07.10.06, 21:20


I must
you must
he musts
she musts
it musts
we must
you must
they must


forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=517&w=49903363&v=2&s=0
Obserwuj wątek
    • soup.nazi Re: She musts 07.10.06, 23:18
      Uczyl Marcin Marcina, a sam glupi jak swinia.

      Pamietasz, kiedys mowilismy tu o tym jak trudno bylo kiedys sie angielskiego
      uczyc, bo nie bylo motywacji, ksiazek, tasm, prasy, tv, radia, etc. - wlasciwie
      nic nie bylo. Nauczylismy sie i to wcale niezle. A to glabstwo mlodociane
      bulboniaste soba zachwycone, ma dostep do tego wszystkiego, nauczycieli z wysp,
      wyjazdy po Europie, a ten angielski to im idzie tak jakby ktos wode z kamienia
      usilowal wycisnac. Slyszalem jak jeden taki w kusym garniturku trukal byznesowo
      przez komork w Wiedniu - myslalem, ze mi sledziona zgnije, ze o uszach juz nie
      wspomne.
      Tak sie sklada, ze moja corka nie mowi, ani nie rozumie po polsku. Troche mnie
      to bodrowalo jak jechalismy w tym roku na wakacje - jak ona sie dogada z
      rowiesnikami. Pocieszylem sie jednak, ze przeciez oni teraz sie ucza, w szkole,
      telewizja, etc. I co? I taki hooy jak prezesa szyja. Wszystko meldowalo, ze
      rozumiec to oni ja rozumieja, ale krepia sie odezwac, chociaz wiedza jak. Na
      poczatku bralem to at face value, ale mowie raz do takiego mlodziana - "To
      powiedz, co ona teraz do ciebie powiedziala?". Mlodzian wybaluszyl oczy i
      zaczal "eeeee.eeeee....eeee". Dobra, wystarczy - rzeklem. Pozniej probowalem
      jeszcze podobnych eksperymentow i chichotalem wewnetrznie. Tyle mlodziez. Taka
      sama wolte wykonal glowny specjalista od IT w duzej firmie, osobnik lat troche
      ponad 30. Nastepny talent-koniowalent, hehehe. Ciotka po 60 miala natomiast
      calkiem funkcjonalny angielski. Nie wiem skad ona go wziela. Mowila, ze na
      kursie sie nauczyla. Zatem mozna. Ale mlodzi krapole mysla, ze sie samo zrobi.
      Bedziecie wy widziec angielski i wiele innych rzeczy jak swinia niebo, hehehe.
      Zreszta to bylo widac jak bydlo jechalo do UK i narzekalo, ze Angole mowic
      dobrze nie potrafia. Cieciow nalezaloby napjerdalac 3 dziennie zamiast posilkow.
      • doriker Re: She musts 08.10.06, 00:54
        "Mlody, ambitny, kreatywny, mobilny, MBA plus plynna znajomosc angielskiego,
        niemieckiego, francuskiego, wloskiego i wegierskiego.

        Blah, blah, blah.

        I musts bi hired or shitcan me. Start me salary 10 000 per miesiac plus
        komorka fone and auto
        Thanks from the mountain.
        • piss.doff Re: She musts 08.10.06, 01:00
          zawsze mowilem ze kazdy w tym i Polacy maja wysokie wyobrazenie o swoich
          zdolnosciach do obcyh jezykow. Np w tym ogloszeniu to zaklad ze facet nie umie
          pisac i duka kilka hasel. Kazde ogloszenie bulbona podajace ze mowi plynnie po
          angielsku to przejaw wysokiej fantazji.
      • waldek.usa "Inglisz only" oferuje boty wybor dziwolagow 08.10.06, 19:59
        Kloca sie kto wie lepiej, a tych autentycznie znajacych sie na temacie czesto
        nakrywaja obrusem.

        Ale "she musts" jest klasa sama w sobie.
        Jest to tak elementarne, ze trudno sobie wpasc na to, chocbys nie wiem jak
        glowkowal, hehehe!

        Rownie elementarne jest bubu na stronie ambasady bulandzkiej:

        "WWWW"

        Hehehe, to wwww to nie jest typo, to jest standard na ichniej stronie.
        Wcieram to w gliniackie mordy ile sie da, gdyz nawet pomylki z flagami sie do
        tego nie umywaja.

        ..."Nauczylismy sie i to wcale niezle. A to glabstwo mlodociane
        > bulboniaste soba zachwycone, ma dostep do tego wszystkiego, nauczycieli z
        wysp, wyjazdy po Europie, a ten angielski to im idzie tak jakby ktos wode z
        kamienia usilowal wycisnac. "...

        ► my nauczylismy sie, gdyz byc moze mielismy taka ambicje. Ja mialem
        namolnych starych, posylajacych mnie na kursy jeszcze w poznej podstawowce.
        Pozniej sam nabralem przekonania, ze angielski w angielskojezycznym kraju to
        cos jak suwajwol kit, hehehe. Pomysl dania nogi pojawil sie pozniej, ale nie
        mialem watpliwosci "czy sobie poradze i jak ja sie dogadam".\

        Aha, Angole mowia okropna angielszczyzna, gdyz to jest ich wina, ze krapole nie
        mogom siem naucyc. Poza tem tego nie przerabiali, szczegolnie w trakcie
        ogladania pornoli.

        Ciotka sie nauczyla, gdyz byc moze ma inne standardy.
        Znajomosc obcych jezykow wsrod pewnych grup spolecznych Polski przedwojennej
        byla lepsza niz w Bulandowku.
        ?

        ...temat jak rzeka...

        Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
        • waldek.usa "Inglisz only" oferuje bogaty wybor dziwolagow 08.10.06, 20:00
          przyp. tlu.
      • odrzut_wizowy Re: She musts 08.10.06, 21:17
        "Tak sie sklada, ze moja corka nie mowi, ani nie rozumie po polsku"
        to szkoda kazdy jezyk to spory atut chyba ze nawijasz w chacie w ten sam
        sposób jak na forum to na miejscu matki tez bym ja tylko po angielsku uczył
      • unaswameryce Re: She musts 08.10.06, 22:31
        Jamaican ( to love)
        Present
        mi love
        yu love
        im love
        wi love
        unu love
        dem love
        Present progressive
        mi a love
        yu a love
        im a love
        wi a love
        unu a love
        dem a love
        Past
        mi en love
        yu en love
        im en love
        wi en love
        unu en love
        dem en love
        Past progressive
        mi ena love
        yu ena love
        im ena love
        wi ena love
        unu ena love
        dem ena love

        Imperative

        yu love!


        quote Tak sie sklada, ze moja corka nie mowi, ani nie rozumie po polsku

        a to jaki jezyk oprocz angielskiego zna jeszcze? wiec czym sie rozni od tych
        bulboniakow co? a to ze nie potrafila sie nauczyc jezyka ojca to faktycznie
        wiele tlumaczy he he... no chociaz to moze byc genetycznie uwarunkowane (
        pewnie jej matka tez jest polka he he)
        siedzisz w kanadzie milion lat i sie szczycisz tym ze znasz angielski i co w
        tym takiego nadzwyczajnego? Wszystkich i wszystko w kolo krytykujesz i pouczasz
        odnosnie jezyka zwlaszcza smieszy cie to ze Polacy nie rozumieja anglikow ide z
        toba o zaklad ze jeslibys rozmawial z moim kolega z Liverpoolu ( facet jest po
        studiach) to przez pierwsze dni tez go nie bedziez rozumial ( chyba ze
        mieszkales kiedys w Liverpoolu) stary znowu ci slonce z doopy swieci !

      • sajjitarius Re: She musts 09.10.06, 16:00
        A Ty zupa co wraza propagande siejesz ? Jak to nic nie bylo ? Byly plyty
        Szkutnika, English 901 (ktore znam niemal na pamiec do dzisiaj)...byly audycje
        BBC i Voice of America (w przeciwienstwie do Free Europe nie zagluszane)...jak
        ktos chcial to potrafil nauczyc sie tak, ze po przyjedzie do Kanady w dwa
        tygodnie (bez zadnych uprzednich praktyk wakacyjnych jezykowych w UK) zaczal
        kumac i normalnie funkcjonowac...ale masz racje...dzisiaj jak bywam w Polsce to
        widze wszedzie ogloszenia tych kursow jezyka angielskiego - 'angielski w 3
        dni', 'angielski w 5 dni', 'angielski bez wysilku', 'angielski bez
        gramatyki', 'angielski bez bolu' itd. I te sromoty wierza w to, ze to tak samo
        przyjdzie, da sie w tempie ekspresowym, na dwa tygodnie przez wyjazdem na
        zmywak do Londynu, jezyk opanowac, swiat zadziwic...tylko za cholere nie kumaja
        dlaczego w tym Londynie nic nie moga zrozumiec...
        • unaswameryce Re: She musts 09.10.06, 16:05
          sajjitarius he he dobre
          ´´angielski bez angielskiego´´
        • soup.nazi Re: She musts 10.10.06, 02:28
          W porownaniu do dzisiejszych mozliwosci i motywacji wtedy nie bylo nic. Ale
          byla chync (u niektorych), a dzisiaj wszystko jezd tylko chynci brak, hehehe.
    • tow.edytor I o co chodzi, jak pragne szczescia? 08.10.06, 21:18
      Angielski jest nie potrzebny.
      Wyjasnienie ponizej:
    • witek_czetwertynski Re: She musts 08.10.06, 23:45
      To prawda Polacy jezykow nie znaja zwlaszcza mlodzi....Nie chce sie uczyc tylko
      udaja...Greka. Greki pewnie tez nie znaja. Wiekszosc markuje, ze zna angielski
      a jest to bardzo oplakane. Jakies tam maja certyfikaty, duperele a jezyka jak
      nie znaja tak nie znaja. A angielski jest latwym jezykiem, strach pomyslec jak
      znaja inne.
      • des4 Re: She musts 09.10.06, 13:15
        Ze znajomością angielskiego wśrod amerykańskiej/kanadyjskiej Polonii jest
        tragicznie. Spotkałem osoby mieszkające tam 20-30 lat i wcale nie obracające
        się wyłacznie w zamkniętym polskim getcie, a mówiące fatalnie. Kara, insiura,
        plejsy, porć, ymygrejszyn itp itp....

        Oczywiście wiemy, że wszyscy tu obecni forumowicze z tamtych krajów mówią od
        urodzenia nieskazitelnym engliszem z wytwornym akcentem Upper West Side, hehe...
        • robinhood101 Re: She musts 09.10.06, 13:30
          My mamy gdzies wasze snobistyczne Upper czy inne. My tu szkoly pokonczylismy i
          musielismy naprawde nauczyc sie jezyka. Zdawalismy tez panstwowy certyfikat,
          jak to wy mowicie. Tyle, ze nasz certyfikat jest odpowiednikem rzeczywistosci.
          A prawda jest, ze sa Polacy, ktorzy nie znaja jezyka mieszkajac po 20-30 lat w
          USA lub Kanadzie. Celuja w tym zwlaszcza polskie nauczycielki. Znam jedna w
          Montrealu, ktora zyje tam prawie 30 lat i jedyne co mowi to ye, ye, co w jej
          wydaniu oznaczac tak - nic innego nie jest w stanie powiedziec. Druga z kolei
          mieszka 10 lat i zajmuje siechodzeniem na kursy. Nic z nich nie wynika, bo mowi
          potworna angielszczyzna. Ale to jest ta czesc Polonii, ktora zostal sprowadzona
          przez emigrantow. Ich madre zony.... Cale szczescie nie wszystkie Polki sa
          takie debilne. Niektore calkiem ladnie mowiai to w obu jezykach kanadyjskich
          angielskim i francuskim.
        • soup.nazi They don't musts 09.10.06, 16:40
          des4 napisał:

          > Spotkałem osoby mieszkające tam 20-30 lat i wcale nie obracające
          > się wyłacznie w zamkniętym polskim getcie, a mówiące fatalnie. Kara, insiura,
          > plejsy, porć, ymygrejszyn itp itp....

          Oczywiscie jest to goovno prawda wypocone przez chcieja-krapola. Emigranci
          zyjacy od lat (a wlasciwie od poczatku) poza gettami z natury rzeczy znaja
          angielski i znaja go dobrze, w przeciwnym wypadku zgineliby dawno - bez tego
          sie nie funkcjonuje, glupcze, ani profesjonalnie, ani prowadzac biznes. Co
          wiecej, ci ludzie najczesciej pokonczyli minimum 2 lata college, a bardzo wielu
          powazne studia i z tej grupy rekrutuja sie ci najbardziej "suksesful" (ucz siem
          chcieju, hehe), a nie z czlonkow brygad wyrywaczy gwozdzi z szalunkow pana
          Mietka na Jackowie. Aha, z ta twoja komunikacja to bylo tak jak z przygodami
          polskich kulisow w UK - przyjechali cos bakajac w narzeczu lomzynskim z silnym
          akcentem ze Starych Juch, po czym wymyslali ze zgroza na podlych Angoli i
          Szkotow-belkotow, ze stroja uprzejmie pytajace miny, hehehe. NIe mogles sie z
          ta Polonia dogadac, bo angielski jest tragiczny - z tym, ze twoj, kretynku
          bulbonski - a nie ich - jezeli w ogole byles gdzies dalej niz w sasiedniej
          gminie Pierdziszewo, powiat Bzdziuchy

          > Oczywiście wiemy, że wszyscy tu obecni forumowicze z tamtych krajów mówią od
          > urodzenia nieskazitelnym engliszem z wytwornym akcentem Upper West Side,
          hehe..

          I znow ta wielka skaczaca gula, co? Skrzeczy rzeczywistosc - kasy nie ma,
          akcent hooyowy i trzeba zapjerdalac gdzies na tasmie na Wyspach Owczych,
          hehehe. Jeszcze dlugo bedziecie musieli trenowac, skakancy, zeby do tej
          zamorskiej, poza gettowej Polonii doskoczyc. Jeszcze tylko kilkanascie lat, z
          tym, ze nie na pewno, bo tyle waszego co sobie wyskaczecie, a wy jestescie
          najbardziej w swiecie znani z glupiego ruszania klapaczem, a nie z robienia
          czegokolwiek pozytecznego.
          • unaswameryce Re: They don't musts 09.10.06, 16:55
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=49958862&a=50001990

            ty zoopa po hooj ty to robisz poto aby podpúscic kilku gliniakow zeby sie z
            toba pacanie klocili qrwa ale mnie ubawiles

            Oczywiscie jest to goovno prawda wypocone przez chcieja-krapola. Emigranci
            > zyjacy od lat (a wlasciwie od poczatku) poza gettami z natury rzeczy znaja
            > angielski i znaja go dobrze

            to ja sie pytam po jakiego chooja przy byle kontroli drogowej jak sie panu
            oficerowi cos nie spodoba wydzwaniacie po pomoc do konsulatu he he bo jakos sie
            okazuje ze jednak mieszkajac w usa 20 lat nie rozumiecie to co pan wladza chce
            i nagle sie przypomina ze jednak tez sie jest obywatelem polskim i ratunku ola
            boga.
            qrwa zabawny zoopa jestes taki stary a goopi jak chooj he he.
            • donk Re: They're musts 09.10.06, 17:23
              heheh
              Tylko s tom roznicom, ze soupcio mieszka w Canadzie.
            • soup.nazi [...] 10.10.06, 02:42
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • eric.bloodaxe Re: She musts 10.10.06, 04:21
          des4 napisał:

          > Oczywiście wiemy, że wszyscy tu obecni forumowicze z tamtych krajów mówią od
          > urodzenia nieskazitelnym engliszem z wytwornym akcentem Upper West Side, hehe..

          Tak wytwornym jak akcent postaci z serialu "Seinfeld"?

          Skadinad trzeba temu krapolowi dac jakies punkty za dobre checi - on
          przynajmniej juz wie ze jedna strona Manhattanu jest wytworniejsza niz druga,
          tylko jeszcze nie wie ktora. Moze por. Komentator moglby przetlumaczyc na
          krapolski specjalnie dla niego te epizody "Seinfeld'a" z Mr. Pitt?
      • nadau Re: She musts 10.10.06, 14:58
        A po hooya?

        www.academiapolonica.com/
        www.advocem.edu.pl/index.php/inf,45,jezyk,polski,dla,obcokrajowcow.htm
        www.schola.pl/
        www.merlin.com.pl/frontend/towar/406120;jsessionid=0B8B8B5258940ED0BC2B4DD326B65641
    • nadau Re: She musts 10.10.06, 14:54

      E tam.
      Byście zobaczyli jakie kwiatki piszą Amerykanie uczący się w Polsce polskiego,
      to byście ze smiechu umarli.
      O ich śmiesznej wymowie już nie wspomnę.
    • nadau And what about "he don't know?" 10.10.06, 15:03

      news.com.com/5208-1027-0.html?forumID=1&threadID=12094&messageID=91740&start=-47
      • karmin-cynober Must? Show must go on! 12.10.06, 21:29
        Moj angielski tez jest kiepski. Czytam sporo ale slabo wykorzystuje praktycznie.
        Na codzien mam niemiecki w mozgu. Alez wy wszyscy dobrze wiecie, ze taki
        brytyjski, amerykanski, bawarski czy polski prol to swojego jezyka nawet dobrze
        nie zna. Tacy ludzie wyjezdzajac gdzies ucza sie tyle ile musza i to im
        wystarczy. Im po prostu dalsza czesc komunikacji nie jest potrzebna. Przypomina
        mi sie moja dawana sasiadka z Polski. Dosc prosta kobieta. Wyjechala do Stanow a
        jej dorosla corka w tym czasie tlukla angielski na zajeciach. Matka wrocila,
        zasuwala gwara a corka pomimo, ze nie miala praktycznego treningu odpowiadala
        wyuczonym angielskim i twierdzila, ze jej matka nie zna angielskiego. Tak bywa.
        Wszystko zalezy od poziomu ludzi.

        W mojej rodzinie w Polsce sa dzieciaki, ktore chodza na angielski. I co? I nic.
        Maja dobre stopnie ale rodzice nigdy nie wyjechali za granice i dzieciaki nie
        wiedza czy znaja jezyk czy nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka