Dodaj do ulubionych

czy wasze dzieci tez lamia polski?

23.10.07, 20:49
mam corke 8 lat.kiedy przyjechalismy do niemiec moiala poltora
roku.mowimy w domu po polsku,a ona i tak bardziej woli do nas mowic
po niemiecku.wkurza mnie to.po rozmowie z nia na ten temat
dowiedzialam sie ze sie wstydzi polskiego,bo jest smiesznym jezykiem
zupelnie tego nie rozumiem.mial ktos z was taki problem.
Obserwuj wątek
    • mamaslodkiejcorki Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 23.10.07, 21:37
      Ja ci moge powiedziec z wlasnego doswiadczenia. Mialam 13lat jak
      przyjechalam do niemiec, niemiecki umialam po 6miesiacach, poszlam w
      pierwszym roku odrazu do liceum. W domu bylo muwione po polsku, ale
      i tak mowilo mi sie latwiej po niemiecku, zaczelo sie ze wstawialam
      najpierw tylko pare slow, po niemiecku w zdanie a potem praktycznie
      tylko po niemiecku. Rodzice byli tez bardzo zli, ale tego nie
      zmienisz bo jesli w szkole tylko po niemiecku i przyjaciele tez
      niemiecki to nie wystarczy pare godzin na dzien po polsku. Twoja
      corka bedzie miala trudno zeby zachowac dobze polski, jest bardzo
      mloda.

      Moze jak masz taka mozliwosc czesto w polskich kosciolach, sa tez
      polskie szkoly co maja lekcje w weekend, moze to by ci pomoglo.

      pozdrawiam
      • iwonka1975 Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 23.10.07, 23:25
        U nas podobnie- ale zauwazylam, ze wakacje spedzone w Polsce bardzo
        dobrze wplynely na poprawe jezyka pol. mojej corki. Teraz ja
        namawiam zeby troche czasu poswiecila nauce pisania ( czytanie idzie
        jej nawet w miare dobrze ), ale checi niestety u niej brak.
        • zzz12 Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 23.10.07, 23:54
          Po pierwsze, trzeba zadac sobie pytanie, czy uwazacie zachowanie
          jezyka polskiego za wazne? Dla nas- bardzo wazne. Wazne jest
          pozytywne nastawienie, pozytywna atmosfera wobec swojego jezyka
          ojczystego ( z tego, co wiem,w Niemczech jest z tym roznie).
          Nastepnie- w domu uzywamy wylacznie jezyka polskiego. bardzo sie
          staramy, zeby nie mieszac jezykow i nie wstawiac szwedzkich slowek
          do codziennej mowy. Od dzieci egzekwujemy, aby mowily do nas
          wylacznie po polsku (to dziala). Jesli cos powie po szwedzku,
          prosimy o powtorzenie tak dlugo, az uslyszymy wypowiedz po polsku.
          Bardzo skuteczna metoda, praktykowana przez naszych znajomych,
          ktorzy wyjechali z Polski jako male dzieci, wychowywali sie tutaj i
          tu urodzily sie ich dzieci, ktore dzieki temu, ze w domu
          rodzice "zapominaja" szwedzki, swietnie mowia po polsku. Dlugie
          wakacje w Polsce sa nie do przecenienia, oprocz tego polskie
          ksiaazki i nauka polskiego w szkole (to uzmyslawia, ile jest do
          zrobienia w tej materii: cala pisownia, dwuznaki cz, dz,rz, itd, to
          wszystko jest abstrakcja). Ale najwazniejsze, mioim zdaniem, jest
          wzbudzenie w dziecku pozytywnej motywacji do nauki, ze znajomosc
          polskiego nie zubaza, ale wzbogaca, ze jest czyms fantastycznym i
          wyjatkowym biegla znajomosc dwoch jezykow, ze nie kazdemu jest ona
          dana. Nam jest latwiej, bo mamy prawnie zagwarantowane prawo do
          nauczania jezyka ojczystego, poza tym imigrantow jest bardzo wielu
          (dzis wieczorem rozmawialam z synem o dwujezycznosci i
          przelecielismy zdjecie klasowe pod tym katem: na 19 osob znalazlo
          sie, oprocz naszego dziecka, Polaka, 2 Irakijczykow, 2 Kurdow, 1 pol-
          Amerykanka, 1 Rosjanka, 4 Finow i 1 pol-Meksykanka, i kazde z tych
          dzieci ma prawo do nauki swojego drugiego jezyka)
    • bachula_gr Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 24.10.07, 09:08
      Moje nie lamia. Jeszcze? Sa mlodsze, maja 2 i 5 lat, sa dwujezyczne:
      polsko-greckie. W domu mowimy w trzech jezykach: greckim, polskim i
      angielskim.

      Polecam lekture i udzial w forum o wielojezycznosci w rodzinie:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37229
      • mateoeasy Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 24.10.07, 10:42
        KURCZE PODZIWIAM LUDZI CO DAJA SOBIE RADE Z 3 JEZYKAMI!
        • zzz12 Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 24.10.07, 12:02
          Poznalam w pracy Kurdyjke pochodzaca z Turcji, wiec z racji kraju
          pochodzenia mowi biegle po turecku i kurdyjsku, oprocz tego biegle
          po szwedzku (obecnie kraj zamieszkania), po niemiecku i angielsku,
          rowniez w stopniu co najmniej bardzo dobrym (bez angielskiego nie
          bylaby w stanie ukonczyc studiow).A wsrod swoich ojczystych jezykow
          ma do czynienia z kilkoma dialektami (nie znam sie na tym), ktore
          rowniez nie sa jej obce.
          Chyle czola.
    • vanderica Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 24.10.07, 13:45
      a dlaczego sie wstydzi polskiego? moze wy tez jako rodzice sie swiadomie lub nie
      wstydzicie? czy po polsku rozmawiacie tylko w domu miedzy soba czy na miescie
      wsrod ludzi tez? dziecko zazwyczaj przyjmuje postawe prezentowana przez
      rodzicow.ostatnio spotkalam polakow,gdzie miedzy soba dorosli mowili po polsku
      (pewnie rodzina z polski to byla)a z dziecmi po niemiecku.przy czym niemiecki
      odbiegal mocno od tego z podrecznikow.no rece opadaja.
      • kejtttt Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 17.11.07, 15:10
        > wsrod ludzi tez? dziecko zazwyczaj przyjmuje postawe prezentowana przez
        > rodzicow.

        w wieku 8 lat to juz bardziej postawe otoczenia niz rodzicow, glownie szkola.
        Moj syn na to ze "nie chce byc Polakiem" wpadl po raz pierwszy po pol roku w
        szkole. Gdyby ktos ocenil ze to odzwierciedla moja podswiadoma postawe, bylaby
        to delikatnie mowiac niesprawiedliwosc.
        • rozyczko Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 17.11.07, 15:43
          MOja corka (9) urodzila sie w USA. Do przedszkola poszla znajac 5 zdan po
          angielsku. Konczac je 2.5 roku pozniej byla wlasciwie dwujezyczna. 4 lata temu
          przeprowadzilismy sie do UK i na poczatku Ola rowniez miala problemy z
          opowiadaniem nam o rzeczach, ktorych sie nauczyla w szkole. Brakowalo jej
          polskiego slownictwa. Zaczela dopytywac sie , czy ona musi mowic po polsku, ze
          jej kolezanki nie musza sie uczyc w tym drugim jezyku.
          WIELOKROTNIE tlumaczylismy jej, ze inaczej nie bedzie mogla porozumiec sie z
          dziadkami i reszta rodziny w Polsce. Pomogla nam rowniez postawa jej
          nauczycielek, ktore byly zawsze pod duzym wrzaeniem dwujezycznosci naszej corki.
          Z czasem do jej klasy doszly jeszcze dzieci z Niemiec, Finlandii,i kilku krajow
          azjatyckich.
          Tlumaczylismy, ze te dzieciaki tez mowia innymi oprocz angielskiego jezykami. A
          nauczycielki w szkole zawsze stawialy te dzieci jako przyklad. Teraz Ola nie
          mama juz watpliwosci. Czasami nie chce isc do polskiej szkoly, ale jestem w
          stanie to zrozumiec. Chodzi jej o sobote , a nie o lekcje po polsku smile

          Pozdrawiam

          Ewa
        • vanderica kejtttt... 24.11.07, 22:09
          kto mowil o PODswiadomej postawie? mowilam o calkiem SWIADOMEJ postawie
          rodzicow.i nie plec bajek,ze twoj syn usiadomil sobie niechec do bycia polakiem
          w szkole,bo mi dziecka do brzucha nie wmowisz.gdybys cie w domu dbali i
          pielegnowali polskosc z duma,to by problemu nie bylo.widocznie sama masz
          kompleksy i dziecku przekazujesz
          • kejtttt Re: kejtttt... 27.11.07, 05:42
            > a dlaczego sie wstydzi polskiego? moze wy tez jako rodzice sie swiadomie lub nie
            > wstydzicie?

            Cos ci dolega bo agresywnie reagujesz, jak juz sie powolujesz na dume narodowa
            to chyba wiem co.
    • kokolores Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 25.10.07, 00:36
      Moja corka tez lamie polski ,ale nie wstydzi sie mowic po polsku i nie wstydzi
      sie ,ze pochodzi z Polski .
      :o)
      Koko
    • izabella.vugrin Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 17.11.07, 11:52
      Czesc, zdziwilam sie nie tyle trudnosciami jezykowymi Twej corki ile
      jej wygadaniem.Mam dwie corki ktore wychowujemy
      trojjezycznie.Oczywiscie jest to syzyfowa praca ale mowia biegle w
      trzech jezykach i nigdy nie zranilyby mnie mowiac ze moj jezyk jest
      smieszny i sie go wstydza.Oczywiscie starsza(8) nie za bardzo chce
      czytac i pisac po polsku ale mowi jak wodospad, obie sie poprawiaja
      gdy robia bledy, sama sie z tego smieja,ich bledy nie tylko wynikaja
      z germanizacji jez.polskiego ale tez z jego chorwatyzacji.Moj maz
      jest Chorwatem urodzonym w Austrii.Pieknie mowi po polsku, ja staram
      sie tez mowic po chorwacku ze znajomymi i tesciami(ktorzy cale zycie
      byli w Austrii i znaja j.nieniecki)To trudna droga ale z latami
      wszystko sie w glowach pouklada.Proponuje bys czytala duzo Twojej
      corce i czasem nawet jak rozumiesz co mowi dac jej odczuc ze nie
      rozumiesz, czy moze ci to przetlumaczyc na polski.Ja ciagle robie
      takie sztuczki i odwolywania do innych jezykow.Dziewczyny tlumacza
      mi wszystko "w lot".A czasem naprawde nie rozumiem co mowia, coz,
      nie urodzilam sie tutaj.Albo prosze zeby powiedzialy wolniej.Ja tez
      sie duzo od nich ucze.Jednak w domu mowie do nich tylko po polsku i
      czytam tez po polsku.Starsza chodzi na j.polski raz w tygodniu na
      poltorej godziny.Tam poznala inne polskie dzieci.Czasem chodze z
      nimi do kosciola na polska msze.Tam juz jest grono polskich dzieci.
      I mysle ze nic tak dobrze nie wplywa jak wakacje w Polsce, bylismy
      teraz 3 tyg. u dziadka i za rok pojedziemy znowu, moze na caly
      miesiac, do babci.
      Sciskam serdecznie i zycze sukcesow.A moze masz skype i nasze dzieci
      moga sobie pogadac?Znajdziesz mnie pod "vugrin".
      Pozdrawiam serdecznie!!!
    • mateoeasy Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 17.11.07, 20:44
      tak sobie czytam te wasze posty i mysle ze otoczenie ma bardzo duzy
      wplyw na obcojezyczne dzieci.w szkole mojej corki dzieciom nie wolno
      mowic w ich ojczystym jezyku..sama bylam tego swiadkiem jak
      nauczyciel zwracal uwage w tej sprawie uczniowi i to na przerwie!
      zabolalo mnie to jak cholera.i mysle sobie co tu poczac ,bo z
      jezykiem u mojej cory to roznie bywa,ale jak jej tutaj
      polskosc "wszczepiac" no i jak ona biedna ma sie w tym nie pogubic
      • zzz12 Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 17.11.07, 21:09
        Czy w Niemczech istnieje podstawa prawna zakazujac dziecku
        poslugiwania sie swoim jezykiem ojczystym? a moze przeciwnie- czy
        istnieje przepis prawny zakazujacy dyskryminacji na tle
        narodowosciowym? Jesli tak ( a tak jest chyba we wszystkich
        cywilizowanych krajach europejskich), to zakaz mowienia po polsku
        podpada pod taki paragraf i jesli masz dosc sily i determinacji,
        mozesz sprobowac droga oficjalnej skargi, az do sadu wlacznie, oraz
        z powiadamianiem na biezaco mediow (prasy, tv).A zaczac mozesz od
        oficjalnego pisma do szkoly z prosba o podanie podstawy prawnej,
        zakazujacej dziecku mowienia po polsku. O ile, oczywiscie, uwazasz,
        ze jest to dla was wazny problem.
        • astarza78p Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 22.11.07, 11:34
          oglądałam kiedyś program tv polonii i był tam przedstawiony polski
          ojciec i matka (nie powiązani), każde z nich mieszkało w pl a dzieci
          z drugą połową zamieszkiwały w niemczech. Obie te rodziny miały
          problem z niemieckimi szkołami, które zakazywały dzieciom mówić po
          polsku i syć... porozumiewać się z rodzicami po polsku... z tego co
          mówiono w tym progranie w niemczech nie ma "paragrafu", który by
          takie działania popierał, jednak jest to ponoć bardzo popularne w
          niemczech. Niestety... Ci ludzie byli zrozpaczeni, bo mieli nawet
          problemy z widzeniami dzieci i zabieraniem ich do polski na
          wakacje... uważam, że nastawienie niemców do polaków nie jest
          najlepsze i dlatego nigdy bym się nie zdecydowała na mieszkanie
          tam...
          • mamaslodkiejcorki Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 22.11.07, 13:07
            Kto zakazal z rodzicami po polsku rozmawiac tego nie rozumiem, tak
            do konca?

            A ja uwazam ze teraz to troche przesadzasz, przeciez nie mozez z
            jednogo przypadku zaraz oskarzyc, cale niemcy ze sa nie dobzy do
            polakow ( lepiej nie zaczynac tego tematu polacy a niemcy i szacunek
            do siebie).
            Ale ja tez chodzilam tu do szkoly i nigdy nie bylo takich problemow,
            ani moji kuzyni, ani znajomi w innych szkolach nie mieli takich
            problemow. Takze nie mozesz tego na wszystkich przenosic.

            A pozatem to ja nie rozumiem dlaczego jest to az takie straszne,
            mieszkajac w niemczech, rozmawia sie tez po niemiecku,
            przedewszystkim w szkole, w domu czy na podwurku mozna przeciez po
            polsku!

            Musisz sobie wyobrazic ze duzo dzieci co rozmawia w szkole na
            przerwach tylko z polakami, i w domu tez tylko po polsku i tylko w
            szkole po niemiecku,maja czasami problemy w szkole z nauka (
            oczywiscie nie wszystkie dzieci).


            Pozdrawiam
          • vanderica Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 22.11.07, 18:45
            astarza78p napisała:


            > uważam, że nastawienie niemców do polaków nie jest
            > najlepsze i dlatego nigdy bym się nie zdecydowała na mieszkanie
            > tam...

            na podstawie jednego filmu to wywnioslowalas? ja mieszkam tu od 10 lat i jakos
            nie zauwazylam zlego podejscia.mam wielu znajomych niemcow,kolezanki niemki w
            pracy,wiedza skad jestem i najczesciej mowia o polsce pozytywnie.widocznie mam
            wyjatkowe szczescie.a z nienajlepszym nastawieniem to sie raczej wsrod rodakow
            tych zamieszkalych w polsce spotykam,bo tych nie wiadomo dlaczego to boli,ze
            mieszkam w niemczech
          • iwonka1975 do astarza78p 22.11.07, 22:06
            Chyba za szybko rzucasz opiniami zbudowanymi jak czytam na podstawie
            reportazu pewnie zreszta bardzo krotkiego. Ja tu juz sporo czasu
            mieszkam i nikt nigdy nie byl do mnie zle nastawiony z powodu mojego
            kraju pochodzenia i nikt nie zabrania nam mowienia po polsku. Za to
            w pl spotkalam sie juz z nieprzychylnym spojrzeniem badz komentarzem
            ze wzg. na moj kraj zamieszkania. Nie mowiac juz o podwojnym
            obywatelstwie - to jest traktowane conajmniej jak zdrada. Wylaczajac
            Slask- tam jest to normalne.
            • astomi25 Re: do astarza78p 24.11.07, 10:58
              Moja corka ma 6 lat i mowi pieknie w dwoch jezykach. Polskiego nie kaleczy w
              ogole, ma b. dobry akcent i duzy zasob slownictwa. Od jej urodzenia mowie do
              niej konsekwentnie w j. polskim, duzo czytamy po polsku i ogladamy bajki. Mala
              juz ladnie pisze i czyta po polsku, pisowni niemieckiej nauczy sie w szkole
              (idzie od wrzesnia 2008 r).
              • mamaslodkiejcorki Re: do astomi25 24.11.07, 19:36
                Ja uwarzam, ze wlasnie tak sie krzywdzi dzieci, jesli wysylasz je do
                szkoly bez tego, ze chociaz troche umie pisac po niemicku, inne
                dzieci beda juz cos tam umialy, a twoja coreczka bedzie sie od
                samego poczatku uczyla, tak sie czesto dzieci czuja pozniej na
                uboczu w szkolach.

                Tak samo jak nie moge zrozumiec (ogolnie nie w twojim przypadku),
                jak dzieci mowia tylko w jezyku polskim, czy turskim ida do
                przdszkola, czy do szkoly i nie umieja ani slowa po niemiecku, to
                jest cos strasznego isc i sie przez pierwsze tygodnie nie muc dobze
                porozumiec. Jak sie tu zyje to powinalo sie dziecko tez tego jezyka
                od poczatku uczyc.

                pozdrawiam
                • kejtttt Re: do astomi25 24.11.07, 20:14
                  Napisala wyraznie ze jej corka dobrze mowi po niemiecku, wiec bedzie
                  miala identyczny start co niemieckie dzieci. W naszych zerowkach
                  przestrzega sie rodzicow przed nadgorliwoscia, szkola uczy pisma w
                  konkretnym systemie i probujac tego samemu mozna niezle dziecku
                  namacic. Zalozmy nawet ze nauczysz dziecka prawidlowo pisac, mozna
                  przewidziec ze znudzone na lekcjach nie zauwazy nawet jak inne
                  dzieci przescigna je w umiejetnosciach, poprostu trudno bedzie
                  dziecku wrocic do jako takiego rytmu pracy, tak to dziala.
                  • mamaslodkiejcorki Re: do astomi25 24.11.07, 20:22
                    U jej corki nie chodzilo mi o mowe tylko o pisanie.
                    W teorie zawsze wszystko inaczej wyglada jak w praktyce, wiem ze tak
                    jest bo widzialam to u dzieci od kolezanek, gdzie polski byl
                    najwazniejszy.

                    Ale kazdy ma swoje zdanie i nie chce sie tu klucic, bo niestety
                    bardzo szybko to tu idzie.

                    pozdrawiam
                    • kejtttt Re: czy wasze dzieci tez lamia polski? 24.11.07, 21:04
                      napisalas ze krzywdzi dziecko bo nie uczy go pisac i na to
                      odpowiedzialam. odpowiedzialam ze mowa jest istotnym warunkiem
                      rozpoczecia szkoly a pisanie nie jest nim wcale.
                • rozyczko Re: do astomi25 24.11.07, 21:41
                  mamaslodkiejcorki napisała:

                  > Ja uwarzam, ze wlasnie tak sie krzywdzi dzieci, jesli wysylasz je do
                  > szkoly bez tego, ze chociaz troche umie pisac po niemicku, inne
                  > dzieci beda juz cos tam umialy, a twoja coreczka bedzie sie od
                  > samego poczatku uczyla, tak sie czesto dzieci czuja pozniej na
                  > uboczu w szkolach.
                  >

                  Nic bardziej blednego!
                  Ucze w szkole i to tutaj dziecko powinno rozpoczac nauke pisania. Jaka masz
                  gwarancje, ze rodzic zrobi to dobrze, bez przekazywania swojemu dziecku wlasnych
                  "nawykow" i brakow jezykowych (np. bledy ortograficzne!). Czy wiesz jak trudna
                  staje sie wtedy praca nauczyciela!

                  Mam 9-cio letnia corke. Urodzila sie w Stanach i od poczatku mowilismy do niej
                  tylko po polsku. Oboje z mezem znamy angielski bardzo dobrze, ale nigdy nie
                  bedzie on na takim poziomie, jak u rodowitego Amerykanina czy Anglika.
                  Wolelismy, aby nasze dziecko uczylo sie angielskiego POPRAWNIE od poczatku - bez
                  naszych bledow.
                  Dzieci sa bardzo madre i ucza sie bardzo szybko.

                  Jezyk polski jest bardzo wazny w naszym domu i wlasnie dzieki temu Ola jest
                  teraz w pelni dwujezyczna! Mowi, pisze i czyta zarowno po polsku, jak i
                  angielsku. Nawet tabliczki mnozenia tez uczyla sie w 2 jezykach smileMa okazje
                  cwiczyc oba jezyki : angielski - w szkole, polski - w domu. Od roku Ola uczy
                  sie esperanto, a w 5 klasie maja zaczac francuski lub hiszpanski. Dlaczego
                  milabym zabierac jej taka szanse?
                  Wszyscy wielcy tego swiata sa znaja 2 lub wiecej jezyki. Czy cos przez\to stracili?

                  Pozdrawiam

                  Ewa

                  p.s.
                  dodam, ze u corki w klasie jest 4 dzieci, dla ktorych angielski nie jest
                  jezykiem "domowym", ale drugim - szkolnym - WSZYSTKIE sa w czolowce klasy i sa
                  wciagniete do programu "gifted and talented szczegolnie uzdolnione)"... rowniez
                  z angielskiego smile
                  • mamaslodkiejcorki Re: do ewa 25.11.07, 09:55
                    Dlaczego
                    > milabym zabierac jej taka szanse?
                    > Wszyscy wielcy tego swiata sa znaja 2 lub wiecej jezyki. Czy cos
                    przez\to strac

                    Ja niemam nic przeciwko twgo zeby dziecko umialo polski, moja corka
                    tez bedzie umiec mowic i pisac po polsku, bo bedzie tu chodzic do
                    przedszkola polskiego w weekendy, i moj maz umie bardzo dobze
                    polski. Ja niestety robie bledy bo nie mialam az tylko z polskim do
                    czynienia.

                    To jest bardzo dobze, ze bedzie umiec tyle jezykow, ja sama
                    studiowalam jezyki, bo pracuje jako tlumacz.

                    Nie mam nic przeciwko.Ja widzialm tylko u kolezanek co dzieci uczyly
                    tylko polski i tak je puscily do szkoly, dzieciaki nie mogli sie
                    wogole porozumiec i tego nie rozumiem, i o to mi tez chodzilo.

                    Jeszcze raz niemam nic przeciwko temu ze dzieci mowia czy pisza po
                    polsku.

                    pozdrawiam



                    • rozyczko Re: do ewa 25.11.07, 13:13
                      doskonale rozumiem Twoje obawy przed izolacja dziecka w pierwszych dniach
                      szkoly. Moja corka poszla do przedszkola znajac po angielsku 5 podstawowych
                      zdan: chce do WC, jestem glodna, chce mi sie pic, boli mnie (z pokazaniem gdzie)
                      i chce do mamy. Po 2 tygodniach zaczela przynosic nowe angielski slowa do domu.
                      I bardzo byla z siebie zadowolona smile

                      Pozdrawiam

                      Ewa
                  • mamaslodkiejcorki Re: do rozyczko 25.11.07, 10:06
                    rozyczko napisała:
                    Dlaczego
                    > milabym zabierac jej taka szanse?
                    > Wszyscy wielcy tego swiata sa znaja 2 lub wiecej jezyki. Czy cos
                    przez\to strac


                    Ale ja niemam nic przeciwko temu, ze dzieci mowia i pisza po polsku,
                    i to bardzo dobze jak umieja wiecej jezykow.
                    Ja poprostu widzialam u kolezanek co dzieci mowily i pisaly
                    perfekcyjnie po polsku a po niemiecku nic, nawet GUTEN TAG, a
                    opisaniu latwych slow to nic nie wspominam, i dzieci mialy problemy
                    w szkole i o to mi chodzilo.

                    Ja sama tez umien 4jezyki bo pracuje jako tlumacz, ale niestety
                    polskiego nie opanowalam bo mialam malo z nim do czynienia.

                    Moja corka bedzie tez umiec polski, maz mieszkal do 20roku zycia w
                    polsce i umie perfekcyjnie pismo i mowe.

                    TAKZE JESZCZE RAZ JA NIEMAM NIC PRZECIWKO ZE DZIECI UMIEJA POLSKI:

                    POZDRAWIAM



                • vanderica Re: do astomi25 24.11.07, 22:21
                  mamaslodkiejcorki napisała:

                  > Ja uwarzam, ze wlasnie tak sie krzywdzi dzieci,

                  moim zdaniem to sama krzywdzisz swoje dziecko,bo zeby je nauczyc jakiegokolwiek
                  jezyka,trzeba samemu go umiec.a ty nawet polskiego nie umiesz.jak mozna takie
                  byki walic:uwarzam prze rz? i wiedz,ze nie ma jezyka turskiego, tylko turecki,a
                  twoje muc sie pisze przez ó,czyli móc.domyslam sie,ze niemiecki opanowalas tak
                  samo kiepsko,jak polski i uzurpujesz sobie prawo do doradzania innym.moze jestem
                  niemila i agrasywna,ale nie cierpie takich niedouczonych polskich niemcow,co to
                  ani jednego ani drugiego jezyka nie umieja na poziomie dostatecznym,ale
                  pieprza,ze dzieci to tylko po niemiecku musza mowic,bo jak nie to maja
                  problemy.owszem maja,ale nie z powodu jezyka tylko dlatego,ze sa zazwycza tak
                  malo ineligentne i niezdolne do nauki jaki ich rodzice


                  jesli wysylasz je do
                  > szkoly bez tego, ze chociaz troche umie pisac po niemicku, inne
                  > dzieci beda juz cos tam umialy, a twoja coreczka bedzie sie od
                  > samego poczatku uczyla, tak sie czesto dzieci czuja pozniej na
                  > uboczu w szkolach.
                  >
                  > Tak samo jak nie moge zrozumiec (ogolnie nie w twojim przypadku),
                  > jak dzieci mowia tylko w jezyku polskim, czy turskim ida do
                  > przdszkola, czy do szkoly i nie umieja ani slowa po niemiecku, to
                  > jest cos strasznego isc i sie przez pierwsze tygodnie nie muc dobze
                  > porozumiec. Jak sie tu zyje to powinalo sie dziecko tez tego jezyka
                  > od poczatku uczyc.
                  >
                  > pozdrawiam
                  • astomi25 Re: do astomi25 25.11.07, 00:20
                    Nie sadze, zeby moje dziecko mialo probemy w szkole. Chociaby dlatego, ze u niej
                    w grupie przedszkolnej na 14 dzieci tylko 8 umie napisac swoje imie i nazwisko,
                    a moja corka umie to juz od dawna. Wiec w czym niby od nich odstaje? Pisze tez
                    proste niemieckie slowa typu: "ja" "Oma" Opa" Papa",czyli takie, ktore nie
                    wymagaja znajomosci pisowni niemieckiej. Jak sie pisze zbitek samoglosek "ei"
                    czy ie" (bo przeciez wymowa sie rozni), jak sie czyta niemieckie scharfes s. a
                    jak "z". dowie sie w szkole.
                    Teraz jestem szczesliwa, ze opanowala pisownie polska, bo przeciez tej nie
                    nauczy sie w szkole prawda? A nie zaprzeczysz, ze ortografia polska jest b.
                    trudna. Dlatego mam nadzieje, ze moja corka ja dobrze opanuje, a ma na to
                    szanse, gdyz jest wzrokowcem i juz teraz duzo czyta po polsku. Czego chciec wiecej?
                  • mamaslodkiejcorki do pani inteligetnej ven.... 25.11.07, 09:47
                    Uwazam ze z lekka przesadzilas z twoja odpowiedzia. Czy mi uwiezysz
                    czy nie, jest mi obojetne. Ja mieszkam w niemczech od 3roku zycia,
                    takze mozesz sobie wyobrazic ( bo jestes przeciez inteligentna), ze
                    chodzilam tu do szkoly, zrobilam tu mature i mam zakonczone studia,
                    i niemiecki umiem perfekcyjnie.
                    Takze nie musisz mnie tu zaraz obrazac ze nie jestem inteligentna
                    bo robie bledy po polsku, niestety nie mialam z tym jezykiem, az tak
                    duzo do czynienia zeby perfekcyjnie go umiec.

                    Nie powiedzialam ze dziecko ma tylko po niemiecku mowic, jest to
                    normalne ze w domu i z rodzina po polsku.I ja tu nikogo nie
                    obrazilam, tylko napisalam swoje zdanie.

                    A wiesz czego ja nie cierpie, ze wlasnie takie osoby jak ty, ( a
                    jest wiele takich polakow), musza odrazu obrazyc kogos co wogole nie
                    znaja tylko dla tego bo robia bledy w pisaniu po polsku, mozna swoje
                    zdanie powiedziec bez tego ze sie kogos obcego obraza.
                    Mam nadzieje ze tej inteligecji i tolerancji twoje dzicko po tobie
                    nie bedzie mialo.

                    Juz wiecej tu nie napisze bo tu sa tylko same inteligetnie osoby, i
                    profesory, bo umieja perfekcyjnie po polsku pisac, gratuluje wam.
                    Tylko ze byscie ze umieli innych ludzi z
                    rozumiec, a nie odrazu obrazac, tego was w tej cudownej polsce nie
                    nauczyli?

                    Dowiedzenia
                    • mateoeasy Re: do pani inteligetnej ven.... 26.11.07, 15:09
                      nie sadzilam,ze moj watek wywola az tyle
                      emocji...mamaslodkiejcoreczki-ja bede bardzo zadowolona jesli moja
                      corka bedzie tak znac polski jak ty.opuszczajac kraj my rodzice nie
                      mozemy miec 100 procent gwarancji,ze nasze dzieci beda takimi samymi
                      Polakami jak te dzieci mieszkajace w ojczyznie.bo bedzie polski z
                      akcentem,slaba znajomosc gramatyki,no chyba ze rodzice sie poswieca
                      i o to zadbaja.moj kuzyn wyjechal z polski majac 15 lat a jego zona
                      majac 8.w tej chwili sa przed 30 i niestety po polsku rozmawiaja
                      tylko z rodzicami,a mowia bardzo ladnie.a miedzy soba po niemiecku i
                      do swojego dziecka rowniez.no wiec czy polskosc bedzie kontynuowana
                      przez nasze dzieci?zalezy od sytuacji,checi i od nich samych.a co do
                      vanderiki..panuje chyba moda na bezczelnosc i nie tylko na tym
                      forum...
                      • vanderica Re: do pani inteligetnej ven.... 26.11.07, 19:44
                        a co ty mi tu z bezczelnoscia wyjezdzasz?sama zakladasz watek,ze twoja corka ma
                        problem z polskim.a co robisz,zeby nie miala?rozumiem,ze nie podoba ci sie moje
                        zdanie o polskich niemcach,bo ci wlasnie zazwyczaj sami po polsku wypowiedziec
                        sie jeszcze potrafia,ale dzieci to chronia przed polskim jak przed ogniem,bo sie
                        boja,ze po niemiecku nie beda umialy.znam takich wielu.a prawda jest taka,ze
                        maja kompleksy i chca byc bardziej niemieccy,niz niemcy.co im raczej marnie
                        wychodzi.a najbardziej mnie wkurza,jak polacy mowia do mnie po niemiecku,ze niby
                        po polsku zapomnieli.nie wierze w takie bajki.po prostu nie chca.co do akcentu
                        to wiedz,ze znam ludzi zyjacych tu od urodzenie i mowia,bez akcentu
                        niemieckiego.moje dzieci tez,choc sa urodzone tutaj,a ich ojciec nie jest
                        polakiem.wlasnie jest to kwestia chcenia.a nie udawania,ze sie chce.
    • krwawakornelia niestety 27.11.07, 10:29
      pomimo duzej ilosci czytania po polsku i tego ze w domu rozmawiamy
      tylko po polsku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka