Gość: 966-r. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 20:46 Czy sa jacys Polacy w Meksyku i jak im sie tam zyje ? Bo np.pisarz Slawomir Mrozek z stamtad uciekl....... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: jann Re: NASI w MEKSYKU IP: *.uc.nombres.ttd.es 21.06.01, 00:23 Gość portalu: 966-r. napisał(a): > Czy sa jacys Polacy w Meksyku i jak im sie tam zyje ? > Bo np.pisarz Slawomir Mrozek z stamtad uciekl....... hahahahaha!!Ty nie jestes S.Mrozek.Nie uciekl w wyjechal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lechita bylem w Tijuhanie dwa tygodnie temu na laskach. IP: *.tnt1.new-brunswick2.nj.da.uu.net 25.06.01, 00:00 najlepsze cluby to Adelita i Chicago. jak ktos ma inne informacje let me know. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kate Re: bylem w Tijuhanie dwa tygodnie temu na laskach. IP: *.dyn.optonline.net 13.08.01, 17:06 mieszkam w Californii i TJ nie jest odzwierciedleniem mexyku,ale to piekny kraj biednyi skorumpowany,ale piekny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: req Re: bylem w Tijuhanie dwa tygodnie temu na laskach. IP: *.telia.com 15.08.01, 22:18 Gość portalu: kate napisał(a): > mieszkam w Californii i TJ nie jest odzwierciedleniem mexyku,ale to piekny kraj > > biednyi skorumpowany,ale piekny tak, a gdzie w ca mieszkasz? chcialem studiowac w san diego ze wzgledu na bliskosc do tijuany ale zrezygnowalem bo to tak daleeeeeeeeko do europy.... jak sie w ogole zyje w ca? pozdr ze szwecji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mateo Re: bylem w Tijuhanie dwa tygodnie temu na laskach. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 01:00 W Mexico City zyje ok. 150 Polakow. Sa wyjatkowo swietnie zorganizowani. Zyja na srednim, przyzwoitym poziomie (w odniesieniu nawet do USA). Wiekszosc z nich to artysci: aktorka, dwoch wykladowcow w szkole teatralnej i filmowej, spiewak operowy, rzezbiarz, ilustratorka itp. Bardzo preznie dziala tam polska ambasada, w niespotykany gdzie indziej sposob integrujac polska diaspore. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MalMal Mazurka IP: *.tnt10.new-york.ny.da.uu.net 16.08.01, 03:05 ... w Mexico City, Tadeusz Podbereski z zona prowadza restauracje ''Mazurka'' ... najlepsza restauracja polska (kuchnia) z jaka sie spotkalam poza granicami Polski ... nawet kaczke z jablkami na menu jest ...) ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arek Re: Mazurka IP: 200.64.60.* 18.08.01, 23:16 Gość portalu: MalMal napisał(a): > ... w Mexico City, Tadeusz Podbereski z zona prowadza restauracje ''''Mazurka'''' . > .. > najlepsza restauracja polska (kuchnia) z jaka sie spotkalam poza granicami > Polski ... nawet kaczke z jablkami na menu jest ...) ... Masz racje, restauracja jest wspaniala, menu zreszta tez. Oprocz tradycyjnej wdki maja niezla karte win. A znasz Rincon Polaco? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bogda Re: Mazurka IP: *.stcla1.sfba.home.com 26.08.01, 07:04 Probowalam obie... Obie dobre, chociaz " Mazurka" jest bardziej znana. Bogda Gość portalu: Arek napisał(a): > Gość portalu: MalMal napisał(a): > > > ... w Mexico City, Tadeusz Podbereski z zona prowadza restauracje ''''''''Mazu > rka'''''''' . > > .. > > najlepsza restauracja polska (kuchnia) z jaka sie spotkalam poza granicam > i > > Polski ... nawet kaczke z jablkami na menu jest ...) ... > > > Masz racje, restauracja jest wspaniala, menu zreszta tez. Oprocz tradycyjnej wd > ki > maja niezla karte win. A znasz Rincon Polaco? > Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Papito Re: bylem w Tijuhanie dwa tygodnie temu na laskach. IP: 24.182.220.* 16.08.01, 03:13 Tijuana to nie Mexico. To smietnisko przy granicy z USA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polishAM Re: bylem w Tijuhanie dwa tygodnie temu na laskach. IP: *.tnt1.new-brunswick2.nj.da.uu.net 31.08.01, 20:42 Jako trucker zostawilem ciezarowke w Messa przy warehausie i piechota poszlem do Mexicu. Adelita i Chicago sa super bylem tam w maju. Jak tam street action w Tijuanie napisz bo jestes tam bywalcem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ormiga Re: NASI w MEKSYKU IP: 24.182.220.* 16.08.01, 03:17 Sa Polacy w Mexico. Nie jest ich duzo,ale sa i dobrze im jest. W Cuernavaca w stanie Morelos, 60Km od Mexico City mieszka kilka rodzin z Polski, z ktorymi sie spotkalem. Sa to bardzo dobrze ustawieni ludzie na wysokich stanowiskach. Inzynierowie z Polski co przyjechali na kontrakt do Mexico i juz zostali bo Mexico chcialo ich na stale za dyrektorow elektrowni i innych fabryk. Juan Ormiga de Mexico D.F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dudus Re: NASI w MEKSYKU IP: 213.98.114.* 16.08.01, 09:22 Gość portalu: Ormiga napisał(a): > Sa Polacy w Mexico. Nie jest ich duzo,ale sa i dobrze im jest. > W Cuernavaca w stanie Morelos, 60Km od Mexico City mieszka kilka rodzin z > Polski, z ktorymi sie spotkalem. Sa to bardzo dobrze ustawieni ludzie na > wysokich stanowiskach. Inzynierowie z Polski co przyjechali na kontrakt do > Mexico i juz zostali bo Mexico chcialo ich na stale za dyrektorow elektrowni i > innych fabryk. > > Juan Ormiga de Mexico D.F. Czesc Jasiu Mrowka pieknie to napisales! Cieszy opinia o polskich inzynierach Nareszcie cos pozytywnego.Pozdrawiam dyrektorow elektrowni i innych fabryk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arek Re: NASI w MEKSYKU IP: 200.64.60.* 18.08.01, 02:59 Mieszkam w Mexico City, ale niestety nie mam kontaktu z tutejsza Polonia, spotkalem ze 2 osoby... Ale wiem, ze jest troche Polakow, pracuja glownie ajko wykladowcy na uniwersytetach lub inzynierowie. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bogda Re: NASI w MEKSYKU IP: *.stcla1.sfba.home.com 26.08.01, 07:11 Ja tez spotkalam dwoch Polakow w Mexico City. Jak sie okazalo byli z tego samego miasta co ja w Polsce - Wroclaw. Prowadzili wlasna firme z mocnym powiazaniem z Telmex''em. Ulubianym miejsem ich wyskokow bylo "Divino". Niestety utracilam z nimi kontakt rok temu. Bogna Gość portalu: Arek napisał(a): > Mieszkam w Mexico City, ale niestety nie mam kontaktu z tutejsza Polonia, > spotkalem ze 2 osoby... Ale wiem, ze jest troche Polakow, pracuja glownie ajko > wykladowcy na uniwersytetach lub inzynierowie. > Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Evita Re: NASI w MEKSYKU IP: *.pppool.de 24.08.01, 20:42 Mialam chlopaka Meksykanina. On bardzo chcial mnie zabrac do siebie. Jednak ja nie odwazylam sie z nim jechac. Zmienilam zdanie w ostaniej chwili. Myslicie ze Polka moze byc szczesliwa zona Meksykanina. Jak to na prawde z nimi jest? Czy kazdy to Macho? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Facet Re: NASI w MEKSYKU IP: 213.98.114.* 25.08.01, 00:21 Gość portalu: Evita napisał(a): > Mialam chlopaka Meksykanina. On bardzo chcial mnie zabrac do siebie. Jednak ja > nie odwazylam sie z nim jechac. Zmienilam zdanie w ostaniej chwili. Myslicie ze > > Polka moze byc szczesliwa zona Meksykanina. Jak to na prawde z nimi jest? Czy > kazdy to Macho? > Odp: Postaram sie odpowiedziec jak macho:Niewazne czy Polka bedzie szczesliwa,wazne ze ma byc dobra zona Meksykanina. Co to znaczy to sie dowiesz! Ty zabierasz sie wychodzic za maz za czlowieka ktorego nie znasz? No to zyczyc powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arek Re: NASI w MEKSYKU IP: 200.64.60.* 25.08.01, 01:10 Evita! Twoje pytanie jest bardzo nieprecyzyjne, oczywiscie ze nie KAZDY to macho, ale byc moze wiekszosc? Jak to naprawde z nimi jest, to tez ciezko powiedziec, wiele osob ktore znam to wspaniali ludzie, ale takze wielu to osoby, hmm, trudne we wspolzyciu, zwlaszcza dla osoby z Polski. Coz - chyba dobrze by bylo przed slubem zamieszkac razem przez jakis czas, aby dobrze sie poznac. Pozdrawiam! Arek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Evita Re: NASI w MEKSYKU IP: *.pppool.de 25.08.01, 14:00 Dzieki za wasze odpowiedzi. Ok, moje pytanie bylo dosc nieprecyzyjne, postaram sie troche przyblizyc sytuacje. Ja z nim mieszkalam, tylko ze w Europie. I bylo na prawde super. Wydawalo mi sie ze poznalam go na tyle, zeby z nim pojechac. Tylko ze na jakis tydzien przed naszym planowanyn wyjazdem zaczal sie diametralnie zmieniac. Zaczely sie pretensje ze powiedzialam cos nie tak, ze ton nie ten, ze spojrzalam na kogos innego, dlaczego podcielam wlosy bez jego zgody itd. A ja nie jestem istota ulegla i nie chce sie nikomu podporzadkowywac. I myslalam ze on o tym wie. Ale co innego tu, a co innego na jego gruncie. Zaczelo do mnie dochodzic znaczenie tego co mi zawsze opowiadal jak tam bedzie - o nic sie nie martw Amiga, wszystko bedzie ok, bo bedziesz zawsze ze mna. I chyba tak mialo byc. Zawsze z nim i zycie tylko jego zyciem. No i nie pojechalam. I mysle, ze chyba dobrze zrobilam - sama, w kraju ktorego nie znam, z czlowiekim ktorego chyba tez do konca nie poznalam. Ale to jeszcze dosc swieza sprawa i czasami mysle sobie ze moze jednak mogloby sie udac..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arek Re: NASI w MEKSYKU IP: 200.52.88.* 25.08.01, 16:51 Hej Evita! No coz, z tego co piszesz, to mozna wywnioskowac, ze Twoj chlopak pokazal charakter typowego "macho". I jezeli tak bylo w Europie, to mozna zalozyc ze tutaj takie zachowania bylyby zwielokrotnione. Bardzo przypomina mi to zachowania niktorych moich znajomych... Ale coz moge Ci powiedziec, decyzja jest Twoja! Pozdrawiam Arek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kape Re: NASI w MEKSYKU IP: 200.61.117.* 26.08.01, 08:04 Dlaczego piszac o miescie Meksyk, czyli ciudad México, piszecie jak jankesi Mexico city? To tak jakby ktos n.p. o Lodzi mówil Litzmanshtad. A do Evity: dobrze zrobilas ze sie rozmyslilas. Zderzenie kulturalne zle sie znosi w zyciu codziennym. Mieszkam w Ameryce Poludniowej i wiem co mówie. K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bogda Re: NASI w MEKSYKU IP: *.stcla1.sfba.home.com 26.08.01, 23:42 K.P., Piszemy jak amerykanie bo mieszamy w Stanach od ponad dwudziestu lat. Jest latwo zapomniec jak sie mowi poprawnie po polsku. Gdzie mieszkasz w Ameryce Poludniowej? Gość portalu: kape napisał(a): > Dlaczego piszac o miescie Meksyk, czyli ciudad México, piszecie jak jankesi > Mexico city? To tak jakby ktos n.p. o Lodzi mówil Litzmanshtad. > A do Evity: dobrze zrobilas ze sie rozmyslilas. > Zderzenie kulturalne zle sie znosi w zyciu codziennym. > Mieszkam w Ameryce Poludniowej i wiem co mówie. > K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bogda Re: NASI w MEKSYKU IP: *.stcla1.sfba.home.com 26.08.01, 07:30 Evita, Mowi sie ze nie mozna uogolniac, ale zawsze jest w tym cos z prawdy. To co opisalas jest dosyc typowe dla mezczyzny meksykanskiego. poczucie honoru jest bardzo wysokie jezeli nie nadwrazliwe z naszego punktu widzenia. Latwo ich czymkolwiek urazic. Z punktu towarzyskiego panowie majo wiecej praw niz kobiety. Stolica kraju jest bardziej otwarta niz reszta kraju, ale tam prawie nie ma par ktore zyja ze soba bez slubu - moze kregi artystyczne sa wyjatkiem. Musisz pamietac ze poza stolica kobieta MUSI byc dziewica do slubu. Ze Twoj chlopak chial miec pelna kontrole - typowe. Znam sytuacje gdzie pan ma dwie rodziny w tym samym czasie. Oficialna - zona z tej samej stopy spolecznej - i druga z kobieta o nizszej klasy socialnej. Typowy obraz "Madonny i dziwki". No i kobiet na wysokich stanowiskach prawie nie ma. Wlasciwie bardzo duza z nich przestaje pracowac po slubie. Lub nigdy nie pracuje: z rak rodzicow do meza. Oczywiscie sa wyjatki: moze Twoj byly byl jednim z nich. pozdrawiam, B Gość portalu: Evita napisał(a): > Dzieki za wasze odpowiedzi. Ok, moje pytanie bylo dosc nieprecyzyjne, postaram > sie troche przyblizyc sytuacje. > Ja z nim mieszkalam, tylko ze w Europie. I bylo na prawde super. Wydawalo mi > sie ze poznalam go na tyle, zeby z nim pojechac. Tylko ze na jakis tydzien > przed naszym planowanyn wyjazdem zaczal sie diametralnie zmieniac. Zaczely sie > pretensje ze powiedzialam cos nie tak, ze ton nie ten, ze spojrzalam na kogos > innego, dlaczego podcielam wlosy bez jego zgody itd. A ja nie jestem istota > ulegla i nie chce sie nikomu podporzadkowywac. I myslalam ze on o tym wie. Ale > co innego tu, a co innego na jego gruncie. Zaczelo do mnie dochodzic znaczenie > > tego co mi zawsze opowiadal jak tam bedzie - o nic sie nie martw Amiga, > wszystko bedzie ok, bo bedziesz zawsze ze mna. I chyba tak mialo byc. Zawsze z > nim i zycie tylko jego zyciem. No i nie pojechalam. I mysle, ze chyba dobrze > zrobilam - sama, w kraju ktorego nie znam, z czlowiekim ktorego chyba tez do > konca nie poznalam. Ale to jeszcze dosc swieza sprawa i czasami mysle sobie ze > moze jednak mogloby sie udac..... Odpowiedz Link Zgłoś