Dodaj do ulubionych

Marek Hlasko a prawdziwe emigranty

IP: *.netcom.ca 12.05.01, 01:42
Dlaczego ludzie sa zdolni do tej swoistej prostytucji
paszportowo-obywatelskiej. Wszyszcy, kturzy kiedys posmakowali tego
chleba znaja to uczucie. Jedynie Mareczek umial nazwac rzeczy o imieniu!
Wiekszosc tych posrancow na emigracji bedzie sobie cale rzycie
wmawiac, ze w Stanach jest bezpiecznie, ze w Angli jest calkiem znosne
zarcie lub ze Niemki sa ladne, itp. A czas plynie i do 6-ciu desek coraz
blizej. Obudzcie sie Wy wszystkie Franty! Polska jest Wasza Ojczyzna!
Obserwuj wątek
    • waldek Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty 12.05.01, 08:12
      A moze to Ty bys sie obudzil i przestal wszystkim ublizac
      i narzucac swoj ograniczony sposob myslenia?
      Z Twojego adresu wynika ze jestes z Canady czyzby tam Ci sie tak bardzo
      niepowiodlo ze podciagasz wszystkich do swojego nieszczescia?
      waldek
      • Gość: Durzy Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: *.netcom.ca 12.05.01, 16:17
        Nie wiem zkond takie wnioski wyciongarz Waldek. Czy masz cos do
        powiedzenia w sprawie tutaj poruszonej? Wiesz przynajmniej kto to byl
        Mareczek? Jesli nie to Cie usprawiedliwiam i wybaczam Twoja arogancje.
    • mary_z_danii Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty 12.05.01, 11:49
      A czemu ty jeszcze siedzisz w takim razie w Kanadzie?
      Daj dobry przyklad, wroc pierwszy, zamiast ublizac innym!
      • Gość: Durzy Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: *.netcom.ca 13.05.01, 14:59
        Jestem tutaj na kontrakcie do konca maja, a potem ... zgadnij co zrobie.
        • Gość: Krzysio Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: 216.104.228.* 14.05.01, 20:25
          poejdziesz do Angli ? czy bedziesz podziwiac Niemki ? Swoja droga niektore
          calkiem calkiem.

          Dalczego myslisz, ze praca w Polsce dla zagranicznej firmy jest lepsza od pracy
          na zachodzie dla takiej samej ? a moze bedac ok duzo lepiej sluzysz krajowi niz
          pijac piwko w kraju ?
          A moze jak udowodnisz Kanadyjczykom czy Niemcom, ze jestes lepszy od nich w ich
          dzialce to zaczna inaczej myslec o Polsce ? jak dotad to w Niemczech bardziej
          widac hmmm tak zwanych 'importerow aut uzywanych'. Polecam np. Stacja benzynowa
          Buckowsee kolo Berlina.


          Mowiac o prostytucji nie jest wstyd byc dziwka wstyd jest byc TANIA dziwka.
          • Gość: Durzy Kochany, bez poezji per favore! IP: *.netcom.ca 19.05.01, 18:31
            Gos´c´ portalu: Krzysio napisa?(a):

            > Dalczego myslisz, ze praca w Polsce dla zagranicznej firmy jest lepsza od
            > pracy na zachodzie dla takiej samej ? a moze bedac ok duzo lepiej sluzysz
            > krajowi niz pijac piwko w kraju?

            Kraje o duzej konsumcji piwa (Rajchland, Dania, Belgia, Holandia) maja
            sie dosc dobrze ekonomicznie. Polskie piwo jest ostatnio dosc dobre, wiec
            nie wiem co poeta mial na mysli ...

            > A moze jak udowodnisz Kanadyjczykom czy Niemcom, ze jestes lepszy od
            > nich w ich dzialce to zaczna inaczej myslec o Polsce?

            Wygrywajac ostatnia wojne Polska juz udowodnila Niemcom co bylo do
            udowodnienia: Wroclaw i Slask wrocily do macierzy (ponadto pozbylismy
            sie tych wszystkich foldzdojczow). Ostatnio jestesmy lepsi nawet w skokach
            narciarskich. Niezdedy, wszystkie te tzw. gastarbajty auf Polen psuja caly
            dorobek Polakow ostatniego dziesieciolecia!
        • Gość: Malina Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: *.tnt1.chatham.on.da.uu.net 18.05.01, 04:22
          Gość portalu: Durzy napisał(a):

          > Jestem tutaj na kontrakcie do konca maja, a potem ... zgadnij co zrobie.

          Z twoja ortografia to najprawdopodobniej bedziesz doly kopal.

        • Gość: Bo Do: Durzy IP: *.theramp.net 21.05.01, 15:46
          Gość portalu: Durzy napisał(a):

          > Jestem tutaj na kontrakcie do konca maja, a potem ... zgadnij co zrobie.

          Wiem, wrocisz do szkoly do drugiej klasy i nauczysz sie pisac po polsku.
        • Gość: Maciek S Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: *.amdahl.com 21.05.01, 22:10
          Gość portalu: Durzy napisał(a):

          > Jestem tutaj na kontrakcie do konca maja, a potem ... zgadnij co zrobie.

          Napisz jak Ci sie zyje po pol roku po powrocie do Polski. Chetnie poslucham to i ja moze wroce.


          Powodzenia
    • e603432 Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty 14.05.01, 03:33
      Kolosolna roznica - Hlasko nie byl emigrantem, jemu po prostu powrotu do Polski odmowiono i wracac
      nie mogl.
      Ja - nie chce.
      Ty i ludzie o podobnie ograniczonym horyzoncie jestescie tego glowna przyczyna.
      Ja nie wyjechalem z Polski na kontrakt czy w celu zarobkowym, ale dlatego ze jak wlaczalem
      komunistyczny program w telewizji czy otwieralem ich gazete to mi sie od razu na rzyganie zbieralo.
      Moze gdybi mi dokuczla tusza i chcialbym sie jej pozbyc to bym taka reakcje organizmu docenial i
      zapewne stosowal czesto, zaraz po posilkach.
      Ciekaw jestem ile razy przechodziles przez sciezke zdrowia czy chociaz powdychales gazu lzawiacego?

      Coz ja mieszkam w Kanadzie i nie narzekam. Co do Ciebie to szkoda, ze Ci tutaj pozwolono przyjechac.

      PS. Jak na Polaka to u Ciebie keipsko z ortografia, Hlaske sie duzo lepiej czytalo.

      Pawel.
      • Gość: Durzy Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: 142.154.118.* 14.05.01, 03:51
        To ja widze ze Tys chlopie wiele sie nacierpial od komunistow. Mam dla
        Ciebie jednak dosc dobre nowiny: mozesz juz brachu zapomniec o
        podziemiu i sie ujawnic. Komunisci w Polsce juz nikogo nie gnebia, a
        wrecz przeciwnie - teraz chlopcy z Solidarki sie do waadzy dorwali i ...
        pozal sie Borze. Ten typ tak ma! Winszuje Ci samozadowolenia, ale
        pewnie jest sie czym cieszyc?

        PS. W kwesti powrotu Mareczka do Polski, to sie niezdedy nie zgadzam i
        odsylam do jego wspomnien pt. Piekni dwudziestoletni.
        • e603432 Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty 14.05.01, 20:33
          Gość portalu: Durzy napisał(a):

          > To ja widze ze Tys chlopie wiele sie nacierpial od komunistow. Mam dla
          > Ciebie jednak dosc dobre nowiny: mozesz juz brachu zapomniec o
          > podziemiu i sie ujawnic. Komunisci w Polsce juz nikogo nie gnebia, a
          > wrecz przeciwnie - teraz chlopcy z Solidarki sie do waadzy dorwali i ...
          > pozal sie Borze. Ten typ tak ma! Winszuje Ci samozadowolenia, ale
          > pewnie jest sie czym cieszyc?
          >
          > PS. W kwesti powrotu Mareczka do Polski, to sie niezdedy nie zgadzam i
          > odsylam do jego wspomnien pt. Piekni dwudziestoletni.


          Czytalem, ale za Twoja namowa przeczytam jeszcze raz. Powodow do zadowolenia nie brakuje dzieki
          Bogu, zdrowie dopisuje.

          Ile Ty masz lat Durzy (czy to celowe czy mizlo byc Duzy?)? Wydaje mi sie, ze nie za wiele.

          Pawel.
          • Gość: Durzy Co ma piernik do wiatraka? IP: *.netcom.ca 17.05.01, 01:51
            Mam nadzieje, ze juz doszedles do watku, gdy w tzw. Misji Wojskowej w
            Berlinie probowano go namowic do powrotu do Warszawy, przy czym
            obiecywano mu, ze moglby raz jeszcze wyjechac, gdyby plotki o jego
            uczieczce na Zachod ustaly.

            Jaki jest zwiazek miedzy czyjas ksywa a wiekiem?
            • e603432 Re: Co ma piernik do wiatraka? 18.05.01, 00:29
              Durzy,

              Przestaje rozumiec o co Ci chodzi. Przyklad berlinski potwierdza moja teze, ze Hlasko z Polski nigdy nie
              emigrowal i zawsze chcial do kraju ojczystego wrocic. W Berlinie sam zglosil sie do konsulatu i poprosil o
              wize do Polski. Cala sprawa zakonczyla sie w Izraelu, gdzie odzucil warunki polskich commies. Gdyby na
              nie przystal bylby skonczona swinia w stosunku do krajow, ktore udzielily mu gosciny, a Hlasko swinia
              nie byl.

              Tak jak Ci juz pisalem, ja do Polski wracac nie chce. Emigrowac raz jest trudno, dwa razy trudniej, a trzy
              zakrawa na szalenstwo. Daj mi zyc tam gdzie chce.

              Jezeli chodzi o Twoj wiek to moje stwierdzenie nie ma nic wspolnego z ksywka jaka sobie wybrales. Po
              prostu poglady, jakie wyraziles w swojej wstepnej wiadomosci swiadcza o niedojrzalosci. O ile wydaje
              mi sie, ze jestes dosyc mlodym czlowiekiem to chcialbym Ci podziekowac za przyzwoite slownictwo. Jest
              to dosyc nietypowe dla uczestnikow tego Forum.

              Nie wiem kidy wyjezdzasz z Kanady, ale o ile bedziesz tu jeszcze pare miesiecy to skorzystaj z okazji i
              zwiedz ja troche. Jezeli jestes w ontario to wez namiot i powlocz sie po polnocy, bedziesz mial co
              wspominac w Europie.

              Trzymaj sie.

              Pawel.
              • Gość: Durzy Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.netcom.ca 20.05.01, 00:37
                e603432 napisa?(a):
                > Przestaje rozumiec o co Ci chodzi. Przyklad berlinski potwierdza moja
                > teze, ze Hlasko z Polski nigdy nie emigrowal i zawsze chcial do kraju
                > ojczystego wrocic. W Berlinie sam zglosil sie do konsulatu i poprosil o
                > wize do Polski. Cala sprawa zakonczyla sie w Izraelu, gdzie odzucil
                > warunki polskich commies.

                To Ty masz na ten temat teze? To bardzo ciekawe. Oturz tu nie potrzeba
                zadnych tez. Wystarczy otworzyc Pieknych dwudziestoletnich (podam dla
                ulatwiennia: rozdzial pt. Hotel Victory) i przekonac sie ze jak to naprawde
                bylo. W Berlinie Zachodnim byla wtedy jedynie Polska Misja Wojskowa, a
                nie konsulat. Mimo to ze tam go zaproszono, Mareczek wraz z Janem
                Rojewskim woleli spotkac sie z przedstawicielem Waadzy w kawiarni
                Kempinski (trudniej kogos porwac w miejscu publicznym, no nie?). Cala
                afera toczyla sie wokol przedluzenia waznosci paszportu Hlaski (dlaczego
                mialby starac sie o wize do Polski bedac Polakiem?)
                To by bylo tyle. Lacze wyrazy szaconku dla kolegi emigranta. Czolem!

                PS. Co naprawde warto zrobic, to lepiej zostaw mnie. Na pewno nie
                zapomne jednego: poziomu wyksztalcenia zapwenianego przez tutejsze
                szkoly (o zgrozo!). Warto pamietac, ze nie mozna przeciez sprzedawac zloz
                naturalnych w nieskonczonosc. Wszystko sie kiedys konczy ... a wtedy lepiej
                byc wyksztalconym.
                • e603432 Re: Co ma piernik do wiatraka? 21.05.01, 22:45
                  Durzy,

                  Teza. Jezeli nie rozumiesz definicji zwoc sie do slownika, pomoze ci on tez w ortografii. Jezeli nie
                  rozumiesz o czym pisze to nie mamy co dyskutowac.

                  Poziom szkolnictwa kanadyjskiego? Nie chodzilem tutaj do szkoly. Moja corka chodzi do szkoly
                  prywatnej, ktorej poziom zdecydowanie przewyzsza poziom polskich szkol do ktorych uczeszczalem.
                  Poziom wiedzy (technicznej) demonstrowany przez absolwentow uczelni technicznych z ktorymi pracuje
                  (glownie University of Waterloo i University of Toronto) jest bardzo przyzwoity. Jezeli publiczne
                  szkolnictwo podstawowe i srednie ma rzeczywiscie tak katastrofalny poziom, to poziom uniwersytetow
                  musi byc bardzo dobry, skoro ci ludzie byli w stanie odrobic braki.

                  Surowce naturalne? Martw sie o siebie; my juz o siebie zadbamy.

                  Twoj czas jest Twoja sprawa. Przyroda stanowi najwieksze bogactwo tego kraju, stad ma rada.
                  • Gość: Durzy Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.netcom.ca 22.05.01, 01:18
                    e603432 napisa?(a):
                    > Teza. Jezeli nie rozumiesz definicji zwoc sie do slownika, pomoze ci on
                    > tez w ortografii. Jezeli nie rozumiesz o czym pisze to nie mamy co
                    > dyskutowac.

                    Teza jest tylko wtedy potrzebna, gdy nie sa znane fakty w jakiejs sprawie.
                    Poniewaz fakty sa znane (nie wszystkim, zaznaczam), wiec kto tu nie
                    rozumie znaczenia tego slowa e603432? Ciekaw jestm czy juz miales
                    okazje przeczytac Pieknych dwudziestoletnich, czy dalej myslisz ze Hlasko
                    potrzebowal wizy na powrot do Polski? Poza tym to cos Ty taki uparty z ta
                    ortografia? A morze argumentow brakuje koledze emigrantowy?

                    > Poziom szkolnictwa kanadyjskiego? Nie chodzilem tutaj do szkoly. Moja
                    > corka chodzi do szkoly prywatnej, ktorej poziom zdecydowanie przewyzsza
                    > poziom polskich szkol do ktorych uczeszczalem.

                    Taka szkola prywatna jest z pewnoscia droga (6-7 kawalkow rocznie). Tylko
                    po co placisz podatki na publiczne mimo ze ich nie potrzebujesz? Cuz, co
                    kraj to obyczaj!

                    > Poziom wiedzy (technicznej) demonstrowany przez absolwentow uczelni
                    > technicznych z ktorymi pracuje (glownie University of Waterloo i University
                    > of Toronto) jest bardzo przyzwoity. Jezeli publiczne szkolnictwo
                    > podstawowe i srednie ma rzeczywiscie tak katastrofalny poziom, to
                    > poziom uniwersytetow musi byc bardzo dobry, skoro ci ludzie byli w stanie
                    > odrobic braki.

                    Na uniwerek zazwyczaj dostaja sie dzieci po szkolach prywatnych lub
                    polprywatnych. I to cala tajemnica. Po szkolach publicznych (szczegolnie w
                    Ontario) to morzna w Makdonaldzie frytki smarzyc!

                    > Surowce naturalne? Martw sie o siebie; my juz o siebie zadbamy.

                    A ja bym sie martwil na Twoim miejscu - pomysl o nastepnym pokoleniu,
                    ktore bedzie jeszcze dlugi placic. Slyszales cos o odsetkach za zadluzenie
                    (cirka 30%)?
    • Gość: Kunio Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: 207.188.79.* 14.05.01, 16:31
      Gość portalu: Durzy napisał(a):

      > Dlaczego ludzie sa zdolni do tej swoistej prostytucji
      > paszportowo-obywatelskiej. Wszyszcy, kturzy kiedys posmakowali tego
      > chleba znaja to uczucie. Jedynie Mareczek umial nazwac rzeczy o imieniu!
      > Wiekszosc tych posrancow na emigracji bedzie sobie cale rzycie
      > wmawiac, ze w Stanach jest bezpiecznie, ze w Angli jest calkiem znosne
      > zarcie lub ze Niemki sa ladne, itp. A czas plynie i do 6-ciu desek coraz
      > blizej. Obudzcie sie Wy wszystkie Franty! Polska jest Wasza Ojczyzna!

      To bardzo trafne co tutaj nam serwujesz Durzy, lecz moze zbyt pikantne dla co
      poniektorych. Wielu tzw. emigrantow nie chce o tym mowic. Coz sumienie,
      niespelnione marzenia i aspiracje. Dlaczego jednak tak szpanuja gdy przyjada do
      Polski, jakby chcieli cos udowodnic? To jest zenujace!
      PS. Jesli Ci sie podoba jakas Niemka, to moze oznaczac ze juz zbyt duzo wypiles.

      • Gość: tom Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: 47.9.50.* 14.05.01, 17:59
        To prawda ze Polska jest nasza ojczyzna, probelm jest taki ze tam jest pelno Polakow.
        • Gość: Krzysio Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: 216.104.228.* 14.05.01, 20:32
          No to wam wspolczuje. Swiat, w ktorym zyjecie jest koszmarny. Cale szczescie ja
          zyje w innym. W Polsce nie szpanuje, bo i czym ? Wyjechalem bo chcialem jezdzic
          BMW i nie bac sie przesiadki na swiatlach, nauczyc sie dobrze jeszcze jednego
          jezyka, jak chce jechac nad moze Srodziemne to jest 1 dzien jazdy. W Polsce
          tego nie mialem. Przy okazji Niemcy sie bardzo zdziwili, ze Polak moze byc
          normalny. Lubic piwo i golonke, nie krasc i placic podatki. Coz mysle, ze
          lepiej pracuje dla Polski tu niz w kraju. Nie mowiac o prywatnym zmniejszaniu
          deficytu platniczego kraju wink
          • Gość: Nahej Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: *.netcom.ca 21.05.01, 01:47
            I z czegos taki dumny? W Polsce nie morzna byc szczesliwym, czy co? Po
            co od razu nad morze, a nad jeziorem byles? Ponadto te BMW-u sie
            strasznie psujo ...
            • Gość: Malina Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: *.tnt1.chatham.on.da.uu.net 21.05.01, 17:19
              Gość portalu: Nahej napisał(a):

              > I z czegos taki dumny? W Polsce nie morzna byc szczesliwym, czy co?<<

              MoZna! ale czy to oznacza ,ze wszyscy ktorzy mieszkaja za granica koniecznie z
              tego powodu maja byc nieszczesliwi?
              > Po co od razu nad morze, a nad jeziorem byles?

              Aspiracje bywaja rozne, niekoniecznie zanizone.

              >Ponadto te BMW-u sie
              > strasznie psujo ...

              Pewnie, inne sie nie psuja bo nie sa BMW.

              A co do Hlaski to moi drodzy, jest to osobnik "wyjatkowy" ,nie godny nasladowania.
            • Gość: Maciek S Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: *.amdahl.com 21.05.01, 22:33
              Gość portalu: Nahej napisał(a):

              > I z czegos taki dumny? W Polsce nie morzna byc szczesliwym, czy co? Po
              > co od razu nad morze, a nad jeziorem byles? Ponadto te BMW-u sie
              > strasznie psujo ...

              To moze ja odpowiem w obronie kolegi. Owszem w Polsce mozna byc szczesliwym, ale nie kazdemu
              takie warunki szczescia odpowiadaja. Tu nie chodzi o dume i nie wyczulem dumy w liscie kolegi. Nad
              jeziora czasem warto pojechac (Polska ma piekne jeziora, gory i morze), ale niektorzy wola co innego -
              np. Morze Srodziemne (ja np. polubilem Pacyfik jak tylko go zobaczylem jesienia - nie widzialem jeszcze
              tak stalowego koloru wody).

              Samochod to rzecz nabyta i to tylko narzedzie do poruszania sie. Niestety w Polsce to wciaz luksus, na
              ktorym zlodzieje zeruja. Cenie sobie jednak fantazje i jak jedni lubia BMW (zreszta ja tez do nich naleze
              ale w tym momencie nie posiadam) to inni wola Mercedesy, Jeepy, Volkswageny, Ople, Fordy, Alfa
              Romeo czy "japonczyki". To nie ma znaczenia - jezdzij tym co lubisz, ale pamietaj ze to Twoje narzedzie a
              nie majatek, ktory moga Ci ukrasc. Po prostu niektorzy nie maja takich zmartwien jak kradzierze (na
              szczescie) a zepsucie samochodu to taka przykra koniecznosc dnia codziennego... zdarza sie i
              najlepszym.

              Pewnie ze najlepiej byloby poszalec Porsche, ale w USA nie ma za bardzo gdzie mimo autostrad.
              Niektorzy kupuja po prostu zeby powariowac, ale z pewnoscia nie chcieliby stracic tego bo jakis
              leniwy i bezrobotny sukinsyn, ktory wybral kradziez jako droge zyciowa po prostu to zabierze. Z pewnoscia
              nie ma w tym dumy ani honoru... szczegolnie jak takim sukinsynem jest sasiad.


              Pozdrawiam


              Pozdrawiam.
          • Gość: Maciek S Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: *.amdahl.com 21.05.01, 22:20
            Gość portalu: Krzysio napisał(a):

            > No to wam wspolczuje. Swiat, w ktorym zyjecie jest koszmarny. Cale szczescie ja
            >
            > zyje w innym. W Polsce nie szpanuje, bo i czym ? Wyjechalem bo chcialem jezdzic
            >
            > BMW i nie bac sie przesiadki na swiatlach, nauczyc sie dobrze jeszcze jednego
            > jezyka, jak chce jechac nad moze Srodziemne to jest 1 dzien jazdy. W Polsce
            > tego nie mialem. Przy okazji Niemcy sie bardzo zdziwili, ze Polak moze byc
            > normalny. Lubic piwo i golonke, nie krasc i placic podatki. Coz mysle, ze
            > lepiej pracuje dla Polski tu niz w kraju. Nie mowiac o prywatnym zmniejszaniu
            > deficytu platniczego kraju wink

            Moze nie wniose nic nowego, ale chce dodac dokladnie to... tylko ze troche innym samochodem w USA i
            dojazdy w gory albo nad ocean (trwaja w moim regionie od 1-4 godzin). Reszta tak samo. Do skupisk
            Polakow bardzo mnie nie ciagnie, ale o Polsce mysle.

            Pozdrawiam
            • Gość: Kunio Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: 207.188.79.* 22.05.01, 16:27
              Gość portalu: Maciek S napisał:

              > Moze nie wniose nic nowego, ale chce dodac dokladnie to... tylko ze troche inny
              > m samochodem w USA i dojazdy w gory albo nad ocean (trwaja w moim regionie od 1-
              > 4 godzin). Reszta tak samo. Do skupisk Polakow bardzo mnie nie ciagnie, ale o
              > Polsce mysle.

              No i popatrz, nie wniosłeś nic nowego. A co to miało do rzeczy z tym tematem? A
              jak daleko masz do szkoły? Jestem pewien, ze dalej niż nad morze. To jest polskie
              forum, Wy "amerykańskie" franty! Miałeś rację Durzy, to zgroza co za posrańce te
              Pany emigranty. Do łopaty, a nie nad morze!
              • Gość: Maciek S Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: 129.212.11.* 22.05.01, 18:45
                Gość portalu: Kunio napisał(a):

                > No i popatrz, nie wniosłeś nic nowego. A co to miało do rzeczy z tym tematem? A
                >
                > jak daleko masz do szkoły? Jestem pewien, ze dalej niż nad morze. To jest polsk
                > ie
                > forum, Wy "amerykańskie" franty! Miałeś rację Durzy, to zgroza co za posrańce t
                > e

                Odpowiadam: Szkole ukonczylem w Polsce - Politechnike Warszawska... dawno temu. Dzieki polskiemu
                wyksztalceniu wyrobilem sobie dosc dobra pozycje zawodowa (tak zdarzylo sie i w Polsce, i w USA).
                Za Amerykanina sie nie uwazam i prosze przestac bredzic.


                > Pany emigranty. Do łopaty, a nie nad morze!

                To jest taka typowa wypowiedz dzieki, ktorej nie ciagnie mnie do wszystkich Polakow. Na szczescie nie
                wszyscy gadaja w ten sposob i takim "slicznym" jezykiem.

                Jak do tej pory mam tylko jedno obywatelstwo - polskie - wiec dlaczego nie mialbym pisac na polskim
                forum? Moze odpowiesz mi gdzie jest Twoja logika? Moze jeszcze nawet nie w szkole, co? A moze juz za
                pozno i uwazasz ze jak Ty wszyscy musza "do lopaty"? Gratuluje i zachecam do budowy zycia... lopata i
                takim gadaniem jak Ty tu prezentujesz.


                Pozdrawiam

                • Gość: A-a Re: prawdziwe(!) emigranty(?) IP: *.pl 22.05.01, 20:56
                  Polecam szanownym (i mniej szanownym) panom lekture "Szpetnych
                  czterdziestoletnich". Moze panowie slyszeli...? Ja przeczytalam juz dawno temu
                  z prawdziwa przyjemnoscia. W Polsce, wyjasniam, gdyby ktorys pan mojego IP nie
                  zauwazyl.
                  Od razu dodam, ze ta ksiazka, mimo zwiazku z haslem wywolawczym tego watku, nie
                  pomoze wam w uzyskaniu jakiegos porozumienia. Ale tez uwazam, ze wcale nie
                  musicie byc jednomyslni. Kazdy ma prawo do wlasnego wyboru. Jednemu lepiej w
                  Kanadzie, drugiemu w USA, inny woli byc w Niemczech, a nawet, nie pomijajcie i
                  tego wariantu, w Polsce. Kolejny, niestety, chcialby byc gdzie indziej niz jest
                  w tej chwili i ten akurat moze sie miotac, jesli nie ma realnych szans na
                  zmiane.
                  Uwazam, ze to dobrze, kiedy czlowiek jest zadowolony ze swojego miejsca pobytu
                  (zycia). I wcale nie musi udowadniac innym, ze sa: glupsi, gorsi, byle jacy,
                  Polacy, bo wybrali cos innego.
                  Ale jedno jednak mnie wkurza bezustannie, panowie rodacy, piszacy tutaj i w
                  innych watkach. Niemal kazdy z was, Polakow, zle pisze o rodakach z kraju swego
                  zamieszkania (USA, Kanada, Niemcy, itp., itd.)) oraz z kraju rodzinnego. A Wy,
                  przepraszam, to nie Polacy? Caly balast historii, kultury (albo braku kultury)
                  dzwigacie na sobie. Przynajmniej powinniscie. Bez tego jestescie (jestesmy)
                  niczym. I Wy i ja! Jesli odcinacie sie od kraju rodzinnego, to takze od
                  rodziny, od matki i ojca, od przyjaciol. Jesli piekna, literacka polszczyzna
                  pisze rodak z antypodow, ze nienawidzi Polakow lub nimi pogardza, to ja sie
                  zastanawiam, kim on jest. Moze Wy tez sie zastanowcie nad swoja tozsamoscia.
                  Nie kieruje tej propozycji do wszystkich, bo, jak zauwazylam, nie wszyscy maja
                  z tym problemy.
                  I wcale nie namawiam Was do bezkrytycznego uwielbienia dla Polski i Polakow.
                  Wcale nie uwazam, ze Polska to kraj wybrany, wcale nie twierdze, ze nasza nacja
                  ma same piekne cechy. I dodam, ze wkurza mnie polityka, wewnetrzna i
                  miedzynarodowa. Bledy i swinstwa widac golym okiem. zarowno teraz, jak i
                  przedtem, wyjda tez potem i to wcale nie na etapie oceny przez historykow.

                  Ale to wcale nie znaczy, ze wszedzie (i tylko) poza Polska jest raj na ziemi.



                  • Gość: Maciek S Re: prawdziwe(!) emigranty(?) IP: 129.212.11.* 23.05.01, 18:54
                    Gość portalu: A-a napisał(a):

                    > Ale to wcale nie znaczy, ze wszedzie (i tylko) poza Polska jest raj na ziemi.

                    Oczywiscie i nie twierdzilem inaczej. Kazde miejsce ma uroki a ludzie sa motywowani w rozny sposob.
                    Kwestia tylko wzajemnego poszanowania i tolerancji.

                    Natomiast dyskusja wymaga sensownych argumentow a nie ublizania i ulicznych sloganow czesto
                    sprzed lat.

                    Na kwestie:

                    "prawdziwe(!) emigranty(?)"


                    odpowiadam pytaniem: jak sie okresla Polaka ze stalym pobytem za granica (bez obcego
                    obywatelstwa)? (np. "zielona karta") Wydawalo mi sie ze tacy ludzie takze maja status Polonii... moze sie
                    myle...


                    Pozdrawiam
                    • Gość: A-a Re: prawdziwe(?) emigranty IP: *.pl 23.05.01, 21:16
                      Maciek, ja z Toba nie polemizuje, wrecz przeciwnie! Przynajmniej na razie, bo
                      przeciez w trakcie dyskusji jak najbardziej mozna sie spierac. A kto powiedzial,
                      ze wszyscy musza miec takie same poglady?!
                      > Kwestia tylko wzajemnego poszanowania i tolerancji.
                      > Natomiast dyskusja wymaga sensownych argumentow a nie ublizania i ulicznych slo
                      > ganow czesto
                      > sprzed lat.
                      Wlasnie!
                      > Na kwestie:
                      > "prawdziwe(!) emigranty(?)"
                      odpowiadam, jak wyzej. Bo emigrant, to czlowiek, ktory wyjechal ze swego kraju na
                      stale albo na jakis czas. Pytajnik przy przymiotniku wynika z braku pewnosci, bo
                      przeciez na tym Forum mozna oszukiwac, o ile IP nie wskazuje jednoznacznie
                      lokalizacji dyskutanta.
                      Natomiast nie bylabym pewna, czy masz racje co do Polonii. Formalnie, jak
                      najbardziej, wszyscy emigranci z Polski tworza Polonie. Ale cos takiego raczej
                      nie istnieje, przynajmniej jako jednolity i sformalizowany twor. Wasza dyskusja
                      tez jest tego jakims malym dowodem. Tak wiec Polonia to raczej teoretyczny twor,
                      wymyslony w Polsce. Moze na uzytek statystyki? Mozna go tez wykorzystac w tej
                      dyskusji dla uproszczenia i jednoznacznego okreslenia statusu dyskutantow. Dla
                      przykladu; ja jestem Polka, Ty - tez Polak, ale juz takze Polonus.
                      I kazde z nas ma swoje problemy, z powyzsza klasyfikacja sie wiazace. Ja dlatego,
                      ze mieszkam w kraju ciaglej transformacji i zlego zarzadzania, w ktorym PKB jest
                      na poziomie Rumunii (tak przynajmniej bylo na poczatku tego roku). Wynika stad
                      wiele dokuczliwych problemow w tzw. zyciu codziennym. Jak komus to nie odpowiada,
                      a przy tym chce i moze, ten wybiera emigracje. I nowe problemy, ale tez nowe
                      mozliwosci. Mysle, ze nie sie co wstydzic, ale tez i nie ma sie czym chwalic,
                      jesli dzieki temu po jakims czasie ma sie dom, samochod, dobra szkole dla dzieci.
                      W Polsce tez te dobra mozna osiagnac, ale znacznie trudniej i pozniej. No i nie
                      wszystkim to sie udaje. No i to bezrobocie, jak w "trzecim swiecie"! Ale czy
                      polskie klopoty maja byc przez emigrantow wykorzystywane do krytykowania Polakow?
                      To, rzeklabym, jest dosc wredne. Z drugiej strony, dlaczego wyzszy standard
                      materialny Polonii (chociaz na pewno nie calej) ma byc powodem do uznania jej
                      wyzszosci nad Polakami? Nie neguje, ze jest jak najbardziej powodem do osobistego
                      zadowolenia, to oczywiste.
                      Tym, ktorzy zyja juz wygodnie i bezpiecznie, pozostaje problem wlasnej
                      tozsamosci, ale tylko wtedy, gdy nie zamierzaja do kraju wracac. Mieszkalam poza
                      Polska 3 lata, wiedzac, ze wroce, taki byl moj formalny status. Bylam obca i nie
                      musialam sie asymilowac. Wy - tak. To naprawde trudne i niekoniecznie sie uda.
                      Moze wywolywac frustracje, rozumiem to. Tylko po co demonstrowac to na Forum i to
                      w najgorszej formie, prymitywnie i wulgarnie. Niektorzy z Was, takze i Ty,
                      podejmujecie proby wejscia w tory rzeczowej dyskusji. Niech ona nawet bedzie
                      emocjonalnai i chaotyczna, bo przeciez problem jest bardzo powazny, moze w
                      konsekwencji zatruc takze i to wasze "lepsze" zycie. Macie okazje porozmawiac, a
                      nawet wiecej - mozecie sobie sprobowac pomoc wzajemnie, wymieniajac sie nie tylko
                      pogladami, ale i doswiadczeniami. A jesli chcielibyscie czasami zwierciadla, moze
                      nawet troche "krzywego", to sluze.
                      Pozdrawiam.
                      A-a


                      • Gość: Witos Zacni emigranci! IP: 207.188.79.* 24.05.01, 22:53
                        Ja myślę zgoła inaczej. Otóż ktokolwiek opuszcza tonący statek w poszukiwaniu
                        lepszego losu, ten zazwyczaj zasługuje na miano ... szczura! Większość z Was
                        wyjechała kiedyś z Polski, żeby sobie poprawić standard życia, czyli za
                        przysłowiowym chlebem. To jest zrozumiałe, choć nie jest wcale chwalebne.
                        Dzisiaj, kiedy w porzuconej Ojczyźnie sprawy mają się o niebo lepiej, mimo
                        Waszej nieobecności (o dziwo?!), większość z Was uderza w ton nauczycieli i
                        doradców, którzy mają panaceum na wszystko. Chcecie coś zrobić dla Waszej
                        Porzuconej Ojczyzny, proszę przybywajcie mędrcy i uzdrawiajcie ten zniewolony i
                        ciemny naród polski. Jeśli to zbyt duża decyzja dla wielu z Was, to ja mam
                        bardzo dobrą radę: nie wpieprzajcie się między wódkę a zakąskę!

                        Ogólna buźka i spokój.
                        • Gość: wojtek Re: Zacni emigranci! IP: 47.9.50.* 25.05.01, 15:31
                          Szczury to jedne z najmodrzejszych stworzen.
                          • Gość: Witos Re: Zacni emigranci! IP: 207.188.79.* 25.05.01, 17:04
                            Dlatego wszyscy je tak lubią i kochają (te szczury), zupełnie jak tą małą
                            rezolutną Pszczółkę Maję. Jedyna różnica w tym, że ona nie była ta wścibska i
                            nikogo nie pouczała, jak te szczury. No i poza tym one nie robią miodu (te
                            szczury).
                            • Gość: Durzy Re: Zacni emigranci! IP: *.netcom.ca 26.05.01, 06:15
                              Niezdedy mysle ze przegioles Witos. Nawet tzw. emigranty zaslugujo na
                              wsparcie, wiec nikt nie powinien szydzic z nich tak otwarcie. Sam wiem
                              porzez kontakt z niemi, jak trudno jest tym pomylkowiczom zyciowym poza
                              krajem. Wspulczuje!
                              • Gość: Mietek Re: "Zacne" emigranty! IP: 207.188.79.* 29.05.01, 17:53
                                W ubiegłym tygodniu przekraczałem granicę Austrii i miałem okazję przekonać się
                                na własnej skórze jak nas tam lubią. Jest to jeszcze jeden przykład na to, jak
                                ci nasi kochani "emigranci" przysługują się własnej Ojczyźnie. Na szczęście w
                                Słowenii nie było ich tak wielu, więc na razie jeszcze można tam na narty
                                skoczyć. Ciekaw jestem jak długo?
                                • e603432 Re: Do Mietka 29.05.01, 18:14
                                  Mieciu,

                                  Jezeli piszesz o zlodziejach, pijakach itp. to nie emigranci. To glownie tymczasowi dorobkiewiczowie tak
                                  Ci sie zasluzyli. Tak bylo w Niemczech, Austrii i jeszcze paru innych krajach. "Prawdziwi emigranci" sie
                                  asymiluja, ucza sie, pracuja, handluja i co tam jeszcze. Czasami zatesknia do Polski (wcale nie dlatego,
                                  ze Tam jest tak dobrze PKB/mieszkanca Polski = $7000, Niemiec = $23000, Kanady = $24000, USA =
                                  $33000), ale te tesknote szybko im Durzy odbierze.

                                  Pozdrowienia od emigranta.

                                  PS. Do Durzego: Oszczedz siebie i mnie. Nie odpisuj. Ja Ciebie nie przekonam, Ty mnie moze moglbys,
                                  ale nie chcialbym aby Ci sie to udalo.
                                  Czesc, Pawel.
                                  • Gość: Durzy Do e603432 i innych megalomanow IP: *.netcom.ca 30.05.01, 02:39
                                    Ja nie pisze do kogos konkretnego, to jest forum moj przyjacielu! Nie
                                    potrzebujesz mi dyktowac, co mam pisac i czy w ogole moge tu pisac. W
                                    sprawie powrotu tez nikogo nie sluchaj i idz za glosem swojego
                                    sumienia. Mialbys mi moze pozniej za zle, ze tak jak Hlasko musialbys sie
                                    starac o wize do Polski ...
                                    • e603432 Re: Do Durzego 30.05.01, 03:34
                                      Ej Durzy, durzy,
                                      A prosilem, oszczedz mnie. Gdzie w moim tekscie megalomania? Ja jestem skromnym czlowiekiem,
                                      nikomu nie zabraniam nic pisac. Sumieniem kieruje sie codziennie i wierz mi, sypiam spokojnie. Po
                                      prostu nie chcialem oberwac za swoj komentarz oparty na osobistych obserwacjach. No, trzymaj sie.
                                      A na imie mi Pawel, ten e603432 to tylko glupi login.
                                • Gość: Jacek Emigranty w Austrii lonczta siem! IP: *.netcom.ca 02.06.01, 03:15
                                  Mam nadzieje, ze Zwionzek Polakow w Osterrajch sie tym zajmie. Bylo nie
                                  bylo, Polak sie skarzy na traktowanie na granicy tego rzekomo otwartego i
                                  demokratycznego kraju.

                                  PS. Gdzie sie urodzil Adolf Hitler?
                        • Gość: Maciek S Re: Zacni emigranci! - Do Witosa IP: 129.212.11.* 29.05.01, 19:46
                          Gość portalu: Witos napisał(a):

                          > Ja myślę zgoła inaczej. Otóż ktokolwiek opuszcza tonący statek w poszukiwaniu
                          > lepszego losu, ten zazwyczaj zasługuje na miano ... szczura!

                          Czy zyjesz dla siebie i bliskich czy dla abstrakcyjnego kraju? Przepraszam, ale wydaje mi sie ze to jest
                          wlasnie bzdurne podejscie do swojego wlasnego zycia. Powiem tak: gdybym widzial mozliwosc
                          zdzialania czegos (przede wszystkim pracy z godziwa srednia swiatowa placa w mojej dziedzinie i
                          bezpieczenstwo osobiste) to pewnie nigdy bym nie wyjechal, bo po co? Niestety nie odpowiada mi
                          atmosfera ciaglych sporow politycznych (a ja wcale nie mam na to zadnego wplywu) kosztem prawa
                          (naduzycia, przestepczosc) w Polsce. Jak dotad probowalem wspolpracowac z Policja w wypadku
                          przestepstw ktorych bylem swiadkiem, albo te dotyczyly mnie bezposrednio. Nie widze jednak potrzeby
                          narazania wlasnego karku jesli policja jest skorumpowana, wladze maja to gleboko w d... a byla to
                          kwestia dni kiedy oberwe od jakiegos gowniarza w glowe za to co robilem.

                          Tak jest wolalem uciec jak "szczur z tonacego statku" dodatam tylko przy tym ze szczur jest jednym z
                          bardziej inteligentnych stworzen i nie probuje tonac bo przeciez wlasne zycie ma wiecej wartosci niz
                          jakikolwiek statek. Ojczyzne czlowieku budujesz poprzez jakosci wlasnego zycia i zycia bliskich a nie
                          poprzez gebe pelna frazesow.

                          > Większość z Was
                          > wyjechała kiedyś z Polski, żeby sobie poprawić standard życia, czyli za
                          > przysłowiowym chlebem. To jest zrozumiałe, choć nie jest wcale chwalebne.


                          A co jest chwalebnego w klepaniu biedy? To sie nazywa glupota. Jesli jest mozliwosc to sie ucieka od
                          biedy. Pomysl czlowieku: byt okresla swiadomosc - nie odwrotnie.

                          > Dzisiaj, kiedy w porzuconej Ojczyźnie sprawy mają się o niebo lepiej,

                          Lepiej to dopiero bedzie jak nie bede musial sie bac inwestowac w Ojczyznie... nie rynku, ale zwyklej
                          pospolitej przestepczosci i niestabilnego prawa! Panstwo buduje sie od prawa (od fundamentu a nie od
                          dachu) i od jego egzekucji. Niestety niektorym a raczej wielu wydaje sie ze panstwo buduje sie od zwyklej
                          polityki, lustracji i grzebaniu w przeszlosci.


                          >Jeśli to zbyt duża decyzja dla wielu z Was, to ja mam
                          > bardzo dobrą radę: nie wpieprzajcie się między wódkę a zakąskę!

                          Swietna rada. Wlasnie wielu z nas od tego ucieklo... bylo zbyt wiele wodki i zakaski a za malo mozliwosci
                          pracy by uzyskac efekty we wlasnym zyciu. Nie kazdy zyje wodka i zakaska. Niektorzy wola bardziej
                          godziwe zycie.


                          Pozdrawiam
                          • Gość: Ziaja Re: Zacni emigranci jak Maciek S. IP: 207.188.79.* 29.05.01, 21:01
                            Jeśli tak naprawdę jesteś zmęczony polską rzeczywistością i chcesz się odciąć
                            od tych spraw, to w jakim celu piszesz na forum polskiej gazety?
                            • Gość: Maciek S Re: Zacni emigranci jak Maciek S. IP: 129.212.11.* 29.05.01, 22:58
                              Gość portalu: Ziaja napisał(a):

                              > Jeśli tak naprawdę jesteś zmęczony polską rzeczywistością i chcesz się odciąć
                              > od tych spraw, to w jakim celu piszesz na forum polskiej gazety?

                              ...zeby zobaczyc czy sie cos zmienia w polskim mysleniu. Chetnie slucham... ale to nie znaczy ze wszystko
                              mi sie podoba.

                              Mowie takze w moim pierwszym jezyku... czyli po polsku, a jakos nikt nie gada w nim na forum za granica
                              (pisuje takze na niejednym forum niepolskim odkad mam troche wiecej zainteresowan). Dodatkowo
                              staram sie pomagac ludziom na forum "Internet/komputery" tez na stronie Gazety, bo jak wynika z moich
                              obserwacji to moze jedna albo dwie inne osoby tylko chca udzielac rad i pomagac... jakos tak wszyscy
                              palaja checia do pomocy... po polsku.


                              Poza tym kto Ci powiedzial, ze chce sie odciac od Polski? Gdzie to znajdujesz w moim tekscie.? Jak
                              mozna bylo do tego "logicznie" dojsc? Jestem ciekaw czy to nie jest jescze jedna proba wmawiania na
                              podstawie domnieman... to tez jest bardzo polskie wiesz?

                              Dla Twojej informacji - wyjechalem na jakis czas, chcialbym wrocic kiedys. Kiedy? Nie wiem i nie planuje
                              tego co do dnia i godziny... Moze sie nawet zdarzyc ze wroce wczesniej niz bym chcial. W zyciu bywa roznie
                              i trzeba sie czasem godzic z losem.


                              Pozdrawiam
                              • Gość: XYZ Re: Do Durzego. IP: *.enter.net 02.06.01, 04:59
                                Jestes niestety chlopcze typowym przykladem niewdziecznika, ktory zostal
                                zaproszony przez rodzinke lub znajomych, celem dorobienia paru groszy co by ci
                                rodzinka z glodu nie pomarla w Polsce/z powodu Twojej nieudolnosci/Zbliza sie
                                koniec wizy maja Cie dosyc i dlatego w tobie tyle goryczy.Cos mowiles o o czym
                                o jakiejs pracy na zlecenie.Nie badz smieszny ,jak ktos slusznie zauwazyl z
                                Twoja ortografia moze to byc tylko i wylacznie praca bardzo nieskaplikowana
                                bez potrzeby znajomosci jezykow obcych i obslugi komputera.No coz czas wracac
                                korzystaj z komputera brata syna.Nie dlugo nie bedziesz mial mozliwosci
                                klikac,ale nie martw sie nie bedzie nam smutno bez Ciebie.Zycze powodzenia w
                                kraju,jak dostales troche w d... w Kanadzie to moze dasz sobie teraz rade
                                nieudaczniku w POLSCE
                                Z Powazaniem XYZ
                                Ps.Na koniec nie zapomnij powiedziec rodzinie ,ktora cie zaprosila jacy to oni
                                sa frajerzy siedzac w Kanadzie ze w Polsce to oni byli kims tutaj sa nikim ze
                                zal ci ich i po tym zycze Tobie zeby cie jeszcze raz zaprosili.Jak ja dobrze
                                znam ten gatunek ludzi,Na tym forum nie jestes osamotniony.Roznica miedzy wami
                                jest taka ze ONI sa juz w Polsce.
                                • Gość: Durzy Re: Do DXYZewatego IP: *.netcom.ca 02.06.01, 05:14
                                  No to wszystko stalo sie teraz jasne: te owsiki juz umysl zajely. Tak jest!
                                  Obudz sie XYbZdetcie! Czy Ty myslisz, ze jak Tobie sie nie udalo w Polszcze
                                  po tzw. powrocie, to wszystko juz jest przekreslone dla 40 milionow? A siedz
                                  sobie wsrod tych mysliciely i intelekyuastow w Nowej Ziemi. Czym wiecej
                                  bedziesz zwlekal, tym wiecej trudnosci po powrocie ... wiesz co mam na
                                  mysli?
                                  • Gość: Zenek Re: Do DXYZewatego IP: *.ym1.on.wave.home.com 02.06.01, 06:21
                                    Wiesz Durzy on juz z tego wszystkiego zapomnial swego imienia i podpisuje sie
                                    XYZ .Debilowi tak latwiej.
    • Gość: POMO Re: PROWOKACJA IP: *.pppool.de 02.06.01, 16:12
      Dziwi mnie to, ze tylu madrych ludzi dalo sie nabrac "Durzemu".
      Dlaczego tylu ludzi wpada na tak prymitywna prowokacje? Przeciez - sorry - tak
      glupim nie sposob byc. Jesli ktos by mial w sobie tyle jadu nienawisci co
      nasz "Durzy", to przeciez nie moglby normalnie zyc. Zycie dla kogos takiego to
      chyba sam koszmar.

      Dlaczego tracicie energie na takie dyskusje? Przypuszczam, ze to jakis
      eksperyment, ilu ludzi moze wziac serio taki wybryk natury.
    • Gość: yahoo Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: *.ym1.on.wave.home.com 13.06.01, 01:32
      Lubię krytykę tak długo jak ona jest konstruktywna.
      Niektórzy są tak wrażliwi, ze nie chcą nawet słyszeć o krytyce.
      Nie mniej jednak uważam, ze używasz zbyt ostrego języka.
      Marek, którego tak uwielbiasz był pochodzenia żydowskiego i sam był emigrantem.
      Ponadto myślę, ze stosunek do emigracji się zmienia z dnia na dzien.
      Tak jak kiedyś „kosmopolita” miał bardzo negatywne znaczenie tak dzisiaj
      liberalne zasady emigracyjne jak i międzynarodowe układy przyczyniają się do
      tego, ze ludzie rodzą się gdzie indziej i robią gdzie indziej. Myślę, ze
      kosmopolitanizm ma na pewno mniej z szowinizmem do czynienia jak patriotyzm.
      Im bardziej będziemy mieli politykę emigracyjna liberalna to tym szybciej
      granice pomiędzy krajami będą się zacierały.
      W kwestii biznesu tego typy granice prawie nie istnieją, co ma duży wpływ na
      politykę emigracyjna oraz na poglądy ludzi. Dlatego tez uważam, ze po prostu
      przesadzasz.

      Poza tym, nie lubię jak emigranci plują na Polskę. Każdy tam jadzie, aby się
      przekonać jak tam nędza i chamstwo itp.
      Gdy tymczasem, Żydzi maja więcej powodów do narzekania na Izrael a pomagają mu
      jak tylko mogą.
      Myślę, ze jest cos nie tak z naszym wychowaniem, być może kultura.
      I to jest kwestia naprawdę warta zastanowienia.
      • Gość: Aleks Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: *.proxy.aol.com 16.10.01, 01:47
        BRAVO !
        Pieknie ujete, w prawdziwym polskim jezyku napisane i z przyjemnascia czytane.
        Nie jestem pewna , czy Marek byl pochodzenia zydowskiego - wiem, ze grzechem
        jego bylo jego "inteligenckie" pochodzenie.
        Jak wielu innych Polakow, pil za duzo z goryczy. Wspanialy pisarz!
        Odzwierciedlil w swojej tworczosci gorzka rzeczywistosc rezimu powojennego w
        Polsce.
        Jestem troche mlodsza od niego - ale tez , jak Marek, zmuszona na tulaczke.
        Czytajac to i inne forum, widze, ze nie moglabym dzis w Polsce zyc. Oprocz
        systemu ekonomicznego, nic duzo sie tam nie zmienilo. Szkoda.
        • Gość: gadula Re: Marek Hlasko a prawdziwe emigranty IP: *.ym1.on.wave.home.com 16.10.01, 22:46
          z tego, co pamiętam to wyjechał on do Berlina gdzie go zostawiła jego
          dziewczyna dla kogoś, z kim ona wyjechała do Izraela.
          poza tym to myślę, ze każda epoka ma swoich bohaterów. Z takiej tez
          konieczności Marek załapał się na jednego z nich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka