna i kosztowna. Gdyby było inaczej, to raczej
        wszyscy by sobie "baterie" wymieniali...

        W nowych dmach, owszem buduje się już "normalnie" i są pojedyncze krany...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja