Dodaj do ulubionych

Miales chamie zloty rog..., hehehe

23.06.03, 20:54
Post z forum Turystyka/USA i Kanada

>Mam pytanie do zorientowanych.W 1994 byłem w Kanadzie i miałem landed
>immigrant,który załatwiłem całkiem spokojnie w Polsce.

Latwo przyszlo...

>Ponieważ była to bardziej
>przygoda niż prawdziwa emigracja,wyjechaliśmy z Kanady po 3 miesiącach-bez
>żadnych formalności-tzn olałem wszystko,żonie sie niezbyt podabało.

... latwo poszlo. Po 3 m-cach - to musi byc rekord w krotkotrwalosci
emigracji. Pewno jeden z tych oslow, ktorym mysleli, ze beda dulary na
chodniku zbierac, hehehe. Zonie sie nie podobalo? - to niech jej sie teraz w
PL podoba.

>Mam pytanie-
>czy bede miał teraz klopoty z uzyskaniem wizy turystycznej?

Mam goraca nadzieje, ze tak. Nie sa te bazy danych tak polaczone idealnie,
ale jednak troche sa i moze osla wylowia, hehehe. Najwyrazniej gosciu nie
zamierza sie pochwalic, ze mial "landed immigrant" 9 lat temu ale "olal" po 3
m-cach. Zamierza lgac, bo dobrze wie, ze po 9 latach bez "Returning Resident
Permit" to oni teraz go "oleja". Zarowno jesli chodzi o ponowny "landed
immigrant" jak i o wize, bo chyba nikt nie uwierzy (nie takie te Kanadole
glupie, za jakich ich niektorzy uwazaja, hehehe), na tle obecnej sytuacji w
PL, ze gosciu jedzie sobie Kanade pozwiedzac. Czy mi sie zdaje, czy na
wniosku o wize sa pytanka czy sie uprzednio staral o staly pobyt albo ze mial
kiedys? Jesli sie nie pochwali, a oni sie akurat nie polapia, to startuja z
pozycji takiej jak reszta, czyli nieciekawej. Jesli sie polapia to dostanie
wiza po uszach, a nie wize.

>Czy mój SIN jest ważny??Będę wdzięczny za info.Pozdrawiam.

Mam goraca nadzieje, ze nie. Wprawdzie stwierdzili jakis rok temu, ze SIN-ow
jest o kilka milionow wiecej niz mieszkancow Kanady (nie uniewazniano numerow
SIN po zmarlych i po "wyjechanych" tak jak ten gosciu, bo nikt nie zglaszal),
ale zdaje sie, ze zaczeto cos robic w celu oczyszczenia sytuacji. Wystarczy,
zeby Revenue Canada strzelilo proste query, ktore numery SIN od lat nie
skladaly zeznan podatkowych, a pozniej poprosza o pomoc Registrar General
Office i Immigration Canada, hehehe. Gosciu teraz sobie "kompinuje", ze jesli
uda mu sie wjechac na turystyczna, to bedzie sobie pracowal i zyl jak gdyby
nigdy nic, bo wszystko sie opiera na SIN, a nie na "landed immigrant". Na
razie wprawdzie nie moglby sie noga z CA ruszyc, ale z czasem moze by sie
sprawe odkrecilo. Skadinad wiadomo, ze zawsze lepiej odkrecac bedac na
miejscu niz za wielka woda. Bylby numerek jakby sie okazalo, ze "numerek"
niewazny, hehehe.

A dlaczego ja mam z tego zlosliwa satysfakcje? Otoz ja ten typ znam.
Przyjechali, zakrecili sie, zobaczyli, ze nikt ich na rekach nosic nie
zamierza, po czym pojechali partycypowac w "cudzie (gospodarczym) nad Wisla".
Gdy inni budowali nowe zycie "from scratch" oni uznali, ze tyrac albo szkol
od nowa zaczynac nie beda. Nie starczylo im nawet sprytu na tyle, zeby tu
odsiedziec 3 lata zeby sobie "zabezpieczyc" obywatelstwo. Co tam, robota
glupich lubi, oni wykazali sie ulanska fantazja. Gdy sie okazalo, ze w PL tez
z g... bata (gospodarczego) nikt nie ukreci i bezrobocie zajrzalo w oczka
teraz leca spragnieni napic sie wody, w ktora przedtem napluli, hehehe. No
coz, jak nie uwazales co robisz, to rob co uwazasz... miales chamie zloty
rog...

Znacie takie przypadki z US, AU i innych krajow?
Obserwuj wątek
    • bufoniasty Re: Miales chamie zloty rog..., hehehe 23.06.03, 21:06
      Oj, znamy, znamy.
      Z USA.
      To "chodzilo" glownie pod hasalmi:

      "Ja tam w Polsce zle nie mialem".
      "Ameryke, to ja, k...a, teraz w Polsce bede mial"
      oraz:
      "No i na ch...a mi teraz ta Ameryka"?.

      Dalo sie to slyszec w polonijnym gowienku dosc czesto.
      Teraz wracaja.
      Bo okazuje sie, ze ta "Ameryka w polsce" , to byla tylko marna podrobka i ze
      juz nikt tylka nie smaruje maslem. A jak nie jest sie u zloba, to trzeba albo
      zasuwac od switu do nocy, albo ryzykowac wiezieniem.
      Wracaj z pokora, a ja ich, kmiotkow, obserwuje z satysfakcja i serdecznie
      zycze, by im bylo bardzo ciezko na budoowach i dachach.
      I wcale, ale to wcale nie wstydze sie mych brzydkich zyczen.
      Spotkalem nawet takich idiotow, ktorzy mieli zielona karte i przyjezdzali
      ja "odnawiac" co rok.Technika niezupelnie zgodna z prawem imigracyjnym, ale
      skuteczna, przynajmniej do czasu. W szczytowym momencie, gdy petent znalazl
      prace i myslal, ze Ameryka mu na dupe przydatna, przestawal przyjezdzac bo
      wolal te kase wydac na cos innego....
      Flagowym przykladem tego typu jest moja byla zonusia, skonczona idiotka.
      Teraz placza a ja ich uwaznie obserwueje.Placz, glupi, placz.I ty glupia zmazo,
      tez placz.
      Pozdrawiam cieplo.
      • zlosliwe_bydle Re: Miales chamie zloty rog..., hehehe 23.06.03, 21:35
        bufoniasty napisał:

        > Oj, znamy, znamy.
        > Z USA.
        > To "chodzilo" glownie pod hasalmi:
        >
        > "Ja tam w Polsce zle nie mialem".

        E, to to jeszcze pryszcz, ja znalem takich co w Polsce byli bardzo z
        domu "zamorzeni", hehehe

        > "Ameryke, to ja, k...a, teraz w Polsce bede mial"
        > oraz:
        > "No i na ch...a mi teraz ta Ameryka"?.
        >
        > Dalo sie to slyszec w polonijnym gowienku dosc czesto.

        Ja to nawet nie mam pretensji, ze ktos wracal. Ostatecznie nie kazdemu musi sie
        w Ameryce/Kanadzie/Australii podobac. Ale styl tego!!! Taka wlasnie glupio
        cwaniacka bezdenna arogancja wyrazana tekstami jak wyzej, a w podtekscie "... a
        wy tu muly, orajcie, hehehe....". No i kto jest teraz mulem, hehehe?

        A przeciez nikt by nie mial pretensji gdyby wowczas jeden z druga powiedzial:
        "Trudno, widze sie tutaj, moze sie omylilem, sprobuje jeszcze raz w Polsce".
        Ale nie, Polaczki-cwaniaczki, wiecznie butne, hehehe

        > Teraz wracaja.
        > Bo okazuje sie, ze ta "Ameryka w polsce" , to byla tylko marna podrobka i ze
        > juz nikt tylka nie smaruje maslem. A jak nie jest sie u zloba, to trzeba albo
        > zasuwac od switu do nocy, albo ryzykowac wiezieniem.
        > Wracaj z pokora, a ja ich, kmiotkow, obserwuje z satysfakcja i serdecznie
        > zycze, by im bylo bardzo ciezko na budoowach i dachach.

        A latka tez juz nie te, hehehe

        > I wcale, ale to wcale nie wstydze sie mych brzydkich zyczen.

        Ditto.

        > Spotkalem nawet takich idiotow, ktorzy mieli zielona karte i przyjezdzali
        > ja "odnawiac" co rok.Technika niezupelnie zgodna z prawem imigracyjnym, ale
        > skuteczna, przynajmniej do czasu. W szczytowym momencie, gdy petent znalazl
        > prace i myslal, ze Ameryka mu na dupe przydatna, przestawal przyjezdzac bo
        > wolal te kase wydac na cos innego....
        > Flagowym przykladem tego typu jest moja byla zonusia, skonczona idiotka.
        > Teraz placza a ja ich uwaznie obserwueje.Placz, glupi, placz.I ty glupia
        zmazo,
        >
        > tez placz.

        "Tancz, glupia, tancz, swoim zyciem sie baw", hehehe

        Ci twoi to jeszcze byli chociaz na tyle sprytni, ze powrot sobie zabezpieczyli,
        w przeciwienstwie do tego gamonia, ktorego ja wczesniej opisalem. Niech sie
        teraz pacan wiesza u kanadyjkiej albo innej klamki, hehehe
    • bozena_l Widziales moze na CBC taki pgm 23.06.03, 21:22
      Heya zlosliwe_B !

      Widziales moze na CBC taki pgm o tych z bylej jugoslawi serbowie czy inni
      jacys. Byli tutaj w CA w bazie wojskowej przez kilka miesiecy i mieli mozliwosc
      skladania podania o azyl co od razu rozpatrywali pozytywnie ale wiekszosc z
      tych ludzi po prostu jak tylko samolot byl do jugoslawi to od razu tam wrocila.

      I po kilku miesiacach CBC pojechala tam krecic i pokazali faceta jak blagal
      wszyskich w ekipie aby mu pomogli bo teraz musi miec wize imigracyjna i nie
      chca mu dac a kilka miesiecy wczesniej mogl zostac bhez problemu ale on wrocil
      bo myslal ze tu bedzie lepjej ...

      Najbarziej mnie "wzruszlo" jak pokazali jego dzieciaki bo takie w moim wieku
      mniej wiecej (troche mlodsza) kolo 18 lat - to oni plakali bo ojciec zamiast
      zostac to wrocil z nimi i oni nie maja w tej jugoslawi zadnej przyszlosci i
      wiekszosc kuzynow i kuzynek siedzi w niemczech , szwajcari, francji itp a oni
      jak idioci wrocili z kanady ... caly dramat rodzinny ...

      Ale facet byl ... szkoda gadac ...
    • Gość: John Kowalski Re: Miales chamie zloty rog..., hehehe IP: *.wpt.ptd.net 24.06.03, 00:37
      Zgrzytanie zebami chamow ktorzy mieli zloty rog bedzie w Polsce coraz
      glosniejsze bo Unia bedzie niemilosiernie przykrecac srube jak nikt dotad.
      Skonczylo sie babci sr...nie. Chleb w Polsce nie moze kosztowac 2 zlote kiedy w
      Europie zachodniej taki sam chleb kosztuje w przeliczeniu 8 zlotych. Zacznie
      sie eliminowanie konkurencji w Polsce przez wysrubowane regulacje jakosciowo
      srodowiskowe. Zywnosc w Polsce podskoczy mocno w gore. EU nie bierze nowych
      czlonkow zeby im pomoc tylko zeby ich wykorzystac.
      • peneropa Re: Miales chamie zloty rog..., hehehe 24.06.03, 01:32
        Dobra, zle w Polsce, zla gospodarka, ale powiedzcie mi jak to bylo mozliwe ze
        Polska ma rezerwy miesa 170,000 ton podczas gdy cala Unia ma rezerwy 130,000
        ton. Teraz POlska musi sie tych rezerw (z wyjatkiem 40,000) pozbyc w ciagu roku
        (zrodlo: dzisiejsza Gazeta). To sa przeciez dobre polskie szynki i poledwice.
        • Gość: grafiti Re: Miales chamie zloty rog..., hehehe IP: *.lu.dl.cox.net 24.06.03, 14:37
          peneropa napisała:

          > Dobra, zle w Polsce, zla gospodarka, ale powiedzcie mi jak to bylo mozliwe
          ze
          > Polska ma rezerwy miesa 170,000 ton podczas gdy cala Unia ma rezerwy 130,000
          > ton.

          Z tymi rezerwami miesa to moze byc do tych rezerw zboza ktore
          magicznie "zniknely" i nie moga tego znalesc.
    • Gość: Genius I bardzo dobrze... IP: *.tor.primus.ca 24.06.03, 02:08
      I bardzo dobrze, ze wyjechali. Przynajmniej nie beda mieli do czynienia z
      takimi "polonijnymi" prostakami jak wy. Poza tym tyranie na "construction" lub
      kierowanie "truckami" (polskie specjalnosci) a takze syf na ulicach na pewno
      zle wplynalby na ich samopoczucie. Zycze im szczescia gdzie indziej choc
      niekoniecznie w Polsce.
      • no-to-co Re: I bardzo dobrze... 24.06.03, 02:15
        Gość portalu: Genius napisał(a):

        > I bardzo dobrze, ze wyjechali. Przynajmniej nie beda mieli do czynienia z
        > takimi "polonijnymi" prostakami jak wy. Poza tym tyranie na "construction"
        lub
        > kierowanie "truckami" (polskie specjalnosci) a takze syf na ulicach na pewno
        > zle wplynalby na ich samopoczucie. Zycze im szczescia gdzie indziej choc
        > niekoniecznie w Polsce.

        To dlaczego chca tu wracac ?
    • no-to-co Re: Miales chamie zloty rog..., hehehe 24.06.03, 02:22
      zlosliwe_bydle napisał:

      > A dlaczego ja mam z tego zlosliwa satysfakcje? Otoz ja ten typ znam.
      > Przyjechali, zakrecili sie, zobaczyli, ze nikt ich na rekach nosic nie
      > zamierza, po czym pojechali partycypowac w "cudzie (gospodarczym) nad Wisla".
      > Gdy inni budowali nowe zycie "from scratch" oni uznali, ze tyrac albo szkol
      > od nowa zaczynac nie beda. Nie starczylo im nawet sprytu na tyle, zeby tu
      > odsiedziec 3 lata zeby sobie "zabezpieczyc" obywatelstwo. Co tam, robota
      > glupich lubi, oni wykazali sie ulanska fantazja. Gdy sie okazalo, ze w PL tez
      > z g... bata (gospodarczego) nikt nie ukreci i bezrobocie zajrzalo w oczka
      > teraz leca spragnieni napic sie wody, w ktora przedtem napluli, hehehe. No
      > coz, jak nie uwazales co robisz, to rob co uwazasz... miales chamie zloty
      > rog...
      >
      > Znacie takie przypadki z US, AU i innych krajow?


      "Moi" pewnie rekord pobili : DOSLOWNIE juz po 2 tygodniach Hameryka
      przestala im sie podobac i wyjechali.
      Po prostu zrobili nas w tak zwanego konia.
    • luiza-w-ogrodzie Schadenfreude? 24.06.03, 02:31
      Nie ma sie z czego smiac. Opisujecie przyklady zle podjetych decyzji (tzn
      takich, ktorych sie zaluje po fakcie, jak sie nie da odkrecic). Zamiast prezyc
      klaty i bic sie w nie z echem krzyku "luzerom na pohybel!" spusccie nad tymi
      smutnymi przypadkami zaslone milczenia. Ludzie, ktorzy podjeli zla decyzje sami
      siebie beda katowac latami, nie mowiac o wymowkach ze strony rodziny.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      Zawieszona na teczy pod gwarancja wizji
      • no-to-co Re: ????????????? 24.06.03, 03:15
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        >Nie ma sie z czego smiac. Opisujecie przyklady zle podjetych decyzji (tzn
        >takich, ktorych sie zaluje po fakcie, jak sie nie da odkrecic).

        Czy ludzie dorosli nie powinni sobie zdawac sprawe, ze wyjezdzajac
        do obcego kraju beda zaczynac od ZERA ? Mozna zrozumiec takich
        ktorzy PROBOWALI zaadoptowac sie w obcych warunkach np. przez rok, po czym
        stwierdzili , ze niestety nie nadaja sie bo.....i tu GRZECZNIE mozna
        wymienic wszystko. Jesli rodzina "kapituluje" juz po 2 tygodniach,
        czy to nie staje sie juz podejrzane i czy nie mozna ich juz zaliczyc
        do kombinatorow ? ...i niestety takimi sie okazali...
    • lombat Re: Miales chamie zloty rog..., hehehe 24.06.03, 02:32
      Dlaczego od razu chamie. Kazdemu z powrotow, obojetnie z jakiej przyczyny towarzysza
      olbrzymie rozterki wewnetrzne. Na poczatku mojego pobytu w Oz zderzylem sie z fala
      emigracji z lat 90 - 92, taka niespodziewana oferta, niemal promocja, bo na Polakow
      wypadla duza pula miejsc przeznaczonych dla Rosjan, ktorym i tak w koncu odmowiono.
      Brali wykasztalconych lub z kwalifikacjami zawodowymi. Nistety spotkalem wielu, ktorym
      a to sloncebylo zbyt ostre, a to miesko w sklepiku bylo zbyt czerwone, a to zmierzch w
      lecie trwal zbyt krotko, a to mebelki w sklepie nie byly w takim stylu jak w kraju. Generalnie
      maskowano wiecznym narzekaniem brak zdolnosci do nauczenia sie jezyka albo do
      przystosowania sie do warunkow lokalnych. Wiele rodzin powrocilo do Polski z wiekszym
      lub mniejszym hukiem. Zawsze takim powrotom towarzyszyla tragedia wspolmalzonka
      lub dzieci. Madrzejsi cekali dwa lata, by zapewnic sobie obywatelstwo.
      Naprawde, czy wszystkim musi sie udac? Czy wszyscy sa tacy genialni, ze latwo ucza sie
      jezykow obcych i od razu znajduja wysoko platna prace?
      Tak sobie mysle, ze jest to doskonaly temat na powiesc na miare Dostojewskiego.
      • Gość: jot-23 Re: Miales chamie zloty rog..., hehehe IP: *.nyc.rr.com 24.06.03, 02:45
        lombat napisał:

        > Dlaczego od razu chamie.

        napisal dlaczego przecie, ale to jest walka z wiatrakami, tak jak StaryW
        dostanie od tego wrzodakow.

        "Ja to nawet nie mam pretensji, ze ktos wracal. Ostatecznie nie kazdemu musi
        sie
        w Ameryce/Kanadzie/Australii podobac. Ale styl tego!!! Taka wlasnie glupio
        cwaniacka bezdenna arogancja wyrazana tekstami jak wyzej, a w podtekscie "...
        a
        wy tu muly, orajcie, hehehe....". No i kto jest teraz mulem, hehehe?"
        • peneropa dlaczego 'chamie'? do Lombata 24.06.03, 04:05
          To proste. Wyspianski, znany krakowski nekrofita, bywalec lokalnych cmentrzy i
          kostnic (palcownik pierwszej klasy) napisal powiesc pod tytulem 'Wesele' i w
          tej powiesci jeden chlop (ktorego wtedy nazywano 'chamem') mial dmuchnac w
          zloty rog by wezwac ludzi do powstania. No ale ten skrwawiony derwisz czyli po
          dzisiejszemu pan Chamowski, skrewil i dal d. bo go zmogl sen. Powstanie
          skonczylo sie w Irkucku oraz jeszcze dalej, a ta cala senna sytuacja zostala
          opatentowana przyslowiowym powiedzeniem 'miales chamie zloty rog' ktore cytuje
          sie dla opisania sytuacji pospolicie znanej pod nazwa 'dania dupy'. Mozna mowic
          o Schadenfreude, ze nie po chrzescijansku, ze my gora a oni nie, ale fakt
          pozostaje faktem: kazdy wie kto juz dal dupy a kto jeszcze na razie nie. Nie
          mniej jednak, dzwiecza mi w uszach slowa jakichs drobnych skurwysynow sasiadow:
          po co uciekales??? Slowa sprzed 13 lat.
          • luiza-w-ogrodzie Re: dlaczego 'chamie'? do Lombata 24.06.03, 05:50
            peneropa napisała:

            >Mozna mowic
            >
            > o Schadenfreude, ze nie po chrzescijansku, ze my gora a oni nie, ale fakt
            > pozostaje faktem: kazdy wie kto juz dal dupy a kto jeszcze na razie nie. Nie
            > mniej jednak, dzwiecza mi w uszach slowa jakichs drobnych skurwysynow
            sasiadow:
            >
            > po co uciekales??? Slowa sprzed 13 lat.

            Pene, ja bym sasiadom odpuscila po chrzescijansku ;oD - przeciez taki komentarz
            mogl powstac tylko z zazdrosci! Nie rozumiesz, ze kto jest zadowolony ze
            swojego zycia i waznych wyborow, bedzie zawsze celem komentarzy zawistnikow?
            Nalezy ich zalowac, sfrustrowanych ze zle wybrali w waznym momencie swojego
            zycia i moga sie ze skutkow tej decyzji nigdy nie podniesc.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            Zawieszona na teczy pod gwarancja wizji
            • peneropa W Upalna Noc 24.06.03, 06:21
              udzielam sie na klawiaturze, cieszac sie z bezsennosci i goraca, wsluchujac sie
              w szmer klimatyzatora. To wszystko jest juz historia. Szanujmy wspomnienia,
              pamietasz? Pozdrawiam!
              • luiza-w-ogrodzie W zimowy dzien... 24.06.03, 06:48
                peneropa napisała:

                > udzielam sie na klawiaturze, cieszac sie z bezsennosci i goraca, wsluchujac >
                sie w szmer klimatyzatora. To wszystko jest juz historia.

                No wlasnie - dla nas historia, a inni musza z tym zyc. Wiec cieszmy sie (choc w
                moim przypadku tlem nocnej uciechy sa przygruntowe przymrozki, szum kominka,
                kamelie kwitnace za oknem...)

                > Szanujmy wspomnienia,
                > pamietasz?

                Szanuje, szanuje, nawet te najgorsze..

                >Pozdrawiam!

                Ja rowniez
                Luiza-w-Ogrodzie

                Zawieszona na teczy pod gwarancja wizji
    • Gość: Inteligentny Polak Re: Miales chamie zloty rog..., hehehe IP: *.broadcom.com 24.06.03, 07:06
      Jak ja lubie jak ktos za przeproszeniem pierdoli jak wy
      tutaj.
      Emigranci z bozej laski. Kto musial zaczynac od zera to
      musial.
      I tak jakby ludzie nie wracali do Polski. NIe tu
      yntelygentne polaki beda poprawialy sobie humor i
      utwierdzaly sie w decyzji poprzez plucie na Polske a
      zwlaszcza na tych co wrocili bo im zwykle zazdroszcza.
      • nie-cierpek Re: Miales chamie zloty rog..., hehehe 24.06.03, 11:15
        Gość portalu: Inteligentny Polak napisał(a):

        > Jak ja lubie jak ktos za przeproszeniem pierdoli jak wy
        > tutaj.
        > Emigranci z bozej laski. Kto musial zaczynac od zera to
        > musial.
        > I tak jakby ludzie nie wracali do Polski. NIe tu
        > yntelygentne polaki beda poprawialy sobie humor i
        > utwierdzaly sie w decyzji poprzez plucie na Polske a
        > zwlaszcza na tych co wrocili bo im zwykle zazdroszcza.

        ```````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
        Masz rację jak oni sie okrutnie martwią o tych co wyjechali z raju. Ich obłuda
        sięga zenitu, niech sie zajmą lepiej swoim życiem cudze niech zostawią innym.
        Jeszcze by ktoś pomyślał że pracują w czerwonym krzyżu, stawiam raczej że w
        czerwonej gwieżdzie he he he lubią układać innym życie znamy to już znamy .

        ````````````````````````````````````````````````````nie-cierpek```````````````
      • zlosliwe_bydle Tomus, nie piskaj! 25.06.03, 03:59
    • prawdziwystarywiarus Łombatowi 24.06.03, 12:54
      Ja także spotykałem w Australii około 1992 roku rozmaite wytworne małżeństwa
      młodych profesjonalistów z Polski o niesłychanej pewności siebie opartej na
      niejasnych podstawach. Niektóre z tych małżeństw potrafiły podobno pytać w
      ambasadzie australijskiej w Warszawie, ile Australia jest im skłonna zapłacić
      za zaszczyt, jaki jej wyświadczą, osiedlając się na jej terytorium. Strasznie
      się ci ludzie na ogół obrażali za przypomnienie, że to nie Australia się u nich
      ubiegała o ich cenny przyjazd, tylko oni u władz Australii o wizę.


      Nie mam pojęcia, dlaczego tak się działo i po części nadal dzieje, ale w znanym
      mi z wlasnych obserwacji w Australii polskim negatywizmie emigracyjnym, i
      narzekaniu na wszystko w czasie napadów emocjonalnej wścieklizny, prym wiodły
      wtedy, i dalej wiodą teraz - kobiety.


      Powietrze jest nie takie jak trzeba, woda źle smakuje, za gorąco, za zimno, za
      sucho, za wilgotno, mięso za czerwone albo za blade, cienie po południu za
      długie albo za krótkie, dlaczego tu się tak kurzy, krzesła za miękkie albo za
      twarde, dlaczego ten deszcz taki dziwny, dlaczego po polski chleb trzeba się
      pofatygować do piekarni, dlaczego do pediatry trzeba dziecko zapisywać, skoro w
      Polsce był pediatra w każdej spółdzielni lekarskiej, znaczy było lepiej,
      dlaczego tu chodzą w koszulach z krótkimi rekawami, nawet jak jest zimno. I tak
      dalej, i tak dalej. Wszystko nie tak jak ma być, wszystko w poprzek. A jak
      chłop się wkurza, to baba w płacz – "bo ja jestem taka malutka i taka
      zagubiona", "bo ja się tutaj duszę i skrzydeł nie mogę rozwinąć, w Kutnie było
      lepiej", "bo ty jesteś taki zimny i nieczuły". Miliony argumentów, a żaden do
      sensu.


      To jest materialny dowód na istnienie Boga, że w takim 4-milionowym Sydney nie
      zdarza się od co najmniej dziesięciu lat zarąbanie siekierą przez polskich
      mężczyzn co najmniej trzech polskich żon i matek tygodniowo, bo według
      wszelkich reguł ludzkiego zachowania powinno. Ludzie, po to się jedzie na
      koniec świata, do zupełnie innego, bardzo odległego kraju, żeby wszystko miało
      być zupełnie tak samo jak tam, skąd się dopiero co wyjechało, tylko zarobki
      wyższe?


      Z niewiadomych przyczyn, wiele osób decydując się na emigrację spodziewało się
      (i po części dalej spodziewa) przywitania z orkiestrą dętą na lotnisku, a w
      każdym razie pochwały i nagrody ze strony nowego kraju za odwagę i determinację
      jaką wykazali, opuszczając stary. It does not work that way.


      "Wielka Ucieczka" kiedy to można było albo sobie za granicą lepiej albo gorzej
      poradzić, albo znaleźć wieżowiec i wyskoczyć z wysokiego piętra, skończyła się
      najdalej w 1986, może 1987 roku. 1990-92 lub później, to już nie była ucieczka,
      tylko planowe przenosiny na drugi koniec swiata. Emigracja to nigdy nie była i
      nigdy nie będzie rzecz dla każdego, emigracja z definicji ma wbudowane bardzo
      poważne koszty emocjonalne.


      A tu tymczasem wyglada to tak, ze sporo osób się urwało z Titanica, żeby potem
      narzekać, że w szalupie ławki twarde, oficer nieogolony, i towarzystwo takie
      sobie. Jak ktoś, zamiast zamknąć mordę i wiosłować, wrócił na Titanica, pomimo
      widocznego gołym okiem przechyłu na burtę, bo mu się podobały ładne żyrandole w
      salonie i wierzył w niezatapialność, to niech teraz ma do siebie pretensje, jak
      szalup nie ma, żyrandole zgasły, a wody w salonach już po kolana i dalej
      przybiera.


      Ja mam powyżej dziurek u nosa spotkań z rodakami, którzy po pół roku pobytu
      tutaj wyrokują tonem absolutnej pewności, że ta cała Australia to dzicz. Pytani
      dlaczego dzicz, odpowiadają, more or less, że gdyby tylko ktoś ich docenił,
      czyli dał im ciekawą, lekką i świetnie płatną pracę, gustownie urządzony dom z
      zadbanym ogrodem, dwa samochody, dobrą prywatną szkołę dla dziecka, psa, kota i
      papużkę falistą, to oni by wtedy dopiero tutaj pokazali, co Polak potrafi. A że
      nie docenili, nie dają, a te rzeczy wymagają wielu lat dyscypliny i pracy, to
      znaczy że dzicz.


      Wtedy ja się potrafię czasami unieść, i każę takim gościom czym prędzej
      wypierdalać z mojego domu, na który przyszło mi tutaj ciężko pracować przez
      kilkanaście lat, a na który w Polsce musiałbym pracować, wedle obecnych
      polskich zarobków w moim zawodzie, jeszcze ze dwadzieścia lat dłużej. Ja niby
      wiem, że denerwuję się zupełnie niepotrzebnie, ale jak sobie pomyślę, że
      zamiast tych ludzi być może załapałby się na australijską wizę imigeracyjną
      ktoś normalniejszy i pozytywniej myślący, to nie ręczę za siebie.


      Czy ktoś mógłby to skomentować, ten mit góry złota za oceanami, gdzie każdy
      Polak, co wyjedzie, ma natychmiast żyć jak Bill Gates albo lepiej, bo inaczej
      mu się nie opłaci? Każdy Polak wie lepiej, cholera, jak świat powinien być
      urządzony, żeby mu się opłacało żyć. Nie spotkałem drugiej takiej nacji,
      której nic się nie opłaca, z wyjątkiem narzekania.
      • Gość: Kan Re: Łombatowi IP: *.mega.tmns.net.au 24.06.03, 13:36
        Prawdziwy Wiarus napisal:

        Ja także spotykałem w Australii około 1992 roku rozmaite wytworne małżeństwa
        młodych profesjonalistów z Polski o niesłychanej pewności siebie opartej na
        niejasnych podstawach. Niektóre z tych małżeństw potrafiły podobno pytać w
        ambasadzie australijskiej w Warszawie, ile Australia jest im skłonna zapłacić
        za zaszczyt, jaki jej wyświadczą, osiedlając się na jej terytorium. Strasznie
        się ci ludzie na ogół obrażali za przypomnienie, że to nie Australia się u nich
        ubiegała o ich cenny przyjazd, tylko oni u władz Australii o wizę.

        Nalezymy chyba do tych malzenstw, nie wiem na temat wytwornych, ale tych ktorzy
        poprosili o spotkanie z konsulem. Konsul byl z Zach. Australii, bardzo cieply i
        mily facet. Po "milych" 2 letnich spotkaniach z "paniami polkami" w ambasadzie
        byl to bardzo pozytywny i upewniajacy nas o wlasciwej decyzji moment. Nie
        pamietam o co pytalismy, "Kali chciec" English nie pomagal. Pamietam faceta do
        dnia dzisiejszego, pomimo, ze to juz 12 lat. Polskie ambicje - magistersko inne
        zostaly wyprostowane na miejscu. Bolalo, ale chcielismy odnisc sukces i mysle,
        ze jestesmy na wlasciwej drodze. To tyle na temat emigracja 1992.
        Wszystko zalezy od charakteru i checi.
        Zawsze mozemy wrocic, i nie do pracy a na wczesna emeryture, juz w tej chwili,
        gdybysmy tylko chcieli. Wiem, ze wiekszosc z Was moglaby to tez zrobic.
        Plujemy na Polske?? My jestesmy obywatelami swiata, nie jest to tajmnica , ze
        pewna kwota moze kupic kazde obywatelstwo.
        Drodzy rodacy, czytajcie miedzy liniami.
        PS
        Lombat wino grant burge 1996 czeka na sprobowanie w szafie, kiedy???? Wiesz
        gdzie.
        Luv you all
        Kan


      • bufoniasty Problem-Solution 24.06.03, 15:21
        prawdziwystarywiarus napisał:


        > mi z wlasnych obserwacji w Australii polskim negatywizmie emigracyjnym, i
        > narzekaniu na wszystko w czasie napadów emocjonalnej wścieklizny, prym wiodły
        > wtedy, i dalej wiodą teraz - kobiety.


        Dlatego nalezy wiazac sie z kobietami miejscowymi.
        Nie beda gadac ze w Polsce pieknie.
        Dla bezpieczenstwa, w ogole mozna jej tam nie zabierac, zreszta i po co?
        Do natychmaistowych plusow nalezy to, ze zamiast ciulac z ukochana polska
        zona na 20 % downpayment na dom i potem placic 2,500 co miesiac jak kto glupi,
        wprowadzamy sie do eleganckiego domku, kupionego i wyremontowanego przez
        tescia dla ukochanej coreczki.
        Z 5 pokojami, 2 lazienkami, garazem na 2 samochody i basenem oraz besposrednim
        dostepem do wody, co pozwala niemalze z living room wsiasc do motorowki i udac
        sie na przejazdzke po zatoce, niekoniecznie i nie zwsze z malzonka.


        >
        >
        >
        • i.p.freely Re: Problem-Solution 24.06.03, 16:06
          Na kobitkach bym tak psow nie wieszala bo nie wszystkie kobitki sa gderliwymi
          cieniasami, wiecznie oczekujacymi ksiecia z bajki i bog wie czego.
          W moim przypadku kolega malzonek byl tym gderliwym nieudacznikiem rzuconym na
          obczyzne (z wyboru). On wrocil na lono ojczyzny a ja zostalam w dzikich
          stanach, zdana na wlasne sily i wlasne szare komorki. Pewnie, ze musialam
          zaplacic 'frycowe, zaczynac wszystko od pocztku. Cztery lata wyrzeczen nie
          poszly jednak na marne.
          • munde Re: Problem-Solution 24.06.03, 16:12
            Krzyz staremu na droge....
            gdzie mieszkasz w US wink)
            ??
            • i.p.freely Re: Kolo St.Louis 24.06.03, 16:16
              po prawj stronie rzeki, patrzac na polnoc. A ty skad stukasz?smile
              • munde Re: Kolo St.Louis 24.06.03, 16:18
                i.p.freely napisał:

                > po prawj stronie rzeki, patrzac na polnoc. A ty skad stukasz?smile

                Sloneczny Queens, NY wink)
          • luiza-w-ogrodzie i.p. freely, przybij piatke! (no txt) 25.06.03, 04:36

      • luiza-w-ogrodzie Wiarusowi 25.06.03, 04:33
        prawdziwystarywiarus napisał:

        > Ja także spotykałem w Australii około 1992 roku rozmaite wytworne małżeństwa
        > młodych profesjonalistów z Polski o niesłychanej pewności siebie opartej na
        > niejasnych podstawach. Niektóre z tych małżeństw potrafiły podobno pytać w
        > ambasadzie australijskiej w Warszawie, ile Australia jest im skłonna zapłacić
        > za zaszczyt, jaki jej wyświadczą, osiedlając się na jej terytorium. Strasznie
        > się ci ludzie na ogół obrażali za przypomnienie, że to nie Australia się u
        nich ubiegała o ich cenny przyjazd, tylko oni u władz Australii o wizę.

        Sama przyjechalam w 1992 i poznalam wowczas dosc duzo osob z nastawieniem
        podobnym jak opisane powyzej. Niektorzy pozostali obrazeni, wiekszosc sie
        przystosowala.

        > Nie mam pojęcia, dlaczego tak się działo i po części nadal dzieje, ale w
        znanym mi z wlasnych obserwacji w Australii polskim negatywizmie emigracyjnym,
        i narzekaniu na wszystko w czasie napadów emocjonalnej wścieklizny, prym wiodły
        > wtedy, i dalej wiodą teraz - kobiety.

        No prosze, a ja mam podobne obserwacje w stosunku do mezczyzn ;oD Nie tyle
        napady emocjonalnej wscieklizny, co ciagle narzekanie, ze nikt ich nie docenia,
        ze szef Australijczyk "dzicz bez kultury", albo co gorsza Hindus - "nie bedzie
        bezowy mna pomiatal", a juz zupelnie kleska, bo szefowa byla Chinka - "glupia
        zolta cip..a, pewnie dostala prace bo spala z managerem". Moj byly maz byl taki
        (i dzieki Bogu, wyjechal z OZ!), znam kilku podobnych co z tych powodow tez
        pojechali - do Ojczyzny lub gdzie indziej, a ich zony zdecydowaly sie zostac i
        ciesza sie zyciem w Australii, bezpieczenstwem dzieci, dostepem do edukacji,
        pogoda itp. Znam tez grupe mezczyzn, przybyszow z lat 80tych, ktorzy sa w
        Australii od ponad dwudziestu lat i ciagle narzekaja - ze nie uznano ich
        kwalifikacji, ze pogoda za ciepla, ze nie ma pieciusetletnich pomnikow kultury,
        ze ludzie glupi...

        >Wszystko nie tak jak ma być, wszystko w poprzek. A jak
        > chłop się wkurza, to baba w płacz – "bo ja jestem taka malutka i taka
        > zagubiona", "bo ja się tutaj duszę i skrzydeł nie mogę rozwinąć, w Kutnie
        było
        > lepiej", "bo ty jesteś taki zimny i nieczuły". Miliony argumentów, a żaden do
        > sensu.

        Ciezkie doswiadczenia malzenskie, co? ;oD

        > To jest materialny dowód na istnienie Boga, że w takim 4-milionowym Sydney
        nie
        > zdarza się od co najmniej dziesięciu lat zarąbanie siekierą przez polskich
        > mężczyzn co najmniej trzech polskich żon i matek tygodniowo, bo według
        > wszelkich reguł ludzkiego zachowania powinno.

        He, he, he, ja sie dziwie ze kilkunastu Polakow tygodniowo nie pada trupem po
        obiadkach spreparowanych przez malzonki. Moze dlatego, ze niczego by nie
        odziedziczyly, a dopoki maz zyje, to przynajmniej czasem zarowke wkreci i
        wyniesie smieci ;oD

        >>Emigracja to nigdy nie była i
        > nigdy nie będzie rzecz dla każdego, emigracja z definicji ma wbudowane bardzo
        > poważne koszty emocjonalne.

        Zgadza sie. I nie kazdy sobie z tymi kosztami radzi, a niektorzy radza sobie
        przez tworzenie bajeczek o wspanialej ojczyznie i okropnej obczyznie badz vice
        versa.

        > Ja mam powyżej dziurek u nosa spotkań z rodakami, którzy po pół roku pobytu
        > tutaj wyrokują tonem absolutnej pewności, że ta cała Australia to dzicz.
        Pytani dlaczego dzicz, odpowiadają, more or less, że gdyby tylko ktoś ich
        docenił, czyli dał im ciekawą, lekką i świetnie płatną pracę, gustownie
        urządzony dom z zadbanym ogrodem, dwa samochody, dobrą prywatną szkołę dla
        dziecka, psa, kota i papużkę falistą, to oni by wtedy dopiero tutaj pokazali,
        co Polak potrafi. A że > nie docenili, nie dają, a te rzeczy wymagają wielu lat
        dyscypliny i pracy, to > znaczy że dzicz.
        >
        >
        > Wtedy ja się potrafię czasami unieść, i każę takim gościom czym prędzej
        > wypierdalać z mojego domu, na który przyszło mi tutaj ciężko pracować przez
        > kilkanaście lat, a na który w Polsce musiałbym pracować, wedle obecnych
        > polskich zarobków w moim zawodzie, jeszcze ze dwadzieścia lat dłużej. Ja niby
        > wiem, że denerwuję się zupełnie niepotrzebnie, ale jak sobie pomyślę, że
        > zamiast tych ludzi być może załapałby się na australijską wizę imigeracyjną
        > ktoś normalniejszy i pozytywniej myślący, to nie ręczę za siebie.

        Do tych ostatnich dwoch paragrafow moge dodac, ze mam podobne doswiadczenia. A
        jak mowie im, ze jednak mozna co nieco osiagnac, tylko trzeba wziasc sie do
        roboty, to wytrzeszczaja oczy. Mnie na starcie niczego nie dano, wrecz
        przeciwnie, byly malzonek staral sie jak mogl zeby oskubac mnie ze wszystkiego
        (z wyjatkiem dzieci ;oD) a wyprzedzilam juz wielu, co zaczynali dziesiec lat
        wczesniej niz ja i wybrali droge narzekania.

        Pozdrawiam
        ...a Ty Stary nie pisz wiecej takich postow bo moje delikatne emigranckie nerwy
        moga puscic, wpadne w depresje i zaczne narzekac ze jestem taka mala i slaba

        Luiza-w-Ogrodzie

        Zawieszona na teczy pod gwarancja wizji
    • Gość: wowa Re: Miales chamie zloty rog..., hehehe IP: *.100-201-24.mtl.mc.videotron.ca 24.06.03, 18:40
      przypadek mojej kuzynki z Mass.
      siostra w polsce znalazla kawalera tez byl po 30 stce a ze nie orzenil sie jesze bo ciagle pil
      w Usa .tez pil a ze tow arzystwa brakowalo postanowil wrocic do kraju .
      wybudowl i umeblowal dom i wrocil sam bo zona i corka nie chcialy. na dom poszly cale 40 tys.co mialy isc na szkole
      corki. corka skonczyla szkole za miasta pomoc i pozyczke jest inzynier chemii.
      po powrocie rodzinka kupowala braciszkowi pol litra na sniadanie i facet po 2 latach zmarl.
      zdazyl przed smiercia napisac nie u notariusza moze to nie on pisal ze wszystko zapisuje rodzinie w polsce
      sprawa w sadzie o prawdziwosc testamentu zakonczyla sie strata amerykanki kilku tys dol.
      to byl cyrk malego galcyjskiego sadu gdzie wszyscy sie znaja i caly sad gra do jedney bramki czyli orznac
      amerykankejak najwiecej.byla w 92 roku na grobie nie bylo ani tabilcy ani krzyza.
      rodzina domy miala bo wszyscy wczesniej zaliczyli 3letnie wakacje w USA
      domu nie odzyskala.a o polsce nie chce rozmawiac mowi ze nie obchodzi
      • general-uop Re: Miales chamie zloty rog..., hehehe 24.06.03, 18:47
        Moglbys to napisac jeszcze raz ale tym razem po polsku?
      • peneropa Piekny przyklad, Wowa. Nie zapomnimy! ntxt 24.06.03, 18:47
        • Gość: wowa Re: mylycja umie czytac ale nie rozumie? IP: *.100-201-24.mtl.mc.videotron.ca 24.06.03, 19:42
          to przez ta operacje jaka kazdy musi przejsc przed przyjeciem do sluzby
          tak trzymac tow.
    • nie-cierpek Re: Miales chamie zloty rog..., hehehe 25.06.03, 11:23
      Wylewaja swoje zale na krajowym portalu he he he. Jak wam tak dobrze to po co
      tu piszecie i wylewacie swoje krokodyle lzy. Tu nikt was nie bedzie zalowal,
      emigrant z wozu Polsce lzej.

      `````````````````````````````````````````nie-cierpek`````````````````````````
      • prawdziwystarywiarus Winda nie-cierpka 25.06.03, 12:10
        nie-cierpek napisał:

        > Wylewaja swoje zale na krajowym portalu he he he. Jak wam tak dobrze to po co
        > tu piszecie i wylewacie swoje krokodyle lzy. Tu nikt was nie bedzie zalowal,
        > emigrant z wozu Polsce lzej.
        >
        > `````````````````````````````````````````nie-cierpek`````````````````````````



        No i fantastycznie. Sytuacja, w ktorej obie strony sa zadowolone. Ty masz
        czysto w domu; a jak sie okaze, ze na podlodze naplute, to wiadomo, zes sam
        naplul, bo nas tam juz nie ma.

        My z kolei juz nie musimy mieszkac z toba w jednym bloku i irytowac sie, ze
        ciagle ktos sra w windzie. Mozesz teraz winde zasrywac do woli. Obie strony
        wygraly, nikt nie przegral, wszyscy sa zadowoleni. To sie po angielsku
        nazywa "win-win situation". Zostan wiec z Bogiem, rodaku z kraju.

        Tylko nie przychodz do nas wiecej po pieniadze, po poparcie, po poreczenie
        wizowe, po miejsca dla uchodzcow z Polski, jak juz w windzie bedzie gowna do
        sufitu. Wtedy po prostu wez gleboki oddech i nurkuj.

        • nie-cierpek do gownianegostaregowiarusa 25.06.03, 12:48
          prawdziwystarywiarus napisał:

          >
          >
          >
          > No i fantastycznie. Sytuacja, w ktorej obie strony sa zadowolone. Ty masz
          > czysto w domu; a jak sie okaze, ze na podlodze naplute, to wiadomo, zes sam
          > naplul, bo nas tam juz nie ma.


          Mieszkajac w Oz wiesz doskonale ze to twoj sasiad chinczyk uwielbia pluc , wiec
          nie martw sie o mnie i uprzatnij po nim.


          >
          > My z kolei juz nie musimy mieszkac z toba w jednym bloku i irytowac sie, ze
          > ciagle ktos sra w windzie. Mozesz teraz winde zasrywac do woli. Obie strony
          > wygraly, nikt nie przegral, wszyscy sa zadowoleni. To sie po angielsku
          > nazywa "win-win situation". Zostan wiec z Bogiem, rodaku z kraju.
          >

          masz Kolejny problem : nie mieszkam w bloku i nigdy nie mieszkalem widocznie w
          przeciwienstwie do ciebie. Idac dalej tropem twojej wypowiedzi domyslam sie ze
          slowo gowno jest dla ciebie magiczne .Wiec twierdze ze mama twoja byla dojarka
          a tata stajennym w PGR. Wiec slowo gowno jest scile przywiazane do twojej osoby
          jak i jego zapach. Kulture wyniosles oczywiscie z PGR bloku,to widac czytajac
          twoj post i czuc.


          > Tylko nie przychodz do nas wiecej po pieniadze, po poparcie, po poreczenie
          > wizowe, po miejsca dla uchodzcow z Polski, jak juz w windzie bedzie gowna do
          > sufitu. Wtedy po prostu wez gleboki oddech i nurkuj.
          >


          Nic nigdy od takich gownozjadow nie chcialem jak ty wiec daruj sobie, pomagaj
          hindusom, arabom, chinczykom i tym podobnym sasiadom.



          Ps. Tak przy okazji, posiadajac taki zasob slow jak ty to ci pewnie jest latwo
          zyc bo caly dzien powtarzasz gowno, gowno gowno gowno az sie w nim utopisz



          ``````````````````````````````````````nie-cierpek````````````````````````````
          • staryviarus Re: do gownianego nie-cierpeka 25.06.03, 13:51
            nie-cierpek napisa?:

            > prawdziwystarywiarus napisa?:
            >
            > >
            > >
            > >
            > > No i fantastycznie. Sytuacja, w ktorej obie strony sa zadowolone. Ty masz
            > > czysto w domu; a jak sie okaze, ze na podlodze naplute, to wiadomo, zes sa
            > m
            > > naplul, bo nas tam juz nie ma.
            >
            >
            > Mieszkajac w Oz wiesz doskonale ze to twoj sasiad chinczyk uwielbia pluc , wiec
            >
            > nie martw sie o mnie i uprzatnij po nim.
            >
            >
            > >
            > > My z kolei juz nie musimy mieszkac z toba w jednym bloku i irytowac sie, z
            > e
            > > ciagle ktos sra w windzie. Mozesz teraz winde zasrywac do woli. Obie stron
            > y
            > > wygraly, nikt nie przegral, wszyscy sa zadowoleni. To sie po angielsku
            > > nazywa "win-win situation". Zostan wiec z Bogiem, rodaku z kraju.
            > >
            >
            > masz Kolejny problem : nie mieszkam w bloku i nigdy nie mieszkalem widocznie w
            >
            > przeciwienstwie do ciebie. Idac dalej tropem twojej wypowiedzi domyslam sie ze
            > slowo gowno jest dla ciebie magiczne .Wiec twierdze ze mama twoja byla dojarka
            >
            > a tata stajennym w PGR. Wiec slowo gowno jest scile przywiazane do twojej osoby
            >
            > jak i jego zapach. Kulture wyniosles oczywiscie z PGR bloku,to widac czytajac
            > twoj post i czuc.
            >
            >
            > > Tylko nie przychodz do nas wiecej po pieniadze, po poparcie, po poreczenie
            >
            > > wizowe, po miejsca dla uchodzcow z Polski, jak juz w windzie bedzie gowna
            > do
            > > sufitu. Wtedy po prostu wez gleboki oddech i nurkuj.
            > >
            >
            >
            > Nic nigdy od takich gownozjadow nie chcialem jak ty wiec daruj sobie, pomagaj
            > hindusom, arabom, chinczykom i tym podobnym sasiadom.
            >
            >
            >
            > Ps. Tak przy okazji, posiadajac taki zasob slow jak ty to ci pewnie jest latwo
            > zyc bo caly dzien powtarzasz gowno, gowno gowno gowno az sie w nim utopisz
            >
            >
            >
            > ``````````````````````````````````````nie-cierpek````````````````````````````

            Trafil cie stary wiarus w czule miejsce???
            • nie-cierpek do starych i jeszcze starszych gownowiarusow 25.06.03, 14:46
              staryviarus napisała:

              > ```
              >
              > Trafil cie stary wiarus w czule miejsce???

              mnozysz sie jak sars he he he pewnie znow cos od chinczykow przywlekliscie.
          • prawdziwystarywiarus Re: do gownianegostaregowiarusa 25.06.03, 14:25
            nie-cierpek napisał:

            > prawdziwystarywiarus napisał:
            >
            > >
            > >
            > >
            > > No i fantastycznie. Sytuacja, w ktorej obie strony sa zadowolone. Ty masz
            > > czysto w domu; a jak sie okaze, ze na podlodze naplute, to wiadomo, zes sa
            > m
            > > naplul, bo nas tam juz nie ma.
            >
            >
            > Mieszkajac w Oz wiesz doskonale ze to twoj sasiad chinczyk uwielbia pluc ,
            wiec
            >
            > nie martw sie o mnie i uprzatnij po nim.
            >
            >
            > >
            > > My z kolei juz nie musimy mieszkac z toba w jednym bloku i irytowac sie, z
            > e
            > > ciagle ktos sra w windzie. Mozesz teraz winde zasrywac do woli. Obie stron
            > y
            > > wygraly, nikt nie przegral, wszyscy sa zadowoleni. To sie po angielsku
            > > nazywa "win-win situation". Zostan wiec z Bogiem, rodaku z kraju.
            > >
            >
            > masz Kolejny problem : nie mieszkam w bloku i nigdy nie mieszkalem widocznie
            w
            >
            > przeciwienstwie do ciebie. Idac dalej tropem twojej wypowiedzi domyslam sie
            ze
            > slowo gowno jest dla ciebie magiczne .Wiec twierdze ze mama twoja byla
            dojarka
            >
            > a tata stajennym w PGR. Wiec slowo gowno jest scile przywiazane do twojej
            osoby
            >
            > jak i jego zapach. Kulture wyniosles oczywiscie z PGR bloku,to widac czytajac
            > twoj post i czuc.
            >
            >
            > > Tylko nie przychodz do nas wiecej po pieniadze, po poparcie, po poreczenie
            >
            > > wizowe, po miejsca dla uchodzcow z Polski, jak juz w windzie bedzie gowna
            > do
            > > sufitu. Wtedy po prostu wez gleboki oddech i nurkuj.
            > >
            >
            >
            > Nic nigdy od takich gownozjadow nie chcialem jak ty wiec daruj sobie,
            pomagaj
            > hindusom, arabom, chinczykom i tym podobnym sasiadom.
            >
            >
            >
            > Ps. Tak przy okazji, posiadajac taki zasob slow jak ty to ci pewnie jest
            latwo
            > zyc bo caly dzien powtarzasz gowno, gowno gowno gowno az sie w nim utopisz
            >
            >
            >
            > ``````````````````````````````````````nie-cierpek````````````````````````````


            Nerwy puszczają? To świetnie.
            Przepraszam za posądzenie o mieszkanie w bloku.
            Zapomniałem, że prawdziwi Polacy mieszkają wyłącznie jak Bill Gates.
            Albo lepiej.

            • nie-cierpek Re: do gownianegostaregowiarusa 25.06.03, 14:52
              prawdziwystarywiarus napisał:

              ```
              >
              >
              > Nerwy puszczają? To świetnie.
              > Przepraszam za posądzenie o mieszkanie w bloku.
              > Zapomniałem, że prawdziwi Polacy mieszkają wyłącznie jak Bill Gates.
              > Albo lepiej.
              >


              Nic bardziej blednego moje nerwy sa w znakomitym stanie martw sie o swoje bo
              biegasz po wszystkic portalach ze swoim spamem. Musisz miec duzy problem, boli
              cie to ze maja gdzies takich jak ty tak tak zostan tam gdzie jestes. MOze cie
              sasiad zaprosi na pieczyste z pieska he he he


              ```````````````````````````````````````nie-cierpek```````````````````````
              • prawdziwystarywiarus Re: do gownianegostaregowiarusa 25.06.03, 15:04
                nie-cierpek napisał:
                >
                >
                > Nic bardziej blednego moje nerwy sa w znakomitym stanie


                To jeszcze lepiej.
                Beda liczne mozliwosci ich uzycia.
                Dziura budzetowa coraz glebsza.



                martw sie o swoje bo
                > biegasz po wszystkic portalach ze swoim spamem.


                Nooo... sport to zdrowie.


                Musisz miec duzy problem, boli
                > cie to ze maja gdzies takich jak ty

                Przebog, jestem zdemaskowany! Ze tez sam nie pomyslalem, co mnie boli! Teraz
                juz wiesz, dlaczego odwiedzam ten portal - sam bym sobie nie poradzil z
                diagnoza.


                tak tak zostan tam gdzie jestes.

                Taki tez mam zamiar. Milo, ze sie zgadzamy, ale to niestety znaczy, ze nie
                poznamy sie osobiscie, z przyczyn wizowych.



                MOze cie
                > sasiad zaprosi na pieczyste z pieska he he he

                Bardzo polecam "puppy kebab":

                Na rozen nadziewamy kolejno: szczeniaczka, kawalek boczku, kawalek cebulki,
                kawalek pomidora; szczeniaczka, kawalek boczku, kawalek cebulki, kawalek
                pomidora, i tak dalej. Opiekamy nad weglem drzewnym, podajemy z czerwonym
                winem. Sasiadowi bardzo smakowalo, zaprosil na jamnika na przyszly weekend.
                • nie-cierpek do prawdziwegostaregowiarusa 25.06.03, 15:16
                  prawdziwystarywiarus napisał:


                  >
                  > Bardzo polecam "puppy kebab":
                  >
                  > Na rozen nadziewamy kolejno: szczeniaczka, kawalek boczku, kawalek cebulki,
                  > kawalek pomidora; szczeniaczka, kawalek boczku, kawalek cebulki, kawalek
                  > pomidora, i tak dalej. Opiekamy nad weglem drzewnym, podajemy z czerwonym
                  > winem. Sasiadowi bardzo smakowalo, zaprosil na jamnika na przyszly weekend.



                  Ta raza riposty nie bedzietak tak mnie ubawiles tym przepisem na szczeniaczka
                  ze spadlem z fotela juz dawno sie tak nie usmialem. Spamuj sobie dalej.

                  `````````````````````````````````````````````````nie-cierpek````````````````
                  • prawdziwystarywiarus Re: do prawdziwegostaregowiarusa 25.06.03, 15:32
                    nie-cierpek napisał:

                    > prawdziwystarywiarus napisał:
                    >
                    >
                    > >
                    > > Bardzo polecam "puppy kebab":
                    > >
                    > > Na rozen nadziewamy kolejno: szczeniaczka, kawalek boczku, kawalek cebulki
                    > ,
                    > > kawalek pomidora; szczeniaczka, kawalek boczku, kawalek cebulki, kawalek
                    > > pomidora, i tak dalej. Opiekamy nad weglem drzewnym, podajemy z czerwonym
                    > > winem. Sasiadowi bardzo smakowalo, zaprosil na jamnika na przyszly weekend
                    > .
                    >
                    >
                    >
                    > Ta raza riposty nie bedzietak tak mnie ubawiles tym przepisem na
                    szczeniaczka
                    > ze spadlem z fotela juz dawno sie tak nie usmialem. Spamuj sobie dalej.
                    >
                    > `````````````````````````````````````````````````nie-cierpek````````````````


                    Dziękuję, dobry i łaskawy panie, że choć w ten skromny sposób moglem osiągnąć
                    stan społecznej użyteczności. Wiedziałem, że jak tylko poziom do czytelnika się
                    dostosuje, to i treść przekazu zaraz lepiej dociera.

                    Proszę się nie krępowac, ile razy tylko trzeba będzie łaskawego pana giglać pod
                    pachami, zawsze może pan liczyć na mój wkład w dzieło oświaty ludu pracującego
                    miast i wsi.
      • zlosliwe_bydle @nie_cierpek 25.06.03, 15:18
        nie-cierpek napisał:

        > Wylewaja swoje zale na krajowym portalu he he he.

        Zale? To nie sa zale, to jest zlosliwa satysfakcja z porazki cwaniaczkow
        bosych. A ze na krajowym? Polonijnych portali jest do cholery i troche, rzecz w
        tym, ze tu nam akurat wygodnie, bo to jakby kolektor.

        >Jak wam tak dobrze to po co
        > tu piszecie i wylewacie swoje krokodyle lzy.

        Lzy - chyba ze smiechu? Gniecie cie, facet, albo czytasz od prawej do lewej.

        >Tu nikt was nie bedzie zalowal,

        To okrutne co piszesz. A ja tak na to liczylem, buahahahaha

        > emigrant z wozu Polsce lzej.

        Powinniscie jeszcze ladnie podziekowac, bo gdybysmy zostali to juz na pewno nie
        znalazlbys dzisiaj pracy. A my ludzie lagodni i wyrozumiali usunelismy sie po
        angielsku, hehehe.

        A teraz powiedz dlaczego zaczales od plucia jadem. Przeciez nie smialem sie z
        Polakow w kraju tylko z tych OMC (o malo co) emigrantow? Czego ci dokladnie zal?
        • bufoniasty Nie-Zenic _ sie - z - POLKAMI !!!! cha, cha, cha ! 25.06.03, 15:25
          prawdziwystarywiarus napisał:


          > mi z wlasnych obserwacji w Australii polskim negatywizmie emigracyjnym, i
          > narzekaniu na wszystko w czasie napadów emocjonalnej wścieklizny, prym wiodły
          > wtedy, i dalej wiodą teraz - kobiety.


          Dlatego nalezy wiazac sie z kobietami miejscowymi.
          Nie beda gadac ze w Polsce pieknie.
          Dla bezpieczenstwa, w ogole mozna jej tam nie zabierac, zreszta i po co?
          Do natychmaistowych plusow nalezy to, ze zamiast ciulac z ukochana polska
          zona na 20 % downpayment na dom i potem placic 2,500 co miesiac jak kto glupi,
          wprowadzamy sie do eleganckiego domku, kupionego i wyremontowanego przez
          tescia dla ukochanej coreczki.
          Z 5 pokojami, 2 lazienkami, garazem na 2 samochody i basenem oraz besposrednim
          dostepem do wody, co pozwala niemalze z living room wsiasc do motorowki i udac
          sie na przejazdzke po zatoce, niekoniecznie i nie zwsze z malzonka.


          >
          >
        • nie-cierpek Re: @nie_cierpek 25.06.03, 15:31
          zlosliwe_bydle napisał:


          > A teraz powiedz dlaczego zaczales od plucia jadem. Przeciez nie smialem sie z
          > Polakow w kraju tylko z tych OMC (o malo co) emigrantow? Czego ci dokladnie
          zal
          > ?



          Po angielsku pomijam to co napisales wyzej.

          Pytasz dlaczego hm.. proste w twoim poscie nie ma nic pozytywnego co moglo byc
          inspiracja do dalszej dyskusji.


          `````````````````````````````````````````````````nie-cierpek```````````````````
          • zlosliwe_bydle No to dlaczego dyskutujesz? 25.06.03, 15:32
          • prawdziwystarywiarus Re: @nie_cierpek 25.06.03, 15:36
            nie-cierpek napisał:

            > zlosliwe_bydle napisał:
            >
            >
            > > A teraz powiedz dlaczego zaczales od plucia jadem. Przeciez nie smialem si
            > e z
            > > Polakow w kraju tylko z tych OMC (o malo co) emigrantow? Czego ci dokladni
            > e
            > zal
            > > ?
            >
            >
            >
            > Po angielsku pomijam to co napisales wyzej.
            >
            > Pytasz dlaczego hm.. proste w twoim poscie nie ma nic pozytywnego co moglo
            byc
            > inspiracja do dalszej dyskusji.
            >
            >
            > `````````````````````````````````````````````````nie-
            cierpek```````````````````




            Tak jest, złośliwe bydlę! Pan nie-cierpek ma rację! Uderzmy się w piersi!
            Krytyka - tak, ale krytyka pozytywna, twórcza! Precz z warcholstwem!
            Podżegaczom - nasze stanowcze robotnicze NIE!
    • zlosliwe_bydle Ouch! To po prostu kolejny mylycjant, hehehe 25.06.03, 15:35
      • nie-cierpek blad he he he 25.06.03, 15:55
        To co wyzej trudno nazwac dyskusja. Ja nazywam to przepychanka slowna i
        maglem.Co do mylycjantow mam taka nadzieje ze wszystkie juz wyemigrowali he he
    • zlosliwe_bydle Chloptas jedzie tylko sobie pozwiedzac, hehehe.... 30.06.03, 13:18
      Oto odpowiedz niejakiego ron5 w watku Turystyka/Na swiecie/USA i
      Kanada/Urzednik imigracyjny w Kanadzie na moj oryginalny post:

      "Muszę przyznać,że takiego nagromadzenia debilizmu pomieszanego z frustracją
      dawno nie czytałem.
      Zapytałem z ciekawości a tu taka histeria.Kanada to super kraj i chciałem go
      zwiedzić bo mnie w końcu,dzięki ciężkiej pracy Polsce,i mimo wszystko
      ogromnemu
      postępowi naszego kraju, na to stać.Mimo wszystko,życzę Wam tam za oceanem
      dużo
      powodzenia,bo w większości ciężko pracujecie-ale tu prośba-nie wylewajcie
      swojej żółci tak głupio.Czytajac to co piszecie nie dziwię się,że w USA i
      Kanadzie nadal jesteśmy polaks"

      Hehehe, facet dziwnym trafem chce pozwiedzac Kanade, kraj w ktorym otrzymal 9
      lat temu staly pobyt, jakby nie bylo niczego blizej. Ciekawy zbieg
      okolicznosci, hehehe. Jeszcze ciekawsze jest, ze do tego zwiedzania SIN by mu
      sie przydal i dlatego martwi sie czy jego jest jeszcze wazny.

      Jesli ktos chce do facia napisac to niech zrobi to tam gdzie podalem na
      poczatku postu - ja tylko uprzejmie donosze tutaj, hehehe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka