Dodaj do ulubionych

Kariera na zachodzie... a pewien pan (byly premier) powiedzial...

IP: 193.194.150.* 19.10.01, 13:57
Najpierw linek o wspanialych Polakach robiacych kariere w City. (niestety do
konkurencji):

www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/dodatki/magazyn_011019/magazyn_a_7.html

a tam pan Jan Krzysztof Bielecki stwierdzil, ze Polacy nie potrafia 'gryzc
trawy' (bo nie awansuja i nie walcza o pozycje).

I mysle, ze pan JKB jest w cholernym bledzie. Polacy potrafia wspaniale 'gryzc
trawe'. Zyje na granicy dwoch(*) Polskich swiatow w Londynie: jeden to swiat
mlodych Polakow, ktorzy uciekli przed bezrobociem z Polski, ktorzy sa czesto
ponizani, ktory z ogromna determinacja walcza z przeciwnosciami. Drugi to swiat
ludzi wyksztalconych w kierunkach ekonomiczno-prawniczo-informatycznych,
robiacych kariere w firmach. Oni nie musza walczyc o przezycie - z tym sie
zgodze z panem JKB - ale oni ciezko pracuja, aby zostac zauwazonym i dostac
kolejny ladny bonus (a poniewaz bonus to wartosc nowego samochodu, to jest sie
o co bic).

Tak gryziemy trawe. Moze niektorzy troche bardziej.

Mysle, ze JKB nigdy nie pracowal w korporacji (teraz jest obsadzonym dyrektorem
banku). Nie wie chyba o tym, ze sama ciezka praca jest niewystarczajaca, aby
zostac dyrektorem i wyzej. Tutaj wchodzi polityka i, niestety, Polacy 'gryzacy
trawe' nie za bardzo potrafia grac w polityke korporacyjna, o czym mam czasami
sie naocznie przekonac.

Pozdrowienia dla innych 'gryzacych trawe', bo wiedza, co to znaczy.

Xiv

(*) - wlasciwie trzech, jest jeszcze stara emigracja powojenna, ale Ci juz sie
wystarczjaco 'nagryzli', czesto konczac kariere na sprzedawczyni w sklepie sad.
Obserwuj wątek
    • Gość: catani Re: Kariera na zachodzie... a pewien pan (byly premier) powiedzial... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.10.01, 16:32
      1. bielecki ma rację, polacy w City nie liczą się jak jurek połomski
      2. lepiej gryźć trawę w City niż pod POSKiem, więc kurwa nie narzekaj
      • Gość: Xiv Re: Kariera na zachodzie... a pewien pan (byly premier) powiedzial... IP: 193.194.150.* 19.10.01, 17:32

        > 1. bielecki ma rację, polacy w City nie liczą się jak jurek połomski
        > 2. lepiej gryźć trawę w City niż pod POSKiem, więc kurwa nie narzekaj

        Catani, kultury troche - ja wiem, ze ta POSKowa to nawalanie w morde co sobote,
        ale moze jej tutaj nie szerz...

        a po za tym widze, ze klepiesz z warszawskiej tepsy... nie gryzles zbyt mocno?

        Xiv
    • Gość: MaciekS Re: Kariera na zachodzie... a pewien pan (byly premier) powiedzial... IP: *.amdahl.com 19.10.01, 17:45
      Gość portalu: Xiv napisał(a):

      > Najpierw linek o wspanialych Polakach robiacych kariere w City. (niestety do
      > konkurencji):
      >
      > <a href="www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/dodatki/magazyn_011019/magazyn_a_7
      > .html">www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/dodatki/magazyn_011019/magazyn_a_7.html</a>
      >
      > a tam pan Jan Krzysztof Bielecki stwierdzil, ze Polacy nie potrafia 'gryzc
      > trawy' (bo nie awansuja i nie walcza o pozycje).
      >
      > I mysle, ze pan JKB jest w cholernym bledzie. Polacy potrafia wspaniale 'gryzc
      > trawe'. Zyje na granicy dwoch(*) Polskich swiatow w Londynie: jeden to swiat
      > mlodych Polakow, ktorzy uciekli przed bezrobociem z Polski, ktorzy sa czesto
      > ponizani, ktory z ogromna determinacja walcza z przeciwnosciami. Drugi to swiat
      >
      > ludzi wyksztalconych w kierunkach ekonomiczno-prawniczo-informatycznych,
      > robiacych kariere w firmach. Oni nie musza walczyc o przezycie - z tym sie
      > zgodze z panem JKB - ale oni ciezko pracuja, aby zostac zauwazonym i dostac
      > kolejny ladny bonus (a poniewaz bonus to wartosc nowego samochodu, to jest sie
      > o co bic).
      >
      > Tak gryziemy trawe. Moze niektorzy troche bardziej.
      >
      > Mysle, ze JKB nigdy nie pracowal w korporacji (teraz jest obsadzonym dyrektorem
      >
      > banku). Nie wie chyba o tym, ze sama ciezka praca jest niewystarczajaca, aby
      > zostac dyrektorem i wyzej. Tutaj wchodzi polityka i, niestety, Polacy 'gryzacy
      > trawe' nie za bardzo potrafia grac w polityke korporacyjna, o czym mam czasami
      > sie naocznie przekonac.
      >
      > Pozdrowienia dla innych 'gryzacych trawe', bo wiedza, co to znaczy.
      >
      > Xiv
      >
      > (*) - wlasciwie trzech, jest jeszcze stara emigracja powojenna, ale Ci juz sie
      > wystarczjaco 'nagryzli', czesto konczac kariere na sprzedawczyni w sklepie sad.

      Xiv,

      Nie przejmuj sie poglowkami. Ci co nie do konca wiedza o czym bredza nie zmienia
      zdania. Rob swoje tak jak i ja to robie pod NYC. Zycie nie koniecznie polega
      na "gryzieniu", a ten styl moze lezec panu JKB wiec nie sobie "gryzie" jesli na
      prawde to robi czy lubi. Poza tym "gryzienie" mozna zdefiniowac w rozny sposob...
      nie koniecznie jak p. JKB to rozumie a z pewnosci - co najmniej dla mnie - nie
      jest on autorytetem.


      Pozdrawiam
    • gadula Kilka słów do artykułu JKB 19.10.01, 20:27
      Zadziwiające zaiste, pan JKB robi karierę w sektorze bankowości, która wymaga
      nie lada zdolności, szczególnie analitycznych. Lecz przyznam się szczerze, ze
      zeszło ze mnie powietrze jak przeczytałem fragment o „pięciu narodowych
      nieszczęściach i Brukseli.” Polska jak każdy inny kraj postkomunistyczny ma
      swoje ograniczenia finansowe, które wiszą przy niej jak kula u nogi – jak można
      cokolwiek zrobić bez siły nabywczej? Pokażcie mi takiego, co potrafi przelać z
      pustego w próżne.
    • Gość: markosky Re: Kariera na zachodzie... a pewien pan (byly premier) powiedzial... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.10.01, 09:15
      nie chwytam na czy polega twój problem
      mamy ci współczuć czy zazdrościć
      • Gość: markosky Re: Kariera na zachodzie... a pewien pan (byly premier) powiedzial... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.10.01, 09:58
        nie zgadzam się z ogólną konstrukcją i tonem przywołanego tu artykułu w Rz

        próbuje on przedstawić naszych w City jako elitę, awangardę, ekskluzywny klub
        czy co tam jeszcze, którym nie są i nigdy nie będą

        są jedynie wyrobnikami na najniższych szczeblach struktur korporacyjnych
        i dopiero powrót do Polski umożliwia im wybicie się, o czym doskonale wiedzą
        i co ich nakręca

        niemniej jednak powodzenia
        • Gość: polished Re: Kariera na zachodzie... a pewien pan (byly premier) powiedzial... IP: 134.113.71.* 29.10.01, 16:08
          Gość portalu: markosky napisał(a):
          > nie zgadzam się z ogólną konstrukcją i tonem przywołanego tu artykułu w Rz
          > próbuje on przedstawić naszych w City jako elitę, awangardę, ekskluzywny klub
          > czy co tam jeszcze, którym nie są i nigdy nie będą


          a ja sie zgadzam bo uwazam, ze nadal dla Polakow wyjazd do pracy umyslowej w
          Londynie czy NY to jest duzy sukces. Czy myslicie, ze duzo ludzi w kraju czyta
          the Economist i np. aplikuje na stanowiska pracy w UN, IMF, WB itd. Ja mysle, ze
          nie duzo. Natomiast samo gryzienie trawy jest takie samo czy w City czy w Price
          Waterhouse Coopers w Warszawie.

          co do p. JKB to on nie jest w typowym banku komercyjnym i ma stanowisko
          polityczne, chociaz nie umniejszam jego wiedzy i zdolnosci.
          • Gość: --Michal Pan Premier IP: *.tiaa-cref.org 29.10.01, 22:26
            > co do p. JKB to on nie jest w typowym banku komercyjnym i ma stanowisko
            > polityczne, chociaz nie umniejszam jego wiedzy i zdolnosci.

            Ja tylko w kwesti formalnej. Jakie sa mianowicie zaslugi i osiagniecia Pana
            Premiera (czysta ciekawosc, moze mnie ktos oswieci)? I czy jest to ta sama osoba,
            ktora w latach 80/90 zasypywal PL rynke mierneje jakosci
            publikacjami "informatycznymi"?
            pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka