Dodaj do ulubionych

Do Holandi do pracy

13.04.07, 19:08
Juz 1 maja moze Polak pracowac w Holandi i wyrabiac emeryture.
Obserwuj wątek
    • soup.nazi Re: Do Holandi do pracy 13.04.07, 19:11
      bruno5 napisał:

      > Juz 1 maja moze Polak pracowac w Holandi i wyrabiac emeryture.

      To jedz wyrabia, mineta. Tylko nie zapomnij zabrac ze soba sandwich board, hehehe
      • flipflap Re: Do Holandi do pracy 13.04.07, 19:53
        soup.nazi napisał:

        > bruno5 napisał:
        >
        > > Juz 1 maja moze Polak pracowac w Holandi i wyrabiac emeryture.
        >
        > To jedz wyrabia, mineta. Tylko nie zapomnij zabrac ze soba sandwich board, hehe
        > he
        >

        Kolejny paradoks Bruno-Minety który z podnieca się możliwością pracy w NL
        zamiast w Bulbie.
        • soup.nazi Re: Do Holandi do pracy 14.04.07, 06:55
          flipflap napisał:

          > Kolejny paradoks Bruno-Minety który z podnieca się możliwością pracy w NL
          > zamiast w Bulbie.

          Hooy tam z cieciem Brunonem, ale czy nie zauwazyles ostatnio jakiegos chorego
          syndromu wsrod polactwa Kanady czy USA (gdzie ty wlasciwie rezydujesz?)? Czegos,
          im, qrva, zal tylko sami dokladnie nie wiedza czego - bycia kulisem w Europie
          zamiast w Ameryce Pln.? Nerwowo bardzo reaguja na wiesci o mozliwosci pracy w
          Anglii, Holandii i tym podobnyh kolchozach, nozkami spoconymi przebieraja,
          gdzies by pojechali, ale to sie nie oplaca, ale zal jest, bo dolaczyli by do
          tego polaczego lumpenproletariatu w UK. Then again, szwagier ostatnio mi trukal
          w ucho przez telef - przeciez wy (ja i moja stara), z taka znajomoscia jezyka,
          ze studiami, zawodami, to moglibyscie brylowac w UK. Ja: Szwagier, w nogach
          spisz i malo wiesz, skarpetami brudnymi sie przykrywajac. Wyspy to atrakcja z
          waszego dziadowskiego punktu widzenia, dla mnie to taka atrakcja jak w gola
          glowe trafic sowe. Szwagier: ale do Bulbonii blisko. Ja: No i hooy z tego? Po 20
          latach mam do zaoferowania wizyte w Buracji raz na 5 lat, poza tym cieply mocz i
          korniki. Szwagier sie zniesmaczyl, a ja parabola, hehehe, ze szwagrem nie
          sypiam, tylko z jego siostra, chociaz szwagra tez pjerdole, ale inaczej
          jakby.... hehehehe...l. niech sobie nie pochlebia.....
          • flipflap Re: Do Holandi do pracy 14.04.07, 07:42
            soup.nazi napisał:

            > flipflap napisał:
            >
            > > Kolejny paradoks Bruno-Minety który z podnieca się możliwością pracy w N
            > L
            > > zamiast w Bulbie.
            >
            > Hooy tam z cieciem Brunonem, ale czy nie zauwazyles ostatnio jakiegos chorego
            > syndromu wsrod polactwa Kanady czy USA (gdzie ty wlasciwie rezydujesz?)? Czegos
            > ,
            > im, qrva, zal tylko sami dokladnie nie wiedza czego - bycia kulisem w Europie
            > zamiast w Ameryce Pln.? Nerwowo bardzo reaguja na wiesci o mozliwosci pracy w
            > Anglii, Holandii i tym podobnyh kolchozach, nozkami spoconymi przebieraja,
            > gdzies by pojechali, ale to sie nie oplaca, ale zal jest, bo dolaczyli by do
            > tego polaczego lumpenproletariatu w UK. Then again, szwagier ostatnio mi trukal
            > w ucho przez telef - przeciez wy (ja i moja stara), z taka znajomoscia jezyka,
            > ze studiami, zawodami, to moglibyscie brylowac w UK. Ja: Szwagier, w nogach
            > spisz i malo wiesz, skarpetami brudnymi sie przykrywajac. Wyspy to atrakcja z
            > waszego dziadowskiego punktu widzenia, dla mnie to taka atrakcja jak w gola
            > glowe trafic sowe. Szwagier: ale do Bulbonii blisko. Ja: No i hooy z tego? Po 2
            > 0
            > latach mam do zaoferowania wizyte w Buracji raz na 5 lat, poza tym cieply mocz
            > i
            > korniki. Szwagier sie zniesmaczyl, a ja parabola, hehehe, ze szwagrem nie
            > sypiam, tylko z jego siostra, chociaz szwagra tez pjerdole, ale inaczej
            > jakby.... hehehehe...l. niech sobie nie pochlebia.....
            >
            >


            Dokładnie tak samo myślę. Wyspy to atrakcja dla ziomków z kraju.
            Po 18 latach pobytu w USA, dla mnie UE to średnia atrakcja. Bruniak Mineta
            podnieca się jakimiś goownianymi możliwościami ale jego wszystko, co goowniane
            podnieca.

            ps. Dobry teks wstawiłeś na GB na temat "Nie Wybaczę ci Polsko"

          • unaswameryce Re: Do Holandi do pracy 14.04.07, 10:40
            nie ma to jak zdrowe uklady rodzinne!
            ciekawe tylko kiedy szwagier zacznie plakac ze do wyglazurowania lazienki bedzie musial szukac chinczyka i czekac w kolejce 3 miesiace, albo wyskoczyc ze stawki wiekszej niz w UK.
          • piss.doff Re: Do Holandi do pracy 14.04.07, 14:48
            super tekst z tym szwagrem, przebija kabarecistow kilku RP.

            Im tam teraz przeszkadza, ze przebicie dolara nie jest takie jakie mieli ich
            ojcowie: popracowal pol roku i byl ustawiony na cale zycie. Ceny podskoczyly,
            aparat finansowy sie umocnil i pozostaje zappraszanie rodzinki zza granicy do
            zainwestowania. Ktos musi te ziemie pod Gora Kalwaria za $50,000 za ha odkupic
            od Olkow. Co 5 lat? Podziwiam.
    • chardonnay Re: Do Holandi do pracy 13.04.07, 21:12
      No wlasnie..to cholernie smutne ze polacy ZA SUKCES uwazaja mozliwosc pracy za
      zagranica jako pomywacze/sprzataczki ( w swoim kraju nie moga lub nie chca
      pracowac).
      • piss.doff Re: Do Holandi do pracy 14.04.07, 14:51
        nie, zebym sie czepial, ale moge cie prosic zebys podal mi co jest uwazane za
        sukces bo mi sie lista skonczyla i zycie stalo sie quresco nudne.
        • chardonnay Re: Do Holandi do pracy 14.04.07, 16:38
          sukcesem bedzie praca w swoim kraju.Jak na razie to tysiace bezdomnych polakow
          woli spac pod mostami w UK niz pracowac na 600 zl ...no ale juz niedlugo nasi
          chinscy bracia zasiedla Lomze i zapanuje dobrobyt.Szkoda mmi tylko tych
          bezdobnych psow.Skoncza w kotlach luksusowych jadlodajni
          • piss.doff Re: Do Holandi do pracy 14.04.07, 19:21
            ladnie to ujales. artykul o szczesliwych wyjechanych do Hiszpanii, szkoda ze 30
            lat za pozno. Niedlugo sie zaczna nagonki na truskawki do Hiszpanii.
            Nikt nie widzi ze to jest tylko jakies przejsciwe ratowanie budzetu. Zyczylbym
            sobie zeby nie robiono tych nagonek na pierwszych stronach mediow. Naprawde nie
            potrafia inaczej zorganizowac tych masowych wywozek na roboty?
            • robinhood101 Re: Do Holandi do pracy 15.04.07, 03:57
              Za 50 lat, kiedy sie Chinczycy na dobre osiedla i rozmnoza w Polsce kogo beda z
              kolei sprowadzac do pracy w Zachodniej Europie? Chinczycy za 30 lat przyjma
              wladze w Polsce, bo beda najbogatsza grupa ludzi(juz teraz ograniczeni Polacy
              beda im placic 2x tyle, co rodakom!).
              Do paskudnych robot w Zach. Europie zostana tylko pozostalosci polskie ale beda
              i tak juz tak zdegenerowane, ze nie wiadomo, czy sie im bedzie chcialo
              cokolwiek robic.
              Kto bedzie pracowal w Zach.Europie skoro jedyne dzieci jakei sie rodza, to
              kolorowe a zwlaszcza arabskie? Arabowie pracowac nie lubia. Chinczycy nie beda
              chcieli, ba sami beda zatrudniac bialych, zeby na nich pracowali. Nieciekawie
              bedzie. N szczescie moze nie dozyjemy...

              Przypomina mi sie historia, ktora tu ktos na forum opowiadal o Hawaii. W
              ubieglym stuleciu Amerykanie sprawadzili Chinczykow na Hawajach do pracy na
              plantacjach trzciny cukrowej. Dzisiaj jest to super-bogata grupa etniczna, do
              ktorej zadna inna grupa etniczna na Hawajach nie moze sie rownac.
              To takie niedorobione kurduple ale widac obracja tymi swoimi ptaszkami jak sie
              da skoro produkuja tyle dzieci.
              • jp.hi Re: Do Holandi do pracy 15.04.07, 05:28
                Nie wiem skad te wiadomosci o Hawajach. Grupy etniczne na plantacjach trzciny
                to przede wszystkim Japonczycy, Filipinczycy, Portugalczycy a takze Chinczycy.
                Jedynie Japonczycy stali sie w przyszlosci wlascicielami duzych biznesow.
                Chinczycy zajmuja sie malymi i poza wyjatkami nie wyrozniaja sie z tlumu.
                Procentowo niewielu z nich konczy wyzsze uczelnie i niewielu z nich w
                odroznieniu od Japonczykow zajmuja wysokie stanowiska w armii. Guwernatorami
                czy majorami wysp byli juz Japonczycy, Filipinczycy, Koreanczycy ale nigdy
                Chinczycy.
                Ciagle najliczniejsza grupa etniczna (wg rasy) na Hawajach sa biali ok 35%,
                Azjaci ok 23%, Hawajczycy 9%, Afrykanczycy tylko 0.7%.
                W tym, samych Chinczykow jest niewielu. Tak jak np Japonczykow czy
                Filipinczykow jest kilkadziesiat tysiecy to Chinczykow mniej niz tysiac. Nic
                albo niewiele oni tu znacza. A moze znacza tyle co Hindusi czy Wietnamczycy.
                Samoanczykow np. jest wiecej niz Chinczykow. Obecny major Honolulu jest
                Samoanczykiem.

                Co do plantacji trzciny cukrowej ktora byla kiedys pierwsza galezia przemyslowa
                na Hawajach a zniszczona przez Mainland USA przez zaprzestanie importu cukru.
                Hawaje ponownie wracaja do tego przemyslu produkujac ja na potrzeby rafinacji
                ethanolu, zastepujacego benzyne do samochodow.
                • robinhood101 Re: Do Holandi do pracy 15.04.07, 06:37
                  jp.hi napisał:

                  > Nie wiem skad te wiadomosci o Hawajach. Grupy etniczne na plantacjach trzciny
                  > to przede wszystkim Japonczycy, Filipinczycy, Portugalczycy a takze Chinczycy.
                  > Jedynie Japonczycy stali sie w przyszlosci wlascicielami duzych biznesow.
                  > Chinczycy zajmuja sie malymi i poza wyjatkami nie wyrozniaja sie z tlumu.

                  library.thinkquest.org/TQ0310120/chinese/chinesepresent/present.htm
                  Cos mi sie wydaje, ze rzeczywistosc na Hawajach nie zawsze jest tak jak ci sie
                  wydaje JP.HI:
                  "Historical records indicated that the earliest immigration of the Chinese came
                  from Guangdong province in three initial waves of immigration: in 1778 with
                  Captain Cook's journey, in 1788 with Kaina, and in 1789 with an American trader
                  settled in Hawai'i in the late 18th century....
                  a dalej
                  Because these Chinese men did not bring any Chinese women along with them, they
                  took in Hawaiian wives instead, and frequently, adopting Chinese-Hawaiian
                  surnames like Akaka, Ahina, etc, in which words of Chinese origin are
                  pronounced with a soft Hawaiian tone. The practice of taking in Hawaiian women
                  continued well into the 19th century, when Chinese women were still considered
                  a rarity in Hawai'i."
                  Tak wiec wielu tzw. Hawajczykow, jest pochodzenia chinskiego a do nich nalezy
                  miedzy innymi:
                  www.answers.com/topic/daniel-akaka
                  www.answers.com/topic/chang-apana
                  www.answers.com/topic/hiram-fong-1
                  Nie chce mi sie juz cytowac ale jest ich wiecej.

                  > Procentowo niewielu z nich konczy wyzsze uczelnie i niewielu z nich w
                  > odroznieniu od Japonczykow zajmuja wysokie stanowiska w armii. Guwernatorami
                  > czy majorami wysp byli juz Japonczycy, Filipinczycy, Koreanczycy ale nigdy
                  > Chinczycy.

                  Poczytaj wyzej to sie dowiesz, ze byli i sa senatorami.

                  > Ciagle najliczniejsza grupa etniczna (wg rasy) na Hawajach sa biali ok 35%,
                  > Azjaci ok 23%, Hawajczycy 9%, Afrykanczycy tylko 0.7%.

                  > W tym, samych Chinczykow jest niewielu. Tak jak np Japonczykow czy
                  > Filipinczykow jest kilkadziesiat tysiecy to Chinczykow mniej niz tysiac. Nic
                  > albo niewiele oni tu znacza. A moze znacza tyle co Hindusi czy Wietnamczycy.


                  Ja tam nie mieszkam i w ciagu 20 minut kiedy sie babrze tym chinsko-hawajskim
                  tematem dowiedzialem sie wiecej niz ty zyjac tam ile? 15 lat? Wstyd Pawelku
                  wstyd....
                • piss.doff Re: Do Holandi do pracy 15.04.07, 07:12
                  o ile wiem to Hawajczycy traktuja wszystkich lacznie z bialymi jak smiecie. Do
                  tego dochodzi, ze np w restauracjach sa podwojne ceny: dla obcych i dla swoich.
                  Nie jestem pewien czy ciebie by uznali za swojego przy takiej znizce np w
                  Michele ($250 za dwuosobowy obiad tak dawno, ze nie chce tego pamietac).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka