polonus5
03.05.06, 01:17
Polonia przytuli dzieci ofiar
Po koszmarze utraty rodziców należy im się trochę radości. Dwadzieścioro
dzieci, których rodzice zginęli w hali Międzynarodowych Targów Katowickich
pojedzie na trzy tygodnie do USA.
- Ja cię kręcę - Paweł Kania (13 l.) z Rybnika aż piszczy z radości, gdy
słyszy od "Super Expressu", że razem z młodszym bratem Witkiem (11 l.)
zobaczy Statuę Wolności i słynny Disneyland.Magda Kania (34 l.), mama
chłopców, od czasu tragicznej śmierci męża Tomasza (35 l.) nie widziała
chłopców tak szczęśliwych.
Jadą w podróż marzeń
- Piotrek od razu się cieszył, a Witek rozpłakał - opowiada wzruszona wdowa. -
Powiedział mi, że mnie nie zostawi. Życia ich ojcu nic już nie zwróci. Przez
te trzy miesiące od tragedii bardzo wydorośleli. Należy im się taka podróż
marzeń.
Dzieci pojadą na wakacje dzięki Kai Mireckiej Ploss, dyrektor Instytutu Jana
Karskiego w Waszyngtonie, fundacji Jolanty Kwaśniewskiej "Porozumienie bez
barier" i amerykańskiej Polonii. Lech Pietranek, szef Klubu u Polusa w New
Jersey, który pochodzi z Będzina, przekazał na ręce Jolanty Kwaśniewskiej
czek na dwa tysiące dolarów.
Zadbają o nich rodacy
Za te pieniądze zostaną opłacone wizy dla dzieci. Pan Pietranek w marcu wraz
z "Super Expressem" zorganizował w swoim klubie aukcję sportowych gadżetów, z
której 10 600 dolarów dochodu zostało przekazane trzem wdowom.
- Cieszę się, że mogłem znowu pomóc dzieciom śląskim. Te dzieciaki zaproszę
do swego klubu na dyskotekę i dobrą kolację. Oczywiście będą się bawić tylko
do dziewiątej - mówi Lech Pietranek.
Trzy miesiące po tragedii
W styczniowej katastrofie katowickiej hali zginęło 65 osób. W areszcie siedzą
trzej szefowie Międzynarodowych Targów Katowickich, którzy zdaniem
prokuratury odpowiadają za styczniową tragedię. Grozi im do 8 lat więzienia.