Dodaj do ulubionych

Kim jest Profesor Zygmunt Bauman?

IP: *.lib.latrobe.edu.au 24.06.03, 09:42
Gdzie mozna sie dowiedziec, czemu ten mlody oficer wojskowego kontrwywiadu
PRL zostal wyrzucony z wojska (LWP) zaraz po smierci Stalina?
Przeciez wtedy nie wyrzucano z wojska za zydowskie pochodzenie, jak w roku
1968?
Coz wiec Zygmunt Bauman porabial we wczesnych latach 1950tych, ze zasluzyl
sobie na takie potraktowanie? Moze sie wreszcie odezwa jego ofiary, jesli
przezyly lata Stalinizmu?
Socjolog
PS: Na studiach uczylem sie z jego ksiazek - potrafil niezle streszczac
ksiazki amerykanskich socjologow. Ale przeciez Z. Bauman NIC nie wniosl
nowego do nauki - byl od poczatku dobrym autorem podrecznikow i eseista, ale
to chyba za malo, aby byc uczonym, czy chocby "tylko" naukowcem...
Skad wiec ten zachwyt nas Baumanem? Nie widzicie, ze "krol jest nagi" i na
dodatek ma rece zbrukana niewinna krwia polskich patriotow?
ljkel2@netscape.net

Obserwuj wątek
    • zygmunt_bauman Re: Kim jest Profesor Zygmunt Bauman? 24.06.03, 12:38
      Moje pisma i odczyty sa wysokiej klasy z punktu widzenia socjologii i
      psychologii amerykanskiej jak i polskiej (patrz referencje w dzielach
      Globulsona, Kosinskiego i Trudau). Prosze rowniez zauwazyc, ze tezy pojawiajace
      sie w panskim pytaniu sa metne. Zawsze bylem i bede naukowcem szukajacym
      wlasnych rozwiazan i idei. Szczekanie na moj temat jako kogos kopiujacego
      zdobycze innych jest niepowatpiewalnie kierowane obluda a moze rowniez
      zazdroscia.
      Jesli chodzi o moje losy w czasach stalinizmu jest to prywatna historia z ktora
      wolalbym sie nie dzielic. Szczegolnie z Panem (Pania).
      • Gość: Informacja ...e lepiej IP: *.gen.twtelecom.net 25.06.03, 02:14
        Przednie! Wreszcie ktos zabral sie za te swinie.
        www.niepodleglosc.org/Polish/Archiwum/1985/N039/N039_26-28_Bauman.htm
        • Gość: Socjolog Re: ...e lepiej IP: *.its.unimelb.edu.au 26.06.03, 07:10
          Gość portalu: "Europejczyk" napisał(a) (forum KULTURA):
          Czyli uważasz oszołomie antysemicki że w latach 50-tych wyrzucano
          tylko "umoczonych". Dla mnie cały PRL to syf, państwo faszystowskie.
          Gdzie masz dowody, że akurat Bauman "ma krew na rękach"?
          C: Na przyklad:
          www.niepodleglosc.org/Polish/Archiwum/1985/N039/N039_26-28_Bauman.htm

          Poza tym:
          1. NIE jestem "antysemita", ale ANTYSYJONISTA, a to jest SPORA ROZNICA! Mam
          wielu przyjaciol wsrod semitow: zarowno zydowskiego jak i arabskiego
          pochodzenia, jesli chcesz wiedziec. Nie toleruje zas rasizmu w zadnej postaci,
          szczegolnie zas w postaci ideologii syjonistycznej (zydzi jako "narod wybrany" -
          stad przeciez jest tylko krok do faszystowskiej idei "Herrenvolk'u")...
          2. Nie myl stalinizmu z tzw. socjalizmem w wydaniu PRL od roku 1956! Swiat
          NIE jest czarno-bialy, i sa rozne odmiany socjalizmu: od Pol Pota poprzez Tito
          do swoistej odmiany socjalizmu jaka jest tzw. welfare state...
          3. Jesli Bauman byl by czysty jak lza, to by go karnie nie wywalili z
          kontrwywiadu wojskowego PRLu zaraz po smierci Stalina, kiedy pojawily sie w
          Polsce i calym b. Soviet Bloc pierwsze zwiastuny tzw. odwilzy.
          To by bylo na razie tyle!
          • Gość: Socjolog Re: ...e lepiej - caly text IP: *.its.unimelb.edu.au 26.06.03, 07:28
            NIEPODLEGŁOŚĆ Numer 39, Marzec 1985, str. 26 - 28 "Bauman wie lepiej!"
            Kim jest (był?) Zygmunt Bauman? Dla mojego pokolenia, którego edukacja
            polityczna rozpoczęła się w okolicach Marca 1968, jest on jedną z grupy osób
            szkalowanych wówczas przez partyjną prasę. Wraz z nimi oskarżono wtedy Baumana
            o rewizjonizm, tzw. "syjonizm" oraz o podżeganie studentów do wystąpień
            ulicznych, W nagonce prasowej używano "Nowomowy" partyjnej. Dosłowniej wyrażano
            się na różnych zebraniach, gdzie oskarżono marcowych rewizjonistów o udział w
            zbrodniach dokonanych w latach stalinowskich. Sam pamiętam takie otwarte
            zebranie na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie niejaki Kur (podobno dziennikarz
            z "KURIERA" - mówiono o nim: "Kur wie lepiej") oskarżał Zygmunta Baumana o to,
            że był pracownikiem Informacji Wojskowej (Kontrwywiad - róg ul. Chałubińskiego
            i Oczki) i osobiście brał udział w torturowaniu oskarżonych w tzw. procesie
            marynarzy. Podobne pomówienia są typową metodą komunistyczną, opluskwiania
            tych, których z takich czy innych powodów się zwalcza. Nie jest jednak
            pomówieniem to, że Bauman był w okresie stalinowskim czołowym ideologiem
            partyjnym. Podręczniki stalinowskiej socjologii jego autorstwa zalegają w
            bibliotekach do dziś.
            Kilka miesięcy później Zygmunt Bauman, tak jak wielu innych, został z PZPR
            usunięty i wyjechał na Zachód. Jest tam sowietologiem - dużo pisze i publikuje,
            Od Marca minęło już 17 lat i nie słyszałem, aby Bauman opublikował książkę lub
            pamiętniki, by rozliczyć się z przeszłością. Klasyczną pozycją tego gatunku
            jest "Mój wiek" Aleksandra Wata i wielu Polakom Wat jest znany nie jako
            awangardowy poeta, lecz jako były sympatyk komunizmu i w pewnym sensie agent
            sowieckiej ambasady w międzywojennej Polsce, który otrzeźwiał podczas pobytu w
            ZSRR. Aleksander Wat bardzo dokładnie opisał mechanizmy, które prowadziły w
            owych latach intelektualistów, zwłaszcza pochodzenie żydowskiego, na manowce
            komunizmu. W zasadzie głównie dzięki jego książce jesteśmy obecnie w stanie
            zrozumieć mechanizmy, które spowodowały, że aż do połowy lat pięćdziesiątych
            intelektualno-artystyczna elita złożona była głównie z komunistów
            i "poputczyków".
            Niestety, polscy "rewizjoniści" (w tym Bauman), których usunięto z partii w
            1956 lub po 1968 roku, lub którzy (jak Kołakowski) sami partię opuścili, nie
            napisali rzetelnych wspomnień. Najczęściej roztkliwiają się nad sobą, opisując
            swoje ostatnie chwile w PZPR, gdy to "twardogłowi" niesłusznie (sic!) wyrzucali
            z PZPR rewizjonistę "liberała". Opis poniesionych krzywd być może wzrusza
            sympatyków "prawdziwego" (leninowskiego?) komunizmu, lecz przecież większość
            ludzi w Polsce nie należąca do PZPR braku czerwonej legitymacji nie odczuwa
            zbyt boleśnie. Jeśli mamy w "gronie bezpartyjnych" powitać kogoś stamtąd, to
            spodziewamy się raczej szczerego, rozliczenia się z przeszłością a nie żalów na
            kolegów z PZPR. Zgodnie z zasadami moralności chrześcijańskiej przyjmujemy do
            naszego grona każdego nawróconego o ile szczerze wyzna swoje grzechy chociażby
            ku przestrodze przyszłych kandydatów na grzeszników. Wielu byłych stalinowców
            nie może jakoś tego zrozumieć i pisze głownie dla innych normalnych członków
            PZPR. Np. Władysław Bieńkowski zajmuje się przede wszystkim analizą coraz
            nowych dokumentów partyjnych i potrafi kilkadziesiąt stron poświęcić na analizę
            mało interesującego ogół "Raportu Kubiaka". Ten sam Władysław Bieńkowski był
            jednak członkiem kierownictwa PPR w latach 1945-48 i w czasie okupacji
            redagował obrzydliwe pismo PPR "TRYBUNA WOLNOŚCI". Zamiast bredzić na
            temat "Kubiaka" mógłby opisać uwarunkowania, które spowodowały to, że gdy
            dziewięćdziesiąt kilka procent Polaków było lojalnych wobec Rządu R.P. w
            Londynie on związał się z sowiecką agenturą i zwalczał AK.
            Wracam jednak do Zygmunta Baumana. Gdy przestał budować w Polsce komunizm i
            znalazł się na Zachodzie, stał się sowietologiem. Bardzo niski poziom
            zachodniej sowietologii spowodowany jest właśnie tym, że większość sowietologów
            to rewizjoniści - emigranci z ZSRR lub krajów Europy Wschodniej. Z mojego
            punktu widzenia ten, kto wstępuje do partii komunistycznej jest obarczony
            pewnym defektem umysłowym lub wyjątkowo giętkim kręgosłupem moralnym. Jeśli
            kogoś z partii komunistycznej wyrzucono, to przecież nie za niewinność
            (porządny człowiek do partii by nie wstąpił!) tylko za brak cwaniactwa i
            nieumiejętność obrony swojego stołka w mafii komunistycznej. Wydaje się więc,
            że były komunista rozżalony na cwańszych od siebie kumpli, nie bardzo
            kwalifikuje się do prowadzenia bezstronnych badań naukowych nad komunizmem.
            Warto przypomnieć, że gdy Rudolf Hess uciekł z hitlerowskich Niemiec do
            Wielkiej Brytanii w 1941 roku to nikt nie zaproponował mu
            katedry "hitlerologii".
            Pozostawienie sowietologii w rękach rewizjonistów doprowadziło do tego, że
            wszystko, co dzieje się w komunistycznym państwie interpretowane jest wyłącznie
            w kategoriach walki o władzę między frakcjami. Tak więc dla sowietologów -
            uciekinierów z Polski - wszystko co dzieje się w naszym kraju to wynik walki
            między "liberałami" a "betonem". Sympatyzują oni z partyjnymi "liberałami"
            i ... zapominają o istnieniu społeczeństwa. Popierają więc Jaruzelskiego w jego
            wyimaginowanej walce z "kliką Olszowskiego i Milewskiego" zamiast popierać
            bezpartyjnych w walce z PZPR. Być może, czują się nawet za granicą
            bezpartyjnymi komunistami.
            Naiwni ludzie Zachodu, którzy nie rozumiejąc koszmaru totalitaryzmu
            komunistycznego (zwłaszcza w jego postalinowskim "miękkim" wydaniu), przyjmują
            za dobrą monetę dywagacje rewizjonisty-emigranta o intrygach kolejnych frakcji
            w Moskwie, Warszawie itd. Myślą pewno, że były komunista ma swoje tajne źródła
            informacji nawet w sowieckim politbiurze.
            Na takiej właśnie naiwności gra Zygmunt Bauman analizując zamordowanie
            księdza Popiełuszki, gdy pisze: "(...) Obecnie jest w Moskwie wiele wpływowych
            osobistości, nastawionych nieżyczliwie do Jaruzelskiego. (...) Porwanie ks.
            Popiełuszki - tak zorganizowane, by zbiegło się w czasie z werbalnymi atakami
            rzecznika rządowego - miało na celu położenie kresu początkom dialogu władzy ze
            społeczeństwem. (...) Miało zniszczyć ew. zaufanie, którego społeczeństwo mogło
            nabrać do rządu. (...) Mimo niepowodzenia próby zniweczenia eksperymentu gen.
            Jaruzelskiego od wewnątrz (??? - F.Sz.), nieprzychylne mu czynniki mogą jednak
            liczyć na to, że zamordowanie ks. Popiełuszki da im pewne korzyści, a to w
            postaci odnowionej izolacji ekipy generalskiej na arenie międzynarodowej, czego
            wynikiem będzie konieczność poddania się władz PRL w większym stopniu naciskom
            Moskwy. (...)"
            Cóż za przenikliwość prawdziwie godna naukowca! Zygmunt Bauman - były
            komunista - widzi z oddali to wszystko, czego jakoś miliony mieszkających w
            Polsce bezpartyjnych nie widzą od ponad trzech lat! Otóż Jaruzelski to
            patriota, "ludzki pan" i mąż stanu, który koniecznie chce się ze społeczeństwem
            porozumieć. Chce także nawiązać jak najbliższą współpracę z Zachodem po to, aby
            się wreszcie od Moskwy uniezależnić i ... być może występując z Paktu
            Warszawskiego i RWPG uczyni Polskę krajem niepodległym! A my - bezpartyjna
            ciemna masa - uważamy Jaruzelskiego za sowieckiego mianowańca! Toż Bauman ma
            dowody na to, że "wpływowe osobistości na Kremlu" kazały zamordować księdza
            Jerzego tylko po to, aby rzucić kłody pod nogi "patriocie" w ciemnych
            okularach. Stronnik Jaruzelskiego Bauman nie oświeca tylko Polaków. Ostrzega
            także Zachód, że właśnie teraz, po śmierci księdza Jerzego powinien okazać
            sympatię ciężko dotkniętemu generałowi, bo inaczej Sowieci go zniszczą.
            Bauman ma także w zanadrzu inne rady dla społeczeństwa polskiego. Oto ma
            ono "zachowywać się z godnością i wykazać dojrzałość" czyli siedzieć cicho i
            nie protestować, aby nie przeszkodzić Jaruzelskiemu w prowadzeniu subtelnej gry
            z Moskwą.
            • Gość: Socjolog Re: ...e lepiej - caly text - dok. IP: *.its.unimelb.edu.au 26.06.03, 07:31
              Cóż za przenikliwość prawdziwie godna naukowca! Zygmunt Bauman - były
              komunista - widzi z oddali to wszystko, czego jakoś miliony mieszkających w
              Polsce bezpartyjnych nie widzą od ponad trzech lat! Otóż Jaruzelski to
              patriota, "ludzki pan" i mąż stanu, który koniecznie chce się ze społeczeństwem
              porozumieć. Chce także nawiązać jak najbliższą współpracę z Zachodem po to, aby
              się wreszcie od Moskwy uniezależnić i ... być może występując z Paktu
              Warszawskiego i RWPG uczyni Polskę krajem niepodległym! A my - bezpartyjna
              ciemna masa - uważamy Jaruzelskiego za sowieckiego mianowańca! Toż Bauman ma
              dowody na to, że "wpływowe osobistości na Kremlu" kazały zamordować księdza
              Jerzego tylko po to, aby rzucić kłody pod nogi "patriocie" w ciemnych
              okularach. Stronnik Jaruzelskiego Bauman nie oświeca tylko Polaków. Ostrzega
              także Zachód, że właśnie teraz, po śmierci księdza Jerzego powinien okazać
              sympatię ciężko dotkniętemu generałowi, bo inaczej Sowieci go zniszczą.
              Bauman ma także w zanadrzu inne rady dla społeczeństwa polskiego. Oto ma
              ono "zachowywać się z godnością i wykazać dojrzałość" czyli siedzieć cicho i
              nie protestować, aby nie przeszkodzić Jaruzelskiemu w prowadzeniu subtelnej gry
              z Moskwą.
              Słuchając takich bredni możnaby się tylko pośmiać w gronie bezpartyjnych
              znajomych, gdyby nie to, że chwilami Bauman zapomina się i pisze: "Żyjący ks.
              Popiełuszko utrudniał gen. Jaruzelskiemu realizowanie jego strategii" czyli
              dialogu władzy ze społeczeństwem, dążenia do porozumienia narodowego oraz
              uniezależnienia się od Moskwy. Albo w tym miejscu Zygmunt Bauman przemawia
              niezrozumiałym dla mnie językiem marksistowskiej dialektyki, albo
              usprawiedliwia zamordowanie księdza Jerzego uważając, że w ten sposób została
              usunięta główna wewnętrzna przeszkoda na drodze do pojednania Jaruzelskiego ze
              społeczeństwem!!! Jeśli ma się takie poglądy, to lepiej wrócić do kraju i
              znaleźć zatrudnienie w ekipie generała. Tajne kontakty w Moskwie przydadzą się
              dla ochrony władzy Jaruzelskiego, przy tym Zygmunt Bauman potrafiłby zapewne
              wskazać następne przeszkody na drodze do porozumienia.
              Można by na tym całą sprawę zakończyć, mając co najwyżej żal do Zygmunta
              Baumana, że nie pisze wspomnień, lecz z oddali wspomaga Jaruzelskiego, gdyby
              nie pewien przykry incydent. Otóż te właśnie brednie Baumana bezkrytycznie
              przedrukowuje (pewno za BBC) w nr. 71 z listopada 1984 r. pismo "JANOSIK"
              wydawane przez NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" w Nowym Targu, opatrując je następującym
              komentarzem: "Argumentacja Baumana wydaje się być przekonywująca". (!!! — F.Sz.)
              Dziwi mnie bardzo, ze redaktorzy "JANOSIKA" zamiast wyjść na ulicę swojego
              miasta i porozmawiać z potomkami swego patrona, tak bezkrytycznie wierzą
              zachodnim sowietologom i to takiej proweniencji jak Zygmunt Bauman. Czyżby po
              zamordowania księdza Jerzego lud tatrzański wznosił modły za ofiarę prowokacji -
              Jaruzelskiego i prosił Boga, aby uchronił generała przed "nieżyczliwymi w
              Moskwie"? Czyżby górale wysyłali listy do swych krewnych w USA, prosząc ich o
              to, aby wpłynęli na Reagana by ten - tym bardziej po zamordowaniu Księdza
              Popiełuszki - poparł Jaruzelskiego? Czy ktokolwiek normalny na Podhalu
              uwierzyłby w to, ze Zygmunt Bauman ma swoich informatorów w sowieckim
              politbiurze?
              Wielokrotnie podkreślano, ze typową cechą "realnego socjalizmu" jest
              zjawisko tzw. "samoobsługi systemu" polecające na tym, że system wcale nie musi
              bronić się przy pomocy swojej policji politycznej, wojska i kłamliwych
              cynicznych dziennikarzy w rodzaju Urbana, Rakowskiego, Górnickiego, Passenta
              czy KTT. Gdy tylko popełni jakąś nową zbrodnię zawsze może liczyć na
              rewizjonistów-sowietologów i pisma NSZZ "Solidarność" w rodzaju "JANOSIKA''.
              Emigranci - rewizjoniści i wewnętrzna opozycja sama znajdzie dla Jaruzelskiego
              okoliczności łagodzące.
              Franciszek Sz.


      • Gość: Socjolog Re: Kim jest Profesor Zygmunt Bauman? IP: *.its.unimelb.edu.au 26.06.03, 07:27
        zygmunt_bauman napisał:
        Moje pisma i odczyty sa wysokiej klasy z punktu widzenia socjologii i
        psychologii amerykanskiej jak i polskiej (patrz referencje w dzielach
        Globulsona, Kosinskiego i Trudau).
        S: Nie wiem, czy to pisze prawdziwy Z. Bauman, czy tez jest to zart (p. np.
        odwolanie sie do Kosinskiego). Nie mniej faktem jest, iz Z. Bauman NIC nowego
        nie wniosl do nauki: nie prowadzil zadnych badan podobnych do tych co
        prowadzili np. Florian Znaniecki (emigracja) albo Bronislaw Malinowski (Zycie
        Sexualne Dzikich), nie stworzyl tez P. Bauman zadnej nowej szkoly, a jego tezy
        na temat np. postmodernizmu sa nienaukowe, bo nie sa weryfikowalne... To, ze
        znalezli sie klakierzy, tez i w Australii, o niczym nie swiadczy, bo wiecej
        klakierow niz P. Bauman mial swego czasu Niejaki Trofim Lysenko... sad

        ZB: Prosze rowniez zauwazyc, ze tezy pojawiajace sie w panskim pytaniu sa
        metne. Zawsze bylem i bede naukowcem szukajacym wlasnych rozwiazan i idei.
        Szczekanie na moj temat jako kogos kopiujacego zdobycze innych jest
        niepowatpiewalnie kierowane obluda a moze rowniez zazdroscia.
        C: Metne? Pytanie moje zostalo postawione jasno: co robil Pan Zygmunt Bauman w
        kontrwywiadzie wojskowym PRL za czasow Stalina? Sa powazne poszlaki, iz był on
        pracownikiem Informacji Wojskowej (Kontrwywiad - róg ul. Chałubińskiego i
        Oczki) i osobiście brał udział w torturowaniu oskarżonych w tzw. procesie
        marynarzy. Znaczy to, ze jest on podejrzany o zbrodnie stalinowskie, naruszenie
        podstawowych praw czlowieka, i jako taki powinien byc przynajmniej przesluchany
        przez odpowiednie organy w Zjednoczonym Krolestwie albo w Polsce!
        I jeszcze jedno: Pan Z. Bauman NIE byl nigdy prawdziwym naukowcem, a jeno
        pracownikiem naukowym, autorem (kompilatorem) podrecznikow i zbiorow esejow,
        ale NIGDY NIE prowadzil zadnych badan naukowych sensu stricte, tj. badan
        polegajacych na postawieniu tezy jej udowodnieniu lub obaleniu metoda indukcji
        badz dedukcji. Nie mam wiec czego mu zazdroscic, bowiem NIE jest on (Z. Bauman)
        naukowcem, a jedynie (najwyzej) sredniej klasy eseista... sad

        ZB: Jesli chodzi o moje losy w czasach stalinizmu jest to prywatna historia z
        ktora wolalbym sie nie dzielic. Szczegolnie z Panem (Pania).
        S: NIE! To NIE jest Pana "prywatna historia", bowiem pracowal Pan w organizacji
        przestepczej, podobnej do Gestapo czy NKWD - był Pan za czasow stalinizmu
        pracownikiem Informacji Wojskowej (Kontrwywiad - róg ul. Chałubińskiego i
        Oczki) i osobiście brał Pan udział w torturowaniu oskarżonych w tzw. procesie
        marynarzy. Wczesniej czy pozniej (Polska niebawem w UE), bedzie sie Pan musial
        podzielic swoimi wspomieniami, podobnie jak to musial zrobic np. Gen. Pinochet.
        No coz, jak to mowia w Polsce "na zlodzieju czapka gore"... sad Zaiste, nie mam
        czego Panu zazdroscic...

        • zygmunt_bauman Re: Kim jest Profesor Zygmunt Bauman? 26.06.03, 22:37
          Nie czuje sie w obowiazku polemizowania z Panskimi "teoriami" aczkolwiek musze
          przyznac z popelnilem blad podczas stukania w klawiature. Antoni Kepinski a nie
          Kosinski. Jego podrecznik pt. "Schizofrenia".

          Chcialbym zarazem dodac, ze mam 63 lata wiec w czasach stalinowskich na kupke
          mowilem "papu". Przesluchania marynarzy - byc moze, ale to nie ja.
          • macant Panie Zygmuncie, 27.06.03, 01:08
            Dziekuje za zajecie stanowiska. Ma pan 63 lata, tzn ur sie pan w 1940 roku. W
            latach stalinowskich, powiedzmy 1956 mial pan wiec 16 lat a wiec rzeczywiscie
            nie mogl pan byc wyrzucony z Informacji. Jenakowoz, mam wrazenie ze cos sie
            panu zwyczajnie pop..lo w glowie, prosze popatrzec tu, czyz nie ma racji ze
            urodzil sie pan w 1925 roku? www.cyberforum.edu.pl/postacie.php3?ITEM=10

            www.polska2000.pl/pl/authors/bauman_zygmunt.html
            • Gość: burak [...] IP: *.proxy.aol.com 27.06.03, 02:13
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • zygmunt_bauman Re: Panie Zygmuncie, 27.06.03, 05:08
              Panie Macant!
              Ja Panu mowie tak a pan mi mowi tak. Ja sie Pana, prosze Pana, nie czepiam. Ja
              czekam. Czekam az sie Panu cos na mysl rzuci i Panu glowa zakreci. Niech sie
              Pan ludzi nie czepia, panie Macant. Ja Panu mowie.

              • macant aaaa, 27.06.03, 05:26
                you are GOOD!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka