zlosliwe_bydle
23.06.03, 20:54
Post z forum Turystyka/USA i Kanada
>Mam pytanie do zorientowanych.W 1994 byłem w Kanadzie i miałem landed
>immigrant,który załatwiłem całkiem spokojnie w Polsce.
Latwo przyszlo...
>Ponieważ była to bardziej
>przygoda niż prawdziwa emigracja,wyjechaliśmy z Kanady po 3 miesiącach-bez
>żadnych formalności-tzn olałem wszystko,żonie sie niezbyt podabało.
... latwo poszlo. Po 3 m-cach - to musi byc rekord w krotkotrwalosci
emigracji. Pewno jeden z tych oslow, ktorym mysleli, ze beda dulary na
chodniku zbierac, hehehe. Zonie sie nie podobalo? - to niech jej sie teraz w
PL podoba.
>Mam pytanie-
>czy bede miał teraz klopoty z uzyskaniem wizy turystycznej?
Mam goraca nadzieje, ze tak. Nie sa te bazy danych tak polaczone idealnie,
ale jednak troche sa i moze osla wylowia, hehehe. Najwyrazniej gosciu nie
zamierza sie pochwalic, ze mial "landed immigrant" 9 lat temu ale "olal" po 3
m-cach. Zamierza lgac, bo dobrze wie, ze po 9 latach bez "Returning Resident
Permit" to oni teraz go "oleja". Zarowno jesli chodzi o ponowny "landed
immigrant" jak i o wize, bo chyba nikt nie uwierzy (nie takie te Kanadole
glupie, za jakich ich niektorzy uwazaja, hehehe), na tle obecnej sytuacji w
PL, ze gosciu jedzie sobie Kanade pozwiedzac. Czy mi sie zdaje, czy na
wniosku o wize sa pytanka czy sie uprzednio staral o staly pobyt albo ze mial
kiedys? Jesli sie nie pochwali, a oni sie akurat nie polapia, to startuja z
pozycji takiej jak reszta, czyli nieciekawej. Jesli sie polapia to dostanie
wiza po uszach, a nie wize.
>Czy mój SIN jest ważny??Będę wdzięczny za info.Pozdrawiam.
Mam goraca nadzieje, ze nie. Wprawdzie stwierdzili jakis rok temu, ze SIN-ow
jest o kilka milionow wiecej niz mieszkancow Kanady (nie uniewazniano numerow
SIN po zmarlych i po "wyjechanych" tak jak ten gosciu, bo nikt nie zglaszal),
ale zdaje sie, ze zaczeto cos robic w celu oczyszczenia sytuacji. Wystarczy,
zeby Revenue Canada strzelilo proste query, ktore numery SIN od lat nie
skladaly zeznan podatkowych, a pozniej poprosza o pomoc Registrar General
Office i Immigration Canada, hehehe. Gosciu teraz sobie "kompinuje", ze jesli
uda mu sie wjechac na turystyczna, to bedzie sobie pracowal i zyl jak gdyby
nigdy nic, bo wszystko sie opiera na SIN, a nie na "landed immigrant". Na
razie wprawdzie nie moglby sie noga z CA ruszyc, ale z czasem moze by sie
sprawe odkrecilo. Skadinad wiadomo, ze zawsze lepiej odkrecac bedac na
miejscu niz za wielka woda. Bylby numerek jakby sie okazalo, ze "numerek"
niewazny, hehehe.
A dlaczego ja mam z tego zlosliwa satysfakcje? Otoz ja ten typ znam.
Przyjechali, zakrecili sie, zobaczyli, ze nikt ich na rekach nosic nie
zamierza, po czym pojechali partycypowac w "cudzie (gospodarczym) nad Wisla".
Gdy inni budowali nowe zycie "from scratch" oni uznali, ze tyrac albo szkol
od nowa zaczynac nie beda. Nie starczylo im nawet sprytu na tyle, zeby tu
odsiedziec 3 lata zeby sobie "zabezpieczyc" obywatelstwo. Co tam, robota
glupich lubi, oni wykazali sie ulanska fantazja. Gdy sie okazalo, ze w PL tez
z g... bata (gospodarczego) nikt nie ukreci i bezrobocie zajrzalo w oczka
teraz leca spragnieni napic sie wody, w ktora przedtem napluli, hehehe. No
coz, jak nie uwazales co robisz, to rob co uwazasz... miales chamie zloty
rog...
Znacie takie przypadki z US, AU i innych krajow?