Dodaj do ulubionych

Przyjechali "nowi"

17.05.06, 10:49
Tak se myslem, ze ta tak zwana "stara Polonia" jest zmenczona troche tymi
nowymi przybyszami z Polandu. Niestety poznalismy niedawno rodaczkow naszych,
ktorzy se tutaj przyjechali trzy lata temu.
No i oni som takie biedaczki, ze szkoda gadac. Znowu trzeba pomagac,
zalatwiac to i tamto. Coorwa mac, a jakby czlowiek nie mial wlasnych
problemow na glowie. Juz nie pamietam ilu siem napogalo i goowno z tego,
nastempni juz lecom. Do doopy taki los "starego emygranta". heheh
Obserwuj wątek
    • fidel.castrol Re: Przyjechali "nowi" 17.05.06, 11:16
      ale za to masz z kim wypicwink
      • donk Re: Przyjechali "nowi" 17.05.06, 14:28
        Ja jestem stara Polonia i nie pijem, tylko czasem siem ujebiem ale to siem nie
        liczy. heheh
        Moze udawac, ze wyjechalem i nie odbierac telefonow.
    • odin-2 Re: Przyjechali "nowi" 17.05.06, 12:36
      www.dziennik.com/www/dziennik/week/ps/wk-348-03.html
      • ratpole Re: Przyjechali "nowi" 17.05.06, 15:33
        odin-2 napisał:

        > www.dziennik.com/www/dziennik/week/ps/wk-348-03.html

        Jeden komentarz cisnie sie na usta po przeczytaniu tego steku bzdur. Niech to
        bydlo przestanie tu przyjezdzac!!!
        • donald_duk moze nieprawde napisal? 17.05.06, 16:23
          No, moze nie cala. Po pierwsze to znakomita wiekszosc (90%) to jezdza na
          miotle. Lub jezdzili. To jest fakt i nie ma sie czego wstydzic. Z tych 10%
          szczesliwcow wiekszosc (9%) to maja mordy od ucha do ucha (po polsku) bo
          zalapali sioe na srednio-ponizsze stolki, a to kreslarz, pielegniarka,
          mechanik, zdun. Jest tez pewna grupka ktora uwierzyla w slogany i ma firmy
          wywozu niebezpiecznych odpadow, uzuwania azbetu, malarstwo, kuntraktorstwo,
          czyscicielstwo itp.

          Ale jest tez emigracja ktora autor pominal a szkoda, to sa cudotworcy ktorzy
          poo roku 1990 (moze nawet 1995) soznali olsnienia, wsiedli sobie 'w samolot' i
          sie nagle znalezli w USA po skierowaniou pierwszych krokow na studia (olsnienie
          pomoglo im z wrodzona nieznajomoscia jezyka, brakiem wiadomosci o kraju i
          ogolnym braku wiedzy o zyciu.
          Ci ludzie, cudotworcy znalezli sie w USA nie wiadomo skad i nie wiadomo w jaki
          spoosob ale nie potrafia trzymac jezyka za zebami i raz po raz chlapna na forum
          jak to prosto i latwo sie urzadzac w USA. Cudow nie ma, nie pie..ie, koledzy
          i kolezanki. Co drugi studiuje biochemie czy jest na doktoranckich z
          rakitologii ogolnej a to wszystko w 2 lata o zejscia z aeroplanu. Zdaje sie sa
          tez superzdolni neurochirurdzy. Piekne kariery nic tylko pozazdroscic. Fantazji.
    • pyzdek Re: Przyjechali "nowi" 17.05.06, 15:11
      pytanie mojego przyjeznego: czy to mozliwe ze crown vic z 97 z 40k moz
      ekosztowac 2500? Pokazujac mi odnosne ogloszenie. Patrze, rzeczywiscie pisze
      2500DN. Aaa, down. Nie, niemozliwe.To sa takie ogloszenia ze strach sie bac ale
      nowy to podlapal jak bulki w sklepie.
    • crz4u Zakurzony..."Nowy dziennik" 18.05.06, 04:02
      Żałosne przykłady Polaków - tzw. "dorabiających imigrantów" jakie podaje "Nowy
      Dziennik" są najlepszym potwierdzeniem poziomu wiedzy o Polakach "nowych
      imigrantach" - wiedzy niestety na poziomem ZEROWYM. Zgorzkniałe i zakurzone
      stereotypy, wśród starej Polonii widać nie tylko na łamach tej zacnej "gazetki"
      ale i w polskich klubach. Tu czas stanął w miejscu. Potańcówki urządzane przez
      DJ'i po 50-tce, bo nikt młodszy się nie przebije - bo za krótko zna miejscowego
      plebana. Niedzielne msze to tylko podkładka typowych giełd starej polonii "co
      gdzie i za ile" uznawane tu za "biznesowe" okazje.

      Szanowna "Gazetko" - rzecz nie polega na tym że się mylicie, rzecz polega na
      tym, że emigrujący teraz do USA wykształceni Polacy często mający już kontrakt
      w kieszeni zanim jeszcze wyjadą - nie chcą mieć ze starą polonią nic wspólnego.
      Często wcale nie z niechęci, ale po prostu z braku okazji i miejsca. Ludzie ci
      znający doskonale język potrafią doskonale adoptować się w środowisku
      angielskojęzycznym. I są doskonale akceptowani. I na tym właściwe polega bycie
      imigrantem. Polega na przystosowaniu się do kraju do którego się wyjeżdża. I
      wtedy jest szanowanym. Ci którzy niestety nie mają wykształcenia i nie znają
      języków oczywiście mają olbrzymie trudności. I tu spotyka ich często
      rozczarowanie, rozczarowanie które przychodzi dość szybko i to często będąc
      wśród polonii kilku zatłoczonych amerykańskich miast. I o tym pisze "Nowy
      Dziennik". Pisze o ludziach których widzi za oknem w miejsca i dzielnicy równie
      zgorzkniałej jak oni sami. Pewnie że są tacy ludzie, zniechęceni, nie znający
      języka, nie potrafiący się odnaleźć na obczyźnie.

      Pozostali dają sobie świetnie radę na obczyźnie wśród podobnie jak oni dobrze
      wykształconych amerykanów, z dala od zakurzonej "stereotypowej" rzeczywistości
      kreowanej przez Nowy Dziennik. Szkoda tylko, że panowie redaktorzy nie mają na
      tyle inwencji i chęci aby poszukać i dotrzeć do tej drugiej części polonii, tej
      która powoli zaczyna odnosić sukces w USA. Sukces, który zawdzięcza wyłącznie
      sobie, swojej wiedzy i umiejętnościom.

      Przypominam tym którzy patrzyli na polskie Pewexy zza oceanu, era komuny w
      Polsce skończyła się 15 lat temu panowie dziennikarze. Przez ten czas wyrosło w
      Polsce i pracowało nowe pokolenia ludzi przedsiębiorczych i wykształconych.
      Cześć z tych ludzi jest teraz w USA. Są dla was jednak nie osiągalni, pewnie
      nie tylko dlatego że są daleko i są zajęci realizowaniem swojej wersji snu, ale
      po prostu robi im się was żal, kiedy czytają zakurzony "Nowy Dziennik".

      Kiedy wreszcie polonii w USA nie trzeba będzie się wstydzić, ale będzie można
      się nią szczycić, kiedy ? Może odpowiecie mi na to pytanie redaktorzy Nowego
      Dziennika. A jeśli nie znacie odpowiedzi, to może zacznijcie pracować nad sobą.
      Chyba że na was jest już za późno. Z tego artykułu widzę, w tym składzie
      redakcyjnym tak.
      • drabiniasty Re: Zakurzony..."Nowy dziennik" 18.05.06, 04:52
        Widzialem tych "majacych kontrakt w kieszeni" ich znajomosc jezyka jest
        smieszna a znajomosc merytoryczna pracy ...zadna. Przewaznie pozbywaja sie ich
        po miesiacu...Nie pieprz, i przestan zyc w swiecie uludy. Polska to nie
        wysokorozwiniety kraj w Europie Zachodniej... to Europa Wschodnia, gdzie ludzie
        po polsku nie mowia dobrze, a co dopiero w obcym jezyku, o znajomosci obcej
        nomenklatury specjalistycznej nie wspomne. Cos wam sie poprzestawialo pod
        sufitem. Nie wiecie na jakim swiecie zyjecie.

        Roznica miedzy przyjezdzajacymi obecnie a stara emigracja jest taka, ze stara
        emigracja ciezko zapracowala na swoja pozycje, prace i dostatek. Bardzo szybko
        nauczono ich, ze nie sa "wybranym narodem" a na sukces trzeba zapracowac. Nowa
        emigracja uwaza, ze wszystko wie, troche sie wzbogacila w Polsce w trefny
        sposob, jak to w Polsce i nie zdaje sobie sprawy, jak trzeba pracowac w
        normalnym swiecie. Dlatego SA ROZCZAROWANI Ameryka, nie podoba im sie , bo
        manna nie spada z nieba a oni nie sa uwazani za nadzwyczajnych gdziekolwiek sie
        pojawia. Dlatego w Ameryce dalej maja do innych pretensje, nigdy nie sa
        zadowoleni i wola wracac, bo okazuje sie, ze nie sa w stanie sie
        zaaklimatyzowac, charakteryzstyczny egocentryzm polski siega obecnie szczytu, a
        u nich wystepuje teraz tez z wyjatkowym tupetem i chamstwem.

        Wracajcie do domu buraki polskie z dyplomami polskich uczelni, ktorymi tutaj
        mozecie sobie doopy poobcierac i nie wracajcie tutaj z powrotem, bo my mamy juz
        dosyc opowiescie jacy to wy jestescie nadzwyczajni, super wyksztalceni i jak to
        was nie doceniaja a powinni, bo jestescie narod wybrany. Mamy tez dosyc
        opowiesci na nasz temat(bo przeciez wy wiecie najlepiej)jacy to my jestesmy
        niegramotni, leniwi, nie potrafimy sie znalezc w nowych warunkach przez 20 lat.
        Tylko jakos my ta marna emigracja nie bylismy opisywani na pierwszych stronach
        gazet dlatego, ze mordowalismy ludzi, jak juz szlismy do dobrej pracy, to nikt
        sie z nas nie smial, jak to robia dzisiaj (a zdarza sie caly oddzial opowiada
        dowcipy o nowym polskim nabytku).

        Nie zgadzam sie tez z opisem emigracji stanu wojennego. Wiekszosc tych ludzi,
        ktorych ja znam pokonczyla amerykanskie uczelnie, zaklimatyzowala sie i za
        chinskiego boga nie wrocilaby do Polski. 25% to byli ludzie z wyzszym
        wyksztalceniem, ktorzy maja teraz stope zyciowa a jakiej nawet nie chca mowic,
        bo i tak byscie nie uwierzyli. Nikt ze zwieszona glowa nie chodzi, nie zyje w
        slamsie i nie wysyla juz do rodziny ani paczek ani pieniedzy....to mamy juz
        poza soba, nabierano nas dosc dlugo i dlatego tez oprocz niecheci zwiazanej z
        postepujacym absolutnym abnegactwem politycznym Polski dolacza sie nasza
        zlosliwa niechec do najblizszych, ktorzy nas zylowali ile sie dalo i ja dlugo
        sie dalo....

        Buraki wracajcie. Mamy dosyc tego agresywnego chamstwa, ktore soba
        reprezentujecie i tych waszych wymagan. Acha, od czasu do czasu poczytajcie
        obce gazety i opinie o tej super madrej, nowej polskiej emigracji, ktora zapija
        sie gdzies na smierc w Anglii czy Irlandii albo zabija ludzi w Belgii. A
        pozniej wlaczcie telewizor i popatrzcie na waszych politykow. To jest wasza
        nadzwyczajna Polska. Taka madra, wyksztalcona jak ci politycy.
        Wracjacie buraki do Polski tam wasze miejsce!
        • ratpole Doskonaly tekst p. drabiniasty. Uklony n/t 18.05.06, 08:00
        • odin-2 Re: Zakurzony..."Nowy dziennik" 18.05.06, 08:25
          Re:Autor: drabiniasty
          Data: 18.05.06, 04:52

          zgadzam sie z twoim tlumaczeniem zachowan naszych rodakow na "saxach"
          gratoluje Ci rowniez odwagi cywilnej,-gdyby cie zaczeto z tego (lub innego)
          powodu linczowac - daj znac,krzycz glosno. Pzdr.
        • soup.nazi Re: Zakurzony..."Nowy dziennik" 19.05.06, 06:45
          A najsmieszniejsze jest to, ze to cale towarzycho po 15 latach wolnej Bulbonii,
          jest jeszcze bardziej zapyziale i buraczane niz za komuny. A wlasciwie nie - bo
          to niemozliwe - to samo buractwo kolchozniane tylko teraz sie rozpelzlo.
          • _czosnek_ Re: Zakurzony..."Nowy dziennik" 19.05.06, 10:11
            Ty cieciu pelzasz do tej pory.
            • tow.kapelan niezapowiedziana wizyta 19.05.06, 14:11
              paszporty.blogspot.com/2006/05/z-kronikarskiego-obowizku.html
              "Ciekaw jestem jak by wspomniany w artykule Gacek i inne Ramirezy zareagowali na
              nastepujace wydarzenie: Do pana Gacka wpada z niezapowiedziana wizyta 8-osobowa
              bialoruska rodzina, twierdzaca, iz zna z widzenia dalekich krewnych pana Gacka,
              najadla sie do syta, upila sie do utraty przytomnosci a nastepnie rozlokowala
              sie w mieszkaniu pana Gacka bez jakiegokolwiek zamiaru wyniesienia sie
              kiedykolwiek. Na zwrocona delikatnie uwage, iz kazda goscinnosc ma swoje granice
              i wypadaloby gospodarzy powiadomic o przypuszczalnym terminie opuszczenia
              lokalu, a przynajmniej chociaz czesciowo zaplacic za korzystajanie bez
              ograniczen z zawartosci lodowki gospodarzy, telefonu do rozmow z Bialorusia oraz
              wszelkich urzadzen ze zgwalceniem corki pana Gacka wlacznie - Bialoruska rodzina
              podniosla wrzask, ze jest dyskryminowala, ze Polsza byla zawsze kraina ich
              marzen, Gackowie mieszkaja i zyja dostatnio a zatem im tez sie to nalezy.
              Nastepnie nieproszeni goscie pana Gacka skrzykneliby wszystkich nieproszonych
              gosci z okolicy, zorganizowali demonstracje, wymachujac bialoruskimi,
              moldawskimi, wietnamskimi, tamilskimi, burkinafasonskimi i tp. flagami
              domagaliby sie prawnego uznania ich pobytu u Gackow i innych ofiar inwazji
              nieproszonych gosci. Podobna przygoda spotkalaby seńora Ramireza, ktory tak
              ochoczo wymachiwal 1 maja br. meksykanska flaga przed urzedem miejskim w Dallas,
              San Diego, Los Angeles, San Francisco czy Tuscon, z ta roznica, iz nieproszeni
              goscie przybyli z Guatemala, san Salvador, Costa Rica czy Equador."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka